rizan37
08.03.09, 13:52
Biadolenie, że za mało kobiet jest wybieranych ma taką samą wartość argumentu
jak tłumaczenia Lenina, dlaczego to przodująca i wszak najliczniejsza w
społeczeństwie klasa robotnicza nie zdobędzie władzy w wyborach
demokratycznych - bo kapitaliści mają salę na meetingi a w zimie jest za zimno
na zebrania na świeżym powietrzu. Ktoś się urodził za późno - byłby świetną
propagandzistką w bolszewii.
Jestem za uwzględnianiem tysiącletniej historii rozwoju menkindu. Oczywiście
bez przesady, ale urawniłowka w traktowaniu obu płci jest idiotyzmem
szkodliwym. I niemożliwa do końca. Mój ostatni pomysł - wynikł z doniesień
prasowych, że kobiety w macierzyństwo uciekają przed zwolnieniami - zatem dla
równości faceci mający żony i przyjaciółki w ciąży też powinni być pod ochroną
przed zwolnieniem. Ktoś musi ciężarną i dziecię utrzymać. Ale jakoś o tym nie
słyszę.
Zamiast walczyć o kwoty, walczcie by wszędzie były dostępne przedszkola i
żłobki na wysokim poziomie, pediatrzy dostępni a'vista itd., itd.