indris
15.06.09, 12:10
W artykule brak bardzo istotnych informacji.
Po pierwsze, kim byli zabójcy. Sprawa trochę mi przypomina słynny kiedyś
amerykański film "rozkaz zabić". Film pokazywał amerykańskiego dywersanta
przerzuconego do okupowanej Francji z zadaniem zabicia Francuza obwinionego o
kolaborację i donosicielstwo.
Agent poznał "skazanego" osobiście i mimo narastających wątpliwości co do
zasadności polecenia - zabił go. Po wojnie okazało się, że podejrzenia były
nieuzasadnione.
Pomimo to sprawa była jasna "organizacyjnie". Amerykanin był żołnierzem
amerykańskich sił zbrojnych, działał na jasny rozkaz swoich legalnych
przełożonych.
Tymczasem w opisanym tu polskim przypadku Autorzy nie precyzują co to był za
oddział, który dokonał zabójstwa. Czy był to oddział AK, czy jacyś "wolni
strzelcy" ?
Po drugie, i ważniejsze, kto i w jakim trybie zlecił to podwójne zabójstwo ?
Był to ewidentny prawicowy bandytyzm a jednocześnie dowód na pewną
anarchizację polskiego podziemia.
Takie zjawiska są niestety nieuchronne w każdej konspiracji zbrojnej.
Ale w obronie dobrego imienia Armii Krajowej ta sprawa powinna być wyjaśniona
jak najdokładniej i bez niedopowiedzeń.