Dodaj do ulubionych

Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szkołach

02.06.08, 07:13
Gratuluję pani minister, przebiła pani Giertycha.
Obserwuj wątek
    • push.sp Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 07:22
      baba ma nie po kolei w glowie;
      Giertych sie nie znal,ale cos probowal;
      ona podobno sie zna...
      • rooboy Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 07:24
        push.sp napisała:

        > baba ma nie po kolei w glowie;
        > Giertych sie nie znal,ale cos probowal;
        > ona podobno sie zna...


        ona sie zna tak jak jej szef...
        • centrolew Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 12:05
          W pełni popieram apel rodziców. Te plany rządu to jeden wielki skandal.

          A najgorsza jest ta obłuda, że to niby dla wyrównania szans! Zwiększcie liczbę
          lekcji! Bando hipokrytów... Za kilkanaście lat nasze dzieci będą zdawać na
          studia, a wtedy skumulują się roczniki. Pewno PO będzie już historią i jak
          zwykle okaże się, że liczby miejsc nie przybyło, bo "nima środków"!

          Mam nadzieję, że tak jak przyzwoici ludzie protestowali przeciw Giertychowi, tak
          teraz będą przeciwstawiać się eksperymentom PO.
      • lady_vader Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 20:02
        Ona się zna na oświacie niepublicznej. O realiach oświaty publicznej
        najwyraźniej za wiele nie wie. :-/
    • rooboy tomasz elbanowski za katarzyne hall!!! 02.06.08, 07:23
      jw
    • gobi05 uczmy się na błędach! 02.06.08, 07:32
      Dlaczego nie uczymy się na błędach innych krajów?
      Bogatsze od nas i lepiej zorganizowane państwa
      popełniły ten sam błąd reformując szkolnictwo
      powierzchownie i efekty zmian u nas są łatwe
      do przewidzenia. BRAK POPRAWY!

      Wyrównanie pierwszaków jest niemożliwe i niepotrzebne.
      Natomiast niezbędne jest dostosowanie treści i trybu
      nauczania do współczesnych realiów. Tylko skąd jakiś
      urzędas ma wiedzieć, jakie są realia skoro dziesiątki
      lat kostnieje w gabinetach?? Jak "wyrywający" sobie
      nawzajem godziny w siatce na naukę swojego przedmiotu
      starzy profesorowie mają zgodzić się na fakultatywność?
      Oni nie widzą ani problemu ani potrzeby gruntownych
      zmian.

      Potrzebujemy prawdziwej reformy systemu edukacji,
      a serwuje się nam kosmetykę.
      • 2zosia111 Re: uczmy się na błędach! 02.06.08, 08:27
        Fakultatywność? Zgoda, ale nie tak pojęta, jak proponuje pani
        minister, bo znowu wylejemy dziecko z kąpielą. Powinniśmy to zrobić
        etapami. Naprzód powinno się ustalić, czym jest minimum wiedzy i
        nabywanych umiejętności z każdego przedmiotu, niezbędne do
        prawidłowego funkcjonowania czlowieka w świecie oraz, które
        umiejętności, niezbędne do funkcjonowania człowieka ze względów
        cywilizacyjnych ulegają zanikowi. Należy wzmocnić te, spośród nich,
        których brak prowadzi do degradacji czlowieczeństwa, zaburzeń
        interpersonalnych.
        Jeśli wprowadzimy fakultatywnośc w liceum, niestety, musimy wydłużyć
        czas jego trwania (kosztem gimnazjum) W obecnym systemie
        kształcenia, do liceum przychodzą dzieci o niesprecyzowanych jeszcze
        zainteresowaniach i i mglistym pojęciu czym jest wiedza z
        jakiegokolwiek przedmiotu, które nie orientują się jeszcze, co to
        znaczy się uczyć, a nie bawić na lekcji.
        Pierwsza klasa powinna być ogólna, tworząca bazę (zaplecze
        intelektualne dla ucznia), który na następne lata wybierze
        rozszerzenie. Kłopot w tym, że nie można mu rozszerzenia zawęzić do
        dwóch przedmiotów (obecnie stosowana praktyka), bo dopiero wtedy
        będziemy mieli obligatoryjne
        korepetycje, dla tych, którzy dla pełnego wykształcenia muszą mieć
        wiedzę rozszerzoną z 3 - 4 przedmiotów. System oszczędnościowy może
        wymusić tak zwany podstawowy pakiet edukacyjny, który zawęzi
        możliwości zdobywania nieco szerszej wiedzy przez zdolną i chętną do
        nauki młodzież.
        Trzeba też obmyślec ofertę edukacyjną dla tych, którzy dokonując
        wyboru rozszerzenia, rozminęli sie z możliwościami rynku, własnymi
        dalszymi zainteresowaniami czy możliwościami.
        Jeśli chcemy wprowadzić fakultatywnośc nauczania w liceum, niestety,
        trzeba dokonać gruntownej reformy systemu nauczania na wszystkich
        szczeblach edukacji, bo doprowadzimy do zbiorowego nieszczęścia,
        gorszego niż indoktrynacja Giertycha i społki.
        • gobi05 Re: uczmy się na błędach! 10.06.08, 14:36
          > etapami. Naprzód powinno się ustalić, czym jest minimum wiedzy i
          > nabywanych umiejętności z każdego przedmiotu, niezbędne do
          > prawidłowego funkcjonowania czlowieka
          A może by ustalać indywidualnie dla każdego ucznia,
          do jakiego zawodu chce się przygotowywać,
          co go interesuje w życiu społecznym
          i czego chce się uczyć w zakresie umiejętności
          ważnych w życiu? Można by wówczas udostępnić
          każdemu dziecku zestaw odpowiednich kursów
          _indywidualnie_.

          > Jeśli wprowadzimy fakultatywnośc w liceum,
          > niestety, musimy wydłużyć
          > czas jego trwania (kosztem gimnazjum)
          Nie wiem, dlaczego "musimy". Uważam, że
          wystarczy nieco ograniczyć oczekiwania,
          czyli mniej tracić czasu na ogólnologię.
          To naprawdę w większości czas i wysiłek
          stracony.

          > W obecnym systemie kształcenia, do liceum
          > przychodzą dzieci o niesprecyzowanych jeszcze
          > zainteresowaniach i i mglistym pojęciu czym
          > jest wiedza z jakiegokolwiek przedmiotu
          Zainteresowania mają niesprecyzowane, bo nie są
          uczone myśleć o swojej przyszłości, planować
          swojego rozwoju, gospodarować czasem.

          > Pierwsza klasa powinna być ogólna, tworząca bazę
          Bazę to uczniowie mają po podstawówce.
          Gimnazjum musi być czasem orientacji
          a szkoła średnia - realizacji planów.
          Sytuacja, kiedy po dwunastu latach nauki
          absolwent nic konkretnego nie umie jest
          demoralizująca.

          > Trzeba też obmyślec ofertę edukacyjną dla tych, którzy dokonując
          > wyboru rozszerzenia, rozminęli sie z możliwościami rynku, własnymi
          > dalszymi zainteresowaniami czy możliwościami.

          Moim zdaniem to musi być wciąż oferta polskiego
          systemu edukacji, czyli możliwość wybrania
          i realizowania potrzebnych kursów, niezależnie
          od wieku.

          > gorszego niż indoktrynacja Giertycha i społki.
          Nazywasz indoktrynacją jego usiłowania
          wprowadzenia wychowania patriotycznego
          i zdyscyplinowania młodzieży? Skuteczne
          to nie było, ale potrzebne - owszem.
          Nieskuteczne dlatego, że ubranie dzieci
          w mundurki nie likwiduje różnic miedzy
          nimi. Uważam, że te różnice są naturalne
          i należy je wykorzystać, a nie zwalczać.
    • js44 Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szkołach 02.06.08, 08:04
      Pani Hall nie tylko tym pomysłem przebiła poprzednika!!!pracuję w szkołach i
      doskonale wiem, jak wyglądają lub raczej nie wyglądają warunki w naszych
      placówkach, zwłaszcza jeżeli chodzi o bezpieczeństwo,higienę, że o innych
      luksusach nie wspomnę!!!!Odnośnie badań w poradniach
      psychologiczno-pedagogicznych - są potworne kolejki, z dzieckiem trzeba udać się
      ok. pół roku wcześniej, kto o tym powiedział rodzicom???czyżby p. Hall zapomniała?>>
      • sralimuchibedziewiosna znoszą pobór do woja to Tusk da wojskowe namioty 02.06.08, 13:43
        to jeden z cudów, o których mówił w kampanii - jakos się pomiescicie
        dzięki temu - zimą dostaniecie do namiotów koksowniki i tez będzie
        git


        js44 napisał:

        > Pani Hall nie tylko tym pomysłem przebiła poprzednika!!!pracuję w
        szkołach i
        > doskonale wiem, jak wyglądają lub raczej nie wyglądają warunki w
        naszych
        > placówkach, zwłaszcza jeżeli chodzi o bezpieczeństwo,higienę, że o
        innych
        > luksusach nie wspomnę!!!!Odnośnie badań w poradniach
        > psychologiczno-pedagogicznych - są potworne kolejki, z dzieckiem
        trzeba udać si
        > ę
        > ok. pół roku wcześniej, kto o tym powiedział rodzicom???czyżby p.
        Hall zapomnia
        > ła?>>
    • drwal88 7-lat to stanowczo za pozno! 02.06.08, 08:23
      Ale dym, jak dobrze, ze ja poszedlem w wieku 5 lat :)
      • drojb Re: Polacy chcą mieć głupie dzieci? 02.06.08, 19:15
        Im wcześniej dzieci zaczną się uczyć czytać i pisać, rachować, a także poznawać
        obce języki - tym będą mądrzejsze. 6-latki są bardziej chłonne umysłowo, niż
        7-latki.
        • tuitam_online Re: Polacy chcą mieć głupie dzieci? 02.06.08, 22:12
          Mylisz się - tym szybciej będą głupsze. Szkoła ogłupia, bo wśród
          nauczycieli panuje selekcja negatywna, a dla dyrekcji jedynym
          miernikiem jakości ich pracy są wyniki testów.
          Btw w Finlandii do szkoły idą 7-latki i jako nastolatki w testach
          wypadają bodaj najlepiej w Europie. I Nokię też mają ;-)
          Bo to nie o wiek chodzi tylko o szkołę.
    • pawel.bruksela Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szkołach 02.06.08, 08:25
      praktycznie w calej europie dzieci sie ucza od 6 roku zycia, pewnie
      w calym swiecie nawet, ale, oczywiscie, taki jp2007 musi pokazac
      swoja opozycje do decyzji rzadu, krytykanctwo w genach niestety
      • kade66 Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 09:08
        To zacznij jeść gó.. - miliardy much nie mogą się mylić.
      • przeciwcialo Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 09:22
        Ale dzieci ucza sie od 6 roku zycia. Obowiazkowa jest zerówka.
    • xs550 cywilizacja kontra Iran Europy 02.06.08, 08:31
      W cywilizowanym swiecie do szkoly chodzi sie w wieku szesciu lat. Niemniej w Iranie Europy ktos musi zawsze cos wymyslec na opak...
      • rooboy Re: cywilizacja kontra Iran Europy 02.06.08, 08:39
        xs550, w wielu krajach anglosaskich idzie sie do szkoly w wieku 5-
        ciu, a nie 6-ciu lat. wiec wg ciebie oni tez niecywilizowani???
      • mal_art Re: cywilizacja kontra Iran Europy 02.06.08, 08:44
        Nie, nie w całej Europie chodzi się do szkoły od 6 roku życia. We Francji tak, w
        Finlandii (która ma doskonałe wyniki ogólnoeuropejskich testów porównawczych) -
        tak jak u nas, od 7. Tylko że i we Francji i w Finlandii są przedszkola i dzieci
        z nich korzystają, bo tam zaczyna się prawdziwe wyrównywanie szans. I to
        upowszechnić przedszkola trzeba w Polsce, a nie od razu wysyłać dzieci do
        szkoły. Niech najpierw wszystkie pięciolatki pójdą do przedszkola, a potem mówmy
        o szkole dla sześciolatków!
        Tylko że niestety przedszkoli państwowych i miejsc w nich jest za mało (w tym,
        do którego chodzą moje dzieci w zeszłym roku zlikwidowano świetlicę, zeby
        pomieścić dodatkową grupę dzieci).
        Drwalu88 - poszedłeś do szkoły jako 5-latek, pięknie, chwali się. Widać byłeś
        wystarczająco dojrzały i przygotowany. Ale nie poszedłeś do szkoły w dwa razy
        większej grupie (mam na myśli tę sytuację po reformie, kiedy do szkoły pójdą dwa
        roczniki razem). Skąd wziąć dla nich miejsca w liceach, na studiach?
        • masuma Tiaa, trzymaj dziecię pod kołderką jak najdłużej.. 02.06.08, 08:47
          jak dorośnie, to Ci nie wybaczy, żeś mu zabrał ROK szansy na lepszy start w
          dorosłe życie
          • marasia1 Ale to jest trochę inaczej 02.06.08, 08:53
            Z tego, co wiem, a jestem bezpośrednio zainteresowaną mamą, wcale nie jest tak,
            że 6- i 7-latki będą się uczyły razem. 6-latki wcale nie idą do pierwszej klasy,
            tylko do zerówki. Zlikwidowane maja być zerówki w przedszkolach, a dzieci
            przesunięte do szkoły, ale nie będzie podwójnego rocznika, i tego wszystkiego,
            czym na straszą w artykule.
            Co nie znaczy, że pmysł mi się podoba.
            • hubertyn Treść listu do RPO 02.06.08, 09:01
              marasia1 napisała:

              > Z tego, co wiem, a jestem bezpośrednio zainteresowaną mamą, wcale nie jest tak,
              > że 6- i 7-latki będą się uczyły razem. 6-latki wcale nie idą do pierwszej klasy
              > ,
              > tylko do zerówki. Zlikwidowane maja być zerówki w przedszkolach, a dzieci
              > przesunięte do szkoły, ale nie będzie podwójnego rocznika, i tego wszystkiego,
              > czym na straszą w artykule.

              Z tego, co wiem, to masz złe informacje. Zerówki zostaną zlikwidowane (nie
              będzie już takiego pojęcia), dzieci w wieku 6-lat pójdą do klasy "1", plan jest
              taki, żeby był podwójny rocznik.

              Pełną treść listu do RPO można przeczytać na stronie www.szesciolatki.tox.pl
          • rooboy Re: Tiaa, trzymaj dziecię pod kołderką jak najdłu 02.06.08, 08:55
            masuma napisał:

            > jak dorośnie, to Ci nie wybaczy, żeś mu zabrał ROK szansy na
            lepszy start w
            > dorosłe życie

            masuma, moze tak, moze nie... jak myslisz, kto ma wieksze szanse
            dobrze zdac mature - mniej dojrzaly 17-latek czy duzo bardziej
            dojrzaly 19-latek??? moze ktos wczesniej zda mature, ale nie
            dostanie sie na swoje wymarzone studia po konkursie swiadectw....
          • bambussi Re: Tiaa, trzymaj dziecię pod kołderką jak najdłu 02.06.08, 09:44
            rok wczesniej do wyściugu szczurów - mam nadzieję tak wychować
            dziecko żeby nie myślalo takimi kategoriami???

            jakie to wyrównanie szans skoro do tej samej klasy z dziećmi 7
            letnimi po zerówce pójda nieprzygotowane 6 latki - już na starcie
            pozbawiamy tym samym te dzieci jakiejkolwiek przyszłości (nawet jak
            sobie dadza radę w szkole to potem bedą miały 2x więcej kandydataów
            na studia w swoim roczniku)

            co za różnica czy edukację zaczynają 5, 6 czy 7 latki - jesli
            wszystkie roczniki zaczynaja RÓWNO to zaden nie ma "przewagi
            czasowej" nad pozostałymi
            • timoszyk Re: Tiaa, trzymaj dziecię pod kołderką jak najdłu 02.06.08, 17:25
              bambussi napisał:

              > rok wczesniej do wyściugu szczurów - mam nadzieję tak wychować
              > dziecko żeby nie myślalo takimi kategoriami???

              Wielu ludzi doroslych nie mysli tymi kategoriami i samo w sobie nie musi to byc
              az takie zle. Jednakze wielu sposrod tych ludzi wyznaje teorie "jednakowych
              zoladkow", czyli domaga sie od spoleczesnstwa, a wiec od tych w tym wyscigu
              udzial bioracych subsydiow na swa rzecz. I to juz jest niemoralne, bo niby
              dlaczego dziecko przyuczane do ciezkiej pracy ma pozniej pracowac na dziecko,
              ktore od zarania przyuczane jest do niezbyt wielkiego wysilania sie.

              Nieco tez mnie dziwi ciagle nawolywanie do "wyrownywania szans". Owszem, kazdemu
              powinna byc dana taka sama szansa zostania nawet Einsteinem, ale z gory wiadomo,
              ze na kazdym szczeblu zawsze bedzie istnialo zroznicowanie dzieci i doroslych
              pod kazdym wzgledem. Zbyt czesto "wyrownywanie" oznacza rownanie w dol, ze
              szkoda dla zdolniejszych, pracowitszych i calego spoleczenstwa. Wedlug mnie
              wszelkie programy "wyrownawcze", czesto calkiem kosztowne, odbywaja sie zwykle
              z pominieciem dzieci zdolnych, czy tez bardziej pracowitych. A przeciez podatki
              placimy wszyscy. Dzieci osiagajace lepsze wyniki powinny miec szanse dorownac
              najlepszym swym rowiesnikom w innych szkolach, jesli nawet w obrebie swojej
              szkoly bryluja. Niestety obecny system szkolny zaniedbuje je i nawet nie bardzo
              wypada mowic o ich potrzebach.

              Waclaw Timoszyk
              • gobi05 wyrównanie szans 12.06.08, 08:02
                Prawdziwe wyrównanie szans nastąpi dopiero wtedy,
                gdy każdy uczeń/kursant/student (niepotrzebne skreślić)
                będzie mógł uczyć się _w_swoim_własnym_tempie_
                i tego _co_mu_jest_potrzebne_.
                Inaczej zawsze mamy do czynienia z preferencjami
                dla niektórych i utrudnieniami dla niektórych.
                Uczeń wolniej (później) rozwijający się wpada
                w szufladkę ucznia słabego i jako dwójarz musi
                ograniczyć swoje ambicje.
                Rodzice niemowlaków bardzo dobrze wiedzą, że siatki
                centylowe zwykle nie stosują się do prawdziwych
                dzieci - ale do statystycznych. Każde dziecko w swoim
                własnym wieku zaczyna chodzić, w swoim wieku zaczyna
                mówić i w swoim wieku zaczyna czytać.
                Tymczasem minister edukacji zakłada, że wcześniejszy
                pobór do szkoły zrówna dzieci. To głupota!
        • rooboy Re: cywilizacja kontra Iran Europy 02.06.08, 08:49
          malart, nie sadze, ze drwal byl az tak dojrzaly i przygotowany w
          wieku 5 lat, aby isc do szkoly z 7-miolatkami. raczej uczyl sie w
          systemie anglosaskim, gdzie wszyscy ida do szkoly w wieku 5 lat...
          problem w tym, ze nauczyciele ich (tzn. 5-ciolatkow) nie ucza, a
          raczej bawia sie z nimi i tak wszystkim wchodzi od najmniejszego w
          krew, ze szkola to zabawa...
          • drwal88 5-latek 02.06.08, 08:53
            Uczylem sie w systemie polskim gdzie na kazdej przerwie byla spora bijatyka.
            • rooboy Re: 5-latek 02.06.08, 08:56
              drwal88 napisał:

              > Uczylem sie w systemie polskim gdzie na kazdej przerwie byla spora
              bijatyka.


              zwracam honor, co robisz teraz?
              • a.ba drwal od lat rabie drzewa 02.06.08, 10:42
                Szybko skończył podstawówkę i zawodówkę (8+3).
                Od 16-roku życia realizuje swoje marzenie - rąbie drzewo.
      • aduerin Re: cywilizacja kontra Iran Europy 02.06.08, 09:29
        w wielu krajach obowiazek (przed)szkolny jest nawet od 4 r.z. I nikt
        nie twierdzi ze to lamie prawa dziecka. Ale skoro chcemy miec mlode
        spoleczenstwo na wzor Mongolii albo Azarbejdzanu to prosze
        bardzo...
        • hubertyn Re: cywilizacja kontra Iran Europy 02.06.08, 09:38
          aduerin napisała:

          > w wielu krajach obowiazek (przed)szkolny jest nawet od 4 r.z. I nikt
          > nie twierdzi ze to lamie prawa dziecka. Ale skoro chcemy miec mlode
          > spoleczenstwo na wzor Mongolii albo Azarbejdzanu to prosze
          > bardzo...

          Ależ niech będzie obowiązek przedszkolny - czemu nie. Tylko że u nas najpierw te
          przedszkola trzeba byłoby wybudować, bo na wsiach ich często nie ma, a w
          miastach brakuje w nich miejsc...

          Wszyscy, którzy mówią, że w innych krajach dzieci idą szybciej do szkoły,
          zapominają o jednej podstawowej rzeczy - w Anglii czy w Szwecji klasy dla
          sześciolatków to nie są ławki i tablica! A u nas MEN chce zrobić reformę, ale
          samo do końca nie wie jak - i zrzuca ciężar przygotowania szkół na samorządy.

          Jestem przeciwny zmianom bez przygotowania i eksperymentowaniu na najmniejszych
          dzieciach.
      • bambussi Re: cywilizacja kontra Iran Europy 02.06.08, 09:40
        to puść 6 latka do tej samej szkoły z 10-12 latkami i nie będziesz
        długo czekał na efekty???

        jakim trzeba być kretynem żeby nie rozumiec, że tam dzieci idą tak
        samo PRZYGOTOWANE do 6 klasy a u nas jednemu rocznikowi 2003 wycina
        się 1 rok nauki w zerówce i od razu rzuca do szkoły, do tej samej
        klasy co strasze dzieci które przeszły zerówkę????

        wolę być Iranem niż takim kretynem jak xs550
      • sralimuchibedziewiosna akurat w Iranie do szkoły idą 6-latki POpulisto :) 02.06.08, 13:53
        xs550 napisał:

        > W cywilizowanym swiecie do szkoly chodzi sie w wieku szesciu lat.
        Niemniej w I
        > ranie Europy ktos musi zawsze cos wymyslec na opak...
      • owocoskala Re: cywilizacja kontra Iran Europy 02.06.08, 14:22
        > W cywilizowanym swiecie do szkoly chodzi sie w wieku szesciu lat.
        Niemniej w I
        > ranie Europy ktos musi zawsze cos wymyslec na opak...
        Ale co to za szkoły tam są.... Żadnych prac domowych w sumie takie
        przedszkola do kilkunstu lat. Co jak co ale poziom w polskich
        szkołach jest badzo wysoki w porównaniu z resztą Europy i naprawdę
        nie wszystkie dzieci są gotowe nawet do zerówek w wieku 6 lat -
        rodzice musza siedzieć z dziećmi na lekjach bo inaczej płaczą itd.
        Rozwoju się nie przeskoczy - dzieci nie sa gotowe do polskiego
        szkolnego nauczania w wieku 6 lat i tyle.
    • juzia46 Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szkołach 02.06.08, 08:53
      A ja popieram inicjatywę! Mam nadzieję tylko, że realizacja pomysłu
      nie będzie przebiegać po polsku!
      • hubertyn Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 09:02
        juzia46 napisała:

        > A ja popieram inicjatywę! Mam nadzieję tylko, że realizacja pomysłu
        > nie będzie przebiegać po polsku!

        No to możesz dopisać się na stronie www.ratujmaluchy.pl
      • kade66 Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 09:26
        Inicjatywa jak najbardziej słuszna!!!! Dzieci trzeba rodzicom odebrać jak
        najwcześniej. Ja z tego miejsca postuluję do wszystkich drwali i juziek46 trzeba
        zorganizować akcję , że do szkoły mają iść wszystkie trzylatki, bo potem
        zaczynają myśleć samodzielnie i to jest bardzo niebezpieczne dla systemu,
        jedynie słusznego, naczelnego obowiązującego w Jeuropie.
        • rooboy Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 09:31
          kade66 napisał:

          > Inicjatywa jak najbardziej słuszna!!!! Dzieci trzeba rodzicom
          odebrać jak
          > najwcześniej. Ja z tego miejsca postuluję do wszystkich drwali i
          juziek46 trzeb
          > a
          > zorganizować akcję , że do szkoły mają iść wszystkie trzylatki, bo
          potem
          > zaczynają myśleć samodzielnie i to jest bardzo niebezpieczne dla
          systemu,
          > jedynie słusznego, naczelnego obowiązującego w Jeuropie.

          masz racje, kade66 i oczywiscie nauke rozpoczac od sexualnych
          alternatyw...
          • kade66 Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 10:02
            A w szczególności od tego, że nie ma taty i mamy, bo to trąci staroświeckością i
            zacofaniem. Wszak mamy teraz w Jewropie rodziców z pod tęczowego sztandaru.
            Pozdrowienia dla wszystkich normalnych
    • blackthorn Hmmm...Ciekawe!!! 02.06.08, 09:02
      Rodzice mnie wyslali do szkoly jak mialem 5lat i zdawalem mature i poszedlem na
      studia majac 17, jakos nikt wtedy afery z tego powodu nie robil...
      • ciccic Re: Hmmm...Ciekawe!!! 02.06.08, 09:17
        To, że dla niektórych to jest dobre rozwiązanie, nie oznacza, że dla
        wszystkich. znam system szkolnictwa we Włoszech, gdzie dzieci
        istotnie idą do szkoły w wieku 6 lat, a czasem nawet wcześniej,
        szczegolnie dzieci tych co bardziej ambitnych rodziców, ale
        zapewniam, że tamtejsza szkoła, przynajmniej jeśli chodzi o pierwsze
        klasy, niewiele ma wspólnego z naszymi szkołami. Tamtejsza pierwsza
        klasa to nasze przedszkole, zerówka - zabawa po prostu. U nas
        nieprzygotowana jest do tego nie tylko infrastruktura, ale i spora
        część kadry.
        A tak nawiasem, co takiego da dziecku ta matura w wieku 18, a nie 19
        lat? Wcześniej zacznie wyścig szczurów i walkę o byt? Pamiętajcie,
        drodzy rodzice, że o sukcesie w szkole decyduje nie tylko iloraz
        inteligencji, ale także dojrzałość emocjonalna. A rok w tym
        względzie to przepaść. Oczywiście są wyjątki, ale szkoła ma przecież
        wyrównywać szanse.
        • rooboy Re: Hmmm...Ciekawe!!! 02.06.08, 09:26
          100% racji, ciccic.
        • blackthorn Re: Hmmm...Ciekawe!!! 02.06.08, 10:28
          Ja wcale nie twierdze ze to rozwiazanie jest dobre dla wszystkich, ale uwazam,
          ze jezeli dziecko jest uzdolnione to czemu nie? Co do chorych ambicji niektorych
          rodzicow to fakt, to jest problem, jezeli zmusza sie dziecko do zrealizowania
          wlasnych niezrealizowanych marzen. Co do dojrzalosci emocjonalnej, to w firmie
          mam osoby (ok.40lat) ktore sie gorzej zachwuja jak moj sasiad ktory ma 13lat.
          A jezeli chodzi o mnie to chyba naleze do tych wyjatkow, rodzice nigdy do
          niczego mnie nie zmuszali(chodzi o nauke), sam wybralem liceum i studia(obecnie
          koncze trzeci fakultet). Wiec widzis, sa i dobre aspekty tego wszystkiego. Ja w
          kazdym razie niczego nie zaluje!
          Pozdrawiam:-)
          • ciccic Re: Hmmm...Ciekawe!!! 02.06.08, 11:19
            Ależ blackthorn, jestem o tym przekonana. Tylko że może właśnie dla
            Ciebie to było wyjście, a nie dla każdego. Ja akurat miałam
            odwrotnie, co nie wynikało ani ze złych wyników, ani z braku
            akceptacji społecznej. Z ulgą przyjęłam koniec szkolnego kieratu,a
            po studiach wybrałam wolny zawód, właśnie dlatego, żeby nie musieć
            się nikomu podporządkowywać, żeby móc samodzielnie decydować o tym,
            czego chcę się uczyć dalej, w jakim kierunku rozwijać itp. Chodzi mi
            tylko o mądry wybór dla każdego dziecka. A wierz mi, każde jest
            inne.
            Poza tym sceptycznie odnoszę się do przekonania, że szkoła, ale nie
            szkoła w ogóle, bo to dyskusja akademicka, tylko szkoła tu i teraz,
            nasza polska szkoła, uczy raczej standaryzacji niż samodzielności
            myślenia. Tłumi, tłamsi i niszczy co wrażliwsze jednostki. Rzecz
            jasna są różne szkoły, rózni nauczyciele i różne dzieci. Ale system
            na razie pozostaje ten sam - dzieci są nieustannie testowane i nie
            każdy dobrze to znosi (wcale nie tylko ci "kiepscy", ale i ambitne,
            zdolne i wrażliwe dzieci, które po prostu "tak mają"). I długo by
            tak można.
            Wierz mi, blackthorn, mam już swoje lata i to szczęście, że ciągle
            jeszcze świat mnie fascynuje, a zdobywanie wiedzy uważam za cudowne,
            I właśnie dlatego jestem przeciw tej reformie. Widzę, co szkoła robi
            z dziećmi, jak skutecznie potrafi zabić u nich naturalną ciekawość.
            Nota bene podobną rozmowę miałam z prof. PW, ktory mówił, jak
            cudownie z fizyką dają sobie radę przedszkolaki, a potem jest
            szkoła... i koniec...
            Pozdrawiam też
          • ciccic Re: Hmmm...Ciekawe!!! 02.06.08, 11:22
            Aha, miało być "sceptycznei odnoszę się do przekonania, że szkoła
            zawsze rozwija". Znikło i straciło sens. :-)
      • prorok_abraham No i co? 02.06.08, 09:20
        To była sprawa Twoich rodziców. Nie wszyscy rodzice chcą dzieciakowi zabrać rok
        czy dwa dzieciństwa, po to by krócej je utrzymywać.
        • ciccic Re: No i co? 02.06.08, 09:25
          Dzięki, abrahamie.
    • myslenie-nie-szkodzi rodzice=lenie 02.06.08, 09:07
      Rodzice nie chcą posyłać młodszych dzieci do szkoły, ponieważ wiedzą, że z
      uczniem trzeba w domu popracować a przedszkolaka wystarczy doglądać. W
      rzeczywistości wszyscy wiedzą, iż dla 6-latka przedszkole to NUDA i stracony czas.
      Sama mam dwoje i posłałam je do szkoły w wieku 6-ciu lat. Świetnie sobie radzą -
      i z nauką, i z dziećmi!!!

      Jeżeli rodzice uważają, że szkołę trzeba zmienić/ przygotować, to niech o to
      walczą a nie o zatrzymanie 6-latków w domu czy przdszkolu. A rozładowanie
      tłoku w szkołach jest przecież dziecinnie proste. Wystarczy posyłać co roku nie
      o jeden rocznik ale o jeden kwartał więcej.

      Ja uważam, że całą ta gadka o warunkach w szkole to tylko mydlenie oczu. W
      rzeczywistości chodzi o zwykłe lenistwo rodziców. I tyle!
      • ciccic Re: rodzice=lenie 02.06.08, 09:22
        Bardzo radykalny pogląd. Ja mam troje, tez sobie świetnie radzą
        (najstarsze 2 gimnazjum, ale świadomie posłałam je do szkoły w wieku
        siedmiu lat. Wrażliwe dzieci nie zawsze dobrze znosza szkołę,
        zapewniam. Miałam w okolicy bardzo dobre przedszkole ze znakomitą
        zerówką.
        Aha, a dzieci rozwijać można także wtedy, kiedy chodza do
        przeszkola. Wystarczy chcieć. A nie każdego stać na "przyjazną"
        prywatną czy społeczną szkołę.
        • sralimuchibedziewiosna dzieci są rodziców w nie rządu 02.06.08, 10:02
          i rodzicie powinni miec prawo wybporu na podstawie swojej oceny, czy
          dziecko ma isc do szkoły jako 6 czy 7 latek/

          tak bym się odniósł przede wszystkim do skrajnej wypowiedzi jednego
          z przedmówców /

          skoro uważa, że jego dziecko jest na to gotowe - OK/

          nie ma powodu , aby narzucac to samo innym dzieciom/

          człowiek nie rozwija się kazdy w takim samym tempie, ani
          emocjonalnie, ani intelektualnie i nie ma sensu wprowadzac
          urawniłowki /

          to nie rząd powinien w tej kwestii podejmowac kategoryczne decyzje/

          rodzice powinni mieć pozostawioną pewną swobodę w tym zakresie/

          noikt z reguły lepiej od nich nie potrafi ocenić zdolności dziecka
          do tego czy ma już isc do szkoły czy nie
          • myslenie-nie-szkodzi Re: dzieci są rodziców w nie rządu 02.06.08, 11:32
            Dzieci nie są ani rodziców, ani rządu!!!
            Protestuję przeciwko takiemu uprzedmiotowianiu dzieci!

            Dzieci to po prostu mali ludzie. Mali ludzie, więc trzeba się nimi opiekować i
            dawać im SZANSĘ NA ROZWÓJ! Dlatego właśnie nowoczesne społeczeństwa
            (SPOŁECZEŃSTWA nie rządy) wprowadziły obowiązkową edukację, ponieważ bez dostępu
            do edukacji człowiek ma ograniczone możliwości rozwoju.

            Moim zdaniem im młodsze dzieci objęte są obowiązkiem edukacyjnym, tym lepiej
            zapewnia się im szanse rozwojowe.

            Większość badań (również polskich i również tych przeprowadzonych przez
            zwolenników obecnego systemu) przyznaje, iż 6-latki są średnio tak samo gotowe
            do pójścia do szkoły jak 7-latki. Ani lepiej, ani gorzej - zarówno pod względem
            rozwoju psychicznego, fizycznego, jak i intelektualnego. Dlaczego więc odebrać
            im szansę rozwoju w tym wieku??? Młodsze dzieci lepiej przyswajają wiedzę.
          • rikol przedszkola wyrownuja szanse 02.06.08, 12:21
            Rownie dobrze mozesz napisac, ze w wieku 7 lat nie wszystkie dzieci sa gotowe na
            pojscie do szkoly. i co z tego? Dla dzieci opoznionych sa szkoly specjalne -
            zaden rodzic nie chce tam wyslac swojego dziecka, bez wzgledu na wiek. Musi byc
            jakis wiek wyznaczony odgornie - inaczej bylby balagan. Nikt nie mowi, zeby 5
            czy 6-latki siedzialy kamieniem w lawkach. Chodzi raczej o to, zeby nauczyc
            czegos dzieci w wieku, kiedy chlona wiedze jak gabki - chodzi o to, zeby ten
            wiek wyjatkowej 'otwartosci na wiedze' nie zostal zmarnowany. Inna sprawa, jak
            to jest realizowane w praktyce - jak zwykle, typowa polska prowizorka.

            Edukacja przedszkolna czy szkolna nie ma wiekszego znaczenia dla dzieci z rodzin
            inteligenckich, gdzie rodzice sa wyksztalceni i moga sami przekazac dziecku duza
            wiedze. Przedszkole czy szkola maja najwieksze znaczenie dla dzieci
            zaniedbanych, ktorych rodzice nie interesuja sie nimi. Co wiecej, wlasnie tacy
            rodzice sa sklonni powiedziec, ze dziecko przedszkola czy szkoly 'nie
            potrzebuje', bo oni w ogole nie widza ZADNYCH potrzeb swojego dziecka.
            • myslenie-nie-szkodzi Re: przedszkola wyrownuja szanse 02.06.08, 12:25
              Dokładnie tak jest! nic dodać nic ująć
            • ciccic Re: przedszkola wyrownuja szanse 02.06.08, 13:55
              Inna sprawa, jak
              > to jest realizowane w praktyce - jak zwykle, typowa polska
              prowizorka.

              No, właśnie nie inna sprawa, moim zdaniem. Przecież mówimy właśnie o
              realizacji w praktyce - tj. reformie systemu edukacji, a nie o idei.
              Bo idea słuszna, alez oczywiście. I niewątpliwie powszechny dostęp
              do edukacji to jedno z największych osiągnięć współczesności, jak
              pisał myślenie-nie szkodzi. Ale przeciez dyskutujemy chyba nie o
              idei, tylko O KONKRETNEJ, CZYT. POLSKIEJ SZKOLE.
        • myslenie-nie-szkodzi Re: rodzice=lenie 02.06.08, 11:45
          Nie chcę Pani/Pana urazić, bo z postu wydaje mi się, iż próbuje Pan/Pani dać
          swym dzieciom to co najlepsze.

          Co do wrażliwych dzieci - to prawda, że nie najlepiej znoszą szkołę, jednakże
          wrażliwe dzieci pozostają wrażliwymi (i chwała im za to!) i w wieku 7 lat nie
          będzie im łatwiej. Wiek nie ma tu nic do rzeczy. Są chłopcy, którzy pomimo
          posiadanej siły fizycznej, nie będą jej używać ani w stosunku do silnych, ani do
          słabych, nawet gdy mają juz 12 lat. Są tacy, którzy w wieku lat pięciu potrafią
          starszemu koledze złamać nos i to nie w obronie własnej.

          W przedszkolu dzieci mogą tak samo cierpieć jak w szkole, bo taka jest specyfika
          funkcjonowania w społeczności. Dzieci w przedszkolu potrafią się znęcać nad
          kozłem ofiarnym, wychowawczynie zresztą też.

          To prawda, że dzieci można rozwijać poza szkołą, nawet bardzo dobrze. Ale tak
          czy inaczej do szkoły dziecko kiedyś pójdzie i jeżeli pójdzie później, zbyt
          dobrze rozwinięte, to dopiero może mieć kłopoty... Poza tym, co z tego, że
          pójdzie do szkoły piśmienne, jeżeli połowa klasy nie będzie znała liter. Wtedy i
          tak zacznie od zera, od "A,B,C".
      • bambussi Re: rodzice=lenie 02.06.08, 10:29
        myslenie-nie-szkodzi napisała:

        > W rzeczywistości wszyscy wiedzą, iż dla 6-latka przedszkole to
        > NUDA i stracony czas.

        rozumiem, że rozmawiałaś z KAŻDYM 6-latkiem i KAŻDY zapewnił Cię, że
        rozpoczęcie o rok wczesniej wyścigu szczurów to jego największe
        marzenie...

        > Sama mam dwoje i posłałam je do szkoły w wieku 6-ciu lat. Świetnie
        > sobie radzą i z nauką, i z dziećmi!!!

        bo Tobie sie tak wydaje? a nie pomyślałaś że może wolałby spokojnie
        się pobawić zamiast w stresie zakuwać? ale pewnie bały Ci się
        powiedzieć żeby nie usłyszeć, że są "leniami" - a może nawet dawąły
        do rzoumienia ale Ty nie słuchałaś....

        > Jeżeli rodzice uważają, że szkołę trzeba zmienić/ przygotować, to
        > niech o to walczą a nie o zatrzymanie 6-latków w domu czy
        > przdszkolu.

        NAJPIERW niech się szkoła zmieni a potem pogadamy o posyłaniu
        sześciolatków - a nie odwrotnie... dzieci to nie ekonomia żeby na
        nich ciągle eksperymentować :)))

        > A rozładowanie
        > tłoku w szkołach jest przecież dziecinnie proste. Wystarczy
        > posyłać co roku nie o jeden rocznik ale o jeden kwartał więcej.

        Hę? Czyli w 2009 idą dzieci z 2002 i z pierwszego kwartału 2003, w
        2010 dzieci z 3 ostatnich kwartałów 2003 i dwa pierwsze kwartały
        2004 itd... wybacz ale taki BURDEL jaki by się zrobił w dalszych
        latach edukacji, przy egazminach licealnych i na studiach byby
        niedoopisania

        > Ja uważam, że całą ta gadka o warunkach w szkole to tylko mydlenie
        oczu. W rzeczywistości chodzi o zwykłe lenistwo rodziców. I tyle!

        wypraszam sobie nazywanie mnie leniem, bo chcę żeby moje dziecko
        miało normalne i sprawiedliwe warunki nauki, w nieprzepełnionych
        klasach wśród dzieci o podobnym poziomie edukacji i startowało do
        liceum i na studia w normalnie liczebnym roczniku a nie miało do
        dyspozycji 2 x mniej miejsc.

        Nie poślę 6 latka do jednego budynku, świetlicy, stołówki itd z 12
        latkami, nie w dzisiejszych czasach. A kto twierdzi że reforma jest
        dobra ten szkodzi swojemu dziecku, I tyle!
        • myslenie-nie-szkodzi Re: rodzice=lenie 02.06.08, 11:24
          Posyłanie dzieci do szkoły kwartałami przy takiej zmianie systemu nauczania to
          nie żaden "burdel" ale normalna praktyka stosowana w wielu krajach, w których
          wprowadzano podobne zmiany.

          Nikt nie rozmawiał z "każdym 6-latkiem" i nikt nigdy czegoś takiego nie zrobi
          (wszystko jedno czy jest za czy przeciw dyskutowanym zmianom). Moim zdaniem
          przedszkole to rodzaj magazynu dla dzieci i jak tylko można dziecko z niego
          wyrwać to trzeba to zrobić i dać mu prawdziwą szansę rozwoju. Oczywiście, jeśli
          ktoś ma szansę aby wziąć 6-latka w roczną podróż dookoła świata, to będzie to
          bardziej rozwojowe niż szkoła. Ale tak duże dziecko w przedszkolu się po prostu
          MARNUJE!

          A co do posyłania 6-latków do szkoły, w której biegają 12-latki: A CO ZA RÓŻNICA
          czy będzie to 6-cio czy 7-latek???

          A co do tego czy mi się wydaje czy nie co wolą moje dzieci to podsumuję to tak:
          gdy chodziły do przedszkola co dzień rano przeżywałam negocjacje "a muszę, a po
          co, a może jednak zostanę w domu?", podobały im się tylko zajęcia dodatkowe
          (muzyka, angielski). Od czasu gdy chodzą do szkoły jakoś nie ma z tym problemu,
          co dzień rano zastanawiają się "co dzisiaj będzie ciekawego" (przyznam, że oboje
          mają bardzo fajne pomysłowe nauczycielki). Zresztą ja też poszłam do szkoły od
          6-ciu lat i pamiętam jak tłumaczyłam psychologowi (trzeba było przejść testy),
          że przedszkole jest dla maluchów a ja jestem duża bo "już przecież potrafię
          pływać". W szkole nigdy nie miałam problemów - ani z nauką, ani z przyjaciółmi.
          • ciccic Re: rodzice=lenie 02.06.08, 11:39
            A może Twoje dzieci chodziły do nieciekawego przedszkola, a teraz
            trafiły na wyjątkowo fajną szkołę?
            U mnie akurat tak nie jest. Dzieci masz jeszcze małe, ja mam (też)
            starsze - zapewniam, że dają sobie radę znakomicie, i w nauce, i w
            kwestiach społecznych, ale są też bardzo, bardzo zmęczone.
            Porozmawiaj z ambitnymi gimnazjalistami czy licealistami, czy tak
            radośnie i w podskokach mkną do szkoły o świcie. Szkoła jest jaka
            jest, niestety. Tam naprawdę wiele do zrobienia. Jak dojdziesz
            do "starszych" klas, zobaczysz. Zresztą oby nie, myślenie-nie-
            szkodzi, naprawdę nie życzę Ci tego. Ani Twoim dzieciom. Oby im się
            jak najlepiej.
            A co do rozwoju - żeby rozwijać dzieci nie trzeba jechać dookoła
            świata. Wystarczy czytać, korzystać z różnego rodzaju ofert
            edukacyjnych, rozmawiać z dzieckiem. Dużo rozmawiać. Chcieć z nim
            być. I tu się z Toba zgodzę - wielu rodzicom się nie chce, nie robia
            tego. Ale szkoła tego nie załatwi i nie rozwiąże problemu.
            I jeszcze jedno, uwierz mi - przyjdzie czas gimnazjum, burze
            hormonalne, nie będzie już tak prosto. Nie ma się do czego śpieszyć,
            tak sobie myślę. W naszych warunkach, bo rzecz jasna mogę sobie
            wyobrazić szkołę, która wygladałaby inaczej.
            Powiem Ci, że kiedy moja najstarsza córka miala iść do szkoły,
            myślałam tak jak Ty. Ostatecznie nie zdecydowałam się na posłanie
            jej wcześniej (mimo namowy psychologa) i jestem przekonana, że
            dobrze zrobiłam, bo niestety życie zweryfikowało moje idealistyczne
            wizje szkoły. Czego Tobie nie życzę.
            • myslenie-nie-szkodzi Re: rodzice=lenie 02.06.08, 12:17
              Nie mam idealistycznej wizji szkoły, bo przecież sama do szkoły chodziłam :)
              zresztą każdy z nas wiedzę o szkole czerpie głównie z osobistych doświadczeń.

              Problem w tym, że cała dyskusja o 6-latkach tak naprawdę dotyczy głównie dzieci,
              którym rodzice w domu nie zapewniają odpowiedniego rozwoju. Twoje dzieci na
              pewno sobie poradzą w szkole, bo Ty o nie dbasz i wspierasz je, wszystko jedno
              ile mają lat. Ale dzieci nie mające wsparcia w domu startują z gorszej pozycji i
              im później starują tym gorzej. Pytanie brzmi: czy wciągnąć te dzieci obowiązkowo
              w system edukacji czy zostawić rok dłużej w domu. Tylko szkoły mają w Polsce
              odpowiednią sieć i infrastrukturę aby zapewnić edukację 6-latków. Na terenach
              wiejskich przedszkoli prawie nie ma. Często 7-latki, które przychodzą do szkoły
              nie tylko nie znają liter ale nawet nie potrafią rysować, nie znają bajek, nie
              wiedzą jak trzymać łyżkę.

              Przywykliśmy do tego, że szkoły są i że edukacja jest powszechnie dostępna. Już
              tego nie cenimy. Znam dzieciaki z różnych stron świata, które bardzo chciałyby
              pójść do szkoły, nawet do takiej miernej, byle jakiej, ale ta szansa nie została
              im dana. Powszechny dostęp do edukacji to jedno z największych osiągnięć
              współczesności.
      • lady_vader Re: rodzice=lenie 02.06.08, 20:21
        no, niezupełnie.
        bo problem ze znalezieniem nauczycieli angielskiego bedzie na pewno. i pewnie
        jeszcze kilka innych problemikow do tego dojdzie.

        > Ja uważam, że całą ta gadka o warunkach w szkole to tylko mydlenie oczu. W
        > rzeczywistości chodzi o zwykłe lenistwo rodziców. I tyle!
      • tuitam_online Re: rodzice=lenie 02.06.08, 22:27
        myslenie-nie-szkodzi napisała:

        > Rodzice nie chcą posyłać młodszych dzieci do szkoły, ponieważ
        wiedzą, że z uczniem trzeba w domu popracować
        Noo pewnie, bo nauczyciele to nie są od uczenia i dziecku potem
        trzeba udzielić korepetycji. Powiedzmy sobie szczerze - przy takiej
        szkole to nie pomoże nawet posłanie do niej roczniaków.
        >
        > Jeżeli rodzice uważają, że szkołę trzeba zmienić/ przygotować, to
        niech o to walczą
        A jaka jest podstawa prawna tego, żeby człowiek z ulicy alias rodzic
        dziecka, które nie jest jeszcze uczniem danej szkoły, wtrącał się do
        pracy szkoły? Sorry, ale jeśli MEN wymyśla rewolucje to psim
        obowiązkiem MEN-u jest zagwarantowanie spełniania odpowiednich
        standartów przez szkoły.

        > A rozładowanie tłoku w szkołach jest przecież dziecinnie proste.
        Można też wprowadzić naukę na 3 zmiany w 40-osobowych klasach. Kto
        by się drobiazgami przejmował.

        > W rzeczywistości chodzi o zwykłe lenistwo rodziców. I tyle!
        A dlaczego tak uważasz? Przecież posyłając dziecko rok wcześniej do
        szkoły można je rok wcześniej wystawić za drzwi. Niech się samo
        utrzymuje - przecież będzie taaakie mądre.
        Jak dla mnie sama korzyść 8-p
    • efka_2 w ogole po co szkoła ;] 02.06.08, 09:15
      pod maminą spódnicą dzieciątka mogłyby siedzieć i do 20 roku życia, chronione
      przed całym złem świata, zepsuciem, przemocą i demoralizacją... przecież szkoła
      tylko szkodzi ;]
      • rooboy Re: w ogole po co szkoła ;] 02.06.08, 09:28
        efka_2 napisała:

        > pod maminą spódnicą dzieciątka mogłyby siedzieć i do 20 roku
        życia, chronione
        > przed całym złem świata, zepsuciem, przemocą i demoralizacją...
        przecież szkoła
        > tylko szkodzi ;]


        czego ty jestes chyba dobrym przykladem....
        • przeciwcialo Re: w ogole po co szkoła ;] 02.06.08, 09:31
          Już teraz sa szkoły gdzie w klasie pierwszej jest 30 i więcej
          dzieci, chodzi sie na 2 zmiany. Jak w takie warunki wrzucic
          szesciolatki?
          • rooboy Re: w ogole po co szkoła ;] 02.06.08, 09:36
            przeciwcialo napisała:

            > Już teraz sa szkoły gdzie w klasie pierwszej jest 30 i więcej
            > dzieci, chodzi sie na 2 zmiany. Jak w takie warunki wrzucic
            > szesciolatki?

            szesciolatki male sa, wiec zmieszcza sie po czworo przy lawce....
            albo jak u anglosasow zlikwidowac lawki i wszystkie w kolku (albo w
            podkowe) na podlodze...
            • sralimuchibedziewiosna Re: w ogole po co szkoła ;] 02.06.08, 13:39
              rooboy napisał:

              > przeciwcialo napisała:
              >
              > > Już teraz sa szkoły gdzie w klasie pierwszej jest 30 i więcej
              > > dzieci, chodzi sie na 2 zmiany. Jak w takie warunki wrzucic
              > > szesciolatki?
              >
              > szesciolatki male sa, wiec zmieszcza sie po czworo przy lawce....
              > albo jak u anglosasow zlikwidowac lawki i wszystkie w kolku (albo
              w
              > podkowe) na podlodze...

              i z kopa, i z kopa ;]
            • tuitam_online Re: w ogole po co szkoła ;] 02.06.08, 22:28
              rooboy napisał:

              >
              > szesciolatki male sa, wiec zmieszcza sie po czworo przy lawce....
              > albo jak u anglosasow zlikwidowac lawki i wszystkie w kolku (albo
              w
              > podkowe) na podlodze...
              A czym się to różni od przedszkola?
        • demacand Re: w ogole po co szkoła ;] 02.06.08, 09:35
          A niech pobudują jeszcze przy każdej szkole internat i dzieciom się każą uczyć
          od 5 lat w szkole. Atrakcją będzie jak raz w miesiącu ich na weekend wypuszczą
          do domu.
    • bambussi urzędasy wyprodukują Stracony rocznik 2003... 02.06.08, 09:37
      jakie szanse będzie miało w szkole podstawowej dziecko z rocznika
      2003 skoro będzie w klasie z dziecmi z rocznika 2002 które rpzesżły
      zerówkę (a więc wiedzą i rozwojem fizycznym będa znacznie
      przewyższać rocznik 2003)?

      jaką wiedzę dostanie od nauczyciela dziecko z rocznika 2002 skoro
      nauczyciel będzie miał 2 x więcej uczniów czyli kazdemu poświęci 2 x
      mniej czasu?

      jaką sznasę bedą miały dzieci z rocznika 2003 skoro startując do
      gimnazuj, liceum i na studia będą musiały "pokonać" 2 x więcej
      kandydatów na jedno miejsce niż dzieci z kolejnych roczników???

      ja swojej córki w przysżłym roku do szkoły nie puszcze - jak będzie
      tzreba załatwię papier w poraqdni że nie jest jeszcze gotowa do
      nauki - pójdzie do szkoły pół roku później (jest z końca 2003 więc
      straci tylko pół roku) ale do klasy z normalną liczebnością i z
      normalnymi szansami na dalsza edukację...
      • rooboy Re: urzędasy wyprodukują Stracony rocznik 2003... 02.06.08, 09:45
        bambussi napisał:

        > jakie szanse będzie miało w szkole podstawowej dziecko z rocznika
        > 2003 skoro będzie w klasie z dziecmi z rocznika 2002 które
        rpzesżły
        > zerówkę (a więc wiedzą i rozwojem fizycznym będa znacznie
        > przewyższać rocznik 2003)?
        >
        > jaką wiedzę dostanie od nauczyciela dziecko z rocznika 2002 skoro
        > nauczyciel będzie miał 2 x więcej uczniów czyli kazdemu poświęci 2
        x
        > mniej czasu?
        >
        > jaką sznasę bedą miały dzieci z rocznika 2003 skoro startując do
        > gimnazuj, liceum i na studia będą musiały "pokonać" 2 x więcej
        > kandydatów na jedno miejsce niż dzieci z kolejnych roczników???
        >
        > ja swojej córki w przysżłym roku do szkoły nie puszcze - jak
        będzie
        > tzreba załatwię papier w poraqdni że nie jest jeszcze gotowa do
        > nauki - pójdzie do szkoły pół roku później (jest z końca 2003 więc
        > straci tylko pół roku) ale do klasy z normalną liczebnością i z
        > normalnymi szansami na dalsza edukację...

        bambussi, nie ludz sie... takich "madrych" jak ty bedzie
        wiekszosc... lepiej pusc swoje dziecko rok wczesniej w 2008 i
        unikniesz tloku w 2009 i 2010...
        • bambussi Re: urzędasy wyprodukują Stracony rocznik 2003... 02.06.08, 09:53
          rooboy napisał:

          > bambussi, nie ludz sie... takich "madrych" jak ty bedzie
          > wiekszosc... lepiej pusc swoje dziecko rok wczesniej w 2008 i
          > unikniesz tloku w 2009 i 2010...

          zdaję sobie z tego sprawę... dlatego (chociaż wcale nie uważam tego
          za dobre rozwiązanie i wolałbym, żeby moej dziecko chodziło do
          publicznej szkoły) prawdopodobnie wyślę córkę rok później do
          prywatnej/społecznej podstawówki...
          • rooboy Re: urzędasy wyprodukują Stracony rocznik 2003... 02.06.08, 09:59
            bambussi napisał:

            > rooboy napisał:
            >
            > > bambussi, nie ludz sie... takich "madrych" jak ty bedzie
            > > wiekszosc... lepiej pusc swoje dziecko rok wczesniej w 2008 i
            > > unikniesz tloku w 2009 i 2010...
            >
            > zdaję sobie z tego sprawę... dlatego (chociaż wcale nie uważam
            tego
            > za dobre rozwiązanie i wolałbym, żeby moej dziecko chodziło do
            > publicznej szkoły) prawdopodobnie wyślę córkę rok później do
            > prywatnej/społecznej podstawówki...

            problem ze studiami pozostanie jednak dalej... w ostatecznosci jest
            jeszcze szansa, ze tusk jednak bedzie cial w sierpniu i mozesz (oraz
            wielu innych rodzicow w tej sytuacji) dac mu wyraznie do
            zrozumienia, ze pani hall jest pierwsza pod topor...
      • undomestic_goddess Re: urzędasy wyprodukują Stracony rocznik 2003... 02.06.08, 09:48
        bambussi napisał:

        > jakie szanse będzie miało w szkole podstawowej dziecko z rocznika
        > 2003 skoro będzie w klasie z dziecmi z rocznika 2002 które
        rpzesżły
        > zerówkę (a więc wiedzą i rozwojem fizycznym będa znacznie
        > przewyższać rocznik 2003)?
        >
        > jaką wiedzę dostanie od nauczyciela dziecko z rocznika 2002 skoro
        > nauczyciel będzie miał 2 x więcej uczniów czyli kazdemu poświęci 2
        x
        > mniej czasu?
        >
        > jaką sznasę bedą miały dzieci z rocznika 2003 skoro startując do
        > gimnazuj, liceum i na studia będą musiały "pokonać" 2 x więcej
        > kandydatów na jedno miejsce niż dzieci z kolejnych roczników???
        >
        > ja swojej córki w przysżłym roku do szkoły nie puszcze - jak
        będzie
        > tzreba załatwię papier w poraqdni że nie jest jeszcze gotowa do
        > nauki - pójdzie do szkoły pół roku później (jest z końca 2003 więc
        > straci tylko pół roku) ale do klasy z normalną liczebnością i z
        > normalnymi szansami na dalsza edukację...

        z kolei rocznik 2002 sie wynudzi na maxa i zniecheci robiac dwa razy
        ten sam material

        chca szybko wypuscic rocznik nowych latwych, bo slabo wyksztalconych
        podatnikow i to jedyny cel tej reformy
    • undomestic_goddess pomysl pani Hall uderza w dzieci 02.06.08, 09:45
      www.ratujmaluchy.pl wyjasnia wszystko

      Mnie dodatkowo frustruje fakt, ze jako matka dziecka z rocznika 2002
      nie mam zadnego wyboru poza edukacja domowa, na co sie w akcie
      desperacji moze zdecyduje.

      Poza tym, dlaczego pomysl jest konsultowany z samorzadami, a pomija
      sie najbardziej zainteresowanych, czyli rodzicow? Wszakoz to my-
      rodzice mamy wladze rodzicielska, a nie panstwo. Nie widze powodu i
      nie umiem zrozumiec, jakim cudem system, czy tez rada pedagogiczna,
      ktore nie znaja mojego dziecka maja podejmowac tak powazne decyzje.

      Nie uznaje argumentu o koniecznosci pracy z dzieckiem w domu, dla
      mnie to wypaczenie rowne polskiej patologii korepetycyjnej i
      niekompetencji nauczycielskiej. Sama majac doswiadczenie
      nauczycielskie nie wyobrazam sobie, zeby moi uczniowie musieli brac
      korepetycje z mojego przedmiotu. Znaczyloby to, ze nie mam
      wystarczajacych kwalifikacji.

      Do tego szkoly nie sa gotowe na przyjecie 6-latkow. Jednak nie
      baczac na nic w Warszawie nie ma juz zerowek w przedszkolach.

      Do tego dlugie wakacje szkolne (przedszkola maja dyzury) beda
      powodowac upupianie matek w domach, bo kto sie dziecmi zajmie? A
      swietlice to przeciez przechowalnie dla dzieci. Gdzie 6-latek tam
      odpocznie? Ile beda kosztowac nowe lawki? A co z lazienkami? Beda
      oddzielne dla 6-latkow?

      Juz wole mundurki Giertycha.

      Zreszta caly system edukacji jest do bani w naszym panstwie.
      • rosefinder Re: pomysl pani Hall uderza w dzieci 02.06.08, 10:06
        undomestic_goddess napisała:

        > Poza tym, dlaczego pomysl jest konsultowany z samorzadami, a
        pomija
        > sie najbardziej zainteresowanych, czyli rodzicow? Wszakoz to my-
        > rodzice mamy wladze rodzicielska, a nie panstwo. Nie widze powodu
        i
        > nie umiem zrozumiec, jakim cudem system, czy tez rada
        pedagogiczna,
        > ktore nie znaja mojego dziecka maja podejmowac tak powazne decyzje.
        >

        > Do tego dlugie wakacje szkolne (przedszkola maja dyzury) beda
        > powodowac upupianie matek w domach, bo kto sie dziecmi zajmie? A
        > swietlice to przeciez przechowalnie dla dzieci. Gdzie 6-latek tam
        > odpocznie? Ile beda kosztowac nowe lawki? A co z lazienkami? Beda
        > oddzielne dla 6-latkow?
        >
        > Juz wole mundurki Giertycha.
        >
        > Zreszta caly system edukacji jest do bani w naszym panstwie.

        Pozwoliłam sobie wybiórczo zacytować, bo masz tu kobieto cholerną
        rację!
    • krakau4 Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szkołach 02.06.08, 09:55
      nie odbierajmy dzieciom to co najlepsze zabawy
    • sralimuchibedziewiosna najlepiej oddać dzieci do lebesbornu od urodzenia 02.06.08, 09:56
      po co komu dzieciństwo ?/

      rząd chce po prostu jak najszybciej złowić roboli, zeby jak
      najszybciej płacili podatki i składki na zusy i inne srusy/

      jak ktoś tego nie widzi , to jest po prostu ślepy/

      po to jedynie odbiera się dzieciom ich dzieciństwo pod
      płaszczykiem "nowoczesności"
      • ciccic Re: najlepiej oddać dzieci do lebesbornu od urodz 02.06.08, 10:20
        Otóż to. Odnosze wrażenie, że dziecinstwo, bycie dzieckiem jest
        tutaj traktowane jako jakiś etap wstępny do dorosłego raju, a nie
        wartość sama w sobie.
        Szkoła standaryzuje myślenie i tyle. Przykre to, ale tak jest. Zanim
        poślemy w kierat noworodki, powinniśmy się chyba zająć prawdziwą
        reformą szkolnictwa.
        Poza tym, jak ktoś wyżej pisał, przecież jeśli komuś na tym zależy,
        od lat ma prawo posłac dziecko wcześniej. Czemu narzucać to
        wszystkim?
        Czy sądzicie, że jest jakaś szansa, że ta pseudoreforma nie
        przejdzie?
    • michal_polonus Od 3 roku życia! 02.06.08, 10:01
      Szkoła od 6 roku życia to zdecydowanie za późno.
      trzeba dzieci posyłać do szkół od 3 roku życia.
      i to najlepiej szkoły z internatem.
      Wiadomo przecież ze zacofani rodzice mogą dzieciom przekazać neiwłasciwe poglądy
      np. że barabara między dwoma facetami to nie jest to samo co tradycyjna rodzina.
    • rosefinder Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szkołach 02.06.08, 10:03
      Przecież od dobrych kilku lat jeżeli rodzic sobie życzy może posłać
      dziecko do zerówki do szkoły LUB do przedszkola.
      Nie rozumiałam dlaczego mnie i innym rodzicom z góry narzuca się
      rozwiązania pozbawiając prawa do wyboru najlepszej dla danej rodziny
      opcji dopóki nie przeczytałam o poronionych planach szkoły od
      szóstego roku życia. Bo w innych europejskich krajach tak jest? A
      czy szkoły są przygotowane na przyjęcie tych dzieci? Z tego co widzę
      raczej nie. Wielu moich znajomych posyła dzieci do szkolnej zerówki
      ze wzgledu na niższe koszty, a nie poziom merytoryczny czy poziom
      opieki.
      Nawet gdybym chciała moja córkę posłać do zerówki szkolnej to
      podpisałabym protest - jak można dorosłych i decyzyjnych ludzi
      traktować jak smarków. W imię jakiegoś urzędniczego widzimisię i
      ambicji bez pokrycia?
      • michal_polonus Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 10:07
        Ty chyba nie jesteś nowoczesna!
        Trzeba być nowoczesnym, dzieci do szkoły pod kieratem od 3 roku życia i od razu
        przyuczanie do wypełniania PiTów, aby potem czasem nie mieli problemów z
        oddawaniem haraczu na wycieczki notabli do Peru.
      • undomestic_goddess Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 10:07
        > Przecież od dobrych kilku lat jeżeli rodzic sobie życzy może
        posłać
        > dziecko do zerówki do szkoły LUB do przedszkola.

        W mojej dzielnicy w Warszawie NIE MA takiego wyboru, zreszta miejsca
        w przedszkolach sa tylko dla niewielu :(

        Dlatego jestem przeciwko reformie. Ubrali 'szybka hodowle podatnikow
        i latwych, bo niewyksztalconych wyborcow' w piekne slowa nie majace
        NIC wspolnego z polskimi realiami.
        • rosefinder Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 10:19
          Pisałam z punktu widzenia mieszkanki mniejszego miasta - u nas jest
          problem z zapisaniem dziecka do przedszkola (siedzenie na liście
          rezerwowej, kryteria komisji rekrutacyjnych) - potem to już jakoś
          leci.
      • bambussi ciekawe czemu artykuł już spadł z głównej strony 02.06.08, 10:17
        Z MEN-u do GW zadzwonili???
        • rosefinder Re: ciekawe czemu artykuł już spadł z głównej str 02.06.08, 10:19
          Ważniejsze jest ze zmarł kreator mody widocznie.
    • ulkapolla Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szkołach 02.06.08, 10:18
      Pozwole sobie zacytować koleżankę, która się wypowiedziała na innym
      forum:

      syl... napisała:

      Zadziwia mnie tak lekkie podejście niektórych osób do posyłania 6-
      latków do szkoły.
      Sama idea jest nienajgorsza przy założeniu że przedszkole jest
      obowiązkowe już dla 4-latków.
      Dlaczego MEN milczy na temat w jaki sposób będzie odbywało się
      nauczanie w jednej klasie 7-latków po zerówce, 6 latków bez
      zerówki ba 6-latków, które w ogóle nie chodziły jeszcze do
      przedszkola.
      Nie wszedzie uda się zorganizować osobne klasy dla 6-latków. Szkoły
      nie są z gumy. W mojej szkole mieści się 13-14 ławek w klasie.
      Ciekawe jak upcha się podwójne roczniki? A co z zapowiedziemi
      Hallowej o dwóch salach dla 6-latków? Co ze świetlicami będą osobne
      dla 6-latków czy dopcha się już te przepełnione? Dzieci naprawdę
      bedą miały zapewnione 3 posiłki w stołówce?
      Czy rocznik 2002 będzie się nudził na lekcjach przerabiając od
      nowa zerówkę czy rocznik 2003 będzie nie nadążał będąc bez
      wcześniejszego przygotowania?

      6- latki mają troche się uczyć trochę bawić. W takim razie czy
      lekcji 6-latki bedą wstawać z ławek i sie bawić a 7-latki nadal w
      kupieniu słuchać pani?

      Dla wielu rodziców ten kolejny rok w zerówce w przedszkolu to rok
      spokoju z uwagi na możliwość zaprowadzenia dziecka wcześnie do
      przedszkola. Przypominam że masę osób pracuje od 7.00. Szkoły też
      będą czynne od 6.00 jak przedszkola? W szkole też będą codziennie
      wychodzić na spacer, będą mogli poleżeć chwilkę by odpocząć po
      obiadku. Gadanie o przeniesieniu standartów opieki przedszkolnej
      do szkół to bzdury wynikającej z kompletnej niewiedzy o
      funkcjonowaniu publicznej oświaty. No ale skoro P. Hall zajmowała
      się niepublicznymi szkołami to skąd ma to wiedzieć.

      Wkurzające są opinie niektórych że zmiany zawsze rodzą opór i
      jakoś się przemęczą parę lat a potem się wyrówna. Ja nie chcę żeby
      moja córka z 2003 r. miała być tym królikiem doświadczalnym.
      Prawdopodobnie zostanie jeszcze w zerówce, zresztą w moim mieście
      nie słyszałam żadnej pozytwnej opinii o refermie.Rodzice nie chcą
      posyłać dzieci wcześniej.

      A kwestia podręczników, którymi próbuje się przekupić rodziców -
      pewnie na niektórych to podziała. Ale skoro mają być własnością
      szkoły to muszą być to inne książki w których się nie pisze i nie
      maluje. Cykl wydawniczy będzie ta błyskawiczny że zdążą je
      opracować, opiniować wydrukować?

      Podejrzewam też, że 6- latki nie chodzące wcześniej do przedszkoli
      bedą sporo chorować w I klasie napewno zwiększy to ich szansa
      dogonienia 7-latków.
      Czy będą szafki w szkołach czy wtłoczymy znów ciężkie tornistry
      na małe plecki. Ortopedzi już krytykują ten pomysł.

      > MEN na czele ze swą nawiedzoną minister zdają się w ogóle nie
      > przyjmować jakichkolwiek uwag co widać na forum, na którym rodzice
      > mieli ponoć dyskutować z P. Hall. Ta odezwała się raz zapowiadając
      > list do rodziców a pisząc ów list nie odniosła się w nim do
      > większości problemów podnoszonych przez rodziców i nauczycieli.
      > Bredzi za to, że mamy jeszcze aż rok na przygotowanie szkół i
      > samorządy muszą się postarać a szkoły powinny...ble bleble. Żadne
      > konkrety. Podobnie wyglądają spotkania -konsultacje w
      województwach.
      > Wygłasza swój monolog i znika ignorując pytania. Po prostu wizja
      > reformatorska i klapki na oczach, byle do przodu. Nie ważne jakim
      > kosztem.
      > Jak zwykle u nas reforma od dupy strony się zaczyna.
      > A już powoływanie się na inne kraje... Owszem idą tam dzieciaczki
      > wcześniej 5-6 letnie ale idą w miejsca bardziej przypominające
      nasze
      > przedszkola tyle że obowiązkowo. A w takiej Finlandii idą np. od 7
      > lat i co żle im?
      >
      > Świetnie też brzmią zapewnienia MEN o finansowaniu reformy. Coś
      tam
      > dadzą ale resztę powinny zapewnić samorządy pisząć wnioski o
      środki
      > unijne.
      • sralimuchibedziewiosna przy szkołach Tusk postawi klasy/wozy Drzymały 02.06.08, 13:32
        i Donald popatrzy i powie, ze jest dobre i stanie sie cud.
    • ania_gr Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szkołach 02.06.08, 10:42
      Bardzo chciałabym aby w końcu najpierw w tym kraju pytano o zdanie osoby zainteresowane a dopiero potem wprowadzano "rewelacyjne" zmiany!
      Ciekawe czy Pani Minister byłaby taka skłonna do zmian gdyby dotyczyło to jej osobiście. Śmiem wątpić.
      Mam tylko nadzieję, że rzecznik praw obywatelskich opowie się "za" tymi, którzy są bezpośrednio zainteresowani a nie mogą się sami wypowiedzieć na ten temat - czyli za dziećmi.
      Jeśli zaś chodzi o osobę rzecznika praw dziecka to pewnie zajmie się znowu torebką Teletubisia, bo to przecież jest priorytet w tym kraju.
      I nie ma się co łudzić - zminy ekip niczego nie zmienią.
      • sralimuchibedziewiosna Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 13:34
        ania_gr napisała:

        > Bardzo chciałabym aby w końcu najpierw w tym kraju pytano o zdanie
        osoby zainte
        > resowane a dopiero potem wprowadzano "rewelacyjne" zmiany!
        > Ciekawe czy Pani Minister byłaby taka skłonna do zmian gdyby
        dotyczyło to jej o
        > sobiście. Śmiem wątpić.
        > Mam tylko nadzieję, że rzecznik praw obywatelskich opowie się "za"
        tymi, którzy
        > są bezpośrednio zainteresowani a nie mogą się sami wypowiedzieć
        na ten temat -
        > czyli za dziećmi.
        > Jeśli zaś chodzi o osobę rzecznika praw dziecka to pewnie zajmie
        się znowu tore
        > bką Teletubisia, bo to przecież jest priorytet w tym kraju.
        > I nie ma się co łudzić - zminy ekip niczego nie zmienią.


        akurat rzecznik została odwołana , żeby nie przeszkadzała w
        urawniłowce
    • pklimas Re: Tysiące podpisów przeciw sześciolatkom w szko 02.06.08, 10:42
      Dziura w ZUS rośnie, potrzeba by wiecej ludzi płaciło skladki
      emerytalno-rentowe. Jak dziecko rozpocznie rok wczesniej edukacje
      przewaznie tez rok wczesniej rozpocznie prace zawodowa i oto tu
      chodzi. Dokladajac zrownanie wieku emerytalnego i jego podwyzke do
      67 lat - jest to nieudolna proba załatania dziury emerytalnej.
    • a.ba nie reforma - ratowanie nauczycielskich stołków 02.06.08, 11:02
      Wracaj babo do garów - tam twoje miejsce.
      Ile babo masz pieniędzy na tę reformę?
      Dlaczego babo nie podniesiecie poziomu w przedszkolnych zerówkach
      (jeśli wg was jest za niski)? W przedszkolach jest dobra
      infrastruktura - jest niż demograficzny więc nie ma tłoku.

      Szkoły od jakiegoś czasu rywalizują o 6-latków z przedszkolami -
      tworząc zerówki w piwnicach.
      W jednej szkole na klasy dla zerówki zaadaptowali stołówkę i
      szatnię/piwnicę w drugiej świetlicę i pół stołówki. /Teraz to pewnie
      zajmą kantorek woźnego i ubikację./
      Dzieci nie wypuszcza się na przerwy by ich starsze towarzystwo nie
      rozdeptało.

      Wprowadzają podstawówkę od 6-lat żeby nadrobić straty w idiotycznych
      gimnazjach-przechowalniach?

      Kiedy zostaną reaktywowane zawodówki dla dzieci, które uczyć się nie
      chcą i nie będą?

      I tak nasza kochana oświata kształci bezrobotnych:
      - tych co nie chcą sie uczyć i z braku zawodówek nic się nie
      nauczyli.
      - tych co przeszli całą długą niepotrzebną drogę i zostali np.
      polonistami (u znajomej w szkole na jeden wolny etat zgłosiło się
      40 chętnych)
      A kształci za nasze pieniądze, za podatki.
    • eugeniuszz Pani Hall rozpaczliwie pragnie pokazać Premierowi, 02.06.08, 12:11
      że coś robi. Pośpiech i poziom ogólnikowości, jakim posługuje się
      MEN budzi nieufność. Bez dodatkowych nauczycieli, sal, itp.
      połączone w jednej klasie roczniki 2002 i 2003 przez następnych
      kilkanaście lat będą się borykać z zajęciami na cztery zmiany (już
      teraz lekcje odbywają się często na dwie zmiany), brakiem miejsc w
      gimnazjach i liceach. Władze oświatowe w moim mieście (Wrocław) już
      zapowiadają, że są w stanie zwiększyć liczbę miejsc w liceach o 20%.
      Czy MEN ten problem bierze pod uwagę? Czy szafując nieustannie
      lewicowym z ducha hasłem równych szans (głównie dla dzieci w wieku
      przedszkolnym) zdaje sobie sprawę, że w rzeczywistości skazuje dwa
      roczniki uczniów na równanie w dół?

      Poziom ogólnikowości dokumentu "Szkoła przyjaźnie wymagająca.
      Reforma programowa" pozwalałby przypuszczac, że rozpoczęcie reformy
      planowane jest na lata 2011/2012, nie zaś na najbliższy rok szkolny.
      Brak szczegółowych decyzji i sprzeczne informacje płynące z MEN
      (m.in. na temat trybu odraczania obowiazku szkolnego, organizacji
      klas w podwójnym roczniku, itp.) dezorientują rodziców, nauczycieli
      i władze oświatowe.

      Prościej (i taniej tak w sensie gospodarczym, jak społecznym), choć
      może mniej efektownie byłoby przemyśleć na nowo programy nauczania
      na trzech etapach szkolnych, ich wzajemne zależności, zdefiniować
      wyraźnie rolę gimnazjum i porzucić niewykonalny i nieprzemyślany
      pomysł przesunięcia wieku szkolnego. Wprowadzanie tej drastycznej
      zmiany na siłe i natychmiast w polskich warunkach odbędzie się z
      krzywdą dla dzieci, które do końca liceum (a może i studiów) będą
      ponosić konsekwencje tej decyzji.
    • rooboy Re: dzieci są rodziców w nie rządu 02.06.08, 13:15
      myslenie-ci-szkodzi, widze, ze jestes osoba bardzo wyksztalcona,
      wiec pewnie znasz takie anglosaskie powiedzie:

      there are lies, damn lies and statistics....

      przestan wiec sie tak opierac na tych statystykach, bo statystyki
      maja to do siebie, ze udowodnia kazda teze, nawet te nawzajem sie
      wykluczajace....
    • sralimuchibedziewiosna podojony rocznik czyli skazani na bezrobocie 02.06.08, 13:28
      ciekawe czy jakas "mundra głowa" z ministerstwa głupich kroków choć
      przez chwilę zastanowiła się jak wchłonie rynek pracy podwojona
      liczbę absolwentów z jednego rocznika za x lat;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka