Dodaj do ulubionych

Depresja menedżera

11.02.09, 18:29
Jakoś mi ich wcale nie żal.
Obserwuj wątek
    • alakyr Depresja menedżera 11.02.09, 19:00
      Menedżer, który zakłada tylko sukces nie nadaje się do biznesu i
      rzeczywiście niespecjalnie mi ich żal. To właśnie te szczury, ktore
      życie zweryfikowało. Gdyby rzeczywiście byli kompetentni wiedzieli
      by co to takiego - analiza ryzyka.
    • wypisany Re: Depresja menedżera 11.02.09, 19:19
      Mnie również. Mało tego - cieszę się, że zwiałem zanim wkręciłem się w takie środowisko. Teraz mogę się bezkarnie nabijać z japiszonów. Poczułem się bardzo dobrze po przeczytaniu tego artykułu, bo utwierdził mnie w przekonaniu, że w takie bagno nie warto się pchać. W Polsce pojawiło się ostatnimi czasy całe stado zadufanych w sobie japiszonów i kiedy nagle okazało się, że swiat wcale nie ma zamiaru lec u ich stóp, ich słabe psychiki nie wytrzymały. Na wszystkich bogów Olimpu, co to za ojciec, który porzuca rodzinę bo nie ma pomysłu na jej utrzymanie? Ja wiem, że depresja to poważna sprawa i że wtedy nie myśli się logicznie, ale... Ten artykuł pokazuje, jacy ludzie pchają się na szczyty w naszym kraju. Słabi i mali, za to święcie przekonani o własnej wszechmocy.

      Z drugiej strony, może zastąpmy określenie "salon" terminem "grupa wsparcia"? Co Pan na to, Panie Ziemkiewicz? Kto wie, jakie ci biznesmeni będą lody kręcić w tych psychiatrykach;)
    • xanaxy Depresja menedżera 11.02.09, 19:47
      W Komorowie pod Warszawa menadzerowie? Historia kolem sie toczy. W
      Komorowie byli pacjenci z elit dawnych. I kelnerzy byli i konie.
      Historia sie powtarza.To juz w Komorowie nie bedzie pola golfowego a
      w d.oddziale -bufetu? "Radosna" dzialalnosc na rzecz "wyjatkowych"?
      Chyba wyjatkowych ...dupkow.Im sie we lbach poprzewracalo,ale czemu
      robic im za moje pieniadze oddzial dla szczurow?
    • art.usa Depresja menedżera, krach finansowy do końca życia 11.02.09, 21:03
      To nie jest taka prosta sprawa, jak wielu sobie mysli.
      Z dzis na jutro, stracić cały dobytek, jest cholernie zlosliwe.
      W zachodnich krajach, można wywołać bankructwo osobiste,
      czyli przez parę ciezkich lat, dokładnie siedem, wolno tylko
      zatrzymać finansowe srodki do życia, resztę zabierają banki.
      Po siedmiu latach, wszystko jedno jakie długi posiadasz, beda ci
      darowane, i mozesz zaczynac budować odnowa.

      W Polsce za długi, będziesz przez banki wiecznie ścigany, i życia
      nie masz. Czy tu tabletki pomogą, jeśli przyszlosci niema,
      nie wierze.
      • wypisany Re: Depresja menedżera, krach finansowy do końca 11.02.09, 21:40
        Nie no, ja rozumiem, że to nic fajnego tak splajtować. Idzie mi o coś innego. Otóż pokolenie trzydziestoletnich polskich japiszonów to gromada przeciętniaków, którzy uważają, że cały świat należy do nich. Nie są w stanie okazać szacunku nikomu, oprócz silniejszych od siebie. Kiedy nagle sytuacja staje się trudna oni wysiadają, bo nagle ich światopogląd wali się w gruzy. Nagle okazuje się, że wcale nie są bogami dyktującymi maluczkim swoje credo, a jednymi z miliardów zwykłych ludzi, którym się nieco bardziej poszczęściło. W większości przypadków ci ludzie załamują się, bo nie potrafią wyobrazić sobie życia na niższym poziomie niż ten, który wywalczyli.

        Jeżeli pozwolisz, aby Twoje ego urosło do monstrualnych rozmiarów, to upadek musi boleć, nie ma innego wyjścia.
        • quant34 Re: Depresja menedżera, krach finansowy do końca 12.02.09, 00:26
          Bardzo trafna ocena Wypisany. Mam do czynienia na co dzień zarówno z ludźmi,
          których opisuje Wyborcza, jak i z prawdziwymi ludźmi biznesu. Charakterystyczne
          u tych pierwszych jest to, że liczy się dla nich wizerunek osoby kompetentnej,
          pod którym z reguły kryje się ignorancja i arogancja. To ludzie, którzy po
          odebraniu pierwszej pensji wynoszącej 5-6 tysięcy złotych, zaciągają kredyt i
          kupują samochód za 300 tysięcy, jak na urlop to tylko do na wyspę Bali czy
          Dominikanę, a jak prezent dla dziecka to od razu złoty gadżet. Błyskawicznie
          zaczynają żyć ponad stan, wystarczy że odniosą minimalny sukces i tracą kontakt
          z rzeczywistością. Takich zawsze dopada jakiś kryzys, w normalnych czasach
          także. Jest jednak także druga kategoria ludzi w biznesie. To ludzie, którzy nie
          raz dostali od życia po tyłku, myślą perspektywicznie, tworzą rezerwy, mają
          plany awaryjne i przede wszystkim żyją na poziomie, na który naprawdę ich stać.
          Tacy przetrwają każdy kryzys, w ten czy inny sposób. Poznałem kiedyś człowieka,
          który otarł się o upadłość swojej firmy, dlatego byłem bezgranicznie zdziwiony
          gdy się dowiedziałem, że jego majątek szacowany jest na kwotę rzędu 50 milionów.
          Zapytałem jak to jest, że tyle posiada skoro jeszcze niedawno miał takie kłopoty
          i dlaczego np. jeździ starym Passatem skoro byłoby go stać praktycznie na każde
          auto. Odpowiedział mi wtedy, że ci, którzy coś naprawdę mają, nigdy nie świecą
          swoim dorobkiem ludziom po oczach. Powiedział też, że są tylko dwie grupy ludzi
          obnoszących się z bogactwem i sukcesem: gołodupce, które udają, że coś mają,
          podczas gdy już ledwo zipią oraz przyszłe gołodupce, które jeszcze coś tam mają,
          ale wkrótce mieć nie będą. Z własnych obserwacji wiem, że na mordę upadają
          najszybciej ci, którzy mają samych wrogów, którym nikt nie chce pomóc, a to są
          zawsze ci, którzy innych traktują z góry dopóki są na topie. To jest ta cała
          nowoczesna kadra menedżerska i nowomodni biznesmeni, którzy po jednej transakcji
          (albo przekręcie) myślą, że załapali Pana Boga za nogę, a później wpadają w
          depresje i łykają tabletki bo się okazało, że świat poradzi sobie i bez nich.
          Znam wielu ludzi, którzy odnieśli autentyczny sukces, mają pieniądze i układy i
          nie boją się kryzysu. Wszyscy mają jedną wspólną cechę: są ostrożni w
          pokazywaniu swoich osiągnięć. Może skromni to za dużo powiedziane, ale na pewno
          starają się nie drażnić bliźniego swoim sukcesem.
    • jakpalikot Gie Wu agresywnie propaguje "kryzys" 11.02.09, 23:26
      To jakieś znamienne, że GW-no z taką szczególną agresją propaguje
      cały ten medialny "kryzys".
      Ciekawe co US-rael robi w czasie kryzysu?
    • gsb Promocja Santorskiego ? 12.02.09, 00:56
      Żeby stwierdzić, ze jest problem, trzeba porównać ilość pacjentów menadżerów
      przed i w trakcie kryzysu. Wiara w kryzys pogłębia kryzys. Z kolei trudne
      czasy wymuszają ambitniejsze zadania.
      Artykuł z serii siejemy panikę i zarzynamy temat.
    • 1ewa-gawa Depresja menedżera 19.02.09, 22:31
      Hej! Szykujmy oddziały psychiatryczne dla tak zwanych zwykłych
      ludzi, którzy są zwalniani z pracy z powodu kryzysu i popadli w
      depresję. Proponuję sale 10-osobowe, na obiad cienka zupa z chlebem,
      z personelu jeden lekarz na 80 pacjentów i salowa. Odpadajace tynki,
      poszarpane linoleum. Będzie gorzej niż jest w psychiatrykach i to co
      zaoszczędzimy przeznaczymy dla menedżerów.
    • art.usa Nie depresja menedżerów, tylko neuropsychologow 21.02.09, 14:41
      Przypadek chciał, ze bylem u neuropsychologa, mial mi sprawdzić
      unerwienie stopy lewej nogi, które prawdo podobnie powstało przez
      uszkodzenie Dysku. Pol godziny mnie wypytywał czy nie mam problemów
      finansowych?, jak by mi chciał pomóc.
      Cos mi się zdaje ze te depresje maja neuropsycholodzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka