Dodaj do ulubionych

W imię ojca

17.01.09, 00:04
Dorota Wodecka mówi, cytuje. Sama nie waży prwdziwości cytowanych
słów...
Nieźle skroiła artykuł.

Jest w tej metodzie drugie dno - jeśli 82-latek syna okłamał i
jednak dał się SB-kom złamać - to artykuł napisany bezpiecznie...
Obserwuj wątek
    • michal-alfa-1 W imię ojca (kapusia?) 17.01.09, 17:44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=89957695&a=89957695
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=89957695&a=89957934
    • aekielski W imię ojca (kapusia?) 17.01.09, 18:34
      Wszyscy się sprzeczają kto kim był,a złodzieje w tym czasie kradną na potęgę.Jak się przebudzimy z tego pokomunistycznego letargu będzie już pozamiatane.
    • mela_1 W imię ojca 17.01.09, 19:39
      Skoro pani "donosicielka" odmówiła komentarza, tym samym przyznała
      się do niegodziwości i podłości, jakiej sie dopuściła. To takie
      typowe dla malutkich, nikczemnych ludzi, którzy nie mając zasług,
      niszczą innych by wepchnąć się na piedestał. Napluć, obmówić i uciec
      do kąta, to takie typowe dla tego gatunku nikczemników. Życzę panu
      Rafałowi powodzenia w przywracaniu godności jego Taty i wygranej
      sprawy sądowej. A życzę "donosicielce", żeby do końca życia chodziła
      napiętnowana jako ta, która naraziła innych na cierpienie dla
      ratowania własnej skóry. Kto upadla - sam będzie upodlony.
      • realista1000 brzydko, melu1, jest źle życzyć innym 17.01.09, 20:29
        Jak zwykle rozumujesz jednotorowo, co ogranicza u ciebie wyrozumiałość i
        tolerancję dla osób odmiennie myślących.

        1. a co powiesz, melu1, jeśli (hipotetycznie) 82-letni tatuś jednak
        współpracował z SB, tylko wstydzi się do tego przyznać synowi?

        2. jaki interes miałby IPN, by akurat "uwziąć" się na p. Gleicha? Ani to sławny
        opozycjonista (jak np. Michnik), ani też aktualnie działający polityk?

        3. Pokrzywdzona, (a nie "donosicielka" - jak ją określasz ze zwykłym sobie
        tupetem i arogancją, w przekonaniu, żeś jak wyrocznia delficka i wszystkie
        rozumy pozjadałaś) nie musi pytać się nikogo o pozwolenie umieszczania własnych
        dokumentów otrzymanych na swój temat, ani też ich komentować.

        4. Co znaczy, że p. R. Gleich "Z IPN nieoficjalną drogą wydobył dokumenty
        dotyczące rozpracowywania ojca". Jaką nieoficjalną drogą? Wyniósł, przekupił
        kogoś, ukradł? - to pytania właściwie dla prokuratury.

        3. Niespójności w artykule:
        - autorka w jednym zdaniu pisze:
        "[Syn-przyp. mój] Nie chciał go denerwować, tym bardziej że ojciec się
        rozchorował: zapalenie płuc, niewydolność krążenia, a do tego wiek. Wolał nie
        ryzykować z emocjami".

        A już w następnym:

        "Kiedy w końcu po tygodniach milczenia wyrzucił to z siebie, ojciec nie uwierzył
        w ani jedno słowo".

        Tak chciał syn ojca uchronić, a jednak sam mu to w końcu powiedział.
        Nie liczył się już z niewydolnością krążenia u ojca, i z jego wiekiem. Myślę, że
        myślał bardziej o sobie (swej urażonej dumie), niż o ojcu.




        A wątpliwości mnożą się, zwłaszcza po lekturze wyjaśnień "drugiej strony" sporu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=89957695&a=89957695
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=89957695&a=89957934

        PS
        Artykułom w GW na temat lustracji z zasady nie wierzę i nie ufam, zwłaszcza po
        nazwaniu Kiszczaka przez Michnika "człowiekiem honoru",
        i po historii z Mateszką TW "Ketman".

        Chyba rozumiesz,melu1, moje wątpliwości?
        • mela_1 Hipotezy realisty 17.01.09, 22:22
          mnie, jak zwykle, nie interesują. Pełne jadu,złośliwości, zwykłego
          chamstwa, ukrytego pod "kulturalnymi" słówkami (cyt:"...żeś jak
          wyrocznia delficka i wszystkie rozumy opozjadałaś") jest sposobem na
          zamykanie ust ludziom, którzy śmią mieć inne zdanie, niż ww.
          Poczekam na rozprawę sądową, a nie na kwity, opublikowane
          przez "pokrzywdzoną", która DLA MNIE jest donosicielką, bo
          opublikowała niesprawdzone!!! informacje, które szkodzą dobremu
          imieniu drugiego człowieka. I tyle. A to nie IPN się za niego wziął,
          tylko pani ze styropianu, która chce mieć monopol na zasługi, jak
          wielu polityków pewnego ugrupowania, którym się brzydzę, którzy
          siedząc w ciepełku maminym teraz są pierwszymi bojownikami o
          demokrację (ha,ha,ha). Tobie, realisto, marzy się cenzura, knebel na
          usta wszystkich, którzy myślą inaczej niż ty. Jak mantrę powtarzasz:
          maleszka, kiszczak a żyć bez GW nie możesz... Człowieku! 20 lat
          minęło! Skończ z tym stereotypem, bo w waszych szeregach jest
          znacznie więcej ludzi, którzy winni wstydzić się własnej przeszłości
          i stoją w kolejce pod publiczny pręgierz. Jeszcze moment, a prawda
          wylezie z teczek.
          PS. Czy zdecydowałeś wreszcie, czy jesteś kobietą czy mężczyzną?
      • michal-alfa-1 Re: W imię ojca 17.01.09, 21:15
        Mela. Donosicielem był Gleich senior,a nie osoba ujawniająca
        dokument o Gleichu. Nie bez powodu ta osoba odmówiła rozmowy z GW.
        Dzień wcześniej był o tej sprawie artykuł w opolskim dodatku GW.
        Poczytaj sobie...
        miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,6165888,Szantaz_esbeckimi_kwitami.html
        • mela_1 Re: W imię ojca 17.01.09, 22:26
          michal-alfa-1 napisał:

          > Mela. Donosicielem był Gleich senior,a nie osoba ujawniająca
          > dokument o Gleichu. Nie bez powodu ta osoba odmówiła rozmowy z GW.
          > Dzień wcześniej był o tej sprawie artykuł w opolskim dodatku GW.
          > Poczytaj sobie...
          > miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,6165888,Szantaz_esbeckimi_kwitami.html
          To tylko świadczy o tym, że nie ma nic do powiedzenia. Nie ma
          dowodów, żelaznych dowodów...Może się wystraszyła śmieszności? Kto
          to może wiedzieć. Czy ty zachowałbyś się tak? Oskarżałbyś bez 100%
          pewności, że masz rację? Jeśli ma pewność i dowody, to niech
          dowiedzie tego w sądzie i po wyroku ogłasza światu, że to kapuś.
          • pierot6 Bożena Szubert, łajdaczka SB, jak realista 1000... 18.01.09, 09:16
            Tego SB-kiego kurestwa jest jeszcze bardzo duzo, przykłady można mnożyć..Nadal
            ci łajdacy niszczą Patriotów, kłamstwem,pomówieniem.
            Wystarczy lista SB-PIS..Jasinki,Karski,J.Kaczynski,Kryże,Kornatowski,
            Czabanski,Targalski,Lepper,Wasserman i wielu innych z kregów Kaczynskich
            • michal-alfa-1 Re: Bożena Szubert, łajdaczka SB, jak realista 10 18.01.09, 11:09
              pierot6 napisał:

              > Tego SB-kiego kurestwa jest jeszcze bardzo duzo, przykłady można
              mnożyć..Nadal
              > ci łajdacy niszczą Patriotów, kłamstwem,pomówieniem.
              > Wystarczy lista SB-
              PIS..Jasinki,Karski,J.Kaczynski,Kryże,Kornatowski,
              > Czabanski,Targalski,Lepper,Wasserman i wielu innych z kregów
              Kaczynskich


              bredzisz, majaczysz, pie...sz a nie solisz. Gdyby była ona sb-cką
              łajdaczką, to na nią kwity by ujawniano, że była kapusiem. A nie na
              odwrót. Według ciebie patrioci to Michnik Kiszczak "Bolek"
              i "Ketman".
              • amdrzej.11 michal-alfa-1, bredzisz, majaczysz, pie...sz a nie 18.01.09, 12:18
                solisz..Jełopie, gdzie słyszałes by osadzono konkretnych funkcjonariuszy Sb ?
                Osądza sie i nurza w błocie OFIARY kurestwa SB!
                A ty, łobuzie, nadal pełnisz funkcie dyżurnegł łajzy SB ?????
              • z.bereszynski Re: Bożena Szubert, łajdaczka SB, jak realista 10 18.01.09, 23:21
                Michale-alfa-1, dlaczego nie przedstawisz się z imienia i nazwiska gościom tego
                forum? po co to udawanie bezstronnego uczestnika dyskusji? Dlaczego nie
                napiszesz z dumą, ze twoje nazwisko brzmi: Andrzej Szubert? Wiedzą to chyba
                wszyscy goście kluczborskiego forum GW. Niech dowie się tego również reszta Polski.
                forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=904&w=89936723&a=89980789&rep=1&t=1232316529348
                Z.B.
                • z.bereszynski Re: Bożena Szubert, łajdaczka SB, jak realista 10 18.01.09, 23:24
                  Poprawny link do kluczborskiego forum GW:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26289&w=80924642&a=87546330
                • michal-alfa-1 Zbysiu dlaczego nie napiszesz całej prawdy o sobie 21.01.09, 20:22
                  A więc, że jesteś manipulatorem, wręcz fałszerzem historii. A także,
                  że jesteś hagiografem agentów SB. No i że dodatkowo jesteś płatnym
                  najemnikiem gadzinówki pod nazwą GW.
                  Pod iloma nickami udając "bezstronnych" forumowiczów broniłeś samego
                  siebie, a odwagi aby stanąć ze mną oko w oko zabrakło? Bo wiesz, że
                  z podanymi przeze mnie faktami polemizować nie masz szans.
                  Na kluczborskim forum wszyscy wiedzą, że michał-alfa-1 to ja. Nigdy
                  tego nie ukrywałem. A ty oszuście występowałeś jako
                  obiektywny "antars" a przyłapany za rękę nie miałeś odwagi się do
                  tego przyznać (pomijam twoje nicki jako farragut, M>rek i inne na
                  innych wątkach).
                  • z.bereszynski Andrzej Szubert jak zwykle kłamie 28.01.09, 13:09
                    To nieprawda, że nie stawiłem otwarcie czoła oszczerczym insynuacjom
                    A. Sz. na mój temat. Zrobiłem to już parokrotnie w różnych
                    miejscach, podpisując się swoim imieniem i nazwiskiem. Podaję
                    odnośne linki:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=86305734&a=86398926
                    porozumienie.mojeforum.net/opolskie-pieklo-intrygi-klamstwa-manipulacje-temat-vt168.html
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=89869972&v=2&s=0
                    Nie kryję tego, co myślę o Andrzeju Szubercie i jego poczynaniach.
                    Nie zamierzam jednak wdawać się w żadne dyskusje z tym osobnikiem.
                    Mam swoje zasady. Nie dyskutuję z łobuzami, kłamcami, oszustami i
                    szantażystami. Tacy ludzie nie kwalifikują się na partnerów do
                    dyskusji. Takich ludzi spuszcza się ze schodów i szczuje psami.

                    Mam w ręku niepodważalny dowód tego, że Szubertowie oszukują ludzi,
                    pisząc o Ryszardzie Gleich jako agencie SB. Dowodem tym jest
                    odnaleziony przeze mnie pismo z dnia 4 sierpnia 1982 r., wysłane
                    przez naczelnika Wydziału V KW MO w Opolu, mjr Andrzeja Mikołajewa,
                    do naczelnika Wydziału III Departamentu V MSW w Warszawie. W piśmie
                    tym zostały wymienione pseudonimy wszystkich TW w środowisku Zarządu
                    Regionu Śląska Opolskiego NSZZ "Solidarność", pozyskanych zarówno
                    przed wprowadzeniem stanu wojennego. Pojawia się tutaj sześć
                    pseudonimów: "Maryla", "Mateusz", "Prix", "Franek", "Zając" i "Jan".
                    Nie ma natomiast podawanego przez Szubertów pseudonimu "Renek",
                    chociaż Ryszard Gleich był członkiem Prezydium ZR.

                    Zamuiast tego znajduje się tam imienna charakterystyka Ryszarda
                    Gleich jako członka Prezydium ZR NSZZ "S". W charakterystyce tej
                    czytamy: "Karany przez Sąd Wojskowy w 1950 r. za wrogą propagandę
                    polityczną. Internowany 13.12.1981 r., zwolniony 24.12.1981 r. W
                    późniejszym okresie podjął nielegalną działalność. 15.05.1982 r.
                    tymczasowo aresztowany przez Wojskową Prokuraturę Garnizonową.
                    6.07.82 r. Sąd Wojskowy w Opolu uniewinnił go na podstawie artykułu
                    25§2 kk [...] Posiada wyraźne poglądy nacjonalistyczne, zdecydowany
                    przeciwnik WRON, PZPR".

                    Dla porównania warto przytoczyć tu fragment charakterystyki innego
                    członka Prezydium ZR, Leonarda Rypiena, który w okresie stanu
                    wojennego faktycznie podjął współpracę z SB jak TW ps. "Prix". W
                    jego charakterystyce napisano: "Reprezentuje postawę pozytywną".
                    Zgodnie z zasadami konspiracji, nie można było w jednym piśmie
                    podać, że L. Rypień i TW ps. "Prix" to jedna osoba. W inny sposób
                    zasygnalizowano jednak jego pozytywny stosunek do reżimu. Zupełnie
                    inaczej niż w przypadku Ryszarda Gleich.

                    Jak z tego wynika, Ryszard Gleich nie był w tym czasie uważany za
                    współpracowanika SB. Wręcz przeciwnie - był w jednoznaczny sposób
                    zaliczany do przeciwników reżimu.

                    Tak wyglądają "rewelacje" Andrzeja i Bożeny Szubertów w świetle
                    innych dokumentów z zasobów archiwalnych IPN. Szubertowie
                    zużytkowali dla swoich potrzeb tylko te materiały, które mogłyby
                    pasować do założonej przez nich tezy. Resztę pominęli milczeniem. To
                    dlatego na stronie internetowej Szubertów nie zaprezentowano dotąd
                    żadnych dowodów rzekomej działalności agenturalnej Ryszarda Gleich
                    (choć od "odkrycia" dokonanego przez Bożenę Szubert minęło już wiele
                    miesięcy!). Po prostu dowodów takich nie ma. Jest tylko "goły"
                    wyciąg z ewidencji, którym wymachują Szubertowie.

                    W chiwli obecnej - nie mając w ręku wszystkich dokumentów - nie mogę
                    a priori wykluczyć ewentualności, że w bliżej nieznanych
                    oklicznościach Ryszard Gleich został formalnie zarejestrowany w
                    charakterze TW. Często bywało tak, że ludzie w chwili słabości lub
                    zdenerwowania składali jakieś deklaracje, na podstawie których
                    rejestrowano ich w charakterze TW, ale potem uchylali się od
                    podjęcia faktycznej współpracy lub otwarcie odmawiali jej podjęcia.
                    Przeglądając zasoby archiwalne IPN natknąłem się na szereg takich
                    przypadków. Niewykluczone, że tak było również w przypadku Ryszarda
                    Gleich. Mógł on zostać formalnie zwerbowany jako TW ps. "Renek",
                    ale - jak o tym świadczy przytoczony przeze mnie dokument - nie
                    podjął faktycznej współpracy z SB. Moralne piętnowanie go jako
                    faktycznego agenta SB, "kapusia" itp. jest w tej sytuacji grubym
                    nadużyciem i wyjątkowo chamską manipulacją. Nie wolno nikogo
                    stawiać pod pręgierzem na podstawie wyrwanych z kontekstu strzępów
                    informacji, bez uwzględnienia całokształtu okoliczności spraw.

                    Andrzej i Bożena Szubertowie, ustawiwszy się w roli samozwańczego
                    trybunału, wydali wyrok skazujący na ciężko doświadczonego przez
                    życie człowieka bez przedstawienia konkretnych dowodów winy, bez
                    oglądania się na to, co mówią inne dostępne w IPN dokumenty. Wybrali
                    dla swoich celów tylko to, co im pasowało, resztę przemilczeli i
                    wyrok gotowy. Dokładnie tako samo skazywano ludzi na śmierć lub
                    kryminał w czasach stalinowskich, gdy Ryszard Gleich siedział w
                    więzieniu "za wrogą propagandę polityczną" (Szubertowie zafundowali
                    mu po latach "powtórkę z rozrywki").

                    Nie dotarłem jeszcze do wszystkich dokumentów dotyczących Ryszarda
                    Gleich. Część z nich pozostaje niestety czasowo niedostępna w
                    związku z trwającymi ciągle procedurami prawno-odwoławczymi. Mam
                    nadzieję, że któregoś dnia dotrę również do pozostałych dokumentów i
                    będę mógł wyjaśnić sprawę do końca.

                    Sądząc po tym, co już ustaliłem, będzie to zaiste czarny dzień dla
                    Andrzeja i Bożeny Szubertów. Ostatecznie okaże się wtedy, kto
                    naprawdę jest kłamcą i manipulatorem.

                    Jak już zaznaczyłem, nie przewiduję żadnych dyskusji z osobnikiem o
                    nazwisku Andrzej Szubert. Powyższe wyjaśnienia przeznaczone są dla
                    innych forumowiczów, poważnie zainteresowanych tematem.


                    Zbigniew Bereszyński

                    • z.bereszynski autokorekta 28.01.09, 13:14
                      W drugim akapicie zgubiła się część tekstu. Oto ten akapit w pełnym
                      brzmieniu:

                      Mam w ręku niepodważalny dowód tego, że Szubertowie oszukują ludzi,
                      pisząc o Ryszardzie Gleich jako agencie SB. Dowodem tym jest
                      odnalezione przeze mnie pismo z dnia 4 sierpnia 1982 r., wysłane
                      przez naczelnika Wydziału V KW MO w Opolu, mjr Andrzeja Mikołajewa,
                      do naczelnika Wydziału III Departamentu V MSW w Warszawie. W piśmie
                      tym zostały wymienione pseudonimy wszystkich TW w środowisku Zarządu
                      Regionu Śląska Opolskiego NSZZ "Solidarność", pozyskanych zarówno
                      przed wprowadzeniem stanu wojennego jak i po jego wprowadzeniu.
                      Pojawia się tutaj sześć
                      pseudonmów: "Maryla", "Mateusz", "Prix", "Franek", "Zając" i "Jan".
                      Nie ma natomiast podawanego przez Szubertów pseudonimu "Renek",
                      chociaż Ryszard Gleich był członkiem Prezydium ZR.

                      • michal-alfa-1 Re:odwagi Bereszyński, ja nie gryzę... 29.01.09, 01:28
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26289&w=80924642&a=90534117
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26289&w=80924642&a=90534131
    • lubat W imię ojca (kapusia?) 18.01.09, 15:34
      Różnych świrów i nienawistników, gotowych niszczyć wszystkich, tak na wszelki
      wypadek, bo mogli kiedyś robić coś, co oni uznają za niewłaściwe, nie
      brakowało nigdy. Teraz mają oni jednak bardzo szerokie pole do popisu, czują
      się wręcz ważni, bo realizują choćby w maleńkiej części zaprogramowaną przez
      PAŃSTWO politykę nienawiści, dzielenia ludzi, izolowania.
      Zakłamanie katolickie tu jest bardzo pomocne.

      Charakterystyczne dla tej postawy są głosy niektórych moich przedmówców:
      "przecież stary mógł rzeczywiście być kapusiem".
      Przypomina to postawę nieświętej pamięci Inkwizycji, która skazując na śmierć
      wszystkich mieszkańców zdobytego małego grodu tureckiego, w którym jednak żyli
      także chrześcijanie, powiedzieli, że Pan Bóg swoich rozpozna.

      Obrzydzenie mnie bierze na IPN, teczki i padlinożercy nimi się karmiące. I mam
      nadzieję, że za jakie 30-50 lat będzie to oceniane tak, jak się teraz ocenia
      naszą historię lat 1950-53.
    • mark.parker W imię ojca 18.01.09, 19:42
      "Z kolejnej odmowy wynikało, że ojciec był..."
      IPN od czasów Kur(w(tyki jest jak Gestapo lub peerelowski i sowiecki wymiar
      "sprawiedliwości". Szkalowanemu odmawia się prawa zapoznania z materiałem
      rzekomo go obciążającym i konfrontacji z oskarżycielami. Oto spuścizna
      kurdupli-nazistów, w tym kurdupla-sygnatariusza lojalki, jarkacza, syna
      pezetpeerowskiej gnidy. Obaj wrodzili się w tatusia-zdrajcę. Obaj zasługują na
      szubienicę jak każdy zdrajca narodu. Mam nadzieję, że nadejdzie taki piękny
      dzień, kiedy zadyndają, a wraz z nimi głupcy, którzy na nich głosowali i
      toruński złodziej.
      • mela_1 Re: W imię ojca 18.01.09, 20:10
        Myślę, że napisałes impulsywnie, choć myśl przewodnią, niestety,
        podzielam. Zawsze uważałam, że najbardziej hałaśliwe są takie psy na
        moim podwórku, które się czegoś strasznie boją. Ten sam mechanizm
        nie jest obcy ludziom.
        Uważam, że żeby kogoś oskarżyć ( a tym samym złamać mu życie,
        napiętnować rodzinę etc) trzeba mieć niezbite, żelazne, 100% dowody.
        Nie poszlaki, nie niedomówienia czy przypuszczenia. PiS uruchomił w
        wielu ludziach nieprawdopodobne pokłady podłości. Zemsta urosła do
        rangi cnoty, donos do rangi prawdy i informacji. Myślę, że oskarżeni
        przez upublicznienie dokumentów muszą dochodzić swoich praw na
        drodze sądowej. A wówczas zażądać naprawdę wysokiej kary materialnej
        od osoby, która upowszechniła nieprawdziwe informacje. To na nich
        działa. Proszę zobaczyć, jak ucichł ziobro ps. minister, mając w
        perspektywie utratę majątku. Tylko sąd i tylko prawo może ukrucić
        ten podły proceder pisowski.
        • realista1000 do meli i marka-stopień demoralizacji maciepodobny 18.01.09, 20:45
          tylko ty, melu, masz nieco większą ogładę
          • mela_1 Mentalność Kalego realisty 19.01.09, 06:57
            realista1000 napisała:

            > tylko ty, melu, masz nieco większą ogładę

            Jeżeli wiara w sądy i sądownictwo jest dla ciebie, realisto, miarą
            demoralizacji, jeżeli wiara w prawo (prawdziwe) i sprawiedliwość
            (prawdziwą) jest dla ciebie demoralizacją, to cóż powiedzieć o
            tobie? Kiedy draństwa dopuszcza się ktoś, kogo popierasz - wszystko
            jest w porządku. Jeśli po prawo do obrony sięga oskarżony na
            wątłych, wątpliwych i nie zweryfikowanych podstawach i ja mu w tym
            sekunduję to demoralizacja...Cóż, nikt ci nie wmówi, że białe to
            białe, a czarne to czarne. Obrzydliwa mentalność Kalego z ciebie
            wyłazi, realisto i większa czy mniejsza ogłada tego nie ukryje. Więc
            przyjmij do wiadomości, że (jak mawiał wasz klasyk) szambo nie jest
            perfumerią, a podłość nie jest cnotą.
    • morda57 W imię ojca 18.01.09, 21:37
      Typowe Polskie bagno!!!!!!!!Jeden cos tam robil drugi mu pomagal itp
      Teraz jak mozna na tym cos zyskac oplowaja siebie.Skad ja to znam?
      • opornik4 Re: W imię ojca 19.01.09, 03:58
        morda57 napisał:

        > Typowe Polskie bagno!!!!!!!!Jeden cos tam robil drugi mu pomagal
        itp
        > Teraz jak mozna na tym cos zyskac oplowaja siebie.Skad ja to znam?

        DOKLADNIE.
        Po przeczytaniu tutejszych wypowiedzi, staje sie dla mnie
        zrozumialym burdel, jaki wystepuje na polskiej scenie politycznej.
        Wyglada na to, ze Polacy nie potrafia zyc w demokracji, ze jako taki
        lad w tym kraju moze zaprowadzic tylko ktos, kto chwyci owo
        spoleczenstwo krotko za uzde.
        Byc moze gorycz przezemnie przemawia, ale sklaniam sie ku konkluzji,
        ze to nie rozbiory i pozniejsze okupacje zniszczyly ten kraj,
        lecz mentalnosc zamieszkujacych go obywateli.
        Mial racje Churchil mowiac: "czasem uda sie cos dobrego zrobic dla
        Polakow, z Polakami nigdy".
        Potwierdzeniem tegoz jest prowadzona w tym temacie polemika, jako
        zywo przypominajaca wojne Pawlaka z Kargulem - jak i wiekszosc
        komentarzy, kibicujacej zwasnionym stronom gawiedzi.
    • antrejka W imię ojca 20.01.09, 01:35
      Mam dość IPNu, który powinien się nazywać zupełnie inaczej, bo dla niego pamięć
      narodowa to teczki SBecji i traktowanie jej funkcjonariuszy- autorów teczek -
      jako jedynych prawdomównych historyków. SBecy zawsze byli i są dla mnie osobami,
      których podejrzewam o najgorsze; nigdy im, ani temu co napisali nie uwierzę; i
      czuję rozpacz, bo zwyciężyli. Niech IPN zajmie się prawdziwą historią Polski,
      albo niech się rozwiąże - chyba, że chce być instytutem zemsty SBecji za upadek
      PRLu.
    • albkoz W imię ojca (kapusia?) 20.01.09, 11:07
      Żadnej sprawiedliwości pan Gleich nie znajdzie w Polsce dopóty,
      dopóki w IPN będą pracować obecni fanatyczni funkcjonariusze. A tak
      na marginesie to te wszystkie teczki powinny się znaleźć w potężnym
      piecu i wyfrunąć przez komin.
      • schuruburu Re: W imię ojca (kapusia?) 25.04.09, 10:38
        AndrzejSzubert nic nie zrozumiał.
        Pewnie chce żeby znowu o nim napisali artykuł.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26289&w=93529439
    • bmc3i A co z dostępem Michnika do akt? 25.04.09, 19:42
      W Wybórczej o nim zapomniano? Zapomniano o kilkudniowym, czy tam nawet
      kilkutygodniowym buszowaniu nadredaktora po archiwum, po czym natychmiast
      zostalo zamkniete?

      Zbiorowa amnezja w Agorze, czy jakiś przykaz?
      • schuruburu Re: W imię ojca (kapusia?) 18.10.09, 10:42
        No i się Andrzej Szubert dorobił następnego artykułu!!!
        miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,7141357,Nazywaja_agentem_bohatera.html
        • strg Re: W imię ojca (kapusia?) - ciąg dalszy 13.03.10, 14:55
          opole.gazeta.pl/opole/1,35114,7644378,Sad__Ryszard_Gleich_nie_byl_agentem_SB.html
          opole.gazeta.pl/opole/1,35086,7644361,Pozwa_IPN_za_dyskryminacje_w_dostepie_do_akt.html
          opole.gazeta.pl/opole/1,35086,7644373,Udowodnili__ze_IPN_to_zadna_wyrocznia___komentarz.html

          wyborcza.pl/1,76842,7652639,W_IPN_trudno_o_niewinnosc.html
          • strg Bożena Szubert i Andrzej Szubert skazani. 02.11.13, 13:55
            Dawni działacze "S" zapłacą za "kapusia SB". Szkalowany tego nie dożył
            Izabela Żbikowska

            Ryszard Gleich do końca życia był pomawiany o współpracę z SB
            Za szkalowanie w internecie Ryszarda Gleicha, działacza dawnej "Solidarności' w Kluczborku, jego byli współpracownicy z podziemia mają przeprosić i zapłacić zadośćuczynienie. Wyrok jest prawomocny. - Niestety, mój ojciec go nie doczekał - mówi Rafał Gleich.
            Przypomnijmy: Ryszard Gleich, sędziwy działacz kluczborskiego podziemia, przez kilkanaście miesięcy zmagał się z mianem agenta komunistycznej bezpieki. Informacje o jego rzekomej współpracy z SB rozpowszechniali w internecie Andrzej Sz. oraz Bożena Sz., byli działacze kluczborskiej opozycji, nazywając Gleicha m.in. kapusiem.

            Gleich złożył więc pozew przeciwko nim o naruszenie dóbr osobistych. Andrzej Sz. i Bożena Sz. domagali się oddalenia pozwu. Argumentowali, że "jest rzeczą notoryjną, że dyskusje i polemiki internetowe znacznie odbiegają od salonowej elegancji".
            W listopadzie 2011 roku opolski sąd uznał, że nie ma dowodów na to, iż Gleich był agentem SB, tym bardziej że Sąd Okręgowy w Opolu przyznał mu odszkodowanie jako pokrzywdzonemu przez PRL. - I choć nie było to postępowanie lustracyjne, to i wyrok, i uzasadnienie nie pozostawiają wątpliwości - argumentowała wówczas sędzia Izabela Bogusz, zaznaczając, że forowicze, którzy pomawiali dawnego działacza, nie mają nic na poparcie swoich twierdzeń.
            Dlatego też nakazała, by oboje pozwani - Andrzej Sz. i Bożena Sz. - napisali oświadczenia, w których przyznają się do błędu i przepraszają Ryszarda Gleicha.
            Oświadczenia miało zostać umieszczone na każdym forum, na których pomawiali oni Gleicha. - Ten wyrok tylko częściowo został wykonany. Bożena Sz. umieściła przeprosiny, ale nie uczynił tego drugi z pozwanych Andrzej Sz. - mówi mecenas Marcin Medyk, pełnomocnik rodziny Gleicha. - Niestety, w połowie ub.r. pan Gleich zmarł, a sąd uznał, że przeprosiny mogłyby osiągnąć swój cel, jedynie gdyby żył.
            Rodzina zmarłego działacza "S" uznała jednak, że przeprosiny to za mało i apelowała o zasądzenie zadośćuczynienia: po 5 tys. zł od każdego z obrażających Gleicha internautów. I od razu zapowiedziała, że zostaną przekazane na cele społeczne, konkretnie na szpital w Kluczborku.
            Wczoraj przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu zapadł ostateczny wyrok. Sąd zasądził wypłatę zadośćuczynienia, a w uzasadnieniu podkreślał, że internauci mają prawo do prowadzenia prac historycznych i komentowania dawnych wydarzeń, ale jednocześnie ich prawo do wolności słowa nie może być usprawiedliwieniem dla naruszania dobrego imienia innych. - Zwłaszcza że państwo Sz. opierali się na zapiskach byłego SB-ka, który sam przyznawał, że sporządzał swoje notatki w taki sposób, by przypodobać się przełożonym.

            Szkalujący mogą próbować złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, jednak by tam trafiła musieliby udowodnić, że np. nie dano im prawa do obrony. - Nie sądzę, by mieli jakiekolwiek szanse na rozpoznanie ich skargi w Warszawie i bardzo cieszę się z zapadłego wyroku, bo mam nadzieję, że jest to kolejny krok do powstrzymania ujadających na internetowych forach - mówi mec. Medyk.
            Cały tekst: opole.gazeta.pl/opole/1,35086,14838600,Dawni_dzialacze__S__zaplaca_za__kapusia_SB___Szkalowany.html#TRNajCzytSST#ixzz2ijzjvMAv

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka