tbarbasz
18.09.08, 10:14
Nikt nic nie musiał!!!
Od 1978 r. jako naukowiec jeździłem wielokrotnie za granicę na konferencje,
staże naukowe itp. Nawet bez problemów wyjechałem (i ku zdziwieniu kolegów z
Anglii) wróciłem.
Potwierdza to sam p.Wolszczan pod koniec swojego tekstu "mimo wszystko
wyjechałem"...
Wiele osób z tzw. "komuny" po prostu wielu robiło różne rzeczy "na wszelki
wypadek" - np. ostentacyjnie głosowało "bez skreśleń" trzymając kartkę tak,
aby cały czas widziała je Komisja Wyborcza i omijała szerokim łukiem kabiny
kierując się prosto do urny ("bo nie dadzą paszportu"). A potem w domu w
papuciach ci sami narzekali "to nie są wybory...".
Podobnie z wyjazdami z Uczelni. Oczywiście że "Dział Współpracy z Zagranicą",
który trzymał paszporty służbowe próbował często różnych "podchodów" - ale tak
naprawdę opór (bez awantur) nie powodował większych konsekwencji. Nigdy nie
odmówiono mi paszportu, a nie napisałem żadnego "sprawozdania z pobytu za
granicą" i nie reagowałem na próby aranżacji dziwnych "spotkań w kawiarni"
wykręcając się brakiem czasu, zajęciami, chorobą żony itp.
Oczywiście w innych ośrodkach mogło być inaczej - ale to naprawdę nie
usprawiedliwia oportunizmu (np. "zapiszę się do PZPR, bo dziecko łatwiej
dostanie się na studia").
To właśnie na tego typu postawach to działało i należy je potępić , a nie
użalać się nad kolegą z roku, że poszedł na spotkanie, ale właściwie to nic
nie powiedział. Biały wywiad polega właśnie na zbieraniu wielu takich "nic nie
znaczących informacji" i scalaniu ich w groźne układanki!