lidmar
11.06.08, 07:29
Panie Pacewicz, to nie jest sprawa tej Dziewczynki i jej rodziców tylko. Tak
twierdzą jedynie osoby, które są omamione propagandą aborcyjną.
Decyzja o aborcji dotyka przede wszystkim zamordowanego dziecka, potem jego
matki, jego ojca, często obu rodzin, abortera mordercy, osób, które nakłoniły
matkę do mordu - bezpośrednio czy pośrednio (jak np. Pan, który prawisz
farmazony o "prawie wyboru"). Wreszcie dotyka społeczeństwo jako całość; nawet
z czysto ekonomicznego punktu widzenia. Zadam retoryczne pytanie - kto będzie
pracował na Ciebie p. Pacewicz jak będziesz emerytem ? Okaże się, że bracia
Arabowie, Azjaci i Afroeuropejczycy, którzy jak tak dalej pójdzie będą tłumnie
zaludniać Europę, nie będą chcieli robić na Pacewiczów - wylecisz Pan na
starość na śmietnik, w przenośni jako przedstawiciel oświeconej Europy i
dosłownie - mieszkać tam i pożywiać się. Myśleć trzeba Panie Pacewicz.
Pozdrawiam serdecznie - mr