mozart 29.09.08, 07:18 Pracownicy szkodza firmie? Niemozliwe... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dybko2 Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 07:19 Czyli po staremu.Raz zdobyte, to nasze na wieki.Chrystus powiedział ,naszymi ustami.Salki wynajęte na działalność gospodarczą i etatay dobrze płatne.Jest gicio !!!!!A masy niech biją brawo ,płacą i będą szczęśliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 08:33 dybko2 napisał: Jest gicio !!!!!A masy niech > biją brawo ,płacą i będą szczęśliwe. Twój post jest pozbawiony logiki. Przecież , jeśli "masy" dajmy na to nie chca płacić - to niech wiedzą jak się wycofać. Co Twoim zdaniem jest złego w takiej instrukcji ? PS jesli chcesz się wycofać np z pracy (zwalniasz się) to tez musisz przestrzegać pewnych reguł. To tez jest godne drwiny ? Odpowiedz Link Zgłoś
gshegosh81 Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 08:42 > PS jesli chcesz się wycofać np z pracy (zwalniasz się) to tez musisz > przestrzegać pewnych reguł. To tez jest godne drwiny ? Tak, bo do pracy nikt Cię nie zapisuje bez pytania tuż po urodzeniu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
miryw Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 08:45 Ale o to to już miej pretensje do swoich rodzicieli... Odpowiedz Link Zgłoś
baby1 A jak ktoś przestanie przychodzić do 29.09.08, 08:59 pracy, to go pracodawca nadal będzie zatrudniał? To jakieś niewolnictwo. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: A jak ktoś przestanie przychodzić do 29.09.08, 09:07 baby1 napisała: > pracy, to go pracodawca nadal będzie zatrudniał? To jakieś > niewolnictwo. Oczywiście ,że nie , dobrze o tym wiesz. Tylko taki "porzucający pracę" poniesie tego konsekwencje (podłe świadectwo pracy, zwrot kosztów szkoleń np). Może zamiast porzucać pracę lepiej odejść w sposób cywilizowany np za porozumieniem stron. KK włąsnie proponuje coś w rodzaju takiego "porozumienia". To źle? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: A jak ktoś przestanie przychodzić do 29.09.08, 09:39 remik.bz napisał: > Tylko taki "porzucający pracę" poniesie tego konsekwencje (podłe > świadectwo pracy, zwrot kosztów szkoleń np). > Może zamiast porzucać pracę lepiej odejść w sposób cywilizowany np > za porozumieniem stron. > KK włąsnie proponuje coś w rodzaju takiego "porozumienia". To źle? ************************************ Oczywiście, że źle. KK usiłuje występować w roli notariusza w umowie między człowiekiem, a Bogiem. Umowa miedzy człowiekiem, a Bogiem jest autonomiczną decyzją człowieka. KK swoimi papierami niczego tu nie zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Sterem, żeglarzem, okrętem ... i morzem! 29.09.08, 12:24 Niemal wszystkie kościoły i religie uzurpują sobie w jakimś stopniu prawo pośredniczenia pomiędzy przedmiotem kultu, a człowiekiem. Przy czym w Kościele Katolickim jest to posunięte bardzo daleko, a sam kościół wyemancypował się tak dalece, że jest organizacją całkowicie niezależną od swojej bazy społecznej. Jeśli do jakiejś organizacji pasuje świetne rosyjskie określenie "samodzierżawje", to właśnie do Kościoła Katolickiego, który sam sobie "sterem, żeglarzem i okrętem". A na dodatek jeszcze rządzi "morzem", po którym żegluje. Odpowiedz Link Zgłoś
poszeklu A teraz, etap 2, jak zapisac sie gminy zydowskiej 29.09.08, 14:53 burlasino napisała: > Niemal wszystkie kościoły i religie uzurpują sobie w jakimś > stopniu prawo pośredniczenia pomiędzy przedmiotem kultu, a > człowiekiem. > Oczywiście, że źle. Faryzeusze i rabini usiłuja występować w roli notariusza w umowie między człowiekiem, a Bogiem. Umowa miedzy człowiekiem, a Bogiem jest autonomiczną decyzją człowieka. Faryzeusze swoimi papierowymi zwojami niczego tu nie zmienia. Pozostaje wiara w Tuska, nieomylnego proroka, czyniacego cuda na oczach calego narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Indoktrynacja niezbędna aby istniał kościół 29.09.08, 15:45 poszeklu napisał: > Faryzeusze i rabini usiłuja występować w roli notariusza w umowie > między człowiekiem, a Bogiem. O jakiej umowie mówisz? Aby była umowa to muszą być dwie strony. Tutaj jest jedna - człowiek. Widziałem wiele podpisów ludzi na różnych umowach ale nie widziałem ani nie słyszałem aby Bóg się podpisał. Jest natomiast wiele ludzi twierdzących, że mają kontakt z Bogiem. Dzięki temu mogą istnieć religie. Biskupi mają subiektywną rację domagając się religii w szkołach. Powinni zażądać aby Sejm wprowadził nakaz aby każda kołyska i wózek dla dziecka w Polsce miały obrazek Boga. Wcześniej dziecku wbije się do głowy, że Bóg zawsze na niego patrzy to będzie mniej wypisywania się z kościoła katolickiego. W konserwatywnych krajach arabskich prawo nakazuje ścinać głowy ludziom odchodzącym od jedynie prawdziwej religii - dzięki temu nikt nie odchodzi tam od islamu. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Indoktrynacja niezbędna aby istniał kościół 29.09.08, 16:11 mis22 napisał: > O jakiej umowie mówisz? *************************************** "poszeklu', jak nick wskazuje, jest zatwardziałym antysemitą. Więc dokładnie taka sama umowa, w której pośredniczy rabin, jest zła, a ta, w której pośredniczy katolicki ksiądz - jest dobra. To nowa wersja relatywizmu moralnego Kalego w moherowym berecie. Odpowiedz Link Zgłoś
poszeklu Znow marksisci chca walczyc z religia 29.09.08, 16:38 Maruda odbytnica GW chce stworzyc fakty prasowe. mis22 napisał: > O jakiej umowie mówisz? Aby była umowa to muszą być dwie strony. > Tutaj jest jedna - człowiek. Widziałem wiele podpisów ludzi > ale nie widziałem ani nie słyszałem aby Bóg się podpisał. Jesli ktos potrzebuje podpisu Pana Boga, to tylko niewierzacy. Czy warto aby takiemu pokazywac co stworzyl Bog swoja reka, jesli to neguje? To jakby mowic do muchy: - rozejrzyj sie jaki ten swiat piekny. Ona ma w glowie tylko jedno, gwno. Odpowiedz Link Zgłoś
poszeklu !!!!!Prawdu skazal towariszcz Lenin!!!! 29.09.08, 16:46 mis22 napisał: > O jakiej umowie mówisz? Aby była umowa to muszą być dwie strony. > Tutaj jest jedna - człowiek. Widziałem wiele podpisów ludzi > ale nie widziałem ani nie słyszałem aby Bóg się podpisał. > Ruski - sowiecki kosmonauta tez nie widzial, choc byl w kosmosie!!!!! Uuuooouuu!!!!!!! Jesli ktos potrzebuje podpisu Pana Boga, to tylko niewierzacy. NO, GDYBY JESZCZE W MORDE CZIELOWIEKU DAL, TO BY UWIERZYL!!!! Czy warto aby takiemu pokazywac co stworzyl Bog swoja reka, jesli to neguje? To jakby mowic do muchy: - rozejrzyj sie jaki ten swiat piekny. Ona ma w glowie tylko jedno, gwno. Byl Ruski w kosmosie i nie widzial! ZNACZYT SIE ZE GO TAM NIE MA! PRAWDU SKAZAL TOWARISZCZ LENIN! Odpowiedz Link Zgłoś
azx Po cholerę ktoś, kto ma to w nosie miałby robić sz 29.09.08, 22:15 opki i czas tracić? Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: !!!!!Prawdu skazal towariszcz Lenin!!!! 01.10.08, 13:30 ja jestem bogiem, mogę sie podpisać pod waszymi umowami jeśli tylko chcecie, a ten kto we mnie nie wierzy to spier na drzewo Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Czyżby statystyczny "ateista" ? 02.10.08, 08:53 4g63 napisał: > ja jestem bogiem, mogę sie podpisać pod waszymi umowami jeśli tylko chcecie, a > ten kto we mnie nie wierzy to spier na drzewo No proszę! Ot przykład "ateistycznej kultury osobistej" Chyba ,ze prawdziwy ("ideowy" , godzien szacunku) ateista nazwie to inaczej , bo ja nie śmiem. Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Czyżby statystyczny "ateista" ? 02.10.08, 11:55 masz jakiś problem marna ziemska istoto? chcesz już do piekła ty wypierdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Czyżby statystyczny "ateista" ? 02.10.08, 14:19 remik, tylko nie obrażaj się, tak sobie z ciebie kpię bo jestem bogiem, a ty nie możesz w to nie wierzyć, bo nie masz dowodu na to że nie jestem - musisz wierzyc, twoja wiara musi być silna, zostaniesz za to nagrodzony życiem wiecznym (chociaż osobiście uważam że to kara - bo śmierć jest naturalną rzeczą i bardzo dobrą) pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Poszczeklu, żadni marksiści. Już dawno mądrzy 02.10.08, 12:15 ludzie wskazywali na destrukcyjną rolę religii. Służę przykładami wypowiedzi: Religia to opium dla ludzi. Baron Paul Holbach 1723-1789 (jak widzisz nie Marks ani Lenin:)) Spowiedź to opium dla sumień. Immanuel Kant 1724-1804 (jak widzisz duchowny) Religia to duchowe opium. Heinrich Heine 1797-1856 (jak widzisz światowej sławy filozof). Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Znow marksisci chca walczyc z religia 30.09.08, 02:40 poszeklu napisał: > Jesli ktos potrzebuje podpisu Pana Boga, to tylko niewierzacy. > Czy warto aby takiemu pokazywac co stworzyl Bog swoja reka, > jesli to neguje? Rozbawiłeś mnie, poszeklu i przypomniałeś słynny cytat z autorki "Trędowatej" - Heleny Mniszkównej: "A ręka jego była zimna i śliska jak ręka wężą". Spójrz na ten świat i podziwiaj cuda stworzone ręką krasnoludków. Czy potrzebujesz podpisu krasnali pod ich dziełem, bo ja nie. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Znow marksisci chca walczyc z religia 30.09.08, 09:53 burlasino napisała: > poszeklu napisał: > > Jesli ktos potrzebuje podpisu Pana Boga, to tylko niewierzacy. > > Czy warto aby takiemu pokazywac co stworzyl Bog swoja reka, > > jesli to neguje? > > Rozbawiłeś mnie, poszeklu i przypomniałeś słynny cytat z > autorki "Trędowatej" - Heleny Mniszkównej: "A ręka jego była zimna > i śliska jak ręka wężą". > Spójrz na ten świat i podziwiaj cuda stworzone ręką krasnoludków. > Czy potrzebujesz podpisu krasnali pod ich dziełem, bo ja nie. Poszeklu tylko zauważył ,że nie powinno się racjonalistycznego sposobu myslenia stosować do spraw wiary (cytat z kosmonautami). Wiara z definicji polega na tym ,że wierzącemu nie potrzeba dowodów. I dlatego dyskusja przedstawicieli dwóch róznych spiatopoglądów jest taka trudna. Trudno wejść w skórę przeciwnika. Materialiście trudno zrozumieć ,że coś mozna przyjąć "na wiarę", bez dowodów a idealista nie zawsze rozumie tę konieczność udowodnienia wszystkiego. Dlatego moim zdaniem trzeba po prostu akceptowac odmienne poglądy i nie drwić ani z tych , którzy "na wszystko muszą miec dowód", ani z tych , którzy "wierzą". Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Znow marksisci chca walczyc z religia 01.10.08, 13:31 czy ci wierzący, mogą z łaski swojej uwierzyć że mi każdy powinien dawać co tydzień 100zł? skoro tak wierzą i mają taki sposób rozumowania to niech w to uwierzą, mam podać numer konta?? Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Znow marksisci chca walczyc z religia 02.10.08, 08:49 4g63 napisał: > czy ci wierzący, mogą z łaski swojej uwierzyć że mi każdy powinien dawać co tyd > zień 100zł? skoro tak wierzą i mają taki sposób rozumowania to niech w to uwier > zą, mam podać numer konta?? A może ci wierzącymają prawo wyboru "w co wierzyć" ? Moim zdaniem maja. Ja jakko wierzący niestety muszę Cię zmartwić. Sorry Nie uwierzę (korzystając z prawa wyboru) ,że powinienem Ci co tydzień dawać 100 zł . I wolno mi w to "nie wierzyć" . Radzę Ci , abyś na te 100 zł po prostu zapracował. A nr konta nie podawaj , bo jak wiesz "natura ludzka ułomna jest" i jeszcze ktoś by to wykorzystał do innych celów. Nie wszyscy , również katolicy przestrzegają Dekalogu. Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Znow marksisci chca walczyc z religia 02.10.08, 11:54 ty głupi idiota, wierzysz sobie w co chesz? to dlaczego wierzysz w to co mówią czarni, to Ci akurat pasuje i rzucanie im na tacę też? myślałem że w wierze chodzi o wiarę, a tu masz, możesz sobie wierzyć w co chcesez, to jak to w końcu z wami jest?? > Ja jakko wierzący niestety muszę Cię zmartwić. śmieszny jesteś! ja ciężko pracuje na życie, a cała sfora czarnych kiecek nie, i komu ty tu dajesz rady jełopo? mój sarkazm widze Cię przerósł, i sam wskazałeś na to co zrobili z tobą transwestyci, zrobili z ciebie swojego niewolnika. > jeszcze ktoś by to wykorzystał do innych celów. do jakich celów? może ty wykorzystujesz bo mi nic nie przychodzi do głowy! > Nie wszyscy , również katolicy przestrzegają Dekalogu. tak wiem, palicie na stosie tych co wam nie pasują - jest na to jedno przykazanie > Sorry > Nie uwierzę (korzystając z prawa wyboru) ,że powinienem Ci co > tydzień dawać 100 zł . I wolno mi w to "nie wierzyć" . powtórzę, katolik nie ma prawa wyboru, ty maszz w to wierzyć bo tak jest, bo jest bóg i on tak chce, ty nic nie masz do gadania Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Znow marksisci chca walczyc z religia 30.09.08, 11:15 Węże są w dotyku suche i szorstkie. Mniszkównej pomyliło się z płazami, których ciało istotnie jest pokryte śluzem. Skóra gadów ma strukturę łusek. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Znow marksisci chca walczyc z religia 30.09.08, 12:12 zigzaur napisał: > Węże są w dotyku suche i szorstkie. Mniszkównej pomyliło się z płazami, których > ciało istotnie jest pokryte śluzem. Skóra gadów ma strukturę łusek. Słyszałem równiez opinie ,że to po prostu metafora. Ale nie podejrzewam Mniszkówny o taką finezje. Obstawiam pomyłkę. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Znow marksisci chca walczyc z religia 30.09.08, 22:03 Chyba obaj z zigzaurem żartujecie sobie. Chodzi przecież o to, że "ręka węża" jest taką samą bzdurą jak "ręka Boga". Wąż wszakże nie ma rąk. Co prawda "ręka Boga" jest metaforą, ale nietrafną, bo całkowicie sprzeczną z realną rzeczywistością. Według wierzeń idalistów Bóg jest bytem niematerialnym, a więc aby być w zgodzie z wiarą, a jednocześnie nie popadać w drastyczną sprzeczność z rzeczywistością można mówić najwyżej o "woli Boga" czy też - w formie przymiotnikowej - "woli boskiej". "Ręka Boga" to matafora wprowadzająca zamieszanie pojęciowe. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz niewidzialna ręka wolnego rynku 01.10.08, 09:56 Metafora (gr. μεταφορά), inaczej przenośnia – językowy środek stylistyczny, w którym obce znaczeniowo wyrazy są ze sobą składniowo zestawione, tworząc związek frazeologiczny o innym znaczeniu niż dosłowny sens wyrazów burlasino napisała: > Chyba obaj z zigzaurem żartujecie sobie. > Chodzi przecież o to, że "ręka węża" jest taką samą bzdurą > jak "ręka Boga". Wąż wszakże nie ma rąk. Właśnie na tym polega przenośnia , metafora ,ze dosłownie jest to bez sensu, ale i tak wszyscy wiedzą "o co chodzi" Np "i właśnie wtedy zadziałała niewidzialna reka wolnego rynku" A wolny rynek nie ma rąk , tak jaki wąż, niemniej wiemy o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: niewidzialna ręka wolnego rynku 01.10.08, 21:50 Wiem co to jest metafora, ale metafory mogą być dobr lub złe, trafne i nietrafne. W dalszej części swojego listu, którą wyciąłeś, napisałem dlaczego ta metafora jest nietrafna. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Re: niewidzialna ręka wolnego rynku 02.10.08, 05:35 remik.bz napisał: > Poszeklu tylko zauważył ,że nie powinno się racjonalistycznego > sposobu myslenia stosować do spraw wiary (cytat z kosmonautami). > Wiara z definicji polega na tym ,że wierzącemu nie potrzeba dowodów. Zgadzam się z Tobą, że wierzący nie potrzebują dowodów. Aczkolwiek św. Tomasz z Akwinu napisał takie dowody i są one nauczane w seminariach. Nie zauważyłem aby poszeklu pisał takie intelektualne zdania jak Ty. On wyzywa ludzi innych poglądów od odbytnic itp. Jest on przykładem tego co dalej implikujesz, że dogmatyczni katolicy nie mogą dyskutować z ludźmi innej wiary lub niewierzącymi. Dobrze, że już nie palą heretyków na stosie. burlasino napisała: > Według wierzeń idalistów Bóg jest bytem niematerialnym ... > "Ręka Boga" to matafora Hindusi wierzą w wielorękich bogów. Pójdź do kościoła katolickiego. Zobaczysz tam obraz Boga Ojca - starszego pana z brodą i dwoma rękami. Syn Boży ma również dwie ręce i dwie nogi tak samo jak każdy człowiek. W Starym Testamencie możesz przeczytać, że Pan Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Z tego zdania wynika, że człowiek i Bóg chrześcijański są do siebie podobni. Jedynie muzułmanie nie malują ani nie rzeźbią wizerunków swego Boga wierząc, ze to byłby grzech. Ale polskie statystyki mówią, że w Polsce mieszka 95% katolików. A Bogowie katoliccy mają ręce i nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz definicja "dogmatycznego katolika" 02.10.08, 08:37 mis22 napisał: Jest on przykładem tego co dalej implikujesz, że > dogmatyczni katolicy nie mogą dyskutować z ludźmi innej wiary lub niewierzącymi To juz nadinterpretacja. Oczywiście ,że "mogą dyskutować" ,nie raz i nie dwa dyskutowali. Na wszelki wypadek oswiadczam ,ze dla mnie "dogmatyczny katolik " to Karol Wojtyła , Józef Tischner czy Jerzy Popiełuszko a nie Ojciec Dyrektor. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Cel dyskusji między dogmatycznymi wyznawcami 02.10.08, 09:21 remik.bz napisał: > To juz nadinterpretacja. > Oczywiście ,że "mogą dyskutować" ,nie raz i nie dwa dyskutowali. > Na wszelki wypadek oswiadczam ,ze dla mnie "dogmatyczny katolik" > to Karol Wojtyła...a nie Ojciec Dyrektor. To zależy od celu dyskusji. Tutaj chodziło o istnienie boga. Zgodziłem się więc z remik.bz, który napisał, że trzeba po prostu akceptowac odmienne poglądy i nie drwić ani z tych , którzy "na wszystko muszą miec dowód", ani z tych , którzy "wierzą". Ludzie typu poszeklu czy Ojciec Dyrektor obrzucą tylko obelgami osobę o odmiennym światopoglądzie bez przedstawiania racjonalnych argumentów na poparcie swoich poglądów. "Dogmatyczny" oznacza wierzący w nienaruszalne prawdy zdefiniowane przez jego dogmaty. Można rozmawiać z osobą dogmatyczną ale tylko na tematy nie objęte przez jego dogmaty. Dyskusja na temat dogmatów będzie prowadzić jedynie do wzrostu negatywnych emocji. A jeśli trafimy na człowieka o niskiej kulturze to na wyzwiska i ewentualnie przemoc. W Średniowieczu spalono na stosach około 500 tys czarownic i heretyków. Tak kończyło się życie ludzi mających odmienne poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Cel dyskusji między dogmatycznymi wyznawcami 02.10.08, 11:04 mis22 napisał: Dogmatyczny" oznacza wierzący w nienaruszalne prawdy zdefiniowane przez jego > dogmaty. Można rozmawiać z osobą dogmatyczną ale tylko na tematy nie objęte > przez jego dogmaty. Dyskusja na temat dogmatów będzie prowadzić jedynie do > wzrostu negatywnych emocji. Niekoniecznie. Czasami sam fakt dyskusji (spokojnej , bez negatywnych emocji) jest ważny. Taki fakt uczy tolerancji. Pokazuje "światu" ,ze mozna mieć całkowicie odmienne poglądy i razem "iść na piwo". W Średniowieczu spalono na stosach około 500 > tys czarownic i heretyków. Tak kończyło się życie ludzi mających odmienne poglą > dy. No cóż , ja mógłbym tylko uzupełnic ,ze w epoce Oświecenia w Wandei przeciwnicy KK wymordowali ok 120 tys chłopów wandejskich , bo nie pasowali do oficjalnego wizerunku "oświeconych czcicieli rozumu". Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Cel dyskusji między dogmatycznymi wyznawcami 02.10.08, 12:15 katolicy mają ręce splamione krwią niewinnych ludzi w imię boga... na was spoczywa odpowiedzialność za wszystkie cierpienia których potrzebował wasz bóg - religia katolikcka to największe zło tego świata a dyskusja szczegółowa o istnieniu boga jest śmieszna, jak małe dzieci wierzące w bajki i krasnoludki, przekomarzające sie że widziały na własne oczy... śmiesznie taki dyskusje wyglądają, jak np na tym forum.. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Biblijna odpowiedzialność za grzechy ojców i dziad 02.10.08, 13:50 4g63 napisał: > katolicy mają ręce splamione krwią niewinnych ludzi w imię boga... > na was spoczywa odpowiedzialność za wszystkie cierpienia których > potrzebował wasz bóg Uważam, że człowiek powinien ponosić odpowiedzialność za swoje i tylko swoje winy. W biblii jest wprawdzie napisane, że odpowiedzialność za grzechy ojców obciązy dzieci i wnuki. Ale jest tam również napisane, że prostytutki należy kamienować itp. Jest to książka która powstała około 2 tys lat temu i reprezentuje moralność tamtych czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Biblijna odpowiedzialność za grzechy ojców i 02.10.08, 13:55 mis22 napisał: > > Uważam, że człowiek powinien ponosić odpowiedzialność za swoje i tylko swoje > winy. W biblii jest wprawdzie napisane, że odpowiedzialność za grzechy ojców > obciązy dzieci i wnuki. Ale jest tam również napisane, że prostytutki należy > kamienować itp. Jest to książka która powstała około 2 tys lat temu i > reprezentuje moralność tamtych czasów. No mamy jeszcze interpretacje z tamtych czasów. I to interpretacje ważne i aktualne do dzisiaj. Ot chociazby w sprawie prostytutek słynne "kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem" Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Biblijna odpowiedzialność za grzechy ojców i 02.10.08, 14:14 hehe :) jak tylko usłyszę ten tekst "kto jest bez grzechu ... " to nabiorę kamieni i jak zacznę rzucać to się ktoś zdziwi, jestem uczciwym człowiekiem żyjącym zgodnie z naturą i nie mam żadnych ale to żadnych grzechów, tymbardziej że nie jestem w ogóle katolikiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Biblijna odpowiedzialność za grzechy ojców i 02.10.08, 14:16 > Uważam, że człowiek powinien ponosić odpowiedzialność za swoje i tylko swoje > winy. W biblii jest wprawdzie napisane, że odpowiedzialność za grzechy ojców winą katolika jest sponsorowanie i uzasadnianie racji bytu całej religii katolickiej, każdy katolik jest członkiem tej mafii, i w jakikolwiek sposób, chociażby najmniejszy - wspiera tą organizację, to również musi odpowiadać za jej czyny! Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Znow marksisci chca walczyc z religia 30.09.08, 13:48 poszeklu napisał: > > Jesli ktos potrzebuje podpisu Pana Boga, to tylko niewierzacy. > Czy warto aby takiemu pokazywac co stworzyl Bog swoja reka, > jesli to neguje? To, że stworzył takiego poszeklu, fatalnie o nim świadczy... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Indoktrynacja niezbędna aby istniał kościół 30.09.08, 11:13 Gdy zawierasz ubezpieczenie, np. samochodowe OC, to z reguły spotykasz się nie z członkiem zarządu towarzystwa ubezpieczeniowego a z agentem, nawet nie będącym pracownikiem tylko odrębnym podmiotem gospodarczym. Zwierzenia biskupa: "Ojciec chciał, abym robił karierę w ubezpieczeniach. Matka widziała mnie raczej jako aktora. Na szczęście udało się znaleźć rozwiązanie kompromisowe." Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Indoktrynacja niezbędna aby istniał kościół 30.09.08, 22:06 zigzaur napisał: > Gdy zawierasz ubezpieczenie, np. samochodowe OC, to z reguły > spotykasz się nie z członkiem zarządu towarzystwa > ubezpieczeniowego a z agentem, nawet nie będącym pracownikiem > tylko odrębnym podmiotem gospodarczym. Ale ten agent ma bezwzględnie pałnomocnictwo od zarządu towarzystwa do wystepowania w jego imieniu. A jakie upoważnienie ma ksiądz czy nawet papież? Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: A teraz, etap 2, jak zapisac sie gminy zydow 30.09.08, 13:42 poszeklu napisał: > burlasino napisała: > > Niemal wszystkie kościoły i religie uzurpują sobie w jakimś > > stopniu prawo pośredniczenia pomiędzy przedmiotem kultu, a > > człowiekiem. > > > Oczywiście, że źle. Faryzeusze i rabini usiłuja występować > w roli notariusza w umowie między człowiekiem, a Bogiem. > Umowa miedzy człowiekiem, a Bogiem jest autonomiczną decyzją > człowieka. Faryzeusze swoimi papierowymi zwojami niczego tu > nie zmienia. Święte słowa, poszeklu, święte słowa... Ale, widzisz, ja nie mam i nigdy nie miałam zamiaru zapisywać się ani do KK, ani do jakiejkolwiek gminy. > Pozostaje wiara w Tuska, nieomylnego proroka, czyniacego > cuda na oczach calego narodu. Wyobraź sobie, że Tusk jest dla mnie prezydentem mojego kraju, wybranym (również przeze mnie) w wolnych wyborach i nikim więcej. W żadnych "proroków" nie wierzę. Programowo. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Przepraszam za przejęzyczenie... 30.09.08, 13:56 ...miejmy nadzieję, że prorocze... koloratura1 napisała: > > Wyobraź sobie, że Tusk jest dla mnie prezydentem mojego kraju, > wybranym (również przeze mnie) w wolnych wyborach i nikim więcej. Tusk, póki co, jest, oczywiście, premierem. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Przepraszam za przejęzyczenie... 30.09.08, 22:10 koloratura1 napisała: > Tusk, póki co, jest, oczywiście, premierem. No i wystarczy, "kolorko", wystarczy ... Tusk to taki sam szmondak jak pisiory, starszy grupy geszefciarzy i kombinatorów. Najwyżej cokolwiek mniej karykaturalny niż kaczory. Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Poszczeklu oczywiście nie mógł sobie darować żeby 02.10.08, 12:08 do teologicznej dyskusji nie włączyć rytualnego obszczekania Tuska. No cóż szczekaczko, twoja choroba jest jak widac nieuleczalna:) Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 09:03 miryw napisał: > Ale o to to już miej pretensje do swoich rodzicieli... Ależ on ma pretensje głownie do swoich rodzicieli. Głownie za to ze go na świat wydali. Cóż zawsze znajda się tacy którym wszystko nie pasi. Zapisują na siłę źle . Pozwalają się wypisać też źle Popluć na kościół zawsze można z pomocą pana "Michnika". Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 10:14 >>>Zapisują na siłę źle . Pozwalają się wypisać też źle<<< ----------------------------- Z Twoją logiką jest coś nie tak. Ciąg zdarzeń mówi =-= gdyby nie zapisali Ciebie bez Twojej wiedzy[świadomości], to teraz nie musiałbyś się wypisywać. Według Ciebie, to biskupów, też można by zapisać do PZPR-u bez ich wiedzy i zgody, a oni teraz mieliby obowiązek wypisywać się. Ale zaraz podniesiesz problem z tym, że oni niczego nie podpisywali, a kogo to obchodzi, ale byli zapisani.To tak samo jest z tzw.chrztem, też nie podpisywałeś, a masz kłopoty. Pewnie zamieniłeś się na łby z pewną częścią ciała. Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 09:31 Skąd wiesz, że nie ma? I dlaczego ma mieć pretensje tylko do rodzicieli, jak może mieć i do kościoła, który z automatu chrzci ludzi w wieku niepozwalającym na sprzeciw? Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 12:17 miryw napisał: > Ale o to to już miej pretensje do swoich rodzicieli... Pretensje pretensjami, a tworzenie procedur, które stanowią narzucanie człowiekowi cudzej woli to druga sprawa. Chrzest katolicki jest właśnie taką procedurą, która narzuca człowiekowi cudzą wolę, a w dodatku formalizuje ten stan. Stąd też konieczność formalnego rozwiązywania "stosunku" przynalezności w KK. A przecież można by sobie bez trudu wyobrazić sytuację, w której rodzice mogliby wychowywać swoje dzieci w duchu obranej przez siebie religii, natopmiast formalne przystąpienie do organizacji kościelnej następowałoby dopiero po osiągnięciu pełnoletności i było świadome oraz dobrowolne. O ile się nie mylę są chyba nawet takie chrześcijańskie związki wyznaniowe (bodajże baptyści, ale nie jestem pewien), w których chrzci się tylko dorosłych, w dodatku w sposób opisany w Biblii czyli poprzez zanurzenie całego ciała w wodzie, jak czynił to Jan Chrzciciel. Odpowiedz Link Zgłoś
mikado111 Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 13:10 No właśnie. Przecież w Ewangelii jest mowa o chrzcie dorosłych, świadomych osób. Czarni jednak wybierają z Biblii tylko to, co pozwala im ogłupiać ludzi i trzepać kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 30.09.08, 11:16 U prawosławnych chrzest odbywa się przez zanurzenie w wodzie. A przy okazji za jedną ceremonią załatwia się pierwszą komunię i bierzmowanie. Taki pakiet 3 w 1. Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 01.10.08, 13:21 > Ale o to to już miej pretensje do swoich rodzicieli... o to można mieć pretensje tylko to slikuriwei w czarnych sutanach bo znikąd rodzicom takie coś do głowy nie przychodzi, najpierw musi pojawić się czarny i nawciskać kitów, żeby rodzic zmusił małe dziecko do chorego obrzędu chrztu! ale teraz czarni będą mówić "pretensje do rodzicieli" sykwńurwsysto nie zna u nich granic to obrzydliwe robactwo należy jak najszybciej spalić na stosie, tak jak oni palili Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Nie należy ludzi palić na stosie ani torturować 02.10.08, 05:44 4g63 napisał: > ... to obrzydliwe robactwo należy jak najszybciej spalić na > stosie, tak jak oni palili Jan Paweł II powiedział, że palenie heretyków i czarownic na stosach było epoką błędów i wypaczeń w historii kościoła. Podobnie jak Biuro Polityczne KPZR w parę lat po śmierci po śmierci Stalina stwierdziło, że eksterminacja rzeczywistych i domniemanych przeciwników komunizmu było efektów błędów i wypaczeń. Cywilizowani ludzie nie palą innych ludzi na stosach ani ich nie torturują. Gdy wiceprezydent Cheney przjdzie w styczniu na emeryturę to można mieć nadzieję, że CIA też przestanie torturować rzeczywistych i domniemanych terrorystów. Senator McCain potępił tortury już dawno. Obama też jest przeciwnikiem tortur. Więc Polacy też powinni potępić męczenie innych istot ludzkich bez względu na ich religię, poglądy polityczne i inne cechy. Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Nie należy ludzi palić na stosie ani torturow 02.10.08, 12:05 teraz tego nie robią bo nie mogą, jp2 potępił, i co w tym niezwykłego, chyba oczywiste że to był chory obrzydliwy proceder mordu, z imieniem niby jakiegoś dobra (boga) na ustach... teraz tego nie robią, nie dlatego że nie robili by dalej, ale dlatego że nie mogą, więc łątwo jest powiedzieć że te mordy kiedyś były złe... mordowali wielkich uczonych, każdego kto im stał na drodze, teraz mają inne narzędzia inne sposoby, zresztą i tak już podporządkowali sobie tylu ludzi, że w sumie nawet nie muszą stosować agresywnej strategii. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz gratuluje "europejskiej tolerancji" 02.10.08, 08:42 4g63 napisał: ale teraz czarni będą mówić "pretensje do rodzicieli" sykwńurwsysto nie zna u n > ich granic to obrzydliwe robactwo należy jak najszybciej spalić na stosie A ja , katolik , głosowałem za UE bo myslałem ,ze zasada tolerancji to wazna wartość unijna! Tymczasem dowiaduję się ,że tolerancja nie dotyczy katolików. Nie wolno wg tych unijnych , nowoczesnych standardów torturować więźniów w Guantanamo , ale palenie katolików to juz powód do dumy. Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 08:47 gshegosh81 napisał: > > PS jesli chcesz się wycofać np z pracy (zwalniasz się) to tez musisz > > przestrzegać pewnych reguł. To tez jest godne drwiny ? > > Tak, bo do pracy nikt Cię nie zapisuje bez pytania tuż po urodzeniu ;) Jak to nie ? Jedni rodzice zapominają że aby dziecko miało dobra pracę to musi chodzić do dobrej szkoły. Inni zapominają ochrzcić . Jedni u drudzy robią krzywdę dziecku. Ciekawe, że taki artykuł pojawił się w GW a dobór tytułu wiele mówi o tej gazecie. Odpowiedz Link Zgłoś
thebigzumzum Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 09:30 Rzeczywiscie, robic krzywde dziecku nie chrzczac go. Mi sie osobiscie nie podoba podejmowanie za mnie decyzji ktore maja konsekwencje do konca zycia. Potem mi babcia pitoli ze czemu do kosciola nie chodze przeciez bylem chrzczony. Tak ale nie z wlasnej woli tylko z przymusu. Zrobilbym dziecku przysluge gdybym mu za mlodu pokazal jak zyc w zgodzie z innymi i byc dobrym czlowiekiem ale kwestie wiary pozostawil mu do rozpatrzenia gdy juz bedzie dojrzaly. Odpowiedz Link Zgłoś
dybko2 Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 10:03 Więcej czytaj!wocławjacek .Inne księążki, nie tylko czarodziejskie. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 08:49 gshegosh81 napisał: > > PS jesli chcesz się wycofać np z pracy (zwalniasz się) to tez musisz > > przestrzegać pewnych reguł. To tez jest godne drwiny ? > > Tak, bo do pracy nikt Cię nie zapisuje bez pytania tuż po urodzeniu ;) Masz rację, mój przyklad jest zły.Lepszy juz byłby przykład ze szkołą do której rodzice zapisuja dziecko nie pytając go o zdanie. Albo z jakimiś zajęciami dodatkowymi. Pamiętam jak się wkurzałem gdy rodzice zapisali mnie na siłę na język angielski , gdy miałem 10 lat. Groziłem ,że jak tylko będę pełnoletni to się wypiszę. A tak ogólnie to uważasz ,że nie powinno byc żadnych reguł określających jak wystapić z Koscioła, do którego "zapisali" dzieci rodzice ? Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 12:31 remik.bz napisał: > A tak ogólnie to uważasz ,że nie powinno byc żadnych reguł > określających jak wystapić z Koscioła, do którego "zapisali" > dzieci rodzice ? Pisałem już o tym w odpowiedzi na inny twój post, ale powtórzę: Zgodnie z ogólnymi zasadami prawa, powinno w tej kwestii wystarczyć zwykłe oświadczenie woli (najlepiej pisemne i potwierdzone notarialnie) z żądaniem usunięcia ze wszelkich, prowadzonych przez KK, zbiorów danych osobowych. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 12:55 burlasino napisała: > remik.bz napisał: > > A tak ogólnie to uważasz ,że nie powinno byc żadnych reguł > > określających jak wystapić z Koscioła, do którego "zapisali" > > dzieci rodzice ? > > Pisałem już o tym w odpowiedzi na inny twój post, ale powtórzę: > Zgodnie z ogólnymi zasadami prawa, powinno w tej kwestii wystarczyć > zwykłe oświadczenie woli (najlepiej pisemne i potwierdzone > notarialnie) z żądaniem usunięcia ze wszelkich, prowadzonych przez > KK, zbiorów danych osobowych. Nie mam nic przeciwko temu. Jesli ktos nie chce być członkiem KK to niech nie figuruje w żadnych rejestrach wbrew swojej woli. Chodziło mi raczej o to ,ze fakt przynalezności do KK powstały w wyniku decyzji rodziców część dyskutantów uważa za "wołający o pomstę do nieba" (sorry za katolickie słownictwo). W tym kontekście podałem przykład j. angielskiego. Po prostu rodzice decydują za dzieci i nie ma w tym nic nagannego. Odpowiedz Link Zgłoś
mikado111 Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 13:19 Chciałeś odwrócić kota ogonem, ale nie udało Ci się. Posłanie dziecka do szkoły przez rodziców można porównać z posłaniem dziecka na lekcje religii, a nie zapisaniem go do związku religijnego. Decyzję o ochrzczeniu się powinien podejmować człowiek pełnoletni, tak jak np. o wstąpieniu do partii politycznej, zawarciu związku małżeńskiego czy udziale w wyborach politycznych. A jeśli nie pełnoletni, to co najmniej kilkunastoletni, który wie już co nieco o świecie i sobie samym. Podobnie absurdalne jest np. zmuszanie dzieci komunijnych do przysięgania, że nie będą pić i palić do osiągnięcia pełnoletności i zachowają "czystość" do ślubu (specjalnie używam cudzysłowu, bo dla takich dzieci "czystość" kojarzy się co najwyżej z myciem uszu). No, ale biznes jest biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 15:43 remik.bz napisał: > Chodziło mi raczej o to ,ze fakt przynalezności do KK powstały w > wyniku decyzji rodziców część dyskutantów uważa za "wołający o > pomstę do nieba" (sorry za katolickie słownictwo). > W tym kontekście podałem przykład j. angielskiego. Po prostu > rodzice decydują za dzieci i nie ma w tym nic nagannego. Wybacz, remik, ale pomiędzy nauką angielskiego (którego znajomość może w życiu tylko pomóc ale nigdy zaszkodzić) a narzuceniem światopoglądu, który jest dla człowieka sprawą zasadniczą, bo dotyczy kwestii "być albo nie być", jest ogromna różnica, która dyskwalifikuje twoje porównanie. Chrzest to nie tylko krótki rytuał, epizod z polaniem głowki wodą, ale cały system wychowaczy, który formuje człowieka "na zawsze". Człowiek "ulepiony" na katolika, osiągając dojrzałość nie stoi bynajmniej przed swobodnym wyborem światopoglądu, ale musi pokonać wiele przeszkód - rodzinnych, środowiskowych, obyczajowych, mentalnych i psychologicznych aby zdecydować o odmniennej drodze życiowej niż ta, nazrucona mu przez rodziców i kościół. Wiem coś o tym i mógłbym napisać na ten temat całe tomy. Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 01.10.08, 13:33 powiem tak, dlaczego mam występować skądś, gdzie nie wstępowałem?? może ktoś mi odpowie na to proste pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś
debil13 Re: POdatek od wiary i nieruchomosci wszystko 29.09.08, 09:05 załatwi jak w anglii czy Niemczech. Założę sie że będzie tylko 5% zdeklarowanych katolików Odpowiedz Link Zgłoś
bagienne_dno Chrzest powinni przyjmować ludze dorośli 29.09.08, 08:54 ktorzy wiedzą co czynia a nie malutkie dziecko zawleczone przez nawiedzonych rodziców do koscioła i zmuszone do niego. To nie jest wiara to jest zmuszanie do niej jak w kazdej sekcie. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Na język angielski tez tylko dorośli 29.09.08, 09:12 bagienne_dno napisała: > ktorzy wiedzą co czynia a nie malutkie dziecko zawleczone przez nawiedzonych > rodziców do koscioła i zmuszone do niego. To nie jest wiara to jest zmuszanie d > o > niej jak w kazdej sekcie. Masz rację. To karygodne,że podli rodzice zmuszaja dzieci do czegokolwiek. Uważam ,że również nie wolno rodzicom zapisywać dzieci do szkół (które sami wybiora) , zapisywać na lekcję angielskiego, na balet, na zajęcia z plastyki , posyłać na siłę do teatru, pilnowąć odrabiania lekcji, zabranić picia wódki itd itd... Odpowiedz Link Zgłoś
thebigzumzum Re: Na język angielski tez tylko dorośli 29.09.08, 09:38 Ale wiara to nie edukacja. Kosciol szczyci sie tym ze w kraju jest 90% katolikow ( czyli ochrzczeni ) chociaz wykonane zostalo to bez ich woli. To tak jakby powiedziec ze to jest najbezpieczniejsze panstwo bo kazdy siedzi w wiezieniu od urodzenia. Z edukacja jest tak ze glupek moze miec w przyszlosci problem ze zdobyciem pracy a co sie z tym wiaze niemoznosc zapewnienia sobie warunkow do przezycia. Wiara natomiast jest wyborem. Moge wierzyc w co chce i nikt mi nie ma prawa nakazywac tej czy tamtej wiary. Pewnie tesknisz za czasami palenia na stosie, nabijania na pal i roznych innych przyjemnosci dla osob o odmiennym pogladzie? Odpowiedz Link Zgłoś
czarek62 Nieadekwatnosc przykladu jest zenujaca!!! 29.09.08, 11:49 porownanie posylania dziecka na angielski, a ochrzczeniem swiadczyc moze o ograniczeniu umyslu albo... o braku agrumentow! Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Czego Wy (przeciwnicy KK ) właściwie chcecie? 29.09.08, 12:35 Odnoszę wrażenie ,że przeciwnicy KK po prostu tylko chcą prostacko ( w "dokopać katolom" . Czego Wy kochani właściwie w tej sprawie od nas chcecie? Chce się ktoś wypisac z KK? A niech sie wypisuje- jego sprawa. Określił KK pewne procedury?- co w tym złego? Chce ktoś prtzestrzegać tych procedur?- niech przestrzega. Nie chce? Niech je olewa. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. czarek62 napisał: > porownanie posylania dziecka na angielski, a ochrzczeniem swiadczyc > moze o ograniczeniu umyslu albo... o braku agrumentow! Gratuluje szanowny "przeciwniku" kultury osobistej i kultury dyskusji. A argumentów mi nie brakuje , gdyż dyskusji w tej sprawie z definicji po prostu "nie ma". O czym tu dyskutowac? Wydał KK takie procedury- wolno mu. Jakoś nikt mi nie odpowiedział na najprostsze pytanie: co złego jest w tych procedurach, dobrowolnych procedurach. Przeciez nikt nikogo nie zmusza do ich stosowania. PS jesli chodzi o mnie to rzeczywiście rodzice ochrzcili mnie bez mojej wiedzy i na angielski tez zapisali mnie bez mojej wiedzy. Jesli podkreślenie oczywistego faktu "braku suwerennej decyzji ze strony dziecka" (bo wyłącznie na tej płaszczyźnie było porównanie) w obydwu przypadkach uznajesz za moje "ograniczenie umysłowe", to proszę , nie odpowiadaj na mój post. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Czego Wy (przeciwnicy KK ) właściwie chcecie? 29.09.08, 13:30 Zdaje sie ,że wiekszośc nie ma ochoty stawiac sie przed proboszczem z dwoma świadkami . Ta procedura jest chyba po to ,aby utrudnic wystepowanie z KK . Ci co chca sie wypisać oczekuja prostej procedury - wysyłam oswiadczenie ,proboszcz wykresla. Koniec. Ja zrozumiałam to z róznych przeczytanych tu postów ,a ty nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Czego Wy (przeciwnicy KK ) właściwie chcecie? 30.09.08, 02:44 No, właśnie problem w tym, że on (remik) nawet nie rozumie o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Czego Wy (przeciwnicy KK ) właściwie chcecie? 30.09.08, 14:34 burlasino napisała: > No, właśnie problem w tym, że on (remik) nawet nie rozumie o co > chodzi. Albo udaje, bo tak mu wygodnie. To, zresztą, takie bardzo "katolickie"... Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Czego Wy (przeciwnicy KK ) właściwie chcecie? 30.09.08, 09:30 maura4 napisała: > Zdaje sie ,że wiekszośc nie ma ochoty stawiac sie przed proboszczem > z dwoma świadkami . Ta procedura jest chyba po to ,aby utrudnic > wystepowanie z KK . Ci co chca sie wypisać oczekuja prostej > procedury - wysyłam oswiadczenie ,proboszcz wykresla. Koniec. Ja > zrozumiałam to z róznych przeczytanych tu postów ,a ty nie ? Odnosze wrażenie ,że posty nie są dziełem tych , którzy chcą się wypisać , tylko tych , którzy nie są członkami KK i z definicji z KK walczą. Ale może się mylę. Jęsli członkowie KK rzeczywiście chcą prostszych procedur to niech po prostu działaja w tym kierunku. Przeciez to tylko i wyłącznie wewnętrzne zarządzenie KK w Polsce. Można go chyba zawsze zmienic. Problem raczej w tym ,ze ci występujacy to zaledwie jakis "promil" całego "zbioru" i ich realne mozliwości działania są niewielkie. Ale takie są realia życiowe. Ja tez chciałbym np aby maksymalnie uproszczono w Polsce procedury zakładasnia mini-firmy , aby mozna było to zrobic w jednym "punkcie" w ciągu np 2 godz , bez różnych ZUS-ów, Regonów, Nipów, Vatów i diabli wiedzą czego jeczcze (ukłon w strone 2 świadków). No i jakoś nikt mojego głosu nie słucha.Chciałbym aby te procedury był chociaż tak proste jak przy wypisaniu się z KK. Ale musze się dostosować i tyle, bo też jestem ten "promil" . Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Ty kpisz czy o drogę pytasz? 30.09.08, 14:53 remik.bz napisał: > Odnosze wrażenie ,że posty nie są dziełem tych , którzy chcą się > wypisać , tylko tych , którzy nie są członkami KK i z definicji z KK > walczą. > Ale może się mylę. Ależ w tym kraju, praktycznie, NIE MA ludzi, którzy by nie byli członkami KK. Każdy, albo prawie każdy, został kiedyś ochrzczony (w wieku paru miesięcy, bez pytania go o zdanie) i tym samym stał się członkiem KK. > Jęsli członkowie KK rzeczywiście chcą prostszych procedur to niech > po prostu działaja w tym kierunku. Przeciez to tylko i wyłącznie > wewnętrzne zarządzenie KK w Polsce. Nastawione na to, żeby ludziom jak najbardziej tę decyzję utrudnić. Od razu Ci powiem, że - choć ochrzczona, a jakże - NIE UWAŻAM SIĘ za członka KK, w nosie mam jego "procedury" i niczego nie będę robić, bo ani myślę zawracać sobie głowę duperelami. Jedyna przykrość to ta, że ndal będę "podrasowywać" kłamliwą kościelną statystykę. Odpowiedz Link Zgłoś
nonna2 Re:kolaratrua 30.09.08, 20:49 Kolaratura... No tak! Rozumie się, że zgodnie z nickiem popkolorywuje kościelna statystykę:) Pociesz się, że ja tez to robię. Nie mogę w babcinym wieku się zmóc na wystąpienie, niech to robią młodzi. Wybaczcie ! Za to robie inne rzeczy! Zobaczcie... www.eczytelnia.pl/index.php?op=0&kat=gm_buty&odc=1 Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Czego Wy (przeciwnicy KK ) właściwie chcecie? 30.09.08, 22:17 remik.bz napisał: > Ja tez chciałbym np aby maksymalnie uproszczono w Polsce procedury zakładasnia mini-firmy , aby mozna było to zrobic w jednym "punkcie" w ciągu np 2 godz.... Jeśli już zahaczasz o ten temat, to wypada przypomnieć, że najprostsze procedury zakłądania firm wprowadzała tzw. ustawa Wilczka z roku 1988, która pozwalała własnie zarejestrowac firmę nawet mniej niż w ciągu 2 godzin (sprawdziłem to osobiście w roku 1989). W ciągu jednego roku, jeszcze za rządów "komunistycznych", powstało wówczas w Polsce ponad 2,5 miliona podmiotów gospodarczych. Kolejne rządy tylko komplikowały zagadnienie i utrudniały załadanie firm, w rezultacie obecnie liczba powstających co rok podmiotów jest kilkakrotnie mniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
bagienne_dno Czego chcę? 29.09.08, 13:31 wolnej woli o której tak pieprzy KK , dziecko ochrzczone jest automatycznie zapisane do sekty, 99% katolików w Polsce, można szczekać. Czego chcę? won od mojej forsy z mich podatków Czego chcę? won z ocenami z religii na świadectwach Czego chcę? dość ukrywania pedofilów i gejów w sutannach, prawo równe dla wszystkich. W sumie to niedużo chcę, mniej niż KK który kradnie Polską ziemię na rzecz obcego państwa jakim jest Watykan. Odpowiedz Link Zgłoś
mikado111 Re: Czego Wy (przeciwnicy KK ) właściwie chcecie? 29.09.08, 13:33 Dlaczego piszesz w kółko te same bzdury? Rodzice posyłają dzieci na angielski? To bardzo dobrze. Niech posyłają również na lekcje religii (oby za swoje pieniądze). Po to, żeby mogły SAMODZIELNIE ZDECYDOWAĆ o wstąpieniu do kościoła katolickiego, gdy już będą wiedziały, o co w nim chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Ludzie , wyluzujcie , idźcie na piwo 29.09.08, 13:50 Alez Wy przeciwnicy KK sie pienicie. Alez się denerwujecie. I jest o co ? Nie chcecie chodzić do kościoła- to nie chodźcie. Uważacie ,że rodzice "wycieli Wam numer" ze chrztem- to nie utrzymujcie z nimi kontaktów- obraźcie się na nich , odmówcie spadku , nie pomagajcie w kłopotach - róbta co chceta. A na razie to wyluzujcie, idźcie na piwo , aby ochłonąć, bo za chwilę "diabli Was wezmą" (sorry za religijne określenie) Odpowiedz Link Zgłoś
peryklejtos Re: Ludzie , wyluzujcie , idźcie na piwo 29.09.08, 15:31 remik.bz napisał: > Alez Wy przeciwnicy KK sie pienicie. Spróbuj nie "wyprawić" chrzcin dziecku. Spróbuj w małej miejscowości nie posyłać dziecka na religię. Spróbuj w małej miejscowości otwarcie mówić o tym, że katolicyzm to nie twoja religia. A potem się wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
guojunliang Ja jestem z malej miejscowosci i znam takich ludzi 29.09.08, 16:39 Nic im nie jest, nie spalono ich na stosie, w szkole nikt ich nie topil w kiblu. Odpowiedz Link Zgłoś
guojunliang A i zapomnialem dodac 29.09.08, 16:42 Moja siostra nie miala wyprawianych chrzcin. Ochrzczona zostala przed komunia, po mszy w obecnosci tylko rodzicow i rodzicow chrzestnych. Nie mamy powybijanych szyb w domu Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Ludzie , wyluzujcie , idźcie na piwo 30.09.08, 09:58 peryklejtos napisał: > remik.bz napisał: > > > Alez Wy przeciwnicy KK sie pienicie. > > Spróbuj nie "wyprawić" chrzcin dziecku. Spróbuj w małej miejscowości > nie posyłać dziecka na religię. Spróbuj w małej miejscowości > otwarcie mówić o tym, że katolicyzm to nie twoja religia. A potem > się wypowiadaj. Mam wielu znajomych , którzy "spróbowali" i jakos nic im się nie stało. Chodzimy razem na piwo , dyskutujemy o Kubicy, o podatkach, o "kobitkach" (gdy żony nie słyszą)i jakoś fakt chrztu dziecka(lub jego braku) nam w tym nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Czego Wy (przeciwnicy KK ) właściwie chcecie? 30.09.08, 14:27 remik.bz napisał: > > Odnoszę wrażenie ,że przeciwnicy KK po prostu tylko chcą prostacko ( > w "dokopać katolom" . Może i by było wskazane, ale sposób mało skuteczny... > Czego Wy kochani właściwie w tej sprawie od nas chcecie? > Chce się ktoś wypisac z KK? A niech sie wypisuje- jego sprawa. A co, jeśli ja się nie zamierzam "wypisać", bo się nigdy nie zapisywałam? Dlaczego miałabym coś takiego robić? Podobnie nie przyszło mi nigdy do głowy wypisać się, np., z PZPR (bo się tam nigdy nie zapisywałam!). > Określił KK pewne procedury?- co w tym złego? Tylko to, że zakłada iż mają one dotyczyć takich jak ja. > Chce ktoś prtzestrzegać tych procedur?- niech przestrzega. Nie chce? > Niech je olewa. > Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Poniekąd zmusza, choćby przez to, że takich "niewypisanych", którzy nigdy za "zapisanych" się nie uważali (nigdy nie podjęli sami takiej decyzji) i olewają temat równo (jak, nie przymierzając - ja) wlicza do owych "90 procentów katolików". A to już jest zwykłe "poprawianie" statystyki oszustwem. Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re: Przeciwnicy chcą totalnej wojny z Bogiem,KK, 30.09.08, 19:50 chrześcijaństwem i religią ! Nie widzisz Remik co się dzieje ? Może to da Tobie i innym coś do ponownego przemyślenia(Pozdrawiam): www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20080112&typ=my&id=my31.txt Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Przeciwnicy chcą totalnej wojny z Bogiem,KK, 30.09.08, 22:26 tychik1 napisał: > Przeciwnicy chcą totalnej wojny z Bogiem Jak można chcieć wojny z czymś, co realnie nie istnieje? Właśnie dlatego, że Bóg jest pojęciem abstrakcyjnym, wojny realigijne są najkrwawszymi i najokrutniejsztymi z wojen. W wojnie religijnej, nie można bowiem ani odebrać przeciwnikowi najcenniejszej dla niego wartości ani też narzucić mu wartości własnej. Toteż walka nigdy nie może być rozstrzygnięta i toczy się nierzadko aż do całkowitego fizycznego wyniszczenia jednego z przeciwników. Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re: Przeciwnicy chcą totalnej wojny z Bogiem,KK, 01.10.08, 08:28 burlasino napisała: > tychik1 napisał: > > Przeciwnicy chcą totalnej wojny z Bogiem burlasino: > Jak można chcieć wojny z czymś, co realnie nie istnieje? T: Jeśli twoje ograniczenie nie pozwala ci wyjść poza to co jest dotykalne i namacalne to proszę bardzo.My mamy Boga żywego który był wśród nas i dalej jest obecny duchowo. To z Nim prowadzono wojnę od początku,próbowano nawet zniszczyć fizycznie , ale jak widać wszelkie ich zabiegi na niewiele się zdały: ) B: > Właśnie dlatego, że Bóg jest pojęciem abstrakcyjnym, wojny > realigijne są najkrwawszymi i najokrutniejsztymi z wojen. T: A znasz wojny nie krwawe i nie okrutne? No i religia była tu tylko jednym z powodów.Przykładowo przed zalewem Islamu broniono całej cywilizacji zachodniej i jej wartości,a w tym religijne ,narodowe, też ekonomiczne jak strefy wpływów . Zwalanie wszystkiego na religie jest bardzo uproszczone i tendencyjne. B: > religijnej, nie można bowiem ani odebrać przeciwnikowi > najcenniejszej dla niego wartości ani też narzucić mu wartości > własnej. T: Owszem można ale nie wszystkim ! : )Pod wpływem strachu czy wyprania mózgu przechodzono jednak na inne religie ,czy ateizm. Dzisiaj wojna"nowoczesna" z Bogiem i religią toczy się nie tyle przy pomocy miecza ile przedewszystkim języka,choć i z tego pierwszego nie zrezygnowano.W Indi czy w Sudanie mamy na to przykłady. A w świece "cywilizowanym" w miejsce mocnego strachu mamy natomiast delikatne zastraszenie , poprawność polityczną i "zasady" co wypada ,a co nie. No i ideologia jest tylko przygotowaniem a dopiero wtedy podaje się miecz,jak młodych komunistów najpierw indoktrynowano a dopiero potem kazano im burzyć kościoły. Jestem pewien że dzisiaj za wrogim nastawieniem do kościoła szykowane są TAAAAAAAKIE ! pięści tylko jest za wcześnie żyby je pokazywać. B: Toteż walka nigdy nie może być rozstrzygnięta i toczy się > nierzadko aż do całkowitego fizycznego wyniszczenia jednego z > przeciwników. T:Jesteśmy w "domu" : ) i w stanie kolejnej wojny tym razem już czsto religinej! Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Przeciwnicy chcą totalnej wojny z Bogiem,KK, 01.10.08, 22:07 tychik1 napisał: > Jeśli twoje ograniczenie nie pozwala ci wyjść poza to co jest > dotykalne i namacalne to proszę bardzo.My mamy Boga żywego który > był wśród nas i dalej jest obecny duchowo. Nie macie żadnego "Boga żywego", a tylko mit, legendę, wyobrażenie. To dlatego właśnie musicie codziennie wmawiać sobie na głos, przekonywać siebie samych lub zbiorowo utwierdzać się w tym zwidzie, że w niebie jest jakiś ojciec ("ojcze nasz, któryś jest w niebie"), a Maria siedzi po prawicy itd. Czegoś, co jest oczywiste i wiadome nie powtarza się do znudzenia, bo nie ma takiej potrzeby. Powoływanie się na jakieś byty "nienamacalne i niedotykalne" to zwykły blef. Równie dobrze mogę ja powołać się na niewidzialne dla Ciebie, a ze mną zaprzyjaźnione krasmnoludki. A twój sceptycyzm wobec istnienia krasnoludków uznać za twoje ograniczenie. Wszystkie wojny są okrutne i krwawe, ale wojny religinje najkrwawsze i najokrutniejsze. Dlaczego - napisałem w poprzednim liscie. Ponieważ toczą się o wartości abstrakcyjne, których nie sposób definitywnie przecinikowi odebrać lub obalić. Tezy tej nie podważyłeś rzeczowo, a tylko ją "rozmydliłeś" w nieistotnych dywagacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re: Przeciwnicy chcą totalnej wojny z Bogiem,KK, 02.10.08, 02:17 burlasino napisała: > tychik1 napisał: > > Jeśli twoje ograniczenie nie pozwala ci wyjść poza to co jest > > dotykalne i namacalne to proszę bardzo.My mamy Boga żywego który > > był wśród nas i dalej jest obecny duchowo. > > Nie macie żadnego "Boga żywego", a tylko mit, legendę, wyobrażenie. T: W istnienie Jezusa i Jego naukę już dzisiaj nikt nie zaprzeczy natomiast w krasnoludki tak.Być może że mamy nawet Jego zdjęcie czyli "Całun Turyński", jeśli już o takie rzeczowe dowody chodzi. B: > To dlatego właśnie musicie codziennie wmawiać sobie na głos, > przekonywać siebie samych lub zbiorowo utwierdzać się w tym > zwidzie, że w niebie jest jakiś ojciec ("ojcze nasz, któryś jest w > niebie"), a Maria siedzi po prawicy itd. T: To nie jest(nie powinno być) żadne jakieś bezmyślne wmawianie, a tylko albo lepiej aż modlitwa,a ta ma jakby dwie wymowy. Pierwszą zewnętrzną czyli to co (niewierzący) widzisz i co często niesłusznie nazywacie"klepaniem"ale to wynika z pewnego niezrozumiena istoty sprawy : ) I drugą wewnętrzną stronę gdzie modlący się w skupieniu analizuje, swoje życie oraz codzienność go otaczającą i stara się to odnieść(bezpośrednio lub za pośrednictwem) do Twórcy.W końcu zaznaczam-próbuje nawiązać z Nim kontakt i przedstawić swoje problemy czy troski.Jezus zalecał żeby zbytnio się nie powtarzać,tak i też w pewnym momencie rzeczywiście wypowiadane słowa schodzą jak gdyby na plan dalszy,a zaczyna się coś co faktycznie nazywamy już modlitwą. Ale to-wiem że dla ciebie (was)abstrakcja piszę jednak o tym żebyście choć trochę zrozumieli jak bardzo powierzchownie nas oceniacie. B: Czegoś, co jest oczywiste i wiadome nie powtarza się do znudzenia, bo nie ma takiej potrzeby. T: Owszem powtarza !Przykładowo wszyscy to znamy jak rodzice po urodzeniu powtarzają dziecku że jest piękne,kochane,wspaniałe i wcale to nie jest nudne. B: > Powoływanie się na jakieś byty "nienamacalne i niedotykalne" to > zwykły blef. Równie dobrze mogę ja powołać się na niewidzialne dla > Ciebie, a ze mną zaprzyjaźnione krasmnoludki. A twój sceptycyzm > wobec istnienia krasnoludków uznać za twoje ograniczenie. T: Powiem na to tak,że wiara sięga tam gdzie nie sięga szkiełko i oko. Czy można zbadać przykładowo dobrą wolę bliskich osób,deklarowaną wielokrotnie miłość żony,zaufanie dzieci,czy choćby nawet partnera w biznesie.Czy da się to wszystko wyjąć z drugiego człowieka,postawić obok i wtedy zmierzyć,zwarzyć,prześwietlić i co tam jeszcze może rozliczyć i przesortować,obrócić do góry nogami,włożyć rękę do rany i w końcu się upewnić ! ? Wszystko to musi się jednak opierać najpierw na pewnych spostrzeżeniach,doświadczeniu,czasie,przemyśleniach intuicji,wyczucia i w końcu stajemy na krawędzi uwierzenia. Ale dosyć bo i tak nie trafi . B: > Wszystkie wojny są okrutne i krwawe, ale wojny religinje > najkrwawsze i najokrutniejsze. Dlaczego - napisałem w poprzednim > liscie. Ponieważ toczą się o wartości abstrakcyjne, których nie > sposób definitywnie przecinikowi odebrać lub obalić. Tezy tej nie > podważyłeś rzeczowo, a tylko ją "rozmydliłeś" w nieistotnych > dywagacjach. T: No to która wojna była mniej krwawa czy humanitarna,może ta druga światowa ? Napisałem też jasno że człowieka można zmusić albo przekonać praktycznie do wszystkiego,a tylko dęby nie zaginą w puszczy : ) I jeszcze jedno ktoś z domowników zwrócił mi uwagę ,że powinienem Cię przeprosić za to "ograniczenie",a ja jednak nie mam najmniejszego zamiaru.Wale prosto z mostu i nie byłbym sobą,a wspominam tutaj o tym tylko ze względu na tą osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Przeciwnicy chcą totalnej wojny z Bogiem,KK, 02.10.08, 23:56 tychik1 napisał: > W istnienie Jezusa i Jego naukę już dzisiaj nikt nie zaprzeczy > natomiast w krasnoludki tak.Być może że mamy nawet Jego zdjęcie > czyli "Całun Turyński", jeśli już o takie rzeczowe dowody chodzi. Jest dokładnie przeciwnie niż twierdzisz, a mianowicie: nie ma żadnych rzeczowych dowodów na istnienie takiej postaci jak Jezus, opisany w ewangeliach (zresztą różniących się istotnie od siebie). O ile Herod i Piłat są postaciami histrorycznymi, udokumentowanymi m.in. w kronikach Józefa Flawiusza, o tyle żaden Jezus z Nazaretu w nich nie wystepuje. A przecież gdyby takowy człowiek istniał i odegrał tak doniosłą rolę w historii, to nie jest możliwym aby nie wspominały o nim żadne źródła historyczne. Najprawdopodobniej postać Jezusa z Nazaretu jest kompilacją kilku różnych postaci - "świętych" nawiedzonych mężczyzn, jakich w starożytności pojawiało się wielu oraz buntowników - przywódców powstań i ruchów żydowskich przeciwko rzymskiemu okupantowi. W rezultacie, w świadomości ludu powstała postać "syntetyczna" owiana legendą, podobnie jak europejskie postaci Robin Hooda, Wilhelma Tella czy Janosika. Całun turyński nie ma więcej niż 700 lat - stwierdzono to bez wątpliwości badając włókna materiału metodą radiowęglową. Po ogłoszeniu wyników tych badań, przechowujący całun księża zakwestionowali je i zamknęli materiał pod kluczem. Od tamtej pory kategorycznie odmawiają udostępnienia choćby jednego włókienka z całunu aby powtórzyć kwestionowane badania, co niedwuznacznie pokazuje, iż wzbraniają się przed ujawnieniem prawdy na rzecz fantazji i legend. Do pozostałych twoich wypowiedzi nie odnoszę się, gdyż najwyraźniej dyskutujemy na zupełnie różnych poziomach argumentacyjnych. Weźmy tylko przykład: > B. > Czegoś, co jest oczywiste i wiadome nie powtarza się do > znudzenia, bo nie ma takiej potrzeby. > T. > Owszem powtarza !Przykładowo wszyscy to znamy jak rodzice po > urodzeniu powtarzają dziecku że jest piękne,kochane,wspaniałe > i wcale to nie jest nudne. Czy naprawdę nie widzisz rażącej dysproporcji argumentów? Ja mówiłem o "zaklinaniu rzeczywistości" poprzez uporczywe powtarzanie czegoś, co jest sprzeczne z obserwowalną realnością i w ten sposób przekonywanie siebie samego oraz innych współwyznawców czyli tzw. utwierdzanie w wierze. A Ty mi na to odpowiadasz, że rodzice chwalą dziecko. Pytam jeszcze raz: naprawdę nie rozumiesz, że to, co napisałeś nie ma nic wspólnego z moją tezą? Że jest nie na temat? I tak dalej i temu podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re: Przeciwnicy chcą totalnej wojny z Bogiem,KK, 03.10.08, 18:09 burlasino napisała: > tychik1 napisał: > > W istnienie Jezusa i Jego naukę już dzisiaj nikt nie zaprzeczy > > natomiast w krasnoludki tak.Być może że mamy nawet Jego zdjęcie > > czyli "Całun Turyński", jeśli już o takie rzeczowe dowody chodzi. B: > Jest dokładnie przeciwnie niż twierdzisz, a mianowicie: nie ma > żadnych rzeczowych dowodów na istnienie takiej postaci jak Jezus, > opisany w ewangeliach (zresztą różniących się istotnie od siebie). > O ile Herod i Piłat są postaciami histrorycznymi, udokumentowanymi > m.in. w kronikach Józefa Flawiusza, o tyle żaden Jezus z Nazaretu w nich nie wystepuje. A przecież gdyby takowy człowiek istniał i > odegrał tak doniosłą rolę w historii, to nie jest możliwym aby nie > wspominały o nim żadne źródła historyczne. T: Jezus nie odgrywał wcale doniosłej znaczącej roli historycznej w czasach których żył i krótko po Jego "śmierci",On wyprzedził swoją epokę ! Żeby taką rolę wtedy odgrywać trzeby było być jakimś namiestnikiem,wysoko postawionym kapłanem,tetrachą,wojskowym czy kim tam jeszcze,a Jezus natomiast był człowiekiem z ludu.Jaką rolę i kedy mógł odegrać stolarz który czegoś tam nauczał? Jako dziecko gdy z rodzicami uciekał do Egiptu jak pewno wielu wtedy ,czy jak wjechał do Jerozolimy na pożyczonym osiołku okrytym płaszczami miast wystrojonym koniu,w lektyce,czy na rydwanie ?Witały i rozpoznawały Go tłumy,ale to byli ci co ich nauczał i uzdrawiał czyli w większości przeciętni ludzie.(Należy zaznaczyć że przy wąskich uliczkach Jerozolimy to nie był taki tłum jak dzisiaj rozumiemy) Ludzie prości wśród których Jezus głównie działał posługiwali się nawet wtedy innym językiem armeńskim,w przeciwieńswie do śmietanki która używała hebrajskiego. Zresztą i te tłumy-jak tłumy : ) podburzone szybko o Jezusie zapomiały ,a po intrygach obróciły się przeciwko Niemu.Kapłani i dostojnicy też nie mieli żadnego powodu żeby uwieczniać Jezusa w księgach skoro Go zwalczali,a Rzymianie którzy sami ukrzyżowali już na pewno.Zmierzam do tego że to była postać w swoich czasach (i krótko po)ze wszystkich stron "nieporządana" o której trzeba było jak najszybciej zapomieńć,wymazać,zignorować. Zaznaczam-prawdopodobnie Flawiusz jako przykładny Żyd nawet nie mógł i nie chciał pisać o Jezusie i zapewne istniała wtedy jak i dziś cenzura albo conajmniej polityczna poprawność. Pamięć o Jezusie była przechowywana więc wśród pierwszych chrześcijan ,czyli przeważnie Żydów i była to bardzo nieliczna grupa,która działała w atmosferze ciągłych prześladowań. Można by zaryzykować że na "pół legalnie" a nawet w warunkach podziemia.Tak też i literatura ich wcale nie musiała,nie mogła być oficjalna,ale przypominała coś co w czasie stanu wojennego nazywaliśmy drugim obiegiem ! Efektem tego mamy Ewangelie,w tym te cztery natchnione,a jedna pisana jako raport do Rzymu.Nawet bym się zdziwił gdyby Jezus był wtedy tak sławny żeby pisali o nim kronikarze.To nie wpisywało by się w Tą postać,w Jego posłanie i rolę jako skromnego człowieka, i w końcu w okoliczności! To co oczywiście napisałem jest hipotezą nie moją ale która mnie przekonuje. pl.wikipedia.org/wiki/Testimonium_Flavianum B: Najprawdopodobniej > postać Jezusa z Nazaretu jest kompilacją kilku różnych postaci - > "świętych" nawiedzonych mężczyzn, jakich w starożytności pojawiało > się wielu oraz buntowników - przywódców powstań i ruchów żydowskich > przeciwko rzymskiemu okupantowi. W rezultacie, w świadomości ludu > powstała postać "syntetyczna" owiana legendą, podobnie jak > europejskie postaci Robin Hooda, Wilhelma Tella czy Janosika. T: Tu najlepiej bym zacytował Wystąpienie Gamaliela (Dzieje 5:33) 33 Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić. 34 Lecz pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć Apostołów i zabrał głos w Radzie: 35 «Mężowie izraelscy - przemówił do nich - zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. 36 Bo niedawno temu wystąpił Teodas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. 37 Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. 38 Więc i teraz wam mówię: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, 39 a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem». Usłuchali go. 40 A przywoławszy Apostołów kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili. 41 A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia [Jezusa]. 42 Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie. T: Nie mieli żadnego powodu żeby lepić postaś bo i poco? Dla sławy ,piędzy ,władzy,czy żeby zrobić Żydom na złość tak się poświęcać? Przeszli przez to sito w oparciu o prawdę i Boga ! B: > Całun turyński nie ma więcej niż 700 lat - stwierdzono to bez > wątpliwości badając włókna materiału metodą radiowęglową. Po > ogłoszeniu wyników tych badań, przechowujący całun księża > zakwestionowali je i zamknęli materiał pod kluczem. Od tamtej pory > kategorycznie odmawiają udostępnienia choćby jednego włókienka z > całunu aby powtórzyć kwestionowane badania, co niedwuznacznie > pokazuje, iż wzbraniają się przed ujawnieniem prawdy na rzecz > fantazji i legend. T: www.calun.org/strony/mikroskop/badanie.html www.calun.org/strony/mikroskop/biologia.html www.calun.org/ B: > Do pozostałych twoich wypowiedzi nie odnoszę się, gdyż najwyraźniej > dyskutujemy na zupełnie różnych poziomach argumentacyjnych. Weźmy > tylko przykład: B. > > Czegoś, co jest oczywiste i wiadome nie powtarza się do > > znudzenia, bo nie ma takiej potrzeby. > > T. > > Owszem powtarza !Przykładowo wszyscy to znamy jak rodzice po > > urodzeniu powtarzają dziecku że jest piękne,kochane,wspaniałe > > i wcale to nie jest nudne. > Czy naprawdę nie widzisz rażącej dysproporcji argumentów? Ja > mówiłem o "zaklinaniu rzeczywistości" poprzez uporczywe powtarzanie > czegoś, co jest sprzeczne z obserwowalną realnością i w ten sposób > przekonywanie siebie samego oraz innych współwyznawców czyli tzw. > utwierdzanie w wierze. A Ty mi na to odpowiadasz, że rodzice chwalą > dziecko. Pytam jeszcze raz: naprawdę nie rozumiesz, że to, co > napisałeś nie ma nic wspólnego z moją tezą? Że jest nie na temat? > I tak dalej i temu podobnie. T: Ja Ci się staram powiedzieć że patrzymy na tą samą rzecz tyle że ja z przodu a t z tyłu czy na odwrót.W sumie widzimy co innego ale dalej ten sam przedmiot. Modlitwa jest też formą prośby,a tą można odnawiać bez ograniczeń.Znasz to jak wdowa nachodziła sądziego który się Boga nie bał. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Na język angielski tez tylko dorośli 29.09.08, 11:57 Nie tylko wolno ,ale rodzice maja obowiązek nauczyc wszystkiego co w zycu niezbedne. Jeżeli chodzi o szkołe i naukę ,to jednak warto liczyc sie ze zdolnosciami i chęciami dziecka .Nie wolno rodzicom indoktrynowac dziecka pod przymusem ,ale trzeba pokazac mu rózne swiatopoglądy .Wolno rodzicom mówic jaki oni uważają za słuszny ,wolno zachęcac. Odpowiedz Link Zgłoś
artea13 Re: Na język angielski tez tylko dorośli 29.09.08, 15:33 maura4 napisała: > Nie tylko wolno ,ale rodzice maja obowiązek nauczyc wszystkiego co w > zycu niezbedne. Jeżeli chodzi o szkołe i naukę ,to jednak warto > liczyc sie ze zdolnosciami i chęciami dziecka .Nie wolno rodzicom > indoktrynowac dziecka pod przymusem ,ale trzeba pokazac mu rózne > swiatopoglądy .Wolno rodzicom mówic jaki oni uważają za > słuszny ,wolno zachęcac. o, właśnie. dlatego przez kilka lat powinno uczyć się dzieci religioznawstwa, dopiero wówczas każdy mógłby zdecydować sam. Ale nie, Kościół nie wypuści owieczek ze swoich rąk, trzeba przecież komuś robic pranie mózgu, zbijać kasę i żyć dalej w zakłamaniu, chociaż to wszystko nawet niektórym księżom wydaje sie obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Na język angielski tez tylko dorośli 29.09.08, 15:45 remik.bz napisał: > Masz rację. To karygodne,że podli rodzice zmuszaja dzieci do > czegokolwiek. > Uważam ,że również nie wolno rodzicom zapisywać dzieci do szkół > (które sami wybiora) , zapisywać na lekcję angielskiego, na balet, > na zajęcia z plastyki , posyłać na siłę do teatru, pilnowąć > odrabiania lekcji, zabranić picia wódki itd itd... Remik, czy musisz powtarzać w kółko argumenty, które już wielokrotnie zostały zdyskwalifikowane? Co chcesz przez to osiągnąć - uzyskać przewagę ilościową? Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Na język angielski tez tylko dorośli 29.09.08, 16:19 burlasino napisała: > Remik, czy musisz powtarzać w kółko argumenty, które już > wielokrotnie zostały zdyskwalifikowane? Co chcesz przez to > osiągnąć - uzyskać przewagę ilościową? Masz racje , ta "dyskusja" nie ma sensu. Nie ma sensu przekonywanie osób reagujacych bardzo emocjonalnie,w swoim mniemaniu nieomylnych, zamkniętych na dialog nie mających potrzeby wysłuchania i analizowania argumentów drugiej strony. Popatrz na to spokojnie ( z dyskutantów , przeciwników KK chyba tylko Ty potrafisz) Z wewnetrznego zarządzenai pewnej instytucji , przeciwnicy tej instytucji ( i chyba nie jej członkowie) robią problem najwyższej wagi. A robia dlatego ,ze po prostu podchodzą do sprawy z założeniem, ze cokolwiek by ta instytucja nie zrobiła - to i tak zrobi źle. Ja to po ludzku rozumiem. W koncu przeciwnicy KK nie muszą widzieć pewnych zmian w KK , wolą z definicji wszystko potepiać. A tak nawiasem. Jedni są wdzięczni rodzicom za chrzest, innych to irytuje. Jedni sa wdzięczni rodzicom za dobra szkołę i wykształcenie uniwersyteckie. Innym to przeszkadza,to dla nich czas stracony, wolą iść do klasztoru . I maja takie prawo. Niekoniecznie wszystko co rodzice w dobrej wierze robią dla potomstwa musi byc potem przez dzieci akceptowalne. A wracając do tematu. Powtarzam - kto nie chce być w KK - nie musi. I chyba to jest najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
kebir Re: Na język angielski tez tylko dorośli 29.09.08, 16:35 remik.bz napisał: > Niekoniecznie wszystko co rodzice w dobrej wierze robią dla > potomstwa musi byc potem przez dzieci akceptowalne. To może tak: niech każdy ochrzczony i wychowany w wierze katolickiej MA OBOWIĄZEK potwierdzenia swojej wiary, gdy ukończy 18 lat, osobiście w parafii. W obecności dwóch świadków. A co powiesz na podatek kościelny? Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Jak można wypisać się z organizacji, do której... 30.09.08, 17:59 ...się nigdy nie zapisywało? Czy takie żądanie nie jest nonsensem? remik.bz napisał: > > kto nie chce być w KK - nie musi. I chyba to jest > najwazniejsze. Jest w Twoim stwierdzeniu sporo prawdy; kiedyś ktoś taki miał do wyboru: KK lub stos. I to, faktycznie, jest znaczący krok naprzód. Problem jednak pozostaje: dlaczego mam zawracać sobie głowę dość skomplikowanym wypisywaniem się z organizacji, do której nigdy się nie zapisywałam? Której członkiem nigdy nie byłam? Inaczej policzą mnie jako członka tej organizacji i będę "poprawiać" ordynarnie kłamliwą statystykę... Czy nie byłoby uczciwsze zadziałać "w drugą stronę": zażądać od ochrzczonych potwierdzenia przynależności do KK (wystarczyłoby proste oświadczenie pisemne, nawet przysłane pocztą) i tylko tych umieszczać w statystyce? Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Zasady ogólne wystarczą 29.09.08, 12:05 remik.bz napisał: > Przecież , jeśli "masy" dajmy na to nie chca płacić - to niech > wiedzą jak się wycofać. > Co Twoim zdaniem jest złego w takiej instrukcji ? > PS jesli chcesz się wycofać np z pracy (zwalniasz się) to tez > musisz przestrzegać pewnych reguł. To tez jest godne drwiny ? Twoja analogia, remik, jest o tyle nieadekwatna, że do pracy przystępuje się świadomie i dobrowolnie, a na to czy sie zostało ochrzczonym człowiek nie ma żadnego wpływu. Dlaczego zatem mam stosowac sie do procedur instytucji, z którą nigdy w żaden sposób z własnej woli się nie wiązałem i która bezprawnie uważa mnie za swojego członka. Moim zdaniem - do usunięcia mnie ze wszelkich kościelnych list, wykazów i statystyk wystarczy rzeczowe, nie budzące wątpliwości oświadczenie woli, zawierające takie, jak wyżej, żądanie. Wynika to z ogólnych zasad prawnych naszego państwa, do których Kościół Katolicki, działający na terenie RP, ma obowiązek się stosować. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Zasady ogólne wystarczą 29.09.08, 12:50 burlasino napisała: Dlaczego zatem mam stosowac sie do procedur instytucji, z którą > nigdy w żaden sposób z własnej woli się nie wiązałem i która > bezprawnie uważa mnie za swojego członka. A czy ktos Cię zmusza do stosowania tych procedur? A jesli tak bardzo cierpisz z powodu bezprawności przynależności do KK, to po prostu daj sprawę do sądu. Zażądaj wykreslenia Cię z róznych rejestrów i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Zasady ogólne wystarczą 29.09.08, 13:18 Ty myslisz czasem ? Z jakiej racji ma sie plątac po sądach ? Nie zapisywala sie ,wiec pismo z prosba o wykreslenie powinno byc wystarczjące -napisala o tym . Z jakiego to powodu ma sie stawiac przed proboszczem i jeszcze angazowac w to dwie ddatkowe osoby ? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Zasady ogólne wystarczą 30.09.08, 11:27 No cóż, czasem tak w życiu jest, że trzeba skorzystać z sądu. Z reguły nie jest to miłe ale konieczne. Gdy ja mam coś (albo kogoś ;-))) do załatwienia w sądzie, to nie "plączę się" lecz chodzę spokojnym, mocnym krokiem (jak w pewnej socjalistycznej pieśni: "... mit ruhig festem Schritt...". Odpowiedz Link Zgłoś
mikado111 Re: Zasady ogólne wystarczą 29.09.08, 13:38 Czyli uważasz za normalne wcielanie ludzi w wieku niemowlęcym do jakiejś organizacji bez ich zgody, aby potem "mogli" się z niej wypisać za pomocą długiej i trudnej procedury. Nawet Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego czegoś takiego nie wymyśliła. Odpowiedz Link Zgłoś
old.european Re: Zasady ogólne wystarczą 29.09.08, 14:19 remik.bz napisał: > burlasino napisała: > Dlaczego zatem mam stosowac sie do procedur instytucji, z którą > > nigdy w żaden sposób z własnej woli się nie wiązałem i która > > bezprawnie uważa mnie za swojego członka. > > A czy ktos Cię zmusza do stosowania tych procedur? > A jesli tak bardzo cierpisz z powodu bezprawności przynależności do > KK, to po prostu daj sprawę do sądu. > Zażądaj wykreslenia Cię z róznych rejestrów i tyle. Cale to ich katolickie archiwum nalezy podac do sadu. Powinni moc zachowac zapisy dotyczace jedynie tych osob, ktore wyraza na to zgode - w obecnosci dwoch swiadkow. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 14:37 Jest jeszcze jeden aspekt - dane osobowe milionow Polakow. W tej chwili jest ustawa o ochronie danych osobowych, ktora zobowiazuje instytucje majace dostep do takich danych ich szczegolna ochrone. Jak kosciol chroni dostep do danych osobowych? Czy ktos sie zgodzil na przechowywanie danych osobowych przez kosciol - tzn. czy ktos podpisal, ze zgadza sie na przetwarzanie swoich danych osobowych? Watpie. Poza tym kosciol to nie panstwo, nie stanowi prawa i obywatele nie maja obowiazku sie stosowac do regul kosciola, jakie by one nie byly. Skandalem jest, ze kosciol utrudnia odejscie niewierzacym - tym bardziej, ze zwyczajem jest chrzest dzieci, ktore nie moga sie wypowiedziec w tej sprawie. Co gorsza, kosciol wykorzystuje '90% katolikow', zeby doic budzet panstwa, na kolejne nikomu niepotrzebne koscioly. Za malo ich jest, zeby budowac kolejne? Czy po prostu ksiezy jest tyle, ze potrzebuja nowych parafii? A propos, zeby chrzest byl wazny, wcale nie musi dokonywac go ksiadz. Po prostu nalezy wypowiedziec odpowiednia formulke i chrzest katolicki jest wazny - to porada dla tych, ktorzy wierza, ale chca zyc poza kosciolem instytucjonalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
dybko2 Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 29.09.08, 15:21 remik.bz napisał: > dybko2 napisał: > Jest gicio !!!!!A masy niech > > biją brawo ,płacą i będą szczęśliwe. > > Twój post jest pozbawiony logiki. > Przecież , jeśli "masy" dajmy na to nie chca płacić - to niech > wiedzą jak się wycofać. > Co Twoim zdaniem jest złego w takiej instrukcji ? > > PS jesli chcesz się wycofać np z pracy (zwalniasz się) to tez musisz > przestrzegać pewnych reguł. To tez jest godne drwiny ? O pracy sam podejmowałem decyzję , o przyjęciu i zwolnieniu.A zły jest jej sposób podejmownia. Nic mi sie nie pomyliło.Tylko inaczej na to patrzę. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Chyba dobrze,że są jasno określone zasady 30.09.08, 13:33 remik.bz napisał: > Przecież , jeśli "masy" dajmy na to nie chca płacić - to niech > wiedzą jak się wycofać. > Co Twoim zdaniem jest złego w takiej instrukcji ? Ano to, że w ogóle zakłada jakąś konieczność i procedurę "wycofywania się" z organizacji, do której się NIE WSTĘPOWAŁO. Decyzję podejnowali inni, a delikwenta nikt o zdanie nigdy nie zapytał. > PS jesli chcesz się wycofać np z pracy (zwalniasz się) to tez musisz > przestrzegać pewnych reguł. Ależ do pracy się zgłaszam SAMA i w momencie przystąpienia DOBROWOLNEGO biorę na siebie pewne obowiązki oraz akceptuję procedurę wycofania się. > To tez jest godne drwiny ? Ty naprawdę nie widzisz różnicy? Co mnie obchodzi, że jako paromiesięczne niemowlę zostałam zapisana do KK (przez chrzest)? Nie mam - i jak sięgnę pamięcią w dorosłym życiu - nigdy nie miałam - ochoty mieć cokolwiek wspólnego z tą organizacją; nie mam też zamiaru zawracać sobie głowy WYStępowaniem z czegoś, do czego nigdy nie WStępowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
wroclawjacek Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 08:37 > Czyli po staremu.Raz zdobyte, to nasze na wieki.Chrystus > powiedział ,naszymi ustami. Toś trafił w sedno.Kościół trwa i jak zawsze od 2000 lat ma przeciwników. Twoimi ustami tez ktoś przemawia. Salki wynajęte na działalność > gospodarczą i etatay dobrze płatne.Jest gicio !!!!! Ano jest. Psy szczekają a karawana idzie dalej. A masy niech > biją brawo ,płacą i będą szczęśliwe. No chyba jednak rozumiesz że religia daje ludziom szczęście. Jeśli czujesz się nieszczęśliwy co widać po Twych wypocinach możesz po tę radość przyjść do boga. Jęli wstydzisz się ze jesteś nie wierzący to pisz brednie na kościół aby uzasadnić Twój wybór. Założę się ze chciałbyś aby za twoją namową ludzie odeszli od kościoła. Żal mi ciebie, ale nie martw się znałem większych grzeszników w tym i SB-ków którzy wrócili do kościoła. Gazeta nie pisze że ci ludzie są żałośni bo jak zrezygnują z odpisu podatku na kościół to ten "1%" pójdzie na inne cele. Odpowiedz Link Zgłoś
boulihacker Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 09:38 > No chyba jednak rozumiesz że religia daje ludziom szczęście. Heroina nie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 09:44 wroclawjacek napisał: > Żal mi ciebie, ale nie martw się znałem większych grzeszników w tym i SB-ków > którzy wrócili do kościoła. ************************************** Bycie pełnoprawnym członkiem kościoła niczego nie zmienia w postępowaniu. Na jakiej to podstawie twierdzisz, że powrót na łono kościoła automatycznie czyni z esbeka prawego człowieka? Pedofila, kradzieże i inne przestępstwa są popełniane przez kapłanów. Sutanna świętymi ich nie czyni. Odpowiedz Link Zgłoś
gibki Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 07:46 niewierzący może być świadkiem na ślubie - jak zwykle gw zanim sprawdzi fakty pisze bzdury Odpowiedz Link Zgłoś
sympatyklewicy Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 07:53 gibki napisał: > niewierzący może być świadkiem na ślubie - jak zwykle gw zanim > sprawdzi fakty pisze bzdury ********************* może być świadkiem na ślubie w USC !!! Odpowiedz Link Zgłoś
svetomir Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 09:06 sympatyklewicy napisał: > gibki napisał: > > > niewierzący może być świadkiem na ślubie - jak zwykle gw zanim > > sprawdzi fakty pisze bzdury > ********************* > może być świadkiem na ślubie w USC !!! Świadek na ślubie koscielnym nie musi być wierzący. Musi być dorosły, poczytalny i nie może być jednocześnie ślepy i głuchy. Co innego chrzestny. Bo chrzestny to funkcja religijna, zwiazana z religijnym wychowywaniem dziecka, a świadek jedynie prawna, ma potwierdzac zawarcie małżeństwa Odpowiedz Link Zgłoś
todeskult Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 08:50 Nie pisz bzdur. W prawie wszystkich wyznaniach chrześcijańskich conajmniej jedno z przyszłych małżonków/świadków/rodziców chrzestnych itp. musi być (przynajmniej formalnie, na papierze) wierzące. Pop też nie ochrzci dziecka jeśli przynajmniej jedno z rodziców chrzestnych nie będzie wyznania prawosławnego. Odpowiedz Link Zgłoś
svetomir Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 09:06 todeskult napisał: > Nie pisz bzdur. W prawie wszystkich wyznaniach chrześcijańskich conajmniej jedn > o z przyszłych małżonków/świadków/rodziców chrzestnych itp. musi być (przynajmn > iej formalnie, na papierze) wierzące. Pop też nie ochrzci dziecka jeśli przynaj > mniej jedno z rodziców chrzestnych nie będzie wyznania prawosławnego. Świadek na ślubie koscielnym nie musi być wierzący. Musi być dorosły, poczytalny i nie może być jednocześnie ślepy i głuchy. Co innego chrzestny. Bo chrzestny to funkcja religijna, zwiazana z religijnym wychowywaniem dziecka, a świadek jedynie prawna, ma potwierdzac zawarcie małżeństwa Odpowiedz Link Zgłoś
abrahadabra przemyślenia dziadków w różowych beretach... 29.09.08, 07:56 czy należy ich brać na serio? Raczej nie, choć od koryta nie dadzą się łatwo oderwać. Ale to tak na marginesie ich dyrdymałów. Odpowiedz Link Zgłoś
mondokane Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 08:02 Kosciol sam sobie szkodzi ta religia w szkolach. Miesza to co "boskie" z tym, co "cesarskie" i poniesie tego konsekwencje. Uzasadnienie Michalika budzi zdumienie - takimi samymi slowami moglby uzasadniac wprowadzenie etyki do szkol. "Katecheza szkolna / Omawianie religii katolickiej na lekcjach etyki/ ma swoją rolę i nie można od niej odejść. Jest okazją do przedstawienia tych wielkich wartości, które tkwią w przesłaniu ewangelicznym, wzorcu, jaki proponuje Chrystus i Kościół każdemu człowiekowi." Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 08:38 Znałem kiedyś ateistę, działacza partyjnego niższego szczebla. Posyłal swoje dziecko na religię (przy kościele, wtedy inaczej nie było można). Nie krył się z tym, a wszystkim wypytującym tłumaczył, że niesposób zrozumieć społeczeństwa w masie katolickiego, a także spuścizny kulturalnej narodu polskiego bez znajomości religii katolickiej. Odpowiedz Link Zgłoś
pafni Kto jest prawdziwym katolikiem? 29.09.08, 08:06 Czy moja sąsiadka która co niedziele na msze i również remont w niedziele przeprowadza? Czy druga która mówi, że polak z polką tylko powinien się żenic? Czy ta która zakłuca mi spokój o 5 rano włączając radio maryja? Dobrych ludzi (ale nie wiem czy katolików) mogę policzyc na palcach jednej ręki których znam. Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Re: Kto jest prawdziwym katolikiem? 29.09.08, 08:47 Uwierz w ludzi i wykaż trochę tolerancji. Może masz problem nie z innymi, a z sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
todeskult Re: Kto jest prawdziwym katolikiem? 29.09.08, 08:56 Katolicy nie są tolerancyjni, dlaczego ja miałbym być względem ich? Tak w ogóle bardzo niewiele jest na świecie tolerancyjnych światopoglądów które moglibyśmy nazwać religiami, a już wybitnie nietolerancyjne są te judeo-chrześcijańskie. Przecież nawet "Biblia" zawiera teksty które nakazaują zabijanie "niewiernych". Czy dobrzy wierzący katolicy to robią? Większosć raczej nie, prawda? Skoro tego nie robią to pójdą do tego swojego piekła, bo nie postępują z nakazami swojej świętej księgi. Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Re: Kto jest prawdziwym katolikiem? 29.09.08, 09:16 Ja nie mówię o katolikach. Mówię o ludziach. Ty twierdzisz, że tylko niewielu znanych Ci ludzi jest dobrych, przy czym nie wiesz, czy są katolikami, czy nie. Ja Ci proponuję przyjęcie hipotezy roboczej, że większość ludzi jest raczej dobra, nawet gdy czasmi chwytasz ich na jakichś grzeszkach. Jeżeli taką hipotezę przyjmiesz, być może Twoje życie okaże się łatwiejsze i weselsze. Bardzo bym się ucieszył, gdybyś mi podał miejsca w Nowym Testamencie, w których napisano, że należy zabijać "niewiernych". W Starym Testamencie istniał nakaz zabijania ludzi mieszkających w Ziemi Obiecanej (Księga Jozuego), być może Żydzi współcześni mają to jakoś zakodowane w zakamarkach pamięci. Chociaż i wówczas dotyczyło to tylko niektórych warunków. W Nowym Testamencie (Niech przed Nowym Testamentem starych praw ustąpi czas) jest nakaz miłowania nieprzyjaciół. Odpowiedz Link Zgłoś
glekakigurdrz Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 08:08 Okazuje sie, ze w Polsce jest tylko do tego momentu wielu katolikow, dopoki ich to nic nie kosztuje. Jak sie zaczyna czuc, ze trzeba na to placic podatki i sie widzi naocznie ile ze swoich pieniedzy na to sie musi przeznaczac, to nagle polowa z tych katolikow znika. Kosciol dyskontuje wiec politycznie cos, czego w istocie nie posiada. Ilu jest katolikow naprawde, to bedzie dopiero wtedy wiadomo, gdy opodatkowanie na kosciol bedzie dobrowolne. Z zasad przedstawionych przez ksiezy wynika, ze zeby przestac placic na te instytucje pracujac w Niemczech, trzeba osobiscie do Polski przyjechac i jeszcze dwu swiadkow powolac. Inaczej istnieje ponoc jakies zobowiazanie placenia. No i tu sie pojawia pytanie, na jakiej podstawie to zobowiazanie placenia powstalo. Przeciez niczego nie podpisywalismy. Czy to jest w ogole zgodne z konstytucja, zeby ktos sie domagal pieniedzy z powodu zobowiazania zaciagnietego nie przez nas i bez naszej zgody? Odpowiedz Link Zgłoś
pafni Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 08:12 glekakigurdrz napisał: > Okazuje sie, ze w Polsce jest tylko do tego momentu wielu katolikow, > dopoki ich to nic nie kosztuje. Jak sie zaczyna czuc, ze trzeba na > to placic podatki i sie widzi naocznie ile ze swoich pieniedzy na to > sie musi przeznaczac, to nagle polowa z tych katolikow znika. > Kosciol dyskontuje wiec politycznie cos, czego w istocie nie > posiada. Ilu jest katolikow naprawde, to bedzie dopiero wtedy > wiadomo, gdy opodatkowanie na kosciol bedzie dobrowolne. > > Z zasad przedstawionych przez ksiezy wynika, ze zeby przestac placic > na te instytucje pracujac w Niemczech, trzeba osobiscie do Polski > przyjechac i jeszcze dwu swiadkow powolac. Inaczej istnieje ponoc > jakies zobowiazanie placenia. No i tu sie pojawia pytanie, na jakiej > podstawie to zobowiazanie placenia powstalo. Przeciez niczego nie > podpisywalismy. Czy to jest w ogole zgodne z konstytucja, zeby ktos > sie domagal pieniedzy z powodu zobowiazania zaciagnietego nie przez > nas i bez naszej zgody? No częściowo za noszą zgodą. Nie na darmo Krzyżacy w końcu odnieśli sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Jak przestać być katolikiem 02.10.08, 12:36 > No częściowo za noszą zgodą. co to znaczy - "częściowo za naszą zgodą?" czy to znaczy że będąc roczynym dzieckiem mogę podpisać papier i częściowo zgodzić sie na przymusowy chrzest???? odpowiem odrazu - nie, a to że oni sobie wpisują w papierkach że jestem katolikiem, to i ja mogę sobie wpisać w swoich że oni są buddystami, i na to samo wyjdzie. a obowiązku żadnego nie ma i nikt nie ma prawa takiej opłaty (jak w niemczech) egzekwować! Odpowiedz Link Zgłoś
henio56 Podatek kościcelny będzie właścwym samookreśleniem 29.09.08, 08:13 w kwestii zwiazków z kościołem katolickim, czy innym związkiem wyznaniowym. Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 09:04 Pewnie masz rację, twierdząc, że gdyby ludzie musieli płacić podatek kościelny, wielu "katolików bezwładnościowych" by się z Kościoła wypisało. Dla wielu jednak ślub kościelny i kościelny pogrzeb są jeszcze jakąś wartością i być może, mimo wątpliwości, ten podatek by płaciło. Ale nie masz racji, twierdząc, że katolicy polscy są zobowiązani do płacenia. Do płacenia zobowiązani są katolicy niemieccy i widać jest to zgodne z tamtejszą konstytucją, bo jakoś dotychczas nikt tego nie zakwestionował. Jeżeli ktoś wybiera pobyt w Niemczech, musi się podporządkować tamtejszym regulacjom. W Polsce na Kościół płacą ci, którzy chcą. Czyli swego rodzaju "opodatkowanie" jest absolutnie dobrowolne. Być może pieniędzy jest z tego stosunkowo mało, ale Kościół jakoś funkcjonuje. Jeżeli domagasz się wprowadzenia podatku kościelnego, aby sprawdzić, ilu letnich katolików odejdzie od Kościoła, wprowadziłbyś właśnie formę nie do końca dobrowolnego podatku (tzn. zmuszałbyś niektórych ludzi do płacenia lub płacenia więcej, niż chcą albo mogą). Kościół polski właśnie tego pragnąlby uniknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
uwolnic_cyce Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 09:54 canisparvus napisał: > W Polsce na Kościół płacą ci, którzy chcą. Czyli swego > rodzaju "opodatkowanie" jest absolutnie dobrowolne. Być może > pieniędzy jest z tego stosunkowo mało, ale Kościół jakoś > funkcjonuje. W Polsce na Kościól płacą wszyscy, którzy pracuja, tyle tylko że jest to podatek ukryty.Wprowadzenie dobrowolnego opodatkowania na rzecz Kościoła spowodowałoby znaczne uszczuplenie dochodów i ,co gorsze,wymagałoby to przejrzystego rozliczania się z wydatków przed wiernymi. A tego ostaniego czarni boją sie bardziej niz ogni piekielnych. Odpowiedz Link Zgłoś
solist Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 11:11 Albo piszesz w złej woli albo kompletnie nie orientujesz się w sytuacji. Na fundusz kościelny płacą katolici i niekatolicy; na podstawie ustawy z początku lat 90-tych gminy przekazują parafiom "co najmniej" 10-15 ha ziemi; pomniki papieskie fiansowane są z podatków społeczeństwa; szkoły deklarują płace księdzom z czyich składek i podatków?; złodziejski Carritas (do 75% kosztów własnych!, brak ksiąg rozrachunkowych itp) jako fundacja kościelna dostaje kasę od państwa z moich i innych podatków; abonament TV, w której są msze, programy katolickie płacą wszyscy, niby, ale zarówno kato- jak i niekatolicy; co chwila słychać o zwrotach ziem kościołowi, nawet takich, które nigdy nie były w ich posiadaniu; w moim mieście zlikwidowano instytut meteorologiczny bo miasto przekazało ziemię parafii KK; w tym samym mieście co rusz jest kościół, krzyże, na każdym wzgórzu katolicki element krajobrazu widziany z daleka. Odpowiedz, skąd kościół ma pieniądze? Myślisz, że katolików na świecie stać na utrzymanie tak potężnej instytucji? Wątpię. Dlatego muszą pozyskiwać tą kasę z budżetów państw, co robią bardzo skutecznie. Dodatkowo popatrz jak wielką cnotą odznacza się znakomita większość księży (bryki, chałupy), jakie brzuszki z ubóstwa posiadają biskupi itp. Więc jeszcze raz piszę, że w POlsce na kościół nie płacą ci którzy chcą, bo taca to nie wszystko, ale dosłownie KAŻDY, bez wyjątku. Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 14:01 solist napisał: > Albo piszesz w złej woli albo kompletnie nie orientujesz się w > sytuacji. Na fundusz kościelny płacą katolici i niekatolicy; Drogi soliście, to Ty "albo piszesz w złej woli albo kompletnie nie orientujesz się w sytuacji". Fundusz Kościelny utworzyła komuna na mocy ustawy z roku 1950. Fundusz ten był swego rodzaju alibi w związku z nacjonalizacją kościelnych dóbr ziemskich. Teoretycznie wyłączone z tej nacjonalizacji były tzw. gospodarstwa proboszczowskie do 50 ha, a w Wielkopolsce, na Pomorzu i na Górnym Śląsku - do 100 ha. W praktyce większość i tej ziemi została Kościołowi zagrabiona. To ta ziemia - zagrabiona niezgodnie z tamtą ustawą - jest zwracana przez gminy. Teoretycznie Fundusz Kościelny miał pochodzić z dochodów z gospodarowania na znacjonalizowanej ziemi, w praktyce jednak - w wyniku typowego dla komuny i chyba celowego bałaganu - nikt nie zadbał o inwentaryzację i wycenę dochodowości tej ziemi. Komunistycznemu państwu wygodniej było wypłacać Fundusz Kościelny z budżetu. Funduszem administrował Urząd d.s. Wyznań, dotując zgodnie z ustawą działalność niektórych instytucji Kościoła katolickiego, w tym znacjonalizowanej Caritas, ale także innych Kościołów i związków wyznaniowych, w tym także takich, które zarejestrowanow Polsce po roku 1950. Nie trzeba specjalnej przenikliwości, żeby domyślić się, że Fundusz Kościelny stanowił drobny ułamek z dochodów ze znacjonalizowanych dóbr i że często slużył do finansowania posunięć wrogich wobec Kościoła, np. finansowania ruch rozłamowych tzw. "księży patriotów". Po roku 1989 fundusz ten służy do opłacania składek ubezpieczeniowych tych księży i zakonników, którzy nie mają stałej pensji, tzn. znacznej ich większości. Państwo dotuje uczelnie katolickie, a samorządy - instytucje wychowawczo-oświatowe. Jeżeli chodzi o katechetów, są oni opłacani z podatków katolików. Z Twoich podatków opłacani są etycy. To prawda, że księża są różni, wielu z nich wychodowało sobie brzuszki - cóż, są takimi samymi ludźmi, jak ludzie świeccy i zapewnie tuszą nie odbiegają od przeciętnej, a niektórzy zapewne rekompensują sobie w ten sposób brak innych uciech. Większość plebanii pochodzi z lat dość odległych i ma charakter zabytkowy, więc poniektóre wyglądają okazale i ładnie w porównaniu z obecną szarzyzną, a zwłaszcza z typowymi komunistycznymi blokowiskami. Za czasów Gierka i Jaruzelskiego zbudowano dość dużo nowych kościołów - na pewno nie z funduszy państwowych - budowano przy nich także plebanie, co jest chyba rzeczą normalną? Nie wiem, ile pomników papieskich fiansowanych jest z funduszy publicznych, sądzę jednak, że są to przypadki nieliczne. Mi nie jest znany ani jeden, ale być może nie jestem w tej materii dobrze zorientowany. Być może tu i ówdzie znajdują się księża, którzy mają dobre samochody. To oni najbardziej rzucają się w oczy. Większość jednak nie ma wcale samochodów. Ci, którzy mają, mają przeważnie wysłużone i skromne i na pewno w zdecydowanej liczbie przypadków ich użytkowanie jest usprawiedliwione rozległością parafii i pełnionymi obowiązkami. Mój zmarły niedawno proboszcz w razie potrzeby skorzystania z auta prosił każdorazowo wiernych o pomoc w transporcie. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Jak przestać być katolikiem 30.09.08, 03:08 Nie ma większego grabieżcy niż Kościół Katolicki - największy latyfundysta świata. Poczawszy od tzw. Donacji Konstantyna, która była jednym wielkim oszustwem, KK bogacił się wciąż wyłącznie na drodze szantażu, wyłudzeń i oszustw grożąc wiecznym potepieniem, obiecując raj po śmierci lub sprzedając fałszywe "odpusty". Kościół nigdy nie wytwarzał żadnych dóbr materialnych ani wartości intelektualnych, które stanowiłyby pokrycie dla jego majątku, toteż nacjonalizacja dóbr kościelnych była tylko aktem sprawiedliwości dziejowej i przywrócenia elementarnej uczciwości. Domaganie się przez KK przywrócenia majątków jest przejawem pazerności i straszliwej hipokryzji, jaka jest własciwa tej instytucji od zarania jej dziejów. Aby okazywać miłość Bogu nie trzeba bowiem żadnych dóbr materialnych, a już latyfundiów zwłaszcza. Bóg nigdy i nigdzie nie domagał się takich dóbr i nie upoważniał nikogo dogromadzenioa ich w Jego imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
edi54 Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 08:21 Kosciol w Polsce poprzez obecnosc kleru w szkolach w pierwszym zredzie ma na celu utrzymywanie w cuglach kadry nauczycielskiej. Same lekcje religii maja znaczenie drugorzedne.W cywilizowanym panstwie lekcje religii winny odbywac sie poza szkola i na koszt Kosciola.Ten nasz,polski Kosciol nie daruje jednak Panstwu nawet zlotowki.Jest to swoisty "rak" ,ktory toczy polska tkanke spoleczne. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Mieszko I był katolskim ciemnogrodem 29.09.08, 08:42 edi54 napisał: > > Ten nasz,polski > Kosciol nie daruje jednak Panstwu nawet zlotowki.Jest to > swoisty "rak" ,ktory toczy polska tkanke spoleczne. A kto jest winien takiej sytuacji ? No kto ? Mieszko I !!! To on sprowaedził w 966 r do naszej zawsze racjonalistycznie nastawionej ojczyzny czarnych , to on oddał nas w niewolę Watykanu . A jego syn Bolesław to nawet zęby kazał wybijać tym , którzy postów nieprzestrzegali i żarli mięso z żubrów , turów i innych czworonogów a nawet ptactwa w piątki. A gdzie wolność słowa ? wolność poglądów? wolność sumienia? Dlaczego Mieszko i Bolesław nie brali przykładu z zawsze ateistycznej i kierujacej się Rozumem Francji? ps i pomyśleć ,że niektórzy niby-historycy uważają tego przedstawiciela katolickiego ciemnogrodu -Mieszka I za naszego największego władcę!!! Skandal !!! Odpowiedz Link Zgłoś
todeskult Re: Mieszko I był katolskim ciemnogrodem 29.09.08, 09:04 > Dlaczego Mieszko i Bolesław nie brali przykładu z zawsze > ateistycznej i kierujacej się Rozumem Francji? Buahaha!!! Francja ateistyczna w średniowieczu? Dobre... Szkoda że ci umknęło że wielu papieży "stacjonowało" nie w Rzymie ale w różnych francuskich miastach. Wielka Inkwizycja zebrała olbrzymie żniwo m.in. we Francji, podobnie jak wojny będące następstwem reformacji i kontrreformacji. Francja w późniejszym okresie toczyła wojny z Anglią m.in. z pobudek religijnych. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Wpisz w google "ironia" 29.09.08, 09:15 todeskult napisał: > > Dlaczego Mieszko i Bolesław nie brali przykładu z zawsze > > ateistycznej i kierujacej się Rozumem Francji? > Buahaha!!! Francja ateistyczna w średniowieczu? Dobre... > Szkoda że ci umknęło że wielu papieży "stacjonowało" nie w Rzymie ale w różnych > francuskich miastach. Wielka Inkwizycja zebrała olbrzymie żniwo m.in. we > Francji, podobnie jak wojny będące następstwem reformacji i kontrreformacji. > Francja w późniejszym okresie toczyła wojny z Anglią m.in. z pobudek religijnyc > h. Nic mi Kolego nie umknęło. To raczej niektórzy "mądrzy -lewicujący" uważają ,że historia Europy zaczyna się od Rewolucji Francukiej. I tego dotyczy moja ironia. Odpowiedz Link Zgłoś
babaqba Re: Wpisz w google "ironia" 29.09.08, 10:26 remik.bz napisał: > Nic mi Kolego nie umknęło. > To raczej niektórzy "mądrzy -lewicujący" uważają ,że historia Europy > zaczyna się od Rewolucji Francukiej. > I tego dotyczy moja ironia. Ironia? Wcześniejszy okres to tzw. "wieki ciemne" i to właśnie religii zawdzięczają swą nazwę. Okres, kiedy ludzie powiedzieli kościołowi, że jest szkodliwy i wrogi cywilizacji i społeczeństwom, nazywamy Oświeceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Wpisz w google "ironia" 29.09.08, 13:03 babaqba napisała: > remik.bz napisał: > Nic mi Kolego nie umknęło. > > To raczej niektórzy "mądrzy -lewicujący" uważają ,że historia Europy > > zaczyna się od Rewolucji Francukiej. > > I tego dotyczy moja ironia. > > Ironia? Wcześniejszy okres to tzw. "wieki ciemne" i to właśnie religii > zawdzięczają swą nazwę. A szczególnie ciemnym okresem były czasy starozytne w okresie demokracji ateńskiej. Okres, kiedy ludzie powiedzieli kościołowi, że > jest szkodliwy i wrogi cywilizacji i społeczeństwom, nazywamy > Oświeceniem. I tylko Chlodwig decydując się chrzest Francji( a w 400 lat później Mieszko I u nas) w o tym nie wiedział, że Kościół jest szkodliwy i wrogi cywilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Mieszko I był katolskim ciemnogrodem 30.09.08, 03:14 Nie kombinuj, remik, jak koń pod górę. Dobrze wiesz, że Mieszko przyjął chrzest z wyrachowania, z przyczym czysto politycznych, dla legitymizacji swojego powstającego państwa i zabezpeczenia go przed zakusami ówczesnego "dominatora" - Cesarza Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Była to po prostu strategia przetrwania, a nie żadna "iluminacja" religijna czy inne "objawienie". Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Mieszko I był katolskim ciemnogrodem 30.09.08, 09:12 burlasino napisała: > Nie kombinuj, remik, jak koń pod górę. Dobrze wiesz, że Mieszko > przyjął chrzest z wyrachowania, z przyczym czysto politycznych, Oczywiście ,ze wiem. I była to bardzo dobra i mądra decyzja. Zaskutkowała nie tylko "przetrwaniem , ale włączeniem nas "na zawsze" do Europy (coś jakby wejście do ówczesnerj UE , syn Mieszka nawet był przez Ottona III wskazany na nowego "szefa" Europy)) Moja ironia dotyczyła wypowiedzi , z której wynikało ,że chrześcijaństwo przyniosiło nam zawsze tylko szkody. Są ludzie dla których historia Europy zaczyna się od Rewolucji Francukiej i przenoszą "wartości" tej rewolucji (np walke z KK) równiez w inne czasy. A taki zabieg , przenoszenie realiów z jednego okresu do innego jest po prostu niedopuszczalny. Wg takiego sposobu rozumowania to powinniśmy potepić Kodeks Hammurabiego jako "barbarzyński". Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Mieszko I był katolskim ciemnogrodem 30.09.08, 22:30 tychik1 napisał: > Wg takiego sposobu rozumowania to powinniśmy potepić Kodeks > Hammurabiego jako "barbarzyński". Nie ma najmniejszych wątpliwości, że kodeks Hammurabiego - w kontekście obecnych zasad cywilizacyjnych oraz ideałów humanistycznych - był na wskroś barbarzyński. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Mieszko I był katolskim ciemnogrodem 01.10.08, 10:10 burlasino napisała: > tychik1 napisał: > > Wg takiego sposobu rozumowania to powinniśmy potepić Kodeks > > Hammurabiego jako "barbarzyński". > > Nie ma najmniejszych wątpliwości, że kodeks Hammurabiego - w > kontekście obecnych zasad cywilizacyjnych oraz ideałów > humanistycznych - był na wskroś barbarzyński. Nie ma najmniejszych wątpliwości,ze kodeks Hammurabiego w kontekscie ówczesnych zasad cywilizacyjnych ( o ideałach humanistycznych wtedy nikomu sie nie sniło) był na wskroś postępowy. Np Jesli członek rodu X zabił kogoś z rodu Y to wg zasady "oko za oko" członek rodu Y miał prawo zabic kogoś z rodu X Ale TYLKO JEDNĄ OSOBĘ Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Mieszko I był katolskim ciemnogrodem 01.10.08, 10:16 Jeszcze raz ten post, ręka mi się zbyt wcześnie "omsknęła" burlasino napisała: > tychik1 napisał: > > Wg takiego sposobu rozumowania to powinniśmy potepić Kodeks > > Hammurabiego jako "barbarzyński". > > Nie ma najmniejszych wątpliwości, że kodeks Hammurabiego - w > kontekście obecnych zasad cywilizacyjnych oraz ideałów > humanistycznych - był na wskroś barbarzyński. Nie ma najmniejszych wątpliwości,ze kodeks Hammurabiego w kontekscie ówczesnych zasad cywilizacyjnych ( o ideałach humanistycznych wtedy nikomu sie nie sniło) był na wskroś postępowy. Np Jesli członek rodu X zabił kogoś z rodu Y to wg zasady "oko za oko" członek rodu Y miał prawo zabic kogoś z rodu X Ale TYLKO JEDNĄ OSOBĘ i nikogo więcej. Przed wprowadzeniem tego kodeksu normą było ,że za śmierć kogoś z rodu Y tenże ród wyrzynał w pień cały ród zabójcy (łącznie z kobietami, dziećmi i niewolnikami) Nie przenoś dzisiejszych realiów w stare czasy. Tak nie wolno robić. ps nie obawiasz się ,że za sto lat my bedziemy uznawani za barbarzyńców gdyż np wieziliśmy ludzi w ramach kary za zabójstwo ? Odpowiedz Link Zgłoś
ka-ka2 Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 08:41 Dlaczego mam się wypisywać skoro nie zapisywalem się.Czy ktoś mi odpowie. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 12:18 Wcale nie musisz sie wypisywac. Po prostu przestajesz chodzic do koscioła i nikt cie nie zmusi ,no chyba że ulegniesz rodzinie .Przy czym wypisywanie ma te dobrą stronę ,że KK z czasem nie bedzie mógł sie powoływać na katolickie w 90% społeczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
todeskult Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 08:46 "Biskupi dyskutowali też o nauce religii. Nie mieli wątpliwości: religia musi zostać w szkole." Nie mieli wątpliwości - dobre sobie. Szkoda że nie zauważają ostatnich sondaży w których ponad połowa społeczeństwa ma takie wątpliwości. Ale w sumie czego spodziewać się po wysoko postawionych członkach organizacji o strukturze mafijnej... Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 14:25 Nic dziwnego, ze protestuja. Przeciez usuniecie religii katolickiej ze szkol oznacza strate dochodow, liczonych przynajmniej w milionach. W tej chwili kazda klasa ma 2 godziny religii tygodniowo od 1. klasy podstawowki. Jezyka obcego tez maja 2 godziny - ale nie od poczatku szkoly - bo przeciez nie ma na to pieniedzy. Gdyby usunac religie ze szkol, byloby wiecej pieniedzy na inne przedmioty, np. biologie czy historie. Za komuny byly zajecia wyrownawcze oraz kolka zainteresowan. Po 1989 r. to zlikwidowano, a zaczeto placic ksiezom za 'nauczanie' religii. Nie wiem, czemu ludzie sie dziwia spadkowi poziomu szkolnictwa, jesli dzieci ucza sie w szkole bajek, zamiast logicznego myslenia Odpowiedz Link Zgłoś
deliko niespodzianka dla niektórych 29.09.08, 08:48 www.medialine.pl/artykul.php?getpage_id=10&getsubpage_id=9&artykul_id=3411 Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 09:05 Mnie nigdy nikt nie pytal czy chce byc katolikiem.Ze strony kosciola katolickiego spotkala mnie wyjatkowa krzywda. Panowie w czarnych sukienkach odmowili udzialu w pogrzebie mojej matki,ktora cale zycie dawala im na kosciol znaczna czesc swojej biednej emerytury.Nie chodzila do kosciola,bo nie mogla na starosc chodzic tak daleko. W dniu pogrzebu byl siarczysty mroz i tym panom nie chcialo sie ruszyc tylka z cieplego kosciolka. Od tego czasu nie mam nic wspolnego z ta organizacja.Zadeklarowalem to ksiedzu,ktory przyszedl po koledzie i zamiast powiedziec chociaz przepraszam caly czas pieprzyl o Maryi..... Odpowiedz Link Zgłoś
wirika Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 09:13 A wypisałeś się z tej organizacji, czy wciąż jesteś jednym z elementów, na których opiera się ich władza ("przecież w PL jest 98% katolików, więc musimy mieć rację!")? Odpowiedz Link Zgłoś
mikewodzowski Najlepiej nigdy nim nie być, 29.09.08, 09:16 wtedy nie trzeba przestawać :) Odpowiedz Link Zgłoś
lolek_do_kfadratu Religia obowiązkowa 29.09.08, 09:26 Ciekawe tylko dlaczego musi to być akurat religia w wydaniu katolickim. Czyli: -dzieci otwierają zeszyciki i pokazują czy wszystkie ładnie i równo wkleiły obrazek matki boskiej i czy z tyłu nie ma bazgrołów. A potem ksiądz zapyta Jasia co było tematem ostatniego kazania. Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 09:46 Większość apostatów to osoby unikające podatku w Niemczech? Owszem, ale takie osoby nie przechodzą 'ścieżki' związanej z apostazja w polskim kościele. Skarbówka niemiecka wysyła do polskiego proboszcza info, że parafianin nie płaci podatku i prośbę żeby go skasować z rejestru. Co innego osoba ubiegająca się o apostazję u swojego proboszcza. Nie wiem, jakie zasady wprowadzono, ale wcześniej była to kwestia uznaniowa i z mojego i moich znajomych doświadczenia wynika, że proboszcz starał się utrudnić apostazję. Kilkukrotna wizyta u proboszcza - sprawdzenie, czy jest się zdecydowanym, czy to nie jest przypadkowy krok (taaak... proboszcz słyszy, że niedoszły apostata latami nie chodzi do kościoła, instytucja ta jest tej osobie obca i jeszcze chce sprawdzać stopień zdecydowania), do tego wymogi formalne - gdzie się było chrzczonym, adresy kurii, data chrztu... Skutkuje to tym, że mało komu chce się tę procedurę doprowadzić do końca. No bo i co z tego, że ktoś mnie ma w swoim rejestrze, skoro jego instytucję serdecznie p....lę? Odpowiedz Link Zgłoś
pierot6 Paru kretynów w sutannach "cos" ustaliło... 29.09.08, 09:50 To kim jestem,będę i moc mojej wiary, napewno nie zależy od tych dupków.. Odpowiedz Link Zgłoś
easy.piotr.wie Jak przestać być katolikiem : nierówność wobec 29.09.08, 09:58 prawa. Do chrztu niesie się niewowlę, które nie może samo o sobie decydować. Żeby wypisać się z Kościoła trzeba mieć dwóch świadków. Czyli: w aprawie obecności w Kościele decydują inne osoby. Chęć wystąpienia z Kościoła jest wynikiem działąnia: rodziców, rodziców chrzestnych, ostoczenia, a w tym: księży i katechetów. Zapewne bedę minimalizował swój udziała we wspólnocie Kościoła. Pozostanę w swoim indywidualnym kontakcie z Bogiem. Nie rozumiem antysemityzmu wielu duchownych i świeckuch, których spotkałem w życiu. Zbyt wiele magii widzę w zyciu Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
anty-kaczynscy easy.piotr.wie ..to jest to !!! 29.09.08, 10:10 easy.piotr.wie napisał: > prawa. Do chrztu niesie się niewowlę, które nie może samo o sobie > decydować. Żeby wypisać się z Kościoła trzeba mieć dwóch świadków. > Czyli: w aprawie obecności w Kościele decydują inne osoby. Chęć > wystąpienia z Kościoła jest wynikiem działąnia: rodziców, rodziców > chrzestnych, ostoczenia, a w tym: księży i katechetów. > Zapewne bedę minimalizował swój udziała we wspólnocie Kościoła. > Pozostanę w swoim indywidualnym kontakcie z Bogiem. Nie rozumiem > antysemityzmu wielu duchownych i świeckuch, których spotkałem w > życiu. Zbyt wiele magii widzę w zyciu Kościoła. popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
bnew Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 10:02 zostałem zapisany do kościoła bez mojej zgody i wiedzy, nie powinno się tak robić, ale OK, rodzice uważali to za słuszne (tym bardziej że niewychowywanie swoich dzieci w "wierze" to śmiertelny grzech ponoć). Ale teraz żebym się z tego wypisał, nie wystarczy tylko papierek, ja muszę przyjść z dwoma świadkami, co to ma być, może jeszcze mam załączyć opinie psychiatry? to jest normalnie mafia, raz wdepniesz to już uwolnić się ciężko... Odpowiedz Link Zgłoś
princealbert 2 swiadkow? Uwazam to za niesprawiedliwe 29.09.08, 10:02 Ochrzszczono mnie bez mojej zgody, gdy bylem niemowlakiem. Obecnie, jako pelnoletni, powinienem moc dokonac apostazji jedynie przez oswiadczenie woli. Wymog 2 swiadkow to jawne pogwalcenie mych praw i brak szacunku ze strony KK. Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Jak przestać być hipokrytą 29.09.08, 10:03 1.>>- W dokumencie jest także apel do chcących opuścić Kościół, by tego zaniechali.<<< 2.>> Odpowiedz Link Zgłoś
tektur Paranoja 29.09.08, 10:25 kupa formalności i przeszkód by występować z pasożytniczej instytucji do której nigdy się nie zapisywałem i nigdy bym się nie zapisał, z którą od dawna nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego. Zwykłe oświadczenie lub lub list powinien załatwiać sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
santa_paola Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 10:25 A wiecie dlaczego spada liczba kobiet chętnych do pójścia do zakonu? Bo jest coraz szerszy dostęp do chirurgii plastycznej;)) Drzewiej bywało, że jak dziewczę niezbyt urodziwe było, to zanim zostało starą panną, wybierało zakon żeński, niby z powołania. Teraz nie musi:) Wystarczy uzbierać kupkę forsy i poprawić to co natura spartaczyła;) Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Po wprowadzeniu w Polsce takich podatkow jak w RFN 29.09.08, 10:58 moze sie okazac, ze w tym "katolickim" kraju zostanie nagle 15 % katolikow.... Odpowiedz Link Zgłoś
czarek62 Po wprowadzeniu podatków- oby 15% zostalo! 29.09.08, 11:51 ...ale K.kat. do tego nie dopusci, to bylby koniec tej ogromnej organizacji, rzeszy duchowienstwa i ich "przyzywnikow"! Odpowiedz Link Zgłoś
hpo50 Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 11:01 Gdyby wprowadzili taki podatek u nas to dowiedzieli by się tak naprawdę ilu byłoby katolików.Będąc w Islandii 98% polaków nie płaciło podatku na kościół.To był typowy bunt przeciwko wtykaniu nosa przez kler we wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 11:05 Czyli wystarczy, że pójdę do proboszcza z dwoma osobami i powiem żegnam? Czy ekskomunikowani rodzice mogą zanieść dziecko do ochrzczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
michal2708 Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 11:10 To nie ekskomunika tylko apostaza i warto o tym pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 11:20 "Konsekwencją oficjalnego odejścia z Kościoła jest ekskomunika." Taka informacja jest w tekście. Tak czy siak, czy coś stoi na przeszkodzie aby dziecko samo wstąpiło w szeregi KK mając rodziców apostatów? Odpowiedz Link Zgłoś
dlv_liberales Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 12:16 bez problemu może. tylko kwestią tego jest czy będzie chciało samo wszystko załatwiać w latach późniejszych by zostać ochrzczonym. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Jak przestać być katolikiem 29.09.08, 12:33 tylko kwestią tego jest czy będzie chciało samo wszystko > załatwiać w latach późniejszych by zostać ochrzczonym. Niechaj to będzie test jego wiary w instytucję. Grunt żeby dzieciak nie miał problemów przez rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
mikewodzowski Raczej mało kto się wypisze. 29.09.08, 11:10 Raczej mało kto się wypisze, bo niby po co? Wypiszą się tylko Ci którzy naprawdę namiętnie tego pragną abo Ci którym to uderza po kieszeni - czyli np. Polacy w Niemczech. U nas dopóki nie trzeba łożyć na kościół oficjalnie nikt się nie będzie tym podniecał, po prostu nadal nie będzie chodził do kościoła, nie będzie dawał na tacę ale kolędę przyjmie i raz na rok do dychę w kopercie bo co mu szkodzi. Tak wygląda polski katolik niepraktykujący których jest bardzo dużo i którzy się nie wpiszą bo im to po prostu wisi. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
czarek62 Raczej mało kto się wypisze.Niestety! 29.09.08, 11:54 mikewodzowski napisał: > Raczej mało kto się wypisze, bo niby po co? ... po prostu nadal nie będzie chodził do kościoła, nie będzi > e > dawał na tacę ale kolędę przyjmie i raz na rok do dychę w kopercie bo co mu > szkodzi. > Tak wygląda polski katolik niepraktykujący których jest bardzo dużo i którzy si > ę > nie wpiszą bo im to po prostu wisi. Amen. Niestety masz racje! Tez tak mysle, ze wiekszosci to wisi! Niestety wielkie! Odpowiedz Link Zgłoś
mikado111 Re: Raczej mało kto się wypisze. 29.09.08, 14:18 Dobra, tylko w takiej sytuacji jeśli zarzucisz czarnym okradanie narodu polskiego, to zawsze będą mieli wytłumaczenie, że 90% Polaków to katolicy. Odpowiedz Link Zgłoś