Dodaj do ulubionych

PiS znów maszeruje nad Rospudę

22.02.09, 17:25
UBecja z Polski chciałaby zrobić skansen
a PiS tym UBowcom spędza z POwiek sen?
Obserwuj wątek
    • abba15 PiS UBowcom spędza z POwiek sen 22.02.09, 17:25
      UBecja z Polski chciałaby zrobić skansen
      a PiS tym UBowcom spędza z POwiek sen?
    • 061445h PiS znów maszeruje nad Rospudę 22.02.09, 17:32
      Juz mnie nic w Polsce nie dziwi. Zadna partia nie przejmuje sie
      losem ludzi a tylko swim idiotycznym interesem. To juz poprostu jest
      zenujace. Polacy powinni pogonic kijami to cale towarzystwo pseudo
      politykow.
    • gyubalwahazar PiSowcy mają tam działki wykupione!!! 22.02.09, 17:42
      PiSowcy powykupywali działki i teraz żal im potencjalnego zarobku.
    • tadek-1 PiS znów maszeruje nad Rospudę 22.02.09, 18:12
      Jaroslaw Zielinski, ruski agent z PiS-u. Wszyscy wiedza z jakliej rodziny sie
      wywodzi. Podgrzewajac sytuacje przy budowie obwodnicy Augustowa, krotko przed
      wyborami klamie jak bura suka. Uwaza ze ciemny lud to kupi.
    • art.usa Polaku wygnaj PISusa do lamusa. 22.02.09, 18:49
      Dziennikarzy się rozpisał, o samowladzy PISu, i sile w narodzie
      z chęcią łamaniem praw Unijnych, choc kapitał na obwodnice,
      miala dac Unia. O prawdziwym niszczeniu przyrody, ani slowa.
      Przyrodę zniszczyć jest latwo,
      ciekawe co mamy pokazać naszym przyszłym pokoleniom,
      ślepa głupotę partii faszysto wskiej,
      której celem jest tylko dojście do władzy?.
      Czy parki narodowe, i piękna przez boga dana,
      Polska przyrodę?.
    • stasia24 A kto będzie ratować Łódź?? 22.02.09, 19:23
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,6241568,SONDA__Co_sadzisz_o_kopalni_wegla_pod_Lodzia_.html
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,6264256,Lepper_reaktywacja__beda_blokady_pod_Lodzia.html
    • gandharwa GW też nie bez winy 22.02.09, 19:23
      Nie wiem , czy Rospuda dla ruchu ekologicznego to sukces czy porażka.
      Z jednej strony pokazała władzy, że jest granica, której się nie przejdzie,
      obojętnie, jakie konszachty w Warszawie by się nie odbywały.

      Z drugiej strony jednak ekolodzy trochę spoczęli na laurach, tak jakby Rospuda
      była nie tylko największym , ale przy okazji jedynym problemem w Polsce.

      GW dzięki red. Wajrakowi nagłośniła sprawę Rospudy, i chwała jej za to, ale to
      nie przeszkadza jej jednostronnie optować za energią atomową oraz wspierać
      bezrefleksyjnie budowy spalarni odpadów, mimo sprzeciwu społecznego, wątpliwości
      ekspertów i nieczystych relacji na linii przemysł-decydent.

      Dochodzi do tego, że w Krakowie dzięki redaktorowi Piłatowi GW niczym nie różni
      się w treści od gazetki samorządowej Krakow.pl, łącznie z przemilczaniem zdania
      strony przeciwnej i jawnego wyśmiewania się z protestujących, którzy nigdy nie
      trafili na łamy GW.

      W Szczecinie i Bydgoszczy GW też milczy, problemu po prostu nie ma.

      Dlatego, zanim się zacznie rzucać kamykami w PIS i okolice, dobrze jest zrobić
      rachunek sumienia, czy naprawdę moralnie można zabierać głos w tej sprawie,
      czyniąc się "proekologicznymi"
      • eptesicus Re: GW też nie bez winy 22.02.09, 21:33
        > GW dzięki red. Wajrakowi nagłośniła sprawę Rospudy, i chwała jej
        za to, ale to
        > nie przeszkadza jej jednostronnie optować za energią atomową

        znasz inne wyjście dla energetyki na dłuższą metę? A pamiętaj, że
        jest to jedno z najmniej obciążających dla środowiska i przyrody
        rozwiązań. Przed atomem tylko wstrzymuje nas irracjonalny strach,
        pozbawiony argumentów
        • gandharwa Zadałeś pytanie, panie Nietoperzu 22.02.09, 22:28
          o alternatywę dla energii jądrowej, więc odpowiem:

          Oczywiście że znam bardzo wiele alternatyw:
          -zamiana każdej elektrowni opalanej węglem kamiennym z kondensacyjnej na
          poligeneracyjną, taka jak jest aktualnie planowana w Kędzierzynie za 1,5 mld
          EUR, Wiele elektrowni trzeba będzie odnawiać, wtedy przejście na technologię
          opisaną powyżej ( wzrost sprawności o ok 25%, spadek emisji CO2 o 70% )
          -budowa wysokosprawnych elektrowni na paliwa alternatywne przy zakładach
          chemicznych ( nie mylić ze spalarniami odpadów na nieposortowane odpady
          wymieszane, które się w Polsce teraz proponuje ) - możliwość odzyskania ok 40%
          energii jako en elektryczną.
          - rozbudowa energetyki wiatrowej, szczególnie off-shore w Polskiej strefie
          ekonomicznej Bałtyku wraz z budową nowoczesnych elektrowni wyrównawczych na gaz
          ziemny
          - rozwój energetyki rozproszonej - biogaz, gaz drzewny, biomasa, od biedy
          geotermia i solary paraboliczne CSP
          - sprzężenie energetyki wiatrowej, elektrowni gazowych i energetyki rozproszonej
          w "wirtualne elektrownie" w celu prawidłowego wykorzystania mocy
          - rezygnacja z dalekich przesyłów liniami wysokiego napięcia prądu zmiennego na
          linie wysokiego natężenia prądu STAŁEGO - straty są minimalne

