Dodaj do ulubionych

Powrót do zaścianka

09.03.09, 22:32
to byłoby najlepsze tylko czy to w ogóle jest jeszce możliwe? Mam nadzieje ze tak że Bóg nam w tym pomoże a dla niego nie ma niczego niemozliwego. źródła zła które dominuje we wspólczesnym świecie są w rewolucji francuksiej, od niej sie to wszystko zaczęło.
Obserwuj wątek
    • yacek67 Kretynów nie brakuje 09.03.09, 22:58
      Zidiocenie osiągnęło już poziom choroby społecznej.
    • areabis "Rz" to gazeta dla buców . 10.03.09, 00:11
      Polska jest zaściankiem i ciemnogrodem , bo zaborcy tępili przez pokolenia
      inteligencję , a hodowali buców . Dawali im dużo alkoholu zamiast
      wynagrodzenia i dwie klasy wiejskiej szkółki . Dziś mamy wysyp ętelegętów ,
      potomków tej rasy wyhodowanej przez zaborcę . Uwaga : bzdetów się nie czyta .
      Szkoda czasu .
      • piokuk Re: "Rz" to gazeta dla buców . 10.03.09, 01:47
        Jasne. Wystarczy codzienna lektura koszernej i poziom samoświadomości wzrasta
        niesłychanie.
        • maruda.r Re: "Rz" to gazeta dla buców . 10.03.09, 06:22

          piokuk napisał:

          > Jasne. Wystarczy codzienna lektura koszernej i poziom samoświadomości wzrasta
          > niesłychanie.

          *******************************

          Zawsze możesz zrezygnować i zaczytywać się naczelnym organem ciemnogrodu -
          "Naszym Dziennikiem". Wzlecenie ponad poziomy - gwarantowane.

      • mnpn Re: "Rz" to gazeta dla buców . 10.03.09, 07:26
        Od momentu wprowadzenia gimnazjum w szkolnictwie zaczęliśmy
        produkować głąbów - pietnastolatków, którzy myślą, że są dorośli. A
        mają wiedze na poziomie dawnej siódmej klasy. Bo przez przejmowanie
        zachodnich wzorców zaczęliśmy wychowywać sługi europy. Wnioski z
        analizy stanu faktycznego w tym artykule są słuszne. Ale na pewno
        nie możemy pozwolić na uwstecznianie się.
      • lubat Re: "Rz" to gazeta dla buców . 10.03.09, 09:12
        areabis napisał:

        > Polska jest zaściankiem i ciemnogrodem , bo zaborcy tępili przez pokolenia
        > inteligencję , a hodowali buców . Dawali im dużo alkoholu zamiast
        > wynagrodzenia i dwie klasy wiejskiej szkółki .

        Najłatwiej zrzucić winę na zaborców. Ciemnogród, zaścianek, prywata, wywyższanie
        się jeden nad drugim i parę innych "cnót", to są rdzennie polskie cechy
        istniejące na długo przed zaborami. Więcej, to one właśnie spowodowały, że z
        regionalnego mocarstwa stoczyliśmy się najpierw terenem walk nawet słabszych
        sąsiadów, a w końcu litościwie nas "rozebrali", bo staliśmy się odrażającym
        skansenem pod każdym względem: prawnym, obyczajowym, społecznym. Dla nas to
        przykre, ale praktycznie cała Europa przyjęła rozbiory Polski co najmniej z
        życzliwą neutralnością.

        Wracając do wpływu zaborców. Czesi czy Finowie byli pod zaborami o wiele dłużej
        niż my, ale daj nam Panie Boże takie "zdemoralizowanie" jakie oni wynieśli z
        zaborów.
        • grba Re: "Rz" to gazeta dla buców . 10.03.09, 09:28
          lubat szukasz Pana?
        • kloktat_dehet Re: "Rz" to gazeta dla buców . 10.03.09, 17:43
          no właśnie... wydawałoby się, że dziś przyczyny naszego zacofania są dość
          oczywiste, ale nie, ciągle znajdzie się jeden z drugim, który twierdzi, że to
          wszystko wina "Niemca", czy inny mistrz, który najchętniej powróciłby do
          zaścianka, nahajkiem chłopa pookładał dla zdrowotności i bezproduktywnie
          przehulał resztkę rodowego majątku.
    • lks17 Powrót do zaścianka 10.03.09, 01:48
      Bartuś prosze bardzo wracaj do zascianka, tylko ja ci kochany prąd odcinam i
      szambo sobie sam opróżniaj. Jak będziesz sikac i fajdac po kątach to cię utopię
      w twoim własnym g....e.
      I jak z idiotami dyskutowac? Any hints? Pls advice!
    • grba Fakty 10.03.09, 09:27
      Pomian twierdzi: "Już w XVIII w. sytuacja chłopów w Polsce była - na tle Zachodu
      - oburzającym anachronizmem."

      Anachronizm jakim było poddaństwo i pańszczyzna nasi zaborcy u siebie
      zlikwidowali dopiero po upadku Rzeczpospolitej:

      Austria dekretem cesarskim z 7 września 1848;

      Prusy zniosły poddaństwo 1807, uwłaszczenie nieśmiało rozpoczęto w 1816, potem
      był zawierucha 1848 by zakończyć uwłaszczenie w 1854;

      Rosja wymłodziła u siebie reformę w 1862 i to taką, że chłop i tak był zależny
      od wspólnoty, od której miały uwolnić go reformy stołypinowskie dopiero w XX
      wieku, ale nie uwolniły.

      Na mitycznym Zachodzie uwalnianie chłopów nastapiło dopiero po zgonie IRP. I tak
      w Bawarii 1808, w Hesji 1811, w Wirtembergi 1817.

      A takiej Francji... w 1789 przed zburzeniem Bastylii na 19 milionów chłopów
      francuskich 2 miliony żyły w poddaństwie, reszta płaciła czynsz i podatki panu.
      A jak było im fajnie możecie przeczytać sobie w zeszytach skarg (le cahier de
      doléance) z 1789 roku, bo przecież rewolucja nie wybuchła ze szczęścia.
      • grba Fakty #2 10.03.09, 09:37
        Polska przedrozbiorowa była ogromnym krajem o zróżnicowanej gospodarce. W
        Wielkopolsce w XVIII wieku 30% chłopów gospodarowało bez obowiązku pańszczyzny.
        • grba Fakty #3 10.03.09, 10:02
          Otton Uliz, niemiecki narodowiec tak opisywał sytuacje chłopów na pruskim Górnym
          Śląsku: "obowiązywało dzierżawne prawo własności, tzn. chłop nie posiadał
          dziedzicznej własności, tylko prawo użytkowania uprawianego przezeń gruntu.
          Dziedzic mógł swobodnie decydować o tym, kto po śmierci otrzyma jego ziemię.
          Powinności na
          rzecz pana były ciężkie. Z jednej strony widzimy zatem samowolnie rządzącego się
          pana, a z drugiej całkowicie podupadły, niezdolny da żadnego buntu lud wiejski,
          skutkiem tego była niewymowna nędzą. W roku 1766 chłopi w powiecie rybnickim
          podnoszą się przeciw panom, powstanie rozszerza się na powiaty Toszek i Gliwice,
          tak że trzeba je stłumić przy pomocy wojska. Rewolty chłopskie powtarzają się w
          latach 1799, 1811, 1848. Prusy zrozumiały dobrze konieczność
          uregulowania sprawy ziemi. Jednak reformy, rozpoczęte już przez Fryderyka
          Wielkiego, nie doszły do skutku na skutek oporu uprzywilejowanego stanu w
          państwie, mianowicie szlachty. Również uwłaszczenie chłopów w roku 1807 nie
          przyniosło żadnych zmian dla Górnego Śląska po prawej stronie Odry, ponieważ w
          przeciwieństwie do reszty Śląska chłop nie posiadał własności i dlatego nie mógł
          zrzucić dotychczasowych ciężarów na rzecz pana. Po uwłaszczeniu chłopów wiele
          gruntów chłopskich rozpłynęło się w wielkich dobrach ziemskich. Dopiero w sto
          lat po objęciu władzy przez Prusy doszło w roku 1849 do kompromisu między
          interesem chłopów i dziedziców, gdy nieurodzaje wzmogły nędzę, a straszliwa
          epidemia tyfusu i dyzenterii w roku 1847 w powiatach Pszczyna i Rybnik zwróciła
          uwagę opinii publicznej na te tereny. Tylko w samym powiecie pszczyńskim
          epidemia pochłonęła około 7 000 ofiar spośród ludności wiejskiej. Zaniedbanie
          sprawy własności ziemskiej na Górnym Śląsku było jednym z najcięższych błędów
          Prus. Wolny stan chłopski jest podstawą każdej państwowości. Kiedy porówna się
          wyniki plebiscytu z roku 1921 w czysto chłopskim powiecie Głubczyce z wynikami z
          powiatów Strzelce opolskie, Pszczyna, Rybnik i Gliwice-Toszek, w której wielka
          własność ziemska sprzeciwiła się ubogiej chłopskiej, można ocenić głębokie
          skutki zaniechania zdrowej reformy rolnej.
          Należało to wiedzieć by zrozumieć K. (Korfantego). Po prawej stronie Odry aż do
          roku 1850 istniało bezpośrednie, a do roku 1918 zamaskowane poddaństwo chłopów.
          Stad też, można by zrozumieć różnice kulturalne wśród ludności Górnego Śląska po
          obu stronach Odry. Podczas gdy Marks i Engels na polecenie Związku
          Sprawiedliwych opracowywali Manifest komunistyczny, chłopi po prawej stronie
          Odry żyli, zresztą jako jedyni w państwie pruskim, jak poddani. Czyż nie musiało
          to (a jeszcze bardziej bismarckowski kulturkampf) zrodzić takiego K.
          (Korfantego)"
      • lubat Re: Fakty 10.03.09, 13:55
        "Liberalny inteligent uważa Polskę za część Zachodu, od którego odcięły nas
        nieszczęśliwe przypadłości historyczne: zabory, wojny i komunizm. Myśli, że
        gdyby nie 200 lat nieszczęść, byłaby tu Szwajcaria, a co najmniej Francja. Po
        1989 r. naturalną receptą na zacofanie wydawało mu się przyspieszone
        wprowadzenie zachodnich instytucji, zwłaszcza liberalnego kapitalizmu, który - w
        odróżnieniu od demokracji - ma w Polsce wątłą historyczną tradycję. Po prostu
        wracamy do rodziny: im szybciej, tym lepiej.

        Pytanie, na ile należeliśmy do niej kiedykolwiek. Historia podpowiada, że
        problem polskiego zacofania - jak pisał jeden z XIX-wiecznych autorów,
        "zaodłożenia" - wobec Zachodu leży znacznie głębiej.

        Jeden z wielu - za to barwny - przykład historyczny. W 1733 roku Stefan
        Garczyński - właściciel Zbąszynia i okolic, później wojewoda poznański - pisze
        książkę pod wymownym tytułem "Anatomia Rzeczypospolitey Polskiey. Synom Oyczyzny
        ku przestrodze y poprawie [...] mianowicie, o sposobach: zamnożenia Polskę ludem
        pospolitym, konserwowania dziatwy wieiskiey przez niedostatek y niewygody marnie
        ginącey, y wprowadzenia handlow y manufaktur zagranicznych". Książka przez 16
        lat krąży w rękopisie, drukiem ukazuje się w 1749 r.

        Garczyński porównuje Polskę z Niemcami. Zauważa, że w Polsce - poza zbożem - nic
        się nie produkuje, a miasta są biedne i małe. Gdyby nawet w Polsce ślusarz
        chciał produkować zamki do drzwi, to by zbankrutował, bo chłopi i mieszczanie są
        za biedni, żeby je kupić, i zamykają drzwi na skobel. Szlachcic zaś sprowadzana
        zamki z Anglii."

        wyborcza.pl/1,76498,6220774,Zegarek_sam_sie_nie_wyreguluje.html
        • grba Re: Fakty 10.03.09, 15:45
          Garczyński jest mi znany. Szkoda, że swoje dzieło napisał nędzną polszczyzną
          naćkaną makaronizmami, dzisiaj czytelną tylko dla specjalisty.

          Dla Twojej wiadomości, Polska w takim stanie, w jakim była w czasach
          Garczyńskiego zupełnie nikomu nie wadziła. Naszym sąsiadom bardzo się podobała,
          a przestała się podobać, kiedy nie tylko surowce zaczęto w Polsce produkować,
          ale wzięto się za ich przetwarzanie.

          I tu mała dygresja współczesna. Pewien zagraniczny rzekł do mojego kolegi, żeby
          dali sobie spokój z produkcją, bo oni z Roterdamu każdą ilość tego do Polski
          dostarczą.

          Polska pod koniec XVIII wieku miała w Wielkopolsce liczące się sukiennictwo.
          Miejscowa wełna była przerabiana w miejscowych manufakturach. Rynkami zbytu były
          Rosja, Czechy, Prusy, a nawet Chiny. Kto zniszczył wielkopolskie sukiennictwo?
          Prusacy po rozbiorach.

          W 1781 r. do Polski wybrali się Oberbergrath Reden i Kammerherr Stein wysłani
          przez Fryderyka Wielkiego. Nazwiska tych gentlemanów znane są w dziejach
          niemieckiego przemysłu. Otóż porównali oni polską hutę w Stąporkowie z pruską
          hutą rządową w Malapane (obecnie Małapanew w Ozimku) i doszli do wniosku, że
          polska jest lepsza pod wieloma względami (organizacja, jakość produkcji, metody
          i kwalifikacje kadr).


    • ak8131 P.Jasienica szacowal poski stan szlachecki na 25% 10.03.09, 12:24
      Duza czesc tego stanu, to byla tzw. Golota ( nie mieli nic oprocz
      statusu). Piszc 8-10% to Gwniana Manipulacja.
    • easy.teraz Powrót do zaścianka 10.03.09, 12:28
      Ten rodzaj konserwatywnego nurtu antyzachodniego wspaniale
      harmonizuje z giertychowskimi rewelacjami o ewolucjonizmie.

      Narodowi konserwatyści zwykle nie ruszają tyłka z kraju, nie znają
      języków obcych, nie roumieją więc ani kultury ani intencji rozwiązań
      instytucjonalnych zachodu. Nie wiedząc co przejąc, a co odrzucić, na
      wszelki wypadek odrzucają wszysko, poza swoim dziwacznym
      izolacjonizmem.
      • grba Wyskoczmy ze skóry 10.03.09, 13:46
        easy.teraz napisał:

        > Ten rodzaj konserwatywnego nurtu antyzachodniego wspaniale
        > harmonizuje z giertychowskimi rewelacjami o ewolucjonizmie.
        >
        > Narodowi konserwatyści zwykle nie ruszają tyłka z kraju, nie znają
        > języków obcych, nie roumieją więc ani kultury ani intencji rozwiązań
        > instytucjonalnych zachodu. Nie wiedząc co przejąc, a co odrzucić, na
        > wszelki wypadek odrzucają wszysko, poza swoim dziwacznym
        > izolacjonizmem.


        "Postępowcy" czesto gadają od rzeczy. Ich poglądy na przyczyny zacofania naszego
        kraju są często śmieszne, bo na przykład taka Japonia była cholernie zacofana i
        feudalna do połowy XIX wieku, ale na szczęście dla niej nie straciła
        niepodległości, wolności i stała się krajem na wskroś nowoczesnym, ale nie
        przestała być Japonią ze swoimi tradycjami.

        Nasi "postępowcy" roztkliwiają się nad japońską kulturą, kimonami, mieczami,
        pomimo, że to śmierdzi feudalizmem, co więcej, jak przyszło co do czego, druga
        Japonia im się zamarzyła.

        Bredzenie o zaścianku jest niczym innym jak tylko pustą gadaniną.

        Bawarczyk wciąga na swój tyłek skórzane portki, tysiące ludzi pije tradycyjne
        bawarskie piwo, na tradycyjnym bawarskim Oktoberfeście, słuchając tradycyjnej
        bawarskiej muzyki ludowej. Wygarnijcie tym ludziom, że to zacofany zaścianek.

        Nasz problem polega na tym, że cały czas staramy się zmienić naszą przeszłość,
        Polskę chcemy uczynić "nowoczesną" według najnowszych mód. Japonczycy,
        Bawarczycy skupiają się na zupełnie czym innym. Zamist walki z tradycją, biorą
        się za rzeczy konkretne: za gospodarkę, przemysł, naukę.

        Zamist bździć o zgubnej tradycji, zaścianku, konstruują Toyoty, BMW.


        • easy.teraz Re: Wyskoczmy ze skóry 10.03.09, 14:11
          Łączenie tradycji z nowoczesnością jest właśnie cechą nowoczesnych
          krajów, tyle że nie ma to nic wspólnego z konserwatyzmem narodowym.
          Chodzi o tradycję w muzyce, literaturze, głównie w rozumieniu
          folklorystycznym. To naturalne spojrzenie w sympatyczną stronę
          naszej wspólnej przeszłości. Nie czyni się jednak z tego ideologii.
        • oblesnik Re: Wyskoczmy ze skóry 10.03.09, 14:18
          My też skonstruowaliśmy... Syrenkę.
          • grba Re: Wyskoczmy ze skóry 10.03.09, 15:52
            Skonstruowaliśmy samochód o nazwie "Beskid" - pierwszy jednobryłowy samochód.
            Mój kolega studiował 20 lat temu na WSI w Opolu i dzięki niemu mogłem
            przejechać się prototypem, który nigdy nie ujrzał taśmy produkcyjnej. Kto z
            pomysłu skorzystał? Renault.

            W Polsce obecnie mamy taki stan umysłów, że gdyby nasi przodkowie myśleli
            podobnie, to w okresie międzywojennym nie powstał by port w Gdyni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka