Dodaj do ulubionych

Za darmo tylko raz

    • kmiarek Sensowny pomysł 13.06.09, 13:30
      Jeśli najlepsi będą mieli prawo do darmowego studiowania, to jestem
      za tym ograniczeniem. Bo obecnie jednak jest to patologia.

      Nie dla osób studiujących "wiecznie". To całkiem ciekawy pomysł na
      życie, ale dlaczego kosztem podatników?

      Nie dla tych, co to uważają, że mają prawo do studiów bezpłatnych na
      ilukolwiek kierunkach, bo zdali egzaminy. Kilka lat temu (po
      skończeniu jednego kierunku) "poszedłem" na drugie studia głównie
      dla zabawy. Wyrzucili oczywiście po semestrze za nieobecność, ale
      ktoś jednak nie zaczął studiów. Będąc magistrem z kierunku
      pokrewnego można było zdawać na max co roku. A teraz w wielu
      przypadkach raz dobrze zdana matura starczyłaby na wiele lat do
      takich zabaw.
      Dotyczy to też tych, co chcą skończyć dwa kierunki. Czy taka osoba
      jest w stanie przykładać się do obydwu tak, jak do pojedynczego?
      Jeśli wykładnią jest dobra średnia egzaminów, to może na drugi
      kierunek niech piszą egzamin o połowę krócej. Bo właśnie o połowę
      mniej będą się uczyli.
    • m_gol >30 ECTS 13.06.09, 13:31
      Tyle że na wielu kierunkach program obejmuje więcej niż 30 ECTS-ów semestralnie.
      Taki sztywny limit - równo 30 * 2 * 5 jest IMHO bardzo niesłuszny.
    • anwad Zdziwię się, jeśli się nie okaże, że 13.06.09, 13:34
      w reformie chodzi o interesy właścicieli prywatnych szkół wyższych, których
      minister Kudrycka - jako rektor jednej z prywatnych szkół wyższych - jest
      reprezentantem. Jeśli okaże się, że z budżetu państwa będą finansowane bezpłatne
      studia w szkołach prywatnych, to będzie znaczyło, że chodzi właśnie o te
      interesy, a nie o interesy studentów.

      I byłabym zbulwersowana, gdyby media nie informowały o tym.
      • 1stanczyk To jest rodzaj insynuacji uzywanej jako argumentu 13.06.09, 14:00
        ktory rowniez nie przystaje w zaden sposob ludziom wyksztalconym.

        No chyba zeby byli to "wyksztalceni" u nas ludzie "wielokierunkowo".

        Re: Zdziwię się, jeśli się nie okaże, że
        • anwad Re: To jest rodzaj insynuacji uzywanej jako argum 13.06.09, 14:12
          A czy nie chodzi o to, żeby finansować z budżetu państwa studia w szkołach
          prywatnych? Nie czytałam projektu, nie wiem, ale domyślam się.
    • koszpelennieba Eu sou 13.06.09, 13:36
      Też uważam, że matura powinna być zdawana raz. Mówię tylko, że jest inaczej,
      więc taki mniej zdolny uczeń może się poprawiać i poprawiać. Może.

      Poza tym bez sensu jest dyskutowanie z większością wypowiadających się osób. Bo
      co my tu mamy:

      - wykładowców akademickich, którzy nie znoszą swoich studentów
      - niewykształconych cieszących się, że ktoś wreszcie ktoś utrze nos "elycie"
      - studentów niezdolnych i ich rodziców
      - ludzi, którzy uważają, że jak ktoś chce się uczyć, dla samego rozwoju, to
      upadł na głowę, bo jak wypowiedziała się Pani wyżej - lepiej mieć salon
      fryzjerski niż być kolejnym etnologiem
      etc.

      Szkoda na Was czasu, będziecie mieć taką Polskę, w której będą wszyscy podobni,
      wszyscy mierni.

      PS. Nie mam nic do fryzjerów.:)
      • republika.republika Re: Eu sou 13.06.09, 13:45
        koszpelennieba napisała:

        >
        > - ludzi, którzy uważają, że jak ktoś chce się uczyć, dla samego rozwoju, to
        > upadł na głowę


        Ależ niech sobie studiuje dla rozwoju nawet do śmierci, tylko za swoje
        pieniądze, a nie za pieniądze podatników
        • koszpelennieba Re: Eu sou 13.06.09, 13:49
          Czyli Państwo intelektualistów nie potrzebuje?
          Jedynie rzemieślników?

          oj maluczcy...
          • un.invited Re: Eu sou 13.06.09, 14:26
            koszpelennieba napisała:

            > Czyli Państwo intelektualistów nie potrzebuje?
            > Jedynie rzemieślników?
            >
            > oj maluczcy...

            Twoje przekonanie o wlasnej wielkosci jest naprawde porywajace -
            jakiez to polaczenie studiujesz - medycyne z farmacja (CMUJ?, AM Warszawa) i
            zarzadzaniem (przynajmniej SGH?)?
          • barry.the.babtist tylko ty jedna oświecona 13.06.09, 14:26
            koszpelennieba napisała:

            > Czyli Państwo intelektualistów nie potrzebuje?
            > Jedynie rzemieślników?
            >
            > oj maluczcy...

            Co ma piernik do wiatraka....

            Ja nie wiem, skąd u Ciebie ten dogmat, że dwa i więcej ukończonych
            kierunków= solidne wykształcenie

            Powtarzam jeszcze raz powinno nam zależeć na ludziach wykształconych,
            a nie z papierkami ukończenia jednego, dwóch albo czternastu
            kierunków.
      • un.invited Re: Eu sou 13.06.09, 14:20
        koszpelennieba napisała:

        > Poza tym bez sensu jest dyskutowanie z większością wypowiadających się osób. Bo
        > co my tu mamy:
        >
        > - wykładowców akademickich, którzy nie znoszą swoich studentów

        moge sobie wyobrazic, ze ciezko jest zniesc osobe, ktora brak przygotowania lub
        obecnosci infantylnie tlumaczy studiowaniem drugiego kierunku - to nie jest
        wytlumaczenie - brak zaliczenia i tyle

        > - niewykształconych cieszących się, że ktoś wreszcie ktoś utrze nos "elycie"

        doszukujesz sie teorii spiskowej i tyle -
        jesli juz ktos sie tu z czegos "cieszy" to z ukrocenia patologii typu
        studiowanie etnologii z kuluroznastwem - bo nie oszukujmy sie - madre polaczenia
        w stylu kierunek X i cos ekonomicznego, zeby pozniej skapitalizowac coz z
        kierunku X - sa w absolutnej mniejszosci;

        > - studentów niezdolnych i ich rodziców

        jak ktos studiuje medycyne czy inny kierunek scisly i nie ma czasu bujania sie
        na 5-ciu innych, nie znaczy, ze jest niezdolny; jak ktos studiuje cokolwiek
        innego i sie do tego przyklada i nie zaczyna kolejnego kierunku, nie znaczy, ze
        jest niezdolny

        utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem inteligencji jest nie na
        miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego osoby stawiajacej
        tego rodzaju twierdzenie

        > - ludzi, którzy uważają, że jak ktoś chce się uczyć, dla samego rozwoju, to
        > upadł na głowę, bo jak wypowiedziała się Pani wyżej - lepiej mieć salon
        > fryzjerski niż być kolejnym etnologiem
        > etc.

        pani ta posluzyla sie figura znana jako ironia - znana w kregach "elity" -
        polecam popytac, otwiera intelektualne pole do popisu, ktorego nie daje nawet
        studiowanie 10-ciu kierunkow

        >
        > Szkoda na Was czasu, będziecie mieć taką Polskę, w której będą wszyscy podobni,
        > wszyscy mierni.

        studiowanie jednego keirunku nie jest rozwnowazne miernocie - polecam
        spuszczenie z tonu i podtemperowanie arogancji
        • koszpelennieba Eu sou 13.06.09, 14:40
          > moge sobie wyobrazic, ze ciezko jest zniesc osobe, ktora brak przygotowania lub
          > obecnosci infantylnie tlumaczy studiowaniem drugiego kierunku - to nie jest
          > wytlumaczenie - brak zaliczenia i tyle

          Zupełnie nie rozumiem co to znaczy "infantylnie" w tym kontekście. Nigdy nie
          tłumaczyłam swego nieprzygotowania faktem, że studiuję na drugim kierunku. A
          zapewniam Ciebie, że osoby, które pracują non stop się tym tłumaczą. Na niektóre
          zajęcia chodzi po 5 osób, bo reszta pracuje i się dogadała z prowadzącym, że nie
          będzie się pojawiać. No i to są Wasze studia.

          > doszukujesz sie teorii spiskowej i tyle -
          > jesli juz ktos sie tu z czegos "cieszy" to z ukrocenia patologii typu
          > studiowanie etnologii z kuluroznastwem - bo nie oszukujmy sie - madre polaczeni
          > a
          > w stylu kierunek X i cos ekonomicznego, zeby pozniej skapitalizowac coz z
          > kierunku X - sa w absolutnej mniejszosci;

          Głupota. Lepiej niech wszyscy studiują dodatkowo ekonomię, to będzie bardzo
          przyszłościowo. Bo przecież zdolnego etnologa, wyspecjalizowanego w konkretnej
          kulturze - nikt mieć nie musi.

          > > - studentów niezdolnych i ich rodziców
          >
          Mówię o wypowiadających się tu osobach, narzekających na swój los studenta
          zaocznego.
          >
          > utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem inteligencji jest nie na
          > miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego osoby stawiajacej
          > tego rodzaju twierdzenie

          Zgadzam się. A kto tak robi?

          > pani ta posluzyla sie figura znana jako ironia - znana w kregach "elity" -
          > polecam popytac, otwiera intelektualne pole do popisu, ktorego nie daje nawet
          > studiowanie 10-ciu kierunkow

          Ironia, kiepski żart, błąd, brak rozeznania. Whatever?

          > studiowanie jednego keirunku nie jest rozwnowazne miernocie - polecam
          > spuszczenie z tonu i podtemperowanie arogancji

          Dobrze mogę spuścić z tonu, zrównamy się na chwilę, żebyś mógł mnie lepiej
          zrozumieć.

          A co do moich studiów, pisałam już - dwa kierunki na UW. Ale trafiłeś bo na SGH
          też się dostałam, tyle, że zrezygnowałam. Może powinnam się spieszyć i udać się
          na trzecie studia?
          Poza tym celowo nie pisałam o własnych kierunkach, (Ty mnie do tego
          sprowokowałeś) w końcu jest to niegrzeczne, prawda?
          • un.invited Re: Eu sou 13.06.09, 15:16
            koszpelennieba napisała:

            > > moge sobie wyobrazic, ze ciezko jest zniesc osobe, ktora brak przygotowan
            > ia lub
            > > obecnosci infantylnie tlumaczy studiowaniem drugiego kierunku - to nie je
            > st
            > > wytlumaczenie - brak zaliczenia i tyle
            >
            > Zupełnie nie rozumiem co to znaczy "infantylnie" w tym kontekście.

            jesli sie bierze sie na siebie zobowiazania, to sie nalezy z nich wywiazywac -
            tlumaczenie, ze sie tego nie zrobilo, bo sie wzielo na siebie dodatkowe
            zobowiazania jest okazaniem braku dojrzalosci, ergo - wytlumaczanie takie jest
            infantylne

            >Nigdy nie
            > tłumaczyłam swego nieprzygotowania faktem, że studiuję na drugim kierunku.

            tego nie wiem - jest to Twoje twierdzenie; osoba, ktora Ty nazwalas "wykladowca
            nieznoszacym swoich studentow" takie przyklady podala - i jest to wystarczajace
            uzasadnienie faktu, ze za tymi studentami nie przepada -

            >A
            > zapewniam Ciebie, że osoby, które pracują non stop się tym tłumaczą. Na niektór
            > e
            > zajęcia chodzi po 5 osób, bo reszta pracuje i się dogadała z prowadzącym, że ni
            > e
            > będzie się pojawiać. No i to są Wasze studia.

            prosze Cie, naprawde stawiasz znak rownosci miedzy zyciem zawodowym a studiowaniem?!
            co wiecej, z Twojej wypowiedzi wyniaka, ze czujesz sie lepsza od osob pracujacych?!

            >
            > > doszukujesz sie teorii spiskowej i tyle -
            > > jesli juz ktos sie tu z czegos "cieszy" to z ukrocenia patologii typu
            > > studiowanie etnologii z kuluroznastwem - bo nie oszukujmy sie - madre pol
            > aczeni
            > > a
            > > w stylu kierunek X i cos ekonomicznego, zeby pozniej skapitalizowac coz z
            > > kierunku X - sa w absolutnej mniejszosci;
            >
            > Głupota. Lepiej niech wszyscy studiują dodatkowo ekonomię, to będzie bardzo
            > przyszłościowo. Bo przecież zdolnego etnologa, wyspecjalizowanego w konkretnej
            > kulturze - nikt mieć nie musi.
            >

            alez nikt Ci nie broni sie specjalizowac - to sie nazywa "doktorat"
            studiowanie pokrywajacych sie kierunkow jest glupota i mam nadzieje, ze od
            przyszlego roku nieco ja przystopuja

            > > > - studentów niezdolnych i ich rodziców
            > >
            > Mówię o wypowiadających się tu osobach, narzekających na swój los studenta
            > zaocznego.
            > >

            no comment -

            > > utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem inteligencji jest n
            > ie na
            > > miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego osoby stawiaj
            > acej
            > > tego rodzaju twierdzenie
            >
            > Zgadzam się. A kto tak robi?

            Ty?

            >
            > Ironia, kiepski żart, błąd, brak rozeznania. Whatever?

            alez to sa absolutnie rozne pojecia - ignorancja?

            >
            > > studiowanie jednego keirunku nie jest rozwnowazne miernocie - polecam
            > > spuszczenie z tonu i podtemperowanie arogancji
            >
            > Dobrze mogę spuścić z tonu, zrównamy się na chwilę, żebyś mógł mnie lepiej
            > zrozumieć.

            co za personalny przytyk - Ty naprawde wierzysz, ze jestes lepsza ode mnie i
            innych na tym forum;niesamowite...
            BTW, jak narazie Ci sie to nie udalo - to chyba ja musze nadmuchac swoj balon,
            zeby sie wzniesc na twoje wyzyny

            > A co do moich studiów, pisałam już - dwa kierunki na UW. Ale trafiłeś bo na SGH
            > też się dostałam, tyle, że zrezygnowałam. Może powinnam się spieszyć i udać się
            > na trzecie studia?

            moze tak - wtedy juz naprawde bedziesz Wielka

            > Poza tym celowo nie pisałam o własnych kierunkach, (Ty mnie do tego
            > sprowokowałeś) w końcu jest to niegrzeczne, prawda?

            napisalas 2 kierunki na UW - nie napisalas jakie - a tak brzmialo pytanie -
            • koszpelennieba Re: Eu sou 13.06.09, 22:46
              jesli sie bierze sie na siebie zobowiazania, to sie nalezy z nich wywiazywac -
              > tlumaczenie, ze sie tego nie zrobilo, bo sie wzielo na siebie dodatkowe
              > zobowiazania jest okazaniem braku dojrzalosci, ergo - wytlumaczanie takie jest
              > infantylne

              Zgadzam się. Zresztą napisałam to samo.
              Podobnie powinno traktować się tych, którzy nie wywiązują się z obowiązków z
              powodu pracy.

              > tego nie wiem - jest to Twoje twierdzenie; osoba, ktora Ty nazwalas "wykladowca
              > nieznoszacym swoich studentow" takie przyklady podala - i jest to wystarczajace
              > uzasadnienie faktu, ze za tymi studentami nie przepada -

              Niewiele potrzeba Tobie, żebyś za kimś nie przepadał.


              > prosze Cie, naprawde stawiasz znak rownosci miedzy zyciem zawodowym a studiowan
              > iem?!
              > co wiecej, z Twojej wypowiedzi wyniaka, ze czujesz sie lepsza od osob pracujacy
              > ch?!


              Znak równości? Bynajmniej.
              Studia są więcej warte, gdyż UWAGA zaskoczę Cię - na studiach się studiuje.
              Pracować i tak każdy z nas będzie.
              Lepsza, gorsza... W studiowaniu na pewno lepsza. A w końcu oceniamy nas pod
              kątem uniwersytetu.

              Poza tym osobom, które chcą i potrafią się uczyć nie chcesz tego finansować, a
              takim, które na uczelni pojawiają się niejako w drodze do pracy - jak najbardziej.
              Piękne.

              > alez nikt Ci nie broni sie specjalizowac - to sie nazywa "doktorat"
              > studiowanie pokrywajacych sie kierunkow jest glupota i mam nadzieje, ze od
              > przyszlego roku nieco ja przystopuja

              Czyją matką jest nadzieja?
              Doktorat pewnie zrobię, spokojnie.
              Poza tym moim zdaniem lepiej studiować zbliżone kierunki. Rozumiem, że Ty
              marzysz o mechatronice i historii sztuki?

              > > > > - studentów niezdolnych i ich rodziców
              > > >
              > > Mówię o wypowiadających się tu osobach, narzekających na swój los student
              > a
              > > zaocznego.
              > > >
              >
              > no comment -

              A dlaczego? Trafiłam w czuły punkt?
              Chyba, że chcesz podyskutować o wyższości kształcenia zaocznego nad dziennym.

              > > > utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem inteligencji
              > jest n
              > > ie na
              > > > miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego osoby s
              > tawiaj
              > > acej
              > > > tego rodzaju twierdzenie
              > >
              > > Zgadzam się. A kto tak robi?
              >
              > Ty?

              E?

              > > Ironia, kiepski żart, błąd, brak rozeznania. Whatever?
              >
              > alez to sa absolutnie rozne pojecia - ignorancja?

              E?


              > co za personalny przytyk - Ty naprawde wierzysz, ze jestes lepsza ode mnie i
              > innych na tym forum;niesamowite...
              > BTW, jak narazie Ci sie to nie udalo - to chyba ja musze nadmuchac swoj balon,
              > zeby sie wzniesc na twoje wyzyny

              Co mi się nie udało? Druga część zdania nie wynika logicznie z pierwszej,
              nieprawdaż?
              Czy lepsza od innych na tym forum nie wiem, od Ciebie na pewno.
              Zazdrośniku.

              > > A co do moich studiów, pisałam już - dwa kierunki na UW. Ale trafiłeś bo
              > na SGH
              > > też się dostałam, tyle, że zrezygnowałam. Może powinnam się spieszyć i ud
              > ać się
              > > na trzecie studia?
              >
              > moze tak - wtedy juz naprawde bedziesz Wielka


              Myślisz?


              > napisalas 2 kierunki na UW - nie napisalas jakie - a tak brzmialo pytanie -

              Nie napisałam. Fakt.
              Spostrzegawczy Ty.
              • un.invited Re: Eu sou 14.06.09, 13:54
                koszpelennieba napisała:

                > jesli sie bierze na siebie zobowiazania, to sie nalezy z nich wywiazywac -
                > > tlumaczenie, ze sie tego nie zrobilo, bo sie wzielo na siebie dodatkowe
                > > zobowiazania jest okazaniem braku dojrzalosci, ergo - wytlumaczanie takie
                > jest
                > > infantylne
                >
                > Zgadzam się. Zresztą napisałam to samo.
                > Podobnie powinno traktować się tych, którzy nie wywiązują się z obowiązków z
                > powodu pracy.

                naprawde - czy nie bylo to cos w stylu "nie rozumiem znaczenia "infantylnie" w
                tym kontekscie? - w pewnych aspektach swoich wypowiedzi (i.e. jesli nie sa
                poswiecone samouwielbieniu) jestes niekonsekwentna -

                > > tego nie wiem - jest to Twoje twierdzenie; osoba, ktora Ty nazwalas "wykl
                > adowca
                > > nieznoszacym swoich studentow" takie przyklady podala - i jest to wystarc
                > zajace
                > > uzasadnienie faktu, ze za tymi studentami nie przepada -
                >
                > Niewiele potrzeba Tobie, żebyś za kimś nie przepadał.

                przede wszystkim nigdzie nie bylo wzmianki, ze sie identyfikuje z ta sytuacja,
                wiec Twoj wniosek jest nieprawdziwy; jakkolwiek - biorac pod uwage, ze byl
                zamierzony jako personalny przytyk, nie jest dla mnie zaskoczeniem -
                dla mnie tlumaczenie studenta, ze sie nie przygotowal bo mial inny egzamin nie
                jest tlumaczeniem; natomiast, ze musi pracowac - owszem, jestem w stanie
                rozwazyc - nie ma porownania miedzy studiami a zyciem zawodowym i Twoje proby
                wypunktowania analogii sa nie na miejscu (choc ewidentnie wynika to z braku
                doswiadczenia w tej materii)

                > Studia są więcej warte, gdyż UWAGA zaskoczę Cię - na studiach się studiuje.

                alez to jest klojaca nieprawda - studia, owszem, maja nauczyc Cie myslec
                samodzielnie, interpretowac i scalac fakty - ale nie sa warte wiecej niz swiat
                poza murami uczelni, gdzie te umiejetnosci masz wykorzystac; im wczesniej
                zaczniesz, tym lepiej -
                akademicka rzeczywistosc jest szklanym kloszem - swiat rzadzi sie innymi prawami
                i fakt opuszczenia murow uczelni nie oznacza, ze przestaniesz sie uczyc,
                gwarantuje - bedzie wrecz przeciwnie;

                tautologia w stylu "na studiach sie studiuje" nic mi nie mowi -

                > Pracować i tak każdy z nas będzie.

                i stad czujesz sie lepsza od tych, co pracuja teraz? - dlatego, ze Twoj model
                zycia zaklada robienie wzszystkiego szeregowo, nie oznacza ze model rownolegly
                jest nieprawdziwy

                > Lepsza, gorsza... W studiowaniu na pewno lepsza. A w końcu oceniamy nas pod
                > kątem uniwersytetu.

                studiowaniu? - a jakie to jest to idealne studiowanie? - wzorowa frekwencja i
                nieskazitelne oceny? -
                czyli jak w szkole?

                > Poza tym osobom, które chcą i potrafią się uczyć nie chcesz tego finansować, a
                > takim, które na uczelni pojawiają się niejako w drodze do pracy - jak najbardzi
                > ej.
                > Piękne.

                alez absolutnie tego nie twierdze, popieram projekt, bo umozliwia on najlepszym
                10% danego kierunku studiowanie drugiego kierunku; jest to absolutnie
                uzasadnione - ludzie, ktorzy chca i potrafia powinni miec do tego prawo;
                jednoczesnie jednak reguluje pewne kwestie na uczelniach: zapisywanie sie na
                cos, czego sie nigdy nie chcialo studiowac dla samego statusu studenta do
                momentu dostania sie na kierunek docelowy (jezeli w efekcie okazaloby sie, ze
                niektore kierunki ze wzgledu na brak zainteresowania nalezaloby zamknac, lub
                zmniejszyc rekrutacje - to lepiej; mniej wyrzucanych w bloto pieniedzy),
                rozpoczynanie 2-giego kierunku, bo pierwszy jest banalny i pozostawia zbyt duzo
                wolnego czasu (trzeba wybierac rozsadnie a nie na chybil trafil, a czas mozna
                wykorzystac na zdobywanie doswiadczenia na rynku pracy); co do uzasadnienia pani
                minister odnosnie sprawiedliwosci spolecznej nie mam zdania - pewnie to i
                szczytna idea, ale nie wierze, ze akurat w zakresie dostepu mlodziezy z
                prowincji do studiow cos zmieni;

                > > alez nikt Ci nie broni sie specjalizowac - to sie nazywa "doktorat"
                > > studiowanie pokrywajacych sie kierunkow jest glupota i mam nadzieje, ze o
                > d
                > > przyszlego roku nieco ja przystopuja
                >
                > Czyją matką jest nadzieja?
                > Doktorat pewnie zrobię, spokojnie.
                > Poza tym moim zdaniem lepiej studiować zbliżone kierunki. Rozumiem, że Ty
                > marzysz o mechatronice i historii sztuki?

                alez Ty sie lubujesz w personalnych wycieczkach -
                lepiej to jest studiowac interdyscyplinarnie; studiowanie zblizonych kierunkow
                nic nie wnosi -
                co do mechatroniki i histori sztuki ... - no zapedow renesansowych to ja napewno
                nie mam - ale dzieki za komplement

                > > > > > - studentów niezdolnych i ich rodziców
                > > > >
                > > > Mówię o wypowiadających się tu osobach, narzekających na swój los s
                > tudent
                > > a
                > > > zaocznego.
                > > > >
                > >
                > > no comment -
                >
                > A dlaczego? Trafiłam w czuły punkt?

                a z czego to wnosisz? - z niecheci podnosienia rekawicy do pojedynku w
                najstarszej dyskusji swiata o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami
                Wielkiej Nocy?
                now wiec rozwine swoj brak komentarza - uwazam, ze Twoje stwierdzenie jest nie
                na temat, odnoszenie sie do niego nic nie wnosi do dyskusji i nie wierze, ze
                osoby z mania wielkosci potrafia prowadzic merytoryczna dyskusje na temat, ktory
                jest zrodlem ich mani

                > Chyba, że chcesz podyskutować o wyższości kształcenia zaocznego nad dziennym.

                uwazam, ze jesli niektore kierunki pozostawiaja na tyle wolnego czasu, ze mozna
                na nich studiowac i drugi, a nawet trzeci - mozna je tez upchnac w 3 dni na 7,
                zamiast 5 na 7 -

                > > > > utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem intelig
                > encji
                > > jest n
                > > > ie na
                > > > > miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego o
                > soby s
                > > tawiaj
                > > > acej
                > > > > tego rodzaju twierdzenie
                > > >
                > > > Zgadzam się. A kto tak robi?
                > >
                > > Ty?
                >
                > E?

                ...

                > > > Ironia, kiepski żart, błąd, brak rozeznania. Whatever?
                > >
                > > alez to sa absolutnie rozne pojecia - ignorancja?
                >
                > E?

                nic dodac nic ujac

                > > co za personalny przytyk - Ty naprawde wierzysz, ze jestes lepsza ode mni
                > e i
                > > innych na tym forum;niesamowite...
                > > BTW, jak narazie Ci sie to nie udalo - to chyba ja musze nadmuchac swoj b
                > alon,
                > > zeby sie wzniesc na twoje wyzyny
                >
                > Co mi się nie udało? Druga część zdania nie wynika logicznie z pierwszej,
                > nieprawdaż?

                spuszczenie z tonu -
                nieprecyzyjne jest stwierdzenie odnosnie logiczngo ciagu zdan - jesli mowisz o
                moim zdaniu - byloby dobrze wiedziec, o ktorym
                zalozmy, ze chodzi Ci o wypowiedz zaczynajaca sie od BTW - jest to osobne
                zdanie, zaczynajace sie od nowej linijki (co jest zreszta bardzo widoczne, i
                jest niezalezna odpowiedzia na Twoja teorie "poziomow" - ma nic logicznego
                zwiazku z pierwszwym (patrz: niezaleznosc) i dlatego nie moze byc od niego
                logicznie zalezne

                > Czy lepsza od innych na tym forum nie wiem, od Ciebie na pewno.

                doprawdy? - nawet od:
                "- wykładowców akademickich, którzy nie znoszą swoich studentów
                - niewykształconych cieszących się, że ktoś wreszcie ktoś utrze nos "elycie"
                - studentów niezdolnych i ich rodziców
                - ludzi, którzy uważają, że jak ktoś chce się uczyć, dla samego rozwoju, to
                upadł na głowę, bo jak wypowiedziała się Pani wyżej - lepiej mieć salon
                fryzjerski niż być kolejnym etnologiem
                etc. " ktorzy "będda mieć taką Polskę, w której będą wszyscy podobni,
                wszyscy mierni" i z ktorymi, "z większością wypowiadających się osób" "bez sensu
                jest dyskutowanie"

                > Zazdrośniku.

                zabawna jestes

                > > > A co do moich studiów, pisałam już - dwa kierunki na UW
                • koszpelennieba Re: Eu sou 14.06.09, 17:32
                  Bezcelowe jest odnoszenie się do wszystkich uwag. Zwłaszcza, że sam zakończyłeś
                  rozmowę przyznając mi rację. Zapewne nieświadomie, ale niektórzy już tak mają.

                  "dlatego, ze Twoj model
                  zycia zaklada robienie wzszystkiego szeregowo, nie oznacza ze model rownolegly
                  jest nieprawdziwy"

                  BRAWO!
                  Rozbawiłeś mnie i ponownie dałeś dużo satysfakcji.

                  Bowiem studiuję równolegle.
                  Poza tym właśnie tego dotyczy cały temat.
                  Zatem dziękuję za rozmowę, cieszę się, że zmądrzałeś i pozdrawiam serdecznie.
                  Kto wie, jak postanowisz i Ty zdobyć wyższe wykształcenie, może spotkamy się na
                  studiach.

                  • un.invited Re: Eu sou 14.06.09, 21:38
                    koszpelennieba napisała:

                    > Bezcelowe jest odnoszenie się do wszystkich uwag. Zwłaszcza, że sam zakończyłeś
                    > rozmowę przyznając mi rację. Zapewne nieświadomie, ale niektórzy już tak mają.
                    >


                    - jesli zgadzasz sie z moimi pogladami - super! oznacza to, ze rowniez jestes
                    za reforma -
                    ale w tym masz racje - za wyjatkiem tych nielicznych przedstawicieli smietanki
                    przyszlej polskiej inteligencji, ktorych zazwyczaj mozna rozpoznac po
                    studiowaniu 2 lub wiekszej liczby kierunkow na UW, my maluczcy i mierni juz tak
                    mamy, ze jak sie nam cos uda, to przez przypadek -
                    no i pewnie tak przez moj przypadek Ty zaczelas popierac reforme -


                    > "dlatego, ze Twoj model
                    > zycia zaklada robienie wzszystkiego szeregowo, nie oznacza ze model rownolegly
                    > jest nieprawdziwy"
                    >
                    > BRAWO!
                    > Rozbawiłeś mnie i ponownie dałeś dużo satysfakcji.
                    >
                    > Bowiem studiuję równolegle.
                    > Poza tym właśnie tego dotyczy cały temat.

                    naprawde powinnas wyjsc poza uczelnie - Twoja perspektywa sie bardzo zaweza- nic
                    tylko studia, studia i studia; po pierwsze nie ma roznicy miedzy studiowaniem
                    dwoch kierunkow jednoczesnie i jeden po drugim - wiec, prosze Cie, nie obrazaj
                    swojej inteligencji -
                    po drugie, temat dotyczy reformy - a nie Twojego konkretnego przypadku (ktorego,
                    jesli prawda jest, co piszesz, reforma i tak nie dotknie)

                    co do satysfakcji i radosci - ciesze sie, ze moge pomoc - taki maly osobisty
                    wklad w jakosc czyjegosc dnia - zawsze cos, nieprawdaz?

                    > Zatem dziękuję za rozmowę, cieszę się, że zmądrzałeś i pozdrawiam serdecznie.
                    > Kto wie, jak postanowisz i Ty zdobyć wyższe wykształcenie, może spotkamy się na
                    > studiach.
                    >

                    nie dzieki, ja juz pozostane przy swojej zawodowce - rodzaj ludzi, z ktorymi
                    stykam sie na codzien i to, czego sie od nich ucze jest czyms nieswpolmiernie
                    lepszym od fanatycznej wiary w wartosc polskiego uniwersytetu -
    • wojtekspychala Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 13:42
      Platforma zapomniała, kto jej udzielił mandatu. Projekt jest chory i zmiany
      powinny isc w kierunku aby jak najwiecej osob studiowało na studiach
      dziennych. 2 kierunki studiow to jest naprawde sporo pracy ale na polskich
      uczelniach poziom jest tak slaby ze mozna nawet studiowac i na 3 kierunkach.
      Jednak zapominamy o jednym ze to i tak nie da gwarancji zatrudnienia. Idzie
      niz i wiele kierunkow bedzie trzeba zamknac bo nie bedzie wystarczającej
      ilosci studentów. Szkoda ze w Polsce tak marnotrawiony jest potencjal ludzki
      jedyny kapital z ktorego ten kraj moze byc dumny !! Rzadzacy pamietajcie ze
      mlody czlowiek ktorego sie oszuka nigdy o tym nie zapomni !! I nawet 0%
      liniowy nie pomoze w nastepnych wyborach. Zaufanie to cos co najtrudniej
      odbudowac !! Powodzenia i pozdrowienia dla wszystkich studiujacych na 2ch
      kierunkach dla mnie jestescie Najlepsi !!
    • xolaptop Nareszcie ktoś myśli o podatnikach. 13.06.09, 13:42
      Bardzo dobrze Pani Minister. Co prawda ilość osób, które zadeklarowały
      posłanie swoich dzieci w wieku 6 lat do szkoły, świadczy o tym, że nie każdy
      pomysł MENu jest właściwy, ale ten dotyczący odpłatności za dodatkowe kierunki
      na pewno tak. Potem kończy taki absolwent studia na kilku kierunkach, za
      pieniądze wielu podatników, i pracuje albo w Polsce za marne grosze, a więc
      podatków płaci niewiele, albo poza Polską, a więc w ogóle nie płaci w Polsce
      podatków. To drugie zachowanie, to złodziejstwo i każda propozycja
      umożliwiająca ukrócenie tego złodziejstwa jest w porządku.
      • bandycki.uklad.po.wrocil Re: Nareszcie ktoś myśli o podatnikach. 13.06.09, 14:00
        Ścierwa które chcą zarabiać na szkolnictwie wciąż są żywe.To niezlustrowani
        bandyci-agenci SB, którzy dzięki PO mogą dalej kształcić takich półgłówków jak ty.
    • balrog008 Albo płatne albo "bezpłatne" 13.06.09, 13:59
      Prosta decyzja. Jeśli PO zmierza stopniowo do płatnych studiów, niech nie
      płacimy na nie w podatkach (co popieram). Jeśli już te podatki pobiera- niech
      nie każe płacić (za dzienne i państwowe oczywiście).
    • dw_87 Za darmo tylko raz 13.06.09, 14:34
      A czy to się tyczy studentów zaczynających studiowanie w 2010 roku ? Czy osoby
      które zaczną drugi kierunek wcześniej będą musiały płacić ?
    • gromiszek Lepiej najpierw ograniczyć wiecznych stundentów 13.06.09, 15:30
      Przykład z UW: chłopak studiował przez rok fizykę, wyrzucili go. W tym roku
      poszedł na matmę (dzięki poprawionej maturze) - nie zdał ani jednego egzaminu w
      sesji zimowej. Od października planuje zacząć bioinformatykę. Pewnie się
      dostanie, bo progi są niskie, ale raczej nie skończy. Znowu dostanie stypendium
      socjalne.
      I co z tego, że każdy dostanie ileś ECTSów, skoro zamiast skończyć studia, zrobi
      5 razy pierwszy rok? A potem i tak będzie mył gary? Należy zmienić zasady tak,
      żeby takie sytuacje nie mogły mieć miejsca.

      Po co przyjmować tyle osób na studia? Przez to tylko obniża się poziom
      nauczania. Gdyby było mniej studentów, to poprawiłaby się sytuacja zdolnych
      studentów zamiejscowych, którzy teraz muszą pracować na pełnym etacie żeby się
      utrzymać i pozostają im tylko studia zaoczne.

      Czy jest potrzebnych tylu kulturoznawców czy specjalistów od marketingu, którzy
      i tak nie mają po studiach dobrze płatnej pracy w zawodzie i bardziej opłaca im
      się pracować w knajpie w Anglii? Nie byłoby lepiej, jakby zdobyli zawód w
      technikum czy szkole zawodowej?

      Mało wiem o kształceniu w technikach i zawodówkach, ale z tego co słyszałam
      trafia tam zwykle młodzież ucząca się słabo, często z rodzin, w których nie jest
      kładziony nacisk na edukację. (Za to w niektórych domach wstyd powiedzieć
      znajomym, że dziecko chodzi do zawodówki, lepiej je posłać do prywatnego liceum,
      potem do płatnej wyższej szkoły na psychologię społeczną albo zarządzanie, i co
      potem?) Może należałoby położyć nacisk na wysoki poziom w szkołach zawodowych,
      żeby ich absolwenci byli przede wszystkim wykwalifikowanymi pracownikami, a nie
      stereotypowymi dresami-nieukami? (Nie chcę tutaj obrażać uczniów i absolwentów
      techników i szkół zawodowych, tylko podkreślam, że są w społeczeństwie pewne
      mniej lub bardziej uzasadnione opinie na ich temat i przez to wiele osób nie
      idzie do tych szkół.)

      Pozostaje też pytanie, dlaczego tak wielu studentów robi 2 kierunki? Z moich
      obserwacji wynika, że są 3 główne powody:
      1. Niektórzy studenci są niezdecydowani, nie mają pomysłu na siebie. Skoro nie
      muszą płacić za studia, to studiują, z lepszymi bądź słabszymi wynikami, bo może
      w końcu coś dla siebie znajdą. W takim wypadku opłaty za 2. kierunek zmusiłyby
      ich do podjęcia decyzji, na czym chcą się skupić, co robić w życiu. I to byłby
      moim zdaniem pozytywny skutek.
      2. Program studiów na jednym kierunku nie wystarcza, żeby zdobyć wykształcenie
      potrzebne do podjęcia pracy w jakiejś dziedzinie. Np. aby zostać aktuariuszem
      trzeba mieć dużą wiedzę z działów ekonomii i matematyki, ale uczelnie nie
      oferują programu studiów oferującego połączenie tych dwóch kierunków, ale z
      pominięciem działów, których znajomość nie jest potrzebna w tym zawodzie.
      Dlatego zamiast ograniczać dostęp do 2. kierunku, lepiej jest zająć się zmianami
      programu albo nowymi kierunkami.
      3. Jak już ileś osób wyżej napisało, na studia idzie się zdobywać wiedzę nie
      tylko w wąskiej dziedzinie. Zgadzam się, ale czy aż potrzebny jest 2. kierunek?
      Po to są np. na UW obowiązkowe przedmioty ogólnouniwersyteckie, żeby studenci
      mogli poznać też inne dziedziny. Obowiązkowych godzin takich przedmiotów jest
      ok. 90, student nie musi płacić aż za 300 godzin. Oczywiście nie zgłębi się przy
      tym 2. kierunku, ale w każdym semestrze można 1 taki przedmiot zaliczać i czegoś
      ciekawego się dowiedzieć.
    • poziom-eczka Za darmo tylko raz 13.06.09, 16:15

      Pomysł moim zdaniem skandalizujący, wręcz żałosny. Zgadzam się z moim
      przedmówcą. Studia w Polsce nie są bezpłatne, płacimy za nie my podatnicy. A
      rząd chce dodatkowa wyciągnąć pieniądze od studentów. Sprawa jest prosta: albo
      niech studenci płacą za studia i nie będą one finansowane z podatków, albo nie
      będą bezpłatne, ale finansowane przez obywateli. Widzę, że rząd chce po prostu
      czerpać pieniądze z dwóch źródeł.

      Po drugie. Rozumiem, że chcemy nasz system szkolnictwa upodobnić do tego w USA
      czy Anglii, ale zapominamy o jednej rzeczy. U nas nie ma rozbudowaneo systemu
      stypndialnego czy kredytowego. W Anglii np. Polacy moga brać kredyty od rządu
      i finansować w ten sposób swoje studia, a jeśli po ich ukończeniu nie
      zarabiają odpowiednio wiele kredyt zostaje umorzony. Więc co my do czego
      porównujemy.

      Po trzecie. Wielu oburza się, że nie będzie finansować edukacji mało zdolnych
      osób, leniwych itd. Ale proszę zwrócić uwagę, że odsetek takich studentów jest
      niewielki i oszczędność będzie na nich niewielka w porównaniu z tym co
      wydajemy na budynki IPN-u, ZUS-u czy innych urzędów. Problem polega na tym, że
      oszczędności szukamy nie tam gdzie trzeba. Moim zdaniem nie powinno się
      oszczędząc na edukacji i służbie zdrowia, ale właśnie obciąć tym urzędasom w
      garniturach a nie studentom, którym i tak sie w weiszkosci nie przelewa.
    • dw_87 a jak zaczne w tym roku to bede musial placic ? 13.06.09, 17:19
      A czy to się tyczy studentów zaczynających studiowanie w 2010 roku ? Czy osoby
      które zaczną drugi kierunek wcześniej będą musiały płacić ?
    • mw-ep Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 17:29
      Jeżli chcieli ukrucić multistudiowanie, to niech dadzą limit nie wiecej niż
      dwa, trzy kiernki. Bo ograniczanie studenta to możliwości bezpłatnego
      kończenia tylko jednego kierunku jest wręcz żałosne! ogranicza samorozwój i
      nasze szanse na rynku pracy zarówno krajowym jak i zagranicznym! Jeżeli celem
      tego projektu jest zmniejszenie szans młodym ludziom to brawo trafili w
      dziesiątke...
    • mrowki01 Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 18:14
      "w Polsce na studia płatne idzie - paradoksalnie - młodzież z rodzin mniej
      zamożnych i ze wsi. I by się uczyć, musi pracować."

      W takim razie co z tego, jeśli będzie dla nich miejsce na dziennych, skoro i
      tak ich na to nie stać?
    • chruppp i dobrze 13.06.09, 18:36
      wręcz doskonale. jeżeli szukamy oszczędności, to od rozrzutnictwa
      pieniędzy należy zacząć. Jeżeli każdy student będzie miał możliwości
      wyboru tylko jednego bezpłatnego kierunku, to jest to całkiem
      sensowne ponieważ:
      1. Miejsca niezajęte przez nich na drugim kierunku mogą zająć inni
      studenci. W efekcie podniesie się ogólna ilość kapitału w postaci
      wiedzy w społeczeństwie, ponieważ więcej osób ma szansę na bezpłatne
      studia.
      2. Nie ma sensu pompować wiedzy w głowy tych nieudaczników i
      niezdecydowanych, którzy rozpoczynają drugi czy trzeci (a bywa że i
      więcej razy) studia. Niech się najpierw zdecydują, czego w życiu
      chcą, a później zdają na studia.
      WW
      • baalsaack Re: i dobrze 13.06.09, 18:59
        chruppp napisał:
        > 1. Miejsca niezajęte przez nich na drugim kierunku mogą zająć inni
        > studenci. W efekcie podniesie się ogólna ilość kapitału w postaci
        > wiedzy w społeczeństwie, ponieważ więcej osób ma szansę na bezpłatne
        > studia.

        Szansę damy teraz tym, którzy obecnie są za słabi, żeby się na dzienne studia
        dostać. To nie jest tak, że każdy musi mieć wyższe wykształcenie.

        > 2. Nie ma sensu pompować wiedzy w głowy tych nieudaczników i
        > niezdecydowanych, którzy rozpoczynają drugi czy trzeci (a bywa że i
        > więcej razy) studia. Niech się najpierw zdecydują, czego w życiu
        > chcą, a później zdają na studia.

        Nieudacznikami to mogą być co najwyżej ci, o których napisałem wyżej. Ci, którzy
        studiują jednocześnie dwa kierunki, to chyba przeciwieństwo nieudaczników.
        Gryzie Cię, że inni potrafią włożyć wysiłek w dwa kierunki, a Tobie się nie chce
        i teraz chcesz "wyrównać swoje szanse"?
        • sabrilla Re: i dobrze 13.06.09, 21:05
          Myślę, że chyba nie do końca masz rację. Zwiększenie liczby miejsc na
          bezpłatnych publicznych studiach nie musi się przekładać na to, że będą się na
          nie dostawać i będą je kończyć głąby. Zresztą umówmy się, jakich kierunków to
          podwójne studiowanie dotyczy? Wcale nie elitarnych, na które naprawdę trzeba być
          zdolnym.
          I chruppp ma sporo racji. Jeśli studiujesz drugi kierunek, może to znaczyć, ze
          pierwszy wybrałeś/aś od czapy bez cienia pomysłu na swoje życie. Są rzecz jasna
          ludzie bardzo zdolni, którzy chcą wiedzieć jak najwięcej, są studenci studiów
          międzywydziałowych, ale czy porażająca większość nie wybiera kierunków bez
          perspektyw? I stąd parcie na drugi dyplom?
          Żeby nie było-super jest studiować na kilku kierunkach, ale niech student robi
          to na własny koszt. Co też gwarantuje staranne przemyślenie wyboru studiów.


          baalsaack napisał:

          > chruppp napisał:
          > > 1. Miejsca niezajęte przez nich na drugim kierunku mogą zająć inni
          > > studenci. W efekcie podniesie się ogólna ilość kapitału w postaci
          > > wiedzy w społeczeństwie, ponieważ więcej osób ma szansę na bezpłatne
          > > studia.
          >
          > Szansę damy teraz tym, którzy obecnie są za słabi, żeby się na dzienne studia
          > dostać. To nie jest tak, że każdy musi mieć wyższe wykształcenie.
          >
          > > 2. Nie ma sensu pompować wiedzy w głowy tych nieudaczników i
          > > niezdecydowanych, którzy rozpoczynają drugi czy trzeci (a bywa że i
          > > więcej razy) studia. Niech się najpierw zdecydują, czego w życiu
          > > chcą, a później zdają na studia.
          >
          > Nieudacznikami to mogą być co najwyżej ci, o których napisałem wyżej. Ci, którz
          > y
          > studiują jednocześnie dwa kierunki, to chyba przeciwieństwo nieudaczników.
          > Gryzie Cię, że inni potrafią włożyć wysiłek w dwa kierunki, a Tobie się nie chc
          > e
          > i teraz chcesz "wyrównać swoje szanse"?
          • baalsaack Re: i dobrze 13.06.09, 21:13
            Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równolegle z medycyną
            czy farmacją. I chyba nie sądzisz, że ten ogromny wysiłek podejmują bez pomysłu
            na przyszłość - robią to, bo takie mają plany życiowe. Tylko co z tego, że
            przemyśleli dobrze swój wybór, i tak każą im za drugi kierunek płacić.

            A te "nieelitarne" kierunki i tak ludzie będą studiowali równolegle, bo znacznie
            łatwiej będzie znaleźć się na nich w tych najlepszych 10%. Właśnie z
            "elitarnymi" (wartościowymi) będzie problem.

            Mówisz, żeby studiować drugi kierunek na własny koszt - jak? Jak wyobrażasz
            sobie połączenie dwóch kierunków z pracą? Masz chyba na myśli "na koszt"
            rodziców, czyli pogłębianie nierówności w dostępie do studiów bogatych i biednych?
            • sabrilla Re: i dobrze 13.06.09, 21:20
              Nie jest wiele. Wiem bo studiowałam wymieniony przez Ciebie kierunek. Osób
              studiujących medycynę jednocześnie z czyś innym dziennym było bardzo niewiele. U
              mnie na roku chyba nikogo. Bywali ludzie studiujący stomatologię i medycynę ale
              było im łatwiej bo mieli sporo przedmiotów przepisywanych. Jeśli ktoś robił
              kolejne studia (na przykład ja) to już w systemie raczej zaocznym, płacąc za to.
              Co wydaje mi się uczciwe. I naprawdę nie jest moim problemem jak młodzi ludzie,
              studiujący na dwóch kierunkach sobie poradzą z kosztami. Można jak sądzę
              stosować różne kombinacje, ale dlaczego pierwszym wyborem ma być zrzucanie tego
              na podatnika?

              baalsaack napisał:

              > Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równolegle z medycyn
              > ą
              > czy farmacją. I chyba nie sądzisz, że ten ogromny wysiłek podejmują bez pomysłu
              > na przyszłość - robią to, bo takie mają plany życiowe. Tylko co z tego, że
              > przemyśleli dobrze swój wybór, i tak każą im za drugi kierunek płacić.
              >
              > A te "nieelitarne" kierunki i tak ludzie będą studiowali równolegle, bo znaczni
              > e
              > łatwiej będzie znaleźć się na nich w tych najlepszych 10%. Właśnie z
              > "elitarnymi" (wartościowymi) będzie problem.
              >
              > Mówisz, żeby studiować drugi kierunek na własny koszt - jak? Jak wyobrażasz
              > sobie połączenie dwóch kierunków z pracą? Masz chyba na myśli "na koszt"
              > rodziców, czyli pogłębianie nierówności w dostępie do studiów bogatych i biedny
              > ch?
              • baalsaack Re: i dobrze 13.06.09, 21:36
                Bo te osoby dostają się na drugi kierunek w toku normalnej rekrutacji i
                zaliczają wszystkie przedmioty tak jak inni (a jeśli tak nie jest, jeśli
                traktuje się ich ulgowo, to TO jest problemem, a nie nieodpłatność drugiego
                kierunku). Jeśli są w stanie to robić, to nie ma żadnych podstaw, żeby odmawiać
                im prawa do bezpłatnych studiów. Jeśli ktoś tylko prześlizguje się przez oba
                kierunki nie ucząc się, to widocznie studia są zbyt łatwe - kolejne miejsce, w
                którym można szukać rozwiązania problemu. Bo to znaczy, że można też studiować
                jeden kierunek i się prześlizgiwać niewiele robiąc - to też jest zwyczajne
                zajmowanie miejsca.

                Nie rozumiem takiego sposobu myślenia, że można kazać płacić osobie, która
                uczciwie dostała się na dany kierunek i uczciwie go studiuje, jest w stanie
                wszystko pozaliczać, tylko dlatego, że studiuje też inny. Jeśli widzisz problem
                w publicznym finansowaniu studiów, to uczciwym rozwiązaniem jest pobieranie
                opłat za WSZELKIE studia, a nie od ustalonej granicy punktów ECTS.

                Ja sam zamierzam... zamierzałem studiować farmację i jeszcze jeden kierunek. Nie
                dlatego, że nie mam pomysłu na przyszłość, tylko właśnie dlatego, że go mam i
                takie połączenie jest mi potrzebne. I co mam zrobić, jeśli ten projekt wejdzie w
                życie? Odłożyć studia na później i wziąć się za planowanie napadu na bank?



                • un.invited Re: i dobrze 13.06.09, 23:02
                  moze masz bledne pojecie o jego realizacji - zacznij moze najpierw studiowac ta
                  farmacje, zalap sie na praktyke w ramach Twojego "planu" i zorientuj czy nie
                  nalezy nalozyc brzytwy Okhama na Twoje zapady edukacyjne -
            • un.invited Re: i dobrze 13.06.09, 21:47
              baalsaack napisał:

              > Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równolegle z medycyn
              > ą
              > czy farmacją.

              to jest stwierdzenie absolutnie nieprawdziwe -
              • baalsaack Re: i dobrze 13.06.09, 21:54
                un.invited napisała:
                > > Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równolegle z m
                > edycyn
                > > ą
                > > czy farmacją.

                Nieobiektywne - pewnie tak. Procentowo na pewno ilość osób łącząca ten kierunek
                z innym jest mała. Natomiast na skalę całej Polski takich osób JEST dużo. I
                wiele (niech to przypadkiem nie zabrzmi jak "wszystkie") z nich to osoby myślące
                o pracy naukowej, która w wielu wypadkach wymaga łączenia wiedzy z dwóch
                zbliżonych, lecz różnych dziedzin.
                • un.invited Re: i dobrze 13.06.09, 22:59
                  baalsaack napisał:

                  > un.invited napisała:
                  > > > Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równoleg
                  > le z m
                  > > edycyn
                  > > > ą
                  > > > czy farmacją.
                  >
                  > Nieobiektywne - pewnie tak. Procentowo na pewno ilość osób łącząca ten kierunek
                  > z innym jest mała. Natomiast na skalę całej Polski takich osób JEST dużo. I
                  > wiele (niech to przypadkiem nie zabrzmi jak "wszystkie") z nich to osoby myśląc
                  > e
                  > o pracy naukowej, która w wielu wypadkach wymaga łączenia wiedzy z dwóch
                  > zbliżonych, lecz różnych dziedzin.

                  owszem, praca naukowa wymaga laczenia wielu dziedzin - ale to ABSOLUTNIE nie
                  oznacza, ze trzeba wczesniej ukonczyc studia w ich zakresie - stad biofizyka
                  zajmuja sie zarowowno biolodzy, jak i matematycy, fizycy, biotechnolodzy - ale
                  to nie oznacza, ze biolodzy musieli konczyc fizyke czy na odwrot -
                  praca naukowa zaczyna sie od doktoratu, w czasie ktorego czlowiek specjalizuje
                  sie w okreslonym temacie, ktory moze byc interdyscyplinarny - ale nie trzeba
                  miec magistra z wszystkich tych dziedzin, zeby wykonywac dany projekt -
                  wiec prosze Cie - nie opowiadaj mi tutaj bajek i teorii nie z tej ziemi -

                  co do medycyny i studiowania drugiego kierunku - to najczesciej jest tak, ze
                  ktos nie dostal sie na medycyne, poszedl na biologie, potem robil kolejne
                  podejscie do medycyny - i w tym sie to wszystko zamyka -
                  bardzo nieliczni sa studenci medycyny, ktorzy lacza ja z czyms innym -
                  jest to absolutnie niepotrzebna strata czasu i energii w tym konkretnym przypadku-

                  jesli nie chca pracowac w zawodzie lekarza, bez problemu moga znalezc prace w
                  zawodach satelitarnych - BEZ drugiego fakultetu w zyciorysie
          • katmoso Re: i dobrze 14.06.09, 00:46
            sabrilla napisał:
            Jeśli studiujesz drugi kierunek, może to znaczyć, ze pierwszy
            wybrałeś/aś od czapy bez cienia pomysłu na swoje życie.


            och sabrillo, czy ty miałeś już sprecyzowany pomysł na swoje życie w
            wieku 19 lat? bo ja na przykład nie. wyjechałam wtedy na studia do
            obcego dużego miasta. nie wiedziałam, co mnie na tych studiach
            czeka, w jakie środowisko wejdę, jak się zmienią moje
            zainteresowania i możliwości. nawet mając lat 25 i kończąc studia
            miałam dopiero zawężony odcinek tego, co ewentualnie chciałabym
            robić w życiu. i przez kolejne lata dochodziłam do tego, co tak
            naprawdę jest dla mnie ważne. w międzyczasie nabyłam róznej wiedzy i
            umiejętności. niektorych używam bardziej, innych mniej, o jeszcze
            innych myslę nostaligicznie jako o dawnych hobby. ale gdy pomyślę,
            że na rok przed maturą byłam przekonana, że zostanę prawnikiem, to
            się dziwię. bo kompletnie się nie widzę w tym zawodzie i zwłaszcza
            środowisku.
            jestem za pozwoleniem młodym ludziom na kilka lat poszukiwań.
            niekoniecznie oznacza to, że co roku mają podejmować kompletnie inny
            kierunek studiów. ale wizja, jaka wyłania się z wielu wypowiedzi na
            tym forum jest przerażająca. czy na pewno chodzi o wyhodowanie
            zamkniętych na inne rzeczy wąskich specjalistów, robotów, którzy od
            zdania matury (albo i wcześniej, skoro przedmioty na niej zdawane
            determinują wybór kierunków studiów) są juz wąskotorowo nastawieni
            na jedyną słuszną drogę? serdecznie dziękuję za takie życie...
            • un.invited Re: i dobrze 14.06.09, 15:01
              katmoso napisała:

              > och sabrillo, czy ty miałeś już sprecyzowany pomysł na swoje życie w
              > wieku 19 lat? bo ja na przykład nie. wyjechałam wtedy na studia do
              > obcego dużego miasta. nie wiedziałam, co mnie na tych studiach
              > czeka, w jakie środowisko wejdę, jak się zmienią moje
              > zainteresowania i możliwości. nawet mając lat 25 i kończąc studia
              > miałam dopiero zawężony odcinek tego, co ewentualnie chciałabym
              > robić w życiu. i przez kolejne lata dochodziłam do tego, co tak
              > naprawdę jest dla mnie ważne. w międzyczasie nabyłam róznej wiedzy i
              > umiejętności. niektorych używam bardziej, innych mniej, o jeszcze
              > innych myslę nostaligicznie jako o dawnych hobby. ale gdy pomyślę,
              > że na rok przed maturą byłam przekonana, że zostanę prawnikiem, to
              > się dziwię. bo kompletnie się nie widzę w tym zawodzie i zwłaszcza
              > środowisku.
              > jestem za pozwoleniem młodym ludziom na kilka lat poszukiwań.
              > niekoniecznie oznacza to, że co roku mają podejmować kompletnie inny
              > kierunek studiów. ale wizja, jaka wyłania się z wielu wypowiedzi na
              > tym forum jest przerażająca. czy na pewno chodzi o wyhodowanie
              > zamkniętych na inne rzeczy wąskich specjalistów, robotów, którzy od
              > zdania matury (albo i wcześniej, skoro przedmioty na niej zdawane
              > determinują wybór kierunków studiów) są juz wąskotorowo nastawieni
              > na jedyną słuszną drogę? serdecznie dziękuję za takie życie...

              bardzo mi sie podoba, co (i jak) piszesz ... i jestem w stanie zrozumiec, ze jak
              juz skonczysz studia i zaczynasz robic cos, co zawsze myslalas, ze chcialas
              robic tak naprawde nie jest to do konca to..
              ale musisz przyznac, ze jeslibys sie zdecydowala na kolejne studia teraz, nie
              przerwalabys pracy zawodowej i w zwiazku z tym istnieje duze prawdopodobienstwo,
              ze te studia bylyby z trybie zaocznym -
              czyli i tak ta reforma nie dotknelaby Ciebie ani ludzi Tobie podobnych...

              polski system szkolnictwa wyzszego nie jest skonstruowany na przykladzie
              amerykanskim, gdzie dobierasz zajecia z calego wachlarza dostepnego w college'u
              i potem (upraszczajac) to, co stanowi wiekszosc decyduje, czy Ci dadza bachelor
              degree scisly czy humanistyczny ...
              czyli ze mozesz eksplorowac rozne aspekty przez 4 lata studiow...
              w Polsce tego nie ma - i Ci studenci, ktorzy zaczynaja i nie koncza 5-ciu
              kierunkow albo studiuja 2 czy 3 rownolegle, wcale nie kieruja sie tego rodzaju
              motywacja -
              Ci z pierwszej kategorii studiuja, bo w Polsce kazdy kto nie idzie na studia
              jest uwazany za intelektualnie gorszego (patrz wypowiedzi nawet w tym watku);
              chca studiowac, ok - ale powinni odczekac, wziac moze rok przerwy, zobaczyc
              troche swiata i decydowac swiadomie - "to jest to, czego chce, co mnie
              interesuje, w czym sie widze";
              do tej kategorii naleza tez Ci, co wiedza, co chcieliby moze studiowac ale nie
              spelniaja wymogow rekrutacyjnych - wiec w mysl powyzszej idei (zeby nie byc
              gorszym) ida na cokolwiek;
              co do studentow z 2-ma kierunkami - tutaj, owszem mamy czesto jednostki wybitne
              (i tym nie zamknieto by sciezki po wprowadzeniu reformy) - ale tez i takie, co
              nie wiedza, co zrobic z wolnym czasem, bo ich studia to latwizna; jedni i drudzy
              wybieraja czesto kierunki, na ktorych dubluje sie wiekszosc przedmiotow tylko po
              to, zeby moc obnosic sie z wlasna wielkoscia (studiuje 2 kierunki, wiec jestem
              lepszy od innych; patrz: to forum) i na koniec miec dwa tytuly magistra z
              praktycznie tego samego;
              zeby tak naprawde mozliwe bylo w Polsce to, co mowisz (i z czym sie zgadzam) -
              powinno byc wiecej studiow miedzywydzialowych i indywidualnych programow studiow
              (za ktore studenci sami biora odpowiedzialnosc) - wtedy mogli by naprawde uczyc
              sie kompleksowo i w szerokim zakresie -

              to, co mamy teraz jest w wiekszosci wypadkow patologia i przynajmniej czesc tych
              kwestii ta ustawa (jesli nie zostanie wypaczona po drodze) moze uregulowac;
              fakt, moze kolejnosc jest odwrocona - moze powyzsze powinno byc pierwsze - ale
              taka to juz nasza polska rzeczywisctosc
    • karollanna Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 19:29
      to straszne! co za pomysł! w jakim my kraju zyjemy? przeciez w dzisiejszych
      czasach 1 kierunek humanistyczny to wlasciwie nic.. 3/4 moich znajomych
      studiuje 2 kierunki, a niektorzy nawet 3.. takie przepisy do niczego nie
      prowadza.. kto chce sie uczyc ten sie uczy i dostaje sie na studia, a komu sie
      nie chce rozwijac ten idzie do byle jakiej pracy.. po prostu skandal!
    • sabrilla Ma to sens 13.06.09, 20:50
      Całkiem niegłupi pomysł. Od osiemnastolatka można chyba oczekiwać, że mniej
      więcej wie co chce w życiu robić, że podejmując decyzję o wyborze studiów
      dokładnie ją przemyśli: sprawdzi program, zastanowi się co po danych studiach
      można robić i jakie są perspektywy na pracę i karierę. Trzy lata to jest
      bardzo krótka perspektywa i chyba można mieć jakieś przewidywania co do
      przyszłości. Żeby nie było tak jak z tą dziewczyną, opisywaną w artykule (tą
      ze zdrowia publicznego), która musi studiować dodatkowo położnictwo, bo po
      zdrowiu publicznym nie ma pracy. No sorry, ale nie wiedziała tego jak
      wybierała te studia? Jeśli takie są motywacje, no to dzięki.
      A jeden semestr to raczej wystarczy, żeby się przekonać czy wdepnęło się w
      g... czy nie. Jeśli ktoś ma wolę, chęć, pasję studiować kolejne kierunki itd.-
      pogratulować. Ale niechże realizuje to na własny rachunek.

      PS Tak mi przyszło do głowy trochę bez związku. Dość rzadko spotyka się
      studentów medycyny, architektury itd studiujących w jednym czasie inny
      kierunek. Skoro więc są takie studia, które bez bólu można pogodzić z drugim
      kierunkiem to znaczy, ze wcale nie muszą trwać trzy lata. Pewnie połowa tego
      okresu by wystarczyła? Ja oczywiście wiem, ze to z różnych względów
      niemożliwe, ale to jest takie dopychanie kolanem.
      • baalsaack Re: Ma to sens 13.06.09, 20:57
        O czym wy wszyscy mówicie? Ile razy trzeba tu powtarzać, że wielu ludzi
        studiujących dwa kierunki robi to właśnie dlatego, że doskonale wie, czego chce?!
        • sabrilla Re: Ma to sens 13.06.09, 21:14
          To świetnie skoro tak jest. Tylko się cieszyć.
          Jednego tylko nie rozumiem: skąd zatem te tłumy na socjologiach, politologiach,
          zarządzaniach, pedagogikach, ochronach zdrowia i tym podobnych? Tak dokładnie
          przemyśleli swoje decyzje, wiedzą co mogą i co chcą po studiach robić?
          Jeśli student nie będzie tak zdolny, żeby dostać stypendium na drugie studia to
          niech się realizuje za swoje. Ja naprawdę nie mam absolutnie nic przeciwko
          kolejnym studiom. Niezależnie od powodów. Chodzi tylko o to, że my wszyscy razem
          te dodatkowe studia fundujemy.

          baalsaack napisał:

          > O czym wy wszyscy mówicie? Ile razy trzeba tu powtarzać, że wielu ludzi
          > studiujących dwa kierunki robi to właśnie dlatego, że doskonale wie, czego chce
          > ?!
      • szabo Re: Ma to sens 14.06.09, 13:06
        Święta racja. Ale tylko w momencie, jeżeli program studiów udałoby się
        uelastycznić. Sporo kierunków humanistycznych spokojnie dałoby się skończyć w
        3.5 roku i zdolnego studenta stać by było, żeby zrobić jeszcze licencjat z
        drugiego kierunku w ciągu 3 semetrów, które zostają do wykorzystania. Ale
        oczywiście jest to albo prawnie niemożliwe, albo jeżeli nawet w regulaminach
        studiów znajdzie się taka możliwość to albo biurokratyczne przeszkody
        pochłaniają połowę czasu studenta albo niechętne sekretariaty i kierownicy
        studiów rzucają kłody pod nogi, bo tak... albo nikt tego nie przewidział w
        systemach informatycznych.

        Co do informatyki, znam pare osób studiujących matematykę albo fizykę
        równolegle. Na medycynie i architekturze po prostu jest za dużo roboty, żeby
        można było sobie drugie studia robić.
    • krzych1113 Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 21:30
      "Chcemy poprawić nie do końca sprawiedliwy system. Tak żeby zrobić na
      bezpłatnych studiach więcej miejsc.", Do końca niesprawiedliwy system ? Co za
      bzdura, że niby Ci co studiują dwa kierunki tak dosadnie zajmują te 98% miejsc
      ? .. Ten kraj dla mnie jako studenta nie zrobił nic, co pomogłoby mi w
      studiowaniu, jak nie spadają zniżki studenckie, to teraz to. W sensie nie robi
      nic, poza ograniczaniem, bo czemu nie. Po tym jak kończą się pomysły skąd brać
      pieniądze, przychodzą już tylko takie, żeby brać je od tych, którzy ich nie
      mają. Powiem jeszcze raz, bzdura i kolejna chęć okłamania tych, którzy nie
      studiowali, bo pewnie część osób powie " przecież to dobry pomysł!"
    • inalewajko Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 21:50
      "A na bezpłatne stacjonarne dostają się dzieci rodziców o wyższym
      wykształceniu i dochodach, których stać na korepetycje i utrzymanie
      dziecka w czasie studiów"(wyjątek z artykułu).
      Chyba przed przyjęciem na studia, bo trzeba sie na nie dostać.
      Ponadto czy projekt jest sprawiedliwy a co z ostrymi(wrednymi...),
      wykładowcami?

    • dw_87 nie zgadzam sie, ale troche racji w tym jest 13.06.09, 22:27
      Sam projekt jest krzywdzacy dla dwukierunkowców, ale powinno się zakończyć
      sytuacje, kiedy osoby studiują trzy czy więcej kierunków. Dobrym pomysłem według
      mnie byłoby wprowadzenie opłat za drugi kierunek w przypadku przerwania go. Albo
      darmowe studia pierwszego stopnia, a drugiego tylko w jednej dziedzinie.
    • jo_the_sailor Baalsaack masz u mnie pelne poparcie 14.06.09, 01:44
      mam jasno okreslony cel w zyciu i daze do niego jak najlepiej potrafie.

      studiuje dwa kierunki na polibudzie, wiec latwo nie jest, ale zaliczam wszystkie przedmioty, bez wymowek...
      jest to dla mnie chory pomysl, zeby kazac komus placic za to, ze chce umiec wiecej niz inni...
      system wybierania kierunku macierzystego, mysle, ze by sie sprawdzil nie tylko miedzy wydzialami jednej uczelni, ale tez i roznych - jesli delikwent nie daje rady dwom kierunkom, to po co ma sie porywac z motyka na slonce? niech np. w ciagu semestru zdecyduje, co chce w zyciu robic i niech sie tego trzyma

      co do uczelni zachodnich, to mozemy jeszcze byc dumni, ze nasz poziom nauczania na uczelniach wyzszych jest wyzszy od zachodnich, kazdy erasmus Wam to powie...przynajmniej ten z politechniki ;)
      dazymy do "wyrownania" poziomu nauczania ze szkolnictwem zachodnim, co z kazdym rokiem obniza poziom na uczelniach
      po pierwszym semestrze duza czesc studentow odpada, bo jak maja umiec calkowac, skoro na maturze pochodnych nie bylo???
      jedni wykladowcy obleja studenta, a inni dostosuja program do umiejetnosci nowego narybku...
      to przykre, co sie dzieje z polska edukacja i niektorzy nie chca sie jej poddac i chca rozwijac, dlaczego rzad chce podcinac nam skrzydla???

      na obu kierunkach mam po 22h tygodniowo, co w sumie przekracza pelen etat w pracy...kiedy mam zarobic na to, by byc lepszym czlowiekiem?
      nie jestesmy ameryka, gdzie rodzice na edukacje swoich dzieci odkladali od ich urodzenia!!!
      wiem, ze jest trudno wymyslic cos nowego, ale na milosc boska!! nie kopiujmy systemow kompletnie niepasujacych do naszych warunkow!!!!



    • stpaul Studia za darmo tylko raz 14.06.09, 10:16
      Studia dzienne na uczelniach publicznych powinny pozostać bezpłatne.
      Bez względu na liczbę studiowanych kierunków.
      Projekt ministerstwa i tekst Gazety wpisuje się w trwającą od lat
      kampanię urabiania opinii za rzecz płacenia za studia na państwowych
      uczelniach. Nie ma na to zgody.
      • barbaan Re: Studia za darmo nie tylko raz 14.06.09, 18:56
        Halo!

        A komu zalezy aby ograniczyc korzystania z bezplatnych studiow
        niezaleznie od zamoznosci - naturalnie wrogom!

        Kazdy moze zastanowic sie - o kogo tu chodzi!

        barbaan
        • barbaan Re: Studia za darmo nie tylko raz 17.06.09, 12:44
          Halo!

          Szanowni Panstwo!

          Politycy i urzednicy - tylko nie szukac "pieniedzy" i nie stosowac
          reglementacji w wyborze i ilosci studiow!
          Bylby to krok cofania sie w wyksztalceniu mlodych ludzi, ktorzy
          rowniez "biologicznie" w tym okresie maja ogromny potencjal
          rozwojowy (ktory z czasem maleje) i dlatego zrobmy wszystko aby
          zostala ta plaszczyzna nie naruszona i pozwolmy bezplatnie im dac te
          szanse (tyle kierunkow, ile indywidualnie ta osoba czy ta moze
          podolac czy zmieniac kierunki)!

          Jest to inwestowanie w "nauke" (pierwsze stadium w rozwoju i
          rzeczywistego doswiadczania znajdowanie sie w tym czy innym
          fakultecie) co jest najwiekszym dobrem spoleczenstwa, a z czego
          pozniej korzysta rowniez ogol spoleczny!

          To w socjalizmie stawiano na nauke - nie dajmy sobie odebrac co
          wywalczone i praktykowane jest!

          barbaan
    • rafcio0 Studia za darmo tylko raz 14.06.09, 14:43
      czy ktos moglby mi powiedziec czy ta zmienia dotyczy tylko studentow
      ktorzy w przyszlym roku akademickim rozpoczna studia czy takze tych
      ktorzy juz studiuja na dwoch kierunkach (na razie za darmo a za rok
      juz platnie)?
      • dw_87 Re: Studia za darmo tylko raz 14.06.09, 16:10
        na razie to tylko projekt , napisane jest ze ta kobieta chce go wprowadzic od
        roku 2010/2011 [jesli wejdzie]... a co bedzie to sam jestem bardzo ciekawy
    • sierra_casady Studia za darmo tylko raz 14.06.09, 19:46
      Zamiast kontynuować spory studentów dziennych i zaocznych należało by się
      zastanowić nad jakimś konstruktywnym rozwiązaniem. Z jednej strony rozumiem
      dążenia Uniwersytetu do oszczędności poprzez ograniczenie liczby studentów bez
      pomysłu na siebie. Z drugiej nie podoba mi się dążenie do ograniczenia
      kształcenia uniwersyteckiego, które ze swej definicji i istoty powinno być
      otwarte i interdyscyplinarne, do tych wszystkich punktów, USOSów itp.

      Według mnie zbyt duża liczba studentów idąc na studia nie jest przygotowania
      do wyboru studiów przez co albo decyduje się na kierunki na które wszyscy chcą
      się dostać (marketingi, psychologie, informatyki, politologie itp.) albo
      wybiera cokolwiek, by zakosztować studenckiego życia i w oczekiwaniu aż samo
      się wyklaruje. Rozwiązanie tego problemu powinno pojawić się na wcześniejszych
      etapach edukacji, gdzie uczniów uczono by samodzielności w planowaniu zajęć,
      samoświadomości dotyczącej zarówno własnych zainteresowań, predyspozycji i
      pasji, jak i umiejętności analizy rynku pracy, racjonalnego wyboru.
      Profilowanie w gimnazjum i liceum nie wystarczy. Wydaje mi się, że konieczne
      jest wprowadzenie do szkół kogoś w rodzaju doradcy personalnego, osoby
      orientującej uczniów z uwzględnieniem ich predyspozycji, lecz także
      zapotrzebowania na konkretnych specjalistów wynikające z polityki zatrudnienia
      kraju/regionu.


      Ograniczenie do 300 punktów ECTS przy studiach 5 letnich (+ semestr na
      decyzję) ok... tylko, że wobec studentów, których celem jest zdobycie zawodu
      wedle proponowanego przez wydział programu zajęć. Takie studia powinny
      oferować także dużą liczbę godzin praktyk...

      Dla studentów z ambicjami interdyscyplinarnymi rozszerzenie wstępu na studia
      międzywydziałowe (nie tylko dla podwójnych olimpijczyków, lecz także zwykłych
      studentów, którzy wiedzą kim są, czego chcą i w jaki sposób chcą osiągnąć swój
      cel), gdzie program układany jest wedle wyboru studenta, jego zainteresowań i
      tego jak uargumentuje przed komisją swój wybór w stosunku do tego, co chciałby
      robić w przyszłości. Tu także otwarcie na ewentualne zwiększenie liczby
      bezpłatnych kredytów ECTS. W ten sposób mamy pewność, że delikwent jest
      samodzielny i ma na siebie pomysł. Interdyscyplinarność nie powinna być czymś
      elitarnym. Każdy niezależnie od poziomu swoich zdolności może być kimś
      samodzielnym, świadomym siebie i wytrwałym w dążeniu do celu, który w dodatku
      sam obrał i uargumentował. Nie powinien to być przywilej 10% najleprzych. Na
      takiego otwartego, komunikatywnego, dojrzałego studenta powinny stawiać
      uczelnie. Niezależnie od tego, czy skończy prawo, czy astronomię w życiu sobie
      poradzi.

      Reasumując: Indywidualne podejście do studenta (ze świadomością, że
      indywidualizacja oznacza więcej problemów i zamieszania organizacyjnego... ale
      to przecież studencka codzienność ;) drogą do sukcesu. Wtłoczenie w te
      wszystkie punkty i statystyki nie rozwiązuje wielu problemów, a wielu podcina
      skrzydła.

    • kitikitik Studia za darmo, ale prawdziwe? 14.06.09, 20:45
      Poziom w niektórych prywatnych i w nowo powstałych, w rejonach dotychczas bez
      uczelni, to już pożal się Boże. To samo można powiedzieć o filiach.
    • logophilos Kudrycka reprezentuje lobby prywatnych szkół 15.06.09, 10:49
      WSAP, gdzi jest świetnie ustawiona i ma nadzieję na więcej. Moim
      zdaniem jest to skandal porównywalny z aferą "i czasopisma".
      • un.invited Re: Kudrycka reprezentuje lobby prywatnych szkół 15.06.09, 11:28
        co ma piernik do wiatraka?

        logophilos napisał:

        > WSAP, gdzi jest świetnie ustawiona i ma nadzieję na więcej. Moim
        > zdaniem jest to skandal porównywalny z aferą "i czasopisma".
        • yavanna86 a ja na PO głosowałam... 15.06.09, 17:52
          za granicą byłam... na stypendium.. specjalnie się w podróż wybrałam,
          żeby oddać na nich głos..

          NIECH ICH SZLAG
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka