lukilukk
30.09.08, 11:15
"Badania wskazują jednak, że Amerykanom daleko do paniki bankowej.
Wręcz przeciwnie - kapitał indywidualnych inwestorów kierowany jest
z giełdy na bankowe certyfikaty depozytowe, które w USA są
ubezpieczone do 100 tysięcy dolarów"
Ciekawe tylko kto to ubezpiecza? Rząd USA? Drukuje w nieskończoność
wirtualne dolary obniżając wartość wirtualnych i fizycznie
istniejących dolarów już będących w obrocie. Gdy zabraknie
wirtualnej gotówki zgromadzonej w formie elektronicznej w
prawdziwych ale bardzo wirtualnych (jak widać) bankach i gdy wtedy z
desperacji do okienek bankowych ruszy tylko 10% obywateli poznamy
wartośc owego zabezpieczenia na 100 tyś baksów.
Właśnie dlatego teraz warto wyszukiwać aktywa w których można będzie
przetrzymać ten kryzys który raczej rozpędza się a nie wyhamowuje.
Mogą to być właśnie akcje, złoto, nieruchomości. Oczywiście każdy
zakup nie powinien mieć znamion spekulacji ale raczej powinien być
traktowany jako zabezpieczenie posiadanego kapitału. Byle dalej od
pieniędzy jako takich.
Może być tak że dewaluacja niektórych walut przybierze katastrofalne
rozmiary wywołując szturm na bankowe oszczędności włącznie. Nie
wszystkie aktywa może gwarantować państwo czy rząd. W Polsce
gwarantowana przez Państwo kwota jest znacznie skromniejsza.