babazygmunta
02.06.09, 09:32
Przepraszam, ale ja tu czegoś nie rozumiem. Od miesięcy wszyscy użalają się
nad "pokrzywdzonymi" posiadaczami kredytów we frankach. Za to jak państwo
zapożyczało się na potęgę, stopy szły w górę a WIBOR bił rekordy, jakoś nikt
się za "jeleniami" z kredytami w złotych nie ujmował. Nikt o tym nie pisał.
Dziennikarze ani prominenci nie lali krokodylich łez. Żaden rząd nie kiwnął
palcem, żeby ulżyć im w spłatach...
Nie było problemu??
Może warto zacząć uczyć w szkole, że jest coś takiego jak ryzyko kredytowe. I
zwykle jest coś za coś: jeżeli jest taniej, to jak się zaczyna robić źle -
może być gorzej. Każdy powinien ponosić konsekwencje własnych decyzji i nie
widzę powodu, żeby robić ogólnonarodową zrzutkę na ratowanie złotówki, bo ktoś
chciał przyoszczędzić. Oszczędzanie samo w sobie jest chwalebne, ale nie
kosztem bezrozumnego osłabiana krajowej waluty.