          Na koniec stara ekologiczna uwaga o oszczędzaniu energii, wprowadzaniu mniej
          energochłonnych procesów produkcyjnych, przejście na inny sposób oświetlenia
          oraz rezygnacja z zużywania energii elektrycznej do celów grzewczych ( warunek
          skorelowany - rozwój kogeneracji )

          Popieram też aktywniejszy udział polskich naukowców w europejskim programie ITER
          ( stworzenie elektrowni termojądrowej w oparciu o cząstki elementarne )

          Dla redakcji GW zaś, oraz WSZYSTKICH, którzy nie mogą się opędzić od snu o
          atomie proponuję wejść na stronę www.hyperionpowergeneration.com/ i
          zamówić sobie elektrownię, by ją potem zakopać we własnym ogródku. Taniej i
          mniej szpetnie dla środowiska.

          A tak serio pytałeś o argumenty przeciw?
          bo cholernie drogo
          bo burzy spokój społeczny
          bo jesteśmy dalej uzależnieni od importu paliwa
          bo będzie niemały problem z przerobem i składowaniem odpadów
          bo będzie problem z demontażem takiej elektrowni za kilkadziesiąt lat.
          wystarczy?
          :-))

          Pozdrawiam
          • tim7 Re: Zadałeś pytanie, panie Nietoperzu 23.02.09, 01:01
            Twoje postulaty brzmią "wizjonersko" (może oprócz przesyłu prądu
            stałego, który na bliskie odległości - stosunkowo, bo na warunki
            polskie - jest nierozsądny, i do tego postulujący enklawę na skalę
            europejską). Ale te "plany" są na KILKADZIESIĄT lat! A ja zapytam: a
            KOSZTA? Potwornie wysokie! Nie stać nas na to. 40-sto milionowy
            naród musiałby nie jeść przez 30 zgoła lat, by je zrealizować. Tym
            samym sa po prostu nierealne. To jak planowanie podboju kosmosu
            przez państwo na dorobku, jakim jest nsza kraj. Ledwośmy wyrwali się
            z komunizmu i gospodarki planowej, a ty proponujesz lot na Marsa!
            Otrzeźwiej! Nie stać nas na to, i jeszcze dłuuugo nie będzie stać.
            Na bycie awangardą w dziedzinie energetyki.

            Rozsądnie brzmią jedynie Twoje propozycje "oszczędności" energii,
            które stosunkowo niewielkim nakładem środku są do zrealizowania. I
            ten aspekt popieram. Wpisuje się w nie obsmiany przez wielu aspekt
            zakupu przez v-premiera zakup energooszczędnych świetlówek, do
            których zastosowania nie potrzeba ani zmiany linii przesyłowych, ani
            gwintów w obsadkach. To proste i skuteczne. Ale suma-sumarum nie
            obala to postulatu budowy elektrowni (jakichś 2-3) jądrowych.
            Ekolomicznie to nie bangla...
            • gandharwa Re: Zadałeś pytanie, panie Nietoperzu 23.02.09, 01:50
              Jakie wizjonerstwo?

              Dwie elektrownie poligeneracyjne postawimy w kilku najbliższych latach,
              pieniądze na to w dużej części da Unia, resztę Tauron czy PGE, budżet prawie nic.

              Fermy wiatrowe powstają. Nad morzem ale i na południu Polski.
              Energetyka rozproszona, wirtualne elektrownie? Są na to pieniądze unijne, są
              dyrektywy. Tylko wykop kilku lobbystów wielkiej energetyki z Ministerstwa
              Gospodarki i program rusza.

              Sieci prądu stałego to przyszłościowy projekt ogólnoeuropejski, Polska będzie w
              nim brała udział. Ma połączyć saharyjskie solary, norweskie elektrownie wodne,
              islandzką geotermie , niemieckie fermy wiatrowe i naszą biomasę oraz
              poligenerację. Unia tutaj sypnie suto groszem, bo nikomu nie uśmiecha się wisieć
              na rosyjskiej łasce.

              Elektrownie jądrowe zaś są BARDZO drogie, i raczej wątpię czy Unia coś na nie
              da. Z budżetu zaś...policz ile to miliardów. Jestem realistą i na krok taki jaki
              się zdecydowali Niemcy czy Szwedzi ja bym się pewnie nie zdecydował. Także Czesi
              czy Słowacy pewnie dobrze robią, korzystając z tego co mają. Ale MY nie mamy,
              dlatego nie musimy ciągnąć tego wózka ani tym bardziej na niego wskakiwać, nie
              wykorzystując wszystkich innych możliwości. Projekt Igaliński uważam za słuszny.

              Dla upartych wskazałem już alternatywę: mini-atomki do zakopania. Megawat mocy
              wychodzi po milion EUR, a więc inwestycja jak w wiatraki, czyli tanio.
              Kupić, zakopać sobie i cieszyć się jak dziecko. Ja jako ekolog nie będę wam pod
              płotem protestował. Obiecuję :-))))))))
              • polsz Re: Zadałeś pytanie, panie Nietoperzu 23.02.09, 11:05
                elektrownie poligeneracyjne, elektrownie przy zakładach chemicznych czy też te
                opalane biogazem czy biomasą wciąż walą w atmosferę CO2. Może jednak tego nie
                dostrzegasz...Prąd z nich jest wiele droższy niż z elektrowni atomowych. A
                zachwalane przez Ciebie fermy wiatrowe wcale nie są tak zupełnie bez wpływu na
                środowisko.
                Ale nie każdy potrafi myśleć
                • eptesicus o wietrze i atomie 23.02.09, 12:54
                  wiatr to DROGA ENERGIA i mało wydajna. Zła lokalizacja niesie za
                  sobą poważne koszty środowiskowe - o wiele wyższe niż elektrownie
                  jądrowe. Elektrownia jądrowa stoi i nikomu ani niczemu nie szkodzi,
                  chyba że chodzi o szkody w psychice. Można ją zlokalizować na
                  bezwartościowych przyrodniczo terenach. Odpady można składować w
                  takich miejscach, że nikomu szkodzić nie będą i przez miliony lat.
                  Tak naprawdę jedynym problemem jest podgrzewanie wody w zbiorniku, z
                  którego brana jest woda do chłodzenia. Rzeczywiście ulega
                  przebudowie cały ekosystem jeziora, zaczynają przeważać gatunki
                  termofilne, wzrasta produkcja pierwotna, gatunki zimnolubne (a więc
                  i relikty glacjalne) wypadłyby zupełnie. Ale tu odpowiednia
                  lokalizacja załatwia sprawę - po prostu nie należy brać wody (i
                  wypuszczać jej z powrotem) ze zbiorników o wysokich walorach
                  przyrodniczych. Jezior zdegradowanych lub o znikomej wartości
                  przyrodniczej jest cała masa.

                  Tymczasem elektrownie wiatrowe - zwłaszcza offshore - mogą przynosić
                  poważne zniszczenia w migrującej faunie. Jeśli chodzi o ptaki, to
                  rzeczywiście, tylko niektóre miejsca są narażone na ich wysoką
                  śmiertelność (na innych nie ma takiego problemu), ale lokalizacje
                  offshore są na nią narażone szczególnie. Jeszcze większy problem
                  jest z nietoperzami, niezależnie od wyników monitoringu
                  przedinwestycyjnego, wiatraki potrafią zrobić z nimi straszną jatkę
                  i nie ma na razie dobrego pomysłu na rozwiązanie tego problemu.

                  Mała wydajność + duże szkody przyrodnicze vs. wysoka wydajność +
                  znikome lub żadne straty przyrodnicze. Wybór należy do nas.
                  Elektrownie jądrowe są owszem bardzo drogie, ale tylko na etapie
                  inwestycji. Potem są bardzo wydajne.

                  Biogaz, biomasa - to wszystko oznacza emisję CO2. Elektrownie
                  jądrowe - NIE.

                  co do raczkujących pomysłów nowych technologii termojądrowych, o
                  których wspomniałeś, to fajnie, ale szukamy teraz rozwiązań na
                  najbliższe lata. Wiatraki - niezależnie od ich skutków
                  środowiskowych - takich rozwiązań nie dostarczą.

                  celowo nie mówię o energetyce wodnej, bo skutki dla środowiska i
                  przyrody przez nią powodowane w naszych warunkach, daleko
                  przekraczają te związane z energetyką jądrową.
                  • gandharwa Re: o wietrze i atomie 23.02.09, 13:44
                    To co opisujesz o jeziorze, Panie Nietoperzu, mnie jako limnologa przeraża. Tak
                    samo tak twierdzenie o "przyrodniczo bezwartościowych terenach" - to mówi
                    biolog, naprawdę?

                    Pozostawię w takim razie bez komentarza. Zwracam Ci jednak uwagę, że nie
                    istnieją elektrownie które nie powodują emisji CO2. Jądrowe dla przykładu
                    powodują ją na etapie budowy ( produkcja cementu, stali , budowa ) jak i
                    użytkowania, łącznie z utylizacją odpadów oraz kosztem demontażu i utylizacji
                    napromieniowanych elementów takiej elektrowni.

                    Drogo i problematycznie. Czuję że masz wiele wspólnego z GW. Dlatego propozycja.
                    Zaproście na wywiad ministra środowiska RFN oraz jakiś tuzów tamtejszego
                    przemysłu energetycznego. Niech przed polskimi czytelnikami wyjaśnią, jakie były
                    przesłanki do zamknięcia kilkudziesięciu reaktorów, co sądzi o tym energetyka i
                    jakie ma argumenty przeciw? To będzie bardziej pouczające od laurek jakie
                    czytuję do tej pory w Polsce, bo takie artykuły nic nie wnoszą do sprawy.

                    Czytanie folderów mi się naprawdę znudziło.
                    Szukasz ekologicznego ogrzewania własnego domu? Weź do ręki folder zakładu
                    energetycznego, wyjdzie Ci że ogrzewanie elektryczne jest najlepsze. Weź folder
                    gazowni, zrozumiesz że gazowe jest najlepsze, weź ulotkę z ciepłowni, sam
                    wpadniesz że podłączenie do niej to sam zysk, a sprzedawca na placu węglowym
                    wciśnie ci "eko"groszek wraz z piecem.
                    Wyrobisz sobie tak zdanie? Tak samo ja sobie nie wyrobię zdania czytając takie
                    artykuły w GW.

                    Skoro twierdzisz, że biogaz to emisje CO2, to tutaj też chyba nie znajdziemy
                    wspólnego języka.

                    Energetyka wiatrowa ma swoje minusy, jak wszystko co jest promowane z przesadą.
                    Nit nie każe stawiać wież na każdym wolnym skrawku terenu, negatywne przykłady z
                    płn Niemiec i Holandii wystarczą. OFF-Shore jednak patrzę z większą nadzieją,
                    tym bardziej że są systemy dźwiękowe i świetlne do odstraszania ptaków przed
                    kolizją. Czuję, że za kilkadziesiąt lat ptaki się nauczą unikać pewnych tras
                    przelotu. Warunek jest jednak taki że takie fermy nie mogą stać tyralierą między
                    Skandynawią a kontynentem tylko być intensywnie skoncentrowane a "wyspach"...a
                    ich lokalizacja ma być dokładnie przebadana. Inaczej nie ma zgody ekologów i
                    urzędów dla takich zamierzeń.

                    A tanim prądem to mnie nawet nie rozśmieszaj. Czytałem w poprzedni roku groźby
                    energetyki, że jak Polska nie zablokuje handlu certyfikatami to rąd wzrośnie "o
                    90%". Straszne. W Brukseli w grudniu Polska wywalczyła kompromis, do tego wiele
                    miliardów na to CSS i przesunięcie handlu w czasie i co?
                    W styczniu energetyka podniosła ceny dla odbiorców przemysłowych ( ci nie są
                    kryci przez URE ) o...60%. Bez żadnych inwestycji w CO2, i głowę dam , że takie
                    podwyżki będą rok w rok.

                    Tak że nie mydl proszę oczu o tańszym prądzie z atomu.

                    Może będzie tańszy po kosztach wewnętrznych, ale nie dla odbiorców. Przecież te
                    wydane miliardy na inwestycje i nowe, sieci ktoś musi zapłacić. Ty to zapłacisz.
                    Ja też.

                    Zapytam po raz ostatni: co z odpadami? Przecież nie utopimy ich w torfach Rospudy?
                    • eptesicus Re: o wietrze i atomie 23.02.09, 19:30
                      > To co opisujesz o jeziorze, Panie Nietoperzu, mnie jako limnologa
                      przeraża. Tak
                      > samo tak twierdzenie o "przyrodniczo bezwartościowych terenach" -
                      to mówi
                      > biolog, naprawdę?

                      tak, to mówi biolog. Mamy, powiedzmy, dwa tereny. Na jednym
                      występuje 30 gatunków z krajowej czerwonej listy, 10 gatunków z
                      załącznika II dyrektywy siedliskowej i 20 z zał. I dyrektywy
                      ptasiej, 1 gatunek ma tam ostatnie stanowisko w kraju (o
                      gatunkach "tylko chronionych" nie wspomnę), teren pokrywa 20
                      różnych, dobrze zachowanych zbiorowisk roślinnych, nie wykazujących
                      antropogenicznej degeneracji, w tym 10 reprezentuje siedliska
                      przyrodnicze z załącznika I DS, a jedno - ma swoją unikalną postać i
                      kombinację gatunków, uwarunkowaną nietypowym reżimem wodnym i
                      litologią podłoża (no dobra, przesadziłem ;-) Mamy też drugi teren,
                      dawne hale poprodukcyjne (obecnie gruzowisko i śmieci), kawałek
                      zarośniętego trzciną bajorka i nasadzenia sosny w wieku 40 lat na
                      dawnych hałdach, występują tam następujące gatunki chronione: zięba,
                      kawka, sroka, bogatka, świstunka leśna (tu też przesadziłem ;-) Już
                      wiesz, co to jest "teren o wysokiej wartości przyrodniczej"
                      oraz "teren bezwartościowy przyrodniczo". Oczywiście zależy wszystko
                      od tego, z czym dany teren porównujemy i gdzie się znajduje, pewne
                      powierzchnie w środku Katowic są relatywnie "bezcenne" i trzeba je
                      zachować, a w środku Podlasia czy Suwalszczyzny niegodne są
                      splunięcia.

                      Panie Gandharwa. Ja wiem, jakie dla ekosystemu jeziora są
                      konsekwencje podniesienia temperatury wody. I ich nie neguję. Chodzi
                      mi o to, że są jeziora, których dotkniecie takim zaburzeniem w
                      skali - powiedzmy - regionu, nie spowoduje znaczących strat w
                      różnorodności biologicznej i tym co górnolotnie nazywa się
                      dziedzictwem przyrodniczym.

                      > Drogo i problematycznie. Czuję że masz wiele wspólnego z GW

                      pudło :-)) pudło rzekłbym 100-procentowe, gdyby nie to, że istotnie
                      często pisuję na forum GW. Więc nie mogę powiedzieć, że "nie mam nic
                      wspólnego"

                      > Skoro twierdzisz, że biogaz to emisje CO2, to tutaj też chyba nie
                      znajdziemy
                      > wspólnego języka

                      jeśli biogaz jest spalany, to oczywiście, że pociąga to za sobą
                      emisję CO2. Każde spalanie tlenowe związków organicznych powoduje.
                      Jedno mniej, inne więcej. Nie chodzi o to, że da się całkowicie
                      uniknąć emisji CO2 - to mrzonka. Nie chodzi też o to, żeby skupić
                      się wyłącznie na energetyce jadrowej i traktować ją jako cudowną
                      receptę.

                      > Pozostawię w takim razie bez komentarza. Zwracam Ci jednak uwagę,
                      że nie
                      > istnieją elektrownie które nie powodują emisji CO2.

                      oczywiście. Wiatrowe również. Turbinę trzeba wyprodukować. Ale jest
                      kwestia emisji na poziomie samej produkcji energii.

                      >> Zapytam po raz ostatni: co z odpadami? Przecież nie utopimy ich w
                      torfach Rospu
                      > dy?

                      nie. ale odpowiednio głębokie kopalnie w stabilnych formacjach
                      geologicznych - czemu nie?

                      oczywiście, że należy też szukać i rozwijać inne "czyste" źródła
                      energii, a zwłaszcza rozwijać technologie pozwalające na OSZCZĘDNOŚĆ
                      energii z tych źródeł, które już mamy. Ale nie należy skreślać
                      energetyki atomowej
                      • gandharwa Re: o wietrze i atomie 24.02.09, 00:18
                        Witaj

                        Dziś nie mogę odpisać, ale jeżeli zajrzysz jutro ok 14, to przygotuję odpowiedź :-)

                        Pzdr
                        • eptesicus zajrzę. Już zaglądam 25.02.09, 17:55
                • gandharwa Re: Zadałeś pytanie, panie Nietoperzu 23.02.09, 13:19
                  @polsz

                  Nie wiem co mas do mojego myślenia, ale informuję Cię, że poligeneracja w Polsce
                  jeszcze NIE istnieje, więc skąd twoja wiedza o tym ile "walą CO2 do atmosfery?"
                  W Niemczech już jedna instalacja istnieje, w Schwarze Pumpe , ona dodatkowo ma
                  zainstalowany system CSS , jak rozszyfrujesz ten angielski skrót to się dowiesz,
                  że nie wszystko, co nie jest atomem, emituje CO2.

                  Piszę o tym , co już jako stowarzyszenie oglądaliśmy na własne oczy:
                  ste-silesia.org/SVZ
                  więcej jak Cię interesuje temat węgla jego dwutlenku i sekwestracji to kliknij
                  na forum tutaj:
                  forum.nto.pl/index.php?showtopic=19656
                  wpis: Gandharwa , jest ze wzorami:-)

                  Pzdr
    • bydlo_prof_wb Gdyby w Niemczech ludzie budujący autostrady... 22.02.09, 19:46
      usłyszeli o naszych kłopotach z Rospudą to by się przewrócili ze śmiechu. Dobrze
      byłoby też pamiętać że budowa obwodnicy ruszyła przed naszą akcesją do UE. To
      podobna "ściema" jak globalne ocieplenie i emisja CO2. Pic na wodę i
      fatamorgana. Opamiętania Gazetko...
      __________

      U nas polityka [...] polega na tym, jakby tu najkorzystniej zdradzić własny
      naród i sprzedać własne państwo. Najkorzystniej, tzn. również w aureoli
      żarliwego patriotyzmu, która ma olśnić, a właściwie oślepić wyborców. [...]
      Miejsce wpływowych mężów stanu z Samoobrony zajął poseł Palikot, który próbuje
      udowodnić że w chamstwie nikt mu nie dorówna. Udało mu się przelicytować nawet
      pana marszałka S. Niesiołowskiego człowieka o zszarpanych nerwach który odgrywa
      rolę chłopaka do pyskowania.
      [red. S. Michalkiewicz]
      • eptesicus Re: Gdyby w Niemczech ludzie budujący autostrady. 22.02.09, 21:29
        to nieważne, kiedy zaczęto budowę. Ważne, kiedy polski rząd (rząd
        PiS-u)zgłosił do Brukseli obszar Natura 2000 "Puszcza Augustowska",
        obejmujący również całą Dolinę Rospudy poniżej Chodorek. Sami
        zgłosili, a potem zdziwienie :-))

        Jako zawodowy przyrodnik (biolog), a także obywatel Rzeczpospolitej
        Polskiej (podatnik!) nie zgadzam się na:

        1. budowanie za publiczne pieniądze droższych wariantów dróg (przez
        środek bagna), kiedy można zbudować warianty tańsze (przez suche
        pole uprawne na gruncie mineralnym)
        2. niszczenie wyjątkowo cennych przyrodniczo terenów, takich jak
        odcinek Doliny Rospudy poniżej Chodorek (polecam fachowe opracowania
        na ten temat, w tym publikacje prof. Sokołowskiego, głównego
        eksperta GDDKiA ;-)

        Skoro obwodnicę można było zaplanować inną drogą, nie niszcząc tak
        ważnego dla nauki obszaru, należy wybrać ten inny wariant. A osoby
        które forsowały wariant rządowy, należy postawić przed sądem za...
        wcale nie za niszczenie przyrody. Za przedłużanie cierpień
        mieszkańców Augustowa. Gdyby nie Szyszko, Topczewski i syf-Polaczek,
        już dawno można by budować ZNACZNIE TANIEJ przez Chodorki.

        Co do tytułu Twojego postu. Gdyby w Niemczech mieli DZIŚ taką
        perełkę jak Dolina Rospudy, nikt nie odważyłby się jej zniszczyć.

        > usłyszeli o naszych kłopotach z Rospudą to by się przewrócili ze
        śmiechu. Dobrz
        > e
        > byłoby też pamiętać że budowa obwodnicy ruszyła przed naszą
        akcesją do UE. To
        > podobna "ściema" jak globalne ocieplenie i emisja CO2
      • aeromonas Re: Gdyby w Niemczech ludzie budujący autostrady. 22.02.09, 22:00
        "To podobna "ściema" jak globalne ocieplenie i emisja CO2. Pic na
        wodę i fatamorgana."
        Możesz przedstawić jakieś naukowe dowody tych Twoich rewelacji???
        • eptesicus Re: Gdyby w Niemczech ludzie budujący autostrady. 22.02.09, 22:13
          > Możesz przedstawić jakieś naukowe dowody tych Twoich rewelacji???

          pewnie chodzi mu o demencyjne bredzenie pewnego RADIOLOGA na temat
          POGODY I KLIMATU, jakie "bydlo" usłyszał w telewizyjnej audycji
          pewnego tropiciela agentów, pana W.; odcinek ten nosił
          tytuł "Ekoterror" :-)

          Wspomniany radiolog ośmiesza Polskę już od jakiegoś czasu, wysyła
          listy do różnych gremiów naukowych na całym świecie, zupełnie jak
          inna kultowa postać, prof. G., genetyk drzew leśnych, zwołujący w
          Brukseli konferencje prasowe na temat "kłamliwości" pewnej teorii,
          na której opiera się cała współczesna biologia
    • jakpalikot Autostrady są budowane tylko w Zaborze Niemieckim 22.02.09, 19:46
      Niech to zrozumieją wreszcie "pustaki ze wschodu".
    • aeromonas PiS znów maszeruje nad Rospudę 22.02.09, 19:54
      Tonący brzytwy (brzydko) się chwyta...
      Ja się nie zdziwię, kiedy za parę lat (kiedy już wywalą nas z UE),
      prezes Kaczyński zamelduje Putinowi "towarzyszu pierwszy sekretarzu,
      zadanie wykonane".
    • carpaccio4 gdybyście wy polacy mieli alpy 22.02.09, 20:55
      to z monaco do san remo zmuszalibyście ludzi do jazdy przez genewe i graz. co za
      ludzie...
    • almagus Jak słyszę Rospuda, PiSdziochy łżą do Luda? 22.02.09, 20:58
      Jak słyszę Rospuda, PiSdziochy łżą do Luda?


      Wbij na głowę cyklistówkę.
      Nad Rospudę jeść wałówkę.
      Tam posłuchać zewu żabki
      i powąchać sobie kwiatki!
      Pozytywnie podładowany,
      wąchaj w mieście oktany!


      Tam gdzie wełnianka i grzybki,
      torfowy mech oraz rybki,
      zechcesz wierzyć w dzieło Boga,
      ma iść dla złośliwców droga.
      Na miłość - pompuję babę?
      Natura to zabić żabę?
      Jak zamek moherów na lodzie
      ma iść po torfie i wodzie.
      Rydzowe halucynacje?
      Szamboobrony pisracje?
      Taki co stąpał po wodzie,
      grzmi obudź się ty narodzie!
      Czy brak tam jest gnojowicy,
      więc się bezmyślność ćwiczy?
      To jak przez Annaberg z autobanym.
      Trzeba być całkiem spapranym!
      Tu przeszoł zamysł Hitlera,
      a tam co za kacza cholera?
      Więc Lechujarek pomstuje,
      naturyzm nam spokój psuje.
      O Rydzyku co to za ludzie?
      Nic tylko Rospudzie, Rospudzie!
      Jem śniadanie belwederowe,
      „PO ZiOMO” zawraca głowę.
      W południe z Leppiejem Śniatek
      szykuje nam „obiatek”!
      My tych „fiutów bendom”
      poddawać referendom!
      I zadęła w Zelniewie z „łorganami walturnia”
      mamy durnia, mamy durnia, maaaamy durnia!
    • angrusz1 PiS znów maszeruje nad Rospudę 22.02.09, 22:48

      Nie lubię awantur ale

      " krótko mówiąc wybranie wariantu najmniej szkodliwego dla przyrody
      i ludzi. "

      I tak trzeba było od samego początku czyli 10 lat temu .
      Dlaczego ktoś chciał inaczej i kto ?

      Teraz już byle szybciej .
      • koloratura1 Re: PiS znów maszeruje nad Rospudę 23.02.09, 10:52
        angrusz1 napisał:

        >
        > Nie lubię awantur ale
        >
        > " krótko mówiąc wybranie wariantu najmniej szkodliwego dla przyrody
        > i ludzi. "
        >
        > I tak trzeba było od samego początku czyli 10 lat temu .
        > Dlaczego ktoś chciał inaczej i kto ?

        Bardzo zasadne pytania!
        Może CBA spróbowałoby znaleźć na nie odpowiedź?
    • wiatrakt PiS znów maszeruje nad Rospudę 22.02.09, 22:55
      Aha. Atomówka w ogródku. Fajnie, tylko co z monopolem energetycznym? Przecież
      najpierw prąd trzaby sprzedać, a potem od jakiejś Energi czy innego czorta potem
      drożej kupić... No chyba że coś zmieniono w prawie energetycznym?
      • gandharwa Urania-Kargul, Slemięcice Wlk s.c. 22.02.09, 23:10
        No wiesz, za kilka lat ma być w Polsce totalna deregulacja rynku energetycznego
        w tym korzystania u usług linii przesyłowych, będziesz mógł kupować prąd od
        Słowaków, Czechów lub atomowy od Vattenfalla albo spółki cywilnej obrotnego
        chłopa z podziemnym skarbem :-))))
        • polsz Re: Urania-Kargul, Slemięcice Wlk s.c. 23.02.09, 11:12
          człowieku, prorokiem jesteś?? Ja nie wiem, co będzie jutro a ty wiesz co będzie
          za kilka lat...
    • robert_c >> To PiS zrobił z Podlasia skansen 22.02.09, 23:56
      abba15 napisał:

      > UBecja z Polski chciałaby zrobić skansen
      > a PiS tym UBowcom spędza z POwiek sen?

      Przypomnieć trzeba, że to PiS w grudniu 2005 zablokował budowę obwodnicy Augustowa.
      Minister Szyszko unieważnił decyzję środowiskową dla drogi, którą wydał wojewoda
      podlaski jeszcze za rządów SLD.
      A Jarosław Zieliński skierował do prokuratury doniesienie na byłego wojewodę za
      to, że wydał niezgodne z prawem decyzje dla obwodnicy.
      Po kilku miesiącach Szyszko wydał praktycznie identyczną decyzję dla obwodnicy,
      którą wcześniej unieważnił. To opóźniło całą procedurę o ponad rok i pozwoliło
      ekologom na skuteczną reakcję.
      W dodatku minister Szyszko wydał decyzję tak nieudolną i pełną błędów, że sąd
      nie miał najmniejszej wątpliwości i ją unieważnił.

      Tak na prawdę, to gdyby nie działania PiS i Szyszki z końca 2005 roku, to
      ekolodzy nie daliby rady i obrona Rospudy zakończyłaby się fiaskiem.

      Jeśli teraz PiS zacznie grać Rospudą, to będzie kręcił pętlę na własną szyję.
    • aa_6 PiS znów maszeruje nad Rospudę 23.02.09, 00:39
      Ta postawa jest oczywiście całkowicie kompatybilna z
      PiSowską "polityką pokoju"... Dopóki nie pozbędziemy się tej
      politycznej zarazy, rząd po prostu musi, poza licznymi innymi
      obowiązkami, tropić, gdzie w strukturach władzy działa PiSowska V
      Kolumna i jakie wyrządza szkody państwu polskiemu i jego obywatelom.
    • psyjep PiS znów maszeruje nad Rospudę 23.02.09, 01:34
      jósz rzem dawno pisał na sfoim bloku isz sióranie nie morze być warzniejsze ot
      rzycia lódziuf!
      psyjep.blox.pl/2007/05/Czeba-wycionc-dzewa.html#ListaKomentarzy
    • tbarbasz Działanie osłonowe? 23.02.09, 12:22
      Czyżby coś nie tak z tą "Holenderską ekspertyzą" i trzeba szybciutko zwalić
      wszystko na PiS?
      A jak obwodnicę (w jakiejkolwiek wersji) otworzy się przez 2020 r. to będzie
      sukces. O dzięki Wam, Ekofile...
      • robert_c Re: Działanie osłonowe? 23.02.09, 12:46
        tbarbasz napisał:

        > Czyżby coś nie tak z tą "Holenderską ekspertyzą" i trzeba
        szybciutko zwalić
        > wszystko na PiS?

        Czemu PiS boi się "Holenderskiej ekspertyzy", że musi prowadzić
        działania polityczne i pozaformalne, by usiłowac ratować tyłki
        wszystkim tym, którzy podejmowali decyzje niezgodne z prawem?
        Przez decyzje Szyszki i innych zostały zmarnowane miliony
        publicznych pieniędzy. Nic dziwnego, że się teraz boją.
      • eptesicus to nie jest tylko kwestia holenderskiej ekspertyzy 23.02.09, 13:10
        To kwestia:
        1. Opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody, tj. organu doradczego
        Ministra Środowiska (wówczas ministrem tym był pan Sz.), w której to
        radzie zasiadają wybitni naukowcy (w tym tacy, którzy w
        przeciwieństwie do pana Sz., Tomaszewicza, Sokołowskiego itp.
        zawodowo zajmują się torfowiskami - np. prof. Wołejko czy Herbich).
        Opinia ta jest miażdżąca dla idiotycznego projektu budowy przez
        bagno, zamiast po suchym polu.
        2. Danych zebranych NA ZLECENIE INWESTORA, tj. GDDKiA, zwłaszcza
        ekspertyzy ornitologicznej Tumiela i Pugacewicza. Ona również nie
        pozostawia wątpliwości który wariant jest lepszy (mniej szkodliwy),
        no a gdy mniejsze straty przyrodnicze spotykają się z mniejszymi
        kosztami i mniejszymi trudnościami inżynieryjnymi (znowu: bagno vs.
        suche pole), to chyba dyskusje na temat wyboru wariantu powinny się
        skończyć
        3. Opinii ludzi - wcale nie z Holandii - którzy nie są z PROP, ale
        też zawodowo zajmują się torfowiskami, jak dr Wiktor Kotowski, więc
        choćby z racji dorobku naukowego i specjalności mają na ten temat
        więcej do powiedzenia niż panowie Sz. i Tomaszewicz razem wzięci.
        Jednostkowego przypadku prof. Sokołowskiego nie rozpatruję, choć
        rzuca się w oczy ogromna dysproporcja między tym co pisał o dolinie
        Rospudy w swoich naukowych publikacjach (w recenzowanych,
        specjalistycznych czasopismach) jeszcszcze 10 lat temu, a co pisał i
        mówił jako opłacany przez inwestora ekspert.
        4. W "holenderskiej opinii" nie kryje się żadna tajemnica. Każdy
        może ją przeczytać i będzie wiadomo, co napisali prof. Joosten i
        Diggelen. Zarazem każdy może sprawdzić w Current Content albo w
        Scopusie albo po prostu w Google jaki jest dorobek tych Panów (w tym
        publikacja w czasopismach z Listy Filadelifijskiej i czego
        dotyczyły), a co za tym idzie ich kompetencje. Następnie zachęcam do
        wpisania w tych samych miejscach nazwisk Sz. i Tomaszewicz.

        poza tym, każdy kto zna sie na ekologii ekosystemów mokradłowych,
        torfowiskach, a zarazem botanice i ornitologii, może po prostu
        przeczytać te opinii i niezależnie od tego, kto to pisał (wszak
        nauka nie opiera się na autorytetach), ocenić które są profesjonalne
        i dobrze uargumentowane, a które pisane "pod inwestora" zgodnie z
        zasadą "klient nasz pan"
    • pies_na_lewizne Tak na marginesie, jakie kwalifikacje sa potrzebne 23.02.09, 12:37
      zeby zostac "cynglem" w Gazecie Wyborczej?

      Czytalem w "Europie" "Dziennika", ze zatrudniacie.
    • grba Nam żadne drogi nie są potrzebne 23.02.09, 14:45
      nam potrzebna jest tylko okazja do kolejnej bezsensownej napyerdalanki.

      Kiedy ktoś jednak trzeźwo zapyta: ludzie, a co z porządnym szlakiem
      komunikacyjnym prowadzącym z Polski przez Litwę do Estonii? Wtedy...
      eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee...
      • grba Re: Nam żadne drogi nie są potrzebne 23.02.09, 14:46
        Łotwo wybacz.
      • tbarbasz Re: Nam żadne drogi nie są potrzebne 23.02.09, 15:22
        Drogi są niepotrzebne!!!
        Transport powinien być zrównoważony!
        Można jeździć ekologicznym tramwajem!
        TIRy - na tory!
        Ludność - na rowery!
        Samochody/blachosmrody - na złom!

        Jak na razie realizacja udała się w Phenianie (Ludowo-Demokratyczna Republika
        Korei Płn.). Należy sięgać po sprawdzone rozwiązania! (Za Gomułki też nie
        mieliśmy problemu z korkami, ale tramwaj kosztował 50 gr czyli 8% ceny litra
        dobrej benzyny (była po 6 zł). Dziś benzyna jest po 4 zł (staniała o 1/3), a
        tramwaj po 2.50 zdrożał 5 razy i jeszcze się do niego coraz więcej dopłaca! A te
        dranie nie chcą nim jeździć!!!
        Wniosek - NALEŻY podwyższyć akcyzę od paliwa i opłaty za korzystanie z dróg dla
        tych wstrętnych blachosmrodów!!! I oczywiście nie budować i nie remontować dróg
        - to im się odniechce!!!
        Tylko jakoś liczba pasażerów znakomitej komunikacji zbiorowej ciągle spada:
        w 1989 r. było 8500 mln pasażerów, a w 2005 już tylko 3990 mln...
        (dane - Izba Gospodarcza Komunikacji).
        - trzeba jej pomóc administracyjnie, bo to gupie społeczeństwo nie chce z niej
        korzystać - nieświadome dup....
        • franek31 Re: Nam żadne drogi nie są potrzebne 06.03.09, 01:27
          tbarbasz napisał:


          > Tylko jakoś liczba pasażerów znakomitej komunikacji zbiorowej ciągle spada:
          > w 1989 r. było 8500 mln pasażerów, a w 2005 już tylko 3990 mln...
          > (dane - Izba Gospodarcza Komunikacji).

          Spada, bo ktoś ma interes w tym żeby spadała.
    • rizan37 PiS znów maszeruje nad Rospudę 23.02.09, 15:19
      Niech se PiS założy zielone koszule z czerwonymi krawatami (strój aktywisty
      ZMPowca lat bolszewizmu stalinowskiego) i maszeruje, maszeruje.
      To jedno.
      A drugie, że za brak decyzji, za opieszałość, za niekompetencje za zapewne
      prywate( mówi się że na trasie planu przez bagna wykupiono działki pod
      spekulację - ujawnić KTO TAM MA DZIAŁKI) za tą ca`l
    • rizan37 PiS znów maszeruje nad Rospudę 23.02.09, 15:22
      Niech se PiS założy zielone koszule z czerwonymi krawatami (strój aktywisty
      ZMPowca lat bolszewizmu stalinowskiego) i maszeruje, maszeruje.
      To jedno.
      A drugie, że za brak decyzji, za opieszałość, za niekompetencje za zapewne
      prywatę( mówi się że na trasie planu przez bagna wykupiono działki pod
      spekulację - ujawnić KTO TAM MA DZIAŁKI) za tą całą nieudolność ktoś powinien
      zapłacić i politycznym niebytem i finansowo. Mimo, że znam opracowanie
      specjalisty od bagien, który wyklucza większy wpływ na te bagna tej roboty, dla
      świętego spokoju należy podjąć decyzję JUŻ, choćby wariant przez EŁK gdzie jest
      już obwodnica!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • zalganiugwnanicniedorowna łżeUBecja znów na PiS szczeka 23.02.09, 16:52
        Dowcip:
        Przychodzi żyd Rapaport do rabina i pyta go o radę, bo jego kury dostały pypcia. Jest to taka dolegliwość drobiu. Rabin powiada: "Zrób to". Ale kury nadal padają. Rapaport znowu odwiedza rabina. No to rabin powiada: "Zrób tamto". Jednak kury jak zdychały, tak zdychają. "To zrób jeszcze co innego" - powiada rabin, szczerze zatroskany nieszczęściem rodaka. Po dłuższym czasie rabin spotyka posiadacza kur i pyta, dlaczego do niego nie przychodzi. Kur już nie mam - mówi zasmucony Rapaport. Wyzdychały. - A to szkoda - powiada rabin - bo ja miałem jeszcze tyle dobrych pomysłów.
        --
    • eptesicus Re: PiS znów maszeruje nad Rospudę 25.02.09, 17:56
      > UBecja z Polski chciałaby zrobić skansen
      > a PiS tym UBowcom spędza z POwiek sen?

      PiS-NKWD chce zrobić z Polski betonową pustynię

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka