Dodaj do ulubionych

Małość, a nie prawość ministra Czumy

13.05.09, 01:24
Czóma jest malutki , ale jest jaki jest . Ale niewybaczalny błąd popełnił
nieudolny tusek , który zdymisjonował jednego z najbardziej kompetentnych
ministrów . Tak mu podziękował za lojalność i nie uleganie presji hołoty i
knajactwa . Teraz brniemy do oporu , nie wiemy , jak wielką kompromitacją
skończy się sprawa czómy . Tym bardziej , że mamy tu skrajny konflikt
interesów : minister sprawiedliwości w sądzie !!!! Oj , tusek , umoczysz .
Obserwuj wątek
    • pioro111 Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 01:31
      Wam Przynosi wstyd zarobionej sprzedajnej zgraji Michników Łuczywów i innych
      sss synów!!! co wyjechali na plecach stoczniowców i podpierając się zdrajcami
      i zbrodniarzami komunistycznymi zrobili na tym kasę kłamstwem i
      donosicielstwem!!! hańba wam na wieki!!!
      • szampans Re: Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 02:11
        Na plecach stoczniowcow najbardziej sie dorobil pewien ojciec
        dyrektor.
        Mieszkam we Francji. Dawno temu dalem na stocznie 1 500 FF. Gdybym
        wiedzial wowczas, jak bedzie wygladac "wyzwolona" Polska, to
        zrobilbym wszystko, zeby do tego "wyzwolenia" nie doszlo.
        • kaczynksi No, rzeczywiście, faux-pas.Z niektórymi źle się dz 13.05.09, 10:54
          ieje...
      • a.k.traper Nie przesadzaj z tymi plecami i stoczniowcami 13.05.09, 08:53
        Było także kilka mln innych ludzi.
        A skoro piszesz o zbrodniarzach i zdradach to napisz konkretnie, bo
        w ten sposób mozna oskarżyc kazdego, chociazby o to że żył w PRL-u.
        Konkretnie: kto, ile i kiedy.Ile ci ukradł A.Michnika ile H.Łuczywo
        i inni synowie jak ich nazywasz.
        Ja powiem że od wielu lat okradaja nas pewne dotowane grupy
        społeczne i symboliczny relikt PRL-u abonament RTV.
        Zadaj pytanie Rydzykowi dlaczego okłamał ludzi i zawłaszczył kasę z
        solidarnej składki, powitaj go własnymi słowami: Bądź pohańbiony
        ojcze!
      • ov-o Re: Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 09:18
        biedny, zabagniony nienawiścią umysł
      • zlappande drogi pioro111 13.05.09, 16:09
        - albo jestes zaslepiony nienawiscia, albo prowokator z wasci.
        Akurat Czuma nie mial nic wspolnego z Michnikiem ani z Luczywo i o ile sobie
        dobrze przypominam - przy nominacji nie byl tak chwalony, jak przez przedyneta
        Kaczynskiego. Bolesna prawda ekipy Tuska jest to, ze wszelkie proby lagodzenia
        napiec z Palacem prezydenckim i proby udobruchania ziemniaka spelzaja na niczym,
        bo ekipa kaczorow nie potrafi sie poruszac w swiecie, stad ta demagogia.
        Ani Czuma nie okazuje sie dobrym ministrem sprawiedliwosci ani Fotyga dobra
        kandydatka na ambasadora Polski. Jak celem Tuska mialo byc pokazanie fiasko
        kooperacji z tymi glabami, to im sie to niewatpliwie udalo, a Czuma, ci wjechal
        nie na plecach stoczniowcow, ale Kaczynskiego Lecha do funkcji ministra
        sprawiedliwosci zawsze bedzie mi sie zle kojarzyc (jego przeszlosc z USA jest
        tez bardzo mizerna i nieciekawa)
    • bakesz Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 05:47
      Dziękuję za wyrażenie również mojej opinii o p.Czumie. Myślę
      dokładnie tak samo, jak autor artykułu. Niepojętne jest dla mnie,
      jak może tak postępować minister sprawiedliwości.
    • advancem Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 06:27
      Michniki, Walesy, Urbany, Passenty i inni zalapali sie na plecach
      solidarnosci, stoczniowcow, a nawet komunistow.

      Czuma pojechal krecic lody do USA.
      Ale to zupelnie inne panstwo, gdzie jest i demokracja i sady sa
      niezawisle.
      Usilowal tam zarobic krecac i oszukujac. Ale po przegraniu kilku
      spaw, stwierdzil, ze nic tam nie ukreci.
      Dlatego mamy go w Polsce i niestety nic sie nie zmienil.
      Kreci dalej.

      Polska jest jednym /jesli nie jedynym krajem / gdzie nieuczciwy
      kretacz moze byc ministrem i to czego: sprawiedliwosci.
      Dzieki cudakowi Tuskowi, wszystko wraca do starego. Taki sam byl
      Jaskiernia.

      Kto z kim przystaje, takim sie staje.
      Po co myslec, lepiej pilke pokopac!
    • easy.teraz Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 07:42
      Dodałbym jeszcze jeden wstyd Czymy, to bliżej niezidentyfikowany
      stosunek do pieniądza - cudzego.
    • kumpel_kolesia A może tak... odpieprzcie się od Czumy, co? 13.05.09, 08:23
    • pijany_meleks Jak pokazało życie 13.05.09, 08:32
      znaczna ilość styropianu walczyła o forsę i koryto a nie o "wolność"
      • a.k.traper Przesadzasz, wcale tak nie było 13.05.09, 09:34
        Nikt kto był "zamieszany" w działalność opozycyjna nie działał dla
        korzyści (pomijam płatnych TW i kilkunastu ludzi którzy na "siłę"
        chcieli byc zamykani dla "sławy")Wątpie by ktos z tego kręgu wierzył
        w tak szybkie zakończenie RWPG i politycznych zmian, ja bynajmniej
        nie, miałem nadzieje że stanie się to za mojego życia ale kiedy nie
        potrafiłem sobie wyobrazić.
        Faktem jest że część ludzi szybko weszła na stołki i już inaczej życ
        nie umie, dotyczy to głównie związków zawodowych oraz "etatowych"
        działaczy społecznych, w tamtym systemie nie mieli się kiedy
        rozwinąć a "S" trwała za krótko, gdyby gen. Jaruzelski i PZPR umiał
        i chciał zaprząc do władzy wielu z nich systuacja byłaby trochę
        inna, popełnił bład zdelegalizował "S" a zostawił PZPR, potem
        nastąpiła reakcja i częściowo trwa do tej pory.
        Każdy kto pamięta tamte czasy i potrafi analizować zna niektóre
        postacie, zna zaangażowanie autentyczne wielu ludzi i potrafi
        ocenić "bezinteresowność". Polecam także rachunek sumienia Związkom
        Zawodowym kiedy to po wyborach w 1989 zawłaszczyli stołki i etaty
        traktując je jako zdobycz i naprawianie krzywd wyrzucając samorzady
        które działały społecznie. W tej chwili trwa wojna nerwów i
        wmawianie społeczeństwu że powinni płacić by utrzymac miejsca pracy.
        Pan Czuma mówiąc dyplomatycznie okazał sie zwykłym "złamasem",
        którego ja jako człowiek tez z tamtego styropianowego etosu nie
        umiem wytłumaczyc inaczej.
        Większość z tych kilku mln zaangażowanych kiedyś ludzi żyje z
        własnej pracy i trapia ich troski dnia codziennego, czas juz
        skończyć z tym "bohaterstwem" i gonic takich "patriotów" jak psy
        dziada po ulicy.
        • japolak Re: Przesadzasz 13.05.09, 11:31
          To chyba Andrzej Żabiński, nie żyjący już I sekretarz KW PZPR w
          Katowicach proponował, by "S" zwalczać dając limuzyny i wygodne
          kanapy, etety działaczom. Żałosne jest, iż dziś byle działacz
          starego czy nowego pokolenia wywalczył, by lepiej było - jemu z
          pensją 8-18 tysięcy złotych.
          • a.k.traper Inny sekretarz chciał się radykalnie rozprawić, 13.05.09, 11:46
            niedawno "wprowadzał" Polske do UE. Wielu z tych "działaczy" zawsze
            tęskniło do władzy, pieniędzy i innych splendorów tylko nie wszyscy
            mają charaktery by ja sprawować, nie oceniałbym że robili to
            specjalnie by sie znaleźć na stołku, w tamtych czasach nie było to
            takie oczywiste a wiązało sie z wieloma wyrzeczeniami i problemami,
            to że akurat oni skorzystali z przemian tez nie dziwi, ktos musi te
            funkcje pełnić, rola wyborcy jest osadzać czy robi to dobrze. Łatwo
            jest zarzucac innym awans społeczny, materialny czy polityczny
            samemu nic nie robiąc, nie ryzykujac chociazby znalezienia lepszej
            pracy. Ja dzięki "komuszkom" musiałem zmienic pracę i z państwowego
            kiedyś molocha zaczałem terminować w zagranicznych i tak
            zostało ,nikomu nie zabieram, nie chce łaski ale z kolegami z
            dawnej "S" nie mam wspólnego języka, obecna nie jest dla mnie zadna
            kontynuatorką, w tamtej były dyskusje, ryzyko i samokształcenie tu
            jest zachowawczość bez odpowiedzialnego myslenia.
            Czy apanaże tych "społeczników" sa duże, czy sprawiedliwe, czy nie
            za dużo ich jest na naszym utrzymaniu? ja uważam że tak, szczególnie
            jak porównam pensje specjalistów z różnych branz i ich wiadomosci do
            amatorszczyzny niektórych polityków mających ambicje zarządzania
            państwem, oni nawet majtek na bazarze by nie sprzedali z zyskiem.
            • maaac Ból polega na tym, że ZZ są naprawdę potrzebne. 13.05.09, 12:56
              W konflikcie z pracodawcą pojedyńczy pracownik jest bez szans. Z
              całą załogą reprezentowaną przez ZZ pracodawca musi się już liczyć.
              Tyle że ZZ powinny jedynie zajmować się sprawami na linii
              pracodawca pracownik plus może kontrola prawa pracy. Do wielkiej
              polityki nie powinni się mieszać. Jak konkretni ludzie chcą to robić
              to od tego mają partie polityczne, tak samo jak od modlenia się
              różne Kościoły i związki wyznaniowe.
              Mieszanie się związków do polityki, tworzenie przez nich "zbrojnych
              ramion" różnych partii do wywoływania burd na ulicach powoduje
              tylko, że osoby uczciwe, pracowite, w szczególności młode i w
              średnim wieku (tzn ci co zaczęli pracować po upadku komuny, bo
              starsi trzymaja się siłą rozpędu) nie chcą mieć nic wspólnego z ZZ.
              Na tym głównie korzystają ci pracodawcy co mają ostrą niechęć do
              ludzkiego traktowania pracowników.
              • a.k.traper Tak, potrzebne sa związki a nie milicja robotnicza 13.05.09, 13:27
                Kryzys związkowy zaczął sie paradoksalnie w 1990 r. Wałęsa
                ogłosił "wojenkę", część ludzi zaangazowanych do tej pory stanęło do
                polityki, spora część chwile później do samorządów i nie było juz
                ideii o której czesto dyskutowaliśmy w latach 1981-89, zaczeła się
                ideologia TKM, ja wtedy przestałem sie tym interesowac a mogłem byc
                beneficjentem nowej władzy, wybrałem swój zawód który lubie i mam
                wreszcie satysfakcję z pracy bez łaski sekretarzy i związkowców.
                Mam nadal kontakt z niekktórymi ludźmi i sprawa wyglada dość
                kiepsko, związki utrzymuja załogi w przekonaniu że PO ich sprzeda a
                PiS ich nie da, tak w skrócie. Nie ma nacisku na prace w parlamencie
                i innych instytucjach w stronę rozwoju "robola" i jego
                bezpieczeństwa a o tym też wiele było dyskusji w tamtych latach
                zarówno w kosciołach tak i w zakładach i spotkaniach prywatnych,
                ścierały się koncepcje i wzorce, były tez wykłady ludzi z
                uniwersytetów oraz zbieranie opinii bezpośrednio z "warsztatu".
                Wszystko to poszło w diabły własnie jak staliśmy się wolni.
                Niektórzy cynicznie wykorzystują tych ludzi mówiąc im to co chcą
                usłyszeć, bez przypomnienia o strukturze PRL-owskiej gospodarki i
                obecnej "zamożności". Jest jak jest, co nie znaczy że nie można
                działać by było lepiej, tylko jak, kłótniami, strajkami? Obecnie to
                bzdura
                • maaac Re: Tak, potrzebne sa związki a nie milicja robot 13.05.09, 14:12
                  Amen. Też tak to mniej więcej oceniam choć pracę zacząłem dopiero
                  po '89. Smutno widzieć pewne potrzeby i ludzi, którzy zamiast
                  zajmowac się ich zaspokajaniem mają na celu głównie TKM.
                  • a.k.traper Cała nadzieja w młodszym pokoleniu 13.05.09, 15:25
                    Mam nadzieje że potrafia odsiać plewy i na powrót przywrócić pewne
                    wartosci sponiewierane przez chorobliwie ambitnych nieudaczników.
                    Pamietam część tych ludzi jak jadła kaszankę czy kapustę zasmazaną w
                    bufecie zakładowym, w wyciągniętych swetrach na pielgrzymkach i
                    spotkaniach i widzę teraz w luksusowych garniturach rozprawiających
                    o tym że tamci to nic nie "umią" a oni to chca tylko inni im
                    nie "dajom". Socjalizm to tez podobno świetny ustrój tylko ludzie go
                    zniekształcili, tak słyszałem kiedyś:) Miałem kiedys kierownika
                    który zawsze na wódce wznosił toast: "Boże, broń nas przed wspólnotą
                    pierwotną", w latach 70-ych był wydziałowym sekretarzem, potem
                    działał w "S", zwolniony, kilka lat temu słyszałem że udziela się
                    społecznie w RM, a uważałem go za bardziej inteligentnego, czyżby
                    chciał okupić grzechy?
                    Nie trzeba odkrywac niczego nowego, wystarcza pewne sprawdzone
                    rozwiązania, oczywiście ci którzy doja z budzetu od razu porównują
                    zarobki np. z niemieckimi i najlepiej jakby tyle im płacili.
                    Pracując zarówno na rynku wschodnim jak i z zachodnimi specjalistami
                    mam porównanie i zachowań i podejścia zawodowego i wiem dlaczego w
                    Polsce politycy nie potrafia niczego zrobić, pomijam juz pewien
                    poziom, nie potrafia pracowac w zespole, dominuja urazy osobiste,
                    nie potrafią się przyznać do błędów i w wiekszości wypadków niewiele
                    potrafią wnieść do sprawy, od razu szukaja winnych zamiast
                    zastanowic się nad przyczyną i znaleźć rozwiązanie by zmniejszyć
                    straty bądź przyjąć rozwiązanie korzystniejsze ,wiąże sie to również
                    z obiektywna oceną współpracowników (posłów, radnych, działączy) nie
                    kazdy ma predyspozycje do pewnych tematów, w Polsce odbiera się to
                    jako osobisty uraz i niechęć do danej osoby. Proponowałbym politykom
                    by przyjrzeli się pewnym procedurom istniejącym na tym świecie,
                    poczytali kilka kodeksów etycznych róznych firm i wtedy zaczęli
                    mówić i działać normalnie. Ja osobiście uważam, że płacimy za nic ok
                    30% posłów, 70% senatorów, rząd i prezydent tez mają poważne wydatki
                    w stosunku do efektywności i przyzwoitosci. "Szary żuczek" oczekuje
                    przynajmniej penych gwarancji bezpieczeństwa a tu się niewiele od
                    PRL-u zmieniło, jak mówia że wezmą to biorą, jak mówia że dadzą to
                    po to by sobie zapewnic dalsze branie. Od pewnego czasu zadaje
                    pytanie która partia potrafi odpowiedzieć jakie ma zamierzenia w
                    stosunku do społeczeństwa, bo ostatnie dni przypomniały mi rok 1981
                    kiedy to co pół dnia ogłaszali strajk a i tak później trzeba było
                    nadgonic po "fajrancie", dziś inne realia i rynek o czym zdają się
                    nie pamiętac niektórzy z tych naszych "potęznych" fabryk. Prawda
                    jest jedna: musi byc inwestor i zbyt. Nie wiem jak sobie niektórzy
                    wyobrażaja prace w stoczni bez inwestycji i zbytu, kto ma płacić,
                    młode pokolenie które boryka się z takimi samymi problemami jak
                    kiedyś (mieszkanie, praca, rodzina)? Chyba że znowu usrednia płace i
                    wszedzie będzie tak samo za wyjątkiem kilku branż, czy o to chodzi,
                    a jaka maja propozycję dla ludzi pracujących prywatnie, obowiązkowy
                    podatek na podtrzymanie "narodowego" przemysłu? Sorry, ale to juz
                    przestało byc smieszne i zaczyna byc tragiczne. Jedni maja znaleźć
                    sobie prace by nakarmic innych, Rydzyk pokazał jak sie to robi.
                    Wspólnota pierwotna.
    • sany666 Bohater 13.05.09, 08:39
      Przecież po to manifestował, żeby zostać beneficjentem. "Wolna Polska", dobre
      sobie. Jak się "walczy" o kapitalizm, to motywacją muszą być pieniążki, czyż nie?
      A kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci...
    • temeko1 Re: Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 09:01
      Czuma nie podobał mi się od pierwszej chwili, a jeszcze mniej uzasadnienie jego
      powołania. Bardzo podobał mi się p. Ćwiąkalski - kompetentny, profesjonalny,
      zrównoważony. Szkoda, że Tusk przyjął jego dymisję, i szkoda, że została napisana
    • gosia55-50 Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 09:09
      Panie Ministrze! Koncz Wasc. wstydu oszczedz!
    • konrad.ludwik02 Szkoda, ze o tym nie wiedziałem ... 13.05.09, 09:09
      Szkoda, ze o tym nie wiedziałem wcześniej, uważałem p. Czumę za
      osobę bez skazy i dla tego występowałem w jego obronie.
      • maaac Ja tam będę bronił człowieka czy jest bez skazy 13.05.09, 10:41
        czy ze skazami. Byle w konkretnej sprawie był bez winy. Fakt, że
        uwazając że dana osoba bez skazy łatwiej załozyć jego niewinność,
        jednak jak ta sprawa nas nauczyła warto mimo tego kierowac się
        faktami.

        A więc poraz n-ty na tm forum. Kiedy zostaną ukarane osoby próbujace
        wrobić Leppera? Kiedy media i politycy przeproszą Misiaka za słynny
        humbug zawny aferą jego nazwiska? Obej mają swoje za uszami, ale
        obaj zostali niewinnie posądzeni w konkretnej sprawie i obowiązkiem
        uczciwego człowieka jest ich obrona W TYCH KONKRETNYCH SPRAWACH.
    • jowita81 Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 09:34
      Czuję się zawstydzona za Nasz Kraj,który nosi takich bohaterów.
    • wyksztalciunio Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 10:15
      Pan Czuma to "najdroższy" patriota w historii Polski.
      Dobrze,że mój Ojciec nie dożył obecnych czasów.
      Panie Tusk czy Pan nie ma wstydu,powołując na urząd MS taką pazerną
      kreaturę.Amerykanie się na nim lepiej poznali.
    • drakaina Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 10:47
      Dziękuję, że ktoś to "głośno napisał".
    • j-50 Pierwszym był niejaki Słowik 13.05.09, 11:14
      Tenże Słowik zaraz po upadku komuny zrobił to co Inczu-Czuma:
      wystąpił o kasę do narodu za swą działalność. Potem zaś wielu innych
      ścierwojadów się jeszcze pojawiło. Wychodzi na to, że naród nasz
      najemników zatrudniał ku obronie swej wolności. Hańba ścierwojadom!
    • skipper_ Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 11:21
      autor zasadniczo ma racje, choc ciezko zgodzic sie z agrumentem:

      "Czuma, angażując się w opozycję, dokonał wyboru. Miał wtedy 30-40 lat. Musiał
      być świadomy konsekwencji, nawet więzienia."

      ciezko z owej swiadomosci robic zarzut, gdyz jest ona ewidentna zasluga...
      gdyby owczesni opozycjonisci, w tym Czuma, nie podjemowali owego ryzyka, nie
      byloby wolnosci w Polsce, a autor tego artykulu musialby pisac "po linii", a
      nie zgodnie z prawda, czy tez swoimi przekonaniami (choc w wypadku GW zdaje
      sie jest z tym mocno roznie)...

      odszkodowania, a raczej zadoscuczynienie nalezy sie wszystkim tym,
      ktorzy w wyniku zaangazowania sie w walke o wolnosc doznali krzywdy,
      ich obecna sytuacja zyciowa jest nienajlepsza, natomiast Czuma, skoro
      zdecydowal sie na zostanie politykiem, jest obecnie czlonkiem rzadu, nie
      powinien upominac sie o jakiekolwiek pieniadze...

      ale coz... jak mawia ludowe porzekadlo - jaki pan, taki kram...
    • japolak kasa... 13.05.09, 11:22
      Uprzejmie proszę o 3 miesiące aresztu - i 90 tysięcy złotych.
      Spłacę długi, będę mieć na operację.
    • neskim Bierz przykład z Wróblewskiego - Czumak! 13.05.09, 11:32
      Jest Pan świetnym żurnalistą - redaktorze Wróblewski. Zawsze Pana
      czytam i mam zero zastrzeżeń. Dlaczego więc dał Pan swoją fotkę z
      taką przerażoną miną. Czumy się Pani boi? On już jest bejt - jak
      mówią w Poznaniu. A ponadto z prasą jeszcze nikt nie wygrał...
    • lturko Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 12:20
      Całkowicie się zgadzam z autorem. W tej sprawie, jeszcze w lutym, napisałem list do GW. Niestety, nie ujrzał on światła dziennego, ale rzecz jest nadal jak najbardziej aktualna. Cały list poniżej:

      Mianowanie Andrzeja Czumy na wakujące stanowisko ministra sprawiedliwości budziło od początku kontrowersje. Z jednej strony człowiek zasłużony w historii niepodległej Polski, energiczny przewodniczący specjalnej komisji sejmowej, z drugiej - autor kontrowersyjnych wypowiedzi w stylu Korwina - Mikke, jak choćby tej o powszechnym dostępie do broni jako panaceum na świat przestępczy. Do tego jeszcze brak bieżącego doświadczenia w zakresie funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Trudno bowiem za takie uznać studia prawnicze ukończone jeszcze w latach 50-tych czy też kilkuletni pobyt za kratkami komunistycznego więzienia.
      Przeważyły jednak racje „życiorysowe” i Andrzej Czuma ministrem został. Jego nominacja dodatkowo zostało wyjątkowo ciepło, jak na polskie życie polityczne, przyjęta zarówno przez opozycyjny PiS jak i przez Prezydenta Rzeczpospolitej.
      W liście tym nie chcę zagłębiać się w kolejne niezręczności nowego ministra sprawiedliwości. Nie zamierzam też komentować sprawy amerykańskich długów emigranta Czumy i tamtejszych wyroków sądowych – aczkolwiek nie wystawiają one ministrowi Czumie dobrego świadectwa. Pragnę natomiast wyrazić swoje powody, dla których Andrzej Czuma nigdy nie powinien zostać członkiem rządu III RP.
      Nie podam tu żadnych faktów, które by świadczyły o nierzetelności, nieuczciwości czy też niekompetencji obecnego ministra sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie, odwołuję się do działań Andrzeja Czumy, jeszcze nie ministra, ale już posła na Sejm – działań, które choć całkowicie zgodne z literą prawa, budzą wątpliwości co do sposobu w jaki poseł Czuma traktował niepodległą Rzeczpospolitą.
      Sprawa jest dość znana, ale z niezrozumiałych dla mnie powodów, jakoś nie wywołała większego społecznego oddźwięku. Zresztą, ten brak oddźwięku budzi wątpliwości co do stanu naszej państwowej świadomości. Chodzi o sprawę odszkodowania, jakiego poseł Czuma domagał się od niepodległej Rzeczpospolitej za szkody związane z jego internowaniem i późniejszymi prześladowaniami, które – jak sam twierdzi – zmusiły go w końcu do emigracji do USA. Swoje szkody poseł Czuma wycenił na 700 tysięcy złotych. Wszystko to dzieje się w pełnym majestacie prawa. Trzecia Rzeczpospolita przejęła na siebie – i słusznie – misję naprawienia krzywd, jakie ponieśli ludzie, którzy stracili, bądź nie wykorzystali, swoich szans życiowych z uwagi na swoją działalność opozycyjną. Dlatego też Sejm uchwalił ustawę o rekompensatach finansowych za internowania w stanie wojennym, upoważniającą do odszkodowania – do 25 tysięcy złotych – za sam fakt internowania. Nie wyklucza to większego odszkodowania za dalsze ewentualne szkody – tak jak to sobie wyliczył poseł Czuma.
      Są ludzie, zasłużeni dla wolnej Polski, żyjący teraz w niedostatku, dla których takie odszkodowanie jest rzeczą jak najbardziej godną i potrzebną. Gdy jednak o takie odszkodowania występują ludzie nie z istotnej życiowej potrzeby, ale tylko dlatego, że prawo na to pozwala – wywołuje to u mnie uczucie niesmaku. W prawie funkcjonuje pojęcie korzystanie ze swego prawa w sposób sprzeczny ze społecznym odczuciem sprawiedliwości. Nie roszczę sobie pretensji do bycia zwierciadłem opinii społecznej, ale moje osobiste poczucie sprawiedliwości jest takimi działaniami mocno naruszone.
      Wracając zaś do ministra Czumy: w parę dni po objęciu stanowiska ministra oświadczył, że z uwagi na swą nową funkcję pragnie zawiesić postępowanie odwoławcze w swej sprawie o odszkodowanie. Jeszcze kilka dni później wyjaśnił, że wprawdzie wahał się przed wytoczeniem sprawy o odszkodowanie, ale wątpliwości pozbył się, gdy zorientował się jakie gigantyczne odszkodowania pobierają menadżerowie (i nie tylko) za zerwane nie z ich winy kontrakty menadżerskie. Skoro więc taki menadżer może dostać kilkaset tysięcy, to i poseł Czuma nie jest gorszy!
      Otóż, jeśli ktoś nie widzi różnicy między tymi sytuacjami, to tłumaczenie mu tego jest daremnym trudem. Nie budzi jednak moich wątpliwości, że człowiek traktujący państwo jako przysłowiową dojną krowę, nie ma kwalifikacji moralnych do piastowania odpowiedzialnego państwowego stanowiska. Nawet gdy, gdy ma za sobą godną uznania przeszłość i cieszy się opinią „kryształowo uczciwego”.
      Z uwagi na to, że odwołanie ze stanowiska ministra nie jest obwarowane postępowaniem odszkodowawczym , operacja taka nie nadwyręży w żadnym stopniu finansów III RP. A jeśli nawet – to moim zdaniem i tak warto.

      Ludwik Turko
      (były internowany, uwięziony, były poseł III RP, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego)
      Wrocław, 11.02.2009




      • sendivigius Panie Turko 13.05.09, 19:13
        "Średnia wysokość odszkodowań z "ustawy lutowej" w ostatnich 17
        latach wynosi bowiem 16 tys. zł. Dla internowanych w stanie wojennym
        Sejm wprowadził ograniczenie do 25 tys. zł."

        Pensja europosla to 31 tys. na miesiac. Walisz sie pan o trzy
        tygodnie pracy europosla. Zabij, zamaluj, zakop, wal na oslep i do
        gleby. TYm wszystkim internowanym i bitym przez ZOMO trzeba kazac
        zaplacic na "hotel". Niech sobie nie mysla!

        Panie Turko, ja wiedzialem ze takie poglady istnieja, ale ze pan je
        podziela to wiem od dzisiaj.

        Niech Bog da panu wiele zdrowia!
        • strang Re: Panie Turko 15.05.09, 12:48
          Wstyd to czytać,





          kiedy my zmądrzejemy.
    • squeezer Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 12:25
      Komorowski nie musiał się procesować o odszkodowanie, bo jogurty kręci. Założył tuż po transformacji firmę BAKOMA posługując się imieniem i nazwiskiem żonki i kolegi - BArbara KOmorowska i poszukiwany listem gończym MAzur. Wykwintne towarzystwo, płynne jak luźny stolec.
      Czuma widać nie miał tyle odwagi lub tupetu by w 1989 ustawić się i zostać oligarchą.
    • takajednaania Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 12:44
      Odpad Krzaklewski na listach wyborczych PO.
      Wałęsa robi za płatnego najemnika w Libertas.
      Czuma żąda odszkodowania za swe kombatanctwo od państwa o które walczył.
      Niegodne to i niestosowne.
      Peowiacy, zaczynacie sobie kręcić stryczek.
      Pisowska hołota ma się z czego cieszyć.
    • makgib Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 12:45
      Zgadzam się z autorem artykułu.
    • pogadaniec Czuma i jemu podobni nie maja odrobiny honoru 13.05.09, 12:45
      Rzekomi patrioci walczyli o wolna Polske. W czasie walki swiadomie narazali sie na komunistyczne represje. W wiekszosci przypadkow byly one nadzwyczaj powsciagliwe. Dzisiaj Czuma domaga sie od wolego panstwa polskiego o ktore sam zabiegal wysokiego odszkodowania. Wolna Polska nie jest dla niego wystarczajaca nagroda. Wysokie stanowisko, ktore obecnie piastuje nie rekompensuje mu poniesionych ofiar. Chce wyludzic od polskich podatnikow 700 000 zl za trzy miesiace aresztu spedzonego w komunistycznym zakladzie karnym. Postawa tego funkcjonariusza panstwowego wywoluje wstret oraz refleksje nad jakoscia elementu postsolidarnosciowego sprawujacego rzady w kraju.
      • grzegorzlubomirski 700 000 zl za 3 miesiace aresztu chce tan pacan 13.05.09, 13:11
        Doslownie kopara mi opadla.

        W USA tyle nie dostoja nieslusznie skazani na 20 lat wiezienia a
        wczesniej nawet na kare smierci.

        Slyszlem o jednym skazancu, ktory po 15 letnim pobycie w celi
        smierci dostal 200 000 $ odszkodowania.

        Walesa sprzedaja sie za kase komu popadnie, Czuma czesze kase gdzie
        moze, dziesiatki bylych styropianowcow bez kwalifikacji na
        poczesnych stanowiskach. Chyba o to chodzilo.
    • kangoo443 Małość, a nie prawość ministra Czumy 13.05.09, 13:34
      Nie ma co się dziwić jego postępowaniu. Ten człowiek nie ma ambicji
      ani chonoru zgadzając się na stanowisko ministra sprawiedliwości
      jednocześnie będąc sądzonym w innym państwie za pospolite długi.
    • power_mac Ministrze Czumo ma fuchę dla pana! 13.05.09, 13:41
      Zwracam się z prośbą do władzy wykowaczej PRL-bis zrekonstuowanego
      po wyborach, o wprowadzenie stanu wojennego. Prośbę swą motywuję
      tym, iż sprawy potoczyły się za daleko jeśli chodzi o zachowanie
      opozycji. Wolność słowa, tak ważna w podziemiu, powinna być
      sprowdzona do tej formy w przeciwnym razie nie wiadomo co z nią
      robić. Np. taki sylikon Palikot myli ją z samowolą a Kaczmarek ze
      śliną (na język). Tusio i Komorosio muszą wsadzić całą zwnętrzą i
      wewnętrzną opozycję do pierdla, by zapobiec rozprzestrzenianiu się
      choroby (taki prezydent śmie sprzeciwiać się wycięciu opozycji z
      pień przez elektryka, do czego to doszło—ośmieszyć i skrócic
      kadencje!)) w końcu to POłamasy kutane i mają przecież wsparcie
      radzieckiego w niezmienionej formie i treści PSL-u. Dodam, iż
      dysponuję niezbędnymi akcesoriami takimi jak: ciemne okulary i
      kopia dekretu z 13 grudnia, którymi pomocnie służę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka