japolak
13.12.08, 10:41
Cóż - w moim telefonie odzywało się wówczas zdarte
nagranie "...zmowa kontrolowana, ...zmowa kontrolowana".
Ale pisanie o takich głupotach jest Obrazą Narodu Polskiego.
Każdy Prawdziwy Polak wie, jak straszne były te wszystkie mordy
ZOMO, przyjmowane z godnością i powagą. Więc proszę nie żartować!
Takie dziś żarty to niemal propagowanie faszyzmu i komunizmu, za co
można do więzienia trafić, albo przynajmniej po gębie dostać od
patryjoty.
Sam doskonale dzięki IPN pamiętam: zamiast śniadania praca przy
powielaczu, na obiad organizowaliśmy strajk okupacyjny, po południu
msza, potem rozrzucanie ulotek - czasem nawet na kolację do
internatu nie zdążyłem!
Wielu bardziej Prawdziwych Polaków na czas stanu wojennego nawet z
seksu zrezygnowało. Dopiero po zawieszeniu stanu składali
oświadczenia, iż gotowi są na współpracę, pod warunkiem iż stosunki
będą przerywane, zaś żona będzie od nich zwolniona...
Znam nawet takiego jednego, który dobrowolnie PIĆ PRZESTAŁ...
Tak naprawdę była to mieszanka tragedii i farsy, ośmieszały się obie
strony, obie ponosiła złość. Pamiętam "reżimowego" działacza
młodzieżowego, któremu na wycieraczce pod drzwiami nasra..o.
Twierdził, iż wie w którym mieszkaniu ukrywa się aktywista NZS i
pytał, kto z nim pod tamte drzwi pójdzie...