nighthawk00 to prawda 14.06.09, 12:07 Ten Pan ma racje... tymbardziej,ze wszystko jest robione zeby tak bylo... wszystkich charyzmatycznych liderow sie wyrzucilo, Dorn, Zalewski, Ujazdowzki...... teraz ukręca się Ziobre...wiec jest jak jest...sami sobie zgotowaliscie ten los... Odpowiedz Link Zgłoś
jarkoni Re: 14.06.09, 12:23 Po pierwsze: "Szczygło: PiS bez Kaczyńskiego przestanie istnieć - Jeżeli ktoś twierdzi, że może być inaczej, to znaczy, że chce powrotu do smuty z lat 90 - tych, tych.." Dlaczego ten pan się jąka? Po drugie: gdzie jest junkier i presentation1? Co z tego, że niedziela? No i po premii.... Odpowiedz Link Zgłoś
hno3 Po co jednoczyć to środowisko skoro ono nie chce ? 14.06.09, 12:23 Wiadomo już od międzywojnia że 2 prawicowców polskich to jeszcze jest siła ale jak dochodzi 3 to zaczyna się rozłam . Taki np. Macierewicz..przecież on służy TYLKO to rozłamu. Odpowiedz Link Zgłoś
dokto A ten to za co bierze kasę? 14.06.09, 12:25 Ciekwe analizy płodzi bbn. Z naszych podatków pis-b(ę)b(e)n mamy utrzymywać? Odpowiedz Link Zgłoś
maciejkozlowski Bez Kaczyńskiego PiS przestanie istnieć- CUDO !! 14.06.09, 12:30 Jak Ja marzę aby PIuary się zdematerializowały.Skończyły w politycznym kiblu ! Cóż to za potworek. A ich lider.. no nie ja nie znajduję słów akceptowalnych w "Gazecie". To wstyd nie tylko dla PIS ale też dla Nas wszystkich, że na coś takiego pozwalamy i akcepujemy takie potworności. Odpowiedz Link Zgłoś
25cz Szczygło: Bez Kaczyńskiego PiS przestanie istnieć 14.06.09, 12:35 Obawiam się, że śmierć pisu, to dla Polski byłaby prawdziwa tragedia.Jarosław schodząc ze sceny, zabrałby ze sobą naszą flagę i orła!tzn. nie naszą tylko jego. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczory11 I tak stanelo na moim.... 14.06.09, 12:46 Imc Szczyglo potwierdzil to, co ja wypisuje na tym forum od kilku lat. Mianowicie to, ze PiS stoi w jednym szeregu z bratnimi partiami wodzowskimi, NSDAP Hitlera i bolszewikami Stalina. Gratulacje dla kaczego "lizodoopa" Szczygly za chwilowy przeblysk inteligencji. Jestem z nizszej polki i stoje tam, gdzie stalo ZOMO. Kaczory11 Odpowiedz Link Zgłoś
carpaccio4 bycie kralikiem zobowiązuje 14.06.09, 12:48 pictureisunrelated.com/wp-content/uploads/2009/03/wtf_pics-not-where-parked.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: bycie kralikiem zobowiązuje 14.06.09, 12:54 carpaccio4 napisał: > pictureisunrelated.com/wp-content/uploads/2009/03/wtf_pics-not-where-parked.jpg Nie rozumiem carpaccio, myslisz, ze polece na twoja fotke? :-D Ale ja ci juz tlumaczylem, ze ja w przeciwienstwie do ciebie, pedalem nie jestem...;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD P.S. o wiele ladniej bys carpacio wygladala, gdybys zapuscila wlosy...;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
carpaccio4 Re: bycie kralikiem zobowiązuje 14.06.09, 13:10 kralik111 napisał: > P.S. o wiele ladniej bys carpacio wygladala, gdybys zapuscila > wlosy...;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD dla ciebie wszystko, wolisz na plecach czy na klatce za przeproszeniem piersiowej? Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: bycie kralikiem zobowiązuje 14.06.09, 13:13 carpaccio4 napisał: > kralik111 napisał: > > > > P.S. o wiele ladniej bys carpacio wygladala, gdybys zapuscila > > wlosy...;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD > dla ciebie wszystko, wolisz na plecach czy na klatce za przeproszeniem piersiow > ej? Ja wole na glowie, ale ty, jak sugerujesz wolisz gdy mezczyzna cie masuje po klatnce, za przeproszeniem piersiowej...;DDD Twoja seksualnosc carpaccio jest twoim problemem, bardzo ladnie udkumentowanym na zdjeciu, ktorym sie pochwaliles...;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
majajekukubzdziongvamajaje Gdyby to powiedział ktoś bardziej rozgarnięty od 14.06.09, 12:49 Szczygły, można by sądzić, że subtelnie, w stylu Zoszczenki drze sobie łacha z Nowego Wcielenia Geniusza Karpat. Ale - trzymajcie mnie bo nie mogę - on chyba tak naprawdę myśli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jonwol Na autorytecie wodza powstało NSDAP 14.06.09, 12:54 i Komunistyczna Partia ZSRR. Tylko, że w przeciwieństwie do PiS-u udało im się zbudować skuteczny system represji utrzymujący ich przy władzy. Pisuarowi, dzięki mądrości Polaków, mimo starań wielkie goowno wyszło z prób wprowadzenia systemu podpatrzonego u sąsiadów. Teraz wystarczy dać kopa Kaczorom i partia tych skunksów zniknie z powierzchni ziemi. Miłośników "wodza" trzyma przy nim jedynie jedynie strach przed swoją przyszłością bo dobrze wiedzą, że wraz ze swoim przywódcą pójdą w niebyt polityczny i społeczny. Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: a tusk??? 14.06.09, 13:07 Juz piczko Tuska wytlumaczylas...;DDDDDDDDDDDDDDDDD forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=96602289&a=96602573 BUA HA H A HA H A H A H AH A H A H A H A HA H AH A HA H A H Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy jestes piczku... waruj tu teraz az wroce 14.06.09, 13:10 kralik111 napisał: > Juz piczko Tuska wytlumaczylas...;DDDDDDDDDDDDDDDDD > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=96602289&a=96602573 > BUA HA H A HA H A H A H AH A H A H A H A HA H AH A HA H A H ide na party, bede za 3-4 godziny, a ty siedz i czekaj, piczku... Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: jestes piczku... waruj tu teraz az wroce 14.06.09, 13:15 rooboy napisał: > kralik111 napisał: > > > Juz piczko Tuska wytlumaczylas...;DDDDDDDDDDDDDDDDD > > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=96602289&a=96602573 > > BUA HA H A HA H A H A H AH A H A H A H A HA H AH A HA H A H > > > ide na party, bede za 3-4 godziny, a ty siedz i czekaj, piczku... Nie masz nikogo oprocz kangura, kto zaprosilby cie na party, wiec nie klam, bo politykiem nie jestes, pomimo, ze jestes glupi. Prawda przyglupie jest taka, ze idziesz spac, jak zawsze o tej porze...;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
dokto Re: a tusk??? 14.06.09, 13:08 Oczywiście że i on nie jest niezastąpiony. JAk tylko zacznie gadać że białe jest czarne albo żeby głosować na pis to go zmienimy. My wyborcy rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: a tusk??? 14.06.09, 14:30 Rooboy, why are you writing about things you know nothing about? Makes two of us. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy t1, i'm puzzled by your comment... 14.06.09, 17:54 tomekjeden napisał: > Rooboy, why are you writing about things you know nothing about? Makes two of u > s. po pierwsze, jesli sie nie znam, to nie roznie sie od 99% tutejszych forumowiczow... how come you pick on me and me only??? po drugie, pisze pytajac (a tusk???), wiec swiadomie i z premedytacja nie pisze z pozycji wiedzy, a raczej proszac o komentarz na moja propozycje... zas po trzecie, jest taka school of thought (to which i subscribe), ze mieszkanie z dala od jakiegos miejsca nie oznacza braku wiedzy nt tego miejsca pod warunkiem, ze twoj origin wlasnie stamtad jest... czasami nawet te daleko mieszkajace osoby moga postrzegac znacznie wiecej niz "tubylcy", zgodnie z zasada, ze pod latarnia najciemniej... innymi slowy tubylcy sa przyzwyczajeni do wielu spraw i ich nie zauwazaja, podczas gdy "nie-tubylcy" wychwytuja je w mgnieniu oka... dam przyklad z zycia codziennego... w polsce ludzie wychodzacy z urzedu, sklepu, etc. w 99% maja w nosie, czy ktos idzie za nimi i w konsekwencji puszczaja samozamykajace sie drzwi prosto w nos tego kogos... w polsce normalka i nikt tego nie zauwaza... w moim kraju 99% ludzi obejrzy sie za siebie i przytrzyma drzwi dla tej nastepnej osoby, wiec ja od razu dostrzegam roznice... podejrzewam, ze u ciebie jest podobnie... get my point? Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: t1, i'm puzzled by your comment... 14.06.09, 20:52 rooboy napisał: > tomekjeden napisał: > > > Rooboy, why are you writing about things you know nothing about? > Makes two of u > > s. > > po pierwsze, jesli sie nie znam, to nie roznie sie od 99% tutejszych > forumowiczow... how come you pick on me and me only??? > > po drugie, pisze pytajac (a tusk???), wiec swiadomie i z > premedytacja nie pisze z pozycji wiedzy, a raczej proszac o > komentarz na moja propozycje... > > zas po trzecie, jest taka school of thought (to which i subscribe), > ze mieszkanie z dala od jakiegos miejsca nie oznacza braku wiedzy nt > tego miejsca pod warunkiem, ze twoj origin wlasnie stamtad jest... > czasami nawet te daleko mieszkajace osoby moga postrzegac znacznie > wiecej niz "tubylcy", zgodnie z zasada, ze pod latarnia > najciemniej... innymi slowy tubylcy sa przyzwyczajeni do wielu spraw > i ich nie zauwazaja, podczas gdy "nie-tubylcy" wychwytuja je w > mgnieniu oka... dam przyklad z zycia codziennego... w polsce ludzie > wychodzacy z urzedu, sklepu, etc. w 99% maja w nosie, czy ktos idzie > za nimi i w konsekwencji puszczaja samozamykajace sie drzwi prosto w > nos tego kogos... w polsce normalka i nikt tego nie zauwaza... w > moim kraju 99% ludzi obejrzy sie za siebie i przytrzyma drzwi dla > tej nastepnej osoby, wiec ja od razu dostrzegam roznice... > podejrzewam, ze u ciebie jest podobnie... get my point? Rooboy, dla odmulenia twojej niedojrzalej glowy podam ci link do twojego wlasnego postu, w ktorym sam tlumaczysz swoje idiotyczne pytanie...;DDD forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=96602289&a=96602573 Co do reszty zdewocialych idiotyzmow poruszanych przez ciebie, niech odpowiedzia bedzie twoj wlasny artykul zamieszczony w Interii...;DDDDD Nazywam się RooBoy. Jestem Australijczykiem, mieszkam w Sydney. Tak, tak, wiem. Zaraz po przeczytaniu tego pierwszego zdania banda wszechpolaków wrzuci pod ten artykuł swój komentarz pt. „ty zdrajco” oraz „jakim prawem w ogóle mówisz po polsku” i tym podobne. interia360.pl/artykul/a-moze-australia,1248 Chce powiedziec rooboy, ze ciebie nie mozna obrazic, a tym bardziej zrobic z ciebie glupka, wystarczy dac ci dostep do internetu i sledzic twoje wpisy...;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: t1, i'm puzzled by your comment... 14.06.09, 22:20 Kralik te wpisy RooBoya na Interii wcale nie są złe. Ale to chyba inny rooboy. Ten nasz rooboy, nasz forumowy rooboy, jest narwaniec i nie pisze tak długimi zdaniami. Mamy do czynienia z dwoma zupełnie odmiennymi stylami. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: t1, i'm puzzled by your comment... 14.06.09, 22:09 I get a distinct feeling that that party of yours did not turn out to be totally to your liking. Nie jesteś sobą dzisiaj. Jakby inny jakiś człowiek. O co Tobie idzie z Tuskiem? Wal śmiało i do przodu. And why this attack, ten poniżej, na naszego kolegę forumowicza kralika? Do już do tego doszło? A Ty coś o drzwiach. Rooboy, rooboy, you are having a bad turn, i źle coś z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy t1, i'm puzzled (if not outright disappointed) 15.06.09, 02:01 by your comments... let me deal with your issues one by one... 1. why lie to me? piszesz "makes two of us", sugerujac, ze nie znamy polskiej polityki, wiec nie powinnismy sie wypowiadac i jednoczesnie wypisujesz essay nt szczygly, kaczynskiego i pisu... i respect you so don't do this to me in the future... 2. widze, ze tobie tez sie przytrafilo, ze wpadles w paradigm tutejszego forum, iz ktos krytykujacy jedna partie automatycznie musi byc staunched supporter of the other... ale nie martw sie, to typowa przypadlosc uczestnikow tego forum, although I thought you could do better than that... let me assure you, i do not have a "that party of mine" in poland... as a matter of fact i consider the entire political elite in poland as oxygen thieves... rzadzi nimi prywata i totalna chec osobistego (lub partyjnego) zysku, zas dla polepszenia bytu spoleczenstwa i dla polski robia bardzo niewiele albo nic... ta tradycja ma juz ok. 300 lat i nie wyglada, ze idzie na lepsze... sa dwa powody, dla ktorych czasami krytykuje po i dla ktorych czasami popieram pewne aspekty pisu: a) i'm disapponted with the performance of the polish government and at present that happens to be po... if pis gets voted in in the future, i will complain about them if they don't meet the commonly accepted standards... however it will not make me a po-voter either... b) this forum has a majority of po supporters... as you know i live in a country of "fair go", and pis does not get a fair go here... czesto tutaj jest dziesieciu na jednego lub kopanie lezacego... wtedy staram sie brac tego jednego lub lezacego w obrone, niekoniecznie popierajac jego/jej poglady... 3. tusk... jak juz pisalem wczesniej, zadalem pytanie nt tuska, czy jest niezastapiony... niedawno pojawil sie komentarz od second in charge, ze byc moze tusk bedzie i prezydentem i szefem po, wiec pytanie chyba zasadne, czyz nie??? 4. piczku... kilka miesiecy temu piczku wynalazl na interii 30- letniego dziennikarza z 5-letnim stazem w rooland o nicku RooBoy i uwaza, ze RooBoy z interii i rooboy z gw to one and the same person... kilka razy grzecznie zwrocilem mu uwage, ze sa to dwie rozne osoby, ale piczku okazuje sie byc typowym po-wskim betonem lub squareheadem (jesli nie moronem), do ktorego nie docieraja simple messages (co zreszta jest typowe dla po-supporters na tym forum i co udawadnia ponownie powyzej)... nie atakuje go, a jedynie ukazuje jedyne uczucie, ktore dla betonu jak on moge miec, czyli contempt... 5. i appreciate your concern about my well-being, but you worry unnecessarily... and don't call me redneck, because if i'm a redneck here then piczku i jemu podobni are way out of the scale... they push the boundaries of "redneckness"... ps. well done (almost-brit) murray and the english cricket team... ashes will be a different story, though... watch out for hughesy and siddle... cya. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy one more thing, t1.... 15.06.09, 03:27 szacunek za rozpoznanie dwoch rooboy'ow at first glance, although my opinion about your redneck comment you can read elsewhere... btw. ja tez uwazam, ze interyjny RooBoy pisze z sensem... zas twoj "forumowy koleka kralik", czyli piczku, jak juz wspomnialem, jest zbyt betonowy lub moronowaty, aby to dostrzec podobnie jak zaakceptowac "dwoistosc" rooboy'ow... po nauczyla go "what to think", ja zas cenie ludzi, ktorzy nad "what to think" przekladaja umiejetnosc "how to think"... niestety wiekszosc zwolennikow polskich partii politycznych w polsce posiadla tylko umiejetnosc what to think, bo partie podsuwaja im gotowce, co maja myslec... on second thought, jest jeden polityk w polsce, ktory dla mnie nie jest oxygen thief i, o ironio (dla ciebie i piczka), jest on politykiem po, choc mniemam, ze dla hord po-supporters jest least preferred... his name is gowin... i reckon he knows how to think even if his own party is not happy with his thinking... he won't last there though.... Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: t1, i'm puzzled (if not outright disappointed 16.06.09, 00:41 Thank you for your compliment and expression of respect. The first I do not really deserve, the second let me confirm with the required and honestly stated acknowledgement of mutuality. After that I am really baffled. The paradigm of, let us call it, pernicious blinkered dichotomy - so often, as you rightly point out, present on the fora of GW - has always been culturally alien to me. When dealing, of course, with a number of freely available choices. Without this proviso it would certainly be difficult to offer a convincing critique of any views pertaining to a defence of totalitarian or socially wholly unacceptable stance. This is sometimes a source of methodological difficulty, so readily abused by the proponents of, for example, the ethos of PZPR (the Polish Communist Party). I am sure you understand. Fascists complaining of being served with the true description of their history, deeds, language, and methods. It is this context of thus historically defined political discourse in Poland that so readily gives the emotionally charged and totally wrong twist to a line of argumentation between political adversaries. You say the whole thing goes back 300 years. You could be right. It is a very important, nay, crucial point you have made. Inability to see the true range of possibilities offered by someone's arguments often makes discussion difficult, and sometime kills any meaningful dialogue right at the very start. This is the domain of "polaczki". I am sure that you are likely to concur with this. Polacy rozmawiają ze sobą inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden t1, i'm puzzled (if not outright disappointed P.S. 16.06.09, 00:51 P.S. The "redneck" argument I do not understand. I went to RooBoy's website about a year ago, when we first started to exchange views on the fora of GW. I immediately noticed that he had nothing directly do to with you, although, his writings are rather sensible. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy pernicious blinkered dichotomy... he he 16.06.09, 08:21 i shouldn't laugh really... to me it is fascinating and terrifying at the same time... fascinating because of its unique nature... it is a psychological and ideological war between two camps where no prisoners are taken... it's eat or be eaten... i know of no other forum (although i do admit that apart from gw i only visit anglosaxon fora), where a war is fought with such intensity... quite often it reminds me on schopenhauer's "art of controversy"... the only problem being the fact that schopenhauer's work (from memory) lists some 40 different methods of dispute, while the polish participants appear to have read just the last page with his last method - unsettle the opponent by becoming personal, insulting and rude... many excel in it here, not to mention "your forumowy kolega kralik" (is he really your forumowy kolega???), who either has a job to do in this war or is simply a rude moron and/or fuckwit... it is terrifying, because a lot of energy is spent by the participants with very little progress made towards a better poland... at times i feel that the major parties purposely fuel this war, so that the opposite camps fight each other hammer and tongs, thus allowing the political elite to avoid the spotlight and public scrutiny, ever so present in the anglosaxon world... from that perspective it is sad as it does not appear to change any time soon.... ps. taking the above into account, i do believe that only a very few want to engage in any meaningful dialogue including exchanging of views and opinions.... majority come for a quick kill, ku chwale partii i/lub wlasnego ego.... would i call them "polaczki"??? rather not, because i don't believe it is entirely their fault the way they engage in these discussions. but this is a completely new subject why i think that way and possibly much too complex to tackle it today. cya. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: pernicious blinkered dichotomy... he he 16.06.09, 13:33 Też sobie trochę chichotałem, jak to pisałem. No, sam rozumiesz, coś trzeba w życiu robić. Masz rację, fora GW są pełne zaciekłości i bicia piany. "Kralik" jest również i Twoim forumowym kolegą. Sądzę, że gdyby wszyscy forumowicze pamiętali o tym, że rozmawiają z kolegami współforumowiczami to by argumenty były nieco bardziej przejrzyste, stonowane, a adresatami gniewu i ciętego języka byliby częściej tylko protagoniści artykułów GW. "Progress towards better Poland"? Nie sądzę żebyśmy, my szarzy forumowicze, byli na tyle ważni by jakikolwiek decydent czytał owoce naszego twórczego wkurzenia. Napisałeś: "...at times I feel that the major parties purposely fuel this war, so that the opposite camps fight each other hammer and tongs, thus allowing the political elite to avoid the spotlight and public scrutiny, ever so present in the anglosaxon world... from that perspective it is sad, as it does not appear that it will change any time soon....". Bardzo w to wątpię. Kilkudziesięciu forumowiczów ma służyć politykom jako zapora przed rzetelnym dziennikarskim probierzem ich działań i planów? Jest to nierealne. (Czy rzeczywiście sądzisz, że polskie dziennikarstwo jest aż tak złe? Wybacz, ale taki wniosek może się nasunąć.) Fora są dużo mniej ważne. Dla mnie to taka "zabawa w neurozę". Zresztą co tu dużo mówić. Przysłuchaj się wypowiedziom takich świecznikowców, jak Panowie Jarosław Kaczyński, czy Roman Giertych, czy Zbigniew Ziobro, oni bluzgają słowem z dużo mniejszą odpowiedzialnością niż zagniewany forumowy troll. Albo taka Pani Nelly Rokita, której logorrhea, wydalana jako głośny strumień oralnej degrengelody dobrego smaku, poczucia przyzwoitości i zdrowego rozsądku, oraz szacunku dla języka polskiego, to tylko wymarzony szczyt ponurej człowieczej durnoty dla najbardziej zaciekłego a pozbawionego wszelkich znamion myślenia forumowicza. Przy czym Pani Rokita, razem z kilkoma innymi politykami, sprawia również wrażenie jakby dała szybkiego i nagłego dyla z psychiatryka dla rozsierdzonych "polaczków". Daleko tej Pani, sądząc po jej języku, do polskości, ale "polaczką" to już może sobie być. (Sorry mate. But I like this word. Również czy czujesz tutaj tę swoistą forumową neurozę?) Politycy są co najwyżej wzorem dla niektórych naszych kolegów forumowiczów. To znaczy oni są pierwsi a fora podążają za nimi, ale nie jako jakaś dla nich, czyli polityków, osłona. Dobra, tyle na dzisiejsze popołudnie. U Ciebie już po północy. Niech Twoje kangury prowadzą Ciebie tam gdzie chcesz dojść. pozdr t1 Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy you like the word "polaczek', so tell me 16.06.09, 14:06 what it really means to you.... as for the rest, you make some interesting points, i will address them tomorrow... it's only 2200hrs in my part of the world, but i'm dog tired and going straight to bed now... cya. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: you like the word "polaczek', so tell me 16.06.09, 17:21 rooboy napisał: > what it really means to you.... as for the rest, you make some > interesting points, i will address them tomorrow... it's only > 2200hrs in my part of the world, but i'm dog tired and going > straight to bed now... > > cya. xxxxxxxxxxxxxxxx www.amazon.co.uk/gp/product/images/1854795538/ref=dp_image_0?ie=UTF8&n=266239&s=books Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: you like the word "polaczek', so tell me P.S. 16.06.09, 17:24 Will also elaborate on this term of endearment tomorrow. W międzyczasie bądź łaskaw przyjąć ten interesujący graficzny skrót myślowy zawarty w powyższym poście. pozdr t1 Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy nie bardzo rozumiem... 17.06.09, 03:28 wiec uwazasz, ze okreslenie "polaczek" ma duzo wspolnego z xenofobia??? zawsze myslalem, ze term polack originates from the us as derogatory term describing people of polish origin, ale sadzilem, ze glownym powodem do kpin byly/sa niezbyt dobra znajomosc angielskiego, perceived dumbness, eating habits (heavy fatty food), etc rather than xenophobia... however i don't profess to be any expert in polish, let alone american jargon, terms and therefore stand corrected... Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: nie bardzo rozumiem... 17.06.09, 03:53 Rooboy chciałem napisać coś więcej na temat, ale chyba sobie darujemy. Nic nie rozumiem. Co, na miły Bóg, ma amerykański "polack" wspólnego z "polaczkiem"? "Polaczek" jest używany przez Polaków na określenie rodaków posiadających określone przywary, tak jak termin "little Englander" używany jest przez Anglików, też w podobnym kontekście. Oba terminy mają stylistyczne i znaczeniowe oparcie w świadomym użyciu zdrobnienia. Ale, jak mówię, darujmy sobie dalszą na ten temat wymianę zdań. Jak widzę argumenty toporne to czasami je ucinam. Życie jest za ciekawe, żeby stać w miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy t1, nie ma sie co podniecac... 17.06.09, 05:43 tomekjeden napisał: > Rooboy chciałem napisać coś więcej na temat, ale chyba sobie darujemy. Nic nie > rozumiem. Co, na miły Bóg, ma amerykański "polack" wspólnego z "polaczkiem"? > "Polaczek" jest używany przez Polaków na określenie rodaków posiadających > określone przywary, tak jak termin "little Englander" używany jest przez > Anglików, też w podobnym kontekście. Oba terminy mają stylistyczne i znaczeniow > e > oparcie w świadomym użyciu zdrobnienia. Ale, jak mówię, darujmy sobie dalszą na > ten temat wymianę zdań. Jak widzę argumenty toporne to czasami je ucinam. Życie > jest za ciekawe, żeby stać w miejscu. przeciez napisalem, ze sie na tym nie znam... jesli wiec nie sprawia ci to zbyt wielkiego klopotu to napisz jakie to przywary ma "polaczek", termin uzywany przed polakow... tym sposobem nauczysz mnie czegos, wiec nie bedziesz stal w miejscu (przynajmniej w moim mniemaniu)... Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: pernicious blinkered dichotomy... he he 17.06.09, 05:36 let's get one thing straight - people like kralik nie sa moimi forumowymi kolegami... sa wspoluczestnikami forum, na ktorym i ja egzystuje, that's all. i don't like the personal, insulting and rude approach they employ in their discussions, which is designed to scare and intimidate their "opponents". i have to say that he is quite successful in "winning" his gw-forum based disputes with many thanks to this approach... many people do get scared off and do not continue discussions with him and him-alike... which brings me to another of my observations... many fora in my country serve as a views and opinions exchange platform between anonymous participants... no-one (at least not many) feels compelled to win the discussion... one exception - indian cricket fans, they will haunt you until you give up... in poland however any "discussion" very quickly becomes a dog fight, where a clear winner has to be established... therefore many use kralik-like methods to prove their supremacy... i reckon it stems from the extremely competitive (if not overambitious) nature of poles... my son calls them try-hards and laughs them off... i find it hard not to agree with him... back to gw forum... yes, i agree we are "szarzy forumowicze" i decydenci nie czytaja naszych "owocow", ale sadze, ze czytaja nas pr- owcy premiera, prezydenta, etc i relacjonuja szefom "the general mood" of the forum on various issues... that way i believe we influence (albeit to small extent) some of the processes at the top... besides, have you noticed that the forum comments get much better exposure in gw than in any anglosaxon titles??? 2-3 comments appear at the foot of any article, drawing readers to enter the forum... i've got friends who say they enjoy reading gw forum and they learn from it much more than reading the actual articles... wg mnie dziennikarstwo w polsce jest dosc dyspozycyjne i foreign- owned, co oznacza, ze newspapers can run their own agendas that are or can be beneficial to their non-polish owners and quite detrimental to polish interests... all i'm saying regarding the purposely fuelled war is that people spend their free time for instance arguing via internet about some outrageous (in my opinion) statements from palikot while in the same time letting government off the hook on some other, more important issues like corruption or conflict of interest amongst government and opposition members... zgadzam sie, ze fora podazaja za politykami, choc jest rowniez other school of thought that behaviourwise politicians perform as per the society's expectations, which means that it's the society (polish, in this instance) that "makes" them say and do silly, rude and insulting things... an example: if in the uk or australia a politician started to be personal in his dealings with his electorate, i would expect the electorate to dump him at the next elections rather than become personal in dealings between each other... polish society loves when politicians trade personal insults and such politicians are regarded as having balls... enough for today, another busy day unfolding... commiserations on england's t20 cricket campaign, this unfortunately gives them more time to prepare for the real cricket, which is the ashes series... take care. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: pernicious blinkered dichotomy... he he 17.06.09, 12:46 Rzeczywiście masz rację. W forumowych dyskusjach kompromis jest często wartością zupełnie nieznaną. Tutaj bym wziął pod uwagę temat. Bowiem, w niektórych sprawach kompromisu być jednak nie może. Na przykład, już o tym pisałem, w podejściu do totalitaryzmu. Zauważ ile jest postów na forach w obronie starego komunistycznego reżymu. Skąd to się bierze? Ze strasznych uwarunkowań historycznych. Zauważ, że stan wojenny popiera od lat około 50% respondentów. Czy jest to możliwe w Australii? Poparcie dla strzelania do niewinnych robotników, dla więzienia ludzi za domaganie się podstawowych praw, za domaganie się wolnych wyborów, poparcie dla skrytobóczych mordów na opozycjonistach dokonane przez agendę PZPR-u, jaką była SB. Piszę o tych rzeczach już prawie obsesyjnie i monotematycznie, ale w taki właśnie sposób jawią się one regularnie w polskim dyskursie politycznym. Inaczej myśli Australijczyk, dla którego uderzenie związkowca policyjną pałką to już byłaby rzecz straszna, czy się mylę?, inaczej myśli wielu Polaków, tak z połowa jeżeli ufać ankietom, dla których mordowanie robotników, likwidowanie związków zawodowych, szeroko zakrojone i metodyczne szykanowanie i upadlanie ludzi, jest czymś co trzeba akceptować i usprawiedliwiać. Często mówi się, że Polacy kochają wolność. Ja uważam, że jest to mit, który, choć ma oparcie w aktach desperacji i niezaprzeczalnie wielkiego heroizmu, nie przekłada się na codzienne życie, na oczekiwania obywatela na przyjazność instytucji państwowych, na tolerancję, na akceptowanie osób niepełnosprawnych i na pomaganie im, na poszanowanie innych kultur, innych wyznań, innych poglądów. I już mamy naszych "polaczków". Moja definicja "polaczka" jest dosyć prosta. To taki człowiek, który boi się wolności, który boi się samodzielnego myślenia, boi się swobodnych kontaktów zewnętrznych, boi się "obcości" i "inności", i który czasami skłonny jest ograniczać wolność innym. (Ksenofobia również należy do takich zachowań. N.B. Okładka do tej książki to miał być żart, Rooboy. Rozumiesz, he he, ha ha! Ale analogia dobra. Do Piłsudskiego też się w Polsce przyznają ludzie, którzy nic z jego poglądami wspólnego nie mają.) To taki biurokrata bez ambicji, dla którego pieczątka jest ważniejsza od ludzi. Definicja jest więc szeroka i łatwa w zastosowaniu. Fora GW są analizowane przez partyjnych PR-owców? No, może i są. Niech Ci będzie. Sam uważam, że nie ma co przesadzać. Pisanie na forach to zabawa taka, i nie jest ono ważne. Polskie dziennikarstwo jest w obcych rękach i dyspozycyjne? Tutaj potrzebowałbym więcej przykładów, więcej konkretów. Z tym zacieraniem dziennikarskiej dociekliwości w sprawie korupcji to jest coś na rzeczy. Ale ma to chyba szerszy kontekst. Na przykład CBA, czyli coś na kształt policji od propagandy partyjnej, powołanej przez PiS, nadal funkcjonuje bez większych zmian. Nawet FBI się tych metod PiS/CBA przestraszyła, jako politycznych i nic z walczeniem z korupcją wspólnego niemających, i odmówiła dalszej pomocy przy fałszowaniu procesu śledczego i prawnego przeciwko ówczesnej partii politycznej (PO). Idzie mi o Panią Sawicką i burmistrza Helu. (Tragiczny casus Barbary Blidy też jest ogromnie wymowny.) Sądzę, że w normalnym kraju kierownictwo CBA już by siedziało w więzieniu. W Polsce jakieś względy, zapewne polityczne i "pragmatyczne", pozwalają nadal działać temu korupcjogennemu towarzystwu. Ja uważam, że media poświęcają za mało uwagi tym sprawom. Z kolei takie metody i partyjne użycie służb policyjnych, do walki z politycznym adwersarzem, przez były rząd Pana Jarosława Kaczyńskiego, są akceptowane przez polską Prokuraturę i przez polskie sądy, które jeszcze wyraźnie nie dorosły do demokracji. Czy nie jesteś skłonny i tutaj widzieć nieszczęsną "polaczkowatość"? Czy polskie media o tym nie mówią, czy mówią za mało? Nie wiem. Ale jest coś na rzeczy. Absolutnie się z Tobą zgadzam, że polski elektorat jest stosunkowo mało wrażliwy na polityków którzy są wobec niego obraźliwi. No wiesz, Rooboy, te 50% wyborców, dla których wolność jest czymś obcym, i którzy wolą zamordyzm bardziej od swobodnej wymiany poglądów. (Zauważ ostatni kuriozalny wyborczy sukces Pana Ziobry. Podejrzewam, że w Australii taki polityk jak Pan Ziobro by się w wyborach uplasował za najbardziej spowolnioną i napraną eukaliptusem po same uszy koalą. Co sądzisz?) I znowu wracamy do naszych nieszczęsnych "polaczków". pozdr t1 Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy what's wrong with ziobro??? 18.06.09, 04:25 zgoda, t1, temat faktycznie jest wazny... ale mnie chodzi nie tylko o kompromis a o zdrowa, w miare kulturalna wymiane pogladow, gdzie uczestnicy dyskusji rozstaja sie w zgodzie, obstajac przy swoich zdaniach ( z pamieci sporo naszych zeszlorocznych "debat" zakonczylo sie resultatem: agree to disagree)... takie rozwiazania na forum gw sa zupelnie obce, a szkoda, przeciez "bo wszyscy polacy to jedna rodzina, mlody itd... podejscie do totalitaryzmu na forum jest dla mnie curly one... zgadzam sie, ze znaczna czesc postow broniacych starego systemu bierze sie z uwarunkowan historycznych, o ktorych piszesz, ale uwazam tez, ze znaczna czesc (moze nawet ta wieksza) bierze sie z rozgoryczenia spoleczenstwa z "osiagniec" 20-letniej demokracji w polsce... mialo byc 21 postulatow z gdanska, potem druga japonia, 100mln dla kazdego, 3mln mieszkan, druga irlandia, obietnice wyborcze tuska, nic lub niewiele z tego sie spelnilo, a dla 90% spoleczenstwa jest brud, smrod i ubostwo, zas kolejne ekipy polityczne przy wladzy darza spoleczenstwo podobnym uczuciem jak moje dla piczka - contempt... dlaczego wiec sie dziwic, ze wielu teskni za systemem pre-'89??? piszesz o bledach i zbrodniach przeszlego systemu z taka pasja i emocjami, jakbys osobiscie doswiadczyl podobnych krzywd... i hope it's not the case... wyjezdzajac z polski na stale (a bylo to juz ladnych pare lat temu) bylem swiecie przekonany o wyzszosci kapitalizmu nad polskim socjalizmem... zycie poza polska w wielu aspektach potwierdzilo moje przekonania, ale rowniez w wielu zweryfikowalo moje myslenie... obecnie sklaniam sie ku pogladowi, ze idealnych systemow nie ma, kazdy ma swoje "flaws", zas ocena jest raczej indywidualna i czesto zalezy od punktu siedzenia oceniajacego... piszesz, ze w australii police assault na zwiazkowcow bylby rzecza straszna, moze nie straszna, ale spolecznie nieakceptowalna, tak jest i bylo od wielu lat, przynajmniej od zakonczenia ww2... co zas nastapilo w polsce??? 30 lat temu byla to rowniez rzecz straszna, zas obecnie policja paluje zwiazkowcow (np. 2 mies temu w w-wie) i wiekszosc (przynajmniej na tym forum) ujmuje sie za wladza, obrzucajac blotem stoczniowcow... polska to kraj, gdzie ludzie wpadaja z jednej skrajnosci w druga, malo kto chce szukac i znalezc equilibrium, zas harmonijny swiat mozliwy jest tylko wtedy, gdy jest w rownowadze... wracajac do "skrytobojczych mordow na opozycjonistach"... zachod tez nie jest takim rajem w tym wzgledzie, o czym moglby zaswiadczyc one martin luther king... specjalnie przytaczam jego, choc to juz 40 pare lat temu, bo byl prekursorem pewnej idei spolecznej (ktora miala duzy potencjal do znacznych zmian politycznych - vide obama)... walesa tez byl prekursorem idei spolecznej z potencjalem znacznych zmian politycznych (vide wolne wybory i "demokratyczna" polska), a jednak jakos go w tym totalitarnym systemie nikt nie zastrzelil... bo byl agentem??? i don't know and i don't care, it's in the past... czy polacy kochaja wolnosc??? nie wiem... wg mnie raczej kochaja pewna extremalna odmiane wolnosci (to pewnie zgodnie z tymi skrajnosciami , o ktorych powyzej) zwana anarchia.... idac dalej tym tropem uwazam, ze jest to uwarunkowane historycznie... przez ponad 200 lat (z wylaczniem ostatnich 20 lat i okresu miedzywojennego) prawa w polsce byly ustanawiane przez zaborcow lub okupantow (hitlerowcy, rosjanie)... w zwiazku z tym w polsce lamanie prawa bylo w dobrym tonie i ktos taki byl uwazany za dobrego patriote (pisze dobrego, bo wyglada na to, ze obecnie w polsce patriota to chyba obelga lub co najmniej "polaczkowosc") i z czasem tradycja lamania prawa weszla polakom w krew i trwa nieprzerwanie do dzisiaj... jade sobie u siebie in a 60kmh zone i 99 kierowcow jedzie 60-70kmh, zas jeden idiota (nie ja) zasuwa 95-100kmh... w polsce zas w identycznej zone 99 zasuwa 95-100kmh i lepiej, zas jeden idiota (byc moze ja) jedzie zgodnie z prawem... last subject as another big day unfolding... zbysiu ziobro, zero, 00, czy tam jak go jeszcze zwa... what's wrong with ziobro, i'm asking??? nie znam dokladnie jego historii, ale slyszalem o jego "antics" z czasow, gdy byl ms wraz ze slynnym: "ten pan juz nigdy nikogo nie zabije"... so what??? byl mlody na waznym stanowisku, ktore go przeroslo, a w zasadzie wg mnie wpadl w pulapke nadgorliwosci i nadambicji (to powszechna cecha polakow, o ktorej pisalem w poprzednich postach) goniac domniemane (w ocenie jego i pisu) nieprawidlowosci obecnego systemu... i think that he's learned his lesson and if he had his time again, he would do many things differently... like it or not, he will have a role to play in poland in the future... a tak nawiasem mowiac, ten facio z okladki xiazki, ktore mi przeslales, tez przeciez (z pamieci) dal niezla plame za mlodu pod gallipoli, posylajac do nierownej walki tysiace moich polrodakow i kiwis... he ate his humble pie and returned years later to become one of the most charismatic leaders during the ww2... similarly, let's give ziobro a second chance, although i do understand that poles (or should i say "polaczki"???) are not good in giving people a second chance... take care and don't do what i wouldn't do... ps. thanx for the "polaczek" definition. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: what's wrong with ziobro??? 18.06.09, 14:11 Pozwól, że odpowiem Tobie skrótowo i miejscami hiperbolizując. Pewno, że na transformacji ustrojowej i ekonomicznej niektórzy stracili, albo takie mają odczucie. Hasła są hasłami i "druga Japonia", czy "Irlandia", będą powracać jako zarzut niespełnionych obietnic. Im mocniejsze psychika ma oparcie w autorytarnym modelu myślenia tym bardziej ufa, że hasła są tak dobre jak zrealizowane obietnice, i tym natarczywiej hasła te, których życie normalne liczyć można w przedwyborczych miesiącach, powracają nawet po latach. Zwykłą przedwyborczą paplaninę człowiek obarczony bagażem starego myślenia bierze za świętą prawdę, która się spełni jako objawione słowo oficjalne. Rozumiesz, nowe i czyste obory same się pobudują, te stare i śmierdzące same sobie znikną, krowy same się wydoją, autostrady się same pobudują i każdy będzie mógł po nich zasuwać tak ze 200 km na godzinę swoim własnym mercedesem. A w międzyczasie należy sobie siąść pod gruszą z butelką jabcoka i pajdą chleba ze szmalcem i tylko patrzeć, jak się te zagwarantowane, no bo jakże mogłoby być inaczej skoro tak nam powiedzieli, cuda zrealizują. A jeżeli już sobie pracujemy to należy sobie wywalczyć emeryturkę od 40 roku życia, no i solidną odprawę, ku chwale ojczyzny i swojej kieszeni. Pieniążki się zawsze znajdą, przecież można ich nadrukować ile potrzeba. Kilka lat temu, tuż przed przystąpieniem Polski do UE, znalazłem taką statystykę. Otóż jeden rolnik holenderski jest, czy był, tak samo wydajny jak 10 rolników polskich. Do tej pory podatnicy ze starej Unii płacą za ten postkomunistyczny syf. Nie jestem absolutnie antyunijny i, tak jak Ty, sympatyzuję z tymi ludźmi którzy cierpią w Polsce dotkliwy niedostatek. Jednak żałosny, powtórzę raz jeszcze, gospodarczy, polityczny i społeczny syf, za który płaci teraz cała prawie Europa, to właśnie ten komunistyczny system, który zaczął w Polsce znikać na dobre od roku 1989. Moje mocne potępienie dla starego faszystowskiego moskiewskiego reżymu prl-owskiego nie wynika z jakichś przykrych doświadczeń osobistych. Raczej wiodło mi się dobrze. No, pamiętam jak w latach 50. komuna kazała mojemu ojcu pozbyć się połowy mieszkania. PZPR-owski komsomoł stwierdził, że jest "nadmetraż", i nie było rady. To, że mieszkanie było własnościowe, i wybudowane przez ojca przed wojną jeszcze, nic nie znaczyło. Było rzeczywiście duże, rozumiesz, jak dla ludzi. Rowerem mozna było po nim jeździć. Ale, wiesz, studia na dwóch znakomitych uczelniach, trochę grosza, tak od czasu do czasu, a czasami również i nie było co garnka włożyć, i też było dobrze, spora izolacja od tych rzeczywiście mocno skrzywdzonych przez komunistów. Człowiek żył w oderwaniu od tych najgorszych rzeczy, które działy się w PRL-u, i na dodatek na zachodnim paszporcie. I tu jest znacząca differentia specifica. Kilka lat temu kupowałem w kasach międzynarodowych na warszawskim Dworcu Centralnym bilet do Wilna. Przede mną starsza pani, tak miała z lat 70, kupowała dwa bilety, bodajże do Francji. Jak się zaczynał PRL to właśnie wchodziła w życie dorosłe. Pani pokazuje kasjerce, zupełnie niepotrzebnie, swój paszport i przeprasza, że nie ma przy sobie paszportu męża, ale jak trzeba to pojedzie do domu i przywiezie. Tak było za PRL-u, wszędzie trzeba się było legitymować i usprawiedliwiać. I to ten system "polaczki" przejęły jako swój. W normalnym kraju koleje państwowe byłyby wdzięczne pasażerom, że wybierają podróż pociągiem, a nie samolotem czy autobusem, czy swoim własnym samochodem. A ta Pani przeprasza praktycznie za to, że chce skorzystać ze swojego NIEZBYWALNEGO PRAWA i PODRÓŻOWAĆ DOKĄD I KIEDY JEJ SIĘ PODOBA. Czujesz bluesa, czujesz "polaczkowatość" po obu stronach kasy? Ale nie ukrywam, że w PRL-u miało mi się czasami całkiem dobrze. Piszesz: "...w australii police assault na zwiazkowcow bylby rzecza straszna, moze nie straszna, ale spolecznie nieakceptowalna, tak jest i bylo od wielu lat, przynajmniej od zakonczenia ww2... co zas nastapilo w polsce??? 30 lat temu byla to rowniez rzecz straszna, zas obecnie policja paluje zwiazkowcow (np. 2 mies temu w w-wie) i wiekszosc (przynajmniej na tym forum) ujmuje sie za wladza, obrzucajac blotem stoczniowcow..." Dobrze to wypunktowałeś. Społeczna akceptowalność dla państwa wrogiego, czy nieprzyjaznego, obywatelowi jest częścią polskiej psychiki. Skrytobójcze mordy były desparackim, ale jednak systemowym operacyjnym programem PZPR-u dla utrzymania się przy władzy. Porównanie z USA nie do końca ścisłe, ale jest na rzeczy. Przyjrzyj się sprawie trzech działaczy na rzecz praw człowieka zamordowanych, przy pełnej aprobacie prokuratury i policji, w Stanie Mississippi w roku 1964. Ale koniec tej tragedii jest, mam takie wrażenie, w Polsce nie do pomyślenia. Otóż, w roku 2005, czyli po przeszło 40 latach, główny organizator tej zbrodni, 80-letni wtedy Edgar Ray Killen, został skazany na 60 lat więzienia. Dwa lata później przegrał on apelację i wyrok jest prawomocny. A w Polsce "polaczki" bronią bandytów odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione w stanie wojennym, jako bohaterów i patriotów. Mordowanie niewinnych ludzi przez służby państwowe, jest dla niektórych Polaków "społecznie akceptowalne". Pana Wałęsy nie zabito, ale to nie znaczy, że nie było państwowych skrytobójstw. Nie bardzo tu rozumiem co ma jedno z drugim wspólnego. Pewno SB, jakby mogła toby Pana Wałęsę zlikwidowała, ale miała tylko grube nici do takiej mokrej roboty, czyli skrytobójstwo nie było w przypadku Pana Wałęsy możliwe, no to zrobiła z niego jakiegoś "Bolka". Jak nie kijem go to pałką. Przykład z łamaniem szybkości na polskich drogach jest trafiony w dziesiątkę. Pewno, skoro przez ponad 300 lat łamanie prawa było nagminne i, czasami, konieczne to i poczucie bezprawia jest inne. No, rzeczywiście, już trzeba kończyć. Imagine this situation in Australia. Your Prosecutor General and Justice Minister in one person, uses the state police to orchestrate pre-election propaganda arrests on trumped up charges, using evidence which would not be admissible in court in any civilised country. The same minister accuses also for political propaganda purposes, during a special press conference an inoccent man, a distinguished heart surgeon, of manslaughter, and this even before the man has been charged with any crime. Or try this one for size. The same Australian Justice Minister and Prosecutor General goes to a meeting with the Australian Deputy Prime Minister, with a special tape-recorder at the ready, so that he can organise a press conference to attack the Deputy Prime Minister. When his party is voted out of power it turns out that his laptop had been used by his bit on the side, a very nice looking lady, who is in charge of the main bloody news on Polish Public Television. And all this in the context of constant attempts at censorship, sometimes successfull, of the main TVP News by this avid supporter of that Prosecutor General and Justice Minister in one person. Furthermore, as this was an official ministerial laptop and had to be returned, after some pressure, it turns out that there had been a seriuos attempt at destroying the hard disc. Give him a second chance? Give him a few years in jail. For the benefit of Poland and free speech. Wyobraź sobie szefa wiadomości telewizyjnych BBCTv, który cenzuruje te wiadomości pod dyktando Ministra Sprawiedliwości, i u który używa ministerialnego laptopa podczas swojej dziennikarskiej pracy. Nie porównuj tego ministra sprawiedliwości z Churchillem, bo nie jest to rozsądne. Niech Twoje kangury czuwają troskliwie nad Tobą. pozdr t1 Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: what's wrong with ziobro?? po drobnej korekcie 18.06.09, 15:08 Pozwól, że odpowiem Tobie skrótowo, miejscami hiperbolizując. Pewno, że na transformacji ustrojowej i ekonomicznej niektórzy stracili, albo takie mają odczucie. Hasła są hasłami i "druga Japonia", czy "Irlandia", mogą rzeczywiście powracać jako zarzut niespełnionych obietnic. Ale, im mocniejsze psychika ma oparcie w autorytarnym modelu myślenia tym bardziej ufa, że hasła są tak dobre jak zrealizowane obietnice, i tym natarczywiej hasła te, których życie normalne liczyć można w przedwyborczych miesiącach, powracają nawet po latach. Zwykłą przedwyborczą paplaninę człowiek obarczony bagażem starego myślenia bierze za świętą prawdę, która się spełni jako objawione słowo oficjalne. Rozumiesz, nowe i czyste obory same się pobudują, te stare i śmierdzące same sobie znikną, krowy same się wydoją, autostrady się same pobudują i każdy będzie mógł po nich zasuwać tak ze 200 km na godzinę swoim własnym mercedesem. A w międzyczasie należy sobie siąść pod gruszą z butelką jabcoka i pajdą chleba ze szmalcem i tylko patrzeć, jak się te zagwarantowane, no bo jakże mogłoby być inaczej skoro tak nam powiedzieli, cuda zrealizują. A jeżeli już sobie pracujemy to należy sobie wywalczyć emeryturkę od 40 roku życia, no i solidną odprawę, ku chwale ojczyzny i swojej kieszeni. Pieniążki się zawsze znajdą, przecież można ich nadrukować ile potrzeba. Kilka lat temu, tuż przed przystąpieniem Polski do UE, znalazłem taką statystykę. Otóż jeden rolnik holenderski jest, czy był, tak samo wydajny jak 10 rolników polskich. Do tej pory podatnicy ze starej Unii płacą za ten postkomunistyczny syf. Nie jestem absolutnie antyunijny i, tak jak Ty, sympatyzuję z tymi ludźmi którzy cierpią w Polsce dotkliwy niedostatek. Jednak żałosny, powtórzę raz jeszcze, gospodarczy, polityczny i społeczny syf, za który płaci teraz cała prawie Europa, to właśnie ten komunistyczny system, który zaczął w Polsce znikać na dobre od roku 1989. Moje mocne potępienie dla starego faszystowskiego moskiewskiego reżymu prl-owskiego nie wynika z jakichś przykrych doświadczeń osobistych. Raczej wiodło mi się dobrze. No, pamiętam jak w latach 50. komuna kazała mojemu ojcu pozbyć się połowy mieszkania. PZPR-owski komsomoł stwierdził, że jest "nadmetraż", i nie było rady. To, że mieszkanie było własnościowe, i wybudowane przez ojca przed wojną jeszcze, nic nie znaczyło. Było rzeczywiście duże, rozumiesz, jak dla normalnych ludzi. Rowerem można było po nim jeździć. Ale, wiesz, studia na dwóch znakomitych uczelniach, trochę grosza, tak od czasu do czasu, czasami również i nie było co do garnka włożyć, i też było dobrze, spora izolacja od tych rzeczywiście mocno skrzywdzonych przez komunistów. Człowiek żył w oderwaniu od tych najgorszych rzeczy, które działy się w PRL-u, i na dodatek na zachodnim paszporcie. I tu jest znacząca differentia specifica.Kilka lat temu kupowałem w kasach międzynarodowych na warszawskim Dworcu Centralnym bilet do Wilna. Przede mną starsza pani, tak miała z lat 70, kupowała dwa bilety, bodajże do Francji. Jak się zaczynał PRL to właśnie wchodziła w życie dorosłe. Pani pokazuje, zupełnie niepotrzebnie, mocno panoszącej się kasjerce, swój paszport i przeprasza!, że nie ma przy sobie paszportu męża, ale jak trzeba to pojedzie do domu i przywiezie. Tak było za PRL-u, wszędzie trzeba się było legitymować i usprawiedliwiać. I to ten system "polaczki" przejęły jako swój. W normalnym kraju koleje państwowe byłyby wdzięczne pasażerom, że wybierają podróż pociągiem, a nie samolotem czy autobusem, czy swoim własnym samochodem. A ta Pani przeprasza praktycznie za to, że chce skorzystać ze swojego NIEZBYWALNEGO PRAWA i PODRÓZOWAĆ DOKĄD I KIEDY JEJ SIĘ PODOBA. Czujesz bluesa, czujesz "polaczkowatość" po obu stronach kasy? Ale nie ukrywam, że w PRL-u miało mi się czasami całkiem dobrze. Piszesz: "...w australii police assault na zwiazkowcow bylby rzecza straszna, moze nie straszna, ale spolecznie nieakceptowalna, tak jest i bylo od wielu lat, przynajmniej od zakonczenia ww2... co zas nastapilo w polsce??? 30 lat temu byla to rowniez rzecz straszna, zas obecnie policja paluje zwiazkowcow (np. 2 mies temu w w-wie) i wiekszosc (przynajmniej na tym forum) ujmuje sie za wladza, obrzucajac blotem stoczniowcow..." Dobrze to wypunktowałeś. Społeczna akceptowalność dla państwa wrogiego, czy nieprzyjaznego, obywatelowi jest nadal częścią polskiej psychiki. Skrytobójcze mordy były desparackim, ale jednak systemowym operacyjnym programem PZPR-u dla utrzymania się przy władzy. Porównanie z USA nie do końca ścisłe, ale jest na rzeczy. Przyjrzyj się sprawie trzech działaczy na rzecz praw człowieka zamordowanych, przy pełnej aprobacie prokuratury i policji, w Stanie Mississippi w roku 1964. Ale koniec tej tragedii jest, mam takie wrażenie, w Polsce nie do pomyślenia. Otóż, w roku 2005, czyli po przeszło 40 latach, główny organizator tej zbrodni, 80-letni już w czasie rozprawy sądowej, Edgar Ray Killen, został skazany na 60 lat więzienia. Dwa lata później przegrał on apelację i wyrok jest prawomocny. A w Polsce "polaczki" bronią bandytów odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione w stanie wojennym, jako bohaterów i patriotów. Mordowanie niewinnych ludzi przez służby państwowe, jest dla niektórych Polaków "społecznie akceptowalne". Pana Wałęsy nie zabito, ale to nie znaczy, że nie było państwowych skrytobójstw. Nie bardzo tu rozumiem co ma jedno z drugim wspólnego. Pewno SB, jakby mogła toby Pana Wałęsę zlikwidowała, ale miała tylko grube nici do takiej mokrej roboty, czyli skrytobójstwo nie było w przypadku Pana Wałęsy możliwe, no to zrobiła z niego jakiegoś "Bolka". Jak nie kijem go to pałką. Przykład z łamaniem szybkości na polskich drogach jest trafiony w dziesiątkę. Pewno, skoro przez ponad 300 lat łamanie prawa było nagminne i czasami konieczne, to i poczucie bezprawia jest inne. No, rzeczywiście, już trzeba kończyć. Imagine this situation in Australia. Your Prosecutor General and Justice Minister in one person, uses the state police to orchestrate pre-election propaganda arrests on trumped up charges, using evidence which would not be admissible in court in any civilised country. The same minister accuses, also for political propaganda purposes, during a special press conference, an innocent man, a distinguished heart surgeon, of manslaughter, and this even before the man has been charged with any crime. Or try this one for size. The same Australian Justice Minister and Prosecutor General goes to a meeting with the Australian Deputy Prime Minister, you understand they both are ministers of the same ruling government!!!, with a special tape-recorder at the ready, so that he can organise a press conference to attack the Deputy Prime Minister waving this tape-recorder triumphantly. When his party is voted out of power it turns out that his laptop had been used by his bit on the side, a very nice looking lady, who is in charge of the main bloody news on POLISH PUBLIC TELEVISION, paid for by the Polish taxpayer!!! And all this in the context of constant attempts at censorship, sometimes successful, of the main TVP News by this avid supporter of that Prosecutor General and Justice Minister in one person. Furthermore, as this was an official ministerial laptop and had to be returned, after some pressure, it turns out that there had been a serious attempt at destroying the hard disc. Give him a second chance? Give him a few years in jail. For the benefit of Poland and free speech. Wyobraź sobie szefa wiadomości telewizyjnych BBCTv, który cenzuruje te wiadomości pod dyktando brytyjskiego Ministra Sprawiedliwości, i który używa ministerialnego laptopa podczas swojej dziennikarskiej pracy. Nie porównuj tego zerowego ministra sprawiedliwości z Churchillem, bo nie jest to rozsądne. Niech Twoje ka Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy admin nas niedlugo przegoni.... 19.06.09, 04:07 zabieramy space, trolujac nie na temat artykulu... tia... duzo interesujacych obserwacji przytaczasz w swoim poscie, z ktorymi zgadzam sie, iz sa factual observations, ale sadze, ze nieco inaczej interpretujemy powody takich a nie innych zachowan... wezmy np. to palowanie robotnikow w warszawie... ty sadzisz, ze "Społeczna akceptowalność dla państwa wrogiego, czy nieprzyjaznego, obywatelowi jest nadal częścią polskiej psychiki." ja sadze inaczej... uwazam, ze ludzie starsi, jak np. twoja starsza pani z centralnego nie akceptuje przemocy policji (pewnie dalej uwaza ich za milicje) wobec robotnika walczacego o swoje prawa... nie bedzie swojej dezaprobaty manifestowac,niniejszym dajac milczace przyzwolenie do takich akcji z racji swego wieku, czasami slabnacej kondycji fizycznej i psychicznej, etc... z kolei mlodsze pokolenie, czyli takie, ktore komuny nie pamieta lub tylko mgliscie, wiele z tych osob zostalo "zarazone (niektorzy mowia: brainwashed) demokracja i kapitalizmem"... sa 2 z tym problemy: a) interpretacyjne (what does democracy and capitalism, or free market ekonomy, assuming it does exist, really mean to them?), oraz b) nadgorliwosc i nadambicja nadwislanskiej nacji, o ktorych pisalem wczesniej these two issues powoduja, ze mlodsze pokolenie polakow postrzega kapitalizm jako bezwzgledna walke o profit, w ktorej working class exploitation is a just and legitimate approach... cos na zasadzie potrzeby udowodnienia zachodowi, ze mlody kapitalistyczny kraj nadwislanski potrafi byc duzo bardziej (lub lepiej) kapitalistyczny than the old established economies of the uk, germany, france and the us (amongst others)... jesli mialbym obecnie w polsce panujace industrial relations do czegos porownac to jedyne co przychodzi mi na mysl to industrial revolution in england in mid-, late 19th century... znam male zaklady przemyslowe w polsce, gdzie ludzie nie maja placone miesiacami, boss placi wg wlasnego widzimisie, zas wszyscy siedza ciecho, bo sie boja, aby ich nie wywalil.. co tam zreszta pisac o malych zakladach w malych miasteczkach powiatowych lub gminach... prezydent lodzi do swego pracownika (lub podleglego mu kontraktora) na oczach (a raczej uszach tlumu) - gdzie masz ch..u czapke... tego chyba nawet w 19-wiecznej anglii nie bylo... btw. prasa donosi, ze straznik miejski nie czuje sie obrazony... am i dreaming here or what??? let me tell you, i have no doubt in my mind that at present australia is a far more "socialist" country than poland... i spent quite a few years managing unionised workforces in australia, which over the years created many headaches for me and we fought many industrial relations battles, but i understand and accept the existence of trade unions to ensure that there is a balance between the employer's push for productivity gains, etc through unreasonable exploitation and the employee's need for the just and socially-balanced working and living conditions... in poland, as i stated before, from one extreme (working class the most priviliged group within the society and a bunch of heroes when fighting against communist regime) to the other (working class a bunch of anarchists when fighting for their rights)... inna sprawa, ze palenia opon, etc nie pochwalam, ale robotnicy tez chca pokazac, ze potrafia "lepsze" strajki niz ich zachodni, kapitalistyczni koledzy organizowac........ thinking about it a bit more, i see the difference in the way trade unions operate in asutralia and in poland... in australia trade unions are basically self-funded through membership fees, they have an office-based secretary and support staff as well as field organisers, who look after a geographical area (region)... organisers are union employees and they are elected by the region's membership... a slack organiser can be replaced by any member of the union within the region, so they do need to perform to maintain members' support... at a field location (can be a production plant, hospital, school, etc), there is a union shop steward, who is merely a representative of the workforce and acts as a link between the workforce and the organiser... from the company viewpoint the shop steward is like any other employee, it is purely a voluntary appointment and he/she is remunerated neither by the union nor by the company for his/her efforts in that regard... possibly there is a small federal government funding to support the operations, but i don't think so... the above setup is far more socially-acceptable than the polish one, whereby union representatives are remunerated by the company (way more than average company wage for workers )and for months do sfa (sweet f..k all) and then organise some fireworks and rubber burning somewhere in warsaw, gdansk or katowice once every blue moon... i can see why polskie spoleczenstwo moze nie akceptowac ludzi jak guzikiewicz... poprzez swoja strukture i ludzi jak guzikiewicz uniony traca image i sile swego przekazu, bo przeciez problemy prostego robotnika dalej istnieja, ale sa przysloniete focusem na dobrz platne nieroby jak guzikiewicz, ktorych w dodatki (z tego co pamietam) zaklad pracy prawnie nie moze zwolnic... a bit of catch 22, i must admit, na czym cierpi ciezko pracujaca, slabo oplacana cala klasa robotnicza w polsce... zi0bro... how do you know all that? are you close to it (one way or the other) or just closely following the press articles on this??? let me assure you, ziobro nie jest z mojej bajki, i've heard something about his laptop, byla jeszcz ejakas historia z gwozdziem, ale facet nie interesuje mnie na tyle, zebym czytal kazdy na jego temat artykul... zgadzam sie, ze opisane przez ciebie fakty are simply not on, but the big question to me is what his motivation was to act that way??? i'm sure that part of it was to prove that, at a relatively young age, he could be an effective justice minister, better than his predecessors (overambitious try-hard,as described previously)... another part could have been that he wanted to please his boss and in a process of brown-nosing kaczynski he forgot to carry our a proper and honest moral/ethical/legal cost/benefit analysis of his actions... and the last part could have been a cold- blooded premeditation to act that way with his full awareness of the immoral, unethical and illegal processes employed... I feel that you believe that this last one is the only motivation he had at the time... well, england is a cricketing nation and the batsman always gets (or at least should get) the benefit of doubt... so, give him the benefit, unless you know for sure... if so, let me know and i will change my views on him... another solution: you want him in jail, i want him to get a second chance, finding a compromise - let's give him a second chance in jail (whatever that may mean)... well, best evidence that i've written too much for today and i'm being distracted by other things... take care. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: admin nas niedlugo przegoni.... part 2 19.06.09, 05:45 forgot to mention... i do not compare churchill with ziobro as it is an unreasonable comparison and one very degrading for churchill at this stage... all i wanted to point out was that we are all human and make mistakes and the smarter ones of us learn from their own mistakes... this was the case with churchill and some say without his gallipoli debacle he wouldn't have been as effective during the ww2 as he was... let's not forget that gallipoli was not a spur of the moment decision which went horribly wrong... the campaign was being designed over many months and there were many opportunities to verify its suitability...and that was not done, at least not properly... in that sense ziobro, who had had some 2 years to reflect on his behaviour and actions as a minister and didn't do it, is no different to churchill... i'm just thinking that, if he is smart and can draw appropriate conclusions, he'll be better for his experiences as a minister and the post-ministerial actions of the victims of his actions (like dr g) in the future... Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: admin nas niedlugo przegoni.... 19.06.09, 13:53 Cześć Rooboy, nie kuś admina. Rzeczywiście odeszliśmy od tematu, ale nie trolujemy tylko grzecznie wymieniamy sobie nasze zdania. To może nam admin odpuści. Jeżeli nie, to będziemy musieli przyjąć jego decyzję z należytym spokojem. Postaram się streszczać. Najpierw wrócę na krótko do tego nieszczęsnego "polaczka". Nie bierz tej definicji za poważnie. Ja sam słyszałem to słowo kilka ładnych razy używane przez przyjaciół i znajomych. Spodobało mi się ono i zastanowiło mnie. Sam używam go tylko na forum. Wiesz, jak stoję w kolejce i jakaś starsza pani zaczyna się niepotrzebnie legitymować paszportem, to nie myślę o! "polaczka"!, a raczej, niech się pani zrelaksuje i odpocznie sobie, nie musi pani żadnych dokumentów pokazywać. Czytałem kiedyś taką książkę "Polactwo", bardzo krytyczna wobec ludzkich zachowań po roku 1989. Z tą społeczną akceptowalnością dla pałowania robotników to oparłem się na Twoich słowach: "...zas obecnie policja paluje zwiazkowcow (np. 2 mies temu w w-wie) i wiekszosc (przynajmniej na tym forum) ujmuje sie za wladza, obrzucajac blotem stoczniowcow..." Wydaje mi się, że idzie o to, że w Polsce przemoc fizyczna (głównie pobicia) i chamska przemoc słowna ze strony różnego rodzaju funkcjonariuszy i innych ochroniarzy jest na porządku dziennym. Nie trzeba tego specjalnie szukać. Pełno jest o tym w polskich mediach. Wiesz ta odzywka prezydenta Łodzi do strażnika miejskiego, takie podejście do biednego najniższego rangą pracownika, jest rodem prosto z komuny. A co potem robi tak po chamsku zbesztany pracownik. A przenosi taki język do swojej pracy. Chamstwo rules OK. I to prowadzi nas do wątku o związkach zawodowych. Ja odnoszę wrażenie, że mamy cały czas do czynienia z kontynuacją komunistycznej bezduszności, z łamaniem praw pracowniczych. Czy czytałeś o tym jak są traktowani pracownicy "Biedronki"? Tak było za komuny, tak jest i teraz. I jak w jakimś wieku manufaktur, jak słusznie zauważyłeś, pracownicy, głównie pracownice, muszą walczyć o trochę lepsze warunki pracy, o uczciwe wypłacanie zarobków. Nie sądzę żeby w kontekście fizycznej pracy ponad siły, pracy niszczącej zdrowie, i w kontekście głodowych zarobków, ludzie poświęcali swojej doli jakąś uwagę teoretyczną i kombinowali coś o zaletach, czy wadach, wolnego rynku. Ale, bezkrytyczna pogoń za pieniądzem jest postrzegana przez niektórych młodych ludzi w Polsce, jako coś złego. Piszesz: ""... I have no doubt in my mind that at present Australia is a far more "socialist" country than Poland ..."" Pewno, że tak jest. Tak było i za komuny. Za komuny pseudo związki zawodowe były częścią państwowej manipulacji, zaś fakt że po roku 1989 "Solidarność" stała się partią polityczną też raczej nikomu na dobre nie wyszedł. Sądzę, że poruszyłeś niezmiernie ważny temat teraz, w dobie dzisiejszego kryzysu ekonomicznego i narastającego w tragicznym tempie bezrobocia. Problem Pana Ziobry nie jest taki prosty. W moim odczuciu, i nie tylko, bo jest to opinia często wyrażana, zachowywał się on jak prokurator z czasów PRL-u. Zapoznaj się z tym. Gdyby tak jak on zachował się australijski minister sprawiedliwości to pewno upadł by rząd. W Polsce takie zachowanie - czyli frontalny atak ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego na państwo prawa, w imię racji partyjnych, dla przedwyborczej partyjnej propagandy - choć spotkało się z ogromnym potępieniem jest, jak widać, akceptowane i mieści się w normie oczekiwań społecznych obywateli wobec państwa. A to komuna jest jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy i thought we'd exhausted the subject, and then... 20.06.09, 15:09 wczoraj ogladalem wraz z zona troche polskiej tv, itvn (to nazwa stacji)... byl jakis wywiad z mila pania w srednim wieku (ok. 55 lat), a wiec pamietajaca komune... interviewer'owi troche do michaela parkinsona brakowalo, a interviewee tez nie byla klasy np. michaela caine'a, wiec choc slyszalem wypowiadane slowa pograzylem sie w myslach, bo mam pare spraw na glowie... nagle slysze jak ta mila pani w srednim wieku na antenie telewizji mowi: przypier.olic... pytam sie zony, czy slyszala to samo co ja i otrzymuje potwierdzenie... dla mnie chamstwo.... i zastanawiam sie nad twoimi pogladami, ze polskie chamstwo pochodzi z komuny... za przeproszeniem, t1, za komuny, to ta pani by w majtki narobila ze strachu zanim by cos takiego powiedziala na antenie (zakladajac oczywiscie, ze za mlodu nosila majtki, bo obecnie jest tak wyzwolona i wyluzowana, ze z pewnoscia nie nosi)... za komuny bronislaw pawlik otworzyl okienko i powiedzial dzieciom, aby pocalowaly misia w doope i byla obraza na nastepne 20 lat... jak pisalem wczesniej, ta pani chce wszystkim pokazac, ze polska jest tak wolna i demokratyczna, ze mozna robic wszystko, even tasteless and lacking any class gigs... wciagnelo mnie... ogladam juz z zainteresowaniem... nastepny program: mam talent... calkiem entertaining... troje jurorow: agnieszka chylinska (?) (never heard of), malgosia foremniak (o tej slyszalem) i kuba wojewodzki (tez mi znany)... kuba wojewodzki ma printed t-shirt and do you know what it says??? big bold letters for all to see clearly... it says: who the fuck is mick jagger... is it supposed to be funny? provocative? wg mnie, podobnie jak powyzsza pani, kuba stara sie byc wyzwolony, wyluzowany i extrawagancki, bardziej extrawagancki niz ktokolwiek inny ze swiata showbiz nie tylko w polsce, ale i na calym swiecie... polska nadgorliwosc i nadambicja sie klania na zasadzie: whatever you can do, i can do better... pomijam juz fakt, ze target audience to przede wszystkim ludzie mlodzi, wiec message is: if it's ok for kuba, it's ok for me too... nie wiem ile kuba ma lat, ale mozliwe, ze nigdy nawet za komuny nie pracowal... jego chamstwo tez nie pochodzi z komuny, a z glupoty, ze w demokracji wszystko wolno... if kuba wants to be showstopper, he should do sth like a joaquin phoenix on letterman, but that's a bit harder to do... wiec jak - rodowod z komuny czy tez polacy chca swiatu udowodnic, ze sa cool??? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: i thought we'd exhausted the subject, and the 20.06.09, 17:21 Cześć Rooboy, pamiętam takie spotkanie z filmowcem, a był to rok tak z 1978, któremu cenzura zabroniła zrobić dokumentu o potwornej przemocy, czy wręcz bandytyzmie, wśród uczniów szkół bodajże w Warszawie. Nie oznacza to przecież, że zjawiska takiego nie było. Klasycznym przykładem na taką "nieobecność" problemu jest pedofilia. Po zniesieniu cenzury okazuje się, że to potworne zjawisko jest, i oczywiście od dawna było, bardzo poważnym społecznym problemem w Polsce. Trzeba rozróżnić istnienie "oficjalne", czyli "oficjalną nieobecność", bądź oczywiście też i "obecność" zjawiska, od istnienia realnego. Jeżeli - a przypadkowo zupełnie podam dobry przykład oparty na oficjalnych poczynaniach Pana Ziobry - minister sprawiedliwości oskarża w oparciu o fałszywie przeprowadzone dochodzenie, przeprowadzone tylko i wyłącznie na potrzeby partyjnej propagandy, niewinne osoby o złamanie prawa to zjawisko złamania prawa istnieje "oficjalnie", ale nie realnie. Tak samo można, nie wprost, mówić i o samym języku. Zauważ, że dobór słownika już sam w sobie jest komunikatem, czy zawiera informację, o tym jaki jest język, którym się posługujemy. Tak więc brak wulgaryzmów w języku mediów w dobie rządów PZPR-u był opartym na cenzurze kłamstwem o realnym języku, jakim posługiwała się spora część rządzącej klasy komunistycznej. Zniewolony język mediów ukrywał język prawdziwy. Przed wojną było inaczej. Dla ludzi dorosłych i pracujących zawodowo w 20-leciu międzywojennym przeklinanie nie było na takim porządku dziennym, jak to stało się po roku 1945. "Cholera" i "psiakrew", to takie maxima. Zwyczajowo oficerowi wolno było przeklinać tylko przy koniach na maneżu. Dlaczego tak było to niewiem. Warto by pogrzebać w tym temacie. Czy słyszałeś język oficerów Ludowego Wojska Polskiego? Zaj.ebana kur.wa goni tam inną zaj.ebaną ku.rwę z hu.jem w du.pie. To dopiero kadra. Posłuchaj jak rozmawiają, i to między sobą na służbie!!!, dzisiejsi polscy policjanci. Praktycznie mówią do siebie per ku.rwo!!! A to jest komuna właśnie. Schamienie było wpisane w system komunistyczny, jako metoda tłamszenia ludzi. Gdzieś w archiwach "GW" jest znakomity specjalistyczny artykuł między innymi o tym jak to Lenin świadomie i celowo wprowadził tę metodę w Rosji Sowieckiej. Są w tym artykule nawet cytaty samego wodza rewolucji - o ile pamiętam, są one źródłowo potwierdzone - mówiącego o tej metodzie właśnie. Nie idzie mi tutaj o przeklinanie, jako odreagowanie na stres czy traumę, w kontekście języka prywatnego. Dam Ci wymowny przykład. Wedle etyki polskiej szkoły filmu dokumentalnego (pewno etyki już zarzuconej, bo mało "medialnej") nie pokazuje się bohaterów w niektórych sytuacjach emocjonalnie skrajnych, w sytuacjach które zacierają prawdę o nich. Język jest tworem żywym i przynależy do sfery emocjonalnej, a ta ma w prywatnym ludzkim życiu różne koleje, wzloty i upadki. Idzie mi o chamstwo jako normę zaakceptowaną przez decydentów mających wpływ na to jak ludzie odnoszą się do siebie w życiu publicznym. Bo to o to tutaj idzie, a nie o chamstwo rozumiane bardziej generalnie. Wiesz, i tak wchodzimy w obszar specjalistów, socjologów, historyków, socjolingwistów. Oglądałem kilka programów Pana Wojewódzkiego. Reprezentują one skrajne chamstwo i brak dyscypliny. Opowiadała mi znajoma, za głębokiej komuny, jak pojechała z ekipą TV robić jakiś program o rocznicy partyjnej, gdzieś tam w terenie. Raptem podchodzi do nich wyższy rangą oficjał i tak od razu, "Co wy tu ku.rwa robicie?" Wypisz wymaluj taki pierwowzór Pana Wojewódzkiego. Pewno, że wzorce są powielane przez młodych ludzi. Nasz drobny spór nie dotyczy więc oceny negatywnych zachowań publicznych. (Tu się w pełni chyba zgadzamy.) Dotyczy on ich proweniencji i genezy. Niech Twoje kangury uśmiechają się do Ciebie życzliwie i ciepło. pozdr. t1 Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy wreszcie mi to wylozyles jak prawdziwy expert... 21.06.09, 04:00 in slavic languages... very convincing arguments... kazdy matol by zrozumial (to jest komplement dla dobrego nauczyciela). wszystkiemu ta pier.olona komuna winna... and then i started to have second thoughts... piszesz, ze "Tak więc brak wulgaryzmów w języku mediów w dobie rządów PZPR-u był opartym na cenzurze kłamstwem o realnym języku, jakim posługiwała się spora część rządzącej klasy komunistycznej. Zniewolony język mediów ukrywał język prawdziwy."... a czyz inaczej jest na zachodzie??? teraz i w przeszlosci??? dla wielu ludzi mediow, showbiznesu, polityki, etc it's fucking this and fucking that... every second thing is fucking... roznica z polska jest obecnie taka, ze cenzura zachodnia (w przeciwienstwie do polskiej) nie dopuszcza tego on air, ale czasami safety net nie zadziala i shit hits the fan, co z kolei prowadzi do np. tego: www.youtube.com/watch?v=JxchrERK65Y a ze zachodnia cenzura jest bardzo podobna do polskiej komunistycznej to chyba nie musze cie przekonywac... w moim kraju (a sadze, ze w twoim podobnie) kuba zostalby grzecznie poproszony o zmiane koszulki przed wejsciem on air (w przeciwnym razie abc's/bbc's switchboard would be jammed with calls from outraged viewers), zas mila pani w srednim wieku zostalaby grzecznie poproszona o przeredagowanie swego zwrotu (jesli interview bylo pre- recorded) lub zastapione beepem jesli live... u nas zreszta nic nie idzie live, there's a 7 sec delay, which is designed to engineer out these kind of antics... so, i ask again, is it komuna's fault or the poles confuse freedom with anarchy, where anything goes??? i mean publicly anything goes, because privately we know what the language in poland is and anglosaxon world is not much different in this regard, as evidenced by naomi robson... dzieki za zyczenia and take care. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy correction... 21.06.09, 11:07 piszac, ze "zachodnia cenzura jest bardzo podobna do polskiej komunistycznej" mam na mysli tylko i wylacznie cenzure wulgaryzmow jezykowych, co jest tematem naszej obecnej dyskusji rather than censorship in general... Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: correction... 21.06.09, 12:41 rooboy napisał: > piszac, ze "zachodnia cenzura jest bardzo podobna do polskiej > komunistycznej" mam na mysli tylko i wylacznie cenzure wulgaryzmow > jezykowych, co jest tematem naszej obecnej dyskusji rather than > censorship in general... xxxxxxxxxxxx Yes, quite agree. pozdr t1 Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: wreszcie mi to wylozyles jak prawdziwy expert 21.06.09, 12:40 Hej Rooboy, rozumiesz, staram się jak mogę. I stand by what I've said. Cenzura w PRL-u nie dawała możliwości krytykowania języka wulgarnego często używanego publicznie wobec obywateli przez przedstawicieli władzy ludowej. Czy na Zachodzie jest inaczej? Czy cenzura zachodnia cenzuruje pod kątem wulgarności publiczny język urzędasów wobec obywateli? Nie, nie cenzuruje. Przypadki użycia takiego języka są względnie rzadkie, a jeżeli są to media o tym donoszą i urzędnicy przepraszają. Rooboy, ja cały piszę o języku władzy wobec obywatela. Język prywatny nie jest tutaj tematem bezpośrednim. Effing this and effing the other idzie w telewizji brytyjskiej nagminnie, tyle że z pukami (beeps) jeżeli przed godziną 22.00. To tak mniej więcej. Co do tej koszulki masz zupełną rację. Nie poszłaby w Anglii na antenie. Kilka razy zdarzyło mi się trafić na Big Brother. (Napiszę o tym kilka zdań, bo Big Brother jest dobrym przykładem dla naszego tematu. Mam nadzieję, i sądzą zresztą, że się, po części przynajmniej, z tym zgodzisz.) Co za zestaw wulgarnych chamskich młodych ludzi cierpiących na swój własny los. Rzygać się chce na taki chlew. Problem w tym, że tym młodym ludziom wydaje się, że są oryginalni. I tu dochodzimy do Twoich słusznych uwag. Język, a jest to zjawisko obecnie powszechne w mediach, w którym co drugie słowo to wulgaryzm, jest językiem idiotów. Nie jestem totalnym przeciwnikiem przeklinania. Przeklinanie może być dowcipne, może być stylistycznie całkiem na miejscu, może oddawać, konieczną raczej dla wiarogodności i logiki takiego przekazu, frustrację autora wypowiedzi. Wypowiedzi prywatnej, nie publicznej. Wyobraź sobie taką sytuację. Ktoś Ci bliski jest ciężko chory. A lekarz, który się bierze za leczenie mówi do pacjenta, do Ciebie, o chorobie, o leczeniu, jak uczestnik programu Big Brother. Czy ufasz takiemu lekarzowi? Nie Ty i chora osoba uciekacie jak najdalej od takiego lekarza. Albo idziesz do banku włożyć pieniądze na konto, a tu kasjer zajeżdża do Ciebie Big Brother'em. Zmieniasz bank. Dlaczego? Dlatego bo mamy tutaj do czynienia z językiem miernot z bardzo ubogim zasobem pojęć. Mamy do czynienia z miernotami niezdolnymi do myślenia przyszłościowego, myślenia kompleksowego analitycznego, myślenia otwartego na dostęp do nowych faktów, nowej wiedzy, nowych słów i pojęć. Wypisz wymaluj taka ubecka hołota. Takie zakute pały. Daj hołocie z Big Brother realną władzę polityczną a będziesz miał faszyzm zagwarantowany. Big Brother jest oparty na faszyzacji języka. Zauważ zbieżność pewnych elementów języka z Big Brother z polityką kulturalną III Rzeszy. Totalny brak miejsca dla myślenia abstrakcyjnego, brak miejsca na rzetelną dyskusję, pochwała ciemniactwa i strach przed rzetelną wiedzą, natychmiastowe sądy, programowe zubożenie myślenia o kondycji ludzkiej. W człowieku zawsze jest jakaś ciągota do władzy, do totalitaryzmu. A właściciele stacji telewizyjnych robią na tym ogromne pieniądze. Sądzę, że tutaj to się zgadzamy. Twój przykład z Panią Naomi Robson jest przykładem fatalnym. Przede wszystkim odnosi się on do rozmowy prywatnej, która nie powinna była zostać nagrana, a co dopiero wyemitowana. Uważnie wysłuchałem i bardzo szczerych przeprosin Pani Robson i tego feralnego nagrania. Odniosłem wyraźnie wrażenie, że ta dziennikarka była mocno sfrustrowana sytuacją, którą chciała naprawić. A poszło o przejrzystość tekstu, interpunkcji, na "idiot board", czy innym autocue. I słusznie się wkurzyła. Jak się czyta na żywo to lepiej żeby tekst był czytelny. Myślę, że spotkamy się wkrótce znowu na innym forum, i tam również przetestujemy cierpliwość admina. Niech Twoje kangury pilnują, żebyś miał spokój i dużo słońca. pozdr t1 Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy now you've convinced me. thank you. 21.06.09, 12:53 jesli jezyk wladzy do obywatela, to pelna zgoda. see/(hear from) you next time and take care. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekes Złego też diabli tak szybko nie biorą. Poczekamy 14.06.09, 12:57 Mamy czas... :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
alik666 To akurat nie problem. 14.06.09, 13:02 Problemem jest dalsze istnienie Kaczyńskiego bez PiSu. Odpowiedz Link Zgłoś
slavik222 Bez Kaczyńskiego? i o to chodzi POpaprańcom i ... 14.06.09, 13:14 Kryminaliści w 90% POpierają PO i są przeciwni PIS. Za kryminalistami stoją również plotkarze z mediów, różni przekrętasy itp. WIĘKSZOŚĆ SPOŁECZEŃSTWA DAŁA WSZYSTKIM POLITYKOM ŻÓŁTĄ KARTKĘ Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: Bez Kaczyńskiego? i o to chodzi POpaprańcom i 14.06.09, 13:19 slavik222 napisał: > Kryminaliści w 90% POpierają PO i są przeciwni PIS. > Za kryminalistami stoją również plotkarze z mediów, różni > przekrętasy itp. > WIĘKSZOŚĆ SPOŁECZEŃSTWA DAŁA WSZYSTKIM POLITYKOM ŻÓŁTĄ KARTKĘ To wlasnie dlatego PiS przegrywa w tak chaniebny sposob po raz trzeci z rzadu, bo niczego oprocz "kryminalistow" nie macie do zaoferowania, nawet moher i pacjeci zakladow psychiatrycznych nie daja sie wiecej nabrac na ten debilizm PiSi...;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
gtpress Szczygło: Bez Kaczyńskiego PiS przestanie istnieć 14.06.09, 13:25 sytuacja sprzyja temu by Polacy wzieli sprawy w swoje rece i pokazali, tak jak w przypadku Pana Ziobry, kto jest wodzem, a kto tylko Kasztanka......... nastepne wybory beda "odwroceniem kota ogonem" !!!!!!! nie zmienia to faktu, ze Pan Szczyglo moze sie wypowiadac na temat teorii partii politycznych, w tym wodzowskich !!!!, w systemie panstwa demokratycznego !!!!!!!! wodz do demokracji ma sie tak, jak wol do karety....... Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Szczygło: Bez Kaczyńskiego PiS przestanie istnieć 14.06.09, 13:28 AMEN!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sympatyklewicy Re: Szczygło: Bez Kaczyńskiego PiS przestanie ist 14.06.09, 13:30 Bez Kaczyńskiego PiS przestanie istnieć - życie nie znosi pustki, może PZPR powróci ... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_andrzej Bez Kaczyńskiego PiS przestanie istnieć???? 14.06.09, 13:36 ...mała strata krótki żal.... Odpowiedz Link Zgłoś
andrew-live Szczygło: Bez Kaczyńskiego PiS przestanie istnieć 14.06.09, 13:36 I BARDZO DOBRZE ŻEBY TA PARTIA POPULISTYCZNO-SOCJALISTYZCZNA POD NAZWĄ PIS ZNIKNEŁA Z POLSKIEJ SCENY POLITYCZNEJ!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pensj0nariusz Re: Prawiczek, morda mongoloida, 164 cm wzrostu 14.06.09, 13:40 dodam do tego umysl waski, a charakter zajadły. idol bez ktorego nie obedzie sie partyjka wyborcow z ciemnych wiosek i z najnizszym wyksztalceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pensj0nariusz Re: Prawiczek, morda mongoloida, 164 cm wzrostu 14.06.09, 13:42 zemsta chlopczyka ktorego na podworku obrzucano kamieniami, bo byl frajerem i konfidentem z komuszej rezimowej rodzinki. Odpowiedz Link Zgłoś
zohen Re: Prawiczek, morda mongoloida, 164 cm wzrostu 14.06.09, 13:44 164??? Chyba na taborecie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zohen Silne przywództwo PiS na fundamencie 14.06.09, 13:39 zakompleksienia, fanatyzmu i najniższych instynktów przywódcy. A takie przykurcze jak: stalinek, hitlerek, to nie z tej samej (lub bardzo podobnej) bajki? Oj, brzydko i głupio się bawicie biedni i pogubieni wyborcy PiSu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jerjar Można ich nie lubić, ale to majstersztyk 14.06.09, 13:46 Utalentowani bliźniacy zabiegami socjotechnicznymi przekonali 1/3 wyborców do swoich podwójnych fobii i wyobrażeń. Można ich nie lubić, ale to przecież majstersztyk. Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: Można ich nie lubić, ale to majstersztyk 14.06.09, 13:51 jerjar napisał: > Utalentowani bliźniacy zabiegami socjotechnicznymi przekonali 1/3 wyborców do s > woich podwójnych fobii i wyobrażeń. Można ich nie lubić, ale to przecież majste > rsztyk. Przegrywaja z kretesem trzecie wybory z rzadu, wiec nad tym majstersztykiem dobrz bym sie zastanowil...;D Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Szczygło: Bez Kaczyńskiego PiS przestanie istnieć 14.06.09, 13:58 Nigdy nie posadzalem Szczygly o przyzwoity poziom inteligencji. I tym razem, po raz ktorys z kolei, okazalo sie, ze mam racje. Tylko nieokrzesany bufon takie banaly jest w stanie plesc! PS - 1. Przeczytalem wszystkie wpisy przeciwnikow PiS. Wasz poziom umyslowy jest stokrotnie nizszy od Szczygly, nie wspominajac waszego jezyka przpelnionego kuchenna lacina. Jak zwykle, robicie z geby kloake!!! 2. Nie naleze do PiSu. Postrzegam tylko PiS jako najmniejsze zlo na horyzoncie polskiej (o ile jeszcze takowa istnieje!!!) polityki i gospodarki. Odpowiedz Link Zgłoś
pensj0nariusz Re: Szczygło: Bez Kaczyńskiego PiS przestanie ist 14.06.09, 14:03 o, znalazl sie nastepny pisowski jinteligent. Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: Szczygło: Bez Kaczyńskiego PiS przestanie ist 14.06.09, 21:21 wet3 napisał: > Nigdy nie posadzalem Szczygly o przyzwoity poziom inteligencji. I > tym razem, po raz ktorys z kolei, okazalo sie, ze mam racje. Tylko > nieokrzesany bufon takie banaly jest w stanie plesc! > PS - 1. Przeczytalem wszystkie wpisy przeciwnikow PiS. Wasz poziom > umyslowy jest stokrotnie nizszy od Szczygly, nie wspominajac waszego > jezyka przpelnionego kuchenna lacina. Jak zwykle, robicie z geby > kloake!!! > 2. Nie naleze do PiSu. Postrzegam tylko PiS jako najmniejsze zlo na > horyzoncie polskiej (o ile jeszcze takowa istnieje!!!) polityki i > gospodarki. Masz racje wet, ja tez nie posadzalem szczygle o blysk inteligencji, a dzisiaj to nie byl blysk, lecz prawdziwe oswiecenie! Przeciez tylko glupiec moglby pomyslec, ze gdyby PiS rzadzilo nadal Polska i z jakis przyczyn zabrakloby kaczynskiego, to PiS jako partia przestalaby istniec, nie potrafilaby juz nie tylko rzadzic krajem, co nawet utrzymac swoje istnienie, przeciez tylko glupiec moglby posadzic czlonkow PiS o umiejetnosc samodzielnego myslenia...;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
tadek-1 Szczygło: Bez Kaczyńskiego PiS przestanie istnieć 14.06.09, 14:00 Nie mozna rzadzic narodem z pozycji strachu. Trio, PiS, CBA- prywatna armia Kaczynskiego, oraz IPN- narzedzie szantazu w rekach chorego J.Kaczynskiego, na przeciwnikow politycznych. Stworzone przez chorego Kaczynskiego, narzedzie przemocy tzw. "IV Straszydlo" pokazalo ze PiS, to pelzajace, wcielenie zniszczenia i destrukcji. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: tadek-1 14.06.09, 14:34 tadek-1 napisał: > Nie mozna rzadzic narodem z pozycji strachu. Trio, PiS, CBA- prywatna armia > Kaczynskiego, oraz IPN- narzedzie szantazu w rekach chorego J.Kaczynskiego, na > przeciwnikow politycznych. Stworzone przez chorego Kaczynskiego, narzedzie > przemocy tzw. "IV Straszydlo" pokazalo ze PiS, to pelzajace, wcielenie zniszczenia i destrukcji. Oni nie rzadzili strachem. Oni rzadzili w oparciu o prawo, ktore aplikowali w niezmiernie lagodny sposob majac przciwko sobie caly niezlustrowany system przawniczy z TK na gorze! Mimo tego, na czerwonych bandytow, zlodziei i donosicieli padl blady strach. Przy pomocy czerwonego TK i powolaniu sie na lipna konstytucje - ulozona dla ochrony komuchow, szybko obalili niesmiale proby lustracji oraz uzdrowienia panstwa. Ps - 1. Piszesz jak prawdziwy komuch przelekniety perspektywa lustracji w czasie rzadow Kaczynskich, lub jak ktos z kompletnie wypranym mozgiem. 2. - Wlasnie dzis rzady supeleniow PO sa rzadami strachu i wyraznego dazenia do dyktatury. A gdzie jest ta druga Irlandia? Przeciez rudy Donek jeszcze niedawno temu zapewnial nas, ze kryzysu nie ma!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: tadek-1 14.06.09, 21:28 wet3 napisał: > tadek-1 napisał: > > > Nie mozna rzadzic narodem z pozycji strachu. Trio, PiS, CBA- > prywatna armia > > Kaczynskiego, oraz IPN- narzedzie szantazu w rekach chorego > J.Kaczynskiego, na > > przeciwnikow politycznych. Stworzone przez chorego Kaczynskiego, > narzedzie > > przemocy tzw. "IV Straszydlo" pokazalo ze PiS, to pelzajace, > wcielenie zniszczenia i destrukcji. > > Oni nie rzadzili strachem. Oni rzadzili w oparciu o prawo, ktore > aplikowali w niezmiernie lagodny sposob majac przciwko sobie caly > niezlustrowany system przawniczy z TK na gorze! Mimo tego, na > czerwonych bandytow, zlodziei i donosicieli padl blady strach. Przy > pomocy czerwonego TK i powolaniu sie na lipna konstytucje - ulozona > dla ochrony komuchow, szybko obalili niesmiale proby lustracji oraz > uzdrowienia panstwa. > Ps - 1. Piszesz jak prawdziwy komuch przelekniety perspektywa > lustracji > w czasie rzadow Kaczynskich, lub jak ktos z kompletnie wypranym > mozgiem. > 2. - Wlasnie dzis rzady supeleniow PO sa rzadami strachu i wyraznego > dazenia do dyktatury. A gdzie jest ta druga Irlandia? Przeciez rudy > Donek jeszcze niedawno temu zapewnial nas, ze kryzysu nie ma!!! Sedziowie TK byli asygnowani przez prezydenta lecha kaczynskiego, wet...;DDDD Irlandia dzisiaj tonie w dlugach, bezrobociu i stacza sie, podczas gdy Polska jest dla niej wzorem...;DDDDDDDD W momecie gdy Tusk slusznie twierdzil, ze w Polsce jeszcze kryzysu nie bylo, w rzeczywistosci tego kryzysu w Polsce jeszcze nie bylo, ale jak pojawily sie jego oznaki, to Tusk byl pierwszy, ktory to oglosil i rozpoczal bardzo skuteczna walke z nim...;DDDDDDDDDDDDDD Masz jeszcze cos madrego do powiedzenia, PiSdoglowy...? :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Dlatego media 14.06.09, 14:06 sterowane z zagranicy tak dążą by obniżyć autorytet J.Kaczyńskiego i jego brata Prezydenta Polski . To są działanie wrogie Polsce , bo zagrażają niektórym krajom Odpowiedz Link Zgłoś
tadek-1 Re: Dlatego media 14.06.09, 14:37 Toba, to steruje sekta z Torunia. Podobnie jak calym PiS-em. Kompletnie wyprane mozgi. Jezeli chodzi o Prezydenta? Nie wiem ktorego. Prezydenta Polski nie ma, jest Prezydent PiS-u, a ten mnie nie obchodzi. I jeszcze jedno, dla Ciebie zagranica jest Torun. Odpowiedz Link Zgłoś