mokradlo5
27.06.08, 14:59
Podobno "profesor", a umysl i moralnosc karla. Jak IPN nie odbijal
sie czkawka w zydowskich kolach w Polsce, patrz pod Jedwabne itd. to
Instytut byl potrzebny,a wszyscy pracujacy tam to fachowcy
najwyzszej klasy.Dopiero wtedy kiedy okazalo sie,ze pewne archiwa
moga wyjsc na swiatlo dzienne, zwlaszcza te dotyczace
rzekomych "bohaterow"Solidarnosci, w tym Michnika-Szechtera, padl
blady strach na komunistyczne popluczyny, wiadomego
pochodzenia.Wytoczono najciezsze dziala, glos zabrala duza grupa
politycznych trupow,czy samych bylych agentow, przeciez za wszelka
cene trzeba bronic "ludzi honoru".
Leslaw Dobrzanski