Dodaj do ulubionych

Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie

07.07.09, 11:17
Bravo Mr President, USA wspaniale to rozegraly, osiagneli prawie
wszystko co chcieli nie dajac roSSji prawie nic w zamian.
Obserwuj wątek
    • 1sz-truten Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 11:30
      czyli co dokladnie osiagna ?
    • kormiii Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 11:58
      Rozbrojenie? Po co? Co to da? Ale jedno mi się podoba że Obama powiedział żeby
      nie traktować mniejszych państw jak pionki. Jak zaczynają o tym mówić to może
      coś się zmieni?? hm... chyba utopia...

      wykopgier.pl/gry-online/699/suppression/
      • borrka1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:10
        kormiii napisał:

        > Rozbrojenie? Po co? Co to da? Ale jedno mi się podoba że Obama powiedział żeby
        > nie traktować mniejszych państw jak pionki. Jak zaczynają o tym mówić to może
        > coś się zmieni?? hm... chyba utopia...
        >

        dobrze byłoby gdyby się jeszcze stosowali do tego.Małych i złośliwych sąsiadów
        nie mają,Panama coś się burzyła to wprowadzili wojska i zrobili
        porządek,postawili swojego człowieka na stołku i spokój,no i Rosja nie finansuje
        różnego rodzaju kolorowe rewolucje na kontynencie amerykańskim,czego nie powiesz
        o USA,a to jest właśnie praca pionkami.
        • kapitan.kirk Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:25
          borrka1 napisał:

          > no i Rosja nie finansuje
          > różnego rodzaju kolorowe rewolucje na kontynencie
          amerykańskim,czego nie powiesz
          > o USA,a to jest właśnie praca pionkami.

          Chciałeś chyba napisać: "Rosja już nie finansuje" etc.
          Przecież do lat 80. na rozmaite ruchy "postępowo-wyzwoleńcze" na
          całym świecie szły z Kremla gigantyczne środki... A teraz zostało
          już tylko chwalenie się impotenta, że od czasu kastracji nikogo nie
          zgwałcił ;-)

          Pzdr
          • kacap_z_moskwy Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 20:29
            Czy Rosja istniala w 80-tych??? A mowia ze polacy sa historicy od urodzenia...
            • kapitan.kirk Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 20:42
              kacap_z_moskwy napisał:

              > Czy Rosja istniala w 80-tych??? A mowia ze polacy sa historicy od
              urodzenia...

              A nie istniała...? W sensie potocznym nazywano tak na świecie ZSRR,
              którego Rosja jest prawną sukcesorką np. w ONZ i kontynuatorką
              radzieckiej tradycji, co bezustannie podkreślają jej obecni władcy.
              Pzdr
          • borrka1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 20:33
            kapitan.kirk napisał:

            > borrka1 napisał:
            >
            > > no i Rosja nie finansuje
            > > różnego rodzaju kolorowe rewolucje na kontynencie
            > amerykańskim,czego nie powiesz
            > > o USA,a to jest właśnie praca pionkami.
            >
            > Chciałeś chyba napisać: "Rosja już nie finansuje" etc.
            > Przecież do lat 80. na rozmaite ruchy "postępowo-wyzwoleńcze" na
            > całym świecie szły z Kremla gigantyczne środki... A teraz zostało
            > już tylko chwalenie się impotenta, że od czasu kastracji nikogo nie
            > zgwałcił ;-)

            no to już inny temat(post poniżej masz odpowiedź konkretną),co nie zmienia
            jadnak faktu że jeden gwałciciel dalej hasa z napęczniałymi jajami i czeka na
            kastrację.
    • skipper_ Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:00
      wszelakie "wciagnie Rosji" itd jest konceptem, w ktory wierzyc moga
      jedynie lewicowi "intelektualisci" oraz podplaceni przez kacapow
      politycy i publicysci...

      rosja zawsze robila to na co mogla sobie pozwolic...

      a na co moze sobie pozwolic ukazuje ponizszy cytat:

      "Obama wspaniałomyślnie nie zburzył tej iluzji równości USA i Rosji, ale
      rozziew pomiędzy siłą USA a słabością Rosji jest jaskrawy. Całkowity rosyjski
      budżet obronny sięga 11 proc. wydatków USA, a gospodarka Stanów Zjednoczonych
      jest czternastokrotnie większa niż rosyjska"
      • borrka1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:21
        skipper_ napisał:


        > "Obama wspaniałomyślnie nie zburzył tej iluzji równości USA i Rosji, ale
        > rozziew pomiędzy siłą USA a słabością Rosji jest jaskrawy. Całkowity rosyjski
        > budżet obronny sięga 11 proc. wydatków USA, a gospodarka Stanów Zjednoczonych
        > jest czternastokrotnie większa niż rosyjska"


        nie budżet obronny a ilość głowic i środków przenoszenia świadczy o
        mocastwowości w sensie siły wojskowej.Jak Obama chce piechotą atakować Moskwę to
        proszę.To na co wydaje majątek USA na zbrojenia to raczej dla wrażenia dla
        takich mocarstw jak Polska itp.na Rosji to nie robi wrażenia,doktryna obronna
        pozwala jej użyć arsenał jądrowy dla obrony i raczej nie będą patrzeć jak ktoś
        Hummerami najeżdża na ich armię łazików,gazików czy czego tam jeszcze.Bo
        kał-boje wydają kasę na takie duperela właśnie,dla efektu a nie efektywności.No
        i parytet siły nabywczej waluty obu państw różny,tam koncerny prywatne,w Rosji
        państwowe zbrojeniówki,karmic pasożytów nie trzeba.
        Za to Obama wspaniałomyślnie pokazał kto ważniejszy,a to ten do kogo stoi
        kolejka na przyjęcie:)
        • kapitan.kirk Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:35
          borrka1 napisał:

          > nie budżet obronny a ilość głowic i środków przenoszenia świadczy o
          > mocastwowości w sensie siły wojskowej.

          Bynajmniej. O "mocarstwowości" w sensie militarnym decyduje
          mozliwość prowadzenia - samodzielnego lub w koalicji - operacji
          wojskowych w wybranym przez siebie czasie i miejscu. Rosyjskie
          możliwości w tym zakresie są zaś mizerne. Liczba głowic
          termojądrowych od dość dawna jest raczej słabym argumentem - po
          prostu wszyscy mają świadomość, że jest to broń zbyt silna, by jej
          używać w praktyce...

          > Jak Obama chce piechotą atakować Moskwę to
          > proszę.

          A po co miałby to robić?

          > To na co wydaje majątek USA na zbrojenia to raczej dla wrażenia dla
          > takich mocarstw jak Polska itp.na Rosji to nie robi
          wrażenia,doktryna obronna
          > pozwala jej użyć arsenał jądrowy dla obrony i raczej nie będą
          patrzeć jak ktoś
          > Hummerami najeżdża na ich armię łazików,gazików czy czego tam
          jeszcze.Bo
          > kał-boje wydają kasę na takie duperela właśnie,dla efektu a nie
          efektywności.

          Ależ to właśnie jest efektywność :-) Gdy np. Amerykanie uznali, że
          należy zaatakować i spacyfikować Irak i Afganistan, to po prostu to
          zrobili, przerzucając ogromne masy ludzi i sprzętu na drugą stronę
          globu i utrzymując je tam przez kilka lat. Rosja w takiej sytuacji
          nie byłaby po prostu do tego zdolna, a przecież np. zbombardowanie
          rakietami termojądrowymi takiego kraju nie jest dla "zwykłej" wojny
          sensowną alternatywą.

          > No
          > i parytet siły nabywczej waluty obu państw różny,tam koncerny
          prywatne,w Rosji
          > państwowe zbrojeniówki,karmic pasożytów nie trzeba.

          Brednie. Ceny sprzętu wojskowego produkowanego w Rosji nie odbiegają
          znacząco od cen w innych krajach, jeśli chodzi o sprzęt o
          porównywalnych walorach. Technologie bowiem i surowce kosztują na
          całym świecie mniej więcej tyle samo, a koszty płac w przypadku
          broni i uzbrojenia stanowią minimalny procent ich ceny.

          Pzdr
          • borrka1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 21:08
            kapitan.kirk napisał:

            > borrka1 napisał:
            >
            > > nie budżet obronny a ilość głowic i środków przenoszenia świadczy o
            > > mocastwowości w sensie siły wojskowej.
            >
            > Bynajmniej. O "mocarstwowości" w sensie militarnym decyduje
            > mozliwość prowadzenia - samodzielnego lub w koalicji - operacji
            > wojskowych w wybranym przez siebie czasie i miejscu. Rosyjskie
            > możliwości w tym zakresie są zaś mizerne. Liczba głowic
            > termojądrowych od dość dawna jest raczej słabym argumentem - po
            > prostu wszyscy mają świadomość, że jest to broń zbyt silna, by jej
            > używać w praktyce...



            jest to broń zwłaszcza efektowna,to fakt ale przecież nie o to chodzi aby
            wojować ale aby się bronić i odstraszać i o to w tym cyrku chodzi.Kto ma inne
            zamiary robi to co mówisz,zbroi się w tym kierunku.
            >
            > > Jak Obama chce piechotą atakować Moskwę to
            > > proszę.
            >
            > A po co miałby to robić?

            no to taka moja aluzja do rodzaju broni,nie wszystkim Rosję wystraszysz,a gros
            wydatków USA idzie na konwencjonalne bronie i wyposażenie armii.


            >
            > > To na co wydaje majątek USA na zbrojenia to raczej dla wrażenia dla
            > > takich mocarstw jak Polska itp.na Rosji to nie robi
            > wrażenia,doktryna obronna
            > > pozwala jej użyć arsenał jądrowy dla obrony i raczej nie będą
            > patrzeć jak ktoś
            > > Hummerami najeżdża na ich armię łazików,gazików czy czego tam
            > jeszcze.Bo
            > > kał-boje wydają kasę na takie duperela właśnie,dla efektu a nie
            > efektywności.
            >
            > Ależ to właśnie jest efektywność :-) Gdy np. Amerykanie uznali, że
            > należy zaatakować i spacyfikować Irak i Afganistan, to po prostu to
            > zrobili, przerzucając ogromne masy ludzi i sprzętu na drugą stronę
            > globu i utrzymując je tam przez kilka lat.


            no i doszliśmy do sedna sprawy,po co te wydatki i na co konkretnie!jak ktoś ma
            zamiar operowac po całym świecie to i wydatki i charakter zbrojeń inna niz u
            tych co zamierzają się tylko bronić kładąc nacisk na te cele.



            Rosja w takiej sytuacji
            > nie byłaby po prostu do tego zdolna, a przecież np. zbombardowanie
            > rakietami termojądrowymi takiego kraju nie jest dla "zwykłej" wojny
            > sensowną alternatywą.


            a po co Rosja miałaby przerzucać na drugą półkulę armię?
            co się tyczy afganistanu to historia dokazała że żaden rodzaj broni tam nie jest
            skuteczny,nawet atom bowykośić ludność można zwykłymi karabinami.Jak masz zamiar
            bronić swego domu przed łobuzami to raczej nie zabezpieczasz się wytrychem i
            łomem to wyłamywania drzwi lub jakimś opancerzonym super pojazdem,bierzesz to co
            ci potrzebne na ten cel i czym możesz sprawnie się posłużyć.


            >
            > > No
            > > i parytet siły nabywczej waluty obu państw różny,tam koncerny
            > prywatne,w Rosji
            > > państwowe zbrojeniówki,karmic pasożytów nie trzeba.
            >
            > Brednie. Ceny sprzętu wojskowego produkowanego w Rosji nie odbiegają
            > znacząco od cen w innych krajach,


            borrka1;
            ceny może tak,ale nie koszty produkcji.

            jeśli chodzi o sprzęt o
            > porównywalnych walorach. Technologie bowiem i surowce kosztują na
            > całym świecie mniej więcej tyle samo, a koszty płac w przypadku
            > broni i uzbrojenia stanowią minimalny procent ich ceny.


            właśnie surowce to Rosja ma najtaniej w świecie,materiały i technologia używana
            w zbrojeniówce też raczej pochodzenia ojczystego.
            Siła robocza o wiele tańsza niż na zachodzie i jeszcze raz powtarzam,inną cenę
            ma produkt wytworzony przez państwową firmę i inną przez prywatną gdzie cena
            zawiera wszystko włącznie z numerem butów i datą urodzenia właściciela,w Rosji
            państwo bierze materiały itp. od siebie po nominalnej cenie itd,zresztą co ja ci
            tłumaczę różnice między państwowym a prywatnym biznesem,sam wiesz.

            >
            > Pzdr
            >
            • kapitan.kirk Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 08.07.09, 07:30
              borrka1 napisał:

              > jest to broń zwłaszcza efektowna,to fakt ale przecież nie o to
              chodzi aby
              > wojować ale aby się bronić i odstraszać i o to w tym cyrku
              chodzi.Kto ma inne
              > zamiary robi to co mówisz,zbroi się w tym kierunku.

              Odstraszanie to ważna rzecz, ale też jest to tylko jeden z wielu
              kierunków polityki militarnej. Innym - i we współczesnym świecie
              chyba ważniejszym - jest zdolność do realnego użycia istotnych sił
              konwencjonalnych w regionach, w których ma się interesy. A do tego
              Rosja obecnie zdolna jest w stosunkowo niewielkim stopniu i to
              praktycznie tylko wtedy, jeśli z regionem takim bezpośrednio
              graniczy lub (co tu ukrywać...) region taki leży w jej granicach.

              > no to taka moja aluzja do rodzaju broni,nie wszystkim Rosję
              wystraszysz,a gros
              > wydatków USA idzie na konwencjonalne bronie i wyposażenie armii.

              Broń konwencjonalna nie służy do żadnego "straszenia Rosji", a w
              każdym razie nie jest to ani pierwszorzędny ani nawet czwartorzędny
              powód jej produkowania i posiadania przez USA. Btw., czy masz
              swiadomość, że obecnie produkowane rosyjskie "łaziki-gaziki"
              wyposażone są w silniki importowane z USA, takie same jak w
              Hummerach...? ;-P

              > no i doszliśmy do sedna sprawy,po co te wydatki i na co konkretnie!
              jak ktoś ma
              > zamiar operowac po całym świecie to i wydatki i charakter zbrojeń
              inna niz u
              > tych co zamierzają się tylko bronić kładąc nacisk na te cele.

              Pozwolisz, że zacytuję tu jedno z moich ulubionych zdań z Lema:
              Aby móc nie działać, trzeba pierwej móc działać, bo ten, kto się
              powstrzymuje od wywrócenia góry dla braku środków po temu, a głosi,
              iż zaniechał czynności, bo to mu mądrość dyktuje, ośmiesza się tylko
              tanim pozorem filozofowania.
              Jakoś, dopóki było dość pieniędzy i
              środków, Rosja/ZSRR nie miały oporów moralnych przez wysyłaniem
              wojsk i pacyfikowaniem innych, dostarczania broni, pieniędzy i
              instruktorów "miłującym pokój" satrapom na całym świecie etc. I
              jeśli obecnie jest inaczej, to z braku możliwości militarnych, a
              nie "dobrych" chęci - najlepszym dowodem są owe imperialne podrygi,
              w rodzju wysyłania bombowców czy niszczycieli z "kurtuazyjnymi
              wizytami", grożenie rakietami, próby szantażowania dostawami
              surowców etc.

              > a po co Rosja miałaby przerzucać na drugą półkulę armię?

              A po co dawniej to robiła? Po co obecnie wysyła na drugą półkulę
              marynarkę wojenną czy samoloty...?

              > ceny może tak,ale nie koszty produkcji.

              Jedno wynika z drugiego. A jeżeli wojsko istotnie czasem każe sobie
              sprzedawać niektóre rodzaje broni taniej niż komercyjnie (np.
              karabiny AK-74M w przeliczeniu kosztują dla wojska poniżej 2 tys.
              zł, czli mniej nawet niż wynoszą koszty produkcji!) to przecież
              brakujące środki nie boirą się z powietrza, tylko z państwowych
              dotacji, finansowanie armii przerzucane jest zatem po prostu na całe
              społeczeństwo.

              > właśnie surowce to Rosja ma najtaniej w świecie,materiały i
              technologia używana
              > w zbrojeniówce też raczej pochodzenia ojczystego.
              > Siła robocza o wiele tańsza niż na zachodzie i jeszcze raz
              powtarzam,inną cenę
              > ma produkt wytworzony przez państwową firmę i inną przez prywatną

              To prawda - wyroby firm państwowych są na ogół droższe ;-P
              Powtarzam: porównaj sobie ceny komercyjne porównywalnego sprzętu
              Made in Russia i zachodniego - isttotnych różnic naprawdę nie będzie.

              Pzdr
              • borrka1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 09.07.09, 03:25
                kapitan.kirk napisał:

                > borrka1 napisał:
                >
                > > jest to broń zwłaszcza efektowna,to fakt ale przecież nie o to
                > chodzi aby
                > > wojować ale aby się bronić i odstraszać i o to w tym cyrku
                > chodzi.Kto ma inne
                > > zamiary robi to co mówisz,zbroi się w tym kierunku.
                >
                > Odstraszanie to ważna rzecz, ale też jest to tylko jeden z wielu
                > kierunków polityki militarnej. Innym - i we współczesnym świecie
                > chyba ważniejszym - jest zdolność do realnego użycia istotnych sił
                > konwencjonalnych w regionach, w których ma się interesy. A do tego
                > Rosja obecnie zdolna jest w stosunkowo niewielkim stopniu i to
                > praktycznie tylko wtedy, jeśli z regionem takim bezpośrednio
                > graniczy lub (co tu ukrywać...) region taki leży w jej granicach.

                nie byłoby źle gdyby wszyscy byli zmuszeni do dbania o swoje interesy w swoich
                granicach lub pobliżu.Zdolność do używania sił konwencjonalnych daje niektórym
                przesadna troska o to aby w tych rejonach nie pojawiły się mocniejsze rodzaje
                broni,bo wtedy dupa z broni konwencjonalnej,stąd dzisiaj te wrzaski jeżeli ktoś
                zabezpieczy się w odpowiedni "argument" dla intruza roszczącego sobie prawa do
                czyichś dóbr i terenów.Powtarzam,na dzień dzisiejszy Rosja nie ma planów
                zawojowywać kontynenty i odpada potrzeba w silnej konwencjonalnej armii, USA ma
                takie plany ale czasy się zmieniają i straszak w postaci marines świat im powoli
                będzie wybijał z głowy,wspólnie.

                > > no to taka moja aluzja do rodzaju broni,nie wszystkim Rosję
                > wystraszysz,a gros
                > > wydatków USA idzie na konwencjonalne bronie i wyposażenie armii.
                >
                > Broń konwencjonalna nie służy do żadnego "straszenia Rosji", a w
                > każdym razie nie jest to ani pierwszorzędny ani nawet czwartorzędny
                > powód jej produkowania i posiadania przez USA. Btw., czy masz
                > swiadomość, że obecnie produkowane rosyjskie "łaziki-gaziki"
                > wyposażone są w silniki importowane z USA, takie same jak w
                > Hummerach...? ;-P

                masz na myśli GAZ 2330Tigr
                zapewne:www.arms-expo.ru/site.xp/049057055055124049051051050.html ale jak
                jest w tekscie,jest to konstrukcja robiona na zamówienie Arabskich Emiratów no i
                przy okazji idzie na Rosję co nie znaczy że będą uziemieni bez silników,zawsze
                można wstawic swoje.Zresztą cena w 60 tys $ odstrasza wojskowych chociaż jest to
                pojazd w klasie Hummera ale ten kosztuje 200 tys$!I tu wchodzimy w rozdział ceny
                i koszty,jak widzisz jednakowe w klasie pojazdy a jaka róznica!aty mi klepiesz o
                jednakowych kosztach sprzętu.


                >
                > > no i doszliśmy do sedna sprawy,po co te wydatki i na co konkretnie!
                > jak ktoś ma
                > > zamiar operowac po całym świecie to i wydatki i charakter zbrojeń
                > inna niz u
                > > tych co zamierzają się tylko bronić kładąc nacisk na te cele.
                >
                > Pozwolisz, że zacytuję tu jedno z moich ulubionych zdań z Lema:
                > Aby móc nie działać, trzeba pierwej móc działać, bo ten, kto się
                > powstrzymuje od wywrócenia góry dla braku środków po temu, a głosi,
                > iż zaniechał czynności, bo to mu mądrość dyktuje, ośmiesza się tylko
                > tanim pozorem filozofowania.



                borrka1;
                tanie filozofowanie i tyle:)

                Jakoś, dopóki było dość pieniędzy i
                > środków, Rosja/ZSRR nie miały oporów moralnych przez wysyłaniem
                > wojsk i pacyfikowaniem innych, dostarczania broni, pieniędzy i
                > instruktorów "miłującym pokój" satrapom na całym świecie etc.

                borrka1; kudy im tam do kał-boji w tym temacie!bilans wyraźnie pokazuje kto i po
                co się zbroił i zbroi.


                I
                > jeśli obecnie jest inaczej, to z braku możliwości militarnych, a
                > nie "dobrych" chęci - najlepszym dowodem są owe imperialne podrygi,
                > w rodzju wysyłania bombowców czy niszczycieli z "kurtuazyjnymi
                > wizytami", grożenie rakietami, próby szantażowania dostawami
                > surowców etc.

                borrka1; niezłe mi podrygi!wcześniej nazywałeś to inaczej a czemu teraz
                podrygi?po prostu wrócili do starych tradycji które spędzały sen z powiek USA i
                dzisiaj z drżeniem łydek próbują to jak ty obrócić w żart,na zdrowie:)


                >
                > > a po co Rosja miałaby przerzucać na drugą półkulę armię?
                >
                > A po co dawniej to robiła? Po co obecnie wysyła na drugą półkulę
                > marynarkę wojenną czy samoloty...?


                borrka1; nie dla tego aby zawojowywać,a przestrzegać że są środki i
                możliwości,jak wiesz to się sprawdziło idziałało więc wrócili na miejsce w szeregu.

                >
                > > ceny może tak,ale nie koszty produkcji.
                >
                > Jedno wynika z drugiego. A jeżeli wojsko istotnie czasem każe sobie
                > sprzedawać niektóre rodzaje broni taniej niż komercyjnie (np.
                > karabiny AK-74M w przeliczeniu kosztują dla wojska poniżej 2 tys.
                > zł, czli mniej nawet niż wynoszą koszty produkcji!) to przecież
                > brakujące środki nie boirą się z powietrza, tylko z państwowych
                > dotacji, finansowanie armii przerzucane jest zatem po prostu na całe
                > społeczeństwo.

                borrka1; głupstwa wypisujesz.społeczeństwo zawsze opłaca armię a nie dobry wujek
                i armia kupuje za pieniądze społeczne,czy zapłaci pieniędzmi społeczeństwa czy
                weźmie za darmo to nie ma znaczenia,przerzucanie papierków.Jako że producenci to
                częściowo spółki z kapitałem prywatnym to i sprzedają ale nie poniżej kosztów
                produkcji,tu już zagiąłeś nieźle,powtarzasz bajki z czasów PRL-u.


                >
                > > właśnie surowce to Rosja ma najtaniej w świecie,materiały i
                > technologia używana
                > > w zbrojeniówce też raczej pochodzenia ojczystego.
                > > Siła robocza o wiele tańsza niż na zachodzie i jeszcze raz
                > powtarzam,inną cenę
                > > ma produkt wytworzony przez państwową firmę i inną przez prywatną
                >
                > To prawda - wyroby firm państwowych są na ogół droższe ;-P
                > Powtarzam: porównaj sobie ceny komercyjne porównywalnego sprzętu
                > Made in Russia i zachodniego - isttotnych różnic naprawdę nie będzie.


                borrka1; na rynku światowy oczywiście że nie!ale u siebie mają taniej.Były
                momenty kiedy koncerny zbrojeniowe zaczęły przeginać pałkę ale Putin ich powoli
                stawia na miejsce,zarabic mają na eksporcie.
                >
                > Pzdr
                >
                • kapitan.kirk Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 09.07.09, 08:26
                  borrka1 napisał:

                  > nie byłoby źle gdyby wszyscy byli zmuszeni do dbania o swoje
                  interesy w swoich
                  > granicach lub pobliżu.(...)

                  Nie takie to proste niestety. Obecnie świat jest zglobalizowany, co
                  oznacza, że np. realną groźbą jest fizyczne zaatakowanie jednego
                  państwa przez drugie, czy też narobienie mu szkód polityczno-
                  gospodarczych choćby i z drugiej półkuli. Po zamachu na WTC, USA
                  mogło przerzucić ogromne siły do Afga, obalić talibów i prowadzić
                  tam od 8 lat kosztowną wojnę konwencjonalną. Co w podobnej sytuacji
                  mogłaby zrobić Rosja? Zbombardować Afga rakietami
                  termonuklearnymi...? Gdy Saddam zaatakował sojuszniczy Kuwejt, USA
                  zmontowały ogromne siły ekspedycyjne w koalicji politycznej,
                  przerzuciły je na drugą półkulę, pobiły armię formalnie dwukrotnie
                  liczniejszą na jej własnym terenie i wyrzuciły ją z Kuwejtu. A co
                  zrobiła Rosja po ataku NATO na Serbię, na znacznie mniejszą przecież
                  skalę? Nic oczywiście, bo z takiego powodu nie sposób wszak
                  wszczynać globalnej wojny termojądrowej, a sił konwencjonalnych ani
                  techniczno-ekonomicznych środków ich przebazowania brakowało... I na
                  tym właśnie polega zasadnicza róznica między supermocarstewm
                  a "wyrywkowym" mocarstwem w rodzaju Rosji czy Chin.

                  > Powtarzam,na dzień dzisiejszy Rosja nie ma planów
                  > zawojowywać kontynenty i odpada potrzeba w silnej konwencjonalnej
                  armii,

                  Cudowne; ja na tej zasadzie codziennie postanawiam zrezygnować z
                  kupna Rolls-Royce;a i willi w Malibu, uznając że na razie nie są mi
                  jeszcze potrzebne ;-P

                  > masz na myśli GAZ 2330Tigr
                  > zapewne:www.arms-expo.ru/site.xp/049057055055124049051051050.html
                  > ale jak jest w tekscie,jest to konstrukcja robiona na zamówienie
                  Arabskich Emiratów no i
                  > przy okazji idzie na Rosję co nie znaczy że będą uziemieni bez
                  silników,zawsze
                  > można wstawic swoje.

                  No własnie na razie nie można, bo takich nie ma - to zresztą
                  przecież tylko taka ciekawostka :-)

                  > Zresztą cena w 60 tys $ odstrasza wojskowych chociaż jest to
                  > pojazd w klasie Hummera ale ten kosztuje 200 tys$!I tu wchodzimy w
                  rozdział ceny
                  > i koszty,jak widzisz jednakowe w klasie pojazdy a jaka róznica!aty
                  mi klepiesz o
                  > jednakowych kosztach sprzętu.

                  No właśnie, zabawne jak to jest - cena 60 tys $ (w rzeczywistości
                  sporo wyższa) odstrasza wojskowych w Rosji, zaś ok. dwukrotnie
                  wyższa cena Hummera (wystepującego przy tym w klikudziesięciu
                  specjalizowanych wariantach) jakoś nie odstrasza wojskowych w USA i
                  krajach sojusziczych, w związku z czym Hummerów wyprodukowano jak
                  dotąd kilkadziesiąt razy więcej ;-)

                  > Jakoś, dopóki było dość pieniędzy i
                  > > środków, Rosja/ZSRR nie miały oporów moralnych przez wysyłaniem
                  > > wojsk i pacyfikowaniem innych, dostarczania broni, pieniędzy i
                  > > instruktorów "miłującym pokój" satrapom na całym świecie etc.
                  > borrka1; kudy im tam do kał-boji w tym temacie!bilans wyraźnie
                  pokazuje kto i po
                  > co się zbroił i zbroi.

                  To prawda - ZSRR poświęcał na utrzymanie swego obozu relatywnie o
                  wiele więcej niż USA, a skutki tego okazały się w sumie znacznie
                  mizerniejsze i nietrwałe...

                  > borrka1; niezłe mi podrygi!wcześniej nazywałeś to inaczej a czemu
                  teraz
                  > podrygi?

                  Nigdy nie nazywałem tego inaczej - a "podrygi" dlatego, że rosyjscy
                  publicysci upajają się orgastycznie "supermocarstwowością" w postaci
                  wysłania dwóch bombowców i lotniskowca do Wenezueli raz na
                  kilkanaście lat, podczas gdy USA stale utrzymują wielokrotnie
                  większe siły rozsiane po całym globie i zgoła nikomu zdrowemu na
                  umyśle by nie przyszło do głowy chełpić się wysyłaniem jakiegoś
                  okrętu czy samolotu w dowolne miejce świata, skoro coś takiego od
                  dekad dzieje się codziennie.

                  > po prostu wrócili do starych tradycji które spędzały sen z powiek
                  USA i
                  > dzisiaj z drżeniem łydek próbują to jak ty obrócić w żart,na
                  zdrowie:)

                  Wytłumacz mi łaskawie, dlaczego ktokolwiek miałby odczuwać "drżenie
                  łydek" lub czegokolwiek innego na widok dwóch nie eskortowanych
                  bombowców w Wenezueli...? :-DDDDD

                  > > > a po co Rosja miałaby przerzucać na drugą półkulę armię?
                  > > A po co dawniej to robiła? Po co obecnie wysyła na drugą półkulę
                  > > marynarkę wojenną czy samoloty...?
                  > borrka1; nie dla tego aby zawojowywać,a przestrzegać że są środki i
                  > możliwości,jak wiesz to się sprawdziło idziałało więc wrócili na
                  miejsce w szeregu.

                  A nie, no oczywiście - jak ZSRR "brało pod opiekę" różne kraje to
                  było dobrze, zapomniałem; to tylko jankesi są zezwierzęconymi
                  okupantami ;-P Wybacz, ale frazesy o jankeskim imperializmie i
                  grozie militarnego łamania przezeń praw innych narodów, w ustach
                  spadkobierców ZSRR, publicznie dumnych i odwołujących się do jego
                  dziedzictwa, brzmią skranie niewiarygodne - jak pisałem, to coś
                  jakby przymusowo wykastrowany gwałciciel prawił innym morały na
                  temat powstrzymywania się od przemocy i pożytków z życia we
                  wstrzemięźliwości seksualnej, podając siebie za przykład; a przy
                  różnych okazjach snuł tęskne opowieści o swej niegdysiejszej
                  jurności.

                  > borrka1; głupstwa wypisujesz.społeczeństwo zawsze opłaca armię a
                  nie dobry wujek
                  > i armia kupuje za pieniądze społeczne,czy zapłaci pieniędzmi
                  społeczeństwa czy
                  > weźmie za darmo to nie ma znaczenia,przerzucanie papierków.

                  Oczywiście, że ma to znaczenie, chocby np. dla cen rynkowych. Bowiem
                  sytuacja w której karabin dla wojska kosztuje kilkaset złotych (jak
                  starsze AK-74) przy kosztach produkcji ok. dziesięciokrotnie
                  większych nie jest raczej normalna. Bo jak w tym momencie ustalić
                  realne
                  koszty sprzętu czy budżet wojskowy - zważywszy na to, że
                  różnicę między ceną a kosztami pokrywa państwo z dotacji oficjalnie
                  nie wliczanych do budżetu obronnego, a przeznaczonych na wsparcie
                  przemysłu? A jest jeszcze śmieszniej, ponieważ firmy państwowe
                  i "zaprzyjaźnione z państwem" (w tym także Iżmasz) kupują np. paliwa
                  i prąd wysoko dotowane przez państwo; tym samym powstaje dziwaczny
                  mechanizm, w którym stosunkowo nadal ubogi podatnik rosyjski dokłada
                  się do zysków producentów i eksporterów broni, w dodatku na skalę
                  faktycznie niemożliwą do dokładnego oszacowania :-O Wszystko to
                  sprawia, że faktyczne ogólnospołeczne koszty produkcji broni w Rosji
                  często są o wiele wyższe niż mozna by wywnioskować z ceny
                  rynkowej... Btw. bynajmniej nie czynię Rosji z tego zarzutu, bo
                  akurat np. dla Polski, która wszak importuje rosyjską broń, jest to
                  sytuacja ogólnie korzystna ;-)

                  > Jako że producenci to
                  > częściowo spółki z kapitałem prywatnym to i sprzedają ale nie
                  poniżej kosztów
                  > produkcji,tu już zagiąłeś nieźle,powtarzasz bajki z czasów PRL-u.

                  Akurat w sektorze obronnym kapitał prywatny to obecnie margines, a
                  docelowo - zgodnie z powtarzanymi kilkakrotnie deklaracjami
                  Miediweputina - ma go w ogóle nie być.

                  > borrka1; na rynku światowy oczywiście że nie!ale u siebie mają
                  taniej.Były
                  > momenty kiedy koncerny zbrojeniowe zaczęły przeginać pałkę ale
                  Putin ich powoli
                  > stawia na miejsce,zarabic mają na eksporcie.

                  Ano jasne - wystarczy ogłosić producentom, że mają sprzedawać taniej
                  i od razu wszystko będzie dobrze (może tylko niekoniecznie z punktu
                  widzenia np. bankrutującego MiGa czy zakładów mechanicznych w
                  Omsku... Ale nie szkodzi - przyjedzie Miedwieputin, rozkaże wznowić
                  produkcję, oddać sobie długopis i wszystko będzie cacy ;-D).

                  Pzdr
          • czlowiek_ksiazka mizeria "ruska" :) 08.07.09, 01:16
            Pokomentowałbym z przyjemnością wszystkie wynurzenia kapitana, ale
            jest już późno i mam ważniejsze rzeczy na głowie :).

            "O "mocarstwowości" w sensie militarnym decyduje mozliwość
            prowadzenia - samodzielnego lub w koalicji - operacji wojskowych w
            wybranym przez siebie czasie i miejscu. Rosyjskie możliwości w tym
            zakresie są zaś mizerne"
            -
            • kapitan.kirk Re: mizeria "ruska" :) 08.07.09, 10:01
              czlowiek_ksiazka napisała:

              > -
              • borrka1 Re: mizeria "ruska" :) 09.07.09, 03:41
                Skąd ten pomysł? Oczywiście, że jest mocarstwem militarnym - tyle że
                w większym stopniu o znaczeniu regionalnym niż strategicznym.



                regionalnym mocarstwem możesz nazwać Niemcy,Francję GB,sam wiesz że siły
                strategiczne Rosji są praktycznie obecne na całym świeci w postaci właśnie
                bombowców strategicznych,marynarki wojennej,te siły są w stanie pojawić się tam
                gdzie trzeba,oczywiście nie dla obicia jakichś tam arabów tylko w bardziej
                globalnym celu,to różni mocarstwa,jak nazywasz regionalne od globalnych,to boli
                niektórych bo chcieliby widzieć dzielnych kał-boji ale takie jest życie.



                Oznacza to, że może użyć sił konwencjonalnych na swoim terytorium
                lub w krajach ościennych, nie ma natomiast środków technicznych,
                organizacyjnych ani finansowych, by w znaczący sposób zaistnieć
                militarnie z dala od swoich granic.


                no i dlatego po rozpadzie ZSRR zaczął się bajzel na Ziemi,tj. używanie siły czy
                trzeba czy nie.


                Oczywiście, z racji rozległości
                geograficznej, ten "region" oddziaływania jest znacznie większy w
                przypadku Rosji niż np. Niemiec czy Japonii.
                • kapitan.kirk Re: mizeria "ruska" :) 09.07.09, 07:34
                  borrka1 napisał:

                  > regionalnym mocarstwem możesz nazwać Niemcy,Francję GB,sam wiesz
                  że siły
                  > strategiczne Rosji są praktycznie obecne na całym świeci w postaci
                  właśnie
                  > bombowców strategicznych,marynarki wojennej,te siły są w stanie
                  pojawić się tam
                  > gdzie trzeba,oczywiście nie dla obicia jakichś tam arabów tylko w
                  bardziej
                  > globalnym celu,to różni mocarstwa,jak nazywasz regionalne od
                  > globalnych,to boli

                  Ot, i nagadał się dziad do Borrki ;-) Toć od początku piszę to samo;
                  Rosja, zachowawszy duzy potencjał strategiczny, nie jest w stanie
                  skutecznie oddziaływać siłami konwencjonalnymi (czy w inny sposób,
                  np. ekonomicznie) na kraje inne niż ościenne. W czym się właściwie
                  ze mną nie zgadzasz?

                  > no i dlatego po rozpadzie ZSRR zaczął się bajzel na Ziemi,tj.
                  używanie siły czy
                  > trzeba czy nie.

                  Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, by obecnie był "bajzel" większy
                  niż przed 1989, by trwało więcej konfliktów zbrojnych etc. (raczej
                  mam wrażenie odwrotne). Gdyby jednak nawet tak było, to za cenę
                  wyrwania się z sowieckiego grajdoła, z punktu widzenia np. Polski
                  byłaby to rozsądna cena.

                  Pzdr
              • meerkat1 Re: mizeria "ruska" :) 09.07.09, 20:18
                Cieszacy sie renomą fachowego czasopisma rosyjski Moscow Defense
                Brief informuje, ze polowa samolotow straconych przez Rosje podczas
                jej wojny z Gruzja została zestrzelona zestrzelona przez jej WŁASNE
                wojska [sic].

                Dowództwo rosyjskich sił powietrznych twierdziło, że w ciągu pieciu
                dni działań bojowych stracilo nad Gruzja cztery maszyny.

                Eksperci Moscow Defence Brief informują, że strąconych zostalo de
                facto 6 rosyjskich samolotow, z czego 3 przez samych Rosjan!

                Czasopismo, wydawane przez moskiewskie centrum Analiz Strategii i
                Technologii, podaje szegółowe dane na temat kazdego ze strąceń
                (data, koordynaty, itd.) z nazwiskami pilotow włącznie.


                CAST zadaje w związku z tym retoryczne pytanie, czy i jak
                poradziłyby sobie siły rosyjskie z przeciwnikiem mocniejszym od
                Gruzji.


                [A report in a Russian military journal claims that half the planes
                Russia lost in its war with Georgia last year were shot down by
                friendly fire.

                The article in the Moscow Defence Brief magazine also claims that
                Russia lost more military aircraft than it is admitting to.

                The report is highly critical of Russian forces during the brief
                war.

                Russian air force officials have always claimed that four planes
                were lost during the five-day war last August.

                But this new report says the actual number is six, and that half of
                them were shot down by their own side.

                The report was written by the respected Moscow-based Centre for
                Analysis of Strategy and Technology (Cast).

                Cast gives detailed information about each of the losses, including
                times, locations and the names of the pilots.]



                • meerkat1 MIRVs 09.07.09, 20:28
                  "Ciekawe też na jakim terenie mozna rozpraszać MIRVy to
                  znaczy jakie odległości maksymalne mogą być między poszczegolnymi
                  ładunkami ?"



                  Powiedzmy, że 500 km+ :-)
        • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:39
          borrka1 napisał:

          > nie budżet obronny a ilość głowic i środków przenoszenia świadczy o
          > mocastwowości w sensie siły wojskowej.


          Na prawde? A slyuszales kiedys opinię, ze broń jądrowa to w rzeczywistości nie
          broń, bo nie mozna jej w praktyce uzyc?


          Jak Obama chce piechotą atakować Moskwę t
          > o
          > proszę.To na co wydaje majątek USA na zbrojenia to raczej dla wrażenia dla
          > takich mocarstw jak Polska itp.na Rosji to nie robi wrażenia,doktryna obronna
          > pozwala jej użyć arsenał jądrowy dla obrony i raczej nie będą patrzeć jak ktoś
          > Hummerami najeżdża na ich armię łazików,gazików czy czego tam jeszcze.Bo
          > kał-boje wydają kasę na takie duperela właśnie,dla efektu a nie efektywności.No
          > i parytet siły nabywczej waluty obu państw różny,tam koncerny prywatne,w Rosji
          > państwowe zbrojeniówki,karmic pasożytów nie trzeba.
          > Za to Obama wspaniałomyślnie pokazał kto ważniejszy,a to ten do kogo stoi
          > kolejka na przyjęcie:)



          No tak. Rzecz jasna. Jak pewien chiński bogacz chciał zeby mijający go ludzie
          kłaniali mu sie, to nosił nisko parasol. Przechodnie rzeczywiście zaczeli
          schylać głowy. W obawie, zeby druty parasola nie wybiły im oczu....


          P.S.
          70% eksportu Rosji to surowce naturalne. 20% to wyroby "przemysłu żelaznego",
          czyli głównie broń. PKB równe PKB Hiszpani, PKB per capita mniejsze niz Polski,
          populacja ludnosci o 40 mln mniejsza niz populacja małego Pakistanu, a srednia
          pensja na pozilmie ustawowej placy minimalnej w Polsce.

          aLE FAKT, MA BRON JĄDROWĄ, WIEC JEST MOCARSTWEM...


          >
          >
          • meerkat1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 14:48
            bmc3i zauwaza ([i slusznie]:

            "70% eksportu Rosji to surowce naturalne. 20% to wyroby "przemysłu
            żelaznego", czyli głównie broń."


            Ciekaw jestem czy ktos z NASZI slyszal kiedykolwiek nazwe
            <Ministerstwo Maszyn Srednich> :-)))
            • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 14:52
              meerkat1 napisał:

              > bmc3i zauwaza ([i slusznie]:
              >
              > "70% eksportu Rosji to surowce naturalne. 20% to wyroby "przemysłu
              > żelaznego", czyli głównie broń."
              >
              >
              > Ciekaw jestem czy ktos z NASZI slyszal kiedykolwiek nazwe
              > <Ministerstwo Maszyn Srednich> :-)))


              A mają takie ministerstwo? Nie zdziwilbym sie, skoro jeszcze w czasach Sojuza
              mieli osobne ministerstwa dla wielu galezi przemyslu z osobna.

              • kapitan.kirk Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 15:06
                Ministerstwo Maszyn Średnich, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje się
                wytwarzaniem broni jądrowej i termojądrowej :-) Z kolei np.
                Centralny Instytut Naukowo-Badawczy Mechaniki Precyzyjnej opracowuje
                i wdraża do produkcji broń strzelecką... Gwoli sprawiedliwości,
                warto pamiętać, że sowieckim wzorem i u nas pełno było tego rodzaju
                branżowych eufemizmów, a niektóre pozostały nawet do dziś (np.
                Centralny Zarząd Inżynierii była to naprawdę centrala handlu
                zagranicznego uzbrojeniem, a krakowskie Zakłady Budowy Maszyn i
                Apararatury wytwarzały m.in. wyrzutnie rakiet niekierowanych ;-)

                Pzdr
                • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 15:13
                  kapitan.kirk napisał:

                  > Ministerstwo Maszyn Średnich, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje się
                  > wytwarzaniem broni jądrowej i termojądrowej :-) Z kolei np.
                  > Centralny Instytut Naukowo-Badawczy Mechaniki Precyzyjnej opracowuje
                  > i wdraża do produkcji broń strzelecką... Gwoli sprawiedliwości,
                  > warto pamiętać, że sowieckim wzorem i u nas pełno było tego rodzaju
                  > branżowych eufemizmów, a niektóre pozostały nawet do dziś (np.
                  > Centralny Zarząd Inżynierii była to naprawdę centrala handlu
                  > zagranicznego uzbrojeniem, a krakowskie Zakłady Budowy Maszyn i
                  > Apararatury wytwarzały m.in. wyrzutnie rakiet niekierowanych ;-)
                  >
                  > Pzdr
                  >

                  No, :)

                  Ja znalem tylko Ministerstwo przemyslu stoczniowego, budujace strategiczne
                  okrety podwodne oraz ministerstwo budowy maszyn, produkujace slbm i icbm.

                  No, jeszcze ministerstwo przemyslu radiotechnicznego, budujace urzadzenia
                  nawigacyjne dla okretow.

                  • meerkat1 Ministerstwa :-))) 07.07.09, 15:50
                    meerkat1:Ciekaw jestem czy ktos z NASZI slyszal kiedykolwiek nazwe
                    > <Ministerstwo Maszyn Srednich> :-)))


                    bmc3i A mają takie ministerstwo? Nie zdziwilbym sie, skoro jeszcze w
                    czasach Sojuza mieli osobne ministerstwa dla wielu galezi przemyslu
                    z osobna.



                    Ministerstwo Budowy Maszyn Srednich [Soviet Ministry of Medium
                    Machine Building] jak sama nazwa wskazuje zajmowalo sie w ZSRS
                    projektowaniem, budową i testowaniem broni nuklearnej.
                    [Podlegaly mu m. in Osrodki w Arzamas-16, w Sarowie, Dubnej, itd.)

                    Z kolei sowieckie Ministerstwo Budowy Maszyn Ciezkich zajmowalo sie,
                    jak sama nazwa wskazuje, projektowaniem, budowa i testowaniem rakiet
                    sterowanych.[no, z tym sterowaniem to roznie bywalo; czasem ciezko
                    bylo nawet w Kamczatke trafic: takie cepy robily im CEP ;-)]

                    Budową najcięższych na swiecie obrabiarek zajmowalo sie inne
                    ministerstwo: Budowy Maszyn w Ogole. :-)))))))))))))))))))))))))))
                    [Ministery of General Machinery-Building]

                    Na marginesie: pierwsze sowieckie bronie nuklearne projektowane były
                    w Los Alamos, N.M.

                    Natomiast pierwsze sowieckie rakiety - w Penemunde.

                    Kto zajmuje sie dzis w FR projektowaniem i produkcją najwiekszych na
                    swiecie obwodow scalonych i najcięższych czołgów - nie mam bladego
                    pojęcia.
                    ---------------------------------------------------------------------
                    ROSYJSKI CZOŁG T-302: DWÓCH JEDZIE, A TRZYSTU PCHA!
                    • meerkat1 Przestancie juz z tą Ugandą! 07.07.09, 15:55
                      Zapytajcie lepiej ile ludnosci beda mialy w r. 2050 CHINY!

                      I gdzie one LEBENSRAUM dla niej znajda!
                      ---------------------------------------------------------------------
                      POLSKO-CHINSKA GRANICA NA URALU - GRANICĄ POKOJU!
                      • meerkat1 Transport zolnierzy przez teryt. Rosji 07.07.09, 16:07
                        Jak Hamerykany bedą przejeżdżać przez terytorium Rosji, to radze
                        jej ludnosci dobrze pochowac zegarki!
                        ---------------------------------------------------------------------
                        HEJ! DZIEWCZYNO, HEJ! NIEBOGO
                        JAKIES WOJSKO PĘDZI DROGĄ!
                        SCHOWAJ ZEGAREK! SCHOWAJ ZEGAREK!
                        STRZEŻ GO STRZEŻ!

                        STRZEŻ SIE TEGO, CO NA PRZEDZIE
                        Z BUDZIKIEM NA SZYI JEDZIE
                        OFICJERA, OFICJERA
                        STRZEŻ SIE, STRZEŻ!

                        [i tak dalsze:
                        ja myslała że to smieci,
                        ze to kupa gnoju leci
                        a to.... Jankesi, Jankesi!]
                    • bmc3i Re: Ministerstwa :-))) 07.07.09, 15:57
                      meerkat1 napisał:

                      > Kto zajmuje sie dzis w FR projektowaniem i produkcją najwiekszych na
                      > swiecie obwodow scalonych i najcięższych czołgów - nie mam bladego
                      > pojęcia.



                      Generalnie 50% konstruktorów, ktorzy wg oficjalnych danych pracują na etatach w
                      przemysle zbrojeniowym, oraz 75% ogółu konstruktorów, ktorzy mniej lub bardziej
                      luzno zwiazani sa z przemyslem zbrojeniowym.

                    • yurek11111 Obama tez przyjechal z Ministerstwa :-))),z ... 08.07.09, 01:56

                      ...Ministerstwa podupadajacej waluty...:-)))))))))))))))))))
                      <>Jedyny powod wizyty przybrudzonego mesjasza,wyslanego przez
                      okradajacych USA,tfu,rzadzacych USA,ktorym zagrazaja
                      dzialania,Rosji,Chin i Brazylii....

                      ca.news.yahoo.com/s/reuters/090707/world/international_us_g8_summit



                      <>Tyle waszego towarzyszu meerkat,ze jeszcze DZIS ,mozecie sie
                      ponasmiewac z anomalii bylego ZSRR, bo z koncem $, to nikt z toba
                      nie bedzie sie chcial smiac....


                      Odpowiadasz na:
                      meerkat1 napisał:

                      > meerkat1:Ciekaw jestem czy ktos z NASZI slyszal kiedykolwiek nazwe
                      > > <Ministerstwo Maszyn Srednich> :-)))
                      >


          • borrka1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 21:21
            bmc3i napisał:

            > borrka1 napisał:
            >
            > > nie budżet obronny a ilość głowic i środków przenoszenia świadczy o
            > > mocastwowości w sensie siły wojskowej.
            >
            >
            > Na prawde? A slyuszales kiedys opinię, ze broń jądrowa to w rzeczywistości nie
            > broń, bo nie mozna jej w praktyce uzyc?



            ja słyszałem i ty słyszałeś i wiemy o tym obaj że tej broni użyto i to bardzo
            efektywnie i efektownie:)i było to na etapie ,praktycznie,badań nad ta bronią,z
            dzisiejszą wiedzą o niej można ją użyc jeszcze bardziej efektywnie!chociażby
            próby przeprowadzane z użyciem ładunków termojądrowych itp. badziewia są swego
            rodzaju używaniem tej broni,nie bredź!
            >
            >
            > Jak Obama chce piechotą atakować Moskwę t
            > > o
            > > proszę.To na co wydaje majątek USA na zbrojenia to raczej dla wrażenia dl
            > a
            > > takich mocarstw jak Polska itp.na Rosji to nie robi wrażenia,doktryna obr
            > onna
            > > pozwala jej użyć arsenał jądrowy dla obrony i raczej nie będą patrzeć jak
            > ktoś
            > > Hummerami najeżdża na ich armię łazików,gazików czy czego tam jeszcze.Bo
            > > kał-boje wydają kasę na takie duperela właśnie,dla efektu a nie efektywno
            > ści.No
            > > i parytet siły nabywczej waluty obu państw różny,tam koncerny prywatne,w
            > Rosji
            > > państwowe zbrojeniówki,karmic pasożytów nie trzeba.
            > > Za to Obama wspaniałomyślnie pokazał kto ważniejszy,a to ten do kogo stoi
            > > kolejka na przyjęcie:)
            >
            >
            >
            > No tak. Rzecz jasna. Jak pewien chiński bogacz chciał zeby mijający go ludzie
            > kłaniali mu sie, to nosił nisko parasol. Przechodnie rzeczywiście zaczeli
            > schylać głowy. W obawie, zeby druty parasola nie wybiły im oczu....



            no to nie trzeba chodzić tam gdzie noszą nisko parasol,chyba że się musi,ale
            wtedy i trzeba się kłaniać,nie ma lekko chleb po 8 margaryna 6,50:)))
            >
            >
            > P.S.
            > 70% eksportu Rosji to surowce naturalne. 20% to wyroby "przemysłu żelaznego",
            > czyli głównie broń. PKB równe PKB Hiszpani, PKB per capita mniejsze niz Polski,
            > populacja ludnosci o 40 mln mniejsza niz populacja małego Pakistanu, a srednia
            > pensja na pozilmie ustawowej placy minimalnej w Polsce.


            no ale ma zasoby,przestrzń i wszystko przed sobą!ten co myśli że Rosja tego nie
            wykorzysta(dzisiaj,jutro,pojutrze) jest skazany na zagładę.
            >
            > aLE FAKT, MA BRON JĄDROWĄ, WIEC JEST MOCARSTWEM...


            niestety,to super mocny atrybut:)))niektórzy jedną rakietą trzymają w napięciu
            pół świata...



            >
            >
            > >
            > >
        • przyjacielameryki Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 13:23
          Niektórzy na tym forum porównują arsenały jądrowe USA i Rosji. Faktem jest że
          Rosja ma tylko arsenały jądrowe i nic poza tym. To właśnie jest niebezpieczne.
          Kraj ten w ogóle nie liczy się gospodarczo w świecie, ma PKB na mieszkańca na
          poziomie Botswany a PKB całkowity tylko trochę większy od Hiszpanii,
          jednocześnie zajmuje największy obszar na świecie. USA czy Europa muszą coś z
          tym fantem zrobić - zapewne będą niekończące się rozmowy, pogłaskanie
          niedżwiedzia itp. ale nic poza tym. Rosja powinna już dawno zapomnieć o
          jakichkolwiek strefach wpływów(w jej przypadku to oznacza zniewalanie i
          wyzyskiwanie)czy o wstrzymaniu rozszerzania się NATO.Nie ma żadnej szansy na
          bycie mocarstwem w pełnym tego słowa znaczeniu(same rakietki nie wystarczą),
          natomiast ta próba dorównania USA jest i śmieszna i bezczelna i głupia. Rosja
          nie sięga nawet do pięt USA a przepaść ta będzie się tylko pogłębiać pomimo a
          może głównie z powodu kryzysu.
        • johnny-kalesony Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 08.07.09, 13:50
          borrka1 napisał:


          > Za to Obama wspaniałomyślnie pokazał kto ważniejszy,a to ten do kogo stoi
          > kolejka na przyjęcie:)


          Masz typowo bizantyjski sposób postrzegania relacji dyplomatycznych ... :D To
          znaczy - rozpaczliwie czepiasz się drugorzędnych szczególików, zamiast
          dostrzegać konkrety. Swoją drogą - ciekawe jak tak rozumując będziesz komentować
          wizytę Putina w Polsce.
          Obama przybył również do Iraku i był przyjmowany przez tamtejszego prezydenta.
          Czyżby świadczyło to o jego drugorzędności wobec osoby prezydenta Iraku?


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • borrka1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 09.07.09, 23:49
            johnny-kalesony napisał:

            > borrka1 napisał:
            >
            >
            > > Za to Obama wspaniałomyślnie pokazał kto ważniejszy,a to ten do kogo stoi
            > > kolejka na przyjęcie:)
            >
            >
            > Masz typowo bizantyjski sposób postrzegania relacji dyplomatycznych ... :D To
            > znaczy - rozpaczliwie czepiasz się drugorzędnych szczególików, zamiast
            > dostrzegać konkrety. Swoją drogą - ciekawe jak tak rozumując będziesz komentowa
            > ć
            > wizytę Putina w Polsce.
            > Obama przybył również do Iraku i był przyjmowany przez tamtejszego prezydenta.
            > Czyżby świadczyło to o jego drugorzędności wobec osoby prezydenta Iraku?
            >
            >
            > Pozdrawiam
            > Keep Rockin'


            jeżeli nie widzisz różnicy między wizytą Obamy w Rosji,Putina w Polsce czy też
            Obamy w Iraku to wybacz,ale to twoje problemy i nie widzę sensu wyprowadzać cię
            z błędu.
    • borrka1 Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:04
      "Prowadząc Obamę przez lustrzane korytarze Kremla, Miedwiediew świadomie
      wskrzeszał obraz zimnowojennych szczytów, gdy przywódcy obu supermocarstw
      spotykali się na mniej więcej równej płaszczyźnie, aby decydować o losach
      świata" - pisze "Daily Telegraph". Cytuje słowa prezydenta Rosji, który mówił o
      specjalnej odpowiedzialności obu państw za losy świata z racji ich potęgi. "Te
      chełpliwe słowa wypowiedział człowiek, który nie jest nawet panem Kremla" -
      zaznacza dziennik.


      brytolom już się calkiem popie...ło w główkach.To u siebie mają
      "pana(panią)Buckingham,w Rosji jeszcze caratu nie ma.Miedwiediew jest tylko
      lokatorem Kremla,chwilowym.
      Co się tyczy "łaskwego" dopuszczenia Rosji do tytułu mocarstwa przez Obamę,to
      jak by to nie nazywał,on przyleciał do Moskwy a nie odwrotnie,tak bez celu nikt
      sobie nie lata i prosi o spotkanie z prezydentem i premierem!
      Ja tam brytoli rozumiem,z imperium spadli do drugiej ligi(na razie)z nimi mało
      kto się liczy,od czasu do czasu mogą pogadać z kamieniami w moskiewskim parku
      czy popodniecać sie niespodziewaną śmiercią jakiegoś FSB-ka na swoim
      terytorium.a tak poza tym to o Albionie cisza wielka,a Rosja ignoruje
      szczególnie.To boli,a zrobić nic nie mogą stąd u plebsa takie artykuliki.
      • kroliklesny Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:36
        Napisac mozna rozne rzeczy, co nie zmienia faktu, ze Rosja ma
        rezerwy dewizowe, a USA wielki deficyt. Rosyjskie rezerwy powieksza
        sie, gdyz ceny ropy wzrastaja. Deficyt amerykanski tez powiekszy
        sie, z racji awantury wojennej w Iraku i Afganistanie. USA nic sie
        nie nauczyly w Vietnamie. Ta "mocniejsza" gospodarka amerykanska
        jakos nie moze wygenerowac zmniejszenia deficytu finansowego. Budzet
        wojskowy? W epoce atomu to naprawde wszystko jedno, czy sie ziemski
        szar rozpieprzy tysiacem czy dwoma tysiacami bombek. Co do stosunkow
        na rownoprawnym poziomie. Jak na razie, to Obama polecial do Moskwy,
        a nie na odwrot. Rosja i jej drogi transportu potrzebne sa
        Amerykanom, nie na odwrot. Miedwiediew nie musi mieszkac na Kremlu,
        zeby robic dobra polityke, co wykazal. Co do jakosci sluzby zdrowia-
        tu sie mozna usmiac. Jest ona swietna na tzw. "Zachodzie" dla
        wybrancow. Zwykly szary czlowiek czeka i czeka i czeka. W Rosji
        lekarz pierwszego kontaktu jest bardziej dostepny wg moich ocen, a
        poziom medycyny w niczym nie ustepuje zachodnim nowosciom. Co mozna
        bylo stwierdzic np. na odbywajacym sie w zeszlym tygodniu
        miedzynarodowym kongresie pediatrow w Moskwie. Jakby ta rosyjska
        medycyna byla badziewiem, nikt by tam kongresu przypuszczalnie nie
        zwolywal... Stereotypy brytyjskie juz tradycyjnie odzwierciedlaja
        zyczeniowe myslenie mocarstwowe. Ja tez pamietam, gdy Funt Szterling
        mial wartosc 2,8 dolara- niestety, rypnelo mu sie i po wielu latach
        dzwignal sie z poziomu 1,4 na 1,6 dolara za funta. Zarzut wymierania
        spoleczenstwa jest doprawdy smieszny. Wymieraja wszystkie
        spoleczenstwa europejskie, brytyjskie nawet szybciej niz rosyjskie.
        Jezeli EU nie zacznie wpuszczac wiecej "zaskroncow" do Europy, to
        wkrotce staruszkom nikt nie tylko lyzki zupki nie poda ale i pupci
        nie podetrze. W Rosji takie sprawy zapewnia glownie rodzina. Co do
        umieralnosci: w Polsce z jej restrykcyjnym prawem antyaborcyjnym tez
        nie ma wzrostu ludnosci. Wniosek? jest jak bylo, ale w podziemiu.
        Polactwo oczywiscie wpisze na forum ble-ble o roku 1939, zapominajac
        ze jest rok 2009 i swiat nie pasjonuje sie od dawna polskimi
        kleskami 70 lat temu. Moze by tak wlozyc cos konkretniejszego do
        rozwoju swiatowego, niz polish kielbasa (fakt, znana w USA przez
        wszystkich) i bazyliki w Licheniu (nie znana nigdzie)? Rozumiem ze
        matolectwo moherzaste tyczace planowanych wystepow Madonny w
        Warszawie to taka promocja Polski?
        • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:51
          kroliklesny napisał:

          > Napisac mozna rozne rzeczy, co nie zmienia faktu, ze Rosja ma
          > rezerwy dewizowe, a USA wielki deficyt. Rosyjskie rezerwy powieksza
          > sie, gdyz ceny ropy wzrastaja. Deficyt amerykanski tez powiekszy
          > sie, z racji awantury wojennej w Iraku i Afganistanie. USA nic sie
          > nie nauczyly w Vietnamie. Ta "mocniejsza" gospodarka amerykanska
          > jakos nie moze wygenerowac zmniejszenia deficytu finansowego. Budzet
          > wojskowy? W epoce atomu to naprawde wszystko jedno, czy sie ziemski
          > szar rozpieprzy tysiacem czy dwoma tysiacami bombek. Co do stosunkow
          > na rownoprawnym poziomie. Jak na razie, to Obama polecial do Moskwy,
          > a nie na odwrot.

          TYlko ze poki co, to Rosji nie stac na utrzymanie wiecej niż 1500+ glowic, i to
          Rosji zalezy na zmniejszeniu amerykanskiego potencjalu do tej samej liczby.
          Amerykanie natomiast nie maja najmnijeszych problemow z utrzymaniem swoich 2200
          glowic.
        • komarowo O Rus afobach brytolach skażycje 07.07.09, 15:29
          Swojej oligarchii, która przeniosła do UK dolary udojone z raSSiji.
          Gdyby UK zablokowały te środki, kacapstan się przewróci w ciągu tygodnia.

          A że prawda w oczy kole i że jest was, kacapcziki, tyle co Nigeryjczyków i macie
          identyczną strukturę ekonomiczną (kopaliny). To już inna sprawa i całkeiem
          zrozumiale budzi waszą frustrację:-)
          USA bez eksportu kopalin jest od was 15-krotnie większe.
          • borrka1 Re: O Rus afobach brytolach skażycje 10.07.09, 00:01
            komarowo napisał:

            > Swojej oligarchii, która przeniosła do UK dolary udojone z raSSiji.
            > Gdyby UK zablokowały te środki, kacapstan się przewróci w ciągu tygodnia.
            >
            > A że prawda w oczy kole i że jest was, kacapcziki, tyle co Nigeryjczyków i maci
            > e
            > identyczną strukturę ekonomiczną (kopaliny). To już inna sprawa i całkeiem
            > zrozumiale budzi waszą frustrację:-)
            > USA bez eksportu kopalin jest od was 15-krotnie większe.


            he he he ,głupia cipo!USA nie miała wojny na swoim terytorium,doiła i doi cały
            świat,Rosja miała rewolucję,dwie wojny i żadnej pomocy z zewnatrz,za wszystko
            płaciła sama!dzisiaj USA karmi cały świat,zobacz zadłużenie które normalnie
            kwalifikuje każde państwo jako bankruta,stany tego zadłużenia nie są w stanie
            spłacić,jeżeli swiat zrzuci dolara to albo USA znika z mapy świata jako państwo
            albo urządzi III światową,innego wyjścia nie ma.Świat się z tym liczy i stara
            się stopniowo likwidowac zależnośc od zielonego śmiecia bo przez swoją głupotę
            dał sie wpuścic w maliny.Koniec imperium zła coraz bliski,już wcześniej ktos
            zauważyl że jeżeli czarny zostanie prezydentem USA,będzie to koniec tego
            państwa,przepowiednia się sprawdza.O Rosję się nie martw,martw się o swoją
            chochlandię,tam taki syf że juz nikt tego nie komentuje,nie ma sensu.
            >
            • bmc3i Re: O Rus afobach brytolach skażycje 10.07.09, 00:11
              borrka1 napisał:

              >
              > he he he ,głupia cipo!USA nie miała wojny na swoim terytorium,doiła i doi cały
              > świat,Rosja miała rewolucję,dwie wojny i żadnej pomocy z zewnatrz,

              Naprawde? Ciekawe czym zywiliby sie czerwonoarmisci, gdyby nie amerykanskie
              konserwy w trakcie Wielkiej Ojczyźnianej, amerykanskie buty, albo z czego by
              strzelali, gdyby nie amerykanskie ciezarowki dowozace im amunicje na 1 linie
              frontu, ze o amerykanskim paliwie lotniczym na ktorych lataly wszystkie
              sowieckie samoloty przez cala II wojne swiatową nie wspomne.
              • meerkat1 Re: O Rus afobach brytolach skażycje 10.07.09, 08:54
                bmc3i napisał: "ze o amerykanskim paliwie lotniczym na ktorych
                lataly wszystkie sowieckie samoloty przez cala II wojne swiatową nie
                wspomne."


                Jeżeli jestes taki delikatny, to ja o SAMYCH samolotach made in USA
                a dostarczonych Kacapii też nie wspomnę.


                Nie mowiac o tym, ze plany budowy bomby A, a pozniej bomby H
                Rosjanie również dostali z USA za darmo. ;-)
        • johnny-kalesony Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 08.07.09, 14:08
          kroliklesny napisał:

          > Co do stosunkow
          > na rownoprawnym poziomie. Jak na razie, to Obama polecial do Moskwy,
          > a nie na odwrot.

          > Co do jakosci sluzby zdrowia-
          > tu sie mozna usmiac. Jest ona swietna na tzw. "Zachodzie" dla
          > wybrancow. Zwykly szary czlowiek czeka i czeka i czeka. W Rosji
          > lekarz pierwszego kontaktu jest bardziej dostepny wg moich ocen, a
          > poziom medycyny w niczym nie ustepuje zachodnim nowosciom. Co mozna
          > bylo stwierdzic np. na odbywajacym sie w zeszlym tygodniu
          > miedzynarodowym kongresie pediatrow w Moskwie. Jakby ta rosyjska
          > medycyna byla badziewiem, nikt by tam kongresu przypuszczalnie nie
          > zwolywal...


          No, nareszcie napisałeś coś śmiesznego! A ja już wątpiłem w twoje poczucie
          humoru! :D


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
        • bmc3i Znakomity poziom medycyny w Rosji 08.07.09, 14:14
          kroliklesny napisał:

          > zeby robic dobra polityke, co wykazal. Co do jakosci sluzby zdrowia-
          > tu sie mozna usmiac. Jest ona swietna na tzw. "Zachodzie" dla
          > wybrancow. Zwykly szary czlowiek czeka i czeka i czeka. W Rosji
          > lekarz pierwszego kontaktu jest bardziej dostepny wg moich ocen, a
          > poziom medycyny w niczym nie ustepuje zachodnim nowosciom. Co mozna
          > bylo stwierdzic np. na odbywajacym sie w zeszlym tygodniu
          > miedzynarodowym kongresie pediatrow w Moskwie. Jakby ta rosyjska
          > medycyna byla badziewiem, nikt by tam kongresu przypuszczalnie nie
          > zwolywal...


          Trzymając się tej rosyjskiej pediatrii....


          Moze napiszesz cos o śmiertelności noworodków w Rosji, w normalnie stosowanym na
          świecie wskaźniku na tysiąc urodzen....?


      • des4 Rosja jak Uganda??? 07.07.09, 12:39
        rusofobiczna agentura wiadomych sił w anglosaskich reżimowych
        mediach znów daje o sobie znać:

        "Rosja chyli się ku upadkowi i faktu tego nie zamaskuje imponująca
        oprawa szczytu na Kremlu prezydentów Baracka Obamy i Dmitrija
        Miedwiediewa - pisze w dzisiejszym komentarzu "Daily Telegraph".
        Kontynuacja obecnych trendów demograficznych oznacza, że do 2050 r.
        ludność Rosji będzie liczyła tylko 14 mln więcej niż ludność Ugandy,
        mimo że Uganda stanowi 2 proc. terytorium Rosji - zauważa pismo,
        uznając ten fakt za najbardziej wymowną ilustrację powolnego upadku
        Rosji.

        Gazeta wskazuje na opłakany stan rosyjskiej służby zdrowia, plagę
        pijaństwa i liczbę aborcji przewyższającą liczbę urodzin. Ludność
        Rosji kurczy się w tempie 800 tys. osób rocznie. Prognozy
        demograficzne ONZ zakładają, że ludność Rosji w 2050 r. będzie
        liczyła 107 mln, zaś Ugandy 93 mln.

        Wolnorynkowe reformy i demokratyczne wolności w Rosji określa
        dziennik jako fasadowe, przypominając, iż niezależni dziennikarze
        giną z rąk nieznanych sprawców, zaś w stosunkach z sąsiadami, jak w
        przypadku Gruzji, Rosja nie waha się przed użyciem siły.

        - Prowadząc Obamę przez lustrzane korytarze Kremla, Miedwiediew
        świadomie wskrzeszał obraz zimnowojennych szczytów, gdy przywódcy
        obu supermocarstw spotykali się na mniej więcej równej płaszczyźnie,
        aby decydować o losach świata - pisze "Daily Telegraph".

        Gazeta cytuje słowa prezydenta Rosji, który mówił o specjalnej
        odpowiedzialności obu państw za losy świata z racji ich potęgi. - Te
        chełpliwe słowa wypowiedział człowiek, który nie jest nawet panem
        Kremla - zaznacza dziennik sugerując, iż najważniejszą osobą w
        państwie jest premier Władimir Putin.

        - Obama wspaniałomyślnie nie zburzył tej iluzji równości USA i
        Rosji, ale rozziew pomiędzy siłą USA a słabością Rosji jest
        jaskrawy. Całkowity rosyjski budżet obronny sięga 11 proc. wydatków
        USA, a gospodarka Stanów Zjednoczonych jest czternastokrotnie
        większa niż rosyjska - przypomina gazeta.

        - Liderzy Rosji powinni pamiętać, że nic nie jest bardziej
        niebezpieczne niż hołdowanie własnym iluzjom - konkluduje pismo".
        • meerkat1 Re: Rosja jak Uganda??? 07.07.09, 14:39
          des4 napisał:

          > rusofobiczna agentura wiadomych sił w anglosaskich reżimowych
          > mediach znów daje o sobie znać:
          >
          > "Rosja chyli się ku upadkowi i faktu tego nie zamaskuje imponująca
          > oprawa szczytu na Kremlu prezydentów Baracka Obamy i Dmitrija
          > Miedwiediewa - pisze w dzisiejszym komentarzu "Daily Telegraph".
          > Kontynuacja obecnych trendów demograficznych oznacza, że do 2050
          r.
          > ludność Rosji będzie liczyła tylko 14 mln więcej niż ludność
          Ugandy,
          > mimo że Uganda stanowi 2 proc. terytorium Rosji - zauważa pismo,
          > uznając ten fakt za najbardziej wymowną ilustrację powolnego
          upadku
          > Rosji.
          >
          > Gazeta wskazuje na opłakany stan rosyjskiej służby zdrowia, plagę
          > pijaństwa i liczbę aborcji przewyższającą liczbę urodzin. Ludność
          > Rosji kurczy się w tempie 800 tys. osób rocznie. Prognozy
          > demograficzne ONZ zakładają, że ludność Rosji w 2050 r. będzie
          > liczyła 107 mln, zaś Ugandy 93 mln.
          >
          > Wolnorynkowe reformy i demokratyczne wolności w Rosji określa
          > dziennik jako fasadowe, przypominając, iż niezależni dziennikarze
          > giną z rąk nieznanych sprawców, zaś w stosunkach z sąsiadami, jak
          w
          > przypadku Gruzji, Rosja nie waha się przed użyciem siły.
          >
          > - Prowadząc Obamę przez lustrzane korytarze Kremla, Miedwiediew
          > świadomie wskrzeszał obraz zimnowojennych szczytów, gdy przywódcy
          > obu supermocarstw spotykali się na mniej więcej równej
          płaszczyźnie,
          > aby decydować o losach świata - pisze "Daily Telegraph".
          >
          > Gazeta cytuje słowa prezydenta Rosji, który mówił o specjalnej
          > odpowiedzialności obu państw za losy świata z racji ich potęgi. -
          Te
          > chełpliwe słowa wypowiedział człowiek, który nie jest nawet panem
          > Kremla - zaznacza dziennik sugerując, iż najważniejszą osobą w
          > państwie jest premier Władimir Putin.
          >
          > - Obama wspaniałomyślnie nie zburzył tej iluzji równości USA i
          > Rosji, ale rozziew pomiędzy siłą USA a słabością Rosji jest
          > jaskrawy. Całkowity rosyjski budżet obronny sięga 11 proc.
          wydatków
          > USA, a gospodarka Stanów Zjednoczonych jest czternastokrotnie
          > większa niż rosyjska - przypomina gazeta.
          >
          > - Liderzy Rosji powinni pamiętać, że nic nie jest bardziej
          > niebezpieczne niż hołdowanie własnym iluzjom - konkluduje pismo".
          >

          >
          >
          Prosze uprzejmie nie deprecjonowac Ugandy.

          I nie wstawiac w jej miejsce <Zimbabwe> czy <Birmy>

          Kalmukami tez prosze sobie geby nie wycierac.

          Co oni zlego komu zrobili?
      • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:42
        borrka1 napisał:

        > Co się tyczy "łaskwego" dopuszczenia Rosji do tytułu mocarstwa przez Obamę,to
        > jak by to nie nazywał,on przyleciał do Moskwy a nie odwrotnie,tak bez celu nikt
        > sobie nie lata i prosi o spotkanie z prezydentem i premierem!



        No fakt. Za 2 miesiace Pution przyleci do Polski...
      • kapitan.kirk Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:43
        borrka1 napisał:

        > Ja tam brytoli rozumiem,z imperium spadli do drugiej ligi(na razie)
        z nimi mało
        > kto się liczy,

        Hihihi - ot, zaciera ręce gminny felczer, z radości że się znanemu
        kardiochirurgowi przeszczep serca nie udał :-D Dla Twojej
        wiadomości: PKB Wielkiej Brytanii jest od rosyjskiego wyższy o 60%,
        a wydatki wojskowe o połowę.
        Pzdr
        • berkut1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:50


          PKB Wielkiej Brytanii jest od rosyjskiego wyższy o 60%,
          > a wydatki wojskowe o połowę.

          A w PPP PKB Rosji jest już najprawdopodobniej wyższe niż UK
          • kapitan.kirk Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:55
            Nie jest. Co zresztą nie ma większego znaczenia, bo porównywanie PKB
            dwóch różnych krajów wg PSN to w ogóle idiotyzm, zwłaszcza w
            przypadku tak kardynalnych różnic struktury produkcji i handlu.
            Pzdr
            • berkut1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 13:11
              > Nie jest.

              No właśnie, że jest a nawet jeśłi nie to na bardzo podobnym poziomie?


              dwóch różnych krajów wg PSN to w ogóle idiotyzm, zwłaszcza w
              > przypadku tak kardynalnych różnic struktury produkcji i handlu.

              Za to PKB Nominal jest ?
              • kapitan.kirk Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 13:31
                berkut1 napisał:

                > No właśnie, że jest a nawet jeśłi nie to na bardzo podobnym
                poziomie?

                Istonie, dane sprzed kryzysu pokazywały podobny poziom wg PSN. Co
                jednak - jak pisałem - nie ma realnie większego znaczenia.

                > Za to PKB Nominal jest ?

                PKB wg PSN to po prostu oszustwo, wymyślone w celu poprawienia
                nastroju w państwach uboższych ;-) Siła nabywcza na rynku
                wewnętrznym to bowiem dalece nie wszystko, bo w sytuacji niskich
                płac, gospodarka takiego kraju nie jest w stanie uczestniczyć w
                handlu międzynarodowym na adekwatną skalę. A wszak Rosja uzależniona
                jest w dużym stopniu zarówno od eksportu surowców, jak i od importu
                całej gamy produktów, od żywności do wyrobów przemysłowych... W
                przypadku niskiego nominalnego PKB oznacza to, że produkty
                importowane są relatywnie znacznie droższe niż w innych krajach, zaś
                eksport surowców podwyższa ich ceny dla krajowyuch odbiorców,
                dodatkowo obniżając konkurencyjność gospodarki. Warto też pamiętać,
                że w Rosji nadal bardzio wiele produktów i usług (np. paliw i
                energii elektrycznej dla krajowego przemysłu) jest wysoko dotowanych
                przez państwo, co dodatkowo ukrywa rzeczywiste - liczone w sensie
                ogólnospołecznym - koszty produkcji, a metodzie liczenia PKB wg PSN
                dodatkowo odbiera sens.

                Pzdr
                • czlowiek_ksiazka ekonomiści z Europy Środkowo-Wschodniej! :)))))) 08.07.09, 00:51
                  Tak, kapitan.kirk to nie tylko ekspert od wojskowości, ale też i
                  świetny ekonomista! :) Poucza Amerykanów, że są - de facto -
                  durniami drukującymi w swoich FactBook'ach klasyfikacje wg PPP, a
                  nie wg zwykłego, rodem z ekonomii XIX w., PKB.

                  Trudno polemizować z tym tekstem, bo to jest, niestety, bełkot.
                  Ciekawe skąd go kapitan.kirk wyciągnął? Z wikipedii?
                  Jeśli w ten sam sposób pisze o militariach, to już chyba wiem, o co
                  w tym wszystkim chodzi...

                  Należałoby rozebrać na części pierwsze (i obśmiać) właściwie każde
                  zdanie. Pierwszy z brzegu egzempel:

                  "PKB wg PSN to po prostu oszustwo, wymyślone w celu poprawienia
                  nastroju w państwach uboższych"
                  -
                  • bmc3i Re: ekonomiści z Europy Środkowo-Wschodniej! :))) 08.07.09, 01:00
                    czlowiek_ksiazka napisała:

                    > Realna siła nabywcza to obecnie - w skrócie - praktycznie JEDYNY
                    > rozsądny, prawdziwy i wymierny wskażnik pokazujący
                    > RZECZYWISTĄ "wartość" gospodarki danego kraju. Wg PPP (z ang.) Rosja
                    > ma PKB już praktycznie WIĘKSZY niż Brytania. :)
                    >

                    Zapewne dlatego, ze przecietny kubanczyk moze miesiecznie kupic za srednia pensje 40 kg kubanskich bananow. A ze za ta średnia miesieczna kubańską pensje - 3 dolary - nie kuypi paczki malboro za 5 dolarow, to juz szczegół w kwesti "wartosci gospodarki danego kraju"
                    • czlowiek_ksiazka Re: ekonomiści z Europy Środkowo-Wschodniej! :))) 08.07.09, 01:28
                      Ty jesteś za mądry na to forum, bmc! :) Nie znałem cię od tej
                      strony - znawca najdrobniejszych szczegółów (średnia pensja, cena
                      paczki Malboro w Hawanie, etc.) rzeczywistości kubańskiej! :)

                      Sugerujesz więc, że Kubanczycy w ogóle nie palą? I chyba się
                      nielicho mylisz. Palą cygara - tysiąc razy smaczniejsze, lepsze i
                      zdrowsze niż amerykańskie pety. :)

                      "Duraki" z najmądrzejszego i najszlachetniejszego CIA podają, że GDP
                      per capita w PPP wyniósł na Kubie 9,5 tys. zieloniutkich dolców w
                      2008 r.
                      www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2004rank.html?
                      countryName=Cuba&countryCode=CU®ionCode=ca#CU
                      Niedużo, ale więcej niż w słynącej z demokracji Gruzji czy innej
                      Ukrainie.
                      Ciekawe.
                      Jakbyś wiedział jaka jest na Kubie medianą dóchodów, to w ogóle byś
                      się zdziwił... :)
                      • bmc3i Re: ekonomiści z Europy Środkowo-Wschodniej! :))) 08.07.09, 01:37
                        czlowiek_ksiazka napisała:

                        > Ty jesteś za mądry na to forum, bmc! :) Nie znałem cię od tej
                        > strony - znawca najdrobniejszych szczegółów (średnia pensja, cena
                        > paczki Malboro w Hawanie, etc.) rzeczywistości kubańskiej! :)



                        Wiem jaka jest srednia zarobków w Hawanie, z pierwszej reki. Wiem tez jaka jest
                        cena paczki marlboro na oddalonychj o 150 km od Hawany amerykasnich Florida
                        Keys, bo to moje okolice. A nie o mozliwosc zakupu kubanskich podrobek pytam....


                        >
                        > Sugerujesz więc, że Kubanczycy w ogóle nie palą? I chyba się
                        > nielicho mylisz. Palą cygara - tysiąc razy smaczniejsze, lepsze i
                        > zdrowsze niż amerykańskie pety. :)


                        Malo mnie obchodzi, co pala Kubanczycy, panie manipulancie - rozmawiamy o sile
                        nabywczej....

                        >
                        > "Duraki" z najmądrzejszego i najszlachetniejszego CIA podają, że GDP
                        > per capita w PPP wyniósł na Kubie 9,5 tys. zieloniutkich dolców w
                        > 2008 r.
                        > www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2004rank.html?
                        > countryName=Cuba&countryCode=CU®ionCode=ca#CU
                        > Niedużo, ale więcej niż w słynącej z demokracji Gruzji czy innej
                        > Ukrainie.
                        > Ciekawe.
                        > Jakbyś wiedział jaka jest na Kubie medianą dóchodów, to w ogóle byś
                        > się zdziwił... :)


                        Mediana dochodów prawisz...? A gdybys wiedzial, na ile wystarcza kubanskiej
                        rodzinie wyslane przez krewnych z Miami 100 dolarów, to dopiero bys się zdziwił....
                      • kapitan.kirk Re: ekonomiści z Europy Środkowo-Wschodniej! :))) 08.07.09, 11:23
                        > "Duraki" z najmądrzejszego i najszlachetniejszego CIA podają, że
                        GDP
                        > per capita w PPP wyniósł na Kubie 9,5 tys. zieloniutkich dolców w
                        > 2008 r.
                        > www.cia.gov/library/publications/the-world-
                        factbook/rankorder/2004rank.html?
                        > countryName=Cuba&countryCode=CU®ionCode=ca#CU

                        Jest to kolejny dowód na to, że PKB wg PSN jest o kant d... rozbić.
                        Jaką bowiem realną wartość ma to, że teoretycznie na rynku
                        wewnętrznym ceny są niskie - skoro nie ma towarów w wolnej
                        sprzedaży, a przy tym co najmniej 2/3 artykułów rynkowych pochodzi z
                        importu, za który już trzeba płacić po cenach światowych...? Toteż w
                        rankingu tej samej instytucji wg nominalnego PKB, Kuba ma już tylko
                        4830$ per capita, co jest niewątpliwie bliższe prawdy - bo nawet
                        intuicyjnie jest oczywiste, że np. poziom żyia na Kubie jest niższy
                        od polskiego raczej rzeczywiście trzykrotnie niż o 40%...

                        Pzdr
                  • kapitan.kirk Re: ekonomiści z Europy Środkowo-Wschodniej! :))) 08.07.09, 10:47
                    czlowiek_ksiazka napisała:

                    > Tak, kapitan.kirk to nie tylko ekspert od wojskowości, ale też i
                    > świetny ekonomista! :)

                    Bóg zapłać za kompliment; jednak, pomimo posiadania wykształcenia
                    kierunkowego, za "świetnego" ekonomistę się nie uważam ;-P

                    > Poucza Amerykanów, że są - de facto -
                    > durniami drukującymi w swoich FactBook'ach klasyfikacje wg PPP, a
                    > nie wg zwykłego, rodem z ekonomii XIX w., PKB.

                    Nie pouczam żadnych "Amerykanów" tylko piszę na ogólnodostepnym
                    forum, dlaczego moim (i bynajmniej nie tylko moim) zdaniem
                    porównywanie potencjałów gospodarczych dwóch krajów poprzez
                    porównywanie ich PKB wg PSN jest idiotyzmem. Wskaźnik ten - skądinąd
                    mający swój sens - do tego celu bowiem zupełnie się nie nadaje.

                    > Trudno polemizować z tym tekstem, bo to jest, niestety, bełkot.
                    > Ciekawe skąd go kapitan.kirk wyciągnął?

                    Ogólnie bezpośrednio z własnej głowy, a pośrednio z kilku książek o
                    trudnych tytułach, przez które kapitan.kirk zdołał w swym burzliwym
                    życiu jakoś przebrnąć.

                    > Należałoby rozebrać na części pierwsze (i obśmiać) właściwie każde
                    > zdanie.

                    No to lu :-)

                    > "PKB wg PSN to po prostu oszustwo, wymyślone w celu poprawienia
                    > nastroju w państwach uboższych"
                    > -
                    • przyjacielameryki Do Kapitana.kirk 08.07.09, 12:54
                      Kapitanie, ten człowiek książka(chyba raczej brudnopis) to wtórny analfabeta
                      który nie tylko nie ma zielonego pojęcia o ekonomii ale nie ma pojęcia o niczym.
                      Jego wypowiedzi to takie komunistyczne bezmyślne hasła i zaklęcia i nic poza
                      tym. Szkoda czasu na dyskusję z nim!!!!
                      • kapitan.kirk Re: Do Kapitana.kirk 08.07.09, 21:49
                        Niby masz rację; ale co zrobić, kiedy mam imperatyw kategoryczny ;-)
                        Pozdrawiam
                        • bmc3i Re: Do Kapitana.kirk 08.07.09, 21:53
                          kapitan.kirk napisał:

                          > Niby masz rację; ale co zrobić, kiedy mam imperatyw kategoryczny ;-)
                          > Pozdrawiam
                          >


                          Eugeniusza J. i Izabela J., publikujących te artykuly do których linki wskazal
                          bimbek, pimpek, czy jak mu tam w koncu, i tak nie przekonasz, więc nie próbuj.
        • meerkat1 :-))) 07.07.09, 14:53

          borrka1 napisał:

          Ja tam brytoli rozumiem,z imperium spadli do drugiej ligi(na razie)
          z nimi mało kto się liczy,


          Naprawde? A Islamska Republika Uranu???!

          Przeciez sam Wielki Ayatollah Ali Khmenei stwierdzil expressis
          verbis, ze rozruchy i protesty w jego kalifacie zorganizowala Wielka
          Brytania.

          Sama!

          I to ma byc druga liga? :-)

      • maciejkozlowski Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 13:04
        Angolom naprawdę zostało to wielkomocarstwowe myślenie i pycha doprowadzona do
        śmieszności. Podczas gdy generalnie są to śmiedzące lenie. We własnych domach
        mają taki chlew, że nikogo nie zapraszają siebie (piszę o tych, których nie stać
        na cudzoziemską służbę. Ot-po okresie niewolnictwa im tak zostało)
        Lecz z tym, że na świecie się z nimi nie liczą to nie mogę się zgodzić. Powód
        banalny - to mały ale bogaty kraj z dużą, nowoczesną armią i o b.sprawnych
        mechanizmach zarządzania. Wiem o czym piszę bo od kilku lat tu mieszkam.
        Fakt, ze to Obama przyjechał do Rosji niczego absolutnie nie dowodzi.
        A USA mają do załatwienia kilka ważnych spraw. Mało się mówi np. o udostepnieniu
        przez Rosjan możliwości przejazdu wojsk amerykanskich do Afganistanu, a to
        sprawa bardzo istotna obecnie. A ze Rosja jest biedna to po prostu fakt. Gdyby
        nie te ich głowice to nikt by się z nimi nie liczył. Gospodarka leży, korupcja i
        wódka toczą ten naród jak korniki stare próchno. W to rozbrojenie to ja nie
        wierzę. Ruscy bedą redukować, ale nuklearny złom z lat 60-tych i 70-tych i sie
        wygłupiać cwaniaki. Amerykanie będą udawali, ze tego nie widzą bo to
        konsekwentni spryciarze. Sami też zdemontują najstarsze rakiety. Takie "gry
        wojenne". A ta cała tarcza dla ruskich to sprawa honorowa i policzek, dlatego
        tak się burzą. Bo przecież sama tarcza, żadnego zagrożenia nie stanowi. Oburza
        ich to, że "ICH" Polska i Czechy im grają na nosie. Jeszcze długo w tych ich
        łbach my będziemy ich wasalem a nie niezależnym państwem jak np. Francja czy Anglia.
        Nie rozumiem twojej złości na tamten artykuł.

        borrka1 napisał:

        > brytolom już się calkiem popie...ło w główkach.To u siebie mają
        > "pana(panią)Buckingham,w Rosji jeszcze caratu nie ma.Miedwiediew jest tylko
        > lokatorem Kremla,chwilowym.
        > Co się tyczy "łaskwego" dopuszczenia Rosji do tytułu mocarstwa przez Obamę,to
        > jak by to nie nazywał,on przyleciał do Moskwy a nie odwrotnie,tak bez celu nikt
        > sobie nie lata i prosi o spotkanie z prezydentem i premierem!
        > Ja tam brytoli rozumiem,z imperium spadli do drugiej ligi(na razie)z nimi mało
        > kto się liczy,od czasu do czasu mogą pogadać z kamieniami w moskiewskim parku
        > czy popodniecać sie niespodziewaną śmiercią jakiegoś FSB-ka na swoim
        > terytorium.a tak poza tym to o Albionie cisza wielka,a Rosja ignoruje
        > szczególnie.To boli,a zrobić nic nie mogą stąd u plebsa takie artykuliki.
    • bredfan71 Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:51
      Witajcie w Shire... dzieci Obamy sa wyzsze od przywodcy Miebjebjeba :))
    • przyjacielameryki Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:53
      Daily Mail": Rosja upada, Obama to przemilczał

      "Rosja chyli się ku upadkowi i faktu tego nie zamaskuje imponująca oprawa
      szczytu - pisze z kolei "Daily Telegraph". Wskazuje na opłakany stan rosyjskiej
      służby zdrowia, plagę pijaństwa i liczbę aborcji przewyższającą liczbę urodzin.
      Ludność Rosji kurczy się w tempie 800 tys. osób rocznie. Wolnorynkowe reformy i
      demokratyczne wolności w Rosji określa gazeta jako fasadowe, przypominając, iż
      niezależni dziennikarze giną z rąk nieznanych sprawców, zaś w stosunkach z
      sąsiadami, jak w przypadku Gruzji, Rosja nie waha się przed użyciem siły".
      No cóż, nic dodać nic ująć. Ta opinia pokrywa się całkowicie z naszymi
      opiniami(mam na myśli zwyczajnych ludzi)a to pozowanie Rosji na mocarstwo jest
      po prostu tragikomiczne!!!!
    • olias Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 12:58
      ja to ni chu-chu nie pojmuję o co biega w tym rozbrajaniu. po tej redukcji
      obie strony będą miały po ok. 1,5 tys głowic. jeśli w konflikcie wyślą je w
      powietrze to i tak nie przetrwa nawet karaluch. I nie ma znaczenia czy te
      pociski dolecą do celu czy zostaną wychwycone w powietrzu. Karaluch nie
      przetrwa. Ani jeden karaluch. My też.
      To jaka to różnica czy będzie 3 tys czy 30 tys głowic?
      • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 13:03
        olias napisał:

        > ja to ni chu-chu nie pojmuję o co biega w tym rozbrajaniu. po tej redukcji
        > obie strony będą miały po ok. 1,5 tys głowic. jeśli w konflikcie wyślą je w
        > powietrze to i tak nie przetrwa nawet karaluch. I nie ma znaczenia czy te
        > pociski dolecą do celu czy zostaną wychwycone w powietrzu. Karaluch nie
        > przetrwa. Ani jeden karaluch. My też.
        > To jaka to różnica czy będzie 3 tys czy 30 tys głowic?

        To błędnmy stereotyp. Reaganowski strategiczny program antybalistyczny SDI (nie
        "ograniczony" jak wspolczesny BMD), zakladał 90-cioprocentową skuteczność. Przy
        takich zalożeniach, jak wyliczno, do Stanów nie przedrze się więcej niż tysiąc
        głowic (dosc skomplikoewane wyliczenia matematyczne oparte na różnych wariantach
        rozwoju sytuacji). A taką liczbę USA przy swej wielkości - zakładano - będa być
        może w stanie przetrwac.


      • maciejkozlowski Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 13:15
        Przesadzasz z tymi karaluchami. Przetrwa kupa ludzi,co nie znaczy, ze nie byłaby
        to apokalipsa i cofnięcie się o kilka wieków do tyłu. Tylko, że ja w uczciwe,
        obustronne rozbrojenie nie wierzę. Dlaczego ?
        Bo Ruscy doskonale wiedzą, że liczą się na świecie tylko ze względu na swój
        arsenał. Bez niego stają się kupą zdemoralizowanych bidaków z którymi nikt nie
        będzie chciał gadać, ani traktować ich serio, czyli staliby się tymi, którymi w
        istocie są.
        • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 13:29
          maciejkozlowski napisał:

          > Przesadzasz z tymi karaluchami. Przetrwa kupa ludzi,co nie znaczy, ze nie byłab
          > y
          > to apokalipsa i cofnięcie się o kilka wieków do tyłu. Tylko, że ja w uczciwe,
          > obustronne rozbrojenie nie wierzę. Dlaczego ?
          > Bo Ruscy doskonale wiedzą, że liczą się na świecie tylko ze względu na swój
          > arsenał. Bez niego stają się kupą zdemoralizowanych bidaków z którymi nikt nie
          > będzie chciał gadać, ani traktować ich serio,

          Dokladnie tak. Bron jadrowa to wszystko co maja.


          • skipper_ Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 14:44
            bmc3i napisał:


            > Dokladnie tak. Bron jadrowa to wszystko co maja.

            czy aby na pewno maja? :-)

            rakiety, jak kazde urzadzenia bardziej zlozone niz palka,
            wymagaja konserwacji... do wiekszosc kacapskich rakiet
            jest na paliwo ciekle, ktore jest dosc aktywne chemicznie,
            nie tylko zrace, ale rowniez dosc szybko starzeje sie...

            zupelnie prawdopodobne jest, iz tylko ok. 10% z kacapskiego
            "arsenalu" posiada jakakolwiek zdolnosc bojowa...
            • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 15:02
              skipper_ napisał:

              > bmc3i napisał:
              >
              >
              > > Dokladnie tak. Bron jadrowa to wszystko co maja.
              >
              > czy aby na pewno maja? :-)
              >
              > rakiety, jak kazde urzadzenia bardziej zlozone niz palka,
              > wymagaja konserwacji... do wiekszosc kacapskich rakiet
              > jest na paliwo ciekle, ktore jest dosc aktywne chemicznie,
              > nie tylko zrace, ale rowniez dosc szybko starzeje sie...
              >


              Przesada. To co piszesz ma sens tylko dla arsenalow chińskich opartych na
              monopropelantach, choc i chińczycy przechodza juz na bezpieczniejsze formy
              napedu cieklego. W rosyjkim przzypadku, od kilkudziesieciu juz lat, napęd na
              paliwo ciekle to kwestia wyboru. Amerykanie poszli od razu w strone paliwa
              stalego, sowieci poszli w ciekle kriogeniczne (bezpieczniejsze niz paliwa
              jednoskladnikowe), ale i oni dysponują juz technologią napędu na paliwo stale -
              stosowali je w przenoszonych przez okręty projektu 941 (Tajfun) pociskach
              SLBM R-39. Choc wrocili poxniej spowrotem do napedu cieklego. Być moze nie
              opanowali rownie dobrze jak Amerykanie technologii paliwa stalego o wysokiej
              wydajnosci (zasadniczo takie poaliwo ma mniejsza wydajnosc energetyczną na
              jednostke masy, niz paliwa ciekle. Zasadniczo, bo amerykanie potrafili opanowac
              technologie paliw stalych dorownującą paliwom cieklym.


              > zupelnie prawdopodobne jest, iz tylko ok. 10% z kacapskiego
              > "arsenalu" posiada jakakolwiek zdolnosc bojowa...


              Dlatego wymieniaja swoje pociski SLBM R-29RM na R-29RMU (Siniewa) i R-30
              (Buława), oraz caly wachlarz sowieckich ICBM na nowe Topole-M i RS-24
              • berkut1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 15:51
                Być moze nie
                > opanowali rownie dobrze jak Amerykanie technologii paliwa stalego o
                wysokiej
                > wydajnosci (zasadniczo takie poaliwo ma mniejsza wydajnosc
                energetyczną na
                > jednostke masy, niz paliwa ciekle. Zasadniczo, bo amerykanie
                potrafili opanowac
                > technologie paliw stalych dorownującą paliwom cieklym.

                Jeśli chodzi o pocisk RSM 54 Siniewa to pod względem EWR( energy-to-
                weight ratio )46 jest najlepszym pociskiem SLBM na świecie. Trident II
                też niezle 37.5 ( ale tu mamy paliwo stałe)

                No właśnie podobno na Buławie testowano jakiś nowy rodzaj paliwa stałego
                • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 16:00
                  berkut1 napisał:

                  > Być moze nie
                  > > opanowali rownie dobrze jak Amerykanie technologii paliwa stalego o
                  > wysokiej
                  > > wydajnosci (zasadniczo takie poaliwo ma mniejsza wydajnosc
                  > energetyczną na
                  > > jednostke masy, niz paliwa ciekle. Zasadniczo, bo amerykanie
                  > potrafili opanowac
                  > > technologie paliw stalych dorownującą paliwom cieklym.
                  >
                  > Jeśli chodzi o pocisk RSM 54 Siniewa to pod względem EWR( energy-to-
                  > weight ratio )46 jest najlepszym pociskiem SLBM na świecie. Trident II
                  > też niezle 37.5 ( ale tu mamy paliwo stałe)
                  >

                  Zawsze paliwo ciekle bedzie bardziej wydajne, a technologie paliwa stalego nigdy
                  nie dogonia swoich cieklych odpowiednikow. Chyba ze weznmiemy pod uwage
                  testowane wlasnie paliwa hybrydowe.



                  > No właśnie podobno na Buławie testowano jakiś nowy rodzaj paliwa stałego

                  Byc moze, bo w tej dziedzinie paliwa stale zawsze beda bezpieczniejsze niz ciekle.
                  • berkut1 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 16:10
                    > Zawsze paliwo ciekle bedzie bardziej wydajne, a technologie paliwa
                    stalego nigd
                    > y
                    > nie dogonia swoich cieklych odpowiednikow

                    Z drugiej strony co jest ciekawe pociski na paliwa stałe charakteryzują
                    się krótszą faża silnikową
                    • meerkat1 paliwa 07.07.09, 16:48
                      silniki space-shuttle pracuja na paliwie cieklym, nastomiast
                      boostery, ktore produkuje od lat Morton Thiokol, sa na paliwo stałe.
                      • berkut1 Re: paliwa 07.07.09, 16:49
                        > silniki space-shuttle pracuja na paliwie cieklym, nastomiast
                        > boostery, ktore produkuje od lat Morton Thiokol, sa na paliwo stałe.

                        Niesamowite :)
                        • bmc3i Re: paliwa 07.07.09, 16:52
                          berkut1 napisał:

                          > > silniki space-shuttle pracuja na paliwie cieklym, nastomiast
                          > > boostery, ktore produkuje od lat Morton Thiokol, sa na paliwo stałe.
                          >
                          > Niesamowite :)

                          A wlasnie jest niesamowite, bo ATK produkuje oczywiscie silniki na kazdy rodzaj
                          paliwa :)
                    • bmc3i Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 07.07.09, 16:50
                      berkut1 napisał:

                      > > Zawsze paliwo ciekle bedzie bardziej wydajne, a technologie paliwa
                      > stalego nigd
                      > > y
                      > > nie dogonia swoich cieklych odpowiednikow
                      >
                      > Z drugiej strony co jest ciekawe pociski na paliwa stałe charakteryzują
                      > się krótszą faża silnikową


                      Za to trudno jest w nich odciąc napęd, a w silnikach na paliwo ciekle nie
                      stanowi to problemu
              • speedy13 Re: Prasa o szczycie Rosja-USA: Zawody i napięcie 08.07.09, 09:27
                Hej

                bmc3i napisał:

                > napedu cieklego. W rosyjkim przzypadku, od kilkudziesieciu juz
                lat, napęd na
                > paliwo ciekle to kwestia wyboru. Amerykanie poszli od razu w
                strone paliwa
                > stalego, sowieci poszli w ciekle kriogeniczne (bezpieczniejsze niz
                paliwa
                > jednoskladnikowe),

                ???? Paliwa kriogeniczne (skroplone gazy) w rakietach bojowych to
                gdzieś poziom lat 50-60-tych (Atlasy w USA na przykład - nafta i
                tlen). One w ogóle nie mogą być przechowywane, rakietę trzeba
                zatankować bezpośrednio przed użyciem (tlen musi swobodnie parować
                ze zbiorników, schładzając resztę cieczy - ale przez to ucieka
                jednak). Bardzo duże rakiety (Space shuttle) mogą pozostawać
                zatankowane powiedzmy kilka dni.
                Dlatego tak szybko jak się tylko dało zaczęto szukać innych opcji
                niż skroplone gazy. Popularnym paliwem ciekłym jest układ nafta lub
                jakaś amina (lub nafta z dodatkiem amin) + kwas azotowy lub
                dwutlenek azotu (albo RFNA, czyli jedno z drugim :) ). Kwas azotowy
                nie zawiera tyle tlenu co tlen :D ale też nie wymaga kriogenicznych
                zbiorników, nie musi być chłodzony do -150 st.C, można w zasadzie
                przechowywać go dość długo. Z takiego paliwa (nafta+ kw.az.)
                korzystały np. SCUD-y czy rakiety plot. SA-2 (S-75,Wołchow/Dźwina).
                Chociaż zasadniczo zalecano tankowanie ich któtko przed użyciem, to
                w warunkach wojennych zatankowane SCUD-y można było przechowywać
                bodajże 6 czy 12 miesięcy. Rakiety plot. standardowo trzymano
                zatankowane na wyrzutni przez 30 czy 60 dni, pewnie bez wielkiego
                ryzyka można by przedłużyć ten okres. Poza tym tankowanie nafty i
                kwasu azotowego to rzecz banalnie prosta i łatwa w porównaniu z
                tankowaniem ciekłego tlenu.
                Paliwa stałe umieszcza się w silniku w fabryce i nic się już więcej
                z nimi nie robi. Okres przydatności do użytku takich paliw liczy się
                co najmniej w latach albo i dziesięcioleciach.


                > h
                > SLBM R-39. Choc wrocili poxniej spowrotem do napedu cieklego. Być
                moze nie
                > opanowali rownie dobrze jak Amerykanie technologii paliwa stalego
                o wysokiej
                > wydajnosci (zasadniczo takie poaliwo ma mniejsza wydajnosc
                energetyczną na
                > jednostke masy, niz paliwa ciekle. Zasadniczo, bo amerykanie
                potrafili opanowac
                > technologie paliw stalych dorownującą paliwom cieklym.

                Dorównującą to może za dużo powiedziane. Ale chodzi o to że silnik
                na paliwo stałe to po prostu w najogólniejszym przypadku rura
                wypełniona odpowiednio uformowanym ziarnem paliwa (takim blokiem),
                zaopatrzona w dyszę. Silnik na paliwo ciekłe to cała skomplikowana
                instalacja: komora spalania z dyszą, przewody którymi do komory
                doprowadzane jest paliwo, do tego oczywiście odpowiednie pompy i
                zawory, żeby to paliwo doprowadzać, zbiorniki tego paliwa z jakimś
                układem wyrównującym ciśnienie w miarę jego ubytku i całem mnóstwo
                innych układów i podukładów... Więc jak liczyć energię nie na
                jednostkę masy paliwa a na jednostkę masy silnika to przewaga paliwa
                ciekłego uwidacznia się tylko w dużych rakietach, gdzie masa tych
                wszystkich urządzeń pomocniczych jest niewielka w proporcji do masy
                paliwa. W dodatku w przypadku takich dużych rakiet z kolei
                wyprodukowanie ziarna paliwa stałego o odpowiednich rozmiarach też
                jest problemem technologicznym niełatwym do opanowania.
                • bmc3i speedy13 08.07.09, 09:38
                  Wiesz ze uwazam Cie za najbardziej kompetentną w sprawach fizyki osobę pisujaca
                  na forum, wiec polemizowac z Toba nie bedę. Jednak - z calym szacunkiem -
                  rozpisaleś się, lecz tak naprawdę Twoj post niewiele wyjasnia. Moze dlatego ze
                  nieco obok tematu :)

                  Chyba jednak zgodzisz sie ze mną, ze z trójki paliw cieklych: paliwo
                  kriogeniczne, hipergolowe i monopropelanty, to ostatnie jest wlasnie najbardziej
                  niestabilne, żrące i niebezpieczne.
                  • speedy13 Re: speedy13 09.07.09, 11:05
                    Hej

                    bmc3i napisał:

                    > Chyba jednak zgodzisz sie ze mną, ze z trójki paliw cieklych:
                    paliwo
                    > kriogeniczne, hipergolowe i monopropelanty, to ostatnie jest
                    wlasnie najbardzie
                    > j
                    > niestabilne, żrące i niebezpieczne.

                    Z czysto chemicznego punktu widzenia na pewno masz rację, owe ciekłe
                    monopropelanty to tak sympatyczne rzeczy jak hydrazyna, stężony
                    nadtlenek wodoru czy ciekłe nitroestry. Nic przyjemnego krótko
                    mówiąc, z punktu widzenia kogoś, kto takie substancje wytwarza czy z
                    nimi pracuje.
                    Z praktycznego, uźytkowego punktu widzenia to już nie takie
                    oczywiste. Współcześnie najczęściej zrobione jest to tak, że ów
                    monopropelant umieszcza się w rakiecie już w fabryce i użytkownik w
                    ogóle nie ma z nim do czynienia. Więc o ile nie dojdzie do jakiejś
                    sytuacji awaryjnej, wycieku itp. (a to jest ekstremalnie
                    niebezpieczne w każdym z wymienionych przez ciebie paliw) to fakt że
                    np. hydrazyna jest dosyć trująca nie ma praktycznego znaczenia dla
                    obsługi rakiety. Np. USNavy od kilku dziesięcioleci używa torped
                    napędzanych paliwem Otto II na bazie dinitroglikolu propylenowego. I
                    nie słychać o jakiś strasznych wypadkach czy coś.
                    Paliwa hipergolowe mogą być przechowywalne lub nie; i w przypadku
                    tych drugich moim zdaniem jest to bardziej niebezpieczne i
                    niewygodne dla obsługi, niż przechowywalne monopropelanty. Bo trzeba
                    to tankować w warunkach polowych, moze się zdarzyć że w pośpiechu,
                    wojennym stresie itp. A wtedy o wypadek nietrudno.
                    Paliw kriogenicznych raczej się już nie używa w rakietach bojowych
                    (chyba ze w jakichś chińskich czy koreańskich, nie chce mi się
                    sprawdzać w tej chwili, ale też wątpię). Właśnie ze względu na
                    trudności przechowywania i konieczność tankowania rakiety
                    bezpośrednio przed użyciem, co z militarnego punktu widzenia stanowi
                    wielką niedogodność.
                    • berkut1 Re: speedy13 09.07.09, 11:16
                      Więc o ile nie dojdzie do jakiejś
                      > sytuacji awaryjnej, wycieku itp. (a to jest ekstremalnie
                      > niebezpieczne w każdym z wymienionych przez ciebie paliw) to fakt że
                      > np. hydrazyna jest dosyć trująca nie ma praktycznego znaczenia dla
                      > obsługi rakiety. Np.

                      Taka ciekawostka, że np w pociskach MX PBV napędzany jest właśnie
                      paliwem ciekłym podobno pozwala to na większy rozrzut MIRV
                      (hydrazyną)
                      • bmc3i Re: speedy13 09.07.09, 11:23
                        berkut1 napisał:

                        > Więc o ile nie dojdzie do jakiejś
                        > > sytuacji awaryjnej, wycieku itp. (a to jest ekstremalnie
                        > > niebezpieczne w każdym z wymienionych przez ciebie paliw) to fakt że
                        > > np. hydrazyna jest dosyć trująca nie ma praktycznego znaczenia dla
                        > > obsługi rakiety. Np.
                        >
                        > Taka ciekawostka, że np w pociskach MX PBV napędzany jest właśnie
                        > paliwem ciekłym podobno pozwala to na większy rozrzut MIRV
                        > (hydrazyną)


                        Paliwa ciekle czesto sa uzywane - uzywa ich nawet system sterujacy EKV.. Co
                        miales na mysli piszac o tym "wiekszym rozrzucie"?
                        • berkut1 Re: speedy13 09.07.09, 11:46
                          Co
                          > miales na mysli piszac o tym "wiekszym rozrzucie"?

                          Że pociski MX mogły podobno rozpraszać na większym terenie MIRVy niż
                          Trident II. Ciekawe też na jakim terenie mozna rozpraszać MIRVy to
                          znaczy jakie odległości maksymalne mogą być między poszczegolnymi
                          ładunkami ?
                          • bmc3i Re: speedy13 09.07.09, 12:01
                            berkut1 napisał:

                            > Co
                            > > miales na mysli piszac o tym "wiekszym rozrzucie"?
                            >
                            > Że pociski MX mogły podobno rozpraszać na większym terenie MIRVy niż
                            > Trident II.

                            Tego nie wiem. Ale nie rozumiem co ma wspolnego rozrzut MIRV do paliwa cieklego,
                            skoro glowice MIRV uwalniane sa z PBV za pomocą ladunków pirotechnicznych?



                            Ciekawe też na jakim terenie mozna rozpraszać MIRVy to
                            > znaczy jakie odległości maksymalne mogą być między poszczegolnymi
                            > ładunkami ?


                            Ciekawy problem. Poszukam informacji na ten temat.
                            • berkut1 Re: speedy13 09.07.09, 17:51
                              Tego nie wiem. Ale nie rozumiem co ma wspolnego rozrzut MIRV do paliwa
                              cieklego
                              > ,
                              > skoro glowice MIRV uwalniane sa z PBV za pomocą ladunków
                              pirotechnicznych?
                              >
                              >

                              PBV manewruje wyrzucając głowice na odpowiednie trajektorię, być może
                              PBV zamontowany na MX był bardziej wydajny( paliwo ciekłe), przez co
                              mógł nieco dłużej manewrować i rozpraszać MIRVy na większym terenie.

                              Spotkałem się z ifnormacją, iż PBV w Buławie również jest na paliwo
                              ciełke przez może dłużej manewrować itp ? Ciekawe
                              • bmc3i Re: speedy13 10.07.09, 00:07
                                berkut1 napisał:

                                > Tego nie wiem. Ale nie rozumiem co ma wspolnego rozrzut MIRV do paliwa
                                > cieklego
                                > > ,
                                > > skoro glowice MIRV uwalniane sa z PBV za pomocą ladunków
                                > pirotechnicznych?
                                > >
                                > >
                                >
                                > PBV manewruje wyrzucając głowice na odpowiednie trajektorię, być może
                                > PBV zamontowany na MX był bardziej wydajny( paliwo ciekłe), przez co
                                > mógł nieco dłużej manewrować i rozpraszać MIRVy na większym terenie.
                                >
                                > Spotkałem się z ifnormacją, iż PBV w Buławie również jest na paliwo
                                > ciełke przez może dłużej manewrować itp ? Ciekawe


                                Niezbyt berkut. Uwazam Cie szczerze mowiac, za jednego z najbardziej rzeczowych,
                                znajacych sie na tematyce i rozsadnych ludzi z "tej drugiej strony", ale tym
                                razem mnie zawiodles ;)

                                Wszystkie, a jesli nawet nie wszystkie to prawie wszystkie pojazdy manewrujace w
                                egzosferze i wyzej, posiadaja silniki pracujace na paliwo ciekle. Tak EKV
                                (DACS), MKV, PBV roznych pociskow balistycznych, jak i atmosferyczne systemy
                                typu francuskiego pif-paf (ten od Astera) czy amerykanskiego SDACS (SM-3)

                                • berkut1 Re: speedy13 10.07.09, 00:27
                                  Tak EKV
                                  > (DACS), MKV, PBV roznych pociskow balistycznych, jak i atmosferyczne
                                  systemy
                                  > typu francuskiego pif-paf (ten od Astera) czy amerykanskiego SDACS
                                  (SM-3)
                                  >

                                  Ciekawe bo ja spotkałem sie z informacją, że PBV w Trident jest na
                                  paliwo stałe. Masz może jakiś link odnośnie tych odnośnie tych silników
                                  na paliwo ciekłe ? chodzi mi głownie o PBV
                                  • bmc3i Re: speedy13 10.07.09, 00:35
                                    berkut1 napisał:

                                    > Tak EKV
                                    > > (DACS), MKV, PBV roznych pociskow balistycznych, jak i atmosferyczne
                                    > systemy
                                    > > typu francuskiego pif-paf (ten od Astera) czy amerykanskiego SDACS
                                    > (SM-3)
                                    > >
                                    >
                                    > Ciekawe bo ja spotkałem sie z informacją, że PBV w Trident jest na
                                    > paliwo stałe. Masz może jakiś link odnośnie tych odnośnie tych silników
                                    > na paliwo ciekłe ? chodzi mi głownie o PBV

                                    Nie pisz "ciekawe", bo napisalem "wszystkie lub prawie wszystkie" - nie musze
                                    znac wszystkich, a od T2 akurat nie wiem. Dalem ci jednak kilka przykladow. Ale
                                    mowiac o tych co wiem na pewno, a ty chcesz wiedziec konkretnie - post-booster
                                    vehicle od Rocketdyne w Peacekeeperze manwerowal za pomocą paliwa cieklego.
                                    • berkut1 Re: speedy13 10.07.09, 00:41
                                      mowiac o tych co wiem na pewno, a ty chcesz wiedziec konkretnie - post-
                                      booster
                                      > vehicle od Rocketdyne w Peacekeeperze manwerowal za pomocą paliwa
                                      cieklego.

                                      No to akurat to wiadomo:) a w MM III ?
                                      • bmc3i Re: speedy13 10.07.09, 00:50
                                        berkut1 napisał:

                                        > mowiac o tych co wiem na pewno, a ty chcesz wiedziec konkretnie - post-
                                        > booster
                                        > > vehicle od Rocketdyne w Peacekeeperze manwerowal za pomocą paliwa
                                        > cieklego.
                                        >
                                        > No to akurat to wiadomo:) a w MM III ?


                                        ciekle rowniez. co wiecej Propulsion System Rocket Engine Life Extension Program
                                        ulepszyl ten system napedowy wprowadzajac jego szósta generację
            • strzelec51 Rosyjskie media chlodno o... 07.07.09, 15:03
              Rosyjskie media chlodno o wizycie Obamy.

              To dobry znak. Swiadczy o tym, ze Obama nie poszedl na ustepstwa a
              skoro Putin z Medwiediewem nic nie uzyskali, nalezy te wizyte
              publicznie zbagatelizowac.
              • johnny-kalesony Re: Rosyjskie media chlodno o... 08.07.09, 15:13
                Swoją drogą - to częste zjawisko dla demokratów. Podczas wyborów zazwyczaj
                posądzani są o "miękkość" w polityce międzynarodowej. Kiedy już obejmują władzę,
                chcą się wykazać, zademonstrować republikanom swoją zdecydowaną postawę. I oto
                teraz mamy Obamę, który okazuje się twardzielem.


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
                • bmc3i To nie Obama, lecz Rose Gottemoeller 08.07.09, 15:33
                  johnny-kalesony napisał:

                  > Swoją drogą - to częste zjawisko dla demokratów. Podczas wyborów zazwyczaj
                  > posądzani są o "miękkość" w polityce międzynarodowej. Kiedy już obejmują władzę
                  > ,
                  > chcą się wykazać, zademonstrować republikanom swoją zdecydowaną postawę. I oto
                  > teraz mamy Obamę, który okazuje się twardzielem.
                  >

                  To nie Obama lecz Rose Gottemoeller - przewodniczaca amerykanskiego zespolu
                  negocjacyjnego. Wybitna osobowosc, Rosjanie nazywają ją geniuszem, która
                  wczesniej kierowala Carnegie Moscow Center. Rosjanie mowia, ze zna rosyjską
                  strategie nuklearną i rosyjski system odstraszania nuklearnego lepiej od
                  czlonkow rosyjskiego zespolu negocjacyjnego, z wiekszoscia ktorych zna sie
                  prywatnie. Stuprocentowa profesjonalistka i twardy negocjator.

                  Az szkoda ze w polskim rzadzie nie ma takich osob.
                  • strzelec51 Re: To nie Obama, lecz Rose Gottemoeller 08.07.09, 20:19
                    Tak, ale to chyba Obama ja przyjal na obecne stanowisko
                    podsekretarza stanu, nawet jezeli z inicjatywy kogo innego. Kredyt
                    zatem nalezy sie obydwojgu.


                    bmc3i napisał:

                    > To nie Obama lecz Rose Gottemoeller - przewodniczaca
                    amerykanskiego zespolu
                    > negocjacyjnego.
                    • bmc3i Re: To nie Obama, lecz Rose Gottemoeller 08.07.09, 21:21
                      strzelec51 napisał:

                      > Tak, ale to chyba Obama ja przyjal na obecne stanowisko
                      > podsekretarza stanu, nawet jezeli z inicjatywy kogo innego. Kredyt
                      > zatem nalezy sie obydwojgu.
                      >

                      Nie wiem kto ją przyjął, zwłaszcza ze jest podsekretarzem w Departamencie Stanu,
                      a nie bezposrednio w Białym Domu, jednak zawsze ktos kogos przyjmuje. Jesli już,
                      to zasługa Obamy ze zaakceptował ją na stanowisku szefa zespołu.


                      >
                      > bmc3i napisał:
                      >
                      > > To nie Obama lecz Rose Gottemoeller - przewodniczaca
                      > amerykanskiego zespolu
                      > > negocjacyjnego.
    • komarowo Obama:Gruzja, Ukraina 07.07.09, 15:25
      DT podaje cytaty ze złotoustego Barracka Husseina
      "State sovereignty must be a cornerstone of international order,"
      Niepodległość państw musi być podstawą międzynarodowego porządku prawnego

      "Just as all states should have the right to choose their leaders, states must
      have the right to borders that are secure, and to their own foreign policies.
      "Any system that cedes those rights will lead to anarchy. That is why this
      principle must apply to all nations - including Georgia and Ukraine."
      Państwa (społeczeństwa) mają prawo do wybierania swoich przywódców (umiejętny
      przytyk pod adresem kacapstanu, którego 'wybory' nie zostały uznane przez OBWE).
      Podobnie państwa muszą mieć prawo do bezpiecznych granic i do prowadzenia
      własnej polityki zagranicznej.
      Jakikolwiek system, który wymagałby cesji tych praw doprowadzi do anarchii.
      Dlatego wymienione zasady muszą być stosowane w odniesieniu do wszystkich
      państw, właczając Gruzję i Ukrainę.

      Złotousty dość mętnie lawiruje, ale to chyba dotrze nawet do twardogłowego kacapa?

      Ale jest i znacznie lepszy fragment, editorial DT:
      www.telegraph.co.uk/comment/telegraph-view/5761020/Summit-cannot-mask-Russias-decline.html
      By 2050, Russia will have only 14 million more people than Uganda, a country
      less than two per cent of its size. A parlous health system, widespread
      alcoholism and the shocking fact that Russian women have more abortions than
      live births.

      Do 2050 r. Rosja będzie miała tylko 14 mln osób więcej niż Uganda - kraj o
      powierzchni równej 2% powierzchni Rosji. System opieki zdrowotnej w zapaści,
      rozpowszechniony alkoholizm oraz szokująca statystyka - liczba aborcji w Rosji
      jest większa niż liczba żywych porodów. Nie dodali do tego rekordowej umieralności.

      Despite all Mr Putin's efforts, Russia's total defence budget is still only 11
      per cent of America's. Meanwhile, the economy of the United States is
      14 times bigger than Russia's.
      Mimo wszystkich wysiłków fjut-na łączny budżet obronny Rosji wynosi wciąż 11%
      budżetu obronnego USA, a gospodarka USA jest 14-krotnie większa niż rosyjska.

      Piszą też, że żenujący lilipuci KGBista na korytarzach Kremla kreował obraz 2
      mocarstw decydujących o losach świata, gdy tymczasem powszechnie wiadomo, że
      liliput z dużą głowa jest marionetką nawet we własnym kraju a chce decydować o
      losach świata.


      Tak czy siak Obama zyskał tranzyt do Afganistanu przez Kraj Rad i zmniejszenie
      liczby głowic, o którym od dawna mówił.
      Kacap musiał podpisać i uśmiechnąć się kwaśno. Zyskał w zamian obietnicę, że
      tarcza antyrakietowa ktorej się tak histerycznie boi, będzie kontynuowana.
      • grzes07 Re: komarowo nie rob z siebie debila.. 08.07.09, 01:04
        ty cytujesz angielskiego szmatlawca drogie dziecko nie pisz wiecej i dla
        Pana(malolata) pod rozwagę, za Markiem Twainem: "Lepiej siedzieć cicho i
        sprawiać wrażenie idioty, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości."
        • johnny-kalesony Re: komarowo nie rob z siebie debila.. 08.07.09, 15:05
          Niestety, Putin tego nie znał ...


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
        • komarowo Czy, poza powołaniem się na anglosaskiego pisarza, 08.07.09, 15:28
          Jesteś w stanie podać argumenty przeciwne do przytoczonych? Albo, w wersji
          ułatwionej, dla przeciętnego web kamandisty - podaj łebłinka do komsomolskoj
          prawdy, inosmi.kgb.ru tudzież krasnyj.komsomoljec.kgb.su, demaskującego
          anglosaskie kłamstwa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka