czarnysadov
04.12.08, 04:02
Brakuje u nas otwartej debaty o energooszczędnosci. Jedyne co mamy to jak się dostosujemy do wymogów narzyconych przez EU czy inną organizacje.
Jednak to się nam opłaca. Zaczynamy już importować węgiel w nowe złoża trzeba zainwestować miliardy, ropa naftowa czy gaz to produkt rosyjski. Nasze elektronie też są stare i pomijając wątek CO2... niedługo zabraknie nam prądu.
Od tych spraw powinno być odzielne ministerstwo.
Otóż moim zdaniem należy o ile to możliwe zachęcać ludzi do kupowania oszczędnych samochodów czy to poprzez bodzce fiskalne czy też poprzez edukacje.
Można by zmienic prawo aby tak jak w czechach można było obłożyć dach bateriami słonecznymi i sprzedawać prąd do sieci energetycznej bez zbędnych barier biurokratycznych czy też zakaładania firmy.
Małe biogazownie czy elektoroownie wykorzystujące odpady rolnicze dały by bardzo dobry efekt.
Ocielplanie budynków, czy też ulgi na takie działania ... to są potężne oszczędnosci.
Nawet Rydzyk z jego projektem ... niech próbuje.
Gdyby któryś z rządów wziął te działania jako jeden z priorytetów mieli byśmy doskonałe efekty w długim terminie.
Mniej importowanej ropy bądz gazu = więcej peiniędzy w kraju
Elektorwnie i ciepłownie zasilane alternatywnymi źródłami energii to świetna oszczędność węgla i redukcja limitów CO2.
Ocieplanie budynków to chyba jeden z prostszych sposobów ograniczenia zapotrzebaowania na węgiel i redukcji emisji CO2.
Otóż to się nam opłaca nawet jeśli te całe CO2 i zmiana klimatu to tzn "pic na wode".
Oczywiście nie zapominajmy o środkach transportu miejskiego i trasach rowerowych. każda osoba która czasem się przesiądzie na inny niż samochód środek transportu to mniej pieniążków wysłanych do Putina.
Jak sami o siebie zadbamy to nie trzeba będzie skomleć o solidarność w Brukseli.