helguera
05.06.09, 22:09
Wzruszył mnie opis sontaniczności ludzi ktorzy podchwycili haslo rzucone przez Pacewicza i najsztuba.Przypomnial mi się w tym momencie relacja rezimowych mediow z powitania partyjnego sekretarza w Radomiu,po tamtejszych rozruchach w 76r.Brzmiało to tak-kwiaty i łzy łzy i kwiaty ,kwiaty i usciski.Równie głupi jest powyższy opis glupiej akcji ,ktorej wielkość i spontanicznosc widzieli tylko jej promotorzy.