Dodaj do ulubionych

Polska smuta

18.04.09, 09:15
Wszystko fajnie, szkoda tylko ze przez te 20 lat nasze media atakuja kazdy
rodzaj spolecznej aktywnosci. Niezaleznie czy na ulice wychodza zwiazki
zawodowe, przedsiebiorcy, feministki, przeciwnicy aborcji, ateisci,
radiomaryjowcy, ekolodzy, kierowcy, alterglobalisci czy uprowcy to media
zamiast cieszyc sie, ze jeszcze komus sie chce o cos walczyc bija w nich ze
wszystkich armat. Wszelkie demonstracje i zorganizowan akcje w mediach sa
traktowane prawie jak zamach na demokracje.
smok
Obserwuj wątek
    • stan123 Wyjatkowo dobry artykul. To jest sedno sprawy 18.04.09, 09:47
      wyjatkowo dobry artykul. To jest sedno sprawy dlaczego nasza pilka
      nozna i inne gry zespolowe maja jedno-sezonowe sukcesy. Tylko wysoki
      kapital spoleczny produkuje trwale sukcesy.

      Szkola to jeden z warunkow wychowania spolecznego, ale prasa caly
      czas pisze glownie o indywidualnych zawodnikach: Boruc, Kubica,
      Gortart, Fabianski itp. W rezultacie, kazdy chce byc Borucem czy
      Kubica a nie Legia czy Wisla. Wszystkie elementy spolecznego
      oddzialywania musza sie dolozyc do budowania kapitalu spolecznego.
      • mirmat1 Debile smutne bo nie ma "cudow". To sedno sprawy 18.04.09, 17:59
        stan123 napisał:

        > wyjatkowo dobry artykul. To jest sedno sprawy dlaczego nasza pilka
        > nozna i inne gry zespolowe maja jedno-sezonowe sukcesy. Tylko wysoki kapital
        spoleczny produkuje trwale sukcesy.
        M: jak pokazuja 2 lata IV RP TYLKO PATRIOTYZM produkuje trwale sukcesy ...7%
        roczny wzrost PKB, 1.5mln nowych miejsc pracy, WIG20=3800, w dwa lata IV
        Rzeczpospolitej bezrobocie spada z 18% do 11% i dramatycznie obniżono deficyt
        budżetu !!!!!!!!

        > Szkola to jeden z warunkow wychowania spolecznego, ale prasa caly
        > czas pisze glownie o indywidualnych zawodnikach: Boruc, Kubica,
        > Gortart, Fabianski itp. W rezultacie, kazdy chce byc Borucem czy
        > Kubica a nie Legia czy Wisla. Wszystkie elementy spolecznego
        > oddzialywania musza sie dolozyc do budowania kapitalu spolecznego.
        M: w kosmopolitycznym wychowaniu spolecznym nie ma miejsca na Patriotyzm. Wrecz
        przeciwnie, opluwa sie go jako "szowinizm" a tych co bronia Polski od
        wysprzedarzy/ zamykania hut, stoczni, kopalni, cukrowni, poslania kutrow
        rybackich na zlomowanie, bankrutowania wytworni mebli, wysprzedarzy za pol-darmo
        bankow, ubezpieczalni...okresla sie mianem "populistow".
        • em_obywatel Kosmopolityzm nie kłóci się z patriotyzmem 18.04.09, 19:29
          Kosmopolityzm nie kłóci się z patriotyzmem. Duńczycy są jednocześnie patriotami
          i kosmopolitami. Duńczcy kochają swój kraj, ale jednocześnie czują się dobrze w
          innych krajach, akceptują u siebie cudzoziemców.
          W Polsce nie ma ani kosmopolityzmu ani patriotyzmu. Jest za to doprowadzony do
          granic absurdu indywidualizm.
          • mirmat1 Kosmopolityzm PO zaprzeczeniem patriotyzmu 18.04.09, 22:00
            em_obywatel napisał:

            > Kosmopolityzm nie kłóci się z patriotyzmem. Duńczycy są jednocześnie
            patriotami i kosmopolitami. Duńczcy kochają swój kraj, ale jednocześnie czują
            się dobrze w innych krajach, akceptują u siebie cudzoziemców.
            To co opisales to PATRIOTYZM (nie mylisc z szowinizmem) a nie kosmopolityzm.
            > W Polsce nie ma ani kosmopolityzmu ani patriotyzmu. Jest za to doprowadzony do
            granic absurdu indywidualizm.
            M: indiwidualizm jest wartoscia jaka zawsze byla cecha Polakow i jest zaleta nie
            wada. Dzis mamy nie indywidualizm ale kosmopolityczny zamordyzm kiedy "sady"
            cenzuruja wypowiedzi politykow (zawsze tych Patriotycznych) teroryzuje sie
            Uniwersytety czy IPN za wydawanie "niewlasciwych" prac historycznych a ostatnie
            wezwania do palenia archiwow IPN pokazuje "indywidualnosc" POstKomuny.
            Njlepiej swoje kosmopolityczne i anty-patriotyczne uczucia wyrazil Tusk w w
            odpowiedzi na ankietę miesięcznika Znak, nr 11–12, 1987:
            Czym jest polskość, kiedy jeszcze nie pretendowal na stanowisko prezydenta RP:
            ” Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam
            niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi
            resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej
            cały ten wzniosło – ponuro – śmieszny teatr niespełnionych marzeń i
            nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność – takie
            skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko
            dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie
            niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg
            wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam
            specjalnie ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo
            wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się
            nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni
            mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura,
            cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko
            koniecznie dużą literą);
            pl.wikiquote.org/wiki/Donald_Tusk
            Wypowiedzi Donalda Tuska

