Dodaj do ulubionych

Budujemy jedną korwetę, kosztuje jak dwie

    • red_adidas Korweta bez dna 08.08.08, 11:12
      Marynarka Wojenna od siedmiu lat buduje korwetę. Będzie kosztować tyle co dwa
      nowe okręty kupione w USA lub Niemczech. MON: przerwanie programu byłoby
      marnotrawstwem.

      Bzdury to są dobrze wydane pieniądze ,zostaną w kraju wraz z
      opracowaną dokumentacją.
      Typowa arogancja GW,manipulacja medialna i tyle.
    • raf4 Korweta bez dna 08.08.08, 11:20
      Przypomina to projekt samolotu Iryda......wydane miliony a samolot
      poszedl na zyletki........koszt takiego okretu to 500-600mln zł /nie
      mowcie mi ze ceny poszly w gore bo to bajka dla dzieci ;) jakos na
      zachodznie koszty budowy takich jednostek nie poszly w
      gore....dziwne???? / za sztuke budowane w serii 4-6 okretow, czas
      budowy 2 lata wiec od czasu polozenia stepki, powinny byc zwodowane
      juz dwa okrety /1 po dwoch 2 rozpoczeta budowa w trakcie budowy 1/ a
      3 wlasnie konczony......a teraz pytanie dlaczego pomimo uplywu czasu
      pozwalajacego na zbudowanie 2-3 okretow nasza cudowna marynarka
      jeszcze nie wybrala nawet systemu dowodzenia dla calej
      serii????? ......odpowiedz czym dluzej sie buduje tym wiecej kasy
      mozna wyprowadzic z projektu!!!!!!!!!!!!!!!

      i juz mamy zamiast 600mln za sztuke 1,2 mld za sztuke ;))))
      a kiedy kolejny z serii w 2020???


      i jeszcze mala rada dla MON jezeli zamowicie 6 sztuk to koszt moze
      spasc do 500mln zł ;)))) i przestanicie sie pieprzyc z przetargami
      tylko w zwiazku z bezpieczenstwem panstwa /jest furtka w ustawie/
      wybierzcie bez przetargu systemu i sprzet do korwety, a stoczniowca
      dajcie rok na jej dokonczenie i zwodowanie.....a jeszcze na jesieni
      zacznijcie budowac kolejna korwete z serii 4-6 sztuk...koszt beda
      zdecydowanie nizsze!!!!!!!!!!!!!!!.... zeby to zrobic trzeba wziac
      sie za generalow ale nasz minister psychiatra chyba sie boi, a jak
      nie to chetnie doradze :)))))
      • corten Re: Korweta bez dna 08.08.08, 11:45
        no i o to chodzi... zbudowac taniej i szybciej - bo za 5 lat okaze sie "ze
        jeszcze 5 mld i 2 lata i bedizemy gotowi do wodowania"
        ile mozna budowac? beda remontowac na pochylni niedlugo (jak opere w bydgoszczy
        - budowali 20 lat i w miedzyczasie remontowali budowe!)

        a prosze mi nie mowic o nowych technologiach bo ..nie ma tu zadnych nowych
        technologii.. maja "wybrac!!" - nie skonstruowac od zera - system dowodzenia.
        poza tym beda "wybierac!" elektronike, uzbrojenie itepe - wszystko z GOTOWYCH
        rozwiazan. potem to laczyc w calosc. to sa te nowe technologie?
        jedyna innowacja moze byc w konstrukcji kadluba i nadbudowek - ale to stocznia z
        doswiadczeniem , potrafia budowac kadluby - i tworza go 7 lat!!!!!!!??????
        marnotrawienie pieniedzy

        a odnosnie tego ze "pieniadze z podatkow zostana w kraju" - prosze nie
        rozsmieszajcie mnie
        co zostanie w kraju? wyposazenie kupia za granica, blachy jak kupuja w polsce
        to.. i tak od zagranicznego dostawcy (h.czestochowa = ukrainski donbas), a
        spawacze kto wie - moze i z wietnamu jak to sie slyszy ostatnio...

        ps. pieniadze z podatkow tez "zostaja" w kraju i co z nich mamy ?
    • ereta Re: Budujemy jedną korwetę, kosztuje jak dwie 08.08.08, 11:34
      daflippi napisał:

      > To nic, że kosztuje ona dwa razy tyle, co gotowy produkt z
      zagranicy. W Polsce
      > już dość długo niszczono rodzimą myśl techniczną. Czas w końcu
      postawić na
      > polskich inżynierów i spowodować, by najlepsi z nich zostali w
      Polsce. To na
      > początku musi kosztować i to sporo. Ale mamy bardzo zdolnych
      specjalistów,
      > którzy mogą przynieść ogromne zyski w przyszłości, jak tylko
      zaczniemy
      > produkować własne zaawansowane technicznie produkty.
      100% racji.Nie możemy robić się republiką bananową ani dalej żebrać
      u Amerykanów a Oni dadzą nam starocie(patrz:fregaty i C130). Kończyć
      wreszcie z nabijaniem innym kabzy. Czesi potrafią? Więc dlaczego my
      nie?
      • corten Re: Budujemy jedną korwetę, kosztuje jak dwie 08.08.08, 11:55
        > 100% racji.Nie możemy robić się republiką bananową ani dalej żebrać
        > u Amerykanów a Oni dadzą nam starocie(patrz:fregaty i C130). Kończyć
        > wreszcie z nabijaniem innym kabzy. Czesi potrafią? Więc dlaczego my
        > nie?

        taaak...czesi maja wielki potencjal i umiejetnosci w budowie korwet..
        raz - nie musimy zebrac u amerykanow! kupujmy - ale z glowa
        nie zawsze wszystko co amerykanskie jest dobre! korwety - szwecja, dania, niemcy
        - swietne okrety na baltyk! i miec 2-3 uniwersalne do misji zagranicznych I
        STARCZY!! mocarstwem jestesmy zeby miec flote jednostek oceanicznych ?
        samoloty - uniwersalne, gripen (czesi se kupili jesli o nich mowa.) f18..

        co do czechow - to potrafia i robia ale to co potrafia! nie rzucaja sie do
        budowy mysliwcow tylko dlatego ze zrobili bardzo dobrego szkolno-bojowego albatrosa.
        sa swietni jesli chodzi o bron strzelecka
        pojazdy opancerzone, boj wozy piechoty, ale np nie chca od podstaw budowac
        czolgow!! rozumiecie o czym mowie?
        po co przeplacac w ramach swoich chorych ambicji za cos, co mozna miec taniej i
        lepiej ?
        jestesmy swietni jesli chodzi o sprzet zmechanizowany, niezli jesli chodzi o
        bron strzelecka, swietny sprzet radarowy...skupmy sie na tym , eksportujmy ,
        zarabiajmy kase i kupujmy sobie gotowe swietne rozwiazania.
        ale nie - zbudujemy cos od podstaw, wydamy 10x tyle kasy co za nowe ale za
        granica, oddamy do sluzby...a pozostale 7 jednostek wezmiemy od usa, uzywane 30
        letnie (bo kasa wladowana w nowy PROJEKT)
    • bp69 Ciekawe, kto lobbuje? 08.08.08, 11:48
      Panie Sowula, autorze tego "artykułu", któż to do pana się zgłosił?
      Przedstawiciele Lurssena i Blohm&Voss zapukali do pana drzwi? Och przepraszam,
      to była przecież tylko biznesowa kolacja w restauracji...

      Z tego, co wiem, każdy PROTOTYP dużo kosztuje. Im więcej okrętów w serii, tym
      koszty mniejsze. No i można powalczyć o kontrakt eksportowy. No ale przecież po
      co, panie Sowula, niech swoje okręty eksportują Niemcy.

      PS. A za rzeczywisty skandal uważam to, że ten okręt tak długo powstaje i że
      przez to cholernie koszty rosną.
    • grisza14 Korweta bez dna 08.08.08, 11:49
      Jak zmieniono projekt w 2006 to szefem MON byl ten jak, mu tam
      Sikorski?
      • 1zorro Re: Korweta bez dna 08.08.08, 13:06
        a premierem byl ten, jak mu tam....acha, Kaczynski!
    • tenare A czy doliczono jeszcze koszt 08.08.08, 11:51
      wydobywania z dna tej korwety, kiedy ją zwodują?
    • 1stanczyk "którzy mogą przynieść ogromne zyski w przyszłości 08.08.08, 11:55
      "Ale mamy bardzo zdolnych specjalistów, którzy mogą przynieść ogromne zyski w
      przyszłości, jak tylko zaczniemy produkować własne zaawansowane technicznie
      produkty."

      Ta "spiewke" o ogromnych zyskach w przyszlosci znamy juz od dawna.
      Za podobna kryja sie nasi znakomici, glownie we wlasnym mniemaniu, "naukowcy"
      reklamujacy stale szmal na badania najlepiej podstawowe z ktorych nic nigdy nie
      wyniklo i z ktorych nie mozna sie rozliczyc bo sa przeciez "podstawowe".
      Ile warci sa nasi inzynierowie wiemy chociazby z czasu jakiego potrzebowali by
      zbudowac pierwsza linie metra. Francuzom sto lat temu na zbudowanie pierwszej
      lini metra wystarczylo niecale 20 miesiecy nasi "znakomici" inzynierowie
      potrzebowali na to obecnie przeszlo 20 lat. To sa chyba jakies zarty!
      Francuzi cale lotnisko Charles de Gaulle zbudowali w 10 lat. Naszym "znakomitym"
      inzynierom zbudowanie jednego pawilonu przylotow zajelo 5 lat. I tak mozna by
      bez konca o naszych "znakomitych" specjalistach glownie od zlodziejstwa
      skrywanego za "pompowanymi" kosztorysami, powszechnym brakorobstwem i
      kombinowaniem jak najlepiej okrasc w majestacie prawa przetargowego.
      O stoczniowych "znakomitych specjalistach" nie wspomne bo od dwudziestu lat,
      odkad ZSSR przestal nas "okradac" ze statkow te bezdurne i leniwe pajace zyja na
      koszt podatnikow nie potrafiac znalezc swego miejsca na rozwijajacym sie rynku
      budowy chociazby promow pasazerskich.
      "To na początku musi kosztować i to sporo. Ale mamy bardzo zdolnych
      specjalistów,...."
      Niby dlaczego "na poczatku musi kosztowac i to sporo" ?
      W czym oni sa tacy zdolni. Przy zwalnianiu z elektrowni nie jeden z tych
      "zdolnych" domagal sie 10 letniego okresu na przekwalifikowanie sie.
      "Najzdolniejsi" to oni sa glownie w porownaniach z innymi, swoich zarobkow bez
      uwzglednienia swoich dokonan zawodowych na ktore reklamuja pieniadze i podobnie
      jak politycy obiecuja "gruszki na wierzbie w przyszlosci".
      Na swiecie istnieje rynek (w przeciwienstwie do naszego kolesiowego folwarku) i
      jesli nasi przegrywaja nie potrafiac zbudowac taniej niz sprzedaja nam Niemcy to
      sa po prostu nie tyle zdolni co po prostu duzo gorsi od niemieckich i my jako
      podatnicy nie mamy obowiazku dofinansowywyac kolejnych patalachow!

      Re: Budujemy jedną korwetę, kosztuje jak dwie
      • corten Re: "którzy mogą przynieść ogromne zyski w przysz 08.08.08, 12:04
        ZGADZAM SIE W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI Z KOLEGĄ!!!!!!!!!!!!

        nasi naukowcy ameryke odkrywaja - buduja UWAGA!! KORWETE!!!!
        unikat na skale swiatowa niemalze..

        a propos innowacyjnosci, sprytu polskiej mysli technicznej, na pewno wielu
        patentow ktore zostana wykorzystane przy budowie tej jednostki - to jak sie ma
        PROJEKT z konca lat 90tych do obecnych wymagan i zalozen?

        i jeszcze jedno, moze rozwiazanie jak na zachodzie co ?
        stocznia buduje korwete, za swoje srodki, zgodnie z zalozeniami odbiorcy (patrz
        MON), pod zamowienie, za ktore oczywiscie klient placi..ale po odbiorze
        "towaru". oczywiscie to mocno uproszczone i splaszczone ale..ciekaw jestem ile
        trwalaby budowa w takiej sytuacji?
        • dariustch Re: "którzy mogą przynieść ogromne zyski w przysz 08.08.08, 12:26
          Nie patrz na technologie wojskowe przez pryzmat rozwijajacej sie techniki
          komputerowej. Ta korweta musi byc na lata.
          • corten Re: "którzy mogą przynieść ogromne zyski w przysz 08.08.08, 12:38
            co nie oznacza ze trzeba ja przez lata budowac...
            i jak ja oddadza do sluzby okaze sie ze trzeba na gwalt modernizowac "bo
            przestarzala" - projekt z konca lat 90tych - znaczy juz jest 10 lat roznicy..

            poza tym jesli mam tak nie patrzec to dlaczego wszyscy mowia wokol ze nasze f16
            sa przestarzale? dobra,sprawdzona, 20 letnia konstrukcja, tez ma byc samolot na
            lata wiec w czym rzecz?
            • milu100 Re: "którzy mogą przynieść ogromne zyski w przysz 08.08.08, 12:50
              niekoniecznie będzie przestarzała, jasno jest napisane, że trwa przetarg na
              system walki, czyli oznacza to, że będzie on nowoczesny, nie z przed 10 lat
              • 1zorro Samochody tez chcielismy kiedys budowac..... 08.08.08, 13:03
                co z tego wyszlo wiedza wszyscy. Mikrus, Syrena, Polonez.....
                • t1000m Re: Samochody tez chcielismy kiedys budowac..... 08.08.08, 13:24
                  popieram, uwazam ze PL nie stac na takie zabawki i sa rzeczy
                  wazniejsze... co do rozwoju wlasnej technologii itp, to tak, ale nie
                  takim kosztem - to juz bylo: polskie samochody, polskie samoloty...
                  i nie wroci - jak kazdy ma np. TOYOTE i SONY w domu, i BOEINGi w
                  LOTe... poprostu nie stac i dobrze - ZSSR mial najlepsze czolgi i
                  okrety (nawet go teraz nie stac - glownie prototypy robi), a ludzi
                  czekali na lodowki...
            • dariustch Re: "którzy mogą przynieść ogromne zyski w przysz 08.08.08, 13:39
              Oczywiscie Polscy eksperci mogą sobie mowic ze f16 jest przestarzała i w ogole
              sie psuje jak jakis wschodni szmelc...a gdzie jest punkt odniesienia?. Malo mamy
              innych samolotow ? i co? one sie mniej psują?..F16 to dobry samolot w
              przeciwienstwie do innych, wielokrotnie sprawdzony w warunkach bojowych.
              Swoja droga amerykanski bombowiec B-2 Spirit wykonal pierwszy lot w 1989 roku.
              Do dzis jest stosowany i do dzis cieszy sie nieskazitelna opinia na swoj temat.
    • epicurien Największy zysk zrezygnować z floty wojennej 08.08.08, 13:53
      Ludkowie, po co nam te floty, F16 itp. Aby wspierać USA? I jakie zyski z tego wspierania. Taniej wyjdzie wyjść z NATO, nie jest mi potrzebne wydawanie pieniędzy da darmozjadów w wojsku. Wystarczy armia 30 tysięczna dobrze wyszkolona do ochrony prze gangami, wojny i tak nie będzie.
      • dariustch Re: Największy zysk zrezygnować z floty wojennej 08.08.08, 13:55
        Za Twojego życia? może...ale za życia Twoich dzieci, albo dzieci Twoich
        dzieci?tego juz nie byłbym taki pewien.
      • matrek Re: Największy zysk zrezygnować z floty wojennej 08.08.08, 14:10
        epicurien napisał:

        > Ludkowie, po co nam te floty, F16 itp. Aby wspierać USA? I jakie zyski z tego
        > wspierania. Taniej wyjdzie wyjść z NATO, nie jest mi potrzebne wydawanie pienię
        > dzy da darmozjadów w wojsku. Wystarczy armia 30 tysięczna dobrze wyszkolona do
        > ochrony prze gangami, wojny i tak nie będzie.




        powiedz to Rosji i innym panstwom europiejskim, kotroe wydaja milardzy euro na
        najnowsze systemyu uzbrojenia. Wyscig zbrojnen rozpoczal sie juz na nowo.
        • 1stanczyk Nasze warcholstwo, niedudolnosc, niestarannosc, 08.08.08, 15:50
          tania zdradziecka i donosicielska sprzedajnosc sa wystarczajacym argumentem by
          wyrzec sie wszelkiego uczestnictwa w wojnie, ktore kosztowalo nas do tej pory
          nie tylko poblazliwe politowanie naszych przeciwnikow ale przede wszystkim
          tysiace pomordowanych na skutek pataetycznych harcerzykowatych decyzji naszych
          zagubionych w swoim bezmozgowiu dowodcow.

          Re: Największy zysk zrezygnować z floty wojennej
    • mai_wawa Korweta bez dna 08.08.08, 14:23
      Niektórzy przedmówcy argumentują, że to strata pieniędzy, inni uważają, że
      okazja do rozwoju przemysłu. Moim zdaniem nie powinniśmy patrzeć na korwetę
      przede wszystkim z tych punktów widzenia.

      Moim zdaniem budowa i rozwijanie jakiegokolwiek projektu, czy to będą noże
      bojowe, czołgi, samoloty czy okręty musi się mieścić w strategii rozbudowy
      naszej armii, której podstawowym celem ma być maksymalna siła naszej armii.

      I z tego punktu widzenia projektowanie i budowa naszej korwety jest bez sensu.
      Po prostu marynarka w Polsce była, jest i będzie na marginesie sił zbrojnych.
      Tak defacto u nas jest to służba pomocnicza a nie rodzaj sił zbrojnych, której
      zadaniem jest po prostu pilnowanie granic morskich. W przypadku wojny raczej
      nasza flota nie będzie w stanie prowadzić jakichkolwiek działań ofensywnych.
      Gdyby nie to, że mamy sojusznicze zobowiązania to nic by nie było budowane,
      może kilka pontonów :)).

      Lobby armii i lotnictwa są zdecydowanie mocniejsze w MONie i zawsze gdy
      rządzący będą mieli do wyboru 10 samolotów, czy 50 nowych czołgów to wybiorą
      je zamiast korwety. Skoro nie mamy potrzeb typu 1 korweta rocznie, a to jest
      warunek konieczny sensowności tego projektu, to nie ma co się bawić w
      samodzielność.

      Ta korweta stawia pytanie o kondycję polskiej zbrojeniówki i wizję naszego
      rządu. Nie damy rady budować sami wszystkiego. Musimy wybrać naszą polską
      specjalizację. I ta specjalizacja musi mieć stabilne zamówienia rządowe.

      Być może pomysłem na okręty jest stworzenie jakiegoś
      niemiecko-polsko-szwedzkiego przedsięwzięcia - gdzie my dajemy naszą stocznię
      budujemy kadłub, napęd itp a pozostałe moduły i uzbrojenie dostarczają partnerzy.
    • rudy102_t_34_85 Nic nowego pod słońcem. 08.08.08, 15:26
      Dawno,dawno temu też chcieliśmy mieć nowoczesne okręty.
      Król Zygmunt II August że nasz kraj potrzebuje silnej floty wojennej
      do ochrony interesów w basenie Bałtyku.Decyzja słuszna bo w 1466
      uzyskaliśmy wreszcie na własność duży port morski-Elbląg a także
      zwiechnictwo nad nadmorskimi posiadłościami Kawalerów Mieczowych.Nie
      mieliśmy doświadczenia w budowie nowoczesnych i dużych okrętów
      wojennych więc cały przemysł należało stworzyć od podstaw.Pierwszy
      zbudowany okręt miał być wzorcowy.Sprowadzono najlepszych
      specjalistów zza granicy,głownymi konstruktorami i kierownikami
      budowy byli Wenecjanie-Giacomo Salvadore i Domenico
      Zaviazello.Zaprojektowana jednostka była tzw.galonem II rodzaju (w/g
      obecnej terminologii marynistycznej) a więc w wieku XVI okrętem
      supernowoczesnym.
      Za nowoczesną konstrukcją miało pójść nowoczesne i silne uzbrojenie
      w postaci armat na dwóch pokładach działowych oraz w tzw.kasztelach
      na dziobie i rufie.Król nie żałował pieniędzy i początkowo budowa
      szła szybko,w czerwcu 1570 roku położono stępkę a w listopadze
      kadłub był prawie gotowy.Na okres zimy prace przerwano i tu zaczęły
      się pierwsze kłopoty.Król zapadł na zdrowiu i wszystko wskazywało że
      umrze bezpotomnie co oznaczało koniec dynastii Jagiellonów-następni
      królowie Polski mieli już pochodzić z wyboru elekcyjnego.Dwór i
      panowie byli zajęci intrygami,walką o wpływy itp. więc sprawy
      państwa stały kiepsko a budowie floty zapomniano.Specjaliści z
      Wenecjii rozważali opuszczenie Polski ostatecznie jednak ostatecznie
      nadzorca budowy z ramienia królewskiej komisji morskiej zapewnił
      jakoś fundusze na dokończenie kadłuba.Ostatecznie 14 czerwca 1571
      galeon SMOK (taką prawdopodobnie miał nosić nazwę) został zwodowany
      co uczczono wielką fetą.Tymczasem 7 lipca król zmarł.Fundusze
      skończyły się ostatecznie i dalszą budowę przerwano...Specjaliści z
      zagranicy stoponiowo rozjechali się do domów.Porzucone wyposażenie
      stoczni uległo zniszczeniu.Sam nieukończony okręt stał przez wiele
      lat w porcie i powoli rozpadał się.Podczas wojny z Gdańskiem zrąbano
      mu maszty aby nie zapalił się od drewnianego mostu.Potem jeszcze
      kilkakrotnie próbowano dokończyć jego budowę ale na planach się
      kończyło.Ostatecznie w 1588 roku okręt "...dla starości zgniły i
      spróchniały..." musiano rozebrać bo był już do niczego.
      Tak skończyła się historia pierwszego nowoczesnego okrętu dla naszej
      floty.Pieniądze wydane na budowę,na stocznię,na specjalistów zostały
      zmarnowane a jednostka nigdy nawet nie wyszła w morze.Jedyna realna
      korzyść to wspomniana feta z okazjii wodowania-stoczniowcy i
      decydenci mogli się opić i obeżreć za wszystkie czasy.
      Czy z GAWRONAMI pójdzie nam lepiej..? Mam spore wątpliwości.Przed
      wojną potrafiliśmy szybko stworzyć silną i nowoczesną flotę ale to
      był też czas silnego państwa i kierowanych centralnie inwestycjii
      (port w Gdyni,COP,Magistrala Węglowa itp.).Obecnie Polska z
      wewnętrznym niedowładem i niemożnością przypomina raczej schyłkową
      Rzeczypospolitą Obojga Narodów niż II R.P. z lat 30-tych.
      • 1stanczyk Kolejny, nieznany mi przyczynek, do histori 08.08.08, 16:44
        "sukcesow" naszego bezmozgowia, ktorego tradycje z niebywala wytrwaloscia i
        przekonaniem o naszej dosonalosci kultywujemy.
        Re: Nic nowego pod słońcem.
        • matrek Chcesz jeszcze jeden? 08.08.08, 16:56
          1stanczyk napisał:

          > "sukcesow" naszego bezmozgowia, ktorego tradycje z niebywala wytrwaloscia i
          > przekonaniem o naszej dosonalosci kultywujemy.
          > Re: Nic nowego pod słońcem.


          W pewnym wspanialym heanzatyckim miescie Gransk, handel miedzynarodowy kwitl w
          najlepsze, az w koncy Polski Sejm uchwal ze kupcy granscy - poddani jego
          krolewskiej mosci nie moga handlowac z zagranica. Skutek byl taki, ze handel
          zagraniczny Gdanska przejeli Niemcy, Holendrzy i Anglicy, a Polacy zajmowali sie
          jedynie splawianiem towarow za grosze Wisla do Gdanska. W koncu cala Polska,
          lacznie z krolem i najwikszymi magnatami siedziala zadluzona w kieszeni
          zagranicznych kupcow gdanskich.

          Bo ów czesny Sejm stwoerdzil, ze Polacy nie moga zajmowac sie tak niegodna
          czynnoscia jak handel zagraniczny...
      • rudy102_t_34_85 Errata. 09.08.08, 00:53
        Król Zygmunt II zaniemógł w 1571 ale zmarł dopiero w lipcu roku
        następnego.Niemniej od połowy 1571 królewska komisja morska
        zaprzestała finansowania budowy jedynie skarb Ziem Pruskich wypłacał
        budowniczym bardzo skromne "postojowe" (co wynikało z umów
        lennych).Te niewielkie pieniądze skończyły się w 1574 roku,od tej
        pory okręt pozostawał bez opieki czy nadzoru.
        (wczoraj cholernie bolał mnie łeb,stąd ta oszybka jak też liczne
        potknięcia stylistycznie w poście-very sorry...)
    • lukask73 To żadna rozrzutność 08.08.08, 16:36
      1/2 miliarda wydane w Nimczech przepadłoby bezpowrotnie. A miliard
      wydany w Polsce zaraz wróci do budżetu po postacią ZUS-u, PIT-u,
      akcyzy, VAT-u, a to co zostanie i budujący okręt wydadzą w sklepie,
      u szewca i hydraulika, dalej będzie skubane przez ZUS, PIT, akcyzę,
      VAT itd.
      • 1stanczyk Jednym slowem zamowienia wojskowe jakie by byly sa 08.08.08, 16:50
        zbawieniem dla naszego "dynamicznego" rozwoju bo stymuluja "ruch" w interesie.
        To sa typowe juz nawet nie postkomunistyczne ale prl-owskie argumenty na kazda
        nawet najbardziej debilna dzialanosc, ktorej w prl-u podejmowal sie,pod byle
        jakim pretekstem, byleby tylko symulowac "osiagniecia", nomenklaturowy
        pzpr-owski rynsztok.

        Re: To żadna rozrzutność
        • lukask73 Rozwój 09.09.08, 13:59
          Niestety od ciągłego mielenia tych samych pieniędzy i obcinania z
          nich coraz to nowych podatków rozwoju nie ma. Wręcz przeciwnie.
    • wielki_czarownik Gazeta pomija jedną kwestię 08.08.08, 23:55
      W zamierzeniu tych korwet miało być 6 dla nas + XXX na eksport. Wówczas cena jednostkowa byłaby niższa. Wyszło jak wyszło. Kasę zmarnowano, korwety nie ma i tylko pytanie gdzie te miliony.
    • balrog008 Polska marynarka wojenna? A co to takiego? 09.08.08, 01:21
      Nic takiego nie istnieje. A budowa jednego okrętu przez tyle lat to nawet nie
      nadaje się na komentarz. Ciekawe ile okrętów wyprodukowano choćby w II wojnie i
      jak długo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka