Dodaj do ulubionych

Menu a la kryzys

02.03.09, 09:19
kyzys recepta na epidemie otylosci :)

A tak powaznie to faktycznie ludzie oszczedzaja, widac po roznych
dyskontach, ze maja wiecej klientow. Robie zakupy w Lidlu bo mam
najblizej i bardzo sobie chwale.
Obserwuj wątek
    • rasklaat Menu a la kryzys 02.03.09, 09:25
      Fajne życie. Wszystkie pieniądze wtopione w spłatę mieszkania, reszta idzie na podatki i opłaty, nawet na jedzenie już nie zostaje... Trzeba było pomysleć o tym wcześniej zanim się wzięło kredyt.

      Polecam tanią, prostą, zdrową i pożywną potrawę z ryżu (mogłaby jeszcze do tego być smaczna ale nie mżna wymagać zbyt wiele): wrzucasz do garnka szklankę sypkiego ryżu, nie solisz, płuczesz pod bieżącą wodą z pięć razy (wtedy się nie klei), wstawiasz na gaz, doprowadzasz wodę do wrzenia, zmniejszasz gaz, gotujesz pod przykryciem na małym ogniu aż woda wyparuje. Można to jeść zaraz po ostygnięciu. Na studiach nazywalismy to "Ryż w wersji 1.0", teraz mozna zmienić na "przysmak kredyciarza".
      • pogromca_mrowek Re: Menu a la kryzys 02.03.09, 10:03
        Bez przesady, ile można zaoszczędzić na jedzeniu. Może jak przyjmie się diete jak powyżej, ale normalnie to grosze.
        Już nawet w Polsce wyżywienie to 10-20% wydatków. No może zamiana na dom zamiast knajp - nawet dobrze taniej, zdrowiej a i rodzina skorzysta na tej zmianie.

        Ma to i inny aspekt: własciciele 50 metrowych apartamentów z aneksami zobaczą (a zwłaszcza poczują) jakie g... kupili, po pierwszym usmażeniu rybki. Ale niech siedzą w domu, jeszcze tylko 790 000zł rat i odsetek i juz za 29,5 roku będzie ich.
      • kosmosiki Tak w kwestii technicznej... :) 02.03.09, 17:49
        > Polecam tanią, prostą, zdrową i pożywną potrawę z
        > ryżu (mogłaby jeszcze do tego być smaczna ale nie
        > mżna wymagać zbyt wiele):

        Ależ ryż może być smaczny tylko trzeba umieć go przyrządzić, nie tylko ugotować.
        Wszak ryżem żywi się 1/3 ludności świata.

        > wrzucasz do garnka szklankę sypkiego ryżu, nie solisz,
        > płuczesz pod bieżącą wodą z pięć razy (wtedy się nie
        > klei),

        Przecież zależy od tego jaki to ryż. Płuczesz nie z 5 razy tylko do momentu, aż
        woda przestanie być mętna - czasami nawet raz wystarczy (zależy od ryżu). Ew.
        możesz też tak jak się to robi na bliskim wschodzie przesmażyć ryż na oliwie -
        wtedy też nie będzie się sklejał.

        A odnośnie tego czy ten ryż może być smaczny? Oczywiście. Do takiego zwykłego
        wystarczy dodać śmietanę, cynamon, przecier jabłkowy. To wszystko nie jest drogie.

        Ew. jak Ci następnego dnia trochę tego ryżu zostanie to weź marchewkę, groszek
        (najlepszy taki młody - strączkowy, mhhh), kiełki sojowe (w zasadzie co tam masz
        z świeżych warzyw). Przesmaż warzywa na woku, podlej sosem sojowym (jasnym),
        dodaj wczorajszy ryż (wcześniej go rozdrobnij bo będzie zbity - najlepiej
        wychodzi to po prostu wilgotną dłonią), przesmaż dalej, zrób na środku woka
        miejsce, wbij jajka (rozbite z odrobiną sosu sojowego) i pomieszaj trochę niech
        się zetną, wymieszaj z ryżem i podawaj gorące. Możesz posypać pociętym
        szczypiorem. :)

        Uważasz, że ww. to drogie potrawy? Nie trzeba codziennie żreć polędwicy wołowej
        z Argentyny aby się zdrowo odżywiać. Tzw. bieda-kuchnia z wielu regionów Polski
        to jest całkiem zdrowe pożywienie.

        Powiedz mi co jest nie tak Twoim zdaniem w tym posiłku: dwa jajeczka sadzone,
        ziemniaki w mundurkach i zsiadłe mleko? Na pewno zdrowsze i tańsze od pasztetowej...
        • maruda.r Re: Tak w kwestii technicznej... :) 03.03.09, 09:03
          kosmosiki napisał:

          > Przecież zależy od tego jaki to ryż. Płuczesz nie z 5 razy tylko do momentu, aż
          > woda przestanie być mętna - czasami nawet raz wystarczy (zależy od ryżu). Ew.
          > możesz też tak jak się to robi na bliskim wschodzie przesmażyć ryż na oliwie -
          > wtedy też nie będzie się sklejał.

          *************************

          Ależ on ma się kleić. Sposób gotowania na sypko nie oznacza wcale, że każde
          ziarenko ryżu jest oddzielone. One mają być lekko sklejone, ale jednocześnie nie
          tworzyć ubitej brei.

          • madissa Re: Tak w kwestii technicznej... :) 03.03.09, 21:47
            Sekretem dobrze ugotowanego ryżu w gorszym gatunku jest sposób jego gotowania (a nie tylko płukania). Krótko gotować aż do wygotowania nadmiaru wody, a potem tyle samo trzymać pod przykryciem, aż ryż wchłonie resztę wody. Ideałem jest włożenie takiego gorącego garnka z ryżem po owinięciu w gazety pod poduchę - ale to już wyższa szkoła gotowania (tyle mówi teoria :)

            Ach - ryż z dodatkiem warzyw lekko obsmażonych na patelni, ziaren dyni, słonecznika, sezamu czy siemienia oraz przypraw - marzenie! Niech się schowają japońskie grzybki marynowane z hiszpańskimi kałamarnicami na dokładkę.
    • jana51 Menu a la kryzys 02.03.09, 09:27
      Problem w tym, że to co tak oświeciło Krychę nomen omen Świetlik,
      dotyczy circa about dwudziestu procent rodaków, bo reszta od
      solidarnościowego puczu i tak żyje głównie pasztetówą i salcesonem,
      a mięsko jak przed wojną widuje tylko w święta....
      • kapitan.kirk Re: Menu a la kryzys 02.03.09, 10:19
        jana51 napisał:

        > Problem w tym, że to co tak oświeciło Krychę nomen omen Świetlik,
        > dotyczy circa about dwudziestu procent rodaków, bo reszta od
        > solidarnościowego puczu i tak żyje głównie pasztetówą i
        salcesonem,
        > a mięsko jak przed wojną widuje tylko w święta....

        Litości... :-/ Liczysz na to, że piszesz do ludzi, którzy nie wiedzą
        jak się żyje w Polsce...?
        Pzdr
        • myslacyszaryczlowiek1 Jesteś z dużego miasta 02.03.09, 11:02
          i mało wiesz. Fakt że w ostatnich latach się polepszyło, ale nadal często widzę
          dziadków jak odlicza drobne na kawałek pasztetowej.
          • kapitan.kirk Jestem z dużego miasta... 02.03.09, 11:54
            ...i dość często odwiedzam mniejsze i/lub znacznie biedniejsze
            miasta, jak też wsie. Oczywiście, że istnieją ludzie biedni, a nawet
            jest ich całkiem sporo. Idiotyzmem jest natomiast teza Przedmówcy,
            że w polsce żyje się głównie salcesonem i pasztetową, a mięso jada w
            wielkie święta (skądinąd jest to zdanie wewnętrznie sprzeczne), bo
            jest to po prostu nieprawda. Jeremiady miłośników PRL nie są mimo
            wszystko w stanie zagadać faktu statystycznego, że ŚREDNI poziom
            życia w Polsce jest dziś nieporównanie wyższy niż 20 lat temu
            (włączając w to także emerytów). Wątiących zapraszam do oglądania
            sobie od czasu do czasu, w ramach odtrutki, kronik filmowych z
            tamtego okresu lub do lektury ówczesnych gazet - propagandowo wszak
            ocenzurowanych, a jednak doskonale przypominających mimo woli
            ówcześnie powszechną piszczącą biedę.

            Pzdr
            • zigzaur Nawet i emerytom się polepszyło: 02.03.09, 16:40
              Za Gierka i Jaruzelskiego zarabiali 20 USD a dobre towary widzieli tylko w
              Pewexach, bo prylowskie badziewie trudno było upolować czy wystać w kolejce.
              Dziś średnia emerytura wynosi co najmniej 400 USD a towary o jakości pewexowej
              są w każdym sklepie.

              20-krotne zwiększenie dochodów po pójściu na emeryturę.
      • afrika Re: Menu a la kryzys 02.03.09, 14:48
        jana51 napisał:

        > reszta od
        > solidarnościowego puczu i tak żyje głównie pasztetówą i salcesonem,
        > a mięsko jak przed wojną widuje tylko w święta....

        Boli starego esbeka jana51 że mu obetną emeryturę...
      • a.k.traper Wystarczy zaadoptowac menu z lat 70-tych 02.03.09, 15:12
        kapuśniak, krupnik, pomidorowa, makaron z serem, mielony z
        buraczkami, cynaderki z kaszą. w niedzielę rosół z kury, schabowe z
        kapustą, flaki. Jadłem wtedy pasztetową często i jem teraz bo mi
        bardziej smakuje niz kiełbachy i inne wyroby. Patrząc dzisiaj
        chociazby na sklepy w pobliżu budów mozna porównać co teraz je
        robotnik a co kiedyś, niewiele się zmieniło, w asortymencie
        alkoholowym także. Dzisiaj jest większy wybór, bo co do zamożności
        to raczej podobnie. Wiele osób nie stać na lepsze jedzenie i nie
        wiem jak mozna to zmienić
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Menu a la kryzys 02.03.09, 09:33

      > kyzys recepta na epidemie otylosci :)

      Błąd w rozumowaniu - oszczędzający ludzie rezygnują z jedzenia żywności lepszej
      jakości na rzecz tańszego i mniej zrównoważonego.
      Zamiast ciemnego pieczywa z kawałkiem polędwicy bedzie biała bułka i parówka z
      wody.
      • jana51 Re: Menu a la kryzys 02.03.09, 09:59
        ...innymi słowy g.r.a.f.z.e.r.o japiszona będzie się teraz
        rozpoznawać nie tylko po płaszczu do kostek, ignorancji i bucie w
        spojrzeniu, ale i po tłustej doopie ;-)
    • checksum Menu a la kryzys 02.03.09, 10:23
      Zobaczcie przepisy tutaj:

      wdobiekryzysu.pl/
    • jakeww jeszcze jedna analogia 02.03.09, 13:21
      Zabrał szynkę, rzucił serek. Nazywał się Gierek.
    • jowita81 Menu a la kryzys 02.03.09, 13:32
      Ciekawe,jak zacisną pasa ci,którzy do tej pory żyli na krawędzi ubóstwa?A
      przecież do dziś pobrzmiewa mi jedno z haseł rewolucji "S":"wszyscy mamy
      jednakowe żołądki","chleba dla dzieci"
    • zib-0 Menu a la kryzys 02.03.09, 13:57
      Żeberka zamiast schabu jako oszczędność? Bzdura. Kto choć trochę gotuje, wie,
      że żeberka są potrawą dużo bardziej luksusową (droższą) niż schab. Cena za
      kilogram to nie wszystko.
      • maruda.r Re: Menu a la kryzys 03.03.09, 09:21
        zib-0 napisał:

        > Żeberka zamiast schabu jako oszczędność? Bzdura. Kto choć trochę gotuje, wie,
        > że żeberka są potrawą dużo bardziej luksusową (droższą) niż schab. Cena za
        > kilogram to nie wszystko.

        *******************************

        Chyba, że ktoś lubi wpieprzać kości. Teza postawiona w artykule nie ma
        uzasadnienia ekonomicznego. Każdy, kto racjonalnie prowadzi gospodarstwo domowe
        wie, że najtaniej wychodzą produkty wysokowydajne, smaczne i trwałe - po prostu
        są zjadane do końca.

        Kupowanie taniej kiełbasy, tandetnego sera i niesmacznego masła i chleba jest
        dobrym pomysłem na zrujnowanie sobie finansów. Taki typ gospodarowania generuje
        nieprawdopodobne ilości odpadków - owszem, nie żal ich, bo są jednostkowo tanie,
        ale podliczone razem zbierają się na niezłą sumkę, którą wyrzucamy do kosza nie
        mając w tym nawet pociechy ze smacznego posiłku.

    • tasman23 Menu a la kryzys 02.03.09, 14:32
      mało się jada, zaś dużo się pija.
      • zigzaur Od Uralu do La Manche'a 02.03.09, 16:43
        Polak nie je
        lecz zakąsza.
    • 3cik <-------------=---- 02.03.09, 14:46
      >black_halo napisała:

      > kyzys recepta na epidemie otylosci :)
      >
      > A tak powaznie to faktycznie ludzie oszczedzaja, widac po roznych
      > dyskontach, ze maja wiecej klientow. Robie zakupy w Lidlu bo mam
      > najblizej i bardzo sobie chwale.


      Czy to jest to słynne reklamowanie różnych bzdet pod płaszczykiem komentarzy?
      • 1zorro Kaszanka zamiast kawioru, jabol zamiast szampana.. 02.03.09, 15:18
        pani Lodzia zamiast Violetty, tramwaj zamiast S-klasy...i zycie tez moze byc pikne!
    • nessie-jp Re: Menu a la kryzys 02.03.09, 15:25
      black_halo napisała:

      > kyzys recepta na epidemie otylosci :)

      Akurat odwrotnie
    • guru133 Producenci żywności też będą musieli ograniczyć 02.03.09, 15:32
      swoje apetyty na wysokie zyski.
      • maruda.r Re: Producenci żywności też będą musieli ogranicz 03.03.09, 09:23
        guru133 napisał:

        > swoje apetyty na wysokie zyski.

        ***************************

        Ależ nie. Dla nich to raj na ziemi. Po prostu zrobią żarcie ze śmieci.

    • jakpalikot Dlaczego GW wypisuje takie cyniczne kretyństwa? 02.03.09, 15:41
      Dlaczego GW-no jest gazetą, która najagresywniej i w najbardziej
      nieoględny sposób propaguje i reklamuje SWÓJ kryzys? Czy ktoś mi
      może ten fenomen wytłumaczyć?
    • jakpalikot Co za idiotyczna i bezkrytyczna wypocina 02.03.09, 15:42
      A co żrą żydzi w kryzys? To co ukradli innym narodom?
      • maruda.r Re: Co za idiotyczna i bezkrytyczna wypocina 03.03.09, 09:24
        jakpalikot napisał:

        > A co żrą żydzi w kryzys?

        *****************************

        Robią macę z radiomaryjnych oszołomów.

    • zigzaur Dobry artykuł, dobry! Czekamy teraz na porady, jak 02.03.09, 16:45
      zmniejszyć zużycie takich luksusowych produktów:
      - benzyna
      - energia elektryczna
      - pasta do zębów
      - mydło
      - proszek do prania
      - płyn do mycia naczyń
      • rasklaat Re: Dobry artykuł, dobry! Czekamy teraz na porady 02.03.09, 19:29
        zigzaur napisał:

        > zmniejszyć zużycie takich luksusowych produktów:
        > - benzyna

        o tym akurat było tu sporo pisane

        > - energia elektryczna

        też było.

        > - pasta do zębów

        myć zęby bez pasty i przy zgaszonym świetle. Wersja dla hardcore'owców - czyścić zęby porozszczepianym wierzbowym patyczkiem

        > - mydło
        > - proszek do prania

        ten sekret posiadło bardzo wielu Polaków, szczególnie tych jeżdżących w autobusach miejskich.

        > - płyn do mycia naczyń

        myć naczynia popiołem i piaskiem
        • maruda.r Re: Dobry artykuł, dobry! Czekamy teraz na porady 03.03.09, 09:26
          rasklaat napisał:

          > zigzaur napisał:
          >
          > > zmniejszyć zużycie takich luksusowych produktów:
          > > - benzyna
          >
          > o tym akurat było tu sporo pisane
          >
          > > - energia elektryczna
          >
          > też było.

          ***********************************

          Kupić sobie Toyotę Prius, elektrownię wiatrową i panele słoneczne. :)

          • zigzaur Re: Dobry artykuł, dobry! Czekamy teraz na porady 03.03.09, 09:37
            Akurat rozmawiałem z osobami z okolic Pucka, na temat elektrowni wiatrowej.

            Sytuacja wygląda w ten sposób, że obowiązuje monopol czy oligopol w handlu
            energią elektryczną. Właściciel elektrowni wiatrowej musi kupować u lokalnego
            monopolisty tzw. prąd wzbudzenia, po cenie detalicznej rzecz jasna zaś
            wytworzony prąd musi obowiązkowo jemu sprzedawać po cenie wytwórcy. Powoduje to
            nieopłacalność całego przedsięwzięcia.
            Inne przepisy energetyczne są jeszcze ciekawsze: inwestor ma wybudować obiekt i
            za darmo oddać energetycznemu monopoliście.
    • karol195111 Menu a la kryzys 03.03.09, 09:32
      Żeberka nie są tańsze,bo trzeba ich poprostu wiecej dotyczy to
      rówież piersi z kurczaka i całego kurczaka pani ,która otym pisze
      niema pojecia o gotowaniu
    • aw34 Menu a la kryzys 03.03.09, 20:09
      Ci co chcą zaoszczedzić jedząc śmieciowe żarcie (np najtańsza
      szynka) niech zaczną zbierać na leki. Te na cholesterol i przewód
      pokarmowy są drogie.
      • me_ry Re: Menu a la kryzys 23.03.09, 10:25
        Ja ciekawe przepisy na kryzys znalazłam na www.sposobnakryzys.pl ,
        tanio i smacznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka