Dodaj do ulubionych

Lekarka w kajdankach. Za niewinność

    • mw-te ludzkie paniska te psy!!!! 09.12.08, 01:41
      zakuli tylko w kajdanki a mogli zastrzelic , jak motocykliste w Lublinie, jak
      studentów w Łodzi, jak nastolatka w samochodzie ktorego wzieli za bandyte(drugi
      jest inwalida do konca zycia na wskutek postrzału) , a mowi sie o brutalnosci
      zomo dawnego.
      Obecna psiarnia jest jeszcze gorsza i bardziej bezkarna od morderców Przemyka.
      Ile czasu toczył sie proces zwyrodnialca z psiarni ktory skatował 13 letnie
      dziecko w Słupsku? Ciekawe kiedy zaczna strzelac do ludzi jak ci mordercy w
      mundurach w Grecji?
      • mw-te Re: ludzkie paniska te psy!!!! 09.12.08, 01:46
        mw-te napisał:

        zabili 2 osoby a grozi im 8 lat ...za pomyłke qwa to sa kpiny!!!
        wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zarzuty-dla-policjantki-ws-Juwenaliow-w-Lodzi,wid,9478021,wiadomosc.html?ticaid=171ba
    • pantok-rator Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 07:42
      Współczuję Pani Doktor.
      Jest coś bardzo dziwnego w zachowaniach policjantów.Otrzymali
      uprawnienia,aby ich praca była łatwiejsza,ale te uprawnienia
      wykorzystują przeciwko komu?Przecież nie przeciw przestępcom czy
      rozrabiakom.Sama doświadczyłam koszmaru przed kilku dniami.Sama mam
      problemy w domu z bliską mi osobą-z mężem,który czasem nadużywa
      alkoholu-W przeszłości,nie mogąc czasem sobie z nim
      poradzić ,założyłam kartę niebieską-(zgłoszenie przemocy domowej)
      i ten nadzór pomógł-minął już rok-mąż się uspokoił.Jest slabym
      człowiekiem,ale ten nadzór za który byłam wdzięczna naszemu
      dzielnicowemu pomógł.Andrzej zdał sobie sprawę,że nie roziąże
      żadnego problemu po kilku piwach (a głowę ma bardzo słabą).
      Tak więc jest teraz spokój i praca.I co robi nasz Dzielnicowy?
      Chodzi po sąsiadach-i wypytuje.Zdziwieni pytali mnie o co chodzi-
      bo żadnych awantur nie słyszeli-no bo ich nie było.
      A kilka dni temu urządzili najazd na moje mieszkanie-
      Walenie do drzwi-proby dopasowania klucza,chodzili po sąsiadach
      wypytywali-czy nas sasiedzi widzieli.To tak jakby chcieli sprowokować
      jakieś nieszczęście.Byłam w mieszkaniu przerażona-nie wiedziałam
      co się dzieje,w końcu zadzwoniłam na policję,bo nie wiedzialam że
      to policjanci.No i się uspokoiło i uciszyło.
      Chyba reprymendę dostał dzielnicowy od zwierzchników,po zadzwonił
      i przepraszał-twierdząc,że "martwił się o mnie"-śmieszne.To przecież
      mół wcześniej zatelefonować.Ten raban bardzo zaszkodził w stosunkach
      z sąsiadami-i wcale się nie dziwię.Miał się zjawic-wyjaśnić.Nie
      pokazał sie i dobrze.Nie wiem co dalej z tym faktem zrobić,ale wiem
      że tego tak zostawić nie mogę
      Radzę,aby nie czuć się bezsilnym.Policja musi wiedzieć,gdzie są
      granice ich interwencji.Niestety bardzo ważny jest dobór pracowników
      ludzie Ci muszą mieć szczególne predyspozycje-aby pomagali a nie
      szkodzili-jak np.min.w moim przypadku.
      Pozdrawiam
      pantok-rator
      • spokojny.zenek Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 07:47
        Jeśli Cię to interesuje, to ten przywieziony zatrzymany był właśnie z awantury
        domowej i znęcania. Właśnie ktoś taki miał być zbadany i nie został wskutek
        samowoli tej lekarki.
        • topher Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 08:57
          spokojny.zenek napisał:

          > Jeśli Cię to interesuje, to ten przywieziony zatrzymany był
          właśnie z awantury
          > domowej i znęcania. Właśnie ktoś taki miał być zbadany i nie
          został wskutek
          > samowoli tej lekarki.

          A wirus HIV do rana ulotnił mu się z krwi bez śladu.
          • spokojny.zenek Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 09:34
            A w nocy miał być zapewne na ulicę wypuszczony? A moze zakwaterowany w
            mieszkaniu tej lekarki?
    • 13natalia Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 18:08
      MAM NADZIEJE ZE POSTAWIĄ JEJ ZARZUT POPLECZNICTWA Z ART.239 PAR.1 KK.
      • topher Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 18:14
        13natalia napisała:

        > MAM NADZIEJE ZE POSTAWIĄ JEJ ZARZUT POPLECZNICTWA Z ART.239 PAR.1
        KK.
        Witamy w klubie idiotów.
        Jasne, Pani doktor zaciarała ślady. Podała zatrzymanemu całe zapasy
        leku przeciw wirusowi HIV dostępne w Polsce. I wirus zniknął w ciągu
        kilku godzin...
    • 13natalia Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 18:10
      PANI DOKTOR PRZYKRO ALE CZEKA PROKURATOR Z ZARZUTEM POPLECZNICTWA Z
      ART 239 PAR.1 KK . TWARDE PRAWO ALE PRAWO
    • frajerpompka23 Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 20:01
      Do tlenek węgla: uzupełnię to o czym pisałeś - badanie podmiotowe, badanie
      przedmiotowe i badania dodatkowe. Badana dodatkowe dzielą się na badania
      nieinwazyjne i badania inwazyjne (zabiegi)Nieinwazyjne to badania np. miedzy
      innymi per recum i per vaginam (znane policji - opisywano przypadki amatorskich
      badań na komisariatach). Inwazyjne wiążą się z naruszeniem ciągłości powłok
      ciała - pobranie krwi jest naruszeniem ciągłości powłok. Natomiast samo pobranie
      krwi jest zabiegiem a nie badaniem - dopiero badanie krwi jest badaniem. Na
      wszelkie zabiegi inwazyjne pacjent musi wyrazić zgodę ( na dokładkę ja
      przyjmując ją muszę być pewny że wyraził zgodę świadomą). Inna sytuaacją jest
      ratowanie życia czyli sytuacja wyższej konieczności, wowczas taka zgoda nie jest
      wymagana.
      W tym przypadku taka sytuacja nie zaistniała - zagrożenie życia. Lekarka
      postąpiła więc zgodnie zprawem. Nie było to też potrzebne do celów procesowych -
      rozumiem że była to zwykła domówka. Policjanci chcieli zaspokoić swoją ciekawość
      odnośnie mozliwości zarażenia ich wirusem HIV. Na to są inne sposoby. Gdyby taką
      sytuację dopuścić to każdy policjant który za przeproszeniem odebrał korzyść w
      naturze od tirówki mógłby ją przywieźć i nakazać dowolnemu lekarzowi
      przeprowadzenie badań i ujawnienie ich wyników. Jest to niedopuszczalne w
      świetle prawa polskiego i europejskiego. Per analogiam badanie HIV wykonuje się
      za zgodą lub na prośbę pacjenta (chorego, obywatela). Nawet w sytuacji operacji
      w trybie ostrym pacjent musi wyarazić zgodę na badanie tego typu a jeśli odmówi
      to i tak nie zwalnia mnie z wykonania operacji mimo dodatkowego ryzyka na jakie
      jestem narazony. I mimo że mam zgodę na pobranie krwi i wykonanie innych badań
      to jeśli wykonałbym badanie w kierunku HIV bez jego zgody i wyszło by np.
      dodatnie wówczas musiałbym go o wyniku poinformować informując go jednocześnie
      że złamałem prawo. I nic nie ma tu do rzeczy że to było w jego interesie. Piszę
      o tym ponieważ pracuję w oddziale urazowym , na ostro wykonuję po kilkanaście
      operacji w ciągu doby i na codzień stykam się z tym problemem.
    • frajerpompka23 Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 20:49
      Policja ma wsparcie - ja z nią ściśle współpracuję ale w ramach prawa. Inna
      sprawa gdy zatrzymany zachoruje - wtedy staje się pacjentem ( mam na myśli
      zachorowania nagłe). I wtedy jego prawa jako pacjenta są takie same jak każdego
      Polaka. Często dwóch funkcjonariuszy mam na sali operacyjnej albo śpią z chorym
      - dostają informację o tym ile czasu będzie trwała hospitalizacja. Natomiast
      stan zdrowia chorego ujawniam za jego zgodą albo po otrzymaniu sprawdzonego
      przez dział prawny pisma które musi podac podstawę prawną udostępnienia danych.
      Sam fakt że chory jest zatrzymany i jest w asyście policji czy służby więziennej
      nie uprawnia mnie do informowania ich o stanie zdrowia chorego.
      • topher Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 09.12.08, 22:22
        Doktorze, masz rację w stu procentach.
        Niestety, nasz drogi funkcjonariusz Zenuś (coś dziś mu się służba
        wydłużyła) i posterunkowa Natalia tego nie wiedzą.
        To, że wielu lekarzy ujawnia, czy ofiara wypadku ma obrażenia
        powodujące niezdolność do pracy powyżej czy poniżej 7 dni to też
        złamanie prawa. Ale z tego nasi drodzy funkcjonariusze nie robią
        problemu. Nie przerzucają się w paragrafach...
        Należałoby skończyć z łamaniem tajemnicy lekarskiej, z tolerowaniem
        postoju radiowozów w miejscach dla karetek itp.
        • spokojny.zenek Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 10.12.08, 09:25
          topher napisał:

          > To, że wielu lekarzy ujawnia, czy ofiara wypadku ma obrażenia
          > powodujące niezdolność do pracy powyżej czy poniżej 7 dni to też
          > złamanie prawa.

          Nastęny idiotyzm.
          Kwalifikacja prawna zeleży od tego, wiec oczywistym obowiżekim lekarza jest
          ustalenie właśnie tego. Trzeba mieć ujemną wiedzę o prawie i ujemną umiejętność
          zwykłego myśłenia, żeby sformułowac tak idiotyczne twierdzenie, jak to powyżej....
          Ale z tego nasi drodzy funkcjonariusze nie robią
          > problemu. Nie przerzucają się w paragrafach...
          > Należałoby skończyć z łamaniem tajemnicy lekarskiej, z tolerowaniem
          > postoju radiowozów w miejscach dla karetek itp.
          • frajerpompka23 Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 10.12.08, 10:04
            Znów przekłamanie - ja mam ustalic rozpoznanie i na tej podstawie
            wiem że dane obrażenie spowoduje lub nie zaburzenie funkcji
            organizmu conajmniej na okres...... Wystawienie opinii lekarskiej
            nie jest możliwe bez podania rozpoznania a to jest objęte tajemnicą
            lekarską ( w odróżnieniu od tajemnicy postępowania, śledztwa itp
            jest ona przestrzegana). Ujawnienie tajemnicy lekarskiej wymaga
            odpowiedniej podstawy prawnej przedstawionej na piśmie. Po to
            istnieje możliwośc zatrzymania na czas określony by był czas z taką
            prośbą wystapic. Nie jest nią prośba policjanta Zenka na korytarzu
            szpitala między zabiegami.
            • topher Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 10.12.08, 12:05
              frajerpompka23 napisał:

              > Znów przekłamanie - ja mam ustalic rozpoznanie i na tej podstawie
              > wiem że dane obrażenie spowoduje lub nie zaburzenie funkcji
              > organizmu conajmniej na okres...... Wystawienie opinii lekarskiej
              > nie jest możliwe bez podania rozpoznania a to jest objęte
              tajemnicą
              > lekarską ( w odróżnieniu od tajemnicy postępowania, śledztwa itp
              > jest ona przestrzegana). Ujawnienie tajemnicy lekarskiej wymaga
              > odpowiedniej podstawy prawnej przedstawionej na piśmie. Po to
              > istnieje możliwośc zatrzymania na czas określony by był czas z
              taką
              > prośbą wystapic. Nie jest nią prośba policjanta Zenka na korytarzu
              > szpitala między zabiegami.
              Mało tego. Jeśli ofiara np. wypadku nie jest jednocześnie jego
              sprawcą, to tylko ona ma prawo do decydowania, kto jest upoważniony
              do uzyskania informacji o stanie jego zdrowia.
              Oczywiście, za zwyczaj nie ma nic przeciwko ujawnieniu tego faktu
              policjantom, ale to nie następuje z automatu, choć wielu lekarzy dla
              świętego spokoju podaje przewidywany czas niepełnosprawności
              czekającym na korytarzu policjantom, a oni wtedy mogą wsiąść do
              swojego poloneza i odblokować wejście do szpitala.
              Niejednokrotnie manewrowanie noszami czy inkubatorem transportowym
              pomiędzy radiowozami stojącymi przed szpitalem wymaga niezłej
              ekwilibrystyki, a nieubrudzenie się o stojące granatowe polonezy z
              białymi drzwiami jest niemożliwe...
    • sklepanymlotek Lekarka w kajdankach. Za niewinność 10.12.08, 09:02
      Ja na miejscu lekarki postąpił bym tak jak oni tj:
      1 pobrał bym im krew ( chodziło o krew policjantów)
      2 potem raz wynik byłby pozytywny, potem z przeprosinami, że
      nastąpiła pomyłka i krew potrzeba pobrać ponownie, i tak parę razy.
    • frajerpompka23 Lekarka w kajdankach. Za niewinność 10.12.08, 10:13
      Nuży mnie już przekonywanie kogokolwiek że prawo obowiązuje
      wszystkich w tym funkcjonariuszy Zenka i Natalię. Ja rozumiem że
      mają oni poczucie misji ale jakby powinni zmienic miejsce pracy i
      rzeczywiście jakiś zakon i misja w Kongo gdzie słowo białego
      człowieka było by prawem tak jak chcą. U nas prawo ujete jest w akty
      prawne. I na nich trzeba się opierac.
      Kiedyś mówiono - nie matura lecz chęc szczera zrobi z Ciebie
      oficera. A odpowiedź społeczeństwa była taka - nie pomogą szczere
      chęci - bicza z gówna nie ukręci.
    • czarny_matti01 Policjanci skuli lekarkę, bo nie chciała pobrać... 29.01.09, 20:21
      normalnie słowo ludzkie jest tutaj za ubogie szkoda słów.Czasami zastanawiam
      się kto w tej policji pracuje czyżby oderwani od pługa bezmózgi
    • adriankd Re: Lekarka w kajdankach. Za niewinność 12.11.09, 22:09

      http://www.fotka.sex.pl/profil/nimfetka/


      zapraszam do oglądania i komentowania moich gorących foteczek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka