guantanamero 14.05.08, 19:26 a czego sie pan spodziewal. skoro sie bylo bydlakiem przez 18 lat, to chyba sie nie mozna spodziewac nagrody. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ipswich1 [...] 14.05.08, 19:47 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mlasskacz Ale dlaczego obrażasz guantanamero? Ja się z nim 14.05.08, 20:20 zgadzam. Facet chce się przypiąć do obcej rodziny, to dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
a.rd Obrzydliwe 15.05.08, 11:18 Nie dawac kasy na wlasne dziecko wtedy kiedy sie ma te kase (ma sie jej duzo!), to niegodne czlowieka. Pelen obicach. Calkowita kompromitacja. Mlody ma racje, ma honor, ma jaja. Odpowiedz Link Zgłoś
ajmax Tendencyjny artykuł i sondaż. 17.05.08, 09:09 Zakłada istnienie relacji, jakiejkolwiek. A gdzie cynizm i ignorancja? Gdzie nastawienie i odpowiedź w sondażu 'Co mnie to obchodzi'? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczniki-79 Szukam mieszkania w Bytomiu 14.05.08, 20:30 CZemu "zawsze" zly jest ojciec? Artykuly, filmy, ksiazki, piosenki, bog wie co jeszcze... A matka zawsze dobra? Zamykanie dziecka pod pokrywką, podawanie pogryzionego żarcia przez słomkę jest ok? Jakby ciągle płodem było... Odpowiedz Link Zgłoś
e.day Re: Szukam mieszkania w Bytomiu 14.05.08, 20:42 Z tego, co piszą w artykule, matka chłopaka okazała się na poziomie. Chłopak idzie do przodu, chce być kimś. Zawdzięcza to między innymi odwadze matki. Tatuś, cóż... trochę za późno na te gorzkie żale. Ma to, na co pracował. To po co płacze, nazywa siebie ciulem i bydlakiem? To wiadomo i bez jego samokrytyki... Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Tato, ty dęty frajerze 14.05.08, 20:31 jakoś mi ciebie sukin.kocie nie żal wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
tu_lipa tato, aleś glupi....... 14.05.08, 20:52 ten tekst o garniturze jest tak głupawy, że aż trudno mi uwierzyć w to, ze naprawde istniejesz i w to, że masz 41 lat. Ten chłopak i większość ludzkości ma w d... to, jaką metkę nosi ktoś obok na ubraniu. Napisz jeszcze jaki masz zegarek i krawat. Ubranko nie uczynilo w ciebie czlowieka i chyba nie uczyni - nie da rady. Dla mnie meteczka na ubranku, tatusiu ( NIEWłAŚCIWE OKRESLENIE - NIE ZASŁUGUJESZ ) nie ma w życiu znaczenia. Także to, czy zjeździleś poł świata, czy cały, i ile masz na koncie. Uśmiechnij się, cieszac sie ze swojego sukcesu finasowego - jeśli matka chlopaka dorabiala sprzątając, to znaczy ,że twoj syn nie miał nic z tego czym ty sie tutaj chwalisz, ani wakacji, ani lekcji języków, ani żagli, nart itp. dupereli, na które ty sobie pozwalałeś. Myślę, ze nie ma powodu do wybaczania, ty nie mów o wybaczaniu, daj chlopakowi pieniądze na naukę, bo milości dac nie umiałeś. Kiepsko bardzo rozegraleś życie i nie chwal sie majątkiem, ani wyjazdami wakacyjnymi, bo dorosłej osobie nie wypada, zwląszcza jeśli jego bliscy żyją w nędzy. Mam nastoletnie dzieci i to dla nich pracuję, one maja mieć lepiej a nie gorzej niż ja. Kiepski z ciebie gość z majątkiem ( znowu nie tak wielkim:), a ojciec z ciebie żaden. Odpowiedz Link Zgłoś
giles Tato, ty dęty frajerze 14.05.08, 20:56 czasu nie da sie zawrocic. daj mu czas i nie oczekuj zbyt wiele od niego i od siebie, niech sie oswoi.. moze z czasem sie zaprzyjaznicie. dales mu zycie i nic tego nie przekresli. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Życie? 14.05.08, 21:01 On go spłodził. Nic ponad to. Życie dała mu Matka, nie tylko rodząc, ale utrzymując, wychowując i kształtując człowieka. Ojciec? W tym kokkretnym przypadku tylko w biologicznym znaczeniu tego słowa. Gość jest jak pies - reproduktor. Tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1125 Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 07:37 Ja bym radzila chlopakowi aby dal szanse ojcu.Niekoniecznie ma byc to relacja syn-ojciec,na to jest moze juz za pozno,ale na relacje dwoch mezczyzn,z jednej krwi,nigdy nie jest za pozno.Bo pewnego dnia ojciec moze umrzec i chlopakowi nic nie zostanie.Niestety wiem o czym mowie,tylko,ze ja zdarzylam powiedziec ojcu przed smiercia,ze go kocham.Podobnie moj kolega,za moja namowa,pogodzil sie z ojcem,z ktorym lata nie rozmawial,a po 4 latach i jego ojciec umarl.W takiej sytuacji juz sie nic,nigdy nie da naprawic,kiedy zabraknie tej drugiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
coss83 Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 15:37 Nieprawda, że w razie śmierci dętego frajera synowi nic nie zostanie. Odziedziczy majątek, z którego dawca spermy jest taki dumny. Wybaczyć? Dać czas? Bo co? Bo fajer przekroczył czterdziestę i teraz poza ancugiem od Bossa chciały się połowie firmy pochwalić synem? Litości. Temu chłopakowi nikogo nie zabraknie, bo nigdy ojca nie miał. Na łożu śmierci (o ile synowi zechciałoby się pofatygować) powinien usłyszeć wyszeptane do ucha: 'Byłeś i zawsze będziesz dla mnie nikim". Odpowiedz Link Zgłoś
a.sommerfeld Jestes dawcą nasienia nie ojcem 14.05.08, 21:51 Na ojca trzeba zasłużyć, zacznij się zmieniać od dziś, nie-od wczoraj, przepros kobietę, którą skrzywdziłeś, pogratuluj jej odwagi i mestwa (ktorego ty nie masz za grosz), nie licz ze wybaczenie przyjdzie od razu, łóż na studia syna zamiast na następny garnitur, ale niech ci przez myśl nie przejdzie, że tym odkupisz winy i spłacisz swój dług. Miałeś szansę, spaprałeś życie. Ale ono jeszcze trwa Odpowiedz Link Zgłoś
loppe a po co tak długo? 14.05.08, 22:05 "Uciekłem od jego matki, zanim przyszedł na świat. Nie chciałem go. Nie dałem swojego nazwiska." wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
fastintruder Re: a po co tak długo? 15.05.08, 09:17 loppe napisał: > "Uciekłem od jego matki, zanim przyszedł na świat. Nie chciałem go. > Nie dałem swojego nazwiska." > > wszystko! BTW nie było by tego artykułu gdyby "tatuś" miał dziecko z kobietą z którą jest od 10 lat i mogli by mieć dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
jancio.wodnik Re: a po co tak długo? 15.05.08, 09:41 > BTW nie było by tego artykułu gdyby "tatuś" miał dziecko z kobietą z > którą jest od 10 lat i mogli by mieć dzieci... zgadzam się całkowicie IMO facet znajdzie sobie nową kobietę, zrobią dziecko i zapomni o całej sprawie Odpowiedz Link Zgłoś
hexagon12 Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień! 14.05.08, 22:22 Ja uważam że nie można ot tak sądzić gościa.Przecież to że wychowywał się bez matki musiało się odcisnąć na jego psychice, podobnie jak o że był "oczkiem w głowie" tatusia.Nikt z nas nie wie co przeżywał i jakie było jego dzieciństwo.Przecież on nic nie mówi o tym czy miał oparacie w ojcu. Łatwo jest sądzić jak się nie zna całej historii drugiego człowieka.Nie rozgrzezam to bo to co zrobił było podłe ale jestem daleki od kamienowania człowieka który się przyznaje do tego że postąpił źle, który ma świadomość tego co starcił.Bo z tekstu wynika że ją ma,jak inaczej nazwać te kawałki o tym że nie był na komuni syna,nie słyszał jak zaczyna mówić słowo "tata". Sukinsyn z ciebie gościu to fakt ale ja cie nie potępiam.Tymbardziej że sam znam kilku takich sukinsynów którzy spłodzili dzieci a teraz się chwalą jacy to z nich super goście bo wiedzą co zrobić żeby nie płacić alimentów.Mało jest takich typów? Ale ich jakoś nie kamienujemy, nie życzymy im śmierci.Pzeciwnie klwpiemy ich po ramieniu i mówimy - Stefan ty to masz łeb! Czy tak nie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowe Re: Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kam 14.05.08, 22:34 hexagon12 napisał: > Ja uważam że nie można ot tak sądzić gościa.Przecież to że > wychowywał się bez matki musiało się odcisnąć na jego psychice, > podobnie jak o że był "oczkiem w głowie" tatusia.Nikt z nas nie wie > co przeżywał i jakie było jego dzieciństwo.Przecież on nic nie mówi > o tym czy miał oparacie w ojcu. Łatwo jest sądzić jak się nie zna > całej historii drugiego człowieka. No i co, że się odcisnęło, że był oczkiem, że coś przeżywał? Niby dlaczego czyjeś przeżycia z dzieciństwa mają jakoś wpływać na moralną ocenę jego czynu? Jak tata mnie bił w dzieciństwie, to to usprawiedliwia to, że kogoś okradnę albo zabiję? Nie, to może tłumaczyć motywy, ale nie może służyć za moralne usprawiedliwienie czynu. OK, możemy go nie potępiać jako osoby, ale to co zrobił jest godne potępienia i już. Bez względu na dzieciństwo. Życie postawiło przed gościem wyzwanie i mu nie podołał (nawet nie próbował). Trudno, nie naprawi tego, nie rozumiem, po co w ogóle próbuje. Szacunek dla matki chłopaka. Przed nią życie również postawiło wyzwanie i nie uciekła przed nim (nie usunęła ciąży) i wychowała dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kam 15.05.08, 00:10 Jeżeli,jak piszesz żył w niepełnej rodzinie,to tym bardziej powinien oszczędzić tego synowi.Zachował się jak typowy egoista i dalej tak się zachowuje.Garnitury,wycieczki,laseczka,konto, a co to obchodzi 17 latka?Ten 17 latek ma więcej rozumu niż ten zadufek,bo co z niego za wzorzec i czego?Syn jego dziewczyny wie co to miłość,zna zasady i wie że ten plemnikodawca do niczego mu się teraz nie przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd W porzadku gosc:-) 14.05.08, 22:30 Szacun: nie kazdy ma tyle odwagi zeby odejsc. Trzeba bylo jeszcze prasnac w pysk szczeniaka za pyskowanie! Odpowiedz Link Zgłoś
roza2004 Tato, ty dęty frajerze 14.05.08, 23:00 Czesto zdarzaja sie niestety tacy ojcowie. Ale masz szanse to zmienic,cale szczescie ze syn chce z toba w ogole spotykac i rozmawiac.Powinienes spotkac sie z Jego matka i skoro masz kase zrekompensowac jej caly trud wychowania,na pewno maja duze potrzeby skoro nadal sama jest samotna matka i musi dorabiac sprzataniem. Moze kupic im wieksze mieszkanie,i odtad lozyc na utrzymanie syna,on teraz najbardziej potrzebuje duzej kasy na ubrania,studia etc. A musisz popracowac nad soba i przelamac opor,starc zblizyc sie do Niego okazac cieplo..milosc.Powiedziec ze jest ci przykro ze tak sie stalo,ale byles po prostu niedojrzaly . Wszystko mozesz naparwic masz szane i jeszcze czas,chlopiec ma dopiero 17 lat i na pewno potrzebuje ojca,wzoru ojca. Zatroszcz sie o Niego i staraj sie pomoc jego matce.Wiedz o tym ze chlopiec ma w tej chwili najtrudniejszy okres rozwojowy,okres buntu,odrzucania autorytetow,ale glowa do gory i do dziela.Milosc okazana teraz synowi ,pozwoli na dalsze dobre relacje miedzy wami. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Hahaha 15.05.08, 17:47 > A musisz popracowac nad soba i przelamac opor,starc zblizyc sie do > Niego okazac cieplo..milosc.Powiedziec ze jest ci przykro ze tak > sie stalo,ale byles po prostu niedojrzaly . Wszystko mozesz > naparwic masz szane i jeszcze czas,chlopiec ma dopiero 17 lat i na > pewno potrzebuje ojca,wzoru ojca. A po co chłopakowi ktoś taki? Po co mu jakies ochłapy niewczesnej skruchy? Odpowiedz Link Zgłoś
vanilia26 Tato, ty dęty frajerze 14.05.08, 23:18 Zawsze to mnie będzie dziwić jak niektórzy faceci są nieodpowiedzialni. W pewien sposób wychowanie bez matki może wyjasniać jego postepowanie ale nie jest w żaden sposób wytłumaczeniem na krzywdę jaką wyrządził swemu dziecku i jego matce. Bo czy jest jakiś sposób na naprawienie tych 18 lat życia swego dziecka? Czy wszystkie pieniadze świata sa w stanie to naprawić? Nie. I ten Pan własnie sobie zdał z tego sprawę. Jest jednak światełko w tunelu. Chłopak mimo, że wypowiada tak okropne słowa daje znak, że ojciec nie jest mu obojetny. Tak czy inaczej przychodzi na te spotkania. Gdyby mu nie zależało nie było by tych wszystkich słów. W każdym razie nie da się zamazać tych lat. Mozna jednak próbować zbudowac jakąs relację z synem. Nigdy jednak chłopak nie zapomni o latach samotności bez niego. Zawsze bedzie to miedzy nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
piwoniasz Tato, ty dęty frajerze 14.05.08, 23:37 Bycie ojcem,to zupelnie co innego,niż bycie tatą,stąd to obustronne niezrozumienie.Ojciec to dawca nasienia, tata to dawca zycia,miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
kapogo Tato, ty dęty frajerze 14.05.08, 23:53 Nie rozumiem problemu. Przecież proponował kasę na aborcje. Nikt nie kazał tej kobiecie go rodzić i nie byłoby problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
nameja kapogo jesteś żałosny 15.05.08, 07:29 ciekawe ile dzieci kazałeś wyskrobać. Odpowiedz Link Zgłoś
fastintruder Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 09:39 kapogo napisała: > Nie rozumiem problemu. Przecież proponował kasę na aborcje. Nikt nie kazał tej > kobiecie go rodzić i nie byłoby problemu. Jakbyś nie do końca zrozumiał, problem ma ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
jancio.wodnik Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 09:47 > Nie rozumiem problemu. Przecież proponował kasę na aborcje. Nikt nie kazał tej > kobiecie go rodzić i nie byłoby problemu. jestem tego samego zdania zdecydowała się urodzić i po co? żeby mieć nieszczęsliwego dzieciaka. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowe Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 10:50 jancio.wodnik napisał: > > Nie rozumiem problemu. Przecież proponował kasę na aborcje. Nikt > nie kazał tej > > kobiecie go rodzić i nie byłoby problemu. > > > jestem tego samego zdania > zdecydowała się urodzić i po co? żeby mieć nieszczęsliwego > dzieciaka. Oboje nie zrozumieliście artykułu. Kobieta i jej syn nie mają problemu, to ten facet go ma. Czy artykuł jest o nieszczęśliwym dziecku, które nie ma ojca? Nie, jest o dorosłym facecie, który nie z tego ni z owego chce pobyć tatą, chociaż nigdy w życiu nie zmieniał synowi pieluchy, nie uczył go jeździć na rowerze, nie był na wywiadówce, nawet go nie utrzymywał. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 12:34 zgadzam sie z toba: nie rozumiesz.. na pewno czytales artykul? Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 00:03 Wybaczyc można plemnikowi,że dotarł tam gdzie jego producent nie planował.To, że facet po 17 latach dojrzał do ojcostwa,to jego broszka.Gdyby myślał głową 17 lat temu i gdyby oprzytomniał po 3,5 latach,to mogłby rościć sobie prawa do ojcostwa.A teraz czego chce? Szacunku,miłości,chce się spełnić jako ojciec? To niech zapisze cały swój majątek synowi swojej dziewczyny z którą "przespał się" kilka razy.Teraz, kiedy niby kocha swoją kobietę chciałby jeszcze być ojcem?On był tylko tępym dawcą plemnika,który powinien odpowiadać za swoje czyny,a nie spijać śmietankę po 17 latach balowania.Może jeszcze mieć szansę na to,że syn jego dziewczyny pozwoli mu kiedyś być dziadkiem z prawdziwego zdarzenia,bo ojcem już dla tego chłopaka nigdy nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
nessus Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 00:40 Tato, pozwol mlodemu s...lowi zyc jak chce. Odstaw na polke duperele w postaci pierwszy kroczek czy pierwszy zabek. Dziecko to pijawka, egoista w szczytowej formie, maly czlowieczek bez rozumu i bez litosci. To ty i tobie podobni oceniacie go przez pryzmat swoich chceci a nie tego jakim faktycznie jest.On nie sili sie by zrozumiec ciebie ale wymaga bys ty rozumial jego.Daj mu palec a wydrze ci reke. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 03:49 Nessus, chyba nie do konca to zrozumiales. "On nie sili sie by zrozumiec ciebie ale wymaga bys ty rozumial jego" - no chyba wlasnie nie wymaga, tak przynajmniej zrozumialem z artykulu. Syn po prostu uwaza faceta za detego frajera (moim zdaniem slusznie) i g...o mu zalezy na tym, czy dety frajer go "zrozumie", czy nie. Z postawy syna wynika dla mnie, ze jest mu naprawde obojetne, czy spotka te swoja namiastke ojca jeszcze kiedykolwiek, czy nie. Jesli juz zywi jakies uczucia, to w przewazajacej wiekszosci niegatywne ("zyczylem ci smierci...") Odpowiedz Link Zgłoś
graga05 Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 00:46 Mam identyczna sytuacje w rodzinie. Para byla ze soba dwa lata, ojciec widzial ostatni raz syna jak mial 8 dni. Ojciec pochodzi z bardzo zacnej, szanowanej rodziny warszawskich intelektualistow, pracuje w tv. Jako dawca plemnika splodzil rewelacyjnego syna, ktory tez ma obecnie 17 lat. "Dawca" wie od osob trzecich jaki swietny jest mlody czlowiek, placi regularnie ustalone kilkanascie lat temu alimenty w wysokosci 80zl. miesiecznie, ostatnimi laty probowal nawiazac kontakt. Mlody czlowiek nie jest absolutnie zainteresowany nawiazaniem z nim kontaktu, to juz nie gorycz, a obojetnosc. Obojetnosc wszystkich w rodzinie na sytuacje jest tak wielka, ze osobiscie nie rozumiem o czym artykul? O czlowieku, ktoremu udalo sie finansowo, bo chodzi w garniturze od Bossa - "ino", ze dziecka nie moze miec, to przypomnial sobie, ze przeciez ma? A jak by siedemnastolatek nie byl udany - to tez by dawca plemnika tak szlochal? Troche sztuczna ta szczera zalosc, bo omal regula jest, ze jesli ojciec sie nie interesowal przez wiele lat, to obecne zainteresowanie nie wynika z obudzonych uczuc, tylko z egoizmu. W tym wypadku zaspokojenie wlasnej proznosci. Na szczescie nikt tak juz doroslych dzieci nie moze zmusic do kontaktow z nawroconymi. Qrcze, a moze to artykul o "dawcy plemnika" z mojej historii, tylko realia zmienione? Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 03:57 "Marzę o tym, żeby kiedyś mój syn uścisnął mnie po męsku i powiedział: "Wybaczam ci, tato". Chciałbym i sobie wybaczyć, że przebimbałem te 17 lat jego życia. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Nawet nie wiesz, jak mi z tym ciężko, synku. Ojciec, którego nie było 17 lat" Jestes pajac, kolego. Ciezko ci? A moze jemu jeszcze ciezej? Marzysz o tym, zeby syn ci przebaczyl? A co ZROBILES w tym kierunku, zeby sie jakos zrehabilitowac? Spotkales sie i poskamlales, jak to ci jest strasznie przykro i nieprzyjemnie i jak ci trudno z tym zyc? I co, tym chcesz mu - nie wiem wlasnie, co - zaimponowac? Wzbudzic litosc? Wykazac skruche? Skruche to sobie mozesz w buty wsadzic - "okazywanie skruchy" odbywa sie najczesciej w gadaniu, a slowa sa tanie. Zasrales wlasna sprawe i rzeczywistosc jest taka, ze bedziesz musial z tym zyc - chyba, ze masz maszyne czasu, mozesz cofnac zycie o 17 lat i zaczac wszystko od nowa. Albo, jesli pojawi sie sytuacja naprawde podbramkowa (nikomu nie zycze, ale w zyciu wszystko moze sie zdarzyc) i np. oddasz mu swoja nerke na przeszczep - to moze wtedy znajdziesz sie na wlasciwej drodze. I rzecz wcale jeszcze nie bedzie zalatwiona - bo na tej wlasciwej drodze bedziesz musial zrobic jeszcze wiele, wiele krokow... Odpowiedz Link Zgłoś
realgniot Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 05:24 "Chłop metr osiemdziesiąt, w garniaku Hugo Bossa, który ustawia pół firmy pod ścianą, boi się 17-latka" Ten tekst, to chyba kwintesencja kompleksów tego faceta. Z artykułu wywnioskowałem, że gość jest golas i szpanuje jakąś szmatą, do tego nie rozumie... Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz nie przejmuj się biznesmenia... Jesteś tylko 15.05.08, 06:24 zwykłym, cienkim bolkiem; twój syn ma absolutną rację gdy spuszcza cię po brzytwie bo tak właśnie postępuje się z mentami społecznymi. I nie zmieni tego twój garnitur od HB czy pozycja w firmie.. Fajnie natomiast, że w wyniku obudzenia się u ciebie sumienia i świadomości przegranej zdecydowałęś się to swoje marne życie opisać bo być może dzięki temu następny prymitywny palant zastanowi się nad wyborem swojej drogi życiowej.. Odpowiedz Link Zgłoś
wacekaw Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 06:45 Typowy układ. Facet ma wszystko.... za wyjatkiem syna, a teraz zachciało mu się mieć i to. Symptom posiadania, jasne. Jako chłopak miałem podobny problem z moim ojcem. No cóż sam mam dwóch synów i na szczęście wyciągnąłem wnioski z własnej sytuacji. Panie kolego nie sztuka zrobić, sztuka być, a jeszcze większa sztuka to mieć zdrowe relacje z własnymi dziećmi. Powodzenia w odnalezieniu syna, aczkolwiek nie widzę w tych poczynaniach sukcesu. Opóźnienie o 17 lat, jak na menadżera to słaby refleks. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_dextera miękka torba 15.05.08, 08:24 Facet przeżywa kryzys wieku średniego i zaczyna się rozmiękczać nad sobą i robić obrachunek. Bo jemu żal głównie SIEBIE. Chce, żeby inni go rozgrzeszyli, poklepali po ramieniu i powiedzieli:" Nie ma sprawy, i tak jesteś super, nic się nie stało." Ma już trochę kasy, pewno dom i furę, posadził se drzewo w ogródku, przydałby się jeszcze syn- aha! -przypomniał sobie, że syna też spłodził.Pełnia męskości, jeszcze gó..arz mu wybaczy i będzie cacy. Można się zapisać do klubu golfowego. Odpowiedz Link Zgłoś
marder Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 08:46 Facet przegrał życie, bo jego syn nie miał ojca. Tego już nie da się naprawić i będzie go to chyba gryzło do końca życia. Ale tylko wtedy, gdy ma sumienie, a co do tego można mieć wątpliwości. Z tekstu bowiem wynika, że to jego obecna partnerka zmusiła go do nawiązania kontaktu z synem. Widać, ją to bardziej gryzło, choć nie jest z chłopakiem spokrewniona. Może potrafiła się wczuć w sytuację swojej poprzedniczki i wyobrazić sobie, co by czuła będąc na jej miejscu. Jej mąż jest draniem i przypuszczam, że zdaje sobie z tego sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
p.wlodziu Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 09:18 wina lezy zawsze po obu stronach.Gdyby bylo wspolne zrozumienie matki i ojca to dzisiaj nie bylo by takiego problemu.Ale kazde postawilo na swoim i poszlo inna drogą.Dzieci ktore nie sa winne spijaja nieporozumienia ojca i matki. Odpowiedz Link Zgłoś
obseerwator Re: Tato, ty dęty frajerze 15.05.08, 09:37 akurat tutaj chyba nie leży po obu stronach. piszę to jako facet. gość chciał , żeby ciążę usunęła, przez 17 lat dziecko miał w dupie. jak ktoś słusznie już wyżej zauważył, gdyby jego żona mogła mieć dzieci NA PEWNO nie szukałby kontaktu z dzieckiem. bo i po co ? dla bohatera tego reportażu rada jest tylko taka : znajdź sobie jakąś młódkę, z którą będziesz miał dziecko. będziesz mądrzejszy o własne błędy. i tak jesteś kolesiem bez zasad i sumienia, więc pogonienie obecnej żony nie powinno ci zaburzyć rytmu życia. a chłopakowi nie rób już więcej kisielu z mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
krociech A ja mojemu ojcu daję szanse 15.05.08, 09:45 Od dobrych paru lat i żadnej bydlak jeszcze nie wykorzystał. Dziecko jest w drodze i chyba spiszę testament, żeby na wypadek naszej śmierci nigdy więcej ten człowiek ze swoją żoną żadnego dziecka nie wychowywał. Wierzcie mi, trudno jest przez trzydzieści lat próbować rozmawiać z człowiekiem, dla którego najważniejsza w życiu jest pasta do podłogi (Ordnung muss sein - pradziadek ojca był Niemcem). Poza tym poważnie zastanawiam się nad ostatecznym zerwaniem kontaktów. Ten człowiek nie zasługuje na nic, dostał od życia wszystko - dobrą, stałą pracę, mieszkanie za frajer (oszczędności żony), dwoje zdrowych, mądrych dzieci, a zachowuje się jak ostatnia szmata - zero zaufania, zero wsparcia, zero pomocy innej niż pożyczka w trudnej chwili, którą daje tylko po to, żeby później przez dwa lata mnie upokarzać (ja to potrafię gospodarować pieniędzmi, a ty nie - ale Ty, bydlaku, masz peeerelowską robotę i mieszkanie za kredyt mniejszy od czynszu ze spółdzielni, a ja muszę nawet na zafajdany zus zarabiać, a 26 dni płatnego urlopu to sobie mogę narysować, pajacu). Także, moi drodzy ojcowie-szmaty - nie dziwcie się, jeżeli na starość dostaniecie DOKŁADNIE to, na co zasługujecie - śmierć w samotności, po pachy we własnym gó..e i urynie. Odpowiedz Link Zgłoś
sienmuza Re: A ja mojemu ojcu daję szanse 15.05.08, 10:47 Naprawdę Ci współczuję. Chyba lepiej nie mieć ojca wcale niż takiego, który się nie interesuje. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś