Dodaj do ulubionych

Głos w obronie in vitro

24.02.09, 07:13
"Małgorzata Saramonowicz, Stowarzyszenie Nasz Bocian

- Dzieci z in vitro są dziś szykanowane. Pojawiła się kategoria "złego
poczęcia". To kategoria rasistowska, prowadząca do dyskryminacji. Tymczasem w
tej sprawie nie odzywa się ani rzecznik praw dziecka, ani rzecznik praw
obywatelskich, ani pełnomocnik do spraw równego traktowania."

Abstrahując od tego, że ogólnie nie mam nic przeciw in vitro - coś mi się tu
nie zgadza.

O "złym poczęciu" słyszałam TYLKO z mediów - najczęściej lewicowych - i TYLKO
w kontekście nieprzeprowadzenia aborcji mimo woli matki. Czyli coś na
dokładnie odwrotnym biegunie, niż sprawa tutaj dyskutowana.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że pani Saramonowicz celowo podkręca atmosferę
tanimi chwytami. No i po co.
Obserwuj wątek
    • mareknaw Głos w obronie in vitro 24.02.09, 07:25
      Bo w naszym kraju nadal słońce okrąża ziemię, a gdy przejeżdża
      pociąg - to kury się nie niosą. Głos koscioła nie jest głosem Boga,
      bo gdyby Bóg nie chciał - to by in vitro nie było możliwe.
      • bf109 Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 08:17
        Ja p*erdole, to jest tak chore że wręcz absurdalne, kleszy polityk
        zasłaniając się szamańskimi obrzędami mówi nam jak się mamy leczyć.
        Co mnie obchodzi zdanie Gowina na ten temat?? Może od razu
        wprowadzimy zakaz leczenia w niedzielę i święta?? To jest metoda
        leczenia, światopogląd nie ma tu nic do rzeczy.
        Amen
        • jazmig Polska nie jest przyjazna dla większości obywateli 24.02.09, 18:04
          A jaruga uważa, że jak będzie in vitro, to Polska będzie przyjazna
          dla wszstkich, teraz in vitro nie ma ograniczeń i nie jest przyjazna.

          In vitro nie leczy niczego, wręcz przeciwnie, utrwala felery w
          potomstwie. Babka sama mówi, że przeszła 2 serie i nic, czeka na
          trzecią - prawie na pewno nie będzie nic, bo pozytywnie kończy się
          dla ok 20% kobiet. Doją z biedaczki forsę, rozwalą jej hormonami
          organizm, ma duże szanse na raka piersi lub macicy - takie są
          rzeczywiste skutki in vitro.
          • muszka1979 Re: Polska nie jest przyjazna dla większości obyw 24.02.09, 18:38
            Juz jej odbierasz szanse na dziecko? Tak sie dobrze na tym znasz?
            Skoro podchodzi do tego tyle razy, to znaczy, że jej na tym bardzo
            zależy i to jej decyzja, ile razy to zrobi, chyba ze lekarze
            czwsniej uznają, że już nie powinna. Pewnie, najlepiej odebrać 20%
            (ostatnio słyszałam o 30%) par szanse na rodzicielstwo - ciekawe,
            kto bedzie cie utrzymywal na emeryturze...
    • jerzy.zywiecki Głos w obronie in vitro 24.02.09, 07:29
      Za co te darmozjady sejmowe biorą nasze pieniądze?Mogą się nie
      zgadzać,mogą mieć własne stanowisko ale wysłuchać a i podyskutować
      to ich psi obowiązek.Przeraża myśl ,że większość sejmowa to agentura
      Watykanu - ale przy tym tępa.
    • mrlusiek Głos w obronie zdrowego rozsądku i logicznego rozu 24.02.09, 07:42
      walka o zwykły zdrowy rozsądek i obronę kobiet przed czarnuchami
      proste a jednak ciemnogrodu tu pełno
    • aeromonas Głos w obronie in vitro 24.02.09, 07:44
      Za mało wypowiedzi tatusiów. Niepłodność dotyczy nie tylko kobiet -
      czasem to mężczyzna ma tak mało plemników, że trzeba je pojedynczo
      wkładać mikromanipulatorem do jajeczka. Mam wrażenie, że debata
      zmierza w kierunku "to kobiety są odpowiedzialne za SWOJĄ
      niepłodność, same sobie winne, bo źle się prowadziły, to teraz,
      szmaty, niech cierpią".
      Nie od dziś wiadomo, że kk, jak każda anachroniczna patriarchalna
      organizacja jest wrogi kobietom i ma je za nic. Przerażające jest,
      że świeckie władze dużego państwa w środku Europy w istocie
      realizują politykę państwa wyznaniowego, podporządkowaną
      irracjonalnej ideologii rodem ze średniowiecza. A poza tym, nie
      przypominam sobie, żeby pan Jezus zabraniał in vitro...
      • mondrian4 Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 08:12
        Za mało wypowiedzi tatusiów. Niepłodność dotyczy nie tylko kobiet -
        > czasem to mężczyzna ma tak mało plemników, że trzeba je pojedynczo
        > wkładać mikromanipulatorem do jajeczka. Mam wrażenie, że debata
        > zmierza w kierunku "to kobiety są odpowiedzialne za SWOJĄ
        > niepłodność, same sobie winne, bo źle się prowadziły, to teraz,
        > szmaty, niech cierpią".
        > Nie od dziś wiadomo, że kk, jak każda anachroniczna patriarchalna
        > organizacja jest wrogi kobietom i ma je za nic. Przerażające jest,
        > że świeckie władze dużego państwa w środku Europy w istocie
        > realizują politykę państwa wyznaniowego, podporządkowaną
        > irracjonalnej ideologii rodem ze średniowiecza. A poza tym, nie
        > przypominam sobie, żeby pan Jezus zabraniał in vitro...

        wiesz... są granice przyzwoitości i walki o swoje prawa - ty je przekroczyłaś.
        nie jestem wierzący ale nigdy czegoś takiego bym nie napisał. kościołowi można
        zarzucić wiele ale trudno zakładać i wymagać żeby była to instytucja liberalna i
        w ramach doktryny społecznej rodawała wiernym czy niewiernym cukierki w postaci
        powiedzenia "wplno wam wszystko." Co ty sobie wyobrażasz że Rydzyk wyjdzie prze
        dmikrofon i powie "wolno wam się sexić w post i wielki piatek" "awolno dokonywać
        aborcji w wybranych klinikach patronatu Radia maryja" w końcu powie "hasch i
        maryśka dla każdego"? LoL... a czegoś ty sie spodziewała?
        No a z tym ze Pan Jezus nie zabraniał in vitro... No po prostu retoryka godna
        machiavellego. moze prać po mordzie na weselach też nie zabraniał?
        A co do niepłodnosci meżczyzn... jestem bezpłodny. I co z ego? mam wyjść na
        ulicę z kilkoma takimi po raku jąder i domagać się zeby Gowin sprezentował mi
        urzędowo dzidziusia? Przebadanego, pewnego, bez wad genetycznych czy
        nieobciążonego wadami jakie trafiaja sie w rodzinach patologicznych? Mam się
        zalić że muszę tłumaczyć się ze swojej bezpłodnosci, mam komuś tłumaczyć co i
        jak i ze krzywda straszna mi się stała? nawet do glowy mi nie przyszło zeby
        domagać się czegoś takiego od Państwa choć żadnemu facetowi nie życzę aby
        przechodził choćby w połowie tego co ja. nawet leków nie mam refundowanych i
        jeśli chcę się leczyć "po europejsku" to musze płacic 600zł za ampułkę specyfiku
        który naprawdę jest niezły ale dla mnie za drogi. Nie robie z tego rabanu bo mam
        obok siebie kumpli którzy wykańczają się na raka nerki, drugi czeka na
        przeszczep wykańczając się na dializach. Ja mogę jakos żyć a oni widzę nie bardzo
        Po prostu wkr..ia mnie już ta histeria i żerowanie polityków na ludziach którzy
        mają jakiś tam problem. Taka senyszyn czy oświecona Mucha czy inna Jaruga jest
        za aborcją, eutanazją ale już mordercy włąsnej rodziny funduje wikt i opierunek
        do końca marnego żywota. To jest fair? Nie jest ale taki już jest ten świat że
        jednym jest dobrze a drugim źle. I tyle. każdy ma prawo do szcześcia tylko nie
        można do tego szczęscia wywracać świata do góry nogami i histeryzować hasłem że
        dzieje mi sie największa krzywda na świecie.
        • hermina5 Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 08:25
          To symptomatyczne, ze dyskusja dotyczy in vitro i tego co na ten
          temat mówi kosicół, a zaraz pojawiaja sie argumenty pt. hasch i
          > maryśka dla każdego"?

          Co to ma ku... mac w ogóle wspólnego?
          Jesli jesteś bezpłodny i nie chcesz dziecka to fajnie - ale nie
          jesteś jedynym na tym swiecie facetem, są tacy,. którzy chcą
          • madami Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 10:54
            hermina5 napisała:

            > To symptomatyczne, ze dyskusja dotyczy in vitro i tego co na ten
            > temat mówi kosicół, a zaraz pojawiaja sie argumenty pt. hasch i
            > > maryśka dla każdego"?

            Jak zwykle populistyczne przedstawienie skrajności od jedynie
            słusznej postawy "sługi bożego" do bezbożnej rozpustnicy i
            zgniliznych moralnej.
        • aeromonas Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 08:27
          Co widzisz nieprzyzwoitego w obronie prawa do zapłodnienia in vitro?
          Oraz w samym zapłodnieniu? Rozumiem, że z racji swoich licznych
          dolegliwości (których szczerze Ci współczuję) w ogóle nie myślisz o
          dzieciach - Twoje prawo. Ale dlaczego odmawiasz innym tego, co w
          cywilizowanym świecie jest standardem? I tu już nie chodzi nawet o
          refundację, tylko o prawo i godność. Jezus naprawdę nic nie
          wspominał o in vitro! Zadnemu bogu nie przyszłoby do głowy, że
          zapłodnienie może być "niegodne". To mogli wymyśleć tylko zaślepieni
          ideologią ludzie. Ci sami, którzy uważają, że "godne" jest
          zapłodnienie przez gwałt i odmawiają zgwałconym kobietom prawa do
          aborcji.
          • hermina5 Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 08:31
            Zadnemu bogu nie przyszłoby do głowy, że
            > zapłodnienie może być "niegodne".

            Jakim cudem mozna stosować zydowskie prawo zwyczajowe, z okresu,
            kiedy Żydzi cywilizacyjniwe byli zapóznionymi pastuchami i uwazali,
            ze miesiaczkująca kobieta warzy mleko do rozwazeń na temat
            zapłodnienia in vitro w Polsce w XXI wieku?

            Ludzie, czy was cos kopneło w głowę ? Koń>?
            • aeromonas Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 08:36
              No jasne. Ale dowcip polega na tym, że nawet tym zapóźnionym Żydom
              nie przyszło do głowy, że zapłodnienie może być "niegodne". Ten
              absurd wymyślili oszalali (na punkcie seksu, który jest im
              wzbroniony?) pół-faceci w czarnych sukienkach!
          • mondrian4 Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 13:22
            > Co widzisz nieprzyzwoitego w obronie prawa do zapłodnienia in vitro?
            > Oraz w samym zapłodnieniu?

            nie bardzo rozumiem co chciałaś powiedzieć. Ja nigdzie nie napisałem że jestem
            przeciw in vitro. A to o "samym zapłodnieniu" ... tutaj nie wiem o co chodzi

            Rozumiem, że z racji swoich licznych
            > dolegliwości (których szczerze Ci współczuję) w ogóle nie myślisz o
            > dzieciach - Twoje prawo.
            nie .. to nie tak... Czemu mam rezygnować z zakładania rodziny czy posiadania
            dzieci? Wiem tylko ze nie będę ojcem biologicznym. To wszystko. Dla mnie to
            zaden problem ale z własnego przykrego doświadczenia wiem ze nie każda osoba
            taki stan rzeczy zaakceptuje. nie miałem do niej o to pretensji. rozstalismy się
            w zgodzie. I tyle.


            Ale dlaczego odmawiasz innym tego, co w
            > cywilizowanym świecie jest standardem? I tu już nie chodzi nawet o
            > refundację, tylko o prawo i godność.

            Nikomu niczego nie odmawiam. Nie wiem skąd taki wniosek. Nie podoba mi się tylko
            cały ten jazgot wokół in vitro z jednej strony samych zainteresowanych
            sprawiajacych wrażenie jakby działa im się najstraszniejsza krzywda na świecie a
            z drugiej strony ksieży i polityków którzy mają własne interesy do ugrania w
            tym temacie.
            Co do Koscioła - jestem krytycznie ustosunkowany do stanowiska w tej sprawie. Z
            tym ze gdybym ja tu napisał czego Kosciół zabrania w moim przypadku byłoby to
            dla Was szokiem. Dla mnie tez było gdy o tym usłyszałem, ale cóż...Mimo to nie
            wplątuję w to Jezusa który też ponoć nie wspominał o zakazach transplantacji
            niektórych organów. Po prostu - mimo że nie wierzę to pewne rzeczy szanuję czy
            to jest religia w której kiedyś tam wyroslem czy to jest zupełnie obca mi
            kultura religijna.
            Co do godnosci to ona nie wynika z tego czy człowiek może miec czy nie moze mieć
            dzieci. problemem jest to jak osoba niepłodna czuje sie ze swym problemem w
            srodowisku w którym żyje i z tym jak problem niepłodnosci funkcjonuje w naszej
            kulturze. I tu niestety jest jak jest... Spotkałem ostatnio osobę która dość ,
            powiedziałbym, lekkomyślnie by nie powiedzieć z pogardą wypowiadała się na temat
            osób nie mogących mieć dzieci. Dziś sama ich mieć nie może . Myślę też że sama
            teraz najlepiej wie z czego bierze się poczucie upokorzenia w takim wypadku - z
            hipokryzji ludzi którzy nie są dotknieci tą chorobą. Te rozmowy cichaczem przy
            stołach, zaglądanie ludziom w rozporki czy spódnice... sam to przeżyłem i wiem o
            czym piszę. Tylko kazdy sam powinien zadać sobie pytanie czy zanim nie znalazł
            się "po drugiej stronie" nie przyczynił się do tego że niepłodnosć czy
            bezpłodność jest w tym kraju wstydliwym tabu? jak dodamy do tego jeszcze
            baby-boom i to że bycie w ciąży jest trendy to wiesz... spirala się nakręca,
            zaczyna się ciśnienie i w końcu pojawiają się frustracje i kompleksy

            Kończąc ... nikomu niczego nie zabraniam. Trzeba walczyć o swoje tylko warto w
            tej walce nie przekraczać pewnych granic za którą będzie po prostu zwykła jatka
            nie mająca nic wspólnego z rzeczową dyskusją a będzie zbiorem zwykłych
            komunałów. Porównanie maryśki z in vitro z kościelnego punktu widzenia jest jak
            najbardziej uprawnione bo dla nich to jedno i to samo. In vitro nawet jeszcze
            gorsze niż marycha ponoć ;-). I co im zrobisz? Nic... nadzieja na to ze Kosciół
            zmieni zdanie w tej materii to liczenie na to ze Ziemia nagle stanie się jednak
            płaska. To kopanie się z koniem.ze strony polityków wygra interes partyjny i
            słupki sondażowe. problem zresztą nie zrobił sie dzis tylko wtedy jak RP
            podpisywała konkordat z Watykanem w takiej a nie innej postaci. ja już dawno
            przestałem liczyć na pomoc państwa w czymkolwiek bo to nie ma sensu. po prostu
            trzeba brać poprawki na życie i trochę wyluzować bo inaczej to przecież można
            zwariować

            za pozdrowienia dziękuję, ale czuję się całkiem ok.
            pozdro - powodzenia życzę i więcej dystansu do problemów - pomaga
        • veritas Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 09:25
          Gdzie w powyzszym poscie widzisz zarzut wobec kosciola? Autor ma zal wobec
          naszych wladz: "Przerażające jest, że świeckie władze dużego państwa w środku
          Europy w istocie realizują politykę państwa wyznaniowego, podporządkowaną
          irracjonalnej ideologii rodem ze średniowiecza".

          Piszac, ze kosciol katolicki kobiet nie szanuje, stwierdza tylko fakt i nie
          rozwodzi sie nad tym.
          ------------------------------
          Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
        • janter1956 Re: Głos w obronie in vitro 28.02.09, 20:46
          mondrian4
          > w ramach doktryny społecznej rodawała wiernym czy niewiernym cukierki w postaci
          >
          mondrian4 jesteś debilem i nie wiesz co piszesz.
    • aurita Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 07:55
      jakto nie slyszalas? cale larum KK dotyczace IVF opiera sie wlasnie na zlym
      poczeciu: IVF jest niegodne, obdziera czlowieka z niegodnosci, bo na szalce a
      nie w jajowodzie, aby poczecie bylo godne musi byc seks.itp itd

      o Frankensteinach (to o dzieciach) i mordercach tysiaca zarodkow (to o rodzicach
      tych dzieci) nie wspomne

      gdzie ty sie uchowalas dziewczyno?

      List tej 11 latki jest prawdziwy
    • sylwik_1 Głos w obronie in vitro 24.02.09, 08:10
      na i po co głosowałam na Tuska skoro on się i tak Kościoła boi?!
      Tusk ty cykorze!!! Gdzie ta wolna Polska?! Gdzie wolność wyboru?!
      Gdzie prawo do posiadania dzieci i rodziny?! Nasi politycy są do
      dupy!!!
    • 10svb Jak ktoś chce robić in vitro to niech robi 24.02.09, 08:22
      Ale nie za publiczne pieniądze, tylko za swoje! Po pierwsze to nie
      jest żadne leczenie bezpłodności ani ratowanie życia. Po drugie nie
      ma powodu, żeby ludzie wierzący mieli się dokładać do działalności
      sprzecznej z nauką ich kościoła.
      • hermina5 Re: Jak ktoś chce robić in vitro to niech robi 24.02.09, 08:27
        Po pierwsze to nie
        > jest żadne leczenie bezpłodności ani ratowanie życia

        Plombowanie zebów czy protezy to tez nie jest zadne leczenei ani
        ratowanei zycia. Mozna spokojnie sobie zyć bez zebów, albo bez nogi .

        Po drugie nie
        > ma powodu, żeby ludzie wierzący mieli się dokładać do działalności
        > sprzecznej z nauką ich kościoła.

        Ale jakoś dziwnei znalazął sie powód aby ateisci dokładali na
        fundusz koscielny ze swoich podatków i na katechetów w szkołach.

        • rikol Re: Jak ktoś chce robić in vitro to niech robi 24.02.09, 11:56
          Ja w ogole nie wiem, po co sie leczy kogokolwiek. Jesli Bog chce, to ta osoba
          przezyje, wyzdrowieje i dostanie Nobla, nawet jak ma raka mozgu. Problem polega
          na tym, ze choruje tez papiez - a jesli papiez czegos potrzebuje, to niestety
          nie moze tego zakazac swoimi dekretami.
      • michalw111 Re: Jak ktoś chce robić in vitro to niech robi 24.02.09, 08:35
        A dlaczego ludzie niewierzący muszą się dokładać do Kościoła? Dlaczego z moich
        podatków płaci się katechetom, utrzymuje instytucje kościelne zgodnie z
        konkordatem i opłaca obrońców księży-pedofilów? Ja sobie tego nie życzę!!!
        Osobiście zaś uważam, że Kościół Kat. jest sługą szatana. Robi wszystko, by
        zadać ludziom cierpienie, by pozbawić ich szczęścia, a dla siebie zagarnąć jak
        najwięcej dóbr doczesnych. I kłamie, kłamie, kłamie. Księża, powtarzam po raz
        kolejny, zajmijcie się lepiej tyłkami swoich ministrantów, jak to zresztą w
        ukryciu robicie, a nie wygłaszajcie nauk moralnych. TO DO WAS NIE PASUJE!!!!
      • maura4 Re: Jak ktoś chce robić in vitro to niech robi 24.02.09, 09:34
        Ja wolę ,aby za publiczne pieniądze przychodzili na swiat mali
        Polacy ,niż tuczyli sie czarni książeta.
      • jk1962 Re: Jak ktoś chce robić in vitro to niech robi 24.02.09, 10:20
        10svb napisał:

        > Po drugie nie
        > ma powodu, żeby ludzie wierzący mieli się dokładać do działalności
        > sprzecznej z nauką ich kościoła.
        .....................................................
        Państwo nie może także zmuszać ludzi niewierzących do finansowania kościoła. W
        praktyce oznacza to zakaz jakiegokolwiek finansowania jakiejkolwiek działalności
        kościoła: religia w szkołach, emerytury dla księży, zwolnienie z płacenia
        podatków, darmowe licencje na radio i tv. Tak zresztą powinien wyglądać
        konstytucyjny rozdział państwa i kościoła.
        To że in vitro jest sprzeczne z nauką kościoła nie znaczy że państwo nie może
        finansować tego zabiegu. Niemoralne nauczanie kościoła nie może w żaden sposób
        wpływać na działanie państwa.
        • madami Re: Jak ktoś chce robić in vitro to niech robi 24.02.09, 11:02
          jk1962 napisał:

          > Państwo nie może także zmuszać ludzi niewierzących do finansowania
          kościoła.

          Nie może ale niestety wciąż zmusza...
          Wierzący powinni finansować swoją wiarę. Niech płacą dobrowolny
          podatek na Kościół w PIT!! Ale nie, Kościół na to nie pozwoli bo
          wyjdzie na jaw ile on tak naprawdę zarabia...
    • kokie.3 Głos w obronie in vitro 24.02.09, 09:37
      Tusk, czy masz honor? Mówiłeś, że odrzucasz w kwestii in vitro ortodoksję, jesteś za ogólną dostępnością tej metody i jej częściową refundacją. A teraz co? Co proponujesz niepłodnym parom za pośrednictwem tego biskupa amatora Gowina? Moratorium i cierpienie! Masz honor czy nie, dotrzymasz obietnicy czy sprzedasz in-vitro za podlizanie się klerowi?
    • czechy11 Głos w obronie in vitro 24.02.09, 09:41
      Mam dosyć tego kraju gdzie grupa nawiedzonych polityków pod pozorem
      realizowania wartości katolickich teroryzuje większość
      społeczeństwa. Mam dośc ludzi którzy swoje idee próbują narzucac
      innym poprzez sankcjonowanie tego prawem. Ten powszechny brak
      tolerancji wsłuchiwanie się w głos jedynej słusznej siły jest nie do
      zniesienia. Panowie politycy solennie obiecuję Wam, że mój głos nie
      w wyborach nigdy nie padnie na osobę która zagłosowała za zakazaniem
      in vitro lub za rozwiazaniem typu Gowina gdzie in vitro niby nie
      jest zakazane ale jest zakazane. Mam dośc tolerowania polityków
      którzy maja gdzies obywateli i ich potrzeby a geby pełne frazesów i
      zero rozumu w głowie. Zqakłamanych hipokrytów i świętoszków którzy
      jedno głoszą drugie czynią. Lista z zapisem kto jak oddał głos
      będzie leżała u mnie w domu zawsze aby było wiadomo kogo nalezy z
      góry przekreślić. Zapewniam Was, że tak będzie w wielu domach.
    • czechy11 Głos w obronie in vitro 24.02.09, 09:47
      Politycy zakażcie leczenia hemoroidów. To przeciez sprowadzenie
      człowieka do roli przedmiotu. Musisz iść do lekarza i wystawić tyłek
      nic bardziej poniżajacego. Zgodnie z nauką Kościoła to poniżajace
      godność człowieka. Panie Gowin juz dzisiaj zastosuj Pan tę zasadę
      jest Pan tak miłosierny i ślepo realizujący zasadę chłopców w
      sukienkach, że powinien Pan być w awangardzie i wybiegac do przodu w
      realziacji swoich mocodawców.
    • boogie79 Zarodki ida do gazu (!?) 24.02.09, 10:21
      W zeszly czwartek odbyla sie debata ws in vitro z udzialem posla
      Gowina, prof. Zaremby i red. Zagorskiego z GW. W czasie tej debaty,
      oprocz juz znanej wypowiedzi, ze alternatywa dla par nieplodnych
      jest cierpienie, padlo 2x stwierdzenie, ktore uwazam za godne
      najwiekszej kanalii. Otoz posel Gowin stwierdzil, ze jest przeciwny
      tej metodzie, poniewaz "zarodki ida do GAZU". To kaze nam sie
      domyslac, za kogo uwaza posel Gowin ludzi stosujacych in vitro.
      Jestesmy NAZISTAMI, bo gazujemy ludzi.

      Posle Gowin - nie tylko obrazil Pan setki tysiecy ludzi, ktorzy
      stosuja in vitro jako forme leczenia. Pana ambicja kazala Panu
      siegnac po kompletenie nieuzasadniona analogie z holocaustem w walce
      politycznej. Jest to niewyobrazalny skandal, ktory kaze sie
      zastanowic, czy jest pan aby zdolny psychicznie do sprawowania
      funkcji jaka panu powierzono.

      BTW - ciekly azot to plyn. Ale sformulowanie "zarodki ida do PLYNU"
      nie zwala tak z nog, prawda?
    • madami Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 10:45
      O "złym poczęciu" słyszałam TYLKO z mediów - najczęściej
      lewicowych - i TYLKO
      > w kontekście nieprzeprowadzenia aborcji mimo woli matki. Czyli coś
      na
      > dokładnie odwrotnym biegunie, niż sprawa tutaj dyskutowana.

      widocznie nie chodzisz do kościoła ani na lekcje religii

      np. w ostatnią niedzielę byłam z dzieckiem na mszy DLA DZIECI -
      zgadnij o czym było kazanie?
      • hermina5 Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 11:12
        > np. w ostatnią niedzielę byłam z dzieckiem na mszy DLA DZIECI -
        > zgadnij o czym było kazanie?

        Poruszyłas bardzo trudny problem odpowiedzialnosci za słowa wsród
        księzy, o której większość nie ma zielonego pojęcia...
    • madami Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 10:50
      Słusznie powiedziała jedna z uczestniczek debaty.
      Kościół obraża ludzi niepłodnych i poddających się in vitro a rząd i
      Państwo tylko się temu biernie przyglada. Tak nie może być.

      Poza tym wiele osób udowadnia, że in vitro może byc etyczne, może
      się odbywać bez uśmiercania zarodków. A Kościól wciąz swoje i swoje,
      ślepy i głuchy na wszelkie argumenty? Dlaczego rząd jest również
      ślepy i głuchy? To nie można podjąć żadnej uchwały bez konsultacji
      ze środowiskami kościelnymi? Dlaczego to Kościół ma dyktowac
      WSZYSTKIM Polakom, nawet tym niewierzącym co mają robić? Może niech
      Tusk się zrzeknie premierowania i odda je w ręce jakiegoś
      kościelnego dostojnika???
    • jagoda.10 Sejm i kościół to najwięksi polscy seksiści 24.02.09, 11:19
      Mam już dosyć tego włażenia ludziom do łóżka przez
      polityków i kler. Jak nie aborcja, to in
      vitro...itd. Przy okazji można "poświnić", bo
      ciało każdej kobiety jest traktowane jak rzecz.
      Najwyższy czas, aby niewyżyci seksualnie politycy
      i księża zastanowili się nad prawdziwymi
      posłankami ich postaw w tych sprawach. Może
      pomogłaby wizyta u seksuologa, lub psychiatry?
    • dyziek_0 Głos w obronie in vitro 24.02.09, 11:36
      Do światlejszej części naszego społeczeństwa; - nic nie da zapraszanie
      posłów, biskupów czy innego diabła na takie rozmowy.
      Posłowie nie przyjdą, ponieważ boją się nagonki ze strony kościoła
      gdy przyjdzie czas wyborów i będą się liczyć głosy w urnie.
      A propaganda kościoła jest skuteczną /jeszcze / bronią w walce o głosy. Niestety, wciąż jeszcze jesteśmy jedną nogą w mrokach średniowiecza.
      A biskupi? - no cóż, kościół nigdy nie był za rozwojem nauki i oświaty. Wręcz przeciwnie, robił co mógł by kaganek rozpraszający
      mroki ciemnoty i zabobonu nie świecił zbyt jasno.
      Nie jest bowiem żadną tajemnicą, że im więcej oświaty, tym mniej na tacy. Jakkolwiek by tego nie rozumieć. A i z władzą nie lepiej
      gdy naród światły i w głupoty wierzyć przestaje.
      Wniosek? - biskupi potrzebni na takim " sympozjum" jak kamyk w bucie.
      Jest tylko jedna rada na rozwiązanie tego problemu;
      - to kartka wyborcza. Tu niestety wyłania się następna przeszkoda do pokonania. Jedyną partią, która byłaby w stanie coś z tym fantem zrobić jest skompromitowane w oczach wielu wyborców SLD.
      Z obserwacji notowań poszczególnych partii wnioskuję jednak że nie wcześniej, jak za 10lat notowania ugrupowań lewicowych wzrosną na tyle, by móc przeciwstawić się dominacji kościoła w tym biednym, zacofanym kraju.
      Na razie więc pozostaje tłumaczenie naszym babciom, matkom, żonom a i co poniektórym dziadkom, ojcom etc,etc,że łażenie na mszę i dawanie na tacę, wcale nie gwarantuje, że po śmierci pójdzie jeden z drugim do raju. A to z tej choćby prostej przyczyny, że coś takiego nie istnieje. Ale już jak tego dokonać, musicie wymyśleć sami. Innego wyjścia NIE MA.
      Pozdrawiam,
      Dyzio.
    • rikol Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 11:53
      A kto mowil, ze in vitro to wyrafinowana aborcja? Zdaje sie, ze biskup jakis.
      Zreszta w ogole ksieza sa bardzo rozbudzeni seksualnie, jak na osoby, ktore o
      seksie w ogole nie powinny myslec. Ja widze dwa glowne tematy, podejmowane w
      Polsce przez kosciol: kasa i kobieca seksualnosc, oczywiscie ta druga
      komentowana pod plaszczykiem moralnosci, ochrony zygot i szczescia malzenskiego.
    • maggm Głos w obronie in vitro 24.02.09, 12:03
      Proponuję, aby przed najbliższymi wyborami przepytać wszystkich
      polityków, jakie mają stanowisko w sprawie in vitro. O ile jakieś
      mają - na debatę nie przyszedł żaden z posłów...
      • nunia01 Re: Głos w obronie in vitro 24.02.09, 12:20
        Ja mam już od jakiegoś czasu taki pomysł, żeby przed wyborami następnymi
        skoncentrować się na zagadnieniach: aborcja, in vitro, stosunek do
        homoseksualistów itp. Po poprzednich i ostatnich wyborach doszłam do wniosku, że
        niezależnie od tematyki poruszanej w kampanii wyborczej i tak się kończy na tego
        typu zagadnieniach. Najpierw ględzą o gospodarce a jak przychodzi czas na
        realizację obietnic wyborczych (czy chociaż prób działania w tym kierunku) to
        najważniejsze stają się wątki 'około seksualne' z dużym udziałem wątków
        dogadzania KK - a mi się ciśnienie podnosi.
    • rm429 Głos w obronie in vitro 24.02.09, 13:50
      W Polsce rządzi kler katolicki. Posłowie o ile tak mozna nazywać
      urzędujących w tym budynku wybrańcow boją się ujawniać swoich
      stanowisk. Przed następnymi wyborami warto ich prześwietlić jak
      głosowali w różnych sprawach. Gowin stracił zaufanie.
    • tadek-1 in vitro-niech tylko decyduja kobiety 24.02.09, 15:58
      Pozostawic decyzje kobietom. Polska jak na razie jest krajem swieckim. W
      debatach o in Vitro, kler nie ma nic do powiedzenia. Jak dlugo jeszcze, przy
      temacie in Vitro bedzie krazyl nawiedzony Gowin. Dla jego pogladow nie ma tam
      dawno miejsca. Teposc Gowina przekracza wszystko, nie rozumie ze nikt jego
      niechce. Biskup Pieronek, przypominajacy Frankensteina, probujacy wprowadzic
      polowanie na czarownice, niema tez tam nic do szukania. Pozwolcie kobietom
      decydowac, jak rodzic i z kim miec dzieci. Wara wam od tego.
    • yvanko Głos w obronie in vitro? 24.02.09, 17:19
      I znów manipulacja GW, jak w przypadku "Agaty", która NIBY była zgwałcona, a
      co się potem okazało, myślący ludzie wiedzą.
      Kościół naprawdę nie potępia dzieci narodzonych w wyniku metod wspomaganych,
      dla niepoznaki nazwanych nie po polsku "in vitro". Trochę rzetelnej wiedzy i
      braku zawiści wystarczy, aby te prawdę zrozumieć.
      Chcecie "in vitro" i, na dodatek, abyśmy jako społeczeństwo za to płacili.
      Szanuję każdego człowieka, bez względu na sposób poczęcia, ale takim pomysłom
      mówię NIE. Bez względu na "chore" pomysły rodzące się w głowach niektórych,
      wciąż brak pieniędzy na ratowanie życia dzieci chorych, więc nie zgadzam się,
      aby z mojej kieszeni dokładać komuś, kto "ma chcenie" MIEĆ dziecko. Nie
      istnieje coś takiego, jak prawo do POSIADANIA dziecka, tak samo, jak nie
      istnieje prawo do posiadania bujnej błąd czupryny, wysokiego wzrostu,itp. Bo
      co, jeżeli jestem niskim, tęgim szatynem, to mam żądać od władz prawa do bycia
      kimś innym?
      • piotr7777 Re: Głos w obronie in vitro? 24.02.09, 17:33
        > I znów manipulacja GW, jak w przypadku "Agaty", która NIBY była
        zgwałcona, a
        > co się potem okazało, myślący ludzie wiedzą.
        > Kościół naprawdę nie potępia dzieci narodzonych w wyniku metod
        wspomaganych,
        > dla niepoznaki nazwanych nie po polsku "in vitro". Trochę
        rzetelnej wiedzy i
        > braku zawiści wystarczy, aby te prawdę zrozumieć.
        > Chcecie "in vitro" i, na dodatek, abyśmy jako społeczeństwo za to
        płacili.
        > Szanuję każdego człowieka, bez względu na sposób poczęcia, ale
        takim pomysłom
        > mówię NIE. Bez względu na "chore" pomysły rodzące się w głowach
        niektórych,
        > wciąż brak pieniędzy na ratowanie życia dzieci chorych, więc nie
        zgadzam się,
        > aby z mojej kieszeni dokładać komuś, kto "ma chcenie" MIEĆ
        dziecko. Nie
        > istnieje coś takiego, jak prawo do POSIADANIA dziecka, tak samo,
        jak nie
        > istnieje prawo do posiadania bujnej błąd czupryny, wysokiego
        wzrostu,itp. Bo
        > co, jeżeli jestem niskim, tęgim szatynem, to mam żądać od władz
        prawa do bycia
        > kimś innym?
        Zawsze możesz przefarbować włosy albo się odchudzić. Jedynie z
        wzrostem nic sie nie da zrobić - bo terapia hormonalna jesr zbyt
        rysykowna.
        Wyobraź sobie jednak, że istnieje ustawowy zakaz zmiany koloru
        wlosów albo utraty więcej niż np. 5 kilogramów, bo człowiek nie
        powinien poprawiać natury. To mniej więcej taka sytuacja jak z in
        vitro.
        KK ma prawo być przeciwko in vitro a katolicy mają prawo z tego
        rezygnować (nawet na rzecz uszlachetnaijącej bezdzietności), ale
        niech nie narzucają tego innym. Bo na tej samej zasadzie świadkowie
        Jehowy, gdyby nagle zyskali wpływ na prawodstawo mogliby
        przeforsować zakaz (lub drastyczne ograniczenie) transfuzji krwi.
        To prawda, że kościół nie potępia dzieci urodzonych metodą in vitro
        ani ich rodziców, ale o tym, że takie są pełnoprawnymi osobami
        wspomina półgebkiem a o niegodziwości metody wręcz przeciwnie. Tak
        samo jak cichutko napiętnuje przemoc w rodzinie a głośno mówi o
        trwalości tejże rodziny jako samoistnej wartości. Stąd takie a nie
        inne wrażenie.
      • 21.gazeta.pl Re: Głos w obronie in vitro? 24.02.09, 18:41
        ja jako część społeczeństwa płacę na pensje katechetów w państwowych
        szkołach- choć wcale sobie tego nie życzę, z moich podatków funduje
        się becikowe ludziom,którzy "mają chcenie"mieć dziecko-nieważne jaką
        drogą, jak stracisz robotę, to z pieniędzy całego społeczeństwa ty i
        twoje dzieci, będą dostawać zasiłek, więc przestań pieprzyć głupoty.
        Widzisz żdzbło w oku drugiego człowieka, a w swoim belki nie
        zauważyłaś???
        '
      • joa-30 Re: Głos w obronie in vitro? 06.03.09, 14:23
        Równiez nie ma prawa do bycia zdrowym! Proponuje nie leczyć chorych,
        bo nikt nie dał im prawa do posiadania zdrowia! Z absurdu w coraz
        większy absurd....I proponuje kazdemu zanim coś napisze niech
        wyobrazi sobie, ze został dotknięty niepłodnoścą, a jezeli tym co
        mają juz dzieci cięzko to sobie wyobrazić niech wyobrazą sobie ze
        ich własne dzieci będą niepłodne, (nie łudźmy sie coraz wiecej osób
        będzie niepłodnych)odbierzecie im teraz mozliwość zostania
        rodzicami? bo właśnie to dziś robicie!!!!!!
      • indris Ks. prof. Bajda o in vitro 06.03.09, 15:21
        'Jest zastanawiające, iż stale podnoszą się jakieś głosy, nawet w środowisku
        katolickim, wbrew niedawno wydanej instrukcji "Dignitas personae", popierające
        projekt pana Gowina mający na celu legalizację praktyki sztucznego zapłodnienia.
        Widać, że tu już nie działa racjonalne myślenie, tylko jakiś emocjonalny upór,
        analogicznie jak w sytuacji, kiedy dziewczyna chce wyjść za mąż za faceta, o
        którym wszyscy wiedzą, iż jest nałogowym pijakiem: ona jednak w sercu wierzy, że
        jest inaczej. Ile razy trzeba powtarzać, że manipulowanie płodnością jest
        przestępstwem, że uzurpowanie sobie władzy, przynależnej tylko Bogu, do
        decydowania o tym, czy ktoś koniecznie musi "mieć dziecko", jest bluźnierstwem i
        podłością, że zastępowanie duchowego wymiaru małżeństwa techniką laboratoryjną
        jest przekreśleniem misterium zrodzenia i przejściem na metodę technologicznej,
        weterynaryjnej "reprodukcji", co jest profanacją i ohydą najwyższej miary? Ci,
        którzy nie są zdolni urodzić dziecka, czyli przyjąć go jako absolutny dar z rąk
        Boga, i upierają się, żeby je "wyprodukować" za pomocą laboratoryjnych
        manipulacji, nigdy nie będą mieli prawa do tytułu ojcowskiego i macierzyńskiego,
        bo taki tytuł uzyskuje się przez posłuszeństwo Bogu, a nie przez bluźnierczy
        bunt przeciw Stwórcy. Będą mieli zawsze świadomość, że stali się niewolnikami
        chorej ambicji i traktują dziecko jak coś w rodzaju maskotki lub jak sprzęt
        potrzebny w pustym domu pozbawionym serca. Obawiam się, iż stanie się on ich
        wyrzutem sumienia aż do śmierci. Jest rzeczą niezmiernie pilną, aby ludzie
        wspinający się na piedestały odzyskali najpierw zdolność myślenia - myślenia w
        świetle prawdy i w kategoriach moralności.
        '
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090306&id=my91.txt
    • quant34 Kościół pomaga in vitro 24.02.09, 17:26
      Jakby to nie zabrzmiało paradoksalnie, kościół w rzeczywistości pomaga a nie
      przeszkadza w upowszechnieniu metody in-vitro. Pomyślcie ile naprawdę kościół
      mógłby zaszkodzić gdyby te walkę toczył z głową, zakulisowymi metodami,
      subtelnymi politycznymi naciskami. Stosowanie tej terapii zostałoby stopniowo
      ograniczane i nikt by nie wiedział czemu. Ale na szczęście kościół stosuje
      prostackie metody rodem ze średniowiecza: nachalna indoktrynacja, od której
      rzygać się chce nawet praktykującym katolikom i poniewieranie ludzi bezpłodnych
      czy nazywanie Bogu ducha winnych dzieci "niegodnie poczętymi". Tak toczona walka
      wzbudza w ludziach współczucie dla ofiar kościoła, a tym samym pozbawia go
      poparcia. Podkreślam: im bardziej skandalicznych słów używają hierarchowie
      kościelni, im bardziej perfidnych i podłych metod używają w walce przeciwko
      in-vitro, tym lepiej dla samego in-vitro. Kościół posuwa się za daleko i przez
      to traci poparcie wielu wiernych. Cieszcie się, że tak się dzieje bo im mniejsze
      poparcie dla katolickich ajatollachów, tym lepiej dla nauki i postępu
      cywilizacyjnego.
    • psyjep Głos w obronie in vitro 24.02.09, 17:37
      inwito to cholokałst najmniejszyh polakuf, takih małyh isz ih nie widać! Te
      dzieci urodzone z inwitra som nieczyste gdysz ih zrobjenie kosztowało śmierc
      innych dziećuf!
    • m5555555 Głos w obronie in vitro 26.02.09, 14:10
      macie racje gdzie jest tusk ,który tyle obiecywał mial pomuc a
      okazuje się , że tylko zaszkodził.zrobiło się przesto dużo szumu
      wokół bespłodności niedość ,że i tak niemożemy sobie poradzić z tym
      nacodzień to jeszcze te obelgi, inapiętnowanie.A KOŚCIUŁ NIECH ZROBI
      PORZĄDEK Z KSIĘR4ZMI ,KTÓRZY MOLESTUJOM DZIECI,ŻYJOM W NIEFORMALNYCH
      ZWIĄZKACH I MAJOM DZIECI,ALE IM WOLNO IKOŚCIUŁ SIEDZI CICHO ZERO
      TEMATU OTYM. A O WYCIĄGANIU PIENIĘDZY OD PARAFIAN IZMIENIANIU
      SAMOCHODÓW NEWSPOMNE WIĘC JAKIM PRAWEM OCENIAJĄ LUDZI,KTÓRZY PRAGNOM
      WŁASNEGO DZIECKA.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka