Dodaj do ulubionych

Niemcy mają nie palić

02.07.08, 08:23
Nie tak dawno byłem w Warszawie na jakiejś barce restauracyjnej,
praktycznie bez ścian, gdzie wiaterek swobodnie wiał. Brak wywieszek
o zakazie palenia, stojące na stolikach popielniczki. Zapaliłem. Pan
w pobliżu siedzący powiedział iż dym mu przeszkadza, więc zgasiłem.
Uważam, iz ja miałem prawo w takim miejscu zapalić, on miał prawo
powiedzieć, że mu to przeszkadza. Znaleźliśmy porozumienie.
Pomysły jak wprowadzić zakaz palenia nawet w zamkniętych klubach dla
palaczy to jednak dla mnie "nadmiar dobrobytu".
Lojalnie informuję, iż wprawdzie alkohol szkodzi, lecz wino,
szczególnie czerwone, pomaga na serce, piwo na układ trawienny.
Bardziej ludzcy lekarze pozwalają nawet na jakiś koniaczek...
Nieludzki jest jednak dla mnie laryngolog, grzebiący mi w gardle
łapami śmierdzacymi petami. Jak się ten lekarz "uczłowieczy" -
bardziej będę lekarzom ufał. Nawet takiemu kardiologowi jak Religa,
o którym mawiano, iż dymy nad Zabrzem to nie z fabryk, lecz znak iż
kończy (lub zaczyna)operację.
Są statystyki i naukowe badania, jak szkodliwy jest seks...
Zaś na osiedlowym bazarze nie przejmuję się, jaki stopień krzywizny
dla ogórka czy banana UE uznała za dopuszczalny
Obserwuj wątek
    • dar61 I gadaj tu z {Onpolakiem}. 02.07.08, 09:44

      I gadaj tu z nikotynistą, marichuanistą, kokainistą...

      Z egoistą...
      • dobrasekta Szczęście lekarzy ...do czasu. 08.07.08, 11:58
        No cóż - lekarze niby powitali to z radością jednakże teraz minie kilka lat i
        ...będą mieli o wiele mniej roboty, podobnie zakłady pogrzebowe.

        To tragikomiczne ale lekarzom nie jest do końca na rękę by ludzie byli zdrowsi :)

        ---------------
        Wole coś zjeść i tyle
    • ayax7 A kiedy w Polsce bedzie taki zakaz? 02.07.08, 09:50
      Narazie to KOSZMAR !!!
    • lmblmb Dym męczy. 02.07.08, 20:40
      japolak napisała:

      > Uważam, iz ja miałem prawo w takim miejscu zapalić,

      Szacunek do prawa to stary problem w Polsce wschodniej (czy tylko?), ale to inny
      temat.

      > on miał prawo powiedzieć, że mu to przeszkadza.

      Ale nie miał obowiązku zawracać sobie głowy takimi rzeczami.

      > Pomysły jak wprowadzić zakaz palenia nawet w zamkniętych klubach
      > dla palaczy to jednak dla mnie "nadmiar dobrobytu".

      Dla mnie nie. Kiedyś paliłem, teraz jak wchodzę do takich klubów, to oprócz
      podnoszenia się treści żołądkowej w stronę przełyku z powodu dymu, muszę jeszcze
      walczyć z chęcią zapalenia.

      Jestem bardzo zadowolony z tego zakazu.
      • japolak Re: Dymienie męczy. 03.07.08, 06:34
        No i dowiedziałem się, iż jestem narkomanem...
        ... między innymi za słowa:
        'Pomysły jak wprowadzić zakaz palenia nawet w zamkniętych klubach
        dla palaczy to jednak dla mnie "nadmiar dobrobytu".'
        Ktoś inny mi odpowiada:
        "Dla mnie nie. Kiedyś paliłem, teraz jak wchodzę do takich klubów,
        to oprócz podnoszenia się treści żołądkowej w stronę przełyku z
        powodu dymu, muszę jeszcze walczyć z chęcią zapalenia."
        To jest jakiś masochizm - jeśli ktoś nie cierpi dymu, po co do
        takich klubów chodzi? Naprawdę jest możliwość spotkań "na neutralnym
        gruncie" palących i niepalących - i to raczej z ustępstwami tych
        pierwszych.
        Podobno są maniacy zakupów. Wyobraźmy sobie taką osobę, która
        specjalnie chodzi do centrów handlowych, by denerwować się, iż inni
        robią zakupy.
        Swoim komentarzem chciałem zwrócić uwagę, jak łatwo przy minimum
        wzajemnej życzliwości nie przeszkadzać sobie. Jest w nas jednak
        jakaś skłonność, by koniecznie siebie zbawiać - zbawiając przymusowo
        innych. Były palacz odwiedzający lokale dla palacych, by "wyjść z
        nerw". Jakaś pani w wieku "popoborowym", która za wszelką cenę
        poucza młodzież, iż seks szkodzi.
        Przed wojną Boy-Żeleński żartował sobie z księdza Pirożyńskiego,
        ponoć nienagannego w abstynencji seksualnej, który jednak najchetnej
        czas spędzał na tropieniu w literaturze "pornografii", znajdując ją
        nawet w "Naszej szkapie"...
        Była to jakaś obsesja tego księdza, bo już po wojnie wydał
        książeczkę z dywagacjami, iż "żona jest ołtarzem", na którym mąż ma
        prawo i obowiązek udzielać jej "sakramentów". Kupiłem ja w jakimś
        antykwariacie - i z niezdrowymi wypiekami na twarzy czytałem, gdy
        moja ślubna nieobecna była...
        Parę lat temu w wielkim hotelu, wówczas największym w Beskidach,
        dziwiłem się czemu do golonki nie mogę piwa zamówić. Wyjaśniono mi,
        iż w hotelu mającym ponad 700 miejsc jest "zawodowy" abstynent, dr
        M. z 30 byłymi alkoholikami - więc we wszystkich restauracjach,
        kawiarniach, barach i letnich ogródkach trzeba było czasowo
        prohibicję wprowadzić...
        • lmblmb Re: Dymienie męczy. 03.07.08, 12:26
          japolak napisała:

          > No i dowiedziałem się, iż jestem narkomanem...

          Od kiedy nikotyna nie jest narkotykiem?

          > To jest jakiś masochizm - jeśli ktoś nie cierpi dymu, po co do
          > takich klubów chodzi?

          Kto chodzi? Ja nie. Raz byłem niedawno. Normalnie muszę pić albo w ogródku
          piwnym na zewnątrz, albo w domu.

          > Naprawdę jest możliwość spotkań "na neutralnym
          > gruncie" palących i niepalących - i to raczej z ustępstwami tych
          > pierwszych.

          Nie wiem, jak sobie to wyobrażasz.

          > Swoim komentarzem chciałem zwrócić uwagę, jak łatwo przy minimum
          > wzajemnej życzliwości nie przeszkadzać sobie.

          Jak wyżej.
          • garnek_z_neolitu Re: Dymienie męczy. 08.07.08, 11:10
            > Nie wiem, jak sobie to wyobrażasz.

            > Jak wyżej.

            No przeciez napisac ze czesto poprostu wystarczy zwrocic uwage.
    • rijselman12.0 Niemcy mają nie palić 02.07.08, 23:08
      Bedac starsza osoba pamietam, ze palono wszedzie.-Pamiatkowe zdjecie
      bez papierosa dodawalo "elegancji",w kazdym filmie aktorzy palili...-
      Fakt - istnial "savoir vivre" pytania o zapalenie papierosa.
      -Kilka lat temu problem palenia w zakladach pracy ustalano
      droga "bezposredniej demokracji";-zalogi glosowaly -gdzie i jak
      palic.
      "Nowa Europa" "uszczesliwia" nas odgornie.-Zachowujesz 50km/godz.-
      jestes wzorowym obywatelem-radar Cie namaca na 51/godz.;-stajesz sie
      kryminalista.Mieso szkodzi,seks szkodzi,alkohol szkodzi,cukier
      szkodzi,sol szkodzi,tluszcz szkodzi,opalanie sie szkodzi.-Wzorowy
      obywatel odbebnia lekka gimnastyczke,wpierdziela 5 owocow
      dziennie+warzywa...i....o!K...a!!!-Internet szkodzi...
    • kakens Re: Niemcy mają nie palić 08.07.08, 09:46
      Jak chcę stracić klientów, droga wolna. Palić i tak będę tam gdzie wolno i gdzie
      nikomu nie przeszkadzam.
      A bojownicy o powietrze wolne od papierosów i tak umrą na raka wywołanego
      zanieczyszczonym przez samochody powietrzem, substancjami uwalnianymi z
      wykładzin, farb, ścian, paneli, wykończą ich metale ciężkie odkładające się w
      pożywieniu albo dostaną raka żołądka od grillowanego mięsa...
      Dalej z tą krucjatą, na gałęzie z nikotynistami.
    • lewap.a Niemcy mają nie palić 08.07.08, 10:12
      "Na to ustępstwo politycy poszli z uwagi na bawarski Oktober Fest - piwo bez
      papierosa gorzej smakuje"
      Troche nie tak. W Bayern od 01.01.2008 obowiazuja nawet ostrzejsze przepisy niz
      w innych landach. W marcu 2008 zrobiono jednak wyjatek na tegoroczny
      Oktoberfest. Jedni mowia , ze to ze wzgledu na slabe wyniki CSU ( a w tym roku
      sa w Bayern lokalne wybory, drudzy
      ( rzadzaca CSU),ze jeat za malo czasu, aby do Oktoberfest zrobic odpowiednie
      miejsca do palenia poza namiotami. Ale od 01.01.2009 nie bedzie juz w Bayern
      zadnych wyjatkow ( tak to bynajmniej obiecuje szefujacy Beckstein z CSU).
    • rijselman12.0 Niemcy mają nie palić 08.07.08, 12:53
      Nie chodzi o same palenie,nie chodzi ,tylko o Niemcy...-temat jest
      bardziej ogolny i ,tak bardzo, europejski...Nie zauwazyliscie,
      Panstwo,jak nasi rzadzacy "uszczesliwiaja" nas ,na "chama"?-Big
      Brother przestal byc mrzonka s/f.-Nasze codzienne zycie,nasze gesty
      staja sie,coraz bardziej,"normatyzowane","reglementowane"
      odgornie.Spacer w lesie stanie sie "aktem ekstremalnej przygody",gdy
      zejdziemy na pobocze wytyczonej sciezki,kochanie sie z kobieta o
      zbyt silnym orgazmie stanie sie przestepstwem(halas),a wysiusianie
      sie pod drzewem aktem zboczenia...Godz.13-sta ?-Pier....e sobie
      golonke z kapusta...-nikt nie widzi?
    • latifka Zakazać palenia 08.07.08, 13:10
      Palenie w miejscach publicznych powinno być CAŁKOWICIE ZAKAZANE.
      Pociągi, balkony, miejsca przy wejściach do biur i knajp..

      Dlaczego niepalący mają wdychać dym przetrawiony przez cudze płuca?
      To większa ingerencja niż pocałunek z języczkiem ;)

      Już wolę miejsca dla pijących alkohol, bo wyziewy są mniejsze niż od
      papierosów. I mi nieszkodzą. Zresztą, dla zachowania DEMOKRACJI
      powinny być wagony dla pijących alkohol, palących marihuanę,
      kokainistów itp. Albo dla wszystkich albo dla nikogo. DLACZEGO
      WYRÓŻNIA SIĘ PALACZY TYTONIU? Przecież to DYSKRYMINACJA np.
      niepalących, alkoholików, narkomanów... Mówię to bez ironii.

      A co z ludźmi, którzy nie są palaczami, a muszą pracować np.jako
      kelnerzy/kelnerki w zadymionych knajpach? PRAWO PRACY powinno ich
      chronić właśnie przez zakaz palenia w każdym zamkniętym
      pomieszczeniu.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka