Dodaj do ulubionych

Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburga

29.04.09, 22:02
a o tym że były knajpy na środku Bałtyku to jakoś się nie wspomina
i stopniał Bałtyk i knajpy znikły

a jakoś trudno powiedzieć że wtedy GLOBALNY PRZEMYSŁ pracował pełną parą.

globalne ocieplenie to lewacki mit
a stoi za tym potezna kasa z handlu prawami do emisji CO2
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburga 29.04.09, 22:07
      Oby tylko nie było z tego jakiegoś nieszczęścia.
    • kapitan.kirk Co na to władze Luksemburga? (nt.) 29.04.09, 22:10
      • gejowy.kaczucha Zakotwiczyły się ;) 30.04.09, 08:08
        .
    • polityk-a Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburga 29.04.09, 22:29
      Fajna fotka. Może tam posłać świnie z grypą ??
    • antyklerykanin Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburga 29.04.09, 22:36
      Cóż tego właśnie spodziewał się Al Gore w swoim filmie-wykładzie pt.
      Niewygodna prawda (An Inconvenient Truth)
      Dokument w rewelacyjny sposób przedstawia co może stać się z naszą ziemią w
      związku z jej zanieczyszczeniem.
      O możliwości oderwania się tego fragmentu Al Gore mówił w swym wykładzie w
      2005 roku. Mamy 2009 i .... stało się !!! W tylko 4 lata !!!! SZOK
      więcej o filmie tu www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=24294
      • major_walenda To niech Al Gore to sobie przyklei do Antarktydy.. 29.04.09, 22:48
        ...skoro mu to przeszkadza.
        Może paru innych lewaków-idiotów mu w tym pomoże.

        Oderwał się? I co z tego?
        Kiedy wreszcie powiemy tym od "ocieplenia klimatu": WON!!!!
        • art-film Re: To niech Al Gore to sobie przyklei do Antarkt 29.04.09, 23:57
          > Oderwał się? I co z tego?

          Ano to z tego, że stopnieje bo odpłynie na południe. A potem podniesie się
          poziom mórz i tak po kawałeczku...
          • nikodem_73 Re: To niech Al Gore to sobie przyklei do Antarkt 30.04.09, 00:04
            Hmmm... Możesz mi wytłumaczyć jak z Antarktydy ma popłynąć na południe? A z jego
            powodu woda się podniesie dokładnie o tyle metrów o ile km owa kra popłynie na
            południe.

            Nie siedź tyle w Internecie tylko odrób lekcje z geografii i fizyki.
          • j-50 Re: To niech Al Gore to sobie przyklei do Antarkt 30.04.09, 01:10
            Poziom morza nic się wskutek tego nie podniesie.
            Wrzuć kostkę lodu do szklanki i zmierz poziom wody. Poczekaj aż lód
            się stopi i znowu zmierz poziom wody. Przekonasz się wtedy, że
            poziom ten będzie taki sam. Na zmiany poziomu mórz nie wpływa bowiem
            topienie się lodu pływającego. Wynika to z prawa Archimedesa.
            • puch4cz Chyba coś przeoczyłeś. 30.04.09, 03:15
              Antarktyda to nie pływający lód, tylko lodowy kontynent. Zapominasz ile lodu
              jest PONAD powierzchnią wody. Tylko nie mów, że nie ma różnicy...
              • swan_ganz Re: Chyba coś przeoczyłeś. 30.04.09, 09:11
                Zapominasz ile lodu jest PONAD powierzchnią wody. Tylko nie mów,
                że nie ma różnicy...


                ty to tak na serio-serio?
                Do szkoły masz matole - poucz się trochę a dopiero potem napinaj na
                forum
                • wit.15 Re: Chyba coś przeoczyłeś. 18.05.09, 10:39
                  > ty to tak na serio-serio?
                  > Do szkoły masz matole - poucz się trochę a dopiero potem napinaj na
                  > forum

                  naprawdę chciałbym nie wierzyć, że sugerujesz, że pod lodem antarktydy nie ma
                  stałego lądu.

                  i zluzuj worka, bo śmieszysz tym mentorskim tonem.
              • ariston1 Re: Chyba coś przeoczyłeś. 30.04.09, 09:11
                puch4cz napisał:

                > Zapominasz ile lodu
                > jest PONAD powierzchnią wody. Tylko nie mów, że nie ma różnicy..

                Dlaczego zakładasz, że z litra lodu po stopieniu otrzymasz litr wody?
                • miken1200 Re: Chyba coś przeoczyłeś. 30.04.09, 10:22
                  A czy on coś takiego napisał? Woda zamarzając zwiększa swoją objętość, to fakt.
                  Jednakże, zgodnie z prawem Archimedesa, lód wyparł tyle wody, co sam waży, czyli
                  dokładnie taka sama ilość wody już jest wyparta, co powstanie ze stopienia lodu.
                  Więc poziom wody się nie zmieni.
                  • ariston1 Re: Chyba coś przeoczyłeś. 30.04.09, 10:55
                    Poziom wody się nie zmieni, ale sugestia, że lód wystaje ponad powierzchnię wody
                    sugeruje, że jak się cały stopi to przybędzie wody.
                    • trv Re: Chyba coś przeoczyłeś. 30.04.09, 11:02
                      Tak, jak ja sobie naleję colę do Whisky i nasypie lodu to lód też pływa i
                      wystaje ponad płyn. Ale jak się stopi to tego płynu w szklance mi jednak nie
                      przybywa.
                      Ciekawe prawda?

                      Ludzie pozwijcie swoje szkoły, za ch...owy poziom nauczania fizyki.
                      • major_walenda Poziom nauki fizyki w szkołach poniżej zera..... 30.04.09, 11:06
                        To efekt "powszechnego dostępu do edukacji".
                        Jak coś jest powszechne, to najczęściej g***no warte.
                        Kiedyś taki analfabeta nie szedł do szkoły i był z nim spokój.
                        A dzisiaj? Pisze brednie na forum.
                      • ariston1 Re: Chyba coś przeoczyłeś. 30.04.09, 11:08
                        trv napisał:

                        > Tak, jak ja sobie naleję colę do Whisky i nasypie lodu to lód też pływa i
                        > wystaje ponad płyn. Ale jak się stopi to tego płynu w szklance mi jednak nie
                        > przybywa.
                        > Ciekawe prawda?
                        >
                        > Ludzie pozwijcie swoje szkoły, za ch...owy poziom nauczania fizyki.


                        Mówimy o lodzie i o wodzie a ty porównaj sobie ciężary właściwe i trochę się
                        zastanów, policz, przemyśl. W oceanach ani whisky ani coli nie ma chyba, że
                        gdzieś spływają ścieki.
                        • major_walenda Nadajesz się dzieciaku do łopaty. 30.04.09, 11:14
                          I tym się zajmij, a nie fizyką.
                          • ariston1 Re: Nadajesz się dzieciaku do łopaty. 30.04.09, 11:16
                            Wytłumacz mi dlaczego gdy kostka lodu rozpuści się w szklance wody to podniesie
                            się poziom wody.
                            • major_walenda Pomyłka. Wpis był dla tego wyżej, nie do Ciebie. 30.04.09, 11:38
                              Sorry.
                              • ariston1 OK 30.04.09, 11:46
                                Też podejrzewałem jakieś nieporozumienie.
                  • nikodem_73 To chyba jakieś "ekologiczne" prawo Archimedesa... 30.04.09, 13:09
                    Bo to klasyczne mówi, że lód pozornie stracił na wadze tyle ile waży woda
                    przezeń wyparta (a nie, że wyparł tyle wody ile ważył). Dlatego np. statki
                    pływają - woda, którą wypierają waży więcej niż ich własna masa.

                    Z dokładnie tego samego powodu lód pływa w wodzie - objętość zamarzniętej wody
                    jest większa niż wody płynnej - wody w stanie płynnym w tej samej objętości
                    zmieściłoby się więcej i byłaby cięższa. Dlatego po roztopieniu
                    się pływających lodów należałoby się spodziewać raczej obniżenia poziomu wód.
                    • 1410_tenrok genialni medrcy sie tu zebrali 30.04.09, 15:01
                      po roztopieniu sie lodu ostatniego zlodowacenia poziom oceanu swiatowego
                      podniósł sie o 100 metrów, co łatwo sprawdzic. Ciekawe z jakiego powodu? Chyba
                      za mało whiskey, albo może wyborowa tam była?
                      Po rozstopieniau sie lodów po okresie tzw. małej epoki lodowcowej, poziom oceanu
                      swiatowego podniósł sie o 1,5 m. I to można łatwo sprawdzic.

                      No, ale w szklance wody nie ma oceanu.............
                      • nikodem_73 Re: genialni medrcy sie tu zebrali 30.04.09, 15:35
                        A przy obecnym roztapianiu Malediwy wyłażą z wody. Co można sprawdzić.

                        I domyślam się, że po tzw. małej epoce lodowcowej zalało Gdańsk?
                      • miken1200 Re: genialni medrcy sie tu zebrali 30.04.09, 22:23
                        Jest różnica między lodem już pływającym w wodzie a tym, który znajduje się na
                        lądzie i po roztopieniu dopiero spłynie do oceanów.
                    • erg_samowzbudnik Re: To chyba jakieś "ekologiczne" prawo Archimede 01.05.09, 06:28
                      nikodem_73 napisał:

                      > Bo to klasyczne mówi, że lód pozornie stracił na wadze tyle ile
                      waży woda
                      > przezeń wyparta (a nie, że wyparł tyle wody ile ważył). Dlatego
                      np. statki
                      > pływają - woda, którą wypierają waży więcej niż ich własna masa.
                      >
                      > Z dokładnie tego samego powodu lód pływa w wodzie - objętość
                      zamarzniętej wody
                      > jest większa niż wody płynnej - wody w stanie płynnym w tej samej
                      objętości
                      > zmieściłoby się więcej i byłaby cięższa. Dlatego po
                      roztopieniu
                      > się pływających lodów należałoby się spodziewać raczej obniżenia
                      poziomu wód.


                      No dobrze ale nie podpowiadaj bo Al Gore podłapie i nowe
                      nieszczęścia będzie głosił.
          • erg_samowzbudnik Re: To niech Al Gore to sobie przyklei do Antarkt 01.05.09, 06:23
            art-film napisał:

            > > Oderwał się? I co z tego?
            >
            > Ano to z tego, że stopnieje bo odpłynie na południe. A potem
            podniesie się
            > poziom mórz i tak po kawałeczku...


            Włóż kostkę lodu do szklanki , jak ci stopnieje to powiedz o ile
            podwyższył się poziom wody mistrzu fizyki.
      • ksionc_proborzdz Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 30.04.09, 08:33
        > Cóż tego właśnie spodziewał się Al Gore w swoim filmie-wykładzie pt.
        > Niewygodna prawda (An Inconvenient Truth)

        Do czego również się przyczynił, latając wszędzie swoim prywatnym samolotem
      • 13ronin Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 30.04.09, 08:57
        antyklerykanin napisał:

        > Cóż tego właśnie spodziewał się Al Gore w swoim filmie-wykładzie pt.
        > Niewygodna prawda (An Inconvenient Truth)
        > Dokument w rewelacyjny sposób przedstawia co może stać się z naszą ziemią w
        > związku z jej zanieczyszczeniem.
        > O możliwości oderwania się tego fragmentu Al Gore mówił w swym wykładzie w
        > 2005 roku. Mamy 2009 i .... stało się !!! W tylko 4 lata !!!! SZOK
        > więcej o filmie tu www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=24294

        A może Al Gore wielki członek(bez skojarzeń)grupy Bilderberg dopomógł mu
        troszeczkę w tym "oderwaniu się". Oczywiście nie własnymi łapkami.:-)
      • erg_samowzbudnik Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 01.05.09, 06:22
        antyklerykanin napisał:

        > Cóż tego właśnie spodziewał się Al Gore w swoim filmie-wykładzie
        pt.
        > Niewygodna prawda (An Inconvenient Truth)
        > Dokument w rewelacyjny sposób przedstawia co może stać się z naszą
        ziemią w
        > związku z jej zanieczyszczeniem.
        > O możliwości oderwania się tego fragmentu Al Gore mówił w swym
        wykładzie w
        > 2005 roku. Mamy 2009 i .... stało się !!! W tylko 4 lata !!!! SZOK


        No popatrz, popatrz .Ciekawe i zastanawiające zjawisko .Owce jedzą
        trawę.
    • cygan37 Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburga 29.04.09, 22:46
      Wielkie mi halo. Przyszła wiosna to się lód i śnieg topi.
      Tego zimowego "szczęścia" miałem już dość przez 4 miesiące.
      • camelino1 chodzi o to ze tam nie jest teraz wiosna 29.04.09, 23:06
        to półkula południowa wiec nie wiosna tylko jesień
        • erg_samowzbudnik Re: chodzi o to ze tam nie jest teraz wiosna 01.05.09, 06:30
          camelino1 napisał:

          > to półkula południowa wiec nie wiosna tylko jesień


          A o innercji ty słyszał a?
      • speadygonzales Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 29.04.09, 23:20
        No tak - trzeba się było uczyć - na mapie widać, że tam wszystko
        dzieje się do góry nogami... Pory roku też. TAM JESZT TERAZ
        JESIEŃ!!!! NADCHODZI ZIMA...!!!!!
    • major_walenda Walka z CO2 czyli nowa lewacka religia. 29.04.09, 22:51
      A tak naprawdę to chodzi o ogromną kasę z handlu odpustami w postaci
      limitów CO2.
      Al Gore tez na tym zarabia i to miliony.

      Za limity na pewno nie zapłaca Chinczycy, Hindusi i Rosjanie, bo ich
      Al Gore i cała ta lewacka hołota może pocałować w d.... .

      Zapłacą słabi i głupi - tacy jak Polska.

      Czyli m. in. energia elektryczna podrożeje - taka jest cena
      lewackiej hucpy i grandziarstwa.


      • dr_after Re: Walka z CO2 czyli nowa lewacka religia. 30.04.09, 00:05
        a no bo Chinczycy to z dziada pradziada prawica czystej wody, panie. Faktycznie
        ich lewicowcy mogą pocałować w d..., nieco czerwoną d...

        Lecz się ze swojej antylewackosci, bo od przegrzania twych nielicznych zwojów
        robi się global warming.
        • swan_ganz Re: Walka z CO2 czyli nowa lewacka religia. 30.04.09, 09:14
          > a no bo Chinczycy to z dziada pradziada prawica czystej wody,
          panie. Faktycznie ich lewicowcy mogą pocałować w d..., nieco
          czerwoną d...


          przedmówca tego nigdzie nie napisał; to twoja projekcja. Ale mimo to
          to ty jego odsyłasz do lekarza a nie on ciebie.... Nie sądzisz, że
          to nieco dziwne?
          • dr_after Re: Walka z CO2 czyli nowa lewacka religia. 30.04.09, 12:39
            Ciebie też chętnie odeślę - bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Poczytaj parę
            postów pana majora, dowiesz się, co piętnuję. I odpowiedz sobie potem, czy
            słusznie wypociłes swego posta do mnie.
    • j_onix Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburga 29.04.09, 22:54
      "The Day After Tomorrow" :D :D
    • ch3heg Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburga 29.04.09, 22:54
      Zmiany są nieuniknione. Czy to coś złego?
      • megasceptyk Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 29.04.09, 23:38
        Ja też uważam, że człowiek jest zbędny,
        może se zniknąć, wielka mi strata.
        • ksionc_proborzdz Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 30.04.09, 08:40
          Może przystosuje się do nowych warunków. Może nie będzie to 6mld, ale zawsze coś.
          Panta rei panie dzieju
      • erg_samowzbudnik Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 01.05.09, 06:38
        ch3heg napisał:

        > Zmiany są nieuniknione. Czy to coś złego?
        Dopłynie do Afryki i będą mieli wody słodkiej w nadmiarze.
    • yesiotr i bardzo dobrze, że trochę cieplej na świecie... 29.04.09, 23:01
    • bluber77 Apokalipsa coraz blizej 29.04.09, 23:20
      prosze bardzo dowodow jest mnostwo co dzien to nowe kryzys ekonomiczno-morlany
      swinska grypa teraz antarktyda sie topi wieci jaka pwodz moze z tego byc? A byl
      gosciu ktory mowil ze beda w tym roku pwoodzie i fale siegna 10 metrow wysokosci
      chyba sie nie myli chlop
      • balajanek Więc jak to? 29.04.09, 23:44
        W tytule odrywa się potem dalej,że możliwe,że się oderwie 3360km/kw.
        I co to znaczy,że prawie połowę więcej niż?czyli prawie150% powierzchni
        Luksemburga czy np.47% powierzchni tego państwa.Oczywiście jak dochodzi do
        konkretów to okazuje ,że oderwało się 700km/kw czyli 28% procent Luksemburga.Z
        dużej chmury mały deszcz.
      • savrin Re: Apokalipsa coraz blizej 30.04.09, 08:15
        ja to już od dawna sobie nucę anielski orszak.
    • ouimet ...większy od Luksemburga 29.04.09, 23:37
      czy pan autor tego tytulu, moglby sprecyzowac do Kogo skierowal to info.Nie
      jestem bywalcem w/w miasta czy terenu,wiec nijak ma sie to info do mnie,jak i
      prawdopodobnie wiekszosci nie bywajacej/jak autor-nieustannie/w Luksemburgu.
      A czy pan autor wogole wie gdzie jest Luksemburg?czy to kraina,krolestwo,
      ksiestwo?A moze jeszcze inny stwor?
      Osobiscie:WATPIE!
      • dyngos Re: ...większy od Luksemburga 30.04.09, 09:38
        > czy pan autor tego tytulu, moglby sprecyzowac do Kogo skierowal to
        info.Nie
        > jestem bywalcem w/w miasta czy terenu,wiec nijak ma sie to info do
        mnie

        Brawo, mi też się nie podobają te bezmyślne tłumaczenia.

        Na przykład w telewizyjnych programach naukowych, czy przyrodniczych
        panna Czubówna czyta: cośtam, cośtam jest wielkości połowy stanu
        Arkansas
        . Kurde! Nie możnaby spojrzeć na mapę i przetłumaczyć to
        na polskie warunki?????
    • polak_kr To naturalne zmiany 30.04.09, 00:51
      kiedyś na terenie polski było ciepłe płytkie morze, później kilka
      lądolodów aż po Tatry... zmiany klimatu są naturalne i zależą
      głównie od aktywności słońca, a ono nie spala się równomiernie.
      • bosman_maly Re: To naturalne zmiany 30.04.09, 07:35
        Wymieranie gatunków (w tym ludzi) też jest naturalne.
        • anarchoateo Re: To naturalne zmiany 30.04.09, 08:36
          bosman_maly napisał:

          > Wymieranie gatunków (w tym ludzi) też jest naturalne.
          Jeżeli napisałeś to stwierdzając fakt - to owszem masz rację i nic nie można ci
          zarzucić, jednak jeżeli napisałeś to ironizując to się doucz a nie wierz w
          pobożne bajki.
          • bosman_maly Re: To naturalne zmiany 30.04.09, 11:05
            Przypomniałem, że natura poradzi sobie z ociepleniem, ale człowiek
            niekoniecznie.
    • j-50 Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburg 30.04.09, 01:19
      Ten odrywający się kawałek lodu ma 0,027% ogólnej powierzchni
      lądolodu antarktycznego. Zaś jego udział objętościowy i wagowy jest
      wielokrotnie mniejszy. Równa się to stracie około 2 gramów wagi
      faceta mającego 80 kg. Więcej ważą jego włosy obcięte u fryzjera.
      • titta Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 30.04.09, 12:22
        Tylko, ze to nie jedyny odrywajacy sie kawalek.
    • j-50 Jest on 1,3 razy większy od pow. Luksemburga 30.04.09, 01:28
      I do tego 7640 razy większy od powierzchni Watykanu! A od
      powierzchni mojego mieszkania jest aż 35916667 razy większy!
      Horror po prostu! Nic tylko się zastrzelić!
      • maksimum Nie moge sie doczekac na ocieplenie klimatu. 30.04.09, 04:38
        Zim mam juz powyzej dziurek w nosie.
        • pancwynar Re: Nie moge sie doczekac na ocieplenie klimatu. 30.04.09, 09:43
          podaj rękę, Bracie...
        • titta Re: Nie moge sie doczekac na ocieplenie klimatu. 30.04.09, 12:23
          Zim sie nie posbedziesz. Za to upaly, susze i powodzie... chmm, mnie
          sie nie bardzo podobaja.
      • erg_samowzbudnik Re: Jest on 1,3 razy większy od pow. Luksemburga 01.05.09, 06:41
        j-50 napisał:

        > I do tego 7640 razy większy od powierzchni Watykanu! A od
        > powierzchni mojego mieszkania jest aż 35916667 razy większy!
        > Horror po prostu! Nic tylko się zastrzelić!

        Strach się bać.Zgroza co to będzie?
    • tratwa100 Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburg 30.04.09, 05:40
      I tak kawałek po kawałeczku, kawałek po kawałeczku i niema bata stan wód musi
      sie podniesc "potop"?
      • djack Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 30.04.09, 08:30
        Wystarczy ze wykonasz prosty test:
        Nalej wody do szklanki i wrzuc pare kostek lodu.
        Zaznacz stan wody, poczekaj az kostki zmienia swoj stan skupienia i podziel sie
        swoimi spostrzezeniami na forum.
        • tratwa100 Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 30.04.09, 13:56
          Ten prosty test mozna wykonac jeszcze inaczej "djack" wlej cwiartke szklanki
          wody "albo lepiej spirytusu" i wrzuc do pelna kostek lodu i zaznacz jej stan i
          zobacz wynik tego prostego testu po roztopieniu lodu... bo chyba nie powiesz mi
          ze ta tafla lodu ktora sie oderwala jest równo z wodą ?
          • nikodem_73 Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 30.04.09, 14:31
            Ale jesteś świadomy, że zwykle szacuje się, że tylko 10% góry lodowej wystaje
            ponad powierzchnię? I wiesz o tym, że skoro wystaje ponad powierzchnię to
            znaczy, że góra waży mniej niż woda przezeń wyparta?

            I pytanie - gdzie się podziała woda wyparta przez górę lodową?
      • erg_samowzbudnik Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 01.05.09, 06:42
        tratwa100 napisała:

        > I tak kawałek po kawałeczku, kawałek po kawałeczku i niema bata
        stan wód musi
        > sie podniesc "potop"?


        A jak się ociepli to więcej wyparuje i będzie tak samo.
        • tratwa100 Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 01.05.09, 07:57
          "A jak się ociepli to więcej wyparuje i będzie tak samo."nie bedzie tak samo bo
          para sie skropli i opadnie w innym miejscu :) A pozatym kto powiedzial ze sie
          ociepli?
          • tratwa100 Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 01.05.09, 08:07
            "Ociepli" chodzi mi o klimat.A pozatym co ma byc to bedzie i.
          • erg_samowzbudnik Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 02.05.09, 06:59
            tratwa100 napisała:

            > "A jak się ociepli to więcej wyparuje i będzie tak samo."nie
            bedzie tak samo bo
            > para sie skropli i opadnie w innym miejscu :) A pozatym kto
            powiedzial ze sie
            > ociepli?
            A wody to mamy za dużo?
    • savrin Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburga 30.04.09, 06:07
      heh, przeczytało mi się gigantyczny fragment kodu, co zawód to zboczenie.
      • turtlezzz Re: Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksem 30.04.09, 12:08
        Haha. Pomyśl co ja, historyk, przeżywam, gdy sprawdzam godzinę, a na zegarku widnieje np. 19:39, 14:10 itd. ;)
    • hankrearden Wreszcie statki beda mogly plynac przez Artyke.. 30.04.09, 08:31
      .. i koszt transportu obnizy sie.
      • ksionc_proborzdz Re: Wreszcie statki beda mogly plynac przez Artyk 30.04.09, 08:41
        Dzięki czemu będziemy mogli kupić jeszcze więcej niepotrzebnego badziewia z Chin ;)
    • grisza14 Nastepnie odplynie fragment wielkosci San Marino 30.04.09, 08:54
      i bedzie lewactwo moglo napisac, ze oderwaly sie fragmenty lodu
      wielkosci dwoch panstw europejskich.A jak przyjdzie globalne
      oziebienie, to lewactwo wprowadzi podatek od zbyt malej emisji CO2 i
      w ten sposob polaczy przyjemne z pozytecznym- madrzenie sie i kase.
      • dottore.anatra Re: Nastepnie odplynie fragment wielkosci San Mar 30.04.09, 11:19
        grisza14 napisał:

        > i bedzie lewactwo moglo napisac, ze oderwaly sie fragmenty lodu
        > wielkosci dwoch panstw europejskich.

        No to ciemniactwo będzie miłą używanie. 2 razy wieksze niż teraz.
      • polsz Re: Nastepnie odplynie fragment wielkosci San Mar 30.04.09, 12:43
        nie przypuszczałem, że można być takim debilem....
        • grisza14 Mozna byc debilem pod warunkiem, ze rozsadnym 30.04.09, 13:44
          zas fanatyzm i konskie klapy nikomu jeszcze nie przyniosly
          pozytku.Tak sie dziwnie sklada, ze wyznawcy nowych religii zawsze
          popadaja w skrajnosci.Chetnie z jednych w drugie.A jest jeszcze
          Andorra, Monako, Lichtenstein.
    • rudy.mundek.ziutka.druh Odpływa fragment Antarktydy większy od Luksemburg 30.04.09, 09:08
      No i co teraz? Coo terazz!? JEZUUU COOOO TERRRAZZZZ !!!!!
    • ariston1 Dinozaury wyginęły i Ziemia kręci się dalej. 30.04.09, 09:27
      Klimat na ziemi się zmieniał, wtedy gdy o cywilizację człowieka nawet nie można
      zahaczyć. Teraz jakieś nieznaczne zjawiska urastają do rangi apokalipsy. A tylko
      dlatego, że można zrobić zdjęcia z kosmosu a potem narobić paniki, żeby
      następnie z zastraszonych ludzi wyrwać mnóstwo kasy. Teraz już ludzie nie dają
      się nabierać, że będzie koniec świata podczas zaćmienia słońca, to wymyślają
      jakieś topnienie lodów, dziury ozonowe, efekty cieplarniane, świńską grypę itp....
      • dyngos Re: Dinozaury wyginęły i Ziemia kręci się dalej. 30.04.09, 09:49
        Rzeki zawsze wylewały - normalne a teraz, jak mocniej wyleją - jak w
        1997, to ojojojeee wielka tragdiaa, bo ludzie giną i miasta toną.
        Zgadza się?
        • tls_ptb Re: Dinozaury wyginęły i Ziemia kręci się dalej. 30.04.09, 10:21
          Ja również sceptycznie odnoszę się do tych wszystkich apokaliptycznych wizji. Co
          jednak jeśli "lewactwo" ma rację? Jeśli właśnie balansujemy na krawędzi i jeden
          nierozważny krok może doprowadzić do zagłady ludzkości?
    • placebo99 Mieszkam 55 m.n.p.m. Czy coś mi grozi? 30.04.09, 10:13
      Jak zaleje nas przez nieudolność ścierwoliberałów to przegrają w
      następnych wyborach.
      • marcinwasiak Re: Mieszkam 55 m.n.p.m. Czy coś mi grozi? 30.04.09, 10:30
        Reumatyzm.
    • marcinwasiak Nalezy wystosować ostra notę dyplomatyczną do 30.04.09, 10:30
      rządu Antarktydy! Kto wie ilu nielegalnych imigrantów na takiej naprędce
      odłupanej tratwie bedzie próbowało dostać sie do Luksemburga.
    • major_walenda Ludzkość emituje 0,2% całego CO2 w atmosferze 30.04.09, 11:03
      Z tego 0,2% - 15 % przypada na Unię Europejską.
      Pozostale 85% to USA, Rosja, Chiny, Indie, Ameryka Południowa i
      reszta.

      99.8 % emisji CO2 przypada na oceany, wulkany, pożary buszu itp.

      Za klimat na Ziemi odpowiada Słonce i jego wieksza lub mniejsza
      aktywność. I Słońce ma dokładnie w d... (czy Słońce ma d...?) Ala
      Gore'a i jedo ogłupionych pretorianów.


      Ale według wyznawców tego cwaniaka Ala Gore'a czlowiek powoduje
      ocieplenie sie klimatu tymi dwoma dziesiątymi procent CO2.

      Co trzeba mieć w głowie, żeby wierzyć w te brednie?

      Oczywiście Al Gore w te idiotyzmy nie wierzy, bo nie jest idiotą.
      On robi olbrzymia kasę na oglupionym medialnie motłochu. Pomagaja mu
      w tym lewackie sieroty po komunizmie, którzy po upadku ZSRS znaleźli
      sobie nową dziedzine działalności - PSEUDOEKOLOGIA, która polega
      na "walce z emisją CO2".

      Smutne, że taki Al Gore dostał Nagrodę Nobla.
      No ale skoro ta sama nagrodę dali również TW Bolek, to chyba nie ma
      sie co łudzić co do poziomu osób zasiadających w komitecie
      noblowskim.....
      • grisza14 Po odbior Nobla w Oslo pojechal pociagiem 40 km 30.04.09, 11:21
        ale za nim pociagnela karawana 5 ciezarowek bagazu.Taki pieprzony
        ekolog.Kto? Gore.
      • r.p.mcmurphy metan 30.04.09, 11:29
        a metan i inne gazy cieplarniane (o znacznie większym potencjale gromadzenia i
        zatrzymywania ciepła w atmosferze) uwzględniłeś w swojej przenikliwej analizie,
        trzeźwy racjonalisto?

        a o bezprecedensowej dewastacji biosfery, w tym wycinaniu lasów i zakwaszaniu
        oceanów, słyszałeś coś? dotarło cokolwiek do zakutego łba? oba zjawiska powodują
        drastyczne zmniejszenie absorpcji co2 z atmosfery więc jego stężenie rośnie - od
        czasów industrializacji.

        i nie próbuj ogłupiać ludzi 0.2% - przy zmianach klimatycznych, i zachwianiach
        punktów bifurkacji, wystarczają marginalne zmiany parametrów, aby wywołać
        katastrofalne skutki. Minimalne podniesienie temperatury na świecie już powoduje
        rozpuszczanie się obszarów wiecznej zmarzliny i gigantyczne uwalnianie co2 i
        metanu. Cofanie się lądolodu i lodowców zmniejsza powierzchnię odbijania
        promieni słonecznych czyli zwiększa absorpcję ciepła.

        Oczywiście, wszystko to "minimalnie wpływa" na system klimatyczny - tylko
        pozbieraj do kupy wszystkie elementy (najpierw doedukuj się trochę), rozejrzyj
        się trochę i może coś dotrze.
        • major_walenda Al Gore własnie dzieki tobie zarabia kasę 30.04.09, 11:37
          I to ogromną.

          Pośredniczy w sprzedaży odpustów - czyli limitow CO2.
          Płacą głupi i słabi (jak Polska), bo nie ma takiej siły na swiecie
          która zmusi do opłat za głupotę Chinczyków czy Hindusów.

          Walka z CO2 to religia. Wierzących produkuje Al Gore i jemu podobni.
          • r.p.mcmurphy Re: Al Gore własnie dzieki tobie zarabia kasę 30.04.09, 11:54
            nie odpowiedziałeś na pytania i jednocześnie mieszasz dwie sprawy - neokon'owski
            podatek od CO2 z faktyczna dewastacja biosfery przez człowieka - opozycja
            względem pierwszego nie usprawiedliwia negowania drugiego!
        • darr.darek Re: metan 30.04.09, 13:45
          r.p.mcmurphy napisał:
          >i nie próbuj ogłupiać ludzi 0.2% - przy zmianach klimatycznych, i
          >zachwianiach punktów bifurkacji, wystarczają marginalne zmiany
          >parametrów, aby wywołać katastrofalne skutki. Minimalne podniesienie
          >temperatury na świecie już powoduje

          A kogo ty próbujesz ogłupić tym wywodem, że rzekomo człowiek minimalnie "wahnął"
          klimatem i jako skutek to już katastrofalne efekty czekają ?
          Doucz się, że takie "wahnięcie" jakie rzekomo wywołał człowiek to w historii
          Ziemi nie jest nawet drobnym odchyleniem. Doucz się, że człowiek, aby mógł
          2-krotnie podnieść stężenie CO2 w atmosferze i w wodzie oceanicznej musiałby
          emitować dzisiejszy poziom spalania kopalin przez 5000 lat (pięć tysięcy lat !).
          To podstawy wiedzy.

          Doucz się, że stężenie CO2 na Ziemi było wielokrotnie wyższe i co najmniej
          dziesiątki razy wyższe choćby w czasach dinozaurów i jakoś kataklizmów nie
          wywołało w efekcie, a nawet zapisało się bujną florą i fauną. Doucz się, że te
          kopaliny, które dziś człowiek wydobywa spod ziemi to niegdyś był atmosferyczny
          CO2 związany przez rośliny i zagrzebany w ziemi. I doucz się, że to co człowiek
          wydobył do tej pory z kopalin i co wydobędzie przez najbliższe setki lat, to
          tylko malutki fragment ogólnej masy węgla wychwyconego przez rośliny z dawnego
          atmosferycznego CO2 i grzebanego w ziemi przez setki milionów lat.

          Takie wahnięcia jakie człowiek wywołuje w atmosferze są nieistotne z punktu
          widzenia globalnych zmian klimatycznych. Naukowo nie da się potwierdzić wpływu
          człowieka na zmiany klimatu. To tylko ogłupianie maluczkich przez poborców
          nowych podatków - sporo maluczkich nawet się na to nabiera.


          • r.p.mcmurphy Re: metan 30.04.09, 14:25
            > Ziemi nie jest nawet drobnym odchyleniem. Doucz się, że człowiek, aby mógł
            > 2-krotnie podnieść stężenie CO2 w atmosferze i w wodzie oceanicznej musiałby
            > emitować dzisiejszy poziom spalania kopalin przez 5000 lat (pięć tysięcy lat !)
            > .

            jakies zrodla tego belkotu?

            > Doucz się, że stężenie CO2 na Ziemi było wielokrotnie wyższe i co najmniej
            > dziesiątki razy wyższe choćby w czasach dinozaurów i jakoś kataklizmów nie
            > wywołało w efekcie, a nawet zapisało się bujną florą i fauną.

            I znowu arogant pluje, ale z danymi i zrodlami ma to zaden zwiazek
            Kilkadziesiat?? Najwyzej kilkukrotnie wyzsze stezenie „ Jurassic Period (200
            mya), average CO2 concentrations were about 1800 ppm or about 4.7 times higher
            than today” www.geocraft.com/WVFossils/Carboniferous_climate.html

            Kataklizmow nie wywolalo? Spytaj dinozaurów, kretynie!

            Doucz się, że te
            > kopaliny, które dziś człowiek wydobywa spod ziemi to niegdyś był atmosferyczny
            > CO2 związany przez rośliny i zagrzebany w ziemi.

            Kopaliny tworzyły się przez setki milionów jeśli nie miliardy lat – my je
            wydobywamy i spalamy od kilu tysięcy lat. Czy twoj ograniczony umysł ogarnia
            różnicę skali tych zjawisk? Najwyrazniej nie.
            A skala jest taka, że w ciągu około 40 lat zbliżymy sie do całkowitego
            wyczrpania dostępnych złóż ropy naftowej (jedyna „nadzieja” w topniejących
            czapach lodowych Grendlandii, Arktyki i Antarktydy).

            O wiekszego aroganta niż ty, plujacego danymi bez podania źródel i podważającego
            elementarne zasady logiki, trudno na tym forum – możesz sobie to poczytać jako
            spore osiągnięcie, bo ignorancja i arogancja króluje na forach GW.

            > Takie wahnięcia jakie człowiek wywołuje w atmosferze są nieistotne z punktu
            > widzenia globalnych zmian klimatycznych. Naukowo nie da się potwierdzić wpływu
            > człowieka na zmiany klimatu.
            Teza nr 56, dalej żadnych źródeł ani argumentacji, tylko powtarzany w kóko
            monolog (przyznaj, przećwiczyłeś to już pewnie ze 100 razy w knajpie, bredząc do
            nawalonych kolesi...)

            Ciekawe jakież to inne tajemnicze siły wywołują zmiany klimatyczne na ziemi?
            Może aktywność słoneczna, która jest na rekordowo niskim poziomie?
            news.softpedia.com/news/Sun-About-To-Beat-Its-Spotlessness-Record-94913.shtml
            Ucz się człowieczku, ucz, czytaj i staraj się myśleć, ale rób to pod nadzorem
            osoby o chociaż przeciętnej inteligencji, aby mogła ci wskazać kierunek...


            > To tylko ogłupianie maluczkich przez poborców
            > nowych podatków - sporo maluczkich nawet się na to nabiera.

            Utrafiłeś w sedno – w związku z czym dalej rób swoje i grzecznie spalaj kopaliny
            – tylko niech cię reka boska broni żebyś zaczał myślec samodzielnie, bo może być
            to faktycznie bardziej niebezpieczne dla planety niż cała industrializacja razem
            wzięta.
            • darr.darek Re: metan 30.04.09, 15:02
              r.p.mcmurphy napisał:
              > > Doucz się, że człowiek, aby mógł
              > > 2-krotnie podnieść stężenie CO2 w atmosferze i w wodzie
              > > oceanicznej musiałby emitować dzisiejszy poziom spalania
              > > kopalin przez 5000 lat (pięć tysięcy lat !)
              >jakies zrodla tego belkotu?

              No widzisz, matołku. O czym tu z tobą dyskutować, jeśli wyliczenia na poziomie
              wiedzy ze szkoły średniej są dla ciebie zbyt trudne. Ty, jak przypuszczałem,
              nigdy nawet nie próbowałeś tego przeliczać (no bo kto ci ma podpowiedzieć jakie
              jest roczne wydobycie kopalin, kto ma ci przeliczyć ile z tego CO2 i kto ma ci
              to przeliczyć na wzrost zawartości w atmosferze i w wodzie oceanicznej ?), a
              "autorytetami" są dla ciebie tacy jak Al Gore, który pisał o wywożeniu śląskich
              dzieci do kopalń w celu ochrony przed zatruciem powietrza (tamten matołek też
              coś słyszał o ośrodku uzdrowiskowym w Wieliczce i powtarzał tak jak ty).

              I jeszcze bełkot o wyczerpaniu się w 40 lat tego kopalin. Też to znamy.
              O tym, że w samej Polsce do 3 km pod ziemią zasoby węgla oceniane były na 3000
              lat obecnego wydobycie nie słyszał ?
              No jak nie słyszał to i musi uwierzyć w pierdoły o 4.7 raza wyższym stężeniu CO2
              w czasach dinozaurów. Bo liczyć nie potrafi to musi uwierzyć, że naukowcom
              "udało się zmierzyć".

              I jeszcze dinozaury od tego CO2 wyginęły, tak ? O tym, że przez setki milionów
              lat kierunek zmian był tylko w silnym zmniejszaniu zawartości CO2 też nie
              wymyśli, bo nie dostał podpowiedzi, że taki był skutek bujnej fotosyntezy.

              Ech, szkoda dyskutować.

        • erg_samowzbudnik Re: metan 01.05.09, 06:50
          r.p.mcmurphy napisał:
          > Oczywiście, wszystko to "minimalnie wpływa" na system klimatyczny -
          tylko
          > pozbieraj do kupy wszystkie elementy (najpierw doedukuj się
          trochę), rozejrzyj
          > się trochę i może coś dotrze.

          Proszę poczytaj trochę wiecej i dowiesz się ,że wzrost co2 jest
          zjawiskiem wtórnym a nie pierwotnym.
      • titta Re: Ludzkość emituje 0,2% całego CO2 w atmosferze 30.04.09, 12:30
        Zeby utrzymac staly poiom CO2w atmosferze jego emisja musi sie
        rownac absorpcji (przez roslinnosc i rozpuszczenie w wodzie). Jesli
        do ukladu bedziemy dodawac te 0.2% wiecej (rocznie) i jednoczesnie
        pozbywac sie roslinnoci (wycinka lasow, pustynnienie itp.) to co sie
        stanie? Tak trudno to zrozumiec?
        • titta Odpowiedz dla opornych... 30.04.09, 12:35
          Ocean zadziala jak bufor... wzrost zakwaszenia zrekompensowany
          zostanie "rozpuszczeniem" szkieletow i panczykow czesci bezkregowcow
          i alg. A podniesienie stezenia CO2 w atmoswerze powoduje, ze wiecej
          energi slonecznej jest pochlaniana. I cos musi sie stac z ta
          energia... "Globalne ocieplenie" to nie tylko podniesienie
          temperatury.
          • gandalph Guzik prawda 30.04.09, 12:48
            titta napisała:

            A podniesienie stezenia CO2 w atmoswerze powoduje, ze wiecej
            > energi slonecznej jest pochlaniana. I cos musi sie stac z ta
            > energia... "Globalne ocieplenie" to nie tylko podniesienie
            > temperatury.

            Otóż właśnie to jest nieprawdą, znajdź sobie i przeanalizuj widmo
            absorpcyjne CO2. CO2 ma tylko jedno pasmo absorbcyjne w
            podczerwieni, mianowicie przy długości fali ok. 15 mikronów.
            Zdolność absorbcyjna CO2 wynosi ok. 99,94%, co oznacza, że w
            warstwie powietrza o grubości ok. 10 m (metrów!) następuje (przy
            stężeniu CO2, jak obecnie) całkowita absorbcja promieniowania w
            paśmie ok. 15 mikronów. Wzrost stężenia CO2 spowoduje tylko tyle, że
            ten sam efekt powstanie w warstwie powietrza np. 8 m, 4 m, czy 1 m.
            Nie spowoduje to jednak wzrostu ilości energii absorbowanej przez
            CO2, bo już teraz absorbcja wynosi 100%. Innych pasm absorbcji zaś
            CO2 nie ma.
            Jak będziesz porównywać widma absorbcyjne różnych substancji, to
            zwróć uwagę na szerokie pasma absorbcyjne pary wodnej oraz weź pod
            uwagę fakt, że stężenie pary wodnej w powietrzu jest około 100 razy
            większe niż CO2. Wnioski? We własnym zakresie!
            • a1bert Re: Guzik prawda 01.05.09, 21:21
              > Otóż właśnie to jest nieprawdą, znajdź sobie i przeanalizuj widmo
              > absorpcyjne CO2. CO2 ma tylko jedno pasmo absorbcyjne w
              > podczerwieni, mianowicie przy długości fali ok. 15 mikronów.
              > Zdolność absorbcyjna CO2 wynosi ok. 99,94%, co oznacza, że w
              > warstwie powietrza o grubości ok. 10 m (metrów!) następuje (przy
              > stężeniu CO2, jak obecnie) całkowita absorbcja promieniowania w
              > paśmie ok. 15 mikronów. Wzrost stężenia CO2 spowoduje tylko tyle,
              że
              > ten sam efekt powstanie w warstwie powietrza np. 8 m, 4 m, czy 1 m.
              > Nie spowoduje to jednak wzrostu ilości energii absorbowanej przez
              > CO2, bo już teraz absorbcja wynosi 100%. Innych pasm absorbcji zaś
              > CO2 nie ma.

              Owiń się kocem. Absorbuje on 100% promieniowania podczerwonego
              emitowanego przez Twoje ciało, więc zgodnie z Twoją logiką dodawanie
              kolejnych kocy nie powinno odgrywać żadnej roli.

              A teraz owiń się dodatkowo drugim kocem. Jest Ci cieplej?

              100% od 100 W/m^2 to więcej niż 100% od 50 W/m^2. Ilość energii
              absorbowanej przez najniższą warstwę (1 koc) rośnie, bo dostaje ona
              dodatkowo część energii z wyższych warstw (2 koc). Tak samo jest z
              gazami cieplarnianymi.
              • gandalph Banialuki! 13.05.09, 01:23
                a1bert napisał:

                > > Otóż właśnie to jest nieprawdą, znajdź sobie i przeanalizuj
                widmo
                > > absorpcyjne CO2. CO2 ma tylko jedno pasmo absorbcyjne w
                > > podczerwieni, mianowicie przy długości fali ok. 15 mikronów.
                > > Zdolność absorbcyjna CO2 wynosi ok. 99,94%, co oznacza, że w
                > > warstwie powietrza o grubości ok. 10 m (metrów!) następuje (przy
                > > stężeniu CO2, jak obecnie) całkowita absorbcja promieniowania w
                > > paśmie ok. 15 mikronów. Wzrost stężenia CO2 spowoduje tylko
                tyle,
                > że
                > > ten sam efekt powstanie w warstwie powietrza np. 8 m, 4 m, czy 1
                m.
                > > Nie spowoduje to jednak wzrostu ilości energii absorbowanej
                przez
                > > CO2, bo już teraz absorbcja wynosi 100%. Innych pasm absorbcji
                zaś
                > > CO2 nie ma.
                >
                > Owiń się kocem. Absorbuje on 100% promieniowania podczerwonego
                > emitowanego przez Twoje ciało, więc zgodnie z Twoją logiką
                dodawanie
                > kolejnych kocy nie powinno odgrywać żadnej roli.
                >
                Dokładnie tak! Jednakże w opisanym przypadku koc pełni jeszcze rolę
                zwykłej izolacji termicznej chroniąc np. przed konwekcją, dlatego
                analogia całkowicie chybiona.
                > A teraz owiń się dodatkowo drugim kocem. Jest Ci cieplej?
                >


                Patrz wyżej.
                > 100% od 100 W/m^2 to więcej niż 100% od 50 W/m^2.
                W ogóle nie rozumiesz mechanizmu. Emisja z 1 m kw. powierzchni Ziemi
                nie zależy od stężenia CO2 w atmosferze, natomiast absorbcja
                promieniowania wtórnego - jak najbardziej!

                Ilość energii
                > absorbowanej przez najniższą warstwę (1 koc) rośnie, bo dostaje
                ona
                > dodatkowo część energii z wyższych warstw (2 koc). Tak samo jest z
                > gazami cieplarnianymi.
                Nieprawda!! Patrz wyżej.

                Kolego, czy Ty się dobrze czujesz? Załóżmy, że z 1 m kw. Ziemi jest
                emitowanych 100 W energii w postaci promieniowania o długości fali
                15 mikronów. Otóż w obecnej sytuacji 99,96 W (czyli praktycznie
                100%) jest pochłanianych na pierwszych 10 m drogi w powietrzu.
                Zwiększenie stężenia dwutlenku węgla w atmosferze spowoduje
                wykładnicze zwiększenie absorbcji promieniowania o tej długości,
                czyli ten sam efekt wystąpi nie na drodze 10 m, lecz odpowiednio
                mniejszej. Mówi o tym prawo Lamberta-Beera. A dwutlenek węgla innych
                pasm absorbcyjnych w podczerwieni nie ma. Dlatego nie mów mi tu
                głupstw o podwójnym/potrójnym kocu ani o "dostawaniu energii z
                wyższych warstw atmosfery", bo to są zwykłe banialuki.
    • naprawdetrzezwy Mieszkańcy Luksemburga są pewnie tym przerażeni. 30.04.09, 11:27
      No i co z tego, że się oderwał lód i odpływa?
      Nic z tego nie wynika dla planety.
      Dla ludzi też nie.


      Wbrew kłamstwom ekoterrorystów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka