Dodaj do ulubionych

Rozpoznaję go po krokach

    • olo-international Uśmiech urzędnika, nawet jeden, pozwoli rozbroić.. 21.03.09, 08:21
      ..większość konfliktowych sytuacji. Urzędników z pierwszej linii nie można obwiniać za absurdalne przepisy, bo nie mają żadnego wpływu na ich powstawanie. Mają natomiast 100% wpływu na swoją uprzejmość/uśmiech/poziom obsługi. Cieszy rosnąca liczba urzędników uprzejmych, choć jest jeszcze wiele do zrobienia.
    • nobull A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowaniu! 21.03.09, 08:22
      "Kiedy trudny klient wchodzi do urzędu, jego tupanie niesie się po marmurach -
      mówi Marcin (przyjmuje wnioski o wydanie dowodów osobistych). - Nagle głuche
      stuknięcie. O Jezu! Jeszcze teczka mu spadła! Zły znak. Już wiadomo - będzie
      awantura."

      Nie ma trudnych klientów, są po prostu chamy które pracują dla urzedów, byli
      policjanci, ubecy, nieroby i ciemniaki!

      Praca urzędnika polega na POMAGANIU kazdemu obywatelowi w załatwianiu jak
      najszybciej spraw. Zamiast pomagać OBYWATELOM a nie klientom, idiokraci
      szukają tylko róznych powodów aby NIE załatwić i nie obsłuzyć obywatela.

      Jest olbrzymia róznica jak w urzędach w różnych miastach są traktowani
      urzednicy.
      Najprzyjaźniejsze miasta to Gdynia, (trójmiasto), Wrocław i Kraków, a
      najgorsza jak zawsze jest Warszawa!
      W Warszawie można jeszcze coś załatwić w Śródmieściu, ale na żolibożu to
      prawdziwy unikalny motłoch!

      "- Klientów dzielę na trudnych i całą resztę - opowiada Waldemar, szef biura
      obsługi mieszkańców w wydziale architektury. Za przeszklonymi drzwiami jego
      gabinetu siedzą urzędnicy z pierwszej linii frontu obsługujący petentów. - Tylko
      nie petentów! - zastrzega Waldemar. - Odkąd do urzędu zostały wprowadzone
      standardy ISO, przychodzą do nas KLIENCI!"

      No i właśnie to nie są ani petenci ani klienci to sa OBYWATELE!
      Nie ma trudnych OBYWATELI, sa tylko obywatele sfrustrowani idiokracją
      urzedników.

      "Elżbieta (od 20 lat rejestruje samochody): - Ja ich sobie dzielę tak:
      mundurowi, żujący gumę, "blondynki"... i cała reszta. Mundurowi, czyli despoci,
      to zwykle ludzie starsi. Mówię takiemu np., że brakuje jeszcze jednego dokumentu."

      No to Elżbietko jak byś dla mnie pracowała to byś na pysk wyleciała!
      To nie "Mówię takiemu" a szanowny panie! A charakteryzowanie obywateli jako
      "mundurowi, żujący gumę, "blondynki"... i cała reszta" świadczy o twoim
      chamskim, bezczelnym traktowaniem obywateli.
      Za takie traktowanie to na bruk!

      " A on: "Z tego, co wiem, nie jest on potrzebny". Wyjaśniam, że niestety, jest.
      A on: "Ależ pani jest niedouczona"."

      Winę ponosi odpowieddzialny leń URZĘDNIK który nie dopilnował aby były
      pisemne instrukcje jakie dokumenty sa potrzebne.

      Po za tym w cywilizowanych krajach są komputery, i wszystkie dane powinny być
      na komputerze i urzędnik powinien być w stanie je zweryfikować!
      To że brak komputerów to jest przedewszystki wina niewykwalifikowanych
      nierobów którzy przychodza do pracy i nie myśla jak zoorganizować prace
      sobie, i innym a myśla tylko jak tu przetrwać do końca dnia!
      W biurze trzeba budgetować i walczyc o sprzęt który ułatwia pracr urzędnikom
      jak również zapobiega właśnie "lataniem " z papierkami!

      OBOWIAŻKIEM URZĘDNIKA JEST POMÓC OBYWATELOWI JAK NAJSZYBCIEJ ZAŁATWIENIE
      WYMAGANYCH DOKUMENTÓW.
      TO WŁAŚNIE KOMPUTERY są po to aby urzędnik w każdym biurze miał dostęp do nich,
      i OBYWATEL mógł w każdym biurze załatwić wszystko co potrzebuje bez
      kursowania pomiędzy urzedami.

      W tym wypadku oczywiście jest odpowiedzialne całe ministerstwo gdzie ludzie
      jak zawsze zamiast pracować przychodza do pracy!
      Banda leniów i nierobów!

      "Klient żujący gumę jest arogancki. Przeżuwa, gada przez komórkę, nie słucha
      mnie, lekceważy."

      Za używanie stereotypów w takich charakteryzacjach powinno sie rzesuwać
      urzędników do mniej wymagajacej pracy.
      Widać ze w ciau tych 20 lat "doszło się" przez promocje do progu swojej
      niekompetencji zawodowej. Po prostu stanwisko jst "za wysokie"!

      "Latem poznać go można po rozpiętej koszuli, krótkich spodenkach i klapkach."

      A po czymmozna poznac stereotypowego chama urzednika?
      Po krawacie, koszuli z brudnym kołniezykiem, i obgryzanych paznokciach?

      "Są jeszcze "blondynki", typ niekłopotliwy, lecz zabawny. Kiedyś jedna taka
      przyszła zalegalizować białe tablice rejestracyjne. Chłopcy z informacji
      powiedzieli jej: "Prosimy o zdjęcie tablic". I przybiegła następnego dnia z
      fotografią."

      A dlaczego miała zdejmować tablice?
      Nie łatwiej by było gdyby urzednik POMÓGŁ, zszedł do samochodu i sprawdził?
      Ale nikt o tym nie pomyślał, bo dupy bireakratów są przyklejone do stołków!

      "Marcin: - Są klienci, którym przyświeca jeden cel: wyżyć się. Nie potrafią
      zrozumieć, że to nie ja wymyśliłem nowe dowody osobiste."

      Jak urzednik frustruje OBYWATELA, to nie ma co sie dziwić ze emocje są
      wybuchowe.
      Ale problem tu nie polega na tym że to OBYWATEL sie tak zachowywuje, a na tym ze
      urzednik nie potrafi odpowiednio komunikowa sie z obywatelem, wyjaśnić co i jak
      i pokazać ze chce jemu naprawdę pomóc!

      Właśnie takie traktowanie OBYWATELI doprowadza do frustracji obywatela i
      kiepssko wyszkolony zarozumiały urzędnik swoim zachowaniem go dalej frustruje,
      i zaczyna się typowe biurokratyczne "ja panu pokażę, co ja moge żrobić i kto
      tu naprawde rządzi!"

      "Znowu te wasze głupie pomysły! Myślicie, że człowiek nie ma nic innego do
      roboty, tylko do urzędu latać?".


      No własnie i tu wychodzi to że brak umiejętności urzędnika w dziedzinie
      OBDSŁUGI klienta, doprowadza do frustracji obywatela.

      10 róznych urzędników i 30 rozbieżnych i zaprzeczajacych sobie odpowiedzi na to
      samo pytanie!
      Anioła to doprowadzi do szału!

      "Jak taki się zbliża, chowam kubek z kawą. Kawa drażni ludzi, bo wiadomo,
      urzędnicy nic tylko tę kawę piją."

      A może zamiast picia kawy w pracy zrobić sobie przerwe na kawę?
      A jak kawa się rozleje na dokumenty to wówczas będa prawdziwe kłopoty!
      To nie jest kawiarnia, to jest urzad obsługi obywateli!

      "Ale najbardziej klientów denerwuje czekanie w kolejce."
      Oczywiscieże denerwuje, bo czas to pieniądz, a wiekszość bardzo kiepsko
      wyszkolonych urzędników ciagle lata i pyta sie jak to zrobić, tak jak by to
      robili pierwszy raz w życiu! A czas ucieka!

      "Wystarczy, że ktoś z nas na chwilę zamknie okienko. Dla klienta to znak, że nie
      pracujemy."

      No właśnie nie powinno sie zamykać okienek jak ludzie czekaja w kolejce tylko
      powinno się ich efektywnie obsługiwać!
      Zamykanie okienka swiadczy o złym zarządzaniem czasu, i bardzo kiepskiej
      organizacji wykonywania swoich zadań.

      "Siedzą sobie w ciepłym cały dzień, a człowiek czeka bez końca". Inny dodaje: "I
      to wszystko za nasze pieniądze". A potem to już sypią się: "granda!",
      "chamstwo!" i "dziadostwo!".

      I maja racje bo to jest prawda, swieta prawda.

      Urzędnicy pracują za nasze pieniadze, z naszych podatków, a w dodatku państwo
      doi opłaty skarbowe!
      A urzędnicy którzy dostali wynagrodzenie z naszych pieniedzy płacą podatki
      naszymi pieniedzmi!

      "Elżbieta: - Niektórzy podchodzą do okienka i od razu: "Trzy godziny czekałem,
      aż zostanę obsłużony!". Próbuję tłumaczyć: "Proszę pana, trzy godziny temu urząd
      był jeszcze zamknięty". Ale to na nic."

      Nie trzeba tłumaczyć, bo to nie ma sensu, tylko trzeba zrozumiec!
      Jak gość powiedział że czekał 3 godziny to znaczy że czekał 3 godziny!
      A jezeli urząd był zamkniety to trzeba było go wcześniej otworzyć!
      Wówczas nie trzeba by było cczekać trzy godziny!

      "Waldemar: - Wczoraj mieliśmy klienta, który gwałtownie domagał się widzenia z
      konkretną urzędniczką."

      I miał do tego prawo!

      " Ale raz - ona nie obsługuje klientów, dwa - była na urlopie."
      To czy ona obsługuje klientów czy nie to nie powinno nikomu przeszkadzać.
      Natomiast to że była na wakacjach spowodowało misje niemozliwa!

      "Pytamy go o cel spotkania, a on: "A co to za wścibstwo?".

      Imiał racje bo nie trzeba sie pytać o cel spotkania, a czy ktoś inny zamiast
      niej może pomóc!
      Obywatele nie mają obowiżku sie tłumaczyć po co, w jakim celu i dlaczego!
      I tu wychodzi własnie brak kultury urzędowej, brak podstawowych umiejętności z
      obsługi klienta!

      "W końcu ludzie z kolejki kazali mu się uspokoić. Okazało się, że i tak nie
      załatwił swojej sprawy, bo zapomniał dowodu."
      Ludzie z kolejki nie powinni sie angażować, natomiast kierownik powinien być
      szybko wezwany aby p
      • fibius ty to masz problemy 21.03.09, 08:47
        zacofany, chamski i zadufany w sobie ... spełniasz idealnie warunki na chama a
        nie obywatela a przepraszam OBYWATELA bo tak to podkreślasz ... popracuj w pracy
        gdzie nie możesz powiedzieć do chamskiego klienta 'spier...chamie' to zmienisz
        swoje prymitywne nastawienie. Pracowałem na kasie i wiem jak to jest gdy trafia
        się cham a nie klient a człowiek nie może takiemu przywalić za jego chamstwo
        • nobull [...] 21.03.09, 09:12
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • nobull Re: ty to masz problemy 21.03.09, 12:41
          fibius napisał:

          > zacofany, chamski i zadufany w sobie ... spełniasz idealnie warunki na
          > chama a nie obywatela a przepraszam OBYWATELA bo tak to podkreślasz ...
          > popracuj w pracy gdzie nie możesz powiedzieć do chamskiego klienta
          > 'spier...chamie' to zmienisz swoje prymitywne nastawienie.
          > Pracowałem na kasie i wiem jak to jest gdy trafia
          > się cham a nie klient a człowiek nie może takiemu przywalić za jego
          > chamstwo

          Odpowiedziałem ci spie rda laj chamie, a ty jaka gazaciarska biurwa wyzuciła
          post!.

          Pracowałeś w kasie bo nic wiecej nie potrafisz, a teraz gderasz!

          Wiesz tępaku, nie wystarczy CZYTAĆ czasem trzeba zrozumieć.

          To właśnie przez takie matoły jak ty polska jest takim parszywym krajem, i to
          właśnie MY wolni ludziemusimy cierpiec przez takakomunistyczna niedouczona
          hołotę która sie tylko wyzywa na innych!.

          Po tylu latach komunizmu, Polska to kraj ludzi psychicznie chorych, a najgorsze
          ze oni z tego nie zdaja sobie sprawy i uważaja ze są normalni.

          • bushevik juz przestan sie wyglupiac 21.03.09, 12:58
            juz przestan sie wyglupiac
            idz wytrzezwiej najpierw zanim
            zaczniesz zasmiecac forum

            nobull napisała:
            >a ty jaka gazaciarska biurwa ...
            polska jest takim parszywym krajem ...
            przez taka komunistyczna niedouczona hołotę ...
            kraj ludzi psychicznie chorych ...
            • nobull juz przestan sie wyglupiac 22.03.09, 09:00
              bushevik napisał:

              > juz przestan sie wyglupiac idz wytrzezwiej najpierw zanim
              > zaczniesz zasmiecac forum

              Prymitywny trolu, ty sobie nie zdajesz z tego sprawy e to wasnie ty zasmiecasz
              forum.

              A jaki dowód masz imbecylu, że ja jestem pod wpływem alkoholu?
              Trzeżwością umysłu to się niestety nie popisałeś!

              Ciekawe jakie leki ty zapomniałeś wziąść?

              Faktem jest ze w spoleczenstwie polskiludzie sa tak wystraszeni wszystkiego, w
              tym samym dociekania swoich własnych praw, a to na pewno nie jest objaw
              zdrowego spoleczenstwa.

              Ludzie psychicznie chorzy nigdy sie nie przyznaja ze powinni sie leczyc!
              ponad 50 lat komunizmu spowodowalo ze ci ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego
              jak bardzo sa chorzy a to oczywiscie "poznaje sie po kroku"!

              Widać z twojej wypowiedzi ze nie tylko jestes jeszcze bardzo młody ale rownież
              bardzo głupi!
              Urzędnik ma pomagać obywatelom a nie świadomo działać na ich nie korzyść!

              To co TY uważasz za calmiem normalne, nie jest całkiem normalne dla ludzi z
              zagranicy,którzy są przyzwuczajeni do kurtuazji i zawodowego traktowania przez
              urzedników państwowych.

              Wystarczy wychylić nos do Szwecji, Danii, Finlandii, Norwegii aby natychmiast
              zauważyć ta szokujacą róznicę.

              Polska to naprawdę kraj chorych psychicznie ludzi, którzy nawet sobie z tego
              nie zdaja sprawy.

              Ten cały artykuł to doskonale odzwierciedla. !

              Urzędnikowi płaci sie za wykonywanie obowiazków zawodowych a nie za
              konstruowanie bez uprawnień zawodowych profili psychologicznych OBYWATELI, i
              "zarzadzanie" sterotypami "petentów".
              Czasy komuny już mineły ale chamstwo w urzędach jednak przetrwało.


              > nobull napisała:
              > >a ty jaka gazeciarska biurwa ...
              > polska jest takim parszywym krajem ...
              > przez taka komunistyczna niedouczona hołotę ...
              > kraj ludzi psychicznie chorych ...
      • nobull A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowa cd. 21.03.09, 09:08
        "Pytamy go o cel spotkania, a on: "A co to za wścibstwo?".

        I miał rację! Nie trzeba sie pytać o cel spotkania, a po prostu czy ktoś inny
        zamiast niej może mu pomóc!

        Roląa urzednika jest POMAGANIE w rozwiazywaniu tak idiotycznych problemów, a
        nie ich tworzenie!

        Obywatele nie mają obowiązku sie tłumaczyć po co, w jakim celu i dlaczego!
        I tu wychodzi własnie brak kultury urzędowej, brak podstawowych umiejętności z
        obsługi klienta!

        "W końcu ludzie z kolejki kazali mu się uspokoić. Okazało się, że i tak nie
        załatwił swojej sprawy, bo zapomniał dowodu."
        Ludzie z kolejki nie powinni sie angażować, natomiast kierownik powinien być
        szybko wezwany aby porozmawiać z obywatelem i pomóc mu.
        A gdyby był sprawny system komputerowy to dowód osobisty nie był by potrzebny,
        bo powinien byc własnie dostępny przez komputer, i tam było by jego zdjęcie! To
        była by wystarczajaca forma identyfikacji!

        "Marcin: - Kłopoty wróży pojawienie się klienta objedzonego czosnkiem. On
        wyjdzie, ale zapach zostanie. I znów huzia na urzędników, że jedzą, zamiast
        pracować."

        Czy to jest kolejna sterotypowa rasistowska uwaga skierowana przeciwko zydom i
        koreańczykom?
        Czosnek to zdrowie, i nie prawda jest że "On wyjdzie, ale zapach zostanie."
        A może by tak wymagać żeby w biurach była standartowa wentylacje wyciagową
        i wówczas nie czuło by sie zapachu potu spoconego urzędnika w niewypranym od
        pół roku garniturze?

        "Waldemar: - Mam umowę z pracownikami: po spotkaniu z trudnym klientem
        odchodzisz od biurka i spacerujesz po korytarzu. Czasem wystarczy rundka w tę i
        z powrotem, czasem trzeba obejść cały budynek."

        A ludzie się wtedy wku...ają bo czekaja w kolejce po 3 godziny, jak panicz
        sobie spaceruje!

        To nie trudny klienci a brak kwalifikacji managerskich jak i kwlifikacji
        porozumiewania się z OBYWATELAMI, który powoduje żę jak się nie potrafi
        obsługiwać klienta to sie doprowadza własnie do takich stresowych sytuacji.

        Rola manadzera jest właśnie umiejetność rozpręzania jego pracowników aby
        potrafili sie porozumiewać z OBYWATELAMI i nie musieli później spacerować po
        korytarzach i wku...ać innych którzy godzinami czekaja w kolejce.

        "Elżbieta: - Sposobu na żującego gumę nie umiała mi podpowiedzieć nawet pani
        psycholog podczas szkolenia dla urzędników. Wiele nowego się nie dowiedziałam.
        Najskuteczniejszy jest głęboki wdech i wydech, wdech i wydech...

        Pani psycholog nie to że nie umiała a raczej była zaszokowana tak idiotycznym
        pytaniem.

        O ile żucie gumy nie jest w takiej sytuacji najlepszymi manierami, to być może
        ten człowiek miał zły oddech, i nie chciał narażać urzednika na próchnice z
        wydechu? A guma do zucia maskowała własnie ten niezdrowy zapach.

        A możę Elżbieto kupisz sobie Ipoda,i nagrasz na nim wdech, wydech, wdech
        wydech, i będziesz wykonywała polecenia zgodnie z instrukcja?

        "Marcin: - Wobec trudnego klienta przyjmuję urzędniczą postawę: proste plecy,
        spokojny wzrok, cała uwaga skupiona na interesancie. Urzędnik nie może okazać
        zdenerwowania. To jeszcze bardziej nakręca trudnego klienta."

        I bardzo słusznie bo w taki właśnie sposób powinno sie efektywnie pracować!

        "A jeszcze gorzej, gdy jestem za bardzo uśmiechnięty."
        Jest róznica pomiedzy będac uśmiechajacym się, a śmianiem sie z klienta.
        I nieodpowiednie zachowanie urzędnika n a pewno spowoduje taka reakcje!

        ""To ja tu w nerwach biegam, a pan za moje pieniądze siedzi zadowolony sam z
        siebie?". Dobry urzędnik nie okazuje emocji. Gdyby chciała pani podać moje
        nazwisko, połowę z tego tekstu trzeba by wyciąć. Bo wyraziłem już za dużo emocji."

        Dobry urzędnik potrafi kazdego klienta kulturalnie podpozadkować i dopasowac do
        kazdej roli.

        A kiepski urzędnik bedzie narzekał na stereotypowego klienta który jest
        jednym z "mundurowych, żujących gumę, "blondynki"... i cała reszta. Mundurowi,
        czyli despoci, to zwykle ludzie starsi. ...

        Widać że firma szkoleniowa nie potrafiła odpowiednio wyszkolic
        urzedników, a cwiczenia na szkoleniu do nich nie dotarły,nie zrozumieli celu
        szkolenia, i nie stosuja technik które były zaprezentowane na szkoleniach.

        Jaki wniosek?

        To typy osobowości urzędników którzy wszysko najlepiej wiedzą i nic nie dociera
        do tych zakutych łbów!

        Szkolenia są organizowane po to aby nauczyć urzedników technik obsługi
        klienta, a to najwyraźniej nie dotarło... bo pewnie instruktor po psychologii
        nie wiedział co zroić z gumą do żucia dla Gucia!

        Jak sie ma źle wyszkolonych manadzerów to właśnie sie traktuje obywateli
        przedmiotowo, jako stereotypy i z przesadami.

        A dzieje sie totylko dlatego że kiepsko wykształceni urzędnicyb frustruja
        OBYWATELI, którzyb frustruja urzednuików I jak tylko urzędnik sie budzi rano i
        pomysli ze ma isc do pracy to jemu juz chce sie na to żygac!

        A obywatelom chce sie zygać jak tylko myla że maja znów sie użerać z idiokratami!

        I tak to bywa w tym parszywymkraju gdzie jeden drugiemu est wilkiem!
        Typowa pozostałośc komunizmu, choroba psychiczna zwana "ja panu pokazę"!

        Jakie wnioski z tegi artykułu

        Artykuł sponsorowany przez firme szkoleniową aby potwierdzić typowe zachowanie
        upartych idiokratów którzy przes swoje szufladkowe stereotypowe klasyfikowanie
        innych doprowadzaja do własnej frustracji po przez brak zdolności do
        interpersonalne miedzyludzkiej komunikacji.

        A oczywiscie winny jest SZEF bo zamiast złapac ich za mordę, wymagać szacunku
        dla OBYWATELA, i uzywać psycologiczne techniki motywacyjnę, on im pozwala sie
        włóczyć ponkorytarzach kiedy inni czekajaw kolejce!

        A czas to pieniądz! ..i pieniądz ucieka!
        I cala nauka ze szkoleń idzie w ..... korytarze ...
        • ktysio Re: A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowa 21.03.09, 16:03
          powiedz stary gdzie pracujesz? Chętnie wpadnę żeby zostać
          PROFESJONALNIE obsłużony. Uprzedzam jednak, że jestem wyjątkowo
          upierdliwy, a jaki cham i prostak!
          • nobull A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowa 22.03.09, 08:15
            ktysio napisał:

            > powiedz stary gdzie pracujesz? Chętnie wpadnę żeby zostać
            > PROFESJONALNIE obsłużony. Uprzedzam jednak, że jestem wyjątkowo
            > upierdliwy, a jaki cham i prostak!

            Nareszczie ktos kto potwierdza ze jest chamem.

            Ja nie pracuje, ja zatrudniam takich co dlanie pracuja.

            Ale z twoimi kwalifikacjami nie masz szans.
      • zigzaur Re: A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowa 21.03.09, 09:53
        Instrukcje BHP wyraźnie zabraniają spożywania napojów na stanowiskach pracy z
        komputerem. Kropka.
        Każdy, kto zobaczy urzędasa ze szklanką, powinien natychmiast donosić do jego
        przełożonego i behapowca. Na piśmie.
        Minimalną karą za nieprzestrzeganie przepisów BHP powinna być: dniówka,
        pozbawienie premii kwartalnej oraz obniżenie zarobków o 2 grupy zaszeregowania.
        Praca to nie kawiarnia!
        • super_maupa Re: A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowa 21.03.09, 10:12
          > Instrukcje BHP wyraźnie zabraniają spożywania napojów na stanowiskach pracy z
          > komputerem. Kropka.

          Gdzie jest mowa o tym, że było to stanowisko z komputerem?
          • zigzaur Re: A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowa 21.03.09, 10:43
            A znajdź mi w urzędzie stanowisko pracy bez komputera.

            Urzędy szastają pieniędzmi podatników. Na każdym stanowisku do pisania
            jednostronicowych pisemek jest zainstalowana komercyjna wersja MS Office,
            oczywiście, najnowsze. A AbiWorda to nie łaska?
            • piatyjezdziec Re: A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowa 21.03.09, 17:04
              > Urzędy szastają pieniędzmi podatników. Na każdym stanowisku do
              pisania
              > jednostronicowych pisemek jest zainstalowana komercyjna wersja MS
              Office,
              > oczywiście, najnowsze.

              Bzdura. Chyba miałeś na myśli darmowego OpenOffice. A w ogólę,
              pracowałeś kiedyś w jakimkolwiek urzędzie?
      • 8y Re: A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowa 21.03.09, 10:11
        nobull
        Wspolczuje twojej (tak, mala litera) matce, znajomym, zonie, dzieciom, rodzinie
        i wszystkim, ktorzy uslysza nawet jedno slowo od cebie. Jestes kompletnie
        skretynialym czlowiekiem.
        • nobull A ja rozpoznaje po typowym chamskim zachowa 21.03.09, 12:06
          8y napisał:

          > nobull
          > Wspolczuje twojej (tak, mala litera) matce, znajomym, zonie, dzieciom,
          > rodziniei wszystkim, ktorzy uslysza nawet jedno slowo od cebie. Jestes
          > kompletnie skretynialym czlowiekiem.

          Od razu widać że jesteś typowym komunistycznym polskim chamem z krwi i kości!

          Idź teraz i weź swoje pigułki!

          Ciemnogród odwdzięczy ci sie za twoje chamstwo.
          Z prochu powstałeś i w proch sie obrucisz!

          Współczuję twoim rodzicom że wówczas nie znali aborcji!
    • lefek-1 Re: Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 08:32
      No cóż, widać że niewiele masz wspólnego z urzędami i należysz do osób wiecznie
      niezadowolonych, zwłaszcza z cudzej pracy. Gratuluję, na pewno jesteś wzorowym
      pracownikiem, który w pracy nie je, nie pije kawy, no chyba że sprzątasz ulice!
    • gronostaj8 W Polsce urzędnik jest po to aby utrudniać 21.03.09, 08:35
      a artykuł jest wyssany z d*py.
    • dalenne Re:Patrzcie Państwo, jacy wszyscy nagle kulturalni 21.03.09, 08:35
      Biedni, pokrzywdzeni Polacy, którym ci wstrętni urzędnicy
      uprzykrzają życie.
      Bo w końcu urzędnicy to taki inny gatunek, specjalnie grupowany. I
      nic tylko marzy o tym by komuś zepsuć dzień.
      A jak się taki urzędas za bardzo rzuca to można mu z tą
      nieśmiertelną kawą wyjechać i podatkami za które on tu w końcu... a
      jak nie wystarczy to krzesłem rzucić lub życzyć wszystkiego
      najgorszego i jemu i jego rodzinie.

      ŻĄDASZ KULTURY, ZACHOWAJ JĄ SAM.

      • inessta Re:Patrzcie Państwo, jacy wszyscy nagle kulturaln 21.03.09, 08:58
        Wcale mi nie żal urzędasów. Pracuję w przychodni, w której pobliskie urzędy
        wykupiły opiekę medyczną nad urzędasami. To są najgorsi klienci! Awantury,
        arogancja, niegrzeczność i ogólnonarodowa wściekłość to ich sposób na wymuszanie
        wszelkich świadczeń. Żartujemy, ze przychodzą do nas odreagowywać wściekłych
        klientów. Gdy w kolejce czeka parę osób, zazwyczaj pańcia urzędniczka wszczyna
        rozruchy, że ona w pracy i jej się śpieszy!!I musi bez kolejki. I zawsze
        wszystko musi być na wczoraj. Szkoda, ze u nich w urzędach tak nie jest.
        • zigzaur Re:Patrzcie Państwo, jacy wszyscy nagle kulturaln 21.03.09, 09:55
          Zatrudnić więcej psychiatrów w tej przychodni.
          Wprowadzić obowiązkowe okresowe badania psychiatryczne.
        • szrama_z_szarm To może niech przychodnia... 21.03.09, 14:47
          ...i zatrudnieni w niej lekarze zaczną przyjmować też w takich godzinach, aby
          ten skretyniały, chamski urzędnik mógł przyjść PO pracy?
    • zawsze-ania Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 08:51
      A ja bardzo lubię swoją urzędniczą pracę. Lubię kontakt z ludźmi. Owszem czasem
      się trafi jakiś niemiły klient. Każdy ma czasem zły dzień. Zdarza się i taki,
      który niezależnie od tego jak będzie potraktowany to i tak będzie miał
      pretensje, niektórzy tacy są, przychodzą po prostu się wyżyć....trudno, da się
      przeżyć. Grunt to nie tracić wtedy nerwów i zachować zimną krew i nawet gdy ktoś
      jest dla mnie nie miły to ja staram się do niego mówić spokojnie i jestem dla
      niego miła...czasem bywa ciężko...ale ludzie są rożni...urzędniczki zresztą też,
      niektóre też potrafią pokrzyczeć ....ale w sumie jakbym siedziała 30 lat w
      jednej pracy to też czasem mogą puścić nerwy;).
      Wszystko zależy od nastawienia ludzi, niektórzy niepotrzebnie się źle nastawiają
      już wchodząc do urzędu:znów będzie niemiła pani, znów będą kolejki i znów się
      będą czepiać...no i potem jest jak jest...
      Mi jest bardzo miło, jak ktoś mi powie, że dziękuję za miła obsługę i że jest
      zaskoczony, że tak u nas w pokoju mu sprawnie poszło:).
      A co do kawy...ja w pracy nie mam przerw takich ustalonych z góry, że np od tej
      do tej jest zamknięte, czasem zdarza się że nie zjem nic w pracy, do łazienki
      skocze raz ... siła wyższa:D. Jak nie ma ludzi to same sobie robimy przerwę jak
      są to nie ma przerw. Na biurku zawsze mam kubek z wodą mineralną albo herbatą,
      niektórym to też pewnie przeszkadza...ale już bez przesady można się napić
      miedzy jednym klientem a drugim::D.
      A ogólnie to to że są kolejki i że trzeba składać tyle rożnych druków i
      dokumentów to nie jest wymysł urzędnika...
      • nobull Re: Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 09:32
        zawsze-ania napisała:

        > A ja bardzo lubię swoją urzędniczą pracę. Lubię kontakt z ludźmi.
        >Owszem czasem się trafi jakiś niemiły klient. Każdy ma czasem zły dzień.
        > Zdarza się i taki,który niezależnie od tego jak będzie potraktowany to
        >i tak będzie miał pretensje, niektórzy tacy są, przychodzą po prostu się
        > wyżyć....trudno, da sięprzeżyć. Grunt to nie tracić wtedy nerwów i
        > zachować zimną krew i nawet gdy ktoś jest dla mnie nie miły to ja >staram się
        do niego mówić spokojnie i jestem dla niego miła.. .
        >czasem bywa ciężko...ale ludzie są rożni...urzędniczki zresztą też ,
        >niektóre też potrafią pokrzyczeć ....ale w sumie jakbym siedziała
        > 30 lat w jednej pracy to też czasem mogą puścić nerwy;).
        > Wszystko zależy od nastawienia ludzi, niektórzy niepotrzebnie się źle
        > nastawiają już wchodząc do urzędu:znów będzie niemiła pani, znów będą
        > kolejki i znów siębędą czepiać...no i potem jest jak jest...
        > Mi jest bardzo miło, jak ktoś mi powie, że dziękuję za miła obsługę i
        >że jest zaskoczony, że tak u nas w pokoju mu sprawnie poszło:).
        > A co do kawy...ja w pracy nie mam przerw takich ustalonych z góry, że
        >np od tej do tej jest zamknięte, czasem zdarza się że nie zjem nic w
        > pracy, do łazienkiskocze raz ... siła wyższa:D. Jak nie ma ludzi to
        >same sobie robimy przerwę jak są to nie ma przerw. Na biurku zawsze mam
        >kubek z wodą mineralną albo herbatą, niektórym to też pewnie
        >przeszkadza...ale już bez przesady można się napić miedzy jednym
        > klientem a drugim::D.A ogólnie to to że są kolejki i że trzeba składać
        >tyle rożnych druków i dokumentów to nie jest wymysł urzędnika...

        i barzo słusznie, traktujesz innych tak jak byś chciałabyć traktowana!

        A teraz spójż w lustro, usmiechnij sie do niego ... i co sie stanie?
        Lustro sie usmiecha do ciebie ....

        niektorzy sa po prostu za głupi,i sami sobie przez swoja zacietośc utrudniaja
        prace .. "ja mu pokaże co ja mogę! " . i z zawałem serca do szpitala ...

        A inni dostaną, kwiatek, butelkę koniaku, zaproszenie na wpólny wieczór ... a
        życie toczy się dalej!
    • lukaspsz Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 08:52
      Skończcie gadać bzdury jakie to kokosy zarabiają urzędnicy tylko sobie to
      sprawdźcie najpierw...referent w urzędzie ma na rękę 1000PLN (1350
      brutto)...wymagania są niekonieczny staż pracy i wykształcenie minimum
      średnie...i nie ważne że ktoś jest po studiach z doświadczeniem...na to sie nie
      patrzy...dojdzie do tego że będą pracować w urzędach emeryci renciści bądź
      samotni mieszkający z rodzicami...obecnie to trzeba chyba dyplom do kieszeni i
      do łopaty jak się chce rodzinę utrzymać bo fizyczni lepiej zarabiają...czy te
      1500 netto dla urzędnika na początek to faktycznie aż tak dużo???
      • zigzaur Re: Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 09:39
        Wielu urzędasów wykonuje czynności zbędne a nawet szkodliwe dla obywateli. Taka
        jest prawda.
    • dude2009 A ja się uśmiecham 21.03.09, 09:02
      A jak ja coś załatwiam w urzędzie, to zawsze się wesoło witam,
      uśmiecham, opowiadam anegdotę, czasem trochę człowiek ponażeka na
      biedny los petenta i urzędnika, który musi mieć z nim do czynienia -
      czyli ze mną, i po ustaleniu tych prostych zasad, że musimy tu coś
      razem załatwić - załatwiamy i rozchodzimy się z największą
      uprzejmością. On/ona myśli - wporzo klient, ja myślę - wporzo
      urzędnik. I jest wporzo.
      Zalecam wszystkiem używania magicznych słów w stylu: Dzień Dobry,
      proszę, czy mółgbym prosić, dziękuję, miłego dnia...
      Dla inteligentnych, kulturalnych i błyskotliwych polecam także: -
      Ależ pani ma ładną garsonkę, gdzie ją pani kupiła?; Jak wspaniale
      pachnie kawa, od razu się lepiej poczułem - też zaraz chyba pójdę na
      kawkę; Ewentualnie: "Ależ dzisiaj macie urwanie głowy, cały korytarz
      ludzi, nie wszyscy są tacy weseli jak ja!"
      I wszystkim się poprawi
      B.
      • wlodzimierz.ilicz To jest bardzo słuszny wpis. 21.03.09, 11:44
        Petencie-kliencie! Bądź miły i kulturalny i wymagaj kultury od
        urzędnika!
        Najczęściej się nie zawiedziesz.
        Bo w urzędach pracują ludzie coraz bardziej wykształceni, którzy
        wiedzą, że pytanie "A pesel to ma?" świadczy o niskim poziomie
        pytającego.
      • jembezmamy Re: A ja się uśmiecham 21.03.09, 16:18
        Ja się AŻ TAK nie uśmiecham :), ale i tak w urzędach zawsze przyjmują mnie w
        bardzo przyjazny sposób.
        Naprawdę wystarczy się nie denerwować, dowiedzieć się wcześniej, jak długie są
        kolejki, wziąć odpowiednio grubą książkę... i od razu będą Cię po rączkach
        całować. Nie potrzeba wiele, żeby wizyta w urzędzie przebiegała w uprzejmej
        atmosferze.
        Swoją drogą z tymi kolejkami różnie bywa. W styczniu załatwiałem sobie paszport,
        jak by nie było w ostatniej chwili przed feriami, a w urzędzie zero kolejek,
        przy stole siedzi urzędnik i pomaga wypełniać ludziom wnioski (!), zanim podejdą
        do okienka.
    • sany666 Urzędasy, urzędasy... 21.03.09, 09:25
      Dosłownie płacze człowiek nad ich podłym losem. A może by tak zmienić zajęcie,
      jak wam tak źle? Tylko do czego wy się nadajecie?
      Urzędas ma to, na co zasługuje. I tak mało.
      • perotin Aby nie było niczego... 21.03.09, 11:23
        ... jak powiedział klasyk. Najlepiej niech wszyscy rzucą tę pracę, ale będziesz kwiczał.
    • zigzaur Urzędasa należy przeczołgać! 21.03.09, 09:29
      Niedawno miałem do załatwienia bardzo prostą sprawę: wymianę dowodu
      rejestracyjnego z powodu zapisania rubryk. Biurwa początkowo nie chciała
      przyjąć wniosku, bo niby jakiś limit na dzień został już wyczerpany. Wszedłem
      do pokoju kierownika wydziału, naturalnie bez pukania i zażądałem, aby on sam
      zajął się tą sprawą i to od ręki. Poskutkowało.
      Co ta głupia 3,14zda usłyszała potem od szefa, wiedzą tylko oni oboje.
      • sam_gaz zigzaur , ty jako pokurcz, stawiasz małe kroczki? 21.03.09, 10:10
        no i ten twój oddech, zianie...szambo.
        • zigzaur Re: zigzaur , ty jako pokurcz, stawiasz małe kroc 21.03.09, 10:52
          Nie, ja chodzę "mit ruhig festem Schritt".

          Z uwagi na moją posturę, moje kroki istotnie słychać na całej klatce schodowej.
    • comrade Obsługa przez internet i po problemie!!!! 21.03.09, 09:31
      Problemy trzeba likwidować u źródeł, należy zmieniać przyczyny a nie ubolewać
      nad skutkami.

      W XXI wieku doskonale wiadomo jak budować BEZPIECZNE zintegrowane systemy
      komputerowe, przy pomocy których można by załatwić praktycznie każdą urzędową
      sprawę. Wizyty w urzędzie mogłyby zostać zredukowane do minimum, a same
      procedury uproszczone. Np. takie wydawanie paszportu czy tablic. Wszelkie
      formularze składa się przez internet, po jakimś czasie dostaje się powiadomienie
      że załatwione i do urzędu można by iść tylko po to by zdać stare tablice czy
      paszport i od razu odebrać nowe. To się technicznie i organizacyjnie DA zrobić -
      i nie jest to wcale specjalnie trudne - trzeba tylko chcieć.
      • dude2009 Re: Obsługa przez internet - czekaj tatka latka 21.03.09, 10:30
        Tak miało być już 10 lat temu. startowaliśmy od zera z Nową
        Zelandią, która uważana była za najsłabiej skomputeryzowany kraj
        spośród rozwiniętych - nawet była za Polską. Teraz oni mają wszystko
        skomputeryzowane i zautomatyzowane - nikt nie wie, kto to jest
        urzędnik. A my zostaliśmy w d...pie zgodnie z planem - bo jak jest
        mgławica przepisów i tłumy urzędników i urzędy - to są przecież
        wyborcy, apanaże, przekręty, deale, interesiki, garniturki i
        goździki w klapę.
        Niestety, nie wygląda na to, żebyśmy się jeszcze przez kolejne 20
        lat z tego wygrzebali.
        Utyskiwanie na urzędników nie ma sensu - tu trzeba by rewolucji,
        panie, żaden PO, PIS, SLD nic nam nie załatwi - no chyba, że
        strażacy z mamunią Pawlaka - już kiedyś "komputeryzował" Polskę a i
        teraz ponoć wprowadza oprogramowanie do OSP, żeby zliczało worki na
        piasek w razie powodzi.
        he, he, he... śmiech pusty ogarnia człowieka...
    • wybitniemadry pieprzyc was urzednicze balwany 21.03.09, 09:40
      gdybyscie wszystkich traktowali z uwaga i checia zalatwinia sprawy bez ociagania, bez straty czasu na osady, chowanie kawy, zamykanie okienek "chwilowo" chodzenia po korytarzach albo w okolo budynku, tworzenia debilnych stereotypow, udawania obrazonych, naburmuszonych, niechetnych, wku...onych, wrogich, czy tez kompletnie obojetnych czy zajetych czyms "waznym" , moze nie musielibyscie sie skarzyc i obmawiac, walcie sie balwany
      • sam_gaz wybitniemadry , poznałem cie po krokach i oddechu. 21.03.09, 10:08
        na bank "katoliczka" z sekty Rydzyka...
        • qreator wybitniemadry , poznałem cie po krokach i oddechu 21.03.09, 10:14
          sam_gaz napisał:

          > na bank "katoliczka" z sekty Rydzyka...

          bez nich byłoby nudno...
    • chp1955 Urzędnik żujący gumę 21.03.09, 09:49
      "Klient żujący gumę jest arogancki. Przeżuwa, gada przez komórkę,
      nie słucha mnie, lekceważy"

      A ja wiele razy zostałam "obsłużona" przez urzędników którzy żuli
      gumę, byli aroganccy, gadali przez telefon (może służbowo, ale mogli
      poczekać z odebraniem go podczas mojej wizyty, nie słuchali mnie,
      lekceważyli.
      A w US w Krakowie ( Krowoderskich Zuchów), gdy weszłam do pokoju,
      mówiąc dzień dobry, urzędniczka rzuciła lekceważąco w moim
      kierunku " A CZEGO? ". W trakcie wizyty wyraźnie jej
      przeszkadzałam....
      • pies_na_lewiznie wielu żujących i blondynek{nów} na tym forum... 21.03.09, 10:03
        to o nich rozmawiamy...
    • bogucjusz Urzędasy i biurwy, &^~$#&*%$!!!! 21.03.09, 10:02
      Nie podoba się - to won na wolny rynek, zakładajcie firmy i pokażcie, jakie z
      was debeściaki!

      Na razie jesteście PASOŻYTAMI!

      1. Nic nie produkujecie, nic nie tworzycie.
      2. Utrudniacie życie tym, co produkują, tworzą.
      3. I jeszcze za to bierzecie kasę.

      • pies_na_lewiznie bogucjusz..żujesz, czy "blondynujesz" ? 21.03.09, 10:04
        i pamietaj o lekach...
        • sam_gaz Re: bogucjusz..żujesz, czy "blondynujesz" ? 21.03.09, 10:06
          bogucjusz, to typowy wku...ający ćwok...

          pies_na_lewiznie napisał:

          > i pamietaj o lekach...
    • free_europe Ale się dajecie wkręcać! 21.03.09, 10:07
      Fakt że NIERAZ w urzędzie można się zdenerwować. Ale jestem pewien
      że 90% klientów i 90% urzędników nie podpisałoby się pod tym
      artykułem. A Adaś Michnik się śmieje. Sprzedaż rośnie bo polaczki
      lubią sobie ponarzekać. I jak wynika z artykułu dzielą się na
      blondynki chamów i panów z teczką . No i oczywiście na urzędników
      kórzy jak idą sami coś załatwić to się automatycznie zamieniają w
      jeden z powyższych. Czytam komentarze i nie wierzę że się tak
      dajecie tym palantom wkręcać. Jakbyśmy mieli takich obywateli jak wy
      30 lat temu to by uwierzyli że komuna rzeczywiscie jest najwyższym
      osiągnięciem ludzkości
      • sam_gaz free_europe.Głos zabrał żujący blondynek... 21.03.09, 10:11
        z formacji RM...

        haneczka1950.blox.pl/resource/Ku_Klux_Klan_4_RP.jpg
        • qreator Re: free_europe.Głos zabrał żujący blondynek... 21.03.09, 10:13
          free_europe, nie zamknęli szamba, to wypełzłeś?

          sam_gaz napisał:

          > z formacji RM.

          haneczka1950.blox.pl/resource/Ku_Klux_Klan_4_RP.jpg
          • free_europe Re: free_europe.Głos zabrał żujący blondynek... 21.03.09, 12:27
            W zasadzie takim jak ty nie powinno sięodpowiadać. Ale co tam. Masz
            kolego jakiś argument? Czy tylko się poruszasz na poziomie szamba?
        • 8y Re: free_europe.Głos zabrał żujący blondynek... 21.03.09, 10:14
          I dobrze, ze pija kawe. Po gadaniu suszy w gardle, trzeba czyms popic. Ludzie,
          ktorzy tego nie rozumieja sa tempakami.
        • free_europe Re: free_europe.Głos zabrał żujący blondynek... 21.03.09, 12:25
          Nie jestem blondynem. Żume nieraz guję. Radia Maryja nie słucham ale
          nie mam nic przeciwko. Dlaczego? A dlaczego nie? Co nie jest
          zakazane jest dozwolone. Mają radio niech nadają. Ale żeby było
          jasne - choć zupełnie ich nie popieram będę pierwszy który stanie w
          ich obranie. Michnik jest takim samym autorytetem jak Rydzyk. A co
          do meritum: jakiś argument może? Jak nie rozumiesz to na przykładzie:
          Na lekcji Jasiu idzie do tablicy. Pani: ile jest 2x2. Jasiu :5
          Pani:siadaj pała. Jasiu: Pani słucha RM! Wszystko w temacie
      • dude2009 Re: Ale się dajecie wkręcać! 21.03.09, 10:37
        Przecież jest nadal komuna!!!
        Coś się zmieniło? Zamieniliśmy ZSRR na Związek Socjalistycznych
        Republik Europejskich. Z monopolem mądrości, prawa, ładu i porządku.
        Jest git. I będzie lepiej - dla europosłów :) - 30 patoli na łeb +
        apanaże = to jak pomyślę, że debil jedzie pijany pod prąd w
        niedzielę i pluje na policję i jeszcze ma za do tysiaka do ręki,
        to... dziękuję za ten Europarlament... Ale się pchają golce na
        mandacik europosła - g...o dla kraju zrobili tutaj, to teraz chcą
        sobie w brukselce pożyć.
        Apokalipsa!!! :0
        • babaqba Re: Ale się dajecie wkręcać! 21.03.09, 13:42
          dude2009 napisał:

          > Przecież jest nadal komuna!!!
          > Coś się zmieniło? Zamieniliśmy ZSRR na Związek Socjalistycznych
          > Republik Europejskich. Z monopolem mądrości (...)

          Może i z "monopolem" tylko my z niego nie skorzystamy. Za czasów ZSRR
          nie wszędzie było tak głupio i biednie. Wcześniej wszystko tłumaczono
          zaborami, potem sanacją, teraz "komuną" a jak ona się wyczerpała to
          Unią... A powód leży tu, w środku. Nikt inni, tylko my tak sobie ten
          kraj urządzamy. To nie jest wina międzynarodowego spisku, tylko wynik
          naszej nieudolności i głupoty.

          Taka postawa, że znajduje się winnych na zewnątrz pozwala ponarzekać i
          załamać ręce, ale nie dopuszcza żadnych prób naprawy "bo nie my winni i
          nic nie da się zrobić". I brniemy głębiej w to gó.... Za to z gębą
          pełną tak bezsensownych frazezów, jak twoje.
    • wildturkey Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 10:19
      W Polsce bywam srednio co dwa lata. Od czasu do czasu stykam sie z
      urzednikami. Jest to zdarzenie wyjatkowo stresujace. Nie moge
      zrozumiec dlaczego ludzie zgotowali ludziom taki los. Panstwo, a
      wiec urzednicy sa wyjatkowo opresyjni wobec wlasnych obywateli
      ktorzy placa podatki i zapewniaja tej zgrai jaki taki byt. Dziwi
      mnie rowniez to, ze obywatele poprzez demokratyczne wybory nie sa
      wstanie wyplenic tych chwastow. Ccy tak trudno wyobrazic sobie jak
      powinno byc?
    • emeryt21 Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 10:35
      We wszystkich urzedach,gdzie dotad bywalem nie widzialem
      zainteresowania moim problemem ze strony urzednika.
      Owszem zalatwiali sprawe w miare sprawnie,ale tylko wtedy gdy ja
      wiedzialem dokladnie co mam przedstawic,okazac itd.
      Jesli juz zapytalem o cos to w 90% przypadkow bylo "informacji
      udziela okienko...nastepny prosze..."
      Najgorzej pod tym wzgledem wypada w moich oczach sad,gdzie nie
      uzyska sie zadnej odpowiedzi,najwyzej opryskliwe "sad nie ma
      obowiazku pouczac obywatela..."
      Omijam urzedy z daleka,oczywiscie w miare mozliwosci.
      Klasycznym przykladem "urzedowania"byla moja rejestracja samochodu.
      Wrocilem do kraju po wielu latach nieobecnosci,zachwycony zmianami
      na dobre,kupilem samochod u dealera.Pomijam juz,ze przelew z
      banku "wyciekal" 3 dni (ile to lat swietlnych odleglosci do
      dealera).Kiedy juz zadowolony chcialem odebrac swoje auto okazalo
      sie,ze to ja musze isc z dokumentami do wydzialu komunikacji i
      osobiscie zarejestrowac ten samochod.
      W sumie zakup trwal tydzien (sic!).Poprzednie,kupowane za
      granica,otrzymywalem nastepnego dnia pod moim domem,z dowodem
      rejestracyjnym a nawet ubezpieczeniem.....Nic tylko wsiadac i
      jechac,bo byl zatankowany do pelna....
    • funia81 Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 10:43
      Moje doswiadczenia z urzedem gminy i US sa OK: moze nie probuja mi rozscielac
      czerwonego dywanu pod nogi, ale tez wszystko, co musze, zalatwiam krotko, szybko
      i konkretnie; urzednicy wiedza, czego ode mnie chca, ja tez to wiem (w gminie
      mozna wiele dowiedziec sie przez telefon), wiec przychodze z odpowiednimi
      papierami... Jasne, ze moglabym (i chciala) tracic mniej czasu, ale zwykle trace
      go nie przez lenistwo urzednikow, tylko tepote i upierdliwosc interesantow w
      kolejce przede mna... Krotko mowiac: IMO nie jest az tak zle, jak lubimy to
      przedstawiac.
    • sky_fifi och gawędziarze 21.03.09, 10:43
      Ci, co tak jadą tutaj na urzędników, powinni sami najpierw
      popracować z klientem. Chciałabym potem usłyszeć ich opinię, hihi
    • naprawdetrzezwy Cóż - urzędnicy zasłużyli sobie na złą opinię. Lat 21.03.09, 10:44
      ami pokazywali kto rządzi i ma władzę.
      Odium spadło na wszystkich urzędników. Ale to się zmieni.

      Kiedy na zbity pysk będzie się wywalało PANISKA urzędnicze z roboty,
      a trzymało tylko na etatach tych, którzy nauczą się, że jeśli czegoś
      nie rozumieją/umieją, to mówią:

      "...przepraszam bardzo, ten problem może rozwiązać tylko mój
      przełożony - już po niego zadzwoniłem - zaraz przyjdzie i załatwi
      pańską sprawę..."
      • zigzaur Re: Cóż - urzędnicy zasłużyli sobie na złą opinię 21.03.09, 10:53
        Prawidłowo.

        Gdy urzędas mi podskoczy, zawsze żądam wezwania przełożonego.
    • pjck Macie pecha, jestescie reprezentantami systemu - 21.03.09, 11:11
      a ze system jest glupi - jestescie reprezentantami glupoty.
      Niestety, nie dopuscicie mnie do kogos, kto wymyslil durny,
      niezyciowy przepis, wiec musze sie wyzyc na was.

      Problem w tym, ze jezeli system bylby OK i bylby drozny, to
      wiekszosci z was by w ogole nie bylo.
      Przebywam obecnie w miejscu, gdzie w urzedzie skarbowym (czesci dla
      interesantow) pracuja dwie urzedniczki (z czego jedna jest
      recepcjonistka) i stoi do nich najwyzej dwuosobowa kolejka. I to pod
      koniec roku podatkowego.
    • arv123 Egzaminy dla urzędników. 21.03.09, 11:15
      Niestety z uwagi na popularny w urzędach nepotyzm, urzędnicy często są
      koszmarnie niekompetentni. Nie potrafią podać nawet podstawy prawnej swojej
      decyzji.
      Uważam, że Dobry Urzędnik Państwowej Administracji powinien co dwa lata zdawać
      egzamin z obowiązujących jego urząd przepisów. Od wyników egzaminu powinna
      zależeć jego kariera, wynagrodzenie i premia.
      Urzędnicy oblewający notorycznie egzaminy winni być wyrzucani z pracy.
    • wlodzimierz.ilicz Tupanie niesie się po marmurach.. 21.03.09, 11:16
      I wszystko jasne - marmurowe urzędy kontra zgrzebni petenci-klienci.
      Jak to jest, że normalnyh ludzi nie stać na marmury za to urzędy
      mamy marmurowe?
      O tym decyduje rzecz jasna nie zwykły pracownik urzędu lecz "góra".
      Jak pracować to w pałacu za nasze społeczne pieniądze.
    • lemmikki66 Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 11:19
      takie opinie o urzędnikach nie biorą się z powietrza, jest grupa urzędników,
      którzy traktują klientów jak robaki i stąd ta obiegowa opinia o bezdusznych
      urzędach, ja osobiście tylko raz zostałam obsłużona tak jak powinnam, niestety
    • samson.miodek Rozpoznaję go po krokach 21.03.09, 11:31
      Nie to ze mi przeszkadza picie kawy przez kogokolwiek, ale musze
      przyznac , ze mieszkajac tu gdzie mieszkam, lazac od czasu do czasu
      po urzedach jakos nie zauwazylam kawy na stolikach.Butelka z woda i
      owszem, ale wszystkie inne trunki nie istnieja na widoku.

      Teksty durnych petentow ze wychodzi, ze to ze tamto.Czy taki jeden z
      drugim sie zastanowil ze akurat ten urzednik wychodzi bo musi isc do
      toalety.Przeciez tez czlowiek.Moze maja zasady ze siedzac godzine czy
      ile przy okienku ma prawo do 5 minut przerwy.Ludzie zastanowcie sie.
      Oczywiscie niektore polskie panie w urzedach to postepuja tak ze
      czlowiek sie zastanawia czy skonczylo toto podstawowke.Cale szczescie
      ze tego typu kwiatki to ja mam za soba i juz sie nie musze denerwowac
      glupota niektorych urzednikow.Jakos mam szczescie i na idiotow tutaj
      nie trafiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka