02.12.11, 20:02
Nie, nie o bulu ma być.

Potocznie uważa się, że kobiety są bardziej wytrzymałe na ból niż mężczyźni, czy też mniej ten ból artykułują... Ale i nie o to mi chodzi.
Chodzi mi o stosunek do bólu.
Ja go xuja nienawidzę, aczkolwiek roumiem konieczność jego egzystencji w ogóle, i nie mam najmniejszych oporów natychmiast go zatłuc, najczęściej tabletką.

Nie pytam też o masochistów. Zresztą masochizm funkcjonuje chyba jedynie w kontekście erotycznym. Nie wyobrażam sobie gościa w kabaretkach i lateksowej kominiarce siedzącego w fotelu u najgorętszej nawet dentystki, dającego sobie wiercić w nerwie.

Ale sama dentystka pasuje jak najbardziej.
Nie wyobrażam sobie wiercenia w moim zębie bez znieczulenia.
Nie rozumiem i nie chcę rozumieć tych, którzy z jakichś ideologicznych przyczyn dają się torturować żywcem.

A jak reszta Zacnego Forum?
Obserwuj wątek
    • funny_game Re: Ty i ból 02.12.11, 20:09
      A mi dentystka wyjaśniła, dlaczego nie należy walić znieczulenia, dopóki nie zna się reakcji pacjenta na "dłubanie" w danym ubytku i przetrwywam , bo wiem, po co i dlaczego :)

      Najlepiej to by było chodzić do dentysty i w trosce o swoje zdrowie trzymać go podczas wszelkiego grzebania w paszczy ZA JAJCA! Na 100% by nie były potrzebne żadne znieczulenia, dentyści słynęliby z delikatnych rąk, itd Kurde, a może od razu waliliby narkozę???
      • eat.clitoristwood Re: Ty i ból 02.12.11, 20:15
        stephanie.plum napisała:
        > a są tacy?
        > z ideologicznych przyczyn?!

        Nie należy tego rozumieć tak ściścle.
        Jeżeli pan żelazny, świerczewski komboj, co to się bólom nie kłania, czy pani eko, antychemia naturalnie boląca - to dla mnie też ideologia.
    • vandikia Re: Ty i ból 02.12.11, 20:18
      u mnie z bólem różnie
      zęby - nie wyobrażam sobie jak i Ty bez znieczulenia
      nienawidzę piaskowania, odkamieniania etc

      ból głowy wytrzymuję z powodzeniem, ale już bóle skurczowe w obrębie miednicy traktuję mocną dawką leków i nie wyobrażam sobie inaczej

      a z kolei po operacjach gdzie byłam 3 razy w życiu cięta - ból był hm.. naturalny? w momencie gdy sala pooperacyjna błagała o kolejne dawki zastrzyków, ja ich nie chciałam w ogóle przyjmować, niektóre dawali na siłę wręcz, a ja kilka godzin po operacji cewnik w rękę i chodziłam po korytarzu, zgięta bo zgięta, tchu złapać nie mogłam, sikałam na stojąco, bo nie sposób było przybrać inną pozę. Skoncentrowałam się na czymś innym, na tym że jak nie będę chodzić, to będę miała zrosty i dzięki temu wytrzymywałam wszystko, nawet mi to niespecjalnie przeszkadzało i szybko przechodziło.
      I wydaje mi się, że tu jest pies pogrzebany, odwrócenie uwagi ale takie konkretne. W sumie mówią, że jak głowa boli, to się uderz człowieku w nogę, zapomnisz o głowie. I ja w to wierzę.
    • alpepe Re: Ty i ból 02.12.11, 20:25
      wolę mieć leczonego zęba bez znieczulenia, bo nienawidzę zastrzyków. Co do innych bólów, to mam podobnie, unicestwiam prochami.
    • ciastko_z_kota Re: Ty i ból 02.12.11, 20:57
      Ból to zło.
      Łykam ibumy i no-spy kiedy tylko mi coś zaćmi. Zwłaszcza, że jeden gatunek bólu mam taki, że jak dziada nie zarżnę zanim się na serio rozhula to już mi przez kilka godzin nic nie pomoże. No, może ketonal, ale aktualnie nie mam.

      U dentysty - zależy. Bywało, że leczyłam się kanałowo bez znieczulenia, ale to naprawdę było do zniesienia. Bardziej boli mnie leczenie lekko nadpsutego zęba. Wtedy nie obywa się bez zastrzyku.

      Chociaż odporność na ból mam chyba niezłą. Wczoraj zauważyłam na nodze potężne stłuczenie i za chole.rę nie wiem kiedy powstało, a nie nadużywałam alkoholu i film mi się nie urwał.
      • best.yjka Re: Ty i ból 02.12.11, 21:16
        ciastko_z_kota napisała:

        > Chociaż odporność na ból mam chyba niezłą. Wczoraj zauważyłam na nodze potężne
        > stłuczenie i za chole.rę nie wiem kiedy powstało, a nie nadużywałam alkoholu i
        > film mi się nie urwał.
        No ból masz. Ale mnie zaniepokoiłyby te skurcze. Nie muszą być od alkoholu. Zachwiana równowaga elektrolitów. Za dużo soli (sodu). I raczej niedobór potasu i magnezu. Kiedyś miałam. Budziłam się w nocy jak mnie skurcz w łydkę złapał, ale ja wyeliminowałam prawie całkowicie sól. Atrakcje przynajmniej dwa razy w tygodniu. I okazało się, że trochę tej soli to jednak powinno się używać. Czyli u mnie było na odwrót, za dużo potasu za mało sodu.
        • ciastko_z_kota Re: Ty i ból 03.12.11, 00:04
          Nie miałam skurczu. Mam stłuczenie, którego nie wiem jak się nabawiłam :)
          No, chyba że chodzi o skurcze menstruacyjne. Te mam niewesołe, ale sobie z nimi radzę.

          W ogóle takich typowych skurczów, jakie ludzi potrafią nieraz ze snu wyrwac, czy dopaść na basenie nie miałąm nigdy i nie do końca mogę je sobie wyobrazić.
    • best.yjka Re: Ty i ból 02.12.11, 21:04
      > Potocznie uważa się, że kobiety są bardziej wytrzymałe na ból niż mężczyźni, cz
      > y też mniej ten ból artykułują... .
      Kobiety (bo rodzą) są bardziej wytrzymałe na ból, ubytek wody i krwi w organizmie. Tak nas natura uwarunkowała. Ale nie oznacza to, że to lubimy!

      > Chodzi mi o stosunek do bólu.
      > Ja go xuja nienawidzę, aczkolwiek roumiem konieczność jego egzystencji w ogóle,
      > i nie mam najmniejszych oporów natychmiast go zatłuc, najczęściej tabletką.
      Uważasz, że każda kobieta matką-polką chce zostać? W dupie mamy pomniki!
      >
      > Nie pytam też o masochistów. Zresztą masochizm funkcjonuje chyba jedynie w kont
      > ekście erotycznym. Nie wyobrażam sobie gościa w kabaretkach i lateksowej komini
      > arce siedzącego w fotelu u najgorętszej nawet dentystki, dającego sobie wiercić
      > w nerwie.

      Dziwne postrzeganie świata. Jakby wszystko tylko na doopie się opierało.

      > Ale sama dentystka pasuje jak najbardziej.
      > Nie wyobrażam sobie wiercenia w moim zębie bez znieczulenia.
      > Nie rozumiem i nie chcę rozumieć tych, którzy z jakichś ideologicznych przyczyn
      > dają się torturować żywcem.

      > A jak reszta Zacnego Forum?

      Otwieram apteczkę i biorę tabletkę. I mam gdzieś jak postrzega mnie świat.
    • 2szarozielone Re: Ty i ból 02.12.11, 21:06
      U dentysty - bez znieczulenia sobie nie wyobrażam. w ogóle ból związany z zębami jest dla mnie najokropniejszy na świecie i uważam takiego "maratończyka" za film nieporównywalnie straszniejszy od jakiegoś tam np. hostelu ;)

      Ale tak ogólnie - ból traktuję tabletkami, tylko jak się upewnię, że nie jest sygnałem jakiejś choroby czy problemów, ale czymś rutynowym w miarę, jak np. ból w czasie okresu. Wiem, że jest naturalny i niegroźny, i nie widze powodu, żeby go znosić.

      Ale jak mnie coś dziwnego zaczęło boleć w okolicach krzyża i niepotrafiłam tego zlokalizować (taki "promieniujący" ból) - to dopóki nie ustaliłam konkretnie, czy to nerki, jajnik, korzonki czy mięśnie - to nie brałam nic przecwibólowego. Wzięłam, jak się upewniłam, że to tylko silnie naciągnięty mięsień. Z którym i tak nic mądrego nie można zrobić, poza daniem mu świętego spokoju na regenerację. Wzięłam i poszłam spać - w dzień nic nie brałam, żeby dobrze czuć, kiedy go nadwyrężam.

      Ból to sygnał alarmowy mojego organizmu - zanim go wyłączę, to staram się dociec przyczyn.
      • funny_game Re: Ty i ból 02.12.11, 21:21
        2szarozielone napisała:

        > U dentysty - bez znieczulenia sobie nie wyobrażam. w ogóle ból związany z zębam
        > i jest dla mnie najokropniejszy na świecie i uważam takiego "maratończyka" za f
        > ilm nieporównywalnie straszniejszy od jakiegoś tam np. hostelu ;)


        No to, Szaro, czas na pytanie: CZY JEST BEZPIECZNIE?

        ;D
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ty i ból 02.12.11, 21:10
      Nie wiem czy kobiety są bardziej odporne na ból - zwróć uwagę że WSZYSTKIE reklamy środków przeciwbólowych są skierowane do kobiet.

      Kobiety na pewno znacznie częściej ból odczuwają. Ja pamiętam w ciągu ostatniego roku-dwóch tylko JEDNĄ sytuację kiedy coś mnie naprawdę bolało - był to ząb, po wypadnięciu plomby, w oczekiwaniu na wizytę. Zjadłem chyba ze 40 ibuprofenów (wizyta była dopiero po tygodniu).
      A tak to NIC mnie nie boli.

      Aha - dentysta też mnie nie boli - zupełnie komfortowo może mi wiercić w ubytkach.
      Z tym że w nerwach się nie wierci :D W miazdze zębowej zresztą też nie.
      • best.yjka Re: Ty i ból 02.12.11, 21:23
        > Nie wiem czy kobiety są bardziej odporne na ból - zwróć uwagę że WSZYSTKIE rekl
        > amy środków przeciwbólowych są skierowane do kobiet.

        Okres miewamy co miesiąc i zawsze jakieś dolegliwości się z tym wiążą. Najczęściej ból. Znasz lepszą grupę docelową klientów? 2-10 tabletek przeciwbólowych raz w miesiącu.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ty i ból 02.12.11, 21:28

          > Okres miewamy co miesiąc i zawsze jakieś dolegliwości się z tym wiążą. Najczęśc
          > iej ból. Znasz lepszą grupę docelową klientów? 2-10 tabletek przeciwbólowych ra
          > z w miesiącu.

          To akurat najbardziej oczywisty z bólów. Ale np. niezwiązane z menstruacją bóle głowy, czy brzucha? Wydaje mi się że mężczyzn najzwyczajniej w świecie dużo mniej boli.
          • best.yjka Re: Ty i ból 03.12.11, 00:35

            > To akurat najbardziej oczywisty z bólów. Ale np. niezwiązane z menstruacją bóle
            > głowy, czy brzucha? Wydaje mi się że mężczyzn najzwyczajniej w świecie dużo mn
            > iej boli.

            Nie miewam innych, ale zawsze mam jakieś przeciwbólowe. I zawsze jak muszę użyć, to okazuje się że ktoś wyżarł ;)
    • chersona Re: Ty i ból 02.12.11, 21:16
      ja się do bólu nie palę, ale mam fioła na punkcie medykamentów i staram się ich unikać. nie biorę niczego, o ile nie jest to konieczne. ja właśnie z tych, co migrenę przeczekają, o znieczulenie u dentysty nie proszą. po operacji żylaków standardowo dostałam receptę na środek przeciwbólowy. nie wykupiłam go. panicznie boję się reakcji organizmu na leki. mam złe doświadczenia. zaliczyłam wstrząs anafilaktyczny po wstrzykniętym w szpitalu kontraście. do dziś pamiętam, jak odchodziłam a do życia przywróciła mnie dawka adrenaliny, którą poczułam jako smak spirytusu w ustach.
      podobnie było po operacji żylaków. podano mi tramadol i natychmiast kroplówkę z wapnem, bo zaczęłam się dusić a potem wymiotować na wyścigi. brat jest jeszcze większym alergikiem i zapaści po lekach zaliczył już kilka. to mnie nauczyło, żeby zawsze wcześniej prosić o sprawdzenie reakcji organizmu.
      jeśli chodzi o znieczulenie zęba, raz dentystka zdecydowała, że mi je poda, bo po ciąży kobiety są wrażliwsze na ból. wkłuła mi igłę w dziąsło, ząb raz dwa wyleczyła, ale przy wkłuwaniu się, naruszyła naczynko. tygodniami miałam obolałe, zaczernione od krwiaka dziąsło. to ja dziękuję za znieczulenia. do porodu też nie wzięłam. do cesarki dali, ale dziwne jest potem to uczucie bezwładu w dolnej części ciała.
      • klawiatura_zablokowana Re: Ty i ból 03.12.11, 20:29
        Ja biorę lekarstwa codziennie i unikam jak ognia każdej dodatkowej pigułki. Bóle głowy i menstruacyjne staram się przeczekać lub łagodzić naturalnie. Wyjątek to sytuacje, kiedy muszę być sprawna i jasno myśląca mimo bólu.
      • siostra.bronte Re: Ty i ból 02.12.11, 21:31
        Ja też. Jestem alergikiem i miałam różne przygody z lekami. Moja dentystka zresztą woli "na żywca", bo reakcje pacjenta są wskazówką przy leczeniu. Zresztą uważam, że czasem dobrze pocierpieć, zapomina się o wszystkich problemach. Po takiej godzinnej sesji człowiek się cieszy, że żyje :)
        • jael53 Re: Ty i ból 02.12.11, 22:11
          Żadnych negocjacji z dentystą, który "woli na żywca" - niech zarabia na takich, co też wolą. Żadnych negocjacji z takimi, co to "ból ich uszlachetnia". Słowem - nie jestem tolerancyjna ani wobec bólu, ani jego admiratorów.
          Inna rzecz, że bardzo to jest wielka okazja, aby coś tam pobolewało. Za to jak się już trafi, raz na ładnych parę lat, to z przepychem.
    • protozoan No bo tak... 02.12.11, 22:08
      Ja osobiście bólu nienawidzę. I nie widzę najmniejszego powodu, żeby go znosić przy dostępności wszelkiej maści leków p/bólowych. Zawodowo zajmuję się lekami i oczywiście każdy może powodować działania niepożądane, ale taki lajf. Kwestia stosunku ryzyka do korzyści. Chociaż przyznaję, ze u dentysty na ogół nie biorę znieczulenia. Może dlatego, że mam chyba farta, bo jeszcze nie było potrzeby jakiejś poważnej zębowej interwencji, a przy pierdołach to znieczulenie jest zwyczajnie upierdliwe.
      • vincentyna Re: No bo tak... 02.12.11, 22:46
        Niech mnie ktos oswieci i powie, w jaki sposob, dentysta lepiej wie, jak ma leczyc pacjenta nieznieczulonego, patrzac na jego reakcje na bol, niz dentysta patrzacy na rtg zeba, albo patrzacy w zab???? Od kiedy skok pacjenta na fotelu jest dla dentysty wskazowka, ze dobrze wierci?

        Jako dziecko rozwalilam sobie wewnetrza strone policzka (szwy), gdyz wlasnie jedna z takich dentystek, zamiast kierowac sie technika i wiedza, kierowala sie moimi wrzaskami, w drodze do celu. Poniewaz zlala moje wrzaski, wyrwalam jej swider z reki w taki sposob, ze rozcharatalam sobie policzek :/
        • siostra.bronte Re: No bo tak... 03.12.11, 09:30
          To może niech jakiś dentysta się wypowie :) Nie znam się na tym. Może nie zawsze wszystko widać na rtg, łatwiej też chyba rozpoznać czy ząb jest martwy. Ale to jest mniej ważne. Po prostu unikam dodatkowych medykamentów, jeżeli to jest możliwe. No i nie znoszę tego zdrętwienia po znieczuleniu.
        • princess_yo_yo Re: No bo tak... 03.12.11, 20:09
          dentysci starej daty i odporni na wiedze tak robia, rynek jak tez organizacja ktora rozdaje licencje/prawo wykonywania zawodu czy jak to sie w pl nazywa powinien weryfikowac takie przypadki.
          • siostra.bronte Re: No bo tak... 04.12.11, 00:27
            Tu bym dyskutowała. Moja dentystka bynajmniej nie jest "starej daty", co więcej pracuje w jednej z najlepszych przychodni w w-wie. Dla mnie liczy się, że jest świetnym fachowcem i dzięki niej mam jeszcze własne zęby :)
            Co do tematu, uważam że wiele osób łyka środki przeciwbólowe jak cukierki, co też nie wychodzi na zdrowie.
        • protozoan Re: No bo tak... 03.12.11, 22:17
          Nie znam się na stomatologii, ale prawie na pewno ból pacjenta raczej przeszkadza a nie pomaga, bo informacji jak leczyć dostarcza badanie pacjenta i sam widok zmian. Są sytuacje, kiedy ocenia się skalę bólu, po to żeby mu zapobiegać i umożliwić człowiekowi na tyle na ile to możliwe normalne fukncjonowanie. Gdybyśmy tak cenili ból do dziś chirurgia byłaby w powijakach, bo nie byłoby znieczulenia ogólnego.

          vincentyna napisała:

          > Niech mnie ktos oswieci i powie, w jaki sposob, dentysta lepiej wie, jak ma lec
          > zyc pacjenta nieznieczulonego, patrzac na jego reakcje na bol, niz dentysta pat
          > rzacy na rtg zeba, albo patrzacy w zab???? Od kiedy skok pacjenta na fotelu jes
          > t dla dentysty wskazowka, ze dobrze wierci?
          >
          > Jako dziecko rozwalilam sobie wewnetrza strone policzka (szwy), gdyz wlasnie je
          > dna z takich dentystek, zamiast kierowac sie technika i wiedza, kierowala sie m
          > oimi wrzaskami, w drodze do celu. Poniewaz zlala moje wrzaski, wyrwalam jej swi
          > der z reki w taki sposob, ze rozcharatalam sobie policzek :/
          • lacido Re: No bo tak... 03.12.11, 22:25
            Ależ ból nadal sie ceni, gdyby nie on nie byłoby informacji, że coś złego dzieje się w organizmie, czasem pomaga w diagnozie i takie samodzielne "zabijanie bólu" może doprowadzić do rozwinięcia sie jakiegoś schorzenia.
            • protozoan Re: No bo tak... 03.12.11, 23:31
              Oczywiście. Ból to sygnał, że coś jest nie tak. Ale to nie znaczy, że masz cierpieć. Sygnał odebrany, trzeba sprawdzić co jest nie tak i zlikwidować przyczynę. A jak się nie da sprowadzić ból do minimalnego poziomu.
              • lacido Re: No bo tak... 03.12.11, 23:35
                no niby tak tylko gdy weźmiemy pod uwagę kobietę, która ma bolesne miesiączki i przez 4dni w miesiącu bierze coś na ból, do tego migrena powiedzmy co drugi tydzień 2 dni, sporadyczny ból brzucha,ucha itp tp wychodzi na to że tych leków łuka masę, dlatego uważam, że te "mniejsze" lepiej zignorować
    • paco_lopez Re: Ty i ból 03.12.11, 06:45
      udentysty znieczulam się i tyle. zęby są nieudanym ogniwem w łańcuchu ewolucji, a środki przeciwbólowe osiągnięciem chemii , medycyny itp. od koksu się nie uzalezniłem, to od ketonalu też się nie uzależnie. bardzo na czasie wątek jak dla mnie.
      • konwalka Re: Ty i ból 03.12.11, 09:39
        od kilkunastu lat mam migreny
        ale nie te potoczne, o których opowiada sie z westchnieniem- och, taka mialam wczoraj migrene, ze dwa apapy wzielam, bo to nie sa migreny, tylko bóle głowy
        mówie o chorobie neurologicznej i potwornych atakach, w czasie których ma sie jedno marzenie- umrzec
        i wiem jedno-prawdziwy ból wyzwolił we mnie obojetność na wszytskie skutki uboczne swiata wszytskich lekow swiata
        pozwole sobie wstrzyknąć w zyle wszystko, z goownem włącznie, zeby tylko ktoś ode mnie zabrał ból
        jak mi sie uda do czołgac di kibla, zeby- za przeproszeniem wrazliwych pan- wyrzygac to cholerstwo, to mysl o wstrzykiwaniu goowna lekko ulata
        jesli moge jedynie lezec w wyrze i skowyczec jak skopany pies, to nie ulata

        aha= standardowy atak trwa ok 3 dni u mnie

        pojawia sie mniej wiecej raz w tygodniu
        • siostra.bronte Re: Ty i ból 03.12.11, 14:09
          Współczuję. To musi być koszmar. Ale to specyficzny przypadek, choroba.
          Myślę, że warto wyrobić sobie trochę odporności na "zwykły" ból (nie migrenowy), a nie łykać od razu tabletki. Bo nie wiadomo co człowieka może spotkać.
          Miałam taką historię wiele lat temu. Nagle zaczęłam się źle czuć. Wśród wielu objawów najgorszy był silny ból stawów szczękowych. Tak jakby ktoś borował wiertłem w kościach. Coś okropnego. Leki przeciwbólowe niE pomagały, więc nie było sensu się truć. Zaczęłam pielgrzymkę po lekarzach, był nawet szpital, ale te nieuki nie wiedziały co mi jest. Zanim znalazłam lekarza, który mnie zdiagnozował musiałam się męczyć. Trzy miesiące bólu, 24 godz/dobę. NON-STOP. Musiałam go "polubić", bo inaczej bym zwariowała albo zrobiła sobie krzywdę.
          Nic dziwnego, że po tej historii uodporniłam się na ból.
    • fuks0 Re: Ty i ból 03.12.11, 09:35
      Ja ostatnio u dentystki znieczulenia nie brałem, miałem - niestety - leczone zęby kanałowo. Ból jak ból, kwestia podejścia - to po prostu nieco intensywniejsze odczuwanie bodźców, jeżeli nie traktuje się go jako czegoś złego i nieprzyjemnego z definicji, tylko jako naturalnego kompana życia, to przestaje on być taki straszny.

      Tabletek przeciwbólowych nigdy nie brałem (a w każdym razie na chwilę obecną nie pamiętam o tym), ale też i bóle tego czy owego często mi nie towarzyszą.
    • salma75 Re: Ty i ból 03.12.11, 20:24
      Nie wyobrażam sobie borowanie zęba bez znieczulenia.
      Dostaję zastrzyk od razu, z marszu - nie mam zamiaru cierpieć ani chwili.
      Nie jestem odporna na ból.
      Najgorszy jest ten ból, na który nie ma leku lub lek nie skutkuje, np. bóle porodowe (w pierwszej fazie nic nie podają by ból złagodzić :/.
      Albo ból gardła przy mononukleozie, długo go nie zapomnę...brrr...
        • salma75 Re: Ty i ból 04.12.11, 13:02
          qw994 napisała:

          > > Albo ból gardła przy mononukleozie, długo go nie zapomnę...brrr...
          >
          > Też miałam przyjemność doświadczyć :)

          Żeby mi za lekko nie było to zrobił mi się wtedy ropień na migdale, okazały, kwalifikujący się do nacięcia :/.
          Ubłagałam lekarza żeby spróbował go "rozgonić" antybiotykami. Brałam dwa na raz + tramal przeciwbólowo - udało się.
          • qw994 Re: Ty i ból 04.12.11, 13:15
            > Żeby mi za lekko nie było to zrobił mi się wtedy ropień na migdale, okazały, kw
            > alifikujący się do nacięcia :/.
            > Ubłagałam lekarza żeby spróbował go "rozgonić" antybiotykami. Brałam dwa na raz
            > + tramal przeciwbólowo - udało się.

            Ja ropień też miałam, czegoś takiego nie widziałam na swoim gardle ani wcześniej, ani potem. Gigant. Zanim się oderwał (też błysk bólu, a potem rana na gardle), przez trzy tygodnie zafundował mi taką gorączkę, że majaczyłam. Ciekawe doświadczenie :)
            • salma75 Re: Ty i ból 04.12.11, 13:19
              Nikomu nie życzę tego świństwa.
              Ja też majaczyłam, mąż mi potem opowiadał co się działo, ja mam kilka dni z pamięci wymazanych.

    • lonely.stoner Re: Ty i ból 03.12.11, 20:48
      ja tez nie wyobrazam sobie borowania bez znieczulenia brrrr...

      a co do bolu- tak naprawde nie wiedzialam chyba co to prawdzimy bol, dopoki nie mialam zlamanej kosci tak po prostu na pol. Jak sobie to dzis przypomne, to mi nie dobrze ze strachu na sama mysl robi, ze mialabym jeszcze raz cos takiego przezyc. Bralam wtedy przez pare tygodni takie prochy po ktorych mi sie krecilo w glowie i bylo dosc wesolo, ale jak tylko przestalam to po prostu wylam z bolu.

      Mam nadzieje ze porod mniej boli...
      • lacido Re: Ty i ból 03.12.11, 21:46
        znam dziewczynkę 10 letnią która ma takie migreny że przez tydzień siedzi w ciemnym domu i bierze leki a przez kolejny chodzi otumaniona nimi ;/
    • qw994 Re: Ty i ból 04.12.11, 11:41
      Jaj też zdecydowanie nie widzę żadnych racjonalnych powodów, żeby znosić ból w imię wyższych celów. Biorę procha i koniec. U dentysty też oczywiście znieczulenie natychmiast po wejściu na fotel.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka