Dodaj do ulubionych

Gazowe pieriepałki

28.01.09, 13:09
Panie Gadomski, obawiam się, że poleje się panu na głowę trochę fekaliów, bo
nie na tym rzecz polega, kto ma rację, ale kto ją powinien miec.
I żadne argumenty tu nie pomogą, argumenty argumentami, sąd sądem, ale racja
ma byc po stronie Ukrainy, a Putin szantażuje gazem;-))
Obserwuj wątek
    • alakyr Gazowe pieriepałki 28.01.09, 21:30
      Niezła analiza, dodam tylko że UE nie pali się do urynkowienia gazu
      czy ropy /jedna cena i swobodne przepływy między krajami UE/ze
      względu na organizację i podział kosztów w ramach tego systemu a
      także możliwych nieodpowiedzialnych zachowań np. Polski /vide
      mieszanie gospodarki z polityką/
      • gollum.z.kremla Re: UE nie pali się do urynkowienia gazu 28.01.09, 23:21
        I nie musi.

        Wystarczy, że powstanie paneuropejska sieć (połączeń, magazynów
        itd.) wykorzystywana na specjalne okazje; wielkie awarie głównych
        rurociągów z Rosji, "awarie" polityczne czy choćby sytuacje
        chwilowej nierównowagi (niedobór gazu w kraju A i nadwyżka w
        krajach B,C czy D)

        Last but not least - oczywiste osłabienie negocjacyjnej pozycji
        Rosji (w sprawie cen gazu - i nie tylko) wobec KAŻDEGO państwa UE.


        > także możliwych nieodpowiedzialnych zachowań np. Polski


        Kacapskie brednie - czyli "dziel i rządź"
    • eva15 Jak zabawić się w pasożyta 28.01.09, 22:46
      "Rozporządzenie gazowe" Komisji Europejskiej z roku 2006 stwarza podstawy
      prawne dla istnienia jednolitego europejskiego rynku gazowego, na którym popyt
      i podaż wyznaczałyby cenę kupowanego surowca. Proces urynkowienia gazu był
      dotychczas hamowany przez niektóre znaczące kraje Unii Europejskiej, w tym
      Niemcy i Francję. Ukraińsko-rosyjski kryzys może być jednak momentem
      przełomowym. W praktyce oznaczałoby to, że każdy metr sześcienny gazu
      wprowadzony na teren Unii Europejskiej podlegać będzie obrotowi rynkowemu, na
      rynku wytworzy się jednolita cena gazu, a bilans energetyczny, którego
      elementem są rezerwy konieczne do utrzymania bezpieczeństwa systemu, będzie
      sporządzany na poziomie Unii Europejskiej, a nie poszczególnych krajów."
      _____________

      Jak narazie cen gazu nie określa gra popytu i podaży lecz algorytm związany z
      cenami ropy. I nawet gdyby udało się w EU mówić wobec Rosji jednym głosem -
      tego się nie zmieni.

      Co do mówienia jednym głosem - nie ma i NIE będzie czegoś takiego jak jedna
      polityka energetyczna EU wobec Rosji. Te hasła są dobre w przemówieniach
      unijnych polityków po to, by uspokoić rozemocjonowaną przez media gawiedź i
      stwarzać pozory aktywnych działań.

      Tymczasem to nie komunizm z jednakową dla wszystkich gospodarką. Wspólnym
      głosem wobec Rosji mówić trudno, bo niby co łączy np. energetykę hiszpańską z
      np. polską? Hiszpania nie pobiera wcale gazu z Rosji, Polska jest mocno
      zależna i kompletnie niezdywersyfikowana. Niemcy są średnio zależne, mocno
      zdywersyfikowane a poza tym mają udziały w rosyjskich koncernach.

      Jednym głosem o można mówić do telewizji na wizji oraz na posiedzeniach EU. To
      logika podobna jak mówienie o budowie Nabucco BEZ gazu. Wygląda na to, że
      ekonomia polityczna (czyli przedkładanie ideologii nad rachunek ekonomiczny)
      wywędrowała wraz z upadkiem komunizmu ze wschodu na zachód i tam się
      zagnieździła. No i teraz EU chce najpierw budować rurociąg, a później dopiero
      szukać dlań gazu oraz WYMUSZAC mówienie jednym głosem MIMO diametralnie
      różnych interesów poszczególnych krajów unijnych.

      Jedyne co można razem zrobić w EU to dokonać połączeń między poszczególnymi
      krajami oraz dokonać dywesyfikacji wewnątrzunijnej. Ale to oznacza
      likwidowanie oligopoli i otwarcie na wewnątrzunijną konkurencję. Niedawno
      mieliśmy w EU próbkę jak to nie działa.
      Najpotężniejsze w EU koncerny energetyczne Niemiec, Francji
      i Włoch ani myślą zgodzić się na to, co Zachód zaleca uproczywie Rosji -
      czyli na naprawdę wolny rynek i konkurencję.

      Poza tym jest jeszcze jedne aspekt, który drażni płatników netto, a Niemców -
      jako głównego płatnika - szczególnie. Niemcy zbudowały na własny,
      wewnątrzkrajowy koszt wielce kosztowne sieci przesyłu i magazyny gazu. Trudno
      teraz wytłumaczyć podatnikom, że mieliby za to samo zapłacić jeszcze raz, tym
      razem Polakom i innym Litwinom, bądź udostępniać im swoje magazyny i wybudować
      im rury połączeniowe do nich. Wspomniany "wspólny bilans energetyczny" to nic
      innego jak scedowanie na Unię zapewnienia Polsce i innym nowym dostaw gazu.
      Bez żadnego wysiłku ze strony zainteresowanych.

      • eva15 Re: Jak zabawić się w pasożyta 31.01.09, 13:43
        Uderz w stół....

        Jest jak pisałam: Niemcy nie chcą przejąć kosztów pobudowania Polsce i innym
        nowym z EU zbiorników zapasu gazu i sieci przesyłowych. Merkel powiedziała, że
        jest to sprawa poszczególnych krajów i ich koncernów gazowych:

        "Merkel erteilte in ihrem Brief auch Bestrebungen der Kommission und des
        Ratsvorsitzes eine Absage, die Vorsorge für mögliche künftige Gaskrisen vor
        allem aus Gemeinschaftsmitteln zu finanzieren. Die Behörde schlug am Mittwoch
        vor, 3,5 Mrd. Euro an EU-Geldern in die Verbindung von nationalen Gasnetzen und
        andere Energieprojekte zu stecken. Auch für Nabucco sind 250 Mio. Euro
        vorgesehen. Der Plan ist Teil eines Konjunkturpakets, für den Barroso von den
        Staaten 5 Mrd. Euro an zusätzlichen EU-Haushaltsmitteln fordert. Als größter
        Beitragszahler würde Deutschland davon rund 1 Mrd. Euro tragen.

        "Zusätzliche Mittel aus dem EU-Haushalt werden unsere Probleme nicht lösen",
        stellt die Kanzlerin klar. Merkel fordert vielmehr, dass die Energiekonzerne für
        den Aufbau fehlender Energieinfrastrukturen, Solidaritätsmechanismen und die
        Entwicklung von Notfallplänen selbst bezahlen sollen. "Aus dieser Verantwortung
        sollten wir die Energiewirtschaft nicht entlassen", heißt es in dem Schreiben".

        www.ftd.de/politik/europa/:Ostsee-Gaspipeline-Merkel-br%FCskiert-Osteurop%E4er/467214.html
      • borrka Wstydu Effcia oszczedz. 31.01.09, 14:44
        Sobie.
        " Polska jest mocno
        zależna i kompletnie niezdywersyfikowana. Niemcy są średnio zależne"

        Jak Polska moze byc mocno zalezna, gdy energetyka zaledwie w 6% bazuje na gazie ?
        Sama zreszta napisalas, iz Polska nie jest duzym odbiorca gazu.
        Wyjatkowo prawde napisalas.

        Polska bez ruskiego gazu sobie poradzi - i tak uzywany jest tylko w przemysle chemicznym.
        Niemcy, mimo wiekszej dywersyfikacji, z trudem.
        Bo dywersyfikacja, a zaleznosc to jesnak dwie rozne rzeczy, o czym mozesz, poczciwa, nie wiedziec.

        Ты бы брюки надел, сукин сын.
        (Маргарита)
        • eva15 Pleciesz lobotomciu 31.01.09, 15:39
          Chodzi mi o to, że jeśli chodzi o import (!) gazu Polska jest od Rosji mocno
          zależna i kompletnie niezdywersyfikowana.
    • blagam_nie_podwazajcie_sojuszy Bardzo rzetelne podejście do sprawy, niestety 31.01.09, 15:54
      podważa, niepodważalne sojusze.
      Szacunek Panie Gadomski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka