czarny.gepard
10.01.09, 02:08
Kazda zywa istota potrzebuje : strawy, ciepla i schronienia i to
niekoniecznie 24/24…
Jesli wystapi dlugotrwaly niedobor jedenego z tych trzech skladnikow
wystepuje zaklocenie rownowagi istnienia co w prostej linii prowadzi
do : zaglady, choroby lub pospolitej agresji.
Ta ostania jest najbardziej pozytywna, bo moze zadzialac w trzech
kierunkach :
1- agresji z uzyciem sily fizycznej wobec otoczenia. Moze byc ona
ukierunkowana w konkretnym celu-zysku : wyszarpniecie brakujacego
kawalka drugiemu, czyli zdrowa agresja jako objaw odruchu
prymitywnego albo nieukierunkowana, moze przypominac szalone
zranione zwierze, ktore kasa gdzie popadnie jako objaw agresji
czlowieka chorego o zakloceniach psychiczno-instynktownych…
2 – autoagresji, ktora fizycznie staje sie lagodniejszym przypadkiem
choroby, brak zewnetrznych objawow agresji, ktora jest tlumiona
wewnatrz z powodu np. swiadomego lub nieswiadomego odrzucenia
agresji jako srodka akcji lub komunikacji, moze byc naturalnym
objawem niecheci do ataku, pierwszym stopniem do uczlowieczenia albo
prymitywnym brakiem srodkow do agresji, patrz zwierzyna nieagresywna
np.zajac..
Wciela sie czesto w stany apatyczne, depresyjne lub nawiedzone…
3 - pozytywna transgresja agresji w kierunku, ktory stymuluje do
dzialan konkretnych i konstruktywnych w kierunku powrotu do stanu
rownowagi, kiedy to w miejsce agresji (atak & sila), nastepuje
swiadome dzialanie konstruktywne i pokojowe w kierunku wywolania
pozytywnych zmian (np za pomoca metody, negocjacji, dyskusji,
wymiany…).
Agresja fizyczna jest zawsze odruchem pierwotnym, niehumanitarnym i
prowadzacym do nieuniknionych strat, ofiar , szkod i ewentualnych
zyskow uzyskanych z gleby karmionej krwia i nieszczesciem…
Nie z kazdej wojny wychodzi sie z lupem…
Na kazdej wojnie wygranej ponosi sie i tak straty oraz
nieodwracalne zmiany destrukcyjne…, ktore wywieraja dlugoletnie
pietno na psychice i swiadomosci wszystkich, ktorzy sie z nia
zetkneli.
Kazda wojna jest dzialaniem prymitywnym, doraznym, nieswiadomym
(syndromem zwierzecej pozostalosci ?), nieperspektywicznym, (strata
czasu i potencjalu, cofnieciem w czasie…))
nieprzyszlosciowym, (rany leczy sie dlugo…o ile wyleczyc je mozna? ,
straty dlugo sie obudowywuje o ile bedzie ku temu mozliwosc i
okazja))
W zwiazku z powyzszym wojna jest dzialaniem niemadrym i
krotkowzrocznym nie godnym czlowieka, ktory ponoc jest na wyzszym
szczeblu rozwoju niz zwierze…, a zwierze przestrzega conjmniej praw
natury : nie zabija bez potrzeby i nie dla zysku tylko w celu
przetrwania.
Atakuje zawsze silny “fizycznie i psychicznie”, z sila fizyczna i
psychiczna bliska tej , ktora posiada silne zwierze.
Jesli atakuje slaby “fizycznie i psychicznie”, to albo jest glupi
albo posiada inna sile…
Nie prawda jest, ze madrzejszy ustepuje…
Madrzejszy, jesli ustepuje to nie jest madry albo jest tchorzem…
Madrzejszy nie daje sie wciagnac w agresje i szuka na nia innych
odpowiedzi…innych metod.
Po klebku metod, tych dobrych (zle sa humanitarnym bledem…) powoli
powoli bedziemy sie wspinac po szczeblach drabiny ku
czlowieczenstwu, a stad otworzy sie droga w kierunku…pokoju, a moze
i nawet… milosci ? Kto wie…Bo tam gdzie mieszka milosc nie ma
agresji ...
Ps. Z zurnala wziete « Dzialania wojenne zostaly zatrzymane na 3
godziny z powodow humanitarnych ».
Bez komentarza…chyba, ze zwierzyna przemowi ludzkim glosem oburzona
powyzszym porownaniem…