flamengista Pani Ewo, to jak to jest naprawdę? 25.06.08, 14:50 1. Najpierw informują Państwo, że Maleszka po 2001 roku pracuje w GW, ale przy korekcie tekstów (np. tak mówiła Dominika Wielowieyska). Teraz Pani pisze: "redagował teksty, ale wyłącznie tych autorów, którzy się na to zgodzili". Z tego co mi wiadomo, że redagowanie to coś więcej niż korekta. Korekta to sprawdzanie literówek, składni. Redagowanie to konsultowanie się z autorem, de facto współtworzenie artykułu! 2. Pisze Pani: "Warunkiem jego pozostania w "Gazecie" była między innymi konieczność pracy w domu" A potem: "akurat było spotkanie z jakąś osobą publiczną i Maleszka wychodził z redakcji przechodząc przez hol, gdzie odbywało się spotkanie" (...) "należę do tej większości osób, można nawet powiedzieć, że do tych "wszystkich osób", które jak widziały Maleszkę na korytarzu to myślały tylko jak przejść do innej windy" - no to przecież sama Pani przyznaje, że te warunki były łamane, bo w redakcji się pojawiał. Regularnie. 3. Pisze Pani: "decyzja Michnika i Łuczywo wzbudziła u niej "pewną formę podziwu", z powodu świadomości tych dwojga dotyczącej krytyki, jaka na "Gazetę" spadła". Pięknie - na przekór wszystkim, można powiedzieć. Tylko czy nie sądzi Pani, że takie postępowanie jest oburzające dla czytelników GW? Że oznacza tak naprawdę akceptowanie postawy Maleszki? I na koniec: proszę nie żałować Maleszki. Zupełnie Pani nie rozumie, że ten człowiek ma inny system wartości, niż Pani. To według Pani on jest osobą przegraną. Należy jednak pamiętać, że od SB dostał mieszkanie i żył na wysokiej stopie z pensji TW. Obecnie mieszka w komfortowych warunkach, jest ustawiony. Teraz w najgorszym wypadku pójdzie na wcześniejszą emeryturę i będzie tylko czytał książki. Na szacunku Wildsteina, Kuronia czy Michnika nigdy mu nie zależało, skoro na nich donosił. Szanowna Pani Ewo - Maleszka to nie człowiek przegrany, ale WYGRANY. Donosił i dobrze na tym wyszedł. I facet czuje z tego powodu satysfakcję. To jest chyba w tym wszystkim najgorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
nadredaktorka Re: Pani Ewo, to jak to jest naprawdę? 25.06.08, 15:26 > Zupełnie Pani nie rozumie, że ten > człowiek ma inny system wartości, niż Pani. Skąd ta pewność? Odpowiedz Link Zgłoś
malleszka Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 14:52 KASNALIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malleszka Re: Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 14:55 malleszka napisał: > KASNALIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to z nerwów, powtórzę K A N A L I A !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 14:59 Takich postaci jak Maleszka mamy dziesiatki tysiecy. Ow "tragizm" Maleszki polega na tym, ze ten kapus zostal zdekonspirowany. Natomiast dziesiatki tysiecy kapusiow zyja jak paczki w masle pobierajac wysokie kapusiowe emerytury zgwarantowane im przez kolege Bolka. Teraz kolej na nich. Odpowiedz Link Zgłoś
b52h Re: Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 15:01 > pobierajac wysokie kapusiowe emerytury źle stawiasz priorytety, to że biorą to trudno ale to że ciągle mącą w życiu politycznym PL to przynosi codziennie tysiące razy większe straty niż ich zafajdane emerytury... Odpowiedz Link Zgłoś
b52h drogi czytelniku pp. Stankiewicz i Ferens są 25.06.08, 14:56 agentkami PiSa, żydżerczyńcami o ciasnych horyzontach, ksenofobkami itp., itd. Witają się gestem podniesionej ręki - oczywiście - co potwierdzają anonimowi ale wiarygodni informatorzy.... Proszę poczekać do soboty na tekst który to wszystko wyjaśni... cierpliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
nadredaktorka Re: drogi czytelniku pp. Stankiewicz i Ferens są 25.06.08, 15:25 > Proszę poczekać do soboty na tekst > który to wszystko wyjaśni... cierpliwości... Będzie w nim o tym, że Stankiewicz i Ferens to w rzeczywistości Patrycja Kotecka? Ha, ha. Odpowiedz Link Zgłoś
b52h Re: drogi czytelniku pp. Stankiewicz i Ferens są 25.06.08, 15:57 > Będzie w nim o tym, że Stankiewicz i Ferens to w rzeczywistości Patrycja > Kotecka? Ha, ha. okaże się że Stankiewicz i Ferens spółkują z Ziobrą i Kurskim, a jak... Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia-monte-christo ----wybiórcza od lat broni kapusiow i komuchow---- 25.06.08, 15:13 takze nie odwracajcie teraz kota ogonem Milewicz - przeciez to sa dla nadredaktora Michnika ludzie honoru Odpowiedz Link Zgłoś
obcy444 Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 15:14 Droga Ewo! Umiescilem juz komentarz, w ktorym pisze o waszej obludzie. Ze wzgledow humanitarnych go zatrudnialiscie... A nie mogl, jak miliony Polaczkow, pracowac w Irlandii na zmywaku, na budowie, jako nocny stroz, lub jako meska ku.. (najwlasciwsze). Postac tragiczna... Pouzalaj sie jeszcze nad Hitlerem, Eichmannem, Beria... Znalem Cie kiedys. Ostatni raz spotkalismy sie na przyjeciu u Ireny Gross-Grudzinskiej. I potraktowalas mnie jak psie gowno - bo nie z waszego towarzystwa, jak sie juz zalapaliscie, tylko z czasow KOR- owskich; choc nie donosilem nawet na was. Teraz bym donosil z rozkosza, ale za pozno, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.k72 to już nawet ci z KORu są źli? 25.06.08, 15:29 No to kto jest dobry poza Bin Ladenem? Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 15:17 Jeśli agent Maleszka to postać tragiczna, Milewicz, wprost przeciwnie, jest tylko komiczna. O tym, jak to poddawano Maleszkę ostracyzmowi, tępiono i odwaracano sie od niego w gazetce, najlepiej pisze Wildstein: Dwudziestokilkuletni fotograf z „Wyborczej” opowiadał mojej znajomej o doskonałym redaktorze Maleszce, do którego ustawiają się kolejki gazetowych autorów. Zwróciła mu więc uwagę, że ten wybitny redaktor był także agentem SB. – No, i ma jeszcze taką fascynującą przeszłość – podsumował fotograf. www.rp.pl/artykul/153554.html Odpowiedz Link Zgłoś
marynka-wlochy Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 15:38 un pezzo di merda..... To sie nie miesci w glowie. Milosierdzie p. Michnika jest tu olbrzymie. Ja w tej okolicznosci zachowywalabym sie jak napisala p. Milewicz: "jak najszybciej do drugie windy..." z najzwyklejszwgo na swiecie poczucia obrzydzenia. W pelni zrozumialego obrzydzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zg13 postać tragiczna??? 25.06.08, 15:47 wyrachowana, bez skrupulow gadzina, chroniona przez caly czas przez podobne mu szumowiny tworzace to czasopismo pisanie, ze Maleszka to postac tragiczna bo zbydlenie moralne Odpowiedz Link Zgłoś
b52h Coś troli w stylu rydzyk-f i inni brakuje 25.06.08, 16:03 ... chyba Gazownia swoje boty przeprogramowuje... dostosowując do tej nowej i kłopotliwej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
preminger Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 16:11 gruba kreska, lewa noga, zydowskie interesy ... Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Maleszka - postać bohaterska jak całe to GWno 25.06.08, 16:24 człowiek łżeUBhunoru z michnikowego dworu Odpowiedz Link Zgłoś
rach_ciach Zruszyłem sie, bede plakał! Jak to dobrze, że sa.. 25.06.08, 16:25 ...tacy dobrzy ludzie jak Ci z Czerskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
guglielmo Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 16:26 Sporo tu na forum wylano jadu i brudnej, spienionej śliny. Obrzucanie się oskarżeniami o ubeckość, antysemickie wrzaski, mściwe ataki na Michnika z pomawianiem go o udawanie opozycjonisty w latach siedemdziesiątych włącznie. Obrzydlistwo, czytać przykro. Takie ataki i ujadania wcale nie służą wyjaśnieniu przyczyn postępowania redaktorów GW względem Maleszki. Zgadzam się z nielicznymi krytycznie, ale kulturalnie wypowiedającymi się: szefostwo GW popełniło wielki błąd zatrudniając Maleszkę po jego (wymuszonej demaskacją!) "spowiedzi" 7 lat temu. Nie ma co teraz dorabiac do tego niezbornych opowiastek o tym, jakie to proste prace korektorskie wykonywał (bo wykonywał znacznie poważniejsze) i jak był izolowany (bo nie był). Nie ma co teraz robić z niego postaci tragicznej. Owszem, każdy, kto postępując źle zniszczy swoje własne życie - jest w jakimś sensie tragiczny. Ale oceniając nalezy wziąć pod uwagę przede wszystkim to, co ten człowiek zrobił z życiem innych. Czy szefowie redakcji GW mieli prawo udzielać Maleszce swoistego rozgrzeszenia - za grzechy popełnione przeciw życiu innych ludzi? Czy nie było lepszych kandydatów do udzielania im pomocy humanitarnej? Czy ta pomoc musiała być udzielana z pieniędzy akcjonariuszy Agory? Może - skoro pp. Michnik i Łuczywo chcieli Maleszce humanitarnie pomóc - powinni byli wziąć go na utrzymanie z własnych dochodów? Dziś to wszystko, co mówią pp. Kurski i Milewicz brzmi straszliwie nieprzekonywająco. Może można inaczej? Czy warto z uporem dorabiać uzasadnienia do oczywistego wielkiego błędu i próbowac jeszcze przerabiać go na czyn godny podziwu? Może lepiej byłoby po prostu powiedzieć: zrobiliśmy to i to, dziś zrozumieliśmy, że to był błąd, ofiary niegdysiejszej działalności Maleszki, czytelników, kolegów z redakcji - przepraszamy... Odpowiedz Link Zgłoś
b52h Re: Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 16:30 Może lepiej byłoby po prostu powiedzieć: zrobiliśmy to i to, dziś zrozumieliśmy, że to był błąd, ofiary niegdysiejszej działalności Maleszki, czytelników, kolegów z redakcji - przepraszamy... popieraliśmy Kiszczaka i innych bandziorów niszczyliśmy Wildsteina, przepraszamy.... itd, itd... mają tyle na sumieniu że pójście w zaparte jest lepsze niż przyznanie się do tego całego koorestwa... btw. a kto wymyślił termin `Ubeckie papiery' na katalog wyniesiony przez Wildstaina.... pewnie Maleszka, a może p. Milewicz..., a może pani Hela stara komunistka? samo się nie wymyśliło to pewne Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Chyba teraz znacznie latwiej zrozumiec 25.06.08, 16:29 ================================== sytuacje w Polsce przed tzw."marcem 1968 roku". Ponoc wtedy tez diaspora robila co chciala, wbrew logicznym oczekiwaniom spolecznym ale za to wspierajac wylacznie wlasne srodowisko. Teraz zaczyna to wszystko byc logiczne i zrozumiale, bo wlasnie jestesmy swiadkami takiego przypadku. A ile pozostaje w cieniu poetosowych salonow? Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 16:57 Najpierw szmaciarnia wypuściła oświadcaenie, jak to warunkiem pracy Maleszki w redakcji szmaty było "wykonywanie pracy w domu" Teraz w tej samej szmacie inna autorka bredzi o Maleszce łażącym po redakcji szmaty, przed którym kto może, chowa się. Pani Milewicz, jest pani komiczna, jak ponoć Maleszka tragiczny. www.rp.pl/artykul/153554.html Dwudziestokilkuletni fotograf z „Wyborczej” opowiadał mojej znajomej o doskonałym redaktorze Maleszce, do którego ustawiają się kolejki gazetowych autorów. Zwróciła mu więc uwagę, że ten wybitny redaktor był także agentem SB. – No, i ma jeszcze taką fascynującą przeszłość – podsumował fotograf. Odpowiedz Link Zgłoś
0123abc Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 16:59 To co robil Maleszka jest obrzydliwe,ale bardziej brzydzi mnie postawa ludzi,ktorzy zaciekle jeszcze nie tak dawno bronili go. Odpowiedz Link Zgłoś
jacky100 Jaka tragiczna!!! tragiczny jest los jego ofiar! 25.06.08, 17:08 Przesyłam autentyczny tekst z tamtych czasów ze studenckiego ITD, gdzie pracował Olo Kwaśniewski. To też dokument i jak to mówia NO COMENTS Tekst dosłownie w słowo w słowo zeskanowany z ITD. Bez podpisu autora. Brak daty wydania numeru gdyż dochowała się tylko stronna 5. Błędy w nazwiskach osób są niepoprawione. NA MARGINESIE KRAKOWSKIEGO INCYDENTU Jak już podawała codzienna prasa, w Krakowie miała miejsce próba politycznej prowokacji w środowisku studenckim. Powracamy do tych wydarzeń na naszych łamach, bo sprawa ta zbulwersowała środowisko akademickie. Fakty są następujące: 7 maja na klatce schodowej domu przy ul. Szewskiej 7 w Krakowie znaleziono zwłoki 24-letniego studenta V r. Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego - Stanisława Pyjasa. Wiadomość tę opublikowała w kronice wypadków miejscowa prasa. Prokuratura wszczęła dochodzenie, jak zwykle, gdy w grę wchodzi śmierć człowieka. Dotychczasowe ustalenia pozwalają stwierdzić, że śmierć St. Pyjasa nastąpiła wskutek krwotoku i zadławienia się krwią. Można przypuszczać, że obrażenia jakich doznał St. Pyjas pochodzą od upadku z niewielkiej wysokości. Sekcja zwłok wykazała znaczną (2,6 promille) zawartości alkoholu we krwi. Śledztwo jeszcze trwa. Prokuratura poszukuje w Krakowie osób, które mogłyby dostarczyć informacji o ostatnich kilku godzinach życia Pyjasa. Tymczasem w Warszawie „obrońcy robotników" m.in. J. Kuroń, A. Michnik, Antoni Maciarewicz wymyślili własną wersję tego tragicznego wydarzenia. Bazując na tym, że St. Pyjas podobno sympatyzował z „Komitetem Obrony Robotników" rozpoczęli oni rozpowszechniać informację, że St. Pyjas został zamordowany. Już 10 maja - jak informuje w „Życiu Warszawy" B. Roliński -Jacek, Kuroń przekazał do Londynu z przeznaczeniem dla Smolara, związanego z działaniem „marcowych komandosów" z 1968 roku, dziś współredaktora dywersyjnego czasopisma „Aneks" wydawanego za pieniądze paryskiej „Kultury”, tekst oświadczenia w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa. Tego samego dnia z tekstem oświadczenia zapoznani zostali przedstawiciele prasy zachodniej akredytowani w Polsce. Rozpoczęła oszczerczą kampanię jak zwykle „Wolna Europa". To było jednak dopiero przygotowanie do zasadniczej akcji. Nie sztuka wymyślić jednodniową sensację, których w prasie zachodniej jest sporo, trzeba sprowokować demonstrację. Wydawało się, że lepszej okazji jak krakowskie Juvenalia nie będzie. Do Krakowa przyjechali więc organizatorzy m.in. S. Blumsztajn i A. Maciarewicz. Przywieźli ze sobą czarne żałobne opaski i ulotki nawołujące do bojkotu Juvenalii, do przekształcenia ich w uroczystość żałobną. Pierwsza próba adresowana do mieszkańców Miasteczka Akademickiego spaliła na panewce. Rozpoczęto więc akcję telefonicznych i listownych pogróżek pod adresem działaczy SZSP, organizatorów imprez, aktorów występujących na estradach, a nawet dziewcząt mających ubiegać się o tytuł najmilszej studentki Krakowa, członków tradycyjnej studenckiej gwardii juvenaliowej. Zatrzymany na Rynku Gł. przez dwóch członków tej gwardii Antoni Maciarewicz, członek KOR i jeden z głównych „ideologów" krakowskich wydarzeń, groził przekazaniem ich nazwisk do „Wolnej Europy" i „skompromitowaniem" ich w ten sposób przed całą Polską. Wreszcie zaczęły się próby zakłócenia imprezy juvenaliowej na Rynku Głównym. Organizatorzy prowokacji zarzucają dziś działaczom SZSP, że Juvenalia naruszały powagę śmierci, tymczasem to właśnie ich spektakularne, wręcz teatralne inscenizacje naruszyły powagę śmierci. Jaka była geneza tych wydarzeń? Kto i dlaczego nadał im taki wymiar? Wydarzenia w Krakowie (i ich echa w niektórych innych miastach) należy rozpatrywać na tle kampanii politycznej, prowadzonej przez założony przed kilkoma miesiącami tzw. KOR („Komitet Obrony Robotników"). Celem jej jest - najogólniej - dyskredytowanie socjalizmu i samej Polski. Skwapliwe przekazywanie różnych informacji i ocen zachodniej prasie i ośrodkom dywersji ideologicznej, ścisłe i bezpośrednie powiązania z antysocjalistycznymi ośrodkami na emigracji - to fakty niezbite, wymownie określające rzeczywiste intencje Kuronia, Michnika i ich współpracowników. Informowała już o tym prasa. Oczywiście KOR-owi nie udało się - mimo szeregu prób - uzyskać poparcia wśród klasy robotniczej. Dlatego zwrócił się on w stronę środowiska studenckiego, uważając je - tak, jak w r. 1968, kiedy to większość jego zwolenników zdobywała „polityczne ostrogi" - za podatne na tego rodzaju agitację. Odwoływanie się do moralnej wrażliwości młodzieży, właściwej temu środowisku solidarności i - powiedzmy szczerze - politycznej naiwności wielu studentów to stały element taktyki KOR-u i jego poprzednikiem nowym tylko z nazwy. Trzon „aktywu" KOR-u to obok grupy przedwojennych polityków (aktywnych zwolenników sanacji i przedstawicieli endecji, prawicy socjaldemokratycznej oraz chadecji) - czołowi uczestnicy i inspiratorzy wydarzeń marcowych (1966 r.), tzw. komandosi. Nie wyciągnęli oni wniosków z tamtej lekcji i kontynuują swój program. To, co działo się w Krakowie w czasie Juvenalii, choć stanowiło de facto margines całej imprezy, jest szczególnie przykre, a zarazem szczególnie wymowne. Klasyczny był tu model działania i klasyczny był model wywołującej je prowokacji. Odwołanie się do czysto ludzkich uczuć, nacechowanej emocjonalnie żałobnej symboliki (czarne sztandary, żałobne opaski, świece, nekrologi), moralnej wrażliwości młodzieży i uczynienie z tego wszystkiego narzędzia bezwzględnej walki politycznej budzić musi głęboki sprzeciw. Odrazę budzą też polityczne intencje organizatorów prób tych manifestacji, z których zdecydowana większość uczestników nie zdawała sobie sprawy. Ale niezależnie od politycznej oceny tych faktów i osób, stwierdzić trzeba, że naruszone zostały normy etyczne przyjęte w naszym społeczeństwie. Bo uzupełnieniem wspomnianych elementów działalności były brutalne groźby, anonimowe listy z pogróżkami, plotki i szantaż. Zasada, że cel (a tym było w tym wypadku przerwanie Juwenalii lub nadanie im odmiennego politycznie charakteru) uświęca środki, była stosowana konsekwentnie. Musi to budzić sprzeciw. Kilkuosobowa grupa organizatorów prowokacji krakowskiej liczyła na to, że pewna dezorganizacja życia w mieście, kiedy władze sprawują studenci, ułatwi im wprowadzenie zamieszania. Liczyli na to, że w dniach, kiedy także normalna struktura organizacji SZSP-owskiej podlega jueenaliowemu rozluźnieniu - łatwo będzie zdyskredytować organizację I rzeczywiście, takie próby były. Szermowano hasłami, że „SZ$P stracił moralne prawo do reprezentowania interesów studenckich", próbowano wygrywać sprawy socjalne, namawiano do oddawania legitymacji SZSP-owskich. Wszystko to jednak bez rezultatów. Dość powiedzieć, że oddane zostały 3 legitymacje SZSP-owskie (słownie trzy), w tym samym czasie w Krakowie do SZSP wstąpiło 15 osób. Krakowski aktyw SZSP i ogromna większość środowiska akademickiego nie dała się zwieść prowokatorom. W dojrzały i rozsądny sposób reagowali na próby zakłócenia spokoju w domach akademickich i uczelnianych. Świadczy to nie tylko o rozwadze i mądrości aktywu SZSP, ale i o tym, że organizacja nasza ma silne, autentyczne oparcie w środowisku studenckim, że Związek istotnie reprezentuje najżywotniejsze interesy młodzieży, że w programie Związku jest miejsce na dyskusję polityczną i na działalność na rzecz poprawy warunków życia studentów, na ruch kulturalny i naukowy. Świadczy to także o tym, że młodzież akademicka, emocjonalnie i świadomie związana z socjalizmem, odparła kolejną próbę antysocjalistycznych machinacji. Odpowiedz Link Zgłoś
marianjw1 Re: Jaka tragiczna!!! tragiczny jest los jego ofi 30.06.08, 22:16 BRAWO! Nic dodać nic ująć. Z jednej strony mamy karierowiczów, ktorych red. naczelny byl i jest super przedstawicielem a z drugiej ludzi z amnezją, którzy niczego nie pamietaja, nie kojarza faktów a w wyborach prezydenckich nabrali sie na marionetke w niebieskiej koszuli, przygotowana przez specjalistow z USA. Smutno marianjw1 Odpowiedz Link Zgłoś
marianjw1 Re: Jaka tragiczna!!! tragiczny jest los jego ofi 01.07.08, 00:10 UZUPELNIENIE! Moj poprzedni list byl odpowiedzia/komentarzem do wypowiedzi JACKY 100. Redaktor naczelny o ktorym wspominam to Aleksander Kwasniewski i artykul cytowany przez JACKY zamieszczony w byl w ITD ktorego byly prezydent byl chyba redaktorem naczelnym. Marianjw1 Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 17:14 Najpierw szmaciarnia wypuściła oświadczenie, jak to warunkiem pracy Maleszki w redakcji szmaty było "wykonywanie pracy w domu" Teraz w tej samej szmacie inna autorka bredzi o Maleszce łażącym po redakcji , przed którym kto może, chowa się w windach. Pani Milewicz, jest pani komiczna, jak ponoć Maleszka tragiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Widzicie, Bracia Polacy, jak nalezy sie szanowac? 25.06.08, 17:55 ==================================== Wlasnie mamy niezaprzeczalny dowod niezwyklej wprost (i niezrozumialej dla ciemnogrodzian) solidarnosci czlonkow tej nacji. Michnikowi Stworca niewatpliwie policzy ten gest pomocy dla wspolziomka, chociaz moze i grzesznika. Nawet nie wiedzialem, ze Aaron tak respektuje nakazy Tory. Mowcie sobie co chcecie, ale Rabe Szechter ma u mnie "plusa", bo to jednak porzadny Zyd. Odpowiedz Link Zgłoś
po.niszczyciel lubię sobie poniszczyć ale skład GW to najbardziej 25.06.08, 19:06 jesteście po prostu dla mnie obrzydliwy bez końca. jak wy w lustra patrzycie ? jakiś rachunek sumienia od czasu do czasu strzelacie ? a może to po prostu zwykła prowokacja z waszej strony ? taka intelektualna wycieczka do szamba. jak Wasz Wódz Moralny Adam M. o czerwonym mordercy donosicielu generale J. wypisuje peany na łamach to nie udawajcie zdziwionych ,że do pracy przychodzą byli agenci. wszak J. znają więc mają prawo poczuć się u Was jak u siebie. nie udawajcie nagle przebudzonych bo ręką w nocniku uwielbiacie mielić bez końca. jesteście bandą ćwoków gotowych zabić niewinne życie w imię braku odpowiedzialności wpisanej w chore ideały. Odpowiedz Link Zgłoś
kosa44 I nawet to że ........................... 25.06.08, 19:21 Że łyknąłeś człowieka drobnego spekulanta Sorosa na min.finansów nic ci nie pomoże... To tylku szpekulant...drobny.. To nie 162 mld na US Army,,,to dupek żołędny.... Odpowiedz Link Zgłoś
kosa44 Bo to miało być nie tak,nie tak... 25.06.08, 19:12 I ktoś tu się skiepścił..wychodzi na to że Słonko Peru...podpadłeś Sanhedrynowi..z Uwolii... Niebawem będziesz załatwiony... Hurtem przez polsat.tvn i resztę.... Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Jakich przyjaciol stracil??On nigdy ich nie mial. 25.06.08, 20:18 To byly dla niego postacie do zarabiania kasy.Jaki szacunek??Od kiedy SB-eckie bydlo i ich wspolpracownicy maja jakis szacunek do kogokolwiek?Na takie wypowiedzi moze wpasc tylko wspolpracownica Nadredaktora Michnika, ktory SB-kow uwaza za ludzi honoru. Maleszka swietnie dlatego pasuje do GW i wrecz idealnie reprezentowal ta gazete. I jaka to tragiczna postac??Tragiczna postac to Pyjas zamordowany przez kolesi Maleszki.Tragiczne postacie to rodzina Pyjasa czekajaca 20 lat na wyjasnienie sprawy i osadzenie sprawcow.Maleszka to konfident,zdrajca,smiec i SB-ecka szmata.nie ma w nim nic tragicznego.Gdyby mial resztki honoru, to z kawalkiem sznurka poszedkl by na strych,albo opoznil na pol godziny pociag Warszawa- Poznan sprawdzajac jak wyglada od spodu przy pelnej jezdzie.Ale honoru po takim smieciu nie nalezy sie spodziewac.jeszcze napisze ksiazke o tej sprawie i bedzie probowal na niej zarobic. Odpowiedz Link Zgłoś
vitmik "Nam nie jest wszystko jedno" 25.06.08, 20:31 dopiero teraz rozumiem to hasło, cwaniaki-litwaki ;) pl.wikipedia.org/wiki/Litwacy Odpowiedz Link Zgłoś
po.niszczyciel Maleszka - postać tragiczna 25.06.08, 21:40 jest w tekście opowieść o tym jak to w GW maleszkę poddawali ostracyzmowi. czy to nie jest jaka dewiacja tak trzymać kogoś na wypłacie i jednocześnie traktować go tak ,że może poczuć się pogardzanym. a teraz wylewa się na niego pomyje tylko za to ,że był kim jest a zatrudniono go bo nie powiedział. a może tak wielkiemu A.M nie chciało się słuchać tego co dawni koledzy mówili. bo obecnie to taki Wildstein może być tylko w GW "oceniany" za swój iście "straceńcy" postępek ujawnienia spisów ipn tylko po to by kogoś wzruszyć kto i tak nie został wzruszony. wzruszył się za to tylko tym ,że maleszka oszukał i nie pochwalił się jak było... tacy generałowie to dopiero muszą opowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś