Dodaj do ulubionych

Prawda o wojnie domowej

26.06.09, 06:49
Wojna domowa jest podobno najbardziej okruta, gdy swoi zabijają
swoich, sąsiad sąsiada. Dość niedawno tak wyglądał rozpad
Jugosławii, gdy za ludobójstwa przed międzynarodowym trybunałem
stawali potem Serbowie i Chorwaci, katolicy, prawosławni, muzułmanie
i ateiści.
Artykuł i chyba książka są dość obiektywne. Bo takich historii nie
da się zredukować do białe-czarne, źli-dobrzy, ci z AK - i reszta
jako zdrajcy.
Od mitów wolę nawet bolesną dla każdej strony prawdę. Dla dawnych
żołnierzy "Burego", dla ówczesnych milicjantów i LWP, dla polskich
chłopów i z mniejszości narodowych. Dla wspomnianej Niemki. Podobno
Armia Czerwona masowo gwałciła Niemki, zresztą od Polek zwykle ich
nie odróżniając. Czy gwałt zrobiony przez Polaka-patriotę jest
lepszy od gwałtu jakiegoś Ormianina-komunisty? Współczesnego tatusia
dającego co noc dowody jak kocha swoją córeczkę?
Moja mama wojnę spędziła na przymusowych robotach w Niemczech.
Trafiła na tak zwanych "przyzwoitych Niemców", którzy jej krzywdy
nie robili. Choć pół roku obozu karnego zaliczyła. Przy
wyzwoleniu "ruskie" ukradły jej zegarek, ale też innej krzywdy nie
zrobiły. Parę dni temu mi mówiła, iż łatwiej jej wybaczyć
tym "dzikim" ze Wschodu niż tym "cywlizowanym" z Zachodu...
Obserwuj wątek
    • babariba-babariba ja miałem bliskiego kuzyna... 26.06.09, 09:00
      ...który 6 lat przesiedział w PRL-owskich więzieniach (z 12-letniego wyroku) za udział w NSZ-towskich oddziałach partyzanckich.
      Nigdy nie chciał nic mówić o tym swoim kawałku życia.
      Czasem, przy piwie, które zdarza mi się pijać z zaprzjaźnionymi staruchami z mojego miasteczka, mówią mi -'ale tego szewca z L... nie musiał' :(
      Kuzyn kilka lat przed śmiercią za sześć lat pierdla dostał 75 tys. zł odszkodowania.
      • babariba-babariba Re: ja miałem bliskiego kuzyna... 26.06.09, 09:03
        ...i wtedy dopiero zaczęły się tańce, jak to podzielić między potomstwo :)
    • drojb Dzięki za tę recenzję! 26.06.09, 20:26
      Wygląda na to, że wreszcie gazety zabrały się za przepychaniu do
      przodu dyskusji o naszej historii. Najpierw art. A. Całej
      w "Rzepie", a teraz ten o "zaczadzeniu śmiercią". Termin trochę
      pretensjonalny, bgo to raczej o "zaczadzenie ideologią" bardziej
      chodziło. No bo chyba autor wie dobrze, co znaczyło hasło "Polska
      dla Polaków" w ustach Burego - przecież on powtarzał za Dmowskim.
      Był też mordercom kilkunastu Żydów ocalonych z zagłady. To wpływ
      Hitlera, ułatwiony przez wpływ Dmowskiego.
      • janek-2007 Przyszła kolej na robienie bohaterów z degeneratów 27.06.09, 11:52
        Porażające i strasznie niebezpieczne jest stawianie na cokołach
        zdegenerowanych bandziorów którzy mordowali po wojnie ludzi bez
        mrugnięcia okiem. Dla mnie nie ma znaczenia czy bandyta z frazesem
        na ustach "wolność dla Polski" mordował niewinnego milicjanta,
        ocalałego z pogromu żyda czy bogu ducha winnego obywatela który
        ledwo co przeżył okupację. Oszaleli pod wpływem wrogiej propagandy
        różni bandyci oraz zwykli rabusie i mordercy nie mogą być wybielani
        a tym bardziej dekorowani orderami przez za...nego głowę państwa bo
        to po prostu nie uchodzi i jest zwykłym świństwem.
    • sumer55 żałosne jest robienie z bandyty bohatera!! Zupak 27.06.09, 23:54
      któremu się marzyła III wojna światowa!! A jeszcze jedno: ciekaw jestem, skąd
      autor wydostał informację, jak to Polacy po II WW tak "namiętnie" liczyli i
      czekali na wojnę z sowietami!!! Bełkot!! Z rozmów rodziców wiem, jak
      wartością było, że wojna się skończyła.
      • topolowka Czego Leszczynski nie mowi 30.06.09, 10:48
        Artykul Leszczynskiego niezwykle starannie pomija powody, dla
        ktorych ludzie tacy jak Bury i jego zolnierze siedzieli w lesie i
        nie ujawnili sie. Bezposrednim powodem ich decyzji nie byly zwykle
        powody natury politycznej czy liczenie na trzecia wojne swiatowa,
        choc i takie rachuby byly wtedy obecne.

        Szlo glownie o ubecki i sowiecki terror, ktory im realnie grozil. O
        to, ze wiedzieli, ze ich koledzy z wilenskiej AK zostali wywiezieni
        przez Rosjan do lagrow i obozow. Wiedzieli takze, ze wielu z tych,
        ktorzy sie ujawnili - miedzy innymi po apelu Radoslawa o ujawnienie
        z sierpnia 1945, ktory notabene Radoslaw wystosowal z ubeckiego
        wiezienia - poszli siedziec, juz do polskich wiezien. Wczesniej czy
        pozniej. Wielu z nich UB po prostu rozwalilo bez procesu. Ci,
        ktorzy procesow doczekali - albo pokazowych, ze stosowaniem tortur,
        albo tak zwanych kiblowek - sklad sadzacy przychodzil do celi, a
        oskarzony siedzial na kiblu w czasie tak zwanej rozprawy - dostawali
        wieloletnie wyroki, albo wyrok smierci. Wyroki dostawali nie tylko
        ci, ktorzy po wojnie zajmowali sie druga konspiracja. Dostawalo sie
        wyrok za przeszlosc: za to, jakim zolnierzem bylo sie w czasie
        wojny. Z naruszeniem wszelkich zasad cywilizowanego prawa. To byly
        procesy czysto polityczne, obliczone na zdlawienie oporu
        politycznego.

        Pisal o tym na przyklad Piotr Niwinski: Konspiracyjny Wilenski Okreg
        Armii Krajowej w latach 1944-1951. O tym, kto siedzial, i za co.

        Mieli swiadomosc, ze jest wielce prawdopodobne, ze czeka ich ten sam
        los. Nic dziwnego, ze nie zyczyli sobie skonczyc w ubeckiej piwnicy,
        zostawali w lesie i tam sie degenerowali, bo jakie szanse ma
        partyzantka zasadniczo w czasie pokoju.

        Ci ludzie nie mieli dobrego wyjscia z tragicznej sytuacji
        historycznej.

        O tym Adam Leszczynski bardzo starannie milczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka