Dodaj do ulubionych

Apel w sprawie Agaty

    • tom1003 Apel w sprawie Agaty 13.06.08, 13:00
      www.rp.pl/artykul/147796.html
      Nieczyste gry o aborcję
      Grzegorz Górny 13-06-2008, ostatnia aktualizacja 13-06-2008 01:30

      Kłamstwo należy do klasycznych metod stosowanych w kampaniach na rzecz aborcji.
      Proaborcyjni działacze także szczególnie chętnie – bo to łatwe – manipulują
      młodymi osobami – pisze publicysta

      Ciekawe, że zarówno w tym przypadku, jak i w innych tego typu bardzo często
      sprawa zaczyna się od przeinaczenia czy wręcz kłamstwa. „Odmówili aborcji
      zgwałconej 14-latce” – krzyczał duży tytuł na drugiej stronie „Gazety Wyborczej”
      (7 – 8 czerwca 2008 r.). Potem okazało się, że dziewczyna nie została zgwałcona,
      lecz zaszła w ciążę z rówieśnikiem. „Wyborcza” utrzymywała, że nieletnia
      dziewczyna nazwana Agatą domagała się aborcji. W rzeczywistości do aborcji
      dążyła od początku jej matka. Sama dziewczyna nie wiedziała, jak postąpić,
      wahała się, zmieniała zdanie, ulegała presji.

      Nawet kiedy inne media podały prawdziwe informacje, „Wyborcza” nie sprostowała
      swoich pomyłek i nie przeprosiła czytelników za wprowadzenie w błąd.
      Nieprawdziwa informacja zaczęła żyć własnym życiem, a nawet stała się punktem
      wyjścia do prowadzenia dyskusji na temat zalegalizowania w Polsce aborcji.

      "Federacja Wandy Nowickiej z uporem dąży do tego, by „Agata” nie urodziła
      dziecka. Chce też, by sprawa nastolatki z Lublina stała się pretekstem do zmiany
      prawa"

      Warto przypomnieć, że w Stanach Zjednoczonych precedensowa sprawa (Roe vs.
      Wade), która doprowadziła w 1973 r. do legalizacji aborcji, opierała się na
      takim samym kłamstwie. Młoda kelnerka z Teksasu Norma McCorvey, występująca pod
      pseudonimem Jane Roe, zeznała, że chce usunąć ciążę, która jest wynikiem gwałtu.
      Złożyła fałszywe zeznania. Dopiero w 1980 r. przyznała się, że żadnego gwałtu
      nie było.
    • e_rasmus Do proaborterow 13.06.08, 13:06

      Przepraszam za forme, ale nie mam czasu szlifowac literacko ponizszego tekstu:

      Rozumiem, ze zwolennicy dopuszczalnosci aborcji, chcieliby, zeby prawo bylo mozliwe do wyegzekwowania, jesli juz mamy taka, a nie inna ustawe.

      Nie rozumiem tylko, dlaczego nie mogliby (redaktorzy Gazety) w tym przypadku odpuscic, jesli sa osoby deklarujace pomoc dla dziecka. Juz nie tylko finansowa, ale i chec adopcji. Przeciez niekt ze zwolennikow aborcji, nie nazywa jej (oficjalnie) najszczesliwszym rozwiazaniem. I prawdopodobnie mogliby przyznac, ze tak jest i w tym przypadku.

      Chcialbym jeszcze, zebyscie zrozumieli - przy calej roznicy pogladow na kwestie czlowieczenstwa plodu - jedna rzecz.
      Dla nas, przeciwnikow aborcji, ta sytuacja jest taka, jakby byc swiadkiem czyjegos toniecia.
      A nikt z nas przeciez nie przygladalby sie mu bezczynnie, tylko probowal uratowac topielca, zgodnie ze swoimi mozliwosciami.

      Nie dziwcie sie wiec, ze jesli juz sprawa sie z winy tej, czy innej osoby upublicznila, ludzie np. wysylali Agacie SMSy. Zgoda, bylo to wywieranie presji, ale, o ile wiem, nie bylo w nich zadnych tresci obrazliwych, pogrozek, straszenia pieklem, jak to sobie pewnie wyobrazaja niektorzy forumowicze. itp.
      Chodzilo po prostu o to, zeby Agate odwiesc od decyzji o przerwaniu ciazy.

      Oczywiscie, jezeli prawo jest po jej stronie, a zdecyduje wlasnie tak, to trudno - wiecej nie moglismy zrobic, ale przynajmniej probowalismy.

      Pozdrawiam.
      • trdecus Vivat e_rasmus 13.06.08, 13:11
        jw
      • fraps Re: Do proaborterow 13.06.08, 13:14
        Czuje sie podobnie. Prawo jest jakie jest, jesli sie nie uda, trudno, przynajmniej byly proby zapobiegniecia.

        PS.
        parafrazujac pewien amerykanski serial:

        -I don't have a gazeta.pl account, do you?
        -No, but I have a life

        RL wzywa, ale zgodnie z obietnica zajrze tu wieczorem. Licze tez na kolege/kolezanke o nicku moherfucker1, ze odpowie, co z tymi tekstami naukowymi ;) Zegnam
      • xanatos7 Re: Do proaborterow 13.06.08, 13:19
        ehh W SMSah nie było obraźliwych treści ale wystraszona czternastolatka
        która została umieszczona w pogotowiu opiekuńczym jest bardziej podatna na różne wpływy, tak więc może się zdarzyć że zrobi dokładnie tak jak jej powie pierwsza lepsza napotkana osoba a to oznacza że takie SMSy były formą silnej presji.

        Również pani psycholog podesłana przez księdza nie ułatwia sprawy.

        W wieku 14 lat ciąża może się okazać niebezpieczna bo ciało dziewczyny nie jest jeszcze do końca przystosowane, poza tym dziewczyna jest tak zestresowana że nie zdziwię się jak poroni.

        To prawda że lepiej jeśli ktoś adoptuje to dziecko ale:
        1) Może się okazać że ciąża w tym wieku będzie zagrożeniem dla matki i dziecka.
        2) Agacie można oszczędzić bólu
      • maaac Do antyaborterow 13.06.08, 13:26
        > Dla nas, przeciwnikow aborcji, ta sytuacja jest taka, jakby byc
        swiadkiem czyje
        > gos toniecia.
        > A nikt z nas przeciez nie przygladalby sie mu bezczynnie, tylko
        probowal uratow
        > ac topielca, zgodnie ze swoimi mozliwosciami.

        Bardzo dobry przykład. Tyle że pomoc przeciwników aborcji dla tego
        topielca najczęściej polega na rozjechaniu samochodem ludzi
        stojacych na brzegu, a potem krzyczeniu przez megafony RATUJCIE GO!!

        Czyli - ratując jedno życie zupełnie nie przejmujecie się życiem
        innych, a pomoc najczęściej ogranicza się do wielkich akcji i bicia
        piany a nie potrząśnięcia własną sakiewką. Jeżeli aborcja jest dla
        was takim problemem to fundusze które chcecie przekazać tej
        dziewczne powinny być stałą sprawą a nie jednorazową akcją.

        Dodatkowo rozwijając przykład z topielcem przeciwnicy aborcji
        zajmują się usuwaniem znaków ostrzegawczych przed niebezpieczeniem
        kompania się (walka z nauką o seksie w szkołach) oraz niszczeniem
        środków ratujacych życie tonącym (walka ze środkami
        antykoncepcyjnymi).
        • e_rasmus Re: Do antyaborterow 13.06.08, 14:12
          Kurcze, naprawde nie mam czasu wdawac sie w nieskonczone dyskusje.
          Ale tu pozwole sobie odpowiedziec.

          > Bardzo dobry przykład. Tyle że pomoc przeciwników aborcji dla tego
          > topielca najczęściej polega na rozjechaniu samochodem ludzi
          > stojacych na brzegu,

          Nie, nie, potraktuj moj przyklad doslownie: naprawde chodzi nam o uratownaie jednego zycia, nikogo sie nie zabija, nie "rozjezdza" przy okazji.

          > Czyli - ratując jedno życie zupełnie nie przejmujecie się życiem
          > innych,

          Nie "zupelnie", bo jednak chodzi o to, zeby wszystkie te zycia mialy JENAKOWA szanse zyc (jakkolwiek zabawnie to brzmi :-))
          Mimo wszystko, mam wrazenie, ze nie zrozumiales analogii.

          Zreszta - czym innym jest ZNISZCZENIE zycia poprzez jego zakonczenie, a czym innym "ZNISZCZENIE" go obowiazkiem wychowywania dziecka. (notabene Agata, ani Jej matka, tego obowiazku nie maja).

          Slowo to samo, ale z naleznym cudzyslowem, waga pojec robi sie inna.

          > Jeżeli aborcja jest dla
          > was takim problemem to fundusze które chcecie przekazać tej
          > dziewczne powinny być stałą sprawą a nie jednorazową akcją

          Owszem, zgadza sie, powinny byc - panstwo powinno pomagac samotnym matkom i niechcianym dzieciom.

          > Dodatkowo rozwijając przykład z topielcem przeciwnicy aborcji
          > zajmują się usuwaniem znaków ostrzegawczych przed niebezpieczeniem
          > kompania się (walka z nauką o seksie w szkołach) oraz niszczeniem
          > środków ratujacych życie tonącym (walka ze środkami
          > antykoncepcyjnymi).

          Bzdura. Uogolnienie. Ja zadnych znakow nie usuwam!
          Przeciwnie, uwazam, ze powinny plywac osoby bez karty plywackiej ;-)
          Tak samo, antyaborcjonisci nie walcza o zdelegalizowanie srodkow antykoncepcyjnych. A co Kosciol katolicki glosi swym owieczkom na ich temat, to jego - i ich - sprawa.

          Last but not least:
          Aborcja jest wiekszym zagrozeniem i trauma dla matki i dziecka (sic!), niz naturalnie rozwijajaca sie ciaza i porod.
          • iluminacja256 Re: Do antyaborterow 13.06.08, 14:24
            Aborcja jest wiekszym zagrozeniem i trauma dla matki i dziecka
            (sic!), niz natu
            > ralnie rozwijajaca sie ciaza i porod.

            No niestety, ale tak nie jest. Ciąza i poród to odpowiednik
            pzrebiegniecia około 10 maratonów. Mogę się spokojnie zgodzić, z
            ektoś ma inne poglądy niż moje na poczatek zycia, ale bardzo
            proszeo nieprzekłamywanie informacji w tym stylu. Zawsze wszędzie
            ciąza była dla kobiety gigantycznym zagrożeniem zycia - nie na
            darmo spisywały testamenty w ciazy. I dzis wiele z nich umeira tak
            samo jak keidyś, nawet mimo rozwoju medycyny...Najgorsze ejst
            własnie to, z emimo rozwoju medycyny - w ostatnim roku w Polsce
            przejechały sie na tamten swiat 3 kobiety ( tyle nagłosniono w
            kazdym wyopadku lekarz nie udzielił pomocy, bo bał sie , ze kobieta
            moz e poronic . W rezulatcie tzry kobiety nei zyją. Takze , jak to
            móią, ciąza nei ejst choroba, ale nejdną zabiła.
            • e_rasmus Re: Do antyaborterow 13.06.08, 14:38
              Zwaz, ze napisalem "naturalnie", naturalnie przebiegajaca ciaza.

              Nie przecze, ze to wielki wysilek, ale skad informacja o 10 maratonach? Chyba jednak nie jeden po drugim? ;-)

              Zreszta - po pierwsze, gyby w rzeczywistosci bylo tak duze zagrozenie, jak to odmalowalas, nikt przy zdrowych zmyslach nie decydowalby sie na dziecko.
              Po drugie - co to znaczy "wiele" 20%? 50%? 60%? Ile ciaz naprawde konczy sie smiercia matki? Nie twierdze absolutnie, ze to sie nie zdaza, ale w jakim procencie przypadkow?

              Po trzecie - aborcja, zabieg bez watpienia bardzo iwazyjny, moze doprowadzic do uszczerbku na zdrowiu, np. bezplodnosci, nie musimy mowic od razu o smierci matki. OK, moze odpowiesz, ze i ciaza, ale to mozna ciagnac w nieskonczonosc

              Po czwarte - samo zycie jest smiertelna choroba ;-)

              Aha:
              > Mogę się spokojnie zgodzić, z
              > ektoś ma inne poglądy niż moje na poczatek zycia

              dzieki :-)
          • maaac Re: Do antyaborterow 13.06.08, 22:47
            > Nie, nie, potraktuj moj przyklad doslownie: naprawde chodzi nam o
            uratownaie je
            > dnego zycia, nikogo sie nie zabija, nie "rozjezdza" przy okazji.
            Właśnie "rozjeżdżacie" Agatę i jej matkę.

            > Nie "zupelnie", bo jednak chodzi o to, zeby wszystkie te zycia
            mialy JENAKOWA s
            > zanse zyc (jakkolwiek zabawnie to brzmi :-))
            > Mimo wszystko, mam wrazenie, ze nie zrozumiales analogii.
            Jeżeli zachodzi konflikt życie matki lub potencjalnego!!! dziecka
            zawsze wybierane jest życie dziecka. Życie matki nie ma kompletnie
            żadnej wartości dla antyaborcjonistów.

            > Zreszta - czym innym jest ZNISZCZENIE zycia poprzez jego
            > zakonczenie, a czym innym "ZNISZCZENIE" go obowiazkiem
            > wychowywania dziecka. (notabene Agata, ani Jej
            > matka, tego obowiazku nie maja).
            Wiesz to ciekawostka. Rozumiem że porzucanie urodzonego dziecka dla
            antyaborcjonisty to standardowe zachowanie?

            > Owszem, zgadza sie, powinny byc - panstwo powinno pomagac samotnym
            > matkom i nie chcianym dzieciom.
            Nieeee. Ano właśnie. Tu tkwi sedno sprawy. Nie państwo to TY masz
            na nie łożyć pieniądze. Dlaczego twoje poglądy mają być realizowane
            z moich pieniędzy? Dopóki sprawa ogranicza się tylko do pyszczenia
            to wszyscy gieroje - a jak już trzeba samemu skoczyć i ratować
            tonącego to od tego mamy Państwo?

            > Bzdura. Uogolnienie. Ja zadnych znakow nie usuwam!
            > Przeciwnie, uwazam, ze powinny plywac osoby bez karty plywackiej ;-
            )
            > Tak samo, antyaborcjonisci nie walcza o zdelegalizowanie srodkow
            > antykoncepcyjnych. A co Kosciol katolicki glosi swym owieczkom na
            > ich temat, to jego - i ich - sprawa.
            O nagle okazuje się że poglądy antyaborcyjne nie mają niiic
            wspólnego z poglądami Kośioła? Następna ciekawostka... Rozumiem że
            prawne blokowanie możliwości edukacji seksualnej i sprzedaży środków
            antykoncepcyjnych co powoduje własnie wzrost "niechcianych" ciąży to
            dla ciebie nie problem? Walczysz tylko z tymi które chcą usunąć, a
            profilaktyka nic cię nie obchodzi?

            > Aborcja jest wiekszym zagrozeniem i trauma dla matki i dziecka
            > (sic!), niz naturalnie rozwijajaca sie ciaza i porod.
            Oczywiście nie ma nic bardziej naturalnego niż ciąża u 14 latki.
            Nieprawdaż?
            • fraps Re: Do antyaborterow 14.06.08, 00:34
              maaac napisał:


              > > Zreszta - czym innym jest ZNISZCZENIE zycia poprzez jego
              > > zakonczenie, a czym innym "ZNISZCZENIE" go obowiazkiem
              > > wychowywania dziecka. (notabene Agata, ani Jej
              > > matka, tego obowiazku nie maja).
              > Wiesz to ciekawostka. Rozumiem że porzucanie urodzonego dziecka dla
              > antyaborcjonisty to standardowe zachowanie?

              Co to, adopcja nie istnieje? Mam wrazenie ze, z grubsza liczac, 99% ludzi tu piszacych widzi tylko 2 mozliwosci - wychowanie dziecka lub aborcje.

              > > Owszem, zgadza sie, powinny byc - panstwo powinno pomagac samotnym
              > > matkom i nie chcianym dzieciom.
              > Nieeee. Ano właśnie. Tu tkwi sedno sprawy. Nie państwo to TY masz
              > na nie łożyć pieniądze. Dlaczego twoje poglądy mają być realizowane
              > z moich pieniędzy?

              No wlasnie? Kazdy to pytanie moze zadac kazdemu. Ale to rozdawnictwo panstwowe to juz zupelnie inny temat. Ja jestem za jego zlikwidowaniem, i generalnie blisko mi do koncepcji panstwa minimum (choc nie bez zastrzezen), ale to nie do konca w temacie :P


              Rozumiem że
              > prawne blokowanie możliwości edukacji seksualnej i sprzedaży środków
              > antykoncepcyjnych co powoduje własnie wzrost "niechcianych" ciąży to
              > dla ciebie nie problem? Walczysz tylko z tymi które chcą usunąć, a
              > profilaktyka nic cię nie obchodzi?

              Nie wiem, jak w przypadku Twojego rozmowcy, ale wyobraz sobie, ze nie jest tak, iz wszyscy antyaborcjonisci sa przeciwko wymienionym przez Ciebie srodkom :P

              > > Aborcja jest wiekszym zagrozeniem i trauma dla matki i dziecka
              > > (sic!), niz naturalnie rozwijajaca sie ciaza i porod.
              > Oczywiście nie ma nic bardziej naturalnego niż ciąża u 14 latki.
              > Nieprawdaż?

              Kobieta w wieku rozrodczym, co w tym nienaturalnego? Moze to byc nienormalne, zwazywszy na dzisiejsze realia.


              Bonus:
              Zgodnie z moja obietnica dana komus tu wczesniej, troche poszukalem.. I znalazlem, co prawda nie na GW, ale na RzP:
              www.rp.pl/artykul/147796.html
              "Ciekawe, że zarówno w tym przypadku, jak i w innych tego typu bardzo często sprawa zaczyna się od przeinaczenia czy wręcz kłamstwa. „Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce” – krzyczał duży tytuł na drugiej stronie „Gazety Wyborczej” (7 – 8 czerwca 2008 r.). Potem okazało się, że dziewczyna nie została zgwałcona, lecz zaszła w ciążę z rówieśnikiem. „Wyborcza” utrzymywała, że nieletnia dziewczyna nazwana Agatą domagała się aborcji. W rzeczywistości do aborcji dążyła od początku jej matka. Sama dziewczyna nie wiedziała, jak postąpić, wahała się, zmieniała zdanie, ulegała presji.

              Nawet kiedy inne media podały prawdziwe informacje, „Wyborcza” nie sprostowała swoich pomyłek i nie przeprosiła czytelników za wprowadzenie w błąd. Nieprawdziwa informacja zaczęła żyć własnym życiem, a nawet stała się punktem wyjścia do prowadzenia dyskusji na temat zalegalizowania w Polsce aborcji."

              Tak wiec wedle mojej najlepszej wiedzy gwaltu nie bylo.
              • maaac Re: Do antyaborterow 14.06.08, 19:19
                Reszta w odpowiedzi niżej.
                Co do bonusu.
                Jeżeli nawet ciąża pochodzi ze stosunku z nieletnim/kolegą Agaty
                nie jest to dowód na to że nie było to skutkiem gwałtu. Pozatym GW
                powołuje się bezpośrednio na osoby rozmawiające z Agatą czy jej
                Matką. Rzepa zaś powołuje się na rozmowę z policjantami którzy
                rozmawiali z nauczycielami którzy rozmawiali podobno z matką. Jak
                dla mnie to co pisze Rzepa to bardziej plotki niż to co pisała GW.
            • e_rasmus Re: Do antyaborterow 14.06.08, 01:19
              >>nikogo sie nie zabija, nie "rozjezdza" przy okazji.
              > Właśnie "rozjeżdżacie" Agatę i jej matkę.

              Wciaz nie rozumiesz, wiec jeszcze raz:
              Napisalem, zebys potraktowal przyklad doslownie.
              Jezeli wiec "ratowac tonacego" = starac sie uchronic dziecko Agaty, to "rozjezdzac Ja i Jej matke" = zabijac je lub okaleczac doslownie.

              Zgodze sie, ze prywatnosc tej rodziny zostala "rozjechana" w takim znaczniu tego slowa, jak Ty ja rozumiales. Ale przede wszystkim przyczynila sie do tego WN i GW...

              > Jeżeli zachodzi konflikt życie matki lub potencjalnego!!! dziecka
              > zawsze wybierane jest życie dziecka. Życie matki nie ma kompletnie
              > żadnej wartości dla antyaborcjonistów.

              Na jakiej podstawie opierasz te rewelacje? Czy antyaborcjonisci porywaja dzieci, robia z nich janczarow, a matki zabijaja?
              Przeciez masa osob chce wlasnie pomoc matce, a wiec niewatpliwie troszcza sie o jej los.
              Oprocz, oczywiscie, pomocy potencjalnie zywemu jeszcze dziecku.

              > Wiesz to ciekawostka. Rozumiem że porzucanie urodzonego dziecka
              > dla antyaborcjonisty to standardowe zachowanie?

              Nie, dlaczego mialoby tak byc?

              > > Owszem, zgadza sie, powinny byc - panstwo powinno pomagac samotnym
              > > matkom i nie chcianym dzieciom.
              > Nieeee. Ano właśnie. Tu tkwi sedno sprawy. Nie państwo to TY masz
              > na nie łożyć pieniądze. Dlaczego twoje poglądy mają być realizowane
              > z moich pieniędzy? Dopóki sprawa ogranicza się tylko do pyszczenia
              > to wszyscy gieroje - a jak już trzeba samemu skoczyć i ratować
              > tonącego to od tego mamy Państwo?

              No tak, nie zrozumielismy sie. Chyba nie chcialbys, zeby samotne matki panstwo pozostawialo same sobie? I nikt z nas nie jest chyba jednak za likwidacja takich elementow panstwa opiekunczego, jak sierocince (chyba, zeby wszytkie dzieci znalazly rodziny zastepcze)?
              Czy to wlasnie w trosce o wlasne pieniadze chcialbys moze, zeby wszystkie takie dzieci zostaly w odpowiednim czasie wyabortowane?

              Poza tym, zapytam Cie tylko, co wiesz ile kto zrobil, i co zadeklarowal w tej konkretnej sprawie?
              Nie wiesz nic, i na tej, jakze kruchej podstawie, przypisujesz swoim oponentom tylko "pyszczenie".

              > O nagle okazuje się że poglądy antyaborcyjne nie mają niiic
              > wspólnego z poglądami Kośioła?

              Moga miec, ale tez nie musza. To chyba dosc proste?

              Rozumiem że
              > prawne blokowanie możliwości edukacji seksualnej i sprzedaży środków
              > antykoncepcyjnych

              Jakie prawo blokuje mozliwosc edukacji seksualnej i sprzedaz srodkow antykoncepcyjnych? Nalegam o odpowiedz!

              > dla ciebie nie problem? Walczysz tylko z tymi które chcą usunąć,

              Zapewniam Cie, ze nie walcze z nimi.

              > a profilaktyka nic cię nie obchodzi?

              Dlaczego miala by mnie nie obchodzic?
              Obchodzi, jestem za. Ale ona akurat nie jest zabroniona?

              > > Aborcja jest wiekszym zagrozeniem i trauma dla matki i dziecka
              > > (sic!), niz naturalnie rozwijajaca sie ciaza i porod.
              > Oczywiście nie ma nic bardziej naturalnego niż ciąża u 14 latki.
              > Nieprawdaż?

              Czy napisalem cos takiego? Nie jest to naturalne w naszym klimacie, ale wciaz - przyznasz - bardziej naturalne niz tzw. sztuczne poronienie.
              • maaac Re: Do antyaborterow 14.06.08, 19:14
                > Wciaz nie rozumiesz, wiec jeszcze raz:
                > Napisalem, zebys potraktowal przyklad doslownie.
                > Jezeli wiec "ratowac tonacego" = starac sie uchronic dziecko
                Agaty, to "rozjezd
                > zac Ja i Jej matke" = zabijac je lub okaleczac doslownie.
                >
                > Zgodze sie, ze prywatnosc tej rodziny zostala "rozjechana" w takim
                znaczniu teg
                > o slowa, jak Ty ja rozumiales. Ale przede wszystkim przyczynila
                sie do tego WN
                > i GW...
                Oczywiście że rozumiem dosłownie. Antyaborcjoniści są gotowi
                ratować życie dziecka kosztem życia jego matki. Życie czy zdrowie
                matki kompletnie dla nich nie liczy. Liczy się tylko dość mocno
                potencjalne życie jej dziecka.
                Co do działań GW - nie to nie ona rozjeżdżała w twoim sensie. To
                było TYLKO dzieło antyaborcjonistów. Kto podał prawdziwe dane
                dziecka?

                > Na jakiej podstawie opierasz te rewelacje? Czy antyaborcjonisci
                > porywaja dzieci, robia z nich janczarow, a matki zabijaja?
                > Przeciez masa osob chce wlasnie pomoc matce, a wiec niewatpliwie
                > troszcza sie o jej los.
                > Oprocz, oczywiscie, pomocy potencjalnie zywemu jeszcze dziecku.
                Niewątpliwie to kompletnie nie troszczą się o jej los. Zaczynają
                się troszczyć tylko wtedy gdy ma to uratować życie płodu do momentu
                urodzin. Potem nawet to życie już ich nie interesuje.

                > Nie, dlaczego mialoby tak byc?
                A kto to sugerował?

                > No tak, nie zrozumielismy sie. Chyba nie chcialbys, zeby samotne
                > matki panstwo pozostawialo same sobie?
                Chciałbym. Rolą państwa nie jest troszczenie się o cudze dzieci. O
                te dzieci powinni troszczyć się rodzina i znajomi.

                > I nikt z nas nie jest chyba jednak za likwidacja takich elementow
                > panstwa opiekunczego, jak sierocince (chyba, zeby wszytkie dzieci z
                > nalazly rodziny zastepcze)?
                Sierociniec to co innego. Dzieci tam znajdują się nie ze swej woli.
                Samotne matki zawsze mają jakieś rodziny krewnych. Decydując się na
                urodzenie dziecka powinny myśleć co potem z nimi będzie. Nie mam
                zamiaru doprowadzić do tego by nie stac mnie było na wychowywanie
                moich dzieci bo państwo będzie mi zabierać pieniądze na cudze.

                > Czy to wlasnie w trosce o wlasne pieniadze chcialbys moze, zeby
                > wszystkie takie dzieci zostaly w odpowiednim czasie wyabortowane?
                Nie. Chciałbym by przypomocy środków antykoncepcyjnych wogóle nie
                doszło do poczęcia takich dzieci.
                Jezeli jednak są ludzie którzy chcą bronić życia płodów poczetych
                wskutek przestępstw - to proszę bardzo niech się nimi opiekują i ich
                matkami za swoje pieniądze. Wtedy okarze się co jest naprawdę warta
                ich wiara.

                > Poza tym, zapytam Cie tylko, co wiesz ile kto zrobil, i co
                > zadeklarowal w tej konkretnej sprawie?
                > Nie wiesz nic, i na tej, jakze kruchej podstawie, przypisujesz
                > swoim oponentom tylko "pyszczenie".
                Nie jest mowa o "tej konkretnej sprawie" bo raz na 10 lat łatwo
                jest zadeklarować nawet i równowartość całej swojej pensji. Ważna
                jest ciągła działalność. Jak do tej pory wystawy antyaborcyjne są
                znacznie bardziej popularne niż utrzymywane z funduszy tych samych
                przeciwników aborcji domy dla smotnych matek. "Kołyski" dla
                niechcianych noworodków to też raczej ewenement w Polsce niż
                normalność.

                > Jakie prawo blokuje mozliwosc edukacji seksualnej i sprzedaz
                > srodkow antykoncepcyjnych? Nalegam o odpowiedz!
                Zgrywasz głupka? Czy nie mieszkasz w Polsce a w innym kraju?

                > Zapewniam Cie, ze nie walcze z nimi.
                Napewno?

                > Czy napisalem cos takiego? Nie jest to naturalne w naszym
                > klimacie, ale wciaz - przyznasz - bardziej naturalne niz tzw.
                > sztuczne poronienie.
                Nie nie napisałeś ale zakładasz coś takiego. Sztuczne poronienie
                może być bezpieczniejsze dla zdrowia tej 14 latki niż ciąża.
                Myślałeś o tym?
    • rikol aborcja za granica, NFZ zaplaci 13.06.08, 13:35
      Na przyszlosc jesli jakas kobieta zechce poddac sie aborcji powinna jechac za
      granice, a rachunek przeslac do NFZ. NFZ musi za to zaplacic w ramach Unii
      Europejskiej Za granica lekarze wiecej zarabiaja, NFZ szybko policzy, ze lepiej
      placic tanszym polskim lekarzom niz zagranicznym Aborcja bedzie na zyczenie i w
      koncu koltuny przestana umoralniac kobiety.
    • anders76 Apel w sprawie 14-letniej Agaty 13.06.08, 13:37
      Zglaszajac sie do szpitala dziewczyna nie przyszla po dobre rady tylko w
      okreslonym celu i z kompletna dokumentacja, w tym swoja zgoda na zabieg. Nie
      bylo niejasnej sytuacji, nie bylo miejsca na watpliwosci. Zamiast zabiegu
      zdradzono jej dane osobowe osobie postronnej, ksiedzu i zaczeto zmuszac do
      wysluchiwania porad o ktore nie prosila.
      Jezeli p.ordynator miala watpliwosci co do prawidlowosci decyzji to jest Sad
      Opiekunczy, nie parafia do tego. Nie rozumiem roli tych ewentualnych bieglych
      "najwyzszej klasy", dziewczynka nie jest upodledzona umyslowo i zwykla ludzka
      rozmowa z zyczliwym doroslym pozwoli ocenic stopien jej swiadomosci. Takie
      ekspertyzy z bieglymi beda prawdoodobnie gotowe na ktores urzodziny dziecka.
      Sady Opiekuncze nie takie sprawy widzialy.
      Nie rozumiem dlaczego prokuratura w tak razacym przypadku zlamania tejemnicy
      pacjenta ma watpliwosci co do rozpoczecia postepowania.
      Wiadomo, ze intensywna obrobka doprowadzano mlodych ludzi nawet do
      przyznawania sie do niepopelnionych morderstw.
      Rzecznik TK nieco sie wykreca ale przyznac musi, ze rodzice to nie sa osoby
      postronne wywierajace wplyw na dziewczyne lecz ich porady sa czescia procesu
      wychowawczego za ktory oni odpowiadaja, takze prawnie.
      Rzecznik zdecydowanie tez okresla dzialania protestujacych jako nieprawne.
      Prokuratura takze tutaj zatem powinna wkroczyc z urzedu.
      W sumie dyskutantom ucieka wazny watek polityczny, Polska traci faktycznie
      swoja niezaleznosc i poddaje sie zasadom i wymaganiom innego panstwa, Panstwa
      Watykanskiego ktorego organy staraja sie jak moga aby ograniczyc suwerennosc
      Polski.
      Jestesmy o krok od stania sie panstwem religijnym w wiekszym stopniu niz np.
      krytykowana przez nas Turcja. Tam chociaz w instytucjach panstwowych jak
      szkoly i urzedy umieszczac symboli religijnych nie wolno, nawet wymaganych
      religia chust na glowie mimo, iz rzadzi partia z islamskimi korzeniami.
    • inquar77 Re: Apel w sprawie Agaty 13.06.08, 14:04
      No tak. Urodzic wlasne dziecko i np. dac mu szanse na szczesliwe
      zycie w rodzinie adopcyjnej to zmarnowanie sobie zycia.
      Za to zabicie dziecka to latwizna i "no problem". Smutny post...



      cygan37 napisał:

      > Skrob się dzieciaku póki czas.
      > Nie marnuj sobie życia.
      • cyklista Re: Apel w sprawie Agaty 13.06.08, 14:28
        Ten płód nad którym się użalasz, mniej ma świadomości niż miała wieprzowina,
        którą zeżresz na obiad.
      • wdakra Re: Apel w sprawie Agaty 14.06.08, 02:30
        inquar77 napisał:

        > No tak. Urodzic wlasne dziecko i np. dac mu szanse na szczesliwe
        > zycie w rodzinie adopcyjnej to zmarnowanie sobie zycia.
        > Za to zabicie dziecka to latwizna i "no problem".

        Jedynym dzieckiem w tej sprawie jest Agata i jesli ktoś dybie na jej życie, to
        są to antyaborcjoniści.
    • cyklista 50 tys. rocznie? 13.06.08, 14:24
      Bo jak nie to kpina. Starczy na rok na mieszkanie i opłaty.
    • cyklista Najwyższa pora sprawdzić w szkole 13.06.08, 14:34
      czy w programie na przyszły rok szkolny jest opcja etyki zamiast religii. Trzeba
      domagać się udostępnienia programów religii, żeby sprawdzić czy nie mamy do
      czynienia z indoktrynacją jedną ideologią, co się mówi o innych religiach i
      innych poglądach.
    • tom1003 Apel w sprawie Agaty 13.06.08, 15:09
      Podejmując aborcyjną wojnę, "Gazeta" idzie jak burza. Najważniejsze, to znaleźć
      symbol, a kto nadaje się na niego bardziej niż zgwałcona 14-latka. Nieważne, że
      gwałtu nie było, a wiele informacji trzeba było upychać kolanem.

      Nieważne, że aby wykreować mit, należało podeptać prywatność zagubionej,
      zmieniającej zdanie dziewczynki. W gruncie rzeczy uczestniczyć w fundowaniu jej
      koszmaru.


      www.dziennik.pl/opinie/article190548/Wyborcza_skazana_jest_na_sojusz_z_zapateryzmem.html

      www.rp.pl/artykul/147796.html

      hieny od Michnika, dośc tego!
    • aleksandra991 Apel w sprawie 14-letniej Agaty 13.06.08, 16:40
      Niezależnie od tego co zrobi - ta dziewczyna nigdy już nie będzie
      żyła normalnie. Oto skutki wczesnej inicjacji seksualnej. A co
      robiła mamusia, czy zapytała córkę, gdzie i z kim chodzi? Winię
      przede wsztstkim matkę - gdyby dbała o wychowanie, także seksualne,
      córki, nie doszłoby do tragedii.Urodzić, a wychować - to zupełnie
      różne sprawy!
      • wdakra Re: Apel w sprawie 14-letniej Agaty 14.06.08, 02:37
        aleksandra991 napisała:

        > Niezależnie od tego co zrobi - ta dziewczyna nigdy już nie będzie
        > żyła normalnie.

        Kasandra?

        Dziewczyna na szanse na normalne zycie, jeśli wyjdzie obronną ręka z tego
        koszmaru, jaki jej zafundowali "obrońcy życia". Mam nadzieję, że dostanie
        olbrzymie odszkodowanie za łamanie jej praw i będzie mogła dzięki niemu razem z
        rodziną przenieść się gdzieś do cywilizowanego otoczenia, gdzie żadni fanatycy
        nie będą jej zatruwali życia.


    • rs_gazeta_forum Apel w sprawie Agaty 13.06.08, 18:16
      Lista naganiaczy: Przemysław Babiarz, Wojciech Cejrowski, Natalia Niemen, Jan
      Pospieszalski, Tomasz Terlikowski, Łukasz Warzecha, Rafał Ziemkiewicz, ks. Marek
      Gancarczyk i Michał Lorenc. Oczywiście są i inni, ale warto i tych mieć na
      uwadze, by wiedzieć, komu nie podawać ręki.
      • fraps Re: Apel w sprawie Agaty 13.06.08, 21:17
        Jak rozumiem, naganiaczy potraktujesz rowno, i nie podasz takze tym, ktorzy mowili 'abortuj'?
        • rs_gazeta_forum Re: Apel w sprawie Agaty 13.06.08, 23:12
          A możesz mi z nazwiska przytoczyć kogoś z linkiem do jego wypowiedzi, w której
          mówi "abortuj"?
    • bariballa w d niech sobie wsadza te kase 14.06.08, 00:20
      to jakas kpina, czy co? Tak nisko ocenili "wartosc zycia"?
      To najlepiej o nich swiadczy, prymitywne chamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka