Dodaj do ulubionych

Wojna o ciążę 14-latki

09.06.08, 07:08
Życzę tym wszystkim obroncom zycia poczetego aby takie szczesliwe poczęcie
spotkalo ich 14 letnie córki i wnuczki... Niektorzy musza cos przezyc na
własnej skórze żeby zrozumieć. Totalny brak empatii i okrucienstwo! Przez sam
gwałt dziewczynka bedzie miala uraz do konca zycia. Donoszenie ciązy i
urodzenie dziecka z gwałtu jest dla kobiety dorosłej niewyobrażalnym
upodleniem a co dopiero dla 14-latki:(.
Obserwuj wątek
    • uruk.hai Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 07:09
      Życzę tym wszystkim obroncom zycia poczetego aby takie szczesliwe poczęcie
      spotkalo ich 14 letnie córki i wnuczki... Niektorzy musza cos przezyc na
      własnej skórze żeby zrozumieć. Totalny brak empatii i okrucienstwo!
      Przez sam gwałt dziewczynka bedzie miala uraz do konca zycia. Donoszenie ciązy
      i urodzenie dziecka z gwałtu jest dla kobiety dorosłej niewyobrażalnym
      upodleniem a co dopiero dla 14-latki:(.
      • skubi6 Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremistą 09.06.08, 08:42
        "Według naszych informacji 14-latka często zmienia zdanie - w czwartek w
        rozmowie z ordynatorem wycofała zgodę na aborcję"

        - no i macie: nie może być mowy o aborcji dlatego, że dziewczyna jej chce. Nawet
        jeśli w chwili zabiegu może chcieć, to raczej nie chciała poprzedniego dnia, a
        następnego dnia może gorzko żałować.

        I to dziwne nie jest. Mnie to nie dziwi, że 14-latka nie ma własnego wyrobionego
        zdania. Nie ma ani wyrobionych poglądów moralnych na sprawę, ani doświadczenia
        życiowego, żeby jakoś przewidzieć, jak to będzie, co przeważy: miłość do
        ukochanego dziecka (mimo problemów), czy stos problemów. A więc nie może
        być tu mowy o aborcji na zasadzie wolności kobiety, bo ta kobieta po prostu
        wolnego wyboru nie dokonała. Może za to być aborcja, która zostawi zgubny
        ślad w psychice na całe życie.

        I to przeczuwałem, dlatego w sobotę broniłem tu moherów. Okazało się to prawdą.

        Teraz słowo o ekstremizmie: włosy mi się na głowie zjeżyły, gdy czytałem
        poprzednie forum na ten temat (to, które miało ponad 1500 wpisów). Tam są głosy,
        żeby wsadzać lekarzy, którzy nie chcą dokonać aborcji (to przypomina działania
        Alicji Tysiąc: ona też zrobiła skargę do prokuratora na lekarzy, którzy nie
        chcieli jej wydać zaświadczenia, że urodzenie dziecka zaszkodzi na wzrok; nota
        bene: nigdy potem nie potwierdzono, że rzeczywiście zaszkodzi, jej wyśmienici
        adwokaci przed sądem w Strasburgu nawet nie próbowali tego dowieść).

        Są głosy, żeby zdelegalzować Kościół. Że jak dziewczyna zrobi sobie aborcję, to
        potem można jej zrobić taką psychoterapię, żeby o tym zapomniała (a więc
        forumowicz przyznaje, że aborcja, to coś złego, tylko uważa, że można zło
        naprawić przez taką terapię, która da zapomnienie).

        No i masa głosów, które nie są za wolnością kobiety, tylko po prostu za aborcją:
        w takiej sytuacjia należy dokonać aborcji i już.

        To wszystko jest poniżej poziomu Marka Jurka (tyle, że w drugą stronę). Marek
        Jurek oszołomem jest, ale jednak nie proponuje delegalizacji ateizmu. A znalazł
        sobie przeciwników, którzy Kościół by zdelegalizowali.

        www.skubi.net/wojnarowscy.html
        www.skubi.net/tysiac.html
        • kiciiaa Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 09:58
          1. jeżeli 14-latka tak często zmienia zdanie pod wpływem otoczenia, to tylko
          świadczy o jej niedojrzałości psychicznej. jest dzieckiem - wiesz jaką traumą
          może być dla dziecka urodzenie dziecka, którego nie chce?
          2. o zgubnym śladzie w psychice dowodzą przede wszystkim organizacje
          prokościelne. specjaliści psychiatrzy twierdzą, że w zależności od psychiki
          kobiety aborcją można się w ogóle nie przejąć, a z drugiej strony kobieta słaba
          psychicznie może popełnić sambójstwo z powodu depresji poporodowej.
          inna rzecz, że im bardziej kobieta indoktrynowana przez kościół, tym większe
          problemy psyhiczne po aborcji - ergo: zabrońmy aborcji katoliczkom - ateistki
          wytrzymają psychicznie
          3. może nie wsadzac, ale informować publicznie, który lekarz dokona aborcji
          dopuszczalnej prawem, a który zawsze odmówi - niech kobiet nie oceniają lekrze,
          bo tylko pan Bóg może
          4. tu nie chodzi o delegalizację Kościoła, ale o oddzielenie państwa od
          Kościoła. czy my jesteśmy europejskim Iranem, że religia ma dyktować co robimy?
          to jak się tu będzie czuł np. prawsławny czy ewangelik (Małysz jest
          ewangelikiem), skoro państwo narzuca mu poglądy katolickie. w normalnych krajach
          religia to jest prywatna sprawa każdego człowieka
          5. a ty nie tyle bronisz moherów, ile poglądowo chyba się z nimi utożamiasz -
          przynajmniej wnioskując z twojej postawy

          a gdyby twoja 14-letnia córka została zgwałcona? kazałbyś jej urodzić?
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 10:20
            > a gdyby twoja 14-letnia córka została zgwałcona? kazałbyś jej urodzić?

            "A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy
            przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie, więc nie mówcie mi, że
            siedzi z tyłu!"

            Wypowiadaj się na temat. Ta dziewczyna NIE została zgwałcona.
            • kiciiaa Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 10:32
              Art. 200. (§ 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się
              wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się
              takim czynnościom albo do ich wykonania,
              podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

              nie gwałt - masz rację
              tylko przestępstwo na tle seksualnym
              ale zagrożenie karą jednakowe.

              ale i tak odpowiedz - gdyby twoje 14-letnie dziecko wpadło, czy automatycznie
              kazałabyś mu rodzić?
              • kapitan.kirk Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 10:37
                A czy Ty automatycznie kazałabyś mu dokonać aborcji? Bo zaczyna
                wyglądać, że w tym przypadku to raczej tak własnie było...?
                Pzdr
                • kiciiaa Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 11:03
                  widzisz, ja bym chciała, żeby moje dziecko miało na tyle świadomości w sprawach
                  swojego ciała, żeby przede wszystkim decyzję o rozpoczęciu życia seksualnego
                  podjęło ze świadomścią konsekwencji i dojrzale.
                  i wtedy po prostu miałabym nadzieję, że nie wpadnie
                  dlatego jak osiągnie wiek tych 12 lat, niezależnie od szkół, mam zamiar je
                  uświadomic, tak samo jak moi rodzice uświadomili mnie.

                  ale jeżeli by wpadło, to bym zrobiła wszystko, żeby ono samo podjęło decyzję
                  i bym to uszanowała, bo to ciało mojego dziecka i to ono powinno zdecydować, a
                  nie księża, lekarze czy ja. my możemy co najwyżej uświadomić mu wszystkie za i
                  przeciw
                  • kapitan.kirk Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 11:19
                    kiciiaa napisała:

                    > widzisz, ja bym chciała, żeby moje dziecko miało na tyle
                    świadomości w sprawach
                    > swojego ciała, żeby przede wszystkim decyzję o rozpoczęciu życia
                    seksualnego
                    > podjęło ze świadomścią konsekwencji i dojrzale.
                    > i wtedy po prostu miałabym nadzieję, że nie wpadnie
                    > dlatego jak osiągnie wiek tych 12 lat, niezależnie od szkół, mam
                    zamiar je
                    > uświadomic, tak samo jak moi rodzice uświadomili mnie.

                    Całkiem logiczne podejście; a zarazem kolejny rozumny argument za
                    edukacją seksualną w szkołach.

                    > ale jeżeli by wpadło, to bym zrobiła wszystko, żeby ono samo
                    podjęło decyzję
                    > i bym to uszanowała, bo to ciało mojego dziecka i to ono powinno
                    zdecydować, a
                    > nie księża, lekarze czy ja. my możemy co najwyżej uświadomić mu
                    wszystkie za i
                    > przeciw

                    Słusznie - tylko dlaczego uważasz, że w sytuacji opisywanej w
                    artykule działo się co innego? Przecież zgodnie z dzisiejszą wersją
                    GW tak właśnie było: dziecko usiłuje samo podjąć wiążącą decyzję na
                    podstawie tego, co mu uświadamiają z lewa i z prawa...

                    Pzdr
                    • borow4 ksidzu lub innemu obrocy gwaltu wszczepic 09.06.08, 13:26
                      te ciaze od 14-latki niech donosi - to bedzie w pelni humanitarne w
                      stosunku do "obrozcow"
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: ksidzu lub innemu obrocy gwaltu wszczepic 09.06.08, 13:57
                        Kolejny analfabeta pisze o gwałcie, kiedy właśnie piszą, że nie było gwałtu.
                        Dziwna dysfunkcja - pisać umieją, czytać nie umieją.
                        • uchachany Analfabetyzm funkcjonalny to podstawowy atrybut 09.06.08, 16:03
                          wyznawców GW :-).
                          Lub inaczej - moherów Ojca Nadredaktora Adama :)
                          Gdyby byli go pozbawieni - nie mogliby tak wielbić kaszany, którą im żeni :-)

                          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                          > Kolejny analfabeta pisze o gwałcie, kiedy właśnie piszą, że nie było gwałtu.
                          > Dziwna dysfunkcja - pisać umieją, czytać nie umieją.
                          • moherfucker1 Re: Analfabetyzm funkcjonalny to podstawowy atry 09.06.08, 18:31

                            A mnie zadziwia cos innego. Wlasciwie dwie rzeczy...

                            Zastanawialiscie sie kto bedzie wychowywal to dziecko, jesli 14latka urodzi?
                            Oczywioscie, ze jej matka. Bronicie jak niepodleglosci prawa dziewczynki do
                            urodzenia, ewidentnie jednak widac, ze to dziecko nie jest w stanie podjac
                            samodzielnie decyzji. Skoro wiec matka "nie dopilnowala", a raczej gowniara ne
                            posluchala i poszla bzykac sie z innym gowniarzem, to powinna przynajmiej w tej
                            kwestii matki posluchac. Zaden moher nie ma prawa decydowac za ta kobiete. To
                            jej rodzina. I jesi ma wziac odpowiedzialnosc za nieporadnosc dziecka i
                            zadecydowac o ewentualnej aborcji, do ma do tego prawo.

                            A skoro bronicie prawa nastolatki do urodzenia dziecka, to wezcie ja na
                            wychowanie. Ja i jej dziecko, kiedy sie urodzi.

                            Druga sprawa, to ciekawe, czy te mohery sa takie swietoj*bliwe takze w
                            przypadku, kiedy widza jak sasiadowi piwnice obrabiaja. Moze milcza, zeby w pysk
                            nie zalapac. Tak wiec To tani heroizm pod publiczke. Odwazni wtedy, kiedy moga
                            miec pewnosc, ze nikt im po mordach nie natlucze.
                            • kapitan.kirk Re: Analfabetyzm funkcjonalny to podstawowy atry 09.06.08, 18:48
                              moherfucker1 napisał:

                              > Zastanawialiscie sie kto bedzie wychowywal to dziecko, jesli
                              14latka urodzi?
                              > Oczywioscie, ze jej matka.

                              Szczerze mówiąc wydaje się to mało prawdopodobne. Afera zrobiła się
                              na taką skalę, że jeśli istotnie to dziecko sie urodzi, trudno
                              spodziewać się by odpowiedzialny sąd ustanowił opisywaną w artykule
                              babcię jego opiekunem prawnym. Oczywiście jeśli prawdą okazałoby
                              się, iż rzeczywiście namawiała ona tak usilnie córkę do aborcji.

                              > Bronicie jak niepodleglosci prawa dziewczynki do
                              > urodzenia, ewidentnie jednak widac, ze to dziecko nie jest w
                              stanie podjac
                              > samodzielnie decyzji.

                              Czy byłeś tego samego zdania, kiedy obowiązywała wersja prasowa, że
                              to dziewczyna chce usunąc ciążę, tylko wściekłe mohery jej
                              przeszkadzają? Czy zrobiła się w Twoich oczach nieodpowiedzialna
                              dopiero teraz, gdy okazuje się że to niekoniecznie tak?

                              > Skoro wiec matka "nie dopilnowala", a raczej gowniara ne
                              > posluchala i poszla bzykac sie z innym gowniarzem, to powinna
                              przynajmiej w tej
                              > kwestii matki posluchac. Zaden moher nie ma prawa decydowac za ta
                              kobiete. To
                              > jej rodzina. I jesi ma wziac odpowiedzialnosc za nieporadnosc
                              dziecka i
                              > zadecydowac o ewentualnej aborcji, do ma do tego prawo.

                              No cóż, na szczęście nie ma takiego prawa - należy ono przede
                              wszystkim do "Agaty". Aczkolwiek trzeba przyznać, że wyraźna jest
                              ewolucja argumentacji: jeszcze we wczorajszej dyskusji "żaden moher
                              nie miał prawa decydować o decyzji dziewczyny", dziś już "żaden
                              moher nie ma prawa decydować o decyzji matki dziewczyny". Jeśli
                              jutro okaże się, że matka też zmieni zdanie, ani chybi okaże się,
                              że "żaden moher nie ma prawa decydować o decyzji prababki" obu pań,
                              która znużona wrzawą prasową dookoła swojej rodziny postanowi dać
                              swoje potomkinie hurtem do uśpienia.

                              > A skoro bronicie prawa nastolatki do urodzenia dziecka, to wezcie
                              ja na
                              > wychowanie. Ja i jej dziecko, kiedy sie urodzi.

                              Zaręczam Ci, że jeśli istotnie dziecko się urodzi i razem z matką
                              konieczne będzie przyjęcie ich w domu opieki - kościelnym, czy
                              świeckim - to nikt sie nie bdzie przed tym bronił ani wzdragał.
                              Takich spraw są przecież setki rocznie.

                              Pozdrawiam
                              • moherfucker1 Re: Analfabetyzm funkcjonalny to podstawowy atry 09.06.08, 19:00

                                > Szczerze mówiąc wydaje się to mało prawdopodobne. Afera zrobiła się
                                > na taką skalę, że jeśli istotnie to dziecko sie urodzi, trudno
                                > spodziewać się by odpowiedzialny sąd ustanowił opisywaną w artykule
                                > babcię jego opiekunem prawnym. Oczywiście jeśli prawdą okazałoby
                                > się, iż rzeczywiście namawiała ona tak usilnie córkę do aborcji.


                                Sad nie musi niczego ustalac. Matka ma pelnie praw rodzicielskich i do 18tego
                                roku zycia musi utrzymywac "Agate". Razem z jej dzieckiem. Ciezko Ci to
                                zrozumiec? Swoja droga - co z tym chojrakiem, ktory bzyknal corke? dlaczego nikt
                                jego do odpowiedzialnosci nie pociagnie?

                                > Czy byłeś tego samego zdania, kiedy obowiązywała wersja prasowa, że
                                > to dziewczyna chce usunąc ciążę, tylko wściekłe mohery jej
                                > przeszkadzają? Czy zrobiła się w Twoich oczach nieodpowiedzialna
                                > dopiero teraz, gdy okazuje się że to niekoniecznie tak?

                                "Agata" podpisala papiery o aborcji. Razem z matka. Wiec decyzje podjela.
                                Pozniej ja zaczela zmieniac. Jak sadzisz dlaczego?
                                Nadal uwazam, ze nawet jesli dziewczyna robi to pod naciskiem matki, to matka ma
                                do tego prawo. o ona bedzie odpowiedzialna za "Agate" i jej male do jej
                                pelnoletnosci, a zapewne dluzej. Zaden moher nie da jej renty, alimentow. A tak
                                zaciekle bronia. Hipokryci.


                                > No cóż, na szczęście nie ma takiego prawa - należy ono przede
                                > wszystkim do "Agaty".

                                Agata jest maloletnia. Jelsi potrafi sie bzykac i chce byc dorosla, to prosze
                                bardzo. Na wlasny rachunek. Jezeli nadal pozostaje na garnuszku rodzicow, musi
                                respektowac ich decyzje. A skoro wobec Ciebie matka nie ma prawa decydowac o
                                losie dziecka, to tym bardziej nie ma tego prawa jakis zakichany klecha i jego
                                kolko gospodyn moherowych.

                                Zaden obcy czlowiek, moher nie moher, nie ma prawa do ingerencji w decyzje tej
                                rodziny. Babki, prababki, matki, wujenki. Na ch*j sie wpierniczaja z butami w
                                cudze zycie?


                                > Zaręczam Ci, że jeśli istotnie dziecko się urodzi i razem z matką
                                > konieczne będzie przyjęcie ich w domu opieki - kościelnym, czy
                                > świeckim - to nikt sie nie bdzie przed tym bronił ani wzdragał.
                                > Takich spraw są przecież setki rocznie.

                                Tiaaa. A dlaczego nie tylko koscielnym... osoby swieckie nie urzadzaja tak
                                zacieklych krucjat w obronie zarodka. I jestem na 100 proc pewien, ze ani ten
                                konkretny ksiadz, ani te babcie moherowe nie zainteresauja sie juz losem tej
                                biednej dziewczyny, kiedy minie 12ty tydzien. Dla was kato-matolkow to
                                naturalne. Rwiecie szaty o zarodek i macie w nosie juz istniejacych, realnych ludzi.
                                • kapitan.kirk Re: Analfabetyzm funkcjonalny to podstawowy atry 09.06.08, 19:47
                                  moherfucker1 napisał:

                                  > Sad nie musi niczego ustalac. Matka ma pelnie praw rodzicielskich
                                  i do 18tego
                                  > roku zycia musi utrzymywac "Agate". Razem z jej dzieckiem. Ciezko
                                  Ci to
                                  > zrozumiec?

                                  Sugeruję dokształcić się w prawie. Nawet jeśli matka zachowa pełnię
                                  praw rodzicielskich do "Agaty", to nie nabędzie automatycznie
                                  żadnych praw do jej dziecka, z chwilą jego ewentualnego narodzenia.
                                  W takiej sytuacji sąd sam ustanawia opiekuna prawnego dziecka i
                                  bynajmniej nie musi być to babka dziecka; a w tej sytuacji byłoby to
                                  zgoła dziwaczne. Btw. "Agata" natomiast, jeżeli ukończy 16 lat i
                                  wyjdzie za mąż za ojca dziecka (niekoniecznie akurat tego ;-)
                                  uzyskać może automatycznie pełnoletność i prawa rodzicielskie do
                                  potomstwa.

                                  > Swoja droga - co z tym chojrakiem, ktory bzyknal corke? dlaczego
                                  nikt
                                  > jego do odpowiedzialnosci nie pociagnie?

                                  Chwilowo jeszcze nie bardzo jest za co...

                                  > "Agata" podpisala papiery o aborcji. Razem z matka. Wiec decyzje
                                  podjela.
                                  > Pozniej ja zaczela zmieniac. Jak sadzisz dlaczego?

                                  Pojęcia nie mam. Podobnie nie wiem też, dlaczego najpierw je
                                  podpisała - i Ty też nie wiesz. Może w międzyczasie zgłupiała lub
                                  zmądrzała - zależnie od punktu widzenia? W każdym razie to jej
                                  sprawa.

                                  > Nadal uwazam, ze nawet jesli dziewczyna robi to pod naciskiem
                                  matki, to matka ma
                                  > do tego prawo. o ona bedzie odpowiedzialna za "Agate" i jej male
                                  do jej
                                  > pelnoletnosci, a zapewne dluzej.

                                  Po pierwsze - jak już pisałem - niekoniecznie. Po drugie nie
                                  odpowiedziałeś mi na pytanie, więc je nieco ułatwię: czy gdyby
                                  dziewczyna chciała za wszelką cenę usunąc ciążę, a matka usilnie jej
                                  w tym przeszkadzała, to nadal twierdziłbyś z całą mocą, że zdanie
                                  matki jest święte - bo to ona będzie wszak wszystkich utrzymywac
                                  itd.? Tylko szczerze, proszę ;-)

                                  > Zaden moher nie da jej renty, alimentow. A tak
                                  > zaciekle bronia. Hipokryci.

                                  Zaręczam Ci, że ewentualna pomoc Caritasu dla niej powstanie w
                                  całości z funduszy "moherów", zaś ewentualna pomoc państwa - także z
                                  pieniędzy owych "moherów", w takiej proporcji, w jakiej "mohery"
                                  współtworzą grono podatników.

                                  > Agata jest maloletnia. Jelsi potrafi sie bzykac i chce byc
                                  dorosla, to prosze
                                  > bardzo. Na wlasny rachunek. Jezeli nadal pozostaje na garnuszku
                                  rodzicow, musi
                                  > respektowac ich decyzje.

                                  A co, jeśli nie zechce pozostawać na garnuszku...?

                                  > A skoro wobec Ciebie matka nie ma prawa decydowac o
                                  > losie dziecka, to tym bardziej nie ma tego prawa jakis zakichany
                                  klecha i jego
                                  > kolko gospodyn moherowych.

                                  Ależ ma prawo decydować o losie dziecka - ale w granicach
                                  ograniczonych prawami tegoz dziecka, np. nie może go zabić,
                                  okaleczyć, sprzedać na organy, wykorzystywać seksualnie, zmuszać do
                                  aborcji i w ogóle jeszcze mnóstwa innych rzeczy nie może. Ot takie
                                  mamy dziwne prawo.

                                  > Zaden obcy czlowiek, moher nie moher, nie ma prawa do ingerencji
                                  w decyzje tej
                                  > rodziny.

                                  Rodziny - a więc matki i córki chyba? Czy to tylko matka według
                                  Ciebie stanowi ową rodzinę, by tak rzec, jednoosobowo?

                                  > Tiaaa. A dlaczego nie tylko koscielnym... osoby swieckie nie
                                  urzadzaja tak
                                  > zacieklych krucjat w obronie zarodka. I jestem na 100 proc pewien,
                                  ze ani ten
                                  > konkretny ksiadz, ani te babcie moherowe nie zainteresauja sie juz
                                  losem tej
                                  > biednej dziewczyny, kiedy minie 12ty tydzien.

                                  Sugeruję nie odwoływać się w dyskusji do wyników Twoich jasnowidzeń
                                  jak do faktów.

                                  > Dla was kato-matolkow to
                                  > naturalne. Rwiecie szaty o zarodek i macie w nosie juz
                                  > istniejacych, realnych l
                                  > udzi.

                                  A można wiedzieć w jaki sposób wywnioskowałeś to "manie w nosie" z
                                  działalności Caritasu i KK, przytaczanej tu przeze mnie w liczbach
                                  (dziesiątki domów opieki nad matkami i dziećmi, dożywianie i
                                  leczenie dziesiatek tysięcy dzieci, finansowanie leczenia, wakacji
                                  itp.)?

                                  Pzdr
                                  • moherfucker1 Re: Analfabetyzm funkcjonalny to podstawowy atry 09.06.08, 20:15

                                    > Sugeruję nie odwoływać się w dyskusji do wyników Twoich jasnowidzeń
                                    > jak do faktów.


                                    I Tobie zycze tego samego:

                                    > W takiej sytuacji sąd sam ustanawia opiekuna prawnego dziecka i
                                    > bynajmniej nie musi być to babka dziecka; a w tej sytuacji byłoby to
                                    > zgoła dziwaczne.

                                    > Zaręczam Ci, że ewentualna pomoc Caritasu dla niej powstanie w
                                    > całości z funduszy "moherów",

                                    [z duzym naciskiem na ewentualna]

                                    > A co, jeśli nie zechce pozostawać na garnuszku...?


                                    Same domysly. O ile nie spieram sie o sytuacje prawna, to z doswiadczenia wiem,
                                    ze rodzice beda wychowywali dziecko. A poniewaz nikt nie rozdziei matki z jej
                                    dzieckiem , to i wnuczke.

                                    Podatki nie ida na potrzeby moherow w zaleznosci od ich widzimisie. Podejzewam,
                                    ze mohery takze jezdza po drogach, chodza do szpitali, dzwonia na policje, straz
                                    pozarna itp, itd... Podatki to podatki. Dosc, ze swieckie panstwo utzrymuje
                                    instytucje kosciola katolickiego takze z MOICH podatkow. Skandal!
                                    • kapitan.kirk Re: Analfabetyzm funkcjonalny to podstawowy atry 09.06.08, 21:26
                                      moherfucker1 napisał:

                                      Cóz, różnica między nami polega na tym, że ja się zastanowiam co być
                                      może sie stało i stanie sie w przyszości, Ty zaś już wszystko dobrze
                                      wiesz. Miło w każdym razie, że nie wysuwasz już argumentów co do
                                      konkretów - przywraca mi to cień wiary we własne umiejętnosci
                                      polemiczne.

                                      Pozdrawiam
                                  • nick3 Oświadczenie Agaty 13.06.08, 02:23

                                    Oświadczenie Agaty, które we wtorek (przedwczoraj) sama napisała i
                                    złożyła w szpitalu:

                                    "Oświadczam, że jestem pewna swojej decyzji co do przeprowadzenia
                                    zabiegu przerwania ciąży. Samodzielną decyzję podjęłam już
                                    wcześniej, a moje watpliwości wynikały z ciągłego przekonywania mnie
                                    do zmiany decyzji przez osoby trzecie. Jestem pewna swojej decyzji
                                    bez cienia watpliwości. Proszę o wzięcie pod uwagę mojej decyzji
                                    oraz jak najszybsze rozpatrzenie jej, gdyż te wszystkie wydarzenia
                                    bardzo negatywnie wpłynęły na moje zdrowie fizyczne, jak i
                                    psychiczne, dlatego też zależy mi na szybkim i spokojnym powrocie do
                                    domu."


                                    Tekst przepisany z papierowego wydania Gazety Wyborczej z czwartku
                                    12.06

                                    Jest na str.8


                                    Tekst załączam, aby dyskutujący mieli lepszą wiedzę o temacie.
                              • uchachany Kapitanie.Kirk, wyjaśnij mi jak Ty, osoba 09.06.08, 19:10
                                wykazująca trzeźwość myślenia i umiejętność obserwacji może napisać o GW
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=80608677&a=80612442
                                (...)
                                "... - nadal mimo
                                wszystko uważam GW za jeden z najardziej obiektywnych dzienników w
                                Polsce, którego np. inicjatywy polityczne na ogół są godne pochwały. ..."
                                ???

                                Czyżbyś naprawdę nie był w stanie zauważyć, że GW to organ propagandowy pewnego
                                ugrupowania politycznego, i

                                - oddawszy stosowny serwitut zasadom wolnego rynku, tj. pilnując swej
                                poczytności poprzez dodatki i płyty -

                                tak naprawdę jest polityczną tubą propagandową szerząca najzwyklejszą
                                polit-gramotę na wzór dawnej Polityki, czyli "pasa transmisyjnego Partii do
                                inteligencji PRL", a ostatnio już wręcz Trybuny Ludu czy Żołnierza Wolności...?

                                I z podobnym stosunkiem do prawdy jak wyżej wzmiankowane "organa"...?


                                Co szczególnie i bez żadnych osłonek wyszło przy sprawie Rywina, ale tak
                                naprawdę stanowiło oś publicystyki politycznej GW od samego początku jej
                                istnienia...?
          • andrzejto1 Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 10:32
            kiciiaa napisała:

            >>
            > a gdyby twoja 14-letnia córka została zgwałcona? kazałbyś jej
            urodzić?
            Ty jak widzę też nie rozumiesz różnicy pomiędzy gwałtem a normalnym
            poczęciem, tyle, ze dotyczy to małolatów.
            Jak rozumiem nie przyjmujesz do wiadomosći faktów niezgodnych z
            poglądami??
            Kłamstwo dostatecznie długo i często powtarzane staje się prawdą -
            Dr. Goebbels.
        • madissa Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 11:05
          1. człowieku, Alicji Tysiąc po tej ciąży i porodzie wzrok KOSZMARNIE się
          pogorszył - wcześniej miała chyba -13 teraz ma coś koło - 20 dioprii Więc nie
          pisz bzdur. Ma dla ciebie zeskanować zaświadczenia i umieścić je na forum GW?
          Jak być miał wadę chodziażby -6,5 dioprii, to nie ośmieliłbyś się wypowiadać na
          temat tego, czy dodatkowe 7 dioprii to jest niewielka utrata zdrowia czy wielka,
          i nie sugerowałbyś, że taka kobieta tylko się pieści i wymyśla sobie problemy,
          2. w dalszym ciągu przypominam, że w ośrodku adopcyjnym (więcej w GW - wydanie
          sprzed trzech tygodni)czeka od DWÓCH LAT mały, niepełnosprawny chłopiec, bo
          rodzice go nie chcieli. Dlaczego on tam ciągle czeka? Dlaczego mohery i tobie
          podobni mają gdzieś już urodzone dzieci? Chciałbyś leżeć porzucony przez ileś
          tam lat w ośrodku?
          3. ręce precz od brzuchów kobiet! Agata Mróz urodziła i umarła - chwała jej za
          to. Bł. Beretta również urodziła umarła - i jest błogosławiona. Wreszcie -
          Matka Boska powiedziała "Tak, nie tak się stanie" i dokonała wyboru. ALE to był
          ich WYBÓR. Wybór - człowiek ma przyrodzone prawo do wyboru, co do oszołomów
          zupełnie nie dociera.

          • lucyfer_we_wlasnej_osobie Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 12:05
            madissa napisała:

            > 2. w dalszym ciągu przypominam, że w ośrodku adopcyjnym (więcej w GW - wydanie
            > sprzed trzech tygodni)czeka od DWÓCH LAT mały, niepełnosprawny chłopiec, bo
            > rodzice go nie chcieli. Dlaczego on tam ciągle czeka? Dlaczego mohery i tobie
            > podobni mają gdzieś już urodzone dzieci? Chciałbyś leżeć porzucony przez ileś
            > tam lat w ośrodku?

            Z pewnością lepiej by było gdyby został zamordowany....o przepraszam USUNIęTY za
            wczasu
            • agata789 Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 14:01
              lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:

              > Z pewnością lepiej by było gdyby został zamordowany....o
              przepraszam USUNIęTY z
              > a
              > wczasu

              Nie odpowiedziałeś na pytanie, czy chciałbyś być takim dzieckiem.
              Nic dziwnego - dla katopsychopaty postawienie SIEBIE w sytuacji
              DRUGIEGO CZŁOWIEKA jest zdecydowanie za trudne.
              • lucyfer_we_wlasnej_osobie Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 14:30
                agata789 napisała:

                > Nie odpowiedziałeś na pytanie, czy chciałbyś być takim dzieckiem.
                > Nic dziwnego - dla katopsychopaty postawienie SIEBIE w sytuacji
                > DRUGIEGO CZŁOWIEKA jest zdecydowanie za trudne.

                Nie jestem katolikiem

                Pytasz czy wolałbym dostać szansę na życie, czy pozwolić komuś zabić mnie od
                razu? Odpowiedź jest chyba oczywista- wolałbym dostać szansę na życie

                A twoje pytanie jest, źle zadane bo wychodzisz z założenia, że bycie
                niepełnosprawnym oznacza, że jest się kimś gorszym. To i twój stosunek do
                katolików świadczy niewątpliwie o twojej "tolerancji" tak charakterystycznej dla
                wielu antyklerykałów.
            • wdakra Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 15:14
              lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:

              >
              > Z pewnością lepiej by było gdyby został zamordowany....o przepraszam USUNIęTY z
              > a
              > wczasu

              Z pewnością byłoby lepiej, gdyby usunięto ciążę i nie dopuszczono do jego
              urodzenia.
              • lucyfer_we_wlasnej_osobie jaki piękny przykład nowomowy 09.06.08, 15:53
                wdakra napisała:

                > Z pewnością byłoby lepiej, gdyby usunięto ciążę i nie dopuszczono do jego
                > urodzenia.

                Aborcja, usunięcie ciąży, przerwanie ciąży, załatwienie problemu- to tak ładnie
                klinicznie brzmi prawda? Lepiej niż przerwanie życia,zabicie człowieka albo
                morderstwo.
                • wdakra Re: jaki piękny przykład nowomowy 09.06.08, 16:07
                  lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:


                  >
                  > Aborcja, usunięcie ciąży, przerwanie ciąży,

                  To prawidłowe nazwy odzwierciedlające istotę działania.

                  > Lepiej niż przerwanie życia,zabicie człowieka albo
                  > morderstwo.

                  Oczywiście. Aborcja nie jest żadnym z wymienionych czynów.
                  Istotą aborcji jest usunięcie zarodka z macicy kobiety. Nie mogę sie doczekać,
                  kiedy stanie się możliwe wszczepienie takiego usuniętego embrionu do macicy
                  innej kobiety. Jesteś pewien obrończynie nienarodzonych będą sie ustawiały do
                  zaimplantowania im tak uwielbianych przez nie zarodków?

                  • kapitan.kirk Re: jaki piękny przykład nowomowy 09.06.08, 16:18
                    wdakra napisała:

                    > Nie mogę sie doczekać,
                    > kiedy stanie się możliwe wszczepienie takiego usuniętego embrionu
                    do macicy
                    > innej kobiety. Jesteś pewien obrończynie nienarodzonych będą sie
                    ustawiały do
                    > zaimplantowania im tak uwielbianych przez nie zarodków?

                    Cóż, chętnych pewnie nie zabraknie, skoro i dziś nie brakuje ich do
                    adopcji. Problem w czym innym: zawali sie otóż cała mozolnie
                    konstruowana magiczna ideologia pro-choice, zgodnie z którą obecnie
                    glut/płód będacy nieważnym zlepkiem komórek do unicestwienia w
                    wybranej chwili, nagle w jednym momencie zyskuje wszystkie prawa
                    ludzkie i w ogóle się fizycznie nie zmieniając, staje się naraz
                    człowiekiem, któremu wymierzanie klapsów grozi więzieniem (i
                    dobrze ;-) Jeśli zarodki będzie można bowiem rozwijać poza
                    organizmem matki, np. w jakiejś sztucznej macicy, to wobec braku
                    faktu porodu, znika możliwośc ustalenia także momentu tej
                    czarodziejskiej przemiany...

                    Pzdr
                  • lucyfer_we_wlasnej_osobie Re: jaki piękny przykład nowomowy 09.06.08, 16:26
                    wdakra napisała:

                    > lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:

                    > > Aborcja, usunięcie ciąży, przerwanie ciąży,
                    >
                    > To prawidłowe nazwy odzwierciedlające istotę działania.

                    Aborcja to przerwanie życia zarodka. Tak czy nie !? Jeżeli zabija się istotę
                    ludzką to nazywanie tego "usuwaniem" albo "przerywaniem ciąży" uważam za
                    niestosowne.

                    > > Lepiej niż przerwanie życia,zabicie człowieka albo
                    > > morderstwo.
                    >
                    > Oczywiście. Aborcja nie jest żadnym z wymienionych czynów.
                    > Istotą aborcji jest usunięcie zarodka z macicy kobiety.

                    Czyli po prostu zabicie

                    Nie mogę sie doczekać,
                    > kiedy stanie się możliwe wszczepienie takiego usuniętego embrionu do macicy
                    > innej kobiety.

                    Póki co zarodki się zabija, a nie tylko usuwa z macicy.

                    > Jesteś pewien obrończynie nienarodzonych będą sie ustawiały do
                    > zaimplantowania im tak uwielbianych przez nie zarodków?

                    Czemu zrzucasz odpowiedzialność za czyjąś nieostrożność na innych!? Jestem za
                    tym, żeby każdy ponosił konsekwencje swoich czynów - to takie nienormalne dla
                    ciebie ?
                    • wdakra Re: jaki piękny przykład nowomowy 09.06.08, 17:13
                      lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:

                      > wdakra napisała:
                      >
                      > > lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:
                      >
                      > > > Aborcja, usunięcie ciąży, przerwanie ciąży,
                      > >
                      > > To prawidłowe nazwy odzwierciedlające istotę działania.
                      >
                      > Aborcja to przerwanie życia zarodka. Tak czy nie !?

                      Nie. Zarodek po usunięciu z macicy sam obumiera.

                      > Jeżeli zabija się istotę
                      > ludzką to nazywanie tego "usuwaniem" albo "przerywaniem ciąży" uważam za
                      > niestosowne.

                      Nie ma żadnego realnego powodu do nazywania embrionu "istotą ludzką".
                      >
                      > > > Lepiej niż przerwanie życia,zabicie człowieka albo
                      > > > morderstwo.
                      > >
                      > > Oczywiście. Aborcja nie jest żadnym z wymienionych czynów.
                      > > Istotą aborcji jest usunięcie zarodka z macicy kobiety.
                      >
                      > Czyli po prostu zabicie

                      Masz problemy z odróżnieniem jednego od drugiego?
                      >
                      > Nie mogę sie doczekać,
                      > > kiedy stanie się możliwe wszczepienie takiego usuniętego embrionu do maci
                      > cy
                      > > innej kobiety.
                      >
                      > Póki co zarodki się zabija, a nie tylko usuwa z macicy.

                      Nie ma potrzeby ich zabijania.

                      >
                      > > Jesteś pewien obrończynie nienarodzonych będą sie ustawiały do
                      > > zaimplantowania im tak uwielbianych przez nie zarodków?
                      >
                      > Czemu zrzucasz odpowiedzialność za czyjąś nieostrożność na innych!? Jestem za
                      > tym, żeby każdy ponosił konsekwencje swoich czynów

                      Niech więc ci, którzy chronia embriony ponoszą konsekwencje głoszonych poglądów
                      i sami się zajmą zapewnieniem im odpowiednich warunków rozwoju, rodzeniem i
                      wychowaniem dzieci, które się z tych zarodków rozwiną. Póki co, to innych
                      starają się obciążać skutkami wyznawanej i narzucanej innym ideologii. Założę
                      się, że gdyby sami musieli ponosić koszty swojej "szlachetności", to szybko
                      zmieniliby zdanie.
                      • opornik4 Re: jaki piękny przykład nowomowy 10.06.08, 04:34
                        wdakra napisała:
                        > Oczywiście. Aborcja nie jest żadnym z wymienionych czynów.
                        > Istotą aborcji jest usunięcie zarodka z macicy kobiety.

                        > > Póki co zarodki się zabija, a nie tylko usuwa z macicy.
                        >
                        > Nie ma potrzeby ich zabijania.

                        Duby smalone pleciesz,typowe dla matolka.
                        Nie usmierca sie,rwac plod po kawalku?

                        PLOD,nie zarodek.

                        Robi sie to tak:
                        "potrzebne jest narzedzie przypominajace kombinerki, poniewaz kosci i czaszka
                        dziecka sa juz czesciowo zwapniale. Nie stosuje sie znieczulenia wobec dziecka.
                        Aborcjonista wprowadza narzedzie do macicy chwyta noge nastepnie obracajac
                        wyrywa ja z ciala dziecka.Czynnosc te powtarza raz po razie .kregoslup musi
                        zostac rozlamany a czaszka zmiazdzona funkcja pielegniarki polega na
                        skolekcjonowaniu czesci ciala dziecka w celu upewnienia sie czy wszystko zostalo
                        usuniete."

                        A p.Alicja Tysiac,ktora wybrala sie dosc pozno do lekarza
                        - gdyby uzyskala zgode na "zabieg",zrobila by to tak:

                        "Plód jest najczesciej usmiercany wewnatrz macicy, przed rozpoczeciem wlasciwej
                        operacji (cesarskie ciecie).
                        W metodzie aborcji przez tzw. "poród czesciowy", nogi i tulów zywego plodu
                        wydobywane sa na zewnatrz, podczas gdy glowa pozostaje w kanale rodnym. Plód
                        jest zabijany poprzez wbicie z tylu glowy w rdzen kregowy otworu szczypcami
                        chirurgicznymi, po czym w celu ulatwienia jego wydobycia na zewnatrz
                        (zmniejszenie obwodu czaszki), przez ten otwór za pomoca prózniociagu odsysany
                        jest mózg."
                        • wdakra Re: jaki piękny przykład nowomowy 10.06.08, 11:01
                          opornik4 napisała:

                          Antyaborcyjne agotki są marnym źródłem informacji, więc zanim zaczniesz
                          wypisywać bzdury dokształć się.
                • adme Re: jaki piękny przykład nowomowy 13.06.08, 00:11
                  lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:

                  > wdakra napisała:
                  >
                  > > Z pewnością byłoby lepiej, gdyby usunięto ciążę i nie dopuszczono do jego
                  > > urodzenia.
                  >
                  > Aborcja, usunięcie ciąży, przerwanie ciąży, załatwienie problemu- to tak ładnie
                  > klinicznie brzmi prawda? Lepiej niż przerwanie życia,zabicie człowieka albo
                  > morderstwo.

                  Zasadnicza różnica polega na tym, że usunięcie ciąży "zawczasu" to nie zabicie
                  człowieka, a usunięcie płodu, który nie ma świadomości.

                  Nie jestem zwolenniczką aborcji na życzenie, niemniej uważam, że są sytuacje, w
                  których trzeba pochylić się nad drugim człowiekiem. Świat nie jest czarno-biały,
                  a nikt nie jest w stanie przewidzieć wszystkiego.
          • kann2 Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 20:31
            madissa napisała:

            ALE to był
            > ich WYBÓR. Wybór - człowiek ma przyrodzone prawo do wyboru, co do
            oszołomów
            > zupełnie nie dociera.
            >

            Jestem oszołomem i pytam: jaki wybór pozostawia się dziecku w takich
            sytuacjach?
            • wdakra Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 10.06.08, 11:03
              kann2 napisał:

              > madissa napisała:
              >
              > ALE to był
              > > ich WYBÓR. Wybór - człowiek ma przyrodzone prawo do wyboru, co do
              > oszołomów
              > > zupełnie nie dociera.
              > >
              >
              > Jestem oszołomem i pytam: jaki wybór pozostawia się dziecku w takich
              > sytuacjach?


              Jakiemu dziecku?
        • xtrin Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 09.06.08, 13:29
          skubi6 napisał:
          > Mnie to nie dziwi, że 14-latka nie ma własnego wyrobionego
          > zdania. Nie ma ani wyrobionych poglądów moralnych na sprawę,
          > ani doświadczenia życiowego, żeby jakoś przewidzieć, jak to będzie

          I dlatego właśnie w takich przypadkach bierze się pod uwagę także zdanie
          opiekuna (zwykle rodziców, a najczęściej matki). Bo dziecko w tym wieku nie jest
          po prostu w stanie samodzielnie podjąć decyzji.
          Samo oskarżenie matki o "nakłanianie do aborcji" małoletniej córki to jakiś
          skończony absurd - matka jest właśnie od tego, by córce radzić, a nawet ją
          nakłaniać do czynów, które zdaniem matki są dla dziecka najlepsze.

          > I to przeczuwałem, dlatego w sobotę
          > broniłem tu moherów. Okazało się to prawdą.

          Co się "okazało prawdą"? Bez względu na to jak doszło do tej ciąży, bez względu
          na to jakie jest zdanie dziewczyny (choćby i je miała) zachowanie owych
          "moherów" było absolutnie karygodne i nie powinno nigdy mieć miejsca.
          Jakiekolwiek by okoliczności tej ciąży i zabiegu nie były jest to prywatna
          sprawa tej dziewczynki i jej rodziny, a nie bandy fanatyków.
        • wikal Re: Dlaczego broniłem moherów; kto jest ekstremis 10.06.08, 19:41
          To wszystko jest poniżej poziomu Marka Jurka (tyle, że w drugą
          stronę).

          Twoja wypowiedź też jest poniżej poziomu. Niby taka spolegliwa i
          utrzymana w pokojowym tonie, tyle że ... niczego z tej całej sprawy
          nie zrozumiałeś. Z postu wychodzi prymitywny przeciwnik aborcji i
          kobiet, taki moherek co to udaje "nowoczesnego obrońcę życia".
          Żenada, sorry, ale tak to widzę.
      • serwal Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:45
        > Życzę tym wszystkim obroncom zycia poczetego aby takie szczesliwe
        poczęcie
        > spotkalo ich 14 letnie córki i wnuczki...<

        Być może lepiej, aby zdarzyło się "takie szczęśliwe poczęcie" niż,
        gdyby po zabiegu aborcji ta dziewczyna już nigdy nie mogła urodzić
        dziecka.

        >Niektorzy musza cos przezyc na
        > własnej skórze żeby zrozumieć.<

        No właśnie, niektórzy muszą coś przeżyć dopiero na własnej skórze.
        Lepiej niech cieszą się tym małym człowiekiem, który rozwija się w
        łonie matki i czeka na swe urodziny.

        >Totalny brak empatii i okrucienstwo!<

        No właśnie! Brak empatii w relacji do człowieka-dziecka.
        Tak - aborcja to okrucieństwo.

        > Przez sam gwałt dziewczynka bedzie miala uraz do konca zycia.<

        Mamy XXI wiek, mamy lekarzy-psychologów, rozwiniętą opiekę lekarską
        i socjalną, ośrodki dla matek samotnych, ośrodki dla dzieci,
        możliwość adopcji dziecka (gdyby matka, niestety, odrzuciła dziecko)

        >Donoszenie ciązy
        > i urodzenie dziecka z gwałtu jest dla kobiety dorosłej
        niewyobrażalnym
        > upodleniem a co dopiero dla 14-latki:(.<

        Jeszcze większym upokorzeniem jest zabicie własnego dziecka przez
        aborcję. Nie dość, że ktoś mógł ją zgwałcić, to jeszcze ma zabić
        własne dziecko. Dlaczego przydawać jedno zło do drugiego zła.

        A tak na marginesie, zauważ ile jest manipulacji w tekstach o tej
        nieszczęśliwej czternastolatce. A to piszą, że zmienia zdanie nt.
        aborcji swego dziecka, a to, że może gwałtu wcale nie było.
        Ale tak na wszelki wypadek mówi się, że lepiej po prostu pozbyć
        się "problemu", czyli wykonać zbieg zabicia dziecka.

        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:01
          A propos manipulacji: Zauważcie, jak zmienia się tytuł tego artykułu!
          Na stronie głównej gazeta.pl występuje on jako "Wojna o prawo 14-latki do
          aborcji", a gdy na niego kliknąć - tytuł jest "Wojna o ciążę 14-latki".

          No w końcu wojna o ciążę czy o aborcję?
          Uważam, że tytuł na stronie głównej jest zmanipulowany, gdyż dziennikarze już
          wiedzą, że nie jest wcale na 100% pewne, czy sama dziewczyna aborcji sobie życzy.

          Z wrodzonej przekory pospekuluję: A może ona czuła się zmuszana przez matkę i
          poprosiła o pomoc nauczycielkę, a ta zwróciła się do księdza? Tylko mnie teraz
          nie linczujcie, bo to co wczoraj pisała Gazeta, to były takie same spekulacje,
          tylko w drugą stronę.
          • sikorka68 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:05
            "Z wrodzonej przekory pospekuluję: A może ona czuła się zmuszana przez matkę i
            poprosiła o pomoc nauczycielkę, a ta zwróciła się do księdza? Tylko mnie teraz
            nie linczujcie, bo to co wczoraj pisała Gazeta, to były takie same spekulacje,
            tylko w drugą stronę."

            Na innym portalu właśnie tak było opisane. Dlatego też ksiądz i te panie wiedzą
            gdzie jej szukać.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Gazeta Wyborcza to drugi Nasz Dziennik 09.06.08, 09:13
              Gazeta Wyborcza to drugi Nasz Dziennik.
              Tylko w drugą stronę.
              • uchachany Słuszna uwaga :). I mohery Ojca Nadredaktora Adama 09.06.08, 16:25
                wielbią go z wcale nie mniejszą czołobitnością niż mohery Ojca (Na Zawsze)
                Dyrektora Tadeusza wielbią swojego Ojca :-)

                Oraz święcie wierzą w cokolwiek zamieszczone na łamach GW i spływające z fal
                agorowego TOK FM, tak jak i mohery Ojdyra Tadeusza święcie wierzą we wszystko co
                spływa z fal Radyja i łamów Naszego Dziennika :-).

                A tak między nami - to podejrzewam już nawet, że imperium Ojdyra Rydzyka jest
                informacyjnie rzetelniejsze od imperium Agory :-).


                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                > Gazeta Wyborcza to drugi Nasz Dziennik.
                > Tylko w drugą stronę.
          • rikol jasne, zapewne marzyla o dziecku 09.06.08, 14:08
            Oczywiscie, jest powszechnie wiadome, ze 14-latki o niczym innym nie marza,
            tylko o urodzeniu dziecka. Po to wlasnie jest zakaz aborcji, prawda? Zeby zla
            rodzina nie mogla sila zrobic aborcji. Czy nie widzisz w tym nonsensu? Jej matka
            byla dobra przez 14 lat, dopiero teraz chca jej odebrac prawa rodzicielskie, bo
            chce uchronic swoje dziecko przed zmarnowaniem zycia. Czemu policja sie nie
            zajmie dziecmi i zonami katowanymi przez ukochanych tatusiow i mezow?

            To nie matka wtargnela do szpitala, tylko grupa rozwscieczonych moherow z ksiedzem.
            • lucyfer_we_wlasnej_osobie brak słów 09.06.08, 14:56
              Takie bzdury i to z ust kobiety.

              >Jej matk
              > a
              > byla dobra przez 14 lat, dopiero teraz chca jej odebrac prawa rodzicielskie, bo
              > chce uchronic swoje dziecko przed zmarnowaniem zycia.

              A od kiedy do cholery macierzyństwo jest marnowaniem życia ? Od kiedy ciąża jest
              chorobą, którą leczy się aborcją?

              Oczywiście powodów do euforii też brak, ale bez przesady.

              Od kiedy posiadanie dziecka wyklucza skończenie szkoły i studiowanie?
              • wdakra Re: brak słów 09.06.08, 15:27
                lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:


                >
                > A od kiedy do cholery macierzyństwo jest marnowaniem życia ?

                W wieku 14 lat jest.

                > Od kiedy ciąża jes
                > t
                > chorobą, którą leczy się aborcją?

                Nie chorobą, ale stanem dla organizmu czternastoletniej dziewczynki zdecydowanie
                nienormalnym i szkodliwym, a oborcja w tym momencie jest jedynym sposobem na
                jego likwidację.
                >
                > Oczywiście powodów do euforii też brak, ale bez przesady.

                A uganianie się za dziewczynką i jej matką w celu zapobieżenia aborcji nie jest
                przesadą?
                >
                > Od kiedy posiadanie dziecka wyklucza skończenie szkoły i studiowanie?

                Juz widzę oczami wyobraźni, jak czternastoletnie dziecko dziarsko uczęszcza do
                szkół i pilnie sie uczy jednoczesnie opiekując się troskliwie małym dzieckiem.
                Ciekawe, czemu prawo nie pozwala na zawieranie związków małżeńskich w tym wieku?
                Może zaczniesz się domagać zmiany prawa w tym zakresie? Jeśli takie dziecko
                uznamy za zdolne do pełnienia roli matki, to czemuż nie może zawrzeć małżeństwa?
                • lucyfer_we_wlasnej_osobie tak to jest jak się nie zna prawa 09.06.08, 16:02
                  wdakra napisała:

                  > Nie chorobą, ale stanem dla organizmu czternastoletniej dziewczynki zdecydowani
                  > e
                  > nienormalnym i szkodliwym, a oborcja w tym momencie jest jedynym sposobem na
                  > jego likwidację.

                  A o tym, że aborcja jest również szkodliwa dla zdrowia (psychicznego i
                  fizycznego) to nie słyszała?

                  > A uganianie się za dziewczynką i jej matką w celu zapobieżenia aborcji nie jest
                  > przesadą?

                  Aborcja jest nielegalna, więc dążenie do tego żeby prawo nie zostało złamane
                  uważam, za rzecz właściwą. Ty nie ?

                  > Juz widzę oczami wyobraźni, jak czternastoletnie dziecko dziarsko uczęszcza do
                  > szkół i pilnie sie uczy jednoczesnie opiekując się troskliwie małym dzieckiem.

                  A czemu by nie ?

                  > Ciekawe, czemu prawo nie pozwala na zawieranie związków małżeńskich w tym wieku
                  > ?
                  > Może zaczniesz się domagać zmiany prawa w tym zakresie? Jeśli takie dziecko
                  > uznamy za zdolne do pełnienia roli matki, to czemuż nie może zawrzeć małżeństwa

                  Może nie wiesz ale w świetle prawa rolę opiekuna dziecka pełni matka
                  czternastolatki, aż jej pełnoletniości. Tak więc matka nastolatki jest też
                  odpowiedzialna za wychowanie dziecka.
                  • kapitan.kirk Mała poprawka 09.06.08, 16:11
                    lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:

                    > Może nie wiesz ale w świetle prawa rolę opiekuna dziecka pełni
                    matka
                    > czternastolatki, aż jej pełnoletniości. Tak więc matka nastolatki
                    jest też
                    > odpowiedzialna za wychowanie dziecka.

                    To nie całkiem tak, Kiążę Ciemności. Faktycznie najczęściej sądy
                    przyznają prawo do opieki nad dzieckiem małoletniej jej rodzicom,
                    ale jest to tylko utarta, wygodna na ogół dla wszystkich praktyka a
                    nie bewzględny wymóg prawa. Sąd może ustanowić dowolnego opiekuna
                    prawnego; w opisywanej sytuacji, jeżeli owa "Agata" urodzi dziecko,
                    będzie to zresztą dość prawdopodobne (jeśli prawda okażą sie
                    informacje o naciskach matki na aborcję).

                    Pzdr
                  • wdakra Re: tak to jest jak się nie zna prawa 09.06.08, 16:16
                    lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:

                    > wdakra napisała:
                    >
                    > > Nie chorobą, ale stanem dla organizmu czternastoletniej dziewczynki zdecy
                    > dowani
                    > > e
                    > > nienormalnym i szkodliwym, a oborcja w tym momencie jest jedynym sposobem
                    > na
                    > > jego likwidację.
                    >
                    > A o tym, że aborcja jest również szkodliwa dla zdrowia (psychicznego i
                    > fizycznego) to nie słyszała?

                    Każda operacja jest w jakims stopniu szkodliwa dla zdrowia. I co z tego?
                    >
                    > > A uganianie się za dziewczynką i jej matką w celu zapobieżenia aborcji ni
                    > e jest
                    > > przesadą?
                    >
                    > Aborcja jest nielegalna, więc dążenie do tego żeby prawo nie zostało złamane
                    > uważam, za rzecz właściwą. Ty nie ?

                    Rzecz w tym, że akurat w tym przypadku nielegalna nie jest.
                    >
                    > > Juz widzę oczami wyobraźni, jak czternastoletnie dziecko dziarsko uczęszc
                    > za do
                    > > szkół i pilnie sie uczy jednoczesnie opiekując się troskliwie małym dziec
                    > kiem.
                    >
                    > A czemu by nie ?

                    Dlatego, że pogodzenie takich obowiązków jest trudne nawet dla osoby dojrzałej,
                    a takiemu dziecku do dojrzałości emocjonalnej i społecznej jest jeszcze bardzo
                    daleko.
                    >
                    > > Ciekawe, czemu prawo nie pozwala na zawieranie związków małżeńskich w tym
                    > wieku
                    > > ?
                    > > Może zaczniesz się domagać zmiany prawa w tym zakresie? Jeśli takie dziec
                    > ko
                    > > uznamy za zdolne do pełnienia roli matki, to czemuż nie może zawrzeć małż
                    > eństwa
                    >
                    > Może nie wiesz ale w świetle prawa rolę opiekuna dziecka pełni matka
                    > czternastolatki, aż jej pełnoletniości. Tak więc matka nastolatki jest też
                    > odpowiedzialna za wychowanie dziecka.

                    Zdaje się, że to pro-lifowcy nie raczą tego uznawać i usiłują pozbawic ją praw
                    rodzicielskich tylko dlatego, że ma inne poglądy, niz oni na kwestię aborcji.
                    Ponadto wbrew jej woli indoktrynują nachalnie jej córkę.
                    • lucyfer_we_wlasnej_osobie Re: tak to jest jak się nie zna prawa 09.06.08, 16:41
                      wdakra napisała:

                      > Każda operacja jest w jakims stopniu szkodliwa dla zdrowia. I co z tego?

                      To z tego, że kiedyś może nie mieć dzieci. To z tego że może mieć syndrom
                      poaborcyjny. Myślisz, że zwolennicy aborcji uprzedzili ją o tym?

                      > Rzecz w tym, że akurat w tym przypadku nielegalna nie jest.

                      Jak to nie jest!? Nie stanowi zagrożenia dla życia czternastolatki i nie jest
                      wynikiem gwałtu, tak więc aborcja jest w tym wypadku nielegalna. Nie wprowadzaj
                      ludzi w błąd.

                      > Dlatego, że pogodzenie takich obowiązków jest trudne nawet dla osoby dojrzałej,
                      > a takiemu dziecku do dojrzałości emocjonalnej i społecznej jest jeszcze bardzo
                      > daleko.

                      O odpowiedzialności rodziców wobec dzieci swoich nieletnich pociech już pisałem.

                      > Zdaje się, że to pro-lifowcy nie raczą tego uznawać i usiłują pozbawic ją praw
                      > rodzicielskich

                      Pomyśl trochę, jak matka będzie prawnie odpowiedzialna za swojego/swoją
                      wnuczka/ę skoro się nie urodzi ? Chyba nie doczytałaś;)

                      tylko dlatego, że ma inne poglądy, niz oni na kwestię aborcji.
                      > Ponadto wbrew jej woli indoktrynują nachalnie jej córkę.

                      Jakich poglądów!? Przecież napisałem już, że aborcja w tym wypadku jest
                      nielegalna. Poglądy to może sobie mieć, ale namawianie dziecka do przestępstwa
                      to co innego
                      • wdakra Re: tak to jest jak się nie zna prawa 09.06.08, 17:31
                        lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:

                        > wdakra napisała:
                        >
                        > > Każda operacja jest w jakims stopniu szkodliwa dla zdrowia. I co z tego?
                        >
                        > To z tego, że kiedyś może nie mieć dzieci.

                        No i co z tego? Czy każesz zachodzic w ciąże i rodzić wszystkim dziewczynką,
                        kiedy tylko osiągną fizyczna dojrzałość płciową, bo każdej może się przytrafić
                        coś (np. jakas choroba), co sprawi, że może nie mieć dzieci?

                        > To z tego że może mieć syndrom
                        > poaborcyjny.

                        Tylko jeśli uwierzy w brednie głoszone przez antyaborcjonistów.

                        > Myślisz, że zwolennicy aborcji uprzedzili ją o tym?

                        Myślę, że rzetelne przedstawienie sytuacji skłoniłoby ją do podjęcia decyzji o
                        aborcji. To antyaborcjoniści posługują się kłamstwami, żeby odwieść kobiety od
                        aborcji.
                        >
                        > > Rzecz w tym, że akurat w tym przypadku nielegalna nie jest.
                        >
                        > Jak to nie jest!? Nie stanowi zagrożenia dla życia czternastolatki i nie jest
                        > wynikiem gwałtu, tak więc aborcja jest w tym wypadku nielegalna.

                        Ciąża jest skutkiem czynu zabronionego, więc jest jak najbardziej legalna.

                        > Nie wprowadzaj
                        > ludzi w błąd.

                        To Ty nie falandyzuj.
                        >

                        > > a takiemu dziecku do dojrzałości emocjonalnej i społecznej jest jeszcze b
                        > ardzo
                        > > daleko.

                        >
                        > O odpowiedzialności rodziców wobec dzieci swoich nieletnich pociech już pisałem

                        A o prawach rodzicielskich zapomniałeś? Rodzice maja prawo wychowywać dziecko w
                        takim systemie wartości, jakiego sami są wyznawcami. Jakim prawem ktoś spoza
                        rodziny usiłuje mu wcisnąć własny światopogląd sprzeczny z wyznawanym przez
                        rodziców?

                        >
                        > > Zdaje się, że to pro-lifowcy nie raczą tego uznawać i usiłują pozbawic ją
                        > praw
                        > > rodzicielskich
                        >
                        > Pomyśl trochę, jak matka będzie prawnie odpowiedzialna za swojego/swoją
                        > wnuczka/ę skoro się nie urodzi ? Chyba nie doczytałaś;)

                        Na razie jest mowa o odpowiedzialności za córkę i prawach rodzicielskich w
                        stosunku do niej.
                        >
                        > tylko dlatego, że ma inne poglądy, niz oni na kwestię aborcji.
                        > > Ponadto wbrew jej woli indoktrynują nachalnie jej córkę.
                        >
                        > Jakich poglądów!? Przecież napisałem już, że aborcja w tym wypadku jest
                        > nielegalna.


                        I nie miałes racji.

                        > Poglądy to może sobie mieć, ale namawianie dziecka do przestępstwa
                        > to co innego.

                        Nikt dziecka nie namawiał do przestępstwa, tylko do skorzystania z
                        zagwarantowanego ustawowo prawa.
                  • moherfucker1 Re: tak to jest jak się nie zna prawa 09.06.08, 19:10

                    > Aborcja jest nielegalna, więc dążenie do tego żeby prawo nie zostało złamane
                    > uważam, za rzecz właściwą. Ty nie ?


                    heheeeee! Tak samo dziarsko dazysz do zaobiezenia zlama nia prawa, kiedy jakis
                    kibol demoluje samochody, pijaczki popijaja piwko w parku, gowniaze kupuja
                    papierosy w sklepie, jakis dres obraba piwnice sasiadowi? Czy odwracasz wzrok,
                    zeby nie widziec, bo w tamtych przypadkachmozna dostac po buzi. A tutaj mozesz
                    na forum swoje bohaterstwo pokazywac. Badz dzielny111 dla tej dziewczynki!!!!
                    Nie straszne Ci nic i bohatersko zniesiesz ta wymiane slow.

                    Pal licho ciaza, porod dla 14to letniego dziecka. To pikus, ktory wezmiesz na
                    siebie.
                • topolowka A kto sie zajmie wychowaniem tego dziecka? 09.06.08, 18:52
                  Z cala pewnoscia matka dziewczyny; po prostu bedzie miala jeszcze
                  jedno dziecko, ktorego wcale nie musi chciec i nie ma takiego
                  obowiazku. Ja tam jej sie nie dziwie, ze probowala naklonic corke
                  do aborcji i raczej pochwalam to zdroworozsadkowe podejscie. Ta
                  mala ma czternascie lat i wszystkie obowiazki zwiazane z
                  macierzynstwem spadna na jej matke.

                  Ale rzecz nie w tym, kto chce donoszenia tej ciazy, a kto nie, i
                  nie w tym rzecz, aby te rodzine sadzic czy narzucac jej jakies
                  rozwiazania. Ludzie maja prawo w rodzinie decydowac o tym -
                  wspolnie - jak ulozyc sobie zycie, a matka ma prawo naklaniac corke
                  w takiej sytuacji do rozwiazania, ktore uwaza za rozsadne. Ja bym w
                  jej sytuacji zareagowala absolutnie tak samo. Instrumenty prawa
                  rodzinnego sluza zas - w sytuacji konfliktu - temu, aby tego prawa
                  perswazji nie naduzywac.

                  Rzecz w tym, ze o tym, czy i w jaki sposob beda stosowane
                  obowiazujace przepisy, rozstrzyga sfanatyzowany tlum ludzi w
                  beretach i sutannach, ktorzy chca innym narzucic sila swoje
                  religijne poglady. Ktore nie wszyscy musza podzielac. A panstwo nie
                  ma dosc sily ani autorytetu , zeby skutecznie wymoc stosowanie
                  obowiazujacego prawa. I w tym jest dramat.
                  • kapitan.kirk Re: A kto sie zajmie wychowaniem tego dziecka? 09.06.08, 19:03
                    topolowka napisała:

                    > Z cala pewnoscia matka dziewczyny; po prostu bedzie miala jeszcze
                    > jedno dziecko, ktorego wcale nie musi chciec i nie ma takiego
                    > obowiazku. Ja tam jej sie nie dziwie, ze probowala naklonic corke
                    > do aborcji i raczej pochwalam to zdroworozsadkowe podejscie. Ta
                    > mala ma czternascie lat i wszystkie obowiazki zwiazane z
                    > macierzynstwem spadna na jej matke.

                    Hmm, czy naprawdę sądzisz, że - gdyby istotnie okazało się prawdą,
                    iż to matka "Agaty" tak usilnie namawiała ją do aborcji - to właśnie
                    ją ustanowi sąd opiekunem tego dziecka, jeśli sie ono narodzi? Ja w
                    to szczerze wątpię.

                    Pzdr
                    • wdakra Re: A kto sie zajmie wychowaniem tego dziecka? 10.06.08, 00:20
                      kapitan.kirk napisał:

                      > topolowka napisała:
                      >
                      > > Z cala pewnoscia matka dziewczyny; po prostu bedzie miala jeszcze
                      > > jedno dziecko, ktorego wcale nie musi chciec i nie ma takiego
                      > > obowiazku. Ja tam jej sie nie dziwie, ze probowala naklonic corke
                      > > do aborcji i raczej pochwalam to zdroworozsadkowe podejscie. Ta
                      > > mala ma czternascie lat i wszystkie obowiazki zwiazane z
                      > > macierzynstwem spadna na jej matke.
                      >
                      > Hmm, czy naprawdę sądzisz, że - gdyby istotnie okazało się prawdą,
                      > iż to matka "Agaty" tak usilnie namawiała ją do aborcji - to właśnie
                      > ją ustanowi sąd opiekunem tego dziecka, jeśli sie ono narodzi? Ja w
                      > to szczerze wątpię.
                      >
                      Byłoby sprawiedliwie, gdyby obowiązkami opiekuna tego dziecka sąd ustanowił
                      tego, kto namówił Agatę na jego urodzenie. Tylko czy to nie byłaby dla tego
                      tragedia?
        • japolak Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:44
          "Jeszcze większym upokorzeniem jest zabicie własnego dziecka przez
          aborcję. Nie dość, że ktoś mógł ją zgwałcić, to jeszcze ma zabić
          własne dziecko. Dlaczego przydawać jedno zło do drugiego zła."
          Rozumię, iż jesteś fachowcem, który/a nieraz podejmował/a decyzję o
          aborcji w swojej rodzinie...
          Oczywiście lepiej niż dziewczynka, która powinna dalej do szkoły
          chodzić, zajęła się pieluchami, nawet nie chcianego dziecka. Bo
          jeszcze studia skończy, ateistką zostanie...
          Zawsze poza ew. gwałtem, stratą szans na wykształcenie, dojrzały z
          kimś związek skazać ją na "dożywocie". Zaś chlopak, czy zgwałcił,
          czy nie słyszał o środkach antykoncepcyjnych - ew. poprosi by
          Fundusz Alimentacyjny za niego te 200 zł na "wychowanie dziecka"
          dał...
      • 70gw Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:51
        Ciekawe życzenia. Z artykułów wynika,że nie był to gwałt. W takim
        razie kto kłamie?
    • adela38 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 07:23
      Przeciez nie bylo gwaltu! A dziewczyna wcale nie jest pewna czy chce aborcji
      tylko jest do niej naklaniana! Nie jest wlasnoscia matki i moze tez sama chciec
      miec dziecko.Jak oboje sa nieletni to gdzie tu przestepstwo?
      Urodzenie dziecka jest napewno trudne, ale duzo trudniejsze jest jego zabicie i
      pozniejsze zycie z ta swiadomoscia...W takiej sytuacji lepsze jest urodzenie i
      oddanie do adopcji.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Skrajny nieprofesjonalizm Gazety Wyborczej 09.06.08, 07:44
        Jedyne co widzę, to że dziewczyna jest manipulowana przez obydwie strony durnego
        ideologicznego konfliktu. Jestem pewna, że teraz, gdyby ktoś ją zapytał, to
        zupełnie szczerze nie miałaby w tej sprawie żadnego zdania, tak ją skołowali.

        Gazeta Wyborcza puściła w Polskę niesprawdzone wiadomości o gwałcie, którego,
        jak się teraz okazuje, nie było. Przemilczała też powody wszczęcia postępowania
        przez prokuraturę - podejrzenie, że dziewczyna jest pod presją matki. Banda
        głupich dziennikarzy usmażyła chwytającą za serce historyjkę ze sprawy, która
        nie jest wcale taka jasna i prosta.

        Z kolei banda chamów i durniów z Frondy zrobiła dokładnie to samo, ale w drugą
        stronę. Z tym, że za tą akcją przynajmniej stały osoby prywatne, a za debilnym
        artykułem Gazety - profesjonalni dziennikarze, osoby zaufania społecznego, po
        których można by się spodziewać rzetelności. Skandal.

        Na koniec politycy lewicy i prawicy zaczynają sobie przykrajać łzawą historyjkę
        pod swoje potrzeby i wykorzystują dziewczynę do swoich politycznych rozgrywek.

        Czuć przy tym wszystkim niesmak, to za mało powiedziane.
        • jaro_ss Dziecko to dziecko 09.06.08, 08:21
          To, że w naszym i na świecie kraju jest jbardzo aktywna jakaś sekta
          lewaków i aborcjonistów, nie zmienia faktu, że normalnie dziecko nie
          jest niczemu winne, a jak sie pojawi to potrzebuje opieki, jak nie
          od rodziców to od społeczeństwa. Aborcja nie jest żadnym wyjściem.
          To że się ją dopuszcza - to świadectwo zwyrodnienia pewnych
          środowisk. To że w każdym kraju jest jakiś margines, byłoby może i
          normalne, to że wołają o aborcję dziennikarze i jakieś nieźle
          postawione w hierarchii społecznej osoby - to świadectwo upadku
          obyczajów, nic więcej. Chyba, że to taka proaborcyjna sekta pod
          szyldem "laickości".... ich brożka.
          • kiciiaa Re: Dziecko to dziecko 09.06.08, 10:00
            to jak ona już urodzi, to weź to dziecko na wychowanie, co?
            • sikorka68 Re: Dziecko to dziecko 09.06.08, 11:44
              kiciiaa napisała:

              > to jak ona już urodzi, to weź to dziecko na wychowanie, co?
        • japolak prywatny ksiądz... 09.06.08, 08:47
          Nie rozpedzaj się z wojną cynicznych dziennikarzy i
          bogobojnymi "osobami prywatnymi"...
          Wygląda na to, iż dla Ciebie i ksiądz liderujący tej akcji,
          to "osoba prywatna", i przykościelna organizacja starszych pań,
          które zapomniały nie tylko co to miłość, ale nawet co miłosierdzie,
          i była urzędniczka Giertycha - też.
          W najtrudniejszej i najbardziej osobistej decyzji za dziewczyną po
          szpitalach chodzi jakaś "brygada tygrysa".
          Na księdza gwizdnięcie chowają sie lekarze, za to angażowana jest
          policja, prokuratura, sądy...
          Odcina się dziewczynie kontakt z matka, za to ksiądz robi jej
          nieustanną przez telefon spowiedź i pokutę.
          Mimo lekcji religii w szkołach, pomysłów z kamerami i mikrofonami
          mającymi śledzić uczniów i nauczycieli - młodzież co raz wcześniej i
          co raz głupiej rozpoczyna współżycie - bo edukacja seksualna, bo
          prezerwatywy, bo pigułki są "grzeszne".
          Do cholery - czy na imprezach "pigułki gwałtu" podrzucają tylko
          Żydzi i muzułanie? Czy 12-14-latki na parkingach centrów handlowych
          za loda "robiące loda" to same ateistki?
          Może kościelni i przykościelni tymi dziewczynami (i chłopcami) by
          się zajęli - i to pomagając, wychowując, nie zaś strasząc policją i
          piekłem...
          Nie wiem, czy w omawianej sprawie doszło do gwałtu czy do
          szczenięcej miłości. Rozumię, iż są opinie, iż wszystko byłoby OK -
          gdyby media nie ujawniły sprawy, zaś skoro dziewczynie nie udało się
          założyć pasa cnoty, który dopiero ksiądz po ślubie by zdjął - to
          teraz wystarczy ze dwa tygodnie przytrzymać matkę i córkę. I
          iż "legalnie" dziecko będzie musiało urodzić dziecko. I wszystko
          będzie "po bożemu", uratowane "życie poczęte" - nawet jeśli potem
          dziecko trafi do domu dziecka, 5 lat czekając na adopcję. Albo gdy
          mała matka lub nieletni ojciec, wyrzuceni ze szkoły, we frustracji
          niemowlę wyrzucą przez okno, wrzucą do beczki z kapustą lub
          zamrażarki, śmietnika. Wtedy zażąda się dożywocia...

          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: prywatny ksiądz... 09.06.08, 08:57
            > Nie rozpedzaj się z wojną cynicznych dziennikarzy i
            > bogobojnymi "osobami prywatnymi"...
            > Wygląda na to, iż dla Ciebie i ksiądz liderujący tej akcji,
            > to "osoba prywatna", i przykościelna organizacja starszych pań,
            > które zapomniały nie tylko co to miłość, ale nawet co miłosierdzie,
            > i była urzędniczka Giertycha - też.

            Czytaj uważnie. Internauci z forum Frondy to osoby prywatne - tak napisałam.
            Zresztą te oszołomy specjalizują się nie od dziś w tego typu nagonkach. Pamiętam
            np. ich nagonkę na Obirka (wówczas jeszcze księdza) za wywiad, gdzie powiedział,
            że JPII to dla ludzi złoty cielec. Nagonka ta, jak wiadomo, brzemienna była w
            skutki.

            W każdym razie takie akcje rozpętują prywatni społecznicy z Frondy. Potem
            dołączają się do nich nieraz osoby publiczne, to prawda.

            Nie wiem, skąd się wzięła organizacja starszych pań. Nie wiem, skąd się wziął
            ksiądz. Tych postaci nie komentuję, bo mam za mało informacji.

            Natomiast hołota z Frondy to żadne osoby publiczne.

            Zresztą jak by nie było - o co ty ze mną się kłócisz? O usprawiedliwienie
            dziennikarzy? Właśnie po dziennikarzach mam prawo spodziewać się największego
            obiektywizmu i profesjonalizmu w zbieraniu i przekazywaniu informacji
            społeczeństwu. No ale, widać, nie w Polsce.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: prywatny ksiądz... 09.06.08, 09:04
              > Nie rozpedzaj się z wojną cynicznych dziennikarzy i
              > bogobojnymi "osobami prywatnymi"...

              A tak w ogóle, to jesteś analfabetą albo psem Pawłowa, który reaguje odruchem na
              dzwonek. Przeczytałeś, że mam złe zdanie o dziennikarzach i odruchowo, bez
              czytania dalej, dośpiewałeś sobie, że wg mnie osoby prywatne z Frondy są
              bogobojne. No szkoda dyskusji z tobą, skoro tak starannie skrywasz swoją
              inteligencję.
            • japolak Re: prywatny ksiądz... 09.06.08, 10:36
              Może doszło do nieporozumienia z mojej winy - dla mnie medialnymi
              gwiazdami w tej sprawie to nie matka, córka zmuszana by została
              matką a nawet nie płód. Lecz (przepraszam za sformułowanie)
              niczym "diabeł z pudełka wyskakujący" w szpitalach, komisariatach,
              szkole, sądzie i prokuraturze ksiądz i jego damska gwardia.
              Na Frondzie za mało się znam, by oceniać do jakiego stopnia jest
              prywatna - bądź też zorganizowana.
              Krytycznie natomiast obserwuję zarówno premedytacyjne manipulacje
              jak i niechlujstwo zarówno dziennikarzy, polityków - i internautów.
              Przed ostatnimi wyborami prezydenckimi przez pomyłkę dostałem maila
              z "S" (nie Solidarności, lecz Samoobrony) iż w sondażu jednej z
              gazet brak jest bramki chroniącej przed wielokrotnym głosowaniem. Po
              paru godzinach kolejny komunikat, iż "dzięki naszym staraniom
              Andrzej Lepper ma już ponad 60 % poparcia społeczeństwa" w tym
              sondażu. Bo udało się paru osobom 300 razy kliknąć...
              W przeciwieństwie do krytyków konferencji o aborcji na UJ uważam, iż
              dyskusja na ten temat jest dopuszczalna i potrzebna. Przykład tej
              dziewczynki pokazuje dlaczego. Może została zgwałcona, może jej i
              matce podpowiadano iż opowieść o gwałcie ułatwi aborcję. Szarpana
              przez wszystkich we wszystkie strony. Zamykana w pogotowiu
              opiekuńczym, często będącym tylko nieco łagodniejszą formą
              poprawczaka, dowiadująca się, iż jeśli nie zrezygnuje z aborcji, to
              jej mama zostanie pozbawiona praw rodzicielskich, ona skazana na
              piekło i chorobę psychiczną oraz bezpłodność, chłopak na lata
              więzienia...
              Pobożni ludzie już jej piekło zorganizowali. By jeszcze przez dwa
              tygodnie blokować aborcję. Bo przecież niezależnie od wieku jest ta
              dziewczynka tylko opakowaniem płodu - zaś główny front walki to
              o "życie poczęte" - nie zaś już urodzone, 4, 14-letnie.
              W jej wieku moja córka narzekała, iż "wszystkie dziewczyny w klasie
              umią się całować 'i nie tylko' - a ona nie". Najpierw zmieniłem to w
              żart, iż "zatrudnię kogoś na umowę zlecenie", potem zaś tłumaczyłem,
              iż normalne jest, iż w jej wieku budzi się i ciekawość, i
              pragnienia - ale nie warto z pierwszym lepszym, że ja sam wolałem
              ślub wziąć nie z moją pierwszą dziewczyna, lecz tą ostatnią, na całe
              życie. Potem kpiła ze swoich koleżanek, iż może one wiedzą "jak?"
              ale nie wiedzą "po co?"
              Najbardziej myślę o tej dziewczynce, jej matce i ew. dziecku.
              Potepiając cały cyrk wokół nich zrobiony, bo obcy ludzie chcą czymś
              się wykazać, czasem coś zarobić. Dostać głosy od ojca Rydzyka lub
              jego przeciwników.


              • rikol a z iloma spales, cnotliwy 09.06.08, 14:11
                Oczywiscie, slub wziales z ostatnia dziewczyna - logiczne. Kazdy (czy prawie
                kazdy), kto bierze slub, uwaza, ze malzonek bedzie jego ostatnim partnerem. A w
                takim razie z iloma kobietami spales i po co? Czy to tez powiedziales swojej
                corce? Niech ma pelny obraz sytuacji, a nie polowiczny. Syna na pewno byc tak
                nie 'uswiadamial'.
              • murderdoll Re: prywatny ksiądz... 09.06.08, 19:51
                > W jej wieku moja córka narzekała, iż "wszystkie dziewczyny w klasie
                > umią się całować 'i nie tylko' - a ona nie". Najpierw zmieniłem to w
                > żart, iż "zatrudnię kogoś na umowę zlecenie", potem zaś tłumaczyłem,
                > iż normalne jest, iż w jej wieku budzi się i ciekawość, i
                > pragnienia - ale nie warto z pierwszym lepszym,
                Ale na szczęście, w wieku 14 lat większość ludzi jest mniej więcej na tym
                etapie, co twoja córka, choć czytając ciągle o zdemoralizowanej do szpiku kości
                młodzieży można odnieść inne wrażenie ;)
          • and_nowak Fakty uwierają 09.06.08, 09:39
            japolak napisała:
            [...]
            > Mimo lekcji religii w szkołach, pomysłów z kamerami i mikrofonami
            > mającymi śledzić uczniów i nauczycieli - młodzież co
            > raz wcześniej i co raz głupiej rozpoczyna współżycie - bo
            > edukacja seksualna, bo
            > prezerwatywy, bo pigułki są "grzeszne".
            [...]

            Nieprawda. Zgodnie z badaniami (a nie twoim przekonaniem) średni wiek inicjacji
            seksualnej uległ zmianie raptem o kilka miesięcy w ciągu ostatnich (bodaj)
            czterdziestu lat. Źródło: Polityka, numer z ostatnich tygodni.
            Faktem jest również, że młodzież częściej sięga po środki antykoncepcyjne.
            Oczywiście ta trochę mądrzejsza. Wynika to głównie z faktu lepszej dostępności
            tychże. Ta młodzież, która nie stosuje zabezpieczeń nie robi tego, bo zwyczajnie
            jest ciemna i nie ma to absolutnie nic wspólnego z religią. Gdyby miało, to by
            nie rozpoczynała współżycia, nieprawdaż ?


            > Może kościelni i przykościelni tymi dziewczynami (i chłopcami) by
            > się zajęli - i to pomagając, wychowując, nie zaś strasząc policją i
            > piekłem...
            Liczne ośrodki Caritasu i inne domy samotnych matek są prowadzone przez
            "przykościelnych". Pensjonariuszki nie muszą się wykazywać metryką chrztu.
            Co robią "organizacje postępowe" w tej mierze?


          • alab51 Re: prywatny obłęd !!! 19.06.08, 10:45
            Jesteś mądry Człowieku !!! Ja też Polak, niestety...
        • otis_tarda Re: Skrajny nieprofesjonalizm Gazety Wyborczej 09.06.08, 09:40
          "Z kolei banda chamów i durniów z Frondy zrobiła dokładnie to samo, ale w drugą
          stronę. Z tym, że za tą akcją przynajmniej stały osoby prywatne, a za debilnym
          artykułem Gazety - profesjonalni dziennikarze, osoby zaufania społecznego, po
          których można by się spodziewać rzetelności. Skandal."

          Co dokładnie zrobiła? Pytam, bo jako cham i dureń z Frondy (zakładam, że
          chodziło o Forum Frondy - to nie to samo) bardzo jestem ciekaw.

          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Skrajny nieprofesjonalizm Gazety Wyborczej 09.06.08, 10:22
            Dodatkowo analfabeta z Frondy. Przeczytaj artykuł, tam jest napisane:

            "Lecznica została zasypana e-mailami z prośbą o niewykonywanie zabiegu. Zostały
            wysłane po apelu, który pojawił się na forum internetowym czasopisma "Fronda".

            - Były wśród nich taktowne prośby, ale także groźby typu: "wy komunistyczni
            mordercy" - opowiada osoba ze szpitala. - To przerażające, ale pojawiły się w
            nich pełne dane osobowe dziewczynki."
        • andrzejto1 Re: Skrajny nieprofesjonalizm Gazety Wyborczej 09.06.08, 10:47
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
          > Gazeta Wyborcza puściła w Polskę niesprawdzone wiadomości o
          gwałcie, którego,
          > jak się teraz okazuje, nie było. Przemilczała też powody wszczęcia
          postępowania
          > przez prokuraturę - podejrzenie, że dziewczyna jest pod presją
          matki. Banda
          > głupich dziennikarzy usmażyła chwytającą za serce historyjkę ze
          sprawy, która
          > nie jest wcale taka jasna i prosta.

          Nie wierzę w nieprofesjonalizm. Uważam to za celową manipulację.
          Sprawa Rywina i pół roku milczenia "Wyborczej" na ten temat jasno
          ustawiło o co chodzi. O rządy dusz. Okazuje się, że nie cofną się
          przed kłamstwem, po to by osiągać swoje cele. Cynizm jest
          porażający..
        • uchachany Anuszko! Skandal to oczekiwanie od dziennikarzy GW 09.06.08, 16:42
          rzetelności zawodowej :-)!

          Skandal dla kogoś choć trochę myślącego :-)...

          Przecież GW to tuba propagandowa pewnego obozu politycznego, i z dziennikarstwem
          ma tyle wspólnego co "Krótki kurs historii Wszechzwiązkowej Komunistycznej
          Partii (bolszewików)" z historią :-)...
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Anuszko! Skandal to oczekiwanie od dziennikar 09.06.08, 19:36
            > Przecież GW to tuba propagandowa pewnego obozu politycznego, i z dziennikarstwe
            > m
            > ma tyle wspólnego co "Krótki kurs historii Wszechzwiązkowej Komunistycznej
            > Partii (bolszewików)" z historią :-)...

            Och, gadasz głupstwa, jakbyś się wczoraj urodził. W latach 90. Wyborcza to była
            bardzo dobra gazeta. Dopiero od kilku lat konsekwentnie przekształcają ją w
            szmatławiec.
            • uchachany W latach '90 i mnie się wydawało, że to była dobra 09.06.08, 22:14
              gazeta :-).

              Ale już od wielu lat tak mi się nie wydaje; a nawet - mam pewność, że od
              początku zajmowała się polit-gramotą, i to stosując wypróbowaną technikę
              sporu: odczłowieczając adwersarzy.

              To pierwsza GW wprowadziła we wczesnych latach '90 termin "oszołom" i
              "oszołomstwo", by odebrać prawo równego uczestnictwa w debacie publicznej
              zwolennikom rozliczenia się z komunizmem.

              Przecież to sugestia, że wszyscy ci, którzy nie zgadzają się z politycznymi
              koncepcjami Michnika i jego klaki to psychicznie chorzy, a więc ich koncepcje
              nie mają prawa bytu :-). Czyli powinno się ich pozamykać w wariatkowie, a nie
              wieść z nimi spór polityczny.

              Nie kojarzy Ci się to z sowieckimi "psychuszkami", czyli miejscem gdzie zsyłano
              dysydentów wtedy, gdy reżim już złagodniał i nie wypadało mu ich po prostu
              rozwalić w jakimś lesie czy nawet urządzić lipnego procesu...?

              Bo mnie jak najbardziej, szczególnie wziąwszy pod uwagę to, z jakiego środowiska
              pochodził Michnik i trzon jego politycznych przyjaciół :-)

              A te oskarżenia pod adresem katoprawicy, a potem PiSu, że chcą wprowadzić
              autorytaryzm czy nawet faszyzm: nie przypomina Ci to dawnych komunistycznych
              oskarżeń czasów stalinizmu pod adresem AK, że wysługiwało się faszystowskim
              Niemcom...?

              Nie wiem jak można nie zauważyć tych analogii!

              "Gdyż w nich taki imperatyw,
              topos oraz etos błyszczy:
              Tylko my som demokraty!
              Wszyscy inni - to faszyści!"

              (Z dość niedawnego wierszyka, ale nie chce mi sie szukać całości :-D)

              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              >
              > Och, gadasz głupstwa, jakbyś się wczoraj urodził. W latach 90. Wyborcza to była
              > bardzo dobra gazeta. Dopiero od kilku lat konsekwentnie przekształcają ją w
              > szmatławiec.
              >
      • cancro Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:43
        adela38 napisała:

        > Jak oboje sa nieletni to gdzie tu przestepstwo?

        Gdy 14-latek zabije innego 14-latka to też nie ma przestępstwa, bo obaj są
        (byli) nieletni? Zastanów się! Nasze prawo zabrania współżycia z nieletnią.
        Wszystkim - 14-latkom także! Miał więc miejsce czyn zabroniony, albo jak wolisz
        przestępstwo, a ciąża nieletniej jest jego skutkiem.
        Czy 14-latka może być matką? Z punktu widzenia fizjologi: tak, co nasza
        "bohaterka" już pokazała. Ciekawe, czy okaże się równie dojrzała emocjonalnie?
        Przecież DZIEWCZYNKI w tym wieku często jeszcze bawią się lalkami! Ten będący w
        istocie przestępstwem związek 14-latków nie jest w stanie poprawnie
        funkcjonować, a co dopiero wychować dziecko! Nakłanianie dziewczyny do rodzenia
        to przerzucanie odpowiedzialności za nowe życie na rodziców dziewczyny. Czy ktoś
        ich pytał, czy tego chcą? Dlaczego mają ponosić konsekwencje pustogłowia swojej
        córuni i jej równie niedojrzałego partnera?
        • rikol nielogiczne 09.06.08, 14:14
          Ciekawe, ze 14-latka wedlug prawa nie jest wystarczajaco dojrzala, zeby uprawiac
          seks, natomiast jest wystarczajaco dojrzala, zeby decydowac o tym czy chce byc
          matka i poniesc konsekwencje tej decyzji. Gdzie tu logika?
        • lucyfer_we_wlasnej_osobie Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 15:49
          cancro napisał:

          > Gdy 14-latek zabije innego 14-latka to też nie ma przestępstwa, bo obaj są
          > (byli) nieletni?

          Nietrafione porównanie

          Zastanów się! Nasze prawo zabrania współżycia z nieletnią.
          > Wszystkim - 14-latkom także! Miał więc miejsce czyn zabroniony, albo jak wolisz
          > przestępstwo, a ciąża nieletniej jest jego skutkiem.

          Prawo nie ogranicza się tylko do kobiet!!! Jeżeli dorosła kobieta prześpi się z
          14 latkiem to popełnia takie same przestępstwo jak dorosły facet sypiający z
          nieletnią.

          Czyli w takim wypadku trzeba być konsekwentnym i Agatę też skazać za uprawianie
          seksu z nieletnią osobą ;) Dostrzegasz już absurdalność twojego argumentu?

          > Czy 14-latka może być matką? Z punktu widzenia fizjologi: tak, co nasza
          > "bohaterka" już pokazała. Ciekawe, czy okaże się równie dojrzała emocjonalnie?
          > Przecież DZIEWCZYNKI w tym wieku często jeszcze bawią się lalkami!

          Jak widać, niektóre od lalek wolą seks.


          Ten będący
          > w
          > istocie przestępstwem związek 14-latków nie jest w stanie poprawnie
          > funkcjonować, a co dopiero wychować dziecko! Nakłanianie dziewczyny do rodzenia
          > to przerzucanie odpowiedzialności za nowe życie na rodziców dziewczyny.

          A gdzie przepraszam ci rodzice byli jak czternastolatka zachodziła w ciążę?

          Czy kto
          > ś
          > ich pytał, czy tego chcą? Dlaczego mają ponosić konsekwencje pustogłowia swojej
          > córuni i jej równie niedojrzałego partnera?

          Bo są jej rodzicami! Nie wiem w jakim domu się wychowywałeś, ale w normalnym
          domu rodzice są odpowiedzialni za swoje dziecko.
          • moherfucker1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 19:22

            > A gdzie przepraszam ci rodzice byli jak czternastolatka zachodziła w ciążę?

            W pracy> Wrocili i zadecydowali o jej losie. Tak jak wiele razy, poniewaz
            zobowiazuje ich do tego porawo i sa za nia odpowiedzialni. Zaden moher i
            sukienkowy pedzio nie maja prawa wtracac sie w ich decyzje.
      • wdakra Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 15:30
        adela38 napisała:

        > Urodzenie dziecka jest napewno trudne, ale duzo trudniejsze jest jego zabicie i
        > pozniejsze zycie z ta swiadomoscia...W takiej sytuacji lepsze jest urodzenie i
        > oddanie do adopcji.

        Czy dziewczyna nie zaczęła się wahać wskutek nachalnego wmawiania jej takich
        bredni przez anrtyaborcjonistów?
        • lucyfer_we_wlasnej_osobie Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 16:05
          wdakra napisała:

          > Czy dziewczyna nie zaczęła się wahać wskutek nachalnego wmawiania jej takich
          > bredni przez anrtyaborcjonistów

          Czy dziewczyna chciała zamordować swojego dziecka wskutek nachalnego wmawiania
          jej bredni przez "aborcjonistów"?
          • moherfucker1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 19:22
            Chciala, nie chciala. Decyzje podejmuje matka.
            • sikorka68 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 19:30
              moherfucker1 napisał:

              > Chciala, nie chciala. Decyzje podejmuje matka.

              Nie w tej sprawie, to ma w prawie swoją nazwę. Jest w wieku, gdzie może
              pracować, jak rodzic wyrazi zgodę.
              Prawny opiekun podejmuje decyzję w jej sprawie, ale jeżeli ta decyzja jest na
              szkodę małoletniego, to może go pozwać do sądu itd.
              I tu cały pic.
              • moherfucker1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 19:43

                Wiec, jesli taka dorosla, to fora ze dwora. do roboty i razem ze swoim lowelasem
                niech utrzymuja swojego bekarta.

                Az sie unioislem.

                No i jedno pozostaje bez zmmian. Skoro matka nie moze decydowac, to kto? Klecha?
                • kapitan.kirk Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 19:49
                  moherfucker1 napisał:

                  > No i jedno pozostaje bez zmmian. Skoro matka nie moze decydowac,
                  to kto? Klecha
                  > ?

                  Ależ sama "Agata"! Czemu tak to trudno pojąć bojownikowi "pro-
                  choice"?
                  Pzdr
                  • moherfucker1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 20:17
                    Poniewaz ewidentnie nie jest gotowa podjac decyzji. Miota sie w zaleznosci z kim
                    porozmawia.

                    Pro choice - podpisuje papiery

                    KLer - zmienia zdanie.

                    Na szczescie Agata ma rodzine i to ona moze pomoc jej podjac wlasciwa decyzje.
                    TO oni beda razem borykac sie z podjeta decyzja przez wiele lat. I zaden klecha
                    nie ma prawa sie wtracac w proces decyzyjny i mieszac.
                    • kapitan.kirk Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 21:28
                      "Żaden klecha", czy w ogole nikt spoza rodziny? i co, jeśli rodzina
                      nie jest jednomyślna - tak jak w tym przypadku?
                      Pzdr
                • sikorka68 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 21:46
                  moherfucker1 napisał:

                  >
                  > Wiec, jesli taka dorosla, to fora ze dwora. do roboty i razem ze swoim lowelase
                  > m
                  > niech utrzymuja swojego bekarta.
                  >
                  > Az sie unioislem.
                  >
                  > No i jedno pozostaje bez zmmian. Skoro matka nie moze decydowac, to kto? Klecha
                  > ?
                  A ty wyrzuciłbyś swoje dziecko w ciąży. Barbarzyńca.
                  • moherfucker1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 21:51

                    Oczywiscie, ze bym nie wyrzucil. ale w takiej sytuacji zazadalbym
                    podporzadkowania moim decyzjom.

                    to nie jest kwestia.

                    Powiedz. Chcialabys, zeby ktos wszedl do Twojego domu, do lozka i mowil Ci jak
                    masz uprawiac milosc? Bo wie lepiej.

                    Ksieza niemaja monopolu na prawde i na jedyna sluszna droge przejscia przez
                    zycie. Niech zajma sie swoimi wlasnymi zywotami i nie wtracaja sie w zycie
                    innych ludzi.
                    • sikorka68 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 22:44
                      moherfucker1 napisał:

                      >
                      > Oczywiscie, ze bym nie wyrzucil. ale w takiej sytuacji zazadalbym
                      > podporzadkowania moim decyzjom.
                      >
                      > to nie jest kwestia.

                      Coo??? Nie cierpię apodyktycznych ludzi. Myślisz, że nie było w moim otoczeniu
                      osób o podobnych, apodyktycznych poglądach. Z takimi osobnikami nie można
                      normalnie rozmawiać. Zasady powinny być jasne, ale ludzkie, a nie barbarzyńskie.
                      Myślisz, że ta mała to jedyna ciężarna- o ty naiwniaczku.

          • wdakra Re: Wojna o ciążę 14-latki 10.06.08, 00:16
            lucyfer_we_wlasnej_osobie napisał:

            > wdakra napisała:
            >
            > > Czy dziewczyna nie zaczęła się wahać wskutek nachalnego wmawiania jej tak
            > ich
            > > bredni przez anrtyaborcjonistów
            >
            > Czy dziewczyna chciała zamordować swojego dziecka wskutek nachalnego wmawiania
            > jej bredni przez "aborcjonistów"?


            No własnie. Okreslanie aborcji "mordowaniem swego dziecka" jest kolosalną
            brednią, odwoływaniem się do niczym nieuzasadnionych emocji, bo z pewnością nie
            ma ono żadnego związku z rzeczywistością.
      • adme Re: Wojna o ciążę 14-latki 13.06.08, 00:16
        adela38 napisała:

        > Przeciez nie bylo gwaltu! A dziewczyna wcale nie jest pewna czy chce aborcji
        > tylko jest do niej naklaniana!

        No żeż naprawdę wściec się można jak się to czyta. Matka NAKŁANIAŁA DO ABORCJI,
        natomiast ksiądz co robił?! Uświadamiał, pomagał, udzielał wsparcia?! "Chcesz
        urodzić, tylko jeszcze o tym nie wiesz"?! Wchodzi z butami w cudze życie i
        wszystko jest ok, bo on broni życie?! Czyje?! 10-tygodniowego płodu, bo życie i
        zdrowie 14-letniej dziewczynki która żyje i czuje nikogo nie obchodzi.
        Ona ma 14 lat, to naprawdę nie jest dziwne, że zmienia zdanie i ulega
        manipulacjom. Jest natomiast różnica między matką a tłumem obcych ludzi.
    • jola5033 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 07:41
      Okazuje się , ze Polska to taki ciemnogród!!!!!!
      Po takim postępowaniu kościół w Polsce będzie tracił wiernych....
      Gdzie to miłosierdzie!!!!
    • jola5033 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 07:52
      Po tej kompromitacji koscioła, też będę za zniesieniem
      konkordatu..............
      • adela38 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 07:55
        A niby jak tu sie Kosciol skompromitowal?

      • cytrynowe Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:08
        jola5033 napisała:

        > Po tej kompromitacji koscioła, też będę za zniesieniem
        > konkordatu..............

        Po tej kompromitacji Wyborczej będę za zlikwidowaniem tej gazety...... :P
      • sikorka68 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:19
        jola5033 napisała:

        > Po tej kompromitacji koscioła, też będę za zniesieniem
        > konkordatu..............


        Po jakiej kompromitacji- to dziewczyna poprosiła księdza o pomoc. To ona
        prawdopodobnie dała swoje dane, a ona ma prawo. Pewnie o tym dowiemy się w
        dalszych artykułach- przecież dobry temat trzeba podzielić.
        Jeszcze jedno: jeżeli matka nakłaniała małoletnią córkę, aby ta kłamała w
        prokuraturze o gwałcie- to też chyba za to beknie.
        Nie jestem prawnikiem, ale to też chyba przestępstwo. Wkońcu prokuratura ne jest
        od wysłuchiwania bajek.
    • darkraj GW robi czytelnikow bezczelnie w bambuko 09.06.08, 07:56
      ===================================== Bylo okolo 330 wypowiedzi tego
      watku, i nagle przestaly istniec?
      Nie mamy o czym gadac.
      • kapitan.kirk Re: GW robi czytelnikow bezczelnie w bambuko 09.06.08, 08:01
        Są tam gdzie były - na forum "Lublin".
        Pzdr
    • thx1979 "Wyborcza" o gwałcie, którego nie było 09.06.08, 07:58
      14-letnia Agata, wbrew temu co pisała w sobotę "Gazeta Wyborcza", nie jest
      ofiarą gwałtu. "Wpadła" z rówieśnikiem.

      tnij.org/bbwi
      • sikorka68 Re: "Wyborcza" o gwałcie, którego nie było 09.06.08, 08:09
        thx1979 napisał:

        > 14-letnia Agata, wbrew temu co pisała w sobotę "Gazeta Wyborcza", nie jest
        > ofiarą gwałtu. "Wpadła" z rówieśnikiem.
        >
        > tnij.org/bbwi

        Napisano o tym, tylko na innym portalu.
    • hermina5 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:01
      Wszczęcie z urzędu postepowania przeciwko matce za nakłanianie do
      aborcji????????????????????????????
      Nie wierze własnym oczom!

      A kto do jasnej cholery będzie wychowywał dziecko tej 14 latki,
      jelsi się urodzi, jak nie ta matka???
      Mam dosc wpie..nia sie tego państwa w rzeczy, w które wpie..ć
      sie nie powinno i stosowania ingerencji tam, gdzie jest
      niepotrzebna, a zerowego dzialania tam - gdzie prokuratura i sąd
      rodziinny od razu powinien działać . Jasne, matce odebrać prawa
      rodzicielskie, a tej całej popapranej grupie dać medale. Ciekawa
      jestem bardzo, kto będzie te dziewczynę dalej utrzymywał, finansował
      i karmił.
      • sznicel.4 Oby wasze córki były gwałcone ! 09.06.08, 08:04
        życze wam KOŁTUNY wielu wnuków tak "posianych" !
        • sikorka68 Re: Oby wasze córki były gwałcone ! 09.06.08, 08:20
          sznicel.4 napisał:

          > życze wam KOŁTUNY wielu wnuków tak "posianych" !


          Przeczytaj artykuł.
      • sikorka68 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:08
        "A kto do jasnej cholery będzie wychowywał dziecko tej 14 latki,
        jelsi się urodzi, jak nie ta matka???"

        Nie ty...
        • hermina5 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:17
          Ty rownież nie. Jakies problemy z czytaniem ze zrozumieniem?
      • adela38 Re: Wojna o ciążę 14-latki 11.06.08, 05:39
        Nie ma obowiazku wychowywac dziecka.Mozna sie go zupelnie legalnie zrzec i oddac
        do adopcji.Jest brak dzieci do adopcji.Ludzie czekaja latami na normalnego
        zdrowego noworodka- a na takiego tutaj jest szansa...
        • moherfucker1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 13.06.08, 01:31

          > Nie ma obowiazku wychowywac dziecka.Mozna sie go zupelnie legalnie zrzec i odda
          > c
          > do adopcji.Jest brak dzieci do adopcji.Ludzie czekaja latami na normalnego
          > zdrowego noworodka- a na takiego tutaj jest szansa...

          Wiec dalej - do dziela. Znajdz jakiegos desperata, ktory Cie zaplodni, donos,
          urodz i oddaj. Nikt Ci nie zabrania.
    • kataryna.kataryna Dlaczego tego nie przeczytaliśmy w sobotę? 09.06.08, 08:05
      Czy pani Pochrzęst jest choć trochę wstyd za tę megakompromitację? Opłaciło się
      kłamstwo?
    • sikorka68 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:06
      Współczuję tej dziewczynie. Dziecko będzie mieć dziecko- to źle, ale stało
      się. To matka powinna beknąć za niedopilnowanie córki.
      Czasu nikt nie cofnie, a aborcja w wieku dorastania jest poronionym pomysłem.
      Jeszcze to stado, już nawet politycy się włączyli. Znaleźli temat, na którym
      mogą sobie "ryjki powycierać" przed kamerami- za free.
      Na miejscu tej małej chyba bryknęłabym gdzieś na kilka dni. 12 tygodni minie i
      po zawodach...
      • hermina5 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:19
        >To matka powinna beknąć za niedopilnowanie córki.

        Super, wsadzmy matkę, bo to ona jest winna . Natomaist matka 14
        latka jest niewinna, bo zawsze winne są matki córek, oczywiscie. Z
        tego to powodu, ze w ogóle kobiety są zawsze winne. A ja sądzę, ze
        winna jest w tym wypadku sikorka68 - zadowolona?

        > Na miejscu tej małej chyba bryknęłabym gdzieś na kilka dni

        Fajnie, na pewno masz też 14 lat i dlatego tak wiesz, co byś zrobiła
        mając 14 lat.
        • sikorka68 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:37
          hermina5 napisała:

          > >To matka powinna beknąć za niedopilnowanie córki.
          >
          > Super, wsadzmy matkę, bo to ona jest winna . Natomaist matka 14
          > latka jest niewinna, bo zawsze winne są matki córek, oczywiscie. Z
          > tego to powodu, ze w ogóle kobiety są zawsze winne. A ja sądzę, ze
          > winna jest w tym wypadku sikorka68 - zadowolona?
          >
          > > Na miejscu tej małej chyba bryknęłabym gdzieś na kilka dni
          >
          > Fajnie, na pewno masz też 14 lat i dlatego tak wiesz, co byś zrobiła
          > mając 14 lat.


          Nie mam 14 lat, ale miałam ciąże, która zagrażała mojemu i dziecka życiu. Mimo
          to postanowiłam urodzić i aby uchronić się przed durnymi radami, powiedziałam o
          niej jak najpóźniej. Ja tak zrobiłam i z mojego doświadczenia wiem, że to
          najlepszy sposób.
          Ona chce urodzić to dziecko i to jest święte, a jej matka nie chce świecić
          oczami przed psiapsiółkami.
          Ciąża to nie stół, który się zakurzył i można go umyć.
          Zawsze zostaje wspomnienie.
          • hermina5 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:18
            Ja o czym innym i ty o czym innym. Ona chce - niech rodzi. Tyle
            tylko, ze ZAWSZE w wypadku tak młodych dziewczyn ( to jest
            gimnazjalistka) de facto matkami dziecka zostają ich babcie i je
            wychowują. z bardzo prostej przyczyny - wszystko zawsze spada na
            matkę,bo 14 latka sama ejst jeszcze dzieckeim - nei będzie nei spać
            całe noce , chodzić na spacery, latać na szczepienia, do lekarzy
            itp - bo po prostu nie da sobie z tym rady. To tak, jakbyś wymagała
            od 14 latki prowadzenia domu dla tzrech osób.
            • sikorka68 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:35
              hermina5 napisała:

              > Ja o czym innym i ty o czym innym. Ona chce - niech rodzi. Tyle
              > tylko, ze ZAWSZE w wypadku tak młodych dziewczyn ( to jest
              > gimnazjalistka) de facto matkami dziecka zostają ich babcie i je
              > wychowują. z bardzo prostej przyczyny - wszystko zawsze spada na
              > matkę,bo 14 latka sama ejst jeszcze dzieckeim - nei będzie nei spać
              > całe noce , chodzić na spacery, latać na szczepienia, do lekarzy
              > itp - bo po prostu nie da sobie z tym rady. To tak, jakbyś wymagała
              > od 14 latki prowadzenia domu dla tzrech osób.

              Skoro nie dopilnowała???
              • hermina5 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:38
                Sorry bardzo, ale cała odpowiedzialnosc nei spoczywa na matce.
                Matkęi ojca ma tez gośc, który jej wsadził pracie. Równei dobrze
                wychowywać mogłaby jego matka - nie wiem dlaczego zakładasz, ze to
                takie oczywiste, ze babka wychowuje dziecko 14 letniej córki.
      • drinkit Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:20
        sikorka68 napisała:

        > Współczuję tej dziewczynie. Dziecko będzie mieć dziecko- to źle,
        ale stało
        > się. To matka powinna beknąć za niedopilnowanie córki.

        Yyyyy...a tatuś nie?
    • leszek.only Kto będzie chował to dziecko??? 09.06.08, 08:18
      Czytam że 14-latka może chce urodzić i chować, dobre!- dzieci będą
      chować dzieci!! dramat sprowadza się do tego że zdewociałe rydzykowe
      cioty doprowadziły do tego że dzieci nie edukuje się seksualnie i
      tak naprawdę wielu myśli że w ciążę można zajść przez pocałunek, nie
      mówi się jak zapobiegać ciąży, ale księżulo klepie że trzeba czekać
      na pełnoletność, ślub i tylko jeden partner nawet jak okaże się
      potworem!!ludzie obudźcie się!!!świata się nie zmieni młodzi chcą
      poznać smak życia tak było dawniej, teraz i będzie zawsze,i nic tego
      nie zmieni ! trzeba im pomódz a nie niszczyć! udając że nie ma
      problemu tylko EDUKACJA SEKSUALNA nie dopuści do kolejnych dramatów.
      • opornik4 Re: Kto będzie chował to dziecko??? 10.06.08, 04:57
        leszek.only napisał:
        >tylko EDUKACJA SEKSUALNA nie dopuści do kolejnych dramatów.

        Tak sie sklada,ze w kraju (Anglia)gdzie jest powszechna edukacja seksualna i
        latwy dostep do srodkow antykoncepcyjnych,zastraszajaco wzrasta liczba aborcji -
        a w ciaze zachodza juz 13-letnie dziewczynki.
    • kapitan.kirk Coś się pierwotna teza GW sypie... 09.06.08, 08:18
      Miało być tak: zgwałcona czternastolatka chce usunąć ciążę, ale jej
      nie dają. Kolejne kliniki na rozkaz księży odmawiają prawa do
      zabiegu. Dziewczynka i jej matka są zaszczuwane przez ludzi z "pro-
      life", którzy w tajemniczy sposób zdobywają ich adresy, jeżdżą za
      nimi i prześladują.

      A tymczasem, okazuje się:

      1.) Nikt dziewczyny nie gwałcił, tylko ona sama sypiała sobie z
      rówieśnikiem.
      2.) Wedle ustaleń policji, ona sama chciała urodzić; zachodzi
      natomiast podejrzenie, że to matka nakłaniała ją do aborcji (i coś w
      tym może być, skoro w obecnej wersji GW wyraźnie pisze, że to matka
      na własną rękę skontaktowała się z EfKą).
      3.) Kliniki odmawiały dokonania aborcji nie pod presją kleru, ale na
      polecenie sądu, który najwyraźniej podziela podejrzenia policji i
      dąży do chwilowego odsunięcia matki od wpływu na córkę - zapewne
      popzez ustanowienie kuratora, który umozliwi tej drugiej dokonanie
      samodzielnego wyboru, nie będąc de facto stroną w sprawie.
      4.) Ludzie z "pro-life" nie jeżdżą za nią naprowadzani przez
      zdrajców, ale to ona sama jest w stałym kontakcie z księdzem.
      5.) Walka o "prawo do wyboru" dla niej najwyraźniej nie ma sensu, bo
      najwraźniej takie prawo ona ma - skoro "według naszych informacji 14-
      lataka często zmienia zdanie".

      Oj coś kiepsko z warsztatem - czy naprawdę tego wszystkiego nie dało
      się sprawdzić przed sobotnią publikacją i uniknąć kompromitacji? I
      znowu "Dziennik" będzie "się ironizował..." Piszę to bez
      satysfakcji, bo GW czytam "od zawsze", nadal mimo wszystko szanuję
      ją, na ogół podzielam poglądy i na ogół jej wierze; choć przez
      ostatnie 2-3 lata przychodzi mi to coraz trudniej :-/

      Pzdr
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl blisko Gazecie do Naszego Dziennika 09.06.08, 09:07
        Dobrze wypunktowane, kapitanie.kirk. Dla mnie to kompromitacja dziennikarzy
        Gazety Wyborczej. W niekompetencji i manipulacji już blisko Gazecie do Naszego
        Dziennika.
        • kapitan.kirk Re: blisko Gazecie do Naszego Dziennika 09.06.08, 09:20
          Droga Krajanko (bo jak AGH, to z Krakowa, rozumiem? ;-) - nadal mimo
          wszystko uważam GW za jeden z najardziej obiektywnych dzienników w
          Polsce, którego np. inicjatywy polityczne na ogół są godne pochwały.
          Niepokój budzi natomiast fakt, że od ok. 3 lat - co jest jakoś tak
          zbieżne ze stopniowym niestety odsuwaniem się p. Michnika od
          bieżącego kierowania gazetą - GW coraz częściej porzuca obiektywizm,
          stając się stroną w sporach, zaangażowaną w stopniu wcześniej
          nieznanym. Częciej też daje sobą manipulować różnym sponsorom i
          lobbystom. Mimo wszystko nadal będe GW czytał, choćby ze względu na
          najlepsze serwisy informacyjne, najszybsze i najbardziej kompleksowe
          reakcje na wydarzenia oraz ciekawe reportaże; bo już jestem w tym
          wieku, że wiekszość manipulacji mi niestraszna - sam je dostrzegam i
          odruchowo nie biorę pod uwagę ;-) Szkoda tylko, że nie ma już mowy o
          takim poziomie zaufania do GW jak np. w latach 90...

          Pozdrawiam
          • mary_ann Re: blisko Gazecie do Naszego Dziennika 09.06.08, 10:10
            Kapitanie kirk,
            wyrazy ogromnego szacunku za Twoje wypowiedzi na forum (tzw. "całokształt").
            Pozdrowienia dla Krakowa:-)
            mary_ann
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: blisko Gazecie do Naszego Dziennika 09.06.08, 10:12
            > Niepokój budzi natomiast fakt, że od ok. 3 lat - co jest jakoś tak
            > zbieżne ze stopniowym niestety odsuwaniem się p. Michnika od
            > bieżącego kierowania gazetą - GW coraz częściej porzuca obiektywizm
            (...)
            > Szkoda tylko, że nie ma już mowy o
            > takim poziomie zaufania do GW jak np. w latach 90...

            No dokładnie to mam na myśli, kapitanie.kirku.
            Niezupełnie z AGH, ale Kraków - z grubsza tak. Pozdrawiam.
      • bo1ko Tak czy siak 10.06.08, 00:53
        opcja aborcji dla maloletniej dziewczyny powinna byc oczywista i mozliwa, a kler
        i z nim zwiazane media, w panstwie laickim nie powinni mieszac sie w tak
        prywatne sprawy, tym bardziej publicznie.
    • krzysztofczyz Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:19
      Choc jestem przeciwnikiem aborcji jako zła to teraz jest mi głupio.
      Nie wiem co jest słuszne. zgodziłbym się wbrew swym poglądom na
      aborcję.
    • rachela26 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:21
      uważam, że nie powinno się pomagać tej dziewczynie w odkonaniu
      aborcji, a raczej pomóc jej zrozumieć , co znaczy być w ciązy i
      ajkie konsekwencję poniesie , gdy usunie dziecko. Przecież aborcja w
      tym wieku jest wyniszczeniem organizmu i gwałtem na psychice i ciele
      dziewczyny. Czy ona kiedyś będzie w stanie normalnie żyć po czymś
      takim. Federacja jeśli działa tak jak ma (w nazwie)na rzecz kobiet i
      macierzyństwa...nie powinna w czymś takim omagać, bo to godzenie w
      godność kobiety i w nowe życie. Pragnę wspomnieć , iż jestem z
      Lublina, sprawę znam trochę bliżej od kikunastu dni...i jestem
      pedagogiem. Uważam,że błędem jest danie młodym ludziom takiego
      narzędzia do rozwiązania problemów jakim jest aborcja, która
      paradoksalnie wcale ich nie rozwiązuje a przymnaża. Należy uczyć ich
      odpowiedzialności za czyny, ale takiej , która zanim czyn zaistnieje
      będzie potrafiła przewidzieć konsekwencje działania i odpowiedzieć
      na pytanie czy jestem w stanie ponieś odpowiedzialność np. za
      dziecko , które się pocznie. Mam pytanie..a gdzie jest teraz ten
      chłopak , który spłodził to dziecko? dlaczego tylko kobiety w takich
      sytuacjach ponosza konsekwencję????!!!zastanówmy się co robimy i do
      czego zmierzamy.
      • hermina5 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:26
        Przecież aborcja w
        > tym wieku jest wyniszczeniem organizmu i gwałtem na psychice i
        ciele
        > dziewczyny.

        A ciaza w tym wieku nie jest ? Gwarantuję ci, ze jest i to o wiele
        większym. Od problemów hormonalnych po potrójne okradanie
        wzrastajacego organizmu z wapnia . Szczerze mówiąc - nei obchodzi
        mnie juz w ogóle jak ta cała sytuacja się skończy , bo to jej zycie,
        a nei moje i nie mam zamiaru w przeciwieństwie do moherów , sądów ,
        prokuratury i innych decydować za 14 letnie dziecko, ale cvhodzi mi
        o podstawy rozsądku i prawdy.

        Ciąza i poród jest dla 14 latki gigantycznym wyniszczeneim organizmu
        i ogromnym wyysiłkiem dla dojrzewającej dziewczyny, której układ
        hormonalny dopeiro się kształtuje - o wiele większym niż jakakolwiek
        forma aborcji. A jesli ktoś twierdsi inaczej , to bardzo proszę, aby
        zapoznał sie z ksiązkami medycznymi i nie pakował w to ideologii.
        Tylko tyle.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:34
        > Mam pytanie..a gdzie jest teraz ten
        > chłopak , który spłodził to dziecko?

        A dokładniej, gdzie są jego rodzice???
    • avner.hey Dziennikarska Hiena Roku 09.06.08, 08:36
      Z dedykacją dla żałosnej manipulatorki, red. Pochrzęst:
      Naiwny kto liczył, że po takiej kompromitacji Agnieszka Pochrzęst
      zapadnie się pod ziemię ze wstydu a jej pracodawca przeprosi
      czytelników za ordynarną manipulację. Nic z tych rzeczy, na
      ideologicznej wojnie nie ma czegoś takiego jak wstyd czy honor,
      Agnieszka Pochrzęst walczy dalej, choć niestety amunicji coraz
      mniej. Dzisiaj z sobotniego artykułu Pochrzęst nie ostało się nic.
      Nie wiem czy nagroda Hieny Roku jeszcze jest przyznawana, jeśli tak,
      to Pochrzęst jest murowaną faworytką.

      Agacie nie odmówiono aborcji, odmówiła jej sobie sama wycofując
      zgodę na zabieg.

      Agata nie została zgwałcona, a o tym, że ojcem jest jej rówieśnik
      wiedziała jej matka, a od niej nauczyciele, także policja i
      prokuratura, czyli chyba każdy kto się ze sprawą Agaty zetknął i
      chciał wiedzieć. Nowicka i Pochrzęst najwyraźniej nie chciały.

      Agata nie jest zdecydowana na aborcję, policja w Lublinie wie od
      nauczyciela Agaty, że dziewczynka chciała urodzić, sama Agata
      wycofała zgodę na aborcję w rozmowie z ordynatorem. Dlaczego tych
      informacji nie przeczytaliśmy w sobotę? Widać Pochrzęst uznała ją za
      nieistotną, skupiając się na spisywaniu (lub wysysaniu z palca)
      anonimowych zeznań o tym jakie to rzekomo piekło urządził Agacie
      ksiądz.

      Ksiądz raczej nie prześladował Agaty, tylko ją wspierał skoro - jak
      pisze dzisiaj Pochrzęst - Agata była z nim w stałym kontakcie
      telefonicznym nawet w szpitalu. Gdyby faktycznie ksiądz robił jej
      "piekło" i "zaszczuwał" to nie dzwoniłaby do niego i/lub nie
      odbierała jego telefonów.

      Kto zatem urządził Agacie piekło? Się okaże. W sobotę mieliśmy
      zgwałconą czternastolatkę, która chce aborcji ale ją mohery
      zaszczuwają. Dzisiaj mamy czternastolatkę w ciąży z rówieśnikiem,
      która mówi nauczycielowi, że chce urodzić a w szpitalu wycofuje
      zgodę na aborcję. Miało być zmuszanie do urodzenia dziecka, jest -
      być może - zmuszanie do aborcji. Trochę zmienia postać rzeczy,
      prawda? Choć pewnie nie dla Nowickiej, Pochrzęst, Napieralskiego,
      Millera i im podobnych, którzy na dramacie Agaty chcą zbić
      polityczny kapitał.
      Artykuły Pochrzęst, które dzielą tylko dwa dni różnią się właściwie
      wszystkim choć przecież przez te dwa dni nic się nie zmieniło, nie
      doszły żadne nowe fakty i wszystko co Pochrzęst napisała dzisiaj
      miała obowiązek napisać w sobotę jeśli swój zawód i czytelnika
      traktuje poważnie. Takie "dziennikarstwo" jest potrzebne wyłącznie
      politykom. Czytelnik nie ma z niego żadnego pożytku.

      (c) by Kataryna w Salonie24
      • 1maruti1 Re: Dziennikarska Hiena Roku 09.06.08, 09:27
        Wiele racji muszę tu przyznać katarynie w jej ostatnim wpisie, ale nie zmienia
        to parę spraw.

        1. Ze strony prawicy należą się przeprosiny dla p. Wandy Nowickiej i FEDERY,
        która jak wynika ze wszelkich relacji była jedynie trybikiem w tej całej aferze,
        natomiast prawica nie omieszkała z p. Nowickiej zrobić kozła ofiarnego,
        oskarżając o namawianie do dokonania aborcji. Zachodzi podejrzenie próby
        upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu przez aktywistów prawicowych. Zaznacza
        się, że nigdzie w ŻADNYM artykule nie pojawiła się informacja, jakoby
        prokuratura wszczęła śledztwo wobec FEDERY, więc ZAZNACZAM obecnie wszelkie
        oskarżenia wobec p. Nowickiej i jej organizacji to zwykłe pomówienia.

        2. Kataryna pisze, że nie odmówiono zabiegu. Pisze też jakoby GW informowała, że
        odmówiono zabiegu. Tu akurat Kataryna mija się z prawdą. Tu akurat Kataryna
        dopuszcza się manipulacji. W artykule GW napisano, że "Dyrekcja szpitala
        potwierdza, że pacjentka leżała na oddziale, ale do zabiegu nie doszło." O nic
        nie oskarżano prywatny szpital ani ordynatora, a sam dziennik stwierdza, że nie
        wie, dlaczego do zabiegu nie dosżło. W dodatku wciąż aktualne pozostaje zarzut
        odmowy dokonania aborcji przez dwa szpitale w Lublinie.

        3. Owszem. Wygląda na to, że nie została zgwałcona w potocznym znaczeniu, ale w
        prawnym została. Tu akurat doszło do małego niedopatrzenia - zrozumiałego, acz
        niewybaczalnego - Gazety Wyborczej, ale o poważnym w skutkach zmianie kontekstu
        całej sprawy.

        4. Dziewczyna nie jest zdecydowana. Nie wiadomo, jednak na ile to w wyniku
        presji otoczenia, w tym księdza i organizacji pro-life, a z drugiej strony także
        matki, a na ile wskutek własnych niepewności młodej dziewczyny. Jedyne, co można
        obecnie stwierdzić to to, że dziewczynie NIE ZAPEWNIONO odpowiednich warunków do
        podjęcia świadomej i przemyślanej decyzji, a pozostaje zdana na niekontrolowaną
        presję zewnętrzną.

        5. Ksiądz raczej nie prześladował, choć szczegółów sprawy pewnie nigdy nie
        poznamy (np. jak wszedł w kontakt z małą i czy przypadkiem nie przekroczył
        cienką linią między wsparciem duchowym, a wywieraniem nacisku na dziewczynę). I
        to chyba najbardziej bolesne przekłamanie Gazety, gdyż został on wymieniony z
        imienia i z nazwiska. To na nim skupiła się wrogość wielu komentatorów
        zdarzenia, tym moja.

        6. Według obecnej wiedzy organizacje pro-life łamały prawo, natomiast policja
        niewiele, jak na razie zrobiła na rzecz ukarania winnych i ograniczenia dostępu
        przedstawicieli tejże organizacji do dziecka. Poza prześladowaniem matki i
        dziecka winni są też bezprawnego okupowania szpitala i wysuwania gróźb wobec
        jego personelu. Zarzut zaszczuwania matki i córki przez organizacje pro-life
        pozostaje jak najbardziej aktualny.

        7. Na koniec sprawa najważniejsza: Dziewczyna ma prawo do aborcji. Teraz pytanie
        - dlaczego państwo polskie nie umożliwia dziewczynie warunków do podjęcia
        samodzielnej i świadomej decyzji?
        • otis_tarda Re: Dziennikarska Hiena Roku 09.06.08, 09:45
          > 3. Owszem. Wygląda na to, że nie została zgwałcona w potocznym znaczeniu, ale w
          > prawnym została. Tu akurat doszło do małego niedopatrzenia - zrozumiałego, acz
          > niewybaczalnego - Gazety Wyborczej, ale o poważnym w skutkach zmianie kontekstu
          > całej sprawy.

          Pomijając już, że prawo nie używa słowa "gwałt", kolega się za dużo
          amerykańskich filmów naoglądał. Tam, owszem, seks z nieletnim nazywa się
          "statutory rape". Natomiast w Polsce obcowanie płciowe z nieletnim na pewno
          gwałtem nazywane nie jest, choć, istotnie, jest "czynem zabronionym".
        • kapitan.kirk Re: Dziennikarska Hiena Roku 09.06.08, 09:56
          1maruti1 napisał:

          > 2. Kataryna pisze, że nie odmówiono zabiegu. Pisze też jakoby GW
          informowała, że
          > odmówiono zabiegu. Tu akurat Kataryna mija się z prawdą. Tu akurat
          Kataryna
          > dopuszcza się manipulacji. W artykule GW napisano, że "Dyrekcja
          szpitala
          > potwierdza, że pacjentka leżała na oddziale, ale do zabiegu nie
          doszło." O nic
          > nie oskarżano prywatny szpital ani ordynatora, a sam dziennik
          stwierdza, że nie
          > wie, dlaczego do zabiegu nie dosżło. W dodatku wciąż aktualne
          pozostaje zarzut
          > odmowy dokonania aborcji przez dwa szpitale w Lublinie.

          Tytuł sobotniego materiału w GW brzmiał: "Odmówili aborcji
          zgwałconej 14-latce". W artykule czytamy: "Od jej działaczek [tj.
          eFKi - K.K.] wiemy, że dziewczyna najpierw chciała dokonać aborcji w
          Lublinie, gdzie mieszka. Jednak dwa szpitale odmówiły. W jednym z
          nich podczas rozmowy dziewczyny i jej matki z ordynatorem nagle
          pojawił się ksiądz." "Według opowieści pracowników szpitala, gdy do
          lecznicy przyjechali przeciwnicy aborcji, rozpętało się piekło. - To
          był koszmar - opowiada pracownica. - Oni ją zaszczuli. Prócz księdza
          pojawili się także dziennikarze albo z Radia Maryja, albo z
          Telewizji Trwam. A kobiety z organizacji antyaborcyjnych okupowały
          sekretariat. Gdybyśmy zrobili ten zabieg, moherowe berety by nas
          zjadły. Dyrekcja szpitala potwierdza, że pacjentka leżała na
          oddziale, ale do zabiegu nie doszło. Tego, co się wydarzyło, nie
          chce komentować." Teza artykułu jest zatem jasna: szpitale odmówiły
          aborcji, ze strachu przed księdzem i "moherami". Więc nie opowiadaj
          głupstw - GW jeszcze nie zdecydowała się na skasowanie "trefnego"
          artykułu i wszystko można sprawdzić ;-)

          > 3. Owszem. Wygląda na to, że nie została zgwałcona w potocznym
          znaczeniu, ale w
          > prawnym została. Tu akurat doszło do małego niedopatrzenia -
          zrozumiałego, acz
          > niewybaczalnego - Gazety Wyborczej, ale o poważnym w skutkach
          zmianie kontekstu
          > całej sprawy.

          Nie. Sama prokuratura przekazała mediom, ze nie ma mowy o gwałcie -
          także "w znaczeniu prawnym" - a jedynie o podejrzeniu popełnienia
          czynu zabronionego przez dwoje nastolatków.

          > 4. Dziewczyna nie jest zdecydowana. Nie wiadomo, jednak na ile to
          w wyniku
          > presji otoczenia, w tym księdza i organizacji pro-life, a z
          drugiej strony także
          > matki, a na ile wskutek własnych niepewności młodej dziewczyny.
          > Jedyne, co można
          > obecnie stwierdzić to to, że dziewczynie NIE ZAPEWNIONO
          odpowiednich warunków do
          > podjęcia świadomej i przemyślanej decyzji, a pozostaje zdana na
          niekontrolowaną
          > presję zewnętrzną.

          Z tym, że nie jest to najwyraźniej presja jednostronna, jak
          usiłowano to przedstawić w artykule.

          > 6. Według obecnej wiedzy organizacje pro-life łamały prawo,
          natomiast policja
          > niewiele, jak na razie zrobiła na rzecz ukarania winnych i
          ograniczenia dostępu
          > przedstawicieli tejże organizacji do dziecka. Poza prześladowaniem
          matki i
          > dziecka winni są też bezprawnego okupowania szpitala i wysuwania
          gróźb wobec
          > jego personelu. Zarzut zaszczuwania matki i córki przez
          organizacje pro-life
          > pozostaje jak najbardziej aktualny.

          Żadnego z tych zarzutów nikt nie postawił - poza autorką sobotnego
          artykułu i jej starannie dobranymi rozmówcami, nie będacymi nawet
          stronami w sprawie. Nic też nie wiadomo o rzekomym łamaniu prawa.
          Btw. co to jest "bezprawna okupacja szpitala"?

          > 7. Na koniec sprawa najważniejsza: Dziewczyna ma prawo do aborcji.
          Teraz pytanie
          > - dlaczego państwo polskie nie umożliwia dziewczynie warunków do
          podjęcia
          > samodzielnej i świadomej decyzji?

          No to właśnie próbuje zapewnić - przez ograniczenie wpływów
          zewnętrznych na dziewczynę, w tym wpływu jej matki zachowujacej się
          jak zdeterminowana strona w sprawie. W świetle prawa bowiem, decyzja
          o urodzeniu należy w tym przypadku do córki, zaś matka może jedynie
          nie zgodzić się na ewentulną jej decyzję o aborcji - nie może
          natomiast jej do tej decyzji zmusić, co najwyraźniej było casus
          belli (ale poczekajmy, może coś się jeszcze znowu "ujawni"...).

          Pozdrawiam
    • jens79 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:37
      A nawet jesli dziecko nie byl;o buy wynikiem gwaltu to i tak
      dziweczyna powinna miec prawo sie go pozbyc wykonujac aborcje na
      zyczenie. Nie rozumie tego dlaczego w "demokratycznym" kraju jakim
      podobno jest Polska zabrania sie jego obywatelom tego co chca
      zrobic. Jak sie ciesze ze nie meiszkam juz tam. :0
      • kapitan.kirk Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:45
        jens79 napisał:

        > A nawet jesli dziecko nie byl;o buy wynikiem gwaltu to i tak
        > dziweczyna powinna miec prawo sie go pozbyc wykonujac aborcje na
        > zyczenie. Nie rozumie tego dlaczego w "demokratycznym" kraju jakim
        > podobno jest Polska zabrania sie jego obywatelom tego co chca
        > zrobic.

        Sęk w tym, że zaczyna powoli wychodzić na to, iż nawet takiego
        życzenia nie ma...
        Pzdr
      • giwia Jensie! Masz rację 09.06.08, 08:55
        W demokratycznym państwie nie zabrania się obywatelowi robić "co
        chce"
        Chce utopić sąsiada-niech topi, chce okraść bank-a niby czemu nie?
        Chciałby nazwać np jakiegos Jensa osłem -pewnie jakiś Jens
        poleciałby do sądu z procesem o zniesławienie.
        • wdakra Re: Jensie! Masz rację 10.06.08, 00:27
          giwia napisała:

          > W demokratycznym państwie nie zabrania się obywatelowi robić "co
          > chce"
          > Chce utopić sąsiada-niech topi, chce okraść bank-a niby czemu nie?
          > Chciałby nazwać np jakiegos Jensa osłem -pewnie jakiś Jens
          > poleciałby do sądu z procesem o zniesławienie.

          Ściślej mówiąc w demokratycznym kraju pozwala sie ludziom postępować zgodnie z
          ich światopoglądem, a nie narzuca sie wszystkim zasad głoszonych przez
          jakąkolwiek religię, nawet jeżeli jej wyznawcy stanowią większość.
    • liqier Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 08:44
      Dlaczego szczęśliwy tatuś się nie wypowiada? I czy już poszedł do pracy, żeby
      zarobić na wychowanie potomka?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:10
        I gdzie są rodzice, którzy tak wspaniale wychowują szczęśliwego tatusia?
        • rs_gazeta_forum Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:54
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
          > I gdzie są rodzice, którzy tak wspaniale wychowują szczęśliwego
          > tatusia?

          Co wiesz o tych ludziach, że się ich czepiasz? Jesteś tak stara, że nie
          pamiętasz, jak hormony grają w wieku dojrzewania, i że właśnie dlatego w krajach
          cywilizowanych nie stawia się na dojrzałość nastolatków, tylko ich edukuje?
          Co zrobiłaś w kwestii wprowadzenia rzeczywistej oświaty seksualnej w szkołach,
          połączonej z metodami antykoncepcji, by 10-14-latki nie musiały opierać się
          jedynie na wiadomościach zasłyszanych od rówieśników? Nic nie zrobiłaś? To
          czepiaj się siebie.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:45
            Ale jaki z tego wniosek?
            Że za dziewczynę ma decydować mamusia - ale za chłopaka nikt nie decyduje, bo mu
            hormony grają?
            • rs_gazeta_forum Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 22:17
              To ma być wniosek z twojego bezsensownego zawołania???
    • and_nowak Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 08:46
      Tzw. organizacje kobiece (piszę tak zwane, bo przecież moherowa Rodzina Radia
      Maryja też jest kobieca) walczą wyłącznie o prawo do aborcji.
      Nie, one walczą o samą aborcję! To będzie gol, 1:0 w pojedynku "my-oni". Oni to
      ciemnogród i moher. My to światowcy, ludzie nowocześni.
      Nie przychodzi nam na myśl, by to dziecko mogło być urodzone i zaraz po
      urodzeniu adoptowane przez oczekującą tego bezdzietną parę HETEROseksualną.
      Skoro był gwałt (tak zakładam), to stało się zło. Konsekwencje trwają. I teraz
      od tej dziewczyny zależy, czy zło się pomnoży, czy nie.
      Kto powiedział, że jej będzie lepiej, gdy się wyskrobie? Dlaczego nie może
      urodzić i wychować, lub oddać do adopcji.

      I na koniec: czy wiecie ile ośrodków samotnej matki (jakichkolwiek ośrodków dla
      kobiet w kłopotach!) prowadzą feministki i tzw. organizacje kobiece ? ZERO!
      ZERO!!!
      Porównajcie to z liczbą ośrodków prowadzonych przez ciemnogrodzko-moherowy
      Caritas i diecezje katolickie.
      Hint: trafiają tam osoby grzeszne (nie cudzołóż i te rzeczy), rozwiedzione,
      czasami niewierzące. Nikt im nie każe klepać pacierzy.

      • heterofob2 Re: Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 13:42
        1)
        w polsce kobieta, która nie chce skrobanki, a jednocześnie nie chce lub nie może
        wychować dziecka, nie oddaje do adopcji, ponieważ mohery by ją zjadły: "wyrodna
        matka, własne dziecko oddała!"
        dlatego brew woli podda się raczej aborcji, to znaczy unicestwi płód, zamiast go
        donosić, urodzić i oddać doi adopcji.
        2)
        w polsce nie masz możliwości oddania do adopcji "parze HETEROseksualnej". albo
        oddasz małżeństwu, albo oddasz osobie samotnej, bez względu na orientację (jak
        byś chciał sprawdzać, czy kandydat na rodzica jest homo czy hetero? - mężczyzna
        homo może zawrzeć małżeństwo papierowe z kobietą tylko po to, aby adoptować,
        potem rozwieść się i wychowywać dziecko z mężczyzną).
        • and_nowak Kłamstwa i brednie 09.06.08, 14:56
          1. W Polsce całkiem często się zdarza, że młodociana matka w szpitalu wyrzeka
          się dziecka. Nikt wokół tego nie robi szumu, bo dyskrecja jest tutaj pożądana.
          Fakt, że nie widziałeś tego w TV, nie oznacza, że tego nie ma.

          2. Bredzisz. Matka w ogóle nie oddaje dziecka nikomu. Matka zrzeka się praw
          rodzicielskich, natomiast adopcją zajmują się urzędnicy. I oddają dzieci parze
          heteroseksualnej, która zalegalizowała swój związek (to się nazywa ślub, może
          być cywilny). Teoretycznie owa para to mogą być figuranci, ale oni są sprawdzani
          - czy się nadają na rodziców. Musieliby długo i dobrze udawać.
          • heterofob2 adopcja 09.06.08, 16:05
            1.
            W Polsce matka zrzeka się w szpitalu owszem, ale "in blanco", jest to sposób
            najniebezpieczniejszy dla dziecka (i jednocześnie najbardziej propagowany przez
            tych, którzy mają w tym interes, a jaki mają interes, przeczytaj wpis powyżej na
            temat ceny "słowiańskiego niemowlęcia").

            No więc do rzeczy: jeśli matka zrzeknie się dziecka, jednocześnie jest
            pozbawiona prawa dopytywać się, co się z dzieckiem stało. Dziecko pozostaje do
            dyspozycji ośrodka adopcyjnego, który oddaje dziecko, komu chce, i za ile chce.
            Matka zrzekająca się dziecka nie ma możliwości wyrażenia swojej woli (na
            przykład czy życzy sobie, aby dziecko pozostało w Polsce, albo przeciwnie, woli,
            aby zaadoptował cudzoziemiec, ponieważ chce mieć pewność, że po latach nie
            zderzy się z nim na ulicy). Matka nie ma możliwości poinformowania adoptujących
            o ewentualnych chorobach dziedzicznych!

            Co równie przykre, jeśli adoptujący się rozmyślą i oddadzą dziecko do domu
            dziecka, matka nie zostanie o tym poinformowana.

            2.
            "Adopcja ze wskazaniem" to jest cywilizowana forma adopcji, dominujący w krajach
            rozwiniętych, kiedy to matka (nie mogąca wychować dziecka) decyduje, komu odda
            dziecko do adopcji, a urzędnicy nie mają nic do roboty. Także w Polsce taka
            adopcja jest teoretycznie możliwa, ale matki (oraz kobiety w ciąży) są
            oszukiwane w ośrodkach adopcyjnych, gdzie im się nie wspomina o istnieniu
            takiego rozwiázania. Adopcja ze wskazaniem wyklucza pośrednictwo (i
            łapówkarstwo) ośrodka adopcyjnego. O adopcji orzeka sąd.

            2a)
            Powtórzę: nie oddasz dziecka "parze heteroseksualnej", ponieważ nie masz
            możliwości sprawdzenia orientacji kandydatów (wyobrażam sobie, jak go próbujesz
            poderwać, żeby sprawdzić :)
            Możesz oddać do adopcji albo parze małżeńskiej, albo osobie samotnej, bez
            względu na orientację.

            Wierz mi, kto chce mieć dziecko, a nie może, jak para gejów, wytrzyma te dwa
            lata udawania (to znaczy życia w papierkowym małżeństwie z dziewczyną,
            niekoniecznie lesbijką!). W kraju homofobicznym mają wprawę w ukrywaniu się: co
            dwudziesta osoba, z którą się spotykasz, jest homo, i nic o tym nie wiesz. Nawet
            nie wiesz, kto był homo w twojej klasie w podstawówce. Tak samo nie wiadomo,
            kto jest homo wśród kandydatów na rodzica.

            Całuski!
            • and_nowak Re: adopcja 09.06.08, 16:44
              1. Matka się zrzeka praw, więc również i decyzji komu oddać dziecko. Dzięki temu
              nie będzie znała przyszłych rodziców, nie urządzi przetargu, nie będzie
              szantażować rodziców.
              Wpis nt. ceny słowiańskiego niemowlęcia to bełkot chorego człowieka. Noworodki z
              uregulowanym statusem prawnym "idą jak ciepłe bułeczki" u nas w kraju, nawet
              jeśli nie są w pełni zdrowe. To są fakty, do sprawdzenia. A procedura jest m.in.
              dlatego tak długa i uciążliwa, żeby nie było w niej miejsca na uznaniowość,
              jednoosobowe podejmowanie decyzji i wszelkie pokusy z tym związane.
              W pełni pochwalam ten stan prawny. Jeśli się zrzekasz dziecka, to się od niego
              odczep. Fachowcy zadbają, by zajęli się nim ludzie do tego właściwi. Stan
              zdrowia dziecka sobie wymyśliłeś ad hoc, bo karta drowia dziecka nie jest zerowana.


              2. Pisząc para hetero miałem na myśli związek osób odmiennej płci, dokładniej
              małżeństwo. Teoretycznie jest możlwe, że to będzie gej i lesbijka, ale bardzo
              mało prawdopodobne. I dobrze.
              A swojego dziecka nie oddam do adopcji.

              Wiem, że nie wiem kto u mnie w szkole był homo, wiem że ty jesteś ;-), ale
              zdziwię cię: mnie to w ogóle nie interesuje!
              Owszem, mogę współczuć koledze rozwodu - bo to porażka życiowa, mogę współczuć
              innemu, że jest gejem - bo gejom jest trudniej, bywają prześladowani, itd. - ale
              naprawdę nie interesuje mnie orientacja ludzi, dopóki nie dobierają się do
              mojego tyłka.

              Bez całusków, zdecydowanie bez.
      • heterofob2 Re: Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 13:46
        organizacje kobiece i gejowskie działają więcej, niż sobie wyobrażasz, ale
        dyskretnie, w przeciwieństwie do twojego caritasu, który przeznacza na pomoc
        nikłą część tego, co dostaje od ludzi i państwa (jako organizacja kościelna nie
        ma obowiązku rozliczania się z czegokolwiek).
        dyskretnie, wręcz prywatnie, czasem nielegalnie (pomoc w aborcji), ale za to
        skuteczniej.
        • and_nowak Znowu kłamstwa 09.06.08, 15:00
          Każda fundacja ma takie same obowiązki, jeżeli chodzi o rozliczanie się. Caritas
          na pewno nie robi wokół siebie szumu - chyba ci się z WOŚP (*) pomyliło. Od
          państwa też nie dostaje, tylko od darczyńców.
          Tak, czy inaczej - to Caritas i KK prowadzą domy dla matek, a "kobiety" prowadzą
          wykłady nt. męskiej gramatyki.


          A geje i organizacje kobiece faktycznie bardzo głęboko ukryły swoją pomoc - tak
          głęboko (w d.) że nikt nigdy jej nie widział. Poza pomocą w aborcji, rzecz jasna.


          (*) Nie mam nic do WOŚP i Owsiaka, sam wrzucam do skarbonek.
      • lady_66 Re: Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 14:25
        > I na koniec: czy wiecie ile ośrodków samotnej matki (jakichkolwiek
        ośrodków dla
        > kobiet w kłopotach!) prowadzą feministki i tzw. organizacje
        kobiece ? ZERO!
        > ZERO!!!

        moze sie tak nie podniecaj i nie krzycz na forum, tylko porownaj
        sobie budzet, jaki ma do dyspozycji KK i finanse organizacji
        kobiecych, a potem zobacz, jaki procent przeznaczaja na pomoc dla
        innych,

        nie wypadnie to raczej na korzysc kosciola, czarni maja za wysokie
        koszty wlasne, he, he
        zreszta tez nie o pomaganie im chodzi, ten pare osrodkow czy
        oslawiony caritas to taki raczej listek figowy, zeby te frazesy o
        milosci blizniego tak pusto nie brzmialy


        • and_nowak Re: Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 14:48
          lady_66 napisała:
          > moze sie tak nie podniecaj i nie krzycz na forum, tylko porownaj
          > sobie budzet, jaki ma do dyspozycji KK i finanse organizacji [...]

          Budżet nie ma tu znaczenia. Organizacje "kobiece" stać na ściągnięcie
          statku-kliniki aborcyjnej, natomiast nie mają one zamiaru pomagać kobietom w
          kłopotach, jakie opisałem. Po prostu nie chcą. Przecież jeden ośrodeczek dałoby
          się poprowadzić, nieprawdaż?
          Ale te panie maja wyższe cele, np. pisać doktoraty z "gender studies", czyli
          wykazywać że Biblia, albo gramatyka są antyfeministyczne (bo jest ON, ONA, ono -
          autentyk!).
          • heterofob2 gramatyka feministyczna 09.06.08, 15:06
            jednolity literacki język polski wykształcił się kilkaset lat temu w sytuacji,
            kiedy społeczeństwo było patriarchalne (dokładniej: było rządzone przez
            heteronormatywne szowinistyczne męskie świnie), i gramatyka j.p. to odzwierciedla.

            o tym, że nie zawsze system zaimkowy odpowiada aktualnym potrzebom użytkownika,
            i że zmieniają oni reguły w zależności od "czasów, w których żyjemy", świadczy
            fakt, że - podoba ci się lub nie - forma "-łyśmy" wychodzi powoli z użycia, to
            znaczy same dziewczyny coraz częściej mówią o sobie "byliśmy", mając na myśli
            kobiety. ja sam prawie wcale już formy "byłyście" nie używam, i nie z pobudek
            feministycznych, tylko że po prostu dla mnie to archaizm.

            zmierzam do tego, że prace na tematy w rodzaju "zaimki on, ona, ono a prawa
            (społeczna rola) kobiety" wcale nie są tak niepoważne. mają charakter naukowy na
            tyle, na ile językoznawstwo jest nauką.
            • heterofob2 p.s. 09.06.08, 15:10
              w rosyjskim nie ma już tego rozróżnienia byliście/byłyście, co stanowi dowód, że
              za zmianami gramatycznymi nie stoi feminizm, lecz zwykłe potrzeby użytkowników
              języka, aby dysponować środkiem wyrażania myśli dostosowanym do czasów.
          • lady_66 Re: Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 15:24
            podejrzewam, ze statek oplacily Holenderki, zreszta duzo wsparcia
            polskie organizacje kobiece otrzymuja z zagranicy, przynajmniej
            jeszcze do niedawna tak bylo, teraz nie wiem

            pomoc organizacji kobiecych (daruj sobie ten cudzyslow z laski
            swojej) jest, wiem, ze w Krakowie jest osrodek dla kobiet
            maltretowanych w rodzinie, jest ich pewnie wiecej w innych miastach,
            ale, jak ktos napisal, onie sie tak nie afiszuja i srodkow maja za
            malo

            badania genderowe bynajmniej nie sa smieszne (albo nie bardziej niz
            inne, generalnie nauka lubi sie odrywac od zycia), chodzi tu miedzy
            innymi o to, zeby kiedys tam doprowadzic do zmiany swiadomosci
            spolecznej, wtedy to moze nawet rozne osrodki pomocy dla kobiet nie
            bylyby potrzebne...
      • wdakra Re: Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 16:43
        and_nowak napisał:


        >
        > I na koniec: czy wiecie ile ośrodków samotnej matki (jakichkolwiek ośrodków dla
        > kobiet w kłopotach!) prowadzą feministki i tzw. organizacje kobiece ? ZERO!
        > ZERO!!!

        Kłamiesz. Tu przykład:
        www.cpk.org.pl/pl.php5/on/article/cid/46/id/59
      • moherfucker1 Re: Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 19:33
        POmyslales moze czym jest ciaza? Dla normalnej kobiety moze zakonczyc sie
        tragicznie. Jest duzym obcazeniem organizmu. Dla dojrzewajacej nastolatki to
        patologia.
        • sikorka68 Re: Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 21:44
          moherfucker1 napisał:

          > POmyslales moze czym jest ciaza? Dla normalnej kobiety moze zakonczyc sie
          > tragicznie. Jest duzym obcazeniem organizmu. Dla dojrzewajacej nastolatki to
          > patologia.

          Owszem, patologia, ale wbij sobie google hasło: aborcja i poczytaj.
          Ta dziewczyna skazała się na tą patologię, przez własną głupotę.
          Do tego nie próbuje umyć sobie rączek. Wiele skutków można przy odpowiedniej
          opiece uniknąć, a niektóre usunąć po urodzeniu.
          • moherfucker1 Re: Kilka faktów o organizacjach kobiecych 09.06.08, 21:46
            Nie masz dzieci.

            Inaczej pozwalabys swoim dzieciom grzebac gwozdziem w kontakcie i na porazenie
            pradem mowic - a widzisz ostrzegalam!
    • darkraj A ja pogodze was wszystkich, i to bez litosci 09.06.08, 08:51
      ================================ Czy zna ktos cene umozliwienia
      adopcji slowianskiego, zdrowego NIEMOWLECIA?
      Kto w Polsce kontroluje osrodki "pomocy" ciezarnym kobietom?
      Ktora z tych kobiet wychowuje to niechciane dziecko?

      Do sierocincow i krajowej, oficjalnej dystrybucji adopcyjnej,
      trafiaja wylacznie kilkuletnie, juz odrzucone i/lub niepelnosprawne
      dzieci.
      A GDZIE sie podziewaja niemowleta?
      Kto, jak i ZA ILE oferuje taki rarytas na SWIATOWYM rynku
      adopcyjnym?
      A co, spytac sie nie wolno?
      • kapitan.kirk Re: A ja pogodze was wszystkich, i to bez litosci 09.06.08, 08:57
        darkraj napisał:

        > ================================ Czy zna ktos cene umozliwienia
        > adopcji slowianskiego, zdrowego NIEMOWLECIA?
        > Kto w Polsce kontroluje osrodki "pomocy" ciezarnym kobietom?
        > Ktora z tych kobiet wychowuje to niechciane dziecko?
        > Do sierocincow i krajowej, oficjalnej dystrybucji adopcyjnej,
        > trafiaja wylacznie kilkuletnie, juz odrzucone i/lub
        niepelnosprawne
        > dzieci.
        > A GDZIE sie podziewaja niemowleta?

        To oczywiste - Żydzi je zjadają, a resztki zapiekaja w macach. W
        porozumieniu z CIA oczywiście i za pieniądze Eryki Sztajnbach.
        Pzdr
        • darkraj Re: A ja pogodze was wszystkich, i to bez litosci 09.06.08, 09:09
          kapitan.kirk napisał:

          > darkraj napisał:
          >
          > > ================================ Czy zna ktos cene umozliwienia
          > > adopcji slowianskiego, zdrowego NIEMOWLECIA?
          > > Kto w Polsce kontroluje osrodki "pomocy" ciezarnym kobietom?
          > > Ktora z tych kobiet wychowuje to niechciane dziecko?
          > > Do sierocincow i krajowej, oficjalnej dystrybucji adopcyjnej,
          > > trafiaja wylacznie kilkuletnie, juz odrzucone i/lub
          > niepelnosprawne
          > > dzieci.
          > > A GDZIE sie podziewaja niemowleta?
          >
          > To oczywiste - Żydzi je zjadają, a resztki zapiekaja w macach. W
          > porozumieniu z CIA oczywiście i za pieniądze Eryki Sztajnbach.
          > Pzdr
          ==================================== Chlopcze-debilku-prowokatorze:
          przeczytaj moja wypowiedz raz jeszcze, moze ci pomoze, smierdzacy
          gudlaju.
          Mowa byla o problemach adopcyjnych rodzin pragnacych miec w domu
          dziecko.
          Otoz, problemem wiodacym jest: kto, za ile umozliwilby osiagniecie
          tego szczescia?
          • kapitan.kirk Re: A ja pogodze was wszystkich, i to bez litosci 09.06.08, 09:32
            Wszystko to prawda, ze śmierdzeniem włącznie. A co do adopcji, to tu
            masz samouczki:

            www.vulcan.edu.pl/rodzice/dom/rodzic/adopcja.html
            www.maluchy.pl/adopcja_i_rodziny_zastepcze/index.php3?show=6
            Btw., Twoja teza jest całkowicie wyssana z palca, bo w Polsce
            (podobnie jak i w innych krajach) najchętniej i najczęściej adoptuje
            się własnie niemowlęta, a sądy maja obowiązek w pierwszej kolejnosci
            rozpatrywac wnioski z kraju urodzenia dziecka. Kłopotem jest
            natomiast - by tak rzec - podaż niemowląt z uregulowaną sytuacją
            prawną, np. z rodzicami biologicznymi jasno pozbawionymi praw
            rodzicielskich. Stąd procedury trwają nieraz wiele lat.

            Pzdr
    • przedwieczorny Wojna o ciążę 14-latki, słowo do autorki artykułu. 09.06.08, 09:05
      Szanowna Pani, wszystko co Pani dziś napisała było wiadome już w
      piątek, dlaczego więc napisała Pani poprzedni artykuł, tak jak Pani
      go napisała? Wszak z tego dzisiejszego wynika że to matka nakłaniała
      dziewczynę do aborcji wbrew jej woli a ksiądz wspierał ją a nie
      prześladował.

      Co się stało między sobotą a poniedziałkiem o czym Pani nie
      wiedziała? I czy nie należy się słowo przepraszam?
    • giwia O co chodzi "organizajcom kobiecym"! 09.06.08, 09:06
      Kilka late temu poznałam młodą dziewczynę samotnie wychowującą
      dziecko.Nie nastolatka bo lat dwadziescia parę, bez konkretnego
      zawodu, ojciec dziecka za pomocą sprytnego adwokata unikający
      płacenie alimentów. Sama nie miłam żadnej mozliwości pomóc wiec
      pomyslałam by zwrócic się w imieniu dziewczyny do jednej ze
      wspomnianych w tekscie organizacji kobiecych.
      Dowiedziałam się,ze taka dziewczyna ich nie interesuje bo mają cel
      wyższy , a jest nim dostanie sie partii, która ich popiera do sejmu
      a następnie otrzymania funduszy z budzetu dla ich organizacji.
      Nic nie wspomniano,ze jak juz dostaną te fundusze znajdzie się grosz
      dla kobiet w kłopotach.
      Dowiedziałam sie że ew fundusze pojdą na-propagowanie idei
      feministycznych.
      • 1maruti1 Re: O co chodzi "organizajcom kobiecym"! 09.06.08, 09:25
        Może konkrety? Nazwa organizacji? Naziwska?
        Czy po prostu lubisz pomawiać?

        pozdrwiam
        • and_nowak Re: O co chodzi "organizajcom kobiecym"! 09.06.08, 09:45
          1maruti1 napisał:
          > Może konkrety? Nazwa organizacji? Naziwska?
          > Czy po prostu lubisz pomawiać?

          Konkret: ilość ośrodków dla kobiet w kłopotach (samotne matki, matki
          uciekinierki od partnerów alkoholików, kobiety bite) prowadzonych przez
          organizacje kobiece: ZERO

          Konkret: Kilkadziesiąt takich ośrodków prowadzonych przez Caritas i diecezje.


          Myślę, że w tym przypadku "organizacje kobiece" by się zaktywizowały, gdyby
          chodziło o aborcję. Dzieci urodzone i ich matki nie są interesujące.
          • heterofob2 piszesz nie całkiem prawdę 09.06.08, 13:55
            and_nowak napisał:
            "Konkret: ilość ośrodków dla kobiet w kłopotach (samotne matki, matki
            uciekinierki od partnerów alkoholików, kobiety bite) prowadzonych przez
            organizacje kobiece: ZERO"

            nieprawda - ilość ośrodków dla kobiet OFICJALNIE działających nie pokrywa się z
            liczbą RZECZYWIśCIE działających, których jest wiele, opartych na wolontariacie.
            to, że o nich nie wiesz, stanowi ich największy atut: gwarantują kobietom dyskrecję.

            and_nowak pisze dalej:
            "Konkret: Kilkadziesiąt takich ośrodków prowadzonych przez Caritas i diecezje."

            fakt: caritas i diecezje prowadzą ośrodki, owszem, na które wydają niewielką
            część otrzymywanych na ten cel środków.
            • and_nowak Udowodnij to 09.06.08, 14:34
              Podajesz jakieś zarzuty, ale żadnych dowodów.
              • heterofob2 zarzuty??? 09.06.08, 14:54
                nie stawiaj sprawy na głowie: przecież to Ty sformułowałeś zarzuty wobec
                "organizacji kobiecych", a ja napisałem, że się z nimi (zarzutami) nie zgadzam.

                co do mojego czepiania się caritasu, stoi za nim prawo do informacji, na co idą
                płacone przeze mnie podatki.
                • and_nowak Re: zarzuty??? 09.06.08, 15:03
                  heterofob2 napisał:

                  > nie stawiaj sprawy na głowie: przecież to Ty sformułowałeś
                  > zarzuty wobec
                  > "organizacji kobiecych", a ja napisałem, że się z nimi
                  > (zarzutami) nie zgadzam.

                  Nie. Ja podałem fakt, a ty nie napisałeś że się z nim nie zgadzasz.
                  Twoja sprawa, ale trudno jest udowodnić brak domu prowadzonego przez "kobiety" -
                  łatwiej byłoby taki dom, choćby jeden, wskazać. To co, jest taki ?

                  > co do mojego czepiania się caritasu, stoi za nim prawo
                  > do informacji, na co idą
                  > płacone przeze mnie podatki.
                  Nie wiem, czy płacisz podatki, ale na pewno nie na Caritas. To fundacja, jak
                  każda inna. Tak więc nie tylko się czepiasz, ale i kłamiesz.


                  • heterofob2 Re: zarzuty??? 09.06.08, 15:55
                    osoba wpłacająca na caritas ma odpis podatkowy, który obciąża mnie, ponieważ to
                    z mojej kieszeni idą pieniądze na porycie odpisu.
                    2.
                    sądy nakazują zapłatę zawiązek m.in. caritasowi. wiem, wiem, nie jest to podatek.
                    --
                    czy jesteś pewien, że "kłamiesz" to jest rzeczowy argument?
                    • and_nowak I znowu kłamiesz 09.06.08, 16:34
                      heterofob2 napisał:
                      > osoba wpłacająca na caritas ma odpis podatkowy, który
                      > obciąża mnie, ponieważ to
                      > z mojej kieszeni idą pieniądze na porycie odpisu.

                      Każdy ma prawo dokonać darowizny na dowolną organizację, w tym organizacje
                      "kobiece". Każdy dokonuje tego w ramach własnych zarobków, a więc twierdzenie,
                      że coś idzie z twojej kieszeni jest zwyczajnym kłamstwem. Słowo "kłamstwo" jest
                      nazwaniem sytuacji, którą opisałem powyżej. I to jest opis jak najbardziej rzeczowy.


          • rikol osrodki pomocy to nie raj 09.06.08, 14:43
            Wyobraz sobie, ze normalni ludzie nie chca zyc w osrodku pomocy (gdzie regulamin
            niewiele sie rozni od wiezienia), tylko w swoim domu! Dlatego wlasnie kobiety,
            ktorych nie stac na wychowanie dzieci, robia aborcje (a przynajmniej probuja).
            Moze sam sie przeniesiesz do osrodka, jak tam jest tak fajnie?
            • and_nowak Ale nie piekło 09.06.08, 14:51
              rikol napisała:
              > Wyobraz sobie, ze normalni ludzie nie chca zyc w osrodku
              > pomocy (gdzie regulamin
              > niewiele sie rozni od wiezienia), tylko w swoim domu!
              Wiem, każdy woli w domu, chyba że w tym domu jest piekło.
              I nie kłam z tym regulaminem, bo widać, że nigdy go nie widziałaś.
              No, chyba że picie (w ogóle) i palenie (przy dzieciach) jest oznaką wolności.


              Aha, zawsze możesz to zmienić - otwórz jakiś ośrodek. Zwróć się do feministek -
              niech ci pomogą. ;-)))
          • wdakra Re: O co chodzi "organizajcom kobiecym"! 10.06.08, 00:36
            and_nowak napisał:

            >
            > Konkret: ilość ośrodków dla kobiet w kłopotach (samotne matki, matki
            > uciekinierki od partnerów alkoholików, kobiety bite) prowadzonych przez
            > organizacje kobiece: ZERO
            >
            Powtarzasz to kłamstwo, choć juz wcześniej podałam link do takiego domu, co
            wskazuje, że kłamiesz z premedytacją.
    • przedwieczorny Wojna o ciążę 14-latki, P.S. 09.06.08, 09:09
      No i ten tytuł. Jakby ktoś jej tego prawa odmawiał kiedy z artykułu
      wynika że odmawia się jej prawa do urodzenia dziecka. Może Pani
      uzasadni ten tytuł.
      • wdakra Re: Wojna o ciążę 14-latki, P.S. 10.06.08, 00:41
        Z artykułu wynika, że dziewczyna zmienia zdanie. Myslisz, że to nie ma nic
        wspólnego z zastraszaniem i robieniem jej wody z mózgu przez antyaborcyjnych
        bojówkarzy?
        • przedwieczorny Odpowiedź 10.06.08, 08:17
          Odpowiedź może być również taka: Myslisz, że to nie ma nic
          wspólnego z zastraszaniem i robieniem jej wody z mózgu przez
          PROaborcyjnych bojówkarzy?

          • wdakra Re: Odpowiedź 10.06.08, 11:07
            przedwieczorny napisał:

            > Odpowiedź może być również taka: Myslisz, że to nie ma nic
            > wspólnego z zastraszaniem i robieniem jej wody z mózgu przez
            > PROaborcyjnych bojówkarzy?

            A skąd tych proaborcyjnych bojówkarzy wytrzasnąłeś?
    • olgierd127 czy bycie Polakiem musi byc przekleństwem 09.06.08, 09:09
      dlaczego ten naród nad Wisła od pokoleń zachiowuje sie tak, że
      nastepne pokolenia muszą sie wstydzić.
      • drugikraand Re: czy bycie Polakiem musi byc przekleństwem 09.06.08, 09:35
        Wyglada na to ze musi - i nie dosc ze jestesmy w g...nie po pas to
        jeszcze pchamy sie jako narod dalej. Ciemnogrod i moheryzm bedzie
        znakiem przewodnim narodu - zerwac konkordat i odsunac kler od
        wplywu na prawodawstwo i polityke - ortodoksyjnym katolikom mowimy
        zdecydowanie NIE - rece precz od kraju!!!
    • jabo23 Daliście czarnym oszołomom władzę do ręki... 09.06.08, 09:11
      ...to sie teraz nie dziwujta.
    • marych Wyrok Trybunału w Strasburgu nic nie zmienił.... 09.06.08, 09:13
      nadal w tym faszystowskim kraju nie można działać zgodnie z (też
      faszystowskim) prawem.
      Złóżmy się na prywatną klinikę dla biednej dziewczyny zanim będzie za późno!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka