Dodaj do ulubionych

Jak wciągnąć Polaków do sieci

04.10.08, 07:33
Krótka powieść o Prezesie Karku Jarczyńskim
Dziś pan prezes Karek Jaczyński przyszedł do pracy lekko niewyspany, lecz
bardzo podekscytowany. Wczoraj do późnej nocy czytał książkę `E-mail (nie
tylko) dla orłów'. W tamtym tygodniu dział IT założył mu internetową skrzynkę
pocztową, czy coś podobnego (Karek nigdy nie był dobry w te klocki).
Z lekkim drżeniem rąk wcisnął przycisk uruchamiający komputer. Twardy dysk
zazgrzytał złowrogo, lecz chwilkę później pojawił się dość przyjemny kolorowy
obrazek. Zapach kawy unosił się po gustownie urządzonym biurze, w którym
jednak nowoczesny komputer, skonfigurowany przez technika IT specjalnie na
życzenie, nijak nie pasował do masywnego hebanowego biurka, na którym
tradycyjnie leży kilka niedoczytanych egzemplarzy `Waszego dziennika'.
Oczom prezesa Karka ukazało się podchwitliwe pytanie, które wprawiło go na
moment w osłupienie. Zimna bezwzględna i bezduszna maszyna bezczelnie
zapytała: `Podaj swój login', a zaraz poniżej `Podaj hasło'. Karek zachowując
zimną krew zaczął wduszać klawisz za klawiszem, drapiąc się po głowie pomiędzy
kolejnymi literkami. `A', `R', `Y'... Nawet zaczęło mu się to podobać, kiedy
na znalezienie kolejnej literki `J' poświęcił tylko 20 sekund, a ostatnie `A'
wdusił (troszkę przypadkowo) niemal natychmiast. Kątem oka rzucił na świstek
papieru od technika IT. `Potem proszę nadusić Enter'. Jaki `Enter'? Nigdzie na
ekranie nie ma żadnego `enter'!
- Pani Genowefo, gdzie jest `Enter'?! - krzyknął drżącym głosem do `szczekaczki'.
- Po prawej stronie klawiatury, mniej wiecej na środku, panie Prezesie.
Ah tak, klawiatury... Upewnił się, że na jego klawiaturze również jest
`Enter'. Jest! Duży i wyraźny klawisz, z taką dziwną strzałeczką. Spojrzał w
kierunku, w którym wskazywała strzałeczka, ale oprócz rzędu nieuporządkowanych
znaków nic szczególnego tam nie zobaczył.
- Bardzo dobrze, pani Genowefo, upewniam się tylko co do pani kwalifikacji.
Doprawdy, bardzo dobrze! Wie pani, zanim powierzę pani ważniejsze sprawy,
muszę mieć stuprocentową pewność, że wszystko gra...
- Naturalnie, panie Prezesie.
Karek wyczuł w głosie pani Genowefy rozbawienie, ale może to tylko wina tej
bądź co bądź wiekowej `szczekaczki'. W końcu nikt nie odważyłby się drwić z
Prezesa Karka! Cała firma `Peace sp. Z o.o.' przed nim drży i to sprawia mu
niejaką przyjemność, żeby nie powiedzieć dosłownie - podnieca...
No tak, hasło poprawne. Oczywiście, że poprawne! Nazwisko mentalnego guru i
przewodnika duchowego (nie tylko duchowego zresztą) zna bardzo dobrze.
`Smardzyk'... Czasem śni mu się nawet, że idą razem na czele wielkiej
policyjnej zbrojnej armii z krzyżami na tarczach, z marszowym grzmieniem
werbli w tle, a hordy niewiernych uciekają w popłochu.
`brrrrrrrriiiiiiiiink!!! - stary telefon wyrwał bezlitosnie Karka z zamyślenia.
- Prezes Jaczyński, słucham? - wrzasnął do słuchawki rozeźlony, bo nie lubi,
jak mu się przeszkadza w arcyważnych dla całej firmy obmyślaniach strategii firmy.
- Tu mówi Ziorbo! Witam panie Prezesie, ładny dzionek dziś, prawda?
- Tiaaaa... Do rzeczy, Zbysiu, nie mam czasu na pierd.... ehemm.. na błahostki
- Rzecz w tym, panie prezesie, że troszkę się pokaszaniło... Bo ukaraliśmy nie
tego klienta, co trzeba...
- A skąd to wiadomo?
- Bo inny klient się przyznał...
- O ku... ehhhemm, nie dobrze... Dobra, Zbysiu. Wiesz, że cię lubię i ci ufam,
więc zrób tak, żeby było dobrze.
- Genialnie! Dziękuję, panie Prezesie - świetna decyzja.

- Panie Prezesie, pan Prezes Dusk do pana. - odezwał się zwyczajowym
trzeszczeniem interkom.
- Nie ma mnie teraz dla nikogo, mam ważną rzecz do załatwienia! - zaripostował
Karek
- Tak jest! Przepraszam.
Dobra, co my tu mamy... `Mój komputer'. No, nie całkiem mój, bo kupiony za
firmowe pieniądze, ale skoro tak jest napisane.... `Kosz'... Zupełnie bez
sensu - nie widzę niszczarki do dokumentów... Jak to cholerstwo uruchomić? -
gorączkowo analizował zawartość monitora Karek. Gdzie ta cholerna książka? -
szarpnął swoją aktówkę, otworzył ją nerwowo.
- Cholera jasna!!! - wprost na jego nienagannie wyprasowaną koszulę wyskoczyła
książka wraz z kanapkami, których nie zdążył opakować w papier śniadaniowy.
- Pan mnie wołał? - odezwała się pani Genowefa za pomocą szczekaczki.
- Tak, do jasnej... znaczy się.... proszę mi powiedzieć, jak uruchamia się
skrzynkę pocztową! - nie tracił zimnej krwi Karek.
- Należy kliknąć na taką ikonkę z kopertą - drżącym głosem odpowiedziała pani
Genowefa.
Karek rzucił okiem na monitor. Faktycznie, jest taki obrazek z kopertą.
Wszystkie takie do siebie podobne... Przypomniał mu się numer, jaki wyciął z
bratem bliźniakiem dawno temu, kiedy zbił szybę w szkole podstawowej, bo pani
z matematyki twierdziła, że jest beztalenciem i nic z niego nie wyrośnie....
- Bardzo dobrze, pani Genowefo! Cieszę się, że moja asystentka jest
informatykiem, podobnie jak ja! - uspokoił panią Genowefę Prezes.
Kliknął dwa razy na kopertę i otwarło się okienko programu zarządzającego
pocztą pana Prezesa.
`Masz dwie nieprzeczytane wiadomości' - poinformował życzliwie program,
wskazując miejsce, gdzie należy kliknąć, aby odczytać wiadomości. Karek nie
tracąc czujności wziął do rąk książkę, wcześniej ścierając z niej wątrobiankę.
Otworzył ją na stronie 24, porównał zdjęcie z obrazem wyświetlonym na
monitorze i westchnął z ulgą. Wszystko się zgadza.
- No to siup - kliknął we wskazane przez program miejsce. Wiadomość pierwsza.
Klik!
`Witamy serdecznie w systemie zarządzającym Twoją pocztą e-mail'. `E-mail'? Co
to jest `E-mail'? Strona 19 - słowniczek. Aha, jest! `E-mail (czyt. imejl) -
jest to list w formie elektronicznej, odpowiednik listu, który zwykle można
znaleźć w skrzynce pocztowej'.
- No pewnie, że tak - od razu wiedziałem - upewnił się w swojej nieomylności
Prezes. OK, bardzo mili są Ci od tego programu. Na wszelki wypadek odpiszę
również miły imejl, bo w razie czego jak będę później miał do nich interes
(przydałoby się wprowadzić niewielką kontrolę tej śmiesznej elektronicznej
poczty) to będzie z górki.
`Ja również witam serdecznie, liczę na miłą i wydajną współpracę. Z
poważaniem. Prezes Karek Jaczyński'. Po niecałych trzydziestu minutach
wiadomość była gotowa do wysłania. `Wyślij' - klik! Ech, ma się ten dryg do
nowinek - nie mógł się opanować przed samozachwytem Karek. Prawdę mówiąc, dość
często mu się to zdarza.
Dobra, dawaj ten drugi.
`Viagra - 85% bonus' -oznajmił tytuł kolejnego imajla. To miło, zaoszczędzę
kupę forsy - pomyślał przez chwilę Karek, ale zaraz po tym optymizm ustąpił
przerażeniu. Skąd oni o tym wiedzą??? Cholera, gdzieś tu jest jakiś przeciek.
Jaczyński nerwowo szarpnął słuchawkę jednego z aparatów telefonicznych i
wykręcił numer.
- Zbychu! Za 30 sekund masz być u mnie! - krzyknął do słuchawki, po czym
rzucił ją na widełki.
Skąd oni to wiedzą! Co to za układ?! Trzeba to rozpracować, do jasnej cholery!
- Puk, puk! - odezwały się drzwi.
- Wejść!!! - odpowiedział drzwiom Karek.
- Jestem, panie Prezesie! - ledwie łapał oddech Ziorbo.
- Co tak długo? Dobra, choć no tutaj. Patrz! Skąd to do kur.... do jasnej
Anielki może być? - zapytał Prezes, cały czas opanowując się przed używaniem
języka, do którego tak przywykł. Jeden facet od piaru powiedział mu, że teraz,
kiedy tak często występuje w mediach, lepiej się od tego odzwyczaić.
- Ech, panie prezesie, to tylko spam - z ulgą stwierdził Ziorbo.
- To tylko co??? - niedosłyszał Karek
- No, spam...
- Widzę przecież, że to spam - nie rób ze mnie idioty! Tylko skąd wiedzieli,
żeby wysłać to do mnie???
- Widzi pan, panie Prezesie, tak właściwie, to takie maile są wysyłane
przypadkowo do milionów ludzi jednocz...
- Milionów ludzi?! - przerwał Zbysiowi pan Prezes. - Moich klientów??? Co za
układ się za tym kryje? Przecież to jest zboczone!
- Oczywiście, panie Prezesie, ma pan Prezes rację - odpowiedział Ziorbo z
trudem kryjąc rumieniec na twarzy.
- Natychmiast mi to rozpracować
Obserwuj wątek
    • damianbsc Jak wciągnąć Polaków do sieci 04.10.08, 09:28
      Obnizyc ceny. Dla wielu ludzi predkosc 512 wystarczy by sprawdzic maila a
      tylko to potrzebuja.
      • sisimen Re: Jak wciągnąć Polaków do sieci 04.10.08, 10:06
        Net w zasadzie już jest tani a zwłaszcza jakieś radiówki, czy lokalne sieci to
        naprawdę grosze. Inna sprawa z jakością takiego łącza, ale żeby wysłać maila,
        czy przeglądać www wystarczy. Może problem w cenie kompa? Chociaż mnie nie chce
        się wierzyć w te statystyki, bo normalnie wszyscy wkoło rodzina, znajomi,
        sąsiedzi mają łącza, raczej trudno znalezc takich, którzy nie korzystaja z netu.
      • dar61 Jak namówić {Damiana} do gramatyki 04.10.08, 10:34
        W meritum z {Damianem} - zgoda.
        Ale {Damianie}, orto-gramatyka!!

        {Damiana} słowa:
        [... Obniżyć ceny. Dla wielu ludzi predkość 512 wystarczy by
        sprawdzić maila a tylko to potrzebują ...].
        --->
        ... Obniżyć ceny. Dla wielu ludzi predkość 512 wystarczy,
        [przecinek] by sprawdzić MAIL [kogo,CO?] a tylko TEGO [kogo, CZEGO?]
        potrzebują ...


        • bagienne_dno Masz jakis problem 04.10.08, 11:19
          ze swoją osobowością?
          Może coś na temat "nauczycielu" z bożej łaski?
    • r.maszkowski wieloletni sabotaż 04.10.08, 10:36
      Na ten żałosny stan przez lata pracował sejm i TP S.A. W 1995 r. sejm
      uchwalił ustawę wprowadzającą konieczność posiadania zezwoleń albo
      koncesji na wszelkiego rodzaju usługi internetowe. Wymóg nie miał nawet
      cienia uzasadnienia, natomiast utrudnił działanie wielu powstającym wtedy
      firmom i uzależnił je od Ministerstwa Łączności, które w ogóle nie
      miało pojęcia co to takiego ten Internet. Ściśle strzeżony monopol TP
      S.A. jeszcze mocniej przyczynił się do ograniczenia rozwoju Internetu.
      Właściwie to dzisiaj jest i tak dużo lepiej niż można było się
      spodziewać, ale ktoś powinien być sądzony za uporczywe sabotowanie rozwoju
      łączności telefonicznej, internetowej, a do dzisiaj - pocztowej.
    • poznan-city Już jesteśmy wciągnięci... 04.10.08, 18:56
      Po pierwsze wszystkie oferty dostępu do internetu są mniej lub bardziej
      skomplikowane dla przeciętnego człowieka..
      po drugie umowy przeważnie krzywdzące abonenta (lub kupującego dostęp do
      internetu)..
      ponadto wadliwe działanie usługi..
      starsza część społeczeństwa (ci, co teraz są po 40 r.ż. i starsi) dosłownie boi
      się komputerów (nie mówię, że każdy, ale jest takich ludzi dużo)

      kolejna sprawa - rzesze młodzieży już spędzają prawie cały czas przed komputerem
      grając lub korzystając z internetu
      zaganiacie do komputerów całą resztę, która być może spędza jeszcze czas w
      zdrowym stylu - obyście nie trąbili za jakiś czas o masowym nałogu, jest już
      zresztą stwierdzone, że od komputera można się uzależnić (od internetu też)
      nastąpi oczywiście selekcja naturalna - ci co będą się krzywić przed monitorem
      zbyt długo, zasilą kolejki pacjentów w służbie zdrowia, a co ma działać dobrze
      to i tak działa źle
    • poznan-city pani(e) bagienne_dno 04.10.08, 19:01
      ja nie wiem, czy regulamin tego forum określa maksymalną długość jednorazowej
      wypowiedzi, ale można by serwować tę powieść w kilku rozdziałach (być może
      doczekałaby się próśb o kolejne części) a w tej formie jednak szybko nuży

      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka