Dodaj do ulubionych

Tak się nosiła rezerwa

25.06.09, 13:58
Ale farmazony.
Bażanty armię opuszczając rzadko kalali się chustą obnosić.

Choć tym wojakom, co dwa lata - a bywało przecież, że i więcej -
swej ojczyźnie daninę darmową składali, chęci odcięcia się
chusteczną modą od ukradzionej im przeszłości trudno dziwić.

Dobrze choć, że w artykuliku, zalatującym faktoidalnie, choć treści
przyśpiewek, chustom towarzyszących, nie zacytowano.
Dobre choć i to.
Obserwuj wątek
    • everettdasherbreed Tak się nosiła rezerwa 25.06.09, 17:54
      Te chusty przyszły z niemieckiej marynarki wojennej. Niemieckie wojska lądowe
      używały innych rekwizytów:
      - koszula z podpisami kolegów,
      - kapelusz z przypiętym ostatnim niewystrzelonym nabojem i z bloczkiem na
      ostatni obiad (nie wolno go było zjeść!)
      - centymetr krawiecki od 150 dni do cywila (po wyjściu należało rozsypać ścinku
      u stóp wartownika przed koszarami)
      itd.

      W tym linku jest więcej o historii "drugiego życia" w wojsku niemieckim: od
      armii pruskiej i austriackiej do 1918, przez Wehrmacht, Bundeswehr i NVA (wojsko
      NRD) do czasów współczesnych:

      www.unmoralische.de/bundeswehr.htm
      • quant34 Tak się nosiła rezerwa 25.06.09, 18:20
        Tradycji rezerwy było więcej. Nie wiem jak w innych regionach, ale na Pomorzu na
        100 dni przed końcem służby żołnierze robili sobie gadżet składający się z metra
        krawieckiego na rzemyku, z którego codziennie odcinali jeden centymetr. Z racji
        tego, że tym "urządzeniem" często walili po głowach poborowych, ustrojstwo
        nazywano "kotozol" :)
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl A w Rosji... 25.06.09, 21:43
          A taki jest folklor rezerwistów w Rosji:
          englishrussia.com/?p=2319
      • maruda.r Re: Tak się nosiła rezerwa 25.06.09, 18:33
        everettdasherbreed napisał:

        > Te chusty przyszły z niemieckiej marynarki wojennej. Niemieckie wojska lądowe
        > używały innych rekwizytów:
        > - koszula z podpisami kolegów,
        > - kapelusz z przypiętym ostatnim niewystrzelonym nabojem i z bloczkiem na
        > ostatni obiad (nie wolno go było zjeść!)
        > - centymetr krawiecki od 150 dni do cywila (po wyjściu należało rozsypać ścinku
        > u stóp wartownika przed koszarami)
        > itd.

        **********************************

        Jeszcze:

        - rezerwiści Marynarki Wojennej (tylko służący na jednostkach pływających) mieli
        prawo do robienia fali (nazwa centymetra krawieckiego) plecionej ze sznurków.
        Nazwa "rezerwiści" była używana w stosunku do żołnierzy, którym brakowało mniej,
        niż 180 dni do cywila. Młodszych nazywano odpowiednio: wicerezerwistami, a w
        służbie trzyletniej istnieli jeszcze "kontrrezerwiści". Generalnie, żołnierze,
        którzy przekroczyli półmetek służby.

        - rzucanie blachy (ostatni, blaszany odcinek centymetra) niekoniecznie odbywało
        się po wyjściu z jednostki. W zależności od tradycji mogła być ona wrzucana do
        resztek ostatniego obiadu lub rzucana na stołówce również przy ostatnim
        obiedzie. Towarzyszył temu zazwyczaj niecenzuralny okrzyk określający, kto i
        gdzie kogo ma. Wcześniejsze ścinki trafiały również do opróżnionych talerzy.

        - jeżeli blachę wyrzucono przy obiedzie, to za bramą wyrzucano drobne monety,
        które skwapliwie zbierały dzieci trepów (zawodowych wojskowych), co kwitowano
        szyderczymi rymowankami.

        - rozwinięto też tradycję pamiątek z wojska. Kiedyś żołnierz dostawał mundur lub
        jego część, później, gdy zaniechano tej tradycji, pamiątki zdobywano na własną
        rękę. Szczególną estymą cieszyło się wyniesienie kompletnego zestawu
        czyszczącego od kałacha.

        Część jednostek miała własne szczególne tradycje.

    • axenrolle Tak się nosiła rezerwa 25.06.09, 18:52
      Gen. Skrzypczak: - Wtedy my, młodzi oficerowie, musieliśmy ścigać
      chusty na polecenie oficerów politycznych. Zaczęto traktować je jako
      formę protestu przeciwko przymusowej armii.
      słuzbę, jako młody oficer, a raczej młody podporucznik zacząłem
      kilka lat pózniej niz obecny generał Skrzypczak, czyli za tzw komuny
      ale w przeciwieństwie do generała nigdy nie dostałem rozkazu ,
      polecenie, czegokolwiek by scigać rezerwistów z chustami, ani nie
      słyszałem o takim przypadku. Ale pewnie dlatego Pan generał tak
      daleko zaszedł

    • cancro Tak się nosiła rezerwa 25.06.09, 19:28
      W artykule jest sporo nieścisłości. Chust nie malowano na prześcieradłach, lecz
      na medycznych chustach trójkątnych, dostępnych w aptece (dziś - 2,50 pln za
      sztukę). Podobnie jak jeden z poprzedników zacząłem służbę parę lat później niż
      generał Skrzypczak (biedne te generały) i także nie przypominam sobie, żeby
      kazano mi "ścigać" kogokolwiek za chusty, czy centymetry odliczające dni do
      cywila. Dlatego dzisiaj nie mogę objawić światu swej martyrologii i szczycić się
      generalskimi lampasami. Pozdrawiam wszystkich żołnierzy - czynnych i tych w
      rezerwie!
      • jr40 Re: Tak się nosiła rezerwa 25.06.09, 21:29
        Jednak na prześcieradłach... Nie znam nikogo kto by robił na chustach medycznych
        w latach 1988-90. Chustę malowaną różnymi dziwnymi barwnikami utrwalić należało
        pastą do podłogi-bezbarwną.

        Zresztą każda jednostka miała swoje tradycje i techniki...I każde
        miasto,garnizon,dywizja, okręg wojskowy.

    • sop3 A kto jeszcze potrafi zaśpiewać... 25.06.09, 20:50
      ..."Godzina piąta ,minut trzydzieści"-ale wszystkie zwrotki.Takie "ciązowe"
      wojsko (9 miesięcy) nie powinno miec chust>
      • herrdocent Ato tam byla fala? 25.06.09, 22:12
        jakoś dziwnie bo roczniki ostatnimi czasy się za bardzo nie spotykały.
        Pomijając resztę to nasza armia to fikcja jak w 39. Zapytajcie
        chłopaków ze Świętoszowa z ilu metrów widzi leopard twardego (nawet
        ten naszej rewizji leo) i ile odda strzałów zanim zobaczy go twardy.
        No i pewnie z innymi rodzajami broni specjaliści znajda wiele
        analogii.
        • jr40 Re: Ato tam byla fala? 25.06.09, 22:17
          Nie obrażaj naszej armii w 1939.
          Trudno się bronić gdy się ma bić znienacka na 2 fronty.
          Poczytaj lepiej historię-tę aktualną, a nie komunistyczną propagandę.
        • kapitan.kirk Re: Ato tam byla fala? 26.06.09, 09:33
          herrdocent napisał:

          > Pomijając resztę to nasza armia to fikcja jak w 39.

          Oj nie - w 1939 siły lądowe WP pod względem liczebności i uzbrojenia
          zajmowały 5. pozycję na świecie; obecnie nie ma co o tym marzyć (co
          zresztą, wobec uczestnictwa w NATO, nie jest na szczęście aż tak
          istotne).

          > Zapytajcie
          > chłopaków ze Świętoszowa z ilu metrów widzi leopard twardego
          (nawet
          > ten naszej rewizji leo)

          Domyślam się, że chodzi Ci o to, z ilu metrów widzą się nawzajem w
          nocy, bo w dzień to oczywiście widzą się z tej samej odległości i
          decyduje tylko ostrość wzroku i refleks dowódców (co prawda
          teoretycznie Leo może prowadzić celowany ogień z 10 km, a
          Twardy "tylko" z 7 km, ale w europejskich warunkach geograficznych
          to i tak czysta fikcja; może z wyjątkiem np. środkowych Kujaw ;-)
          Natomiast nocne przyrządy pasywne obu czołgów mają ten sam zasięg,
          tj. 1200 m.

          > i ile odda strzałów zanim zobaczy go twardy.

          Mniej więcej tyle samo - szybkostrzelność teoretyczna Twardego to 8
          strzałów na minute, a Leo - 9 strzałów na minutę. Dzięki
          nowocześniejszemu systemowi kierowania ogniem, Twardy może przy tym
          teoretycznie prowadzić szybszy ogień celowany niż Leopard 2A4 (choć
          już nie szybszy od 2A6).

          Oczywiście to prawda, że Leo są ogólnie lepsze od Twardych, ale
          przyczyn tego należy szukać gdzie indziej - przede wszystkim w
          znacznie większej odporności na ostrzał oraz w większej zwrotności i
          dynamice jazdy, a także m.in. w ogólnie lepszych walorach
          ekonomicznych użytkowania.

          > No i pewnie z innymi rodzajami broni specjaliści znajda wiele
          > analogii.

          Czy ja wiem? Sytuacja jest akurat o tyle inna niż w 1939, że pod
          względem nowoczesności, poziom wyposażenia WP nie odbiega
          szczególnie od sąsiadów - przewyższają nas pod tym względem wyraźnie
          (acz bynajmniej nie radykalnie) jedynie Niemcy, którzy są akurat
          państwem sojuszniczym. Zabawne jest natomiast, że WP bodaj po raz
          pierwszy w historii przewyższa siły większości sąsiadów liczebnie -
          wyjątkami sa tu znowuż Niemcy (liczniejsi o ok. 60%) i, warunkowo,
          Rosjanie (licząc siły całego państwa; bo już wojska zgromadzone na
          granicy z Polską, tj. w Obwodzie Kaliningradzkim i na Białorusi, są
          od WP znacznie słabsze); zbliżoną liczebność mają też realnie
          funkcjonujące siły Ukrainy.

          Pzdr
    • kosa811 biedny ten Skrzypczak - komuniści go prześladowali 25.06.09, 22:18
      powinien chłopina wystąpić do IPN o status pokrzywdzonego. Opowiada
      generał dyrdymały, a z pewnością w ramach współzawodnictwa
      socjalistycznego miał największe upartyjnienie w swoim
      poddodziale :))
    • bugmenot2008_2 Same nieszczęścia z tym zniesieniem poboru. 26.06.09, 00:37
      Brakuje kandydatów na prywatne "uczelnie", upada przemysł chustowy ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka