Dodaj do ulubionych

Czy koperta to łapówka

20.06.09, 08:36
Bracia K. są mistrzami w wyzwalaniu w ludziach tego co najgorsze, w tym
zawiści. Dr G. jest ofiarą tej patologii.
Obserwuj wątek
    • komes.online Czyli np na komuni rodzina daje łapówki 20.06.09, 08:39
      idąc na wesele często daje sie koperty zamiast prezentu aby młodzi mogli sobie
      kupić to co oni uważają za potrzebne, dając dwie stówy w kopercie lekarzowi
      pozwalamy jemu wybrać koniak na jaki ma ochotę.
      • marco-wr Każdy normalny człowiek chcę się odwdzięczyć. 20.06.09, 09:38
        Zwłaszcza za uratowanie życia. To naturalny odruch. Sam bym zaniósł kopertę.
        Ale jakby zażądano jej przed operacją, to bym doniósł na policję.
        • komes.online Re: Każdy normalny człowiek chcę się odwdzięczyć. 20.06.09, 09:47
          CBA idzie drogą Ziobry, dalej mści się za jego tatusia.
          • ethebor Re: Każdy normalny człowiek chcę się odwdzięczyć. 20.06.09, 10:56
            Kto jest tatusiem CBA?

            komes.online napisał:

            > CBA idzie drogą Ziobry, dalej mści się za jego tatusia.
            • zbig1113 Re: Każdy normalny człowiek chcę się odwdzięczyć. 20.06.09, 12:23
              Zdanie, do którego pijesz, mówi że chodzi o ojca Ziobry. Gdyby było
              napisane "swojego", Wtedy miałbyś rację.
        • ereta Re: Każdy normalny człowiek chcę się odwdzięczyć. 20.06.09, 13:16
          marco-wr napisał:

          > Zwłaszcza za uratowanie życia. To naturalny odruch. Sam bym
          zaniósł kopertę.
          > Ale jakby zażądano jej przed operacją, to bym doniósł na policję.
          • manhu Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięczy 20.06.09, 15:09
            Raczej: każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięczyć.
            Lekarz dostaje za to pieniądze, a łapówka to nie żadne odwdzięczenie się. Tak samo napiwek dla kelnera/-ki, czy napiwek dla "parkingowego" żula, czy napiwek dla myjącego szyby na skrzyżowaniu.

            Płacone ma być oficjalnie, a nie żadne wymuszenia (nie zapłacisz to od razu albo następnym razem będziesz miał kłopoty)
            • menuet1 Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 20.06.09, 15:30
              Mnahu nie wyjezdzaj za granice ,bo bedziesz musial 'caly czas
              spedzic z boyem hotelowym ! Kelner w restauracji widelcem Cie
              potraktuje .....smiechy biednych ludzi, naprawiaczy rzeczy
              nienaprawialnych, rewolucjonistow , racjonalizatorow [z wylaczeniem
              grupy edisonowskiej ...]
            • koloratura1 Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 21.06.09, 07:43
              manhu napisał:

              > a łapówka to nie żadne odwdzięczenie się.

              Dokładnie.
              Zatem - odwdzięczanie się to nie żadna łapówka.

              Łapówka - korzyść, najczęściej finansowa, wręczana osobie lub grupie osób, DLA OSIĄGNIĘCIA OKREŚLONEGO CELU, z pominięciem standardowych procedur. (Definicja "kodeksowa")

              • burlasino Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 21.06.09, 09:49
                Czy cel jest "przedpłacony" czy zapłata następuje po jego
                osiągnięciu - nie ma to większego moralnego znaczenia. To tylko
                kwestia techniczna.
                • koloratura1 Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 21.06.09, 14:25
                  burlasino napisała:

                  > Czy cel jest "przedpłacony" czy zapłata następuje po jego
                  > osiągnięciu - nie ma to większego moralnego znaczenia. To tylko
                  > kwestia techniczna.

                  Co to takiego "cel przedpłacony"? Czy to po wolsku?
                  • burlasino Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 22.06.09, 11:26
                    koloratura1 napisała:
                    > Co to takiego "cel przedpłacony"? Czy to po wolsku?

                    Może to rzeczywiście sformułowanie niezbyt literackie (w języku
                    biznesu występuje tzw. usługa przedpłacona; samo pojęcie przedpłaty
                    to dla człowieka dorosłego chyba nic nowego), ale myślę, że
                    inteligentnym to nie przeszkadza. :)
                    • koloratura1 Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 22.06.09, 16:26
                      burlasino napisała:

                      > koloratura1 napisała:
                      > > Co to takiego "cel przedpłacony"? Czy to po wolsku?
                      >
                      > Może to rzeczywiście sformułowanie niezbyt literackie (w języku
                      > biznesu występuje tzw. usługa przedpłacona; samo pojęcie przedpłaty
                      > to dla człowieka dorosłego chyba nic nowego), ale myślę, że
                      > inteligentnym to nie przeszkadza. :)

                      Wybacz, że dopytam:
                      Takim "inteligentnym inaczej"?
                      • burlasino Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 22.06.09, 23:44
                        koloratura1 napisała:
                        > Wybacz, że dopytam:
                        > Takim "inteligentnym inaczej"?

                        Nie, takim inteligentym normalnie czyli umiejącym kojarzyć i
                        wnioskować. W tym konkretnym przypadku rozumieć znaczenie
                        przymiotnika odrzeczownikowego czyli posiadać wiedzę objętą kursem
                        szkoły średniej.
                        • koloratura1 Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 23.06.09, 09:45
                          burlasino napisała:

                          > koloratura1 napisała:
                          > > Wybacz, że dopytam:
                          > > Takim "inteligentnym inaczej"?
                          >
                          > Nie, takim inteligentym normalnie (...)

                          To się jednak różnimy w poglądach...
                          • burlasino Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 23.06.09, 13:25
                            Wiedza z zakresu szkoły średniej to nie jest kwestia poglądów.
                            • koloratura1 Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 24.06.09, 07:58
                              burlasino napisała:

                              > Wiedza z zakresu szkoły średniej to nie jest kwestia poglądów.

                              Pod warunkiem, że się wiedzy nie myli z poglądami.
                              • burlasino Re: Każdy nienormalny człowiek chcę się odwdzięcz 24.06.09, 09:26
                                koloratura1 napisała:
                                > Pod warunkiem, że się wiedzy nie myli z poglądami.

                                Dobrze, że stać Cię na autorefleksję.
      • ethebor Re: Czyli np na komuni rodzina daje łapówki 20.06.09, 10:54
        Tylko dlaczego ma pić ten koniak przed operacją? Zwiększam w ten sposób
        prawdopodobieństwo, że będzie operował pod wpływem ulubionego trunku.
        Przypominam, że koperty na weselu raczej daje się po ślubie.
        • ereta Re: Czyli np na komuni rodzina daje łapówki 20.06.09, 13:19
          ethebor napisał:

          > Tylko dlaczego ma pić ten koniak przed operacją? Zwiększam w ten
          sposób
          > prawdopodobieństwo, że będzie operował pod wpływem ulubionego
          trunku.
          > Przypominam, że koperty na weselu raczej daje się po ślubie.
          ########## Ale koniak lekarzowi daje się po leczeniu więc nie
          wypije go przed!
          • ethebor Re: Czyli np na komuni rodzina daje łapówki 20.06.09, 13:24
            Przeczytaj wątek. Chodziło o to, że te pieniądze w kopercie to taki voucher na
            koniak.

            ereta napisał:

            > ethebor napisał:
            >
            > > Tylko dlaczego ma pić ten koniak przed operacją? Zwiększam w ten
            > sposób
            > > prawdopodobieństwo, że będzie operował pod wpływem ulubionego
            > trunku.
            > > Przypominam, że koperty na weselu raczej daje się po ślubie.
            > ########## Ale koniak lekarzowi daje się po leczeniu więc nie
            > wypije go przed!
      • ereta Re: Czyli np na komuni rodzina daje łapówki 20.06.09, 13:16
        komes.online napisał:

        > idąc na wesele często daje sie koperty zamiast prezentu aby młodzi
        mogli sobie
        > kupić to co oni uważają za potrzebne, dając dwie stówy w kopercie
        lekarzowi
        > pozwalamy jemu wybrać koniak na jaki ma ochotę.
        ################## A może lekarz nielubi koniaków i wli sobie
        kupić jakiś markowy dezodorant (lub inny kosmetyk), czy też
        zwyczajnie dobrą książkę np albu. ze sztuką itp?
        • ethebor Re: Czyli np na komuni rodzina daje łapówki 20.06.09, 13:26
          Jak chcesz to w ramach wdzięczności możesz mu kupić prom kosmiczny, ale
          wdzięczność ma to do siebie, że wyrażana jest:
          1) całkowicie dobrowolnie;
          2) po zabiegu.
      • burlasino Nie wdzięczność, a D A N I N A 20.06.09, 16:34
        Pieprzycie w większości od rzeczy i sankcjonujecie w ten sposób
        korupcję, dzikie "bakszyszowe" obyczaje azjatycie, od których Polska
        nigdy się nie uwolni przy takim podejściu.
        Prawdziwa wdzięczność wyraża się w sferze emocjonalnej i moralnej,
        dla jej okazania wystarczy złożenie podziękowań, szczery uścisk
        dłoni, uśmiech, nawet pocałunek. No, może być ewntualnie dodatkowo
        kwiatek. Każde pieniądze czy nawet koniak to już nie żadna
        wdzięczność , a po prostu D A N I N A. Przez hipokryzję i dla
        zamydlenia problemu nazywana "dowodem wdzięczności".
        Lekarz pracuje za wynagrodzenie i nie robi nikomu łaski ani nie
        ponosi żadnej szczególnej zasługi; jego obowiązkiem jest leczyć
        najlepiej jak umnie i starać się wobec wszystkich pacjentów
        jednakowo.
        Ponadto jest problem wykorzystywania mienia służbowego do osiągania
        prywatnych korzyści (bo, że koniak czy 300 zł jest korzyścią
        materialną nie ma chyba wątpliwości). Gdy operator państwowej
        koparki odwali fuchę na lewo i wykopie komuś prywatnie np. oczko
        wodne za "dowód wdzięczności" to będzie go ścigał prokurator.
        Dlaczego inaczej ma być traktowany lekarz, który w państwowym
        szpitalu za państwowe pieniądze leczy dla osiągania prywatnych
        korzyści w postaci "dowodów wdzięczności"?
        Skończmny z tą hipokryzją i z tym włażeniem lekarzom bez wazeliny.
        Czy ci, którzy optują tu za "prezentami" lecą też z bombonierką do
        śmieciarza, który raczył opróżnić kontener przed ich domem?
        Zdrowie jest bardzo ważne dla każdego człowieka, ale to nie powód
        aby wobec lekarzy stosować specjalną, ulgową taryfę jeśli chodzi o
        kwalifikację zachowań korupcyjnych.
        • dr01 Re: Nie wdzięczność, a D A N I N A 20.06.09, 18:15
          powiem szczerze - w większości przypadków koniaki po leczeniu przyjmuje się
          tylko po to, by.. nie obrazić pacjenta.
          Ludzie je wciskają, a jak my się bronimy rękami i nogami to sie obrażają bez sensu
          Zwłaszcza jak nie mam kiedy ich wypic bo ciągle pracuję..
          naprawde wolę szczere "dziękuję" od najlepszej flaszki wciskanej mi przez
          umizgującego się do mnie pacjenta a zwłaszcza w sytuacji jak jest
          prawdopodobne,że on do mnie wróci.
          Potem taki pacjent który mi kiedyś coś wcisnął zaczepia mnie na korytarzu i
          myśli że wyciągnie receptę albo coś w tym rodzaju i jest święte oburzenie jak
          dowiaduje się że jednak nie.
          • katmoso Re: Nie wdzięczność, a D A N I N A 20.06.09, 19:04
            dziekuję za ten komentarz. przywraca mi wiarę w przyszłość polskiej
            służby zdrowia...
          • przemek05 Re: Gdybym mogl zaplacic lekarzowi... 20.06.09, 19:20
            ...to bym nie wciskal mu koniaku. Niedawno polecono mi lekarza,
            ktory wyleczyl mnie b.szybko z dolegliwosci, z ktorymi klinicysci
            meczyli sie bezskutecznie. Chetnie bym go wynagrodzil godziwa
            zaplata, ale okazalo sie, ze przychodnia jest panstwowa i nic z
            tego. Wcisnalem mu po zakonczeniu leczenia butelke dobrego alkoholu,
            choc sie bronil i nie chcial przyjac. Bylem jednak stanowczy,
            powiedzialem ze mam taka wewnetrzna potrzebe i nie ustapie. :-)
            Problem polega na tym, ze w "panstwowym" systemie zanika relacja
            uslugodawca - uslugobiorca. We Francji placi sie lekarzowi, a potem
            odbiera sie te pieniadze od ubezpieczyciela (najczesciej
            panstwowego). I ten system jest zdrowy.
          • burlasino Re: Nie wdzięczność, a D A N I N A 21.06.09, 09:46
            dr01 napisał:
            > powiem szczerze - w większości przypadków koniaki po leczeniu
            > przyjmuje się tylko po to, by.. nie obrazić pacjenta.
            > Ludzie je wciskają, a jak my się bronimy rękami i nogami to sie
            > obrażają bez sensu. Zwłaszcza jak nie mam kiedy ich wypic bo
            > ciągle pracuję..

            W wielu przypadkach zapewne jest tak, jak piszesz, ale to wynik
            utrwalonej chorej obyczajowości. Nie wszyscy jednak chcą ją
            zmieniać, wielu innych lekarzy toleruje ją, a nawet jest jej rada.
        • koloratura1 Re: Nie wdzięczność, a D A N I N A 21.06.09, 07:48
          burlasino napisała:

          > Prawdziwa wdzięczność wyraża się w sferze emocjonalnej i moralnej,
          > dla jej okazania wystarczy złożenie podziękowań, szczery uścisk
          > dłoni, uśmiech, nawet POCAŁUNEK (podkreśl. moje).

          WOW!


          • burlasino Re: Nie wdzięczność, a D A N I N A 21.06.09, 09:48
            No, powiedzmy, UCAŁOWANIE, aby nie budziło to skojarzeń
            erotycznych :)
            • koloratura1 Re: Nie wdzięczność, a D A N I N A 21.06.09, 14:26
              burlasino napisała:

              > No, powiedzmy, UCAŁOWANIE, aby nie budziło to skojarzeń
              > erotycznych :)

              Hmmm...
        • vipunia emocje a koperta 21.06.09, 11:17
          > Prawdziwa wdzięczność wyraża się w sferze emocjonalnej i moralnej,
          > dla jej okazania wystarczy złożenie podziękowań, szczery uścisk
          > dłoni, uśmiech, nawet pocałunek. No, może być ewntualnie dodatkowo
          > kwiatek.

          Zgadzam się :)
          Dodam, że można jeszcze napisać oficjalne podziękowanie (lub laurkę jeśli to
          dotyczy np. dziecka) i przekazać władzom szpitala lub bezpośrednio personelowi.
          Jestem za tym, aby też do wiadomości szefostwa szpitala, może wtedy będą
          doceniać "szeregowych" pracowników, konkretne pielęgniarki/położne czy lekarzy.

          Tak zamierzam też wychować swoje dziecko (dzieci). Zakładam, że skoro ja pracuję
          rzetelnie i daję z siebie to co najlepsze (nie pracuję w służbie zdrowia) i nie
          oczekuję żadnych dodatkowych gratisów, tylko zwyczajnie po ludzku fajnie by było
          czasami dostać informację zwrotną, że to co robię jest dla kogoś ważne - to inni
          też tak mogą pracować. Miło jest usłyszeć "dziękuję" lub zobaczyć łzy z
          pozytywnych emocji, co oznacza czasami więcej aniżeli "dziękuję", albo czasami
          przyjemnie przeczytać w ankietach dobre słowa na temat swojej pracy czy postawy.
          Tak staram się podchodzić do każdego - lekarz, pielęgniarka, sprzedawca w
          sklepie czy kwiaciarka, nauczyciel. Mówić po prostu DZIĘKUJĘ, a jeśli dotyczy to
          dłuższej współpracy (np. miesiąc w szpitalu, nauczyciel/wychowawca) to można to
          dziękuję wyrazić bardziej emocjonalnie. Jak ktoś nie umie sobie poradzić z
          emocjami, to niech chociaż tylko powie "dziękuję" albo po latach napisze list z
          podziękowaniami, a jak ma ich za dużo - to może zamiast laurki narysuje jakiś
          obrazek lub wyskrobie coś z drewna.

          Kupowanie prezentów lub dawanie koperty z kasą, bo "taki jest zwyczaj" lub
          "będziesz później lepiej traktowany" jest wg mnie patologią i szkoda, że tak
          wysoko postawiona kadra tego nie rozumie.
          To nie musi BYĆ NAPISANE w kodeksie - kodeks tworzą ludzie i to co będą mieć w
          głowach i w sercu stanowi korpus zasad.

          PS. Wiem, że niesłuszne osądzanie kogoś o zachowania nieetyczne to potworna
          męka. Kiedyś kogoś przedwcześnie osądziłam, mnie też kiedyś osądzono i nie
          zrozumiano. Wówczas żadna ze stron nie miała ochoty i siły się tłumaczyć, bo w
          takiej sytuacji to ma się ochotę krzyczeć "Halo! To ja, co ty wygadujesz?".
          Bardzo trudno wtedy po jakimś czasie powiedzieć przepraszam, bo i tak już
          "kwaśnej" relacji nie da się odbudować.
          To tak chciałam powiedzieć, bo czasami pochopnie wydajemy opinię, a
          "generalizowanie", że wszyscy tak robią też przyczynia się do tego, że kogoś
          możemy urazić.
    • 1_jack Czy koperta to łapówka 20.06.09, 08:47
      Koperta dana przed operacją jest łapówką, dana po opiece jest podziękowaniem.
      Wszelki socjal, również 'bezpłatna' opieka zdrowotna w szczególności płacenia
      głodowych pensji lekarzom, kreuje sytuacje dziwne i nie jednoznaczne. Prof.
      relidze, na koniec życia udało się zaszkodzić pacjentom, cba pisu załatwiło
      sprawę bo ziobro-zero potrzebował głośnego 'sukcesu'. Sukcesu nie było, a ci
      co zmarli bo operacji nie było, nie będą się skarżyć.
      • burlasino Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 16:48
        Przestań, z łaski swojej, chrzanić o tych "głodowych pensjach
        lekarzy". Obecnie lekarz ze specjalizacją otrzymuje za jeden dyżur
        na oddziale (podczas którego pracuje efektywnie 2-3 godziny, a
        resztę przegada, prześpi lub poczyta albo poogląda telewizję) 200-
        1000 zł (zależy od szpitala), a jego łączne miesięczne wynagrodzenie
        w wielu przypadkach dochodzi do 10 tys. zł. Oczywiście są też
        lekarze bez specjalizacji, pracujący w marnych przychodniach, którzy
        po odwaleniu swoich paru godzin za biurkiem zdejmują fartuch i do
        nastepnego ranka nie mają nic wspólnego z medycyną. Ci zarabiają
        proporcjonalnie do włożonego wysiłku. Jest też trochę "Judymów", ale
        i oni i fajtłapy to już mniejszość. Większość "państwa doktorostwa"
        jeździ drogimi samochodami i mieszka w eleganckich własnych domach.
        Od Caritasu ich nie dostali ani nie wygrali w Totolotka.
        • 1_jack Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 19:32
          ja pracuje w UK, nie jestem niestety lekarzem, ale tylko inżynierem pracującym
          tutaj na stanowisku technika, mam 15000 pln miesięcznie, ostatnio więcej bo kurs
          się poprawił, parę tygodni temu szukali tutaj lekarza do pracy na pół etatu na
          wiosce na północy i dawali 60000 funtów rocznie (300000pln, czyli 25000
          miesięcznie) za pół etatu. Ty zdaje się ciągle na polskiej wsi żyjesz i nie
          dotarło że polski lekarz może wyjechać i nie wrócić, ocknij się pajacyku i
          zacznij rozumieć że wiedza jest cenna i kosztuje. Lekarze w Polsce, podobnie jak
          inżynierowie są wykorzystywani przez państwo, za chwilę nie będzie miał kto was
          leczyć i nie tylko.
    • 4dagome1 Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 08:53
      iszkariota napisał:

      > Bracia K. są mistrzami w wyzwalaniu w ludziach tego co najgorsze, w tym
      > zawiści. Dr G. jest ofiarą tej patologii.
      RE>>>>>> Lecz się człowieku A co mają Kaczynscy do doktora G. Bracia K są
      siewcami dożenia do prawdy o ludziach dojacych Polske i dlatego takk niektórzy
      ich opluwaja .Nowe standardy lekarskie w kopercie to nie łapówka haha .jaki
      rząd takie standardy
      • iszkariota Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 09:03
        4dagome1 napisał:

        > RE>>>>>> Lecz się człowieku A co mają Kaczynscy do dokt
        > ora G. Bracia K są
        > siewcami dożenia do prawdy o ludziach dojacych Polske i dlatego takk niektórzy
        > ich opluwaja .Nowe standardy lekarskie w kopercie to nie łapówka haha .jaki
        > rząd takie standardy

        Idź do szkoły nauczyć się polskiej ortografii. Szkoła uczy też myślenia,
        poszerza horyzonty, pomaga zrozumieć patologie i wyzwolić się z spod ich wpływu.
        • piokuk Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 12:18
          Jesteś mistrzem świata - "z spod". Brawo!!!
          • ereta Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 13:24
            piokuk napisał:

            > Jesteś mistrzem świata - "z spod". Brawo!!!
            ########### Nie masz coś istotniejszego do powiedzenia? Ciebie nie
            zdarza się w emocjach, pośpiechu itp pomylić?
        • koloratura1 Re: Czy koperta to łapówka 21.06.09, 07:52
          iszkariota napisał:

          > Idź do szkoły nauczyć się polskiej ortografii. Szkoła uczy też myślenia,
          > poszerza horyzonty, pomaga zrozumieć patologie i wyzwolić się z spod ich wpływu.

          Ale niektórym najlepsza nawet szkoła nie pomoże...
      • zbig1113 Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 12:29
        Taa, prawda was wyzwoli. A jak prawda jest inna niż mówi prezes, tym
        gorzej dla prawdy.
    • trelemorele303 masowe łapówkarstwo 20.06.09, 08:55
      Wczoraj miało miejsce masowe łapówkarstwo;)-setki nauczycieli po
      zakończeniu roku szkolnego otrzymało kwiaty/podarunki od swoich
      podopiecznych. Proponuję, aby tym też zajęła się prokuratura, bo jak
      widać nie ma nic innego do roboty...
      • koloratura1 Re: masowe łapówkarstwo 21.06.09, 07:57
        trelemorele303 napisała:

        > Wczoraj miało miejsce masowe łapówkarstwo;)-setki nauczycieli po
        > zakończeniu roku szkolnego otrzymało kwiaty/podarunki od swoich
        > podopiecznych. Proponuję, aby tym też zajęła się prokuratura, bo jak
        > widać nie ma nic innego do roboty...

        Na początku należy pilnie określić liczbę i rodzaj kwiatków, jakie wolno
        nauczycielowi przyjąć, bez narażania się na bliski kontakt z CBA.
        • vipunia Re: masowe łapówkarstwo 21.06.09, 11:26
          > Na początku należy pilnie określić liczbę i rodzaj kwiatków, jakie wolno
          > nauczycielowi przyjąć, bez narażania się na bliski kontakt z CBA.

          Z tego co pamiętam w grę wchodzi tylko goździk - szt. 1 lub 3.
      • vipunia Re: masowe łapówkarstwo 21.06.09, 11:25
        Prowokacja słuszna :)))
        Kwiatki, laurki, maskotki - OK, ale zaczyna się wprowadzać drogie pióra, cygara
        czy inne "upominki", które przestają być już upominkami, a po prostu psują
        dzieciaki i nauczycieli.
        Pięknie wychowujemy własne dzieciaki.

        • koloratura1 Re: masowe łapówkarstwo 21.06.09, 14:31
          vipunia napisała:


          > drogie pióra, cygara
          > czy inne "upominki", które przestają być już upominkami, a po prostu psują
          > dzieciaki i nauczycieli.

          Szczególnie cygara!
          Chyba jeszcze bardziej niezdrowe niż papierosy.
          (A może się mylę i jest wręcz przeciwnie? Nie znam się...)

    • boykotka Czy koperta to łapówka 20.06.09, 09:11
      Moja mama żyje dzięki temu, że w czasie wojny, kiedy ona i jej matka
      były chore dziadek sprzedał krowę ( wtedy to był majątek !!!) i
      zawiózł je do szpitala. Życie ludzkie jest bezcenne a wina w tej
      konkretnej sprawie leży w bardzo złym systemie opieki zdrowotnej w
      Polsce. W kodeksie pracy jednym z pierwszych paragrafów jest
      zapisane, że za prace należy się godziwe wynagrodzenie.
      Pomyślcie 200zł czasami płacimy za taryfę by dojechać i wrócić z
      imprezy.
      • ethebor Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 11:06
        Domyślam się, że nie miała ubezpieczenia i po prostu zapłacono tak za szpital.
        Kodeks pracy dotyczy każdego, a większość pacjentów zarabia zdecydowanie gorzej
        niż lekarz.
        PS: Mimo bardzo dobrych zarobków taksówkami jeżdżę tylko jak naprawdę muszę.
        Ponieważ nie lubię alkoholu i często po imprezach (nie tylko moich) rozwożę
        gości swoim autem.

        boykotka napisała:

        > Moja mama żyje dzięki temu, że w czasie wojny, kiedy ona i jej matka
        > były chore dziadek sprzedał krowę ( wtedy to był majątek !!!) i
        > zawiózł je do szpitala. Życie ludzkie jest bezcenne a wina w tej
        > konkretnej sprawie leży w bardzo złym systemie opieki zdrowotnej w
        > Polsce. W kodeksie pracy jednym z pierwszych paragrafów jest
        > zapisane, że za prace należy się godziwe wynagrodzenie.
        > Pomyślcie 200zł czasami płacimy za taryfę by dojechać i wrócić z
        > imprezy.
        • boykotka Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 12:39
          ethebor napisał:

          > Domyślam się, że nie miała ubezpieczenia i po prostu zapłacono tak
          > za szpital. Kodeks pracy dotyczy każdego, a większość pacjentów
          > zarabia zdecydowanie gorzej niż lekarz.

          Wybacz, ale czy sądzisz, że sprzątacza powinna zarabiać tyle samo co
          lekarz ??? Komunizm skończył się w Polsce 4. czerwca 1989r

          > PS: Mimo bardzo dobrych zarobków taksówkami jeżdżę tylko jak
          > naprawdę muszę. Ponieważ nie lubię alkoholu i często po imprezach
          > (nie tylko moich) rozwożę gości swoim autem.

          A jaki to ma zwiazek z moim przykładem ??? Możesz sobie jeździć
          gdzie chcesz i czym chcesz tylko jaki to ma związek ze sprawą ???
          • ethebor Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 13:21
            boykotka napisała:

            > Wybacz, ale czy sądzisz, że sprzątacza powinna zarabiać tyle samo co
            > lekarz ??? Komunizm skończył się w Polsce 4. czerwca 1989r
            Jeśli sprzątaczka dobra a lekarz jest kiepski to zdecydowanie tak.
            Natomiast "wyoślając" sugerowałem, że przerzucanie problemów lekarzy z kodeksem
            pracy na osoby jeszcze mniej zarabiające jest amoralne.

            >
            > > PS: Mimo bardzo dobrych zarobków taksówkami jeżdżę tylko jak
            > > naprawdę muszę. Ponieważ nie lubię alkoholu i często po imprezach
            > > (nie tylko moich) rozwożę gości swoim autem.
            >
            > A jaki to ma związek z moim przykładem ??? Możesz sobie jeździć
            > gdzie chcesz i czym chcesz tylko jaki to ma związek ze sprawą ???
            Ma taki związek, że nie możesz prowadzić projekcji swojego rozrzutnego trybu
            życia na innych. Jeśli chcesz wyrzucać pieniądze albo przypalać nimi cygara to
            Twoja sprawa. Ja natomiast rozumiem tych co chcą szanować pieniądze swoje i innych.
            • boykotka Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 14:10
              Mój drogi
              Zanim zaczniesz osądzać cały świat poprzez pryzmat samego siebie
              zauważ, że obok są inni.
              Bo jeżeli masz do mnie jakieś uwagi, tak się składa że ja na imprezy
              chodzę piechotą lub jeżdżę rowerem :))
              • ethebor Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 16:28
                To czego wypisujesz dyrdymały w stylu:
                "Pomyślcie 200zł czasami płacimy za taryfę by dojechać i wrócić z
                imprezy."


                boykotka napisała:

                > Mój drogi
                > Zanim zaczniesz osądzać cały świat poprzez pryzmat samego siebie
                > zauważ, że obok są inni.
                > Bo jeżeli masz do mnie jakieś uwagi, tak się składa że ja na imprezy
                > chodzę piechotą lub jeżdżę rowerem :))
          • ereta Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 13:30
            boykotka napisała:

            >>>>>>>>> Komunizm skończył się w Polsce 4. czerwca 1989r
            >
            >########### "Komunizm" w Polsce nie mógł się skończyć bo go tu nie
            było, nawet się nie zaczął. To są Wasze wymysły nazwań czegoś nie
            popartego wiedzą.
        • koloratura1 Zawód jak każdy? 21.06.09, 08:21
          ethebor napisał:

          > większość pacjentów zarabia zdecydowanie gorzej
          > niż lekarz.

          Większość pacjentów:
          - nie dysponuje możliwościami intelektualnymi, które by ich predestynowały - choćby - do studiowania medycyny;
          - nie jest dość pracowita, żeby takie studia skończyć;
          - nie koniecznie chciałaby zawracać sobie głowę pracą w zawodzie, w którym jest niezbędne uczyć się (prawie do samej) emerytury;
          - nie chciałaby ryzykować, że nawet drobna pomyłka, nieostrożność, itp., grozi innym śmiercią lub kalectwem;

          ...a i to, chyba tematu nie wyczerpałam...

          Dlatego w całym cywilizowanym świecie lekarze należą do najlepiej zarabiających "pracowników najemnych" i nikt się nie dziwi, że "większość pacjentów zarabia zdecydowanie gorzej niż lekarz".
          • burlasino Re: Zawód jak każdy? 21.06.09, 10:12
            Idealizujesz lekarzy i środowisko medyczne.
            - wielu studentów medycyny nie dysponuje potencjałem intelektualnym,
            który predestynuje ich do wykonywania zawodu lekarza, a studiują na
            skutek koneksji rodzinnych, "cudów" z numeracją anonimowych testów
            egzaminacyjnych itp.
            - wielu studentów medycyny kończy studia pomimo "niedostatecznej
            pracowitości"; statystyczny rozkład pilności studentów nie różni się
            tu bynajmniej od plności studentów innych kierunków
            - koniecznośc stałego podnoszenia kwalifikacji i aktualizowania
            wiedzy nie jest bynajmniej wyłączną cechą lekarzy, dotyczy bardzo
            wielu zawodów, zwłaszcza technicznych. Ponadto wielu lekarzy nie
            uczy się wykonując rutynowo swoje czynności, niektórzy przepisują
            nawet leki, których od lat nie ma w lekospisach
            - drobna pomyłka pilota samolotu pasażerskiego lub maszynisty
            pociągu czy dróżnika grozi śmiercią lub kalectwem wielu ludzi na raz

            Owszem, tematu nie wyczerpałeś. W wielu innych aspektach porównania
            zawodu lekarskiego z innymi .. też nie uzasadniają przywilejów dla
            środowiska medycznego.
            To że w "cywilizowanym świecie" lekarze należą do najlepiej
            zarabiających wynika z faktu, iż ów "cywilizowany świat" to po
            prostu systemy demokracji burżuazyjnej, ukształtowanej pod wpływem i
            w interesie warstw sprawujących władzę - elit przemysłowych,
            prawniczych, lekarzy itp. W społeczeńństwie egalitarnym (równych
            praw i szans) zawód lekarski niczym się nie różni od innych zawodów,
            nie ma po temu żadnych ważnych powodów.
            • koloratura1 Re: Zawód jak każdy? 21.06.09, 14:38
              burlasino napisała:

              > To że w "cywilizowanym świecie" lekarze należą do najlepiej
              > zarabiających wynika z faktu, iż ów "cywilizowany świat" to po
              > prostu systemy demokracji burżuazyjnej, ukształtowanej pod wpływem i
              > w interesie warstw sprawujących władzę - elit przemysłowych,
              > prawniczych, lekarzy itp. W społeczeńństwie egalitarnym (równych
              > praw i szans) zawód lekarski niczym się nie różni od innych zawodów,
              > nie ma po temu żadnych ważnych powodów.

              Precz z burżuazyjnym punktem widzenia!
              Niech żyje demokracja socjalistyczna - wszyscy są równi, bo mają równe żołądki!
              (O kurczę, ale to już było...)
              • burlasino Re: Zawód jak każdy? 22.06.09, 11:31
                Demagogiczne szyderstwa bez merytorycznej podstawy.
                • koloratura1 Re: Zawód jak każdy? 22.06.09, 16:29
                  burlasino napisała:

                  > Demagogiczne szyderstwa bez merytorycznej podstawy.

                  Ani demagogiczne, a już na pewno nie bez "merytorycznej podstawy".
                  • burlasino Re: Zawód jak każdy? 22.06.09, 23:53
                    koloratura1 napisała:
                    > Ani demagogiczne, a już na pewno nie bez "merytorycznej podstawy".

                    Niestety i demagogiczne i bezpodstawne.
                    Pisałem jedynie o egalitaryzmie, który uczyniła ideałem Rewolucja
                    Francuska półtora wieku przed "wynalezieniem" pojęcia "demokracja
                    socjalistyczna". Także "równe żołądki" to tylko twoja instynuacja,
                    obliczona na tani poklask, a więc demagogiczna.
                    Wobec oczywistych faktów, widocznych gołym okiem w wątku, twój tupet
                    jest iście godny podziwu.
                    • koloratura1 Re: Zawód jak każdy? 23.06.09, 09:51
                      burlasino napisała:

                      > koloratura1 napisała:
                      > > Ani demagogiczne, a już na pewno nie bez "merytorycznej podstawy".
                      >
                      > Niestety i demagogiczne i bezpodstawne.

                      Pozwolisz, że pozostanę przy własnym zdaniu. Gołosłowne zapewnienia mnie nie przekonują.

                      > Pisałem jedynie o egalitaryzmie, który uczyniła ideałem Rewolucja
                      > Francuska półtora wieku przed "wynalezieniem" pojęcia "demokracja
                      > socjalistyczna".

                      I jak skończyła? (Ta rewolucja, oczywiście.)

                      > Także "równe żołądki" to tylko twoja instynuacja,
                      > obliczona na tani poklask, a więc demagogiczna.

                      Brawo! Oto "argument".

                      > Wobec oczywistych faktów, widocznych gołym okiem w wątku, twój tupet
                      > jest iście godny podziwu.

                      Nerwy puściły: zaczynają się wycieczki osobiste...

                      Co, chyba, kończy dyskusję?
                      • burlasino Re: Zawód jak każdy? 23.06.09, 13:40
                        koloratura1 napisała:
                        > Pozwolisz, że pozostanę przy własnym zdaniu. Gołosłowne
                        > zapewnienia mnie nie przekonują.

                        Nie były bynajmniej gołosłowne. Argumentacja rzeczowa nastąpiła
                        poniżej. Powtórzę; nie powoływałem się na żadną "demokrację
                        socjalistyczną ani "równe żołądki". To twoje insynuacje obliczone na
                        tani poklask, a więc demagogiczne. Ekwilibrystyka retoryczna ("i jak
                        skończyła", "oto argument" itp.) nic tu nie wnosi.

                        > Nerwy puściły: zaczynają się wycieczki osobiste...
                        > Co, chyba, kończy dyskusję?

                        Dyskusja jest wówczas, kiedy wymienia się argumenty rzeczowe. Ty
                        bardzo szybko zastępujesz je insynuacjami i pokpiwaniem. Nosi to
                        znamiona tupetu, co tylko stwierdziłem jako rekapitulację faktów.

                        • koloratura1 Re: Zawód jak każdy? 24.06.09, 08:04
                          burlasino napisała:

                          > koloratura1 napisała:
                          > > Pozwolisz, że pozostanę przy własnym zdaniu. Gołosłowne
                          > > zapewnienia mnie nie przekonują.
                          >
                          > Nie były bynajmniej gołosłowne.

                          Owszem, były.

                          > Argumentacja rzeczowa nastąpiła
                          > poniżej. Powtórzę; nie powoływałem się na żadną "demokrację
                          > socjalistyczną ani "równe żołądki". To twoje insynuacje obliczone na
                          > tani poklask, a więc demagogiczne.

                          Nie.
                          To mój wniosek, bez żadnych "obliczeń".

                          > > Nerwy puściły: zaczynają się wycieczki osobiste...
                          > > Co, chyba, kończy dyskusję?
                          >
                          > Dyskusja jest wówczas, kiedy wymienia się argumenty rzeczowe.

                          Co Ty powiesz?
                          Wycieczki osobiste też w to wchodzą?

                          • burlasino Re: Zawód jak każdy? 24.06.09, 09:33
                            koloratura1 napisała:
                            > Owszem, były.

                            Łajno, nazawane różą, nie zacznie pachnieć.

                            > Nie.
                            > To mój wniosek, bez żadnych "obliczeń".

                            Wniosek kompletnie bezsadany, wyssany z palca podobnie jak
                            insynuowane sformułowania. Tupet godny zachwytu.

                            > Wycieczki osobiste też w to wchodzą?

                            Moja "wycieczka" w stosunku do twoich demagogicznych insynuacji to
                            ledwie łaskotka, niemal pieszczota.
                            • koloratura1 Re: Zawód jak każdy? 24.06.09, 10:55
                              burlasino napisała:

                              > koloratura1 napisała: (...)

                              Poniżej mojej godności osobistej jest odpowiadać "dyskutantom", używającym wycieczek osobistych w miejsce argumentów - koniec wymiany zdań.

                              Bądź łaskaw nie odpowiadać mi, bo Twego wpisu nie będę miała szansy przeczytać : idziesz na moją "czarną listę" i - w związku z tym - odtąd nic co napiszesz, nie wyświetli się na moim komputerze.

                              • burlasino Re: Zawód jak każdy? 24.06.09, 22:00
                                Jestem niezwykle przejęty znalezieniem się na twojej "czarnej
                                liście", chyba popadnę w rozpacz. :D
                                Racz się już więcej nie ośmieszać i nie popisywać arcybezczelnosćią
                                plotąc wciąż o jakichś "wycieczkach osobistych" zamiast rzeczowych
                                argumentów. Czytelnicy nie są aż tak głupi, jak się tobie wydaje, i
                                bez trudu spostrzegą kto gubi się, usiłuje manipulować, a następnie
                                obraża się. Chowanie się za "czarną listę" to polityka strusia -
                                naiwna i nieskuteczna.
      • burlasino Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 17:02
        Nie leć, boykotka, w gumę z tym komunizmem, bo to nadużycie
        argumentacyjne i populizm.
        W kodeksie pracy nie ma nic o żadnym "godziwym" wynagrodzeniu, bo to
        określenie niezdefiniowane, a więc "niekodeksowe". Co to znaczy
        godziwe? Ile to ma być w przypadku lekarza i dlaczego właśnie tyle?
        Jest na to jakiś algorytm albo wytyczne?
        Życie rzeczywiście jest bezcenne, ale to nie ma i nie może mieć
        żadnego znaczenia dla oceny moralnych i prawnych postaw lekarzy. To
        znów banalny, "ludowy" argument. Motorniczy w tramwaju też decyduje
        o losie (czasem życiu) wielu ludzi, czemu więc jemu nie dajesz
        dowodów wdzięczności za szczęśliwie zakończony kurs?
      • gotrek Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 17:38
        > Moja mama żyje dzięki temu, że w czasie wojny, kiedy ona i jej
        matka
        > były chore dziadek sprzedał krowę ( wtedy to był majątek !!!) i
        > zawiózł je do szpitala.

        Jak rozumiem wg Ciebie, okupacja trwa, a normalne leczenie (bez
        łapówki) może mieć tylko jakaś "rasa panów", bo zwykły człowiek musi
        dorzucić.

        Gratuluję podejścia do życia i społeczeństwa. Tylko dajesz łapówki,
        czy również je przyjmujesz?
    • inny.obserwator Czy koperta to łapówka 20.06.09, 09:51
      A ten kardiochirurg to w którym krakowskim szpitalu teraz leczy?

      siłownia bydgoszcz
      • 1_jack Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 10:28
        w prywatnym, tam jest normalność, za usługę się płaci.
        • burlasino Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 17:11
          1_jack napisał:
          > w prywatnym, tam jest normalność, za usługę się płaci.

          Przestań chrzanić demagogicznie. Być może ty nie płacisz na
          ubezpieczenie zdrowotne, ale ja i większość Polaków płaci co
          miesiąc, niektórzy już przez kilkadziesiąt lat.
          • 1_jack Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 19:51
            no widzę że mam do czynienia z wyznawcą upadłej ideologii, komunizm się skończył
            bo nie działał i to społeczne lecznictwo też nie działa i nigdy nie będzie,
            uczciwy jest tylko pieniądz, oczywiście zarobiony uczciwie (i to całkiem na
            poważnie, nie mówię tu o oszustach, złodziejach itd), on jest prawdziwym
            miernikiem usługi jaką jednostka świadczy społeczeństwu. Wszystko inne jest
            oszustwem (socjalizm jest oszustwem), nie można sztucznie wyznaczać pensji
            lekarzowi (świadczącemu niezwykle wyrafinowaną usługę) na poziomie śmiesznym i
            oczekiwać że nie będzie kopert. Nie wiem jak ty, ale moja rodzina miesięcznie
            potrzebuje minimum 12, 15 tyś i to bez żadnych fanaberii, żadnych restauracji,
            hoteli, drogich ciuchów, zwykłe życie, no tak my nie korzystamy z państwowej
            służby zdrowia bo tam kolejki są kilku miesięczne, my płacimy gotówką za usługę.
            • burlasino Re: Czy koperta to łapówka 21.06.09, 10:15
              Ponieważ zaczynasz od inwektyw, nie ma sensu z tobą dyskutować.
              Wyznawaj sobie swoją "religię pieniądza" i bądź z tym szczęśliwy!
    • shroeder1970 Czy koperta to łapówka 20.06.09, 10:51
      "- Gdzie jest granica między łapówką a dowodem wdzięczności - pytała wczoraj dr. Durlika prok. Agnieszka Tyszkiewicz."

      Nooo, jeśli prokurator nie rozróżnia tak podstawowej kwestii (czyli zależenienie dokonania czynności od kasy, a nieuzaleznianie czynności od dania kasy) i pyta o to świadka, to raczej powinien przestać być prokuratorem...
      • burlasino Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 17:17
        shroeder1970 napisał:
        > Nooo, jeśli prokurator nie rozróżnia tak podstawowej kwestii
        > (czyli uzależenienie dokonania czynności od kasy, a
        > nieuzaleznianie czynności od dania kasy)

        Widzisz, to "uzależnienie" nie musi odbywać się zawsze werbalnie i
        przy pomocy nie budzących wątpliwości sformułowań. Najczęściej
        wystarczą informacje od innych pacjentów oraz spostrzeżenia własne,
        że jeśli dasz, to zostaniesz obsłużony jak człowiek, a jeśli nie
        dasz to możesz czekać latami na operację albo leżeć w przeciągu na
        korytarzu do usranej śmierci.
        • shroeder1970 Re: Czy koperta to łapówka 01.07.09, 16:34
          Łapówka (uzależnienie dokonania czynności urzędowej od gratyfikacji) polega na tym, że najpierw kasa, potem czynność. Jeśli występuje odwrotnie, to nie jest łapówka. Bo skoro czynnośc dokonana została, to nie ma za co płacić, nie ma uzaleznienia dokonania czynności od gratyfikacji. Jeśli chronologicznie jest tak: Kasa a potem czynnośc, to łapówka. Jeśli najpierw czynność potem gratyfikacja - to dowód wdzięczności.
          • spokojny.zenek Re: Czy koperta to łapówka 01.07.09, 17:35
            shroeder1970 napisał:

            > Łapówka (uzależnienie dokonania czynności urzędowej od gratyfikacji)

            Jeśli zachodzi takie uzależnienie, mamy do czynienia z typem kwalifikowanym
            łapownictwa.

            > polega na
            > tym, że najpierw kasa, potem czynność. Jeśli występuje odwrotnie, to nie jest
            łapówka.

            Interesująca propozycja, ale sprzeczna z przepisami k.k. i powszechnie
            przyjmowaną prawną definicją łapówki.

            • shroeder1970 Re: Czy koperta to łapówka 27.07.09, 01:10
              Logika nie pozwala mi na takie uznanie.
              Treść art. 228. § 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę lub takiej korzyści żąda, podlega karze [...]
              [...]
              § 4. Karze określonej w § 3 podlega także ten, kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, uzależnia wykonanie czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej.
              [...]
              Proszę teraz udowodnić, że wręczenie lekarzowi dowodu wdzięczności w postaci nawet gotówki, po operacji i wypisaniu pacjenta do domu, pozostaje "w związku" z pełnieniem funkcji publicznej.
              Nikt nic nie uzależniał, nikt do nieczego nie namawiał, nikt nikomu nie obiecywał, lekarz (czy inny urzędnik) zrobił w sposób należyty to, co do niego należało, a po wszystkim ni z gruchy ni z pietruchy z wdzięczości pacjent po odebraniu go kostusze daje doktorowi darowiznę. Gdzie tu jest to "w związku z pełnieniem funkcji publicznych"?
              W trakcie "związku z pełnieniem" nie było nic. Dopiero po wypełnieniu funkcji publicznej pojawiło się coś.
    • andy39 Czy koperta to łapówka 20.06.09, 12:19
      Zgadzam się, że po operacji koperta jest podziękowaniem za usługę, jak w
      restauracji dla kelnera, tylko kilkakrotnie wyższa. A może wprowadzić
      oficjalny "nalecznik - napiwek" dla lekarzy i pielęgniarek. Co Wy na to? Można
      też inaczej nazwać.
      • golfstrom Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 13:44
        Różnica między łapówką a dowodem wdzięczności jest bardzo prosta.

        Wystarczającym dowodem wdzięczności powinna być wsadzona do koperty
        okolicznościowa kartka z adnotacją "Dziękuję". Jeśli nie jest
        wystarczającym dowodem wdzięczności, mamy do czynienia z łapówką, a
        w zasadzie z jej wymuszaniem.
      • menuet1 Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 15:41
        Jestes matoł ! Zaden lekarz napiwku [nalecznika] napewno nie
        przyjmie! Prezent to prezent ! Spróbuj to inaczej przedstawic komus
        bliskiemu ! Tygodniowy siniak jak w banku!
      • jkredman a co z podziękowaniem dla sędziego 20.06.09, 18:24
        i tego z Sądu Karnego za to że nie skazał albo wymierzył najniższy wymiar kary,
        i cywilisty za oczekiwanie przez stronę rozstrzygnięcie i tego piłkarskiego za
        niewypaczony /podług naszej oceny/ wynik meczu
    • sarego22m4 Czy koperta to łapówka 20.06.09, 13:03
      Tak, niezależnie od tego czy przed czy po operacji.
      Trzeba pamiętać o tym ,że po operacji pacjent w dalszym ciągu
      powinien być pod kontrolą lekarza. Może wymagać konsultacji i
      pomocy, a jak "nie da", to...............
      Wiem to z własnego doświadczenia, a nie z teorii.
      • 4g63 Re: Czy koperta to łapówka 20.06.09, 14:41
        no właśnie, może niech się wypowiedzą ci co mają praktykę i doświadczenie sqrwysyństwa lekarzy, ja też miałem przyjemność spotkać się z bardzo dziwnym zjawiskiem w przychodni państwowej, które zawsze omijam i omijałem szerokim łukiem.
        na tym forum wypowiada się wielu obrońców dr g, ale cóż oni mogą wiedzieć? mogą sobie jedynie teoretyzować, a takie coś daje duże pole do manipulacji i propagandy, może jak już w praktyce coś poznacie to wtedy coś piszcie a nie wyimaginowane bezmyślne twory.. byle tylko obronić nieskazitelnego doktorka
      • koloratura1 Re: Czy koperta to łapówka 21.06.09, 08:31
        sarego22m4 napisała:

        > po operacji pacjent w dalszym ciągu
        > powinien być pod kontrolą lekarza. Może wymagać konsultacji i
        > pomocy, a jak "nie da", to...............
        > Wiem to z własnego doświadczenia, a nie z teorii.

        Współczuję Ci.

        Szczęśliwie, pacjenci dra G., jak wynika z zeznań, takich doświadczeń nie mieli...
    • lilipz Czy koperta to łapówka 20.06.09, 13:31
      Widzialam w tv te stosy wiecznych pior, liczne zegarki i polki z
      alkoholem i naprawde nie wyobrazam sobie zeby to byly lapowki,-czy
      ktos wierzy w to ze slynny lekarz uzaleznialby wykonanie zabiegu od
      otrzymania kompletu pior wiecznych, albo np. handlowal nimi na
      bazarze lub wykorzystal jakkolwiek ta ilosc alkoholu na ktory Go
      napewno latwo stac z wlasnej kieszeni, bo coz mozna zrobic z ta
      iloscia "lapowek". To byly poprostu dosc typowe prezenty od licznych
      wdziecznych pacjentow dawane z potrzeby serca a przyjmowane by nie
      urazic ich uczuc i nie pozbawic poczucia ze jakos wyrazili swa
      wdziecznosc choc oczywiscie-spojrzmy na to trzezwo- niewspolmiernie
      skromnie w stosunku do uratowanego zycia. Nalezaloby pomyslec nim
      sie kogos niszczy a w wypadku dr.G. byla to jawna intryga i
      niesprawiedliwosc. Rowniez nalezaloby pomyslec nim sie uniemozliwi
      ludziom okazywanie normalnej wdziecznosci przy pomocy symbolu bo
      przeciez nie czegos co rownowazy zasluge lekarza.
    • talking_head Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z mózgu 20.06.09, 13:55
      cały artykuł jest majsterszykiem manipulacji.
      Nby napisano, między wierszami, że dr garlicki ma postawione
      kilkadziesiat zarzutów prokuratorskich ale cały artykuł to jedna
      wielka mowa obrończa prof. Durlika.
      Ja nie wiem jak było na prawdę, ale mayślę, że za zarzutami stoją
      zeznania pokrzywdzonych lub ich rodzin. Tutaj autor w ogóle się do
      nich nie odnosi, bagatelizuje ten fakt. Przecież nikt nie oskarżałby
      lekarza za tzw "dowody wdzięczności", trzeba by wówczas wyaresztować
      pół Polski, tych dajacych i tych biorących.
      Poczekajmy spokojnie na zeznania wszystkich stron a nie urabiajmy
      opinii. o że ktoś jest wybitnym chirurgiem nie oznacza że musi być
      jednoczesnie porządnym człowiekiem. Sam widziałem jekie tłumy walą
      do prywatnego gabinetu szefa jednej z klinik centrum onkologii
      świerzo po wypuszczeniu go, za ogromną kaucją, z aresztu. też ma
      oskarżenie o łapówkarstwo. wszystkiemu jest winien bolszewicki
      system tzw "służby" zdrowia. Żeby dostac się na wizytę w Centrum
      Onkologii trzeba przejść drogę przez piekło i poczekać parę tygodni
      lub miesięcy, a rak zżera organizm. nic dziwnego że ludzie szukają
      tzw "dojść" a lekarze sa tylko ludźmi. Trzeba wszystko sprywatyzować
      zostawić ludziom forsę w ich kieszeniach i skończą się łapówki.
      • epifit Obiektywizm socjalistyczny 20.06.09, 15:26
        Tak wygląda tzw. obiektywizm socjalistyczny. Skoro można dać koniak
        to dlaczego nie kopertę. A jak wiadomo zgodnie z teorią GW koniak
        każdemu sie nalezy jak psu kiełbasa. Pozostaje tylko kwestia
        chronologii . Proponuje aby w gabinetach wywieszać następujące
        ogłoszenie "Łapówki przyjmujemy po zabiegu - kto nie da
        zapamiętamy". Wtedy wszystko już będzie jasne i bezkarne. Sprawa
        doktora G. skończy się jak zwykle kolejną kompromitacją nieudolnej
        prokuratury. Albowiem korupcję należy "wypalać gorącym żelazem -
        (cyt, Jacka Kuronia) pod warunkiem ,że nie dotyczy tzw
        establishmentu. Łapówki biorą policjanci z drogówki ,urzędnicy ,
        (prokuratorzy rzecz jasna)czyli tzw plebs ale nie szanowani
        lekarze -oni co najwyżej przyjmują "koperty" ,"dowody
        wdzięczności " ,"prezenty" itp.
        Tak trzymać GW!! Jacek Kuroń byłby z was dumny !!!
      • koloratura1 Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 21.06.09, 08:49
        talking_head napisał:

        > cały artykuł jest majsterszykiem manipulacji.
        > Nby napisano, między wierszami, że dr garlicki ma postawione
        > kilkadziesiat zarzutów prokuratorskich ale cały artykuł to jedna
        > wielka mowa obrończa prof. Durlika.

        Artykuł jest informacją nt. co zeznał prof. Durlik.
        Autor artykułu nie jest winien, że profesor wygłosił "mowę obrończą".

        > Ja nie wiem jak było na prawdę, ale mayślę, że za zarzutami stoją
        > zeznania pokrzywdzonych lub ich rodzin.

        Nie koniecznie; raczej - działających "na polecenie" oficerów CBA.

        > Tutaj autor w ogóle się do
        > nich nie odnosi, bagatelizuje ten fakt.

        W innych publikacjach było o tym, że takich "faktów", jakich szukasz, po prostu nie było.

        > Przecież nikt nie oskarżałby
        > lekarza za tzw "dowody wdzięczności", trzeba by wówczas wyaresztować
        > pół Polski, tych dajacych i tych biorących.
        > Poczekajmy spokojnie na zeznania wszystkich stron a nie urabiajmy
        > opinii.

        A kto i jak, niby, "urabia opinię"? Obiektywną informacją o zeznaniach istotnego świadka?

        > że ktoś jest wybitnym chirurgiem nie oznacza że musi być
        > jednoczesnie porządnym człowiekiem.
        > Sam widziałem jekie tłumy walą
        > do prywatnego gabinetu szefa jednej z klinik centrum onkologii
        > świerzo po wypuszczeniu go, za ogromną kaucją, z aresztu. też ma
        > oskarżenie o łapówkarstwo.

        Może pacjentom zależy na tym, żeby ich leczył znakomity lekarz?
        Mniej dla nich istotne, czy jest to "porządny człowiek"...

        • burlasino Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 21.06.09, 10:32
          koloratura1 napisała:
          > Artykuł jest informacją nt. co zeznał prof. Durlik.
          > Autor artykułu nie jest winien, że profesor wygłosił "mowę
          > obrończą".

          Informacja może ograniczyć się do stwierdzenia, że "zeznając przed
          sadem jako świadek, prof. Durlik wygłosił de facto mowę obrończą
          wobec dr. G.", a może też cytować tę mowę w całości. Wybór rodzaju
          informacji zależy od intencji wydawcy lub redaktora, nie decyduje o
          tym "rzut monetą".

          > > Ja nie wiem jak było na prawdę, ale mayślę, że za zarzutami
          > > stoją zeznania pokrzywdzonych lub ich rodzin.

          > Nie koniecznie; raczej - działających "na polecenie" oficerów CBA.

          Też niekoniecznie. Naturalnym jest raczej domniemanie talking_head.
          Działanie "na polecenie oficerów CBA" to już przestępstwo, które
          trzeba udowodnić aby tak twierdzić. A przynajmniej uprawdopodobnić
          aby tak sugerować. Oczywiście, nie jest to wykluczone.

          > A kto i jak, niby, "urabia opinię"? Obiektywną informacją o
          > zeznaniach istotnego świadka?

          Na ile świadek ten jest "istotny" - oceni sąd. A czy informacja
          jest "obiektywna" czy intencjonalna - vide wyżej.

          > Może pacjentom zależy na tym, żeby ich leczył znakomity lekarz?
          > Mniej dla nich istotne, czy jest to "porządny człowiek"...

          Nie wiem czy zaprezentowany tu relatywizm moralny nie jest zbyt
          daleko posunięty.
          • koloratura1 Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 21.06.09, 15:09
            burlasino napisała:

            > Informacja może ograniczyć się do stwierdzenia, że "zeznając przed
            > sadem jako świadek, prof. Durlik wygłosił de facto mowę obrończą
            > wobec dr. G.", a może też cytować tę mowę w całości. Wybór rodzaju
            > informacji zależy od intencji wydawcy lub redaktora, nie decyduje o
            > tym "rzut monetą".

            Dokładnie.
            Należy jeszcze pamiętać, że Gazeta dość obszernie relacjonuje ten proces, a
            informacja nt. zeznań prof.Durlika nie była jakąś informacją odosobnioną.

            > > > Ja nie wiem jak było na prawdę, ale mayślę, że za zarzutami
            > > > stoją zeznania pokrzywdzonych lub ich rodzin.
            >
            > > Nie koniecznie; raczej - działających "na polecenie" oficerów CBA.
            >
            > Też niekoniecznie. Naturalnym jest raczej domniemanie talking_head.

            We wcześniejszych sprawozdaniach informowano, co wyprawiali owi oficerowie:
            przejmowali karty pacjentów, zastraszali potencjalnych świadków, itp., itd.
            (Zajrzyj do wcześniejszych informacji z procesu - różnych gazet.)
            Oczywiście, że o wszystkim zadecyduje sąd, ale w świetle dotychczasowych
            informacji z procesu, "domniemanie talking head" do mnie nie przemawia.

            > Działanie "na polecenie oficerów CBA" to już przestępstwo, które
            > trzeba udowodnić aby tak twierdzić. A przynajmniej uprawdopodobnić
            > aby tak sugerować. Oczywiście, nie jest to wykluczone.

            Mam nadzieję, że i tym się sąd zajmie.

            > Na ile świadek ten jest "istotny" - oceni sąd.

            Naturalnie.
            Choć wątpię, żeby mało istotnemu świadkowi sąd poświęcał aż tyle czasu.

            > A czy informacja
            > jest "obiektywna" czy intencjonalna - vide wyżej.

            Nie koniecznie.
            Gdyby informacja była oszukańcza, już by się odezwały liczne głosy ją prostujące.
            Słyszałeś coś takiego?

            Choć, naturalnie, wolno Ci żyć w stałym przeświadczeniu, że "prasa kłamie".

            > > Może pacjentom zależy na tym, żeby ich leczył znakomity lekarz?
            > > Mniej dla nich istotne, czy jest to "porządny człowiek"...

            > Nie wiem czy zaprezentowany tu relatywizm moralny nie jest zbyt
            > daleko posunięty.

            Naprawdę - chory, zwłaszcza bardzo ciężko - udałbyś się raczej do lekarza
            kryształowego moralnie, co do którego fachowości miałbyś mieszane uczucia, niż -
            do prawie cudotwórcy w swoim fachu, który - na przykład - bije żonę?

            Bo ja - nie.
            Choć zdecydowanie nie popieram bicia żon.
            • burlasino Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 22.06.09, 11:56
              koloratura1 napisała:

              > > wobec dr. G.", a może też cytować tę mowę w całości. Wybór
              > > rodzaju informacji zależy od intencji wydawcy lub redaktora,

              > Dokładnie.

              Potwierdzasz zatem, że intencją GW jest obrona dr.G?

              > > Na ile świadek ten jest "istotny" - oceni sąd.

              > Naturalnie. Choć wątpię, żeby mało istotnemu świadkowi sąd
              > poświęcał aż tyle czasu.

              Przed przesłuchaniem świadka sąd nie może wiedzieć na ile jego
              zeznania okażą się istotne i ile czasu należy mu poświęcić. Słucha
              się z regułu wszystkiego, co świadek ma do powiedzenia, a potem
              ocenia. To chyba logiczne.

              > > A czy informacja jest "obiektywna" czy intencjonalna - vide
              wyżej.

              > Nie koniecznie. Gdyby informacja była oszukańcza, już by się
              > odezwały liczne głosy ją prostujące. Słyszałeś coś takiego? Choć,
              > naturalnie, wolno Ci żyć w stałym przeświadczeniu, że "prasa
              > kłamie".

              Skąd te ciągotki manipulanckie? Nie sugerowałem, że informacja
              jest "oszukańcza", ale że publikowanie całej "mowy obrończej",
              zamiast krótkiej informacji o charakterze zeznań prof.Durlika,
              świadczy o INTENCJONALNOŚCI tej publikacji. Mówiąc jaśniej, że GW
              przyłącza się w ten sposób do obrony dr.G.
              Twoje kpinki (w zakończeniu akapitu) są więc całkowicie
              bezpodstawne. Za to moja uwaga będzie zasadna (jeśli już wymienać
              złośliwości: "niekoniecznie" pisze się łącznie!

              > Naprawdę - chory, zwłaszcza bardzo ciężko - udałbyś się raczej do
              > lekarza kryształowego moralnie, co do którego fachowości miałbyś
              > mieszane uczucia, niż do prawie cudotwórcy w swoim fachu, który -
              > na przykład - bije żonę? Bo ja - nie.

              Sofistyka, ale skomentuję.
              Do wykonywania zawodu lekarza nie wystarczą kwalifikacje medyczno-
              techniczne, niezbędne są też kwalifikacje moralne (chćby właśnie po
              to aby pacjent miał pewność, że "doktor" go nie uśmierci na stole,
              bo nie będzie miał interesu w jego ratowaniu). Tak jest zresztą nie
              tylko w zawodzie lekarza, ale i wielu innych (np. celnik
              oprócz "nosa" do wykrywania skrytek przemytniczych musi też być
              uczciwy, a dróżnik nie pić w pracy kiedy ma opuszczać szlaban).
              Lekarz, który bije żonę (żeby trzymać się twojego przykąłdu)
              powinien zostać skazany sądownie i - jako karany za przestępstwo
              przeciwko zdrowiu i życiu - pozbawiony (przynajmniej czasowo) prawa
              wykonywnia zawodu lekarskiego.
              I wówczas, rzeczywiście, mógłby posługiwać się już tylko
              tytułem "cudotwórcy", bo lekarskim nie!
              Pogratulować trafnego wyboru!
              • koloratura1 Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 22.06.09, 16:58
                burlasino napisała:

                > Potwierdzasz zatem, że intencją GW jest obrona dr.G?

                W żadnym wypadku;jest to OBIEKTYWNA relacja z kolejnego dnia procesu.

                > publikowanie całej "mowy obrończej",
                > zamiast krótkiej informacji o charakterze zeznań prof.Durlika,
                > świadczy o INTENCJONALNOŚCI tej publikacji.

                Bzdura. Znasz coś bardziej obiektywnego niż publikacja całości?

                > Mówiąc jaśniej, że GW
                > przyłącza się w ten sposób do obrony dr.G.

                Bo obiektywnie publikuje wszystko jak leci, nie manipulując skrótami?
                Ciekawość...

                > > Naprawdę - chory, zwłaszcza bardzo ciężko - udałbyś się raczej do
                > > lekarza kryształowego moralnie, co do którego fachowości miałbyś
                > > mieszane uczucia, niż do prawie cudotwórcy w swoim fachu, który -
                > > na przykład - bije żonę? Bo ja - nie.
                >
                > Sofistyka, ale skomentuję.

                Wolnego, dlaczego "sofistyka"
                Proste pytanie.

                > Do wykonywania zawodu lekarza nie wystarczą kwalifikacje medyczno-
                > techniczne,

                Jak dla mnie - wystarczą, jeśli łączą się z uczciwą pracą; w czym łatwo się rozeznać po WYNIKACH,jakie lekarz osiąga).

                • burlasino Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 23.06.09, 00:13
                  koloratura1 napisała:
                  > W żadnym wypadku;jest to OBIEKTYWNA relacja z kolejnego dnia
                  > procesu.

                  Przyjmijmy, że faktycznie nie rozumiesz o co chodzi, więc powtórzę
                  jeszcze raz: obiektywizm informacji nie jest sprzeczny z jej
                  intencjonalnością. Informacja lapidarna też może być w pełni
                  obiektywna. Redakcja zamieszczając jedną lub drugą kieruje się
                  jakimiś przesłankami, realizuje jakiś cel (zgodny z jej polityką
                  redakcyjną). Zamieszczając pełną "mowę obrończą" upowszechnia
                  argumenty obrony, a więc działa perswazyjnie na czytelników, wśród
                  których ugruntowuje przekonanie o niewinności bronionego.

                  > Bzdura. Znasz coś bardziej obiektywnego niż publikacja całości?

                  Po raz trzeci (skoro dwukrotne objaśnienie nie dociera). Nie
                  kwestionuję obiektywizmu, a zwracam uwagę na intencjonalność tej
                  publikacji, która - ze względu na treść - jest wspieraniem obrony
                  oskarżonego. Informacja lapidarna, równie obiektywna, oznaczałaby
                  także intencję, tyle, że przeciwną.

                  > Bo obiektywnie publikuje wszystko jak leci, nie manipulując
                  > skrótami?

                  "Manipulowanie skrótami" to zarzut bezpodstawny.
                  Informacja "prezydent złamał nogę na nartach" jest równie prawdziwa
                  jak sążnisty opis wypadku i nie oznacza żadnej manipulacji. Nadaje
                  tylko inną rangę sprawie.

                  > Wolnego, dlaczego "sofistyka"

                  Dlatego, że błędne założenie prowadzi do błędnych wniosków. Polecam
                  encyklopedie i leksykony zamiast dopytywania się na forum.

                  > > Do wykonywania zawodu lekarza nie wystarczą kwalifikacje
                  > medyczno-techniczne,

                  > Jak dla mnie - wystarczą,

                  Na szczęście nie Ty decydujesz o tym w sposób wiążący, a sądy
                  powszechne oraz izby lekarskie, które zobowiązane są stosować mniej
                  nonszalanckie podejście.
                  • koloratura1 Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 23.06.09, 10:00
                    burlasino napisała:

                    > koloratura1 napisała:
                    > > W żadnym wypadku;jest to OBIEKTYWNA relacja z kolejnego dnia
                    > > procesu.
                    >
                    > Przyjmijmy, że faktycznie nie rozumiesz o co chodzi,

                    Rozumiem doskonale: obiektywna relacja - bez skrótów, przeinaczeń, itp., jest OBIEKTYWNĄ RELACJĄ.
                    Nieważne, jakbyś wykręcał kota ogonem - patrz - ciąg dalszy Twego "filozoficznego elaboratu".









                    • burlasino Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 23.06.09, 13:52
                      koloratura1 napisała:
                      > Rozumiem doskonale: obiektywna relacja - bez skrótów, przeinaczeń,
                      > itp., jest OBIEKTYWNĄ RELACJĄ. Nieważne, jakbyś wykręcał kota
                      > ogonem - patrz - ciąg dalszy Twego "filozoficznego elaboratu".

                      "Przeinaczenia", "wykręcanie kota ogonem" i "filozoficzny elaborat"
                      w stosunku do prostego, logicznego objaśnienia, opartego na
                      podstawach wiedzy i języka - oto potęga twoich zdolności
                      polemicznych. Tylko pogratulować!
            • burlasino Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 22.06.09, 12:08
              A tak na marginesie: wiesz co, koloratura1, kiedyś miałem Cię za
              człowieka światłego, postępowego i obiektywnego. I nawet zaznaczyłem
              sobie twój nick "na zielono" jako "przyjazny". I jakkolwiek zdania
              jeszcze gruntownie nie zmieniłem, to jednak coś mi się zdaje, że w
              tej konkretnej sprawie "wajcha" Ci się nieco przestawiła, albo
              jesteś jakoś zaangażowany emocjonalnie po stronie środowiska
              medycznego i nie potrafisz uwolnić się od tego. Mam jednak nadzieję,
              ze to dolegliwość przejściowa i minie jak katar.
              • koloratura1 Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 22.06.09, 17:03
                burlasino napisała:

                > A tak na marginesie: wiesz co, koloratura1, kiedyś miałem Cię za
                > człowieka światłego, (...)

                Wiesz co - guzik mnie to obchodzi. (Sorry).

                Mogę zaspokoić Twoją ciekawość, odnośnie moich "kontaktów medycznych": czasami bywam pacjentką.
                • burlasino Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 23.06.09, 00:27
                  koloratura1 napisała:

                  > burlasino napisała:
                  > > A tak na marginesie: wiesz co, koloratura1, kiedyś miałem Cię za
                  > > człowieka światłego, (...)

                  > Wiesz co - guzik mnie to obchodzi. (Sorry).

                  Dobre mniemanie o sobie to już pół sukcesu!

                  > Mogę zaspokoić Twoją ciekawość, odnośnie moich "kontaktów
                  > medycznych": czasami bywam pacjentką.

                  Szukam, szukam i nie mogę znaleźć w swoim tekście zacytowanego
                  sfromułowania "kontakty medyczne". Pisałem o zaangażowaniu
                  emocjonalnym, które nie jest tożsame z "kontaktami", może wynikać
                  np. z poglądów politycznych.
                  Nie wykazywałem też bynajmniej żadnego zaciekawienia twoją osobą,
                  choć może to mój błąd. :)
                  Pozdrowienia.
                  • koloratura1 Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 23.06.09, 10:14
                    burlasino napisała:

                    > Dobre mniemanie o sobie to już pół sukcesu!

                    W moim przypadku - CAŁY!
                    Przyzwyczaiłam się...

                    > Pisałem o zaangażowaniu
                    > emocjonalnym, które nie jest tożsame z "kontaktami", może wynikać
                    > np. z poglądów politycznych.

                    "Zaangażowanie emocjonalne", tj. wyrażanie zniesmaczenia dla "gnoj..." człowieka, któremu jeszcze nikt niczego nie udowodnił, chyba - faktycznie - "wynika z poglądów politycznych", a raczej - jedno z drugim idzie w parze.
                    Osobnicy o pewnych poglądach politycznych koncertowo potrafią "gno..." innych.

                    > Nie wykazywałem też bynajmniej żadnego zaciekawienia twoją osobą,

                    Widać odniosłam mylne wrażenie, przepraszam.

                    > choć może to mój błąd. :)

                    Ależ w żadnym wypadku!

                    Choć - jeśli mam być szczera - Twoje, hmmm..., ewentualne zainteresowanie (bądź jego brak) zwisa mi i powiewa. Wybacz...


                    • burlasino Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 23.06.09, 18:19
                      > > burlasino napisała:
                      > > Dobre mniemanie o sobie to już pół sukcesu!

                      > koloratura1 napisała:
                      > W moim przypadku - CAŁY!

                      No, to raczej umiarkowanych rozmiarów.

                      > Przyzwyczaiłam się...

                      Jak się nie ma, co się lubi ...

                      > "Zaangażowanie emocjonalne", tj. wyrażanie zniesmaczenia
                      > dla "gnoj..." człowieka, któremu jeszcze nikt niczego nie
                      > udowodnił, chyba - faktycznie - "wynika z poglądów politycznych"

                      Miałem na myśli poglądy sankcjonujące przynależność środowiska
                      lekarskiego do elity ekonomicznej, która musi dobrze zarabiać i może
                      to osiągać w każdy sposób (jak przystało na nietykalnych). To w
                      wyniku dominacji sił politycznych, wyznających takie poglądy,
                      obracający tysiącami złotych (np. 20 pacjentów po 100 zł) lekarz
                      nie musi używać kasy fiskalnej, a kioskarz - sprzedając zapałki za
                      10 gr - musi!
                      Co się zaś tyczy "nikt niczego nie udowodnił", to sprawa wygląda
                      nieco inaczej. Dra G. jeszcze NIKT PRAWOMOCNIE NIE SKAZAŁ, jednak
                      przedstawiono mu już kilkadziesiąt zarzutów korupcyjnych popartych
                      tzw. twardymi dowodami. Inaczej prokuratura nie mogłaby skierować
                      aktu oskarżenia do sądu. Jak sąd oceni te dowody - nie wiadomo,
                      niemniej jest mało prawdopodobne aby wszystkie gremialnie odrzucił,
                      a lekarza uniewinnił.

                      > Osobnicy o pewnych poglądach politycznych koncertowo
                      > potrafią "gno..." innych.

                      "Gnojenie" przeciwników czyli nienawiść, małostkowość, mściwość itd
                      nie są bynajmnej przypisane do żadnych pogladów politycznych, a do
                      osobowości czyli charakteru oraz obyczajowości. To nasza własna
                      niedoskonałość każe nam widzieć źdźbło w cudzym oku, najczęściej u
                      przeciwników.

                      > Twoje, hmmm..., ewentualne zainteresowanie (bądź jego brak) zwisa
                      > mi i powiewa.

                      Jak na damę to bardzo wyszukane oświadczenie. Cóż, jaka dama - takie
                      oświadczenia.
                      • koloratura1 Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 24.06.09, 08:23
                        burlasino napisała:

                        > Jak się nie ma, co się lubi ...

                        Smutne, jeżeli ktoś nie odróżnia ironii od wypowiedzi serio...


                        > Miałem na myśli poglądy sankcjonujące przynależność środowiska
                        > lekarskiego do elity ekonomicznej

                        Żebyś nie wiem co wymyślił, i tak tego faktu nie zmienisz.

                        > lekarz
                        > nie musi używać kasy fiskalnej, a kioskarz - sprzedając zapałki za
                        > 10 gr - musi!

                        Moim zdaniem, obaj powinni.

                        > Co się zaś tyczy "nikt niczego nie udowodnił", to sprawa wygląda
                        > nieco inaczej. Dra G. jeszcze NIKT PRAWOMOCNIE NIE SKAZAŁ,
                        > jednak
                        > przedstawiono mu już kilkadziesiąt zarzutów korupcyjnych popartych
                        > tzw. twardymi dowodami. Inaczej prokuratura nie mogłaby skierować
                        > aktu oskarżenia do sądu. Jak sąd oceni te dowody - nie wiadomo,
                        > niemniej jest mało prawdopodobne aby wszystkie gremialnie odrzucił,
                        > a lekarza uniewinnił.

                        Powtarzam: NIKT NICZEGO NIE UDOWODNIŁ.

                        Twoje wyobrażenia o "tzw, twardych dowodach" tudzież przypuszczenia, iż "jest mało prawdopodobne ... a lekarza uniewinnił" wciąż są - co najwyżej - w sferze Twoich pobożnych życzeń.

                        > > Osobnicy o pewnych poglądach politycznych koncertowo
                        > > potrafią "gno..." innych.
                        >
                        > "Gnojenie" przeciwników czyli nienawiść, małostkowość, mściwość itd
                        > nie są bynajmnej przypisane do żadnych pogladów politycznych,

                        Teoretycznie - prawda, w praktyce tak się składa (wynika to z moich obserwacji), że - powtórzę - osobnicy o pewnych poglądach politycznych koncertowo potrafią "gno..." innych.


                        > > Twoje, hmmm..., ewentualne zainteresowanie (bądź jego brak) zwisa
                        > > mi i powiewa.
                        >
                        > Jak na damę to bardzo wyszukane oświadczenie. Cóż, jaka dama - takie
                        > oświadczenia.

                        Dama, nie-dama, ale musisz przyznać: potrafię ograniczyć się do argumentów, nie chwytając wycieczek osobistych.
                        Czego i Tobie życzę.
                        • burlasino Re: Jak zwykle w GWno Prawdzie, robienie wody z m 24.06.09, 10:40
                          koloratura1 napisała:
                          > Smutne, jeżeli ktoś nie odróżnia ironii od wypowiedzi serio...

                          Jeszcze smutniejsze, gdy ktoś nie rozumie ironii jako takiej.

                          > > Miałem na myśli poglądy sankcjonujące przynależność środowiska
                          > > lekarskiego do elity ekonomicznej

                          > Żebyś nie wiem co wymyślił, i tak tego faktu nie zmienisz.

                          Istotnie, cudownej pałeczki, za dotknięciem której świat stałby się
                          bardziej sprawiedliwy - nie ma. Można jednak działać na rzecz
                          stworzenia uczciwych, równych warunków jak choćby kasy fiskalne dla
                          wszystkich prowadzących działalność gospodarczą, co - przynajmniej
                          częściowo ograniczyłoby lewe, nieopodatkowane dochody lekarzy.

                          > Powtarzam: NIKT NICZEGO NIE UDOWODNIŁ.

                          To jest kwestia semantyczna, której łatwo uniknąć precyzując
                          sformułowania. Prokuratura - oficjalny, państwowy organ ścigania
                          przedstawiła dowody, więc one istnieją czyli czegoś dowodzą, a więc -
                          zdaniem prokuratury - przestępstwa są udowodnione. Weryfikacją tych
                          dowodów jest orzeczenie sądu, które - nawet w przypadku uznania
                          dowodów przez sąd - nie zawsze oznacza wyrok skazujący, bo sąd może
                          np. warunkowo umorzyć postępowanie lub odstąpić od wymierzenia kary.
                          Jakie więc przyjąć kryterium, które uzasadniałoby użycie słowa:
                          udowodnił lub nie udowodnił? Znacznie bardziej precyzyjne jest więc:
                          skazany prawomocnie lub NIKT NIE SKAZAŁ PRAWOMOCNIE, bo nie stwarza
                          to żadnych watpliwości i nie daje pola do sporów czy przekomarzanek.
                          UDOWODNIŁ czy NIE UDOWODNIŁ jest względne, niejednoznaczne, zależne
                          od punktu widzenia.
                          Chyba, że chodzi o to aby się trochę podroczyć ...

                          Nie mam żadnego wyobrażenia o "twardych dowodach", intrygujące więc
                          skąd Ty owo "moje" wyobrażenie znasz? Nie mam też żadnego stosunku
                          emocjonalnego do dra G., a więc i "pobożnych życzeń" w tej kwestii.
                          To tylko doświadczenie życiowe i statystyka nasuwają mi
                          przypuszczenie, że wobec kilkudziesięciu zarzutów, popartych
                          dowodami rzeczowymi w postaci filmów, nagrań, przedmiotów i zeznań
                          świadków, trudno spodziewać się uniewinnienia oskarżonego.
                          Oczywiście, niczego nie przesądzam, ale oceniam prawdopodobieństwo
                          jako minimalne.

                          > (...) powtórzę - osobnicy o pewnych poglądach politycznych
                          > koncertowo potrafią "gno..." innych.

                          Niestety, o innych poglądach (niż owe "pewne") - też.

                          (Vide Cimoszewicz, którego - jako kandydata na Prezydenta RP -
                          "zgnoił", wymyślając i kreujac brudną intrygę z fałszywym
                          oświadczeniem, niejaki Konstatnty Miodowicz - poseł "praworządnej"
                          PO)

                          > Dama, nie-dama, ale musisz przyznać: potrafię ograniczyć się do
                          > argumentów, nie chwytając wycieczek osobistych. Czego i Tobie
                          > życzę.

                          Łaskawa Pani,
                          chciałbym być koncyliacyjny, ale nie dajesz mi szans.
                          Już kilka razy powtórzyłaś zarzut „wycieczek osobistych” w oparciu o
                          jedno błahe stwierdzenie , że „Wobec oczywistych faktów, widocznych
                          gołym okiem w wątku, twój tupet jest iście godny podziwu.”
                          Sama tymczasem manipulujesz jak – nie przymierzając – fachowcy od
                          dra Goebbelsa; przypisujesz mi sformułowania, których nigdy nie
                          użyłem, a następnie dodajesz do nich druzgocące komentarze („równe
                          żołądki”, „demokracja socjalistyczna” itd.), insynuujesz mi nigdy
                          nie wyrażone intencje („w sferze twoich pobożnych życzeń”), nie
                          mając koncepcji rzeczowej polemiki z moim objaśnieniem, dotyczącym
                          intencjonalności przekazu, opartym na elementarnej wiedzy z
                          dziedziny komunikacji społecznej, nazywasz pogardliwie „filzoficznym
                          elaboratem” itp.
                          I po tym wszystkich żądasz abym przyznał („musisz przyznać”), że
                          potrafisz „ograniczyć się do argumentów”.
                          Chciałbym, ale nie mogę. Przecież cała nasz korespondencja jest
                          ogólnie dostępna i gdybym przystał na to, czego się domagasz, można
                          by ogłosić mnie kłamcą, a co najmniej konformistą i wazeliniarzem.
                          Niestety, „koń, jaki jest – każdy widzi”.
                          (ks.B.Chmielowski – „Nowe Ateny”)

                          Pozdrowienia.
    • menuet1 Czy koperta to łapówka 20.06.09, 15:23
      Sam bym tych definicji lepiej nie podał. Jestem pelen podziwu dla
      prostoty wywodu Pana doc. Durlika. Z obrzydzeniem człowiek słucha
      pytań prokuratora ' czym się rózni 200 dla lekarza od 200 dla
      prokuratora'. Braki zdolności postrzegania i wiedzy o
      spoleczeństwie. Prezenty sa zwyczajowe w oświacie i w
      medycynie ....WYŁĄCNIE !
      Wysoki Sąd powinien cały wywód doc.Durlika wziąść do uzasadnienia
      uniewinniającego wyroku.
      • jkredman komuchowskie myślenie docenta 20.06.09, 18:21
        lekarzowi i nauczycielowi należą się dowody wdzięczności, a wynagrodzenie za
        pracę to po co w takim razie dostaje

        czy okazały prezent, a może pękata koperta dla sędziego po wyroku oczywiście
        będzie wyrazem wdzięczności za dokonanie się sprawiedliwości

        tu jest statystyka transplantacji w Polsce - skąd Durlik wziął te 70
        przeszczepów po przyjściu dr.G - chyba że cały okres jego pracy, taki świetny
        chirurg, a jak go aresztowano to program transplantacji w klinice MSWiA się
        załamał - gdzie się podziali wychowankowie i uczniowie wybitnego lekarza

        tak na marginesie w roku 2000 /przed przyjściem dr.G/ dokonano 31 przeszczepów,
        a w 2001 już tylko 25 a w roku 2002 tylko 18, przez kolejne lata utrzymywały się
        transplantacje na poziomie 20-21 i dopiero w 2006 nastąpiło wyraźne odbicie
    • mista-onanista kaczki to syf. ziobro-zero też. jeszcze gorszy 20.06.09, 18:06
    • byrsie Czy koperta to łapówka 20.06.09, 20:59
      nasuwa sie kilka wnioskow: nie ma w Polsce wielu dobrych
      specjalistow z kardiochirurgii, kazdy potrzebujacy wiele by dal,
      zeby znalezc sie u doktora G., to,ze sa koperty z pieniedzmi nawet
      po zabiegu, to oczywista korupcja, Durlik opowiada glupoty, bo jak
      sie daje pieniadze poza kasa szpitala to zawsze jest korupcja,
      panstwo nie stara sie stworzyc przynajmniej dla elity specjalistow
      wysoce atrakcyjnych warunkow, i pozniej lamentuja , ze jest korupcja.
      Jak ktos z obecnie rzadzacych znajdzie sie w potrzebie, to szuka
      wyjscia z sytuacji i nie patrzy, czy specjalista jest skorumpowany
      czy tez nie. Na ten skok cywilizacyjny trzeba sie zdecydowac, bo
      koperty dla lekarzy sa tylko w swiecie postsowieckim(notabene
      zaczyna sie teraz z prezentami dla nauczycieli), to po kiego grzyba
      ta cala transformacja???
      • mestwinus Proces kanonizacyjny doktora G. trwa 20.06.09, 21:55
        Tak więc w mediach mamy kult łapówkarzy ,a doktor G.już niedługo zostanie
        wyniesiony na ołtarze .Ale o to objawił się nowy guru niejaki Durlik - Za
        państwowe pieniadze ma maożliwość leczenia i korzystania z państwowego sprzętu
        ,budynków personelu. Malo mu jednak wynagrodzenia , nie rzuci też tej tak
        przykrej dla niego posady, po prostu woli brać koperty ,które oczywiscie
        łapówkami nie są. Vivat Targowica (oni też nie brali łapowek tylko tzw.
        jurgielt, a stanowiska i i godnosci dostali juz po obaleniu Konstytucji 3 maja
        jako "dowód wdzięczności" Carycy)
        • 1_jack Re: Proces kanonizacyjny doktora G. trwa 20.06.09, 22:37
          oj durny ty durny, to państwo żeruje na Durliku, on nie za państwowe pieniądze
          coś robi, on zgodził się by za śmieszne wynagrodzenie oficjalne, prowadzić
          szpital o wysokiej renomie, może to mu dawało satysfakcję.
    • pisemka Czy koperta to łapówka 21.06.09, 02:26
      no i teraz wiemy po co i dla czego niejaki Relyga zapisal sie do PIsuaru !!!!
      Przeciez przez ta afere Relygo-PIsdowcow przez te pare lat ponioslo smierc
      kilka tysiecy niewinnych ludzi!!!!!-bo nie byli na czas OPEROWANI !!! KTO
      WINNNY - PEDAL Z kotem + lechus /MALPKA/ PREZYDENT PISuaru i MS .EURO-OSIOL
      niejaki ZIOBRO !!!! NIE!!!! WINNI DURNI POLACY CO GLOSUJA NA PISuarow !!!
      • pisemka Czy koperta to łapówka 21.06.09, 02:41
        dodam jeszcze ze facecik w czarnej sukience zyczy sobie CO LASKA KOPERTKE /A CO
        W NIEJ JEST?????????/ - PEWNIE OBRAZEK SWIETY KTORY DAJEMY ksiezulkowi w
        podziece za jego POWINNOSC I OBOWIAZEK WYKONANIA POSLUGI BOZEJ / TA POSLUGA
        POWINNA BYC D_A_R_M_O_W_A !!! BO TAK MOWI PISMO SWIETE !!!!/ A tu co???
        NAJNIZSZA STAWKA TO spred 3-ech lat 10.000,00 zl . Gdzie sa "prokuratorzy "
        niby lapowkowi z SWIETEGO z PIsdu ?????
        • maj16 Artykuły sponsorowane 21.06.09, 10:35
          Właściwie wszystkie tzw. relacje GW z procesu doktora G.- to próby wybielania
          podsądnego. Jeżeli świadkowie zeznją niekorzystnie dla G. - są "donosicielami" o
          urażonych ambicjach, albo ofiarami zastraszonymi przez prokuratora i CBA . Co
          prawda dali pieniądze ale nigdy by o tym nie powiedzieli gdyby nie to ,że ich
          przez wiele godzin nie przesłuchiwano itp. Każde absurdalne oskarżenie pod
          adresem organów ścigania ze strony doktora G lub jakiegoś świadka jest
          traktowane jak objawienie. Podobny przymiot mają najbardziej nawet niedorzeczne
          tłumaczenia podsądnego. teraz ten cały Durlik ,który robi łachę ,że kieruje
          państwowym szpitalem za niemałe pieniądze i dlatego musi brać koperty .Szanowny
          Durliku - załóż sobie własny szpital ,zatrudnij personel i kup sprzęt a potem
          możesz już sobie brać koperty razem z redaktorami GW ile tylko będziesz sobie
          chciał.
    • vipunia sprawa uzależniania pracy od podwyżki 21.06.09, 10:51
      cyt." Durlik pił do opowiedzianego chwilę wcześniej zdarzenia. Zbuntowany
      zespół lekarzy z kliniki dr G. przyszedł do dyrektora z żądaniem wypłacenia
      premii motywacyjnej. Lekarze zagrozili, że nie wrócą do stołu operacyjnego,
      nim nie dostaną pieniędzy. A na stole leżał już uśpiony przed operacją
      pacjent. Dr G. nie mógł go sam - bez asysty - zoperować."

      W takiej konkretnej sytuacji trzeba było zawiadomić policję z zarzutem
      świadomego narażania życia pacjenta i całą ekipę delikatnie mówiąc "pożegnać".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka