piokuk 04.05.09, 11:40 Boże... do czego to doszło. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów zgadzam się z tezami Żakowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pan_traktor Im później, tym gorzej 04.05.09, 11:45 Uwielbiam, kiedy J. Żakowski pisze o gospodarce. Ubaw murowany. Większy jest chyba tylko wtedy, gdy za ten temat bierze się W. Orliński. Odpowiedz Link Zgłoś
askold Im później, tym gorzej 04.05.09, 11:57 Oho ! Szanownemu Panu redaktorowi majówka nie wywietrzała jeszcze z głowy ! Czy szanowny Pan dobrze rozważył co też popełniłbył za artykuł ? Mam uzasadnione watpliwości. Bo też szanowny Pan redaktor raczyłbył : - skrytykowac niekrytykowalnego profesora Leszka Balcerowicza i jego poglądy, a jak wszyscy dobrze wiemy rzeczywistośc ekonomiczna działa według poglądów profesora, a jeśli tak nie działa tym gorzej dla rzeczywistosci - poddac w watpliwośc załozenia jedynie racjonalnej, słusznej i naukowej liberalno - ekonomicznej polityki rządu podczas gdy to prezydent Obama może naszemu premierowi i ministrowi finansów czyscic buty (tylko dlaczego ci durni Amerykanie jeszcze go popierają ?) - odsłonic (co prawda ostrożnie ale jednak) kulisy tego jak funkcjonuje polityka medialna wokół tego rządu oraz to jak i kiedy się robi obywatelom wodę z mózgu po to by nie zadawali niewygodnych pytań. Oczywiście o dokopaniu przy tej okazji prezydentowi i PIS - owi nie wspomnę bo to rytuał - przyznam już nieco nudnawy. Obawiam się, iż redaktor Adam Michnik nie czytał jeszcze artykułu Pana redaktora. Ale przeczyta. Moze już właśnie sięga po telefon... . Gderliwy lecz mimo wszystko życzliwy moherowy dziadek. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Im później, tym gorzej 04.05.09, 17:03 askold napisał: > - poddac w watpliwośc załozenia jedynie racjonalnej, słusznej i > naukowej liberalno - ekonomicznej polityki rządu ******************************* Łyknij se coś dziadek na sklerozę, bo czytając ostatni akapit artykułu zapominasz, co było w pierwszym. Odpowiedz Link Zgłoś
rwakulszowa Im później, tym gorzej 04.05.09, 11:58 Nie wiem kto edukuje Żakowskiego z makroekonomii i polityki gospodarczej, ale z zadowoleniem widzę ze robi duże postępy. Nie ma watpliwosci że jego kontakty, rozmowy i wywiady które przeprowadził z najwybitniejszymi ekonomistami i politologami świata sprawiły że z polskich publicystów jest najbardziej kompetentny. Pozatem pisze zwięźle, zrozumiale i przekonująco. Gratuluję ! Odpowiedz Link Zgłoś
easy.teraz Im później, tym gorzej 04.05.09, 12:09 Skala kryzysu nie jest przecież znana w żadnym państwie a priori. Co więcej nie ma żadnych logicznych powodów dla jej przedwczesnego wyolbrzymiania. Co więcej zwiększanie dochodów budżetowych zwykle spowalnia gospodarkę a więc nie jest pewna metoda. Mało tego robienie prgonoz teraz jest "łatwiejsze" niż wtedy gdy były one potrzebne do formułowania ustawy budżetowej. Wreszcie rok trwa 12 miesięcy, więc nie musi być tak źle. A jeśli będzie takźle, to wtedy tnie się to samo niezależnie od politycznej proweniencji władzy? Odpowiedz Link Zgłoś
askold Re: Im później, tym gorzej 04.05.09, 12:39 Jeszcze raz moherowy lecz życzliwy dziadek ale króciótko. Rządzenie, powiedzmy średniodobre, jest funkcją przewidywania, a nie działania ex post. Przewidywanie to ryzyko. Oczywiście zminimalizowane w wypadku rządu przez istnienie instytucji i organizacji rządowych oraz pozarzadowych, które nie tylko dostarczają dane lecz i je na bieżąco analizują. Chyba, że takie instytucje są słabe, a ludzie w nich zatrudnieni - niekompetentni (tu piję do wszystkich rządów ostatniego dwudziestolecia). Jeśli tak - to rzeczywiście można tylko biernie czekac. Tyle, że to najgorsze wyjście. Odpowiedz Link Zgłoś
easy.teraz Re: Im później, tym gorzej 04.05.09, 15:46 Problem w tym, że rządzenie średniodobre jest funckją TRAFNEGO przewidywania. Nie wynika ono z samej czynności przewidywania. W tym kryzysie nawet potęgi gospodarcze nie mają pewności jak działać. Rozumny kompromis pomiędzy działaniem ex post i tym opartym na prgonozach ma więc tutaj sens. Mam nadzieję, że rząd własnie tak postępuje. Ale tylko nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
renata971 Im dłużej rząd zwleka, tym gorzej 04.05.09, 12:54 ...Boże...do czego to doszło!!!...nie zgadzam się z tezami J.Żakowskiego.Słowami w tej wypowiedzi przypomina mi Pan komentatora meczu piłkarskiego...też najczęściej wie...jak strzelić bramkę... Odpowiedz Link Zgłoś
frevo Im później, tym gorzej 04.05.09, 13:06 a te gazety o których Pan Redaktor nadmienia a nazw nie wymienia to "Polityka" i "Wyborcza" :) A może tak kilka słów przeprosin? Przecież to ten sam rząd, ba nawet ci sami ministrowie :) Odpowiedz Link Zgłoś
mazur_krzysztof Im później, tym inaczej 04.05.09, 13:09 Tak się składa, że kilka miesięcy temu Pan Redator domagał się właśnie podniesienia składek i akcyzy na paliwo, czego teraz się obawia. Podatek VAT musi przejść przez procedurę jak PIT i CIT. Zamiast podnosić CIT lepiej byłoby podnieść razem z PITem, PIT od dochodów kapitałowych. CIT obciąża także dochody zachowane w firme i tym samym uderza w inwestycje - to jest najgorszy podatek. Ten wariant chaotyczny w sumie nie jest gorszy od propozycji Redaktora. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_traktor Im dłużej rząd zwleka, tym gorzej 04.05.09, 13:51 [sonda=W związku z kryzysem należy bezwłocznie:] [*]Podnieść podatki [*]Zmniejszyć podatki [/sonda] Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt35 Im dłużej rząd zwleka, tym gorzej 04.05.09, 14:58 Porażający sarkazm i bardzo niewysokiego lotu złoślowości pana redaktora Żakowskiego.Bracia Kaczyńscy jeszcze może pana polubią !? W wywiadzie radiowym ubolewa Pan,że Wałęsa przeszedł na stronę interesów Kremla, ale czy podejrzenie, że te złośliwości ucieszą Rosję jest nieuzasadnione ??? Że mogą pomóc im w różnych gierkach, których celem napewno nie jest promowanie jasnego obrazu Polski ??? Odpowiedz Link Zgłoś
malpa-z-paryza Im później, tym gorzej 04.05.09, 15:02 chyba jeden dzienikarz w Polsce, ktory pisze do rzeczy i widzi gdzie sie pakujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
aqualung_my_friend Pojęcia o ekonomii to niestety nie masz! 08.05.09, 12:26 Żakowski błądzi potwornie. Zwiększanie dochodów budżetu to podnoszenie podatków. Rozumiem że może się to podobać komuś kto mieszka zagranicą i w Polsce podatków nie płaci, ale skutek jest taki, że obciążenia podatkowe zabijają rozwój firm i konsumpcję indywidualną, czyli napędzają kryzys. Jeszcze gorszą rzeczą jest zadłużanie państwa. malpa-z-paryza napisała: > chyba jeden dzienikarz w Polsce, ktory pisze do rzeczy i widzi gdzie > sie pakujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Pojęcia o ekonomii to niestety nie masz! 08.05.09, 18:40 aqualung_my_friend napisał: > Żakowski błądzi potwornie. Zwiększanie dochodów budżetu to podnoszenie podatków > . > Rozumiem że może się to podobać komuś kto mieszka zagranicą i w Polsce podatków > nie płaci, ale skutek jest taki, że obciążenia podatkowe zabijają rozwój firm i > konsumpcję indywidualną. To jest teza powtarzana od zarania III Rzeczpospolitej. Oczywiście, w odpowiednich realiach i przy pewnych poziomach, teza ta jest prawdziwa. Ale w naszych warunkach, obniżenie podatków dla bogatych skutkuje zupełnie czym innym. Zacząć trzeba od tego, że przedsiębiorcy, także ci najdrobniejsi płacą podatki znikome. Ich PIT praktycznie nie dotyczy. Mój syn ma firmę i, na przykład, sporo lat temu (przedawienie) meble dla nas (rodziców) kupił "na firmę". Robią tak niemal wszyscy, a wynika to z danych porównawczych wpływów podatkowych z całej grupy takich jak on. Duży PIT płacą specjaliści zatrudnieni w firmach. Moja córka z zięciem, korzystając z nieoczekiwanej ulgi na dzieci, wydłużyła zimowe wakacje w Dolomitach (w 5 osób) do dwóch tygodni, zamiast zwyczajowo jednego. I to przy złym kursie połączonym ze wzrostem ceny w euro. Likwidacja stopy 40% też ich bardzo cieszy. Dodatkowe pieniądze przeznaczą na "wypas" planowanego nowego samochodu. Zamaist czegoś małego (dla córki) za 40 już planują coś lepszego (z importu przecież!) za 70. Ja się z małych podatków osobiście cieszę. Nie tylko moje dzieci płacą mało, ale ja też. Zarabiam nieźle, a jeszcze do tego mam 50% kosztów uzysku. Ale nie jestem murzynek Kali i rozumiem, że niekoniecznie to, co dobre dla mnie (w krótkim dystansie), jest generalnie dobre dla społeczności jako takiej. Egoizm elit i hipokryzja, jest to droga do rewolucji społecznej. Cynizm posłów ustalających podatki "pod siebie" i dziennikarzy przyklaskujących temu prowadzi do niesłychanego, jak na Europę rozwarstwienia społecznego. Trudno się dziwić, że "robole" (mówię to myśląc o nich ciepło) mają ...w du.pie święto czerwcowe! To początek!! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr228 Zupełnie niejasny ten wywód!!! 11.05.09, 20:31 Co ma córka albo zięć do makroekonomii? Prawda jest taka że podnoszenie podatków tłamsi wzrost gospodarczy i opóźnia wyjście z recesji. To chyba dla wszystkich jasne. Skoro tak to nie można zwiększać wydatków budżetowych, bo trzeba by podnieść podatki, a tego nie chcemy. 2x2=4 Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Pojęcia o ekonomii to niestety nie masz! 13.05.09, 15:27 wj_2000 napisał: > Zacząć trzeba od tego, że przedsiębiorcy, także ci najdrobniejsi płacą podatki > znikome. ********************************** Od 1000 zł zainkasowanych od klienta za usługę jednoosobowy przedsiębiorca jest zobowiązany zapłacić 336,07 zł podatków: 180,33 VAT i 155,74 dochodowego. Czy to mało? Twój syn kupił meble ryzykując i odpisując sobie ich koszt od podatku. Kwestią podstawową jest: czy zrobiłby to nie mając takiej możliwości? Jako przedsiębiorca znacznie krócej zastanawiam się nad zakupem np. komputera, niż pralki. Chodzi o możliwość odliczeń. Można się więc zastanawiać nad szkodą dla interesu społecznego. Jeżeli odpisał, bo mógł, to identyczny podatek, który odpisał - zapłaci ten, od którego kupił meble. Szkody nie ma. Jeżeli kupił i nie odpisał, to państwo zyskuje. Tu wracamy jednak do punktu wyjścia: czy kupiłby, gdyby nie mógł odpisać? Zwróć uwagę nie na kwestie etyczne, a na mechanizmy sprzyjające sprzedaży. Jeden mechanizm to możliwość odpisu. Drugi mechanizm, to obniżenie podatków, tak, aby mechanizm odpisu nie był decydującym przy zakupie. Żakowski ma rację w tym wypadku. Przez dwadzieścia lat jedyną istotną stymulacją popytu był plan Hausnera. Na tym poszukiwania równowagi się skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
stribog Im dłużej rząd zwleka, tym gorzej 04.05.09, 19:57 "Trzeba też będzie zwiększyć dochody państwa. Rząd podniesie więc VAT, akcyzę na paliwo i składki. To się przełoży na ceny i uruchomi inflację. [...] Przy rosnącym bezrobociu o podwyżkach nie będzie mowy. Więc ludzie mniej kupią, a firmy mniej sprzedadzą [...] Wpływy z podatków zmaleją, koszty pomocy społecznej wzrosną, dziura budżetowa odsłoni się na nowo." Paaanie Żakowski. Proponuje Pan więc, żeby ten proces uruchomić już teraz - ot tak, na wszelki wypadek, żeby zwiększyć szansę spełnienia się czarnej prognozy? A tak przy okazji, z inflacji to by się Rostowski ucieszył, ale niby skąd ma się wziąć... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr228 Lekarstwo gorsze od choroby!!! 04.05.09, 22:53 Niech ten Żakowski przestanie gadać o rzeczach na których się nie zna. GW zaś niech nie publikuje takich wypocin. Zapytajcie Balcerowicza co należy robić w czasie kryzysu, gdyż on przeprowadził nas suchą nogą przez niejeden kryzys. Odpowiedz Link Zgłoś
agata789 Im dłużej rząd zwleka, tym gorzej 05.05.09, 00:15 Rząd nic nie robi? Ależ skąd! A pakiet antykryzysowy, w ramach którego zostanie zniesiona ustawa kominowa? Kumple ministrów w radach nadzorczych będą mogli sobie podnieść wynagrodzenia 10-20 razy, żeby "dorównać do stawek rynkowych", co niewątpliwie rozkręci polską gospodarkę (jeszcze bardziej, bo jak wiadomo, i tak pędzi ona pełną parą). Dziś w "Wiadomościach" przedstawiono projekt zniesienia podatku gruntowego dla właścicieli pól golfowych. Z pewnością wpłynie to bardzo pozytywnie na poprawę sytuacji finansowej. KOLESIÓW. Nie wstydźmy się tego słowa: KO-LE-SIÓW. Bo haracz od samochodów, który bandyci z rządu chcą po cichu wprowadzić, żeby sfinansować w/w wydatki, zrujnuje życie milionom ludzi w małych miasteczkach i wsiach, często dociągającym do pierwszego tylko dzięki starym samochodom, którymi dojeżdżają do pracy. Jeśli dojdzie do załamania, o którym pisze p. Żakowski, to może to mieć jedną dobrą stronę: Polacy wreszcie się obudzą, wyjdą na ulice i poderżną gardło paru świniom z rządu czy sejmu. Przykro mi, ale inaczej nic się nie zmieni. Te świnie są zupełnie bezkarne, nie boją się niczego i nikogo. Porażka w następnych wyborach naprawdę nie ma dla nich większego znaczenia, bo przez cztery lata zdążą "zabezpieczyć" sobie dobrobyt do końca życia. Bandyta nazwiskiem Rostowski podniósł w tym roku swoim kumplom z Ministerstwa Finansów wynagrodzenia o 3 tysiące złotych miesięcznie. Ten sam bandyta pracuje teraz nad haraczem samochodowym i zapowiada podniesienie składki zdrowotnej. Stara zdzira nazwiskiem Gronkiewicz- Waltz ukradła dla siebie i swoich kumpli 58 mln (tak, tak, sąd stwierdził, że za tę informację w swoim spocie PiS nie musi nikogo przepraszać), a już dwa tygodnie później wyciągała swoje tłuste łapsko po kasę podatników, skowycząc, że brakuje jej w kasie miasta 200 milionów. Nawet kryzys i ataki prasy nie powstrzymały ich przed złodziejstwem. Wygląda na to, że dopóki ktoś z tej bandy nie zawiśnie na latarni, będą kraść nadal. Ich ewentualni następcy z "opozycyjnych" partii też, bo niby czego mieliby się bać. Odpowiedz Link Zgłoś
anna12-3 Im później, tym gorzej 05.05.09, 11:00 Jakos dziwnie przeczuwam,ze redaktor ma racje!Pisze ze Stalowej Woli i patrze na kryzys nie z pozycji ogolnokrajowej,lecz lokalnej.Tutaj jest katastrofa.Jedyny liczacy sie w niemal 70-tysiecznym miescie zaklad HSW-caly czas zwalnia ludzi.Stalowa umiera.Mlodzi,uciekaja,, nie widzac szans na zycie,badz to za granice w przewazajacej czesci,badz szukaja szczesia w nielicznych przypadkach w innych miejscach w Polsce.Srednia zarobki podawane przez GUS,moga co najwyzej wywolac zlosc i rozgoryczenie.U nas zarabia sie srednio 900-1300zl.Jakos ludzie wiaza koniec z koncem,bo maja pomoc od rodziny z zagranicy.Ale jest tez wielu,ktorzy tej pomocy nie maja.Pytam sie,ile takich podobnych miast jest w Polsce?Dlaczego o tym tak malo sie mowi?Moze decyduja o tym propagatorzy sukcesu,moze Stalowa Wola jest nielicznym wyjatkiem?Moze moje obserwacje sa niewlasciwe?Moze wogole,tak jak mowi rzad jest dobrze i bedzie jeszcze lepiej.Jakos trudno mi uwierzyc ze w Niemczech z 8,2% bezrobocia jest wiekszy kryzys niz u nas z ponad 11% bezrobociem.No coz,nie jestem ekonomistka,ale tak na zdrowy rozum mi cos nie gra. Odpowiedz Link Zgłoś
gyubalwahazar Co chcesz zrobić dla SW?Ja moich pieniędzy nie dam 08.05.09, 12:22 Jakoś dziwnie przeczuwam, że oboje z Zakowskim bredzicie jak na mękach. Co ma bowiem rząd zrobić aby ulżyć Stalowej Woli? Podnieść podatki tym którzy jakoś sobie dają radę, aby też upadli? Na domiar złego nie widać szansy aby pomoc finansowa mogła być (w przypadku małych miast dotkniętych kryzysem) skuteczna. Pieniądze przetrwonicie jak górnicy odprawy po 50tys, a kryzys nie minie. Sami musicie chieć i wtedy się uda. Niestety ale aby stanąć na nogi musi być przymus ekonomiczny i myślę że kryzys podziała na was jako bodziec do restrukturyzacji. Podziękujcie też braciom Kaczyńskim za zmarnowanie czasu prosperity po wejściu do UE. anna12-3 napisała: > Jakos dziwnie przeczuwam,ze redaktor ma racje!Pisze ze Stalowej Woli i patrze n > a > kryzys nie z pozycji ogolnokrajowej,lecz lokalnej.Tutaj jest katastrofa.Jedyny > liczacy sie w niemal 70-tysiecznym miescie zaklad HSW-caly czas zwalnia > ludzi.Stalowa umiera.Mlodzi,uciekaja,, nie widzac szans na zycie,badz to za > granice w przewazajacej czesci,badz szukaja szczesia w nielicznych przypadkach > w innych miejscach w Polsce.Srednia zarobki podawane przez GUS,moga co najwyzej > wywolac zlosc i rozgoryczenie.U nas zarabia sie srednio 900-1300zl.Jakos ludzie > wiaza koniec z koncem,bo maja pomoc od rodziny z zagranicy.Ale jest tez > wielu,ktorzy tej pomocy nie maja.Pytam sie,ile takich podobnych miast jest w > Polsce?Dlaczego o tym tak malo sie mowi?Moze decyduja o tym propagatorzy > sukcesu,moze Stalowa Wola jest nielicznym wyjatkiem?Moze moje obserwacje sa > niewlasciwe?Moze wogole,tak jak mowi rzad jest dobrze i bedzie jeszcze > lepiej.Jakos trudno mi uwierzyc ze w Niemczech z 8,2% bezrobocia jest wiekszy > kryzys niz u nas z ponad 11% bezrobociem.No coz,nie jestem ekonomistka,ale tak > na zdrowy rozum mi cos nie gra. Odpowiedz Link Zgłoś
gyubalwahazar Zawracanie kijem Wisły 08.05.09, 12:12 Walka z kryzysem to zawracanie kijem Wisły. Nic nie da i dać nie może. Zwolennicy takiej walki zdają się mówić, że nie dość dużo kijów stara się zawrócić Wisłę i że gdyby nie zawracać to Wisła na pewno popłynie "źle". W związku z tym potrzebne są dużo większe środki, aby Wisłę skutecznie kijem zawrócić. (Nie docenialiśmy głębokości kryzysu - mówią). Oprócz nieskuteczności działań, ma jeszcze miejsce aspekt finansowy. Na owo zawracanie .... gitary trzeba wydać sporo pieniędzy, które można przeznaczyć na potrzebne i wykonalne zadania. Odpowiedz Link Zgłoś
kawoj49 To jest irytujące w tym rządzie, że najważniejszy 11.05.09, 18:22 jest PR i wybory. Podatki trzeba podnosić już bo będzie to bardzo dużo kosztować i to najbiedniejszych, no ale mamy wybory. Odpowiedz Link Zgłoś