anwic
25.06.08, 00:21
Wszystko co słyszę (lub czytam) z ust Kaczyńskiego (tego byłego, bo
aktualny jest niestety niemotą zdalnie sterowanym przez brata)ocieka
nienawiścią. Cóż, każdy dla którego władza jest jedyną przestrzenią
w jakiej istnieje zachowałby się podobnie. Każdy chory na "utratę
władzy". Bo kim byłby Jarosław K. bez władzy? Ani rodziny, ani
konta, ani nawet... Na szczęście czas ma jedną właściwość. Nie cofa
się, a z każdą sekundą Jarosław K. maleje, maleje i maleje. Jeszcze
troche cierpliwości i będzie żył jedynie w anegdotach. A co z tymi,
którzy na niego (na nich?) postawili? Z Kurskimi, Kamińskimi, etc?
Jeszcze mlodzi a juz z perspektywa śmietnika historii; Bo na
anegdoty nie zasłużą.