          • adamschodowy Re: Kosmopolityzm nie kłóci się z patriotyzmem 19.04.09, 03:38
            gościu trochę straszy - 40 lat wstecz jakoś nie było w polsce problemów z
            mrowiskowym myśleniem i udało się w tempie expressowym nauczyć milony ludzi
            czytać, nastawiać kopalni, elektrowni i fabryk z ośrodkami badawczymi. teraz 2
            miliony ludzi funkcjonują w społeczeństwach - podobno - bardziej
            zsocjalizowanych (chociaż widzę to inaczej słysząc o białych i czarnych
            dzielnicach) więc, jeśli, spora część z nich wróci, a jeżeli wyjechali tylko się
            wzbogacić to sporo na to wskazuje, to wróci razem z ichnią lepszą dojrzalszą
            społecznie kulturą...<br />
            hmmmm, to może jednak pobądźmy jeszcze z dekadkę niezsocjalizowani..
            • adamschodowy Re: Kosmopolityzm nie kłóci się z patriotyzmem 19.04.09, 03:47
              *kopalń, i takie tam :)
      • airborell Re: Wyjatkowo dobry artykul. To jest sedno sprawy 21.04.09, 15:02
        > wyjatkowo dobry artykul. To jest sedno sprawy dlaczego nasza pilka
        > nozna i inne gry zespolowe maja jedno-sezonowe sukcesy.

        Sześć medali MŚ i ME w ciągu ostatnich 10 lat. W tym siatkarkom i piłkarzom
        ręcznym udało się medale zdobyć powtórnie. Cała Twoja teza idzie się kochać.
    • kazek100 Polska smuta 18.04.09, 10:25
      cóż, winna jest zapewne nasza skomplikowana historia, w trakcie
      której nierzadko dla przetrwania kształciliśmy w sobie cechy, które
      w normalnych czasach są naganne. I winni jesteśmy sobie sami, że nie
      potrafimy tego przełamać.

      Ale nie zapominajmy także, że ryba psuje sie od głowy. Rządy
      tzw. "lewicy" winne są tego, że uczyły Polaków kombinatorstwa,
      zachowań korupcjogenych etc. Jeszcze wiekszą winę ponosi nasza
      prawica i Kościół (na który absolutnie nie liczyłbym w kwestii
      jakichś pozytywnych zmian), ponieważ nikomu lepiej nie udało sie
      tego społeczeństwa podzielić i zakazić go myśleniem, że "inny" to to
      samo, co "wróg". Samo pisanie o zachowaniach społecznych jest dość
      groteskowe w kraju, w którym od 20 lat praktycznie nie mówi się o
      społeczeństwie obywatelskim, bo to dla hierarchów i oszołomów już
      jest podejrzane, więc w ich miejsce pojawiło się jakieś
      enigmatyczne "wartości chrześcijańskie", czego nikt nie potrafi
      przełożyć na język praktyki, no chyba, że chodzi o zakaz aborcji.
      Już w latach 90-tych prawicowa rada miasta w Białymstoku dostała
      szału, bo jakaś szkoła chciała sobie w statucie
      zapisać "tolerancję". Zobaczcie, z jaką nienawiścią spotkała się ze
      strony ludzi Kościoła inicjatywa Owsiaka. A przecież - patrząc na
      sprawę chłodno - nie wszystko musi się w tym czy innym pomyśle
      podobać, ale można doceniać całośc inicjatywy skierowanej przecież
      na pomoc chorym dzieciakom. W tym wypadku hierarchowie nie mogli
      ścierpieć tego, że ktokolwiek poza nimi jest w stanie zmobilizować
      te tysiące dzieciaków. Bo przecież wydawałoby się, że rzeczy dobre
      możemy robić także z ludźmi, którzy w jakichś tam aspektach są inni,
      niż my. Nic z tego - hierarchowie oczekują absolutnego
      posłuszeństwa, a posłuszeństwo z natury nie ma nic wspólnego ze
      społeczeństwem obywatelskim.
      • ossey Re: Polska smuta 18.04.09, 10:32
        PRL zniszczyl zasady ktore obowiazuja w kazdym normalnym panstwie. To wlasnie
        wlaka z wartosciami chrzecijanskim jet wynikiem tego ze nie mamy prawdzwego
        spoleczenstwa obywatelskiego...
        Wartosci chrzecijanskie to jakbys nie wiedzial...nie klam , nie kradnij ,
        wlasnosc prywata jest swietoscia, szanuj innych ludzi...
        • kazek100 Re: Polska smuta 18.04.09, 10:47
          ossey napisał:

          > PRL zniszczyl zasady ktore obowiazuja w kazdym normalnym panstwie.

          Oczywiście, że tak. Szkoda tylko, że gdyby ten PRL już wreszcie
          szczęśliwie zmarł, na jego miejscu nie narodziło się społeczeństwo
          otwarte, tylko kolejna forma społeczeństwa zorganizowanego wokół
          ideologii i pochłoniętego ideologicznymi wojenkami.

          > Wartosci chrzecijanskie to jakbys nie wiedzial...nie klam , nie
          kradnij ,
          > wlasnosc prywata jest swietoscia, szanuj innych ludzi...

          Uzurpujesz sobie, moim zdaniem bezprawnie. Ja jestem ateistą, a nie
          kradnę, szanuję własność prywatną, staram się nie kłamać etc etc. W
          pełni podpisuję się pod tymi hasłami, ale ani nie są one własnością
          chrześcijaństwa, ani samo chrześcijaństwo ich nie wymyśliło.
          Natomiast niszczące dla tkanki społecznej było właśnie to, że jedną
          opcje swiatopoglądową, właśnie chrześcijaństwo, otoczono prawną
          opieką, a wobec innych budzono pogardę i niechęć. To musi prowadzić
          do tego, że jeden na drugiego bykiem patrzy, czego w jakimś tam
          wymiarze dowodem jest pewnie już ta nasza wymiana zdań.
          • em_obywatel Re: Polska smuta 18.04.09, 19:36
            Wiesz, PRL mówił dużo o wartościach społecznych, o współpracy, o jedności
            społeczeństwa. Ponieważ PRL to było "zło" i wszystko, niezależnie do tego czy
            było złe czy dobre zostało odrzucone.
        • raveness1 Re: Polska smuta 18.04.09, 10:56
          > Wartosci chrzecijanskie to jakbys nie wiedzial...nie klam , nie
          kradnij ,
          Nie sa to zadne wartosci chrzescianskie, tylko spontaniczne,
          normalne, zdrowe podejscie do swiata, ludzi i otoczenia.
        • nick1111 Re: Polska smuta 18.04.09, 20:26
          ossey napisał:

          > PRL zniszczyl zasady ktore obowiazuja w kazdym normalnym panstwie.

          Czyżby? Nie wiem, czy pamiętasz czasy pierwszej Solidarności. To był
          fenomen na skalę światową właśnie ze względu na kapitał społeczny,
          jaki stał u podstaw tej organizacji. Polacy potrafili zapomnieć o
          wielowiekowych, ostrych podziałach na chłopów i panów, inteligentów
          i robotników, i skupić sie na tym, co ich łączy i o co powinni
          wspólnie walczyć. A było to pokolenie wychowane w PRL, odcięte od
          świata, karmione komunistyczną propagandą.

          Nie zapominajmy, jak trudno było wówczas cokolwiek zorganizować:
          telefon miał w domu mało kto, nawiązanie połączenia międzymiastowego
          graniczyło z cudem, żeby wydrukować kilka ulotek, trzeba było kraść
          farbę z drukarni, prywatnych samochodów było niewiele, benzyna na
          kartki itp. Dziś mamy Internet, komórki, drukarki, samochody, wolną
          prasę, itd., itp., a naród siedzi jak zaklęty. Tymaczasem dzieje się
          źle - taka np. sprawa OFE powinna spowodować masowe protesty
          okradanych milionów Polaków, a nie powoduje.

          Dziś przypadkiem natknąłem się jednak w Internecie na coś
          optymistycznego: stronę pod nazwą "Wielu Może Więcej", a na niej
          świetnie zredagowany list z protestem przeciwko bezsensownemu
          podatkowi od samochodów:

          wmw24.pl/stop-auto-tax/listy/brak-zgody/

          Od wczoraj podpisało go ponad 300 osób. Nie wiem, czy to dużo -
          przydałoby się ze 300 tysięcy, ale zawsze coś. Oby to był dobry
          początek!
          • maura4 Re: Polska smuta 19.04.09, 08:56
            No i jak długo to potrwało ? Gdyby jeszcze upadła organizacja a
            pozostała solidarność ,ale nic z tego. Dzis kiedy mowa o tym ruchu
            słychać -Wałęsa - jakby to on jeden wszystko zrobił. Polski
            patologiczny indywidualizm doskonale widać na emigracji .Kto
            oszukuje zagranicą Polaków ? Głównie inni Polacy .Nasi rodacy na
            emigracji nie potrafią się zorganizować ,aby pomagać innym -każdy
            sobie rzepkę skrobie.
          • polld74 W PRL trudno było się organizować? 21.04.09, 05:24
            Nie opowiadaj bajek, wystarczyło skrzyknąć masówki w dwóch dużych zakładach i miałeś 40 tys. ludzi na ulicach. Poczucie wspólnoty też było większe i to niezależnie od strony barykady. Ty po prostu piszesz na nowo historię, może chcesz powiedzieć, że sukcesem solidarności jest to, że Polace zapomnieli o wielowiekowych podziałach na chłopów i panów? Nie bredź człowieku i nie pisz bzdur. Ludzie zapomnieli, bo porządek z panami zrobiła właśnie komuna, natomiast poglądy na tamte podziały po stronie Solidarności to niedawno ujawnił pan hrabia Frasyniuk. A na koniec masz rację, że w sprawie np. OFE powinien być bunt społeczny i zapewniam cię, że w warunkach PRL by był. Co do możliwości samoorganizacji społeczeństwa to masz tylko internet, nie śmiesz mnie mówiąc o wolnej prasie i wolnych mediach. Masz więcej tytułów niż w PRL, ale 90% ma tę samą neoliberalną orientację, a na użytek mas serwuje historie małpek, romansów Marcinkiewicza i ordynarną propagandę. I jeszcze jedna sprawa w sprawie tego złodziejskiego podatku od samochodów jedyną szansą jest uwalenie projektu wetem, albo wariant grecki. Niedawno w sprawie 6-latków podpisało się 50 tys. i co, tak samo jest tutaj, a jeśli elity się porozumieją to nawet pół miliona podpisów ich gó... obchodzi. Gdyby te pół miliona wyszło na ulicę i zaczęło szturmować budynki rządowe, wtedy by do nich dotarło. I ten podatek nie jest bezsensowny, to przemyślane rozwiązanie które pozwoli zarobić kokosy importerom aut, złodziejskim bankom i nie uderzy specjalnie w najbogatszych, za to nałoży haracz na biedną większość. Nie przypisuj takich posunięć głupocie rządzących, to świadoma polityka antyspołeczna, oni wiedzą dobrze co robią i po co to robią.
            To przemiany po roku 1989 zamieniły wspólnotę narodową w ogłupiony motłoch, który daje się sterować i okradać szajce gangsterów.
            Ostatnia ostoja organizacji społecznych to związki zawodowe, o których dzisiejsze media piszą gorzej niż komunistyczna propaganda o Solidarności, a ty wierzysz w 300 podpisów...
        • maura4 Re: Polska smuta 19.04.09, 08:42
          Nie kłam ,nie kradnij itd. to nie sa wartości chrześcijańskie a
          ogólnoludzkie ,bo nie pojawiły się na świecie wraz z nową
          chrześcijańską religią i nie są wyznawane tylko w chrześcijańskich
          krajach, a obowiązywały juz w społeczeństwach pogańskich .Katolicyzm
          nie uczy szacunku do innego człowieka . Wystarczy popatrzec jak
          zachowują sie wobec siebie katoliccy sąsiedzi.
    • raveness1 Re: Polska smuta 18.04.09, 10:50
      Winne temu sa media, rzad i kosciol. Kazdy z tych trzech ma swoj
      ogromny udzial w polskiej patologi powszechnej, ale najbardziej
      winni sa indywidualni ludzie, kazdy z osobna. Dlaczego boja sie
      otworzyc na to co nowe, dlaczego siedza biernie i udaja ze wszystko
      jest w porzadku, kiedy nic nie jest w porzadku?
      Tradycje, dogmaty, wierzenia...do czego doprowadzily? - Kompletna
      degeneracja umyslu, brak odpowiedzialnosci za wlasne czyny (bo KK,
      rzad wiedza najlepiej, co jest dla mnie dobre), zastraszenie,
      regresja, nieufnosc.
      Ile lat jeszcze trzeba, by wreszcie ludzie zrozumieli ze kosciol,
      partie polityczne, glupkowate programy w mediach sa ich
      intelektualnymi mordercami, zabijajcymi indywidualnosc, zdrowy
      rozsadek, otwartosc na swiat i innych?
      No moi drodzy, faszerujac resztki umyslu glupkowatymi serialami i
      inna propaganda medialna, pralniami mozgu, nazywanych ladnie
      kosciolami, to my jako narod nigdy od dna sie nie odbijemy.
    • gobi05 Słabość więzi społecznych 18.04.09, 11:28
      Dawno nie widziałem takiego pęku bzdur!
      Tezy z "magicznym" uzasadnieniem,
      twierdzenia bez definicji i dowodu,
      zarzuty kierowane pod złym adresem.

      I żałosne pytanie na koniec:
      "Kościół? Rodzina? A może szkoła? Kto może nas dziś,
      według Państwa, wyleczyć z patologicznej nieufności?"
      1. Nieufność nie jest patologiczna tylko
      pożyteczna, hodowana przez setki lat
      podziału na naszych i onych. Podział trwa.
      2. To nie kontakty i zaufanie maja tu
      znaczenie, ale potencjał finansowy wszelkich
      klubów i stowarzyszeń.
      3. Dlaczego pan Czapiński pragnie naprawiać
      świat rękami innych (rodzina, kościół, szkoła)?
      4. Najsmutniejsze są z palca wyssane motywacje.

      Szkoła rzeczywiście źle działa, źle funkcjonuje cały
      system edukacji. Zachwycanie się wskaźnikami
      wykształcenia to żenada. Trzeba być nieobecnym,
      żeby te wskaźniki brać poważnie.
      Reklama artykułu o szkole pod wezwaniem
      byłego ministra od zupek,
      to tylko wzmacnianie propagandowej ciemnoty
      sianej wcześniej przez Gazetę.

      Mimo wszystkie zastrzeżenia, odpowiadam:
      z nieufności może nas wyleczyć zmiana
      ordynacji wyborczej.
      • psoldack Re: Słabość więzi społecznych 18.04.09, 14:53
        Myślę, że brak zaufania i brak współpracy jest w Polsce poważnym problemem. Ale
        problem jest znacznie starszy niż PRL. Tak jest conajmniej od XV wieku. Szlachta
        nie potrafiła współpracować ze sobą, ani nawet podporządkować się królowi. I tak
        jest do tej pory. Polacy nie lubią współpracować. Nie lubią przestrzegać zasad,
        bo w nie nie wierzą i im nie ufają. Zaufanie jest wpisane w prawo. Ustala się
        przepisy z założeniem, że i tak mało kto będzie ich przestrzegał (np.
        ograniczenia prędkości). Ustala się wysokie kary, ale z założeniem, że będą
        dawane w zawieszeniu itp.

        Ale zmianę każdy musi wprowadzić sam w sobie. Uważam, że nawet żyjąc w
        społeczeństwie pełnym nieufności można ufać ludziom i odnosić z tego wymierne
        korzyści. Co ciekawe ludzie którym się zaufa reagują najpierw zdziwieniem ale
        potem odwzajemniają zaufanie. Tylko nie można się zrażać, że czasami ktoś nas
        oszuka. To jest niestety wliczone w cenę ufności.
        • em_obywatel Re: Słabość więzi społecznych 18.04.09, 19:41
          To prawda. Problem jest starszy niż PRL. Samo liberum veto jest przejawem tego
          problemu.
          Pierwszym krokiem do walki z tym problemem jest uświadomienie społeczeństwa o
          problemie. Drugim krokiem jest podjęcie pracy nad sobą przez każdeo Polaka.
          Kraja jest tacy, jacy są ludzie którzy go tworzą. Polska to nie rząd, to nie
          policja, to nie wojsko tylko Polacy i Polska jest taka jacy są Polacy.
        • gobi05 Polacy nie lubią współpracować 19.04.09, 07:25
          Mam wrażenie, że oglądasz nas z daleka.
          My bardzo chętnie współpracujemy
          między sobą, a nie lubimy być
          wykorzystywani.

          > Polacy nie lubią współpracować. Nie lubią przestrzegać zasad,
          > bo w nie nie wierzą i im nie ufają. Zaufanie jest wpisane w prawo.
          No i tu jest problem: jakie prawo?
          Czy prawo pozostawione nam przez
          sowieckiego poplecznika Jaruzelskiego?
          Nie ufam mu, ani ludziom których
          powołał na opozycję w 1981 roku.
          Tzw. klasa polityczna w Polsce
          to są #$&^%^8@75$% i agenci, a ordynacja
          wyborcza ma za zadanie ich bronić u żłobu.
          • maura4 Re: Polacy nie lubią współpracować 19.04.09, 09:03
            No choćby prawo skarbowe ,ktore z zalożenia traktuje podatnika jak
            przestepcę ,oszusta.
      • maura4 Re: Słabość więzi społecznych 19.04.09, 09:51
        Nieufność jest zrozumiała wobec kogoś ,kto cię oszukał. Nieufność
        do wszystkich jest patologiczna. Kontakty i zaufanie mają ogromne
        znaczenie ,bo wiele rzeczy mozna zrobić tylko wspólnie i nie zawsze
        są potrzebne wielkie pieniądze ,a własnie działanie i praca grupy
        ludzi. Pan Czapiński zeby nie wiem jak sie starał sam świata nie
        naprawi .To muszą robić ci wszyscy ,którzy mają wpływ na
        kształtowanie postaw ludzi ,szczególnie młodych ,dzieci.
        • polld74 A komu można ufać? 21.04.09, 05:34
          Bankowi, deweloperowi, operatorowi telefonicznemu, ubezpieczycielowi, kolejnym rządom skoro każdy z nich kombinuje tylko jak cię okraść i upodlić i jest w swoich działaniach bezkarny, a ty wobec niego bezbronny. I nie myśl, że finansowa oligarchia zblatowana ze sku...synami z elity politycznej przejmuje się, że im nie ufasz, albo że martwi się tym np. bank. Jak zbyt wielu nie będzie chciało trzymać kasy na koncie to zrobi się ustawę i będą musieli proste.
          Oczywiście, że więcej można zrobić wspólnie, ale ta wspólnota jest od 20 lat tępiona jako przejaw socjalizmu. Takim wspólnym przedsięwzięciem jest np. płacenie podatków na wspólne cele. To zobacz jaki stosunek do podatków mają neoliberalne media, wobec wszystkich jako zło konieczne, a wobec bogatych jako okradanie i karanie za pracowitość.
          Grając wg ustanowionych przez neoliberalną bandę zasad nie masz szans, w najlepszym wypadku wejdziesz między nich i się do nich przyłączysz, albo zostaniesz zgnojony tak jak np. Lepper. Trzeba zagrać z nimi wg innych zasad sprawdzonych w 1789 we Francji, w 1917 w Rosji, w 2002 w Wenezueli i tu nie ma co kalkulować, bo w tym starciu są możliwe dwa scenariusze, albo my przejdziemy po ich trupach, albo oni po naszych.
    • e-skin już nam łże elity szykują następny kryzys 18.04.09, 12:27
      mimo że ten jeszcze nie minął... trudno ufać takim lewackim wywłokom skoro oni tylko niszcą wszystko to co polskie i narodowe a więc niszczą też zaufanie między ludźmi. Kto rozerwał więzyrodzinne małżeńskie czy sasiedzkie jak nie kapitalistyczna rywalizacja o pozycje? za komunt tegoi nie było więc ludzie sobie bardziej ufali. Miejcie wiec pretensje do siebie towarzyszu Czapiewski!
    • progics Polska smuta 18.04.09, 13:07
      Dzieki panie Czapinski za poruszenie tematu
      i wypunktowanie wielu cennych spostrzezen i wnioskow.
      Porownuje zachowanie Polakow i Niemcow w pracy.
      Niemiec stara sie wniesc jak najwiecej do funkcjonalnosci
      grupy ktorej jest czlonkiem. A Polak chce pokazac ze
      jest w tej grupie tym najlepszym i najwartosciowszym,
      choc tego nikt nie akceptuje. Mnie, czlowiekowi z zakresu techniki,
      wydaje sie, ze przestawienie tych
      priorytetow musi nastapic, chociaz bedzie trwalo b. dlugo.
    • k_r_m Polska smuta 18.04.09, 14:30
      "Tylko poprzez szkołę. Dziś polska szkoła funkcjonuje w sposób utrwalający
      nasz patologiczny indywidualizm. Wszystkie zadania zlecane są pojedynczym
      uczniom. Tak się hoduje patologicznych indywidualistów niezdolnych do
      kooperowania. Ja od wielu lat namawiam kolejnych ministrów oświaty do
      ustalenia w programach pensum zadań adresowanych do ad hoc powoływanych
      zespołów uczniowskich.
      Na przykład?
      Dlaczego jakaś część wypracowań nie może być pisana przez kilku uczniów
      wspólnie? "

      jestem nauczycielem, próbuję zlecać prace grupowe włączające całą klasę, każdy
      ma za zadanie przygotować część, ktoś inny ma to spoić w jedną całość

      i co, 2 miesięczny termin i nikt nic nie oddaje, bo:

      -był chory,
      -za mało czasu
      -za dużo czasu
      -za pomniał
      -nie było go na ostatniej lekcji (mimo przypominania co tydzień o zbliżającym
      się terminie)
      -bo nie wiedział jak to zrobić, nie wiedział o co chodzi (ale nie przyszedł i
      się nie dopytał)

      taka jest polska młodzież, niezdolna do współdziałanie, interesująca się tylko
      naszą klasą i najnowszymi modelami komórek i laptopów

      jeśli uczeń wie, że musi coś zrobić sam to z oporami ale to zrobi, gdy ma to
      zrobić w grupie większej niż 2 osobowa zaczyna się problem

      uczę w szkole ponadgimnazjalnej, a współpracy trzeba uczyć od podstawówki a
      może nawet od przedszkola
      • psoldack Re: Polska smuta 18.04.09, 14:59
        Nie jestem nauczycielem, ale mogą podpowiedzieć co się sprawdzało podczas moich
        studiów i podczas zajęć, które prowadziłem na uczelni.

        Najlepiej wyznaczyć zespoły po 2-4 osób. Wyznaczyć im zadanie. Na koniec ocenić
        całokształt wyników. Następnie zapytać zespół czy chcą, aby każdy wszyscy mają
        otrzymać tą samą ocenę. Jeśli tak to sprawa jest prosta. Jeśli nie to mogą
        wyznaczyć sobie wspólnie oceny, ale średnia ma być równa naszej ocenie.
        Przykładowo jeśli w naszej ocenie pracę oceniamy na 4 to w dwuosobowym zespole
        mogą być wystawione 2 czwórki lub 3 i 5.

        To uczy odpowiedzialności za pracę zespołu i prowokuje do wzajemnego motywowania.

        Pozdrawiam
      • wersy2 Re: Polska smuta 18.04.09, 16:02
        U mnie w liceum co prawda pracy w grupie już nie ma, natomiast w gimnazjum
        zdarzała się dość często, zwłaszcza na KOSSIE ("Krztałcenie obywatelskie w
        szkole samorządowej", czyli po prostu WOS - zdawałoby się, że wszystko jest na
        swoim miejscu). Czego mnie te zajęcia nauczyły? Ano niczego, może oprócz tego,
        że praca zespołowa jest skrajnie nieefektywna. I to nawet pomijając fakt, że
        większość prób zrobienia czegoś wspólnie jest torpedowana przez tę część
        uczniów, która traktuje takie zajęcia jako idealną okazję na gadkę-szmatkę i nie
        jest ani trochę zainteresowana pracą. Załóżmy optymistycznie, że członkowie
        grupy są pełni dobrych chęci i naprawdę zainteresowani jakością tego, co mamy
        wspólnie zrobić. Wtedy wszystko musi pójść gładko, nie?

        Otóż nie. W grupie niemal na pewno znajdą się osoby, które są tak przekonane o
        wspaniałości swojej wizji, że za żadne skarby nie zaakceptują pomysłów swoich
        kolegów. Owszem, czasem udaje się w miarę szybko osiągnąć kompromis, ale wtedy
        każdy pracuje z mniejszym entuzjazmem i zwykle nie jest zadowolony z efektów
        końcowych (zresztą nie bez racji, bo zazwyczaj powstaje zupełnie niespójny
        koncepcyjnie miszmasz). Częściej kończy się to zresztą na "próbach dojścia do
        konsensusu", czyli wykłócaniu się o każdy szczegół co oczywiście uniemożliwia
        skończenie projektu na czas. Jako takie efekty przynosi jedynie jasny podział
        zadań na samym początku, ale to z kolei prowadzi po prostu do pracy
        indywidualnej - z tą różnicą, że odpowiedzialność jest zbiorowa, czyli rozmyta,
        a to zwyczajnie demoralizuje. Uczeń, którego ciężka praca dwa razy zostanie
        zaprzepaszczona przez leniwego, albo po prostu mniej zdolnego kolegę, za trzecim
        razem nie będzie już się starał.

        "Zajęcia w grupach" nauczyły mnie tego, że jeśli chcę by coś zostało zrobione
        szybko i porządnie, to nie powinienem oglądać się na innych, tylko po prostu
        zrobić to samemu. A jeśli mi nie zależy, to przecież zawsze można popodróżować
        na gapę. Słowem, szkoła przez promowanie współpracy zupełnie mi ją obrzydziła i
        tylko wzmocniła mój "patologiczny indywidualizm":P

        Z innej beczki: Rozliczne przykłady niepowodzeń firm prowadzonych w oparciu o
        "partnerskie zasady" wspólnie ze szwagrem/przyjacielem etc. zdają się
        potwierdzać, że jasne układy czynią przyjaciół, a nadmierne zaufanie i
        familiarność w biznesie mogą być niczym więcej jak źródłem nieporozumień. Nie ma
        więc chyba co tak demonizować tak "procedualizmu".
        • strangeday Re: Polska smuta 18.04.09, 17:08
          Ale wszystko to co piszesz, świadczy o tym, że TYM BARDZIEJ nalezy
          wprowadzać prace i zadania grupowe - właśnie dlatego, że uczniowie i
          potem dorosli tego nie potrafią!
          Inna sprawa, że potrzebni są do tego nauczyciele, którzy potrafią
          tego rodzaju zadania dobrze poprowadzić, a takich będzie pewnie
          minimalny procent.
          • inz.a.spoleczny Re: Polska smuta 18.04.09, 17:37
            Właśnie że nie. Ja to zrozumiałem, że ważne są procedury,
            dyscyplina, wzajemna przewidywalność, to jest kapitał społeczny, a
            nie jakieś więzi nieformalne, czy wierzenie innym na słowo, czego
            chce Czapiński. On źle identyfikuje źródło problemu. Jest nim słabe
            państwo. Głównie z powodu historii, biedy, itp., ale również z
            powodu błedów popełnionych w ciągu ostatnich 20 lat, z których
            powinno się wycofać. Takim błędem jest na przykład źle wymyślony
            przez Kwaśniewskiego, Mazowieckiego i Geremka i zapisany w
            Konstytucji urząd prezydenta. To jest źródło wielkiego zamieszania,
            paraliżu i nieefektywności w państwie. W zasadzie mamy dwuwładzę,
            pora to powiedzieć jasno. Wymienieni dwaj żyjący Panowie nie powinni
            się upierać że to rozwiązanie jest dobre, tylko Kaczyńscy źli. To
            ostatnie to święta prawda, ale to pierwsze prawda jeszcze większa.
            Nie chcę się powtarzać, pisałem już o tym dzisiaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=94202109&a=94202930
            Również prawo obowiązujące w Polsce jest często niespójne,
            pozwalające na interpretacje sprzeczne z jego duchem. Policja w
            Polsce pozwala na zbyt wiele, zwłaszcza na drogach. Ludzie są
            niechlujami i leniami, co widać na przykładzie psich kup.
            To co złe trzeba naprawić, zastosować rozwiązania z krajów wyżej
            rozwiniętych (np. budki WC dla psów na osiedlach), egzekwować
            przestrzeganie prawa, a nie biadolić. Jak będzie w wolnym i
            demokratycznym kraju dyscyplina i poszanowanie prawa i procedur,
            kapitału społeczny sam się pojawi. O ile coś takiego w ogóle
            istnieje, bo mam wątpliwości.
          • wersy2 Re: Polska smuta 18.04.09, 17:41
            Świadczy to o tym, że nie wystarczy po prostu wprowadzić do programu "zadań
            adresowanych do ad hoc powoływanych zespołów uczniowskich" i że niechęć
            "urzędników ministerstwa" do takich rozwiązań nie jest spowodowana złą wolą czy
            klapkami na oczach, ale po prostu znajomością realiów. Oczywiście, byłoby
            pięknie gdyby nasza szkoła była w stanie nauczyć efektywnej i odpowiedzialnej
            pracy w grupie, ale jeśli wprowadzimy taki wymóg odgórnie i bez solidnego
            przygotowania kadr efekt będzie odwrotny od oczekiwanego.
            • em_obywatel Re: Polska smuta 18.04.09, 19:48
              Masz rację. Najpierw nauczyciele muszą sami nauczyć się pracować w grupach, żeby
              mogli tego nauczyć uczniów.
              Myślę, że warto by było po prostu wysłać studentów pedagogiki do Danii albo
              Szwecji na przynajmniej dwa lata, żeby sami zobaczyli jak żyje się w
              społeczeństwie, które umie ze sobą współpracować.
              • polld74 Wysłać nauczycieli na szkolenia do Danii...:-) 21.04.09, 05:37
                Liczysz, że potem tu wrócą? Do tego syfu, żeby pracować tak jak ich duńscy koledzy za 10% tamtejszych pensji i jeszcze usłyszeć, że są reliktem PRL.
                Ja bym polityków wysłał na szkolenie, najchętniej do jakiegoś opuszczonego łagru w Workucie.
        • janusz990 Cos slabo was tam ksztalca - nie "Krztalca" 18.04.09, 18:18
          .
        • oleandra20 Re: Polska smuta 18.04.09, 22:03
          wlasnie to swiadczy o tym ze trzeba jak najszybciej to zmienic i uczyc pracy w
          grupie. powiem o moim przykladzie. oczywiscie chodzilam do szkoly w Polsce, w
          ktorej w latach 90tych pojecie pracy w grupie nawet nie istnialo. pojechalam na
          studia do Wielkiej Brytanii. pierwszym szokiem bylo to ze z czesci zajec nie
          bylo tradycyjnego egzaminu, tylko praktyczne projekty, w tym grupowe. nikogo nie
          obchodzilo czy Ci sie to podoba czy nie, czy masz jakies zastrzezenia co do
          skladu grupy (ktora wyznaczal profesor) itp. fakt ze na uczelni bylo mnostwo
          miejsc przeznaczonych do pracy grupowej, np w bibliotece. ja mialam z tym
          mnostwo problemow na poczatku (w przeciwienstwie do prac indywidualnych), i moi
          profesorowie czesto mi powtarzali ze studenci z Europy Srodkowej i Wschodniej,
          zazwyczaj maja klopot z praca grupowa, ale ze w Wielkiej Brytanii, i innych
          krajach Europy Zachodniej jest to niezbedna umiejetnosc, nie tylko na studiach
          ale przede wszystkim w pracy, do ktorej to uczelnia przeciez przygotowuje. I
          jakze mieli racje!!! Na rozmowach kwalifikacyjnych jednym z najczesciej
          powtarzanych pytan bylo czy umiesz pracowac w grupie, i dlaczego uwazasz ze
          praca w grupie jest bardziej efektywna niz praca indywidualna. Duzo sie na
          studiach nauczylam wlasnie praktycznego przygotowania do pracy, i bardzo jestem
          z tego zadowolona. Chociaz przyszlo mi to z trudem, i na pewno studentom z
          Europy Zachodniej bylo o wiele latwiej, jako ze oni sa do tego przygotowani od
          dziecinstwa. Nie wiem jak jest w Polsce, gdyz nigdy tam nie pracowalam, ale na
          ´Zachodzie´ w wiekszosci firm, praca grupowa jest czyms podstawowym i
          oczywistym. I tez uwazam ze jezeli w Polsce to podejscie sie nie zmieni, nie
          bedziemy w stanie rozwinac sie gospodarczo i spolecznie!
          pozdrawiam
    • dystans4 Polska smuta 18.04.09, 17:18
      Świetny wątek. Dyskusja rzeczowa i knstruktywna jak rzadko. Gratulacje. NIe będę dodawać swjego zdania, bo, z grubsza, mieści się we wcześniejszych wpisach, może dodam tylko, że utrzymywanie, iż "media atakuja kazdy rodzaj spolecznej aktywnosci", jest przesadą.
      Wątek wart, by go przyczepić na początku Forum.

      Pozdrowienia

      buldog.
    • dystans4 Polska smuta 18.04.09, 17:21
      Świetny wątek. Dyskusja rzeczowa i knstruktywna jak rzadko. Gratulacje. NIe będę dodawać swjego zdania, bo, z grubsza, mieści się we wcześniejszych wpisach, może dodam tylko, że utrzymywanie, iż "media atakuja kazdy rodzaj spolecznej aktywnosci", jest przesadą.
      Wątek wart, by go przyczepić na początku Forum.

      Pozdrowienia

      buldog.
    • olias Polska smuta 18.04.09, 21:50
      czyli jak mawia Anusiak - "dupa z tyłu". drobne sprostowanie panie
      czapliński - to nie w NAS są bariery. Po prostu takie qrwa mamy
      elity. Pan zapyta dowolnego profesora co qrwa konkretnie zrobił dla
      gospodarki. Tylko konkretnie - nazwa produktu. technlogia która jest
      stosowana. cokolwiek. nic. zero. null. elyta.
      • em_obywatel Re: Polska smuta 18.04.09, 23:29
        A kim są te "elity"? Oni nie są z Marsa, oni są właśnie Polakami niestety.
        Politycy to przekrój społeczeństwa. Niestety, jesteśmy społeczeństwem Tusków,
        Kaczyńskich, Millerów, Gosiewskich, Dochnali, Kwaśniewskich. Musimy to sobie
        uświadomić i zacząć sami siebie zmieniać. I uwierz mi, to jest ku...wsko trudne,
        żeby przestać być takim oni. Próbuję, ale nie zawsze się udaje.
        • wet3 Re: em_obywatel 19.04.09, 19:51
          em_obywatel napisał:

          > A kim są te "elity"? Oni nie są z Marsa, oni są właśnie Polakami
          niestety.
          > Politycy to przekrój społeczeństwa. Niestety, jesteśmy
          społeczeństwem Tusków,
          > Kaczyńskich, Millerów, Gosiewskich, Dochnali, Kwaśniewskich.
          Musimy to sobie
          > uświadomić i zacząć sami siebie zmieniać. I uwierz mi, to jest
          ku...wsko trudne
          > ,
          > żeby przestać być takim oni. Próbuję, ale nie zawsze się udaje.

          Popelniasz zasadniczy blad! "Elity" nies ETNICZNYMI" Polakami.
        • gobi05 A kim są te "elity"? 20.04.09, 10:27
          > Politycy to przekrój społeczeństwa.

          Ty co, wczoraj urodziłeś się??

          Jesteśmy zakładnikami Tusków itp.
          Tusk był w niesławnej Unii Wolności.
          Naród tym państwu podziękował, a on
          jak Feniks z popiołów, wynurzył się
          w Platformie Demokratycznej.
          Poszukaj sobie, ilu polityków ma
          za sobą przynależność do PZPR
          (organizacji rozszyfrowanej przez
          Moczulskiego onegdaj).

          Cały ten syf pozostawił Jaruzelski.
    • euro.pa bo media są narzędziem faszystowskiego kapitalizmu 19.04.09, 10:06
      stworzonego w Polsce przez mafie i pilnuja mafijnego status quo.
      Takie jest jedyne zadanie większości mediów.
      • wet3 Re: euro.pa 19.04.09, 16:31
        euro.pa napisała: > bo media sa narzedziem faszystowskiego kapitalu

        > stworzonego w Polsce przez mafie i pilnuja mafijnego status quo.
        > Takie jest jedyne zadanie większości mediów.

        Nie ma sie czemu dziwic. Praktycznie nie mamy polskich mediow. Media
        sluza temu do kogo naleza! Smutne to, ale jakze prawdziwe.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka