Dodaj do ulubionych

Galopująca słabość Kościoła

12.03.09, 13:31
Obserwuj wątek
    • kadykianus Galopująca słabość Kościoła 12.03.09, 13:38
      Zgadzam sie z Autorem prawie zupełnie tylko nie podzielam wiary w to, ze kard.
      S. Dziwisz będzie reformatorem polskiego Kościoła. To jest konserwatysta
      prawie tak wielki jak JPII. Ale rzeczywiście to, co uderza to żenujący poziom
      intelektualny polskich biskupów. To jest cos nieprawdopodobnego. Kościół
      katolicki w ogóle jest mentalnie zacofany i można by wiele mówić złego o Kurii
      rzymskiej - bastionu tego zacofania ale nasi biskupi, to jest zupełnie 3 liga.
      Zaścianek zaścianka. Przeciez sam fakt, ze Głódź w ogóle byl typowany na szefa
      Episkopatu jest zupełną kompromitacją.

      Ten facet to się najwyżej nadaje na kierownika PGR-u i to takiego, w którym
      ziemniaki sie sadzi w sobotę a w poniedziałek wykopuje (a gdzie wegetacja? -
      no, a jeść trzeba!, hehe)

      Oni są zupełnie bezradni. Trzęsą portkami i się modlą żeby w Watykanie nadal
      konserwatyści przeciwni Soborowi II Watykańskiemu rządzili ale nie będą
      rządzić wiecznie. Przyjdą choćby następcy kardynała Carla Martiniego z
      Mediolanu - wielkiego liberała i krytyka JPII. I co wtedy? Polscy biskupi
      zdębieją ale nikt nie bedzie z nimi gadal bo o czym? O kryzysie Kościoła? Oni
      sa ucieleśnieniem tego kryzysu. Zresztą, teraz tez Kuria Rzymska z Polakami
      nie gada bo o czym? Słuchają poleceń bez zadawania pytań to wszystko gra!

      Cały Episkopat Polski to faceci wychowani w świetle prymasa Wyszyńskiego,
      który lubił ludowy katolicyzm, w którym wierny czapkuje a ksiądz udaje
      chodząca kapliczkę. Koszmar. Tego nikt na świecie nie rozumie. W żadnym kraju
      nie ma takiego zrytego pojmowania wiary i takiej bezmyślności jak w
      małomiasteczkowej Polsce. Biskupom z tym dobrze. Michalik rules.
      • andrzej369 Re: Galopująca słabość Kościoła 12.03.09, 17:52
        Nie znam nikogo mądrego, który by potrafił zrozumieć niewiedzę.

        Biskupi swoje poglądy opierają tylko na wyznaniu, a nie na
        całokształcie istnienia materii i niematerii.
        Ośmielam się również stwierdzić, że wyznanie chrześcijańskie nigdy
        bym się nie ośmielił zaliczyć do filozofii, a są tacy humaniści, że
        to czynią.
        • jazmig Ks. kard. Dziwisz nie przegrał 12.03.09, 19:37
          ponieważ nie kandydował na funkcję przewodniczącego KEP.

          Autor opisuje swoje wyobrażenie jako rzeczywistość, a takiej
          rzeczywistości nie ma i nie będzie.

          Przewodniczący KEP nie kieruje KK w Polsce, ma być sprawnym
          organizatorem i nikim więcej. Do tej roli abp Michalik doskonale się
          nadaje, a kard. Dziwisz, jeżeli zechce kandydować w następnej
          kadencji, to wygra w cuglach.

          Wygrałby i teraz, gdyby kandydował. Widocznie uznał, że abp Michalik
          właściwie wykonuje swoją funkcję i nie ma sensu teraz zmieniać tego,
          co dobrze funkcjonuje.
        • doriana88 Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 15.03.09, 11:50
          Łatwiej rządzić tymi, którzy nie wiedzą!
          • andrzej369 Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 15.03.09, 16:09
            doriana88 napisała:

            > Łatwiej rządzić tymi, którzy nie wiedzą!

            Nie zgadzam się.
            Tu chodzi o zupełnie inny cel.

            Tymi mocno wierzącymi można dowolnie manipulować aby swoj cel został spełniony - władzy i kasy.

            Prawda jest tylko jedna i gdyby ludzie mieli o niej wiedzę, a nie wiarę, to władza (rządy) byłyby zbyteczne. Żylibysmy w przyjazni i miłosci i nikt nad nikim nie musiałby mieć władzy (rządow).

            Człowiekowi wiara jest nie potrzebna, zaufanie owszem, ale potrzebna jest przede wszystkim SWIADOMOSC.
            • landaverde Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 16.03.09, 15:40
              andrzej369 napisał:
              > Tymi mocno wierzącymi można dowolnie manipulować aby swoj cel
              > został spełniony - władzy i kasy.

              Zgodziłbym się raczej z przedmówcą - łatwiej manipulować
              ignorantami. Ci mocno wierzący mają jakiś obraz swojej wiary i
              przekonań i tak łatwo kaszany nie przełkną. Zapewne można
              manipulować fanatykami, ale manipulant musi dokładnie wiedzieć co
              robi inaczej fanatycy obrócą sie przeciwko niemu.

              > Człowiekowi (...) potrzebna jest przede wszystkim SWIADOMOSC.

              Dotykasz tutaj pojęcia sumienia (łać. conscientia), które w chrześcijaństwie jest
              obecne od zarania Kościoła, co przeczy twojej tezie, że ludzmi
              wierzącymi można dowolnie manipulować. Świadomi chrześcijanie
              potrafią dojrzeć wśród swoich kapłanów przebierańców, czy jak wolisz
              ludzi rządnych władzy i kasy - tacy mogą wcisnąć swój kit tylko
              ignorantom. Dlatego np Wyborcza też żeruje głównie na ignorantach
              stręcząc im na 'autorytety moralne' co poniektórych "duchownych",
              ludzie mocno wierzący tego nie łykają.
              • andrzej369 Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 16.03.09, 16:49
                Wiara chrzescijanska nie ma nic spolnego z swiadomoscią, a raczej jest tylko przyczyną do skutku - zahipnotyzowania owieczek.

                My niemal wszyscy tkwimy w tej hipnozie, ale jedni chcą się z niej uwolnic, a inni poddają się jeszcze dotkliwiej i pozwalają sobie na zniewalenia własnego umysłu.

                Piszesz, że sumienie chrzescijanie posiadają - kpisz czy o drogę pytasz.
                Spójrz ile w naszym kraju cierpienia, a ojciec dyrektor zamiast pomagać biednym emerytom, to tylko "przepięknie" potrafi kasę wyciągać od tych biedaków.

                Instytucja KK cierpi na paranoje, niemal od powstania i wciąga w tą chorobę (umysłową) wielką owczarnie.
                • opornik4 Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 16.03.09, 17:23
                  andrzej369 napisał:
                  > Spójrz ile w naszym kraju cierpienia, a ojciec dyrektor zamiast
                  pomagać biednym
                  > emerytom, to tylko "przepięknie" potrafi kasę wyciągać od tych
                  biedaków.

                  Nie przepadam za o.Dyrektorem, ale trzeba przyznać, że wspomagający
                  jego dzieła, czynią to dobrowolnie - CHCA aby w szkole ojczulka
                  wyszkolono kadry polityków, którzy będą zasiadali w polskim rządzie.
                  Od opieki nad potrzebującymi, mamy w Kościele inne osoby, które dość
                  skutecznie niosą pomoc.
                • landaverde Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 16.03.09, 18:14
                  Wiesz, zgadzam się z tobą, że akurat w twoim przypadku wiara oznacza
                  niewiedzę - myślę, że wierzysz w to co wypisujesz, choć nie masz o
                  tym pojęcia.

                  Co do O. Rydzyka to bkp. Michalik, którego ponowny wybór tak się
                  panu Czechowi nie podoba, skwitował sprawę krótko: "Ogólne zarzuty
                  można ogólnie odrzucić".

                  Natomiast Kosciół w Polsce cały czas prowadzi dzialność dobroczynną,
                  m.in. domy opieki społecznej, domy starców, domy samotnej matki,
                  hospicja, schroniska dla bezdomnych i jadłodajnie, itd. i robi to
                  nieodpłatnie. Tyle, że ty o tym nie wiesz bo czyni to bez żadnego
                  rozgłosu, zgodnie ze wskazaniem:

                  "Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy
                  czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę,
                  powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz
                  jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja
                  jałmużna pozostała w ukryciu." [MT 6.2-4]
                  • nick3 Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 16.03.09, 19:59

                    Nie na pokaz robią to na pokaz:)


                    Nie na pokaz - to Matka Teresa jeździła leczyć się w najlepszych
                    klinikach świata, podczas gdy swoim umierającym podopiecznym
                    odmawiała w cierpieniach środków przeciwbólowych. To rzeczywiście
                    obywało się bez rozgłosu.

                    To takie drobne spostrzeżenie.


                    Landaverde, ja nie wątpię, że wiele ascetycznych osobowości
                    wygenerowanych przez religię znajduje swoje umartwienie w
                    działalności charytatywnej. A przy okazji, że jest to dla kościoła
                    doskonała okoliczność PR-owa, o którą bardzo dba.



                    Jeśli jednak całej tej charytatywności przyjrzeć się z bliska, rzecz
                    bynajmniej nie wygląda jakoś "nadprzyrodzenie".


                    Zakonnice w domu starców to zwykłe salowe, często bardzo
                    impertynenckie wobec zniedołężniałych podopiecznych ("rusz się
                    babcia, głucha jesteś!")

                    "Darmowy obiad" w Caritasie kosztuje (bodaj 3 zł).
                    Mieszkam koło Caritasu, więc często widzę jego klientów. Dostają
                    swoje jedzenie upchane w wiaderkach podobnych do tych po farbie.
                    Jakością i wyglądem przypomina to karmę dla prosiąt.

                    Kalectwo tych ludzi polega chyba na tym, że nie potrafią pomyśleć,
                    że za 3 zł, to sami mogliby sobie zrobić dużo lepszy obiad.
                    Wolą "dostać" (choć w rzeczywistosci muszą zapłacić).


                    No, ale może "prawdziwi skromni święci" chociaż są inni?

                    Też niekoniecznie! Cenię siostrę Chmielewską za wiele jej pomysłów,
                    ale jedno zdarzenie pokazało mi, że z niej też jest takie samo
                    ziółko jak z innych chrześcijan.

                    W swoim domu samotnej matki zmuszała dziewczyny do chodzenia na
                    zbiorową poranną modlitwę. Jedna dziewczyna powiedziała że jest
                    ateistką i nie chce. Na to siostra, że jak jej się nie podoba, to
                    przecież nie musi mieszkać w katolickim domu opieki.

                    ...


                    A żebyś się zanadto nie puszył charytatywnościa swojego kościoła, to
                    ci powiem, że wytężoną działalność charytatywna na wielu polach
                    prowadzi od lat Hamas.

                    Jest to jedna z przyczyn, dla których cieszy się taką popularnością
                    wśród Palestyńczyków.


                    A prowadzi działalność w warunkach socjalnych nieporównanie gorszych
                    niż Caritas w Polsce.
                    • landaverde Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 16.03.09, 20:33
                      Ależ kościół nie ma żadnego monopolu na działalność charytatywną, ty
                      też masz pole do popisu - proszę bardzo, zrób to lepiej. A ja
                      bynajmniej się tym nie puszę - prostuję po prostu fałszywy obraz
                      cynicznie przedstawiany przez mojego przedmówcę.
                      • andrzej369 Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 16.03.09, 20:51
                        Drogi Landarverde!
                        Poruszyłes temat sumienia i moje przywołanie ojca dyrektora miało z tym związek. Wyobraz sobie, że ja będąc majętnym człowiekiem "wyciągam" kasę od biednych emerytów.

                        Jezeli Twoje "sumienie" jest na wzór ojca dyrektora to bardzo Ci "gratuluje" braku sumienia.
                        • landaverde Re: Galopująca słabość Kościoła-do andrzeja369 16.03.09, 21:42
                          andrzej369 napisał:
                          > Wyobraz sobie, że ja będąc majętnym człowiekiem "wyciągam" kasę
                          > od biednych emerytów.

                          Wyciągasz? - Więc ty mi to wyznałeś. Teraz pozostaje ci jeszcze
                          udokumentować zarzuty wobec O. Rydzyka, inaczej jest to zwyczajne
                          chamskie oszczerstwo. Może byś się też odniósł do wpisu opornika4
                          powyżej?

                          Poza tym mówiliśmy przede wszystkim o sumieniu w znaczeniu
                          pierwotnym, wyprowadzonym z greki i łaciny - czyli 'świadomość'
                          lub 'wiedza'. Już tego wątku nie kontynuujesz?
      • krark Re: Galopująca słabość Kościoła 13.03.09, 22:23
        Myślę, że nie jest tak źle. Problemem jest obawa ludzi i niestety
        polityków związana z oczekiwanymi skutkami gniewu kleru. Ludzie,
        zdajcie sobie sprawę, że oni niewiele mogą. Król jest nagi!
      • opornik4 Re: Galopująca słabość Kościoła 15.03.09, 03:23
        kadykianus napisał:
        >Przyjdą choćby następcy kardynała Carla Martiniego z
        > Mediolanu - wielkiego liberała i krytyka JPII. I co wtedy? Polscy biskupi
        > zdębieją ale nikt nie bedzie z nimi gadal bo o czym? O kryzysie Kościoła? Oni
        > sa ucieleśnieniem tego kryzysu.

        >W żadnym kraju
        > nie ma takiego zrytego pojmowania wiary i takiej bezmyślności jak w
        > małomiasteczkowej Polsce.

        1. Spoko. Nastepny pontyfikat bedzie rownie, jesli nie jeszcze bardziej
        konserwatywny.
        2. Byc moze jest w Polsce kryzys wiary, lecz odnoszat go do innych spoleczenstw
        - Watykan ma powody do dziekczynienia Bogu.
        3. Tak sie dziwnie sklada, ze wlasnie owa malomiasteczkowa Polska, jest ostoja
        Kosciola katolickiego w Europie.:)

        Niewatpliwie - to co nie lezy srodowisku GW, jest bardzo dobre dla ostoii
        chrzescijanstwa w Europie.
        W krajach gdzie przewazyl liberalizm, notujemy niesamowita wrecz ekspansje islamu.
        • iluminacja256 Re: Galopująca słabość Kościoła 15.03.09, 10:24
          >3. Tak sie dziwnie sklada, ze wlasnie owa malomiasteczkowa Polska,
          >jest ostoja
          >Kosciola katolickiego w Europie.:)


          Owszem, powszechnie panuje w niej również pogląd , ze Matka Boska
          była Polką.

          W krajach gdzie przewazyl liberalizm, notujemy niesamowita wrecz
          ekspansje isla
          > mu.

          No cóz, tam sie da zarobić na zycie i utrzymac - jakos nei dziwi
          mnie to, ze Turcy, Afganczycy, Marokańczycy, Pakistańczycy jadą
          zarabiać do Niemiec, Francji czy UK, a nei do Polski. Dziwnym trefem
          katoliccy Polacy też tam jadą masami.
          • landaverde Re: Galopująca słabość Kościoła 16.03.09, 17:06
            iluminacja256 napisał:

            > Owszem, powszechnie panuje w niej również pogląd , ze Matka Boska
            > była Polką.

            Nie "była Polką", tylko jest Królową Polski.

            "Chodzi mi o konsekwencje tzw. ślubów lwowskich króla polskiego Jana
            Kazimierza z 1 kwietnia 1656 roku. Te śluby nie były ani aktem
            symbolicznym, ani poetycką metaforą, tylko urzędową czynnością
            prawowitej władzy, przeprowadzoną w ramach kompetencji. Na mocy tego
            urzędowego aktu Matka Boska została Królową Korony Polskiej. Odtąd w
            całej Polsce zaczęto wobec Matki Boskiej używać intytulacji: Królowa
            Korony Polskiej albo Królowa Polski. Warto zwrócić uwagę, że żadna
            władza polska ani nawet żadna władza zaborcza nie uchyliła formalnie
            aktu króla Jana Kazimierza. Nie ma zatem najmniejszego powodu, by
            uznać, że tamto urzędowe nadanie utraciło prawomocność. Z drugiej
            strony, w myśl ewangelicznego pełnomocnictwa-instrukcji: "co
            zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie", Episkopat Polski w
            roku 1920 wystąpił do ówczesnego papieża Benedykta XV z prośbą o
            ustanowienie święta Matki Boskiej Królowej Polski i papież Pius XI
            ustanowił takie święto w dniu 3 maja, obchodzone od roku 1923.
            Wreszcie Prymas Wyszyński w roku 1956, mocą władzy interrexa, za
            którego był uważany i sam się uważał, odnowił śluby króla Jana
            Kazimierza z udziałem całego narodu (za wyjątkiem komunistów i
            wyrzutków społeczeństwa). Zatem Matka Boska jest Królową Polski
            naprawdę, a nie na niby."

            [Źródło: "Zanim zdetronizujemy Królową"]
    • astygmatyk Banalne wydarzenie... 12.03.09, 13:41
      Piszac, ze
      >Wybór przewodniczącego KE nie był wydarzeniem banalnym.
      pan M.Czech myli sie gruntownie...
      Wybór przewodniczącego KE był wydarzeniem banalnym i az szkoda
      przelewac tyle atramentu w jego sprawie..
      Sprawa jest jasna... KK powinien byc marginalizowany na sposob
      hiszpanski. Dialog z KK nie ma ZADNEGO sensu i jesli juz ma byc
      prowadzony to na sposob hiszpanski... To znaczy.. WYBRANY rzad mowi
      a KK ma trzymac morde w kuble i odszczekiwac jedynie na wlasne
      ryzyko.
      • mariuszelwood Re: Banalne wydarzenie... 12.03.09, 17:43
        astygmatyk napisał:
        > Sprawa jest jasna... KK powinien byc marginalizowany na sposob
        > hiszpanski. Dialog z KK nie ma ZADNEGO sensu i jesli juz ma byc
        > prowadzony to na sposob hiszpanski... To znaczy.. WYBRANY rzad mowi
        > a KK ma trzymac morde w kuble i odszczekiwac jedynie na wlasne
        > ryzyko.

        Proponuję model czeski .
    • rychoku Troska 12.03.09, 18:42
      Kościół znów nie sprostał oczekiwaniom part.., przepraszam, starszych braci,
      oczywiście.
    • wieslaw1 Galopująca słabość Kościoła 12.03.09, 19:53
      Mineło trochę lat zanim zrozumiałem,że kominiarz jest brudny od
      sadzy bo czyści kominy.Policjant jest brudny moralnie,bo nieraz
      szantażuje jakiegoś "leszcza" by dowiedzieć się czegoś o
      grubszej "rybie".Na miejscu włamania nieraz zje konserwę i wypije
      kawę na konto włamywacza.Tylko jak traktować księdza nauczającego
      swoje owieczki moralnego postępowania,który ma na ustach święte
      słowa,a potem donosi,to czego dowiedział się w zaufaniu.Nie wierzę w
      świętość księży,ale są pewne granice postępowania w
      zawodzie.Policjant,który się zeszmacił i współpracuje z przestępcami
      jest zwalniany i idzie siedzieć.Ksiądz donosiciel,pijak,dewiant jest
      dalej księdzem i z ambony dalej woła do owieczek o moralne
      prowadzenie.To nie umacnia w wierze.
      • marxx Re: Galopująca słabość Kościoła 12.03.09, 20:10
        Konsekwencje tego beda powazniejsze niz sie wydaje KK... Stale i pewnie przyspieszone odchodzenie owieczek z parafii ktore nie chca byc tylko stadem baranow.
        Oj zapowiada sie w Polsce katolicyzm na ludowo, i to z przytupem.
    • maruda.r Galopująca słabość Kościoła 13.03.09, 01:40

      "Zamiast jego diagnozy i sposobów terapii hierarchowie wybrali swojski świat
      nieomylnego w swojej grzeszności Kościoła atakowanego zewsząd i przez wszystkich."

      ************************************

      To nie wybór, ale objaw schizofrenii paranoidalnej. Czego Mirosław Czech
      oczekuje od schizofrenika? Że prawidłowo zdiagnozuje swoją chorobę i znajdzie
      skuteczne na nią lekarstwo?



    • garden_enter Re: Galopująca słabość Kościoła 13.03.09, 04:34
      Wczoraj rozmawiałem z kimś przez telefon mówiąc, że właśnie oglądam program
      Łildsztajna (sformuowanie związane tylko z konwencją ogólnego małpowania).
      Ponieważ osoba ta może czytać, a nie chcę by miała taki brak wątpliwości. Nick
      wybrany przez mojego interlokutora jest rodzajem naprowadzania dla tej osoby, a
      dla mnie kneblowania.
    • acc4 Galopująca słabość Kościoła - nie martwi mnie 13.03.09, 10:14
      Lustracja zakończona. Pedofilii wśród księży nie ma, problemu Radia
      Maryja - też. Tak samo nie martwię się, kiedy SLD broni przywilejów
      emerytalnych byłych SBków, argumentując, że pracowali w stresujących
      warunkach. Oby tak dalej. Żyjcie sobie spokojnie w wyimaginowanym
      świecie, tymczasem real ucieknie tak daleko, że nigdy się w nim już
      nie odnajdziecie, co daj Boże, amen.
    • dzi1a biskupi -znalezione na Onet 13.03.09, 11:31
      Biskupi - wsiok na wsioku
      Autor: kakareich 17.02.08, 18:38
      Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz

      wg miejsca urodzenia:
      Balcerek Grzegorz -Grodzisk Wlkp
      Ziółek Władysław - wies Komorniki k. Wolborza
      Zimowski Zygmunt-Kupienin k.Mędrzechowa
      Zimoń Damian- Niedobczyce
      Zimałek Marian -wies Maków, par. Skaryszew
      Ziemba Wojciech-Wampierzow
      Życiński Józef-Nowa Wies koło Piotrkowa Trybunalskiego
      Bagiński Jan - Kamionka
      Zawitkowski Józef - Wał, par. Żdżary
      Zając Jan -Libiąż
      Wysocki Józef-Jartypory
      Wilski Teofil -Skubarczew
      Wieczorek Jan-Bodzanowice
      Tyrawa Jan-Boguszow-Gorce
      Tomasik Henryk-Łukow
      Tokarczuk Ignacy-w Łubiankach Wyższych k. Zbaraża
      Świerzawski Wacław -w Złoczowie w Archidiecezji Lwowskiej
      Śrutwa Jan-we wsi Majdan Górny w parafii Tomaszów Lubelski
      Śliwiński Andrzej-w Werblini koło Pucka
      Szkodoń Jan -w Chyżnem
      Szal Adam -w Wysokiej k. Łańcuta
      Styrna Jan -w Przyborowie
      Stobrawa Paweł-w Zborowskiem
      Stefanek Stanisław-w Majdanie Sobieszczańskim
      Socha Paweł-w Wojsławicach, pod Radomiem
      Skworc Wiktor-w Rudzie Śląskiej - Bielszowicach
      Skucha Piotr-w Łaganowie
      Siczek Stefan-w Siczkach koło Radomia
      Ryczan Kazimierz-w Żurawicy,
      Romaniuk Kazimierz -w Hołowienkach k. Sokołowa
      Regmunt Stefan-w Krasnymstawie
      Rakoczy Tadeusz-w Gilowicach koło Żywca
      Pylak Bolesław-w Łopienniku
      Pikus Tadeusz -we wsi Zabiele
      Pieronek Tadeusz-we wsi Radziechowy koło Żywca
      Pazdur Józef -w Woli Skrzydlańskiej
      Ozorowski Edward-w Wólce-Przedmieście koło Białegostoku.
      Orszulik Alojzy -w Baranowicach, par. Żory
      Nycz Kazimierz-w Starej Wsi koło Oświęcimia
      Nowak Stanisław -w Jeziorzanach
      Nossol Alfons-w Brożcu (diecezja opolska)
      Napierała Stanisław-w Kalwach
      Muszyński Henryk-w Kościerzynie
      Miziński Artur-w Opolu Lubelskim
      Michalik Józef-w Zambrowie (diecezja łomżyńska)
      Mering Wiesław-w Żukowie koło Gdańska
      Mazur Jerzy-w Hawłowicach
      Mazur Jan-w Połoskiem
      Martyniak Jan -w Spasie koło Starego Sambora
      Marcinkowski Roman-w Szczutowie
      Małysiak Albin-w Koconiu, parafia Ślemień,
      Leszczyński Mariusz-w Horyńcu
      Kusz Gerard-w Dziergowicach
      Kupny Józef-w Dąbrówce Wielkiej
      Kruszyłowicz Marian-w Gliniszczach
      Krupa Piotr-w Braciejowej (diecezja tarnowska)
      Kędziora Stanisław -w Seligowie (Parafia Pszczonów, Diecezja Łowicka)
      Kasyna Ryszard-w Nowym Stawie
      Karpiński Ryszard-w Rudzienku,
      Kamiński Zygmunt-we Wzgórzu-Bełżycach
      Kamiński Romuald-Janówce w diecezji ełckiej
      Jarecki Piotr-w Sierpcu na terenie diecezji płockiej
      Janiak Edward-w Malczycach
      Gurda Kazimierz-w Książnicach Wielkich
      Gulbinowicz Henryk-w Szukiszkach,
      Gołębiewski Marian -w Trzebuchowie nieopodal Koła
      Gocłowski Tadeusz-w Piskach
      Głódź Sławoj Leszek-w Bobrówce (Arch. Białostocka)
      Gębicki Stanisław -w Witkowie, (powiat Lipno, parafia Zaduszniki,
      diecezja włocławska)
      Gądecki Stanisław-w Strzelnie
      Gałecki Jan -w Zalesiu
      Frankowski Edward-Kępa Rzeczycka k. Stalowej Woli
      Fortuniak Zdzisław-w Wieszczyczynie koło Śremu
      Dziwisz Stanisław-w Rabie Wyżnej
      Dzięga Andrzej-w Radzyniu Podlaskim
      Dydycz Antoni-w Serpelicach
      Duś Marian-w Róży, w Diecezji Tarnowskiej
      Depo Wacław-w Szydłowcu k/Radomia
      Dembowski Bronisław-w Komorowie, powiat Ostrów Mazowiecka
      Dec Ignacy -w Hucisku koło Leżajska,
      Cisło Mieczysław-w Niemirówku (parafia Krasnobród, diec. zamojsko-
      lubaczowska)
      Cieślik Paweł -w Czernicach na ziemi złotowskiej.
      Cichy Stefan-w Przyszowicach
      Budzik Stanisław-w Łękawicy k. Tarnowa
      Bronakowski Tadeusz-pochodzi z parafii Studzieniczna, obecnie
      parafia Kolnica
      Bobowski Władysław-w Tropiu
      Bernacki Gerard -w Książenicach
      Białogłowski Edward-w Rzeplinie
      • sts11 Re: biskupi -znalezione na Onet 13.03.09, 13:10
        Nie ubliżaj ludziom urodzonym na wsi,którzy niejednokrotnie są mądrzejsi od
        niejednego "miastowego", łącznie z tobą chamie!
    • dinko11 [...] 13.03.09, 13:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • czarnysadov niemcy nigdy się nie ZdeNazyfikowały 13.03.09, 13:44
      Tak jak Niemcy po wojnie zdenzaifikowały tak Polska po równie zbrodniczym komunizmie się nie zdekomunizowała. Obozy śmierci w powojennej Polsce, mordowani żołnierze naszego podziemia. Tortury bicie i poniżanie ...

      Nawet kościół który był uważany za ośrodek walki z komuną nie zdekomunizował się.

      Już pomiając pomniejszych konfidentów w tamtym systemie. Nie rozumiem dlaczego osoby które byłwy wówczas u szczytu władzy nie poniosły kary. Może dlatego że redaktor GW pochodzi z rodziny najbardziej zezwerzęconych komuistycznych morderców i w tym środowisku wszyscy czerwoni zbrodniarze to "zagubieni idealiści"

      Sam niewiem, kościół odstępując od oczyszczenia stracił w moich oczach.
    • bucibubek Pan Mirosław Czech się myli 13.03.09, 22:43
      Heroldem lustracji wśród dziennikarzy nie był Paweł Lisicki.
      Polecam:
      www.remuszko.pl/lustr2/
      oraz o poparciu dla księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego:
      www.remuszko.pl/zaleski/
      a także nieznaną historię ("Wariacje obywatelskie", str. 186):

      „Czwarta władza do lustracji”

      Andrzej Bober, Teresa Bochwic, Rafał Brzeski, Erazm Ciołek, Mirosław
      Chojecki, Bogdan Chrabota, Krzysztof Czabański, Marek Domagalski,
      Jan Dworak, Irena Dziedzic, Tadeusz Fredro-Boniecki, Andrzej
      Gelberg, Wojciech Giełżyński, Alina Grabowska, Maciej Iłowiecki,
      Piotr Jakucki, Andrzej Jeleński, Jacek Kaczmarski, Jakub Karpiński,
      Wojciech Klewiec, Jolanta Kucharska, Tomasz Lis, Jacek Łęski, Maciej
      Łętowski, Jolanta Łopuszyńska, Amelia Łukasiak, Maciej Łukasiewicz,
      Marek Markiewicz, Jacek Maziarski, Grzegorz Miecugow, Stanisław
      Michalkiewicz, Jacek Moskwa, Wanda Nadobnik, Elżbieta Narbutt,
      Maciej Orłoś, Łukasz Perzyna, Jan Polkowski, Józef Ptaczek, Wojciech
      Reszczyński, Agnieszka Romaszewska, Piotr Semka, Radek Sikorski,
      Maria Starkowska, Wojciech Starzyński, Maciej Strzembosz, Andrzej
      Urbański, Wiesław Walendziak, Antoni Zambrowski, Aleksandra
      Zawłocka, Rafał Ziemkiewicz, Małgorzata Ziętkiewicz - to tylko część
      ludzi pióra, mikrofonu i kamery, którzy w roku 1996, a potem w roku
      1999 demonstracyjnie podpisali się pod skierowanymi do Sejmu apelami
      o objęcie lustracją dziennikarzy mediów publicznych i prywatnych.
      O tych apelach mówiło wówczas całe środowisko, odbyły się
      konferencje prasowe oraz telewizyjne, radiowe i gazetowe dyskusje
      (łatwo sprawdzić), a późniejszym skutkiem tych działań był projekt
      nowelizacji ustawy lustracyjnej wniesiony wiosną 2001 do laski
      marszałkowskiej przez m.in. Ludwika Dorna, Jarosława Kaczyńskiego,
      Kazimierza Marcinkiewicza i Jana Olszewskiego. O wszystkim tym
      doskonale wiedzieli dziennikarze, wiedziały stowarzyszenia
      dziennikarskie, wiedzieli wszyscy zainteresowani - tylko nie pan
      Jerzy Jachowicz, wieloletni redaktor "Gazety Wyborczej", ostatnio
      publicysta "Newsweeka", który w "Rzeczpospolitej" z 26 maja 2006
      napisał ni mniej ni więcej: ...Lustracja dziennikarzy przez wiele
      lat była tematem tabu. Nie tylko nikt nie ośmielał się mówić głośno,
      że przeszłość dziennikarzy z punktu widzenia ich ewentualnej
      współpracy z tajnymi służbami PRL powinna podlegać społecznej
      kontroli, ale nawet wśród zwolenników lustracji niewielu myślało o
      takiej potrzebie (...) Po raz pierwszy zaczęto nieśmiało przebąkiwać
      o konieczności lustracji ludzi mediów latem 2001 roku...
      Część sygnatariuszy tamtych apeli już nie żyje, część jest w
      podeszłym wieku i nie upomni się o szacunek należny im za okazaną
      wtedy odwagę cywilną i publicznie wyrażone poglądy. Szacunek zawsze
      należny prawdzie i faktom. Dlatego pozwalam sobie to zrobić w ich
      imieniu. (27.05.2006)

      Stanisław Remuszko
    • martinedenn Galopująca słabość Gazety 13.03.09, 23:46
      z nieukrywana satysfakcja jak rozumiem stwierdza pan redaktor
      slabosc kosciola... najsmieszniejsi sa ci krytycy kosciola ktorzy z
      niby ogromym smutkiem obwieszczaja jego kryzys, czerpiac z tego sile
      do racjonalizacji wlasnych apostazji.
      • nick3 Gazeta właśnie z uporem maniaków wspiera kk 14.03.09, 00:00

        Ci twoi "wrogowie kościoła" z GW piszą takie rzeczy:

        wyborcza.pl/1,90705,5108300.html

        Och, to dopiero "wilki w owczej skórze", co, chrześcijański
        paranoiku?

        A może jednak GW jest gazetą w swojej głównej linii w sumie
        konserwatywną (jak na światowe, a nie polskie rozumienie tego słowa).

        Bo gazeta, której naczelny pisze tekst pt. "Bez religii ani rusz" (i
        o takiejż treści) to sie na świecie nazywa konserwatywna.

        Tylko w Polsce się nazywa inaczej:)

        Zrozumcie, dewoci, może wam się to w pale nie mieści, ale Michnik
        próbuje ratować kościół, a nie pogrążać go.

        I naprawdę, przeciwdziałając wam, działa racjonalnie w tym kierunku.


        Ale ja wam życzę zwycięstwa w kościele.

        Michalikowi, lefebvrystom, Opus Dei i Benedyktowi!:)


        Wyobraźcie sobie, że to by mnie ucieszyło!

        (Dlaczego? Pozostawiam wam to jako zagadkę:)))

        • rccc dawno nie slyszalem takiego zartu :))) 14.03.09, 00:39
          nick3 napisał:
          Zrozumcie, dewoci, może wam się to w pale nie mieści, ale Michnik
          próbuje ratować kościół, a nie pogrążać go.
          • nick3 Cieszę się, że uważacie to za żart;-) 14.03.09, 01:09

            Gdybyście potraktowali to serio, być może poszlibyście za
            wskazówkami Michnika i kościół na kolejnych kilkadziesiąt lat znów
            przyjąłby postać "pozorowanego uwspółcześnienia" - umożliwiającą mu
            trwanie w cywilizacyjnym mainstreamie Europy.

            Na szczęście wiem, że tego nie zrobicie, bo - jak powiedziałem - to
            się wam w pale nie mieści.

            Już tylko USA i Polska pozostały krajami, w których kościół nie
            zszedł de facto do statusu sekty (no i kraje afrykańskie).


            Ale proszę nie przejmujcie się moim "nienawistnym bełkotem".
            Wierzcie mocno, że wasz kościół "będzie trwał do skończenia świata".


            Jak najmocniej...
            • rccc Michnik mowil o New World Order i Kosciele? 14.03.09, 01:34
              "Medrcy" syjonisci nie wiedza jeszcze sami co ich czeka.
              I nie bedzie to wcale koniec prawdziwego Kosciola.
            • landaverde Re: Cieszę się, że uważacie to za żart;-) 15.03.09, 12:05
              nick3 napisał:

              > Gdybyście potraktowali to serio, być może poszlibyście za
              > wskazówkami Michnika i kościół na kolejnych kilkadziesiąt lat znów
              > przyjąłby postać "pozorowanego uwspółcześnienia" - umożliwiającą
              > mu trwanie w cywilizacyjnym mainstreamie Europy.

              A jakież to wskazówki ma Michnik dla Koscioła? O ile pamiętam w
              swoim czasie sam jeździł po wskazówki do Moskwy.

              > Na szczęście wiem, że tego nie zrobicie, bo - jak powiedziałem -
              > to się wam w pale nie mieści.

              Oczywiście, że nam się to w pale nie mieści bo mamy pewne pojecie o
              tym jak wygladałby kościół a' la Michnik. Widac to m.in. po tym
              jakich duchownych, a raczej przebierańców, stręczy nam Wyborcza na
              tzw. autorytety moralne - jak np TW "Filozof".

              > Już tylko USA i Polska pozostały krajami, w których kościół nie
              > zszedł de facto do statusu sekty (no i kraje afrykańskie).

              Skoro "już tylko USA i Polska pozostały krajami, w których kościół
              nie zszedł de facto do statusu sekty" i tylko w Polsce i USA
              pozostał 'ciemnogród' to my katole potrafimy dodać dwa do dwóch i w
              przeciwieństwie do ciebie wychodzi nam cztery. Daruj więc sobie tę
              propagandę bo przekonasz tylko głupszych od siebie, a przecież
              niewielu takich znajdziesz.

              Oczywiście wiem, że tego nie zrobisz, bo tobie się w pale nie
              mieści, że trzeźwo myślący ludzie mogą po prostu nie chcieć takiego
              kościoła jaki proponuje Michnik. My katole jednak nie chcemy żednego
              kościoła 'otwartego' i mamy w dupie "trwanie w cywilizacyjnym
              mainstreamie Europy". My chcemy kościoła konserwatywnego, takiego
              gdzie "mają tak za tak - nie za nie, bez światłocienia" bo wiemy, że
              Kościół nie ma licencji na poprawianie Boga.
              • nick3 Re: Cieszę się, że uważacie to za żart;-) 15.03.09, 19:51
                >My chcemy kościoła konserwatywnego, takiego
                >gdzie "mają tak za tak - nie za nie, bez światłocienia" bo wiemy,
                >że Kościół nie ma licencji na poprawianie Boga.


                I to zbawi świat!:)

                (choć pewnie nieco inaczej sobie to zbawienie wyobrażamy;)
              • nick3 "Bez światłocienia";-) 15.03.09, 19:57

                Widzenie bez światłocienia to częsty symptom w psychozie, drogi
                landaverde...
                • landaverde Re: "Bez światłocienia";-) 16.03.09, 08:13
                  nick3 napisał:
                  >
                  > Widzenie bez światłocienia to częsty symptom w psychozie, drogi
                  > landaverde...

                  :-)

                  A to być może, natomiast takie chętne powoływanie się nań, czyli
                  relatywizowanie, świadczy o zakłamaniu.

                  Poza tym gdybyś znał Nowy Testament lub poezję Norwida to wiedział
                  byś o czym mówię. Jak na ignoranta lubisz się wymądrzać.
                  • nick3 Re: "Bez światłocienia";-) 16.03.09, 18:10

                    Prafffda.
                    • landaverde Re: "Bez światłocienia";-) 16.03.09, 18:48
                      "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od
                      Złego pochodzi."
                      [Mt 5.37]

                      "Do tych, co mają tak za tak - nie za nie/ Bez światło-cienia.../
                      Tęskno mi, Panie..."
                      [MOJA PIOSNKA]
                      • nick3 Re: "Bez światłocienia";-) 16.03.09, 19:33


                        Zakłamanie jest prostą pochodną moralizmu (tj. uczynienia z
                        Dobra&Zła centralnej sprawy życia).


                        W społeczeństwach, w których nie robi się osi życia z wyboru-
                        pomiędzy-dobrem-a-złem, zakłamanie jest rzadkością (o ile w ogóle
                        jest możliwe).


                        Indianie nie umieli kłamać.
                        • landaverde Re: "Bez światłocienia";-) 16.03.09, 20:07
                          nick3 napisał:

                          > Zakłamanie jest prostą pochodną moralizmu (tj. uczynienia z
                          > Dobra&Zła centralnej sprawy życia).
                          > W społeczeństwach, w których nie robi się osi życia z wyboru-
                          > pomiędzy-dobrem-a-złem, zakłamanie jest rzadkością (o ile w ogóle
                          > jest możliwe).

                          Podobnie argumantował stary diabeł w "Listach starego diabła do
                          młodego" pouczając diabła młodego, że najważniejszą rzeczą jest
                          wpojenie ludziom przekonania, że diabły nie istnieją... ;-)

                          Zakłamanie pozostaje zakłamaniem bez względu na to czy będziemy na
                          to zwracać uwagę czy nie.

                          > Indianie nie umieli kłamać.

                          No więc zgodnie z tym co mówił Pan Jezus właśnie tacy powinniśmy
                          być - szczerzy i prostolinijni, ale skoro znasz NT to z pewnością o
                          tym wiesz.

                          Natomiast bardziej prawdopodobne jest, że brak obłudy u Indian
                          wynikał z tego, że żyli w małych wspólnotach, w których każdy o
                          każdym wiedział dosłownie wszystko.
                          • nick3 Re: "Bez światłocienia";-) 16.03.09, 21:35

                            Kłamie się tam, gdzie człowieka nie akceptują.

                            Tam, gdzie panuje prokrust Dobra Bezwzględnego, tam kłamie się
                            zawsze.
                            • landaverde Re: "Bez światłocienia";-) 16.03.09, 21:58
                              nick3 napisał:

                              > Kłamie się tam, gdzie człowieka nie akceptują.

                              Jak widać wy mnie tutaj nie akceptujecie, a ja jednak mówię prawdę.

                              > Tam, gdzie panuje prokrust Dobra Bezwzględnego, tam kłamie się
                              > zawsze.

                              A to jest jakiś aksjomat, na który się bez dowodu powołujesz?
                              • andrzej369 Re: "Bez światłocienia";-) 16.03.09, 22:19
                                "A to jest jakiś aksjonat, na który się bez dowodu powołujesz?"

                                Niezle się uśmiałem !
                                No tak, wasza wiara oparta jest tylko na dowodach ?
                                Nieprawdaż ?
                                • landaverde Re: "Bez światłocienia";-) 17.03.09, 01:33
                                  andrzej369 napisał:

                                  > Niezle się uśmiałem !

                                  A niby z czego? Pytam czy mam takie rzucone a priori stwierdzenie nt
                                  kłamstwa traktować jako pewnik, bez uzasadnienia? To wy podważacie
                                  wiarę, więc to wam przystoi posługiwać się dowodami. Po co więc
                                  robisz z siebie młotka? Potwierdzasz tym tezę, że ateizm to
                                  arogancja wynikająca z ignorancji.

                                  > No tak, wasza wiara oparta jest tylko na dowodach ?
                                  > Nieprawdaż ?

                                  I owszem, nasza wiara oparta jest na dowodach. Dowodów jest pełno,
                                  ale ludzie zawsze chcą i będą żądali kolejnych, czego jesteś
                                  dobitnym przykładem.

                                  Mi osobiście wystarcza zeznanie ludzi, którzy widzieli Jezusa
                                  zmartwychwstałego i oddali życie głosząc to co widzieli. Oni sami
                                  wcześniej zwątpili, mimo licznych uprzednich dowodów, gdy Jezus
                                  umarł na krzyżu, ale potem widzieli go żywego. Odtąd żaden nawet na
                                  torturach już się go nie wyparł. Każdy z nich, prucz Jana, zginął
                                  męczeńską smiercią, no bo jakże tu się wyrzec Boga który czeka na
                                  ciebie po śmierci?

                                  Nasza wiara to nie tyle więc wiara w samo istnienie Boga, bo jak
                                  wiadomo Jezus jest postacią historyczną, co wiara w obietnicę
                                  zbawienia, co zapewnił swoim zmartwychwstaniem.
                                  • andrzej369 Re: "Bez światłocienia";-) 17.03.09, 14:11
                                    "I owszem, nasza wiara jest oparta na dowodach".

                                    A od kiedy "coś", co nie jest do pojęcia można poprzeć dowodami?
                                    Chyba jesteś czarnoksiężnikiem ?

                                    "Coś" poparte dowodami nie jest wiarą, a wiedzą.
                                    Z logiki mojej wynika, że wiara jest oparta na niewiedzy, a nie na
                                    dowodach.



                                    • landaverde Re: "Bez światłocienia";-) 17.03.09, 15:24
                                      Masz problem ze zrozumieniem tekstu? Przeczytaj jeszcze raz co
                                      powyżej napisałem, powoli, bez pośpiechu, może załapiesz.

                                      andrzej369 napisał:
                                      > A od kiedy "coś", co nie jest do pojęcia można poprzeć dowodami?

                                      Otóż można - można przytoczyć fakty. Ty na przykład nie masz pojęcia
                                      jak działa komputer na którym klepiesz te swoje bzdurty, ale faktem
                                      jest, że działa i pozwala ci się kompromitować, czarnoksiężniku.

                                      > "Coś" poparte dowodami nie jest wiarą, a wiedzą.

                                      Bardzo słusznie - my wiemy, że Bóg istnieje, wierzymy natomiast, że
                                      otrzymamy zbawienie zgodnie z Jego obietnicą.

                                      Czy wszystko trzeba ci tłumaczyć dwa razy?
                                      • andrzej369 Re: "Bez światłocienia";-) 17.03.09, 16:02
                                        Wydaje mi się, że problem to masz Ty.

                                        Chcecie wskazać wszystkim drogę, której sami nie znacie.

                                        Swoją wiarę oparliście na słowie ewangelicznym (przekazie słownym),
                                        a przecież wiadomo, że słowo może być mylące.

                                        "Ty na przykład nie masz pojęcia jak działa komputer na którym
                                        klepiesz te swoje bzdury, ......" - to dowód, że Ty wszystko wiesz
                                        najlepiej, a nawet wiesz, że "ja nic nie wiem". Jesteś ciekawym
                                        przypadkiem - paranoja galopująca (urojenia).

                                        • landaverde Re: "Bez światłocienia";-) 17.03.09, 17:08
                                          andrzej369 napisał:

                                          > Wydaje mi się, że problem to masz Ty.

                                          Masz rację - wydaje ci się.

                                          > Swoją wiarę oparliście na słowie ewangelicznym (przekazie
                                          > słownym), a przecież wiadomo, że słowo może być mylące.

                                          Owszem, może, dlatego należy dociekać prawdy. Ty natomiast odrzucasz
                                          wszystko z góry, bez próby nawet zapoznania się z dostępnymi
                                          faktami, za to wypowiadasz kategoryczne stwierdzenia, z reguły
                                          fałszywe i łatwe do obalenia. Świadczy to więc o tym, że nie myślisz.

                                          > "Ty na przykład nie masz pojęcia jak działa komputer na którym
                                          > klepiesz te swoje bzdury, ......" - to dowód, że Ty wszystko wiesz
                                          > najlepiej, ....

                                          Nie - to przykład zaprzeczający wprost wypowiedzianej przez ciebie
                                          tezie. Ja też nie wiem do końca, jak komputer działa. Wiem np na
                                          czym polega zapis danych w systemie binarnym, jak adresowana jest
                                          pamięć przez prztyłożenie napięć do odpowiednich wejść układu
                                          scalonego, wiem jak zaprogramować processor do wykonywania
                                          podstawowych operacji, czy napisać program, który będzie działał w
                                          Windows, itd., ale szczegółów nie znam. Nie jestem w stanie
                                          wyobrazić sobie np ruchu wolnych elektronów, czy przenoszenia
                                          napięcia bez przepływu prądu. Tym niemniej komputer działa, więc
                                          twoje uwagi wyżej są co najmniej nieprzemyślane, a w gruncie rzeczy
                                          po prostu głupie, a forma mojej wypowiedzi miała cię razić celowo,
                                          aby ci to tym dosadniej uświadomić.
                                          • andrzej369 Re: "Bez światłocienia";-) 17.03.09, 17:43

                                            Landarverde!

                                            No widzisz,że można inaczej.

                                            Religia katolicka pochłonęła większość mojego istniejącego życia.
                                            Znam doskonale katolicyzm od kuchni, NT i ST doskonale.

                                            Wszystko jest oparte na Zwiazku przyczynowo-skutkowym.
                                            Stworzenie Zwiąku nie jest nam znane, nikomu.
                                            Jedynie możemy dalej szukać, aby zrozumieć, że "COŚ" istnieje, o
                                            czym jeszcze nie mamy pojęcia.

                                            Nie wskazujmy innym drogi, któej sami jeszcze nie znamy !
                                            • landaverde Re: "Bez światłocienia";-) 17.03.09, 18:34
                                              andrzej369 napisał:

                                              > No widzisz,że można inaczej.

                                              Wiem, właśnie ci to napisałem, wygląda jednak na to, że ty inaczej
                                              nie potrafisz.

                                              > Znam doskonale katolicyzm od kuchni, NT i ST doskonale.

                                              Wątpię. Nie napisałeś dotąd nic co by to potwierdzało.

                                              > Wszystko jest oparte na Zwiazku przyczynowo-skutkowym.
                                              > Stworzenie Zwiąku nie jest nam znane, nikomu.
                                              > Jedynie możemy dalej szukać, aby zrozumieć, że "COŚ" istnieje, o
                                              > czym jeszcze nie mamy pojęcia.
                                              >
                                              > Nie wskazujmy innym drogi, któej sami jeszcze nie znamy !

                                              Bełkot. Możesz przedstawić co masz na myśli posługując się
                                              konkretami?

                                              Newton stwierdził, że ISTNIEJE grawitacja, na podstawie OBSERWACJI.
                                              Nawet wyprowadził wzory opisujące jej oddziaływanie, ale NIE MIAŁ
                                              POJĘCIA co ją powoduje. Uważasz, że w związku z tym nie powinien był
                                              opublikować swoich obserwacji i wniosków, czy jak wolisz "wskazywać
                                              innym drogi"? Przecież taki właśnie jest zazwyczaj proces poznania
                                              czegokolwiek - najpierw stwierdzamy, że COŚ JEST, a potem dociekamy
                                              tego istoty. Dopiero Einstein odkrył "związki przyczynowo-skutkowe"
                                              powodujące grawitację wyprowadzając tezę, że masa zakrzywia
                                              przestrzeń, im większa masa - tym bardziej zakrzywia. W związku z
                                              tym wykazał, że to nie ciała się przyciągają, lecz wypaczona
                                              przestrzeń popycha ciała jedno do drugiego. Doszedł do tego na
                                              podstawie intelektualnej analizy i obliczeń matematycznych, ale
                                              swoją teorię potwierdził znów obserwacją. Newton nie znał
                                              owych "związków przyczynowo-skutkowych", tym niemniej jego teoria
                                              pozostaje prawdziwa i stosowalna w praktyce.
                                              • andrzej369 Re: "Bez światłocienia";-) 17.03.09, 19:18
                                                Związek przyczynowo-skutkowy - co to jest ?

                                                Aby skutek powstał, musi być przyczyna jego powstania.

                                                Aby Jezusa ukrzyżowano, musi być przyczyna tego ukrzyżowania.
                                                Przyczyna to inność i trwanie w tej swojej inności jako jedynie
                                                słusznej "prawdzie" - Jezus był zagrożeniem dla ówczesnej jedynej
                                                słusznej drogi(innej inności). Dzisiaj mamy podobnie - wcikanie
                                                innym (inności)drogi jedynej i słusznej, powołując sie na zapisy
                                                ludzkie (ewangeliczne),jako boskie.
                                                Gdyby dzisiaj przyszedł człowiek na wzór i podobieństwo Jezusa,
                                                najprawdopodobniej pierwszymi , którzy by chcieli wysłać
                                                do "czubków" (dzisiaj ukrzyżowanie nie zgodne z prawem), byliby
                                                katolicy (chrześcijanie).
                                                Nasza ludzka historia kołem się tylko toczy - jakim? Kwadratowym.

                                                Przywołałeś do "tablicy" naukowców.
                                                Powiem na ich temat krótko - wiedzieli więcej niż napisane jest w
                                                Ewangelii, ale nie tyle aby "pokazywać" z uporem maniaka, że złapali
                                                Boga za nogawki, twierdząc, że wszystko jest jasne. Tak niemal tylko
                                                czynią chrześcijanie i im podobni - na "siłę" chcą wszystkim
                                                wskazywać tą jedyną drogę (nie znając jej), mając na ustach i w
                                                ustach Boga.
                                                • landaverde Re: "Bez światłocienia";-) 17.03.09, 20:42
                                                  andrzej369 napisał:
                                                  > Przywołałeś do "tablicy" naukowców.

                                                  Dałem ci przykład obalający twój sposób myślenia.

                                                  > Powiem na ich temat krótko - wiedzieli więcej niż napisane jest w
                                                  > Ewangelii, ale nie tyle aby "pokazywać" z uporem maniaka, że
                                                  > złapali Boga za nogawki, twierdząc, że wszystko jest jasne.

                                                  I tu się mylisz. Wręcz przeciwnie - to im się właśnie wydawało,
                                                  że "złapali Boga za nogawki" i że wiedzą, lub zdołają poznać
                                                  wszystko, a udowodnienie swoich teori stanowiło dla nich treść życia.
                                                  Newton zajmował się niemal wszystkim co obejmowała ówczesna nauka,
                                                  łącznie z alchemią i teologią, był zresztą mocno wierzącym
                                                  człowiekiem. Einstein poprzez całą swą karierę dążył do stworzenia
                                                  jednej uniwersalnej teori, łączącej wszystkie inne wycinkowe, często
                                                  niekompatybilne ze sobą teorie zajmujące się chemią, grawitacją,
                                                  elektrycznością, itd. Obaj byli geniuszami, dokonali przełomowych
                                                  odkryć i stworzyli nowe fundamentalene teorie, ale okazało się, że
                                                  każde ich dokonanie otwierało nieskończenie wieksze obszary wiedzy
                                                  do poznania.

                                                  Z kolei Kościół jest bardzo zachowawczy i samo-ograniczający się w
                                                  określaniu zakresu swojej wiedzy. To co Kościół deklaruje za stan
                                                  swojej wiedzy określane jest jako jego doktryna. Z drugiej strony
                                                  Kościół promuje i promował rozwój nauki, co dzisiaj jest negowane.
                                                  Dla przykładu praca Kopernika "O obrotach sfer niebieskich" powstała
                                                  za namową jego ówczesnych przełożonych - biskupów katolickich i była
                                                  w całości sponsorowana przez Kościół Katolicki.

                                                  Może zanim znowu się odezwiesz upewnisz się, że wiesz o czym mówisz?
        • andrzej369 Re: Gazeta właśnie z uporem maniaków wspiera kk 15.03.09, 15:52
          Nick!
          To nie żart,ale fakt.
          Wiesz doskoale skąd moralnosc wyprowadzał naczelny GW.

          Najbardziej nadziwic się nie mogę, jak katolicy atakują to, co nie jest przeciwko katolicyzmowi - jest nawet za (Michnik).

          Oj, jaka wielka paranoja jest w psychice katolikow, są nie tylko chorzy (umysłowo), ale i smieszni - kabaret przedni.
    • martinedenn cyngiel jakis kolejny to chyba pisal 13.03.09, 23:47
      cyngiel na cynglu
      • landaverde Re: cyngiel jakis kolejny to chyba pisal 15.03.09, 07:50
        martinedenn napisał:
        > cyngiel na cynglu

        Mirosław Czech to przecież były sekretarz generalny UW i PD, która
        nadal idzie pod rękę ze spadkobiercami reżimu PRL, Widocznie jako
        człowiek partyjnie uzależniony od tych sfer musi pisać takie
        pierdoły, najwyraźniej taka jego rola.
    • anathesis Kościoł sie odrodzi wzmocniony bo jest potrzebny 14.03.09, 07:31
      • 2107x Re: Kościoł sie odrodzi wzmocniony bo jest potrze 14.03.09, 11:29
        co to znaczy odrodzi ? radziłbym powrót do spraw naglących niech kler zajmie
        się problemami na których się zna np. ile diabłów mieści na ostrzu szpilki? itp
      • nick3 Lewica spieszy na ratunek kościołowi?:) 14.03.09, 17:49

        Jak lewica coś wymyśli, to czasem nie wiadomo, czy śmiać się czy
        płakać.

        Czytałem np. u Żiżka, że Dalajlama jest konserwatorem kapitalizmu, a
        talibowie są postępowi, bo podważają totalizm liberalnej demokracji
        (z tych samych powodów pewnie mógłby się Żiżkowi podobać i Rydzyk).

        Nie powiem, bym uważał to za odpowiedzialne myślenie.
    • zibiglos Galopująca słabość Kościoła 14.03.09, 11:38
      Mam nadzieję, że tym, co napiszę, nie ukażę za bardzo dziecinnej wręcz
      naiwności, czy ślepego, bezkrytycznego, wiernopoddańczego oddania
      Kościołowi:)... Do rzeczy...

      Trudność w pisaniu o Kościele, która jest chyba nie do pokonania, w wynika z
      faktu, złożoności samego Kościoła, który z jednej strony jest jedną z
      instytucji naszego życia społecznego i kulturalnego, ze swoją hierarchią,
      urzędami i urzędnikami, z drugiej jednak strony, przekracza całą tę swoją
      instytucjonalnosć, będąc wspólnotą Ludu Bożego powołaną, a raczej zwołaną
      przez samego Boga (ecclesiae tou theou). I niewątpliwie, aby uchwycić całą
      prawdę o Kościele, jaki jest, aby rzetelnie i uczciwie o nim pisać, należy
      pamiętać o tych dwóch wymaiarach i płaszczyznach Kościoła. Nie oznacza to
      wcale, że mamy zamykać oczy na to, co rzeczywiście w Kościele złe i grzeszne,
      nie! Ale gdy będziemy patrzeć na Kościół jedynie z perspektywy socjologicznej
      czy politycznej, nigdy, moim zdaniem, nie dotknie się istoty tego czym jest
      Kościół dzisiaj dla ludzi w Polsce.
      • adrem63 Wątpię czy... 14.03.09, 14:19
        Wątpię czy „rzetelnie i uczciwie pisać o Kościele” to przyjmować,
        że jest on „wspólnotą Ludu Bożego powołaną, a raczej zwołaną
        przez samego Boga”, a może właśnie trzeba widzieć Kościół jako ruch
        społeczny,
        ludzi dobrej woli mających za wzór postać Jezusa, człowieka który
        swoją mentalnością wyprzedził swoich współczesnych o parę tysiącleci.

        Może to właśnie nie jest uczciwe - głoszenie ludziom dobrego Boga i
        przedstawianie Kościoła jako jego dzieła jak i całego świata.
        Wątpię także czy tym właśnie jest Kościół dzisiaj dla ludzi w Polsce.
        Ilu jest prawdziwie wierzących według nauki Kościoła ?
        Kim są ci ludzie ?
        • landaverde Re: Wątpię czy... 17.03.09, 15:45
          adrem63 napisał:
          > Może to właśnie nie jest uczciwe - głoszenie ludziom dobrego Boga
          > i przedstawianie Kościoła jako jego dzieła jak i całego świata

          Kościół jest Jego dziełem - sam wybrał apostołów i posłał ich by
          nauczali wszystkie narody. To, że pozwala ludziom błądzić, to już
          inna sprawa, jak sądzę uwzględniona w planach.
          • andrzej369 Re: Wątpię czy... 17.03.09, 16:19
            landaverde napisał:

            > adrem63 napisał:
            > > Może to właśnie nie jest uczciwe - głoszenie ludziom dobrego
            Boga
            > > i przedstawianie Kościoła jako jego dzieła jak i całego świata
            >
            > Kościół jest Jego dziełem - sam wybrał apostołów i posłał ich by
            > nauczali wszystkie narody. To, że pozwala ludziom błądzić, to już
            > inna sprawa, jak sądzę uwzględniona w planach.


            Widze, że znasz i poznałeś to, co dla człowieka jest nie do pojęcia.
            Przypominam Tobie, że Twój Kościół twierdzi, że ta wiara, to
            TAJEMNICA.

            • landaverde Re: Wątpię czy... 17.03.09, 17:23
              andrzej369 napisał:
              > Przypominam Tobie, że Twój Kościół twierdzi, że ta wiara, to
              > TAJEMNICA.

              Wiesz chociaż o czym mówisz? Co masz na myśli pisząc "ta wiara"?
              Która wiara, względnie jaka część wiary? Potrafisz rozwinąć temat,
              czy nadal będziesz się popisywał ignorancją?
              • andrzej369 Re: Wątpię czy... 17.03.09, 17:54
                Landarverde !
                Chodzi o TAJEMNICĘ TRÓJCY.
                O Boga w trzech "postaciach".


                • landaverde Re: Wątpię czy... 17.03.09, 18:57
                  andrzej369 napisał:
                  > Chodzi o TAJEMNICĘ TRÓJCY.
                  > O Boga w trzech "postaciach".

                  No i? Wiadomo, że Bóg istnieje w trzech postaciach, ale nie wiadomo
                  na jakiej zasadzie. Kościół stwierdza to co wie, a to co nie wie
                  pozostawia otwarte - zupełnie tak samo wygląda to w nauce. W czym
                  więc widzisz problem?

                  I jaki ma związek tajemnica Trójcy z moją wypowiedzią, że Kościół
                  jest dziełem Boga? Możesz przedstawić mi jakiś związek logiczny
                  skoro przeciwstawiasz jedno drugiemu?
                  • andrzej369 Re: Wątpię czy... 17.03.09, 19:27
                    Nie będę dalej Ciebie "pouczał", ale powiem krótko i dosadnie -
                    logika w tym taka jak w całej Ewangelii, która jest oparta na samych
                    sprzecznościach - jedna mądrość przeczy drugiej.

                    To tyle, więcej dopowiedz sobie sam.
                    Przecież jesteś mądralą, który zna "Jedyną Prawdę".
                    Ja Prawdy nie znam i to na moje szczęście.
                    • landaverde Re: Wątpię czy... 17.03.09, 19:46
                      andrzej369 napisał:

                      > Nie będę dalej Ciebie "pouczał", ale powiem krótko i dosadnie -
                      > logika w tym taka jak w całej Ewangelii, która jest oparta na
                      > samych sprzecznościach - jedna mądrość przeczy drugiej.

                      Aha, więc związku logicznego nie przedstawiłeś żadnego. Teraz z
                      kolei stwierdzasz, że Ewangelia jest pełna sprzeczności, ale z góry
                      zapowiadasz, że ich nie przedstawisz bo nie będziesz mnie dalej
                      pouczał. Czyli w skrócie - gó... wiesz i uciekasz podkulając ogon.

                      A sprzeczności to łatwo znaleźć w twoich wypowiedziach - z jednej
                      strony zarzucasz Kościołowi, że twierdzi, że wie wszystko, a z
                      drugiej zarzucasz mu, że przyznaje, że Trójca jest dla niego
                      tajemnicą. Wiec jak to jest - twierdzi że wie wszystyko, czy że
                      wszystkiego jednak nie wie? Może byś się na coś zdecydował zamiast
                      chrzanić pierdoły?
                    • landaverde Re: Wątpię czy... 17.03.09, 21:22
                      andrzej369 napisał:
                      > Przecież jesteś mądralą, który zna "Jedyną Prawdę".

                      Możesz wskazać gdzie coś takiego napisałem? Może zacytujesz? Wiem z
                      pewnością, że napisałem, że trzeba dociekać prawdy. Wygląda na to,
                      że ty jesteś na to zbyt leniwy i w związku z tym twoja ignorancja
                      bardzo ci odpowiada. Dlatego jesteś taki szczęśliwy, że nie znasz
                      prawdy - takie stwierdzenie jest dla ciebie znakomitą wymówką przed
                      jakimkolwiek wysiłkiem intelektualnym.
    • henryk_49 Galopująca słabość Kościoła 14.03.09, 16:18
      Zwracam uwagę że kościół nieufny jest wobec libertynizmowi ,liberalizm jest rodzoną siostrą kościoła .
      • adrem63 Re: Galopująca słabość Kościoła 14.03.09, 17:06
        > Zwracam uwagę że kościół nieufny jest wobec libertynizmowi,
        > liberalizm jest rodzoną siostrą kościoła .
        Czy chodzi o siostrę która zeszła na złą drogę ?
        Ciekawe z czego to wywiodłeś ?
        Może z encykliki Veritatis splendor, albo z encykliki Evangelium
        vitae :) ?
      • nick3 Co to jest "libertynizm"? ;-) 14.03.09, 18:04

        Ja wiem, że kościół nie ma nic przeciwko kapitalizmowi, który
        naocznie udowadnia rzeszom ludzi kościelną naukę, że życie
        jest "padołem łez", natomiast jak ognia kościół boi się tego, że jak
        ludzie znajdą radość i godność własnej cielesności poza rygorami
        zinstytucjonalizowanej 'miłości aż po grób', to kościelne obietnice
        raju po śmierci oraz patos udręk Jezusa przestaną być dla nich
        moralnie przekonujące.

        Ale wolność zwycięży, bo człowiek ma prawo nie być gnojony.
        • adrem63 Co ma piernik... 14.03.09, 20:09
          > kościół boi się tego, że jak ludzie znajdą radość i godność
          własnej
          > cielesności poza rygorami zinstytucjonalizowanej 'miłości aż po
          grób',
          > to kościelne obietnice raju po śmierci oraz patos udręk Jezusa
          przestaną
          > być dla nich moralnie przekonujące.
          Mhmm, a ja myślałem, że ludzie już dawno znaleźli „radość i godność
          własnej cielesności poza rygorami zinstytualizowanej 'miłości aż po
          grób', ” :)
          i nie wiedzieć czemu trzymają się jeszcze nadziei raju po śmierci.
          Udręki Jezusa mogą być legitymizacją tych nadziei.
          A może jedno z drugim nie ma nic wspólnego ?
          • nick3 A może jednak ma:) 14.03.09, 21:19

            Skasowali mi bez zaznaczenia post, który tu napisałem.

            Nie miałem zasejwowanego.
            • landaverde Re: A może jednak ma:) 15.03.09, 07:28
              Srawdź swoje temp files.
              • nick3 Re: A może jednak ma:) 15.03.09, 19:48
                Wiem. Ale nie umiem się dogrzebać który to.
                • landaverde Re: A może jednak ma:) 16.03.09, 08:27
                  Internet Explorer > Tools | Internet Options > Settings > View Files.
                  • nick3 Re: A może jednak ma:) 16.03.09, 17:57

                    Myślisz, że to nie było pierwsze, co zrobiłem, mądralo?:)
                    • landaverde Re: A może jednak ma:) 16.03.09, 18:19
                      Bynajmniej, podałem ci to z uprzejmości, tak na wszelki wypadek.
                      Poza tym innym też może się przydać.
                      • nick3 Re: A może jednak ma:) 16.03.09, 18:31

                        W takim razie dziękuję. Niestety, było już tych temp files tak dużo,
                        że zrezygnowałem.

                        A żałuję. Bo post był istotny.


                        PS. Bądź uprzejmy i przy innych okazjach i nie nazywaj
                        mnie "głupcem" (choć wiem, że twoja religia tak czyni), ani nie
                        posądzaj rozmówcy zbyt pospiesznie o nieznajomość podstawowych
                        tekstów kultury europejskiej i polskiej.

                        Wyobraź sobie, że to nie jest tak, że jak ktoś jest przeciwnikiem
                        chrześcijaństwa, to musi być idiotą:)
                        • landaverde Re: A może jednak ma:) 16.03.09, 19:35
                          nick3 napisał:

                          > PS. Bądź uprzejmy i przy innych okazjach i nie nazywaj
                          > mnie "głupcem" (choć wiem, że twoja religia tak czyni), ani nie
                          > posądzaj rozmówcy zbyt pospiesznie o nieznajomość podstawowych
                          > tekstów kultury europejskiej i polskiej.
                          >
                          > Wyobraź sobie, że to nie jest tak, że jak ktoś jest przeciwnikiem
                          > chrześcijaństwa, to musi być idiotą:)

                          Szczerze żałuję, że to napisałeś bo to była interpretacja uprzejma,
                          zaś interpretacja nieuporzejma jest taka, że celowo rżniesz głupa.
                        • andrzej369 Re: A może jednak ma:) 16.03.09, 19:50
                          Nick, "zakonczyłes" dyskusje w dobrym stylu.
                          Ufam, że Twój rozmówca wyciągnie wnioski i tego mu najbardziej życzę.

                          Innosc (różne swiatopoglądy) jeszcze nie musi oznaczac, abysmy wzajemnie się "kopali".

                          Różnosc rozwija, a trwanie przy "jedynej prawdzie", zabija.

                          • landaverde Re: A może jednak ma:) 16.03.09, 20:26
                            Ach cóż za towarzystwo wzajemniej adoracji. Jak zwykle jednak nie
                            zauważacie belki we własnym oku. To wy pierwsi zaczeliście tu
                            obrażac ludzi wierzących na prawo i lewo - mam zacytować czy sami
                            potraficie znaleźć? I to nagle ja mam wyciągać tutaj jakieś wnioski?
                            Tylko dlatego, że na wasze chamstwo odpowiedziałem wam bez ogródek?
    • aleksandra991 Galopująca słabość Kościoła 14.03.09, 18:17
      To jest troche tak jak z zawodem nauczyciela - niestety, wybierają
      go najsłabsi. A na księży wybierają się dodatkowo ci, co są cwani i
      bez skrupułów, bo w technikum duchowlanym wiele sie nie wymaga, a
      posadka ciepła. Kościół katolicki przeżył się, a w Polsce
      szczególnie katolickiej - teraz wyraźnie to widać. Trudniej przecież
      być uczciwym, sprawiedliwym i dobrym jeśli nie spotka nas jakaś
      przyszła nagroda??? Dla mnie jest to na głowie postawione, taka
      potrafię być bez świetlanych wzorów świętych (w większości
      umęczonych dziewic itd.)
    • andrzej369 Galopująca głupota Kościoła 14.03.09, 22:59
      Co to jest wiara ?
      Niewiedza.
      Co to jest zaufanie ?
      Poczucie godności w sobie i u innych.

      Dlaczego wpaja się w psychikę wiarę ?
      Aby nie ufać nikomu.

      Instytucjonalny Kościół opanował to, co napisałem powyżej do
      perfekcji. Ale czy świadomie ? Nie.
      • doriana88 Re: Galopująca głupota Kościoła-do andrzeja369 15.03.09, 11:47
        Oczywiście, że świadomie. Jakim innym sposobem utrzymywałby się przy
        władzy od 2000 lat?
      • landaverde Re: Galopująca głupota Kościoła 16.03.09, 17:51
        andrzej369 napisał:

        > Co to jest wiara ?
        > Niewiedza.

        W twoim przypadku - jak najbardziej. Twoja wiedza nt Kościoła jest
        zerowa, a mimo to zdajesz się wierzyć w te chrzany, które wipisujesz.
    • tersta Kościół katolicki precz. I oddawać mi... 15.03.09, 11:28
      moje pieniądze, złodzieje!
      • nick3 Ale zaćmienie słońca spacyfikuje zbuntowany lud!;) 15.03.09, 21:18

        Pamiętacie tę scenę z filmowej wersji "Faraona"?:)


        Od morderczej nienawiści do kapłanów do kajania się w nabożnej
        trwodze lud egipski przeszedł bardzo szybko. Wystarczyło zaćmienie
        słońca (i "miłosierna modlitwa" kapłanów do bogów o odwrócenie
        tej "kary na bluźnierców";)


        Drodzy Egipcjanie, nie wygrażajcie pięściami! Zapowiedziane
        zaćmienie słońca na pewno i do was przyjdzie...
        • andrzej369 Re: Ale zaćmienie słońca spacyfikuje zbuntowany l 15.03.09, 23:33
          Drogi Nicku, czy sugerujesz, że ziemia jest nadal "płaska" ?
          • nick3 Re: Ale zaćmienie słońca spacyfikuje zbuntowany l 15.03.09, 23:57

            Nie. Sugeruję tylko, że wrogość do księży zupełnie nie wystarczy, by
            obalić władzę religii, która nim doszliśmy do krytycznej refleksji
            została przez wychowanie zainstalowana w naszych psychikach.
            • andrzej369 Re: Ale zaćmienie słońca spacyfikuje zbuntowany l 16.03.09, 08:47
              A nie lepiej uwolnić się z hipnozy tej religii niż obalać władze ?

              Obalimy tą władzę, przyjdzie następna i mam wątpliwosci czy lepsza ?

              Ja mimo wszystko namawiam do pracy nad Swiadomoscią aby już nikt nie mógł dokonać hipnozy (zniewolenia) naszych umysłów.
      • konbar Chcesz to damy ci na loda! 16.03.09, 02:26
    • patriota51 Galopująca słabość Gazety Wyborczej 16.03.09, 00:17
      ta antypolska i antykatolicka gazetka, niech lepiej zajmie sie
      sprawami wlasnego podworka. Kosciol Katolicki to nasz Polakow
      problem,nie potrzebujemy sluchac w tej sprawie chorego szwargotu
      zydokomuny.
      • pos3gacz Re: Galopująca słabość Gazety Wyborczej 16.03.09, 01:31
        patriota51 napisała:

        > ta antypolska i antykatolicka gazetka, niech lepiej zajmie sie
        > sprawami wlasnego podworka. Kosciol Katolicki to nasz Polakow
        > problem,nie potrzebujemy sluchac w tej sprawie chorego szwargotu
        > zydokomuny.
        --------------------------------------

        To dlaczego sama robisz to, czego nie chcesz słuchać u innych.

        >>> Kosciol Katolicki to nasz Polakow problem<<<
        --------------------------------------------------------
        Mów sama za siebie, a o mój swiatopogląd sam będę się martwił,
        jak do tej pory mam się dobrze jako niewierzący.
        Pieprzysz coś o "żydokomunie", tak jak byś nie wiedziała, że ten
        Wasz bóg właśnie był Żydem, a Wy jego pobratymców, gdybyście mogli,
        to w ""łyżce wody"" chcieli ich utopić.
        Wierzycie w boga pochodzacego z tzw.nieprawego łoża[ojciec nieznany],
        co Wy określacie ""niepokalane poczęcie"". Wierzycie w ""bękarta"".
        • szczery.usmiech.grabarza Kosciol zdazyl juz wychowac nowe moherowe berety! 16.03.09, 03:49
          Kosciol wiedzial co robi podpisujac konkordat.

          Biskupom nigdy niczego nie zabraknie.

          Kosciol zdazyl juz wychowac nowe pokolenie moherowych beretow.
          Wypral mozgi dzieciom w podstawowkach, mlodziezy w gimnazjach i
          liceach, a studentom na uniwersytetach.

          Tu sie nic, nigdy nie zmieni.
          Narod polski jest niereformowalny.
          Moherowych beretow nigdy tu nie zabraknie.

          Wyjedz do Australii, tak jak ja. Tu mozna dobrze i uczciwie zyc bez
          kosciola katolickiego, matek boskich i innych swietych Wojtylow.
          • opornik4 Re: Kosciol zdazyl juz wychowac nowe moherowe ber 16.03.09, 05:18
            szczery.usmiech.grabarza napisał:
            > Wyjedz do Australii, tak jak ja. Tu mozna dobrze i uczciwie zyc
            bez
            > kosciola katolickiego, matek boskich i innych swietych Wojtylow.

            Picu, picu.
            Tyle Twojego, co sobie na forum poszczekasz.
            Polonia australijska, jeszcze bardzej każdemu księdzu czapkuje.
    • krawat23 Galopująca słabość Kościoła 16.03.09, 12:32
      Mnie ta galopujaca słabośc cieszy. Dokładniej jednak mówiąc,
      Kosciół, choć tego nie chce, zmierza w kierunku normalnej i
      uzasdnionej marginalizacji.
    • almagus Galopująca słabość Kościoła to polityka 16.03.09, 13:56
      Dzień aresztanta.

      Rząd rządzi, nie tyra,
      codziennie dzień świra.
      Ministra dewianta.
      Daj dzień aresztanta.
      Związku Radzieckiego.
      Aresztowanego.
      Do naprawy w czynie.
      To zaszczyt rodzinie.
      Soboty, niedziele,
      niech kamienie miele,
      przybytkom próżności,
      świątyniom opatrzności.

      Łamać się w areszcie,
      aż napapla wreszcie,
      co oczekuje rząd,
      może będzie miał sąd,
      za dwa, cztery lata
      lub kilof, łopata,
      kruszeć jako zając,
      pomału nadając!
      Mores, tempora,
      zamordyzmu pora.
      To notabli władza,
      tak wrogów usadza.

      Dzień aresztanta.

      Rząd w TiVi, nie tyra,
      codziennie dzień świra.
      Ministra dewianta.
      Daj dzień aresztanta.
      Związku Radzieckiego.
      Aresztowanego.
      Do naprawy w czynie.
      To zaszczyt rodzinie.
      Soboty, niedziele,
      niech kamienie miele,
      przybytkom próżności,
      świątyniom opatrzności.

      Łamać się w areszcie,
      aż napapla wreszcie,
      co oczekuje rząd,
      może będzie miał sąd,
      za dwa, cztery lata
      lub kilof, łopata,
      kruszeć jako zając,
      pomału nadając!
      Mores, tempora,
      zamordyzmu pora.
      To notabli władza,
      tak wrogów usadza.
    • patriota51 Galopująca słabość Kościoła 17.03.09, 01:23
      dodalem swoja opinie, ale dzieki zydowskiej cenzurze wyparowala
      • andrzej369 Re: Galopująca słabość Kościoła 17.03.09, 17:04
        Patrioto51!

        A przecież klękasz przed ludzmi pochodzenia żydowskiego -
        Maria,Jezus,itd..

        Zatem dlaczego taki Twój "jad" w stosunku do ludzi pochodzenia
        żydowskiego ?

        Możesz to wyjaśnić ?
        • patriota51 Re: Galopująca słabość Kościoła 18.03.09, 04:56
          andrzej369 napisał:

          > Patrioto51!
          >
          > A przecież klękasz przed ludzmi pochodzenia żydowskiego -
          > Maria,Jezus,itd..
          >
          > Zatem dlaczego taki Twój "jad" w stosunku do ludzi pochodzenia
          > żydowskiego ?
          >
          > Możesz to wyjaśnić ?


          to zydowskie klamstwo, wiem natomiast,ze Trocki, Lenin,
          Stalin,Dzierzynski, Hitler,Eichmann,Goebels,Cyrankiewicz,Gomulka,
          Moczar itd.byli Zydami
    • andrzej369 Galopująca słabość Kościoła 17.03.09, 20:06
      Ten kto próbuje uczynić z drugiego głupca jest największym głupcem.

      Tylko stwierdziłem co Instytucja KK twierdzi i to nie ja te
      sprzeczności stworzyłem, a Twój Kościół instytucjonalny aby
      zniewolić wasze umysły (macie myśleć jak wam się wskaże).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka