1zorro 05.09.08, 07:17 Jak chamstwo w Palacu i Sejmie to i chamstwo na ulicach. I czemu tutaj sie dziwic? Jaki pan , taki kram....Wystarczy pojechac do Niemic lub Austrii, zeby zobaczyc jak nam daleko do cywilizowanego swiata. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1zorro Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 07:20 Jak chamstwo kroluje w Palacu i w Sejmie to mamy i na ulicach, wiec czemu sie dziwic? Jaki pan taki kram.... Wystarczy pojechac do Niemiec lub Austrii, zeby zobaczyc jak nam daleko do cywilizacji.... Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 10:56 Bardzo dobra akcja! Ja koniecznie dodałabym jednak pierwszą zasadę: 1. *** Nie wyprzedzaj jak kretyn w tłoku, gdy masz przed sobą światła i zaraz i tak staniesz na czerwonym! *** W Polsce wszyscy zachowują się w ten sposób. Rozpędzają się, zaczynają wyprzedzać wszystkich, nawet jeśli na drodze jest ciasno. Wprowadzają w ten sposób niepotrzebny zamęt i tak naprawdę spowalniają ruch wszystkich, bo inni muszą uważać na nich, hamować, wpuszczać ich. Najgorsze jest to, że jeśli i tak w pobliżu są światła, to taki kozak musi stanąć na czerwonym i wtedy okazuje się, że wyprzedził nas zaledwie o 2 metry! To się sprawdza nie tylko w mieście, nawet na długich trasach, gdzie światła są w odstępach kilometrów. Poobserwujcie. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 11:15 > W Polsce wszyscy zachowują się w ten sposób. Rozpędzają się, zaczynają > wyprzedzać wszystkich, nawet jeśli na drodze jest ciasno. Wprowadzają w ten > sposób niepotrzebny zamęt i tak naprawdę spowalniają ruch wszystkich, bo inni > muszą uważać na nich, hamować, wpuszczać ich. W tej wypowiedzi kryje się sprzeczność. W ogóle proponuję jakieś ziółka czy coś. To na prawdę nie jest tak, że "ja jadę dobrze, a wszsycy inni to debile chcący mnie zabić" :D Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 11:18 Ale o co chodzi? Ja naprawdę jadę dobrze. Przyjeżdżam z Niemiec do Polski i jestem na całej drodze jedyną osobą, która jedzie zgodnie z przepisami. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 11:35 > jestem na całej > drodze jedyną osobą, która jedzie zgodnie z przepisami. Ale to wcale nie oznacza, że jedziesz dobrze :D Ani tym bardziej, że wszyscy pozostali jadą źle. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 11:51 Może ja już myślę po niemiecku, ale dla mnie to oznacza, że jadę dobrze. Ordnung muß sein. ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 13:18 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > Może ja już myślę po niemiecku, ale dla mnie to oznacza, że jadę dobrze. Ordnun > g > muß sein. ;-P wiesz ilu ludzi zamordowano zgodnie z przepisami, choćby w twojej kochanej szwabii???? złe i głupie prawo jest gorsze do bezprawia - ludzie intuicyjnie wiedzą jak sie zachować na drodze, ile można na danym odcinku jechać itp., a tacy jak ty tylko wprowadzają niebezpieczeństwo gdy wszyscy jadą powiedzmy 70 km/h a nagle jedna dziunia chce być świętsza od papieża i przestrzega 50 km/h Odpowiedz Link Zgłoś
manhu Re: "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 14:07 > jadą powiedzmy 70 km/h a nagle jedna dziunia chce być świętsza od > papieża i przestrzega 50 km/h 1.Obejrzyj sobie średnią na obrazku. 2.Trzeba stosować znaną z Nowego Jorku "zasadę wybitych szyb": jak zostanie wybita jedna szyba i nie wstawiona to wkrótce bydło wybije wszystkie. Tu jak się nie karze bydła za 70km/h to wkrótce wszyscy tak jadą. Jak ktoś wjedzie na pas dla autobusu to mandat np.1000zł + 10 000zł za zablokowanie ruchu na czas kontroli policyjnej + ewentualnie 5000zł dla sądu i 20 000zł dla komornika. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 14:24 No. Wiem, wiem, Niemcy to ZŁO, bo mieli Hitlera. Dlatego należy jeździć niezgodnie z przepisami. BTW. chciałabym znaleźć porównanie liczby ofiar Hitlera w Polsce i liczby ofiar wypadków drogowych w Polsce. Mógłby się ktoś zdziwić. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 14:48 Porównanie jest takie: 6 milionów ofiar nazizmu przez 6 lat. OK. 30 tys. ofiar wypadków drogowych przez ostatnie 6 lat. Pół procenta. A więc, źli Niemcy, moralne zwycięstwo jest po naszej stronie - będziemy dalej jeździć wbrew przepisom! Cóż jest trzydzieści tysięcy wobec sześciu milionów?! Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: "Toś się nawyprzedzał!" 15.09.08, 09:24 Gwoli ścisłości, te 6 milionów to były ofiary DWÓCH RODZAJÓW socjalizmu, nie tylko tego niemieckiego, narodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
aro7 najbardziej widac "chamów" i "frajerów" 15.09.08, 10:18 na polskich drogach. a brak wyważonego złotego srodka -zwłaszcza w weekendy. chamy , wiadomo - jadą egocentrycznie, tylko oni sie liczą i nic więcej, powodują zagrożenie, łamią przepisy. Frajerzy natomiast zachęcają po trochę chamów do takiej jazdy bo: -jadą 10-15 wolniej od znaków -nie potrafią włączyć sie do ruchu -nie zatrąbią na głąba co na zielonym czyta mape lub pisze sms, robi makijaż itp -wpuszczą przed siebie nie 1 ale 10 aut -zwalniają przed zielonym bo a nuż zapali sie czerwone z nienacka -potrafią zatrzymać cały ruch na głównej, by wpuscic 1 auto które w dodatku jest zdezorientowane taką "hiper kultura" i dalej stoi.. -jadą 70 lewym( w trasie) bo za 5km zjeżdżają w lewo ===== iście hamletowski wybór grupy:/ ==== jakby znaki nauczyły kultury i mądrości to by wszyscy oxford skończyli.. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: najbardziej widac "chamów" i "frajerów" 15.09.08, 11:27 Odnośnie zrównywania jeżdżenia zgodnego z przepisami z jeżdżeniem dobrym: przepisy tworzą ludzie, a ludzie mają ograniczoną inteligencję, chęć, pracowitość itp itd., więc nie można zakładać, że są idealne. Była zielona strzałka i i znikła była, bo w UE nie było, bo UE kazała, a jak UE każe, to się nie zastanawia, tylko wypełnia (nie jestem przeciwnikiem UE, jestem przeciwnikiem bezmyślności). Jest przepis? Jest. Mądry? Nie. Całe szczęście strzałki wracają, choć te blaszane zdecydowanie lepsze były. Odpowiedz Link Zgłoś
adamschodowy najgłośniej pewnie krzyczą ci, którzy: 15.09.08, 15:01 - ostatnio na rowerze siedzieli w wieku 17 lat - nie wyobrażają go sobie do tras powyżej 5km i poza weekendem - po szlugi 400 metrów jeżdżą samochodem - wolą osobiście jechać 10km aby załatwić sprawę którą mogliby załatwic przez telefon lub net ale uważają że "ten drugi jest na to za głupi(a) i ja muszę go/ją sam(a) dopilnować" ale oczywiście widzimy wszyscy rozwiązanie w strzałeczce i suwaczku :) Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: najgłośniej pewnie krzyczą ci, którzy: 15.09.08, 18:19 Raczej nie. Spotkałem się z odzywkami osobników, którzy: - w ogóle nie jeżdżą, - jeżdżą samochodem cudzym i nawet cieszą się, jeśli go rozwalą, - nie potrafią przewidywać tego, co może się zdarzyć i nie obserwują drogi PRZED samochodem poprzedzającym Strzałki i suwaczki jedynie łagodzą skutki tłoku na drogach. Zgodzę się, że wiele kursów samochodem, zwłaszcza firmowym, jest zbędnych. Zgodzę się z poglądem, że szef, który musi OSOBIŚCIE WSZYSTKO kontrolować, jest marnym szefem. Dobór środka transportu zależy od odległości. Przy małych odległościach najbardziej opłaca się spacer. Przy większych samochód osobowy. Przy jeszcze większych (w razie jazdy indywidualnej) pociąg albo dalekobieżny przyśpieszony autobus. A przy największych samolot. W Polsce do jazdy na odległości rzędu 500 km najbardziej optymalne byłyby pociągi pośpieszne lub ekspresowe. Rzecz w tym, że UBYWA bezpośrednich połączeń dalekobieżnych. Jazda "400 m po szlugi" samochodem jest mocno nieopłacalna. Odpalanie zimnego samochodu (w zimie nawet co godzinę) żeby przejechać do 3 km powoduje zużycie paliwa sięgające 30 l na 100 km oraz olbrzymie zużywanie się silnika. Ale może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
pepeetho Re: najgłośniej pewnie krzyczą ci, którzy: 16.09.08, 04:16 zigzaur napisał: > Jazda "400 m po szlugi" samochodem jest mocno nieopłacalna. Odpalanie zimnego > samochodu (w zimie nawet co godzinę) żeby przejechać do 3 km powoduje zużycie > paliwa sięgające 30 l na 100 km oraz olbrzymie zużywanie się silnika. Ale może > nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Zgadzam się w 100%, dlatego są 2 opcje: Pracować nad kondycją i nawet przy silnych mrozach gonić za nałogiem, albo rzucić palenie. :) Ja ganiam za nałogiem, choć walczę ostatnimi dniami - mocno walczę. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dalton78 Re: najbardziej widac "chamów" i "frajerów" 16.09.08, 04:01 to w Polsce tak wpuszczają z podporządkowanej?? W jakiej miescowości? Aż sprawdze bo nie wierzę. Taki co hamuje i zatrzymuje płynny ruch żeby wpuscić powiniem oddac wszystim których zatrzymał za paliwo. W Polsce standadrem jest takie dojechanie żeby przypadkiem nie dało sie wyjechać przez korek na pas przeciwległy. Bo te 3 metry zbawią tego co i tak stoi. Wjechanie na skrzyżowanie jesli nie można z niego wyjechać tak żeby zastawić wszyskich który za chwilę będą mieli zielone i drożną drogę. Tu jest problem a to o czym piszesz to trochę przesada. Przyznam rację z panicznym wciskaniem hamulca na widok policji i fotoradaru. Paranoja. aro7 napisał: > na polskich drogach. a brak wyważonego złotego srodka -zwłaszcza w weekendy. > chamy , wiadomo - jadą egocentrycznie, tylko oni sie liczą i nic więcej, > powodują zagrożenie, łamią przepisy. > Frajerzy natomiast zachęcają po trochę chamów do takiej jazdy bo: > -jadą 10-15 wolniej od znaków > -nie potrafią włączyć sie do ruchu > -nie zatrąbią na głąba co na zielonym czyta mape lub pisze sms, robi makijaż it > p > -wpuszczą przed siebie nie 1 ale 10 aut > -zwalniają przed zielonym bo a nuż zapali sie czerwone z nienacka > -potrafią zatrzymać cały ruch na głównej, by wpuscic 1 auto które w dodatku jes > t > zdezorientowane taką "hiper kultura" i dalej stoi.. > -jadą 70 lewym( w trasie) bo za 5km zjeżdżają w lewo > ===== > iście hamletowski wybór grupy:/ > ==== > jakby znaki nauczyły kultury i mądrości to by wszyscy oxford skończyli.. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Drogowcy większymi mordercami niż terroryści z WTC 15.09.08, 07:36 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > No. > > Wiem, wiem, Niemcy to ZŁO, bo mieli Hitlera. Dlatego należy jeździć niezgodnie > z > przepisami. BTW. chciałabym znaleźć porównanie liczby ofiar Hitlera w Polsce i > liczby ofiar wypadków drogowych w Polsce. Mógłby się ktoś zdziwić. > Na tej zasadzie, to należałoby aresztować wszystkich drogowców. To przez nich ginie więcej ludzi na drogach niż w ataku dowolnych terrorystów. Odpowiedz Link Zgłoś
pawciu2 zielona fala - to dziala, tylko trzeba ludzi o tym 15.09.08, 09:09 Jest cos takiego jak zielona fala. Chodzi o to, ze jak sie jedzie (od Arkadii Okopowa do zawiszy) 50km/h to sie na czerwonym zatrzymujesz raz, na rondzie babka, i dwa na pl zawiszy. -reszta zatrzyman, to na swiatlach, tam gdzie blokuja sie ziutki jakace 80km/h i spowalniajace przejazd. Jeden mercedes wyprzedzal mnie 5 razy, bo on mnie wyprzedzal pomiedzy sygnalizatorami a ja go mijalem, jak stal na swiatlach. Ale fakt, ze bardzo trudno wyczuc predkosc z ktora trafia sie na zielona fale. Przewaznie jest to okolo 45, lub 70km/h. Na kazdych swiatlach powinna byc predkosc z jakas sie powinno jechac do nastepnych swiatel. A poza tym jest rzeczywiscie kilka prostych zasad...ktore bylby bardzo pomocne. p Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zielona fala - to dziala, tylko trzeba ludzi 15.09.08, 10:08 Dokładnie o tym mówię. Ziutki jadą szybciej od reszty, a w efekcie spowalniają ruch wszystkich. Niektórzy Polacy nie są w stanie pojąć tego prostego zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
em_obywatel Polska egoizmem stoi 15.09.08, 12:22 Polska egoizmem stoi. Ludzie jakos nie moga pojac ze nie sa sami. Odpowiedz Link Zgłoś
patman Re: "Toś się nawyprzedzał!" 05.09.08, 15:20 OK, ja mogę jechać 50 km/h, pod warunkiem, że zagwarantujesz mi, że w ciągu godziny przejadę 40 km. O co mi chodzi? O to, że dokładnie taką odległość dziennie pokonuję do pracy w godzinę. Dla twej satysfakcji mam codziennie godzinę dłużej siedzieć w samochodzie? Jak to mówią, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: "Toś się nawyprzedzał!" 15.09.08, 10:57 Dla twej satysfakcji mam codziennie godzinę dłuże > j siedzieć w samochodzie? A policzyłeś, ile czasu stoisz np. na światłach? Czy może czas w tym momencie nie występuje i następuje zagięcie czasoprzestrzeni? Wydaje się Tobie, że szybciej będzie, jak pojedziesz 80 do świateł i będziesz stał na czerwonym, aniżeli potoczysz się 50 i wjedziesz z rozpędu na zielonym? Oczywiście nie wszędzie jest zielona fala, ale w wielu przypadkach, gdyby rozpędzeni do większych prędkości kierowcy, jeździli nieco wolniej, to przez skrzyżowania przetoczyło się więcej pojazdów, a co za tym idzie, średnia prędkość by wzrosła. Odpowiedz Link Zgłoś
welcometopoland 50km/h w Niemczech vs. 50km/h w Polszcze 15.09.08, 16:54 TAM Niemiec jedzie grzecznie bo wie, że i tak w 45 min. dojedzie do pracy nawet z odległości 100km. Wie, że ma do pokonania X km po autostradzie gdzie leci 200km/h, potem Y km po innej szybkiej gdzie leci 90-100 km/h a pozostałe dróżki i zjazdy jedzie grzecznie 40-50 km/h. WSZYSCY SĄ HAPPY. TU Polak MUSI ZAWSZE GRZAĆ 20-30-40 km/h pow. ograniczeń bo inaczej jechałby 30-40 km do pracy 3-4 godz. w 1 stronę ! Co gorsza do pracy jedzie aby bulić podatki 30-40% (w Rosji 15%) a debilna milicja z radarami tylko czyha z kolejnym podatkiem pt "MANDAT" lub buduje się coraz to nowe wzgórki na nowym asfalcie aby zmusić ludzi do jazdy 20 km/h !! GEHENNA. Odpowiedz Link Zgłoś
generator_komentarzy Re: "Toś się nawyprzedzał!" 15.09.08, 09:39 zły lub głupi kierowca jest gorszy od dziuni jeżdżacej zgodnie z przepisami. nie mów o tym że ludzie instynktownie i na wyczucie wiedzą gdzie co można. jeden debil wyprzedzający samochody stojące na pasach na tydzień (średnia którą obserwuję jeżdząc niewiele) to właśnie ci co na wyczucie czy na instynkt? a pijany kretyn-morderca który ostatnio zabił w bydgoszczy to która grupa? moze i kodeks nie jest najlepszy, ale my, Polacy średnio jeździmy jak nieszczęście (np nie umiemy na ten przysłowiowy suwak, nagminnie blokujemy autobusy na buspasach, stajemy w poprzek torów tramwajowych..etc.) żal d..e ściska Odpowiedz Link Zgłoś
daga_1 Re: "Toś się nawyprzedzał!" 15.09.08, 10:50 Własnie,ze ma rację. Polscy panowie kierowcy jezdzą jak debile. I wcale nie chodzi o to, kto się czuje najlepszy na drodze. To są normalne spostrzeżenia. A Ty jestes chyba własnie takim kierowcą, co to pędzi, wyprzedzi jeden samochód a potem skręca mu przed maską. Odpowiedz Link Zgłoś
dalton78 Re: "Toś się nawyprzedzał!" 16.09.08, 04:08 Jak debile to trafne określenie. Jak wiadomo debil ma swoją logikę niekoniecznie logiczną. daga_1 napisała: > Własnie,ze ma rację. Polscy panowie kierowcy jezdzą jak debile. I wcale nie > chodzi o to, kto się czuje najlepszy na drodze. To są normalne spostrzeżenia. A > Ty jestes chyba własnie takim kierowcą, co to pędzi, wyprzedzi jeden samochód a > potem skręca mu przed maską. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: "Toś się nawyprzedzał!" 15.09.08, 11:55 > Bardzo dobra akcja! A ja jestem przeciwny. Ściślej - jeszcze rok temu poprałbym akcję, dopóki nie zauważyłem, że mechanizm suwaka SPOWALNIA przejazd. Otóż na wiecznym zwężeniu przed mostem Szczytnickim postawiono sygnalizatory. Poprzednio samochody grupowały się na dwóch pasach i zjeżdżały się mniej-więcej suwakowo. Po wprowadzeniu świateł korki zmalały (na oko) trzykrotnie, podobnie skrócił się czas przejazdu. Obecnie prawy pas jedzie minutę - samochody rozpędzają się do ok. 40 kmph i sprawnie pokonują zwężenie, potem lewy pas około minuty - podobnie i 15 sekund dla pieszych. Oczywiście zawsze trafi się cwaniak, który przeskakuje z pasa na pas, żeby być minutę wcześniej u celu i spowalnia nieco ruch, ale generalnie przepustowość zwężenie wzrosła 2-3 razy. Na tym przykładzie widzę, że płynność przejazdu gra główną rolę, zaś wpuszczanie co drugiego samochodu po prostu spowalnia przejazd. PS. Wcześniej nawet nie przypuszczałem, że tak proste rozwiązanie da niesamowicie korzystny efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
dalton78 Re: "Toś się nawyprzedzał!" 16.09.08, 03:54 I w ten sposób zmuszają do chamowania wyprzedzonego bo miejsca nie ma, chamują wszyscy i wreszcie sie zatrzymują... brak słów. Poza miastem taki rajdowiec wyprzedzi 5 samochodów non stop przyspieszając i haumując zmuszając syganełem do hamowania tych którym skrócił dystans do poprzedniego samochodu. Po 10 kilometrach okazuje sie że wyprzedził 1 bo 4 gdzies zjechały na boki. A ja ciągle jade płynnie i wkuzram sie tylko kiedy nastepny "mysli" że jedzie szybko bo wyprzedza i zajeżdża drogę innym. Cieszę sie że nie muszę kierować częściej niż raz w tygodniu. anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > Bardzo dobra akcja! > Ja koniecznie dodałabym jednak pierwszą zasadę: > > 1. *** Nie wyprzedzaj jak kretyn w tłoku, gdy masz przed sobą światła i zaraz i > tak staniesz na czerwonym! *** > > W Polsce wszyscy zachowują się w ten sposób. Rozpędzają się, zaczynają > wyprzedzać wszystkich, nawet jeśli na drodze jest ciasno. Wprowadzają w ten > sposób niepotrzebny zamęt i tak naprawdę spowalniają ruch wszystkich, bo inni > muszą uważać na nich, hamować, wpuszczać ich. Najgorsze jest to, że jeśli i tak > w pobliżu są światła, to taki kozak musi stanąć na czerwonym i wtedy okazuje > się, że wyprzedził nas zaledwie o 2 metry! > > To się sprawdza nie tylko w mieście, nawet na długich trasach, gdzie światła są > w odstępach kilometrów. Poobserwujcie. > > Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 10:56 W Sejmie i w Pałacu jest to, co wybrali wyborcy. Widocznie wyborcy wybierają podobnych sobie. Parę lat temu w Sejmie była całkiem duża reprezentacja złodziei, wyłudzaczy kredytów, mafiozów i pospolitych chamów, nawet gwałcicieli. Widocznie ci osobnicy komuś imponowali. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Re: Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 11:04 ...czyli jaki pan taki kram. Od kogos Polaca musza sie uczyc. A jak i "na jakim gazie" nasi "przedstawiciele narodu" jezdza, to tez inny temat.... Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: Cała Polska stoi w korkach 15.09.08, 08:53 A zobacz sobie, jak działa nasz system wyborczy. Nie głosujesz na człowieka, a na listę. Wierne pieski wpycha się na początek i wygrywają. A co do korków. nie można zostawić auta na przedmieściach i jeździć tramwajem czy metrem? Czy pan prezes banku byłby tym pohańbiony? Odpowiedz Link Zgłoś
parazyd Re: Cała Polska stoi w korkach 15.09.08, 10:16 To dobrze, bo teraz w korkach Cała Polska Czyta Dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
0skar [...] 05.09.08, 07:39 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro widzisz Oskarku? Nie trzeba bylo..... 05.09.08, 10:55 lepiej pisac na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
loppe psychol(e) 05.09.08, 07:58 Czas w korkach to zszargane nerwy. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne umieściło na liście zaburzeń psychicznych "agresję drogową" - zablokowany kierowca odczuwa wściekłość, z którą nie potrafi sobie poradzić. Odpowiedz Link Zgłoś
oscarek Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 08:16 "jazda na suwak" w wersji opisanej przez Hołowczyca nie ma nic wspólnego z rozładowaniem korków. Z wypowiedzi wynika, że trzeba dojeżdzać do końca kończącego się pasa i dopiero wtedy czekać (lub wymuszać) wjazd na drugi pas. BZDURA. Cały bajer z "jazda na suwak" polega na: 1. opuszczaniu konczacego sie pasa plynnie, w ruchu bez zatrzymywania i zmuszania do zwolnienia samochodow na drugim pasie, na ktory "uciekamy" 2. samochody na poruszajacym sie pasie, na ktory inni uciekają POWINNI jechac w odstepach MINIMUM na 1,5 samochodu, aby umożliwić płynne włączanie się do ruchu osób z pasa kończącego się 3. aby zrealizowac powyzsze, nie potrzeba znaku który i tak będa wszyscy ignorować czy kar za jego nie przestrzeganie, a EDUKACJI kierowcow, zarowno mlodych jak i tych z wieloletnim starzem Prawda jest taka, ze nie potrafimy jezdzic w korkach. Podstawowe bledy to: 1. siedzenie na zderzaku samochodu poprzedzajacego, co powoduje... 2. czeste hamowanie hamulcami, zamiast hamowania silnikiem, co jest wskazane i MOZLIWE podczas plynnej jazdy w ktorej utrzymujemy odstepy miedzy samochodami 3. myslenie, ze przeciskanie po pasach przyspieszy nasz przejazd, chodz prawo Murphiego mowi przeciez, ze "najwolniejszy pas to ten ktorym w danej chwili jedziesz" :) 4. dojezdzanie do samego konca konczacego sie pasa, zatrzymywanie sie i czekanie az ktos z drugiego pasa tez sie ZATRZYMA aby nas wpuscic... a to powoduje zatrzyma sie "calego pasa", aby wpuscic 1 samochod. ponowne ruszenie takiego "pasa samochodow" trwa strasznie dlugo (jeden rusza, drugi reaguje, drugi rusza, trzeci reaguje i rusza, czwarty powoli sie zbiera za trzecim itd, czas reakcji, zmian biegow etc to wiecznosc w korku) 5. jest tego jeszcze troche... chamstwo niektorych kierowcow pominmy :) Cały bajer tkwi w plynnosci. Nie hamujmy tak czesto, bo to powoduje falę hamowania w korku. Zostawiajmy odstep od samochodu poprzedzajacego, jadac komus na zderzaku zamiast 5m za nim nic nam nie da. PLYNNA JAZDA! :) Uff, mam nadzieję że się ktoś zastanowi po przeczytaniu tego i zacznie najpierw zauważać to co opisałem, a potem stosować :) pozdrawiam wszystkich, i tych co się zgadzają i tych co mają to gdzieś :) Odpowiedz Link Zgłoś
loppe Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 08:24 Złe nawyki będzie trudno zmienić bo ma je ok. 80% kierowców, więc oni niejako utrwalają złą normę. Wspomnę takie braki czy wręcz idiotyzmy warsztatowe: - wjeżdżanie w skrzyżowanie gdy nie ma jeszcze szansy zjechania z niego, dzięki czemu 1 idiota potrafi zablokować drogę po zmianie świateł 1000 kierowców - napieranie na pieszych gdy już oni mają zielone światło (nieprawidłowy skręt w prawo bo z pieszymi na pasach) co tylko opóźnia przejście i przejazd - pieszy nie przechodzi szybko, staje bo jakis cham napiera metr od niego, wszystko się przedłża Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Re: Jazda na suwak - myślenie robotniczo-chłopskie 15.09.08, 07:46 Jazda na suwak - co za myślenie, rodem z poprzedniej epoki. Ja wiem dlaczego robią się korki. Bo banda spekulantów zamiast zająć się robotą dowozi towar, albo jedzie spotkać się z klientem, żeby robić jakąś fuchę w usługach. Suwaki nie rozwiążą korków. Przecież to wszystko jedno jak wjeżdża się w wąskie gardło. Przepustowość zwężenia jest np. 1000 aut, a powinno być 4000. Jazda na suwak nie zwiększy przepustowości. Promowanie jazdy na suwak pomoże tylko tym, którzy stoją na kończącym się pasie szybciej wjechać w wąskie gardło, żeby ominąć kolejkę czekających aut. Wąskie gardła i korki będą tak długo, jak długo u steru władzy będzie ekipa PO, PiS, SLD i wieś w każdej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jazda na suwak - myślenie robotniczo-chłopski 15.09.08, 09:11 To prawda, że ogromna ilość ludzi żyjąca z pośrednictwa (handel, agenci, przedstawiciele itp.) spędza ogromną ilość czasu w drodze, spala paliwo i blokuje drogi). A w dodatku strasznie podraża towary. Odpowiedz Link Zgłoś
brave76 Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 08:42 Jeśli o chamstwie, a raczej o tatalnej głupocie, przykład: niedziela wieczór, koniec weekendu, trasa dojazdowa do Łodzi, dwa pasy jazdy - oba pełne samochodów ale jazda odbywa sie płynnie, niewielu szarżuje bo i nie ma za bardzo jak, jest jakby przepisowo, ale... pojawia się cwaniak któremu sie spieszy i który skacze z pasa na pas, kiedy dojeżdza do mnie, siedzi mi na zderzaku i żeby mnie zmusić do zjazdu na prawy pas - co robi - wlącza długie światła!!! Ci ja robie? Zjeżdzam na prawy pas bo choć krew mi się gotuje to z debilem nie ma co dyskutować, najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem. Zjeżdzam więc, mój zjazd powoduje zmianę płynności ruchu na prawym pasie, ktoś chamuje, ktoś się zatrzymuje itd... Debil w 'badziewiastym fiaciku' (chyba) jest trzy metry dalej ode mnie i znów ma ten sam problem, znów ktoś mu złośliwie blokuje drogę... Wniosek: takich kretynów powinna spotykać kara wysoka i nieuchronna... i to jest moim zdaniem sposób na chamstwo na drodze, na poprawę kultury jazdy, bez tego stawianie dodatkowych znaków niewiele zmieni, te które są można ignorować bezkarnie więc te nowe też bedzie można.... Ot i tyle... pozdrawiam normalnych... Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 11:00 Takich kretynów się NIE przepuszcza. Niech sobie mrugają i trąbią ile chcą. Ja tak robię. Gdy jakiś debil się tak zachowuje, to jeszcze trochę zwalniam. Jego problem, jak mi wjedzie w tył. Będzie jego wina. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 11:06 tylko gorzej jak to jest 40 tonowy TIR.... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 11:15 I dlatego warto mieć dodatkowe światło hamulcowe o wiązce światła skierowanej ukośnie w górę. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 11:17 Istotnie, troszkę gorzej... ;-) Raz mi taki tir mrugał i trąbił... Nie do wiary... Na trasie Kraków-Tarnów, gdzie były do niedawna takie wąziutkie jednopasmowe objazdy. Z ograniczeniem prędkości bodajże do 50. I tak byłt niebezpieczne, bo z ostrym zakrętem i niektórzy nie wyrabiali i spadali z dróżki :-). I na takim właśnie objeździe, po ciemku, tir na mnie trąbił, żebym jechała szybciej bo mu się spieszy. 8-\ Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 11:45 W serialu "Zmiennicy" jest scena, gdy kierowca (grany przez Hryniewicza) naciska tą samą prawą nogą jednocześnie pedał gazu i lekko hamulcowy (aby zapaliły się światła). Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 11:52 Kojarzę, kojarzę. Nigdy tego jeszcze nie wypróbowałam... może warto... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 11:58 Ja parokrotnie robiłem w ten sposób: Jechałem skrajnym lewym pasem (bo tak zaplanowałem), z maksymalną dozwoloną prędkością, następne pasy były zajęte, nie można było zjechać ale zresztą i tak tego nie planowałem. Oczywiście, jakiś idiota błyskał i trąbił a do tego miał włączony lewy kierunkowskaz (!). Poradziłem sobie w ten sposób, że powolutku (cały czas świecąc stopem) wyhamowałem do v = 0. Ruszyłem dopiero po tym, gdy on zatrzymał się. Odpowiedz Link Zgłoś
a-zone Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 12:17 No to po prostu pogratulować pomysłu orle sokole. A słyszałeś może, że lewy pas służy do WYPRZEDZNIA, a nie turlania się radośnie, bo "tak zaplanowałem"? Zmorą polskich dróg są właśnie takie sieroty jak Ty, które z uporem godnym lepszej sprawy jaką lewym pasem o całe 2 km/h szybciej od ludzi jadących prawym. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 12:55 Jechałem wtedy przez miasto, gdzie ów lewy pas służył jedynie do skrętu w lewo i tylko do tego. Tak właśnie zaplanowałem. Pozostałe pasy służyły do jazdy w innych kierunkach. Nie turlałem się, bo jechałem normalnie czyli około 70 km/h (tak pozwalały znaki). Zmorą polskich dróg są popychadła zmuszane mobbingowaniem do szybkiej jazdy, bo np. trzeba rozwieźć towar. Do tego zmuszane do jazdy z komórką przy mordzie. Drogi powinny być dla ludzi, którzy nie muszą prowadzić samochodów w stresie. Ja akurat jeżdżę rozsądnie. Jeśli jadę do pracy, to na mnie tam cierpliwie czekają. Odpowiedz Link Zgłoś
a-zone Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 13:10 A daleko miałeś do tego skrętu? Irytującym standardem jest wleczenie sie lewym pasem przez kilometr i wiecej, bo "ma sie w planach" skręt w lewo. Naprawde można jechać prawym, srodkowym pasem, a zmienic go na lewy 200 -300 m przed zjazdem. Zaoszczedzi to DUZO nerwów tym, ktorzy jadą szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 15.09.08, 09:15 Z tym, że ja się nie wlokłem. Jechałem z dozwoloną (70) szybkością, szybko przyśpieszałem przy starcie z zielonego. Żadna furgonetka nie rusza szybciej ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zielona.gumka Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 16.09.08, 00:37 "Z tym, że ja się nie wlokłem. Jechałem z dozwoloną (70) szybkością, szybko przyśpieszałem przy starcie z zielonego. Żadna furgonetka nie rusza szybciej odemnie" Uwielbiam coś takiego! Znaczy że jak Ty jedziesz maksymalną dozwolona szybkością, to trzeba blokować wszystkich, którzy chcą jechać szybciej? "Zaplanowałeś" i nawet jakby pas z pracej był wolny, to nie zjechałbys ,zeby przepuścic tego ,co za Tobą jedzie szybciej?? Gratulacje :/ Odpowiedz Link Zgłoś
holyfido Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 16.09.08, 06:15 " Znaczy że jak Ty jedziesz maksymalną dozwolona szybkością, to trzeba blokować wszystkich, którzy chcą jechać szybciej?" Oczywiście. Jeśli jest 70 km/h, to się jedzie 70 km/h. Jak ktoś chce jechać szybciej, to niech sam kombinuje, a najlepiej niech nie jedzie szybciej, bo przepisy na to nie pozwalają. Kierowca, który by mi mrugnął długimi w mieście za to, że jadę lewym pasem (jeżdżę z maksymalną dozwoloną prędkością więc nie jestem zawalidrogą) musiałby mieć szybki refleks, bo ja bym mu "mrugnął" stopami, dość intensywnie, to zwykle uczy kierowców szacunku do innych użytkowników. Przynajmniej na jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 16.09.08, 16:55 > Uwielbiam coś takiego! Znaczy że jak Ty jedziesz maksymalną > dozwolona szybkością, to trzeba blokować wszystkich, którzy chcą > jechać szybciej? Matko bosko... Kobieto, czy ty masz nie po kolei w głowie? Nikt nie ma PRAWA jechać szybciej, niż dozwolona prędkość, czy sobie chce, czy nie. Chcieć możesz sobie do woli, a po ulicy masz jeździć zgodnie z przepisami. > "Zaplanowałeś" i nawet jakby pas z pracej był wolny, to nie > zjechałbys ,zeby przepuścic tego ,co za Tobą jedzie szybciej?? Ja bym nie zjechała. Przepuszczać piratów drogowych? Wariatów grzmiących 130 km/h na terenie zabudowanym, gdzie co chwila przejście dla pieszych? Ten, co przepuszcza takiego bandziora motoryzacyjnego, może się czuć moralnie współwinny wypadkom powodowanym nadmierną prędkością. No bo skoro czujemy się zobowiązani USTAPIC miejsca komuś, kto akurat ma ochotę popełnić wykroczenie... Zielona.gumka, jak widzisz, że ktoś w sklepie kradnie, to też mu torbę przytrzymasz i przed ochroniarzem zasłonisz, bo mu się 'chce'? Odpowiedz Link Zgłoś
dalton78 Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 16.09.08, 04:24 Jezlie średnia lewego pasa jest 140km/h chociaz ograniczenie do 70 (bo jest skrzyzowanie i pasy) to nie takie proste. Znam takie miejsce gdzieł łatwiej sie dostosowac temu pędzącemu 180 i zjechac na prawy niż temu który jedzie normalniej i potrzebuje skręcić w lewo. a-zone napisał: > A daleko miałeś do tego skrętu? Irytującym standardem jest wleczenie > sie lewym pasem przez kilometr i wiecej, bo "ma sie w planach" skręt > w lewo. Naprawde można jechać prawym, srodkowym pasem, a zmienic go > na lewy 200 -300 m przed zjazdem. Zaoszczedzi to DUZO nerwów tym, > ktorzy jadą szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 13:22 oj to się nie popisałeś - to właśnie przez takich ślimaków na lewych pasach tkwimy w korkach... a chamowanie do zera może się kiedyś zemścić, jak ten z tyłu naprawdę się wkurzy - widziałem kiedyś na własne oczy akcję z takim samozwańczym szeryfem co myślał że skoro on przestrzega ograniczeń to ma prawo zmuszać innych do ich przestzregania (a takie prawo ma tylko policja) Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 15.09.08, 09:39 No i co, że ten z tyłu się wkurzy? Ja pod fotelem kierowcy mam saperkę (a co, zdarza się przecież w zimie śnieg a w lecie piach) i nie zazdroszczę osobnikowi, który mnie napadnie (np. wyłudzacz pieniędzy "za popilnowanie"). Odpowiedz Link Zgłoś
wujekmik Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 15.09.08, 10:16 tak idiotycznych wypocin dawno nie czytałem. Właśnie przez takich pajaców jak ty mamy korki. A co cie leszczu obchodzi że ktoś jedzie szybciej ( gó... cie obchodzi) Nawet przepisów nie znasz a dyskutujesz. Wiesz do czego jest lewy pas ?? widac że nie Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 15.09.08, 14:22 Jak widzę, nie umiesz jeździć. Jeśli lewy pas jest oznakowany jako TYLKO do skręcania w lewo, to tak ma być od tabliczki aż do skrzyżowania. Po takim pasie nie wolno wyprzedzać jadących na wprost. W relacjonowanej sytuacji ja jechałem właśnie takim pasem przeznaczonym (znaki pionowe i poziome) TYLKO do skrętu w lewo. Ja nie jechałem ani za szybko ani za wolno. Twoje słownictwo dowodzi, że jeździsz zardzewiałym żukiem. I to nie swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
gientek43 Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 13:44 Jeśli chodzi o mobbing na polskich drogach, to się zgadzam. Trąbienie przy wpychaniu się z jednego pasa na drugi, odrażanie się i wulgarne słowa powodują ogromny stres u ludzi i brak kontroli nad pojazdem, niektórzy nie wytrzymują takiego ciśnienia i jeśli akurat w kogoś nie stukną w drodze do pracy, to stres czyni ich często w tej pracy bezproduktywni Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 15.09.08, 09:26 Ja miałem na myśli mobbing w pracy. Chyba łatwo sobie wyobrazić, co się stanie, gdy za kierownicą ciężkiego pojazdu siądzie osobnik, który przed chwilą został solidnie przez szefa opieprzony. Tacy właśnie wyładowują agresję na drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
brave76 Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 05.09.08, 11:58 W uzupełnieniu dodam że kretyn nie mrugał, tylko bezczelnie włączył długie światła i świecił tak, że na skutek odbijających się, ośłepiających świateł w lusterkach niewiele widziałem na drodze przede mną, co już mogło stworzyć zagrożenie... Myśle sobie jednak że tacy debile nie wybiegają aż tak daleko do przodu z myśleniem przyczynowo-skutkowym więc, niech sobie jedzie i roztrzaska się na najbliższym drzewie, byle tylko innym nic się nie stało przy okazji... Odpowiedz Link Zgłoś
soyokaze Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 15.09.08, 13:10 pamiętaj, że masz światło przeciwmgielne tylne. też zdrowo daje po oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
wyjadacz_parkietuf Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 15.09.08, 12:28 Nie wiem jak w innych miastach, ale ja codzinnie jadąc do (i z) pracy, od kilku miesięcy standardowo stałem w korkach na drodze ekspresowej - wylotowej z miasta (teraz już zakończono część remontów i sytuacja się zmieniła) i chciałbym dorzucić swoje 3 grosze jak to wtedy bywało: Droga ekspresowa ma 3 pasy. Lewy - wyłączony z ruchu od pewnego miejsca, środkowy - dostępny dla samochodów o szer. do 2,5 m, oraz prawy - dostępny dla ciężarówek, autobusów - ogólnie najszerszy. 1. Dojeżdżając zgodnie z "zasadą Hołka" lewym pasem maksymalnie pod zwężenie można sobie czekać do usr...nej śmierci aż ktoś ze środkowego zechce wpuścić. Z reguły kierowcy patrzą na tablice rejestracyjne i wpuszczają "swoich" blokując jednocześnie "przyjezdnych". Co prawda, żaden z tych BARANÓW nie pomyśli, że ktoś obok z "warszawską" tablicą może jechać służbowym samochodem zarejestrowanym na centralę firmy a w rzeczywistości mieszkać dwie ulice dalej na tym samym osiedlu. Mało tego, stado "cfaniaków" podpuszcza cię, zwalniając nieco miejsce do momentu, w którym chcesz zjechać na jego pas - po czym dodaje gwałtownie gazu i podjeżdża na 10 cm. do zderzaka samochodu przed sobą skutecznie wyrzucając cię z próby zajęcia pasa. Dodatko, gdy sam przepuszczam samochód przed sobą, to bardzo rzadko otrzymuję podziękowania "awaryjnymi" (bez obaw - aż tak bardzo nie zależy mi na tym), lecz dużo częściej dostaję klaksonem od jadącego za mną z serii: "po kiego ch...ja przepuściłeś tego wieśniaka????" 2. TIRy i autobusy - mają jak byk swój szeroki pas (prawy skrajny). Ale NIE! muszą wpieprzać się na ten do szerokości 2,5 m by później na szykanach i zwężeniach zatrzymywać się, cofać i ponawiać próby wstrzelenia się w tor jazdy żeby nie postrącać pachołków, lamp ostrzegawczych czy innych tyczek wyznaczających szerokość pasa. Co oczywiście skutecznie blokuje przejazd. 3. Jazda w korku metodą "stop&go!" albo pyrkanie sobie na jedyneczce/dwójce. Przykład: stoję w korku. Koleś przede mną ruchami żabki skacze co chwilkę o metr do przodu, gwałtownie hamując 5 cm. od zderzaka samochodu przed sobą. Ja natomiast próbuję jednostajnym, powolnym ruchem przeć do przodu. Jednak, przy takiej "żabce' musisz być maksymalnie skupiony, bo nie odgadniesz, kiedy dany bęcwał zechce z impetem nacisnąć hamulec. Sumując: moim zdaniem, żadna nauka nie jest tak skuteczna jak "bicie po kieszeni". Gdyby ustawić Policję na takich przewężeniach, to zapewniam, że w ciągu jednego tylko dna nabiliby statystki wykroczeń drogowych za cały miesiąc. Dlaczego tak się nie dzieje???? Odpowiedź: "A to pOLSKA* właśnie!" (* mała litera całkowicie zamierzona) PS. Druga konkluzja: dlaczego mimo podobno tak trudnych egzaminów na prawko tak wiele widzi się na drogach bezmyślnych baranków? Odpowiedz Link Zgłoś
dalton78 Re: Jazda na suwak - poprawna wersja 16.09.08, 04:17 tiry stosują metode odkorkowania zwężonego pasa przez zablokowanie jednego. Nikt sie nie wpycha od pwenego momentu i zaczyna byc płynnie. Jak zastosowałem taka metode na kolejnym zwężeniu na zakopiance koleś ŻÓŁTĄ SKODA a więc mega sport wyprzedzał poboczem:- ) gratuluje Odpowiedz Link Zgłoś
loppe Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 08:28 w tym kontekście warto wspomnieć chamską reklamę CU "i czekasz, czekasz..." z pieszym na pasach i wk...na niego kierowcą:)) Odpowiedz Link Zgłoś
jankbh jazda na suwak to nie "obyczaj" 05.09.08, 08:41 Czesto agresja, zdenerwowanie i brak kultury kierowców sa wynikiem blednego sterowania ruchem - jazda na suwak nie jest "obyczajem", lecz metoda laczenia dwóch pasów ruchu bez przekraczania linii. W Polsce chyba w wiekszosci przypadków znikajacy pas do konca oddzielony jest linia przerywana, a to oznacza, ze jadacy tym pasem musi czekac, az na drugim pasie bedzie troche miejsca albo wciskac sie na chama. Usuniecie tej linii i stopniowe zwezanie obu pasów do jednego spowoduje, ze nawet "niekulturalni" kierowcy jadac równorzednymi pasami beda sobie ustepowac nawzajem miejsca. To samo jest przy dojazdach do tras szybkiego ruchu - dojazdy sa zbyt krótkie i tez oddzielone przerywana linia od glównej drogi, a kto na 20-30 metrach potrafi rozwinac szybkosc 100 km/h i plynnie wlaczyc sie do ruchu? Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 05.09.08, 09:04 wystarczy pojechac za zachodnia granice, zeby zobaczyc jak tam plynnie to dziala. Ale tez to jakis czas trwalo. Wjezdzanie "w kufer", swiecenie dlugimi swiatlami lub "jazda na zdezak" -za to sie teraz u zachodnich sasiadow niezle placi. A jakby tak w Polsce sprobowac? Nauka "po kieszeni" jest najskuteczniejsza.... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 05.09.08, 11:00 Parokrotnie zgłosiłem policji przypadki, gdy jakiś cham siedział mi na zderzaku, trąbił i błyskał długimi światłami. Policja zawsze odpowiadała, że "nie ma wykroczenia". Tymczasem w Niemczech takie zachowanie jest traktowane jako PRZESTĘPSTWO wymuszenia, czyli (cytuję) "zmuszanie do określonego zachowania się pod groźbą natychmiastowego wyrządzenia dotkliwej krzywdy". Zaś samo niezachowanie bezpiecznego odstępu jest poważnym wykroczeniem. Przy prędkości powyżej 80 km/h grozi grzywna 300 euro, 4 punkty i 3 miesiące zatrzymania prawa jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 05.09.08, 11:05 jaki wniosek? Kodeks drogowy jest do dupy! Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 05.09.08, 11:15 Ja bym raczej powiedział, że wyszkolenie policji. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 15.09.08, 07:55 1zorro napisał: > jaki wniosek? Kodeks drogowy jest do dupy! Raczej drogi są do dupy. Odpowiedz Link Zgłoś
raf-ber Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 05.09.08, 09:56 jankbh napisał: > W > Polsce chyba w wiekszosci przypadków znikajacy pas do konca > oddzielony jest linia przerywana, a to oznacza, ze jadacy tym pasem > musi czekac, az na drugim pasie bedzie troche miejsca albo wciskac > sie na chama. Usuniecie tej linii i stopniowe zwezanie obu pasów do > jednego spowoduje, ze nawet "niekulturalni" kierowcy jadac > równorzednymi pasami beda sobie ustepowac nawzajem miejsca. Taką sytuację też przewiduje kodeks drogowy, pierszeństwo ma jadący z prawej strony. Tylko jednoznaczny znak i skrajna asertywność jest w stanie coś zmienić. Podam ci przykład z poniedziałku z Warszawskiego Bemowa. Wyjazd rano stanowi potężny problem bo drogowcy remontują i przebudowują co się do, nie ma metra itd. Stoję w korku dwie przecznice na dwupasmowej ulicy która zwęża się do jednego pasa. Wszyscy poprzedzający nas kierowcy zjeżdzają na tzw. "suwak". Ale pani z prawego w białym peugociku piłuje żeby nie zostawić 10cm do zderzaka auta przed nami. Ja konsekwentnie wjeżdżam, pani trąbi, urąga mi od palantów... kwituje jednym słowem "P R O W I N C J A" słychać zgrzyt składanych lusterek i ocieranej blachy. Kierowca poprzedzający nas, widzi co się dzieje... zatrzymuje się i robi miejsce bym mógł go ominąć i włączyć się do ruchu. Jeśli widzicie że za wami "toczy się walka" wpuście przed siebie tego z zanikającego pasa - może to da do myślenia upartemu. Ktoś pisze że wpuszczanie spowalnia ruch na głównym pasie... ale jeśli wszystkie pasy stoją a z poprzecznej też stoi sznur samochodów to chyba jest naturalne że wpuszczamy się na zmianę - chyba każdemu w większym mieście zdarzyło się stać na ulicy podporządkowanej w korku i wie jak to jest "fajnie". Rozumiem przybyszów z odległej prowincji o jakiś egzotycznych rejestracjach, że są zagubieni wśród 3 pasmowych skrzyżowań i kurczowo trzymają się auta poprzedzającego ale jeśli ktoś dzień w dzień jeździ tą samą trasą i co dzień odreagowuje swoje stresy na ulicy to powinien iść do specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 05.09.08, 13:28 raf-ber napisał: >Ja konsekwentnie wjeżdżam, dopóki nie ma w naszym kraju OBOWIĄZKU jazdy na suwak to Ty popełniałeś wykroczenie drogowe wymuszając ustąpienie pierwszeństwa przejazdu, a nie ta pani trąbiąc... jeśli piszesz o bemowie to często jeżdżę obozową w kierunku radiowej, zaraz za pętlą na kole z 2 pasów robi się jeden i tak się składa że jazda na zamek powoduje tam że ci, którzy z premedytacją jadą pasem zanikajacym jadą 3 razy szybciej niż ci,którzy od razu ustawiają się na dobrym pasie sorry, ale jak już odstałem te 5 min na "dobrym" pasie to nie mam najmniejszego zamiaru wpuszczać przed siebie cwaniaka który nie odstał nawet 5 sekund - niby z jakiej racji, w markecie też pozwalać wpychac się przed siebie komuś z wyładowanym koszykiem??? Odpowiedz Link Zgłoś
raf-ber Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 05.09.08, 14:04 > dopóki nie ma w naszym kraju OBOWIĄZKU jazdy na suwak to Ty > popełniałeś wykroczenie drogowe wymuszając ustąpienie pierwszeństwa > przejazdu, a nie ta pani trąbiąc... Można dyskutować, gdyż przy zerowych prędkościach kobieta umyślnie doprowadziła do kolizji wjeżdżając w moje tylne drzwi. > sorry, ale jak już odstałem te 5 min na "dobrym" pasie to nie mam > najmniejszego zamiaru wpuszczać przed siebie cwaniaka który nie > odstał nawet 5 sekund - niby z jakiej racji, w markecie też pozwalać > wpychac się przed siebie komuś z wyładowanym koszykiem??? To jest właśnie przykład myślenia za przeproszeniem debila. Gdyby tak postępowali wszyscy to wszystkie ulice miały by tylko jeden pas bo po co więcej. Koniec pasa wyznaczają linie a nie koniec kolejki "staczy". Gdyby kodeks zakładał że zjeżdżamy z obu pasów na zmianę, to obojętnie którym pasem byś jechał stał być tyle samo. Czemu jadąc pasem zanikającym jedziesz szybciej? Bo wszyscy z "lewego" starają sie w cisnąć w różnych miejscach korka i jadący za nimi znów się wciskają - gdyby wjeżdzać tylko na końcu pasów na zmianę to byś nie stał 5 min tylko połowę. Krótko mówiąc, przez zawziętych buraczków na pasie "dobrym" stoi się dłużej bo na zanikającym trzeba wypatrzyć mniej zawziętych żeby się wcisnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
jankbh Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 05.09.08, 21:38 Wyzwales bambussi od debilów, teraz tylko potrab i pomigaj swiatlami, na koniec wladuj mu sie w ten jego pie... kufer. I bedzie kulturalnie jak na polskich drogach. Piszesz: > Gdyby kodeks > zakładał że zjeżdżamy z obu pasów na zmianę, to obojętnie którym pasem byś > jechał stał być tyle samo. No ale kodeks tego nie zaklada, w dodatku nie ma sytuacji (ubolewam), gdzie z dwu pasów zjezdza sie na jeden - pas konczacy sie jest oddzielony linia od pasa kontynuujacego sie, a wiec zachodzi tu obowiazek stosowania przepisu o zmianie pasa. Nie ma tu zadnej dowolnosci i nie ma laczenia sie na suwak dopóki kodeks tego nie uwzgledni. Tak wiec jak na razie jazda na suwak jest jedynie dobra wola pojazdów na kontynuujacym sie pasie, a nie prawem tych, którzy sie chca wlaczyc do ruchu z konczacego sie pasa. Do sytuacji, gdzie pas ruchu sie konczy nalezy przygotowac sie odpowiednio wczesnie (pokazuja to strzalki nakazujace zmiane pasa), a nie w ostatniej chwili - stad sie bierze to cwaniactwo, które jadac pustym pasem wie, ze wyprzedzajac kolumne pojazdów w korku i tak wcisnie sie na chama, bo malo kto zechce ryzykowac zniszczenia samochodu. Art. 22. kodeksu drogowego 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności. ... 4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony. Rozwiazaniem problemu jest zmiana oznakowan poziomych i wprowadzenie nowego zjawiska w kodeksie drogowym jakim byloby laczenie pasów ruchu bez przekraczania linii przerywanej. Odpowiedz Link Zgłoś
mihp Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 15.09.08, 10:55 Polecam ciekawy film w tej sprawie: ww6.tvp.pl/6287,20080901782382.strona Odpowiedz Link Zgłoś
dalton78 Re: jazda na suwak to nie "obyczaj" 16.09.08, 04:56 Problem polega na tym że wszędzie jest to prawnie uregulowane a w Polsce nie. To o czym mówi policjancina i redaktorzyna mówią o czymś innym - blisko ale to nie to. W Polsce nie ma kultury wpuszczania i zamek błyskawiczy (oby został wprowadzony) nie przymie się! mihp napisał: > Polecam ciekawy film w tej sprawie: > ww6.tvp.pl/6287,20080901782382.strona Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Komunikacja zbiorowa? Nie z nami te numery! 05.09.08, 09:51 Nikt rozsądny, mając samochód, nie jeździ komunikacją zbiorową. I to wcale nie z poczucia wyższości. Oto parę powodów: 1. Komunikacja zbiorowa jest droższa. O ile kilometr jazdy samochodem kosztuje rzędu 80 groszy, to bilet na komunikację miejską co najmniej 2 zł. W przypadku jazdy do odległych dzielnic trzeba kupić kilka biletów, co czyni podróż miejskim autobusem równie drogą, jak taksówką. 2. Komunikacja zbiorowa jest niebezpieczna. Stan techniczny autobusów jest przeważnie tragiczny (co można poznać np. po chmurach czarnego dymu). Bardzo często są niesprawne hamulce i kierunkowskazy. Do tego dochodzą niesprawne automatyczne drzwi, które nie zawsze chcą się dobrze otworzyć lub zamknąć. Dzieje się to tak dlatego, że przedsiębiorstwa komunikacyjne posiadają własne stacje diagnostyczne. Gdyby autobusy były badane przez niezależnych diagnostów, do ruchu dopuszczono by co najwyżej połowę z nich. 3. Jazda komunikacją miejską jest niebezpieczna. Pasażer narażony jest na kieszonkowców, chuliganów, brudasów, osoby chore zakaźnie oraz chamstwo kierowców. Ewakuacja zatłoczonego autobusu w razie pożaru lub kolizji jest bardzo trudna. Jazda w pozycji stojącej przy nagłym hamowaniu może skończyć się ciężkimi obrażeniami ciała. 4. Jazda komunikacją miejską jest bardzo długa. Częstotliwość kursowania autobusów jest mała, kierowcy nie przestrzegają rozkładu jazdy a przedsiębiorstwo nie płaci pasażerom odszkodowań, jeśli autobus spóźni się lub w ogóle nie przyjedzie. Kierowcy są wręcz zainteresowani awariami, bo wtedy nie muszą nic robić tylko czekać na pomoc drogową. Oprócz tego trasa dojazdu z reguły jest dla pasażera niedogodna. Odpowiedz Link Zgłoś
raf-ber Re: Komunikacja zbiorowa? Nie z nami te numery! 05.09.08, 10:23 zigzaur napisał: > Nikt rozsądny, mając samochód, nie jeździ komunikacją zbiorową. I to wcale nie > z poczucia wyższości. Oto parę powodów: > 1. Komunikacja zbiorowa jest droższa. O ile kilometr jazdy samochodem kosztuje > rzędu 80 groszy, to bilet na komunikację miejską co najmniej 2 zł. W przypadku > jazdy do odległych dzielnic trzeba kupić kilka biletów, co czyni podróż > miejskim autobusem równie drogą, jak taksówką. Mijasz się z prawdą, na komunikację zbiorową można nabyć bilety okresowe, część osób ma zniżki itd. Po drugie te 80gr. to jakaś stawka z sufitu - gdzie amortyzaja/utrata wartości auta, opłaty za parkowanie, ubezpieczenie itd. Brakuje zaangażowania miasta żeby podróż środkami komunikacji miejskiej była b. atrakcyjna finansowo. Autor artykułu przytacza przykład Londynu gdzie wysoka opłata za wjazd powoduje zmniejszenie ruchu w centrum. Warszawa dużym wysiłkiem finansowym wdraża gó.. warty zintegrowany system zarządzania ruchu siemensa, zamiast wprowadzić opłaty i jeszcze zarobić na tym pieniądze tak potrzebne na drogi. Ten system nie stworzy cudownie szerszych ulic i bezkolizyjnych skrzyżowań tylko upłynni ruch w centrum... ograniczając ilość aut do niego wjeżdżających. Dokładnie ten sam efekt osiągnięto by wprowadzając opłaty i działał by z dnia na dzień, a tak mamy piękne tablice zmiennej treści na których pół roku nie wyświetlił się żaden znak i jeszcze drugie tyle przyjdzie nam poczekać - pomijam niepewność osiągnięcia zamierzonego celu. > 2. Komunikacja zbiorowa jest niebezpieczna. Stan techniczny autobusów jest > przeważnie tragiczny (co można poznać np. po chmurach czarnego dymu). Tu dodał bym jeszcze przemęczenie kierowców, pracują za marne pieniądze w b. ciężkich warunkach i często na 1,5 - 2 etatach. Wyśrubowane czasy przejazdów, szczególnie w szczycie, kary za spóźnienia powodują że często jeżdżą zbyt szybko, agresywnie. Ja nie jeżdżę komunikacją, pracuje na drugim końcu miasta, często muszę pojechać w ciągu dnia w różne miejsca itd. Podziwiam tych co jeżdżą komunikacją i kierowców którzy tam pracują. Mając tego świadomość, staram się ułatwiać im poruszanie się, włączenie do ruchu itd. Bo ja jadę sam a on wiezie 40 osób i to te 40 spóźni się do pracy, a ja spokojnie go później wyminę i nadrobię "cenne sekundy". Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Komunikacja zbiorowa? Nie z nami te numery! 05.09.08, 10:55 Te 80 groszy (około) to jest tak zwana "kilometrówka" czyli kwota wypłacana za przejazd służbowy własnym samochodem. Bliższych informacji udzieli ci księgowa. Sądzę, że mniej więcej odpowiada to kosztowi eksploatacji i amortyzacji samochodu w przeliczeniu na kilometr. Jeśli liczyć samo paliwo, to kilometr kosztuje 20-30 groszy. Ale zapytaj księgowej. Oczywiście, że część osób ma zniżki. Ale przeważnie ucząca się młodzież i emeryci. Ludzie pracujący pokrywają koszty przejazdów własnych oraz dofinansowują te zniżki (nie ma nic darmo). Dlatego też dostają dodatkowo po kieszeni. Kierowcy autobusów pracują za marne pieniądze? I to jeszcze w Warszawie? A podobno pracodawcy polują na kierowców zawodowych. Zwłaszcza takich z C+E i D+E. Kary za spóźnienia? Niezbyt w to wierzę. Gdyby płacono pasażerom odszkodowania za spóźnienia, to uwierzyłbym w te kary. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Komunikacja zbiorowa? Nie z nami te numery! 05.09.08, 11:03 20 - 30 groszy za kilometr kosztuje jazda autem na gaz, ew. Smartem. 7 litrów/100*4,35 PLN daje 30,5 PLN, czyli nieco ponad 30 gr/km. A 7 litrów w mieście to palą gówienka typu Seicento, Matiz. KIerowcy komunikacji miejsckiej zarabiają słabo - większość poniżej 2kPLN netto za etat, w niektórych miejscach nawet niecałe 1500. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Komunikacja zbiorowa? Nie z nami te numery! 05.09.08, 11:13 Tu pewna wina leży po stronie ludzi kupujących samochody. Jeśli ktoś wie, że samochodu będzie używał głównie do dojazdów do pracy w mieście, to po co kupuje bryki z 2-litrowym silnikiem, jeśli przewiduje np. 3 dalekie wyjazdy w ciągu roku? Odpowiedz Link Zgłoś
a-zone Re: Komunikacja zbiorowa? Nie z nami te numery! 05.09.08, 12:24 A teraz juz możesz napisać, że żartowałeś... Odpowiedz Link Zgłoś
noczelny Kabaret 05.09.08, 14:38 "1. Komunikacja zbiorowa jest droższa. O ile kilometr jazdy samochodem kosztuje rzędu 80 groszy, to bilet na komunikację miejską co najmniej 2 zł. W przypadku jazdy do odległych dzielnic trzeba kupić kilka biletów, co czyni podróż miejskim autobusem równie drogą, jak taksówką." W Warszawie jazda komunikacją kosztuje 2,60 zł dziennie. Za tę kwotę możesz jeździć do woli metrem, autobusami, tramwajami od rana do nocy i nawet w nocy (78 zł bilet 30 dniowy normalny miejski). Jazda - a raczej stanie w miejscu - za te 2,60 zł wg Twojej kilometrówki można przejechać 3250 metrów... Nie policzyłeś kosztów rat za auto, parkowania, ubezpieczenia, napraw, akcesoriów, mandatów, opon, mycia i tysięcy innych pierdół, które generują koszty przy eksploatacji samochodu. "2. Komunikacja zbiorowa jest niebezpieczna. Stan techniczny autobusów jest przeważnie tragiczny (co można poznać np. po chmurach czarnego dymu). Bardzo często są niesprawne hamulce i kierunkowskazy. Do tego dochodzą niesprawne automatyczne drzwi, które nie zawsze chcą się dobrze otworzyć lub zamknąć. Dzieje się to tak dlatego, że przedsiębiorstwa komunikacyjne posiadają własne stacje diagnostyczne. Gdyby autobusy były badane przez niezależnych diagnostów, do ruchu dopuszczono by co najwyżej połowę z nich." Ciekawe by było porównanie, ilu pasażerów komunikacji mieskiej ginie statystycznie na przejechany 1 osobokilometr, a ilu użytkowników transportu indywidualnego. Obawiam się, że wyniki byłyby miażdżące dla indywidualnego. "3. Jazda komunikacją miejską jest niebezpieczna. Pasażer narażony jest na kieszonkowców, chuliganów, brudasów, osoby chore zakaźnie oraz chamstwo kierowców. Ewakuacja zatłoczonego autobusu w razie pożaru lub kolizji jest bardzo trudna. Jazda w pozycji stojącej przy nagłym hamowaniu może skończyć się ciężkimi obrażeniami ciała." Za to kierowca samochodu jest narażony na to, że mu samochód ukradną, urwą lusterko na parkingu, porysują lakier gwoździem, Straż Wiejska założy mu klamrę na koło, czekając na czerwonym świetle zostanie mu ukradziona torebka z siedzenia pasażera itd, itp. "4. Jazda komunikacją miejską jest bardzo długa. Częstotliwość kursowania autobusów jest mała, kierowcy nie przestrzegają rozkładu jazdy a przedsiębiorstwo nie płaci pasażerom odszkodowań, jeśli autobus spóźni się lub w ogóle nie przyjedzie. Kierowcy są wręcz zainteresowani awariami, bo wtedy nie muszą nic robić tylko czekać na pomoc drogową. Oprócz tego trasa dojazdu z reguły jest dla pasażera niedogodna." Metrem z Zoliborza do Centrum dojeżdżam szybciej niż samochodem. Zgadza się, że autobusy są wolne, tramwaje też nie za szybkie. Ale za to jak w samochodzie złapiesz gumę, albo się zepsuje, albo masz stłuczkę... Jak się autobus zepsuje, to wysiadam i mam to gdzieś. Jak Ci się auto zepsuje, to masz kłopoty i koszty. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Kabaret 15.09.08, 09:45 noczelny napisał: > W Warszawie jazda komunikacją kosztuje 2,60 zł dziennie. Za tę kwotę możesz > jeździć do woli metrem, autobusami, tramwajami od rana do nocy i nawet w nocy > (78 zł bilet 30 dniowy normalny miejski). > Jazda - a raczej stanie w miejscu - za te 2,60 zł wg Twojej kilometrówki można > przejechać 3250 metrów... Nie policzyłeś kosztów rat za auto, parkowania, > ubezpieczenia, napraw, akcesoriów, mandatów, opon, mycia i tysięcy innych > pierdół, które generują koszty przy eksploatacji samochodu. Otóż ta kilometrówka moim zdaniem pokrywa znaczną część amortyzacji i eksploatacji samochodu. Cieszę się, że w Warszawie wymyślono sposób na bilety strefowe, że za wspomniane przez ciebie 2,60 można jechać do celu z wieloma przesiadkami. Ale niestety są miasta, gdzie tak nie jest. > Ciekawe by było porównanie, ilu pasażerów komunikacji mieskiej ginie > statystycznie na przejechany 1 osobokilometr, a ilu użytkowników transportu > indywidualnego. Obawiam się, że wyniki byłyby miażdżące dla indywidualnego. > Bo samochód osobowy jest lżejszy i delikatniejszy od autobusu. Nie zawsze w wypadku ginie osoba winna. > Za to kierowca samochodu jest narażony na to, że mu samochód ukradną, urwą > lusterko na parkingu, porysują lakier gwoździem, Straż Wiejska założy mu klamrę > na koło, czekając na czerwonym świetle zostanie mu ukradziona torebka z > siedzenia pasażera itd, itp. W zasadzie tak, ale następstwa jazdy autobusem (wymienione przeze mnie) są i tak gorsze. Porysowanie lakieru gwoździem zdarza się przeważnie na postoju zaś drzwi pasażera należy po prostu zamykać. > > Metrem z Zoliborza do Centrum dojeżdżam szybciej niż samochodem. Zgadza się, że > autobusy są wolne, tramwaje też nie za szybkie. Ale za to jak w samochodzie > złapiesz gumę, albo się zepsuje, albo masz stłuczkę... Jak się autobus zepsuje, > to wysiadam i mam to gdzieś. Jak Ci się auto zepsuje, to masz kłopoty i koszty. Ty wysiadasz z autobusu i masz gdzieś. Nie powiesz jednak, że nie przedłuża ci to czasu podróży. Zepsuty autobus przeważnie blokuje pas ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
adamschodowy warszawka - bilet miesięczny normalny = 66pln 15.09.08, 15:19 10 km dystans 2x dziennie, przez 25-30 dni, daje 500 do 600km miesięcznie czyli ok. 10 groszy za kilometr. a nie 2 złote :) Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: warszawka - bilet miesięczny normalny = 66pln 15.09.08, 18:05 Ale na jazdę z domu do pracy i z powrotem. A gdzie wyjazdy na zakupy, do rodziny, do kumpli, do kochanek, na weekendy i hobby? Odpowiedz Link Zgłoś
joyz Re: Komunikacja zbiorowa? Nie z nami te numery! 15.09.08, 13:26 Jak dla mnie nikt rozsądny mieszkający w zasięgu komunikacji miejskiej nie jeździ samochodem (przynajmniej nie do pracy czy szkoły):P > 1. Komunikacja zbiorowa jest droższa. Bzdura. Przyjmując nawet wersję optymistyczną dla samochodzików na gaz, czyli 30 gr/km, nie ma porównania. Licząc TYLKO dojazdy do pracy (ok. 20 km dziennie) wyszła mi stawka kilometrowa niecałe 20 gr (bilet miesięczny) a na "kwartalnym" 16 gr! A przecież nie jeżdżę tylko do pracy i z powrotem. > 2, 3. Komunikacja zbiorowa jest niebezpieczna. Znacznie bardziej bezpieczna, niż indywidualna, co udowodnili przedmówcy. > 4. Jazda komunikacją miejską jest bardzo długa. Zależy kiedy i dokąd - w godzinach szczytu też wygrywa ZTM. Trasy dojazdu również nie są takie złe, wystarczy pomyśleć. Sporadycznie jeżdżę samochodem, może ze 2 razy w miesiącu, za to od 15 lat codziennie "używam" komunikacji zbiorowej w przeciwieństwie do współpracowników. Zgadnijcie, kto jest wiecznie spóźniony, ciągle ma jakieś stłuczki, chodzi zestresowany i nie ma czasu czytać książek? Nie ja ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Komunikacja zbiorowa? Nie z nami te numery! 15.09.08, 14:31 Widocznie jesteś w tej szczęśliwej sytuacji, gdy jedziesz do pracy jednym tylko autobusem czy tramwajem a trasa jest w miarę prosta i szybka. Tutaj rzeczywiście jazda miejską komunikacją może być tańsza choć nie musi. Uwzględnij jednak ludzi, którzy jadą do pracy np. 5 km albo muszą wykonać co najmniej jedną przesiadkę. Tutaj samochód jest droższy. Czekanie w korku jest nieprzyjemne. Ale czekanie na przystanku, w złą pogodę i w towarzystwie menelstwa jest jeszcze mniej przyjemne. Nikt nie udowodnił, że jazda własnym samochodem jest bardziej niebezpieczna niż miejskim autobusem. We własnym samochodzie nikt mi nie gwizdnie portfela, nikt nie zarazi mnie gruźlicą i nie będę musiał wąchać smrodów ani słuchać łupucupu. Jeśli porównujesz się z kolegami z pracy, to porównuj się z tymi, którzy dojeżdżają podobną trasą. Odpowiedz Link Zgłoś
oldbruno Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 10:07 Artykuł jest pomocny, bo oparty na konkretym badaniu. A administracje miast powinny się zastanowić, jak to poprawić układem tras. W Warszawie sytuacja się konsekwentnie pogarsza, przykład mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Znaki jazdy na suwak są raczej wyrzucaniem pieniędzy, tu jak już ktoś napisał potrzeba raczej wzajemnego szacunku kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
leszlong Re: Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 18:23 @oldbruno: Konkretne badania?? Bez jaj. Podany przykład Rzeszowa to jazda ze ścisłego centrum do rogatki, przy czym te ulice krążą wokół obrzeży Rynku. A krakowska jazda to tylko ominięcie ścisłego centrum (I obwodnicy, Plant). Ponadto dla mnie zakorkowane miasto to takie, gdzie korki są przez większość dnia. A w Rzeszowie tak nie ma. Kraków to horror (polecam Aleje Wieszczów). Jakoś tak dziwnie płynniej mnie się jeździ w Rzeszowie niż w Krakowie. Odpowiedz Link Zgłoś
longus10 Toruń - podejrzewam manipulację danymi 05.09.08, 10:25 Toruń jest w tej "szczęśliwej" sytuacji, że największe osiedle-sypialnia jest położone relatywnie niedaleko od centrum miasta i doskonale skomunikowane - prowadzi do niego trzypasmowa droga z podwyższoną do 70 km/godz dopuszczalną prędkością. Dzięki temu pięknie wypadliśmy w porównaniu z innymi miastami. Ja jednak jestem mieszkańcem lewobrzeżnej części Torunia, pracującym w centrum. Codziennie rano i popołudniu tracę czas w horrendalnych korkach. I to nieważne, czy jadę własnym autem, czy komunikacją miejską - autobusy nie mają wydzielonego pasa i stoją w korku tak samo jak inne samochody. Wszyscy mieszkańcy tej części miasta są skazani na przebijanie się jednopasmowymi ulicami i jedynym, równie wąskim, mostem łączącym nas z centrum. Stąd moje pytanie: dlaczego dla Torunia nie wybrano do testu tego kierunku? Odpowiem Państwu: bo okazałoby się, że przejechanie 5 km zajmuje godzinę i wypadlibyśmy gorzej niż Rzeszów!!! Najwyraźniej komuś w magistracie zależało na propagandowym sukcesie... Odpowiedz Link Zgłoś
ronald01 Energicznie spod świateł - i w tylny zderzak... 05.09.08, 10:27 Wystarczy ruszyć w tym samym czasie co inni - tak jakbyśmy stali pierwsi - tylko tego trzeba się nauczyć, a u nas egzaminatorzy za zbyt wczesne ruszanie spod świateł obleją egzaminowanego. Synchroniczne ruszanie spod świateł jest w niemczech standardem - u nas to wyczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Energicznie spod świateł - i w tylny zderzak. 05.09.08, 11:01 Bo widocznie Niemców w szybkim ruszaniu całą kolumną skutecznie przeszkolił pan generał Guderian. "Panzer voran!" Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Energicznie spod świateł - i w tylny zderzak. 05.09.08, 11:03 > Synchroniczne ruszanie spod świateł jest w niemczech standardem E no bez przesady. Jak jeżdżę po moim mieście w Niemczech to zazwyczaj ja jestem najlepiej zsynchronizowaną osobą, inni ruszają później. Ale faktem jest, że warto się nauczyć - obserwować samochody dalej przed sobą, nie tylko ten najbliższy. Odpowiedz Link Zgłoś
loppe Re: Energicznie spod świateł - i w tylny zderzak. 05.09.08, 12:09 energicznie to u nas się wp... na czerwonym w skrzyżowanie, a nie ruszają na zielonym Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Znaki już są 05.09.08, 11:12 Niestety wciaż nie są wpisane do przepisów. Ale już widziałem na gierkówce (wracając z Pyrzowic do domu, na zwężeniu). Co do jazdy na zamek to wciąż sporo kierowców ma z tym problem i nie rozumieją, że gdy ruch jest powolny (a nie płynny i w miarę szybki jak ktoś opisuje wyżej) to należy jechać do końca pasa zanikającego i tam go zmieniać. I należy takiego delikwenta wpuszczać. Co znamienne - zauważyłem, że w GOP największy problem mają z tym przyjezdni (nie tylko z małych miejscowości, ale też np. Krakowa), dużo mniejszy mieszkańcy Zagłębia i jeszcze mniejszy Śląska. Mam swoją tajną teorię dotyczącą przyczyn tego zjawiska :P Odpowiedz Link Zgłoś
noczelny Korki w d 05.09.08, 11:51 Rozumiem, że jak ktoś wywalił 100 tys. zł na piękną furę i potem stoi w miejscu, gdy benzyna płynie, to może się stać agresywny. Ja tam jadę sobie pomiędzy takimi furami skuterkiem, rowerkiem i jestem szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Korki w d 05.09.08, 11:52 Faktycznie, kupowanie SUVa dla celów jazdy po mieście raczej nie dowodzi umiejętności myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Re: Korki w d 15.09.08, 08:03 zigzaur napisał: > Faktycznie, kupowanie SUVa dla celów jazdy po mieście raczej nie dowodzi > umiejętności myślenia. A skąd takie wnioski? SUVem jeździ się wygodniej. Wygodniej też stoi się w korkach. Terenówką też jeździ się lepiej po mieście. Nie trzęsie tak na dziurach. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Korki w d 15.09.08, 09:22 No, chyba że uznasz jazdę po mieście za jazdę po bezdrożach. W wielu przypadkach jest to słuszne. Ale ja miałem na myśli koszty jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Korki w d 15.09.08, 15:22 Wygodniej na pewno. Ale z trzesieniem...hm...siedziales w terenowce? One maja zaiwszenie duzo twardsze niz osobowy, trzesa o wiele bardziej. No chyba ze masz na mysli "terenowki" typu CRV czy RAV4 :) Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert tylko rowery! 05.09.08, 11:57 wiekszosc polskich miast usytuowanych jest na nizinie - idealnie dla komunikacji rowerowej. Poza tym sa badania udowadniajace, ze na krotkim dystansie - do 4km, rower jest najszybszym srodkiem transportu. Jedyny problem jest taki, ze polskie mista powstaly czesto bez pomyslu urbanistycznego, z wielkimi zmarnowanymi przestrzeniami miedzy blokami i ulicami - co zwieksza dystans codziennych podrozy. Odpowiedz Link Zgłoś
hubi110 Re: tylko rowery! 05.09.08, 14:38 Właśnie.Nierozumiem ludzi stojących w korkach porannych.Przecież sam i te korki tworzycie i narzekacie.Po co palicie tą benzyne, CO Z TEGO MACIE ? Co z tego macie, że puszczacie w atmosfere kupe smrodu.Macie kilka kilo tłuszczu więcej w brzuchu.Wskoczyć na rowerek..taaak wiem..oczywiście że leń się odzywa...lepiej postać w korku posmrodzić, spalić benzyne niepotrzebnie niż broń Boże się trochę poruszać.Ja mam 18 km do pracy id od 5 lat jeżdże tylko na rowerze.Deszcz..są błotniki i kurtka przeciw deszczowa.Pewnie się zaraz skrzyczą że a co ci co pracują w garniaku itd.Ja też jeżdżę w garniaku i mi to nie przeszkadza.Nie chcecie rowerkiem to skuterek.. Odpowiedz Link Zgłoś
noczelny Re: tylko rowery! 05.09.08, 14:58 Polak nie wsiądzie na rower, ani na skuter, bo to obraża jego dumę z posiadania auta. Odpowiedz Link Zgłoś
kura28 Re: tylko rowery! 15.09.08, 11:25 A ja się boję jeździć rowerem w ruchu miejskim. Poza tym nie mam w pracy prysznica. Rowerkiem to sobie mogę w weekend po lesie pojeździć. Odpowiedz Link Zgłoś
em_obywatel Rowery i sciezki 15.09.08, 14:54 Rowery i sciezki. Ale takie normalne sciezki rowerowe jak w Holandii albo Danii czy Szwecji a nie takie wymalowane na chodniku jak w Barcelonie czy w Lodzi. Jazda rowerem razem z samochodami to troche pomylka. Potrzebne jest odseparowanie ruchu rowerowego od samochodowego i pieszych. Wtedy rower bedzie najszybszym srodkiem transportu w miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
wwjh Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 12:32 Chwała autorowi za analizę i popełnienie tego artykułu. Z jedynym wnioskiem stanowczo się niezgadzam , to jazda "na suwak" - jest to wymuszenie wpuszcenia z lewej strony nic nie usprawnia tylko umacnia chamstwo i pewność siebie u niektórych kierowców. Proponuję autorowi przejechać się do Konstancina w piątek od godziny 17:00 gdzie przy zwężającej się trasie w Powsinku sprawdza się zasada jedź prawym pasem, stosowana przez większość kierowców niż wymyślony "na suwak", wiadomo że kultury jazdy nie uczą na kursach na 'Prawko' i niektórym nawet grzecznie wyglądającym osobom ten domument powinien być cofnięty, bo albo wstępuje w nich 'pirat drogowy' gdy siądą za kółkiem lub sądzą że tylko 'ONI' się spieszą. Wszystkim poleciłbym zasadę 'spiesz się powoli lub wloniej jedziesz dalej dojedziesz'. Odpowiedz Link Zgłoś
a-zone Re: Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 12:41 Jak udowania przykład całej starej EU jazda na suwak zmiejsza korki. Tak trudno to zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Cała Polska stoi w korkach 15.09.08, 18:23 W razie kolizji przy wjeździe na suwak policja i ubezpieczyciele zawsze będą obwiniać tego, co wjechał z kończącego się pasa i przekroczył linię oddzielającą pasy. Odpowiedz Link Zgłoś
przemyslawo2 właśnie, że pomaga tylko trzeba trochę pomyśleć 06.09.08, 10:48 Co by było gdyby samochody ustawiały się w jednym sznureczku zamiast w dwóch jak proponujesz? Ano sznureczek byłby dwa razy dłuższy. Czekania jest tyle samo, ale trzeba patrzeć dalej niż na koniec własnego nosa, żeby to zrozumieć. Ten dwa razy dłuższy sznurek samochodów powoduje przeniesienie blokady dróg na skrzyżowania znajdujące się przed zwężeniem (wcześniej) I o to tutaj chodzi, żeby blokada jednej drogi nie rozprzestrzeniała się na całe miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
kruder76 Re: Cała Polska stoi w korkach 15.09.08, 08:10 wwjh napisał: > Chwała autorowi za analizę i popełnienie tego artykułu. Z jedynym > wnioskiem stanowczo się niezgadzam , to jazda "na suwak" - jest to > wymuszenie wpuszcenia z lewej strony nic nie usprawnia tylko umacnia > chamstwo i pewność siebie u niektórych kierowców. Jazda na suwak jest wprost wpisana w kodeksy drogowe wielu państw europejskich. Suwak to jedyny sposób na zachowanie płynności ruchu na zwężeniu (pod warunkiem oczywiście, że wszyscy wiedzą co mają robić). Zakładam, że my Polacy nie jesteśmy głupsi niż Niemcy i Austriacy i też się nauczymy tak jeździć, tym bardziej, że sejm ma wprowadzić ten znak do kodeksu. Odpowiedz Link Zgłoś
dalton78 Re: Cała Polska stoi w korkach 16.09.08, 05:13 Obawiam się że jestesmy głupsi niż Niemczy. I mamy kompleksy jako kierowcy. Nie wpuszczamy. Bo niby jak? Odpowiedz Link Zgłoś
kruder76 Korki to nie jest problem polskich miast 15.09.08, 08:16 Ostatnio w Paryżu przejechanie odległości 2,4 km zajęło mi godzinę i czterdzieści minut. Dramat. W naszych miastach korki to pikuś. Jedyna różnica jest taka, że tam masz alternatywę - sprawną komunikację publiczną - kolejki dojazdowe, metro, autobusy (z masą buspasów) itd. Jeśli chodzi o korki to u nas będzie coraz gorzej, bo samochodów przybywa, a w miastach ulic się nie poszerzy w nieskończoność. Czas wreszcie zająć się komunikacją publiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
europejczyk52 Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 12:37 Prowadziłem różne samochody na prawie wszystkich kontynentach naszego globu i stwierdzam, że polscy kierowcy zaliczają się do najlepszych, najbardziej kulturalnych na świecie.(Wyjątki stanowią kierowcy prowadzący pojazd pod wpływem środków odurzających). Wypadki drogowe, w zdecydowanej większości, nie powodują kierowcy, tylko Państwo, które zmusza ich do prowadzenia pojazdów na drogach do tego nie przystosowanych. Np. Jest niebezpieczny zakręt i ograniczenie szybkości. Państwo spełniło swój obowiązek bo postawiło znak ograniczenia szybkości, wiedząc o tym, że gdyby wszyscy kierowcy jechali tam szybkością 40km/h to droga była by zablokowana. Ale znak jest, wszyscy jadą szybciej a w razie wypadku spowodowanego nadmierną szybkością, Państwo nie ma z tym nic wspólnego bo postawiło znak ograniczenia prędkości. W tym i wielu innych przypadkach Państwo powinno niwelować niebezpieczne odcinki dróg i prostować ostre zakręty a nie stawiać znaki ograniczeń. Wielu obcych kierowców przyjeżdżających do Polski nie potrafi sobie poradzić z drogowymi pułapkami ale Polacy to potrafią. Słowa uznania. Wprowadzenie na przejściu z dwóch na jeden pas ruchu systemu jazdy na „zamek błyskawiczny” jest znane na świecie od dawna. Pierwszy raz spotkałem się z tym rozwiązaniem ponad trzydzieści lat temu w krajach europy zachodniej. Próba wprowadzenia tego na polskich drogach dopiero teraz – o czymś świadczy. Oglądając na pierwszej stronie GW schemat i opis zasady funkcjonowania tej metody, trudno było mi powstrzymać emocje. Czy nikt ze znawców tematu nie widzi tam podstawowego błędu, który uniemożliwi bezkolizyjny ruch na zwężeniu? Czy nikt nie zauważył, że podstawą funkcjonowania tej metody jest poprowadzenie na długości 500m. przed zwężeniem podwójnej, ciągłej linii środkowej lub flagowej przegrody. W zależności od natężenia ruchu oba pasy ruch muszą być odgrodzone, na mniejszym lub większym odcinku, aby uniemożliwić kierowcom „skakania” z lewego na prawy pas lub odwrotnie. Podwójna, ciągła linia lub inny sposób odgrodzenia dwóch pasów ruchu prowadzony jest aż do punktu zwężenia czyli końca jednego z pasów. W tym miejscu obowiązuje wahadłowa zmiana pierwszeństwa ruchu. Błagam Was jak już coś robicie, to nie łatajcie dziur, tylko dla dobra wszystkich użytkowników dróg - róbcie to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
noczelny prowokator, czy g...pek? 05.09.08, 13:22 "Wypadki drogowe, w zdecydowanej większości, nie powodują kierowcy, tylko Państwo, które zmusza ich do prowadzenia pojazdów na drogach do tego nie przystosowanych." Pierwszy raz słyszę, żeby państwo zmuszało kogokolwiek do prowadzenia samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: prowokator, czy g...pek? 05.09.08, 13:32 no jeśli chodzi o autora poprzedniego posta to ma 100% racji - płace podatki, wymagam dobrych dróg.. a jeśli chodzi o ciebie, to zdecydowanie bardziej głupek niż prowokator :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: prowokator, czy g...pek? 15.09.08, 11:35 > a jeśli chodzi o ciebie, to zdecydowanie bardziej głupek niż > prowokator :))))) no przecież podpisał się "noczelny", tak? Znaczy; pawianem jest z gatunku naczelnych... Odpowiedz Link Zgłoś
wyjadacz_parkietuf Re: Cała Polska stoi w korkach 15.09.08, 12:46 To fakt, ale dla nas, Polaków, linia ciągła nie wystarcza - należałoby postawić linię Maginota lub co najmniej "zęby smoka" ;-P aby skutecznie zadziałały <ironic mode on> europejczyk52 napisał: > Czy nikt nie zauważył, że podstawą funkcjonowania tej metody jest > poprowadzenie na długości 500m. przed zwężeniem podwójnej, ciągłej > linii środkowej lub flagowej przegrody. W zależności od natężenia > ruchu oba pasy ruch muszą być odgrodzone, na mniejszym lub > większym odcinku, aby uniemożliwić kierowcom „skakania” z lewego > na prawy pas lub odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi po prostu NIE DA SIĘ inaczej i tyle... 05.09.08, 13:38 kulturalnie, spokojnie i zgodnie z przepisami to ja sobie jeżdżę - wieczorami i w nocy - na urlopie - w niedziele a codzienną droge do pracy MUSZĘ niestey pokonywać w sposób czasami chamski - do czego się przyznaję... moja standardowa droga do pracy (Radiowa na Bemowie - Dolna na Mokotowie), od drzwi do drzwi, zajmuje mi samochodem max. 30 minut (w okresie największego porannego szczytu) - jest to wynik nieosiągalny dla komunikacji zbiorowej ale także dla kogoś kto czasem nie zdecydowałby się na zagranie nie do końca kulturalne... rzeczywistość jest brutalna - moge jechać i wracać z pracy po swojemu 30 min, mogę "kodeksowo" ponad godzinę - etykietka "kulturalnego kierowcy" nie zwróci mi godziny życia dziennie... takie życie :( za to w weekendy jestem wzorem drogowych cnót :)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
p3nisista uważaj 05.09.08, 14:02 bo trafisz kiedyś na podobnego cwaniaka i będziesz jeździł kulturalnie po niebiańskiej autostradzie. A te oszczędzone godziny życia nic ci nie dadzą Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Mnie nie interesują „spektakularne kontrakty” podp 05.09.08, 14:45 Mnie nie interesują „spektakularne kontrakty” podpisywane 20 lat po socjaliźmie w kraju, który ma jedynie „polskie drogi“. Ja bym chciał zupełnie niespektakularnych autostrad ale w rzeczywistości a nie na kontraktowym papierze, którym nawet d... sobie nie podetrzesz. Hurra, już 20 lat po socjaliźmie mamy 700 kilometrów autostrad. Polak potrafi! Odpowiedz Link Zgłoś
noczelny Re: Mnie nie interesują „spektakularne kont 05.09.08, 14:56 toja3003 napisał: > Hurra, już 20 lat po socjaliźmie mamy 700 kilometrów autostrad. > Polak potrafi! W kapitalizmie każdy grabi do siebie. Więc fury się dorobił. Ale żeby nią gdzieś pojechać potrzebne są drogi. A tu już jest konieczny zbiorowy odruch. Tego Polacy nie lubieją. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 ano nie lubieją, bo na 05.09.08, 15:42 to trzeba fantazji, pomysłu a tego nam w Polsce często brakuje. Czasi, Niemcy czy Hiszpanie mają autostrady a my bez polotu się korkujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Mnie nie interesują „spektakularne kont 15.09.08, 19:10 A po co tu zbiorowe odruchy, skoro może być normalne planowe działanie odpowiedzialnych osób? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur c.d. 15.09.08, 19:11 Zresztą, w socjalizmie TAKŻE każdy grabi do siebie. Kwestia skali tylko. Teraz można grabić udziały w spółkach albo koncesje. Za Gierka grabiło się papier toaletowy, cement i puszki z mielonką. Odpowiedz Link Zgłoś
noczelny Stawianie sprawy na głowie 05.09.08, 14:51 Wymyśla się sposoby, zamki błyskawiczne, skrzyżowania wielopoziomowe, kamery, radary, monitory... I to wszystko i tak na nic i nie będzie nigdy mniejszych korków, bo samochodów na drogach przybywa. Bo dla Polaka fura, to jest punkt honoru. Za PRLu nie było go stać na przyzwoite auto, a na filmach zachodnich, a kolorowych serialach się naoglądał, jak to się na zachodzie jeździ i się napalił na auto. Teraz może sobie pozwolić, bo ładna fura z Niemiec, to zaledwie parę pensji krajowych. Więc samochodów przybywa lawinowo i będzie przybywać aż do momentu, kiedy cała Polska szczelnie pokryje się samochodami. W każdym samochodzie jedzie (a raczej stoi w miejscu) jedna osoba. Kochani, Holandia ma najlepszy system dróg na świecie i największe korki. Jedyny sposób na manie problemu korków z głowy, to jest zostawienie samochodu. Tak proste, że aż niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
hubi110 Re: Stawianie sprawy na głowie 05.09.08, 15:00 Właśnie.Ale Polaków ogarnia WIEEELKI LEŃ. Nie chce sięna rowerek posadzić czterech liter.Co innego osoby chore, czy kierowcy co muszą jeździć bo coś wożą.Ale większość ludzi ma pracę siedzącą za kompem.I muszą pojechać samochodem bo "a co ja bede rowerem jeździć jak mam samochód.Jeszcze się broń Boże zmęczę..i co wtedy ???..STRASZNE !" I stoi taki w korku i narzeka..i pali benzne..i narzeka..eh żal d...e ściska..:(( Odpowiedz Link Zgłoś
men_53 Nigdy więcej rowerem po Lublinie 15.09.08, 10:03 Nie kolego, nie dlatego odstawiłem rowerek. Jeździłem nim do pracy 20 lat temu. Potem trzeba było wozić dzieci do żłobka i przedszkola - spróbuj to zrobić rowerem - powodzenia życzę. Kilka lat temu spróbowałem wrócić do roweru. Jeździłem zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem, jednak gdy jechałem (przy prawej krawędzi drogi) przez skrzyżowanie kilka razy zdarzyło się, że kierowcy wyprzedzali mnie po lewej i skręcali ostro w prawo, praktycznie na moim kole. Odstawiłem rowerek, wolę żyć. Dla wyjaśnienia ścieżek rowerowych na mojej trasie niestety nie ma. I jeszcze jedno. W pracy muszę być odpowiednio ubrany. Spodnie wymięte lub przemoczone na tyłku odpadają. Do kompletu jeszcze jedna przyczyna - jakoś tak często ostatnio się składa, że gdy przychodzi pora, aby wychodzić z pracy zaczyna padać deszcz. Co wtedy - nie tylko przemoczenie deszczem, ale też strugi z kałuż rozbryzgiwanych przez samochody. Rowerem - brzmi pieknie. I nic poza tym. Odpowiedz Link Zgłoś
hubi110 Re: Nigdy więcej rowerem po Lublinie 15.09.08, 11:31 A co to..już fotelików na rower dla dzieci nie ma.No chyba że masz więcej niż jedno.To wtedy OK.Ja jeżdże po chodnikach i ściażkach rowerowych.Nigdy jeszcze nie potrąciłem przechodnia...pozatym nic nie poradze na brak ścieżek rowerowych..więc trzeba jeździć po chodnikach...Ja na garnitur mam sposób taki że się go ładnie składa do plecaka i po wyjęciu jest czysty i niepognieciony.(Nie wiem co to za jakiś mit panuje że w plecau się gniotą ubrania).Przebiórka i gotowe. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Nigdy więcej rowerem po Lublinie 15.09.08, 12:59 hubi110 napisał: "Nigdy jeszcze nie potrąciłem przechodnia...pozatym nic nie poradze na brak ścieżek rowerowych..więc trzeba jeździć po chodnikach..." Sugeruję zajrzeć do P.O.R.D. ("kodeksu drogowego") i sprawdzić w jakich sytuacjach jazda rowerem po chodniku jest dozwolona. W większosci przypadków nie jest! Odpowiedz Link Zgłoś
hubi110 Re: Nigdy więcej rowerem po Lublinie 15.09.08, 21:46 Jeszcze w życiu nie widziałem policjanta egzekwującego przepis zakazu poruszania się rowerem po chodniku.Ciekaw jestem jak by statystycznie porównać ilu rowerzystów zostało potrąconych przez samochody a ilu pieszych rpzez rowery.I co najważniejsze z jakim skutkiem !! Ale pomijając to..i tak większość ludzi odrzuca rower właśnie z powodu lenistwa.Bo mu się nie chce przebierać, bo mu się nie chce padałować..albo zasłaniają się przepisami.Ciekawe czy tak wszystkei przepisy respektujesz w życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
pieniacz_sadowy Polak, Polska, Polacy... 15.09.08, 10:22 noczelny napisał: > korków, bo samochodów na drogach przybywa. Bo dla Polaka fura, to jest punkt honoru. Za PRLu nie było go stać na przyzwoite auto, a na filmach zachodnich, a kolorowych serialach się naoglądał, jak to się na zachodzie jeździ i się napalił > na auto. Słoń a sprawa polska. Chłopie, zastanów się może nad tym, co piszesz, bo najpierw farmazony sadzisz o Polakach, a potem piszesz, że Holandia też zakorkowana. To co? Też się tych samych seriali, co my naoglądali? Problem krytycznego natężenia ruchu samochodowego nie jest problemem polskim, ok? Polską, a szerzej mówiąc wschodnioeuropejską specyfikę tego problemu stanowi fakt zapóźnienia infrastrukturalnego naszego regionu w porównaniu z zachodem Europy. Po prostu o wiele szybciej wysyci się rynek autami niż zbuduje nowe drogi i opracuje nowe rozwiązania komunikacyjne. Owszem, przy dzisiejszym stanie "zasamochodowienia" jedynym rozsądnym wyjściem jest poszukiwanie rozwiązań z komunikacją zbiorową czy rowerową. Ale w tym temacie też mamy ogromne opóźnienia. Jechałem ostatnio pociągiem z Wawy do Pozka i to było cofnięcie się o jakieś 25 lat wstecz. Istny horror. Z komunikacją miejską też nie jest lepiej. Tabor tramwajowy i floty autobusów w dużej mierze są już przestarzałe, obłożenie pasażerami w godzinach szczytu równie duszne, jak zakorkowane autami ulice, o komforcie jazdy w postaci klimatyzowanych wnętrz, wygodnych siedzeń, schludnych i niezdewastowanych przystanków nie ma nawet co mówić. Z trasami rowerowymi też nie lepiej. Dopóki nie będzie porządnej, spójnej ich sieci w miastach, do tego niezależnej od sieci dróg samochodowych, to o codziennym, CZYSTYM dojeździe do pracy i z powrotem nie ma co nawet poważny obywatel marzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
jendrek121 Re: Stawianie sprawy na głowie 15.09.08, 19:23 noczelny napisał: > ... nie będzie nigdy mniejszych korków, bo samochodów na drogach przybywa. Bo dla Polaka fura, to jest punkt honoru. .... , Holandia ma > najlepszy system dróg na świecie i największe korki. Jedyny sposób na manie problemu korków z głowy, to jest zostawienie samochodu. Tak proste, że aż niemożliwe. prócz tego, że stosujesz mało eleganckie obsrywanie rodaków to jeszcze sobie przeczysz. W USA mają jeszcze więcej samochodów i to znaczy że są gorsi? Nie rozumiem co Ci przeszkadza, że jeśli ktoś zasuwał do pracy na piechotę lub MPK to teraz chce samochodu. I co Cię tak dziwi? Ludzie pracują to mają prawo kupić. Nie wiem jakich masz znajomych i sąsiadów, moi mają auta po 100 i 200 tys i w większości traktują to normalnie. A nawet jakby się chwalili to co z tego? Mają chować po garażach? Odpowiedz Link Zgłoś
patman Ciągle twierdzę, że należy odbierać karty woźnicy 05.09.08, 14:59 To smutne, ale żadne drogi nie pomogą na głupotę woźniców, którzy powożą samochodami. Wielokrotnie spotykana przeze mnie sytuacja: dojeżdżam do ronda, a pojazd przede mną zatrzymuje się. Rozumiem, że trzeba się zatrzymać, gdy trzeba przepuścić samochód będący na pasie z pierwszeństwem. Jednak co tłumaczy osobnika, który nie potrafi wjechać na całkowicie (słownie zero pojazdów) puste rondo? Jedynie rozwiązanie - zabrać kartę woźnicy, bo nie wierzę, żeby ktoś taki miał prawo jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
raf-ber Re: Ciągle twierdzę, że należy odbierać karty woź 05.09.08, 17:17 patman napisał: > To smutne, ale żadne drogi nie pomogą na głupotę woźniców, którzy powożą samoch > odami. Wielokrotnie spotykana przeze mnie sytuacja: dojeżdżam do ronda, a pojaz > d przede mną zatrzymuje się. Rozumiem, że trzeba się zatrzymać, gdy trzeba prze > puścić samochód będący na pasie z pierwszeństwem. Jednak co tłumaczy osobnika, > który nie potrafi wjechać na całkowicie (słownie zero pojazdów) puste rondo? Je > dynie rozwiązanie - zabrać kartę woźnicy, bo nie wierzę, żeby ktoś taki miał pr > awo jazdy. > Puste skrzyżowanie może faktycznie wzbudzić niepokój, temat dotyczy raczej sytuacji odwrotnej. Aczkolwiek też mam podejrzenia że przyczyna jest podobna, tate jeździł wozem drabiniastym i trzeba następnego pokolenia z wpajanym od małego "wychowaniem komunikacyjnym". Moja czteroletnia córka ogląda bajki o gadającym wozie strażackim, który nie chciał na śnieg założyć zimowek. Jest to jakaś metoda, już wiem że gdy spadnie śnieg zacznie się gadanie z tylnych rzędów czy założyłem zimowe opony. Teraz tylko pokrzykuje "czerwone - stój!", "szybko - zielone!" Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Ciągle twierdzę, że należy odbierać karty woź 15.09.08, 11:03 > Teraz tylko pokrzykuje "czerwone - stój!", "szybko - zielone!" to dobrze, że masz kogoś kto ci powie co masz robić na jezdni bo w innym przypadku nie wiedziałbyś co ze sobą na takim skrzyżowaniu zrobić i korek gotowy.. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
schaffhausen Re: Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 15:33 Tylko dlaczego tak jest? Wydaje mi sie,ze to uwarunkowanie historyczne-najwieksze zniszczenia psychiczne w czasie wojny i potem komunizm,takze ogromnie dlugie odciecie od normalnosci-takze tej zachodniej,a jak jest na chodniku,jak ktos cie potraci(pieszy pieszego)To przenosi sie na drogi.Jest to okropne,ale muszac minac lata..moze jeszcze 30. Odpowiedz Link Zgłoś
ww_lodz Re: Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 17:17 A ja jeżdzę tramwajem i nawet nie wiecie, jaki to przyjemny widok kilkukilometrowych korków :D Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Re: Cała Polska stoi w korkach 15.09.08, 08:12 A ja jeździłem metrem i ładne widoki miałem tylko w lecie :-( Odpowiedz Link Zgłoś
xorock Re: Cała Polska stoi w korkach 15.09.08, 10:03 I nie tylko korków. Ach te Łodzianki, zwłaszcza latem :) Sama przyjemność. A największym problem na drogach jest: 1. nieprzestrzeganie zielonej fali. Wali taki kretyn 100km/h spod świateł, dojeżdża do następnych i blokuje innym ruch. Jeszcze pół biedy jak jest pas wolny i można go zostawić w tyle. Gorzej jak wszystkie są zajęte. 2. Lenistwo. Ludzie mają przystanki pod nosem, można pojechać na rowerze ale nie - wolą samochód. A później stoją w korkach które sami wytwarzają i zrzędzą. Rozumiem przewieźć towar, dziecko, co najmniej 2 osoby podwieźć ale nie pojedynczo jeździć gdzie się tylko da (znam kolesia który po bułki do sklepu 100m dalej też wsiada w samochód). Odpowiedz Link Zgłoś
rj Re: Cała Polska stoi w korkach 15.09.08, 11:38 Typowo polskie podejście. "Super jest, bo inni mają gorzej." Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Cała Polska stoi w korkach 15.09.08, 19:19 Czy jadąc tramwajem masz przyjemne wrażenia słuchowe (słuchanie ku...enia i ch...ania) względnie zapachowe (smród od brudasów)? Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Cała Polska stoi w korkach 06.09.08, 09:56 schaffhausen napisał: > Tylko dlaczego tak jest? Wydaje mi sie,ze to uwarunkowanie > historyczne-najwieksze zniszczenia psychiczne w czasie wojny i potem > komunizm,takze ogromnie dlugie odciecie od normalnosci-takze tej > zachodniej,a jak jest na chodniku,jak ktos cie potraci(pieszy > pieszego)To przenosi sie na drogi.Jest to okropne,ale muszac minac > lata..moze jeszcze 30. Jak długo nieudacznictwo można usprawiedliwiać spuściznami komuny? Odpowiedz Link Zgłoś
meta4a Cała Polska stoi w korkach 05.09.08, 17:36 No i jak ma nie stac? Przeciez nie istnieje tu ani kawalek przywoitej obwodnicy dokola miasta, czy autostrady. Za to mamy platne ubikacje w kazdym miescie (rzadko spotykany fenomen w swiecie cywilizowanym) i ja tam bym sie trzymal tej zdobyczy poprzedniego "robotniczego" establishmentu. Problemu drog publicznych i korkow w naszych miastach rozwiazac sie nie da i zdecydowanie przerasta on kazda ekipe rzadowa. Najlepiej zostawic go w spadku nastepnym pokoleniom. Wiadomo, ze nie jest to interes, ktory sie zwrocilby sie szybko z 50% czy 100% zyskiem, a zainwestowac trzebaby sporo na poczatek. Ciekawe czy udaloby sie najac jakas chinska firme, ktora wybudowala by nam autostrade, (na poczatek wschod - zachod). W kocnu powinnismy tez moc skorzystac z fenomenu jakim jest dzisiaj "China Price". Jezdzenie "suwakiem" chyba niewiele tu pomoze bo jestesmy narodem indywidualistow i to takich, ktorzy chca to jeszcze zamanifestowac zwlaszcza na ulicy, w innych przypadkach czesto jest dosc cicho i wszycy czekaja zgodnie na "prognoze pogody". Tak wiec rowijajmy nasze WC, bo jest ich za malo , choc sa platne i jest to problem gdzie mamy szanse na sukces. Ja bym proponowal stawiac je wzdluz najbardziej zakorkowanych arteri kazdego miasta, w koncu trzeba byc najblizej klijenta, to by zasadniczo spopularyzowalo idee "jezdzenia suwakiem" no i znakow tez by sie nie trzeba bylo uczyc od nowa ... Odpowiedz Link Zgłoś
ineczka71 Cała Polska stoi w korkach 06.09.08, 01:18 Z calym szacunkiem,ale wydaje mi sie,ze wprowadzenie jeszcze jednego znaku do gmatwaniny ,tych ktore sa na" polskich" drogach i tak w wystarczajacym nadmiarze niczego nie zmieni,a wrecz przeciwnie!!!!Nasi Ukochani Drogowcy skorzystaja z okazji,zeby oznakowac wszystko co jest mozliwe(trzeba,czy nie) i mimo tego,ze juz od dawna jeden znak drogowy zaslania drugi(a kumulacja jest wieksza niz w Duzym Lotku),nie zmieni to niczego,a wprowadzi tylko zamet na drogach i niepotrzebna nikomu nerwowke.Moim skromnym zdaniem trzeba dostosowac kodes do stanu i jakosci drog i w nim uwzglednic kulture jazdy(tego uczyc i wymagac od juz wyuczonych)!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zlosliwy.janek Cała Polska stoi w korkach 06.09.08, 09:40 zanim bedzie sie wprowadzac nowe pomysly, nalezy zastanowic sie nad usprawnieniem tego co 'urzednicy' popsuli. Po pierwsze trzeba popatrzec ile jest skrzyzowan, gdzie korek jest generowany przez bezmyslnie zdjeta zielona strzalke (chocby w Warszawie przy stacji metra Marymont - skret w prawo w Popieluszki - samochody stoja a przechodzi przez przejscie w porywach do dwoch osob w godzinach szczytu). Po drugie nalezy zakazac policji zatrzymywania samochodow na pasach ruchu w godzinach szczytu o ile zatrzymanymi nie sa grozni przestepcy. Policja ustawia sie za skrzyzowaniem na trawniku i zatrzymuje samochody na pasie ruchu w dwie minuty rosnie korek. Po trzecie nalezy zaczac egzekwowac od psujacych drogi (tych, ktorzy rozgrzebuja drogi zeby zrobic kanalizacje, lacza telefoniczne i inne dziwne rzeczy) aby doprowadzali droge do stanu z przed ich robot. Teraz to dziala tak, ze hydraulik zalewa gorke piasku asfaltem i zabiera zabawki a za tydzien, dwa mamy kolejna dziure. Natomiast jesli chodzi o pomysly, to aby przyspieszyc start na swiatlach w Chinach na sygnalizatorach wisza zegary cyfrowe odliczajace czas do zmiany swiatla, dzieki temu kierowca wie, czy zdazy zjechac ze skrzyzowania i wie kiedy wrzucic jedynke i nie dlubie przy skrzyni jak sie swiatlo zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
car002 Cała Polska stoi w korkach 06.09.08, 09:53 To i tak nic nie da - chyba że policja będzie to egzekwować. W Krakowie stoją już takie znaki i co z tego? Jak ktoś jedzie pasem, który się kończy, uważany jest za cwaniaka. Przeważnie przez wszystko wiedzących kierowców ciężarówek, których ulubionym zajęciem jest blokowanie takiego pasa. Efekt: korek po horyzont. A co mówią przez CB to uszy więdną. A na zachodzie: dwa pasy samochodów i wpuszczanie na suwak... ech daleko nam jeszcze do cywilizacji. Powinna się tym zająć policja - ale oni wolą z radarkiem za przystankiem... Odpowiedz Link Zgłoś