Dodaj do ulubionych

Moździerz strzelał byle gdzie

04.06.08, 07:11
Polak ukradł, Cygana powiesili ....
Ktoś spieprzył broń, a żołnierze pójdą siedzieć.
Obserwuj wątek
    • kibic1-only Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:11
      Prawie-prawda...prawie-czyni...
      • mlasskacz Jest coś posranego w tym układzie.My, Polacy jeste 04.06.08, 09:09
        śmy posrani. Banda prokuratorskich urzędników za biurkiem poczuła smak władzy.
        Żadne przepisy nie spowodują, że będziemy mniej posrani, bo każdy przepis
        posrany prokuratorek może w posrany sposób zinterpretować.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl A może specjalnie zepsuli moździerz? 04.06.08, 16:29
          Nie przyszło komuś do głowy, że oni na użytek eksperymentu prokuratorskiego
          mogli ten moździerz zepsuć?
    • zi-k Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:17
      Jeżeli przyczyna tragedii była tak oczywista to dlaczego na początku
      śledztwa każdy z żołnierzy podawał inną wersję wydarzeń,zamiast po
      prostu powiedzieć że możdzierz był niesprawny?

      • plorg Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 08:56
        zi-k napisał:

        > Jeżeli przyczyna tragedii była tak oczywista to dlaczego na
        > początku śledztwa każdy z żołnierzy podawał inną wersję
        > wydarzeń,zamiast po prostu powiedzieć że możdzierz był niesprawny?
        ---------------------------------
        Przyczyna jest jeszcze bardziej oczywista niz ci sie wydaje -
        #Wyslano Polakow do Afganistanu!#
        Gdyby Polska nie przylaczyla sie do bandyckich poczynan USA, nie
        byloby dzis zadnego problemu.
      • zojek2 Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 14:30
        no wlasnie. jesli powolac sie na rozrzut mozdzierzy zeby wykluczyc
        wine i zamiar zabicia ludzi na tej wsi, to nastepnie nasuwa sie
        pytanie: a gdziescie strzelili? na puste pole, a potem dziwnym
        trafem pociski padly na wies? po co takie marnowanie ammunycji? w
        taki sposób sie chyba wykrecic nie da.
    • zaem Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:18
      Żołnierze mieli ostrzelać pustynię, a moździerz, samoczynnie
      ostrzelał wioskę - ot taka siurpryza.
      • rooboy Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:25
        zaem, nie dziw sie, life is brutal and full of siurpryzas...
        • zuzur ... and full of ... 04.06.08, 07:53
          ... tępych trepów, którzy wmówili sobie, że ratują świat i
          nadstawiają za nas 4 litery ...
          • rooboy Re: ... and full of ... 04.06.08, 07:56
            zuzur napisał:

            > ... tępych trepów, którzy wmówili sobie, że ratują świat i
            > nadstawiają za nas 4 litery ...


            raczej full of tepych politykierow, ktorzy tych trepow na te wojenki
            wysylaja, aby bushmeni byli z nas zadowoleni....
            • st1111 Paragraf 22 04.06.08, 08:22
              Armia ponosi znacznie mniejsze koszty ostrzeliwując się sama.
      • a.k.traper Dziwaczne te moździerze, może nie poświęcone? 04.06.08, 10:16
        Ciekawe w jaki sposób zaliczaja ćwiczenia, nie chciałbym byc
        wspierany przez taką baterię, z dusza na ramieniu czekałbym az
        przestana strzelać.
    • cygan37 Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:24
      Raczej powinni dostać dożywocie zamiast 25 lat.
    • piotr228 Macierewicz musi siedzieć!!! Szczygło też!!! 04.06.08, 07:25
      Macierewicz oślepił żołnierzy likwidacją (na rozkaz Putina)
      polskiego wywiadu wojskowego. Szczygło tak mu kibicował, że
      zapomniał że (chociaż dla pozorów) trzeba dać żołnierzom właściwą
      broń i amunicję. Hummery z demobilu i zdezelowane moździerze...
      Takim sprzętem nasi mieli pokonać AlKaidę???
    • mrlusiek zagrożenie dożywociem przez rozkalibrowany moździe 04.06.08, 07:26
      zagrożenie dożywociem przez rozkalibrowany moździeż ?
      czuć tu potyczki raportów WSI Macierewicza a dowódcą kontyngentu
      polityczna walka Antka zaprowadziła żołnierzy do więzienia !
    • pokon Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:36
      Coś mi się wydaje ,że komuś się chce ochronić d... i cała winę najlepiej zwalić na moździerz.
      • rooboy Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:43
        pokon napisał:

        > Coś mi się wydaje ,że komuś się chce ochronić d... i cała winę
        najlepiej zwalić
        > na moździerz.


        wiec mozdzierz dostanie 25 lat albo i dozywocie...
      • star-uch Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:54
        A mnie się widzi,że ktoś ratując dupę zwala wszystko na
        żołnierzy.Sprzet jest do kitu, to raz a dwa, to o ile się nie mylę,
        żaden żołnierz nie podpisał deklaracji, że po zabiciu człowieka
        zacznie sia zachowywac jak matka Teresa z Kalkuty.Jeśli ktos nie
        uważa żołnierzy za wykrztałconych do ZABIJANIA, to dyskusja staje
        sie bezprzedmiotowa.A sięgajac jeszcze do "religijnych" aspektów
        zdarzenia, nie zapominajmy, że człowiek strzala a Pan Bóg kule nosi!
        I przestańmy robić za niewiniątka.POLSKA wysłała wojsko do obcego
        kraju tyko po to żeby zabijać ludzi.I to jest zbrodnia.A ci, którzy
        podpisali decyzję, osłaniają własne dupy, oskarżajac żołnierzy!
        • snow21 Nie rozliczono internacjonalistów w polskich mundu 04.06.08, 14:04
          mundurach, z tego że na rozkaz radzieckich panów zbrojnie pacykowali Polskę w :
          połowie lat 40, w Poznaniu w 1956, na Wybrzeżu w 1970, oraz w czasie stanu
          wojennego, więc teraz pacyfikują Irak i Afganistan, na rozkaz amery-izra panów.
    • turbodizel Mozdzierz strzelal tak mu kazano 04.06.08, 07:39
      Podstawowe 2 pytania, zanim ustalimy gdzie strzelal mozdziez:

      1.Dlaczego Pakt Polnocnoatlantycki, ktory mial sluzyc OBRONIE przed
      komunizmem, przeksztalcil sie w kolonialny korpus ekspedycyjny
      toczacy agresywne i nielegalne wojny?

      2.Dlaczego Polska firmuje swoja marka dzialalnosc platnych
      najemnikow w brudnej i agresywnej wojnie?

      Jeden wypadek przy pracy, ktorego nie udalo sie zatuszowac
      (dla US-manow to rutyna) - nie powinien odwracac uwagi od odpowiedzi
      na podstawowe pytania.
      • rooboy Re: Mozdzierz strzelal tak mu kazano 04.06.08, 07:51
        turbodizel napisał:

        > Podstawowe 2 pytania, zanim ustalimy gdzie strzelal mozdziez:
        >
        > 1.Dlaczego Pakt Polnocnoatlantycki, ktory mial sluzyc OBRONIE
        przed
        > komunizmem, przeksztalcil sie w kolonialny korpus ekspedycyjny
        > toczacy agresywne i nielegalne wojny?
        >
        > 2.Dlaczego Polska firmuje swoja marka dzialalnosc platnych
        > najemnikow w brudnej i agresywnej wojnie?
        >
        > Jeden wypadek przy pracy, ktorego nie udalo sie zatuszowac
        > (dla US-manow to rutyna) - nie powinien odwracac uwagi od
        odpowiedzi
        > na podstawowe pytania.

        turbodizel,

        1. bo komunizm juz sie prawie skonczyl, wiec nowe cele byly potrzebne
        2. bo polska za wszelka cene stara sie zaskarbic przychylnosc
        bushmenow.
      • kapitan.kirk Re: Mozdzierz strzelal tak mu kazano 04.06.08, 09:04
        turbodizel napisał:

        > 1.Dlaczego Pakt Polnocnoatlantycki, ktory mial sluzyc OBRONIE
        przed
        > komunizmem, przeksztalcil sie w kolonialny korpus ekspedycyjny
        > toczacy agresywne i nielegalne wojny?

        NATO miało i ma bronić swoich członków w ogóle - nie tylko przed
        komunizmem. W danym przypadku organizacja Kaida, której siedziba
        mieściła się w Afganistanie (czego nikt nie kwestionuje) zaatakowała
        pierwsza państwo NATO na jego własnym terytorium (w 2001; czego
        również nikt nie kwestionuje, ze szlachetnym wyjątkiem żarliwych
        wyznawców tezy, że Żydzi sami się zagazowują na złość gojom).
        Reakcja pozostałych państw NATO była więc zgodna z traktatem, a
        wspólna kontrakcja - uzasadniona.

        > 2.Dlaczego Polska firmuje swoja marka dzialalnosc platnych
        > najemnikow w brudnej i agresywnej wojnie?

        Polska nie wysyła nigdzie płatnych najemników (których nie posiada -
        śmiesznie się składa, że tym razem akurat w odróżnieniu od
        przeciwnika) tylko żołnierzy normalnej armii narodowej. Wojna jak
        wojna - każda jest z definicji brudna i agresywna; trzeba tylko nie
        tracić orienacji, kto jest agresorem - bo np. Niemcy w 1944 nie
        mieli wątpliwości, że agresorami są USA, Anglia i ZSRR. W danym
        przypadku akurat Polska jest w dobrym towarzystwie wszystkich innych
        państw NATO, większości państw Unii Europejskiej nie należących do
        NATO, kilku innych krajów europejskich spoza UE i NATO i kilkunastu
        innych państw z całego świata - bo wszystkie te państwa utrzymują w
        Afga swoje kontygenty.

        Pzdr
        • tppiotr Re: Mozdzierz strzelal tak mu kazano 04.06.08, 16:16
          "rganizacja Kaida, której siedziba mieściła się w Afganistanie" - możesz podać adres ?
          • kapitan.kirk Re: Mozdzierz strzelal tak mu kazano 04.06.08, 18:53
            tppiotr napisał:

            > "rganizacja Kaida, której siedziba mieściła się w Afganistanie" -
            możesz podać
            > adres ?

            Niestety za późno - nikogo w tych miejscach już nie zastaniesz :-P
            Pzdr
    • konrad.ludwik02 Chciałbym w końcu się dowiedzieć: czy ... 04.06.08, 07:42
      Chciałbym w końcu się dowiedzieć: czy polscy komandosi celowali do
      czegoś, czy strzelali tak sobie - do wiwatu? Czy cieszyli się, że w
      końcu zaczyna im tykać licznik ofiar, czy byli przerażeni, że
      zamiast gdzieś do piachu - trafili w wioskę z ludźmi i to tylko z
      cywilami? Na coś - panowie - trzeba wreszcie się zdecydować!
    • pepsic Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:52
      "mieszkańcy Nangar Khel już nie wspominają o sierpniowej tragedii. -
      Byłem w Nangar Khel, rozmawialiśmy z tymi ludźmi. Dostali
      zadośćuczynienie, dla nich sprawa jest załatwiona"
      - czyżby? Przecież tam zginęli ludzie m.in. dziecko, kobieta w
      ciąży.Rodziny tak szybko zapomniały? Nie wierzę.
      • 1zorro No i co ,panowie madrale-prokuratorzy?! 04.06.08, 07:59
        zolnierzy wysyla sie ze zlomem na front a samemu "grzeje sie dupe" w
        wygodnych fotelach w kraju? I co teraz, madrale?
      • rooboy Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 07:59
        pepsic napisała:

        > "mieszkańcy Nangar Khel już nie wspominają o sierpniowej
        tragedii. -
        > Byłem w Nangar Khel, rozmawialiśmy z tymi ludźmi. Dostali
        > zadośćuczynienie, dla nich sprawa jest załatwiona"
        > - czyżby? Przecież tam zginęli ludzie m.in. dziecko, kobieta w
        > ciąży.Rodziny tak szybko zapomniały? Nie wierzę.

        pepsic, a slyszales o sile perswazji pieniadza? money talks...
        • 1zorro Cos tutaj poteznie smierdzi! 04.06.08, 08:04
          gdyby tak Amerykanie traktowali swoich zolniezy to albo mielibysmy
          lawine procesow o ludobojstwo albo zaden "amerykanski wojak" z kraju
          by sie nie ruszyl!
          • rooboy Re: Cos tutaj poteznie smierdzi! 04.06.08, 08:06
            1zorro napisał:

            > gdyby tak Amerykanie traktowali swoich zolniezy to albo mielibysmy
            > lawine procesow o ludobojstwo albo zaden "amerykanski wojak" z
            kraju
            > by sie nie ruszyl!


            1zorro w koncu cos z sensem powiedzial...
            • 1zorro Re: Cos tutaj poteznie smierdzi! 04.06.08, 08:10
              oj ty moja madralo, a ty sie w koncu "odbraziles", ze mi cos
              odpisujesz? Ja wiem, ze jestes 100% zwolennikiem PISuaru
              ale....burakami chyba oboje nie jestesmy?
              • rooboy Re: Cos tutaj poteznie smierdzi! 04.06.08, 08:16
                widze, ze twoje olsnienie bylo bardzo krotkotrwale...
                • 1zorro Re: Cos tutaj poteznie smierdzi! 04.06.08, 08:19
                  tak uwazasz? Nie wiem, albo "tykamy" w innym wymiarze albo ty nie
                  chcesz zrozumiec co ja pisze?
                  • rooboy Re: Cos tutaj poteznie smierdzi! 04.06.08, 08:25
                    1zorro napisał:

                    > tak uwazasz? Nie wiem, albo "tykamy" w innym wymiarze albo ty nie
                    > chcesz zrozumiec co ja pisze?

                    tak uwazam:

                    1. nigdy sie na ciebie nie obrazilem, po prostu nie reagowalem na
                    twoje posty
                    2. nie jestem zwolennikiem pisu, choc czesto krytykuje rzad nieroby
                    i nieudacznika tuska - jedno z drugim nie ma nic wspolnego, co jak
                    rozumiem jest trudne do pojecia dla wielu na tym forum
                    3. "oboje"??? ja jestem facet, a ty nie?
      • maciej48 To jest Inna kultura 04.06.08, 11:44
        A pamietacie jak cieszono się w Polsce w XIV wieku gdy Kazio Wielki
        wprowadził statutami wiślickimi obowziązek zaplacenia rodzinie
        zabitego nawiązki za zabicie krewniaka i to różnej w zależności od
        stanu do którego trup należal.
        W Awwganistanie te obyczaje trwają na żywo do dziś nasi zaplacili
        główszczyzne i przeprosili za pomylke i dla mieszkańców wiochy są
        OK, nie są dla prouratorkow kretynkow ktorzy zażyczyli sobie by
        najpierw sprawdzać czy tam gdzie się chce strzelać są talibowie , a
        dopiero potem strzelać.
        Moja propozycja do KAZDEGO patrolu naszych wojsk w afganistanie
        jeden prokurator wojskowy co to będzie jechal przodem i sprawdzal
        czy ci co przef nami strzelają to talibowie czy tylko awgańce pukają
        na wiwat bo urodziny wójta we wsi mają . i odrazu bedzie wszystko OK,
        a wojnę poprowadzimy do ostatniego prokuratora i siup !
      • zojek2 Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 14:36
        Przecież tam zginęli ludzie m.in. dziecko, kobieta w
        ciąży.Rodziny tak szybko zapomniały? Nie wierzę.

        mozesz spokojnie wierzyc. dla tamtych muzulmanów w wydaniu afganskim
        zycie ludzkie, a zwlaszcza kobiece, nie bardzo sie liczy, to sie da
        zalatwic przez zaplate zadoscuczynienia w wysokosci 100$ na osobe.
        facet sobie wezmie inna kobite, i po tamtej.
      • lukin Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 19:15
        W krajach takich jak Afganistan hierarchia wartości "nieco" odbiega od standardów europejskich: tam życie nie jest wiele warte, a życie kobiety, albo dziecka - warte jest jeszcze mniej.
    • jola_z_dywit_2006a Ktory z gen. "kupil" ten zlom,a moze to Sikorski 04.06.08, 08:16
      albo Szygly ?
      Alez ci z Solidarnosci i KORu robia przekrety na wszystkim, nawet na zolnierzach.
      • 1zorro Re: Ktory z gen. "kupil" ten zlom,a moze to Sikor 04.06.08, 08:20
        ekspert sie znalazl....Albo ekspertka....
    • kijwoko Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 08:23
      "Moździerz strzelał byle gdzie
      W czasie prokuratorskiego eksperymentu w Afganistanie strzał z moździerza omal
      nie trafił polskich saperów - dowiedziała się >>Gazeta<<."

      A ja mam w domu taki noz, ktory kroi byle co. Kwestia wiedziec do czego i po
      co sie go uzywa. I mam zapalki, ktore podpalaja byle co...
      Tak jak nie daje sie dziecku zapalek, bo wiadomo ze bedzie nieszczescie, tak
      nie powinno sie wysylac polskich wojakow by napadali i okupowali inne kraje,
      bo wiadomo ze kogos na pewno ukatrupia.
      Zadne usprawiedliwienie...
      ______________________________________

      "Drosselbart, wlazlszy na woz, agitowal. Kazal. Ze to, co sie wlasnie wokol
      dzieje, to wcale nie wojna i nie lupiezczy najazd bynajmniej, ale bratnia
      pomoc i misja pokojowa, a wszelkie orezne akcje bozych wojownikow wymierzone
      sa wylacznie przeciwko biskupowi wroclawskiemu, ktory jest lotr, ciemiezyciel
      i tyran. Bynajmniej nie przeciwko slaskiemu ludowi pobratymczemu, bo my, bozy
      wojownicy, lud slaski kochamy wielce, dobro ludu slaskiego nam na sercu lezy.
      Tak lezy, ze jeju-jeju, i tak nam dopomoz pambu.

      Drosselbart kazal z wielkim zapalem, sprawial wrazenie, ze sam wierzy w to, co
      mowi. Raynevan oczywiscie wiedzial, ze Drosselbart nie wierzy, ze mowi to, co
      kazali mu mowic Prokop i Markolt. Jak ludzie z pozoru rozsadni, dziwil sie
      Reynevan, moga mniemac, ze ktokolwiek uwierzy w tak grubo szyty i tak
      oczywisty bzdet, jak ta "misja pokojowa"? W cos takiego nie ma wszak prawa
      uwierzyc nikt, kto ma w glowie chocby krztyne oleju. Nawet kmiot, ktoremu
      zycie uplywa na przerzucaniu gowna z jednej kupy na druga, nie da wiary czemus
      takiemu. Teorii Szarleja, ze w odpowiednio dlugo powtarzana bzdure uwierza
      wszyscy, Reynevan nie akceptowal."

      (Andrzej Sapkowski, 'Bozy bojownicy')
    • kruder76 Już w to wierzę 04.06.08, 08:27
      No ale wszyscy zdajemy sobie sprawę, że tą sprawę trzeba zamieść pod dywan.
    • cimoszewicz "Profesjonaliści", jednostki "elitarne" 04.06.08, 08:28
      Śmiechu warte. Używają broni, której nie potrafią nawet porządnie wycelować.
      Tacy „profesjonaliści są zagrożeniem nawet dla samych siebie.
    • tenare Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 08:41
      Hipokryzji ciąg dalszy.
      A prawda jest taka, że napadli na wolny Afganistan, żeby mordować a nie rozdawać
      cukierki.
      Zapytajcie Amerykanów co się stało z jeńcami - obrońcami Kunduzu. Wyparowali?
      • kapitan.kirk Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 08:54
        tenare napisał:

        > Hipokryzji ciąg dalszy.
        > A prawda jest taka, że napadli na wolny Afganistan, żeby mordować
        a nie rozdawa
        > ć
        > cukierki.

        Jeśli dla Ciebie Afganistan pod władzą Talibów był wolny, to tylko
        współczuć. Na szczęście Afgańczycy en masse są przeciwnego zdania.
        Pzdr
        • scibor3 Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 09:13
          Jak mi się zdaje, talibowie to nie jakieś dziwne plemię przybyłe z Marsa tylko
          Afgańczycy. Tak więc był wolny. Przynajmniej bardziej niż pod rządami okupantów
          i jego kukiełek.
          • kijwoko Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 09:22
            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34182,3995398.html
            "Talibom udało się przejąć rządy w Helmandzie m.in. dlatego, że tamtejsze
            plemiona pasztuńskie mają już dość korupcji i arogancji urzędników, sędziów i
            policjantów podległych kabulskiemu rządowi prezydenta Hamida Karzaja. Mając do
            wyboru bezprawie i surowy porządek talibów, Afgańczycy z Helmandu wybierają to
            drugie. Jak dziesięć lat temu, gdy talibowie gromili walczących między sobą i
            grabiących wszystkich partyzanckich komendantów."
          • kapitan.kirk Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 09:29
            scibor3 napisał:

            > Jak mi się zdaje, talibowie to nie jakieś dziwne plemię przybyłe z
            Marsa tylko
            > Afgańczycy. Tak więc był wolny.

            Istotnie, widzę że tak Ci się zdaje. W istocie talibowie zostali
            wyszkoleni i uzbrojeni w Pakistanie, a obecnie rodowici Afgańczycy
            (głównie pasztunowie) stanowią w oddziałach talibskich ok. 2/3;
            reszta to ochotnicy muzułmańscy z całego świata. Wszystkich zresztą
            razem jest wg szacunków z 2007 ok. 14 tysiecy, co nie wydaje się być
            reprezentacją zbyt liczną jak na ponadtrzydziestomilionowy kraj
            (sama tylko armia rządowa - również ochotnicza i płacąca żołnierzom
            mniej więcej tyle samo co Talibowie - jest kilkakrotnie liczniejsza,
            o policji już nawet nie wspominając).

            Pzdr
            • kijwoko Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 09:47
              A nie zauwazyles ze mianem "talibow" okresla sie wszystkich partyzantow
              walczacym przeciwko okupacji Afganistanu? To taki chwyt propagandowy, zeby
              wszystkich dalo sie wrzucic do jednego worka, okreslic mianem "fanatykw
              religijnych", "terrorystow" (jeszcze brakuje tylko pamietnego slowka "bandyci" -
              skad my je znamy?), glosic ze sa obcymi itp.
              Bzdury, bzdety, propaganda.
              W Afganistanie walczy partyzantka afganska.
              ____________________________________

              W latach 80. Mirwais walczył jako partyzancki komendant z Rosjanami. Potem, gdy
              pokonawszy armię radziecką, afgańscy mudżahedini rzucili się sobie nawzajem do
              gardeł, walcząc o władzę i podział łupów, Mirwais, jak wielu innych komendantów,
              rozczarowany wrócił do wsi, gdzie odbudował meczet i został imamem. Otworzył też
              przy meczecie jedyną w okolicy szkołę, w której poza Koranem dzieci uczyły się
              rachunków i pisania.

              Kiedy w połowie lat 90. w Afganistanie nastali talibowie, Mirwais przystał do
              nich, widząc w ich surowych rządach jedyny ratunek na bezprawie i chaos. Gdy
              Amerykanie przegnali talibów, mułła Mirwais złożył broń, wrócił do meczetu, a w
              2004 r. pomagał nawet nowym władzom przeprowadzić w jego dolinie prezydenckie
              wybory, choć talibowie wzywali, by je zbojkotować.

              Mirwais miał jednak w dolinie wielu wrogów. Jedni zazdrościli mu bogactwa. Inni,
              głównie Tadżycy z północnej części doliny, nie darowali, że jako Pasztun oddał
              wieś swoim rodakom talibom. Kiedy wiosną w dolinie znów pojawili się talibowie,
              nieprzyjaciele Mirwaisa zaczęli pisać na niego donosy do Amerykanów, a ci kilka
              razy przychodzili nocą do domu mułły i zabierali go na przesłuchania.

              Wreszcie w pewną majową noc ktoś ostrzelał w pobliżu wioski patrol amerykańskich
              żołnierzy. Od tej pory Mirwais przestał nocować w domu. Nie było go też tej
              nocy, gdy nad jego domostwo nadleciał samolot i zrzucił na nie bomby. Wszyscy
              domownicy, prawie 20 osób, cała rodzina Mirwaisa, zginęli.

              Amerykanie twierdzili, że ich szpiedzy donieśli im, iż w domu Mirwaisa ukrywali
              się talibowie. Ale nawet przedstawiciele ONZ, którzy przeprowadzili specjalne
              śledztwo, przyznali "Gazecie", że we wsi nie było żadnych talibów, a do
              Amerykanów strzelano nie z chałupy Mirwaisa, lecz ze zbocza góry.

              Przyznawszy się do pomyłki, amerykańscy oficerowie przyjechali kilka dni później
              do wioski i wręczyli miejscowej starszyźnie prawie 40 tys. dol. odszkodowania.
              Starszyzna uznała, że pieniądze należą się Mirwaisowi i oddali mu je, gdy
              którejś nocy pojawił się we wsi.

              Mirwais zabrał pieniądze Amerykanów, kupił za nie dwie terenowe toyoty, karabiny
              i granaty, skrzyknął we wsi kilkunastu chłopaków i poszedł w góry.

              serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34182,4204612.html
              • kapitan.kirk Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 10:12
                kijwoko napisał:

                > A nie zauwazyles ze mianem "talibow" okresla sie wszystkich
                partyzantow
                > walczacym przeciwko okupacji Afganistanu?

                Zauważyłem, że sami Talibowie tak się nazywają i są z tej nazwy
                dumni. Nie tolerują też oni żadnej niezależnej od siebie
                partyzantki, dając lokalnym watażkom do wyboru jedynie wstąpienie do
                własnej organizacji lub śmierć.

                > glosic ze sa obcymi itp.
                > Bzdury, bzdety, propaganda.
                > W Afganistanie walczy partyzantka afganska.

                Niewątpliwie - podobnie jak np. w Polsce działają gangi polskie; co
                jednak wcale niekoniecznie oznacza, że cieszą się one z tego tytułu
                powszechnym poparciem. Powtarzam: siły Talibów liczą w Afga
                wielokrotnie mniej ludzi niż siły rządowe, tak samo ochotnicze i
                płacące swoim żołnierzom podobne sumy. A naprawdę nie istnieje na
                świecie lepszy wskaźnik rzeczywistego poparcia niż tzw. głosowanie
                nogami.

                Pzdr
                • kijwoko Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 10:47
                  > powszechnym poparciem. Powtarzam: siły Talibów liczą w Afga
                  > wielokrotnie mniej ludzi niż siły rządowe, tak samo ochotnicze i
                  > płacące swoim żołnierzom podobne sumy.

                  Zastanawiales sie jak tak malo liczne oddzialy moga opanowac 1/3 powierzchni
                  kraju bez poparcia ludnosci? Niepojete.

                  _________________________________

                  Dlaczego talibowie maja poparcie, czy to w Afganistanie, czy w Somalii (tlumacze
                  na prosty jezyk: ludnosc woli widocznie surowy, bo surowy, ale porzadek):


                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34182,3995398.html
                  "Talibom udało się przejąć rządy w Helmandzie m.in. dlatego, że tamtejsze
                  plemiona pasztuńskie mają już dość korupcji i arogancji urzędników, sędziów i
                  policjantów podległych kabulskiemu rządowi prezydenta Hamida Karzaja. Mając do
                  wyboru bezprawie i surowy porządek talibów, Afgańczycy z Helmandu wybierają to
                  drugie. Jak dziesięć lat temu, gdy talibowie gromili walczących między sobą i
                  grabiących wszystkich partyzanckich komendantów."


                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,73661,4086053.html
                  "Najnowsza wojna wybuchła na początku roku, zaraz po tym, jak na Somalię
                  najechało etiopskie wojsko, głosząc, że wreszcie przyniesie sąsiadce pokój i
                  porządek. Do najazdu namówili Etiopczyków Amerykanie, utrzymując, że rządzący w
                  Mogadiszu talibowie to terroryści, którzy mają konszachty z al Kaidą. A właśnie
                  talibowie, którzy przed rokiem objęli władzę w Somalii byli pierwszymi od 1991
                  r. i jedynymi, którzy zaprowadzili tam spokój i porządek."


                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,73661,4027093.html
                  "Podbijając przed rokiem Somalię, talibowie przerwali panujące od 1991 r.
                  bezprawie, anarchię i wojny wszystkich ze wszystkimi. Zaprowadzili surowe prawa
                  i porządki szariatu. Po raz pierwszy od kilkunastu lat w kraju zapanował pokój,
                  drogi stały się bezpieczne, a talibowie rozpędzili klanowe milicje i odebrali
                  ludziom karabiny."
                  • kapitan.kirk Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 11:47
                    kijwoko napisał:

                    > Zastanawiales sie jak tak malo liczne oddzialy moga opanowac 1/3
                    powierzchni
                    > kraju bez poparcia ludnosci? Niepojete.

                    Brak kontroli terytoriów przez siły rządowe nie oznacza
                    automatycznie kontrolowania ich przez Talibów. Jest akurat rzeczą
                    znaną od wieków, że do związania nawet dużych sił regularnych
                    wystarczą wielokrotnie słabsze oddziały partyzanckie.

                    Co do poparcia dla talibskich "rządów prawa", to racz zauważyć, że
                    wynika ono z zasady, że Talibowie są lepsi niż zupełna anarchia - a
                    nie z jakichś szczególnych względów dla ich ideologii. O stosunku
                    jaki mieli Afgańczycy do Talibów najlepiej bowiem świadczy sromotna
                    klęska tych drugich w 2001, kiedy to tylko pojawiła się nadzieja na
                    jakąś zmianę.

                    Pzdr
                    • kijwoko Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 12:22
                      > Brak kontroli terytoriów przez siły rządowe nie oznacza
                      > automatycznie kontrolowania ich przez Talibów. Jest akurat rzeczą
                      > znaną od wieków, że do związania nawet dużych sił regularnych
                      > wystarczą wielokrotnie słabsze oddziały partyzanckie.

                      Rzad kontroluje Kabul. I chyba tyle.

                      > Co do poparcia dla talibskich "rządów prawa", to racz zauważyć, że
                      > wynika ono z zasady, że Talibowie są lepsi niż zupełna anarchia - a
                      > nie z jakichś szczególnych względów dla ich ideologii. O stosunku
                      > jaki mieli Afgańczycy do Talibów najlepiej bowiem świadczy sromotna
                      > klęska tych drugich w 2001, kiedy to tylko pojawiła się nadzieja na
                      > jakąś zmianę.

                      Przytoczylem ci fragment artykulu opisujacego dlaczego talibowie odzyskali
                      Helmand. Bo jednak ludnosc zobaczyla, ze wcale nie zrobilo sie lepiej po klesce
                      talibow, ale wrocilo stare sprzed ich rzadow. I wybrali talibow jako mniejsze zlo.
                      (jak widzisz istota w chronologii, byla anarchia, talibowie, znowu anarchia, i
                      znowu jedyna na nia ratunkiem sa talibowie - kudnosc bolesnie doswiadczyla, ze
                      nie ma innej alternatywy)
                      • kapitan.kirk Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 19:00
                        kijwoko napisał:

                        > Rzad kontroluje Kabul. I chyba tyle.

                        Nie tyle. Rząd kontroluje - w sensie istnienia i działania organów
                        administracyjnych - większość miast i ok. połowy terytorium kraju;
                        przynajmniej tak było jeszcze w ubiegłym roku. Na pozostałym zaś
                        terytorium może przeprowadzać operacje militarne przy wsparciu
                        sojuszników.

                        > Przytoczylem ci fragment artykulu opisujacego dlaczego talibowie
                        odzyskali
                        > Helmand. Bo jednak ludnosc zobaczyla, ze wcale nie zrobilo sie
                        lepiej po klesce
                        > talibow, ale wrocilo stare sprzed ich rzadow. I wybrali talibow
                        jako mniejsze z
                        > lo.
                        > (jak widzisz istota w chronologii, byla anarchia, talibowie, znowu
                        anarchia, i
                        > znowu jedyna na nia ratunkiem sa talibowie - kudnosc bolesnie
                        doswiadczyla, ze
                        > nie ma innej alternatywy)

                        Sęk właśnie w tym, by taka alternatywa była. Bo np. z faktu, że
                        Polacy byli po 1945 zmęczeni wojną i chaosem, i nie poparli masowo
                        podziemia antykomunistycznego nie wynika przecież, żeby komunizm był
                        systemem ich marzeń i obiektywnie najlepszym dla nich rozwiązaniem,
                        prawda?

                        Pzdr
                        • kijwoko Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 05.06.08, 08:37
                          > Nie tyle. Rząd kontroluje - w sensie istnienia i działania organów
                          > administracyjnych - większość miast i ok. połowy terytorium kraju;

                          Czyli nie kontroluje. O ile swiat generalnie nie jest czarno-bialy o tyle w
                          takiej kwestii sa dwie alternatywy: albo sie kontroluje, albo sie nie
                          kontroluje. Wszelka polowiczna kontrola jest... brakiem kontroli. Proste.


                          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5276576,Gen__Houston__wojna_w_Afganistanie_potrwa_jeszcze.html
                          "Wojna w Afganistanie przedłuży się prawdopodobnie jeszcze o co najmniej 10 lat
                          - ocenił dowódca sił powietrznych Australii generał Angus Houston."

                          Ladna mi kontrola....



                          > Sęk właśnie w tym, by taka alternatywa była. Bo np. z faktu, że
                          > Polacy byli po 1945 zmęczeni wojną i chaosem, i nie poparli masowo
                          > podziemia antykomunistycznego nie wynika przecież, żeby komunizm był
                          > systemem ich marzeń i obiektywnie najlepszym dla nich rozwiązaniem,
                          > prawda?

                          Komunizmu to nikt w Polsce na oczy nie widzial. Male spolecznosci zyjace w
                          komunizmie mozna spotkac w Andach wsrod tamtejszych Indian. Mala wioseczka, 3
                          sklepy z pamiatkami, wszyscy wyrabiaja do nich towar, cokolwiek turysci kupia i
                          w ktorymkolwiek sklepie, to zyskiem podziela sie wszyscy. To jest komunizm, jak
                          widac nic zlego w nim nie mozna dostrzec (wyglada na najwyzszy stopien rozwoju
                          spolecznego)

                          Ta patologia stworzona przez stalina i narzucona Polsce nie ma jak widac z tym
                          nic wspolnego. To, jak mowia zorientowani, tzw. kapitalizm panstwowy - bo z
                          punktu widzenia tych najnizszych warstw robotnikow co za roznica, czy czlowieka
                          wyzyskuje szef korporacji czy panstwo? Jak nie gowno, to nasrane...

                          A w 1945 roku stalin mogl niestety w Polsce robic co chcial... w imie
                          "stabilizacji" tyle ze wtedy sie to inaczej nazywalo... (i nikt na swiecie nawet
                          nie pisnal)
                          • kapitan.kirk Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 06.06.08, 08:57
                            kijwoko napisał:

                            > Czyli nie kontroluje. O ile swiat generalnie nie jest czarno-bialy
                            o tyle w
                            > takiej kwestii sa dwie alternatywy: albo sie kontroluje, albo sie
                            nie
                            > kontroluje. Wszelka polowiczna kontrola jest... brakiem kontroli.
                            > Proste.

                            Tyle, że zupełnie fałszywe. Jak okreslić terytoria, na których siły
                            strony A i strony B są równie nieliczne i na których A nie jest w
                            stanie zapobiec większym akcjom B ani odwrotnie? A taka własnie
                            sytuacja, znana z historii wielu państw (w tym i Polski) panuje na
                            ok. połowy terytorium Afga.

                            > Komunizmu to nikt w Polsce na oczy nie widzial. Male spolecznosci
                            zyjace w
                            > komunizmie mozna spotkac w Andach ITD.

                            Wybacz, ale nie interesuje mnie erystyczna gimnastyka. Użyłem
                            słowa "komunizm" w jasnym, powszechnie stosowanym i zroumiałym
                            znaczeniu: systemu społeczno-gospodarczego panującego w krajach
                            rządzonych przez władze komunistyczne. Powtarzam: fakt, że jacyś
                            ludzie uważają rządy rozmaitych bandziorów za lepszą alternatywę od
                            zupełnej anarchii absolutnie nie oznacza przecież, że szczytem ich
                            dażeń i marzeń są właśnie rządy owych bandziorów. Rzecz właśnie w
                            tym, by stworzyć im polityczną alternatywę umożliwiającą
                            marginalizację zarówno anarchii i korupcji, jak i samych bandziorów.
                            A czy się to w danym wypadku uda - zobaczymy.

                            Pzdr
        • scibor3 Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 09:16
          > Na szczęście Afgańczycy en masse są przeciwnego zdania.

          Masz jakiś na to dowód, czy tylko tak sobie gadasz?
          • kapitan.kirk Re: Nie wierzę w te rzekomo zepsute moździerze 04.06.08, 09:45
            scibor3 napisał:

            > > Na szczęście Afgańczycy en masse są przeciwnego zdania.
            > Masz jakiś na to dowód, czy tylko tak sobie gadasz?

            Wydaje mi się, że mizerne sukcesy Talibów w pozykiwaniu rekruta - w
            kazdym razie w porównaniu z siłami rządowymi - są wystarczającym
            dowodem. Poza tym w badaniach prowadzonych w 2007 przez The Senlis
            Council (którą trudno uznać za organizację projankeską) tylko 3%
            badanych przyznało się do mniej lub bardziej czynnego poparcia
            kiedykolwiek dla Talibów, a w sumie 27% wyrażało poparcie dla
            niektórych ich celów i idei (np. dla surowych rządów prawa -
            jakiekolwiek by one nie było). Dodam, że dzieje sie tak w sytuacji,
            gdy większość terytorium kraju jest poza bezpośrednia kontrolą
            sił "antytalibskich", a sami bojownicy zapewniają rekrutom ok.
            sześciokrotnie więcej niż w Afga wynoszą średnie dochody rodziny.

            Pzdr
    • zpkw Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 08:45
      To i tak szczęście, że "winnych" w międzyczasie nie rozstrzelano ...
      a tak poważnie to dziwi mnie rozbieżność pomiędzy tym co robi
      prokuratura a większością komentarzy prasowych i pochodzących nie z
      prokuratury ...
      Sprawę oczywiście należy wyjaśnić całkowicie ALE sposób prowadzenia
      sprawy (sposób aresztowania, wielomiesięczne areszty) nie ma nic
      wspólnego z szacunkiem dla żołnierzy ...
      • cygan37 Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 08:53
        Zołnierz staje się bandytą gdy celuje i zabija cywilów.
        • bercik38 Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 08:59
          cygan37 napisał:

          > Zołnierz staje się bandytą gdy celuje i zabija cywilów.

          Bo taka jest rola żołnierza. Ta dyskusja jest idiotyczna bo prowadzą ją ludzie
          którzy wojsko widzieli tylko na paradzie i filmie. Idźcie wszyscy do woja
          jedźcie do Afganistanu a potem dyskutujcie.
          • rooboy Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 09:13
            bercik38 napisał:

            > cygan37 napisał:
            >
            > > Zołnierz staje się bandytą gdy celuje i zabija cywilów.
            >
            > Bo taka jest rola żołnierza. Ta dyskusja jest idiotyczna bo
            prowadzą ją ludzie
            > którzy wojsko widzieli tylko na paradzie i filmie. Idźcie wszyscy
            do woja
            > jedźcie do Afganistanu a potem dyskutujcie.

            bercik38, rozumiem, ze ty byles w afganistanie... nie sadzisz, ze
            przeginasz piszac, ze rola zolnierza jest zabijac cywilow??? zgadzam
            sie, ze na wojnach gina niewinni cywile, ale raczej w wypadkach, a
            nie w ramach zamierzonych dzialan przeciwko cywilom... pisze tu
            oczywiscie o wojskach nato, bo w niektorych rejonach swiata
            zabijanie cywilow to faktycznie rzecz normalna...
          • kijwoko Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 09:19
            > Bo taka jest rola żołnierza. Ta dyskusja jest idiotyczna bo prowadzą ją ludzie
            > którzy wojsko widzieli tylko na paradzie i filmie. Idźcie wszyscy do woja
            > jedźcie do Afganistanu a potem dyskutujcie.

            To ma byc argument?!? "Jedzcie do Afganistanu a potem dyskutujcie"?!?
            Zastanawiales sie kiedy zolnierz zasluguje za szacunek i kiedy jego dzialania
            moga byc w jakikolwiek sposob usprawiedliwione?
            Skad rozroznienie: duma z walczacych polskich zolnierzy w kampanii wrzesniowej,
            wstyd za interweniujacych w 1968 roku w Czechoslowacji?

            Odpowiadam: bo pierwsi walczyli za kraj, za wolnosc narodu, drudzy zniewalali
            inny narod, byli napastnikami i okupantami.
            Jak zaczac sie rozczulac nad okupantami Afganistanu, bo to biedni chlopcy,
            warunki wojenne i tym podobne bzdety, to moze rozczulac sie i nad losem biednych
            (nie lubie tak topornych porownan, ale czasem musze) hitlerowskich okupantow w
            Polsce?!? W koncu tez okupanci, moze bron im zle strzelala, partyzanci ze
            wzgorza obok wioski strzelali itp.
            Przegiecie, prawda?
            _____________________________

            Polski zolnierz w Iraku, chinski zolnierz w Tybecie.
            Znajdz roznice:

            pl.indymedia.org/pl/2008/03/35619.shtml
            • bercik38 Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 09:45
              kijwoko napisał:

              > > Bo taka jest rola żołnierza. Ta dyskusja jest idiotyczna bo prowadzą ją l
              > udzie
              > > którzy wojsko widzieli tylko na paradzie i filmie. Idźcie wszyscy do woja
              > > jedźcie do Afganistanu a potem dyskutujcie.
              >
              > To ma byc argument?!? "Jedzcie do Afganistanu a potem dyskutujcie"?!?

              Tak to ma być argument.

              > Zastanawiales sie kiedy zolnierz zasluguje za szacunek i kiedy jego dzialania
              > moga byc w jakikolwiek sposob usprawiedliwione?

              Na szacunek zasługuje każdy żołnierz wykonujący dobrze rozkazy.

              > Skad rozroznienie: duma z walczacych polskich zolnierzy w kampanii wrzesniowej,
              > wstyd za interweniujacych w 1968 roku w Czechoslowacji?
              >
              > Odpowiadam: bo pierwsi walczyli za kraj, za wolnosc narodu, drudzy zniewalali
              > inny narod, byli napastnikami i okupantami.
              > Jak zaczac sie rozczulac nad okupantami Afganistanu, bo to biedni chlopcy,
              > warunki wojenne i tym podobne bzdety, to moze rozczulac sie i nad losem biednyc
              > h
              > (nie lubie tak topornych porownan, ale czasem musze) hitlerowskich okupantow w
              > Polsce?!? W koncu tez okupanci, moze bron im zle strzelala, partyzanci ze
              > wzgorza obok wioski strzelali itp.

              Wszystko jedno, partyzant jest cywilem a skoro cywil jest partyzantem to należy
              go zabić.

              > Przegiecie, prawda?
              > _____________________________
              >
              > Polski zolnierz w Iraku, chinski zolnierz w Tybecie.
              > Znajdz roznice:

              Polski żołnierz nie został tam wysłany po to by spacyfikować Afganistan w
              przeciwieństwie do żołnierza chińskiego.


              >
              > pl.indymedia.org/pl/2008/03/35619.shtml
              • kijwoko Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 10:01
                > > To ma byc argument?!? "Jedzcie do Afganistanu a potem dyskutujcie"?!?
                >
                > Tak to ma być argument.

                Jak ci napisze, ze jestes kretynem, to tez to uznasz za argument?


                > Na szacunek zasługuje każdy żołnierz wykonujący dobrze rozkazy.

                Tak sie tlumaczyli zbrodniarze niemieccy w Norymberdze. Oni tylko wykonywali
                rozkazy. Ale chyba nie byli na tyle bezczelni by oczekiwac za to wyrazow szacunku.


                > Wszystko jedno, partyzant jest cywilem a skoro cywil jest partyzantem to należy
                > go zabić.

                Znowu nic szacunku dla polskiej walki o wolnosc. Obrzydliwosc.


                > Polski żołnierz nie został tam wysłany po to by spacyfikować Afganistan w
                > przeciwieństwie do żołnierza chińskiego.


                portalwiedzy.onet.pl/abc-polszczyzna.html?S=P&tr=pol-tru
                PACYFIKACJA (Wilga)
                ‘zaprowadzenie siłą porządku w mieście, regionie lub w państwie, tłumienie
                buntu; rzadziej rozbijanie demonstracji’: Pacyfikacja antychińskiego powstania w
                Tybecie. Pacyfikacja Zamojszczyzny przez Niemców w czasie II wojny światowej.
                Przeciwnicy demokracji musieli oglądać tę pacyfikację z najwyższą satysfakcją:
                oto rząd „solidarnościowy” wysłał policję przeciw demonstrantom.
                PACYFIKOWAĆ ‘stosować pacyfikację, tłumić siłą bunty, powstania, demonstracje
                itp.’: Żołnierze izraelscy spacyfikowali trzy wsie arabskie na Zachodnim Brzegu.
                Wstrząsający opis pacyfikowania demonstracji przez policję.


                Nastepnym razem, jak masz pisac same debilizmy, to moze lepiej sobie odpusc?
                _______________________________

                Never argue with idiots; They'll only drag you down to their level then beat you
                with experience.
                • bercik38 Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 10:18
                  Tak sie tlumaczyli zbrodniarze niemieccy w Norymberdze. Oni tylko wykonywali
                  rozkazy. Ale chyba nie byli na tyle bezczelni by oczekiwac za to wyrazow szacunku.

                  I mieli rację, gdyby nie wykonali rozkazu to kulka w łeb. Ty nie wiesz o tym że
                  kiedy niemcy chcieli się wycofywać to postawiono za nimi dywizje SS i
                  napieprzali w nich ruscy i swoi.

                  > Znowu nic szacunku dla polskiej walki o wolnosc. Obrzydliwosc.

                  Od walki jest wojsko a nie cywile. Obrzydliwością jest strzelanie w plery zza
                  winkla.
                  AMEN
            • kapitan.kirk Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 10:04
              kijwoko napisał:

              > Skad rozroznienie: duma z walczacych polskich zolnierzy w kampanii
              wrzesniowej,
              > wstyd za interweniujacych w 1968 roku w Czechoslowacji?
              > Odpowiadam: bo pierwsi walczyli za kraj, za wolnosc narodu, drudzy
              zniewalali
              > inny narod, byli napastnikami i okupantami.
              > Jak zaczac sie rozczulac nad okupantami Afganistanu, bo to biedni
              chlopcy,
              > warunki wojenne i tym podobne bzdety, to moze rozczulac sie i nad
              losem biednych
              > (nie lubie tak topornych porownan, ale czasem musze) hitlerowskich
              okupantow w
              > Polsce?!? W koncu tez okupanci, moze bron im zle strzelala,
              partyzanci ze
              > wzgorza obok wioski strzelali itp.
              > Przegiecie, prawda?

              Oj prawda, i to mocne. "Nie lubiąc" takich porównań, używasz ich jak
              widzę nader często, dlatego może przypomnę argumenty ze wczorajszej
              wymiany zdań:

              1.) Zadaniem hitlerowskich okupantów było podbicie kraju, włączenie
              go do własnego państwa, zabicie lub wysiedlenie miejscowej ludności
              oraz skolonizowanie przez siebie. Siły NATO w Afga nie zamierzały i
              nie zamierzają dokonywać żadnej z tych rzeczy - ich zadaniem było
              jedynie rozbicie władzy Talibów i zainstalowanie oraz utrzymanie
              władz bardziej sobie przyjaznych; w miarę możliwości demokratycznych.
              2.) Okupanci hitlerowscy zwalczali oczywiście każdy przejaw
              samoorganizacji, zaś siły NATO w Afga same skoniły miejscowych do
              uchwalenia sobie konstytucji i wybrania własnych władz. W wyborach w
              2004 kontrolowanych przez ONZ oddało glosy 8,1 mln ludzi (na ok. 32
              mieszkańców Afga, w którym teoretyczne uprawnienia do głosowania ma
              ok. połowy, a rząd kontroluje tylko część kraju), z czego ponad 55%
              uzyskał prezydent Karzai. Talibowie nigdy się takiej weryfikacji nie
              poddali.
              3.) Sytuacja Talibów przypomina sytuację komunistycznej i
              nacjonalistycznej partyzantki w Polsce w latach wojny - mizerne
              poparcie społeczne towarzyszyło w ich wypadku głębokiemu
              przekonaniu, że tak naprawdę reprezentuja oni cały naród, który po
              prostu jeszcze o tym nie wie. I Talibowie są takimi samymi właśnie
              bojownikami, jak AL czy NSZ - z tą różnicą, że zdążyli już wcześniej
              sprawowac władzę i pokazać co potrafią...

              > Polski zolnierz w Iraku, chinski zolnierz w Tybecie.
              > Znajdz roznice:

              Różnice są dość zasadnicze:

              1.) Polska nie włączyła Irakiu do swojego terytorium.
              2.) Polska nie zamierza wymordować lub przerobić na Polaków
              miejscowej ludności i osadzić na jej miejscu polskich kolonistów.
              3.) Wojsko Polskie wycofa się z Iraku pod koniec tego roku, zaś
              Chińskie deklaruje, że w Tybecie zostanie na zawsze.

              Pozdrawiam
              • kijwoko Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 10:37
                > 1.) Zadaniem hitlerowskich okupantów było podbicie kraju, włączenie
                > go do własnego państwa, zabicie lub wysiedlenie miejscowej ludności
                > oraz skolonizowanie przez siebie. Siły NATO w Afga nie zamierzały i
                > nie zamierzają dokonywać żadnej z tych rzeczy - ich zadaniem było
                > jedynie rozbicie władzy Talibów i zainstalowanie oraz utrzymanie
                > władz bardziej sobie przyjaznych; w miarę możliwości demokratycznych.
                > 2.) Okupanci hitlerowscy zwalczali oczywiście każdy przejaw
                > samoorganizacji, zaś siły NATO w Afga same skoniły miejscowych do
                > uchwalenia sobie konstytucji i wybrania własnych władz. W wyborach w
                > 2004 kontrolowanych przez ONZ oddało glosy 8,1 mln ludzi (na ok. 32
                > mieszkańców Afga, w którym teoretyczne uprawnienia do głosowania ma
                > ok. połowy, a rząd kontroluje tylko część kraju), z czego ponad 55%
                > uzyskał prezydent Karzai. Talibowie nigdy się takiej weryfikacji nie
                > poddali.

                Nie o tym mowa, nadinterpretujesz, nigdzie nie napisalem, ze Polska chce wlaczac
                obce kraje. Co do "demokracji" w warunkach wojny, to wczoraj ci podalem przyklad
                hipokryzji przy domaganiu sie powtorzenia wyborow w Macedonii jako, ze zostaly
                zaklocone przez jakies tam akty przemocy, a uznawanie, ze w takim Iraku czy
                Afganistanie z wyborami bylo wszystko w porzadku. Cos tu chyba nie jest jednak w
                porzadku...

                (powiem wprost - jest tu blad logiczny - bo albo w Afganistanie i Iraku jest
                pokoj, nie ma wojny tylko co tam robia te obce wojska i czemu gina ludzie, albo
                jest wojna i o wolnych tudziez demokratycznych wyborach nie moze byc mowy)

                A propos poparcia Afganczykow dla karzaja i jego skorumpowanego aparatu, to mam to:

                serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34182,3995398.html
                "Talibom udało się przejąć rządy w Helmandzie m.in. dlatego, że tamtejsze
                plemiona pasztuńskie mają już dość korupcji i arogancji urzędników, sędziów i
                policjantów podległych kabulskiemu rządowi prezydenta Hamida Karzaja. Mając do
                wyboru bezprawie i surowy porządek talibów, Afgańczycy z Helmandu wybierają to
                drugie. Jak dziesięć lat temu, gdy talibowie gromili walczących między sobą i
                grabiących wszystkich partyzanckich komendantów."

                A wladza karzaja siega poza Kabul?!?

                > 3.) Sytuacja Talibów przypomina sytuację komunistycznej i
                > nacjonalistycznej partyzantki w Polsce w latach wojny - mizerne
                > poparcie społeczne towarzyszyło w ich wypadku głębokiemu
                > przekonaniu, że tak naprawdę reprezentuja oni cały naród, który po
                > prostu jeszcze o tym nie wie.

                Jak wyzej.



                > 1.) Polska nie włączyła Irakiu do swojego terytorium.
                > 2.) Polska nie zamierza wymordować lub przerobić na Polaków
                > miejscowej ludności i osadzić na jej miejscu polskich kolonistów.


                Nie w tym rzecz. Wojna, wbrew obrazowi z glupawych filmow fabularnych, nie
                polega na tym, by wszystko na zdobytym obszarze zniszczyc, spalic, ludnosc
                wymordowac, a na koniec wbic skrwawiony sztandar w skrwawiona ziemie i
                powiedziec: "zdobylem! dotad moje!" (Andrzeja Sapkowskiego nieprecyzyjnie
                przytaczam)
                Wojna to ekonomia, prowadzi sie ja by miec ZYSKI.
                Zgadzam sie, ze Polska nie realizuje wlasnych interesow. Ma na to za glupich
                rzadzacych. Ona dziala WBREW wlasnym interesom (mielismy kiedys w krajach
                arabskich kontrakty i Polacy byli po prostu szanowani jako ci ktorzy buduja, a
                nie niszcza; poza tym Saddam, jakim by s...synem nie byl, pokazal ze mozna
                handlowac ropa za euro, nie dolary), ale dla zyskow usa.
                Jakich zyskow usa?


                www.gasandoil.com/goc/features/fex71374.htm
                "Until 1990 the US maintained lucrative commercial contacts with Saddam Hussein.
                He was a good ally. For instance, in 1980 he had tried to free the hostages at
                the US-embassy in Teheran.
                But in 1989 Saddam accused Kuwait of flooding the oil market and making the oil
                price go down. The following year Saddam tried to annexe Kuwait. It led to an
                immediate turn around of the attitude of the US. With the annexation Saddam
                would dispose of 20 % of world oil reserves. The Iraqi were chased out of Kuwait
                by the US, with an alliance of 134 countries, and condemned to water and bread
                by a UN-embargo that lasted ten years.

                Although the US sought a way to re-establish its influence in Iraq, Saddam�s
                switch to the Euro on November 6, 2000, would lead to the US invasion. The
                dollar sank away and in July 2002 the situation got that serious, that the IMF
                warned that the dollar might collapse. A few days later the plans for an attack
                were discussed at Downing Street.
                One month later Cheney proclaimed it was sure now, that Iraq had weapons of mass
                destruction. With this pretext the US invaded Iraq on March 19, 2003. The US
                switched back the oil trade into dollars on June 5, 2003."




                > 3.) Wojsko Polskie wycofa się z Iraku pod koniec tego roku, zaś
                > Chińskie deklaruje, że w Tybecie zostanie na zawsze.


                Nie wycofa sie.


                "Wbrew zapowiedziom rządu nie wszyscy polscy żołnierze opuszczą w tym roku Irak
                - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Według ustaleń dziennika żołnierze pozostaną
                w Iraku w ramach misji szkoleniowej NATO.

                Z danych Sojuszu wynika, że polski kontyngent biorący udział w misji
                szkoleniowej liczy w tej chwili 30 wojskowych i jest drugi co do wielkości - po
                amerykańskim. Inne kraje, takie jak Portugalia i Norwegia, mają w tej misji po
                10 przedstawicieli. W sumie szkoleniem sił irackich zajmują się żołnierze z 18
                państw.

                - Nie wiemy jeszcze, ilu Polaków zostanie w Iraku. Musimy dopiero przeprowadzić
                analizę - powiedział "Rzeczpospolitej" rzecznik dowództwa operacyjnego Dariusz
                Kacperczyk. "Najprawdopodobniej chodzi o zaledwie kilka osób" - dodaje. Wojskowi
                podkreślają, że pozostawienie w Iraku nawet niewielkiego oddziału w ramach NATO
                będzie wymagało zgody prezydenta."

                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5113302.html
                • kapitan.kirk Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 11:40
                  kijwoko napisał:

                  > Nie o tym mowa, nadinterpretujesz, nigdzie nie napisalem, ze
                  Polska chce wlaczac
                  > obce kraje.

                  Porównując polski udział w konflikcie w Afga z hitlerowską okupacją,
                  automatycznie zgadzasz się ma porównywanie motywacji oraz skutków
                  działalności jednych i drugich, więc nie wykręcaj kota łiskasem.

                  > Co do "demokracji" w warunkach wojny, to wczoraj ci podalem przykla
                  > d
                  > hipokryzji przy domaganiu sie powtorzenia wyborow w Macedonii
                  jako, ze zostaly
                  > zaklocone przez jakies tam akty przemocy, a uznawanie, ze w takim
                  Iraku czy
                  > Afganistanie z wyborami bylo wszystko w porzadku. Cos tu chyba nie
                  jest jednak
                  > w
                  > porzadku...

                  Jest tylko jedna gorsza rzecz od demokracji w warunkach wojny - a
                  jest nią brak demokracji w warunkach wojny; a przynajmniej prób jej
                  budowania. Jeśli podczas wyborów w Afga dochodziło do aktów
                  przemocy, to tylko ze strony Talibów - bo wszak siły rządowe były
                  zainteresowane w przeprowadzeniu wyborów, a nie odwrotnie. Dlatego
                  też można domniemywać co najwyżej, że rzeczywiste poparcie dla
                  Karzaia było wówczas jeszcze większe.

                  > A propos poparcia Afganczykow dla karzaja i jego skorumpowanego
                  aparatu, to mam
                  > to:
                  ITD.
                  > Jak wyzej.

                  Topniejące poparcie dla skorumpowanych władz nie musi koniecznie
                  przekładać się na poparcie dla Talibów - tak jak przed 1939 w Polsce
                  brak poparcia dla władz nie oznaczał automatycznie akceptacji
                  komunizmu (jak przekonywali - z mizernym skutkiem - zarówno władze,
                  jak i komuniści). To tylko w przekonaniu psa, człowiek nie lubiący
                  psów automatycznie musi być zwolennikiem kotów.

                  > > 1.) Polska nie włączyła Irakiu do swojego terytorium.
                  > > 2.) Polska nie zamierza wymordować lub przerobić na Polaków
                  > > miejscowej ludności i osadzić na jej miejscu polskich kolonistów.

                  > Nie w tym rzecz. Wojna, wbrew obrazowi z glupawych filmow
                  fabularnych, nie
                  > polega na tym, by wszystko na zdobytym obszarze zniszczyc, spalic,
                  ludnosc
                  > wymordowac, a na koniec wbic skrwawiony sztandar w skrwawiona
                  ziemie ITD.

                  Wybacz, że nie odniosę się do tej przydługiej wypowiedzi w całości,
                  ale po protu nie ma ona nic do rzeczy. Pytałeś - być może
                  retorycznie - jaka jest różnica między polskim żołnierzem w Iraku, a
                  chińkim żołnierzem w Tybecie. Odpowiedziałem, że taka jak między
                  wysłaniem kilku oddziałów na koniunkturalną wojenkę a podbojem kraju
                  i eksterminacją jego ludności. Między obcięciem paznokcia a
                  obcięciem ręki naprawdę jest różnica z gatunku zupełnie
                  zasadniczych, choć jedno i drugie robi się zaostronymi narzędziami z
                  metalu.

                  Pzdr
                  • kijwoko Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 12:36
                    > Porównując polski udział w konflikcie w Afga z hitlerowską okupacją,
                    > automatycznie zgadzasz się ma porównywanie motywacji oraz skutków
                    > działalności jednych i drugich, więc nie wykręcaj kota łiskasem.

                    Dwie rzeczy (dobrze zebys ich nie pomylil):
                    1. Okupacje mozna porownywac. Okupacja jest okupacja, czy nas okupuja, czy my
                    okupujemy nadal jest to okupacja.
                    2. Jak gdzies spotkales materialy/wypowiedzi swiadczace o tym, ze nasi rzadzacy
                    chca wlaczac do Polski obce krainy, to prosze przytocz, chetnie bede je pozniej
                    wykorzystywal ;)


                    > Jest tylko jedna gorsza rzecz od demokracji w warunkach wojny - a
                    > jest nią brak demokracji w warunkach wojny; a przynajmniej prób jej
                    > budowania. Jeśli podczas wyborów w Afga dochodziło do aktów
                    > przemocy, to tylko ze strony Talibów - bo wszak siły rządowe były
                    > zainteresowane w przeprowadzeniu wyborów, a nie odwrotnie. Dlatego
                    > też można domniemywać co najwyżej, że rzeczywiste poparcie dla
                    > Karzaia było wówczas jeszcze większe.

                    Demokracja w warunkach wojny to fikcja.
                    Napisze teraz cos kontrowersyjnego, ale uwazam, ze gdyby naprawde przeprowadzic
                    w Afganistanie wolne wybory i dopuscic wszystkich zarowno do glosowania jak i do
                    kandydowania, to... wygraliby je talibowie. Mieliby poparcie Pasztunow, jesliby
                    nikt specjalnie nie mieszal przy ordynacji wyborczej, zeby nie premiowac
                    najmocniejszych frakcji, to... mieliby mandat do rzadzenia. Niepojete, nie?

                    Przytoczylem ci materialy prasowe gdzie jest opisane dlaczego ludnosc
                    Afganistanu popiera talibow, a nie popiera karzaja. A ty w zamian masz tylko do
                    powiedzenia, ze to karzaj jest powpierany. Opierasz sie na czyms poza jakimis
                    wlasnymi przemysleniami i tym ze tak ci wygodnie usprawiedliwiac polska okupacje?


                    > Topniejące poparcie dla skorumpowanych władz nie musi koniecznie
                    > przekładać się na poparcie dla Talibów - tak jak przed 1939 w Polsce
                    > brak poparcia dla władz nie oznaczał automatycznie akceptacji
                    > komunizmu (jak przekonywali - z mizernym skutkiem - zarówno władze,
                    > jak i komuniści). To tylko w przekonaniu psa, człowiek nie lubiący
                    > psów automatycznie musi być zwolennikiem kotów.

                    Nie ucz ojca dzieci robic. Swiat nie jest czarno-bialy, wszyscy choc troche
                    myslacy to wiedza. Dlatego ponawiam pytanie: skad masz informacje o poparciu dla
                    karzaja?


                    > Wybacz, że nie odniosę się do tej przydługiej wypowiedzi w całości,
                    > ale po protu nie ma ona nic do rzeczy. Pytałeś - być może
                    > retorycznie - jaka jest różnica między polskim żołnierzem w Iraku, a
                    > chińkim żołnierzem w Tybecie. Odpowiedziałem, że taka jak między
                    > wysłaniem kilku oddziałów na koniunkturalną wojenkę a podbojem kraju
                    > i eksterminacją jego ludności. Między obcięciem paznokcia a
                    > obcięciem ręki naprawdę jest różnica z gatunku zupełnie
                    > zasadniczych, choć jedno i drugie robi się zaostronymi narzędziami z
                    > metalu.

                    Nazywaj sobie napasc polskich wojakow na Irak czy Afganistan "koniunkturalna
                    wojena" jak ci tak wygodniej. Nadal to nie zmienia sytuacji, ze jest to
                    "wojenka", kogos Polska napadla i okupuje. I nadal nikt nie powinien sie z tym
                    zgadzac, bo na nasz kraj tez napadano, a byly to tylko... "koninkturalne wojenki".
                    • kapitan.kirk Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 19:17
                      kijwoko napisał:

                      > 1. Okupacje mozna porownywac. Okupacja jest okupacja, czy nas
                      okupuja, czy my
                      > okupujemy nadal jest to okupacja.

                      Święte słowa :-)
                      "Chcę być treściwym. Cny wasz syn oszalał,
                      "Oszalał, mówię; ściśle bowiem biorąc,
                      "Szaleństwo czymże jest, jeśli nie stanem
                      "Człowieka szalonego?"
                      ;-)

                      > 2. Jak gdzies spotkales materialy/wypowiedzi swiadczace o tym, ze
                      nasi rzadzacy
                      > chca wlaczac do Polski obce krainy, to prosze przytocz, chetnie
                      bede je pozniej
                      > wykorzystywal ;)

                      Nie sądzę, aby istniały takie wypowiedzi poważnych osób, bo też i
                      nie było takich zamiarów. Dlatego też właśnie m.in. uważam, że
                      porównywanie hitlerowskiej okupacji i okupacji polskiej w Iraku jest
                      kompletnie pozbawione sensu, mimo wszystkich logicznych i
                      retorycznych wygibasów. By trzymać się w nastroju: "Więcej treści w
                      mniej sztucznych frazesach" ;-)

                      > Demokracja w warunkach wojny to fikcja.
                      > Napisze teraz cos kontrowersyjnego, ale uwazam, ze gdyby naprawde
                      przeprowadzic
                      > w Afganistanie wolne wybory i dopuscic wszystkich zarowno do
                      glosowania jak i d
                      > o
                      > kandydowania, to... wygraliby je talibowie. Mieliby poparcie
                      Pasztunow, jesliby
                      > nikt specjalnie nie mieszal przy ordynacji wyborczej, zeby nie
                      premiowac
                      > najmocniejszych frakcji, to... mieliby mandat do rzadzenia.
                      Niepojete, nie?

                      Niepojęte jest przede wszystkim to, że w takiej rzekomo komfortowej
                      sytuacji Talibowie lub ich stronnicy nie zgodzili się na swój udział
                      w wyborach - choć proponowano im to podczas ówczesnych negocjacji
                      (pod warunkiem rozbrojenia się i nie wystawiania kandydatur
                      najbardzioej poszukiwanych bandytów). Nie dziwi to jednak aż tak
                      bardzo wobec świadomości, że Talibowie demokracji nie uznają, a
                      swoją misję uważają za daną im proto od Boga i w związku z tym nie
                      podlegającą żadnym kompromisom.

                      > Przytoczylem ci materialy prasowe gdzie jest opisane dlaczego
                      ludnosc
                      > Afganistanu popiera talibow, a nie popiera karzaja. A ty w zamian
                      masz tylko do
                      > powiedzenia, ze to karzaj jest powpierany. Opierasz sie na czyms
                      poza jakimis
                      > wlasnymi przemysleniami i tym ze tak ci wygodnie usprawiedliwiac
                      polska okupacj
                      > e?

                      Nie napisałem, że popiera, ale że w większości popierała w 2004. A
                      opierałem się na danych z wyborów, które przytoczyłem uprzednio.

                      > Nazywaj sobie napasc polskich wojakow na Irak czy
                      Afganistan "koniunkturalna
                      > wojena" jak ci tak wygodniej. Nadal to nie zmienia sytuacji, ze
                      jest to
                      > "wojenka", kogos Polska napadla i okupuje. I nadal nikt nie
                      powinien sie z tym
                      > zgadzac, bo na nasz kraj tez napadano, a byly to
                      tylko... "koninkturalne wojenk> i".

                      Obawiam się, że mimo moich ciągłych zaprzeczeń nadal widzisz we mnie
                      stronnika wojny w Iraku, którym nie jestem i nigdy nie byłem.
                      Powtarzam więc po raz kłanasty: różnica między obecnością polskich
                      oddziałów w Iraku a chińskim podbojem Tybetu jest zasadnicza, a
                      twoje pytanie (retoryczne?) w związku z tym bezsensowne - i tylko to
                      miałem na myśli.

                      Pzdr
                      • kijwoko Re: Moździerz strzelał byle gdzie 05.06.08, 09:04
                        No to pytanie zasadnicze, juz bez nadetej mowy-trawy: byles od poczatku
                        przeciwny napasci na Irak, jestes zatem przeciwny jego okupacji? (bo cos mowiles
                        o byciu "konsekwentnym" pamietam).

                        > Nie sądzę, aby istniały takie wypowiedzi poważnych osób, bo też i
                        > nie było takich zamiarów. Dlatego też właśnie m.in. uważam, że
                        > porównywanie hitlerowskiej okupacji i okupacji polskiej w Iraku jest
                        > kompletnie pozbawione sensu, mimo wszystkich logicznych i
                        > retorycznych wygibasów. By trzymać się w nastroju: "Więcej treści w
                        > mniej sztucznych frazesach" ;-)

                        No i kto tu stosuje wygibasy by odroznic okupacje hitlerowska od okupacji
                        usa-polskiej-itp.

                        Definicja jest prosta (wg slownika Kopalinskiego)

                        www.slownik-online.pl/kopalinski/74E573B5D0AD8170C1256571006CE16F.php
                        okupacja - czasowe zajęcie, zabór obcego terytorium przy użyciu siły zbrojnej
                        przez okupanta.

                        Etym. - łac. occupatio 'zabór' i occupans dpn. occupantis (p.pr.) od occupare
                        'zabrać; zawładnąć; napadać'.


                        Lapie sie zarowno zajecie Polski w czasie II wojny swiatowej jak i zajecie
                        Iraku/Afganistanu. I nie potrzebne sztuczne frazesy ;)

                        Bodaj to! Licho zabierz sztuczne frazesy!
                        Stanąłem tedy na tym, że dostojny
                        Syn wasz sfiksował; dobrze; idzie teraz
                        O wyśledzenie przyczyn tej fiksacji,
                        Która, nie będąc fikcją, już tym samym
                        Nie może nie mieć przyczyn; to rzecz pewna;

                        (tez lubie Hamleta)


                        > Niepojęte jest przede wszystkim to, że w takiej rzekomo komfortowej
                        > sytuacji Talibowie lub ich stronnicy nie zgodzili się na swój udział
                        > w wyborach - choć proponowano im to podczas ówczesnych negocjacji
                        > (pod warunkiem rozbrojenia się i nie wystawiania kandydatur
                        > najbardzioej poszukiwanych bandytów).

                        Kiedys, jeszcze w 2001 roku, poddali sie obroncy Kunduzu, pozwolili sie rozbroic
                        i... zostali wymordowani. Ktos mialby wierzyc usa i ich stronnikom w Afganistanie?

                        palestyna.com.pl/news/felieton.php?news=felietony/000204.info

                        > Nie napisałem, że popiera, ale że w większości popierała w 2004. A
                        > opierałem się na danych z wyborów, które przytoczyłem uprzednio.

                        Nie glosowali ludzie z terenow pasztunskich i calej poludniowej czesci
                        Afganistanu, ktora... jest pod kontrola talibow, jako ze maja oni tam poparcie.
                        Poparcie to kazdy moze znalezc, w polsce swoich zwolennikow ma i taki leszek
                        bubel czy wojciech wierzejski na przyklad - kwestia przeprowadzic wybory glownie
                        wsrod zwolennikow ktoregos z nich i... ma szanse wygrac. Proste.


                        > Obawiam się, że mimo moich ciągłych zaprzeczeń nadal widzisz we mnie
                        > stronnika wojny w Iraku, którym nie jestem i nigdy nie byłem.
                        > Powtarzam więc po raz kłanasty: różnica między obecnością polskich
                        > oddziałów w Iraku a chińskim podbojem Tybetu jest zasadnicza, a
                        > twoje pytanie (retoryczne?) w związku z tym bezsensowne - i tylko to
                        > miałem na myśli.

                        Pytanie jest retoryczne. Nie oczekuje na nie odpowiedzi, smieszy mnie, ze
                        ktokolwiek na nie probuje odpowiadac.
                        A to nie dlatego, ze roznice sa, ale dlatego ze... istota jest ta sama.
                        Okupacja. Wyzej zamiescilem definicje slownikowa.
                        • kapitan.kirk Re: Moździerz strzelał byle gdzie 06.06.08, 09:07
                          Do obecnosci zarówno wojsk hitlerowskich w Polsce, jak i Polskich w
                          Iraku niewątpliwie pasuje słowo "okupacja" - tyle że na tym
                          podobieństwa sie kończą. Nie ma bowiem wątpliwości, że zarówno mysz
                          jak i wieloryb są ssakami, jednak błędem byłoby z tego powodu uważać
                          je za identyczne i tak samo traktować. Powtarzam: obie okupacje są
                          nieporównywalne, gdyż całkiem różne i nieporównywalne były ich
                          przyczyny, przebieg i skutki.

                          Oczywiście, że byłem przeciwny drugiemu atakowi na Irak i
                          rozpoczynaniu jego okupacji. Tym niemniej stało się i w obecnych
                          warunkach nie mozna o prostu zabrać d... w troki i zostawić Iraku
                          samemu sobie, bo wojen i mordów automatycznie zrobi się tam jeszcze
                          więcej. Na tej samej zasadzie strażak przeciwny paleniu papierosów
                          przy cysternie z benzyną - i ostrzegający kolegów, że może to
                          wywołać pożar - nie jest zwolniony od obowiązku gaszenia pożaru gdy
                          ten już przez głupotę innych wybuchnie, prawda?

                          Pzdr
                        • kapitan.kirk Palec mi sie omsknął za wcześnie :-) 06.06.08, 09:17
                          kijwoko napisał:

                          > Kiedys, jeszcze w 2001 roku, poddali sie obroncy Kunduzu,
                          pozwolili sie rozbroic
                          > i... zostali wymordowani. Ktos mialby wierzyc usa i ich stronnikom
                          w Afganistan
                          > ie?

                          Popraw mnie jeżeli się mylę, ale czy zostali oni
                          istotnie "wymordowani" czy też raczej podniesli bunt w obozie,
                          pozabijali strażników i stoczyli tygodniową bitwę - przegraną?

                          > Nie glosowali ludzie z terenow pasztunskich i calej poludniowej
                          czesci
                          > Afganistanu, ktora... jest pod kontrola talibow, jako ze maja oni
                          tam poparcie.

                          Ano teraz jasne - wyniki wyborów wypadłyby lepiej dla Talibów gdyby
                          je przeprowadzono w prowincjach kontrolowanych przez Talibów. Ale
                          nie dało sie tego zrobić, bo Talibowie nie pozwolili :-DDD Czy
                          naprawdę teza ta nie wydaje Ci się cokolwiek absurdalna...?

                          Pzdr
                      • kijwoko Re: Moździerz strzelał byle gdzie 05.06.08, 18:23
                        Mam jeszcze pytanko o okupacje:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=80460179&a=80465893
              • andykon Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 18:09
                odp. kapitan kirk"- cooo tyyy gadaszzszzzszsz....
                skad sie bierze ta "wiedza" pozdrawiam????
                • kapitan.kirk Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 19:18
                  Ale jaka wiedza?
                  Pozdrawiam zwrotnie :-)
                  • andykon Re: Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 21:28
                    ......wiedza na powyzsze tematy i dlaczego kartagina ma byc zburzona ?
                    dlaczego chcesz burzyc a nie budowac .?
                    dodam ze prowadzenie wojen jest zbrodnia !pozdrawiam
                    • kapitan.kirk Re: Moździerz strzelał byle gdzie 06.06.08, 09:21
                      andykon napisała:

                      > ......wiedza na powyzsze tematy i dlaczego kartagina ma byc
                      zburzona ?
                      > dlaczego chcesz burzyc a nie budowac .?
                      > dodam ze prowadzenie wojen jest zbrodnia !pozdrawiam

                      1. Wiedza pochodzi ze źródęł ogólnodostepnych.
                      2. Nie twierdzę, że Kartagina MA być zburzona, ale że POWINNA zostać
                      zburzona.
                      3. Zbrodnią bywa narzucenie komuś wojny, np. jest nią nie
                      sprowokowana agresja. Samo prowadzeie wojny zbrodnią natomiast być
                      nie musi, gdyż broniący się przed napaścią również wszak prowadzą
                      wojnę.

                      Pozdrawiam upalnie
    • michalparadowski Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 09:20
      Proponuje wykonanie jeszcze jednej próby.
      Należy ustawić szereg złożony z:
      Krętacza Ziobry, Szczygło-Śmigło(jak mawia pewna Doda) oraz
      prokuratorów wojskowych.
      Dobrze by było, gdyby ten szereg zaszczycił niejaki Arcywodzuś.
      Następnie, wykonać doświadczalne strzały z nieszczęsnego moździerza.
      Jak wynik strzelania będzie podobny do afganistańskiego, w naszej
      pięknej i szczęśliwej krainie, nastanie nareszcie święty spokój!
    • jabo23 Trzeba było przetestować ten moździerz... 04.06.08, 09:30
      ... na Szczygle, Macierewiczu i durnych prokuratorach i paru durnych
      generałach. Tylko trzeba było ich postawić (dla bezpieczeństwa
      oczywiście) na linii ognia, a nie trochę z boku tak jak saperów ;-)
    • abrahadabra nagle tak zaczął? to rozrzutu nie uwzględniono? 04.06.08, 09:55
      to celując w punkt nie uwzględniono rozrzutu?
      to jest śmiech na sali.
      strzelając wcześniej znali rozrzut
      znając rozrzut MUSIELI brać pod uwagę możliwość trafienia w wioskę
      to wychodzi na to, że wspierając ogniem swoich bedących w tej wiosce
      rozpirzyliby ich w drabiezgi...

      A mają to być profesjonaliści.
    • ko_menta_tors Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 10:05
      Przecież to jakś masakra i robienie z ludzi idiotów!!! Którz uwierzy
      w takie pierdoły, że moździerz ma rozrzut jak szeregowy po
      grochówie. Rozumiem z tego, że strzelanie na poligonie stwarza
      niebezpieczeństwo dla całego powiatu! Jeśli sie coś nagina to trzeba
      to robić z sensem - żeby chociaż wyglądało na prawdopodobne.
    • wb79 A co, ktoś nim rzucił? 04.06.08, 10:05
      jw.
    • kroliklesny Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 10:06
      Poslano chlopakow do kraju, gdzie jest wojna. Dano im uzbrojenie i
      ostra amunicje. Czyli ktos tam zdawal sobie sprawe, ze nie poslano
      ich do produkcji skarpetek, ale na wojne.
      Oskarzac ich za uzycie broni w takich samych warunkach, w
      jakich "sojusznik" amerykanski robi to samo, to walenie sie samemu
      toporem w leb. Aktualna afera z mozdzierzem pomoze oskarzonym-
      oprocz chyba tego, co walil z kmu. Ale nalezy w ogole zastanowic
      sie: a po cholere tam polscy zolnierze? Dac wszystkim amnestie i
      wycofac!
      Wycofac sie tez z awantury w Iraku! I cholernego Czadu!
    • jk-24 Moździerz strzelał byle gdzie 04.06.08, 11:03
      Moździerz strzelał byle gdzie i przez przypadek , to byle gdzie była
      wioska afgańska. Komu oni piorą ?
    • hanklo BZDURA 04.06.08, 11:03
      Jakby strzelali byle gdzie to by nie trafili w wioske. Szkoda tylko
      ze przerwali strzelanie.
      • rooboy Re: BZDURA 04.06.08, 11:16
        hanklo, chyba nie doczytales... zolnierze strzelali do celu
        wojskowego, to mozdzierz strzelal byle gdzie, czyli w wioske...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka