Dodaj do ulubionych

Bajki minister Hall. Głos w sporze o projekt po...

28.07.08, 13:50
Od ilu lat jest kwestią drugorzędną. Pytam konkretnie: jaka jest
różnica, odnośnie zarobków, między nauczycielem, który autentycznie
i profesjonalnie wykonuje swój zawód a takim, który mówi „drogie
dzieci przeczytajcie sobie od strony 20 do strony 30 a ja potem
sprawdzę”? Otóż twierdzę, że różnica jest żadna i to trzeba zmienić.
Podobnie na uczelniach.
Obserwuj wątek
    • gazaj Ideologia ważniejsza od rzeczywistości 29.07.08, 13:46
      Nigdie nie dowiedziono, że im wcześniej dziecko pójdzie do szkoły,
      tym lepiej dla niego, więcej się nauczy, szanse będą lepiej
      wyrównane.

      Z niewiadomych powodów, pewna grupa pedagogów wmawia wszystkim, że
      do szkół podstawowych koniecznie muszą pójść 6-klasiści. Dorabiają
      do tego różną ideologię, która wszelako nigdzie nie została
      potwierdzona.

      Skrajną bezczelnością tych pedagogów jest powoływanie się na badania
      świętokrzyskie, które owszem, potwierdziły możliwość uczenia się 6-
      latków, ale nie w szkołach podstawowych! Obecne zerówki w
      przedszkolach to optymalne dla 6-latków rozwiązanie.

      Nie ma sensu adaptować odpowiednio szkoły, czyli wydzielać w nich
      cześć przedszkolną, i płacić na to pieniądze. Taniej jest dobudować
      kilka przedszkoli tam, gdzie ich brakuje.

      Nie wiadomo, dlaczego Hall upiera się, aby młodzież o rok wcześniej
      kończyła edukację. Ludzie żyją dłużej, więc nie ma potrzeby
      przyśpieszania edukacji, można przecież wydłużyć aktywność zawodową
      obywateli.
    • wj_2000 Bajki minister Hall. Głos w sporze o projekt po.. 29.07.08, 14:01
      Przesunięcie jednego rocznika do opustoszałych szkół ma jedną
      niewątpliwą zaletę. Do przedszkoli aspirować będą nie 4 roczniki: 3-
      latków, 4-latków, 5-latków i 6-latków, a tylko TRZY. To tak, jakby z
      dnia na dzień przybyło 33% przedszkoli i przedszkolanek. A jest
      właśnie (i potrwa jeszcze jakiś czas) wyż urodzinowy.
      To nagłe, jakby, zwiększenie pojemności przedszkoli pozwoli
      prawdopodobnie przyjąć WSZYSTKICH 5-latków do zerówek. To
      niewątpliwa zaleta.
      A co do wieku rozpoczynania szkoły. Skoro kiedyś zahukany 7latek z
      rodziców analfabetów był w stanie podjąć naukę czytania i pisania,
      to dzisiaj, w otoczeniu wykształconych rodziców, telewizji,
      komputerów, wspaniałych książeczek, itp, 6-latek to na ogół
      wystarczająco "stary koń" by go posłać do szkoły i niekoniecznie
      pieścić się z nim jak z 3-latkiem.
      • ada16 Re: Bajki minister Hall. Głos w sporze o projekt 29.07.08, 22:33
        tyle , że tych miejsc przybedzie tylko w 1 roku.
        w następnych latach miejsc juz nie przybędzie a wyz będzie trwał.
        czy wtedy poślecie 5latki do szkół/


        a co do wyżu; pani minister udowadnia, że wlasnie zapanował niż...
      • baszkas Re: Bajki minister Hall. Głos w sporze o projekt 30.07.08, 14:05
        > Przesunięcie jednego rocznika do opustoszałych szkół

        A gdzie sa te puste szkoly??!! Bo ja znam tylko szkoly, gdzie dzieci obecnie juz
        chodza na 2 zmiany, bo jest ich za duzo! Jesli dolozyc do tego jeszcze nawet pol
        kolejnego rocznika, to beda sie uczyc po nocach, na 3 zmianie...
    • eor Beznadziejny tekst 29.07.08, 14:29
      Panstwo autorzy przystapili do sporu. Nie do dyskusji, tylko do sporu. I na
      poczatek przywalili Hall, bo przeciez oni maja swieta racje, a ona z urzedu
      nie. Wysluchali jej wiec z zazenowaniem, bo to tylko zestaw hasel i bajki, a
      oni na takie cus to sie nabrac nie dadza. Typowe. Oczywiscie, dla kazdego
      rodzica dobro wlasnego dziecka jest najwazniejsze i niemal kazdy wie, jak to
      dziecko powinno byc wychowywane. I ja sie domyslam, ze przeslanki sa jak
      najbardziej szlachetne. Ale jesli chce sie powaznie dyskutowac o problemie, to
      nie wypada zaczynac od takiego stylu. Ten agresywny styl sprawia niestety,
      szczegolnie w obecnej sytuacji politycznej, ze nietrudno odniesc wrazenie, ze
      oprocz dobra dziecka, panstwo autorzy maja takze interes polityczny w glowie.
      A to juz byloby wyjatkowo zenujace.
      • hubertyn Re: Beznadziejny tekst 29.07.08, 15:02
        > Panstwo autorzy przystapili do sporu. Nie do dyskusji, tylko do sporu.

        Bardzo chętnie byśmy przystąpili do dyskusji! Niestety, dyskusja ma to do
        siebie, że muszą być w nią zaangażowane dwie strony. Jak do tej pory, nie
        zauważyliśmy aby ktokolwiek ze strony MEN-u był zainteresowany zdaniem rodziców
        w tej sprawie. Jak zatem mamy dyskutować?

        Przesyłaliśmy nasze merytoryczne argumenty do MEN-u za pośrednictwem Rzecznika
        Praw Obywatelskich, prezentujemy je też na stronie www.forumrodzicow.pl.
        Zapraszam do zapoznania sie.

        > Wysluchali jej wiec z zazenowaniem, bo to tylko zestaw hasel i bajki, a
        > oni na takie cus to sie nabrac nie dadza.

        Proszę powiedzieć szczerze - czy dla Pani/Pana argumentacja minister Hall jest
        przekonywująca? Czy widziała Pan/Pani jak wyglądają warunki dla dzieci 6-letnich
        w najbliższym przedszkolu oraz najbliższej szkole? Czy wierzy Pani, że do
        września przyszłego roku szkoły diametralnie się zmienią i dopasują do wymogów
        zapisanych w podstawach programowych?

        Jak czytamy piękne i górnolotne wypowiedzi pani minister, a potem widzimy jak
        wyglądają RZECZYWISTE problemy polskiej edukacji - to towarzyszy nam nie tylko
        zażenowanie...

        > Ten agresywny styl sprawia niestety,
        > szczegolnie w obecnej sytuacji politycznej, ze nietrudno odniesc wrazenie, ze
        > oprocz dobra dziecka, panstwo autorzy maja takze interes polityczny w glowie.

        Zapewniam - nie mam. Moje dziecko zna tylko dwie partie: jedna ma na imię
        "mama", a druga ma na imię "tata". Ja wiem, że w obecnej sytuacji trudno jest
        uwierzyć w jakieś działania apolityczne, ale naprawdę nie ma dla mnie znaczenia,
        z jakiej partii pochodzi minister edukacji. Ważne jest dla nas to, co mówi i
        robi. I co planuje dla mojego dziecka.

        Pozdrawiam i dziękuję za opinię,
        Stanisław Matczak.
      • danuta49 Bardzo dobry tekst!!! 29.07.08, 19:12
        Drogi Panie!
        Dyskusja z min.Hall jest niemożliwa bo to ona(!!!) jej nie chce!Za to opowiada
        tytułowe bajki;-)
        Byłam na osławionych "konsultacjach" wojewódzkich.
        Jednolity dla całej Polski scenariusz był taki:
        1.Monolog p.Hall "Moja wspaniała reforma"
        2.Dyskusja("moderowana") w zespołach na temat "Jak lepiej wdrażać genialną
        reformę p.Hall w aspekcie ...".Bez udziału p.Hall(!!!), która w międzyczasie
        spotykała się z dziennikarzami żeby im powiedzieć jak ona wspaniale konsultuje;-))))
        3.Moderatorzy przedstawiają (zwykle mieli gotowe przed spotkaniem) wyniki pracy
        grup.
        4.Monolog p.Hall "Moja reforma jest wspaniała".
        Na żadnym etapie nawet p.Hall zapytać o nic nie wolno, nie tylko wyrazić
        wątpliwości;-)
        Zaproszeni - prawie wyłącznie dyrektorzy i samorządowcy.Mimo to jak ktoś wyraził
        w grupach jakieś śmielsze poglądy to go spotykała służbowa reprymenda personelu
        MEN po jakimś czasie.
        W tej sytuacji warto krytykować Hall i jej pomysły-to jedyny sposób żeby
        przynajmniej największe szaleństwa zatrzymać.Już rozłożenie wprowadzenia tej
        "reformy" na trzy lata zamiast szaleńczego skoku do pustego basenu to sukces tej
        krytyki.Byle tak dalej!!!;-)
      • dinna Re: Beznadziejny tekst 31.07.08, 09:05
        Niestety muszę przyznać racje, to jest spór.
        Nie jestem autorem, choć rozumiem pobudki autorów.
        Również chciałabym podjąć dyskusje, ale do dyskusji muszą potrzeba jest wola
        dwóch stron.

        Jestem po prostu przytłoczona sposobem w jaki traktuje się rodziców, mam na
        myśli tych którzy chcą się czegoś dowiedzieć.
        Na początku nic się takiemu rodzicowi nie mówi (chyba w nadziei że sam zrezygnuje)
        Jak rodzic jest uparty i z taktem ale drąży sprawę, mówi się mu to co sądzi,
        że chce on usłyszeć.
        Jeżeli rodzic drąży nadal, bo w tym co usłyszał nie ma logiki i brzmi to jak
        bajka, to powtarza się to samo co poprzednio ale używając więcej słów typu
        "proszę zaufać" "wierzymy że się uda".
        Tutaj etapów może być kilka, tzn kilka wersji, które mają zaspokoić rodziców,
        kolejne zapytania sprawiają, że wizja zmienia się czasem jak w kalejdoskopie.
        Rodzic drąży dalej, to zaczyna mu się zadawać pytania i każe udowadniać,
        dlaczego te określone pomysły są złe.
        Kto zaczyna spór, trudno powiedzieć, bo dla wielu już dopytywanie się jest atakiem.

        Bardzo liczę na Pana/Pani aktywność i przystąpienie do dyskusji, zwłaszcza, że
        Pan/Pani ma jeszcze w to wiarę.

        Mnie już trochę "skrzydełka" opadły, choć do końca nie spasowałam.
        Problemy są na każdym szczeblu.
        Schemat postępowania z rodzicem widzę i na przykładzie sprawy, zerówkowej ale i
        na przykładzie prostego dociekania w przedszkolu i w postawie dyrekcji przedszkola.

        pozdrawiam
      • shell1024 Re: Beznadziejny tekst 08.10.08, 23:46
        Przede wszystkim, żeby dyskutować trzema mieć z kim i trzeba mieć do
        tego warunki. A arogancji i agresji wśród polityków nie brakuje
        czemu wyraz daje m.in.pani Hall nie tylko nie pozwalając na
        jakiekolwiek dyskusje, ale lekceważąc opinie większości rodziców na
        temat wiadomy. W sposób iście politycznie poprawny pokazuje, gdzie
        jest nasze miejsce. Chciałabym zatem oświadczyć, że miejsce mojego
        sześciolatka jest w przedszkolu. Czy p. minister Hall ma ochotę ze
        mną o tym podyskutować? I komu przyświecają polityczne przesłanki?
        Mnie? Ja nie grzeję ministerialnego stołka. Chcę tylko żeby moje
        sześcioletnie dziecko rozwijało się w godnych warunkach, których
        szkoła mu NIE ZAPEWNI w przeciwieństwie do przedszkolnej zerówki.
    • gobi05 czego my chcemy? 29.07.08, 16:19
      - "Tysiące rodziców z całej Polski nie daje się
      zaczarować pustymi frazesami"
      To prawda i powinno nas cieszyć. Tak właśnie buduje
      sie postawy obywatelskie. Niestety nasza klasa
      polytyczna to debile i trzeba czegoś więcej.
      Potrzebny jest projekt obywatelski zmian w edukacji
      i nauce. Zdaje się, że to Polacy muszą dyktować
      rządom, czego kraj potrzebuje.

      1. Wyrównywanie szans.
      Jakie szanse chce wyrównywać p. Hall i szanowni autorzy?
      Czy my rozmawiamy wspólnym językiem? Jakie są oczekiwania
      rodziców, a jakie oczekiwania ministerstwa wobec efektów
      nauczania? Wyrównać szanse _do_czego_?

      2. Przygotowanie szkół do szerszego zakresu wypełniania
      obowiązku opieki nad dziećmi.
      To jest bardzo potrzebne! Rodziny wielopokoleniowe
      należą do przeszłości, opieka nad dziećmi _należy_się_
      rodzicom w takim zakresie, jaki im odpowiada - choćby
      od 8 do 20-tej.
      Kiedy doczekamy się bonu oświatowego, bezpłatnych
      przedszkoli i prawa podatnika do dobrze działających
      instytucji państwowych? Dobra opieka nad dziećmi/młodzieżą
      to lekarstwo na zdziczenie i chuligaństwo. Lepiej
      jest zainwestować wcześniej, ale mniej - tylko który
      polytyk to rozumie?

      3. Finansowanie reformy.
      Działania podejmowane przez kolejnych ministrów -
      wszystkie nieprzemyślane i nie zmieniające niczego
      ważnego, a co najważniejsze nie poprawiające stanu
      polskiej edukacji NIE MOGĄ BYĆ NAZYWANE REFORMAMI.
      To normalne działanie ministerstwa w ramach
      obowiązków i finansowanie powinno być planowane
      w normalny sposób. Swoja drogą, jeśli ktoś planuje
      pobór sześciolatków do szkoły to powinien
      poinformować rodziców duużo wcześniej, podając
      konkrety a nie zmieniając koncepcje co miesiąc.
      Raz słyszymy o stłoczeniu dwóch roczników razem(!),
      innym razem o rozciągnięciu operacji na trzy
      roczniki; raz o obowiązkowym poborze a innym
      razem o prawie rodziców do decyzji, zaś jeszcze
      innym o pomocy specjalistów (ilu tych specjalistów
      jest w Polsce? Czy dadzą radę z takim tłumem
      klientów? Kto za ich usługi ma zapłacić??)

      4. Mamy dużo czasu?
      W ogóle nie mamy czasu - w polskich szkołach źle
      się dzieje i naprawdę potrzebujemy reformy.
      Prawdziwej reformy, nie pozorowanych działań.
      I uczmy się na błędach innych.
      Edukacja w krajach rozwiniętych się przekształca,
      nasze społeczeństwo się przekształca, a edukacja
      trwa zakonserwowana w XIX-wiecznym kształcie,
      tylko materiał obowiązkowy przyrasta,
      przesuwany między przedmiotami, między
      siatkami godzin, między szkołami. Uczniowie
      którzy kiedyś trafiliby do zawodówki idą
      do ogólniaka i wywołują krzyki uczelni
      o "spadającym" poziomie nauczania. Tymczasem
      żądania w stosunku do uczniów de facto _rosną_
      z "reformy" na "reformę".

      5. Standardy europejskie.
      Musimy porównywać się do krajów rozwiniętych
      gospodarczo (nie tylko Europy) ponieważ nasza
      gospodarka ma konkurować z ich gospodarkami.
      Tylko że nie chodzi o porównywanie rzeczy tak
      powierzchownych, jak czas obowiązku szkolnego.
      Liczą się efekty - czyli kwalifikacje absolwentów.
      Liczy się życie.

      6. Debata publiczna.
      W dobie Internetu bardzo łatwo o godziwe warunki
      do PUBLICZNEJ debaty. Niestety nasze elyty boją się
      obywateli i boją się technologii. MEN i PO nie jest
      wyjątkiem.

      7. Żyją długo i szczęśliwie.
      Rzeczywiście, pani Hall będzie żyć długo i szczęśliwie.
      Za kilka (-naście lub -dziesiąt) miesięcy zajmie się
      działalnością publiczną na innym odcinku, a ministrem
      edukacji zostanie ktoś inny, tak samo niekompetentny
      i arogancki, tak samo bezmyślny i niedbały. Kolejne
      pokolenia Polaków będą kończyć szkołę z poczuciem
      ulgi niczym oswobodzeni więźniowie. Będą o własnych
      siłach i na własny koszt uczyć się tego, co jest im
      naprawdę potrzebne.
    • kurrara Bajki minister Hall. Głos w sporze o projekt po.. 30.07.08, 09:20
      Tekst autorów artykułu świetny ! Autora "eor' - beznadziejny i
      koniuktruralny. Chyb nic nie wie o psycholigii rozwoju dziecka.
      Jesli nie wie, niech się nauczy, a nie uśzczęśliwia nasze małe
      dzieci, ich rodziców i dziadków wg własnego "widzimisię".
      Solidaryzuję się z autorami artykułu. Brońmy sie przed politykami i
      ich wizją uzdrawiania świata. Z pani minister Hall taki pedagog, jak
      koziej d... trąba. Jest już tylko urzędnikiem i politykiem, a
      takiego nministra edukacji nan nie trzeba. Było już wielu na jej
      podobieństwo - chcieli zabłysnąć czymś nowym. miejsza o to ile w tym
      rozsądku i wiedzy pedagogicznej. Czy wreszcie doczekamy się ministra
      edukacji z prawdziwego zdarzenia ?
      • gobi05 możliwe że minister MEN nie musi być nauczycielem 31.07.08, 08:07
        ale przeczytaj sobie opinię z origami.org.pl
        www.origami.org.pl/download/Opinia%20o%20projekcie%20reformy%20programowej.doc
        Cudownie wypunktowane błędy i kłamstwa zawarte
        w projekcie reformy.

        Ze swej strony dodam, że ogromnie mnie ciekawi,
        na czym ma polegać powtarzane setki razy
        "wyrównanie szans". Naprawdę nie rozumiem,
        do czego szanse maja być wyrównywane i jak
        proponowane działania maja spowodować to.
        Jakie szanse? Szanse na co konkretnie?
    • angrusz1 Bajki minister Hall. Głos w sporze o projekt po... 02.08.08, 15:57

      Jestem za wczesniejszym posłaniem do szkoły ale tez za obowiązkowym
      przygotowaniem w przedszkolach .
      Na to Sejm musi wysupłac swoje budżetowe pieniądze . Ci co wyrwią z
      Unii to ich zysk .
      Kasy w oświacie bylo i jest za mało na te szkoł , które już są .

      5,5 % wzrost w przyszłym roku to raptem coś ponad procent ponad
      inflację czyli nic .

      Minister nie ma siły , może woli przekonac swoich liberalnych
      kolegów i robi dobra minę do złej gry.
      Jestem nauczycielem i dla tego oprócz finansowanie szkoły ( by nie
      płacic ze swoich np za xero ) to tez interesuje mnie wzrost płac.
      Wzrost płac więcej niż jakies wczesniejsze emerytury .

      Do tego nic nie słysze o działaniach by zaprowadzić elementarny
      porzadek i dyscyplinę w szkole .

      Bo toruńskie zabawy są w modzie .

      A dyrekcja nie potrafi sobie z tym poradzić .
      • angrusz1 Re: Bajki minister Hall. Głos w sporze o projekt 06.08.08, 21:41

        Skoro nie ma kasy nawet na zapłacenie za matury to skąd będzie kasa
        na sześciolatki ,
        Znów obciąży się samorządy .

        5,5 proc Sejm chce zwiększyć nakłady na oświatę , w tym 4,3 to juz
        tylko inflacja .

        Dlatego pani minister bajki opowiada a rozsądni ludzie w nie nie
        wierzą
    • mamawikunia SZANSA -nowe i darmowe przedszkola! 03.08.08, 17:45
      Jestem całym sercem z autorami i pomysłodawcami akcji RATUJ MALUCHY i Ich walki
      o prawa naszych dzieci. Jestem mamą dwuletniej dziewczynki i zarazem
      nauczycielką języka angielskiego w szkole podstawowej. Widzę SZALONE pomysły p.
      Hall jako zagrożenie dla zdrowego rozwoju psychicznego, fizycznego i
      EDUKACYJNEGO mojego dziecka! Wszystko sprowadza się do stwierdzenia JAKOś TO
      BęDZIE, brak przejrzystego finansowania reformy, brak pomysłu na nowy program
      edukacyjny, sprowadzi się wszystko do zmiany okładek podręczników, a zawartość
      merytoryczna obecnie dla dzieci siedmioletnich zostanie "dostosowana" za pomocą
      innej okładki dla dzieci 6-cio letnich. Tak już było z reformą i wprowadzeniem
      gimnazjów! Treść podręczników IDENTYCZNA jak w klasach VII-VIII SP tylko teraz
      "opracowana" dla klas I-III gimnazjum....

      NIE zgadzam się z tym wszystkim, widzę od strony praktycznej jak wygląda
      "wprowadzanie" zmian, dyrektor nie wie o niczym, brak sal, brak nauczycieli, o
      finansach nie ma wogóle co wspominać. Wszystko jest postawione na żywioł, w
      końcu to nie dzieci p. minister będą królikami doświadczalnymi!

      Szumne hasło WYRóWNYWANIE SZANS jak najbardziej trafione, prosty sposób,
      potwierajcie przedszkola, które 3-5 lat wstecz dumnie zamykaliści (p.
      Frankiewicz z Poznania, był liderem w tej kwesti...), Niech przedszkola będą
      darmowe a opłaty tylko za jedzenie a wtedy każde dziecko z zapadłej wioski i z
      miasta będzie miało równe szanse w edukacji!

      Dzisiaj jest skandaliczny brak miejsc, grupy maluszków liczą po 25 dzieci (gdzie
      tu są jakiekolwiek standardy Europejskie do których dąży p. Hall?!)koszt pobytu
      dziecka to minimum 300 PLN, co jest sporym wydatkiem dla niejednej polskiej
      rodziny i tu jest pies pogrzebany...

      Wystarczy pomyśleć, o podstawach a one leżą w przedszkolu, gdzie dziecko ma
      dobrą opiekę i wszystko co jest potrzebne do prawidłowego wystartowania w dalszą
      edukację.

      Rodzice, nie poddawajcie się, walczcie!
      • gobi05 zogda, ale powiedz mi jeszcze... 04.08.08, 07:41
        Zgadzam się z tobą, tylko wyjaśnij mi jeszcze,
        o jakich szansach mowa? Co ma być wyrównywane?
    • shell1024 Bajki minister Hall. Głos w sporze o projekt po... 08.10.08, 23:31
      Dziękuję autorom protestu za zaangażowanie w słuszna sprawę. Szkoda,
      że pani minister jest głucha i tak zadufana, że nie słyszy płynących
      zewsząd głosów krytyki. Najgorzej, gdy człowiek nie potrafi przyznać
      się do błędu. Jeżeli zostanie wprowadzona ta absurdalna ustawa
      zostanę zmuszona, by posłać dziecko do prywatnej szkoły. O ile mam
      płacić to przynajmniej będę wiedziała za co.
      • danuta49 I o to wlaśnie chodzi Hall i jej otoczeniu!!!;-) 09.10.08, 06:00
        >Jeżeli zostanie wprowadzona ta absurdalna ustawa
        zostanę zmuszona, by posłać dziecko do prywatnej szkoły<
        Oni są wlaśnie z tych szkól i czekają na Twoją kasę;-)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka