Dodaj do ulubionych

Aleksander Wolszczan oświadcza

18.09.08, 10:14
Nikt nic nie musiał!!!
Od 1978 r. jako naukowiec jeździłem wielokrotnie za granicę na konferencje,
staże naukowe itp. Nawet bez problemów wyjechałem (i ku zdziwieniu kolegów z
Anglii) wróciłem.
Potwierdza to sam p.Wolszczan pod koniec swojego tekstu "mimo wszystko
wyjechałem"...
Wiele osób z tzw. "komuny" po prostu wielu robiło różne rzeczy "na wszelki
wypadek" - np. ostentacyjnie głosowało "bez skreśleń" trzymając kartkę tak,
aby cały czas widziała je Komisja Wyborcza i omijała szerokim łukiem kabiny
kierując się prosto do urny ("bo nie dadzą paszportu"). A potem w domu w
papuciach ci sami narzekali "to nie są wybory...".
Podobnie z wyjazdami z Uczelni. Oczywiście że "Dział Współpracy z Zagranicą",
który trzymał paszporty służbowe próbował często różnych "podchodów" - ale tak
naprawdę opór (bez awantur) nie powodował większych konsekwencji. Nigdy nie
odmówiono mi paszportu, a nie napisałem żadnego "sprawozdania z pobytu za
granicą" i nie reagowałem na próby aranżacji dziwnych "spotkań w kawiarni"
wykręcając się brakiem czasu, zajęciami, chorobą żony itp.
Oczywiście w innych ośrodkach mogło być inaczej - ale to naprawdę nie
usprawiedliwia oportunizmu (np. "zapiszę się do PZPR, bo dziecko łatwiej
dostanie się na studia").
To właśnie na tego typu postawach to działało i należy je potępić , a nie
użalać się nad kolegą z roku, że poszedł na spotkanie, ale właściwie to nic
nie powiedział. Biały wywiad polega właśnie na zbieraniu wielu takich "nic nie
znaczących informacji" i scalaniu ich w groźne układanki!
Obserwuj wątek
    • verey Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 10:28
      >>Po prostu starałem się zachowywać konsekwentnie i pragmatycznie, a pojęcia
      takie, jak "donoszenie", czy "donos" zwyczajnie nie istnieją w moim zbiorze
      recept na życie.<<

      To znaczy , że jesli p.profesor nazywa swoje gó... lodami to jest ono lodami ,
      czyz nie ?
      Ale czy p.profesor zjadlby je na deser ?
      To bylby dla p.profesora prawdziwy test rzeczywistości. Polecam
      zaeksperymentować .
    • teodor_von_zalenzer_halde Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 10:49
      Zgroza! Zgroza! Natychmiast unieważnić wszystkie odkrycia dokonane przez
      łże-profesora W. (i przekazać zaszczyty z nich płynące komuś pozytywnie
      zweryfikowanemu... czy w IPN są jacyś astrofizycy?), a jego okryte hańba imię
      wykreślić ze wszystkich encyklopedii, podręczników itp. Nie może być tak, aby w
      Przenajświętszej Rzeczpospolitej za wybitnego uczonego uchodził UBecki agent!

      IPNie, do dzieła! ,,Wyborczej" dziękujemy zaś za ,,zrobienie niusa" z tej
      informacji o jakże przeogromnym znaczeniu...
      • tbarbasz Re: Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 11:06
        teodor_von_zalenzer_halde napisał:

        > Zgroza! Zgroza! Natychmiast unieważnić wszystkie odkrycia dokonane przez
        > łże-profesora W. (i przekazać zaszczyty z nich płynące komuś pozytywnie
        > zweryfikowanemu...

        A co ma piernik do wiatraka?
        Niejaki Voltaire był niezłym pisarzem i filozofem - i wychwalał Katarzynę Wielką
        za rozbiór Polski. Rzeczywistość jest szara, bardzo szara. Mogę cenić
        p.Wolszczana za osiągnięcia naukowe (podobnie jak Voltaira za "Edypa") ale nie
        muszę cenić podzielać jego poglądów i zachowań jako człowieka.
        • gburiaifuria Re: Aleksander Wolszczan oświadcza 19.09.08, 01:05
          tbarbasz napisał:
          > A co ma piernik do wiatraka?
          > Niejaki Voltaire był niezłym pisarzem i filozofem - i wychwalał Katarzynę Wielk
          > ą
          > za rozbiór Polski. Rzeczywistość jest szara, bardzo szara. Mogę cenić
          > p.Wolszczana za osiągnięcia naukowe (podobnie jak Voltaira za "Edypa") ale nie
          > muszę cenić podzielać jego poglądów i zachowań jako człowieka.

          no wlasnie, co ma? Dlaczego to w ogole jest w gazecie, co kogo to obchodzi? Czy
          pan prof. Wolszczan kandyduje na naczelnego moraliste panstwa, prezydenta
          Warszawy, czy tez ministranta w kosciele? Jezeli do niczego takiego nie
          kandyduje, to z jakiej racji wyczytujemy w prasie laurki badz nielaurki
          dotyczace czyjejs moralnosci?! Kazdy czlowiek ma slabe punkty, o kazdym jednym
          da sie cos zlego powiedziec, albo mu przypisac, po co organizowac takie dziwne
          igrzyska polegajace na eliminowaniu ludzi o ktorych mysli sie z szacunkiem. (no
          niby cos tam odkryl, ale to wtyczka, wiec gorsza swinia niz ja sam...) Czy
          moznaby wreszcie wyeliminowac bande kompleksiarzy, ktora za takimi dzialaniami
          stoi? Niech sobie takie wiadomosci figuruja w dokumentach do ktorych kazdy, kto
          zechce, moze miec wglad, ja nie chce, nie zycze sobie potykac sie co i rusz w
          prasie o takie wiadomosci, ktore tylko i wylacznie sa po to zeby jatrzyc.
          Zreszta, to, czy ktos wspolpracowal z SB nie jest juz teraz takie wazne, gdy SB
          juz nie ma, teraz moze sie okazac, ze wspolpraca z roznej masci macierewiczami i
          spolka z pisu, to jest dopiero hanba!
          • maciej508 Re: Aleksander Wolszczan oświadcza 19.09.08, 09:41
            Zreszta, to, czy ktos wspolpracowal z SB nie jest juz teraz takie
            wazne, gdy SB
            juz nie ma, teraz moze sie okazac, ze wspolpraca z roznej masci
            macierewiczami i
            spolka z pisu, to jest dopiero hanba! Zgadzam się w 100%!!
        • prawieemeryt W ogóle 22.09.08, 09:12
          to nic ci do jego poglądów i zachowań i każdemu względem innych też.
          Dopóki ktoś nie popełnił zbrodni i przestępstwa wobec obowiązującego
          prawa to odpier....ie się raz na zawsze od innych ludzi. Patrzcie w
          swoje osr... gacie.
    • easy.teraz Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 10:50
      Gdyby nie ta "współpraca" nie mielibyśmy dzisiaj wybitnego
      astronoma, no bo z ogladania nieba za pomocą lornetki niewiele by
      wyszło. Jest to kolejny wykwit pracy śledczych historii, wykazujący
      idiotyzm polskiej lustracji.

      Politycy-historycy IPNu powinni być jeszcze bardziej konsekwentni,
      pójść dalej i zbadać ewentualne koligacje Kopernika z Niemcami.
    • prawieemeryt Panie profesorze 18.09.08, 10:54
      pieprznij Pan im pyłem gwiezdnym po kaprawych ślepiach.
    • ryckus Re: Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 11:38
      W odpowiedzi Barabaszowi: Widocznie Twoje kontakty "naukowe" były psu na buty i
      nikomu nie były potrzebne!
    • gajane4 Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 13:07
      Jak zwykle glizda dorabia post factum ideologię do
      swjej "genialnej" strategii.
    • kajotpe-tor Aleksander Wolszczan ma rację 18.09.08, 17:06
      Prof. Wolszczan ma rację, gdy pisze: "Żeby to wszystko naprawdę zrozumieć,
      trzeba by się przenieść do lat 70., 80. Przedstawianie tych czasów jedynie w
      czerni i bieli z pewnością nie jest pomocne." Różne tumany, wypowiadające się
      też tutaj, nie są w stanie tego pojąć. Głupców nie sieją, sami się rodzą i to
      w nadmiarze.
      • mpn21 Re: Aleksander Wolszczan ma rację 18.09.08, 21:45
        w 71-szym oddając paszport odpowiadałam na pytania urzędnika. Jestem TW?! - na
        pewno tak, bo rozmowa (o ile pytający był sumienny) została odnotowana)! To
        obrzucanie się historycznie wątpliwymi epitetami, to zgroza i ja protestuję!!!
        Nie ma czarno-białej historii, są historie ludzi. Każda inna i wymagająca
        indywidualnego trybu rozpatrywania
      • andyk44 Re: Aleksander Wolszczan ma rację 18.09.08, 23:54
        Wlasnie w latach 80-tych pisalem swoj doktorat.Na uczelni wprost mi
        powiedziano , ze jezeli nie wstapie w szeregi PZPR to doktoratu nie
        obronie.Tak tez sie stalo.Przy najblizszej okazji zostalem w USA , a
        tu nikt sie o nic nie pytal i nie robil problemow.
        • czynnikmiarodajny Re: Aleksander Wolszczan ma rację 20.09.08, 15:02
          No nie wiem jak jest teraz, ale w podaniu o amerykańską wizę przez cały okres komuny i jakiś czas potem było bardzo wyraźne pytanie o członkowstwo w partii komunistycznej. A więc jednak się pytali i na pewno w odowiednich bazach odnotowywali i nie sądzę, żeby te informacje zostały zniszczone, choć oczywiście na szanse zatrudnienia raczej one nie wpływają (choć pewnie w insytucjach związanych z bezpieczeństwem USA jednak tak). W Polsce też na uczelniach zbytnio byłych członków PZPR włącznie z członkami BP KC PZPR się nie prześladuje...
    • quant34 Re: Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 17:18
      Coś mi tekst pana tbarbasza zalatuje PiSowską propagandą a nie wywodami
      naukowca. Na pewno nie słyszał Pan o odmowie wydania paszportu naukowcom
      odmawiającym podpisania tzw. "lojalki"? Skoro opowiada Pan dyrdymały, że na
      zachód można było sobie jeździć do woli jednocześnie stając w opozycji do władzy
      PRL to najwyraźniej taki z Pana naukowiec z tych czasów, jak ze mnie biskup. A
      możemy poznać Pana specjalizację naukową? Jakieś publikacje, prace? Czy tez
      raczej do Anglii pojechał Pan malować mieszkania albo zmywać naczynia i dlatego
      bezpieka Panu darowała podpisy?
      • glizelda Re: Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 18:36
        czytam, czytam i sie smieje caly czas jakie to kazdy racje tu ma,
        ale tak naprawde topan tbarbasz ma racje, bo w tych czasach to
        siekombinowalo jak moglo co innego sie mowilo a cos innego robilo
        • swantevit Kapus polski 18.09.08, 18:59
          „Jednym z podstawowych narzedzi pracy operacyjnej SB byla zawsze
          agentura.Przemiany ekonomiczne w latach 70., otwarcie na wspolprace
          z Zachodem w zamian za oficjalne przyjecie nalozonych przez
          konferencje KBWE w Helsinkach zobowiazan w kwestii przestrzegania
          praw czlowieka, paradoksalnie nastepowaly z rozbudowa
          instytucjonalnego i ideologicznego monopolu PZPR, w czym do
          dzisiaj widzi sie niezbedna cene na zgode Moskwy na gierkowska
          liberalizacje.
          Trudniej jednak (w czasach gdy Gierkowi stawia sie pomniki) zauwazyc
          inne zjawisko: przemiany lat 70. staly sie czynnikiem stymulujacym
          takze rozbudowe „policyjnej Rzeczpospolitej Ludowej” i zwiekszenie
          kontroli nad spoleczenstwem. Wyrazem tego byl dynamiczny wzrost
          liczby agentury pozyskiwanej przez SB. Powstanie jawnych struktur
          opozycji, przelom sierpniowy i burzliwa dekada lat 80.
          zintensyfikowaly tylko to zjawisko.
          Rozmiary sieci agenturalnej wyraznie wzrastaly od polowy lat 70.,
          osiagajac w 1976 r. ponad 20 tys TW, zwiekszajac sie srednio rocznie
          o 30% i osiagajac w 1984 r. ponad 69 tys, a w 1988 prawdopodobnie ok
          100 tys TW.
          Wynagradzaniu tej armii kapusiow sluzyl tzw. Fundusz operacyjny.
          W latach 70. nie stosowano (lub stosowano rzadko) fizycznych metod
          rozprawy z przeciwnikami politycznymi. Dzialania SB koncentrowaly
          sie na operacyjnej kontroli i dezyintegracji wybranych srodowisk i
          osob. Podstawowym celem pracy agentury bylo zbieranie informacji, a
          jej elita uzywana byla do zadan ofensywnych; dezinformacji,
          rozbijania grup opozycyjnych – czyli „uprzedzania” i „zapobiegania”
          zjawiskom uznanym przez SB i jej mocodawcow z partii komunistycznej
          za niebezpieczne dla systemu.

          Co wtedy sklanialo do podjecia wspolpracy z SB? Mozna odpowiedziec,
          ze to, co zawsze bylo wykorzystywane przez wszelkie policje
          polityczne. W omawianym jednak okresie , brutalne srodki przymusu,
          stosowane zwlaszcza w latach 40.-50. odgrywaly znacznie mniejsza
          role. Nadal z pewnoscia istotny byl szantaz, jednak, jak sie zdaje,
          a co nawet dla historyka jest szczegolnie przygnebiajace,
          najczesciej motywem wspolpracy byla chec wzmocnienia wlasnej
          pozycji na drodze kariery. Olbrzymia czesc tajnych wspolpracownikow
          SB w liberalnej epoce Gierka zgadzala sie na wspolprace dla
          osobistych korzysci – w tym jak najbardziej wymiernych – za
          pieniadze po prostu.
          Jak wskazuja oficjalne statystyki MSW w latach 70., a takze 80.
          wsrod pozyskiwanej agentury rosl wyraznie udzial osob
          wspolpracujacych, jak to oficjalnie okreslano „z pobudek
          patriotycznych” lub „obywatelskich”. Z wewnetrznych sprawozdan MSW
          wynika, ze w latach 70. i 80. wiekszosc TW zwerbowano na
          podstawie „wspolodpowiedzialnosci obywatelskiej”. W praktyce
          oznaczalo to dobrowolna wspolprace, w zamian za ktora oczekiwano nie
          tylko wynagrodzenia, ale i wsparcia ze strony policji politycznej i
          innych instytucji systemu w robieniu kariery w warunkach poznego
          PRL. W 1980 r. „pozyskano” w ten sposob 64,6% nowych TW, w 1981 r.
          juz 87%, a np. W 1989 r. w pionie II az 95,5% nowych TW. Bylo to
          odwrocenie sytuacji z lat 40., gdy 70-80% agentow werbowano przy
          uzyciu materialow kompromitujacych (w 1981 r. pozyskano tak zaledwie
          2,3%, a w 1982 r. 3% nowych TW) Dane te stoja w jaskrawej
          sprzecznosci z rozpowszechnionym do tej pory obrazem zlamanego i
          zaszczutego czlowieka, ktory zostaje konfidentem jedynie pod
          brutalnym naciskiem czy przy uzyciu przez bezpieke szantazu. Tak
          wiec zlamanych lub szantazowanych zastapili w ostatnich dekadach
          PRL, glownie ambitni karierowicze.
          Wydaje sie wrecz, ze dla wielu osob nieraz dobrowolne przyjecie
          oferty donoszenia na swoich bliskich i znajomych bylo elementem
          zyciowej strategii, podobnie jak wstepowanie do PZPR,
          sposobem „ustawienia sie” na przyszlosc, odniesienia „sukcesu” w
          warunkach PRL. Jak swiadczy wiele faktow zwiazanych
          chocby z procedurami lustracyjnymi w III RP, a takze wbrew
          oficjalnym przepisom wewnetrzym SB (np. Zarzadzenie 006/70) nieraz
          przyjecie czerwonej legitymacji partyjnej laczono z podjeciem
          wspolpracy z SB jako tzw. „kontakt operacyjny” lub w postaci
          wspolpracy z wywiadem badz kontrwywiadem, przy okazji wyjazdow
          zagranicznych.” *

          Dodajac do powyzszego obrazu „aktywnosci obywatelskiej” katolika
          polskiego, ostatnimi laty naglasniane masowe donoszenie na siebie
          Polakow w czasie okupacji niemieckiej, ktorego zwalczanie badz
          ograniczanie wiazalo gros sil AK...
          (Pomijam tu swiadome i celowe donoszenie do Gestapo przez PPR i jej
          agendy na członkow niekomunistycznego podziemia zbrojnego)

          *Henryk Glebocki „Policja tajna przy robocie”, Wydawnictwo Arkana,
          Krakow
          2005.
    • krebs06 Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 19:20
      w latach 70 PRL byla legalnym i jedynym panstwem polskim nawet
      jesli nie calkiem niezaleznym, a SB byla oficjalna sluzba
      specjalna. Opozycja to byl zupelny margines wbrew temu co sie
      dzisiaj twierdzi Wspolpraca z wywiadem wlasnego panstwa nie jest
      naganna w zadnym kraju. Wyciaganie takiej sprawy po prawie 40
      latrach to objaw naszej paranoi. Gdyby byl morderca sprawa by sie
      przedawnila
      • e-marlowe Re: Aleksander Wolszczan oświadcza 19.09.08, 11:18
        Gestapo też było oficjalną i legalną służbą specjalną...
    • b-a-lau Panie Prof A. Wolszczanie trzymaj się pan i nie 18.09.08, 20:32
      Profesorze trzymaj się pan i nie słuchaj tych patriotycznych
      popaprańców. Jest pan tak wielki i tak dużo pan zdziałał na niwie
      nauki, że inni mogą pana pocałować w du....ę. Dlaczego te
      patriotyczne ofiary pękniętego kondoma nie ścigają ubeków =
      zdrajców narodu, bandytów = psów sowieckich, którzy mordowali
      ludzi, łamali ich psychicznie???? Poluje się na ofiary ubeków jak
      na czarownice. Ten nasz naród jest "głupi", bo zamiast krwi ma w
      żyłach gnojówkę z wodą chrzcielną. Ten epitet odnosi się tylko
      do "kościelno= narodowych radykałów" a nie do mądrych Polaków.
      Tak więc nikt nie ma prawa pana oceniać. A napewno nie te paproki z
      IPN.
      • andyk44 Re: Panie Prof A. Wolszczanie trzymaj się pan i 19.09.08, 00:00
        b-a-lau napisała:

        > Profesorze trzymaj się pan i nie słuchaj tych patriotycznych
        > popaprańców. Jest pan tak wielki i tak dużo pan zdziałał na niwie
        > nauki, że inni mogą pana pocałować w du....ę. Dlaczego te
        > patriotyczne ofiary pękniętego kondoma nie ścigają ubeków =
        > zdrajców narodu, bandytów = psów sowieckich, którzy mordowali
        > ludzi, łamali ich psychicznie???? Poluje się na ofiary ubeków jak
        > na czarownice. Ten nasz naród jest "głupi", bo zamiast krwi ma w
        > żyłach gnojówkę z wodą chrzcielną. Ten epitet odnosi się tylko
        > do "kościelno= narodowych radykałów" a nie do mądrych Polaków.
        > Tak więc nikt nie ma prawa pana oceniać. A napewno nie te paproki
        z
        > IPN.
        Oczywiscie , ze mordowali i lamali psychicznie , ale tylko dzieki
        takim kapusiom jak prof.W.
        • kicior99 Re: Panie Prof A. Wolszczanie trzymaj się pan i 26.09.08, 14:20
          > Oczywiscie , ze mordowali i lamali psychicznie , ale tylko dzieki
          > takim kapusiom jak prof.W.

          Jakieś konkrety? Jak tak - od tego jest IPN i prokuratura. Jak nie - sam sobie
          wydajesz świadectwo...
    • odys1968 Aleksander Wolszczan oświadcza 18.09.08, 22:01
      Prosze powiedzcie mi -wszyscy wyznawcy jedynie słusznej racji
      głoszonej przez redaktorów GW-dlaczego was prawda tak boli?
      Profesorek spotykał się z esbecją 48 razy , pobierał za donosy
      kaske,sam przyznał sie do tej ,,szlachetnej"działalności więc o co
      wam chodzi.Swinia to tylko świnia-koniec kropka.Po co mieszać do
      tego tak znienawidzonego przez was Kaczora czy IPN?

      • gburiaifuria Re: Aleksander Wolszczan oświadcza 19.09.08, 01:17
        odys1968 napisał:

        > Prosze powiedzcie mi -wszyscy wyznawcy jedynie słusznej racji
        > głoszonej przez redaktorów GW-dlaczego was prawda tak boli?

        nie boli, tylko nie jest nikomu do niczego potrzebna, tak samo jak nie chce
        zajmowac sie dumaniami czy Lewis Carol byl, czy nie byl pedofilem. Mam to
        gdzies. Profesora cenie, i bede cenic, gardze kompleksiarzami z IPN, to sa
        wiadomosci dla specjalistow od tego okresu historycznego, lub amatorow takich
        wiesci, (dla ktorych owszem, powinny byc dostepne, choc nie w codziennej prasie)
        a nie szerokich rzesz, bo jesli tak, to poprosze o to zdjecie gdzie pan JK ponoc
        sie wypinal i dlatego mial poczatkowo nie chciec pokazac teczki? Jak ujawniamy
        brudy, to wszystkie i wszystkim! Tylko nie rozumiem po co, lubisz sie taplac w
        gnojowce?
        • odys1968 Re: Aleksander Wolszczan oświadcza 20.09.08, 11:32
          O czym ty bracie piszesz na co się wypinał JK (masz problem z
          napisaniem nazwiska?).Jaki carl Lewis?Zapytaj ofiary pedofilów czy
          powinno sie jakoś piętnować ich katów ?Jakich kompleksiarzy z IPN ?
          Pytasz komu jest potrzebna prawda?Mi jest potrzebna i chciałbym żeby
          była potrzebna moim dzieciom.Pytasz czy lubie się taplać w gnojówce-
          nie nire lubię tylko chciałbym , żeby została ona wypompowana-do
          końca.
          Widziałeś nonszalancje tego Wolszczana w tv-aż się żygać chce.Mówi
          że brał kaske ale zaraz się jekj pozbywał-przecież to jest
          mistrzostwo świata w beszczelności!!!!!Nazdar trwaj dalej na
          posterunku kąsacza PiS i dicze Kaczora.
    • ruda-lisa Aleksander Wolszczan oświadcza 19.09.08, 00:23
      Panie Profesorze!
      Studiuję za granicą i to dzięki ludziom takim jak Pan zdarza mi się
      słyszeć od osób bardzo różnych nacji świetne opinie o polskich
      naukowcach. To Pan przez swoje badania robi coś ważnego dla kraju, nie
      ci mali, śmieszni lustratorzy o których jutro wszyscy zapomną.
      Dziękuję za Pański wkład w naukę - i powodzenia!
      • 1zorro Nikt , nikogo pistoletem nie zmuszal........! 19.09.08, 06:34
        przy odmowie, dostalby wtedy najwyzej "szlaban" na paszport i
        wyjazdy za granice na kilkalat. Dla niektorych to bylo wazniejsze
        niz honor i uczciwosc....A ze jeszt swietnym naukowcem, to juz jest
        inna bajka....
    • agaravka Aleksander Wolszczan oświadcza 19.09.08, 09:28
      ciekawa jestem, dlaczego osądza się tych ludzi, którzy zostali zmuszeni do
      współpracy przez takie a nie inne okoliczności historii, a nikt nie rzuca
      kalumni na ludzi pracujących w SB i wciągających innych w te dwuznaczne
      kontakty. Dlaczego wytwarzana jest nagonka na ludzi, którzy chcieli coś osiągnąć
      w ówczesnym albo pomimo ówczesnego systemu politycznego i dlatego zdecydowali
      się na taki krok, jak podpisanie "lojalki" przed wyjazdem za granicę? Czemu
      atakują nas nagłówki gazet "Współpracował z SB" zamiast "Pracował w SB?"
    • hermenegilda007 Z tej smutnej historii wynika jedyna nauka dla 19.09.08, 12:46
      wszystkich Polaków : Nigdy nie należy kolaborowac z państwem polskim
      , bo to państwo zawsze wypina sie na swoich obywateli , bez wzgledu
      na aktualnie panujący ustrój , modę itp szczegóły. Warto natomiast
      kolaborowac z obcymi służbami bo te nigdy nie zdradzają swoich
      agentów i dają zarobić , a co najważniejsze , po latach można się
      stać bohaterem narodowym ( Kukliński).Jeszcze nie raz i nie dwa
      jakiś oszołom rozwali polskie służby specjalne i sprzeda tajne
      archiwa , a to dlatego że nie istnieje w Polsce racja stanu , która
      nakazuje byc wiernym ojczyźnie . Poslka racja stanu to wyrwac jak
      najwiecej kasy od każdego kto płaci , a państwo polskie należy do
      "nich" więc nie należy sie nim przejmować. Smutne ale prawdziwe. I
      trzeba jeszcze rozliczyc Jagiełłę za zdrade interesów niemieckich
      pod Grunwaldem.
    • kolor42 Aleksander Wolszczan oświadcza 20.09.08, 22:59
      Ludzie,opamietajcie sie!!!Dobrze ze naszych czasow nie
      doczekali:Kopernik,Sienkiewicz,Sklodowska,Lukaszewicz czy inni
      slawni Polacy.Byc moze i oni byliby szpiegami,kapusiami!!!Czy co
      drugi krajan to podejrzany typ???Widzimy "drzazge u innych w oku nie
      widzac "belki" u siebie!!!
    • ziojan Aleksander Wolszczan oświadcza 22.09.08, 08:45
      Nie ma żadnych doniesień żeby współpraca Profesora Wolszczana z SB komukolwiek
      zaszkodziła, mimo głośnej medialnej kampanii.
      Nic też nie słychać, żeby ktoś ścigał funkcjonariuszy SB, którzy zmuszali go do
      współpracy.
      Mimo to, można przecież zniszczyć człowieka, któremu talentem i ciężką pracą,
      udało się rozsławić siebie i nasz kraj na całym świecie. W majestacie prawa!
      Gratuluję dzielnym szeryfom z PIS-u!!! A SB-ecy zacierają ręce z uciechy!
      Nareszcie mogą liczyć na pełną współpracę. Nie udało im się wtedy złamać
      człowieka, więc nareszcie ktoś dokończy ich dzieło! Przy bezkrytycznym
      wykorzystaniu materiałów wytworzonych przez SB i pełnej zapału pomocy
      pseudonaukowców z IPN.
      Zadajcie sobie tylko pytanie dzielni wojownicy IV RP, która współpraca bardziej
      hańbi?
    • januszantoni Aleksander Wolszczan oświadcza 06.10.08, 10:09
      Znam profesora Aleksandra Wolszczana ze studiów na UMK w Toruniu i
      pracy w Studenckim Studiu Radiowym. Wspólnie dzieliliśmy również
      pokój w domu akademickim. Nigdy nie przedkładał politykę nad inne
      rodzaje działalności. Był przede wszystkim związany z astronomią ,
      udzielał się w życiu akademickim poprzez wspólne redagowanie i
      edycję audycji studenckich, również nie bardzo " po linii" , co
      skutkowało zamknięciem radiowęzła i całkowite wymienienie skladu
      osobowego. Interesował się również górami, tatrami szczególnie, z
      przyjemnościa czytał " Skalne Podhale", a takze z zupełnie
      innej "beczki" " Kubusia Puchatka". Interesował się literatura
      hinduska, a przede wszystkim lubił wspnac sie po scisnsch skalnych.
      Co to jest: " wisi na ścianie i placze ? ". Odpowiedź była
      oczywista : Olek. Nigdy nie wdawał się w żadne układy polityczne,
      miał swoje zdanie igo się trzymał.
      Taki był Olek w tamtych czasach i jestem przekonany, ze taki
      pozostał. Łączenie różnych spraw w kontekście profesora Wolszczana
      jest co najmniej nieporozumieniem, by nie określić tego jako celowym
      sabotażem wśród najbardziej zasłuzonych polskiej nauce.
    • polonski a piece of work .ten caly Wolszczan 06.10.08, 11:40
      "Jest prawdą, że na początku lat 70., gdy zacząłem wyjeżdżać za
      granicę, zgodziłem się nieopatrznie na kontakty z SB i na
      podpisywanie się pseudonimem. Jeśli nie liczyć groteskowości tej
      sytuacji, nie widziałem w tym wtedy nic szczególnego".

      Pamietam doskonale te czasy i teraz tlumaczyc ludziom, ze nie
      widzial w tym swinskim czynie nic szczegolnego?.
      To trzeba bylo byc kawal sku.....na. Sadze, ze ta profesorska gni..a
      powinna dawno opuscic kraj i rodakow.

      Sprawdzic tylko, czy nie ma zydowskich ciagotek i nie bedzie
      przypadkiem w przyszlosci opluwal polonskiego z "gniazda"
      nowojorskiego. Zanim wyjedzie podsunac mu do
      podpisania "papier".Ciekawe czy mu reka zadrzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka