Dodaj do ulubionych

Zagłaskiwanie papieża

    • przemek05 Re: Nikt nie jest wolny od bledow, 02.08.08, 19:39
      nawet swiety. Nie wolno tez zapominac, ze JPII mial do wielu spraw
      bardziej smiale podejscie niz B16. Np. wspolne modlitwy
      przedstawicieli roznych religii w Asyzu. B16 to zawiesil,
      najwidoczniej wychodzac z zalozenia, ze my, katolicy, wiemy
      najlepiej i nie bedziemy z jakimis odszczepiencami laczyc sie w
      modlitwie.
      • pos3gacz Re: Nikt nie jest wolny od bledow, 03.08.08, 11:39
        >> Nie wolno tez zapominac, ze JPII mial do wielu spraw
        bardziej smiale podejscie niz B16.
        ----------------------------------------
        Klituś bajduś.
        Jeden wart drugiego, czyli.........[domyśl się]
        --
        Kościół katolicki najważniejszym artykułem pierwszej potrzeby
        w Polsce.Zapewnia dostatnie życie oszustom .
      • arius5 "Niewierzacy" to nie brak wiary w Boga 03.08.08, 22:37
        Zdecydowana wiekszosc tzw "niewierzacych" ma po prostu gdzies kosciol z ta cala
        banda zboczonych ksiezy, a tego kosciol nie moze tolerowac.
        To sam kosciol stawia znak rownosci miedzy soba a Bogiem, na zasadzie: "Masz w
        dupie ksiedza - nie masz boga w sercu".
        Coz za obluda, Bog a kosciol to dwie zupelnie rozne rzeczy. w zaden sposob ze
        soba nie zwiazane, ksiadz czy nawet papiez jest tak samo blisko Boga jak pan
        Kowalski z kiosku.
        Papiez tak mowil o Zachodzie tylko dlatego, ze go tam w wiekszosci maja w dupie,
        nie placa kasy na Watykan to i trzeba ich opluc.
          • toni25 A czy w wieku niemowlęcym zostałeś subskrybente GW 09.08.08, 15:49
            A czy w wieku niemowlęcym zostałeś dożywotnim subskrybentem Wyborczej? Czy naznaczono Ciebie jako niewinne dziecię niezatartym znamieniem czytelnika GW? Czy ktoś groził Ci wiecznym potępieniem z powodu nieczytania Wyborczej? A może z powodu nieposłuszeństwa Michnikowi musiałeś klęknąć, bić się w piersi i prosić o rozgrzeszenie?
            Skoro jesteś wolny masz i masz różnych tytułów prasowych do wyboru do koloru, to wybieraj. I płacz, po kim sam chcesz.
            W kwestii ograniczania wolności Wyborcza to 'mały pikuś' przy KK. 'Mały pikuś' przymilnie merdający ogonkiem przed KK.
      • bantus Re: Nieco cynicznie brzmi określenie - 03.08.08, 12:32
        Dodałbym jeszcze, że wypominanie ludziom, że cieszą się życiem, tu chcą się
        rozwijać i spełniać zamiast dążyć do mitycznych nagród w innym życiu, to jest
        dopiero hipokryzja! Dlaczego Pan na Watykanie nie wyrzeknie się ziemskich dóbr:
        władzy politycznej, własnych banków, mediów? Skoro biskupi sami lubią się
        cieszyć życiem niech nie bronią tego innym, a szczególnie niech nie skazują na
        śmierć katolików w afryce przez swoje zbrodnicze doktryny.

        Nie mówiąc już o tym, że czczenie wizerunku martwego Jezusa na krzyżu, chociażby
        w przeciwieństwie do zmartwychwstałego, to jest kult śmierci cierpienia par
        excelence.
      • sternocleidomastoideus Re: Nieco cynicznie brzmi określenie - 03.08.08, 13:22
        maura4 napisała:

        > "cywilizacja śmierci " w ustach przedstawiciela organizacji ,która
        > przez cale stulecia siała w Europie i nie tylko śmierć ,strach i
        > terror.

        Masz bardzo, bardzo wybiórcze spojrzenie na historie kościoła kat.
        Nawet kryrtykując pamiętaj o pewnej dozie obiektywizmu oprócz
        złowieszczej Inkwizycji, trzeba wspomnieć także np. o tym, że
        kościół od średniowiecza budował szkoły, przytułki dla najuboższych,
        domy dla sierot i szpitale.
        • pos3gacz Re: Nieco cynicznie brzmi określenie - 03.08.08, 17:15
          >>>>.trzeba wspomnieć także np. o tym, że
          kościół od średniowiecza budował szkoły, przytułki dla najuboższych,
          domy dla sierot i szpitale.
          -----------------------------------
          Oczywiście, wszystko to robiono BEZINTERESOWNIE [???]
          Lata tresury przez transwestytów właśnie wydaje owoce.
          A nie pomyślałaś czasem, że produkował też w ten sposób klakierów
          swego postepowania.
          --
          Kościół katolicki najważniejszym artykułem pierwszej potrzeby
          w Polsce.Zapewnia dostatnie życie oszustom .
          • sternocleidomastoideus Re: Nieco cynicznie brzmi określenie - 03.08.08, 17:26
            pos3gacz napisał:

            > [...]
            > A nie pomyślałaś czasem, że produkował też w ten sposób klakierów
            > swego postepowania.

            Nie pomyslłem, bo staram się mysleć logicznie, a Twój wniosek jest
            absurdalny /niepoprawny logicznie/.
            Gdyby rozwinąć Twój tok rozumowania dochodzimy do wniosku, że
            jakiekolwiek działanie pro publico bono jest nastawione
            na "produkowanie klakierów". Niedawno Przemek Saleta oddał córce
            nerkę i też byli tacy, którzy widzieli w tym marketing.
              • sternocleidomastoideus Re: Nieco cynicznie brzmi określenie - 03.08.08, 20:13
                Powiem szczerze, że trudno z Toba prowadzic dyskusje - atakujesz ad
                persona i masz kłopoty z logiką. Cóź...
                Po pierwsze, co Cię zdziwi /choć mogłeś sie domyslić/ nie jestem i
                nigdy nie byłem katolikiem, na dzien dzisiejszy nie identyfikuje się
                z żadną grupą religijną.
                Natomiast, żeby krytykowac trzeba mieć argumenty - te Twoje są -
                powiedzmy sobie słabe.
                Równie dobrze można powiedzieć, że rodzice wychowują dziecko by
                kiedys ono było im wdzięczne. Może i tak, ale co z tego? Czy powinni
                tego nie robić? Mozna powiedzieć, że lekarz leczy pacjentów nie dla
                ich zdrowia, ale żeby ci okazali mu wdzieczność, może i tak ale co z
                tego? Jakie to ma znaczenie dla chorego, dla niego liczy się, że
                lekarz chce mu pomóc.
                Tak więc błędem logicznym jest dyskredytowanie kościoła za to, że
                pomagał a ludzie /klakierzy/ byli mu za to wdzięczni. To cecha
                ludzkiego umysłu - ktoś Ci pomaga, więc jesteś mu wdzięczny...
                Odwróćmy sytuację. Osoby mające problemy z logiczna argumentacją -
                tak jak np. Ty - gdyby KK nie tworzył sierocińców - napisałyby, że
                to też źle bo taka wielka instytucja a nie dzieli sie pieniędzmi z
                sierotami.
                • zynder Re: Nieco cynicznie brzmi określenie - 03.08.08, 21:38
                  Kościół budował szkoły i przytułki. A kto miałby je niby w średniowieczu
                  budować? Wyznawcy Mitry czy może Neoplatonizmu? Na jakim gruncie działał wtedy
                  kościół i jakimi środkami sobie ten grunt krwawo "przygotował"?
    • areabis Dzięki Waszemu papieżowi prawie zdobylismy Europę 03.08.08, 09:49
      i zdybyliśmy zdecydowaną przewagę ilościową na świecie . Afryka jest
      już z powrotem cala nasza . W Ameryce , w ciągu 20 lat zdobylismy 50
      mln. wyznawców (zaczynając od 0) . Wasz paiez pozostanie wnaszej
      pamięci jako nasz najlepszy sojusznik .
      My , wierni Allachowi , dziękujemy .
    • adamkeiser Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 10:45
      Prosze aby autor przeczytal uwaznie dokument Kogregacji Nauki Wiary o relacji
      miedzy Magisterium Kosciola a nauczaniem teologow. A ponad to papiez nie moze
      reprezentowac chrzescijanstwa light. Jesli juz cos mozna by zarzucic JP II to
      ewentualnie to ze za duzo ulegal pewnym nurtom z tego swiata zwlaszcza w
      dziedzinie liturgii
    • adamkeiser Nie ma chrzescijanstwa w wersji light 03.08.08, 10:53
      Prosze aby autor uwaznie przeczytal dokument Kongregacji Nauki Wiary o relacji
      miedzy Magisterium Kosciola a nauczaniem teologow sprzed prawie 20 lat. papiez
      nie moze reprezentowac chrzescijanstwa light, bo takiego nie ma.
      Chrzescijanstwo to nie jakas subkultura ale to Osoba - Juzus Chrystus i kto go
      naprawde spotkal ( a takim byl na pewno JP II ) nie moze o tym nie mowic.
      Jesli JP II mozna cos zazucic to co najwyzej to ze ulegal opiniom rodem z tego
      swiata, szczegolnnie w dziedzinie liturgii
      • ewolucja3 ---->Najważniejszą jest prawda że JP nie jest nieo 03.08.08, 12:11
        maz9 napisał:

        > Papież ma prawo się mylić we wszystkich dziedzinach.
        > Po prostu jest człowiekiem.

        Dokładnie się z Tobą zgadzam. To był Człowiek z pewnością wielki -
        szanuję go za to, że to co myslał mówił. Próżno tej cechy szukać
        wsród np. polityków...
        natomiast z czym się nie zgadzam z JP II:

        1) Antykoncepcja - może być dobrem, zwłaszca prezerwatywy chroniące
        przed AIDS
        2) Kapłaństwo kobiet - to wyraz prawdziwej równości mężczyzny i
        kobiety. Do czynności liturgicznych nie można dopuszczać jedynie
        facetów - Matka boska i Maria Magdalena miały olbrzymi wpływ na
        Chrzescijaństwo i nie mozna powiedzieć, że Jezus widział ich rolę
        jedynie jako "dobroduszne pomocnice".
        Pozdrawiam
        • sternocleidomastoideus Re: ---->Najważniejszą jest prawda że JP nie 03.08.08, 12:30
          Ad. 2) To nieuchronne, że wraz ze zmniejszającą się liczbą powołań
          kapłańskich KK, będzie zmuszony sięgnąć po kobiety-kapłanki.
          Zwłaszcza, że Księga Rodzaju mówi wyraźnie, że kobieta i mężczyzna
          są sobie równi, a Bóg wogóle nie posiada płci. Moim zdaniem
          kapłaństwo kobiet to kwestia 20-25 lat.

          Ad. 1) Tu sprawa bardziej skomplikowana. Sądzę, że najpierw
          przezrwatywy będą dopuszcone w szczególnych wypadkach - np. gdy
          jeden z małzonków jest nosicielem HIV. Zmiany w tej dziedzinie będą
          powolne.
        • przemek05 Re: ---->Ja bym jeszcze dorzucil jeden punkt 03.08.08, 15:41
          ...a mianowicie sytuacje osob rozwiedzionych. Byl niedawno w GW
          reportaz o mlodej kobiecie porzuconej przez meza. Czy mamy moralne
          prawo pozbawic te osobe milosci, rodziny, macierzynstwa? Kosciol
          Prawoslawny, nie mowiac o protestantach, jakos rozwiazuje te
          problemy, tylko my nie potrafimy i niewinnym ludziom krzywde
          wyrzadzamy.
    • stasieczek5 Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 12:06
      Tak, myślenie a co gorsze - mówienie, że Jan Paweł II mógł popełniać błędy
      jest w Polsce grzechem, tezą nazbyt śmiałą a z całą pewnością postępowaniem
      nierozważnym i niebezpiecznym. Szczególnie w pewnych kręgach. Naraża się
      człowiek na ostracyzm towarzyski (!), wymyślanie od komuchów, niewiernych,
      zaprzańców itp. A już w obecności przedstawicieli kleru czy zwolenników
      pewnych stacji radiowych i telewizyjnych - jest wręcz głupotą.
      Po prostu - jesteśmy w Polsce.
    • toni25 Pouczenia starych praktyków 03.08.08, 13:17
      BENCHANAN
      z Księgi apokryfów Karla Čapka:

      Co powiedział Annasz do Benchanana, ucznia Jezusa:

      "Ja jestem starym praktykiem, Benchananie, i powiem to panu zupełnie otwarcie. Myślę, że jego nauka miała tu i ówdzie dobry rdzeń. Ten człowiek miał wiele racji, Benchananie, i miał szczere zamiary; ale jego taktyka była zła. W ten sposób nigdy nie mógł wygrać. ...
      Na przykład, jak ruszył z tym biczem na bankierów w świątyni - przecież to też są dobrzy Żydzi, i chcą się z czegoś utrzymać! Ja wiem, że świątynia to nie jest miejsce na kantory, ale były tam od dawna, no to czym się tu denerwować? Powinien na nich napisać skargę do Sanhedrynu, i było by po sprawie. Sanhedryn by im pewnie nakazał, żeby postawili swoje stoły kawałek dalej, i wszystko byłoby w porządku. Wszystko zależy od tego, jak się co zrobi. Człowiek, który chce coś w tym świecie osiągnąć, nie może nigdy stracić głowy i musi się umieć opanować, musi zawsze zachować chłodną i trzeźwą myśl....
      Powinien tylko uczyć, a nie działać, nie powinien brać swojej nauki tak strasznie dosłownie, nie powinien chcieć tego natychmiast urzeczywistniać. Zabrał się do tego źle, miły Benchananie; między nami mówiąc, w wielu sprawach mógł mieć rację, ale jego taktyka była błędna; no więc to się potem nie mogło inaczej skończyć....
      Nie łammy sobie tym głowy, Benchananie, to już jest w porządku. To był mąż sprawiedliwy, ale jeśli chciał zbawić świat, nie powinien się do tego brać tak radykalnie. Co, czy był słusznie skazany? To jest pytanie! Przecież mówię, że taktycznie musiał to przegrać!"
    • robertnovak Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 13:48
      Nie jestem religijny, więc nie czuję respektu przed żadną religią. Uważam, że wszystkie religie są fałszywe, oszukańcze i szkodliwe. Nie rodzimy się żydami, katolikami czy muzułmanami, tylko przyłączamy się do nich i dajemy im pieniądze, po czym uzyskujemy w ten sposób usprawiedliwienie naszej niechęci do innych. Nagle jestem z tymi, a nienawidzę tamtych. Nie ma to żadnego związku z religią - w jej głębszym, indywidualnym sensie.
      • toni25 Re: Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 14:19
        Doprecyzuję - nie tyle religie, ludzie religijni, a zwłaszcza religijni "decydenci", ci, którzy mają istotny wpływ na religię, bywają "fałszywi, oszukańczy i szkodliwi". Bo tak im się opłaca, bo nie chcą tracić wpływów, bo jest niepragmatycznie narażać się swoim przełożonym. Bo "wychylanie się" w każdej zwartej grupie jest narażeniem się mniej czy bardziej bolesne konsekwencje. Takie polityczne, pragmatyczne podejście duchownych do religii sprawia, że po pewnym czasie zatracają wrażliwość na zło. Wtedy uprawiają religię tak, jak to opisałeś. I to jest STRASZNE. Dlatego wpływowi przywódcy religijni jako przewodnicy duchowi milionów wiernych powinni podlegać krytyce. Właśnie dlatego krytyczna analiza Bartosia, traktującego religię w poważny sposób, ma głęboki sens i wartość.
    • alex-alexander Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 14:01
      Wojtyla byl bezwzglednym, twardym zarzadca Watykanu. Trzymal krotko
      za twarz caly Kosciol. Niewygodnych usuwal, logicznie myslacym
      teologom, jak prof Kung, zakazywal nauczania teologii. A gledzenie o
      pokoju i glaskanie dzieciecych glowek jeszcze o niczym nie swiadczy.
      Na Zachodzie byl nielubiany, pasujacy raczej do Sredniowiecza.
    • edi54 Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 15:18
      Kazdy ,kto uwaznie przeczytal ksiazke Tadeusza Bartosia
      ( liczaca w sumiem 175 str.) dostrzeze,ze autor nie jest
      zadnym wrogiem Jana Pawla II.Ksiazka nie jest zadnym atakiem na
      Jana Pawla II.Jest natomiast proba ostroznej analizy krytycznej
      dorobku naukowego i nauczania Karola Wojtyly (Jana Pawla II).Autor
      czyni to z czysto naukowego punktu widzenia.Posluguje sie
      jezykiem nauki.Odwoluje sie do literatury przedmiotu.
      Wnioski ,jakie wyplywaja z tej analizy sa krytyczne wobec
      nauczania Karola Wojtyly(Jana Pawla II).W pewnym stopniu sa
      krytyczne wobec zachowan Jana Pawla II.Argumentacja Tadeusza
      Bartosia budzi respekt.Jest rzetelna ,logiczna i spojna.
      Wynikajace zen wnioski sa usprawiedliwione i zasadne.
      Kwestia otwarta jest ,czy te wszystkie krytyczne zastrzezenia
      Tadeusza Bartosia mozna ujmowac w kategorie bledow
      Karola Wojtyly(Jana Pawla II),w szczegolnosci zas czy moga byc one
      definiowane jako grzech.Zapewne dlugo jeszcze beda sie o to
      spierac filozofowie .teologowie,historycy Kosciola,
      dziennikarze itd.Moim skromnym zdaniem Jan Pawel II swym
      przywiazaniem do polskiej tradycji i polskich form religijnosci
      rzutowal negatywnie na Kosciol Powszechny we wspolczesnym swiecie,
      czyniac go konserwatywnym i zeskorupialym.W ciagu swego dlugiego
      pontyfikatu nie rozwiazal zadnego z gordyjskich problemow
      Kosciola Powszechnego.Swymi wyborami personalnymi odebral
      Kosciolowi szanse na oczekiwane w tym kierunku zmiany na dlugie
      dziesieciolecia.

    • michalparadowski Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 15:45
      Ta głoszona przez podwładnych Jana Pawła II "cywilizacja miłości"
      wymaga dopełnienia: miłości do czego?
      A więc dopełniam: do kasssy!
      Prym w tym wodzi, niejaki Muchomorek Jadowity i Pazerny (bardzo)!
      Ale czy tylko on jeden?
    • andrzej369 Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 18:04
      Podstawowym bledem JPII, a także wiekszosci teologow ktolickich jest kult "cywilizacji smierci" i cierpienia dla przyszlego "zbawienia", na wzor krzyza z postacia Jezusa. Krzyz jest symbolem smierci (cierpienia).
      Katolicyzm nie widzi i nie chce zobaczyc cywilizacji zycia czlowieka, poniewaz cala doktryna obskurantyzmu legla by szybko w gruzach.
      Żeby zrozumiec "cywilizacje smierci" trzeba chciec zobaczyc i promowac cywilizacje zycia, ktora jest wstepem do tej drugiej. Nigdy odwrotnie.
    • e-skin czy JP II popełniał błędy? 03.08.08, 18:17
      ależ oczywiście ze tak! było ich nie mało

      1. Poparcie wejscia Polski do UE
      2. Sprzeciw wobeckary smierci
      3. Bardzo dalekie podlizywanie się Żydomi zbytnia wobec nich uległość
      4. Nietrafione niektóre nominacje biskupie
      (Żydziński Gocłowski)
      5. tzw dialog religijny i mieszanie kultur, osłabianie tradycji
      6. Efekciarstwo hollywoodzki styl posługiwania
      7. Wyrzucenie z KK bractwa św Piusa

      To wg mnie najważniejsze mankamenty pontyfikatu papieża Polaka
    • jjawor Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 18:22
      Polecam inną pozycję T. Bartosia "Wolność, równość, katolicyzm". Lektura prowokuje, daje bodziec do przemyśleń, a przede wszystkim pokazuje, że autor jest człowiekiem głębokiej wiary, problemem dla niego jest hierarchia. "Analiza krytyczna" jest o wiele bardziej wyważona od podobnych np. Stanisława Obirka. Co ciekawe, przeczytałam recenzję w Tygodniku Powszechnym pióra ks. Bonieckiego... pozbawiona jest epitetów typu 'Judasz', polemika obfituje w merytoryczne argumenty, ale redaktor TP konkluduje jasno... na pytania postawione przez Bartosia prędzej czy później Polacy i KK będą musieli sobie odpowiedzieć...
      • toni25 Re: Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 22:00
        Ta pozycja "Wolność, równość, katolicyzm" jest zbiorem artykułów i innych
        krótkich publikacji. Jest dobra do czytania wyrywkowego i w sumie podstawowa dla
        Bartosiowego patrzenia na religię.
        Odbieram podobnie jak Ty intencje autora. On krytycznie odnosi się do religii i
        wiary z powodu swojej wyjątkowej wrażliwości na te sprawy. One mu naprawdę leżą
        na sercu. Wysłuchuje fałsz tam, gdzie inni biją brawo i przez to regularnie
        denerwuje klaszczących. A że ma szczególny słuch religijny, ja biorę pod uwagę,
        to co mówi. Można lubić lub nie lubić osoby samego autora, ale lekceważenie
        poruszanych przez niego kwestii jest krótkowzrocznością. Czy się komu podoba,
        czy nie, te problemy są i prędzej czy później trzeba będzie na nie zareagować.
        Brak reakcji, gdy jest ona konieczna, tylko pogarsza sytuację.
        Nawet przy polskim szczególnym sentymencie dla JP II trzeba się zgodzić, że np.
        był autokratą, że zamykał niepokornym teologom usta, że narzucał teologię
        odgórną, głuchą na ludzkie doświadczenie, że bronił etyki kodeksowej prowadzącej
        do heteronomii (niedojrzałości) sumienia i - nie widział w tym problemu. Bartoś
        ma rację, kiedy pisze, że duchowość JP II oparta na Wojtyłowym niepowtarzalnym
        życiowym doświadczeniu została podniesiona do rangi modelu uniwersalnego. Czy
        nie są to prawdziwe problemy katolicyzmu?
        Nie zgadzam się z zarzutem p.Wiśniewskiej, że Bartoś swoją krytykę napisał
        językiem nazbyt emocjonalnym. Jeśli ktoś czymś naprawdę żyje, dziwne byłoby,
        żeby tego nie przeżywał. Chodzi o zachowanie świadomości i dystansu do własnych
        przeżyć - podejrzany jest brak zaangażowania, "bo gdzie jest twój skarb, tam
        jest serce twoje". Podobnie co do zarzutu, że poświęcił nie dość miejsca czy
        wręcz umniejszył zasługi nawiązania przez JP II dialogu z innymi religiami.
        Krytyczny charakter analizy uzasadnia te ograniczenia.
    • jeanne_d_arc Zagłaskiwanie papieża 03.08.08, 18:44
      Tak, JPII de facto zabił miliony ludzi w Afryce. Ale polacy nie
      lubia o tym myslec.

      To smutne, ze majac takie "dobre" intencje mozna czynic tak ogromne
      zlo.

      --
      "Nie każda sprawa jest święta tylko dlatego, że ktoś gotów jest
      oddać za nią życie" Oscar Wilde
      • bezportek Papiez masowym morderca Afrykanow 03.08.08, 19:29
        Bardzo mnie zainteresowala szczera i odwazna wypowiedz dyskutantki,
        majacej najwyrazniej doskonaly wglad w statystyki morderstw na
        terenie Afryki, ze szczegolnym uwzglednieniem roli niejakiego Karola
        W., znanego tez pod kryptonimem JPII. Mimo ze jestem Polakiem,
        wyrazam niniejszym ochote,zeby o tym pomyslec. Przydalby sie jaki
        cytat, zdjecie, zeznanie, cokolwiek. Jesli towarzyszka
        podpisana "jeanne_d_arc" ma, zna ze slyszenia lub widziala kiedy na
        trzezwo material na poparcie swej tezy, z ogromnym zainteresowaniem
        gotow jestem sie z nim zapoznac. Jezeli, de facto, jest to tylko
        bajeczka na dobranoc, to wyrazam zal i glebokie rozczarowanie.
        Z innej beczki, klawisz "shift" moze wam, towarzyszko, pomoc co
        nieco w uzyciu duzych liter. W razie potrzeby, przesle zdjecie
        klawiatury, co mi tam, ubogim duchem nalezy pomagac.
    • konrad.ludwik02 Wolałbym aby papieże zajmowali się ... 03.08.08, 20:00
      Wolałbym aby papieże zajmowali się istotnymi problemami Kościoła:
      ekumenizmem - ale nie takim, który zakłada podporządkowanie innych
      Kościołów Rzymowi, zagadnieniem grzechu ciężkiego u kapłanów, którzy
      w tym stanie odprawiają mszę świętą i udzielają sakramentów,
      konsekwentnej ekskomuniki dla kapłanów rażąco łamiących zasady
      moralno-etyczne, udzielaniem i przyjmowaniem sakramentów przez
      wyznawców różnych Kościołów ...
    • mobrebski To papież, nie Tadeusz Bartoś, ma rację. 03.08.08, 20:01
      Szanowna Pani Redaktor próbuje bronić krytyków Jana Pawła II,
      zapominając jednak o zasadniczym szczególe: Krytyka wielkich ludzi
      powinna być wielka, a już na pewno nie może być mała.
      Jeśli chodzi o wymienionych teologów, Jacques Dupuis ma w zasadzie
      poglądy wewnętrznie sprzeczne. Nie do końca jest jasne, jak się ma
      proponowane przez niego uprzywilejowanie chrześcijaństwa wobec
      innych wyznań do pluralizmu religijnego. Poza tym, dość dziwne u
      tego teologa rozszczepienie Drugiej Osoby Trójcy Świętej (tj. Słowo
      to niby więcej niż Jezus) jest dość oczywistym pomyleniem pojęć; już
      święty Jan twierdzi, że „Słowo stało się ciałem” (Jan 1,14),
      nie „ciałami”.
      Jak sama Pani Redaktor wspomina, Jon Sobrino był teologiem
      wyzwolenia. Pozwolę sobie zauważyć, że sama ta przynależność
      dyskwalifikuje. Kościół i chrześcijaństwo nie są bowiem dla
      biednych, są dla wszystkich. Ba, Chrystus wcale sprawiedliwości nie
      utożsamiał z równością (Łukasz 8,18; Mateusz 20,1-16).
      Pomijając już fakt, że wymienieni dwaj teologowie na papieskim
      indeksie wcale nie zawsze ze sobą się zgadzają – ot choćby co do
      eschatologicznej rangi różnych religii.
      Zaś co do prezerwatyw i AIDS, zwłaszcza w Afryce, chociaż być może
      na tym polu nauczanie Jana Pawła II (i nota bene Benedykta XIV)
      najłatwiej by podważyć, twierdzenie jakoby brak kondomów był powodem
      rozprzestrzeniania się AIDS jest mówiąc łagodnie prawdą niepełną. Ci
      bowiem, którzy chcą się parzyć, będą się parzyć a nie zakładać gumę,
      nawet jeżeli będzie ona dostępna (bo i na ogól jest).
      Prościej rzecz ujmując, to nie brak prezerwatyw, lecz rozwiązłość i
      głupota rozprzestrzeniają AIDS. I o tym mówi Kościół. Po dowód –
      zapraszam do któregokolwiek kraju czarnej Afryki.
      Z wyrazami szacunku,
      Michał Obrębski
      • femur Re: To papież, nie Tadeusz Bartoś, ma rację. 03.08.08, 20:30
        Dlaczego seks nazywasz "parzeniem" - nie ma innych wznioślejszych
        określeń?
        Co do kondomów to nie masz racji, bo kościół nawet w małżeństwach
        zabrania ich uzywać [kiedy jeden z małżonków ma HIV albo inna ch.
        weneryczną], wiec niestety moralnie Kościoła nie da się tu
        rozgrzeszyć. Jak bys nie kombinował.
        • mobrebski Re: To papież, nie Tadeusz Bartoś, ma rację. 04.08.08, 01:59
          Femurze, czytaj ze zrozumieniem, proszę.
          W Afryce nikogo nie obchodzi, czy prezerwatywy są zabronione czy
          nie, zwłaszcza w małżeństwie. Miejscowi ich często nie stosują,
          nawet gdy są dostępne.
          A czemu ten seks nazywam parzeniem się - pojedź do Afryki i zobacz.
          Michał Obrębski
      • kas.ia Re: 03.08.08, 20:34
        Mimo, że Pan pisze do Pani Redaktor, to i ja zapytam: może Pan
        zdefiniuje, co oznacza wielkość w tym kontekście? Uznanie
        wielkości/małości jest zawsze subiektywne, zatem to, że Jan Paweł II
        był wielki dla Pana, nie znaczy, że był tak samo postrzegany przez
        innych.
        Jan Paweł II był osobą publiczną, przez jednych uznany za polityka,
        przez innych za przywódcę religijnego. Przez jeszcze innych uznany
        był za element szerszego zjawiska społecznego, jakim jest instytucja
        kościelna. Niezaleznie od zakwalifikowania, musiał się liczyć z tym,
        a także jego obrońcy, że będzie krytykowany.

        Odnosząc się do Pana uwag - zastanawia mnie to, co Pan napisał. a
        szczególnie to twierdzenie:


        "Jak sama Pani Redaktor wspomina, Jon Sobrino był teologiem
        > wyzwolenia. Pozwolę sobie zauważyć, że sama ta przynależność
        > dyskwalifikuje. Kościół i chrześcijaństwo nie są bowiem dla
        > biednych, są dla wszystkich."

        zatem - dlaczego nie był papież tak stanowczy dla nurtów
        nacjonalizujących, takich jak Radio Maryja? Wszak to Radio wyraźnie
        stwierdza, że katolicyzm w prawdziwym wydaniu jest polski, zaś jeśli
        kto niekatolik, to Polakiem na pewno nie jest. Jak się ma więc ta
        założona równość, z nierównym traktowaniem podwładnych?

        W tej kwestii:

        "> Prościej rzecz ujmując, to nie brak prezerwatyw, lecz rozwiązłość
        i
        > głupota rozprzestrzeniają AIDS. I o tym mówi Kościół. Po dowód –
        > zapraszam do któregokolwiek kraju czarnej Afryki."

        uprzejmie proszę o tym powiedzieć, żonie zarażonego męża, który ma
        HIV w wyniku nieszczęsliwego wypadku, nie zaś zdrady. Ja rozumiem,
        że każda religia wymaga ofiar, czemu jednak wymaga ofiar od innych
        (zon/mężów) a nie od siebie (duchownego), którego ten fakt
        teoretycznie, nigdy dotyczyć nie będzie? AIDS nie bierze się
        jedynie z - jak Pan nazywa życie seksualne - "głupiego parzenia",
        ale zakładam (licze w duchu na to), że Pan o tym wie.








        --
        --------------------------------------------------
        • mobrebski Re: 04.08.08, 01:54
          1. Jan Paweł II nigdy nie popierał Radia Maryja. I nigdy nie
          twierdził, że katolicyzm jest polski. Takie twierdzenie to jest, w
          najlepszym wypadku, toruńska uzurpacja.
          2. Ogromna większość przypadków zakazeń AIDS ma miejsce drogą
          płciową, nie w wyniku wypadku. Zwłaszcza w Afryce. A przed wydadkami
          kondom nie chronią.
          Michał Obrębski
          • kas.ia Re: 04.08.08, 11:30
            Nie zrozumiał Pan tego, co napisałam.
            Ja pytam dlaczego, tak łatwo "uzurpację" teologii wyzwolenia papież
            potępiał, a dlaczego nie potępiał "uzurpacji" rydzykowej. O to
            pytam. O ten relatywizm w ocenie.

            A kwestia AIDS i seksualności nie jest taka czarno biała, o czym
            piszę powyżej. Takie uogólnienie jest krzywdzące i tyle. Proszę o
            tym pomysleć.

            --
            --------------------------------------------------
      • toni25 Re: To papież, nie Tadeusz Bartoś, ma rację. 04.08.08, 11:12
        > Szanowna Pani Redaktor próbuje bronić krytyków Jana Pawła II,
        > zapominając jednak o zasadniczym szczególe: Krytyka wielkich ludzi
        > powinna być wielka, a już na pewno nie może być mała.

        Czyli wybiera Pan metodę profesora Bladaczki:
        "Zapamiętajcie to sobie, bo ważne! Dlaczego kochamy? Bo [Juliusz Słowacki] był wielkim poetą. Wielkim poetą był! Nieroby, nieuki, mówię wam przecież spokojnie, wbijcie to sobie dobrze do głowy..."
        My też powinniśmy kochać JP II, bo "wielkim człowiekiem był". A do tego musimy kochać bezkrytycznie, zamykając oczy na jego błędy i wady. Jako, że nie jesteśmy sami zbyt wielcy, żeby go krytykować, nie stać nas na wielką krytykę. "Wielka krytyka"? Czyli podkreślająca wielkość JP II?
        Z pewnością zna Pan baśń o szatach cesarza. Prawdziwie wielką krytykę cesarza wygłosiło dziecko. Krytyka jest wielka, kiedy jest trafna i nie poniża swojego obiektu. I taka jest właśnie krytyka Bartosia - trafna i przyzwoita. Problem jest w tym, KOGO dotyczy.
        W inny wątku napisałem, że wpływowi przywódcy religijni jako przewodnicy duchowi milionów wiernych powinni podlegać krytyce. Bartoś podjął to ważne i trudne zadanie, i wykonał je rzetelnie posługując się podobnym do JP II warsztatem myślowym, głównie filozoficznym. Nigdzie nie zarzucił JP II złej woli. Docenił jego wielkość, m.in we wstępie napisał: "Jan Paweł II podbudował więc nadwątlone poczucie własnej wartości Polaków, był jakby wybawieniem z niedoli niższości. Kiedy w epoce komunizmu tożsamość narodowa rodaków była systematycznie osłabiana, wtedy pojawił się On - był jakby odpowiedzią na wszystkie te zapotrzebowania, bolączki, kompleksy."
        Więc kiedy pod koniec krytyki pisze: "Zanik autentycznego przekazu religijnego to wielki brak pontyfikatu Jana Pawła II (...) Wielki polityk, mistrz słowa mówionego. Stanął na wysokości zadania jako mąż stanu, nie spełnił oczekiwań wiary szukającej rozumienia (...) Bez satysfakcji wypowiadam te słowa, dla wielu zapewne bolesne. Trzeba jednak o tym powiedzieć, bu nie ulec złudzeniom" należałoby się najpierw nad tym poważnie zastanowić zanim postawi się tej krytyce zarzut. Mała to ona z pewnością nie jest.
    • brat_oblat Polska w amoku 03.08.08, 21:03
      Polska nie moze wyjsc z amoku...
      Wyjscie z amoku oznaczaloby dla Polski wielki problem spoleczny, bo
      co zrobic z taka wielka armia tego zlomu ludzkiego zalegajacego w
      klasztorach i na plebaniach???

      -------------------------

      Nowe idzie, klecha kazał wyrzucić czołg-pomnik z Wejherowa.

      Ponad rok mieszkańcy Wejherowa walczyli o swój czołg, broniąc go
      przed zakusami miejscowego księdza, który teren wokół czołgu
      upatrzył sobie na kolejny obiekt kultu religijnego. To nic, że 70%
      mieszkańców miasta nie chce kolejnej kapliczki. Nie ma znaczenia, że
      obrońcy pomnika zebrali tysiące podpisów w jego obronie. Nie ma
      żadnego znaczenia żaden głos mieszkańców Wejherowa jak i każdego
      innego polskiego miasta. Przez moment ludzie znów naiwnie uwierzyli,
      że w `demokratycznej' Rzeczpospolitej ich głos się liczy, że władzy
      zależy na budowie społeczeństwa obywatelskiego i jego
      samoorganizacji. Obrońcy pomnika stanowią w mieście większość. Ale
      jakie to ma znaczenie, gdy przeciw sobie mają `pana, wójta i
      plebana'? 18 lipca wiceprezydent Wejherowa, Bogdan Tołkowicz
      zaprosił obrońców czołgu na rozmowy. Rozmowy oczywiście nic dały i
      dać nic nie mogły. Decyzje zapadły już wcześniej. 16 lipca na
      stronie urzędu miasta pojawiła się informacja o przetargu na
      usunięcie czołgu. Propozycje kompromisu przedstawione przez stronę
      społeczną miasto odrzuciło, bo w tym samym czasie organizowało już
      przetarg. Odrzucił ją także obecny na spotkaniu ksiądz Nowak, główny
      `architekt' projektu `kapliczki-mauzoleum' w miejscu, gdzie jeszcze
      stoi czołg-pomnik ku czci polskiej I Brygady Pancernej, która
      wyzwalała miasto.
    • jagoda.10 Dogmaty wiary mówią o wolnej woli człowieka 03.08.08, 21:15
      więc i do prawa samodzielnego myślenia, wyciągania wniosków i krytykowania
      również. Wiele "sług kościoła" o tym również zapomina. Stawianie JP2 ponad
      wszystko i wszystkich jest bałwochwalstwem. JP2 był człowiekiem i błędy
      popełniał. A za spokojne i analityczne spojżenie na pontyfikat JP2 dziękuję
      Bartosiowi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka