kmiarek Sensowny pomysł 13.06.09, 13:30 Jeśli najlepsi będą mieli prawo do darmowego studiowania, to jestem za tym ograniczeniem. Bo obecnie jednak jest to patologia. Nie dla osób studiujących "wiecznie". To całkiem ciekawy pomysł na życie, ale dlaczego kosztem podatników? Nie dla tych, co to uważają, że mają prawo do studiów bezpłatnych na ilukolwiek kierunkach, bo zdali egzaminy. Kilka lat temu (po skończeniu jednego kierunku) "poszedłem" na drugie studia głównie dla zabawy. Wyrzucili oczywiście po semestrze za nieobecność, ale ktoś jednak nie zaczął studiów. Będąc magistrem z kierunku pokrewnego można było zdawać na max co roku. A teraz w wielu przypadkach raz dobrze zdana matura starczyłaby na wiele lat do takich zabaw. Dotyczy to też tych, co chcą skończyć dwa kierunki. Czy taka osoba jest w stanie przykładać się do obydwu tak, jak do pojedynczego? Jeśli wykładnią jest dobra średnia egzaminów, to może na drugi kierunek niech piszą egzamin o połowę krócej. Bo właśnie o połowę mniej będą się uczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
m_gol >30 ECTS 13.06.09, 13:31 Tyle że na wielu kierunkach program obejmuje więcej niż 30 ECTS-ów semestralnie. Taki sztywny limit - równo 30 * 2 * 5 jest IMHO bardzo niesłuszny. Odpowiedz Link Zgłoś
anwad Zdziwię się, jeśli się nie okaże, że 13.06.09, 13:34 w reformie chodzi o interesy właścicieli prywatnych szkół wyższych, których minister Kudrycka - jako rektor jednej z prywatnych szkół wyższych - jest reprezentantem. Jeśli okaże się, że z budżetu państwa będą finansowane bezpłatne studia w szkołach prywatnych, to będzie znaczyło, że chodzi właśnie o te interesy, a nie o interesy studentów. I byłabym zbulwersowana, gdyby media nie informowały o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk To jest rodzaj insynuacji uzywanej jako argumentu 13.06.09, 14:00 ktory rowniez nie przystaje w zaden sposob ludziom wyksztalconym. No chyba zeby byli to "wyksztalceni" u nas ludzie "wielokierunkowo". Re: Zdziwię się, jeśli się nie okaże, że Odpowiedz Link Zgłoś
anwad Re: To jest rodzaj insynuacji uzywanej jako argum 13.06.09, 14:12 A czy nie chodzi o to, żeby finansować z budżetu państwa studia w szkołach prywatnych? Nie czytałam projektu, nie wiem, ale domyślam się. Odpowiedz Link Zgłoś
koszpelennieba Eu sou 13.06.09, 13:36 Też uważam, że matura powinna być zdawana raz. Mówię tylko, że jest inaczej, więc taki mniej zdolny uczeń może się poprawiać i poprawiać. Może. Poza tym bez sensu jest dyskutowanie z większością wypowiadających się osób. Bo co my tu mamy: - wykładowców akademickich, którzy nie znoszą swoich studentów - niewykształconych cieszących się, że ktoś wreszcie ktoś utrze nos "elycie" - studentów niezdolnych i ich rodziców - ludzi, którzy uważają, że jak ktoś chce się uczyć, dla samego rozwoju, to upadł na głowę, bo jak wypowiedziała się Pani wyżej - lepiej mieć salon fryzjerski niż być kolejnym etnologiem etc. Szkoda na Was czasu, będziecie mieć taką Polskę, w której będą wszyscy podobni, wszyscy mierni. PS. Nie mam nic do fryzjerów.:) Odpowiedz Link Zgłoś
republika.republika Re: Eu sou 13.06.09, 13:45 koszpelennieba napisała: > > - ludzi, którzy uważają, że jak ktoś chce się uczyć, dla samego rozwoju, to > upadł na głowę Ależ niech sobie studiuje dla rozwoju nawet do śmierci, tylko za swoje pieniądze, a nie za pieniądze podatników Odpowiedz Link Zgłoś
koszpelennieba Re: Eu sou 13.06.09, 13:49 Czyli Państwo intelektualistów nie potrzebuje? Jedynie rzemieślników? oj maluczcy... Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: Eu sou 13.06.09, 14:26 koszpelennieba napisała: > Czyli Państwo intelektualistów nie potrzebuje? > Jedynie rzemieślników? > > oj maluczcy... Twoje przekonanie o wlasnej wielkosci jest naprawde porywajace - jakiez to polaczenie studiujesz - medycyne z farmacja (CMUJ?, AM Warszawa) i zarzadzaniem (przynajmniej SGH?)? Odpowiedz Link Zgłoś
barry.the.babtist tylko ty jedna oświecona 13.06.09, 14:26 koszpelennieba napisała: > Czyli Państwo intelektualistów nie potrzebuje? > Jedynie rzemieślników? > > oj maluczcy... Co ma piernik do wiatraka.... Ja nie wiem, skąd u Ciebie ten dogmat, że dwa i więcej ukończonych kierunków= solidne wykształcenie Powtarzam jeszcze raz powinno nam zależeć na ludziach wykształconych, a nie z papierkami ukończenia jednego, dwóch albo czternastu kierunków. Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: Eu sou 13.06.09, 14:20 koszpelennieba napisała: > Poza tym bez sensu jest dyskutowanie z większością wypowiadających się osób. Bo > co my tu mamy: > > - wykładowców akademickich, którzy nie znoszą swoich studentów moge sobie wyobrazic, ze ciezko jest zniesc osobe, ktora brak przygotowania lub obecnosci infantylnie tlumaczy studiowaniem drugiego kierunku - to nie jest wytlumaczenie - brak zaliczenia i tyle > - niewykształconych cieszących się, że ktoś wreszcie ktoś utrze nos "elycie" doszukujesz sie teorii spiskowej i tyle - jesli juz ktos sie tu z czegos "cieszy" to z ukrocenia patologii typu studiowanie etnologii z kuluroznastwem - bo nie oszukujmy sie - madre polaczenia w stylu kierunek X i cos ekonomicznego, zeby pozniej skapitalizowac coz z kierunku X - sa w absolutnej mniejszosci; > - studentów niezdolnych i ich rodziców jak ktos studiuje medycyne czy inny kierunek scisly i nie ma czasu bujania sie na 5-ciu innych, nie znaczy, ze jest niezdolny; jak ktos studiuje cokolwiek innego i sie do tego przyklada i nie zaczyna kolejnego kierunku, nie znaczy, ze jest niezdolny utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem inteligencji jest nie na miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego osoby stawiajacej tego rodzaju twierdzenie > - ludzi, którzy uważają, że jak ktoś chce się uczyć, dla samego rozwoju, to > upadł na głowę, bo jak wypowiedziała się Pani wyżej - lepiej mieć salon > fryzjerski niż być kolejnym etnologiem > etc. pani ta posluzyla sie figura znana jako ironia - znana w kregach "elity" - polecam popytac, otwiera intelektualne pole do popisu, ktorego nie daje nawet studiowanie 10-ciu kierunkow > > Szkoda na Was czasu, będziecie mieć taką Polskę, w której będą wszyscy podobni, > wszyscy mierni. studiowanie jednego keirunku nie jest rozwnowazne miernocie - polecam spuszczenie z tonu i podtemperowanie arogancji Odpowiedz Link Zgłoś
koszpelennieba Eu sou 13.06.09, 14:40 > moge sobie wyobrazic, ze ciezko jest zniesc osobe, ktora brak przygotowania lub > obecnosci infantylnie tlumaczy studiowaniem drugiego kierunku - to nie jest > wytlumaczenie - brak zaliczenia i tyle Zupełnie nie rozumiem co to znaczy "infantylnie" w tym kontekście. Nigdy nie tłumaczyłam swego nieprzygotowania faktem, że studiuję na drugim kierunku. A zapewniam Ciebie, że osoby, które pracują non stop się tym tłumaczą. Na niektóre zajęcia chodzi po 5 osób, bo reszta pracuje i się dogadała z prowadzącym, że nie będzie się pojawiać. No i to są Wasze studia. > doszukujesz sie teorii spiskowej i tyle - > jesli juz ktos sie tu z czegos "cieszy" to z ukrocenia patologii typu > studiowanie etnologii z kuluroznastwem - bo nie oszukujmy sie - madre polaczeni > a > w stylu kierunek X i cos ekonomicznego, zeby pozniej skapitalizowac coz z > kierunku X - sa w absolutnej mniejszosci; Głupota. Lepiej niech wszyscy studiują dodatkowo ekonomię, to będzie bardzo przyszłościowo. Bo przecież zdolnego etnologa, wyspecjalizowanego w konkretnej kulturze - nikt mieć nie musi. > > - studentów niezdolnych i ich rodziców > Mówię o wypowiadających się tu osobach, narzekających na swój los studenta zaocznego. > > utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem inteligencji jest nie na > miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego osoby stawiajacej > tego rodzaju twierdzenie Zgadzam się. A kto tak robi? > pani ta posluzyla sie figura znana jako ironia - znana w kregach "elity" - > polecam popytac, otwiera intelektualne pole do popisu, ktorego nie daje nawet > studiowanie 10-ciu kierunkow Ironia, kiepski żart, błąd, brak rozeznania. Whatever? > studiowanie jednego keirunku nie jest rozwnowazne miernocie - polecam > spuszczenie z tonu i podtemperowanie arogancji Dobrze mogę spuścić z tonu, zrównamy się na chwilę, żebyś mógł mnie lepiej zrozumieć. A co do moich studiów, pisałam już - dwa kierunki na UW. Ale trafiłeś bo na SGH też się dostałam, tyle, że zrezygnowałam. Może powinnam się spieszyć i udać się na trzecie studia? Poza tym celowo nie pisałam o własnych kierunkach, (Ty mnie do tego sprowokowałeś) w końcu jest to niegrzeczne, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: Eu sou 13.06.09, 15:16 koszpelennieba napisała: > > moge sobie wyobrazic, ze ciezko jest zniesc osobe, ktora brak przygotowan > ia lub > > obecnosci infantylnie tlumaczy studiowaniem drugiego kierunku - to nie je > st > > wytlumaczenie - brak zaliczenia i tyle > > Zupełnie nie rozumiem co to znaczy "infantylnie" w tym kontekście. jesli sie bierze sie na siebie zobowiazania, to sie nalezy z nich wywiazywac - tlumaczenie, ze sie tego nie zrobilo, bo sie wzielo na siebie dodatkowe zobowiazania jest okazaniem braku dojrzalosci, ergo - wytlumaczanie takie jest infantylne >Nigdy nie > tłumaczyłam swego nieprzygotowania faktem, że studiuję na drugim kierunku. tego nie wiem - jest to Twoje twierdzenie; osoba, ktora Ty nazwalas "wykladowca nieznoszacym swoich studentow" takie przyklady podala - i jest to wystarczajace uzasadnienie faktu, ze za tymi studentami nie przepada - >A > zapewniam Ciebie, że osoby, które pracują non stop się tym tłumaczą. Na niektór > e > zajęcia chodzi po 5 osób, bo reszta pracuje i się dogadała z prowadzącym, że ni > e > będzie się pojawiać. No i to są Wasze studia. prosze Cie, naprawde stawiasz znak rownosci miedzy zyciem zawodowym a studiowaniem?! co wiecej, z Twojej wypowiedzi wyniaka, ze czujesz sie lepsza od osob pracujacych?! > > > doszukujesz sie teorii spiskowej i tyle - > > jesli juz ktos sie tu z czegos "cieszy" to z ukrocenia patologii typu > > studiowanie etnologii z kuluroznastwem - bo nie oszukujmy sie - madre pol > aczeni > > a > > w stylu kierunek X i cos ekonomicznego, zeby pozniej skapitalizowac coz z > > kierunku X - sa w absolutnej mniejszosci; > > Głupota. Lepiej niech wszyscy studiują dodatkowo ekonomię, to będzie bardzo > przyszłościowo. Bo przecież zdolnego etnologa, wyspecjalizowanego w konkretnej > kulturze - nikt mieć nie musi. > alez nikt Ci nie broni sie specjalizowac - to sie nazywa "doktorat" studiowanie pokrywajacych sie kierunkow jest glupota i mam nadzieje, ze od przyszlego roku nieco ja przystopuja > > > - studentów niezdolnych i ich rodziców > > > Mówię o wypowiadających się tu osobach, narzekających na swój los studenta > zaocznego. > > no comment - > > utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem inteligencji jest n > ie na > > miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego osoby stawiaj > acej > > tego rodzaju twierdzenie > > Zgadzam się. A kto tak robi? Ty? > > Ironia, kiepski żart, błąd, brak rozeznania. Whatever? alez to sa absolutnie rozne pojecia - ignorancja? > > > studiowanie jednego keirunku nie jest rozwnowazne miernocie - polecam > > spuszczenie z tonu i podtemperowanie arogancji > > Dobrze mogę spuścić z tonu, zrównamy się na chwilę, żebyś mógł mnie lepiej > zrozumieć. co za personalny przytyk - Ty naprawde wierzysz, ze jestes lepsza ode mnie i innych na tym forum;niesamowite... BTW, jak narazie Ci sie to nie udalo - to chyba ja musze nadmuchac swoj balon, zeby sie wzniesc na twoje wyzyny > A co do moich studiów, pisałam już - dwa kierunki na UW. Ale trafiłeś bo na SGH > też się dostałam, tyle, że zrezygnowałam. Może powinnam się spieszyć i udać się > na trzecie studia? moze tak - wtedy juz naprawde bedziesz Wielka > Poza tym celowo nie pisałam o własnych kierunkach, (Ty mnie do tego > sprowokowałeś) w końcu jest to niegrzeczne, prawda? napisalas 2 kierunki na UW - nie napisalas jakie - a tak brzmialo pytanie - Odpowiedz Link Zgłoś
koszpelennieba Re: Eu sou 13.06.09, 22:46 jesli sie bierze sie na siebie zobowiazania, to sie nalezy z nich wywiazywac - > tlumaczenie, ze sie tego nie zrobilo, bo sie wzielo na siebie dodatkowe > zobowiazania jest okazaniem braku dojrzalosci, ergo - wytlumaczanie takie jest > infantylne Zgadzam się. Zresztą napisałam to samo. Podobnie powinno traktować się tych, którzy nie wywiązują się z obowiązków z powodu pracy. > tego nie wiem - jest to Twoje twierdzenie; osoba, ktora Ty nazwalas "wykladowca > nieznoszacym swoich studentow" takie przyklady podala - i jest to wystarczajace > uzasadnienie faktu, ze za tymi studentami nie przepada - Niewiele potrzeba Tobie, żebyś za kimś nie przepadał. > prosze Cie, naprawde stawiasz znak rownosci miedzy zyciem zawodowym a studiowan > iem?! > co wiecej, z Twojej wypowiedzi wyniaka, ze czujesz sie lepsza od osob pracujacy > ch?! Znak równości? Bynajmniej. Studia są więcej warte, gdyż UWAGA zaskoczę Cię - na studiach się studiuje. Pracować i tak każdy z nas będzie. Lepsza, gorsza... W studiowaniu na pewno lepsza. A w końcu oceniamy nas pod kątem uniwersytetu. Poza tym osobom, które chcą i potrafią się uczyć nie chcesz tego finansować, a takim, które na uczelni pojawiają się niejako w drodze do pracy - jak najbardziej. Piękne. > alez nikt Ci nie broni sie specjalizowac - to sie nazywa "doktorat" > studiowanie pokrywajacych sie kierunkow jest glupota i mam nadzieje, ze od > przyszlego roku nieco ja przystopuja Czyją matką jest nadzieja? Doktorat pewnie zrobię, spokojnie. Poza tym moim zdaniem lepiej studiować zbliżone kierunki. Rozumiem, że Ty marzysz o mechatronice i historii sztuki? > > > > - studentów niezdolnych i ich rodziców > > > > > Mówię o wypowiadających się tu osobach, narzekających na swój los student > a > > zaocznego. > > > > > no comment - A dlaczego? Trafiłam w czuły punkt? Chyba, że chcesz podyskutować o wyższości kształcenia zaocznego nad dziennym. > > > utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem inteligencji > jest n > > ie na > > > miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego osoby s > tawiaj > > acej > > > tego rodzaju twierdzenie > > > > Zgadzam się. A kto tak robi? > > Ty? E? > > Ironia, kiepski żart, błąd, brak rozeznania. Whatever? > > alez to sa absolutnie rozne pojecia - ignorancja? E? > co za personalny przytyk - Ty naprawde wierzysz, ze jestes lepsza ode mnie i > innych na tym forum;niesamowite... > BTW, jak narazie Ci sie to nie udalo - to chyba ja musze nadmuchac swoj balon, > zeby sie wzniesc na twoje wyzyny Co mi się nie udało? Druga część zdania nie wynika logicznie z pierwszej, nieprawdaż? Czy lepsza od innych na tym forum nie wiem, od Ciebie na pewno. Zazdrośniku. > > A co do moich studiów, pisałam już - dwa kierunki na UW. Ale trafiłeś bo > na SGH > > też się dostałam, tyle, że zrezygnowałam. Może powinnam się spieszyć i ud > ać się > > na trzecie studia? > > moze tak - wtedy juz naprawde bedziesz Wielka Myślisz? > napisalas 2 kierunki na UW - nie napisalas jakie - a tak brzmialo pytanie - Nie napisałam. Fakt. Spostrzegawczy Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: Eu sou 14.06.09, 13:54 koszpelennieba napisała: > jesli sie bierze na siebie zobowiazania, to sie nalezy z nich wywiazywac - > > tlumaczenie, ze sie tego nie zrobilo, bo sie wzielo na siebie dodatkowe > > zobowiazania jest okazaniem braku dojrzalosci, ergo - wytlumaczanie takie > jest > > infantylne > > Zgadzam się. Zresztą napisałam to samo. > Podobnie powinno traktować się tych, którzy nie wywiązują się z obowiązków z > powodu pracy. naprawde - czy nie bylo to cos w stylu "nie rozumiem znaczenia "infantylnie" w tym kontekscie? - w pewnych aspektach swoich wypowiedzi (i.e. jesli nie sa poswiecone samouwielbieniu) jestes niekonsekwentna - > > tego nie wiem - jest to Twoje twierdzenie; osoba, ktora Ty nazwalas "wykl > adowca > > nieznoszacym swoich studentow" takie przyklady podala - i jest to wystarc > zajace > > uzasadnienie faktu, ze za tymi studentami nie przepada - > > Niewiele potrzeba Tobie, żebyś za kimś nie przepadał. przede wszystkim nigdzie nie bylo wzmianki, ze sie identyfikuje z ta sytuacja, wiec Twoj wniosek jest nieprawdziwy; jakkolwiek - biorac pod uwage, ze byl zamierzony jako personalny przytyk, nie jest dla mnie zaskoczeniem - dla mnie tlumaczenie studenta, ze sie nie przygotowal bo mial inny egzamin nie jest tlumaczeniem; natomiast, ze musi pracowac - owszem, jestem w stanie rozwazyc - nie ma porownania miedzy studiami a zyciem zawodowym i Twoje proby wypunktowania analogii sa nie na miejscu (choc ewidentnie wynika to z braku doswiadczenia w tej materii) > Studia są więcej warte, gdyż UWAGA zaskoczę Cię - na studiach się studiuje. alez to jest klojaca nieprawda - studia, owszem, maja nauczyc Cie myslec samodzielnie, interpretowac i scalac fakty - ale nie sa warte wiecej niz swiat poza murami uczelni, gdzie te umiejetnosci masz wykorzystac; im wczesniej zaczniesz, tym lepiej - akademicka rzeczywistosc jest szklanym kloszem - swiat rzadzi sie innymi prawami i fakt opuszczenia murow uczelni nie oznacza, ze przestaniesz sie uczyc, gwarantuje - bedzie wrecz przeciwnie; tautologia w stylu "na studiach sie studiuje" nic mi nie mowi - > Pracować i tak każdy z nas będzie. i stad czujesz sie lepsza od tych, co pracuja teraz? - dlatego, ze Twoj model zycia zaklada robienie wzszystkiego szeregowo, nie oznacza ze model rownolegly jest nieprawdziwy > Lepsza, gorsza... W studiowaniu na pewno lepsza. A w końcu oceniamy nas pod > kątem uniwersytetu. studiowaniu? - a jakie to jest to idealne studiowanie? - wzorowa frekwencja i nieskazitelne oceny? - czyli jak w szkole? > Poza tym osobom, które chcą i potrafią się uczyć nie chcesz tego finansować, a > takim, które na uczelni pojawiają się niejako w drodze do pracy - jak najbardzi > ej. > Piękne. alez absolutnie tego nie twierdze, popieram projekt, bo umozliwia on najlepszym 10% danego kierunku studiowanie drugiego kierunku; jest to absolutnie uzasadnione - ludzie, ktorzy chca i potrafia powinni miec do tego prawo; jednoczesnie jednak reguluje pewne kwestie na uczelniach: zapisywanie sie na cos, czego sie nigdy nie chcialo studiowac dla samego statusu studenta do momentu dostania sie na kierunek docelowy (jezeli w efekcie okazaloby sie, ze niektore kierunki ze wzgledu na brak zainteresowania nalezaloby zamknac, lub zmniejszyc rekrutacje - to lepiej; mniej wyrzucanych w bloto pieniedzy), rozpoczynanie 2-giego kierunku, bo pierwszy jest banalny i pozostawia zbyt duzo wolnego czasu (trzeba wybierac rozsadnie a nie na chybil trafil, a czas mozna wykorzystac na zdobywanie doswiadczenia na rynku pracy); co do uzasadnienia pani minister odnosnie sprawiedliwosci spolecznej nie mam zdania - pewnie to i szczytna idea, ale nie wierze, ze akurat w zakresie dostepu mlodziezy z prowincji do studiow cos zmieni; > > alez nikt Ci nie broni sie specjalizowac - to sie nazywa "doktorat" > > studiowanie pokrywajacych sie kierunkow jest glupota i mam nadzieje, ze o > d > > przyszlego roku nieco ja przystopuja > > Czyją matką jest nadzieja? > Doktorat pewnie zrobię, spokojnie. > Poza tym moim zdaniem lepiej studiować zbliżone kierunki. Rozumiem, że Ty > marzysz o mechatronice i historii sztuki? alez Ty sie lubujesz w personalnych wycieczkach - lepiej to jest studiowac interdyscyplinarnie; studiowanie zblizonych kierunkow nic nie wnosi - co do mechatroniki i histori sztuki ... - no zapedow renesansowych to ja napewno nie mam - ale dzieki za komplement > > > > > - studentów niezdolnych i ich rodziców > > > > > > > Mówię o wypowiadających się tu osobach, narzekających na swój los s > tudent > > a > > > zaocznego. > > > > > > > > no comment - > > A dlaczego? Trafiłam w czuły punkt? a z czego to wnosisz? - z niecheci podnosienia rekawicy do pojedynku w najstarszej dyskusji swiata o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkiej Nocy? now wiec rozwine swoj brak komentarza - uwazam, ze Twoje stwierdzenie jest nie na temat, odnoszenie sie do niego nic nie wnosi do dyskusji i nie wierze, ze osoby z mania wielkosci potrafia prowadzic merytoryczna dyskusje na temat, ktory jest zrodlem ich mani > Chyba, że chcesz podyskutować o wyższości kształcenia zaocznego nad dziennym. uwazam, ze jesli niektore kierunki pozostawiaja na tyle wolnego czasu, ze mozna na nich studiowac i drugi, a nawet trzeci - mozna je tez upchnac w 3 dni na 7, zamiast 5 na 7 - > > > > utozsamianie liczby studiowanych kierunkow z poziomem intelig > encji > > jest n > > > ie na > > > > miejscu i jesli juz o czyms swiadczy, to o rozmduchanym ego o > soby s > > tawiaj > > > acej > > > > tego rodzaju twierdzenie > > > > > > Zgadzam się. A kto tak robi? > > > > Ty? > > E? ... > > > Ironia, kiepski żart, błąd, brak rozeznania. Whatever? > > > > alez to sa absolutnie rozne pojecia - ignorancja? > > E? nic dodac nic ujac > > co za personalny przytyk - Ty naprawde wierzysz, ze jestes lepsza ode mni > e i > > innych na tym forum;niesamowite... > > BTW, jak narazie Ci sie to nie udalo - to chyba ja musze nadmuchac swoj b > alon, > > zeby sie wzniesc na twoje wyzyny > > Co mi się nie udało? Druga część zdania nie wynika logicznie z pierwszej, > nieprawdaż? spuszczenie z tonu - nieprecyzyjne jest stwierdzenie odnosnie logiczngo ciagu zdan - jesli mowisz o moim zdaniu - byloby dobrze wiedziec, o ktorym zalozmy, ze chodzi Ci o wypowiedz zaczynajaca sie od BTW - jest to osobne zdanie, zaczynajace sie od nowej linijki (co jest zreszta bardzo widoczne, i jest niezalezna odpowiedzia na Twoja teorie "poziomow" - ma nic logicznego zwiazku z pierwszwym (patrz: niezaleznosc) i dlatego nie moze byc od niego logicznie zalezne > Czy lepsza od innych na tym forum nie wiem, od Ciebie na pewno. doprawdy? - nawet od: "- wykładowców akademickich, którzy nie znoszą swoich studentów - niewykształconych cieszących się, że ktoś wreszcie ktoś utrze nos "elycie" - studentów niezdolnych i ich rodziców - ludzi, którzy uważają, że jak ktoś chce się uczyć, dla samego rozwoju, to upadł na głowę, bo jak wypowiedziała się Pani wyżej - lepiej mieć salon fryzjerski niż być kolejnym etnologiem etc. " ktorzy "będda mieć taką Polskę, w której będą wszyscy podobni, wszyscy mierni" i z ktorymi, "z większością wypowiadających się osób" "bez sensu jest dyskutowanie" > Zazdrośniku. zabawna jestes > > > A co do moich studiów, pisałam już - dwa kierunki na UW Odpowiedz Link Zgłoś
koszpelennieba Re: Eu sou 14.06.09, 17:32 Bezcelowe jest odnoszenie się do wszystkich uwag. Zwłaszcza, że sam zakończyłeś rozmowę przyznając mi rację. Zapewne nieświadomie, ale niektórzy już tak mają. "dlatego, ze Twoj model zycia zaklada robienie wzszystkiego szeregowo, nie oznacza ze model rownolegly jest nieprawdziwy" BRAWO! Rozbawiłeś mnie i ponownie dałeś dużo satysfakcji. Bowiem studiuję równolegle. Poza tym właśnie tego dotyczy cały temat. Zatem dziękuję za rozmowę, cieszę się, że zmądrzałeś i pozdrawiam serdecznie. Kto wie, jak postanowisz i Ty zdobyć wyższe wykształcenie, może spotkamy się na studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: Eu sou 14.06.09, 21:38 koszpelennieba napisała: > Bezcelowe jest odnoszenie się do wszystkich uwag. Zwłaszcza, że sam zakończyłeś > rozmowę przyznając mi rację. Zapewne nieświadomie, ale niektórzy już tak mają. > - jesli zgadzasz sie z moimi pogladami - super! oznacza to, ze rowniez jestes za reforma - ale w tym masz racje - za wyjatkiem tych nielicznych przedstawicieli smietanki przyszlej polskiej inteligencji, ktorych zazwyczaj mozna rozpoznac po studiowaniu 2 lub wiekszej liczby kierunkow na UW, my maluczcy i mierni juz tak mamy, ze jak sie nam cos uda, to przez przypadek - no i pewnie tak przez moj przypadek Ty zaczelas popierac reforme - > "dlatego, ze Twoj model > zycia zaklada robienie wzszystkiego szeregowo, nie oznacza ze model rownolegly > jest nieprawdziwy" > > BRAWO! > Rozbawiłeś mnie i ponownie dałeś dużo satysfakcji. > > Bowiem studiuję równolegle. > Poza tym właśnie tego dotyczy cały temat. naprawde powinnas wyjsc poza uczelnie - Twoja perspektywa sie bardzo zaweza- nic tylko studia, studia i studia; po pierwsze nie ma roznicy miedzy studiowaniem dwoch kierunkow jednoczesnie i jeden po drugim - wiec, prosze Cie, nie obrazaj swojej inteligencji - po drugie, temat dotyczy reformy - a nie Twojego konkretnego przypadku (ktorego, jesli prawda jest, co piszesz, reforma i tak nie dotknie) co do satysfakcji i radosci - ciesze sie, ze moge pomoc - taki maly osobisty wklad w jakosc czyjegosc dnia - zawsze cos, nieprawdaz? > Zatem dziękuję za rozmowę, cieszę się, że zmądrzałeś i pozdrawiam serdecznie. > Kto wie, jak postanowisz i Ty zdobyć wyższe wykształcenie, może spotkamy się na > studiach. > nie dzieki, ja juz pozostane przy swojej zawodowce - rodzaj ludzi, z ktorymi stykam sie na codzien i to, czego sie od nich ucze jest czyms nieswpolmiernie lepszym od fanatycznej wiary w wartosc polskiego uniwersytetu - Odpowiedz Link Zgłoś
wojtekspychala Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 13:42 Platforma zapomniała, kto jej udzielił mandatu. Projekt jest chory i zmiany powinny isc w kierunku aby jak najwiecej osob studiowało na studiach dziennych. 2 kierunki studiow to jest naprawde sporo pracy ale na polskich uczelniach poziom jest tak slaby ze mozna nawet studiowac i na 3 kierunkach. Jednak zapominamy o jednym ze to i tak nie da gwarancji zatrudnienia. Idzie niz i wiele kierunkow bedzie trzeba zamknac bo nie bedzie wystarczającej ilosci studentów. Szkoda ze w Polsce tak marnotrawiony jest potencjal ludzki jedyny kapital z ktorego ten kraj moze byc dumny !! Rzadzacy pamietajcie ze mlody czlowiek ktorego sie oszuka nigdy o tym nie zapomni !! I nawet 0% liniowy nie pomoze w nastepnych wyborach. Zaufanie to cos co najtrudniej odbudowac !! Powodzenia i pozdrowienia dla wszystkich studiujacych na 2ch kierunkach dla mnie jestescie Najlepsi !! Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Nareszcie ktoś myśli o podatnikach. 13.06.09, 13:42 Bardzo dobrze Pani Minister. Co prawda ilość osób, które zadeklarowały posłanie swoich dzieci w wieku 6 lat do szkoły, świadczy o tym, że nie każdy pomysł MENu jest właściwy, ale ten dotyczący odpłatności za dodatkowe kierunki na pewno tak. Potem kończy taki absolwent studia na kilku kierunkach, za pieniądze wielu podatników, i pracuje albo w Polsce za marne grosze, a więc podatków płaci niewiele, albo poza Polską, a więc w ogóle nie płaci w Polsce podatków. To drugie zachowanie, to złodziejstwo i każda propozycja umożliwiająca ukrócenie tego złodziejstwa jest w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
bandycki.uklad.po.wrocil Re: Nareszcie ktoś myśli o podatnikach. 13.06.09, 14:00 Ścierwa które chcą zarabiać na szkolnictwie wciąż są żywe.To niezlustrowani bandyci-agenci SB, którzy dzięki PO mogą dalej kształcić takich półgłówków jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
balrog008 Albo płatne albo "bezpłatne" 13.06.09, 13:59 Prosta decyzja. Jeśli PO zmierza stopniowo do płatnych studiów, niech nie płacimy na nie w podatkach (co popieram). Jeśli już te podatki pobiera- niech nie każe płacić (za dzienne i państwowe oczywiście). Odpowiedz Link Zgłoś
dw_87 Za darmo tylko raz 13.06.09, 14:34 A czy to się tyczy studentów zaczynających studiowanie w 2010 roku ? Czy osoby które zaczną drugi kierunek wcześniej będą musiały płacić ? Odpowiedz Link Zgłoś
gromiszek Lepiej najpierw ograniczyć wiecznych stundentów 13.06.09, 15:30 Przykład z UW: chłopak studiował przez rok fizykę, wyrzucili go. W tym roku poszedł na matmę (dzięki poprawionej maturze) - nie zdał ani jednego egzaminu w sesji zimowej. Od października planuje zacząć bioinformatykę. Pewnie się dostanie, bo progi są niskie, ale raczej nie skończy. Znowu dostanie stypendium socjalne. I co z tego, że każdy dostanie ileś ECTSów, skoro zamiast skończyć studia, zrobi 5 razy pierwszy rok? A potem i tak będzie mył gary? Należy zmienić zasady tak, żeby takie sytuacje nie mogły mieć miejsca. Po co przyjmować tyle osób na studia? Przez to tylko obniża się poziom nauczania. Gdyby było mniej studentów, to poprawiłaby się sytuacja zdolnych studentów zamiejscowych, którzy teraz muszą pracować na pełnym etacie żeby się utrzymać i pozostają im tylko studia zaoczne. Czy jest potrzebnych tylu kulturoznawców czy specjalistów od marketingu, którzy i tak nie mają po studiach dobrze płatnej pracy w zawodzie i bardziej opłaca im się pracować w knajpie w Anglii? Nie byłoby lepiej, jakby zdobyli zawód w technikum czy szkole zawodowej? Mało wiem o kształceniu w technikach i zawodówkach, ale z tego co słyszałam trafia tam zwykle młodzież ucząca się słabo, często z rodzin, w których nie jest kładziony nacisk na edukację. (Za to w niektórych domach wstyd powiedzieć znajomym, że dziecko chodzi do zawodówki, lepiej je posłać do prywatnego liceum, potem do płatnej wyższej szkoły na psychologię społeczną albo zarządzanie, i co potem?) Może należałoby położyć nacisk na wysoki poziom w szkołach zawodowych, żeby ich absolwenci byli przede wszystkim wykwalifikowanymi pracownikami, a nie stereotypowymi dresami-nieukami? (Nie chcę tutaj obrażać uczniów i absolwentów techników i szkół zawodowych, tylko podkreślam, że są w społeczeństwie pewne mniej lub bardziej uzasadnione opinie na ich temat i przez to wiele osób nie idzie do tych szkół.) Pozostaje też pytanie, dlaczego tak wielu studentów robi 2 kierunki? Z moich obserwacji wynika, że są 3 główne powody: 1. Niektórzy studenci są niezdecydowani, nie mają pomysłu na siebie. Skoro nie muszą płacić za studia, to studiują, z lepszymi bądź słabszymi wynikami, bo może w końcu coś dla siebie znajdą. W takim wypadku opłaty za 2. kierunek zmusiłyby ich do podjęcia decyzji, na czym chcą się skupić, co robić w życiu. I to byłby moim zdaniem pozytywny skutek. 2. Program studiów na jednym kierunku nie wystarcza, żeby zdobyć wykształcenie potrzebne do podjęcia pracy w jakiejś dziedzinie. Np. aby zostać aktuariuszem trzeba mieć dużą wiedzę z działów ekonomii i matematyki, ale uczelnie nie oferują programu studiów oferującego połączenie tych dwóch kierunków, ale z pominięciem działów, których znajomość nie jest potrzebna w tym zawodzie. Dlatego zamiast ograniczać dostęp do 2. kierunku, lepiej jest zająć się zmianami programu albo nowymi kierunkami. 3. Jak już ileś osób wyżej napisało, na studia idzie się zdobywać wiedzę nie tylko w wąskiej dziedzinie. Zgadzam się, ale czy aż potrzebny jest 2. kierunek? Po to są np. na UW obowiązkowe przedmioty ogólnouniwersyteckie, żeby studenci mogli poznać też inne dziedziny. Obowiązkowych godzin takich przedmiotów jest ok. 90, student nie musi płacić aż za 300 godzin. Oczywiście nie zgłębi się przy tym 2. kierunku, ale w każdym semestrze można 1 taki przedmiot zaliczać i czegoś ciekawego się dowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
poziom-eczka Za darmo tylko raz 13.06.09, 16:15 Pomysł moim zdaniem skandalizujący, wręcz żałosny. Zgadzam się z moim przedmówcą. Studia w Polsce nie są bezpłatne, płacimy za nie my podatnicy. A rząd chce dodatkowa wyciągnąć pieniądze od studentów. Sprawa jest prosta: albo niech studenci płacą za studia i nie będą one finansowane z podatków, albo nie będą bezpłatne, ale finansowane przez obywateli. Widzę, że rząd chce po prostu czerpać pieniądze z dwóch źródeł. Po drugie. Rozumiem, że chcemy nasz system szkolnictwa upodobnić do tego w USA czy Anglii, ale zapominamy o jednej rzeczy. U nas nie ma rozbudowaneo systemu stypndialnego czy kredytowego. W Anglii np. Polacy moga brać kredyty od rządu i finansować w ten sposób swoje studia, a jeśli po ich ukończeniu nie zarabiają odpowiednio wiele kredyt zostaje umorzony. Więc co my do czego porównujemy. Po trzecie. Wielu oburza się, że nie będzie finansować edukacji mało zdolnych osób, leniwych itd. Ale proszę zwrócić uwagę, że odsetek takich studentów jest niewielki i oszczędność będzie na nich niewielka w porównaniu z tym co wydajemy na budynki IPN-u, ZUS-u czy innych urzędów. Problem polega na tym, że oszczędności szukamy nie tam gdzie trzeba. Moim zdaniem nie powinno się oszczędząc na edukacji i służbie zdrowia, ale właśnie obciąć tym urzędasom w garniturach a nie studentom, którym i tak sie w weiszkosci nie przelewa. Odpowiedz Link Zgłoś
dw_87 a jak zaczne w tym roku to bede musial placic ? 13.06.09, 17:19 A czy to się tyczy studentów zaczynających studiowanie w 2010 roku ? Czy osoby które zaczną drugi kierunek wcześniej będą musiały płacić ? Odpowiedz Link Zgłoś
mw-ep Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 17:29 Jeżli chcieli ukrucić multistudiowanie, to niech dadzą limit nie wiecej niż dwa, trzy kiernki. Bo ograniczanie studenta to możliwości bezpłatnego kończenia tylko jednego kierunku jest wręcz żałosne! ogranicza samorozwój i nasze szanse na rynku pracy zarówno krajowym jak i zagranicznym! Jeżeli celem tego projektu jest zmniejszenie szans młodym ludziom to brawo trafili w dziesiątke... Odpowiedz Link Zgłoś
mrowki01 Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 18:14 "w Polsce na studia płatne idzie - paradoksalnie - młodzież z rodzin mniej zamożnych i ze wsi. I by się uczyć, musi pracować." W takim razie co z tego, jeśli będzie dla nich miejsce na dziennych, skoro i tak ich na to nie stać? Odpowiedz Link Zgłoś
chruppp i dobrze 13.06.09, 18:36 wręcz doskonale. jeżeli szukamy oszczędności, to od rozrzutnictwa pieniędzy należy zacząć. Jeżeli każdy student będzie miał możliwości wyboru tylko jednego bezpłatnego kierunku, to jest to całkiem sensowne ponieważ: 1. Miejsca niezajęte przez nich na drugim kierunku mogą zająć inni studenci. W efekcie podniesie się ogólna ilość kapitału w postaci wiedzy w społeczeństwie, ponieważ więcej osób ma szansę na bezpłatne studia. 2. Nie ma sensu pompować wiedzy w głowy tych nieudaczników i niezdecydowanych, którzy rozpoczynają drugi czy trzeci (a bywa że i więcej razy) studia. Niech się najpierw zdecydują, czego w życiu chcą, a później zdają na studia. WW Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: i dobrze 13.06.09, 18:59 chruppp napisał: > 1. Miejsca niezajęte przez nich na drugim kierunku mogą zająć inni > studenci. W efekcie podniesie się ogólna ilość kapitału w postaci > wiedzy w społeczeństwie, ponieważ więcej osób ma szansę na bezpłatne > studia. Szansę damy teraz tym, którzy obecnie są za słabi, żeby się na dzienne studia dostać. To nie jest tak, że każdy musi mieć wyższe wykształcenie. > 2. Nie ma sensu pompować wiedzy w głowy tych nieudaczników i > niezdecydowanych, którzy rozpoczynają drugi czy trzeci (a bywa że i > więcej razy) studia. Niech się najpierw zdecydują, czego w życiu > chcą, a później zdają na studia. Nieudacznikami to mogą być co najwyżej ci, o których napisałem wyżej. Ci, którzy studiują jednocześnie dwa kierunki, to chyba przeciwieństwo nieudaczników. Gryzie Cię, że inni potrafią włożyć wysiłek w dwa kierunki, a Tobie się nie chce i teraz chcesz "wyrównać swoje szanse"? Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: i dobrze 13.06.09, 21:05 Myślę, że chyba nie do końca masz rację. Zwiększenie liczby miejsc na bezpłatnych publicznych studiach nie musi się przekładać na to, że będą się na nie dostawać i będą je kończyć głąby. Zresztą umówmy się, jakich kierunków to podwójne studiowanie dotyczy? Wcale nie elitarnych, na które naprawdę trzeba być zdolnym. I chruppp ma sporo racji. Jeśli studiujesz drugi kierunek, może to znaczyć, ze pierwszy wybrałeś/aś od czapy bez cienia pomysłu na swoje życie. Są rzecz jasna ludzie bardzo zdolni, którzy chcą wiedzieć jak najwięcej, są studenci studiów międzywydziałowych, ale czy porażająca większość nie wybiera kierunków bez perspektyw? I stąd parcie na drugi dyplom? Żeby nie było-super jest studiować na kilku kierunkach, ale niech student robi to na własny koszt. Co też gwarantuje staranne przemyślenie wyboru studiów. baalsaack napisał: > chruppp napisał: > > 1. Miejsca niezajęte przez nich na drugim kierunku mogą zająć inni > > studenci. W efekcie podniesie się ogólna ilość kapitału w postaci > > wiedzy w społeczeństwie, ponieważ więcej osób ma szansę na bezpłatne > > studia. > > Szansę damy teraz tym, którzy obecnie są za słabi, żeby się na dzienne studia > dostać. To nie jest tak, że każdy musi mieć wyższe wykształcenie. > > > 2. Nie ma sensu pompować wiedzy w głowy tych nieudaczników i > > niezdecydowanych, którzy rozpoczynają drugi czy trzeci (a bywa że i > > więcej razy) studia. Niech się najpierw zdecydują, czego w życiu > > chcą, a później zdają na studia. > > Nieudacznikami to mogą być co najwyżej ci, o których napisałem wyżej. Ci, którz > y > studiują jednocześnie dwa kierunki, to chyba przeciwieństwo nieudaczników. > Gryzie Cię, że inni potrafią włożyć wysiłek w dwa kierunki, a Tobie się nie chc > e > i teraz chcesz "wyrównać swoje szanse"? Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: i dobrze 13.06.09, 21:13 Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równolegle z medycyną czy farmacją. I chyba nie sądzisz, że ten ogromny wysiłek podejmują bez pomysłu na przyszłość - robią to, bo takie mają plany życiowe. Tylko co z tego, że przemyśleli dobrze swój wybór, i tak każą im za drugi kierunek płacić. A te "nieelitarne" kierunki i tak ludzie będą studiowali równolegle, bo znacznie łatwiej będzie znaleźć się na nich w tych najlepszych 10%. Właśnie z "elitarnymi" (wartościowymi) będzie problem. Mówisz, żeby studiować drugi kierunek na własny koszt - jak? Jak wyobrażasz sobie połączenie dwóch kierunków z pracą? Masz chyba na myśli "na koszt" rodziców, czyli pogłębianie nierówności w dostępie do studiów bogatych i biednych? Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: i dobrze 13.06.09, 21:20 Nie jest wiele. Wiem bo studiowałam wymieniony przez Ciebie kierunek. Osób studiujących medycynę jednocześnie z czyś innym dziennym było bardzo niewiele. U mnie na roku chyba nikogo. Bywali ludzie studiujący stomatologię i medycynę ale było im łatwiej bo mieli sporo przedmiotów przepisywanych. Jeśli ktoś robił kolejne studia (na przykład ja) to już w systemie raczej zaocznym, płacąc za to. Co wydaje mi się uczciwe. I naprawdę nie jest moim problemem jak młodzi ludzie, studiujący na dwóch kierunkach sobie poradzą z kosztami. Można jak sądzę stosować różne kombinacje, ale dlaczego pierwszym wyborem ma być zrzucanie tego na podatnika? baalsaack napisał: > Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równolegle z medycyn > ą > czy farmacją. I chyba nie sądzisz, że ten ogromny wysiłek podejmują bez pomysłu > na przyszłość - robią to, bo takie mają plany życiowe. Tylko co z tego, że > przemyśleli dobrze swój wybór, i tak każą im za drugi kierunek płacić. > > A te "nieelitarne" kierunki i tak ludzie będą studiowali równolegle, bo znaczni > e > łatwiej będzie znaleźć się na nich w tych najlepszych 10%. Właśnie z > "elitarnymi" (wartościowymi) będzie problem. > > Mówisz, żeby studiować drugi kierunek na własny koszt - jak? Jak wyobrażasz > sobie połączenie dwóch kierunków z pracą? Masz chyba na myśli "na koszt" > rodziców, czyli pogłębianie nierówności w dostępie do studiów bogatych i biedny > ch? Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: i dobrze 13.06.09, 21:36 Bo te osoby dostają się na drugi kierunek w toku normalnej rekrutacji i zaliczają wszystkie przedmioty tak jak inni (a jeśli tak nie jest, jeśli traktuje się ich ulgowo, to TO jest problemem, a nie nieodpłatność drugiego kierunku). Jeśli są w stanie to robić, to nie ma żadnych podstaw, żeby odmawiać im prawa do bezpłatnych studiów. Jeśli ktoś tylko prześlizguje się przez oba kierunki nie ucząc się, to widocznie studia są zbyt łatwe - kolejne miejsce, w którym można szukać rozwiązania problemu. Bo to znaczy, że można też studiować jeden kierunek i się prześlizgiwać niewiele robiąc - to też jest zwyczajne zajmowanie miejsca. Nie rozumiem takiego sposobu myślenia, że można kazać płacić osobie, która uczciwie dostała się na dany kierunek i uczciwie go studiuje, jest w stanie wszystko pozaliczać, tylko dlatego, że studiuje też inny. Jeśli widzisz problem w publicznym finansowaniu studiów, to uczciwym rozwiązaniem jest pobieranie opłat za WSZELKIE studia, a nie od ustalonej granicy punktów ECTS. Ja sam zamierzam... zamierzałem studiować farmację i jeszcze jeden kierunek. Nie dlatego, że nie mam pomysłu na przyszłość, tylko właśnie dlatego, że go mam i takie połączenie jest mi potrzebne. I co mam zrobić, jeśli ten projekt wejdzie w życie? Odłożyć studia na później i wziąć się za planowanie napadu na bank? Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: i dobrze 13.06.09, 23:02 moze masz bledne pojecie o jego realizacji - zacznij moze najpierw studiowac ta farmacje, zalap sie na praktyke w ramach Twojego "planu" i zorientuj czy nie nalezy nalozyc brzytwy Okhama na Twoje zapady edukacyjne - Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: i dobrze 13.06.09, 21:47 baalsaack napisał: > Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równolegle z medycyn > ą > czy farmacją. to jest stwierdzenie absolutnie nieprawdziwe - Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: i dobrze 13.06.09, 21:54 un.invited napisała: > > Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równolegle z m > edycyn > > ą > > czy farmacją. Nieobiektywne - pewnie tak. Procentowo na pewno ilość osób łącząca ten kierunek z innym jest mała. Natomiast na skalę całej Polski takich osób JEST dużo. I wiele (niech to przypadkiem nie zabrzmi jak "wszystkie") z nich to osoby myślące o pracy naukowej, która w wielu wypadkach wymaga łączenia wiedzy z dwóch zbliżonych, lecz różnych dziedzin. Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: i dobrze 13.06.09, 22:59 baalsaack napisał: > un.invited napisała: > > > Mylisz się, jest wiele osób, które studiują drugi kierunek równoleg > le z m > > edycyn > > > ą > > > czy farmacją. > > Nieobiektywne - pewnie tak. Procentowo na pewno ilość osób łącząca ten kierunek > z innym jest mała. Natomiast na skalę całej Polski takich osób JEST dużo. I > wiele (niech to przypadkiem nie zabrzmi jak "wszystkie") z nich to osoby myśląc > e > o pracy naukowej, która w wielu wypadkach wymaga łączenia wiedzy z dwóch > zbliżonych, lecz różnych dziedzin. owszem, praca naukowa wymaga laczenia wielu dziedzin - ale to ABSOLUTNIE nie oznacza, ze trzeba wczesniej ukonczyc studia w ich zakresie - stad biofizyka zajmuja sie zarowowno biolodzy, jak i matematycy, fizycy, biotechnolodzy - ale to nie oznacza, ze biolodzy musieli konczyc fizyke czy na odwrot - praca naukowa zaczyna sie od doktoratu, w czasie ktorego czlowiek specjalizuje sie w okreslonym temacie, ktory moze byc interdyscyplinarny - ale nie trzeba miec magistra z wszystkich tych dziedzin, zeby wykonywac dany projekt - wiec prosze Cie - nie opowiadaj mi tutaj bajek i teorii nie z tej ziemi - co do medycyny i studiowania drugiego kierunku - to najczesciej jest tak, ze ktos nie dostal sie na medycyne, poszedl na biologie, potem robil kolejne podejscie do medycyny - i w tym sie to wszystko zamyka - bardzo nieliczni sa studenci medycyny, ktorzy lacza ja z czyms innym - jest to absolutnie niepotrzebna strata czasu i energii w tym konkretnym przypadku- jesli nie chca pracowac w zawodzie lekarza, bez problemu moga znalezc prace w zawodach satelitarnych - BEZ drugiego fakultetu w zyciorysie Odpowiedz Link Zgłoś
katmoso Re: i dobrze 14.06.09, 00:46 sabrilla napisał: Jeśli studiujesz drugi kierunek, może to znaczyć, ze pierwszy wybrałeś/aś od czapy bez cienia pomysłu na swoje życie. och sabrillo, czy ty miałeś już sprecyzowany pomysł na swoje życie w wieku 19 lat? bo ja na przykład nie. wyjechałam wtedy na studia do obcego dużego miasta. nie wiedziałam, co mnie na tych studiach czeka, w jakie środowisko wejdę, jak się zmienią moje zainteresowania i możliwości. nawet mając lat 25 i kończąc studia miałam dopiero zawężony odcinek tego, co ewentualnie chciałabym robić w życiu. i przez kolejne lata dochodziłam do tego, co tak naprawdę jest dla mnie ważne. w międzyczasie nabyłam róznej wiedzy i umiejętności. niektorych używam bardziej, innych mniej, o jeszcze innych myslę nostaligicznie jako o dawnych hobby. ale gdy pomyślę, że na rok przed maturą byłam przekonana, że zostanę prawnikiem, to się dziwię. bo kompletnie się nie widzę w tym zawodzie i zwłaszcza środowisku. jestem za pozwoleniem młodym ludziom na kilka lat poszukiwań. niekoniecznie oznacza to, że co roku mają podejmować kompletnie inny kierunek studiów. ale wizja, jaka wyłania się z wielu wypowiedzi na tym forum jest przerażająca. czy na pewno chodzi o wyhodowanie zamkniętych na inne rzeczy wąskich specjalistów, robotów, którzy od zdania matury (albo i wcześniej, skoro przedmioty na niej zdawane determinują wybór kierunków studiów) są juz wąskotorowo nastawieni na jedyną słuszną drogę? serdecznie dziękuję za takie życie... Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: i dobrze 14.06.09, 15:01 katmoso napisała: > och sabrillo, czy ty miałeś już sprecyzowany pomysł na swoje życie w > wieku 19 lat? bo ja na przykład nie. wyjechałam wtedy na studia do > obcego dużego miasta. nie wiedziałam, co mnie na tych studiach > czeka, w jakie środowisko wejdę, jak się zmienią moje > zainteresowania i możliwości. nawet mając lat 25 i kończąc studia > miałam dopiero zawężony odcinek tego, co ewentualnie chciałabym > robić w życiu. i przez kolejne lata dochodziłam do tego, co tak > naprawdę jest dla mnie ważne. w międzyczasie nabyłam róznej wiedzy i > umiejętności. niektorych używam bardziej, innych mniej, o jeszcze > innych myslę nostaligicznie jako o dawnych hobby. ale gdy pomyślę, > że na rok przed maturą byłam przekonana, że zostanę prawnikiem, to > się dziwię. bo kompletnie się nie widzę w tym zawodzie i zwłaszcza > środowisku. > jestem za pozwoleniem młodym ludziom na kilka lat poszukiwań. > niekoniecznie oznacza to, że co roku mają podejmować kompletnie inny > kierunek studiów. ale wizja, jaka wyłania się z wielu wypowiedzi na > tym forum jest przerażająca. czy na pewno chodzi o wyhodowanie > zamkniętych na inne rzeczy wąskich specjalistów, robotów, którzy od > zdania matury (albo i wcześniej, skoro przedmioty na niej zdawane > determinują wybór kierunków studiów) są juz wąskotorowo nastawieni > na jedyną słuszną drogę? serdecznie dziękuję za takie życie... bardzo mi sie podoba, co (i jak) piszesz ... i jestem w stanie zrozumiec, ze jak juz skonczysz studia i zaczynasz robic cos, co zawsze myslalas, ze chcialas robic tak naprawde nie jest to do konca to.. ale musisz przyznac, ze jeslibys sie zdecydowala na kolejne studia teraz, nie przerwalabys pracy zawodowej i w zwiazku z tym istnieje duze prawdopodobienstwo, ze te studia bylyby z trybie zaocznym - czyli i tak ta reforma nie dotknelaby Ciebie ani ludzi Tobie podobnych... polski system szkolnictwa wyzszego nie jest skonstruowany na przykladzie amerykanskim, gdzie dobierasz zajecia z calego wachlarza dostepnego w college'u i potem (upraszczajac) to, co stanowi wiekszosc decyduje, czy Ci dadza bachelor degree scisly czy humanistyczny ... czyli ze mozesz eksplorowac rozne aspekty przez 4 lata studiow... w Polsce tego nie ma - i Ci studenci, ktorzy zaczynaja i nie koncza 5-ciu kierunkow albo studiuja 2 czy 3 rownolegle, wcale nie kieruja sie tego rodzaju motywacja - Ci z pierwszej kategorii studiuja, bo w Polsce kazdy kto nie idzie na studia jest uwazany za intelektualnie gorszego (patrz wypowiedzi nawet w tym watku); chca studiowac, ok - ale powinni odczekac, wziac moze rok przerwy, zobaczyc troche swiata i decydowac swiadomie - "to jest to, czego chce, co mnie interesuje, w czym sie widze"; do tej kategorii naleza tez Ci, co wiedza, co chcieliby moze studiowac ale nie spelniaja wymogow rekrutacyjnych - wiec w mysl powyzszej idei (zeby nie byc gorszym) ida na cokolwiek; co do studentow z 2-ma kierunkami - tutaj, owszem mamy czesto jednostki wybitne (i tym nie zamknieto by sciezki po wprowadzeniu reformy) - ale tez i takie, co nie wiedza, co zrobic z wolnym czasem, bo ich studia to latwizna; jedni i drudzy wybieraja czesto kierunki, na ktorych dubluje sie wiekszosc przedmiotow tylko po to, zeby moc obnosic sie z wlasna wielkoscia (studiuje 2 kierunki, wiec jestem lepszy od innych; patrz: to forum) i na koniec miec dwa tytuly magistra z praktycznie tego samego; zeby tak naprawde mozliwe bylo w Polsce to, co mowisz (i z czym sie zgadzam) - powinno byc wiecej studiow miedzywydzialowych i indywidualnych programow studiow (za ktore studenci sami biora odpowiedzialnosc) - wtedy mogli by naprawde uczyc sie kompleksowo i w szerokim zakresie - to, co mamy teraz jest w wiekszosci wypadkow patologia i przynajmniej czesc tych kwestii ta ustawa (jesli nie zostanie wypaczona po drodze) moze uregulowac; fakt, moze kolejnosc jest odwrocona - moze powyzsze powinno byc pierwsze - ale taka to juz nasza polska rzeczywisctosc Odpowiedz Link Zgłoś
karollanna Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 19:29 to straszne! co za pomysł! w jakim my kraju zyjemy? przeciez w dzisiejszych czasach 1 kierunek humanistyczny to wlasciwie nic.. 3/4 moich znajomych studiuje 2 kierunki, a niektorzy nawet 3.. takie przepisy do niczego nie prowadza.. kto chce sie uczyc ten sie uczy i dostaje sie na studia, a komu sie nie chce rozwijac ten idzie do byle jakiej pracy.. po prostu skandal! Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Ma to sens 13.06.09, 20:50 Całkiem niegłupi pomysł. Od osiemnastolatka można chyba oczekiwać, że mniej więcej wie co chce w życiu robić, że podejmując decyzję o wyborze studiów dokładnie ją przemyśli: sprawdzi program, zastanowi się co po danych studiach można robić i jakie są perspektywy na pracę i karierę. Trzy lata to jest bardzo krótka perspektywa i chyba można mieć jakieś przewidywania co do przyszłości. Żeby nie było tak jak z tą dziewczyną, opisywaną w artykule (tą ze zdrowia publicznego), która musi studiować dodatkowo położnictwo, bo po zdrowiu publicznym nie ma pracy. No sorry, ale nie wiedziała tego jak wybierała te studia? Jeśli takie są motywacje, no to dzięki. A jeden semestr to raczej wystarczy, żeby się przekonać czy wdepnęło się w g... czy nie. Jeśli ktoś ma wolę, chęć, pasję studiować kolejne kierunki itd.- pogratulować. Ale niechże realizuje to na własny rachunek. PS Tak mi przyszło do głowy trochę bez związku. Dość rzadko spotyka się studentów medycyny, architektury itd studiujących w jednym czasie inny kierunek. Skoro więc są takie studia, które bez bólu można pogodzić z drugim kierunkiem to znaczy, ze wcale nie muszą trwać trzy lata. Pewnie połowa tego okresu by wystarczyła? Ja oczywiście wiem, ze to z różnych względów niemożliwe, ale to jest takie dopychanie kolanem. Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: Ma to sens 13.06.09, 20:57 O czym wy wszyscy mówicie? Ile razy trzeba tu powtarzać, że wielu ludzi studiujących dwa kierunki robi to właśnie dlatego, że doskonale wie, czego chce?! Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: Ma to sens 13.06.09, 21:14 To świetnie skoro tak jest. Tylko się cieszyć. Jednego tylko nie rozumiem: skąd zatem te tłumy na socjologiach, politologiach, zarządzaniach, pedagogikach, ochronach zdrowia i tym podobnych? Tak dokładnie przemyśleli swoje decyzje, wiedzą co mogą i co chcą po studiach robić? Jeśli student nie będzie tak zdolny, żeby dostać stypendium na drugie studia to niech się realizuje za swoje. Ja naprawdę nie mam absolutnie nic przeciwko kolejnym studiom. Niezależnie od powodów. Chodzi tylko o to, że my wszyscy razem te dodatkowe studia fundujemy. baalsaack napisał: > O czym wy wszyscy mówicie? Ile razy trzeba tu powtarzać, że wielu ludzi > studiujących dwa kierunki robi to właśnie dlatego, że doskonale wie, czego chce > ?! Odpowiedz Link Zgłoś
szabo Re: Ma to sens 14.06.09, 13:06 Święta racja. Ale tylko w momencie, jeżeli program studiów udałoby się uelastycznić. Sporo kierunków humanistycznych spokojnie dałoby się skończyć w 3.5 roku i zdolnego studenta stać by było, żeby zrobić jeszcze licencjat z drugiego kierunku w ciągu 3 semetrów, które zostają do wykorzystania. Ale oczywiście jest to albo prawnie niemożliwe, albo jeżeli nawet w regulaminach studiów znajdzie się taka możliwość to albo biurokratyczne przeszkody pochłaniają połowę czasu studenta albo niechętne sekretariaty i kierownicy studiów rzucają kłody pod nogi, bo tak... albo nikt tego nie przewidział w systemach informatycznych. Co do informatyki, znam pare osób studiujących matematykę albo fizykę równolegle. Na medycynie i architekturze po prostu jest za dużo roboty, żeby można było sobie drugie studia robić. Odpowiedz Link Zgłoś
krzych1113 Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 21:30 "Chcemy poprawić nie do końca sprawiedliwy system. Tak żeby zrobić na bezpłatnych studiach więcej miejsc.", Do końca niesprawiedliwy system ? Co za bzdura, że niby Ci co studiują dwa kierunki tak dosadnie zajmują te 98% miejsc ? .. Ten kraj dla mnie jako studenta nie zrobił nic, co pomogłoby mi w studiowaniu, jak nie spadają zniżki studenckie, to teraz to. W sensie nie robi nic, poza ograniczaniem, bo czemu nie. Po tym jak kończą się pomysły skąd brać pieniądze, przychodzą już tylko takie, żeby brać je od tych, którzy ich nie mają. Powiem jeszcze raz, bzdura i kolejna chęć okłamania tych, którzy nie studiowali, bo pewnie część osób powie " przecież to dobry pomysł!" Odpowiedz Link Zgłoś
inalewajko Studia za darmo tylko raz 13.06.09, 21:50 "A na bezpłatne stacjonarne dostają się dzieci rodziców o wyższym wykształceniu i dochodach, których stać na korepetycje i utrzymanie dziecka w czasie studiów"(wyjątek z artykułu). Chyba przed przyjęciem na studia, bo trzeba sie na nie dostać. Ponadto czy projekt jest sprawiedliwy a co z ostrymi(wrednymi...), wykładowcami? Odpowiedz Link Zgłoś
dw_87 nie zgadzam sie, ale troche racji w tym jest 13.06.09, 22:27 Sam projekt jest krzywdzacy dla dwukierunkowców, ale powinno się zakończyć sytuacje, kiedy osoby studiują trzy czy więcej kierunków. Dobrym pomysłem według mnie byłoby wprowadzenie opłat za drugi kierunek w przypadku przerwania go. Albo darmowe studia pierwszego stopnia, a drugiego tylko w jednej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
jo_the_sailor Baalsaack masz u mnie pelne poparcie 14.06.09, 01:44 mam jasno okreslony cel w zyciu i daze do niego jak najlepiej potrafie. studiuje dwa kierunki na polibudzie, wiec latwo nie jest, ale zaliczam wszystkie przedmioty, bez wymowek... jest to dla mnie chory pomysl, zeby kazac komus placic za to, ze chce umiec wiecej niz inni... system wybierania kierunku macierzystego, mysle, ze by sie sprawdzil nie tylko miedzy wydzialami jednej uczelni, ale tez i roznych - jesli delikwent nie daje rady dwom kierunkom, to po co ma sie porywac z motyka na slonce? niech np. w ciagu semestru zdecyduje, co chce w zyciu robic i niech sie tego trzyma co do uczelni zachodnich, to mozemy jeszcze byc dumni, ze nasz poziom nauczania na uczelniach wyzszych jest wyzszy od zachodnich, kazdy erasmus Wam to powie...przynajmniej ten z politechniki ;) dazymy do "wyrownania" poziomu nauczania ze szkolnictwem zachodnim, co z kazdym rokiem obniza poziom na uczelniach po pierwszym semestrze duza czesc studentow odpada, bo jak maja umiec calkowac, skoro na maturze pochodnych nie bylo??? jedni wykladowcy obleja studenta, a inni dostosuja program do umiejetnosci nowego narybku... to przykre, co sie dzieje z polska edukacja i niektorzy nie chca sie jej poddac i chca rozwijac, dlaczego rzad chce podcinac nam skrzydla??? na obu kierunkach mam po 22h tygodniowo, co w sumie przekracza pelen etat w pracy...kiedy mam zarobic na to, by byc lepszym czlowiekiem? nie jestesmy ameryka, gdzie rodzice na edukacje swoich dzieci odkladali od ich urodzenia!!! wiem, ze jest trudno wymyslic cos nowego, ale na milosc boska!! nie kopiujmy systemow kompletnie niepasujacych do naszych warunkow!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
stpaul Studia za darmo tylko raz 14.06.09, 10:16 Studia dzienne na uczelniach publicznych powinny pozostać bezpłatne. Bez względu na liczbę studiowanych kierunków. Projekt ministerstwa i tekst Gazety wpisuje się w trwającą od lat kampanię urabiania opinii za rzecz płacenia za studia na państwowych uczelniach. Nie ma na to zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
barbaan Re: Studia za darmo nie tylko raz 14.06.09, 18:56 Halo! A komu zalezy aby ograniczyc korzystania z bezplatnych studiow niezaleznie od zamoznosci - naturalnie wrogom! Kazdy moze zastanowic sie - o kogo tu chodzi! barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
barbaan Re: Studia za darmo nie tylko raz 17.06.09, 12:44 Halo! Szanowni Panstwo! Politycy i urzednicy - tylko nie szukac "pieniedzy" i nie stosowac reglementacji w wyborze i ilosci studiow! Bylby to krok cofania sie w wyksztalceniu mlodych ludzi, ktorzy rowniez "biologicznie" w tym okresie maja ogromny potencjal rozwojowy (ktory z czasem maleje) i dlatego zrobmy wszystko aby zostala ta plaszczyzna nie naruszona i pozwolmy bezplatnie im dac te szanse (tyle kierunkow, ile indywidualnie ta osoba czy ta moze podolac czy zmieniac kierunki)! Jest to inwestowanie w "nauke" (pierwsze stadium w rozwoju i rzeczywistego doswiadczania znajdowanie sie w tym czy innym fakultecie) co jest najwiekszym dobrem spoleczenstwa, a z czego pozniej korzysta rowniez ogol spoleczny! To w socjalizmie stawiano na nauke - nie dajmy sobie odebrac co wywalczone i praktykowane jest! barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
rafcio0 Studia za darmo tylko raz 14.06.09, 14:43 czy ktos moglby mi powiedziec czy ta zmienia dotyczy tylko studentow ktorzy w przyszlym roku akademickim rozpoczna studia czy takze tych ktorzy juz studiuja na dwoch kierunkach (na razie za darmo a za rok juz platnie)? Odpowiedz Link Zgłoś
dw_87 Re: Studia za darmo tylko raz 14.06.09, 16:10 na razie to tylko projekt , napisane jest ze ta kobieta chce go wprowadzic od roku 2010/2011 [jesli wejdzie]... a co bedzie to sam jestem bardzo ciekawy Odpowiedz Link Zgłoś
sierra_casady Studia za darmo tylko raz 14.06.09, 19:46 Zamiast kontynuować spory studentów dziennych i zaocznych należało by się zastanowić nad jakimś konstruktywnym rozwiązaniem. Z jednej strony rozumiem dążenia Uniwersytetu do oszczędności poprzez ograniczenie liczby studentów bez pomysłu na siebie. Z drugiej nie podoba mi się dążenie do ograniczenia kształcenia uniwersyteckiego, które ze swej definicji i istoty powinno być otwarte i interdyscyplinarne, do tych wszystkich punktów, USOSów itp. Według mnie zbyt duża liczba studentów idąc na studia nie jest przygotowania do wyboru studiów przez co albo decyduje się na kierunki na które wszyscy chcą się dostać (marketingi, psychologie, informatyki, politologie itp.) albo wybiera cokolwiek, by zakosztować studenckiego życia i w oczekiwaniu aż samo się wyklaruje. Rozwiązanie tego problemu powinno pojawić się na wcześniejszych etapach edukacji, gdzie uczniów uczono by samodzielności w planowaniu zajęć, samoświadomości dotyczącej zarówno własnych zainteresowań, predyspozycji i pasji, jak i umiejętności analizy rynku pracy, racjonalnego wyboru. Profilowanie w gimnazjum i liceum nie wystarczy. Wydaje mi się, że konieczne jest wprowadzenie do szkół kogoś w rodzaju doradcy personalnego, osoby orientującej uczniów z uwzględnieniem ich predyspozycji, lecz także zapotrzebowania na konkretnych specjalistów wynikające z polityki zatrudnienia kraju/regionu. Ograniczenie do 300 punktów ECTS przy studiach 5 letnich (+ semestr na decyzję) ok... tylko, że wobec studentów, których celem jest zdobycie zawodu wedle proponowanego przez wydział programu zajęć. Takie studia powinny oferować także dużą liczbę godzin praktyk... Dla studentów z ambicjami interdyscyplinarnymi rozszerzenie wstępu na studia międzywydziałowe (nie tylko dla podwójnych olimpijczyków, lecz także zwykłych studentów, którzy wiedzą kim są, czego chcą i w jaki sposób chcą osiągnąć swój cel), gdzie program układany jest wedle wyboru studenta, jego zainteresowań i tego jak uargumentuje przed komisją swój wybór w stosunku do tego, co chciałby robić w przyszłości. Tu także otwarcie na ewentualne zwiększenie liczby bezpłatnych kredytów ECTS. W ten sposób mamy pewność, że delikwent jest samodzielny i ma na siebie pomysł. Interdyscyplinarność nie powinna być czymś elitarnym. Każdy niezależnie od poziomu swoich zdolności może być kimś samodzielnym, świadomym siebie i wytrwałym w dążeniu do celu, który w dodatku sam obrał i uargumentował. Nie powinien to być przywilej 10% najleprzych. Na takiego otwartego, komunikatywnego, dojrzałego studenta powinny stawiać uczelnie. Niezależnie od tego, czy skończy prawo, czy astronomię w życiu sobie poradzi. Reasumując: Indywidualne podejście do studenta (ze świadomością, że indywidualizacja oznacza więcej problemów i zamieszania organizacyjnego... ale to przecież studencka codzienność ;) drogą do sukcesu. Wtłoczenie w te wszystkie punkty i statystyki nie rozwiązuje wielu problemów, a wielu podcina skrzydła. Odpowiedz Link Zgłoś
kitikitik Studia za darmo, ale prawdziwe? 14.06.09, 20:45 Poziom w niektórych prywatnych i w nowo powstałych, w rejonach dotychczas bez uczelni, to już pożal się Boże. To samo można powiedzieć o filiach. Odpowiedz Link Zgłoś
logophilos Kudrycka reprezentuje lobby prywatnych szkół 15.06.09, 10:49 WSAP, gdzi jest świetnie ustawiona i ma nadzieję na więcej. Moim zdaniem jest to skandal porównywalny z aferą "i czasopisma". Odpowiedz Link Zgłoś
un.invited Re: Kudrycka reprezentuje lobby prywatnych szkół 15.06.09, 11:28 co ma piernik do wiatraka? logophilos napisał: > WSAP, gdzi jest świetnie ustawiona i ma nadzieję na więcej. Moim > zdaniem jest to skandal porównywalny z aferą "i czasopisma". Odpowiedz Link Zgłoś
yavanna86 a ja na PO głosowałam... 15.06.09, 17:52 za granicą byłam... na stypendium.. specjalnie się w podróż wybrałam, żeby oddać na nich głos.. NIECH ICH SZLAG Odpowiedz Link Zgłoś