Dodaj do ulubionych

Szybcyśmy i martwi

23.06.09, 07:11
Tak wszędzie ustawcie fotoradary a obok płatne autostrady po 20 zł
za 50km, to jest rozwiązanie ... Co do aut sluzbowych to sie zgodze,
wiesniaki z cb pedza jakby caly swiat nalezal tylko do nich.
Obserwuj wątek
    • femur Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 07:13
      także kiedy stoja na parkungu - na pewno pomoże!
      • tylko_amiga Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 07:15
        dokładnie - pomysł z jazdą na światłach w słoneczny dzień
        to pudło. Jedyny efekt to zwięszenie zużycia paliwa (i żarówek)
        • kaczynksi Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-kach? 23.06.09, 07:23
          a
          • shithead Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 08:24
            Glowna przyczyna jest brak wyobrazni i mozliwosci przewidywania.
            Jeden z drugim idiota stara sie pokazac na drodze jaki to on gieroj asfalta i
            predzej czy pozniej zabija siebie i bardzo czesto innych.
            Zawsze winien jest czlowiek a nie droga czy warunki na niej. To kierowca ma
            dostosowac sie do drogi i warunkow.
            • monster1972 masz rację... jak ten idiota spod Oleśnicy 23.06.09, 08:34
              w niedziele zginał jakiś szczeniak + 3 mlode siksy...

              założę się o każdą kasę, że to on prowadził... i
              oczywiscie "myslał" fiutem.. prawo jazdy od 2 tygodni, ale musiał
              się popisać przed ci_pkami

              no to się popisał.. odwalił takiego Hołowczyca, że wszyscy zgineli

              na przypadki takiej głupoty nie ma żadnej rady... ani drogi, ani
              radary, ani kontrole.. ani nic... tacy zawsze będą ginać i zabiajać
              innych


              jak sie ma spermę zamiast mózgu, to lepiej jeździć hulajnogą



              kierowca
              • inquisition Dać im nagrodę darwina 23.06.09, 09:52
                "Myślę więc jestem" jest niesamowicie trafne w przypadku kierowców i pasażerów.
                Ci co nie myślą prędzej czy później kończą tak:

                www.straz.braniewo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=340&Itemid=2
            • misiu-1 Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 08:39
              shithead napisał:

              > Zawsze winien jest czlowiek a nie droga czy warunki na niej. To kierowca ma
              > dostosowac sie do drogi i warunkow.

              Ta bzdura jest powtarzana jak mantra przez wszystkich złodziei, którzy rozkradli
              pieniądze płacone przez kierowców na drogi. Żeby dostosować się do drogi, trzeba
              najpierw być jasnowidzem i wiedzieć z góry, w którym miejscu wystąpi problem.
              • pntb1 Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 09:06
                misiu-1 napisał:

                > shithead napisał:
                >
                > > Zawsze winien jest czlowiek a nie droga czy warunki na niej. To kierowca
                > ma
                > > dostosowac sie do drogi i warunkow.
                >
                > Ta bzdura jest powtarzana jak mantra przez wszystkich złodziei, którzy rozkradl
                > i
                > pieniądze płacone przez kierowców na drogi. Żeby dostosować się do drogi, trzeb
                > a
                > najpierw być jasnowidzem i wiedzieć z góry, w którym miejscu wystąpi problem.

                Jak nie będziesz misiu zasuwał ile fabryka dała, pewnie standardowo dwa razy
                szybciej niż wolno, to nic Cię nie zaskoczy. Właśnie po to są ograniczenia
                prędkości i przepisy. Ale przestrzeganie ich nie jest cool...
                • inquisition Drogowy trójkąt śmierci 23.06.09, 09:39
                  Wbrew pozorom drogi rzadko są przyczyną poważnych wypadków drogowych, choć
                  oczywiście najłatwiej na nie wszystko zwalić. Przyczyny wypadków drogowych można
                  podzielić na 3 grupy:

                  - kiepskie drogi. Przykładowo złe wyprofilowanie jedni zamienia stosunkowo
                  łagodny zakręt zmienia się w śmiertelną pułapkę. Również złe oznaczenie czy
                  zupełnie nieprzemyślane skrzyżowania zbierają swoje żniwo.
                  - kiepskie warunki drogowe. Owszem co roku zima zaskakuje drogowców, ale w
                  przypadku niespodziewanej gołoledzi (w 98% przypadków można ją przewidzieć) czy
                  wyjątkowo silnych opadów śniegu każde służby są bezradne.
                  - kiepscy kierowcy. Nie bez przyczyny większość śmiertelnych wypadków mających
                  miejsce na wiejskich drogach ma miejsce na nowo wyremontowanych fragmentach
                  drogi. Na dziurawej drodze łatwo zniszczyć zawieszenie czy nawet stracić
                  zderzaki, ale nikt po niej nie jedzie 140km/h, kończąc swoje życie na
                  przydrożnym drzewie.

                  PS jestem przeciwny wycinaniu drzew przydrożnych - dobrze się sprawdzają jako
                  rodzaj selekcji naturalnej.
              • crame Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 09:09
                Ja tez to powtarzam, ze wypadki powoduja kierowcy, a nie asfaltowe dukty. Dodam,
                ze drog nie buduje i pieniedzy nie kradne. Jezdze natomiast od 30 lat, bylem w
                samochodem od Atlantyku po Moskwe, i nie jestem jasnowidzem.
              • tom.krakus Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 09:18
                > Żeby dostosować się do drogi, trzeba
                > najpierw być jasnowidzem i wiedzieć z góry, w którym miejscu wystąpi
                > problem.

                A znaki drogowe zna? A przepisy stosuje?
                Po to są znaki i przepisy żeby się do nich stosować.
                To że często ograniczenia są przesadzone nie zmienia faktu że wystarczy się do
                nich stosować by nie lądować na drzewie albo w rowie.
                To nie WRC jest 80-ka to tak jedź!
                • test1410 Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 09:42
                  miasta.gazeta.pl/lublin/1,90281,6738367,Wymusil_pierwszenstwo__cudem_unikneli_smierci.html
                  Czy uważasz, że droga zawsze jest w porządku?
                  Skoro tak, to dlaczego komuś chciało się ustawić znak świetlny "STOP"?

                  Czyżby w tym miejscu występował jakiś nagły przypływ głupoty kierowców (powodujący zwiększoną ilość wypadków), czy może ilość znaków przekracza próg maksymalnej ilości możliwych do zinterpretowania znaków?
                  • tom.krakus Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 24.06.09, 10:09
                    test1410 napisał:
                    > Czy uważasz, że droga zawsze jest w porządku?
                    Nie, polemizuję tylko ze stwierdzeniem "Żeby dostosować się do drogi, trzeba najpierw być jasnowidzem i wiedzieć z góry, w którym miejscu wystąpi problem"

                    Co do filmiku i znaków to jest ich tam aż za dużo. (świetlny STOP, przekreślony Droga z pierwszeństwem, STOP, Ustąp pierwszeństwa). A ten gość nawet nie próbował zahamować!

                    > Czyżby w tym miejscu występował jakiś nagły przypływ głupoty kierowców
                    > (powodujący zwiększoną ilość wypadków), czy może ilość znaków przekracza
                    > próg maksymalnej ilości możliwych do zinterpretowania znaków?

                    A może jest słaba widoczność? A może drogą z pierwszeństwem jeżdżą za szybko i trudno się włączyć do ruchu? Nie wiem, nie mieszkam tam.
                • prawdziwy.jonek Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 25.06.09, 23:44
                  tom.krakus napisał:

                  > > Żeby dostosować się do drogi, trzeba
                  > > najpierw być jasnowidzem i wiedzieć z góry, w którym miejscu wystąpi
                  > > problem.
                  >
                  > A znaki drogowe zna? A przepisy stosuje?
                  > Po to są znaki i przepisy żeby się do nich stosować.
                  > To że często ograniczenia są przesadzone nie zmienia faktu że wystarczy się do
                  > nich stosować by nie lądować na drzewie albo w rowie.
                  > To nie WRC jest 80-ka to tak jedź!
                  >
                  jak to juz kiedys ktos powiedzial glupkow nie sieja, sami sie rodza:)
              • mara571 mylisz sie misiu 23.06.09, 09:47
                niemieckie drogi sa dobre. A mimo to udzial mlodych kierowcow w grupie
                tych, co spowodowali wypadki bardzo wysoki. Szczegolnie w w nocy z paitku na
                soboze i z soboty na niedziele.
                Niektore landy zdcydowaly sie na eksperyment: prawo jazdy mozna w Dolnej
                Saksonii zdobyc po skonczeniu 17 lat, ale nie wolno jezdzic do 18 roku zycia bez
                osoby towarzyszacej posiadajacej juz prawo jazdy.
                Wyniki eksperymentu prowadzonego od 2004 sa bardzo zachecajace.
                W tej grupie odnotowuje sie 28% spadek wypadkow samochodowych.
              • quant34 Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 10:34
                misiu-1 napisał:

                > Ta bzdura jest powtarzana jak mantra przez wszystkich złodziei, którzy
                rozkradli pieniądze płacone przez kierowców na drogi. Żeby dostosować się do
                drogi, trzeba najpierw być jasnowidzem i wiedzieć z góry, w którym miejscu
                wystąpi problem.

                Fakt, że polityka drogowa naszego kraju to stos nonsensów i przykład
                złodziejstwa, ale co do dostosowywania się do warunków na grodze, to nie masz
                racji. Jasnowidzem musisz być jeżeli chcesz gnać z dużą prędkością. Natomiast
                prawidłowe postępowanie polega na tym, że gdy z uwagi na warunki drogi nie
                możesz przewidzieć co się za chwilę wydarzy (np. ostre zakręty, zza których nic
                nie widać, mgła, ślisko) to zmniejszasz prędkość. Zmniejszasz ją właśnie
                dlatego, że nie jesteś jasnowidzem. Problem polega na tym, że wielu kierowców
                nie potrafi zrezygnować z prędkości nawet w tych warunkach, gdy staje się ona
                niebezpieczna. A co do wpływu stanu drogi na statystyki wypadków, istnieją
                opracowania statystyczne, które pokazują wyraźnie paradoks polegający na tym, że
                złe warunki drogowe (w tym zły stan drogi) zmniejsza, a nie zwiększa ilość
                wypadków śmiertelnych. Najwięcej ludzi ginie na stosunkowo szerokich, równych
                odcinkach szosy w słoneczną, ładną pogodę. Natomiast podczas gołoledzi czy mgły,
                albo na wyjątkowo dziurawej jezdni, ludzi ginie znacznie mniej. Dlaczego?
                Ponieważ złe warunki zmuszają kierowców do jazdy z małą prędkością, tak więc
                nawet gdy dojdzie do wypadku, nie jest to zazwyczaj wypadek śmiertelny.
                Natomiast prosta, szeroka i równa droga, podczas ładnej pogody, aż się prosi o
                wdepnięcie pedału gazu do dechy. Skutek: chwila nieuwagi = utrata panowania nad
                pojazdem + drzewo = śmierć na miejscu.
                • artie40 Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 11:16
                  quant34 napisał:
                  >

                  prawidłowe postępowanie polega na tym, że gdy z uwagi na warunki drogi nie
                  możesz przewidzieć co się za chwilę wydarzy (np. ostre zakręty, zza których nic
                  nie widać, mgła, ślisko) to zmniejszasz prędkość. Zmniejszasz ją właśnie
                  dlatego, że nie jesteś jasnowidzem. Problem polega na tym, że wielu kierowców
                  nie potrafi zrezygnować z prędkości nawet w tych warunkach, gdy staje się ona
                  niebezpieczna. A co do wpływu stanu drogi na statystyki wypadków, istnieją
                  opracowania statystyczne, które pokazują wyraźnie paradoks polegający na tym, że
                  złe warunki drogowe (w tym zły stan drogi) zmniejsza, a nie zwiększa ilość
                  wypadków śmiertelnych. Najwięcej ludzi ginie na stosunkowo szerokich, równych
                  odcinkach szosy w słoneczną, ładną pogodę. Natomiast podczas gołoledzi czy
                  mgły,albo na wyjątkowo dziurawej jezdni, ludzi ginie znacznie mniej. Dlaczego?
                  Ponieważ złe warunki zmuszają kierowców do jazdy z małą prędkością, tak więc
                  nawet gdy dojdzie do wypadku, nie jest to zazwyczaj wypadek śmiertelny.

                  Wnioski na pierwszy rzut oka poprawne, ale nie do końca. Otóż złe warunki
                  pogodowe wymuszają nie tylko zmniejszenie prędkości, ile przede wszystkim,
                  KONCENTRACJĘ na prowadzeniu pojazdu. I tu, a nie w obostrzeniach prędkości na
                  dobrych drogach siedzi sedno problemu - vide statystyki wypadkowości na dobrze
                  rozwiązanych trasach, skrzyżowaniach. Na poparcie tej tezy dodam, za francuzami
                  którzy prowadzili statystyki, że 65 % wypadków ma miejsce w promieniu 15 km od
                  miejsca zamieszkania. Czemu? Jestem na swoich śmieciach, luzik, zero
                  koncentracji i bum, prędkość ma ma tu naprawdę znacznie mniejsze znaczenie
                  niż nam się to wmawia. Ale z karania za przekroczenia można zdrowo podreperować
                  budżet... Kasa misiu, kasa.


                  > Natomiast prosta, szeroka i równa droga, podczas ładnej pogody, aż się prosi o
                  wdepnięcie pedału gazu do dechy.


                  Wolne żarty - ile mamy takich ładnych dróg?
                  • quant34 Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 11:49
                    Co do kwestii koncentracji, masz całkowitą rację. Trochę uprościłem cały opis,
                    ale jest rzeczywiście tak, że w złych warunkach nie tylko zmniejszamy prędkość,
                    ale przede wszystkim bardziej uważamy. Jednak co do prostej drogi w ładną
                    pogodę, to już się nie zgodzę. Mieć "złe" znaczy tyle, co mieć "gorsze od
                    innych", bo każdą ocenę trzeba osadzić w jakim układzie odniesienia. To prawda,
                    że nawet najlepszym polskim drogom z reguły daleko do przeciętnych dróg np. w
                    Niemczech, ale polscy kierowcy "wychowują się" na polskich, a nie niemieckich
                    drogach. Dlatego oceniając która droga jest równa czy prosta trzeba brać za
                    punkt odniesienia stan polskich dróg w ogóle. W takim ujęciu są już takie drogi.
                    Można więc powiedzieć "prosta, szeroka i równa droga" jak na polskie warunki.
                    Fatalny stan dróg to stan polskiej infrastruktury jako całości, ale są drogi,
                    które na tle średniej krajowej wyglądają naprawdę dobrze. Często jeżdżę trasą
                    Kołobrzeg-Poznań i Szczecin-Gdańsk i zapewniam Cię, że są tam całkiem długie
                    odcinki naprawdę przyzwoitej szosy. Coś tam się zmieniło w ciągu ostatnich lat i
                    nie wszędzie mamy drogi jak sito. To, co napisałem o prostych i równych drogach,
                    nasunęło mi się już dawno obserwując przydrożne krzyże i znicze, które na
                    trasach, po których często jeżdżę stoją akurat na tych najładniejszych
                    odcinkach. Często się nad tym zastanawiałem, dlaczego ludzie poginęli waśnie
                    tam, gdzie szosa jest zupełnie prosta, ma szerokie pobocza, a nawierzchnia nie
                    jest dziurawa. I nie znajduję innego wyjaśnienia jak właśnie to, które opisałem.
                    Człowiek męczy się na zakrętach, chce wyprzedzić, ale nie może, wlecze się za
                    jakimś TIRem kilkanaście kilometrów, po czym wreszcie dojeżdża do świeżo
                    wyremontowanego prostego odcinka i rura. Jak się okazuje, taki odruch bywa
                    zgubny.
                    • raf-ber Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 23.06.09, 23:45
                      > Człowiek męczy się na zakrętach, chce wyprzedzić, ale nie może, wlecze się za
                      > jakimś TIRem kilkanaście kilometrów, po czym wreszcie dojeżdża do świeżo
                      > wyremontowanego prostego odcinka i rura. Jak się okazuje, taki odruch bywa
                      > zgubny.

                      Czy winny jest "odruch"? Czemu uważamy że winny jest kierowca? Polacy gremialnie
                      odwiedzają sąsiadujące Niemcy i to głównie samochodami - czy brylujemy w
                      statystykach policyjnych? Ktoś powie że dostosowujemy się do ichniejszych
                      standardów... fakt. Po co się spieszyć i na podrzędnej drodze wyprzedzać na
                      trzeciego skoro za chwile wjedziemy na autostradę, którą bezpiecznie i szybko
                      pokonamy większość trasy. To brzmi prostacko ale taka jest prawda. Kto przy
                      zdrowych zmysłach decydował by się na wyścigi w terenie zabudowanym,
                      wyprzedzanie na ciągłej linii, "na trzeciego",na opasach itd. gdyby miał
                      możliwość wybrania alternatywnej drogi szybkiego ruchu czy wręcz autostrady? Sam
                      jeżdżę często Warszawa-Kraków i mogę sobie wybrać "ósemkę" - "drogę zaufania" z
                      gąszczem fotoradarów i ograniczeniami do 70 ale za to dwujezdniową.. niestety A4
                      zakorkowana bo permanentnie w remoncie. Ewentualnie "siódemkę" mozolnie
                      modernizowaną, w większości jednojezdniowa - ograniczenia do 50 ale krótszą o
                      40km. Kiedyś przejechałem zgodnie z przepisami i trwało to 6h30min, w piątkowe
                      popołudnie sukcesem jest zejść poniżej 5h, a rekord toru to 3h15min. Czyli
                      szybka jazda pozwala zmniejszyć czas przejazdu w stosunku do tego zgodnego z
                      przepisami nawet o połowę. Dystans to 300km i przejazd autostradą takiego
                      odcinka bez wysiłku i zgodnie z przepisami zajmie niewiele ponad 2h i to jest
                      odpowiedz.
                      Łatwiej postawić las fotoradarów i podnieść taryfikator mandatów tylko że to
                      państwo jest dla obywateli, a nie obywatele dla państwa. Ci obywatele (np. Ja)
                      chcieli by przemieszczać się w swoich samochodach między większymi miastami po
                      równych i szerokich drogach zwanymi autostradami. Drogach, które pozwolą
                      bezpiecznie skrócić czas przejazdu do akceptowalnych wielkości - czego ani
                      fotoradary ani wysokie mandaty nie zapewnią. Jak widać Polakom bardziej zależy
                      na szybszym przemieszczaniu się i są skłonni ponieść większe ryzyko utraty
                      życia, niż jechać wolniej ale zgodnie z przepisami - czyli bezpieczniej (to jest
                      bezsprzeczny wniosek z tych statystyk). Czyli trzeba im tę możliwość stworzyć i
                      działać zgodnie z wolą społeczeństwa zamiast zmuszać do wolnej jazdy w imię
                      statystyki. Można wszystkim zabrać prawa jazdy i zakazać poruszania się
                      samochodami - problem całkowicie wyeliminujemy ale czy tego chcemy?
                      Czemu Chorwaci mogą w przeciągu dekady, połączyć autostradami wszystkie większe
                      miasta i to mimo budowy licznych górskich tuneli, mostów itp obiektów
                      inżynieryjnych? Gdy budżet tego państwa jest wielokrotnie mniejszy, sezonowość
                      ruchu samochodowego wyższa, ukształtowanie terenu i przebieg granic zdecydowanie
                      mniej korzystne. Do tego inne pilne wydatki i zadłużenie wynikłe z niedawnej
                      wojny...
                      Pieniądze płacone za paliwo, winiety, przejazdy, mandaty itd. są w Polsce
                      marnotrawione/kradzione!!! Dochody państwa generowane przez jednego kierowce
                      samochodu osobowego w przeciągu 5 lat to równowartość średniej klasy samochodu.
                      Czyli to nie są małe kwoty!!!
                      Gadanie o "nadmiernej prędkości", "niedostosowaniu prędkości do warunków jazdy",
                      "brawurze" i inne slogany to mydlenie oczu i odwracanie uwagi od problemu.
                      Ciekawe jak wyglądają statystyki wypadków na autostradzie A2 do Strykowa i jak
                      się to zmienia na drodze ze Strykowa do Warszawy? Czy odsetek wypadków na
                      drogach równoległych z A4 od Wrocławia do Opola jest porównywalny ze "średnią
                      krajową"? Każdą tezę można poprzeć odpowiednio zestawiając dane statystyczne.

                      Warto przeczytać raport WHO.
                      whqlibdoc.who.int/publications/2004/9241562609.pdf
                      na 45 stronie można znaleźć plan w jaki sposób władze Holandii chcą w 2010r.
                      zmniejszyć śmiertelność w wypadkach o 50% w stosunku do 1986r.
                      Czytamy: "The road network should be reclassified according to road function
                      the flow function – enabling high speeds for long-distance traffic, frequently
                      also involving large volumes of traffic;
                      the distributor function – helping to distribute traffic to scattered
                      destinations and serving regions and districts;
                      the access function – enabling direct access to properties alongside a road."

                      Nie ma słowa o zakazach, mandatach i fotoradarach. Bo problem tkwi w drogach, a
                      nie w kierowcach czy samochodach. Normalne że przed weekendem wzrasta natężenie
                      ruchu, normalne że spada prędkość przejazdu i normalne że narasta irytacja. Nie
                      sposób wygrać z czymś co jest naturalne. Gdy ludzie srają po kontach trzeba
                      zrobić więcej toalet, a nie zakazać srania!!!
                  • tymon99 Re: Zaczną łapać młodych bydlaków w starych bm-ka 29.06.09, 15:37
                    choćbyś się drutem kolczastym posrał, jeśli nie widać, co jest za zakrętem lub
                    pagórkiem, to nie widać i już. żadna koncentracja tego nie zmieni.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 07:31
          tylko_amiga napisał:

          > dokładnie - pomysł z jazdą na światłach w słoneczny dzień
          > to pudło. Jedyny efekt to zwięszenie zużycia paliwa (i żarówek)

          Jak się tak troszczysz o ilość zużytego paliwa z powodu żarówek, to najpierw
          sobie zmierz, ile benzyny oszczędzisz jeżdżąc normalnie, a nie jak Polacy:
          Przyśpieszanie do 100 i zaraz hamowanie na najbliższych światłach zżera -
          gwarantuję ci - dużo więcej paliwa, niż żarówki.
          • everettdasherbreed Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 08:04
            No, słuchanie łupu-cupu 4 x 100 W również kosztuje. Za prąd w samochodzie płaci
            się benzyną.
          • airborell Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 09:51
            >> Jak się tak troszczysz o ilość zużytego paliwa z powodu żarówek, to najpierw
            sobie zmierz, ile benzyny oszczędzisz jeżdżąc normalnie, a nie jak Polacy:

            Co za kretyński argument. A jak już jeżdżę normalnie?
          • ofiara_systemu liczymy 23.06.09, 10:19
            Mostem Grota-Roweckiego przejeżdża w ciągu doby ponad 160 tys
            samochodów . każdy z tych samochodów mając właczone światła zużywa
            około 100 W mocy elektrycznej wytwarzanej z paliwa przetwarzanego na
            CO2 . 160 tys x 100W = 16 000 000 = 16 MW mocy elektrycznej . Jeżeli
            w szkole uczyłaś się fizyki to zapewne wiesz że energia nie bieże
            się z niczego a 16 MW wystarczyłoby na zasilenie sporego miasta . A
            to tylko jeden most ... i po co wmitowac spaliny na tą zupełnie
            niepotrzebnie traconą moc?
            • unhappy Re: liczymy 23.06.09, 10:37
              ofiara_systemu napisał:

              > Mostem Grota-Roweckiego przejeżdża w ciągu doby ponad 160 tys
              > samochodów . każdy z tych samochodów mając właczone światła zużywa
              > około 100 W mocy elektrycznej wytwarzanej z paliwa przetwarzanego na
              > CO2 . 160 tys x 100W = 16 000 000 = 16 MW mocy elektrycznej . Jeżeli
              > w szkole uczyłaś się fizyki to zapewne wiesz że energia nie bieże
              > się z niczego a 16 MW wystarczyłoby na zasilenie sporego miasta . A
              > to tylko jeden most ... i po co wmitowac spaliny na tą zupełnie
              > niepotrzebnie traconą moc?

              Spróbuj przeliczyć straty energii wywołane błędną techniką jazdy w mieście :D

              To jest po prostu bilans strat i korzyści wynikających z palenia badź niepalenia
              świateł w dzień. Po pierwsze jeśli wypadkowość nie spadła to palenie świateł w
              dzień jest bez sensu. Jeśli spadła to ma sens. Oczywiście taką analizę trzeba
              przeprowadzić porządnie z uwzględnieniem innym czynników wpływających na wynik.
              • prawdziwy.jonek Re: liczymy 26.06.09, 15:30
                unhappy napisał:

                > ofiara_systemu napisał:
                >
                > > Mostem Grota-Roweckiego przejeżdża w ciągu doby ponad 160 tys
                > > samochodów . każdy z tych samochodów mając właczone światła zużywa
                > > około 100 W mocy elektrycznej wytwarzanej z paliwa przetwarzanego na
                > > CO2 . 160 tys x 100W = 16 000 000 = 16 MW mocy elektrycznej . Jeżeli
                > > w szkole uczyłaś się fizyki to zapewne wiesz że energia nie bieże
                > > się z niczego a 16 MW wystarczyłoby na zasilenie sporego miasta . A
                > > to tylko jeden most ... i po co wmitowac spaliny na tą zupełnie
                > > niepotrzebnie traconą moc?
                >
                > Spróbuj przeliczyć straty energii wywołane błędną techniką jazdy w mieście :D
                >
                > To jest po prostu bilans strat i korzyści wynikających z palenia badź niepaleni
                > a
                > świateł w dzień. Po pierwsze jeśli wypadkowość nie spadła to palenie świateł w
                > dzień jest bez sensu. Jeśli spadła to ma sens. Oczywiście taką analizę trzeba
                > przeprowadzić porządnie z uwzględnieniem innym czynników wpływających na wynik.

                no tak ale mamy kapitalizm i wolnosc slowa czynu i takicha tam innych, i jakby
                nie bylo nakazu uzywania swiatel to zgadnij ile by mniej mandatow wystawily
                policjanty?(a i mialbys wybor czy zapalic swiatla czy nie zapalac, a tak nie
                masz) musieliby sie domyslic kogo zatrzymac do kontroli zeby mandat wlepic,
                skontrolowac np.20 samochodow zeby wlepic 5 mandatow, a tak maja pewniaki
                zatrzymuja za swiatla i jest 200 bodajze(nigdy nie placilem za swiatla)i chyba 2
                pkty, statystyka jest 100% zatrzymuja i maja pewne, komendant kaze min 20
                mandatow na glowe wiec jeden suszarka drugi lornetka i dwie moze trzy godziny
                norma wykonana moz jechac do baru na darmowa kawe.
                ps.a tak wogole te swiatla, apteczki, gasnice to akurat nie maja nic wspolnego z
                bezpieczenstwem na drodze, chodzi tylko o kase, kase.
            • michalng Re: liczymy 23.06.09, 10:54
              Spokojnie. Troszkę się zapędziłeś, ok 100W to lampy zużywają w godzinę. Wiem ze
              na moście Grota często są korki :) ale bez przesady :D
              • unhappy Re: liczymy 23.06.09, 12:22
                michalng napisał:

                > Spokojnie. Troszkę się zapędziłeś, ok 100W to lampy zużywają w godzinę.

                100 W to moc chwilowa. Moc świateł mijania to właśnie okolice 100W i tyle samo
                "zużywają" w ciągu sekundy, jak i dwóch tygodni. A nam chodzi o energię czyli
                moc*czas (prąd stały).

                Lepsze są światła dzienne bo potrafią "zużywać" od kilkunastu W.
            • quant34 Re: liczymy 23.06.09, 14:49
              ofiara_systemu napisał:

              > każdy z tych samochodów mając właczone światła zużywa
              > około 100 W mocy elektrycznej

              Mam wątpliwości czy światła samochodu faktycznie są aż tak prądożerne, ale niech
              Ci będzie.

              > a 16 MW wystarczyłoby na zasilenie sporego miasta

              A tu, to już pojechałeś po bandzie :) Kilka tysięcy mieszkańców to dla Ciebie
              spore miasto? ;)

              • kapitanmo Re: liczymy 24.06.09, 07:56
                quant34 napisał:

                > Mam wątpliwości czy światła samochodu faktycznie są aż tak prądożerne, ale
                niech Ci będzie.

                a jakiej mocy zarowki sa u Ciebie w aucie? :)
            • muka.zy Re: liczymy 25.06.09, 14:06
              Fajne wyliczenie, rozumiem że te 160tys aut stoi na moście całą
              dobę, bo inaczej to jest coś nie tak ;-)
              Niech auto średnio pokonuje most przez pół godziny (straszne korki
              całą dobę) to mamy 8MWh zużytej energii na oświetlenie, a to jest
              330kW a nie 16MW.
              Policzmy inaczej: auto ma silnik 40kW, na żarówki idzie 0,1kW czyli
              0,25% mocy, powiedzmy że to jest 0,25% paliwa, niech to auto pali
              5l/100 km to jest 0,0125 l paliwa na 100km. Faktycznie tragedia
            • tymon99 Re: liczymy 29.06.09, 15:42
              ofiara_systemu napisał:

              > bieże

              i ty chcesz kogoś odsyłać do szkoły?

              > 16 MW mocy elektrycznej

              drobiazg pozbawiony znaczenia. równie dobrze można tyle zaoszczędzić
              zmniejszając opory aerodynamiczne przez umycie samochodu.
          • prawdziwy.jonek Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 26.06.09, 15:18
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > tylko_amiga napisał:
            >
            > > dokładnie - pomysł z jazdą na światłach w słoneczny dzień
            > > to pudło. Jedyny efekt to zwięszenie zużycia paliwa (i żarówek)
            >
            > Jak się tak troszczysz o ilość zużytego paliwa z powodu żarówek, to najpierw
            > sobie zmierz, ile benzyny oszczędzisz jeżdżąc normalnie, a nie jak Polacy:
            > Przyśpieszanie do 100 i zaraz hamowanie na najbliższych światłach zżera -
            > gwarantuję ci - dużo więcej paliwa, niż żarówki.
            >


            no tak widze to ty ztej grupy dziadziowatych? zielone, ktos z tylu po sygnale,
            oczywiscie palec wiadomo jaki, sprzeglo, jedynka, gaz delikatnie i jedziemy, ale
            stop bo zas czerwone.
            i przez skrzyzowanie zamiast 50 to przejezdza 10 samochodow i szlak czlowieka
            trafia ze mozna przejechac przez miasto conajmniej polowe szybcie to nie
            przejedziesz przez takich glabow jak ty miedzy innymi.
        • patczar1 Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 07:56
          I ciągle niedoładowany akumulator (w starszym aucie).
        • monster1972 bredzisz jak dziecko, albo jezdzisz po wsi tylko 23.06.09, 07:59
          wiele razy zdarzyło mi się jechac w słoneczny dzien i dzieki temu,
          ze samochody mają swiatła uniknąć problemu... z 500-700 metrów nie
          widać, w którą stronę samochód jedzie... a jak wali światłami, to
          od razu widać, ze leci na czołowkę...

          sprobuj pojezdzić wiecej niz do kosciola i pogadamy



          kierowca

          ps. za kilka groszy na żarówki czy benzynę warto kupić poprawę
          bezpieczeństwa...
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: bredzisz jak dziecko, albo jezdzisz po wsi ty 23.06.09, 08:03
            monster1972 napisał:
            > wiele razy zdarzyło mi się jechac w słoneczny dzien i dzieki temu,
            > ze samochody mają swiatła uniknąć problemu...

            Potwierdzam, mnie też się tak zdarzało. Samochód z włączonymi reflektorami jest
            ZAWSZE lepiej widoczny.
            • michalng Re: bredzisz jak dziecko, albo jezdzisz po wsi ty 23.06.09, 08:14
              > Potwierdzam, mnie też się tak zdarzało. Samochód z włączonymi reflektorami jest
              > ZAWSZE lepiej widoczny.

              Nie przesadzajmy. Nie zawsze. Natomiast w większości przypadków tak. W
              pozostałych przypadkach jest widoczny tak samo. Jesli coś często pomaga a nigdy
              nie przeszkadza to używanie tego jest jak najbardziej zasadne.
            • everettdasherbreed Re: bredzisz jak dziecko, albo jezdzisz po wsi ty 23.06.09, 08:19
              Ale co dają światła mijania w biały dzień w centrum miasta, gdy samochody są w
              odległości metra od siebie?
              • monster1972 a to mają, ze kazdy bedzie "zapominał"... 23.06.09, 08:37
                swiatła moglyby tak naprawde na autostradach i ekspresówkach nie
                obowiązywać... bo okazji do "czołowek" jakby nie ma...


                i wiadomo, ze jak się widzi furę w lusterku, to jedzie w tym samym
                kierunku co my:)

                natomiast mozliwosc wyłączania swiatel w zabudowanym byłaby powodem
                wielkiego zamieszania... ludzie by ciągle manipulowali swiatlami
                zamiast po prostu jechac ...

                :)
                • artie40 Re: a to mają, ze kazdy bedzie "zapominał"... 23.06.09, 11:23
                  monster1972 napisał:>
                  > natomiast mozliwosc wyłączania swiatel w zabudowanym byłaby powodem
                  > wielkiego zamieszania... ludzie by ciągle manipulowali swiatlami
                  > zamiast po prostu jechac ...

                  Nonsens. Poprzednie rozwiązanie, z zimowym okresem „na światłach” było ok. W
                  większości poza miastem, zwłaszcza na większych trasach i tak większość jeździła
                  na światłach, nawet w lecie, zwłaszcza ci którzy lubili popędzić szybciej. Nie
                  pamiętam, aby kierowcy jakoś namiętnie zajmowali się manipulowaniem włącznikami
                  świateł, a sporo lat jeżdżę.
                  • prawdziwy.jonek Re: a to mają, ze kazdy bedzie "zapominał"... 26.06.09, 15:48
                    artie40 napisał:

                    > monster1972 napisał:>
                    > > natomiast mozliwosc wyłączania swiatel w zabudowanym byłaby powodem
                    > > wielkiego zamieszania... ludzie by ciągle manipulowali swiatlami
                    > > zamiast po prostu jechac ...
                    >
                    > Nonsens. Poprzednie rozwiązanie, z zimowym okresem „na światłach” b
                    > yło ok. W
                    > większości poza miastem, zwłaszcza na większych trasach i tak większość jeździł
                    > a
                    > na światłach, nawet w lecie, zwłaszcza ci którzy lubili popędzić szybciej. Nie
                    > pamiętam, aby kierowcy jakoś namiętnie zajmowali się manipulowaniem włącznikami
                    > świateł, a sporo lat jeżdżę.

                    ale nie mogli mandatu za to wystawic ze nie miales swiatel a teraz moga i
                    jeszcze ten swoj notesik wyciagnie tluk i wedlug taryfikatora naleza sie chyba
                    dwa punkty i gdzies sie nie przypilnujesz dostaniesz ze 6 pkt i pare razy za
                    swiatla, reszte stres za kolkiem zeby czasem czegos nie przeskrobac bo jeszcze
                    tam niewiem brakuje np.7 czy 9 pkt do zatrzymania prawka.
              • michalng Re: bredzisz jak dziecko, albo jezdzisz po wsi ty 23.06.09, 08:41
                > Ale co dają światła mijania w biały dzień w centrum miasta, gdy samochody są w
                > odległości metra od siebie?

                Sprawdzasz sobie czy nie przepaliła ci się żarówka ;)
              • bf109 Re: bredzisz jak dziecko, albo jezdzisz po wsi ty 23.06.09, 11:50
                Światła mijania w biały, upalny dzień dają tyle że ludzie nie
                zwracają uwagi na światła stopu. Jak w kółko masz przed nosem
                włączone czerwone lampki to pod słońce nie reagujesz już tak szybko
                gdy zaświecą trochę intensywniej.
            • myslacyszaryczlowiek1 We Francji i w innych krajach bardziej cywilizowan 23.06.09, 10:04
              ych kierowcy jeżdzą bez świateł o zmierzchu. W Polsce zapalało się o wiele
              wcześniej jak nie było obowiązku jazdy na światłach. I w tych krajach są nie
              tylko ekspresówki i autostrady, ale również takie drogi jak u nas, a nawet węższe.
          • pm7303 Re: bredzisz jak dziecko, albo jezdzisz po wsi ty 23.06.09, 08:22
            hmm, jak masz problemy ze wzrokiem (ja jakoś widzę w którą stronę jedzie
            samochód), to możne bardziej od świateł, pomógł by okulista?
            • monster1972 następny mędrzec...nie gadam z idiotami 23.06.09, 08:37
              • unhappy Re: następny mędrzec...nie gadam z idiotami 23.06.09, 08:40
                Najpierw napisałeś do dyskutanta to:

                sprobuj pojezdzić wiecej niz do kosciola i pogadamy

                Co sugeruje, że masz na punkcie ilości wyjechanych kilometrów jakiś kompleks.

                Kolega zarzucił ci problemy ze wzrokiem i doczekał się odpowiedzi. Zwolnij.
                Tutaj i jak siedzisz za kółkiem i wszystkim to wyjdzie na dobre.
            • unhappy Re: bredzisz jak dziecko, albo jezdzisz po wsi ty 23.06.09, 08:38
              pm7303 napisał:

              > hmm, jak masz problemy ze wzrokiem (ja jakoś widzę w którą stronę jedzie
              > samochód), to możne bardziej od świateł, pomógł by okulista?

              Nie WIDZISZ tylko twój mózg musi to dopiero ocenić. To zajmuje czas. W przypadku
              włączonych świateł masz po prostu więcej czasu. Nie sądzę, żeby to było istotne
              przy takich dużych odległościach ale ja to raczej jestem wyprzedzany niż
              wyprzedzam :D

              Poza tym nakaz jazdy na światłach mijania cały czas ma pewną bardzo istotną
              zaletę. Nie zrzuca na kierowcę obowiązku zastanawiania się czy trzeba światła
              włączyć czy nie co w przypadku pogorszenia widoczności jest istotne.

              • megasceptyk W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt. 23.06.09, 11:47
                Chodzi o obowiązek świecenia w dzień.
                Statystyki wskazują zerowy wpływ na wypadkowość.
                Co innego gdy jest ciemno,
                wtedy światła można uzasadnić.
                • unhappy Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 23.06.09, 12:15
                  megasceptyk napisał:

                  > Chodzi o obowiązek świecenia w dzień.
                  > Statystyki wskazują zerowy wpływ na wypadkowość.

                  Czyli efekt prosty - zlikwidować głupotę.

                  > Co innego gdy jest ciemno,
                  > wtedy światła można uzasadnić.

                  He he - ale pewnie dałoby się wyszarpać kasę na zbadanie tego fenomenu :D
                • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 23.06.09, 12:18
                  > Statystyki wskazują zerowy wpływ na wypadkowość.

                  Chyba twoje.:) Policyjne twierdza co innego :P

                  www.autocentrum.pl/go/338__Swiatla_mijania_poprawily_bezpieczenstwo_jazdy_w_dzien__1332588574.html
                  • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 23.06.09, 12:54
                    No to przeczytaj dokładnie jeszcze raz ten zmanipulowany tekst.
                    Potem zapytaj jakiegoś studenta drugiego roku
                    o teorię hipotez i przeprowadzenie testu hipotez
                    i poproś o obliczenie choćby odchylenia standardowego
                    czy wariancji.
                    A gdzie poziomy istotności i kroskorelacje?

                    Wynik 1% leży poniżej progu istotności
                    i dotyczy kilku wybranych parametrów statystycznych.
                    Nadinterpretacja Policji jest mocno naciąganą propagandą.

                    Prawda jest oczywista,
                    światła nic nie zmieniły w Polsce.
                    • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 23.06.09, 13:29
                      Nie podobają Ci się "statystyki" ? Przeczą wygłoszonej przez ciebie tezie ? Tym
                      gorzej dla statystyk. :) No bo skoro ty twierdzisz ze statystyki wskazały zerowy
                      wpływ to musiały wykazać zerowy. :) A jeśli nie to znaczy ze były zmanipulowane
                      i nierzetelne ;) Bo przecież statystyki nie mogą przeczyć prawdzie oczywistej. :)
                      • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 23.06.09, 15:47
                        Statystyki przeczą tezie pomysłodawców
                        oraz interpretacji KGP.

                        Ktoś tu nie chce się przyznać
                        że wprowadzenie całodobowej jazdy na światłach
                        nie przyniosło żadnego efektu.
                        Dlaczego?
                        Austriacy się wycofali
                        i nie oni jedyni.
                        • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 24.06.09, 06:03
                          > Statystyki przeczą tezie pomysłodawców
                          > oraz interpretacji KGP.

                          Nie przeczą. Ty im przeczysz (bez żadnych dowodów) nie statystyki.

                          > Ktoś tu nie chce się przyznać
                          > że wprowadzenie całodobowej jazdy na światłach
                          > nie przyniosło żadnego efektu.
                          > Dlaczego?

                          Pewnie masz jakąś teorie, Spisek producentów żarówek, lobby paliwowego, Żydów
                          albo masonów ?

                          > Austriacy się wycofali
                          > i nie oni jedyni.

                          Rozumiem ze to ze Austriacy się wycofali jest dla ciebie argumentem a to że
                          Skandynawowie się nie wycofali to żaden argument bo Polska to nie Skandynawia :)
                          • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 24.06.09, 10:53
                            Człowieku, eksperyment nie przyniósł efektu,
                            sama KGP to przyznała.

                            Ja niczemu nie zaprzeczam tylko piszę wprost
                            co KGP zawoalowała w artykule
                            aby się wprost nie przyznawać do błędu.

                            Nie mam żadnych teorii, widzę wyniki.
                            W którym miejscu nie rozumiesz.

                            O atokorelacji i progu istotności.
                            Austriacy się wycofali bo zrobili badania
                            i stwierdzili, że to nic u nich nie daje.
                            Ile razy będę musiał to samo powtarzać?
                            Czego nie rozumiesz, konkretnie?
                            • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 24.06.09, 12:17
                              > Człowieku, eksperyment nie przyniósł efektu,
                              > sama KGP to przyznała.

                              Gdzie ?

                              > Ja niczemu nie zaprzeczam tylko piszę wprost
                              > co KGP zawoalowała w artykule
                              > aby się wprost nie przyznawać do błędu.

                              Rozumiem . Spisek w KGP :)
                              A poważnie. Możesz sobie uważać ze spadek liczby wypadków (w lato i w dzień) nie
                              ma związku z wprowadzeniem "przymusowych świateł", możesz uważać ze ten spadek
                              jest niewielki, zbyt mały w stosunku do kosztów. Jednak jedyna statystyka (nie
                              przytoczyłeś żadnej innej) wykazuje spadek . Koniec kropka.

                              > Austriacy się wycofali bo zrobili badania
                              > i stwierdzili, że to nic u nich nie daje.

                              A my (KGP) wykonaliśmy badanie i stwierdziliśmy ze to coś jednak daje.
                              • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 24.06.09, 17:14
                                michalng napisał:

                                > > Człowieku, eksperyment nie przyniósł efektu,
                                > > sama KGP to przyznała.
                                >
                                > Gdzie ?

                                Nie podając najistotniejszych parametrów statystyki
                                czyli kowariancji wzajemnej i wariancji.
                                To one mają decydujące znaczenie
                                czy hipoteza została potwierdzona czy nie.

                                > > Ja niczemu nie zaprzeczam tylko piszę wprost
                                > > co KGP zawoalowała w artykule
                                > > aby się wprost nie przyznawać do błędu.
                                >
                                > Rozumiem . Spisek w KGP :)
                                > A poważnie. Możesz sobie uważać ze spadek liczby wypadków (w lato i w dzień) ni
                                > e
                                > ma związku z wprowadzeniem "przymusowych świateł", możesz uważać ze ten spadek
                                > jest niewielki, zbyt mały w stosunku do kosztów. Jednak jedyna statystyka (nie
                                > przytoczyłeś żadnej innej) wykazuje spadek . Koniec kropka.

                                Człowieku, pokaż mi pełne dane a nie wycinek tabelki.
                                Poproszę o choć jeden konkret a nie o dziennikarskie wodolejstwo.

                                > > Austriacy się wycofali bo zrobili badania
                                > > i stwierdzili, że to nic u nich nie daje.
                                >
                                > A my (KGP) wykonaliśmy badanie i stwierdziliśmy ze to coś jednak daje.

                                Nic nie stwierdziliście,
                                napisaliście, że "może to był wpływ zapalonych świateł".
                                • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 24.06.09, 23:41
                                  > > Gdzie ?
                                  >
                                  > Nie podając najistotniejszych parametrów statystyki

                                  Taa czyli nigdzie :D

                                  > Człowieku, pokaż mi pełne dane a nie wycinek tabelki.
                                  > Poproszę o choć jeden konkret a nie o dziennikarskie wodolejstwo.

                                  A skąd pomysł ze jestem w posiadaniu takich danych ? Nie wiem, może KGP
                                  udostępnia coś więcej.

                                  > Nic nie stwierdziliście,
                                  > napisaliście, że "może to był wpływ zapalonych świateł".

                                  My. To znaczy Polacy. (W odróżnieniu do Austriaków). Nie Pracuje w KGP i z tymi
                                  badaniami nie miałem nic wspólnego. A badania pokazują spadek liczby wypadków (
                                  U nas w Polsce) w okresie obowiązywania nowego przepisu. W pozostałych okresach
                                  stwierdziliśmy wzrost liczby wypadków. Czego byś nie napisał to tego nie
                                  zmienisz. Bo to są fakty. Wnioski możesz sobie wyciągać dowolne ale faktów nie
                                  zmienisz.
                                  • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 09:41
                                    michalng napisał:

                                    > > > Gdzie ?
                                    > >
                                    > > Nie podając najistotniejszych parametrów statystyki
                                    >
                                    > Taa czyli nigdzie :D

                                    Podaj mi poziom istotności i wykres korelacji wzajemnej.
                                    Te parametry opisują czy coś miało wpływ czy nie.
                                    KGP tego nie podaje i ani jednym zdaniem nie napisało, że wpływ był.

                                    > > Człowieku, pokaż mi pełne dane a nie wycinek tabelki.
                                    > > Poproszę o choć jeden konkret a nie o dziennikarskie wodolejstwo.
                                    >
                                    > A skąd pomysł ze jestem w posiadaniu takich danych ? Nie wiem, może KGP
                                    > udostępnia coś więcej.

                                    Przed chwilą napisałeś my(KGP) w swoim poście.

                                    >(...) A badania pokazują spadek liczby wypadków (
                                    > U nas w Polsce) w okresie obowiązywania nowego przepisu.

                                    Kłamstwo.
                                    Brak potwierdzenia w danych.
                                    Brak poziomu istotności i wykresu korelacji wzajemnej oraz nie podana wariancja.
                                    Brak potwierdzenia tej hipotezy.
                                    • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 17:03
                                      > >(...) A badania pokazują spadek liczby wypadków (
                                      > > U nas w Polsce) w okresie obowiązywania nowego przepisu.
                                      >
                                      > Kłamstwo.

                                      Prawda. Ktoś (KGP) Zliczyła sobie wszystkie (w danym okresie) wypadki wyszło im
                                      ze spadło. Niewiele ale jednak spadło.

                                      • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 20:15
                                        Wiesz co, KGP sama sobie policzyła
                                        jakieś medialnie ładne procenty
                                        ale tak się tego nie robi.

                                        To robił jakiś niekompetentny lamus.
                                        Człowiek z wiedzą z poziomu szkoły podstawowej.
                                        Kowariancja i korelacja są potrzebne
                                        wraz z usunięciem trendu.
                                        To jest analiza.
                                        • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 20:34
                                          > Wiesz co, KGP sama sobie policzyła
                                          > jakieś medialnie ładne procenty
                                          > ale tak się tego nie robi.

                                          Wydaje mi się ze KGP zrobiła to troszkę lepiej. Po prostu "materiał
                                          dziennikarski" do którego linkowałem temat spłycił. Większość czytelników
                                          www.autocentrum.pl zapewne nie jest zainteresowana kowariancją i korelacją :).
                                          • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 20:48
                                            A mi się wydaje, że jeśli ktoś to zrobił dobrze
                                            to wyszło mu, że jest gorzej niż było
                                            a w najlepszym wypadku nie było wpływu.

                                            A firmie która sama sobie wystawia opinię
                                            to należy dobrze patrzeć na ręce.

                                            Ja bym zlecił analizę kilku niezależnym ośrodkom,
                                            najlepiej studentom,
                                            oni nie mają interesu żeby kłamać.
                                  • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 10:01
                                    Dobra oszucście i manipulancie,
                                    popatrzmy na tabelkę z wynikami
                                    opublikowaną przez KGP.

                                    Zastanówmy się nad przyczyną powstania ściemnianego raportu,
                                    który policja sama sobie wystawia jako ocenę :)
                                    (nizłe, w cale nie ma tu podejrzeń wobec KGP o zwykłą manipulację,
                                    sami sobie ocenę wystawiają, że hura, to działa)

                                    Bardziej kłamliwego i zmanipulowanego artykułu
                                    nie widziałem chyba od czasów naciągania wyników na laborkach
                                    przez co głupszych studentów.

                                    Czytamy tabelkę:

                                    Po wprowadzeniu jazdy na światłach
                                    ilość ofiar śmiertelnych w *miesiącach dziennych* maj-wrzesień
                                    wzrosła o 0.2%.

                                    Po wprowadzeniu świateł wzrosła o 1.4% ilośc zabitych rowerzystów.
                                    Co było do przewidzenia i to udowodnili Austriacy.

                                    Ilość śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych wzrosła o 1.5%.
                                    Udowodnili Austriacy, że ludzie zaczną przez ten eksperyment umierać.

                                    Ogólna ilośc ofiar śmiertelnych wzrosła o 8.7%
                                    a ilość wypadków zwiększyła się o 8.2%.

                                    Statystyka jak zauważyłeś nie kłamie
                                    i niewiadomo jakbyś się wił
                                    i kombinował
                                    to nie udowodnisz że białe jest białe a czarne jest czarne :).
                                    • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 16:55
                                      Manipulujesz to Ty. Ilość ofiar w kilku kategoriach wzrosła ale ilość wypadków
                                      spadła. Dyskutujemy o wypadkowości. Jesli chodzi o liczbę ofiar to była wyższa o
                                      4 osoby (dla okresu lato i dzień).

                                      > Po wprowadzeniu świateł wzrosła o 1.4% ilośc zabitych rowerzystów.
                                      > Co było do przewidzenia i to udowodnili Austriacy.

                                      Czyli o 3 rowerzystów dokładnie. Za to ilość wypadków z udziałem rowerzystów
                                      zmalała o prawie 600.(-18,5%)

                                      > Ilość śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych wzrosła o 1.5%.
                                      > Udowodnili Austriacy, że ludzie zaczną przez ten eksperyment
                                      > umierać.

                                      Czyli dokładnie o 5 ofiar. Natomiast liczba wypadków z udziałem pieszych spadła
                                      o ponad 450 szt (spadek o 10,4%).

                                      > Ogólna ilośc ofiar śmiertelnych wzrosła o 8.7%
                                      > a ilość wypadków zwiększyła się o 8.2%.

                                      No właśnie ogólna liczba wypadków i ofiar wzrosła a w dzień (czyli w tedy kiedy
                                      "nakaz" się pojawił bo przecież w nocy nakaz obowiązywał już wcześniej) w
                                      zasadzie się nie zmieniła (liczba wypadków nieznacznie spadła a liczba ofiar
                                      nieznacznie wzrosła). Właśnie wije się i kombinuje żeby ci to pokazać. ;)
                                      • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 20:13
                                        michalng napisał:

                                        > Manipulujesz to Ty. Ilość ofiar w kilku kategoriach wzrosła ale ilość wypadków
                                        > spadła. Dyskutujemy o wypadkowości. Jesli chodzi o liczbę ofiar to była wyższa
                                        > o
                                        > 4 osoby (dla okresu lato i dzień).

                                        No więc? Jaki z tego wniosek?

                                        > > Po wprowadzeniu świateł wzrosła o 1.4% ilośc zabitych rowerzystów.
                                        > > Co było do przewidzenia i to udowodnili Austriacy.
                                        >
                                        > Czyli o 3 rowerzystów dokładnie. Za to ilość wypadków z udziałem rowerzystów
                                        > zmalała o prawie 600.(-18,5%)

                                        Wypadków jest mniej (o rany, 600 wypadków mniej, ale sukces)
                                        ale śmierć poniosło więcej osób
                                        niż przed wprowadzeniem przepisu.

                                        A skąd pewność, że to nie przez znaki zakazu poruszania się rowerów po wypadkowych trasach albo przez większą ilość ścieżek rowerowych taki sukces?
                                        Śmierci było więcej.


                                        > > Ilość śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych wzrosła o 1.5%.
                                        > > Udowodnili Austriacy, że ludzie zaczną przez ten eksperyment
                                        > > umierać.
                                        >
                                        > Czyli dokładnie o 5 ofiar. Natomiast liczba wypadków z udziałem pieszych spadła
                                        > o ponad 450 szt (spadek o 10,4%).

                                        Co z tego że jest mniej wypadków jak ofiar jest więcej.

                                        > > Ogólna ilośc ofiar śmiertelnych wzrosła o 8.7%
                                        > > a ilość wypadków zwiększyła się o 8.2%.
                                        >
                                        > No właśnie ogólna liczba wypadków i ofiar wzrosła a w dzień (czyli w tedy kied
                                        > y
                                        > "nakaz" się pojawił bo przecież w nocy nakaz obowiązywał już wcześniej) w
                                        > zasadzie się nie zmieniła (liczba wypadków nieznacznie spadła a liczba ofiar
                                        > nieznacznie wzrosła). Właśnie wije się i kombinuje żeby ci to pokazać. ;)

                                        No i sam widzisz, ilośc ofiar śmiertelnych wzrosła.
                                        Taki jest skutek wprowadzenia "udogodnienia"
                                        w postaci obowiązku świecenia się.
                                        • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 20:26
                                          > Wypadków jest mniej (o rany, 600 wypadków mniej, ale sukces)
                                          > ale śmierć poniosło więcej osób
                                          > niż przed wprowadzeniem przepisu.

                                          Czyli o 18,5 % mniej. To raczej dużo.

                                          > A skąd pewność, że to nie przez znaki zakazu poruszania się rowerów po wypadkow
                                          > ych trasach albo przez większą ilość ścieżek rowerowych taki sukces?
                                          > Śmierci było więcej.

                                          Zero pewności. Ja nie o pewności tylko o liczbie wypadków/ofiar :) Natomiast
                                          wzrost liczby samochodów i liczby rowerów (Rocznie w Polsce sprzedaje się grubo
                                          ponad 2 milionów sztuk sugerował by raczej wzrost liczby wypadków.

                                          > No i sam widzisz, ilośc ofiar śmiertelnych wzrosła.
                                          > Taki jest skutek wprowadzenia "udogodnienia"
                                          > w postaci obowiązku świecenia się.

                                          Na tak bo przecież jak liczba wypadków spadła to nie wiadomo dlaczego a jak
                                          liczba ofiar nieznacznie wzrosła to na pewno dlatego ze wprowadzono głupi
                                          przepis o światłach :))))
                                          • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 21:08
                                            michalng napisał:

                                            > > Wypadków jest mniej (o rany, 600 wypadków mniej, ale sukces)
                                            > > ale śmierć poniosło więcej osób
                                            > > niż przed wprowadzeniem przepisu.
                                            >
                                            > Czyli o 18,5 % mniej. To raczej dużo.

                                            Ale tylko "wypadków" w dzień z udziałem rowerzystów"
                                            a śmierci rowerzystow mimo to (w dzień) jest więcej.

                                            > > A skąd pewność, że to nie przez znaki zakazu poruszania się rowerów po wy
                                            > padkow
                                            > > ych trasach albo przez większą ilość ścieżek rowerowych taki sukces?
                                            > > Śmierci było więcej.

                                            > Zero pewności. Ja nie o pewności tylko o liczbie wypadków/ofiar :) Natomiast
                                            > wzrost liczby samochodów i liczby rowerów (Rocznie w Polsce sprzedaje się grubo
                                            > ponad 2 milionów sztuk sugerował by raczej wzrost liczby wypadków.

                                            A ktoś skorygował trend?
                                            Czy ktoś to badał?
                                            I nie dwa miliony a 800tyś w 2006 (chyba)
                                            i milion w 2007 (a teraz ile było szrotu a ile nowych i jaki to ma wpływ?)

                                            Ja sobie przeliczyłem uwzględniając wzrost liczby aut.
                                            Ilość ofiar rośnie szybciej niż ilość samochodów.

                                            > > No i sam widzisz, ilośc ofiar śmiertelnych wzrosła.
                                            > > Taki jest skutek wprowadzenia "udogodnienia"
                                            > > w postaci obowiązku świecenia się.
                                            >
                                            > Na tak bo przecież jak liczba wypadków spadła to nie wiadomo dlaczego a jak
                                            > liczba ofiar nieznacznie wzrosła to na pewno dlatego ze wprowadzono głupi
                                            > przepis o światłach :))))

                                            Tak, całkowita ilośc wypadków w dzień spadła o 0.5%
                                            a śmiertelnośc w dzień wzrosła o 0.2%.

                                            Faktycznie, to z pewnością cały "sukces"
                                            wprowadzenia świecenia światłami.

                                            Związek można wykazać wyznaczając korelacje między zmiennymi.
                                            Sam widzisz. Ułamek procenta różnicy to za mało aby stwierdzić wpływ.
                                            Można obliczyć w jakim stopniu dana relacja jest prawdziwa.
                                            Gdzie wyniki?
                                            Zwykły procent tej prawdy nie odkryje.

                                            Z grubsza wychodzi,
                                            że prawdopodobieństwo tego, że nastąpiło polepszenia bezpieczeństwa
                                            jest mniejsze, niż to,
                                            że wprowadzenie świateł faktycznie pogorszyło tylko warunki bezpieczeństwa.

                                            I co teraz?
                                            Taki wynik powinien być podany, jaki jest stopień związku.
                                            Procenty nic nie ukazują,
                                            poza tym, że nic się nie zmieniło.

                                            Ale nie, miliony ton spalin
                                            muszą nam uprzyjemniać nasze ekologiczne miasta
                                            oraz przynośić państwu ogromne sumy z akcyzy
                                            w sposób nieuzasadniony.




                                            • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 25.06.09, 21:36
                                              > Ale tylko "wypadków" w dzień z udziałem rowerzystów"
                                              > a śmierci rowerzystow mimo to (w dzień) jest więcej.

                                              Oczywiście ze "w dzień" rozmawiamy właśnie o tym. Liczba wypadków w nocy raczej
                                              związek z wprowadzeniem nakazu "świecenia" w dzień jest raczej niewielki.

                                              > I nie dwa miliony a 800tyś w 2006 (chyba)
                                              > i milion w 2007 (a teraz ile było szrotu a ile nowych i jaki to ma wpływ?)
                                              Swoja liczbę (2 melony szt) wziąłem z jakiegoś art o sprzedaży jednego z
                                              polskich producentów rowerów. Nie upieram się bo to żadne źródło.


                                              > Tak, całkowita ilośc wypadków w dzień spadła o 0.5%
                                              > a śmiertelnośc w dzień wzrosła o 0.2%.

                                              Tak. dla całorocznych wzrostów odpowiednio. 5,7% i 6,5%. I tyle.

                                              > Ale nie, miliony ton spalin
                                              > muszą nam uprzyjemniać nasze ekologiczne miasta
                                              > oraz przynośić państwu ogromne sumy z akcyzy
                                              > w sposób nieuzasadniony.

                                              Ale to zupełnie inny temat. Dodatkowe koszty "przymusu" to kompletnie inny
                                              temat. Może cie to zdziwi ale osobiście nie jestem zwolennikiem "przymusu".
                                              Zwłaszcza w korkach w miastach palenie świateł to słaby pomysł.
                                              • megasceptyk Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 26.06.09, 10:06
                                                michalng napisał:

                                                > > Ale tylko "wypadków" w dzień z udziałem rowerzystów"
                                                > > a śmierci rowerzystow mimo to (w dzień) jest więcej.

                                                > Oczywiście (...)

                                                I po co upierałeś się i kłamałeś tak długo opłacony oszuście?

                                                > > Tak, całkowita ilośc wypadków w dzień spadła o 0.5%
                                                > > a śmiertelnośc w dzień wzrosła o 0.2%.
                                                >
                                                > Tak. dla całorocznych wzrostów odpowiednio. 5,7% i 6,5%. I tyle.

                                                No tak, jak ci pasuje to teraz sobie sumujesz dzień i noc
                                                cwaniaku i manipulancie.
                                                3.1% i 1.1% powinieneś podać opłacony oszuście.

                                                Takie same zmiany nastąpiły w porze dziennej latem i zimą
                                                (patrz tabelka)
                                                co oznacza, że światła w dzień
                                                kompletnie nie mają na nic wpływu.

                                                W Szwecji wpływ był znaczący
                                                i wynosił około 20%
                                                a w Polsce sukces na poziomie 0.5%.
                                                Hura!
                                                I Tyle.

                                                • michalng Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 26.06.09, 16:12
                                                  > I po co upierałeś się i kłamałeś tak długo opłacony oszuście?

                                                  Mógł byś się powstrzymać od oszczerstw i osobistych wycieczek. Nie skłamałem ani
                                                  jednym słowem w całej naszej dyskusji. Nikt mnie nie opłaca (w tej sprawie).
                                                  Nie wiem dlaczego ciekawa i merytoryczna dyskusja przerodziła się z twojej
                                                  strony w oszczerstwa. W pyskówkach nie mam zwyczaju uczestniczyć więc żegnam.

                                                  > a w Polsce sukces na poziomie 0.5%.

                                                  Zwłaszcza ze zrozumiałeś :)

                                              • megasceptyk Przykład jak firma sama siebie ocenia. 26.06.09, 10:54
                                                Chyba nie podejrzewasz Microsoft o spisek?

                                                www.technonews.pl/Technonews/1,94439,6751918,Jak_Microsoft_z_mitami_walczyl___.html
                                                Dokładnie tak profesjonalny jest raport KGP.
                      • prawdziwy.jonek Re: W Polsce jazda na światłach dała zerowy efekt 26.06.09, 15:54
                        michalng napisał:

                        > Nie podobają Ci się "statystyki" ? Przeczą wygłoszonej przez ciebie tezie ? Tym
                        > gorzej dla statystyk. :) No bo skoro ty twierdzisz ze statystyki wskazały zerow
                        > y
                        > wpływ to musiały wykazać zerowy. :) A jeśli nie to znaczy ze były zmanipulowane
                        > i nierzetelne ;) Bo przecież statystyki nie mogą przeczyć prawdzie oczywistej.
                        > :)

                        wez ze glabie przeczytaj kilkakrotnie ten artykul jak ci kolega radzi, ale ze
                        zrozumieniem i nie ciskaj sie jak wsza na grzebieniu.
          • prawdziwy.jonek Re: bredzisz jak dziecko, albo jezdzisz po wsi ty 26.06.09, 15:41
            monster1972 napisał:

            > wiele razy zdarzyło mi się jechac w słoneczny dzien i dzieki temu,
            > ze samochody mają swiatła uniknąć problemu... z 500-700 metrów nie
            > widać, w którą stronę samochód jedzie... a jak wali światłami, to
            > od razu widać, ze leci na czołowkę...
            >
            > sprobuj pojezdzić wiecej niz do kosciola i pogadamy
            >
            >
            >
            > kierowca
            >
            > ps. za kilka groszy na żarówki czy benzynę warto kupić poprawę
            > bezpieczeństwa...


            ilez to robisz tych kilometrow ze tak nie jezdzisz tylko do kosciola?
            10?20?30?40? czy moze 60 tysiecy rocznie? bo ja tam robie srednio rocznie okolo
            80 tysiecy i troche lat jezdze wiec jak ty piszesz ze nie widzisz czy samochod
            ma tyl czy przod w sloncu i unikasz problemow to ja sie ciebie pytam jak dlugo
            moze droga prowadzic pod slonce zeby jak nie widze niewyprzedzac juz tylko za
            chwile jak bede dobrze widzial? to tak samo jakbys wyprzedzal na zakrecie a nie
            poczekal az z niego wyjedziesz na prosta, eh kierowcy z bozej laski.
        • snow Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 08:22
          tylko_amiga napisał:

          > dokładnie - pomysł z jazdą na światłach w słoneczny dzień
          > to pudło. Jedyny efekt to zwięszenie zużycia paliwa (i żarówek)

          W całej Skandynawii samochody mają włączone światła na stałe (nie można ich wyłączyć) i jakoś problemu z tym nie ma, chociaż wiadomo że jest większe zużycie paliwa.
          W Polsce problemem są idioci z CB za kierownicą, którzy bawią się w kotka i myszkę z fotoradarami i policją. Później zasiada taki przy piwie i chwali się w jakim czasie przejechał trasę Warszawa-Zakopane.
          Owszem jest problem z drogami i starymi samochodami, ale największy problem w Polsce jest z samymi kierowcami.
          Na to recepta jest niestety taka, że trzeba podnieść kary - wysokość mandatów, zabieranie prawa jazdy, samochodów itp.
          • unhappy Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 08:42
            snow napisał:

            > Na to recepta jest niestety taka, że trzeba podnieść kary - wysokość mandatów,
            > zabieranie prawa jazdy, samochodów itp.

            Nie o wysokość kary chodzi tylko o skuteczność kontroli. A na to może pomóc:

            Jak najdalej posunięta automatyzacja kontroli i zwiększenie ilości punktów
            kontrolnych.
          • megasceptyk Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 13:17
            Bo w skandynawii jest ciemno mośku dardamelski,
            ciemno i pada śnieg i inne rzeczy
            a nie da się wprowadzić przepisu
            w zależności od szerokości geograficznej
            i stąd się wzięło zapalanie świateł.
            Po co bez sensu kopiować wszystko
            co nie jest adekwatne do naszych warunków?

            Domy z tektury też bys u nas budował
            bo w Maroko tak robią?
            Nie, bo u nas jest za zimno.

            Za emisję CO2 płacimy takie drakońskie kary
            ale beztrosko spalamy tony w samochodach
            przez włączanie świateł.

            Gdyby mi ktoś udowodnił, że to w Polsce działa
            to bym to popierał.
            Na razie jest to próba uzasadnienia swojego isnienia
            tego całego biznesu paliwowo-samochodowo-drogowego.
            • michalng Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 13:35
              > Bo w skandynawii jest ciemno mośku dardamelski,
              > ciemno i pada śnieg i inne rzeczy

              W lato w Skandynawii nie pada śnieg :) Jest widno :) Na północy nawet występuje
              zjawisko dnia polarnego. Słońce nie zachodzi przez cała dobę.

              > Gdyby mi ktoś udowodnił, że to w Polsce działa
              > to bym to popierał.

              Nie. Jak by ktoś udowodnił to byś twierdził ze statystyki są zmanipulowane :)
              • megasceptyk Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 15:53
                Coś konfabulujesz i zmyślasz.
                Czy ja twierdzę, że statystyki są zmanipulowane?

                To interpretacja naciąganego 1% jest zmanipulowana
                a w jedynym zdaniu
                ukrytym w środku artykułu jest napisane, że
                ten jeden procent
                "może być wynikiem" wprowadzenia całodobowego obowiązku jazdy na światłach.
                Czyli wynik jest poniżej progu istotności
                i statystyka nie wykazała żadnego wpływu.
                Czy to jest zbyt skomplikowane?
                Jeśli tak poproś o wykłdnię dowolnego statystyka uniwersyteckiego.
                Może być zwykły doktorant albo student.
                Jeśli nadal nie rozumiesz
                to już niestety można tylko ze smutkiem spuścić zasłonę milczenia.
                Przyjmij do wiadomości jak ci ktoś kto to rozumie wykłada.
                • michalng Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 24.06.09, 06:23
                  Uczepiłeś się tego jednego procenta jak nie wiem czego. Rok do roku jest wzrost
                  zarówno liczby wypadków jak i liczby ofiar. W nocy masz wzrost wypadków i ofiar.
                  Natomiast w lato i w dzień masz spadek liczby wypadków. (niewielki ale jednak
                  spadek). Jak to się ma do twojego "Statystyki wskazują zerowy wpływ na
                  wypadkowość. " ? Przy ewidentnym wzroście w pozostałych "okresach" w lato i w
                  dzień liczba wypadków spadła.
                  • megasceptyk Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 24.06.09, 10:58
                    Człowieku, to o czym mówisz
                    można zaobserwować w korelacji wzajemnej
                    kilku parametrów statystycznych,
                    rozumiesz mnie czy nie?

                    Ty to mówisz łopatologicznie
                    a to można odczytać ze statystyk
                    (a tego sprytnie się nie podaje bo po co podawać najistotniejszy parametr).

                    Wynika z nich, że światła w dzień nie mają wpływu na wypadki.

                    Podaj mi jedno zdanie ze sprawozdania KGP,
                    którym się podpierasz a nawet nie umiesz przeczytać ze zrozumieniem,
                    w którym stwierdza się związek świateł w dzień z ilością wypadków.
        • lothar75 Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 09:11
          Inaczej będziesz śpiewał jak ci ktoś wymusi pierwszeństwo bo cię nie zauważy gdy będzie musiał spojrzeć "pod słońce". Nie wiem ile jest warte Twoje auto, ale zakładając nawet że to kilka tysięcy to te 100 zł dodatkowego kosztu nawet rocznie na żarówki nie powinno być chyba problemem - w końcu to mały koszt za bezpieczną jazdę.
          • megasceptyk może zaokrąglić wszystkie noże i chodzić w kasku? 23.06.09, 15:55
            no bo przecież coś może się stać
            a kask mnie uratuje :).
            Przepis przynosi straty i żadnych zysków.
            Nie sprawdził się w Polsce, trudno,
            należy się wycofać z eksperymentu
            (bo to był eksperyment).
        • ofiara_systemu Co za durny argument o spalonych żarówkach... 23.06.09, 09:41
          Spalone żarówki to tak samo głupi argument przeciw uzywaniu świateł
          jak poprawa widoczności za używaniem świateł .
          Używanie świateł szczególnie w obszarach miejskich ma się nijak do
          poprawy bezpieczeństwa - jest wręcz odwrotnie . Nikt nie zdoła
          udowodnić że jeżeli kierowca stojący przez godzinę w korku ulicznym
          ma właczone światła mijania to i ja i on jesteśmy bezpieczniejsi .
          Także dane statystyczne cytowane w artykule wcale nie podaja jako
          przyczynę wypadków brak świateł . Staytystyka wypadków wcale nie
          zmalała po wprowadzeniu obowiązku świateł przez cały dzień ,
          niezaleznie od pogody i pory dnia . Austria i Europa juz to
          zauważyła . Da sie natomiast łatwo obliczyć moc potrzebna do
          wytworzenia energii elektrycznej potrzbnej do rozświetlenia
          wszystkich świecących żarówek .Wszsytkie samochody stojące w korkach
          zuzywaja energię elektryczną równą mocy całkiem sporej elktrowni .
          Ponieważ fizyka dowodzi że nie ma energii za darmo więc mozna tą moc
          przeliczyć na spalone paliwo i wytworzony dwutlenek węgla . To są
          dość duże ilości - tyle że Polacy to naród któremu nie opłacają się
          oszczędności małe w wielu dziedzinach - wola dokonać oszcędności
          jednej a potężnej np . wprowadzając drakoński podatek ekologiczny
          który przesadzi kierowców na furmanki .
        • nroht Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 23.06.09, 10:01
          żarówki czy paliwo to w sumie nie problem. Problem w tym, że poza lepszą
          widocznością często te włączone światła utrudniają ocenę odległości. Jedni
          jeżdżą na postojowych, inni na długich, jeszcze inni mają auta wyposażone w
          światła dzienne, reflektory do dupy ustawione świecą po krzakach albo koronach
          drzew, jednoocy bandyci itp itd. Weź tu człowieku oceń poprawnie odległość i
          wyprzedź bezpiecznie.

          I światła w mieście to całkiem debilny pomysł. Czyjś tutaj argument, że jak jest
          obowiązek mieć włączone światła wszędzie tak na obszarze zabudowanym jak i poza
          nim to zwalnia od manipulowania światłami. Argument z dupy i tyle.
          • tymon99 Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 29.06.09, 15:49
            nroht napisał:

            > światła w mieście to całkiem debilny pomysł

            a co to jest 'miasto' w rozumieniu prawa o ruchu drogowym??
      • prawdziwy.jonek Re: Auta powinny mieć włączone światła mijania 25.06.09, 23:32
        femur napisał:

        > także kiedy stoja na parkungu - na pewno pomoże!


        no jeszcze zapomnial o przeciwmgielnych:)
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:13
      W roku 2008 na drogach całej UE zginęło aż 39 tys. osób.(...)
      Autorzy raportu twierdzą jednak, że kluczowe znaczenie ma promocja aut o
      bezpiecznej konstrukcji. Oceniają, że przez ostatnie dziesięć lat 10,6 tys.
      osób uszło z życiem, bo miały wypadki w takich autach.


      Hahaha, no świetne. Przez 10 lat zginęło w Europie 390 tys. osób, a 10 tys.
      przeżyło, bo miało nowe auta. Czyli 2.5% ofiar można by uratować, gdyby miały
      nowy samochód! I to jest "kluczowe" w zapobieganiu wypadków! ;-)))) Kryzys - i
      producenci samochodów już takie wymyślają sposoby, żeby zwiększyć sobie
      sprzedaż...
      ROTFL
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:23
        O jejku, i jeszcze to:
        Autorzy raportu twierdzą jednak, że kluczowe znaczenie ma promocja aut o
        bezpiecznej konstrukcji. Oceniają, że przez ostatnie dziesięć lat 10,6 tys. osób
        uszło z życiem, bo miały wypadki w takich autach. U nas aż dwie trzecie aut ma
        ponad dziesięć lat i to wskaźnik dwukrotnie wyższy niż średnia UE.


        Piszą tu, że w przeciągu 10 lat uratowało się ileś tam osób, bo miały auta o
        nowoczesnej konstrukcji. A potem wypominają, że w Polsce auta są starsze niż 10
        lat, a więc nienowoczesne.

        No tak, ale gdy 10 lat temu auto miało jak na tamte czasy nowoczesną konstrukcję
        - i zostało ujęte w raporcie jako nowoczesne?!? Świetny tok rozumowania. U nas
        2/3 aut ma ponad 10 lat, czyli jednak wiele z nich ma nowoczesną konstrukcję -
        jak na czasy 10 lat temu, nieprawdaż? ;-)))
        • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:06
          Tylko że bezpieczeństwo samochodu:
          = po pierwsze kosztuje,
          = po drugie jest (w Polsce) obłożone akcyzą
        • myslacyszaryczlowiek1 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: 23.06.09, 10:13
          jak to dobrze że ludzie myślą. Gazeta przy każdej okazji dba o interes
          sprzedawców aut. Tymi sprzedawcami zostali w70 % byli pierwsi sekretarze i tym
          podobne figury. Na obalenie tej tezy wystarczy podać dane z Norwegii, Danii,
          Szwecji. Tam również są bardzo leciwe auta.
      • dlbdlb stare auta 23.06.09, 08:42

        Nie chciałabym dostać więcej starą Ładą czy Polonezem...
        Mojego syna walnął staruteńką ladą w bok nowiutkiego Opla, opel
        oczywiście prawie się rozpadł a Łada...
        uciekła bez szwanku
        • everettdasherbreed Re: stare auta 23.06.09, 08:43
          Im precyzyjniejsze metody obliczeń wytrzymałościowych, tym lżejsza konstrukcja.

          Ta prawda dotyczy również budownictwa.
        • michalng Re: stare auta 23.06.09, 09:10
          Stopień zniszczenia samochodu w trakcie kolizji nie przekłada się w prosty
          sposób na bezpieczeństwo. A wyciąganie wniosków na temat bezpieczeństwa
          samochodów uczestniczących w kolizji typu "uderzenie w bok" to kompletne
          nieporozumienie.
          • test1410 Re: stare auta 23.06.09, 09:57
            racja, tyle że "nowoczesne" samochody (czytaj tanie, małe, miejskie, itd. - na
            których producent chciał zaoszczędzić) nie mają za dużo miejsca na odkształcanie
            - więc jak się skończy strefa zgniotu (a czasem wcześniej) kabina się odkształci
            zabijając (miażdżąc) pasażerów.

            PS
            Nie porównywałbym poloneza i łady (zależy której) - akurat karoseria (nowego
            fabrycznie - czytaj nieskorodowanego) poloneza przez długi okres czasu (do
            conajmniej 1996 roku) spełniała europejskie kryteria dot. bezpieczeństwa.
            • michalng Re: stare auta 23.06.09, 10:33
              > racja, tyle że "nowoczesne" samochody (czytaj tanie, małe, miejskie, itd. - na
              > których producent chciał zaoszczędzić)

              Nie wiem dlaczego utożsamiasz "nowoczesne" z "małe i miejskie".
              Współczesne samochody są większe i cięższe od swoich poprzedników.
              Mozna sobie to zobaczyć porównując wymiary i masę kolejnych generacji danego
              pojazdu. Wyraźnie widać to właśnie na podstawie samochodów klas "mniejszych" (np
              Clio generacji 1 vs 3 czy Golfa 1-2 vs 5 )
        • inquisition Na konstrukcji aut się waść nie zna 23.06.09, 10:15
          Przód samochodu jest najmocniejszy. Bok zaś jest podatny na odkształcenia.
          Widziałem stłuczkę Golf V kontra Skoda Favorit. Bok Skody do kasacji, Golf
          porysowany zderzak i chyba rozwalona kasetka tablicy rejestracyjnej.

          Swoją drogą niemieckie auta (grupa VW, Mercedes, BMW) to bardzo solidne
          konstrukcje i chyba tylko Toyota może im dorównać. Przy lekkich stłuczkach
          przód-przód przód-tył dosłownie masakrują podobne gabarytowo auta koreańskie
          (Kia, Hyundai) i francuskie (Renault, Citroen).

          • pjanu Re: Na konstrukcji aut się waść nie zna 23.06.09, 10:58
            Oj mylisz się. Popatrz na testy zderzeniowe Euroncap. Chyba więcej renówek ma
            pięć gwiazdek niż BMW, mercedes i VW razem.
            • michalng Re: Na konstrukcji aut się waść nie zna 23.06.09, 11:54
              > Oj mylisz się. Popatrz na testy zderzeniowe Euroncap. Chyba więcej renówek ma
              > pięć gwiazdek niż BMW, mercedes i VW razem.

              Tylko ze on pisał o lekkich stłuczkach. Gdzie Renault wypada słabo choć by z
              racji używania swego czasu (nie wiem czy dalej to robią) plastikowych elementów
              karoserii i nie ma to nic wspólnego z poziomem bezpieczeństwa mierzonym w Euroncap.
    • stasieczek5 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:14
      Nareszcie !
      Nareszcie ktoś napisał, że nie tylko stan dróg jest przyczyną
      tragedii na polskich drogach.
      Pomijam ewidentne przypadki ( np. zalana dziura wodą ) niewinności
      kierującego za wypadek. Ale przecież to co wyprawiają kierowcy -
      jeżeli idzie o prędkość - przechodzi wszystko. I zdrowe pojęcie, i
      rozsądek itp.
      W tej sytuacji kretyńskie wypowiedzi, że stacjonarne radary
      utrudniają (!!!) płynną jazdę są powodem tego co się dzieje w Polsce.
      Czego trzeba aby kierowca widząc pełną dziur drogę nie jechał np.
      120 km/godz tylko zwolnił do 60 ? A na obszarze zabudowanym zszedł
      poniżej "60-tki" ?
      Kierowcy, myślcie !!!
      • pawlowski.piotr Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:31
        Proponuję się przejechać z Przemyśla do Szczecina zgodnie z przepisami. Proszę
        to zrobić kilka razy tak jak ludzie, którzy żyją pośrednio z jazdy samochodem.
        Za miesiąc proszę powtórzyć tu swoją teorię. Ludzi, którzy nie mają pojęcia o
        drogach w tym kraju nie powinni się wypowiadać w taki sposób.
        • lateksowy_dzin Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:23
          Bzdura. Typowe usprawiedliwianie kmiotka, który uważa, że zjadł wszystkie rozumy
          i czuje się królem szosy, a w rzeczywistości jest idiotą. Często jeżdżę do
          Przemyśla. Próbowałem i szybko i wolno, i zgodnie z przepisami i przeciw nim -
          za każdym razem czas podróży był podobny. Poza tym po dość długim pobycie za
          granicą nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że można jechać w terenie
          zabudowanym 90 km/h albo wyprzedzać na trzeciego.
        • pancwynar Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:28
          sugerujesz, że ludzie ustanawiający przepisy nie mają samochodów? nie poruszają się po drogach?
          przepisy/ograniczenia formułują z fusów?
          ps.
          nie, żeby byli bezbłędni (optymista ze mnie...), ale nie sprowadzajmy dyskusji do poziomu Onetu (bez obrazy)
          • pawlowski.piotr Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 21:10
            Dyskusję do poziomu onetu sprowadził pana przedmówca ubliżając mi od kmiotów i
            idiotów. Dużo jeżdżę i mam prawo do swojego zdania na ten temat. Przez 15 lat
            przejechałem ponad milion kilometrów samochodami osobowymi (bezkolizyjnie)
            jeżdżąc szybko i dynamicznie ale nie jak idiota (nie wyprzedzam na podwójnych
            ciągłych, nie jeżdżę 100km/h w mieście. Jeżeli był pan za granicą, to doskonale
            pan wie, jak łatwo zaplanować w tamtych warunkach podróż. Gdybym miał do
            dyspozycji autostradę i mógł jechać 110-120km/h całą trasę to nie musiałbym
            nadrabiać dziesiątków kilometrów przejechanych za dymiącymi ciężarówkami
            poruszającymi się z prędkościami 50-60km/h poza miastem.
            • pancwynar Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 22:15
              Gdybym miał <ciach!>
              ale nie masz (nie mamy...)
              więc musimy dostosować się do miernych warunków drogowych w naszym kraju;
              dla naszego bezpieczeństwa...
              bo to jest ważniejsze od "wygody podróżowania"...
              ps.
              Przez 15 lat przejechałem ponad milion kilometrów samochodami osobowymi (bezkolizyjnie) jeżdżąc szybko i dynamicznie [...]
              litości...
              czemu większość piszących broni swoich argumentów "zaświadczeniami" o własnej fachowości, doświadczeniu i wszechwiedzy?
              jeśli mówicie rozsądnie, to nie potrzeba podpierać się takimi protezami...
              czasami mam wrażenie, że gromadzi się tu cała śmietanka - sami nieomylni kierowcy, doświadczeni ekonomiści i inwestorzy, cudowni i wzorowi rodzice oraz wychowawcy...
              dajcie spokój...
              • raf-ber Re: Szybcyśmy i martwi 24.06.09, 00:29
                pancwynar napisał:

                > Gdybym miał <ciach!>
                > ale nie masz (nie mamy...)
                > więc musimy dostosować się do miernych warunków drogowych w naszym kraju;
                > dla naszego bezpieczeństwa...
                > bo to jest ważniejsze od "wygody podróżowania"...

                Kiedy statystyki temu zaprzeczają. Polacy mają w dupie bezpieczna jazdę i chcą
                możliwie szybko się przemieszczać.

                > ps.
                > Przez 15 lat przejechałem ponad milion kilometrów samochodami osobowymi (bez
                > kolizyjnie) jeżdżąc szybko i dynamicznie [...]

                > litości...
                > czemu większość piszących broni swoich argumentów "zaświadczeniami" o własnej f
                > achowości, doświadczeniu i wszechwiedzy?
                > jeśli mówicie rozsądnie, to nie potrzeba podpierać się takimi protezami...

                Tobie się wydaje że mówisz rozsądnie, co z tego gdy po prostu się mylisz.
                Sądzisz że twój rozmówca jeździ dużo bo lubi? (może też ale to jest jego praca).
                Uważasz że nie wie że przekraczanie przepisów drogowych jest niebezpieczne albo
                że je przekracza bo to go "kręci"? Przeczytałeś tekst ale nie zrozumiałeś. Wg
                statystyk kraje unii miały równie wysoki odsetek wypadków śmiertelnych co Polska
                jakieś 25 lat temu. Od tego czasu twoim zdaniem wyedukowały kierowców żeby
                jeździli wolniej, a sieć autostrad rozbudowali "dla sportu"?
                Polskie statystyki jednoznacznie dają odpowiedź że fotoradary i kombinowanie
                przy taryfikatorze nie daje większych efektów i tylko rozbudowa dróg może pomóc
                (nie ma dróg - nie ma poprawy). Jak widać postęp w konstruowaniu samochodów w
                dziedzinie bezpieczeństwa daje poprawę o 2,5% czyli b. mizerną. Podobnie mniej
                lub bardziej
                udana edukacja i informacja - chyba każdy w tym kraju wie co to jest "czarny
                punkt", fotoradar, a słowa "brawura przyczyną tragedii" wylewają się z mediów.
                Można się bawić i filtrować dane o wypadkach wg. pory dnia, warunków
                atmosferycznych, koloru i wieku auta, płci, wykształcenia i wieku kierującego
                itd. Można nawet udowodnić (choć niektórym wystarcza prawda objawiona) że
                jeżdżący z Przemyśla do Szczecina od 15 lat samochodem osobowym są "tumanami bez
                szkoły" ale to nie zmniejszy ilości wypadków. Może jedynie poprawić samopoczucie
                że to "oni", "kretyni" itd. powodują zagrożenie.
                Drogi budujemy nie na "euro" tylko po to by się wygodniej i szybciej jeździło, a
                co najważniejsze bezpieczniej. Mityczna data 2012 to zbawczy bat na polityków.
                Postawa:
                > Gdybym miał <ciach!>
                > ale nie masz (nie mamy...)
                > więc musimy dostosować się do miernych warunków drogowych w naszym kraju;
                To woda na młyn złodziei, którzy kradną nasze pieniądze przeznaczone na drogi.
                Ktoś kto jeździ raz w tygodniu do kościoła i rocznie przejeżdża słownie 5000km
                może sobie pozwolić na "dostosowanie". Ktoś kto jeździ autem 50.000km rocznie
                musiał by w nim zamieszkać...
      • michna.j Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:37
        Zgadzam się z tobą, drogi są jakie są. Ale co wyprawiają niektórzy kierowcy... ostatnio często jadę "17" Lublin - Warszawa i jak widzę jak niektórzy prowadzą to włos się jeży. Nie ma takiego dnia aby ktoś nie wyprzedzał na pasie do lewo skrętu (kiedyś w ten sposób zaczął wyprzedzać mnie facet tirem, jak zwolniłem do 60-tki na ograniczeniu!!!). I wyprzedzanie na trzeciego w miejscach do tego nie odpowiednich. Przykład droga pod Garwolinem, już zaczynają stawać ludzie z jagodami i grzybami. Jedna sprawa to bezmyślność tych ludzi bo siedzą praktycznie na ulicy, ale druga kierowców wyprzedza taki na trzeciego bo mu się śpieszy, ale nie pomyśli że ten z przeciwka nie ma gdzie zjechać bo ludzie są na poboczu! No i wyprzedzanie na wzniesieniach i podwójnych ciągłych, wiele razy widziałem jak chowali się właściwie na grubość lakieru.

        Zaznaczam, że nie jestem kierowcą którzy jeździ idealnie z przepisami. zamiast przepisowych 90-100km jadę 110-120 czasami jak trzeba wyprzedzić to przyspieszę więcej, wyprzedzić czasami na trzeciego (jeśli ktoś mi zjedzie).

        Druga sprawa to niedzielni kierowcy, ostatnio 10km jechałem za dziewczyną, która ani myślała spojrzeć w lusterka czy ktoś z tyłu nie jedzie, i tak ciągnęła się przy samym środku drogi (z przeciwka non stop samochody) nie zjechała, chociaż spokojnie mogła.
        • crame Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:18
          "ostatnio 10km jechałem za dziewczyną"
          No i co takiego? Ostatnio jechalem 70 km autostrada [w Bawarii]z wlaczonym 4
          pasem z szybkoscia 30km /h i poza mna jechalo tysiace innych! Wszystko odbywalo
          sie spokojnie i bezpieczenie. Dobry kierowca potrafi jechac cierpliwie i powoli
          nawet 5 godzin, tylko furiaci dostaja piany i szalu po paru kilometrach. Nalezy
          spowodowac zatrzymanie prawa jazdy.
      • bella96 Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:46
        Nieczęsto piszę epitety, ale podsumuję krótko - głupiś jest Panie, bo nie wiesz,
        o czym piszesz.
        Problemem SĄ drogi, a właściwie ich brak. To nie jest normalne, że 600km z
        Zakopanego do Gdańska jedzie się 14 godzin. Drugiego takiego kraju chyba nie ma
        w całej Europie, który byłby tak "niewydolny transportowo" jak szanowna
        Rzeczpospolita z bez mała 40. milionami mieszkańców. Moja średnia prędkość
        podróżowania przez Polskę, wliczając w to autostradę A4 Kraków-Katowice, która
        od 11 lat jest remontowana non-stop wynosi ok 45km/h co i tak uważam za sukces.
        Nie dziw się zatem, że zdesperowani i postawieni pod ścianą kierowcy szarżują,
        jak tylko jest okazja. Gdyby warunki podróżowania (w tym kolej) były ludzkie,
        nikt by nie ryzykował życia ani swojego, ani cudzego.

        A swoją stroną zanim napiszesz "Kierowcy, myślcie" zastanów się, ileż to razy
        chciałeś od poczty lub kuriera mieć coś "na wczoraj" i ile razy robiłeś
        awanturę, że przedmiot kupiony na Allegro w drugim końcu Polski nie dotarł do
        Ciebie na następny dzień rano?

        Pozdrawiam i życzę spojrzenia na "całokształt",

        P.
        • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:10
          No i żeby jeszcze w Karkonoszach można było kupić - tak przecież reklamowane -
          mleko "Łaciate" (produkowane w Grajewie).

          "Mleko, widzisz pan, ma najszybszy transport. Inaczej się zsiada."
        • dellik Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:16
          Bella96: 45 km/h to Twoja średnia?? Jak Ty jeździsz? Normalnie jadąc (90-110 na
          trasie, ok 60 w terenie zabudowanym) bez problemu można uzyskać średnią na
          poziomie 70 km/h...

          Dróg za dużo nie mamy, zgoda. Ale skoro ich nie ma, trzeba liczyć się z tym że
          te 600 km będziesz jechał dłużej niż w innym kraju, i np. wyjechać wcześniej,
          albo na drogę przeznaczyć więcej czasu. Ale przecież najlepiej jest narzekać, że
          to innych wina...
          • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:20
            A czerwone światła? A ustępowanie pierwszeństwa? A różne procesje, traktory i
            rowery?
            A postoje na tankowanie i jedzenie?
            • lateksowy_dzin Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:24
              Gość ma rację - da się zrobić te średnie 70 km bez nadużywania prędkości i
              bezpieczeństwa. A jak masz jechać daleko i wyjedziesz godzinę wcześniej to też
              ci korona z głowy nie spadnie.
              • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:42
                Kwestia dobrania pory przejazdu np. przez duże miasto jest ważna.
                • lateksowy_dzin Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:45
                  Jak najbardziej. Ale właśnie po to mamy rozum, żeby z niego korzystać. Wszyscy
                  wiemy, że drogi są do niczego - więc planujmy podróż tak, żeby bezpiecznie
                  dojechać, żeby przez miasto przejeżdżać poza godzinami szczytu itd.
                  • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:55
                    "Każdy plan jest bardzo dobry ale tylko do pierwszego kontaktu z nieprzyjacielem"

                    Feldmarszałek Helmut von Moltke (1914)
                    • lateksowy_dzin Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:58
                      Jak rozumiem von Moltke walczył z Francuzami na zasadzie pospolitego ruszenia :-)
                  • artie40 Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 12:50
                    lateksowy_dzin napisał:

                    > Jak najbardziej. Ale właśnie po to mamy rozum, żeby z niego korzystać. Wszyscy
                    wiemy, że drogi są do niczego - więc planujmy podróż tak, żeby bezpiecznie
                    dojechać, żeby przez miasto przejeżdżać poza godzinami szczytu itd.

                    Tak, tak. I jeszcze planujmy rozwój kraju tak, aby obyło się bez burz i
                    kryzysów. Aha, i teraz też lepiej zabrać szalik, bo można się przeziębić,
                    choć czerwiec. Uwielbiam takie pobożne życzenia.
                  • pawlowski.piotr Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 21:19
                    Czysta teoria. Jak pisałem wyżej. Proszę spróbować przejechać odcinek Warszawa -
                    Radom w piątek po południu. Można jechać zarówno 2 godziny jak i 6 i nic się tu
                    nie da zaplanować, bo wystarczy, że zdezelowana ciężarówka zatarasuje jeden pas
                    w Alei Krakowskiej i już wyjeżdża się z miasta godzinę dłużej.
              • pawlowski.piotr Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 21:17
                Oczywiście, że się da ale pod warunkiem, że się jedzie z Pierdziszewa do
                Pierdziszewa. Po tych kilku wypowiedziach jestem przekonany, że jest pan
                niedzielnym kierowcą a w dodatku tzw. nauczycielem, czyli nigdy nie ułatwia pan
                manewrów wyprzedzania lub też hamuje pan, aby uniemożliwić komuś schowanie się w
                lukę. Przykro mi to stwierdzić, ale to ludzie takiego właśnie pokroju powodują
                największe zagrożenie na drogach.
            • dellik Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:28
              Wszystkie z wymienionych przez Ciebie sytuacji jak najbardziej mogą się pojawić,
              i na niektóre nie wpłyniesz. Ale musisz zdawać sobie sprawę, że mogą się
              wydarzyć. Jak napisałem wcześniej, wystarczy zaplanować, wyjechać wcześniej, itp.
          • pawlowski.piotr Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 21:15
            dellik napisał:

            > Bella96: 45 km/h to Twoja średnia?? Jak Ty jeździsz? Normalnie jadąc (90-110 na
            > trasie, ok 60 w terenie zabudowanym) bez problemu można uzyskać średnią na
            > poziomie 70 km/h...

            To chyba żart jakiś, chyba że porusza się pan między dwoma małymi
            miejscowościami poza godzinami szczytu. Proszę się przejechać np z centrum
            Warszawy do Radomia a zobaczy pan jaka piękna średnia wychodzi.
            > Dróg za dużo nie mamy, zgoda. Ale skoro ich nie ma, trzeba liczyć się z tym że
            > te 600 km będziesz jechał dłużej niż w innym kraju, i np. wyjechać wcześniej,
            > albo na drogę przeznaczyć więcej czasu. Ale przecież najlepiej jest narzekać, ż
            > e
            > to innych wina...
        • vigilans Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:21
          kolejny dowód głupoty polaków (na pewno nie Polaków)
          tacy durnie zawsze szukają winy gdzie indziej, sobie nie mają nic do
          zarzucenia, winna jest policja, rząd, brak dróg, złe drogi, zawsze
          ktoś, nigdy wy
          fotoradary złe? jak najbardziej dobre, jeżeli choćby trochę pozwoli
          okiełznać polskie warcholstwo, należy karać kierowców za wykroczenia
          wysokimi karami finansowymi i przede wszystkim skutecznie te kary
          egzekwować
          bella96 widziałeś, żeby kogoś droga zabiła? a w drzewo swoim łbem
          przydzwoniłeś ty, czy to drzewo samo cię zaatakowało?
      • pekarpe Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:10
        Stan dróg, to nie tylko dziury w jesdni - to cała infrastruktura,
        jak za króla Ćwieczka. A co do fotoradarów i suszarek. Jest to
        jedyne wykroczenie za które się płaci. Typowy fiskalizm. Nie ma
        mandatów za wyprzedzanie na trzeciego, na spychanie z drogi, a o
        tarasowaniu przejazdu przez spacerowiczów jadących np. 60, kiedy
        inni jadą 90 to już nie ma mowy. O rowerzystach jadących drogami
        szybkiego ruchu wbrew zakazom i pokazującym fucka, już się nie
        wypowiadam. Dlatego pusty śmiech ogarnia, że na weekend
        zmobilizowano całe zastępy policji. A co oni robią, ano nic, czyli
        zbierają forsę za przekroczenia prędkości. Pewnie nie mają na
        benzynę.
        • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:12
          Obecnie mandaty płaci się na konto urzędu wojewódzkiego a nie gotówką
          policjantowi. Policjant ma prawo przyjąć mandat gotówkowy jedynie od cudzoziemca.
        • pntb1 Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:15
          > Nie ma
          > mandatów za wyprzedzanie na trzeciego, na spychanie z drogi, a o
          > tarasowaniu przejazdu przez spacerowiczów jadących np. 60, kiedy
          > inni jadą 90 to już nie ma mowy.
          Bo oni jadą 60 w miejscu, gdzie obowiązuje 50, a ty musisz tam 90 i jeszcze
          chcesz za to karać?
      • aeromonas Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:22
        Stan dróg ma tu wręcz bardzo mało do rzeczy - kiepską drogą jedzie
        się wolno i ostrożnie, po prostu. Drogi na Litwie są lepsze niż u
        nas i luźne, a ginie proporcjonalnie tyle samo osób. W Polsce
        najwięcej osób ginie na trasach szybkiego ruchu, np. z Wawy do
        Gdańska, na leśnym, krętym odcinku koło Ostródy, gdzie droga ma
        świetną nawierzchnię, a zakręty są doskonale wyprofilowane. Giną, bo
        zapomnieli zwolnić, głąby.
      • men_53 Zlikwidować samochody i drogi bedą niepotrzebne ! 23.06.09, 10:54
        Ano, proste. Wystarczy mówić o kierowcy, który jedzie do
        najblizszego koscioła, gdzieś tak z 500 m. On nawet i 50 km/h jechać
        nie bedzie, bo jazda za szybko się skończy i sąsiedzi go nie zobaczą.
        Inaczej sytuacja wyglada, gdy weźmiesz pod uwagę kierowcę, który ma
        do przebycia trasę przez całą Polskę, a może i dalej. Ile godzin
        bedzie jechał? Jak bardzo bedzie zmeczony? Ile noclegów po drodze
        bedzie musiał wykupić? Ile trazy trzeba bedzie zwiekszyć ilość
        samochodów i kierowców, aby przewieźli ten sam ładunek?
        Samochody tylko niektórym służą do zabawy. Transport samochodowy
        jest też podstawą gospodarki. I nie da się go zlikwidować czy mocno
        ograniczyć.
    • taka_prawda500 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:15
      "W 2008 r. na naszych drogach zginęło 5437 osób - 143 na milion mieszkańców.
      (...) Polskę wyprzedzają Rumunia (142) i Bułgaria (139), gdzie drogi są równie
      złe."

      A matematyki to się pan redaktor uczył?
      Na pewno?
      A od kiedy to 142 i 139 to liczby większe od 143 ?!?!?!?!?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:18
        taka_prawda500 napisała:

        > "W 2008 r. na naszych drogach zginęło 5437 osób - 143 na milion mieszkańców.
        > (...) Polskę wyprzedzają Rumunia (142) i Bułgaria (139), gdzie drogi są równie
        > złe."
        >
        > A matematyki to się pan redaktor uczył?
        > Na pewno?
        > A od kiedy to 142 i 139 to liczby większe od 143 ?!?!?!?!?

        Chyba coś ci się pozajączkowało.
      • tylko_amiga Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:18
        wyprzedzają tzn. mają mniej wypadków śmiertelnych... oj
      • real_mr_pope Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:47
        A od kiedy to konkurs na to, gdzie więcej osób zginie?
    • m.walczyk Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:18
      Nie ma się co dziwić, że jest tyle ofiar. Wystarczy pojechać za
      granicę i zobaczyć jaka jest kultura jazdy kierowców w Niemczech,
      UK, Holandii...U nas na drogach panuje dzicz i chamstwo.A który
      pierwszy,a byle przed nim,a wyprzedzić 30 metrów przed
      światłami....Skąd się to wzięło? Nikt nie uczy kultury za kółkiem na
      lekcjach jazdy. I więcej - to instruktorzy wyrabiają takie
      wieśniackie odruchy w kierwcach kląc, wyzywając, itp, itd....Stan
      dróg jest jaki jest, ale to czy po nich jeździmy bezpiecznie zależy
      od nas.A jacy są kierowcy( oczywiście nie wszyscy), to świetnie
      widać na drogach.
    • ipta Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:21
      TO JEST BŁĘDNE KOŁO Z BUDOWĄ NOWOCZESNYCH DRÓG Z OGRANICZENIAMI ABY ICH UŻYWAĆ
      --RADARY--KTÓRYCH JEST JUŻ WIĘCEJ NIŻ DRZEW PRZY DRODZE.PRZYKŁAD--DROGA Z
      KATOWIC DO RZESZOWA W 1974 ROKU SAMOCHODEM SYRENA 40km 4 godz.A DZISIAJ TA
      SAMA DROGA SAMOCHODEM FIAT STILO 120km.7 godz.WIĘC NIE WIDZĘ SENSU W TOPIENIU
      PIENIĘDZY W BUDOWIE DRÓG NIECH ZOSTANĄ PIASZCZYSTE DZIURAWE ,A PIENIĄDZE
      ROZDAĆ BEZROBOTNYM I POLITYKOM OD MĄDRYCH USTAW.
      • extrafresh Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:26
        No jak od 1974 r. odległość z Katowic do Rzeszowa wzrosła z 40 do 120 km, to nie
        ma się co dziwić, że jedzie się dłużej.

        ;]
      • michala3 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:02
        Jasne, jak zwykle my kierowcy mamy dostosowac sie do panujacych
        warunkow drogowych - czyli lepiej kazac kierowcy jechac 50km/h przez
        200km niz wreszcie zabrac sie za te 'warunki drogowe' i zainwestowac
        w porzadna infrastrukture. Znamienne jest to, ze u nas praktycznie
        zawsze podaje sie predkosc jako przyczyne wypadkow - a ten sam
        raport pokazuje, ze Niemcy, gdzie na ponad 6000km drog nie ma
        zadnych ograniczen sa w czolowce jezeli chodzi o spadek ofiar
        smiertelnych (-36%) - lepiej niz np Szwajcaria gdzie sa drakonskie
        przepisy drogowe, czy UK, gdzie wprowadzono w zycie system
        fotoradaowy (taki jaki ma byc u nas) - Prawda jest prosta: checie w
        PL miec mniej ofiar to wyprowadzcie ruch z miast i wiosek - mozna
        postawic 100 fotoradarow we wsi, wprowadzic ostry taryfiator a i tak
        ZAWSZE sie znajdzie ktos, kto przejedzie przez wies majac 120km/h -
        jedyne skuteczne rozwiazanie to wyprowadzenie ruchu poza obszary
        zabudowane - wtedy i kierowcy beda zadowoleni i mieszkancy tych
        terenow zabudowanych. Poza tym wiedzieliscie kiedys wyprzedzanie na
        trzeciego albo zderzenie czolowe na autostradzie? Prewencja, czyli w
        tym przypadku porzadne drogi to najlepsze rozwiazanie na poprawe
        bezpieczenstwa - od kiedy otworzono odcinek A1 miedzy Pruszczem Gd.
        a Nowymi Marzami, wypadkowosc spadla o blisko 90% - i to jest wynik,
        ktory pokazuje co naprawde jest skuteczne. Nic nie dadza szopki w
        stylu 'CZARNY PUNKT', ktory wystepuje tylko w PL, bo wszedzie
        indziej od razu dokonuje sie modernizacji drogi, zeby ten punkt
        przestal byc "czarnym", nic nie dadza fotoradary, bo tylko
        wprowadzaja dodatkowy zamet (gaz, hamulec, gaz, hamulec) no a
        ostatnio doszedl do tego jeszcze handel przydrożny - i czyms takim
        jakos policja sie nie zajmuje, a sam bylem swiadkiem jak nagly zjazd
        po jagody/truskawki prawie zakoczyl sie wypadkiem i ladowaniem w
        rowie.
        • ncpnc Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 09:04
          Już myślałem, że się nie doczekam sensownej wypowiedzi na tym forum ;) Tak to
          jest że u nas zamiast leczyć przyczyny problemów - leczy się skutki. Zamiast
          poprawić drożność zatłoczonych dróg i budować autostrady, to się robi kolejne
          sankcje i ograniczenia, które jak do tego dodać idiotów za kierownicą, mają taki
          a nie inny skutek. Samochodów u nas coraz więcej, coraz mocniejsze silniki,
          transport liczy się coraz bardziej, a drogi tylko łatają od czasów PRL... Główne
          drogi krajowe bez poboczy, pełne osobówek, traktorów, którymi lecą tranzyty,
          TIRY, to wszystko przez kręte wioski i co chwila fotoradar. Jak ma się do
          przejechania 20-50 kilometrów to można to przeżyć, ale trasy kilkusetkilometrowe
          w tym kraju to jest katorga. Mam nadzieję, że dożyję czasów gdy władczy zamiast
          próbować zaradzić skutkom zaczną widzieć przyczyny...
        • men_53 Wolniej na drodze to wolniej z gospodarką ! 23.06.09, 11:06
          Ano, wolniej. Proste, gdy mówimy o kierowcy, który jedzie do
          najbliższego kościoła, gdzieś tak z 500 m. On nawet i 50 km/h jechać
          nie będzie, bo jazda za szybko się skończy i sąsiedzi go nie zobaczą.
          Inaczej sytuacja wyglada, gdy weźmiemy pod uwagę kierowcę, który ma
          do przebycia trasę przez całą Polskę, a może i dalej. Ile godzin
          będzie jechał? Jak bardzo będzie zmęczony? Ile noclegów po drodze
          będzie musiał wykupić? Ile razy trzeba będzie zwiekszyć ilość
          samochodów i kierowców, aby przewieźli ten sam ładunek? I na których
          drogach i parkingach te samochody się zmieszczą?
          Samochody tylko niektórym służą do zabawy. Transport samochodowy
          jest też podstawą gospodarki. I nie da się go zlikwidować czy mocno
          ograniczyć.
          Dlatego dołączam do wypowiedzi Michała3 - dodając nowe argumenty.
    • dixxi bo w PL na stacjach benz. sprzewdaje sie wodke 23.06.09, 07:24
      i polowa kierowcow na drogach to pijacy lub narkowami.
    • rojberek Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 07:27
      Miało być tak dobrze! A oprócz większego spalania paliwa jest tylko
      gorzej - a gorzej przede wszystkim mają się piesi i rowerzyści,
      którzy są z tego powodu gorzej widoczni.
      W Austrii rząd już przyznał się do błędu i wycofał ten durny
      przepis, ale w Polsce ważna jest kasa i tego dodatkowego 1 miliarda
      złotych nie odpuszczą, w szczególności jak większość społeczeństwa,
      nie znająca podstaw fizyki i nie posiadająca własnego rozumu daje
      sobie wmówić, że jak świecisz to jesteś bezpieczniejszy!
      • kapitanmo Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 07:38
        skoro piesi i rowerzysci maja gorzej, to zaraz jakis cwiercmozg polityk wymysli,
        ze kazdy pieszy i cyklista ma miec ze soba akumulator i zestaw swiatel. pozniej
        dojdzie do tego apteczka i gasnica.
        kasy troche skapnie, to beda kombinowac dalej. nakaz palenia swiatel w domach
        przed 24h/dobe. nikt nie ma watpliwosci ze bedzie bezpieczniej- rzadziej
        bedziemy sie potykac czy wpadac na szafe.
        • rojberek Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 08:20
          Wcale się nie zdziwię jak tak się w Polsce stanie.
          Przecież niedawno chciano wymusić obowiązek jeżdżenia na rowerze w
          kasku!
          Na szczęście na wycieczki rowerowe jeżdżę do Niemiec i Szwajcarii a
          tam takich durnot nie wymyślają, za to budują świetne drogi rowerowe!
      • kapitanmo Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 07:41
        i jeszcze jedno- wczoraj w tvn faktach mowili o inicjatywnie, zeby wycofac sie z
        tego pomyslu.
        material byl jednak bardzo nierzetelny i stronniczy- przemilczano przyklad
        zachodniej Europy, nic nie wspomniano o Austrii. nie zauwazono, ze przez swiatla
        ginie wiecej rowerzystow i pieszych, a i motocyklista jest gorzej widoczny.
        do tego okreslenie przeciwnikow i zwolennikow jazdy na swiatlach- "ci ktorzy
        chca oszczedzac i ci ktorzy chca zyc".
        • michalng Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 08:07
          a i motocyklista jest gorzej widoczny.

          Taa. I krowa jest gorzej widoczna :) I trębacz na wieży mariackiej :) I strach
          na wróble :) I plamy na słońcu też :). A ten stronniczy i nierzetelny materiał w
          ogóle o tym nie wspominał :))))
          • rojberek Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 08:21
            Zastanów się nad tym co napisałeś i... stuknij się w czółko!
          • kapitanmo Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 09:16
            boki zrywac, taki jestes zabawny. to koniec argumentow? porozmawiaj z
            motocyklistami czemu od dawien dawna motocykle mialy nakaz jezdzenia na swiatlach.
            • michalng Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 09:28
              > porozmawiaj z
              > motocyklistami czemu od dawien dawna motocykle mialy nakaz jezdzenia > na
              swiatlach.

              Biorąc pod uwagę twoja logikę to zapewne dlatego żeby zmniejszyć widoczność
              pieszych, rowerzystów i samochodów oraz (popularniejszych wtedy) pojazdów
              zaprzęgowych ;)))
              • kapitanmo Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 24.06.09, 07:53
                zle wydedukowales
      • ready4freddy Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 07:44
        rojberek napisała:

        > Miało być tak dobrze! A oprócz większego spalania paliwa jest tylko
        > gorzej - a gorzej przede wszystkim mają się piesi i rowerzyści,
        > którzy są z tego powodu gorzej widoczni.
        > W Austrii rząd już przyznał się do błędu i wycofał ten durny
        > przepis, ale w Polsce ważna jest kasa i tego dodatkowego 1 miliarda
        > złotych nie odpuszczą, w szczególności jak większość społeczeństwa,
        > nie znająca podstaw fizyki i nie posiadająca własnego rozumu daje
        > sobie wmówić, że jak świecisz to jesteś bezpieczniejszy!

        jeszcze raz: piesi i rowerzysci sa gorzej widoczni, bo samochody jezdza na
        swiatlach? ja rozumiem, ze niektorym wszystko sie z d.. kojarzy, a UPRakom z
        "socjalizmem", ale poprosilbym jednak o nieco bardziej sensowne argumenty - ten
        o zuzyciu paliwa przynajmniej ma sens, ten twoj ani troche.

        nie wiem jak ty, ale ja (i wiekszosc spoleczenstwa) duzo lepiej widzimy (i przez
        to oceniamy odleglosc, na przyklad) szary samochod (a teraz wszystkie szare
        przecie, takie to k..wa modne i "eleganckie", LOL :) na swiatlach, zwlaszcza w
        pochmurny dzien.
        • czwarty.wymiar Nie bulwersuj się tak... 23.06.09, 08:03
          ready4freddy napisał:
          [...]jeszcze raz: piesi i rowerzysci sa gorzej widoczni, bo samochody jezdza na swiatlach?

          Tak, na zasadzie kontrastu, postrzegania. Np. z przeciwka jedzie kolumna samochodów z włączonym światłami. Poboczem idzie pieszy. W tej sytuacji, jeśli będziesz jechał w ich kierunku, najpierw zwrócisz uwagę na obiekty mocno kontrastujące, że tak się wyrażę. Pieszy zostanie spostrzeżony o wiele później. W lawienie "wyostrzonych" obiektów, ten mniej "wyszczególniony" może "utonąć".
          • ojca Re: Nie bulwersuj się tak... 23.06.09, 08:10
            Jadąc drogą to obserwujesz jezdnię i pobocze znacznie wcześniej niż w chwili
            mijania, jeżeli dopiero po podjechaniu obraz musi się tobie "wyostrzać" kup
            sobie okulary.
            • czwarty.wymiar Daruj sobie... 23.06.09, 08:16
              A gdzie napisałem, że nie obserwuję i nie dostrzegam?!
              Mózg tak funkcjonuje, że z tła napierw wyłapie te najbardziej odróżniające się element, a te mniej - pominie. Czy tego chcesz, czy nie. Zatem daruj sobie te głupie wycieczki osobiste.
              • ojca Re: Daruj sobie... 23.06.09, 08:19
                Nigdy nie miałem problemów z "wyostrzaniem" zatem mam prawo sądzić, że to o czym
                piszesz odnosi się do ciebie.
        • wilczek1968 No nie masz racji, niestety 23.06.09, 08:16
          Badania przeprowadzone we wspomnianej już Austrii dowodzą, że GORZEJ oceniamy
          odległość do samochodu z włączonymi światłami, co może skutkować czołowymi
          zderzeniami przy wyprzedzaniu. Jest to logiczne, bo wtedy odległość oceniamy
          intensywnością światła - a ta bardziej zależy od konstrukcji reflektora i jego
          ustawienia (i co ciekawe im lepsza - tym światło słabsze bo precyzyjnie
          kierowane na drogę a nie do kierowcy na przeciwko).
        • rojberek Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 08:23
          Tak, rowerzyści i piesi są gorzej widoczni na tle przejeżdżającego
          samochodu za nimi! Dowodów naukowych w necie znajdziesz sporo.
          A najprościej weź sobie poświeć latarką po oczach a za nią/albo i
          zaraz przed nią, postaw przedmiot i "zobaczysz" w czym problem.
          Jeśli potrzebujesz naukowego dowodu to jeśli tylko masz chwilę to
          spokojnie znajdziesz go w internecie.
        • rojberek Re: Przecież jeździmy w dzień na światłach! 23.06.09, 08:25
          Acha, i jeszcze jedno.
          To, że samochód lepiej zobaczysz z 2 km jest prawdą, jednak po co w
          mieście komu wiedzieć jaki i gdzie jedzie samochód w takiej
          odległości jak wszystko co powinno absorbować uwagę kierowcy
          znajduje się nie dalej niż 100 metrów a jeśli nie widzisz (nawet
          szarego) samochodu z takiej odległości to lepiej zostaw auto w
          garażu i idź do okulisty.
          • megasceptyk W Polsce samochody nie mają specjalnych świateł 27.06.09, 13:07
            mowa tu o światłach dziennych,
            które są zupełnie inne
            niż światła mijania.

            I całe badanie można o kant dupy rozbić.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Radzę księżom... 23.06.09, 07:28
      W 2008 r. na naszych drogach zginęło 5437 osób

      Jest to zdaje się 10x więcej niż liczba oficjalnych aborcji. Księżom
      wywieszającym na kościołach banery "Otoczmy troską życie" - doradzam co
      niedziela na kazaniu zwrócić uwagę wiernym, żeby przestali zabijać ludzi na drogach.
    • prawdziwy-moher ...Donaldowa statystyka......... 23.06.09, 07:32
      Pamietam spot PO ze za wypadki ponosi wine PiS.Ciekawe jak sie do tego juz swojego rekordu, ustosunkuje dzis Platforma Obywatelska.
      • prawdziwy-moher Re: ...Donaldowa statystyka......... 23.06.09, 07:44
        A tu mamy ten wyborczy spot PO.
        www.dailymotion.pl/video/x34xpv_krotki-film-o-yyciu_politics?from=rss
    • pawel-l Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:43
      Na Litwie obowiązują drakońskie kary za szybką jazdę i większość
      kierowców przestrzega limitów prędkości. Więc strasznie mnie dziwi
      ich pierwsze miejsce ...

      A druga kwestia, kiedy kierowcy samochodów służbowym zaczną płacić
      OC za siebie ? OC przywiązany do firmy jest bez sensu...
      • nroht Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 11:49
        OC przywiazany do samochodu jest bez sensu.
    • stix Wprowadzić drakońskie kary. 23.06.09, 07:43
      Zabierać prawo jazdy, dawać mandaty od 1.000 zł wzwyż, zabierać
      samochody itd.
    • nutka.pl Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:43
      jako potencjalna ofiara bezmyslnosci i brawury kierowcow
      proponuje,zeby prezydent oglosil 3 niowke zaloby narodowej dla
      przemyslenia problemu i wczucia sie w role ofiar i ...sprawcow
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:49
        nutka.pl napisała:

        > jako potencjalna ofiara bezmyslnosci i brawury kierowcow
        > proponuje,zeby prezydent oglosil 3 niowke zaloby narodowej dla
        > przemyslenia problemu i wczucia sie w role ofiar i ...sprawcow

        :-D
        Popieram!
      • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:24
        Tylko niech go Kurski powiadomi!
    • qazqazqazqazqaz Wedlug mnie to jednak wina dróg 23.06.09, 07:56
      Nie można wymagać od mieszkańców europejskiego kraju, w XXI wieku aby
      poruszali się z prędkością powozu rodem z XIX wieku. Dostosować się do
      warunków nawierzchni i zwolnić do 30 km/h to można ale gdzieś od czasu do
      czasu na gminnej drodze a nie na drogach krajowych lub wojewódzkich.

      Po drugie śmieszne są te lamenty że w PL jest 2 razy więcej starszych, 10
      letnich samochodów niż średnia UE. Jest to odwzorowanie poziomu zamożności.
      Jednak niektóre barany tego nie potrafią zrozumieć. Jak Polacy będą zarabiać
      ŚREDNIO tyle co w UE to i liczba nowszych samochodów się zwiększy
      automatycznie.Rzadko kto jeździ starszym samochodem bo lubi -są to głownie
      miłośnicy danej marki.

      Poza tym i tak najważniejszy jest nie wiek samochodu ale jest stan techniczny
      - i tu wielka rola dla Okręgowych Stacji Kontroli Pojazdów.
      • tomalamas Drogi nie zabijają... 23.06.09, 08:33
        ...zabijają kierowcy poruszający się po nich. Oczywiście, mozna dowodzić, że skoro sprzedawane są szybkie i mocne auta to drogi powinny być do nich dopasowane, że powinny być autostrady, wielopoziomowe skrzyżowania, itd...
        Ale nic nie zastąpi rozumu i rozsądku. Niestety, spora część kierujących to buraki i debile wyprzedzający na trzeciego, jadący przez teren zabudowany 90 km/h i chlejący wódę przed jazdą bo to takie polskie, ułańskie i podbudowujące ego. Jeden z drugim ściga się bo będzie w domu 10 minut wcześniej, drugi twierdzi, że dostał od szefa za duży obszar do objechania a trzeci uważa się za mistrza kierownicy...
        Tymczasem pędzienie na upadłego, w trasie liczącej np. 150 km niewiele daje, z obserwacji takich idiotów widać, że czasami są wcześniej o kilka minut, czasami w McDonaldzie albo na stacji benzynowej... Więc pytanie czy im się spieszy czy po prostu lubią tzw. adrenalinkę?! Jesli to ostatnie to polecam inne metody jej wyzwolenia, np. skoki spadochronowe albo legalne wyścigi(tylko szef pewnie nie pozwoli na użycie służbowego auta)...
        Symptomatyczne jest tu stwierdzenie, że 30% stanowią "użytkownicy" pokroju przedstawicieli handlowych, akwizytorów, itp...
        Może jednak wysokie kary coś zmienią...
        • killkamill Re: Drogi nie zabijają... ALE... 23.06.09, 10:35
          Ale przyczyniają się do śmiertelności. Jak kierowca się wlecze przez kilka
          godzin wąskimi, dziurawymi, krętymi drogami, gdzie panuje potworny tłok, co
          jakiś czas stoi w korku lub wlecze się 30/h za zdezelowaną ciężarówką ziejącą mu
          spalinami w nos, boi się ustąpić wyprzedzającemu go kierowcy miejsca zjeżdżając
          na pas awaryjny, bo nie wie, czy na nim nie ma dziur jak po wybuchach bomb,
          godzinami musi śledzić wzrokiem po kilkanaście-kilkadziesiąt ruchomych i dość
          nieprzewidywalnych punktów, które mogą mu nagle zajechać drogę lub zacząć
          wyprzedzać w niewłaściwym miejscu, to jest zmęczony i zdenerwowany i nie ma się
          co dziwić, że na pierwszej pustej prostej wciska pedał gazu, a kiedy widzi cień
          szansy na wyprzedzenie jakiegoś grata to próbuje wyprzedzać. Kierowcy nie
          cyborgi, nie można od nich wymagać, żeby byli odporni na wielogodzinny stres i
          "uciążliwe warunki pracy"!
          Trzy główne przyczyny wypadków możnaby natomiast ograniczyć po zbudowaniu sieci
          dróg dobrej jakości:
          1) nadmierna szybkość - na dobrych drogach próg "nadmiernej" szybkości jest dużo
          wyższy, przy czym można na nich jechać bezpiecznie z prędkością jednolicie dużą
          cały czas, a nie np. rozpędzać się do 100 na dopiero ukończonej jakiejś
          obwodnicy, by kilometr dalej utknąć w korku albo wlec się 30 przez miejscowość
          bez obwodnicy - nie ma ryzyka, że ktoś, kto jechał właściwą prędkością, kilometr
          dalej okaże się (nie zmieniając prędkości) jadącym zbyt szybko.
          2) Wymuszenie pierwszeństwa - na drogach ze skrzyżowaniami wielopoziomowymi nie
          jest to poważny problem a na drogach lokalnych rzadziej powoduje ofiary
          śmiertelne (mniejsze prędkości, mniej ciężarówek)
          3) niewłaściwe wyprzedzanie - powoduje czołówki, ale czołówki są wyeliminowane
          przez bariery rozgraniczające kierunki jazdy na drogach szybkiego ruchu i
          autostradach!
          4) nieustąpienie pierwszeństwa pieszym - piesi nie przechodzą przez dobre drogi
          - mają przejścia pod- lub nadziemne!
          To wszystko pozwoliłoby ZNACZĄCO ograniczyć liczbę ofiar - oczywiście razem z
          jednoczesnym zaostrrzeniem przepisów! Moim zdaniem zaostrzenie przepisów i
          jednocześnie niepoprawianie infrastruktury kwalifikuje się tylko do
          Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
          • qazqazqazqazqaz Re: Drogi nie zabijają... ALE... 23.06.09, 12:52
            - oczywiście razem z
            > jednoczesnym zaostrrzeniem przepisów!

            Jak można zaostrzyć coś co i tak jest już niemiłosiernie ostre. Wystarczy
            porównać: dopuszczalny poziom alkoholu to w PL 0,2 promila, w większości krajów
            UE jest to jednak 0,5 promila a w takich Włoszech to nawet 0,8.

            W PL prowadzenie po pijanemu to przestępstwo zagrożone karę do 2 lat !
            więzienia, nie wiem czy dobrze pamiętam ale na pewnio nie jest mniej. A tu w
            artykule jest mowa, że na badajże Łotwie to 15 dni!

            Prawo jazdy można stracić już za 24 punkty karne co wcale nie jest takie trudne;
            3 razy w roku po parę punktów i do widzenia.

            W porównaniu do zarobków mandaty są bardzo drogie -1000 zł jak ktoś zarabia 2000
            PLN to b. drogo, no może nie dla biznesmenów ale dla większości ludzi tak.
    • rafalek1972 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:56
      Witam .Na drodze kierowcy chamują przed fotoradarami a potem gaz do
      dechy.Kierowcy TIR mogą jechac 90 km/h i tyle jadą autostradą jak i również
      przez wioski ,mają CB .Jadąc za tirem w terenie zabudowanym gdzie jest
      ograniczenie prędkości do 50 mam wrażenie że jadę za samochodem sportowym (oni
      po prostu zawsze jadą 90 km/h). BROŃ BOŻE minąć się z takim samochodem na łuku
      drogi,potrafią wchodzić w każdy zakręt z taką prędkością zcinając go).Część
      kierowców nie koniecznie młodych zachowuje się na drodze tak jakby grali w grę
      komputerową a nie prowadzili samochód.Mają do przejechania kawałek drogi a
      wyprzedzają za wszelką cenę łamiąc przepisy ruchu drogowego a za chwilę
      zakręcają do domu .Trudno to zrozumieć.Trudno zrozumieć wypadek śmiertelny na
      prostej drodze lub w centrum miasta ,ale widocznie my POLACY MAMY TALENT.
      • rafalxfiles Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 10:07
        Ja tam uważam że to właśnie wina dróg.. myślisz że oni tymi tirami jadą tak bo
        lubią??
        Problemem jest u nas to, że u nas zgodnie z przepisami jak chce się gdzieś
        jechać to 100 km trzeba jechać min 2 godziny.. a kto ma tyle czasu?
        W Niemczech czy we Francji kierowca wyjeżdża za miasto.. wjeżdża na autostradę i
        dojeżdża szybko do celu a u nas.. nawet autostradą za szybko nie dojedziesz bo
        ciągle jakieś remonty itp
        Wystarczy podać przykład busów z Lublina które ostatnio pokazywali z TV.. Wg
        rozkładu trasę warszawa - lublin pokonują w 2,5 godziny.. a zgodnie z przepisami
        3,5 godziny..
        Dziwnym trafem jak pokazywali w TV ten reportaż to nikt z pasażerów nie cieszył
        się, że w końcu jechali zgodnie z przepisami bo kierowca to normalnie jeździ jak
        "wariat", tylko wszyscy byli niezadowoleni z powodu opóźnienia..
        Jak byś dojeżdżał do pracy.. to myślisz że chciało by ci się godzinę dłużnej
        jechać codziennie w jedną i drugą stronę???

        Śmieszne to wszystko jest..
    • elbertson porównać systemy nauczania na prawo jazdy 23.06.09, 07:56
      w USA materiał to zeszyt 64 stron , materiał prosty i logiczny łatwy
      do zapamietania , u nas egzamin na prawo oblewa procentowo wiecej
      ludzi niz mature i naprawde nic z tego nie wynika .
      Kolejny wniosek to biernosc Policji , karane sa tylko
      przekroczenia predkosci / i to nie zawsze / , nie bede odkrywczy - o
      poszanowaniu prawa stanowi nie wysokosc kary a jej nieuchronność ,
      nie wiecie jak poprawić bezpieczeństwo na drogach ? zaproscie
      Gulianiego / b burmistrza NY / on nie musi bronić swoich tez sprzed
      10-15 lat jak nasi urzednicy .
      Warunkiem poprawy jest spojrzenie ,,świeżym okiem " nasi spece
      wiedzą ale im nie wychodzi .
    • 0x0001 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 07:56
      My jestesmy po prostu narodem filozofow:

      "tak sie jezdzi", "z dozwolona predkoscia jechac sie nie da", "jezdze szybko i bezpiecznie" i tym podobne farmazony.

      Mieszkam w Holandii i kazda wizyte w Polsce bez rodziny na pokladzie traktuje jak sport ekstremalny - adrenalina wieksza, niz przy bungee jumping. Wyzywam sie wtedy za miesiace jazdy 80tka. Ostatnio na trasie ktora jezdze do pracy i z powrotem - dluuga, prosta, swietna widocznosc - holendrzy wymalowali podwojna ciagla i zdjeli tablice drogi ekspresowej, wiec ze 100km/h zrobilo sie 80. Myslicie, ze spoleczenstwo sie buntuje i nadal wyprzedzaja jadac setka? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie i zastanowcie, co dzialoby sie w Polsce.

      Tak jak napisalem wczesniej - bedac z wizyta w PL przeistaczam sie z baranka w istnego Mad Maxa i nietrudno mnie zobaczyc sunacego 210 na A1 lub 150 miedzy swieckiem a nowym tomyslem. Nie p*dole jednak, ze tak jest bezpiecznie - zdaje sobie sprawe z ryzyka i za ten doplyw adrenaliny gotowy jestem zaplacic zyciem (rowniez cudzym), jesli taka wola boza. :)
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:07
        > Tak jak napisalem wczesniej - bedac z wizyta w PL przeistaczam sie z baranka w
        > istnego Mad Maxa i nietrudno mnie zobaczyc sunacego 210 na A1 lub 150 miedzy sw
        > ieckiem a nowym tomyslem. Nie p*dole jednak, ze tak jest bezpiecznie - zdaje so
        > bie sprawe z ryzyka i za ten doplyw adrenaliny gotowy jestem zaplacic zyciem (r
        > owniez cudzym), jesli taka wola boza. :)

        Jak już cudzym życiem, do dlaczego akurat polskim, a nie raczej holenderskim?
        Brak ci patriotyzmu... ;-)
      • snow Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:31
        0x0001 napisał:

        > Tak jak napisalem wczesniej - bedac z wizyta w PL przeistaczam sie z baranka w
        > istnego Mad Maxa i nietrudno mnie zobaczyc sunacego 210 na A1 lub 150 miedzy sw
        > ieckiem a nowym tomyslem.

        To czemu tak nie szalejesz w Holandii? Tam miałbyś więcej adrenaliny, bo doszłoby ryzyko wysokiego mandatu albo utraty prawa jazdy.
      • staszek585 Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 10:28
        I to konkretna odpowiedź na pytanie.
        Zostaje tylko do rozwiązania: dlaczego ten idiota w Polsce jest myślącym
        człowiekiem w Holandii?
        • 0x0001 Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 16:16
          staszek585 napisał:

          > I to konkretna odpowiedź na pytanie.
          > Zostaje tylko do rozwiązania: dlaczego ten idiota w Polsce jest
          myślącym
          > człowiekiem w Holandii?


          No bez przesady, nieladnie tak nieznajomych od idiotow wyzywac.
          Aby na nie odpowiedziec, wystarczy zajrzec w paszport i sprawdzic
          kraj z ktorego delikwent pochodzi. Nic nie poradze na to, ze lubie
          szybka jazde, w granicach rozsadku oczywiscie.

          A w Holandii nie tyle obawiam sie kar i mandatow, co po prostu wstyd
          mi byc jedynym piratem na drodze.

          O wiele latwiej byc piratem w Kraju Piratow - nie czuje sie wtedy
          takiego obciachu.
    • monster1972 to nie jest wina dróg? pieprzenie w bambus...! 23.06.09, 07:56
      to jest wina dróg.. choć chyba w pierwszej kolejności
      wina "kozactwa" rodaków, później jakość dróg... jazda po pijaku
      pewno na dalszym miejscu... bo tylko ok. 10% wypadków jest
      powodowane przez pijanych, ale oczywiscie nikt tego nie chce
      oficjalnie podać.. wiec epatują nas liczbami.. 1000 "pijanych"
      kierowców, 2000...:) itp... ale nie podają, ze np. kontroli poddano
      20000 kierowców

      :) ot, taka mała manipulacja... czasem strach z domu wyjsc, bo z
      tych wiadomosci podawanych w TV wynika, ze wlasciwie wszyscy są za
      kierownicą pijani:)

      nie wiem, jakim trzeba być idiotą, by mowić, ze jakość dróg nie ma
      wpływu na bezpieczeństwo...



      kierowca

      • wojtek-rr Re: to nie jest wina dróg? pieprzenie w bambus... 23.06.09, 14:44
        Ktoś napisał "tylko 10% wypadków powodują nie trzeżwi kierowcy"
        jasne tylko!!!Wole 15 dni więzienia z automatu dla pijaka nie
        uchronnie,niż 2 lata obiecane.Wszystko ma wpływ na bezpieczeństwo
        drogowe.Są gotowe wzory wypracowane przez lata w państwach
        cywilizowanych,gdzie pośpiech i ilość pojazdów powodowały podobne
        problemy w przeszłości,po co odkrywać amerykę?Po co upierać się przy
        złych rozwiązaniach np.światła mijania przez cały rok.Kierowców
        trzeba temperować wszelkimi rozsądnymi metodami ale trzeba też
        budować bezpieczne drogi,szkolić kierowców przyzwoicie,nie wydawać
        zaświadczeń lekarskich nie zdolnym do prowadzenia pojazdów że są
        zdolni,wreszcie zamykać stacje diagnostyczne fikcyjnie robiące
        przeglądy pojazdów.Można napisać długą listę tanich sposobów
        zwiększenia bezpieczeństwa na drogach za nim"tykające bomby" wyjadą
        na drogę.Budowanie autostrad po trwa długo,my musimy jakoś to
        przeżyć!!!
      • gonzo44 hahahaha 23.06.09, 21:31
        monster1972 napisał:

        > nie wiem, jakim trzeba być idiotą, by mowić, ze jakość dróg nie ma
        > wpływu na bezpieczeństwo...

        równie dobrze możnaby powiedzieć: "nie wiem jakim trzeba być idiotą,
        by mówić, że układ cieków wodnych względem dróg nie ma wpływu na
        bezpieczeństwo"...

        przykładowo - w 2007r na ok. 50000 wypadków - jakość dróg (zły stan
        drogi, źle działająca sygnalizacja, nieprawidłowa organizacja ruchu
        itp.) była przyczyną ok. 60 z nich.

        www.policja.pl/portal/pol/8/21830/Wypadki_drogowe_w_Polsce_w_2007_r.html

        nie wiem jakim trzeba być idiotą aby podnosić i dzielić na czworo
        marginesową kwestię ok. 1% przyczyn wypadków...
        • gonzo44 Re: hahahaha - korekta 23.06.09, 21:33
          > nie wiem jakim trzeba być idiotą aby podnosić i dzielić na czworo
          > marginesową kwestię ok. 1% przyczyn wypadków...

          oczywiście pomyłka: ok. 1 PROMILA wypadków (60 z 50000).
        • tomek62.0 Re: hahahaha 23.06.09, 21:50
          gonzo44 napisał:
          > nie wiem jakim trzeba być idiotą aby podnosić i dzielić na czworo
          > marginesową kwestię ok. 1% przyczyn wypadków...
          ------------------------------------------------------------------
          Nie wiesz ? To przeczytaj ten text autorstwa niejakiego "gonzo44" i
          na koniec spojz w lustro i wtedy bedziesz wiedzial !

          "może im chodziło, że działa toto z mocą 30kW (jakieś 40 KM na
          marginesie) i jak sobie podziała przez godzinę to 30kWh uzbiera...
          30 kW pewnie na zasilanie jakichś 300-tu kas by starczyło (nawet w
          Ameryce takich nie ma hehehe). 30 kW to inaczej jakieś 3000 Kgm/sek
          (kilogramometrów na sekundę). Wychodzi że np w każdej sekundzie mają
          się zapadać w glebę na jeden metr (tu grawitacja pracuje) 3
          samochody każdy po jednej tonie wagi...no i wyczołgać się w tej
          samej sekundzie z tego leja kosztem kropelki wachy darowanej
          marketowi w podzięce za udane zakupy.

          No - chyba że zaszło tzw. semantyczne nadużycie i intencją autora
          było 30 kWh energii powiedzmy na dobę - wtedy na jakieś 12 kas po
          100W wystarczy. Oznacza to ciągłą moc 1250W. A wtedy wystarczy, że
          co sekunda non-stop 24h/24h (chyba Tesco hehehe) 1 samochód zapadnie
          się tylko na 12,5 cm.
          "

          www.dailymail.co.uk/news/article-1193070/Shoppers-cars-soon-able-power-supermarkets.html
    • konrad.ludwik02 Wielu kierowców jeździ niefrasobliwie i bez ... 23.06.09, 07:57
      Wielu kierowców jeździ niefrasobliwie i bez wyobraźni.
      Wracając w sobotę z Mazur drogą szybkiego ruchu W-wa - B-B, na
      wysokości Tomaszowa nastąpiło zagęszczenie ruchu, wracając po
      wyprzedzeniu z lewego pasma na prawe nie uniknąłbym wypadku - gdyby
      nie unik ratukowy: na prawym paśmie PRZYSTANĄŁ samochód, którego
      kierowca prawdopodobnie zorientował się, że jedzie niewłąściwą
      drogą, albo może chciał kupić na stoisku jagody czy grzyby!
      Ludzie wciąż jeszcze żyją trochę czasami, kiedy jeździło się
      furmankami.
    • macpherson A te drzewa? 23.06.09, 07:59
      Hmmm... czyli wycinka drzew przydrożnych w całej Polsce nie poprawiła bezpieczeństwa i nie wpłynęła na ilość ofiar wypadków drogowych? A podobno drzewa rosnące w pasie drogowym tak bardzo zagrażały kierowcom...
    • roberuto twierdzenie, że to nie wina dróg, to gruba nadużyc 23.06.09, 08:00
      ie.
    • xyz876 Polska złomowiskiem Europy. 23.06.09, 08:03
      Konstrukcja polskiego prawa odnośnie importu używanych samochodów powoduje ,
      że Polacy sprowadzają najstarsze i powypadkowe samochody z innych państw UE.
      Gdyby nie chore przepisy akcyzowe (18.6% podatku paracelnego na samochód o
      pojemności pow. 2000 ccm i jedna z najwyższych stawek VAT na świecie) polscy
      kierowcy również jeździliby młodszymi i bezpieczniejszymi samochodami. Ale
      kiedy połowę wartości samochodu muszą oddać państwu w postaci haraczu to
      sprowadzają stare rupcie, które Niemcy oddają na złom dostając od państwa
      dopłaty , lub auta po crash testach. Później jak najniższym kosztem w
      przydomowych warsztatach dokonują prowizorycznych napraw, podbijają przegląd u
      znajomego diagnosty za przysłowiową flaszkę i wyjeżdżają w sobotni wieczór na
      disco do remizy.
      Tam wypijają wódeczkę na parkingu z plastikowego kubka , łykają pastylki dla
      dobrego humoru , a po zabawie ładują się po 6 osób do 15 letniej BMW lub 20
      letniego escorta.
      W niedzielę rano w TVN24 pojawiają się informację o tym jak escort z
      prędkością 150 km/h uderzył w płot (4 trupy) , albo BMW owinęło się wokół
      drzewa (5 trupów).
      Cała odpowiedzialność po stronie rządzących , którzy uchwalają prawo, chore prawo.
      Do tego polska fantazja, alkohol, brawura i głupota.
    • michala3 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:04
      Jasne, jak zwykle my kierowcy mamy dostosowac sie do panujacych
      warunkow drogowych - czyli lepiej kazac kierowcy jechac 50km/h przez
      200km niz wreszcie zabrac sie za te 'warunki drogowe' i zainwestowac
      w porzadna infrastrukture. Znamienne jest to, ze u nas praktycznie
      zawsze podaje sie predkosc jako przyczyne wypadkow - a ten sam
      raport pokazuje, ze Niemcy, gdzie na ponad 6000km drog nie ma
      zadnych ograniczen sa w czolowce jezeli chodzi o spadek ofiar
      smiertelnych (-36%) - lepiej niz np Szwajcaria gdzie sa drakonskie
      przepisy drogowe, czy UK, gdzie wprowadzono w zycie system
      fotoradaowy (taki jaki ma byc u nas) - Prawda jest prosta: checie w
      PL miec mniej ofiar to wyprowadzcie ruch z miast i wiosek - mozna
      postawic 100 fotoradarow we wsi, wprowadzic ostry taryfiator a i tak
      ZAWSZE sie znajdzie ktos, kto przejedzie przez wies majac 120km/h -
      jedyne skuteczne rozwiazanie to wyprowadzenie ruchu poza obszary
      zabudowane - wtedy i kierowcy beda zadowoleni i mieszkancy tych
      terenow zabudowanych. Poza tym wiedzieliscie kiedys wyprzedzanie na
      trzeciego albo zderzenie czolowe na autostradzie? Prewencja, czyli w
      tym przypadku porzadne drogi to najlepsze rozwiazanie na poprawe
      bezpieczenstwa - od kiedy otworzono odcinek A1 miedzy Pruszczem Gd.
      a Nowymi Marzami, wypadkowosc spadla o blisko 90% - i to jest wynik,
      ktory pokazuje co naprawde jest skuteczne. Nic nie dadza szopki w
      stylu 'CZARNY PUNKT', ktory wystepuje tylko w PL, bo wszedzie
      indziej od razu dokonuje sie modernizacji drogi, zeby ten punkt
      przestal byc "czarnym", nic nie dadza fotoradary, bo tylko
      wprowadzaja dodatkowy zamet (gaz, hamulec, gaz, hamulec) no a
      ostatnio doszedl do tego jeszcze handel przydrożny - i czyms takim
      jakos policja sie nie zajmuje, a sam bylem swiadkiem jak nagly zjazd
      po jagody/truskawki prawie zakoczyl sie wypadkiem i ladowaniem w
      rowie
      • everettdasherbreed Re: Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:17
        Wielu ludzi zainwestowało forsę w przydrożne knajpy, warsztaty, stacje
        benzynowe, zajazdy i burdele. Oni będą PRZECIWNIKAMI budowy obwodnic, dróg
        szybkiego ruchu i autostrad.
    • patczar1 Szybcyśmy i martwi 23.06.09, 08:06
      Mnie to nie dziwi, gdyż:
      - panuje chamstwo (nie mówię że wszyscy, ale wystarczy że co czwarty kierowca
      jest chamem, a co dziesiąty piratem i już jest bardzo niebezpiecznie)
      - tego chamstwa się nie karze; karane jest praktycznie tylko przekraczanie
      prędkości, co w niektórych warunkach nie musi być niebezpieczne, natomiast
      zupełnie bezkarne pozostają wymuszanie pierwszeństwa, wyprzedzanie na trzeciego,
      zmuszanie innych do zjeżdżania na pobocze lub hamowania, a w mieście gwałtowne
      zmiany pasa czy wyprzedzanie chodnikiem i obszarem wyłączonym, wjazd na
      zakorkowane skrzyżowanie lub przed tramwaj i rozkładanie rąk po zablokowaniu
      ruchu; to tylko niektóre zachowania, które nie są karane,
      - dziurawe i wąskie drogi są niebezpieczne,
      - szerokei i równe drogi także są niebezpieczne przy takim zachowaniu kierowców,
      dlatego należałoby je projektować inaczej: z wyraźnie oddzielonymi pasami ruchu,
      brakiem możliwości wjazdu na przeciwległy pas, ale z odcinkami z trzecim pasem
      do wyprzedzania, raz w jedną raz w drugą stronę (np. co kilometr zmiana); przed
      skrzyżowaniami trzeci pas służy do skrętu w lewo; takie drogi stają się dość
      popularne we Francji, może stąd spadek liczby wypadków.
      - nadmierna prędkość wcale nie jest główną przyczyną wypadków; Policji
      najłatwiej wpisywać zawsze to samo w papierki, ale prawdziwą przyczyną jest
      brawura, a nie sama prędkość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka