Dodaj do ulubionych

Polak, honor, samochód

13.07.09, 13:29
Ja tam doroslem już do emerytalnego stylu jazdy...

...Przeczytaj jakiego

Jazda na złamanie karku nie ma sensu, ale nic się nie zmieni dopuki nie damy prawa jazdy małolatom - CZYTAJ
Obserwuj wątek
    • hektor_wektor Polak, honor, samochód 13.07.09, 13:36
      Tak, tak, po każdym tego typu tekście, po każdej przytoczonej
      statystyce wypadków i zgonów, odzywa się cała masa ekspertów ds.
      bezpieczeństwa, którzy wiedzą jedno: wszystkiemu winny jest brak
      odpowiednich dróg.

      Kierowcy z kompleksem małego penisa nie zważają na znaki, bo po co.
      Przecież to czysta złośliwość podszyta kpiną ze strony drogowców.
      Skoro jest ograniczenie do 50km/h, to na pewno można jeździć o 20, a
      nawet 30km/h.

      Do tego te kompleksy wywołane brakiem pieniędzy na lepsze auto.
      Tunigowanie g. 15-letnich golfów. Spawanie dwóch rozbitych aut w
      jedno. Żałosne.

      h_w
      • maruda.r Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 14:39
        hektor_wektor napisał:

        > Skoro jest ograniczenie do 50km/h, to na pewno można jeździć o 20, a
        > nawet 30km/h.

        *********************************

        Na nowo oddanej drodze, bez kolizyjnych skrzyżowań i z zakazem ruchu pieszych?
        Oczywiście, że można, bo jedynym powodem tego ograniczenia jest ustawienie na
        takiej drodze niebieskich darmozjadów z suszarką polujących na łapówki.



        • rikol Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 17:27
          Uzytkownikami drog sa rowniez pieszy i rowerzysci. Nie ma problemu, zeby
          zatrzymac sie gwaltownie, jadac 50 km/h. Im szybciej jedziesz, tym dlluzsza
          droga hamowania, tym trudniej zahamowac widzac dziecko wbiegajace na droge. Po
          to wlasnie sa ograniczenia predkosci w miescie, ale takze poza miastem. Czy to
          tak trudno pojac?
          • dexterek011 Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 17:50
            Tak. Niektórym neandertalczykom trudno pojąć.
          • maruda.r Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 18:57
            rikol napisała:

            > Uzytkownikami drog sa rowniez pieszy i rowerzysci. Nie ma problemu, zeby
            > zatrzymac sie gwaltownie, jadac 50 km/h.

            ****************************

            Umiesz czytać? To przeczytaj jeszcze raz. Skąd ma się wziąć pieszy na drodze z
            zakazem ruchu pieszych? Miej litość nad rozumem.

            • nessie-jp Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 19:49
              > Umiesz czytać? To przeczytaj jeszcze raz. Skąd ma się wziąć pieszy na drodze z
              > zakazem ruchu pieszych? Miej litość nad rozumem.

              Wyjaśnij mi jedno, maruda.

              Skoro tylu u nas ekspertów od prawa drogowego, tylu specjalistów od stanu
              nawierzchni, tylu błyskotliwych profesjonalistów oceniających stan drogi przy
              jeździe 80 km/h
              • mamusin_pyrcok Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 19:52
                Ja juz taki rozsadny jestem ze siadam jak sikam.
            • maroo7 Re: Polak, honor, samochód 14.07.09, 11:06
              Nie mam litości dla kretynów. Zakompleksionych kretynów za kółkiem,
              nieoznakowanych kretynów na rowerze, pijanych kretynów włażących pod koła.
              Jechałem kiedyś w nocy przez nasz piękny kraj. Droga szeroka, lecz
              nieoświetlona. Same pola. Żadnego samochodu. nic. Jadę 80, po ciemku boję się
              więcej. I nagle, zupełnie znikąd, gdzieś z rowu, prosto pod koła wyskakuje
              facet. Nagły skręt w lewo, ale i tak zahaczyłem go błotnikiem, wpadł na maskę,
              przeturlał się i walnął głową w szybę. Myślę - zabiłem człowieka. Wysiadam na
              miękkich nogach, idę - nie ma. Nie ma! Zawracam, oświetlam drogę - nie ma!! I
              nagle jest, po drugiej stronie - siedzi sobie spokojnie, gmera w reklamówce i
              cieszy się, że mu się flaszka nie rozbiła!!! Autentyk! Dzwonię op policję i
              pogotowie. Przyjeżdżają, nawet szybko. Pijakowi nic nie jest, poza niewielkimi
              obrażeniami. A ja mam wgniecioną maskę, rozbitą szybę i teraz, kiedy mam jechać
              gdzieś w dłuższą trasę po nocy, to mi się ręce trzęsą.
          • burlasino Re: Polak, honor, samochód 15.07.09, 01:02
            Proszę nie demonizujcie sprawy szybkości, bo - wbrew temu, co
            twierdzi policja - nie ona (prędkość) jest kluczem do dużej
            wypadkowości w naszym kraju. Człowiek uderzony przez półtoratonowy
            samochód jadący z prędkością 70 km/h ma takie same szanse jak
            człowiek uderzony przez ten samochód jadący 50 km/h. Problem jest w
            czym innym, a mianowicie w GENERALNEJ POGARDZIE DLA PRAWA.
            To ona (pogarda dla prawa) powoduje, że kierowcy masowo nie
            zatrzymują się na znak "stop" ani przed zieloną strzałką w prawo
            (zatrzymanie jest tu obowiązkowe, nawet, gdy nie ma nikogo na
            przejsciu), nie zważają na ciągłe linie, notorycznie wyprzedzają
            przed przejsciem lub na samym przejściu itd itp.
            Niestety, policja kompletnie nie zwraca uwagi na tego rodzaju
            wykroczenia, koncentrując się wyłącznie na łapaniu za prędkość.
            Obecnie w całym kraju trwa wielka akcja montowania przy drogach oraz
            ulicach miejskich stacjonarnych radarów, które mają fotografować
            jadących zbyt szybko, a policja ma ich karać w oparciu o dowód ze
            zdjęcia. Idą na ten cel ogromne fundusze, które jednak mają się
            szybko zwrócić za sprawą wpływów z mandatów karnych. Jak dla mnie
            jest to kompletna bzdura i rozumowanie podobne do tego, jakie
            prezentowała peerelowska władza w stosunku do pracowników stacji
            benzynowych, którym płacono mało, bo wiadomo było, że sobie dokradną
            rozieńczając paliwo i oszukując klientów. Podobnie i w tym
            przypadku; pomimo wielkich kosztów operacji "radary stacjonarne",
            warto w to zainwestować, bo zwróci się z grzywien. Zupełnie na
            uboczu pozostaje natomiast podstawowy problem: czy instalowanie tych
            kosztownych urządzeń przyniesie jakąkolwiek poprawę bezpieczeństwa,
            to znaczy czy zmniejszy liczbę śmiertelnych ofiar wypadków.
            Osobiście wątpię.
            Autorki artykułu słusznie spostrzegają, że bardzo często kierowcy
            samochodów dużych i drogich, spoglądają z pogardą lub co najmniej z
            politowaniem na właścicieli skromniejszych pojazdów. Nie trzeba
            chyba dodawać, że również to ci w "wypasionych brykach" zajmują
            najczęściej bez pardonu miejsca parkingowe dla inwalidów lub parkują
            zastawiając inne pojazdy. Nie mówiąc już o tym, że do nich należy
            też cała droga, po której poruszają się jak panowie i władcy.
            Jest to dokładnie odwrotnie niż na Zachodzie, gdzie obserwuje się
            relację przeciwną - im droższa marka, tym więcej pewności, że
            kierowca będzie jechał ostrożnie i zachowywał się uprzejmie wobec
            innych użytkowników.
            Przyczyną tego stanu rzeczy jest wieloletni deficyt dóbr
            materialnych w Polsce, który spowodował, iż status materialny
            wyznaczał jednocześnie status społeczny, dawał prestiż i poczucie
            wartości własnej osoby. Paradoksalnie, szybki przyrost dóbr
            materialnych, jaki nastąpił po roku 1990, bynajmniej tej "zasady"
            nie zmienił, a przeciwnie - łatwiejszy dostęp do dóbr spowodował
            gwałtowne i gremialne leczenie się z kompleksów poprzez
            manifestowanie swojej "pozycji".
            I tak będzie zapewne jeszcze przez ładnych parę lat, dopóki
            posiadanie przyzwoitego samochodu nie stanie się "normą", a
            posiadanie auta luksusowego będzie zobowiązywało do równie
            wytwornego zachowania. Procesu tego nie da się jednak prawdopodobnie
            przyspieszyć, gdyż potrzebne są tu zmiany mentalnościowe, a te nie
            postępują zbyt szybko.
            W tak zwanym międzyczasie mogłaby jednak zrobić swoje policja
            zajmując się więcej kulturą jazdy i przestrzeganiem przepisów w
            ogóle niż tylko swoim konikiem - szybkością.
            W roku 1976, wybrawszy się do Austrii swoim nowiutkim maluchem 126p,
            zostałem w Wiedniu zatrzymany przez policjanta ponieważ ... mój
            kierunkowskaz pracował za wolno. Norma wynosiła 60-90 błysków na
            minutę, a mój kierunkowskaz rzeczywiście pulsował wolniej - migając
            około 40 razy w ciągu minuty. Okazało się, że przyczyną wolniejszej
            pracy była niedokładne połączenie jednego przewodu z przerywaczem i
            po dociśnięciu "wtyczki" migacz ruszył już w prawidłowym tempie.
            Toteż wiedeński policjant odstąpił od wyegzekwowaniu ode mnie 20-
            szylingowego mandatu (dziś to byłaby "pchełka", ale wówczas...), ale
            nie omieszkał wytłumaczyć mi jak duże znaczenie ma poprawna praca
            kierunkowskazu, zarówno dla innych pojazdów jak i bezpieczeństwa
            pieszych.
            Tymczasem w Polsce pojazdami, które notorycznie naruszją przepisy
            ruchu drogowego są bardzo często ... radiowozy policyjne. Nic więc
            dziwnego, że załoga radiowozu, który sam jeździ po liniach ciągłych,
            przekracza dozwoloną prędkość i nie zważa na znaki "stop", nie
            intersuje się kierowcami wyprzedzającymi w obrębie przejścia,
            wjeżdżającymi na skrzyżowanie bez możliwości opuszczenia go przed
            zmianą świateł itp. Ulubionym zajęciem policjantów, ich jedyną
            służbową miłością i żródłem satysfakcji jest wciąż tylko "suszarka".
            No i oczywiście alkomat.
            A najwyższe policyjne gremia popierają to, bo za pomocą radaru i
            alkomatu najłatwiej jest robić statystykę wykazując się "ciężką i
            niewdzięczną" pracą.
            • tbarbasz Radary, prędkość i policja... 15.07.09, 08:22
              Ja uważam, że radary stacjonarne mają sens. Np. przy wjeździe do Krakowa od strony Katowic na tzw. Pasterniku jest sobie zakręt, i praktycznie na nim jakiś idiota (przepraszam - polski "Inżynier Ruchu") kazał wymalować przejście. Po deszczu farba jest śliska jak cholera. Jeżdżę tamtędy codziennie i jak lało to rozrywką było liczenie samochodów w polu... Zakręt można przejechać nawet w deszczu i ponad 100 km/h, ale "umiejętności" naszych "orłów-sokołów" kierownicy były często zbyt małe.
              Postawili pudełko - i spokój! Wszyscy zwalniają i nikt nie ląduje w polu ani na barierce.
              To samo we wsiach, przez które przebiegają drogi ze sporym ruchem - jakoś potrafimy jechać te 50 km/h (niektórzy nawet "na wszelki wypadek" 40!).
              Kamery naprawdę poprawiają zmniejszają liczbę wypadków (patrz przykład powyżej) - są uczciwie oznaczone i wszystko jest jasne. Ale chciałbym, aby Policja drogowa mając już "z głowy" najprostsze akcje typu "Uwaga! Pirat!" i czajenie się w krzakach z suszarkami naprawdę wyszła na drogi pomogać kierowcom. Wizerunek Policji drogowej zamieszcza zresztą "Gazeta" - Pan z marsową miną z suszarką w ręce. Przydałby się czasem widoczny policjant na skrzyżowaniu - skończyło by się przejeżdżanie na czerwone światło, rozpędzanie pieszych na przejściach. Tak było za "komuny" stał sobie milicjant z gwizdkiem i w razie czego interweniował. Policja powinna się też przypatrzyć parkowaniu (dziś w ogóle nie zwraca na to uwagi). Policjant powinien pomagać uczestnikom ruchu - a nie tylko ich ścigać. Sama obecność policjanta działa prewencyjnie, bo ostudza zapały "lwów szos".
              No ale po co prewencja, jak liczy się KASA z mandatów, a te najłatwiej zebrać "suszarką"...
        • kretek_bladzi Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 20:55
          maruda.r napisał:

          > hektor_wektor napisał:
          >
          > > Skoro jest ograniczenie do 50km/h, to na pewno można jeździć o
          20, a
          > > nawet 30km/h.
          >
          > *********************************
          >
          > Na nowo oddanej drodze, bez kolizyjnych skrzyżowań i z zakazem
          ruchu pieszych?
          > Oczywiście, że można, bo jedynym powodem tego ograniczenia jest
          ustawienie na
          > takiej drodze niebieskich darmozjadów z suszarką polujących na
          łapówki.

          Bo jadąc po czteropasowej, bezkolizyjnej drodze (2x2) z prędkością
          40-50 km/h w tym samym czasie przejedzie nią 40-50% pojazdów więcej
          niż z prędkością 80 km/h. W sytuacji gdy nie ma za dużego ruchu to
          ograniczenie nie ma znaczenia, ale w kiedy zaczyna się przytykać, to
          największą odpowiedzialność za to ponoszą ci, którzy jada szybciej
          (i wolniej).
        • tymon99 Re: Polak, honor, samochód 21.07.09, 19:36
          a gdzie widziałeś coś takiego?
      • zdzisiek66 Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 16:54
        Bo szanse, że ograniczenie jest sensowne, nie są zbyt wielkie.
        W Polsce jeśli jest 50 km/h z powodu niebezpieczeństwa dla kierowców
        (pomijam tutaj zagrożenie dla pieszych), to owszem, można pojechać
        70, 80 albo i 100 nawet. Tragiczne zaskoczenie jest wtedy, gdy
        akurat w danym miejscu ten znak jest wyjątkowo zasadny.
        W Austri lub Chorwacji, jeśli jest ograniczenie do 50, to jazda 80,
        jeśli nie ma się umiejętności rajdowych, skończy się na dnie
        przepaści.
        • maruda.r Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 19:01
          zdzisiek66 napisał:

          > W Austri lub Chorwacji, jeśli jest ograniczenie do 50, to jazda 80,
          > jeśli nie ma się umiejętności rajdowych, skończy się na dnie
          > przepaści.

          **************************

          Dokładnie. W Polsce stawianie znaków ma chyba jakiś związek z łapówkami od ich
          producentów, bo w jednych miejscach tworzy się las znaków, a w innych, gdzie
          byłyby potrzebne - od lat nie można się doprosić o ich postawienie.

          • rs_gazeta_forum Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 22:50
            maruda.r napisał:
            > Dokładnie. W Polsce stawianie znaków ma chyba jakiś związek z
            > łapówkami od ich producentów, bo w jednych miejscach tworzy się las
            > znaków, a w innych, gdzie byłyby potrzebne - od lat nie można się
            > doprosić o ich postawienie.

            Nie rozumiem. Czy to daje prawo kierowcom do zabijania innych?
            • babaqba Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 23:20
              rs_gazeta_forum napisał:

              > maruda.r napisał:
              > > Dokładnie. W Polsce stawianie znaków ma chyba jakiś związek z
              > > łapówkami od ich producentów, bo w jednych miejscach tworzy się las
              > > znaków, a w innych, gdzie byłyby potrzebne - od lat nie można się
              > > doprosić o ich postawienie.
              >
              > Nie rozumiem. Czy to daje prawo kierowcom do zabijania innych?

              Nie rozumiesz, bo nie chcesz. Żaden kierowca nie zabija. Zdarzają się
              wypadki ze skutkiem śmiertelnym. Jedyna dopuszczalna w Polsce diagnoza
              "jechał za szybko" jest zła i fałszywa i dlatego walka z prędkością nie
              przynosi efektów w postaci zmniejszenia liczby wypadków. Natomiast
              przynosi efekty w postaci wydłużenia czasu podróży. Czas podróży mamy
              gorszy niż w XIX wieku. Cofamy się cywilizacyjnie.

              Liczba ofiar jest tak wielka, bo mamy za mało dróg (tłok, na drogach
              tranzytowych ruch lokalny), złą ich jakość i skandaliczne rozwiązania
              drogowe (jak skrzyżowanie Marymoncka/Żeromskiego na którym giną
              ludzie), a do tego nie mamy ratownictwa drogowego. W normalnym kraju
              wiele z tych osób by przeżyło. W Polsce umierają z braku pomocy. Ale
              najprościej oskarżać o wszystko prędkość i kierowców, bo można wtedy
              nie wydawać pieniędzy na poprawę stanu dróg, ratownictwo drogowe itp. a
              wręcz przeciwnie - zarabia się na mandatach i jest z czego utrzymywać
              rolników i polityków.
              • nessie-jp Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 23:29
                > Nie rozumiesz, bo nie chcesz. Żaden kierowca nie zabija.

                Powtarzaj to sobie tak długo, aż uwierzysz.

                A potem przeczytaj artykuł jeszcze raz. Przeczytaj też o Zientarskim, który
                zabił na szczęście tylko pasażera swojego samochodu, a nie żadnego przechodnia.

                Kierowcy zabijają.


                > Zdarzają się
                > wypadki

                I dlatego należy stosować się do ograniczeń prędkości...


                > ze skutkiem śmiertelnym.

                ... żeby te wypadki nie miały skutków śmiertelnych.

                Zadanie domowe dla ciebie:

                Oblicz drogę hamowania samochodu o masie 700 kg na suchej nawierzchni przy
                prędkości 50 km/h i przy prędkości 70 km/h.
                • borg39 Re: Polak, honor, samochód 09.09.09, 19:36
                  Z całym szacunkiem, "nessie-jp", ale nie rozumiesz. Chodzi o to, by nie
                  demonizować prędkości - to nie prędkość, a bezmyślność zabija. Twoje obliczenie
                  drogi hamowania też nie ma najmniejszego sensu, bo sama masa pojazdu nic nam nie
                  mówi - nie znamy wartości opóźnienia, nie bierzemy pod uwagę fadingu,
                  współczynnika przyczepności, itd - mówiąc krótko: nowe Porsche 911 jadąc 70 km/h
                  będzie miało krótszą drogę hamowania niż sfatygowany Polonez jadący 40 km/h. Nie
                  chodzi mi o to, by różnicować kierowców w zależności od wartości pojazdu (choć
                  wiele osób chciałoby naliczać mandaty na podstawie zarobków), ale o
                  uświadomienie ludziom istoty problemu. Wypadki mają wiele przyczyn - czasem jest
                  to zmęczenie kierowcy, czasem zwykła nieuwaga, ale nierzadko też brawura, czy
                  agresja. Często widujemy "biały kołnierzyk" za kierownicą służbowego mondeo
                  kombi, gnający na złamanie karku - dlaczego? -Bo plan do wyrobienia, bo zleceń
                  dużo, bo szef kazał, przecież robię 50 tys. km rocznie i świetnie prowadzę,
                  itp... Albo przykład kobiety z dziećmi w fotelikach na tylnej kanapie - odwraca
                  się bo Krzyś ciągnie za włosy Jadzię, pędzi bo trzeba zdążyć do przedszkola,
                  potem do pracy, itd. Ludziom trzeba wpoić kilka prostych zasad - ale nie
                  odbędzie się to przez akcje policyjne - edukację komunikacyjną należałoby
                  rozpoczynać już w przedszkolu - ludzie powinni być świadomi skutków ewentualnego
                  wypadku i powinni być świadomi swojej odpowiedzialności, nie tylko prawnej...
                  Pozdrawiam.
              • rs_gazeta_forum Re: Polak, honor, samochód 14.07.09, 00:15
                babaqba napisała:
                > Nie rozumiesz, bo nie chcesz. Żaden kierowca nie zabija.

                Dopóki nie zabije.
                A jeśli Ty świadomie nie zachowasz się wtedy zgodnie z przepisami, to zabijesz z
                premedytacją.
                Za każdym razem wyjeżdżając na drogę bierzesz na siebie odpowiedzialność za
                zwiększenie ryzyka zostania zabójcą.
                Jeżeli nie masz tej świadomości na co dzień, to chyba nie dorosłaś do kierowania
                pojazdem mechanicznym na drodze używanej także przez innych użytkowników.

                > Zdarzają się wypadki ze skutkiem śmiertelnym.

                Zdarzają. Zachowując się zgodnie z przepisami masz dużo większą szansę zostać
                zabójcą nieumyślnym, jeśli już do tej ostateczności dojdzie. Proste jak
                uderzenie cepem.

                > Jedyna dopuszczalna w Polsce diagnoza "jechał za szybko" jest zła i
                > fałszywa i dlatego walka z prędkością nie przynosi efektów w
                > postaci zmniejszenia liczby wypadków.

                ?????
                Jedyna dopuszczalna? Taka teza to demagogia.
                A walka z nadmierną prędkością póki co wcale nie przynosi efektów w postaci jej
                zmniejszenia, jak więc ma przynosić inne efekty?

                > Czas podróży mamy gorszy niż w XIX wieku. Cofamy się
                > cywilizacyjnie.

                Poza fałszem rzeczowym (z tym gorszym czasem), co to ma do rzeczy? Ma uzasadnić
                przyzwolenie na zabijanie na drogach?

                > Liczba ofiar jest tak wielka, bo mamy za mało dróg ...

                I znów, co to ma do rzeczy? Jeśli nie mogę jechać szybko, jadę wolno, i tyle. A
                nie ze złości na polityków walę ile bozia dała w maszynie, bo na to lekarstwem
                są tylko wybory albo rewolucja.
        • hanni To ma byc dowcip? 14.07.09, 12:51
          zdzisiek66 napisał:

          > W Polsce jeśli jest 50 km/h (...)to owszem, można pojechać
          > 70, 80 albo i 100 nawet. Tragiczne zaskoczenie jest wtedy, gdy
          > akurat w danym miejscu ten znak jest wyjątkowo zasadny.

          "Tragiczne zaskoczenie"?
    • moneybookers Polak, honor, samochód 13.07.09, 13:36
      SOCJOLOG!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      a nie socjolożka.
      • aldryg Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 14:35
        Przecież nie jest mężczyzną. Słowo zostało utworzone wedle wszelkich prawideł
        słowotwórstwa. Nie widzę problemu.
        • superwitek Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 17:27
          aldryg napisał:

          > Przecież nie jest mężczyzną. Słowo zostało utworzone wedle wszelkich prawideł
          > słowotwórstwa. Nie widzę problemu.

          to może jeszcze "reżyserka" to kobieta - reżyser?
          jak dla mnie to jest to kabina dla dźwiękowca
          • aldryg Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 18:21
            A pilot to urządzenie do obsługi telewizora, adwokat to napój. Słowa o podwójnym
            znaczeniu były już wcześniej i jakoś nikomu nie przeszkadzały.
        • adeinwan Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 20:42
          To w takim razie od dzisiaj będą nazywał panią Clinton sekretarką stanu.
      • superwitek Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 17:26
        właśnie!!! przecież to dramat jakiś jest.
        co to wogóle jest socjolożka?
        • ar.co Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 17:38
          Zajrzyj do słownika poprawnej polszczyzny, to będziesz wiedział.
          Skoro słowo zostało przyjęte przez językoznawców, to - czy ci się
          podoba, czy nie - jest poprawne. Natomiast z całą pewnością w języku
          polskim nie jest poprawna składnia typu "przecież to dramat jakiś
          jest", nie mówiąc już o pisaniu małej litery na początku zdania
          czy "wogóle". Zamiast czepiać się drzazg (i to wydumanych), zajmij
          się własną belką.
          • moneybookers Re: Polak, honor, samochód 15.07.09, 17:14
            ar.co napisała:

            > Zajrzyj do słownika poprawnej polszczyzny, to będziesz wiedział.
            > Skoro słowo zostało przyjęte przez językoznawców, to - czy ci się
            > podoba, czy nie - jest poprawne. Natomiast z całą pewnością w języku
            > polskim nie jest poprawna składnia typu "przecież to dramat jakiś
            > jest", nie mówiąc już o pisaniu małej litery na początku zdania
            > czy "wogóle". Zamiast czepiać się drzazg (i to wydumanych), zajmij
            > się własną belką.


            "Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego notuje: „nazwy żeńskie z przyrostkiem -ka zostały uznane za mało oficjalne, lekceważące, nie licujące z powagą, rangą i pozycją społeczną wskazywanych osób. [...] W postaci żeńskiej pozostały już tylko nazwy zawodów tradycyjnie wykonywanych przez kobiety, np. aktorka, malarka, nauczycielka, pisarka, albo uchodzących za mało atrakcyjne, o niewysokiej randze społecznej, np. ekspedientka, fryzjerka, sprzątaczka. W dzisiejszej polszczyźnie nie ma żadnej nazwy prestiżowego stanowiska, stopnia czy tytułu naukowego, która miałaby żeńską formę słowotwórczą” (hasło TYTUŁY (NAUKOWE, SŁUŻBOWE, ZAWODOWE) KOBIET)."

            Oczywiście słowo socjolożka występuje w słowniku ale z adnotacją iż jest to słowo używane w mowie potocznej!!!!
            Tak więc w gazecie nie powinno się znaleźć !!!!!
    • czaroiwni Polak, honor, samochód 13.07.09, 13:37
      A najsmutniejsze jest to, że tego artykułu nie przeczyta większość kierowców,
      których on dotyczy...
      • wymiatator1 Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 18:31
        Równie smutne co statystyki wypadków dane dotyczące umiejętności czytania wśród
        Polaków tłumaczą to zjawisko dośc dobrze. Grubo ponad połowa naszego
        spoleczeństwa to analfabeci funkcjonalnie. Ok. 10 % w ogóle nie umie czytac lub
        pisać (dane o analfabetyźmie to mrzonka oparta na danych dotyczacych
        uczęszczania do szkoły).
    • schaffhausen Polak, honor, samochód 13.07.09, 13:40
      Ogromna czesc spoleczenstwa to ludzie ze wsi,ktorzy przeszli do
      miast,z calym feudalnym bagazem zachowan.Niby ci "lepsi",to chow PRL
      lub ich potomkowie.mala znajomosc normalnego zycia,uprzejmosci
      itd.Kto mial ich tego nauczyc? W normalnym kraju,kiedy widza auto z
      PL,natychmiast uciekaja od nich.I slusznie.Chociaz za granica polscy
      szoferzy sa w miare potulni-nie znaja obcych jezykow oa policjanta
      boja sie ,bo beda kare na pewno placic i to np. w euro.Trzeba zaczac
      od przedszkoli uczyc uprzejmosci,szacunku dla innych.Oni w Polsce
      nie wiedza,ale dla innych sa nadal sowiecka Europa Wschodnia.
    • wnec2005 Polak, honor, samochód 13.07.09, 13:40
      zgadza sie dwa tygodnie temu bylem z wizyta w Polsce i to co
      zobaczylem to horor na polskich drogach.
    • jme2 Polak, honor, samochód 13.07.09, 13:41
      Ta mentalnośc świadczy tylko i wyłacznie o buractwie. Im wieksza
      fura, wypasiona bryka tym moja pozycja społeczna jest wyższa. Gonimy
      do zachodu, a zachowania rodem zza Uralu.
      Gdzie nam do zachodniej pochwały skromności i powściągliwości? W
      Beneluksie modne jest chodzenie na piechotę, jeżdżenie rowerem, w
      Niemczech pieszy to święty krowa.
      U nas dominuje brak szacunku dla drugiego człowieka. Tak jakby
      sposób poruszania się po drogach miał świadczyć o człowieku. Zresztą
      to dotyczy całości naszego życia społecznego ...
    • pitland.pl nie ma zgody na wysokie kary 13.07.09, 13:55
      Polacy-kierowcy nie zgadzają się na to. Chodzi o kary daleko surowsze niż
      200-300 zł. Nawet kierowcy, którzy nigdy nie mieli mandatu nie zgadzają się,
      aby kary były zdecydowanie wyższe
      • pitland.pl wyższe kary pieniężne 13.07.09, 17:18
        zamiast 500 zł niech będzie 5000 zł.

        wczoraj zatrzymałem się na czerwonym świetle przed przejściem. Obok śruuuuuuu przemknęło audi. Piesza czekająca na zielone światło przeżył - starsza doświadczona warszawianka, która wie, że "Warszawiacy nie przechodzą na czerwonym świetle, bo ci którzy nie wiedzieli już nie żyją".

        Zresztą po tym poznać Warszawiaka - za cholerę nie przejdzie na czerwonym nawet jak na skrzyżowaniu w promieniu 500 metrów nic nie jedzie i jest niedziela o 13-ej
        • maruda.r Re: wyższe kary pieniężne 13.07.09, 19:07
          pitland.pl napisała:

          > zamiast 500 zł niech będzie 5000 zł.
          >
          > wczoraj zatrzymałem się na czerwonym świetle przed przejściem.

          ****************************

          A ja po kilka razy dziennie ostro hamuję mając zielone, bo pieszy wali przez
          czerwone.

          • pitland.pl Re: wyższe kary pieniężne 13.07.09, 23:52
            Zestawianie tych dwóch sytuacji jest nadużyciem. Jeżeli pieszy
            wtargnął przed samochód zapłaci ze swojej winy życiem lub zdrowiem.
            W większości przypadków kierowca straci lub uszkodzi samochód, ale
            zdrowie zachowa. Pieszy przechodzący na zielonym świetle, który
            uskoczył przed audi wjeżdżającym na pasy ryzykuje swoje życie.

            To stary argument kierowców - "Nie przestrzegamy przepisów, ale
            piesi są nie lepsi a rowerzyści to już w ogóle"
        • www.nasznocnik.pl Bez sensu - na "królów życia" w "wypasionych... 14.07.09, 02:31

          ...brykach" jedyny bat to groźba utraty punktów i - w konsekwencji - prawka...
    • grzegorzgriszka Polak, honor, samochód 13.07.09, 14:02
      Dobrze macie rację z tymi wypadkami oraz z kierowcami którzy zachowują się jak
      chamy. To jest prawda, jest to wielki problem Polski. Ale nie można zapominać
      iż w Polsce przez ostatnie 20 lat zbudowano zaledwie kilkanaście km Autostrad
      i dróg Ekspresowych i to jest główny problem Polski brak tego typu dróg
      jesteśmy czarną dziura na mapie europy jeżeli by tak dobrze spojrzeć pod
      względem tego rodzaju dróg. Ludzie nie dajcie sobie mydlić oczu. Gdyby
      połączyć najważniejsze miasta polskie tego typu drogami z pewnością liczba
      wypadków by zmalała i byśmy byli na jednym z pierwszych miejsc pod względem
      bezpieczeństwa jestem tego pewny No ale co ja mogę mówić skoro i tak media
      sterują ludźmi a RZĄD jak zwykle tylko obiecuje ehhh smutno mi z tego powodu
      • rikol Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 17:30
        Wypadkow nie powoduja drogi, tylko ludzie, ktorzy po nich jezdza. Jakos nie ma
        wypadkow smiertelnych na drogach polnych, gdzie maksymalnie da sie jechac 40
        km/h, jadac szybciej ryzykujesz uszkodzenie samochodu. 90% polskich kierowcow
        uwaza, ze ma ponadprzecietne umiejetnosci - ja tu raczej widze problem.
        • aniorek Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 18:19
          Dokladnie. Skoro ludzie nie umieja jezdzic po zwyklych drogach lokalnych, to w
          jaki sposob pomoga im w tym autostrady? Jeszcze szybciej beda zapieprzac.
          Przeciez widze, co sie dzieje na A4, w jaki sposob niektorzy idioci jezdza.
          Prawda jest taka, ze w Polsce wielu kierowcow nie ma pojecia, jak prowadzic auto
          z wieksza predkoscia.
          • maruda.r Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 19:05
            aniorek napisała:

            > Dokladnie. Skoro ludzie nie umieja jezdzic po zwyklych drogach lokalnych, to w
            > jaki sposob pomoga im w tym autostrady?

            *****************************

            Na autostradach jest niewiele - w stosunku do natężenie ruchu drogowego. Na A1
            nie było jeszcze żadnego. Więc?

      • morda57 Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 18:43
        Tlumaczysz siebie,a moze innych!Mieszkam w Niemczech ponad 20 lat
        i mam skale porownawcza,jak sie zachowuja kierowcy w Polsce i
        Niemczech w miescie.Otym co sie dzieje na drogach miedzynarodowych
        wcale nie chce pisac bo moze i bys mial racje.Chamstwo,chamstwo i
        jeszcze raz chamstwo.Malolatow jeszcze bym rozgrzeszyl bo nie wiedza
        co czynia.Reszta o zgrozo albo sa wszyscy pijani albo maja blizniego
        w dupie!
        Przeciez Wielki Pann jedzie i spieszy mu sie Bog wie gdzie.A,ze
        pieszy idzie przez pasy.Widocznie menel jakis!Nie stac go na auto,to
        tez mu sie niespieszy,moze poczekac!Nie wszystkie wypadki sa z winy
        kierowcow ale te na pasach NAPEWNO!
      • adeinwan Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 20:38
        Ilość i jakość dróg nie ma tu nic do rzeczy. Gdy będą lepsze, chamstwo będzie
        jeździć jeszcze bardziej brawurowo.
        • babaqba Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 23:26
          adeinwan napisał:

          > Ilość i jakość dróg nie ma tu nic do rzeczy. Gdy będą lepsze, .

          Ilość dróg ma tu decydujące znaczenie. Polskę ze wschodu na zachód
          przecina jedna droga, zabarykadowana wysepkami i radarami. Ruch jest
          tak wielki, że odbywa się z prędkością 40 km/h a wypadki zdarzają
          się często, bo chłopstwo usiłuje wyjechać traktorem z podwórka
          bezpośrednio na międzynarodową trasę.

          > chamstwo będzie
          > jeździć jeszcze bardziej brawurowo

          Proszę, nie kultywuj polskich cech narodowych. Staraj się oderwać od
          korzeni i polubić innych ludzi. No chyba żeś ksiądz.
    • wrokker Polak, honor, samochód we Wroclawiu 13.07.09, 14:06
      Jezdze sobie codziennie po Wroclawiu i jakos tego chamstwa nie widze. Jest
      nieco buractwa, ale ogolnie jest ok. Jak wiezdzasz z podporzadkowanej, to cie
      wpuszcza, klaksonem cie nikt nie pogoni.
      • aniorek Re: Polak, honor, samochód we Wroclawiu 13.07.09, 18:20
        We Wrocku nie jest tak zle. Ale juz na gierkowce z Wawy do Katowic rozgrywaja
        sie sceny dantejskie z udzialem przedstawicieli handlowych w zbyt szybkich,
        sluzbowych samochodach. Buractwo w rozkwicie.
      • olek_01 Re: Polak, honor, samochód we Wroclawiu 13.07.09, 19:09
        wrokker* - Święta racja :-) ja też jeżżdżę po Wrocku i mnie też wpuszczaja ,nawet tam gdzie teoretycznie nie powinienem zmieniać pasa przy skrzyzowaniu ;-) a skoro mnie wpuszczają to ja też wpuszczam - natomiast nie znosze czesci kierowców z blachami zaczynającymi się od DWR - No ci są niektórzy fujary do ntej potegi:P
        • niebrzydki_jacek_kameralnie W Katowicach też w miarę OK 13.07.09, 23:26
          Jeżdze codziennie po aglomeracji śląskiej (tzw. "Silesia" ostatnio)
          i też nie mogę narzekać. Drogi są ok, na takiej średnicówce, mimo,że
          trzy pasy w każdą strone, bezkolizje itp, to rzadko zdarza się ktoś,
          kto jedzie powyżej 120-130. Kierowcy też raczej puszczają, nie
          trąbią bez sensu itp. Natomiast kultura parkowania to wciąż temat
          nieznany...
    • paulhandyman problem do rozwiazania w przeciagu roku !!!! 13.07.09, 14:10
      Smieszy mnie to mowienie o bezpieczenstwie na drogach w Polsce. Ilekroc
      zagladam na polskie strony internetowe - zawsze to samo !!!! Duzo gadania,
      pisania, zdjec z wypadkow - natomiast zero dzialania.
      Od dobrych 17 lat nie mieszkam w PL a w kilku krajach w Europie Zachodniej. W
      kazdym z tych krajow oczywiscie liczba wypadkow i zabitych jest znacznie
      mmniejsza niz w PL. Wynika to z innej mentalnosci, wiekszej uprzejmosci,
      poszanowania dla prawa i braku tzw. "buractwa". Rzeczy tych nie da sie zmienic
      przez 20 lat ale przy uzyciu dostepnych srodkow technicznych - w przeciagu
      roku ilosc wypadkow mozna zmniejszyc co najmniej o polowe.
      Dlaczego w Polsce speed-camera to rzadkosc ? wystarczy postawic kilkadzisiat
      tysiecy dzialajacych kamer w miastach i poza nimi by w krotkim okresie czasu
      ludzie zaczeli jezdzic w miescie 50 kmh a za miastem 100 kmh. Rozwiazanie
      takie to "groszowa" sprawa w skali panstwa (powiedzmy miliard euro) a efekty
      natychmiastowe. Kamery zainstalowane na skrzyzowaniach i rejestrujace
      wjezdzajacych na czerwonym swietle - to swietne rozwiazanie takze.
      Wdrozenie kompleksowego systemu kontroli drogowej to kwestia roku - efekty
      natychmiastowe - efekt - kilka tysiecy ludzi uniknie smierci na drodze. !!!!!
      Wystarczy przyjzec sie rozwiazaniom w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy
      Holandii by zauwazyc, ze radar stoi tam na co 2 skrzyzowaniu, tzw twarde
      przeszkody latwe do zainstalowania sa na kazdej drodze osiedlowej !!!!
      Dlaczego w Polsce tak proste rzeczy sa tak trudne w realizajci ????? W PL
      tylko duzo sie gada, najlepiej o meczenstwie, religii i wyzszosci nad innymi
      narodami ale nic nigdy nie robi !!!!! - blazenada
      • rikol Re: problem do rozwiazania w przeciagu roku !!!! 13.07.09, 17:34
        To nie jest kwestia mentalnosci, tylko prawa. Gdyby byly wieksze mandaty i
        nieskorumpowana (!) policja, to byloby na pewno lepiej. W Polsce powszechna jest
        jazda po pijaku, z nadmierna predkoscia. W Anglii czy w Niemczech kierowca,
        ktory potracil rowerzyste, bedzie prawie na pewno uznany za winnego wypadku - a
        to dlatego, ze to kierowca samochodu jest niebezpieczny dla rowerzysty, a nie na
        odwrot; w zwiazku z tym to na kierowcy ciazy odpowiedzialnosc za zycie innych.
        • aniorek Re: problem do rozwiazania w przeciagu roku !!!! 13.07.09, 18:24
          To prawda. W Finlandii mandaty dostosowane sa do wysokosci zarobkow (ktore sa jawne). W Polsce pan w wypasionym mercedesie nie bylby juz tak poblazliwy wobec mandatu, no chyba, ze mamy do czynienia z bandziorem. :) Pamietam, ze jeden z szefow Nokii zaplacil chyba kilka czy kilkanascie tysiecy euro mandatu. Musialo bolec.
        • babaqba Re: problem do rozwiazania w przeciagu roku !!!! 13.07.09, 23:34
          rikol napisała:

          > W Anglii czy w Niemczech kierowca,
          > ktory potracil rowerzyste, bedzie prawie na pewno uznany za
          winnego wypadku - a
          > to dlatego, ze to kierowca samochodu jest niebezpieczny dla
          rowerzysty, a nie n
          > a
          > odwrot; w zwiazku z tym to na kierowcy ciazy odpowiedzialnosc za
          zycie innych.

          Ty na serio takie głupoty masz w głowie? To kierowca odpowiada za
          życie innych w Anglii czy w Niemczech? Wyjedź kiedyś za granicę,
          zabierz ze sobą tłumacza i się poorientuj.
          • vasc Re: problem do rozwiazania w przeciagu roku !!!! 20.07.09, 23:37
            > Ty na serio takie głupoty masz w głowie? To kierowca odpowiada za
            > życie innych w Anglii czy w Niemczech? Wyjedź kiedyś za granicę,
            > zabierz ze sobą tłumacza i się poorientuj.

            Lepiej ty wyjedz. tylko nie na wycieczke.
      • babaqba Re: problem do rozwiazania w przeciagu roku !!!! 13.07.09, 23:33
        paulhandyman napisał:

        > Smieszy mnie to mowienie o bezpieczenstwie na drogach w Polsce.
        Ilekroc
        > zagladam na polskie strony internetowe - zawsze to samo !!!! Duzo
        gadania,
        > pisania, zdjec z wypadkow - natomiast zero dzialania.
        > Od dobrych 17 lat nie mieszkam w PL a w kilku krajach w Europie
        Zachodniej. W
        > kazdym z tych krajow oczywiscie liczba wypadkow i zabitych jest
        znacznie
        > mmniejsza niz w PL. Wynika to z innej mentalnosci, wiekszej
        uprzejmosci,
        > poszanowania dla prawa i braku tzw. "buractwa".

        Nie, nie tylko z tego to wynika. Wynika z ilości dróg i pojazdów i
        rozwiązań drogowych (ruch lokalny wymieszany z tranzytowym, domki
        tuż przy drodze, brak dróg tranzytowych i obwodnic... Długo by
        pisać.

        > Rzeczy tych nie da sie zmienic
        > przez 20 lat ale przy uzyciu dostepnych srodkow technicznych - w
        przeciagu
        > roku ilosc wypadkow mozna zmniejszyc co najmniej o polowe.

        Nie, nie można. Nawet mi się nie chce tłumaczyć dlaczego nie można
        komuś, kto wie tak mało jak ty. Trzeba by napisać elaborat.

        > Dlaczego w Polsce speed-camera to rzadkosc ? wystarczy postawic
        kilkadzisiat
        > tysiecy dzialajacych kamer w miastach i poza nimi by w krotkim
        okresie czasu
        > ludzie zaczeli jezdzic w miescie 50 kmh a za miastem 100 kmh.

        Ostatnio jechałem przez całą Francję, Luxemburg, Niemcy do Warszawy.
        Do granicy polski było 9 fotoradarów, od granicy do Warszawy - 27.
        Ty nie wiesz o czym piszesz.

        Rozwiazanie
        > takie to "groszowa" sprawa w skali panstwa (powiedzmy miliard
        euro) a efekty
        > natychmiastowe.(...)
        > Wystarczy przyjzec sie rozwiazaniom w Niemczech, Wielkiej Brytanii
        czy
        > Holandii by zauwazyc, ze radar stoi tam na co 2 skrzyzowaniu, tzw
        twarde
        > przeszkody latwe do zainstalowania sa na kazdej drodze osiedlowej
        !!!!

        Nie masz racji. Tak nie jest. Jest tego mniej niż w Polsce. Nie
        wiesz o czym piszesz.

        > Dlaczego w Polsce tak proste rzeczy sa tak trudne w realizajci ???
        ?? W PL
        > tylko duzo sie gada, najlepiej o meczenstwie, religii i wyzszosci
        nad innymi
        > narodami ale nic nigdy nie robi !!!!! - blazenada

        Nie wiesz o czym piszesz. W Polsce zrealizowano spowalnianie ruchu
        do tego stopnia, że ruch prawie stoi (zwłaszcza wokół "stolicy").
        Ciekawe, skąd u osoby o tak niewielkiej wiedzy, jak twoja, tyle
        pewności siebie?
      • bogulo2 zapomnialeś o chip'owaniu 14.07.09, 20:58
        obowiazkowym kierowców, nadajniku GPS w każdym aucie, tachografie w każdej bryce (nawet tej końskiej) i obowiązkowym dozorze policyjnym i 3 krotnym dmuchaniu w balon dzień w dzień. Będziemy wtedy najszcześliwsi...


        Naukę zaczyna się w przedszkolu, a potem w szkole. Im szybciej małolat wyląduje za kółkiem tym lepiej dla nas wszystkich.
    • zmichalg1 Równi i równiejsi np. Otylia J. 13.07.09, 14:22
      Dobry tekst.
      Szkoda tylko, że zamiast jakiejś anonimowej pani z mercedesa nie napisali o
      niejakiej Otylii Jędrzejczak, bo to byłoby przykładem wręcz idealnie pasującym
      do tematu.
      Awans sportowy, awans medialny, awans finansowy, odpasiona bryczka, woda
      sodowa do główki, gaz do dechy i hulaj dusza, bo piekła nie ma...!!!
      A co potem? Jedno przydrożne drzewo i wypadek ze śmiertelną ofiarą.
      Konsekwencje?
      SYMBOLICZNE, bo to przecież WIELKI SPORTOWIEC.
      • rikol Re: Równi i równiejsi np. Otylia J. 13.07.09, 17:38
        5 tys. ofiar smiertelnych i nic sie z tym nie robi. Tymczasem regularnie gazeta
        opisuje nowe inicjatywy antypsie, bo z powodu atakow psow ginie kilka osob
        rocznie (czyli tysiac razy mniej niz w wypadkach drogowych). No ale latwiej
        zabic psa niz wyeliminowac z ruchu pirata drogowego. Latwiejsza jest propaganda
        niz konkrety, takie jak np. egzekwowanie prawa. Gdyby mowic o wszystkich
        ofiarach wypadkow w mediach, nie starczyloby czasu na nic innego.
    • johnny-kalesony Chamstwo polskie czy raczej warszawskie? 13.07.09, 14:33
      >>I coraz częściej - samochód to arogancja i agresja. Ci za kierownicą patrzą z
      lekceważeniem na tych w tramwaju. Kierowcy drogich marek patrzą z pogardą na
      tych w gorszych samochodach. Na tych na pasach patrzą z politowaniem. Albo w
      ogóle nie patrzą

      Na polskich drogach panuje ścisła hierarchia podszyta pogardą, niechęcią i
      strachem.<<

      Proszę wielce szanowne Państwo Redaktorstwo, żeby raczyło kiedyś wyściubić nos
      poza niedomytą, zabałaganioną Kongresówkę - były zabór rosyjski, gdzie pije się
      herbatę w szklankach i hołduje moskiewskim obyczajom - i odwiedziło POLSKĘ.
      Czyli Poznań, Gdańsk, Kraków, Wrocław, Opole, Katowice, Szczecin, Bydgoszcz,
      nawet Łódź.
      Fakt, że w zachodniej Białorusi (to znaczy w Farsiafie) panują moskiewskie
      obyczaje arogancji i gburowatego chamstwa nie znaczy, że rządzą one w POLSCE.
      My Polacy prosimy was, moskiewskich Farsiafian, żebyście nie projektowali na nas
      swojej zrusyfikowanej mentalności. Jeździłem po różnych, polskich drogach i
      przepuszczanie pieszych, tudzież uprzejmość stanowi na nich NORMĘ. Dla was
      zapewne jest to zjawisko dosyć egzotyczne, podobnie jak mydło i czyste chodniki.



      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • tobrze Re: Chamstwo polskie czy raczej warszawskie? 13.07.09, 14:53
        ... gdzie pije się herbatę w szklankach i hołduje moskiewskim obyczajom - i
        odwiedziło POLSKĘ. Czyli Poznań, Gdańsk, Kraków, Wrocław, Opole, Katowice,
        Szczecin, Bydgoszcz, nawet Łódź.

        Przestań. W Szczecinie, gdzie ostatnio miałem okazję bywać panują takie same
        obyczaje jak w Warszawie. Spójrz na siebie, nie wytykaj jak jeżdżą inni. Czujesz
        się lepszym kierowcą? To pierwszy krok do wypadku.
        • johnny-kalesony Re: Chamstwo polskie czy raczej warszawskie? 13.07.09, 15:39
          Dzisiaj rano musiałem pojechać za miasto, do rodziców. Ponieważ najszybciej
          można tam się dostać wielkopolską A2, zdecydowałem się na autostradę. Na
          DOJAZDOWYCH do autostrady ślimakach - samochody z poznańskimi, łódzkimi
          rejestracjami jadą spokojnie, bezpiecznie i przepisowo. Nagle widzę we wstecznym
          lusterku, jak zza kolejki aut wypada jakiś wariat i szaleńczo pcha się do
          przodu, wyprzedzając na złamanie karku. Zerkam na rejestrację i doświadczenie
          mnie nie myli - kolejny Farsiafiaczek.
          Strach pomyśleć co będzie się działo, kiedy A2 doprowadzą do Zachodniej Moskwy
          ... :D


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kaaarooll Re: Chamstwo polskie czy raczej warszawskie? 13.07.09, 17:52
            Dales sie nabrac bo pewnie nawet nie wiesz, ale bardzo duzo firm sluzbowe auta
            rejestruje w Warszawie, i stad np. moja siostra, jej maz i pewnie z 50 innych
            handlowcow (czy ilu ich tam jest w firmie) z Poznania jezdzi samochodami z
            blachami zaczynajacymi sie na WI. A Warszawe znaja z telewizji i rzadkich wizyt.

            Ale oczywiscie CI kierowcy jezdza jak baranki z przepisowa predkoscia 50km/h? :)
          • kylax Wiele tych warszawskich nie jest z Warszawy. 13.07.09, 22:41
            Samochody firmowe etc. Ktos moze byc np. z Wroclawia, ale miec numery ze stolicy.
      • pyteasz Re: Chamstwo polskie czy raczej warszawskie? 13.07.09, 15:42
        w Gdańsku jest dokładnie to samo.
      • wyciety Re: Chamstwo polskie czy raczej warszawskie? 13.07.09, 16:18
        Dupek.
    • 1aniolg przepis dla min. transportu na spokój od zaraz 13.07.09, 14:54
      brak miejsc parkingowych??
      -zakaz poruszania się po drogach publicznych autami tzw. terenowymi i zakaz
      ich sprowadzania-uzasadnienie-po h... na terenowki? zabierają miejsca na
      parkingach, są bezużyteczne na polskich drogach.
      prędkość??
      -zakaz prowadzenia pojazdów osobowych o pojemności większej jak 1,6l -
      uzasadnienie, prowadzenie bmw, audi czy porsche z predkością 200km/h to żaden
      kłopot, spróbujcie zrobic to samo fabią lub yarisem, wreszcie po h... nam
      większe prędkości niż 140km/h.
      3. mieć w dupie dealerów samochodowych.
      4. ew. dla aut o poj pow. 1,6l specjalne pozwolenie na użytkowanie (m.in.
      10-letnia jazda bez pkt. karnych za prędkość).
      5. proste jak drut, ale dopóki wszyscy rządzący frajerzy przejmują sie głosami
      wyborców a nie ludzkim życiem i zdrowiem tak będzie.
      • maruda.r Re: przepis dla min. transportu na spokój od zara 13.07.09, 15:03
        1aniolg napisał:

        > -zakaz prowadzenia pojazdów osobowych o pojemności większej jak 1,6l -

        *****************************

        200-konne coupe Mazdy RX-8 jest napędzane silnikiem Wankla o pojemności 1,3.


        • 1aniolg Re: przepis dla min. transportu na spokój od zara 13.07.09, 19:16
          masz racje maruda, zmienmy 1,6l na do 80koni
    • maciakpe Polak, honor, samochód 13.07.09, 14:54
      A nie sądzicie, że oprócz nauki kultury w DOMU potrzeba jeszcze nauki kultury jazdy w "szkołach jazdy"? Mieszkam w mieście obdarzonym przez los sporą ilością dróg wielopasmowych i codziennie widzę "eLki" śmigające wprost z podporządkowanej na środkowy lub lewy pas, by dopiero tam nabrać prędkości.
      A zatrzymać się przed przejściem - faktycznie strach, parę razy przepuszczając pieszego zatrąbiłem, żeby stanął - z nawyku kontroluję w takich razach lusterka...
      Jest pomysł radykalnego zwiększenia kar za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Jestem za, może ci z Was, którzy też są, dadzą znać swoim posłom, dla nich informacja "z ludu" powinna być ważna i motywująca.
      Pozdrawiam
    • maruda.r Bądźmy uczciwi 13.07.09, 14:55

      "Kto tu rządzi

      Scenka rodzajowa, jakich w Warszawie wiele."

      **************************

      Opiszmy więc i inne scenki rodzajowe:

      - Samochód zatrzymuje się przed przejściem, na którym stoją piesi. Piesi czują
      się w obowiązku pokazać kierowcy, że jest zafajdanym kretynem i przechodzą
      przez przejście z tempem ślimaka.

      - Piesi idący wzdłuż głównych ulic uważają, że nic ich nie obowiązuje i tną
      skrzyżowania przez ulice poprzeczne (nawet te z sygnalizacją) bez zwracania
      uwagi na innych uczestników ruchu.

      Kultura przestrzeganie przepisów musi dotyczyć wszystkich uczestników ruchu,
      nie tylko kierowców.

      • aldryg Re: Bądźmy uczciwi 13.07.09, 14:59
        > Kultura przestrzeganie przepisów musi dotyczyć wszystkich
        > uczestników ruchu, nie tylko kierowców.

        Oczywiście, że tak. Jednak od kierowcy chyba można wymagać więcej - w przypadku
        kolizji z pieszym będzie co najwyżej miał wgnieciona karoserię. Pieszy wyjdzie
        bardziej pokiereszowany, o ile przeżyje.
        • maruda.r Re: Bądźmy uczciwi 13.07.09, 15:08
          aldryg napisał:

          Jednak od kierowcy chyba można wymagać więcej - w przypadku
          > kolizji z pieszym będzie co najwyżej miał wgnieciona karoserię. Pieszy wyjdzie
          > bardziej pokiereszowany, o ile przeżyje.

          *********************************

          Czy rozumienie konsekwencji zderzenia pieszego z pojazdem ma dotyczyć wyłącznie
          kierowców?

          • aldryg Re: Bądźmy uczciwi 13.07.09, 15:11
            Nie napisałem czegoś takiego.
    • tbarbasz "Inżynieria" ruchu 13.07.09, 14:57
      Problem istnieje! Wielu moich zagranicznych gości boi się chodzić po Krakowie (a
      tu i tak nie jest najgorzej).
      W czym rzecz? W fatalnych rozwiązaniach komunikacyjnych:

      W miastach buduje się drogi przelotowe. I bardzo dobrze! Tylko, że za chwilę
      pojawią się na nich skręty do hipermarketów (najlepsze położenie to przecież
      przy drodze!!!), przejścia dla pieszych i oczywiście w konsekwencji światła. I
      droga zaprojektowana jako przelotowa (np. Bora-Komorowskiego w Krakowie) staje
      się pełna pułapek. Krzyże już tam stoją!
      Podobnie jest poza miastem - słynna "gierkówka" to obecnie wręcz festiwal
      ograniczeń, świateł, przejść itp.

      To pierwszy "stopień do piekła" - brak SEPARACJI RUCHU o różnych prędkościach.
      Sama prędkość nigdy nie zabija! Nie ma już prawie na szczęście nieoświetlonych
      furmanek (kiedyś polska specjalność) - mamy za to rowery (nie w mieście - lecz
      nawet na oznakowanych drogach szybkiego ruchu!) i oczywiście pieszych.
      A ruch mógłby być płynny - bo obecnie nawet większość ciężarówek jedzie 90-100 i
      potrzeby wyprzedzania nie ma.
      Ale oto zdarzył się wypadek bo jeden kierowca się nie popatrzył (np. przejazd
      przez gierkówkę drogi Bełchatów-Kamieńsk). A więc mamy "prewencję" (co to za
      prewencja po fakcie?) - światła, radar itp. I ruch z płynnego staje się
      "szarpany"...

      Jeśli droga jest dla samochodów, to jest dla samochodów, dla rowerów to dla
      rowerów, dla pieszych to dla pieszych - a w centrach miast strefy ruchu
      mieszanego z drastycznym ograniczeniem prędkości (np. tempo 30 km/h). I to
      ściśle kontrolowanym.
      Niemcy nie mają ograniczenia na autostradach - i są w czołówce bezpieczeństwa
      drogowego! A w Polsce - prawie zawsze przyczyną jest "nadmierna prędkość" bo tak
      najwygodniej. Radni Warszawy zadekretują 50 km/h, nikt tego nie przestrzega -
      ale w razie wypadku jak ktoś jechał 60 to przekroczył - NADMIERNA PRĘDKOŚĆ! I z
      głowy.
      Nie wiem, gdzie zginęła Ewa - ale właśnie chyba na przejściu na przelotowej
      drodze! I oczywiście "inżynierowie od ruchu" są w porządku - pasy były - BYŁY!

      Przejścia dla pieszych wymalowane na 3 pasmowej drodze z Wilanowa do Centrum
      W-wy to po prostu zaproszenie do wypadku. Znaków pionowych nie widać w mieście
      na tle budynków, drzew itp, na drodze oczywiście nikt nie wymaluje: "Slow NOW!
      PedXing ahead!!!" bo i po co...
      Za to na wjazdach do W-wy mamy nieco wytarte znaki 50 km/h. I co z tego? Wszyscy
      przejeżdżają po nich 120... i za chwilę wpadają na przejście! Dobrze, jeśli na
      nim nikogo nie ma...

      I na koniec - wszystkie służbowe auta - Octavie, Superby, Vectry oraz różne
      "białe Vany - Sprintery, Ducato etc...) itp. powinny być OBOWIĄZKOWO wyposażane
      w tachografy. Przekraczanie prędkości powinno skutkować odebraniem "kreatywnemu"
      samochodu służbowego!
      • przemyslawo2 Re: "Inżynieria" ruchu 13.07.09, 15:23
        Pani Ewa zginęła dlatego, że idiotka z mercedesa wyprzedzała na przejściu dla
        pieszym. Prędkość tutaj to sprawa drugorzędna. Przy 50/h tez można zabić.
    • raveness1 Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 14:58
      Chlopiec w wieku lat 5-9 bawi sie samochodzikami w piaskownicy. To
      normalne. Jednakze pozniej dorasta i odrzuca tego typu
      zabawki i skupia uwage na czyms bardziej ambitnym i zlozonym, jak
      np. rower, wedka na ryby. O z tego tez wyrasta.
      Jako nastolatek chce poszalec na motorze. Ale i z tego wyrasta
      i staje sie doroslym, odpowiedzialnym czlowiekiem, ktory moze
      uzywac samochodu lub nie - zaleznie od potrzeb i zasobow finansowych.
      Taka wygladaja w skrocie kolejne etapy rozwoju umyslu normalnego
      czlowieka jesli chodzi o zabawki i zainteresowania.

      Pytanie ile osob w naszym spoleczenstwie przekroczylo mentalnie
      chocby bariere wyrostka (10-12 lat)?

      Mysle, ze nie wiecej jak 10%.
      90% doroslych dzieci, o sorry spoleczenstwa, zatrzymalo sie w
      rozwoju gdzies na etapie lat 11-stu, nigdy nie odrzucilo swoich
      samochodzikow-zabawek z dziecinstwa, nie ewoluowalo ani na bit,
      pozostalo zacofane mentalnie ze sterta kompleksow z dziecinstwa
      (kolega z piaskownicy mial lepszy samochodzik, teraz ja mu pokaze
      kim jestem w moim mercedesie), do tego dochodzi tepota umyslowa
      spowodowana miedzy innymi ogladanie glupkowatych quizow i shows w tv
      i mamy typowego zakompleksionego buca, chama, nadetego, prymitywnego
      grubasa-spaslaka za kolkiem sapiacego i pierdzacego w siedzenie i
      wydajacego gromkie okrzyki niezadowolenia.
      Pozostal na etapie 11-sto latka. Mentalnie nigdy nie dorosl, tak
      jak nasi politycy. Jego inteligencja emocjonalna wynosi 1%

      Tak, smutne to, ale ciagle powtarzam, ze 90% spoleczenstwa jest
      niczym wiecej jak idiotami. I kazdego dnia bedac na miescie, jestem
      tego swiadkiem.
      • facet.only Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 19:06
        Hi! mieszkam w Angli od paru lat.w Londynie od tygodnia. w tym
        miescie samochod to przeklenstwo. Moi sasiedzi w Polsce zajmuja sie
        sprowadzaniem samochodow na zamowienie. horror! potrafia o 4 rano
        rozpakowac autko z lawety popijajac piwko i dowcipkujac. nie
        zwracajac uwagi na sasiadow!!
    • flat-ower Polak, honor, samochód 13.07.09, 15:03
      na Zachodzie samochód to smutna koniecznośc i nic więcej. W Polsce
      pod tym pojęciem kryje sie 100% MĘSKOŚCI BURACTWA, niezależnie od
      statusu finansowego. Sam przeżyłem kawał życia na Zachodzie i
      śmieszą mnie te "atrybuty męskości" sprowadzane z Reichu lub kupione
      w saloonach... Z drugiej strony, jak widze co Sarkozy zrobił przez
      ostatnie parę lat tym francuskim kozakom to zaczynam wierzyć, że bat
      nad doopą, ale to bat nie do odkręcenia przez szwagra brata żony z
      policji, merostwa pana deputowanego itp... , taki bat może coś
      zmienić.. I tak trzeba działać ale najpierw polikwidować wszystkie
      głupie ograniczenia prędkości na byle zakręcie. Już chyba ze dwóch
      mimistrów SW powiedziało, że "po znakach" to z Wwy do Wrocławia ze
      14 godzin trzeba by jechać.. I co? I nic. Znaki stoją, chłopaki
      zapieprzają ile fabryka dała. Zaczną przestrzegać gdy będzie jakaś
      ką logika w tym wszystkim a za logika znaków - kara.
      • babaqba Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 23:39
        flat-ower napisał:

        > na Zachodzie samochód to smutna koniecznośc i nic więcej. W Polsce
        > pod tym pojęciem kryje sie 100% MĘSKOŚCI BURACTWA, niezależnie od
        > statusu finansowego. Sam przeżyłem kawał życia na Zachodzie i
        > śmieszą mnie te "atrybuty męskości" sprowadzane z Reichu lub
        kupione
        > w saloonach... (...)

        Samochód to przedmiot użytkowy. Śmieszą mnie emigranci, którzy
        utracili swój specjalny status w Polsce (dewizowcy, lepsi goście) i
        wmawiają nam swoje projekcje. Może dla ciebie to "atrybut utraconej
        męskości" nas, normalnych w to nie mieszaj.
      • powiedz_to_koniowi Re: Polak, honor, samochód 20.07.09, 23:24
        Flat-ower, przekazuję wyrazy współczucia z powodu rodziny i znajomych, których tu zostawiłeś...
        Bo rozumiem, że Polskę i Polaków znasz na ich przykładzie... ?

    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 15:07
      Przechodziłam tamtędy parę minut po wypadku, gdy policja mierzyła i sprzątała.

      Mnie kilka razy o włos ominął podobny wypadek. Mam świadomość, że choćbym nie
      wiem jak starała się postępować zgodnie z kodeksem drogowym, to i tak mogę po
      prostu zostać zabita.
      • johnny-kalesony Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 15:18
        Pozwolę sobie powtórzyć: Warszawa i wschód kraju to była Kongresówka, zabór
        rosyjski a więc - nie Polska. Zobaczcie sobie na Tubie, jak wygląda kultura
        jazdy w Rosji to zrozumiecie autorów artykułu i poznacie etymologię mentalności
        warszawskiego drajwera ... :D


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • kaaarooll Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 17:58
          O i znowu Johnny, chyba masz jakies kompleksy przez ta Warszawe? :) A w
          Warszawie tego swiatowego naplywu z Poznania od cholery, co oni szukaja na tym
          dzikim wschodzie?

          Mnie np. zawsze smieszylo, ze Poznaniacy tak sie chwala tym, ze maja tak blisko
          do Berlina, a tak daleko do Warszawy. Prawie kazdy Poznaniak raz czy dwa razy
          musial mi o tym napomknac, tak jakby to bylo cos co sprawia, ze staje sie lepszy :)

    • koala386 Polak, honor, samochód 13.07.09, 15:27
      Ktoś pozwolił do polski sprowadzać używane, złomowane samochody z zachodu. To
      jest tego konsekwencja.Tylko prymityw może w Polsce dostać prawo jazdy.Gdzie
      jest obowiązek badań psychologicznych i psychiatrycznych.
      • aldryg Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 15:31
        Nie wydaje mi się, żeby to miało większe znaczenie. Mercedesem nówką też można
        rozjechać pieszego na pasach, a używanym samochodem można jechać zgodnie z
        przepisami i bezpiecznie.
      • weishaupt Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 19:11
        Bzdura. Przyczyną przeważającej większości wypadków jest radykalne niedostosowanie jazdy do warunków, świadome łamanie przepisów (jak opisywane w artykule wyprzedzanie na pasach) i (rzadziej niż się powszechnie uważa) nietrzeźwość. Odsetek wypadków wynikłych z wadliwego stanu technicznego pojazdów jest bardzo mały (i nie zawsze musi mieć to związek z wiekiem pojazdu).

        Badania psychologiczne są tam, gdzie być powinny - na liście wymogów uzyskania prawa jazdy.
    • magilla200 Polak, honor, samochód 13.07.09, 15:59
      Patrz Sowula i Rauszer Mikołów
    • aussie1inc Polak, honor, samochód 13.07.09, 16:43
      Na poczatek tej dyskusji moze warto przytoczyc slowa posla Klopotka,
      ktory niedawno stwierdzil, ze ciagle spieszy sie na spotkania z
      wyborcami i inne funkcje wiec przestrzegac przepisow drogowych nie
      bedzie. Warto tez przypomniec publiczne wystapienia innych poslow,
      ktorzy publicznie beztrosko przyznawali sie do jazdy niezgodnej z
      przepisami.
      Skoro ci ktorzy maja stanowic prawo nie widza nic zlego w lamaniu
      prawa to czego wymagac od tych chamow, ktorzy nie sa poslami?
      Czy ktos skomentowal publicznie debilne wystapienie posla Klopotka?
      Nie, bo w Polsce nieprzestrzeganie prawa to norma, a Klopotek po
      prostu przyznal sie publicznie do takich zachowan. Inni sprytniejsi
      jezdza jak wariaci, ale sie tym nie chwala.
      Czy jest mozliwosc zmiany tego nastawienia? Oczywiscie ze tak. Po
      pierwsze nalezy natychmiast uniewaznic immunitet poslow, sedziow i
      prokuratorow w sprawach o przekroczenia przepisow w ruchu drogowym,
      jezdzie po pijanemu itd. Natychmiast. Posel wytaczajacy sie z
      samochodu powinien trafic do aresztu.
      Po drugie nalezy zaostrzyc kary za przekroczenia drogowe. Najlepsze
      sa kary finansowe. Np. dwa wykroczenia i oplaty za ubezpieczenie
      wzrastaja dwukrotnie, itd. Piraci drogowi nie beda mieli forsy na
      ubezpieczenia, wiec znikna z drog. Oczywiscie tacy, ktorzy beda
      zlapani na jezdzie bez ubezpieczenia powinni natychmiast trafic do
      aresztu.
      Z ta plaga mozna walczyc - jak sie chce.
      A jak sie nie chce, to nalezy poczekac, az idioci i debile tacy jak
      ten Klopotek sami wymorduja sie na drogach. Wtedy geny
      odpowiedzialne za kretynskie zachowania znikna, a ta reszta co
      przezyje bedzie zachowywac sie normalniej. Oczywiscie nie ma szans,
      ze taki Klopotek zabije akurat czlowieka ktory na niego glosowal -
      wtedy za jednym wypadkiem zniknely by dwie osoby
      wspolodpowiedzialne, ale coz - zycie jest ciezkie i bez niewinnych
      ofiar sie nie obejdzie. A na razie - przyjemnego mordowania na
      drogach i drozynach.
      • ar.co Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 17:49
        W zasadzie można przyznać ci rację, jeśli chodzi o
        możliwość "naturalnego" wyginięcia drogowych przygłupów, ale
        niestety selekcja naturalna nie działa w tak prosty sposób -
        częściej zdarza się tak, jak w wypadku opisanym artykule - kretyn(-
        ka, w tym wypadku) w mercedesie zabija naukowca na pasach, po czym
        wynajmuje prawnika. Mam nadzieję, że dowiemy się o zakończeniu
        sprawy - a nazwisko i fotografia morderczyni z mercedesa zostaną
        upublicznione.
      • pani_rosomak Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 17:51
        W Polsce jest kilka czy moze nawet kilkanaście milionów kierowców i tyleż samochodów. Tymczasem na forach jak widzę wypowiadają sie tylko piesi i rowerzyści. No bo nie wyobrażam sobie żeby jakikolwiek kierowca przy zdrowych zmysłach opowiadał sie za ZWIĘKSZENIEM i tak absurdalnej już ilości fotoradarów, znaków i innych ograniczeń, tudzież wzrostem ceny mandatów. Toż to wierutna bzdura. Ludzie, litości! Zaręczam wam że znakomita większość kierowców nie wsiada za kółko żeby sie ścigać czy udowadniać swoja męskość tyko żeby bezpiecznie dojechać z punktu A do punktu B w sensownym czasie T. A ten czas wynika w prostej linii z jakości dróg. I jestem oburzona że MOJE pozyskane w formie podatku pieniądze zamiast na modernizacje tychże dróg, są wydawane na prześladowanie kierowców.Dość tego! To nie jest normalne żeby w XXIw pokonanie 350km z Gdańska do Wa-wy zajmowało minimum 5h! Przestańcie wreszcie pisać o PIRATACH a zajmijcie się robotą. To nie jest normalne żeby w cywilizowanym kraju europejskim drogi krajowe (popularne nacjonalki, nie mówiąc juz drogach szybkiego ruchu) przebiegały prawie w całości w terenach zabudowanych i podlegały przepisom takim jak drogi osiedlowe. To nie jest normalne że na gierkówce zamiast bezkolizyjnych przejść i przjazdów, co 2 km są światła i fotoradary, to nie jest normalne że modernizacja krajowej "siódemki" polegała na stworzeniu dziesiątek nieoświetlonych wysepek ze słupkami tudzież barierek NA ŚRODKU dwupasmowej jezdni, pozostawiających po jednym wąskim pasku w każdą stronę (nie chciałabym widzieć tej drogi zimą kiedy jeden zablokowany tir na podjeździe na wiele godzin blokuje krajową drogę). Postuluję: najpierw NORMALNE DROGI NA EUROPEJSKIM POZIOMIE a potem bezlitosne egzekwowanie SENSOWNYCH przepisów! NIE ODWROTNIE!!!
        • ksionc_proborzdz Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 18:12
          Narazie fotoradar to jedyny skuteczny sposób na zmuszenie potencjalnych bandytów
          do przejechania przez miejscowość 50km/h. Tak, jestem za kolejnymi fotoradarami
          w miejscowościach.
        • pan_z_londynu Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 21:01
          Pani wypowiedz niestety nie odnosi sie do tematu bezpieczenstwa na drogach, wiec
          pomine milczeniem oczywista skad innad prawde Pani zarzutow co do stanu drog...

          Odpowiem natomiast na reszte ...

          Mysle, ze jedynym sposobem WYMUSZENIA przestrzegania przepisow sa fotoradary i
          kaamery drogowe i KONSEKWENTNE karanie tych co lamia przepisy.... Mieszkam w
          Londynie i niestety "przynioslem" w sobie polskie przyzwyczajenia drogowe. W
          zwiazku z moja praca duzo jezdze i place za popelniane bledy. Z kazdym rokiem
          coraz mniej, ale niestety wciaz sie trafia. O przekroczeniu szybkosci nie
          wspominam nawet, bo to zwalczylem w pierwszym roku - nauka kosztowala mnie
          £400.00. To za co przytrafia mi sie czasem zaplacic to bycie na skrzyzowaniu po
          zmianie swiatel... Tak, tak ... tutaj jak nie jestes pewien, ze zjedziesz to
          lepiej nie wjezdzaj - koszt £ 60.00 jak zaplacisz w ciagu 2 tygodni, pozniej
          £120.00...

          Po co o tym pisze? Otoz mysle, ze cala ta argumentacja o stanie drog to jest
          tylko mydlenie oczu, zeby usprawiedliwic swoje wlasne lamanie przzepisow
          drogowych. Jedno nie ma nic wspolnego z drugim droga Pani...

          I jeszcze jedno. Nie wiem jak jest we wszystkich polskich miastach. Pewnie w
          jednych lepiej w innych ciut gorzej, Ale wszedzie gdzie jezdzilem w polskich
          miastach spotykalem "cwaniaczkow" zachowujacych sie po chamsku na drodze. Wstyd
          powiedziec, ale tutaj podobne zachowanie spotkac mozna tylko albo wsrod
          murzynow, albo naszych rodakow ... Mysle, ze mozna to powiedziec wprost -
          wiekszosc, znakomita wiekszosc polskich kierowcow jezdzi jak murzyni. Jak
          niecywilizowana dzicz, ktora dorobila sie i ma jeden tylko ten sposob na
          pkazanie sie ... Chamska, bezczelna i lekcewazaca innych jazde samochodem.

          Jedynym sposobem jaki widze na walke z tym zjawiskiem sa fotoradary i uliczne
          kamery (traffic enforcemnt camera's) plus bezwzgledne sciaganie grzywien za
          wszystkie wykroczenia. Wtedy bedzie jak tak jak mowia amerykaanie "money talk's,
          bull shit walk's".
          • babaqba Re: Polak, honor, samochód 13.07.09, 23:57
            pan_z_londynu napisał:

            > Pani wypowiedz niestety nie odnosi sie do tematu bezpieczenstwa na
            drogach, wie
            > c
            > pomine milczeniem oczywista skad innad prawde Pani zarzutow co do
            stanu drog...


            Wypowiedź tej pani odnosi się do bezpieczeństwa. Jak? Przeczytasz
            niżej.

            >
            > Odpowiem natomiast na reszte ...
            >
            > Mysle, ze jedynym sposobem WYMUSZENIA przestrzegania przepisow sa
            fotoradary i
            > kaamery drogowe i KONSEKWENTNE karanie tych co lamia przepisy....

            Tak, wielu tak myśli. Ale nie mają racji.

            Mieszkam w
            > Londynie i niestety "przynioslem" w sobie polskie przyzwyczajenia
            drogowe.

            Dlaczego? Nie umiesz modyfikować zachowania w zależności od
            warunków?

            > W
            > zwiazku z moja praca duzo jezdze i place za popelniane bledy. Z
            kazdym rokiem
            > coraz mniej, ale niestety wciaz sie trafia. O przekroczeniu
            szybkosci nie
            > wspominam nawet, bo to zwalczylem w pierwszym roku - nauka
            kosztowala mnie
            > £400.00. To za co przytrafia mi sie czasem zaplacic to bycie na
            skrzyzowan
            > iu po
            > zmianie swiatel... Tak, tak ... tutaj jak nie jestes pewien, ze
            zjedziesz to
            > lepiej nie wjezdzaj - koszt £ 60.00 jak zaplacisz w ciagu 2
            tygodni, pozni
            > ej
            > £120.00...
            >
            > Po co o tym pisze? Otoz mysle, ze cala ta argumentacja o stanie
            drog to jest
            > tylko mydlenie oczu, zeby usprawiedliwic swoje wlasne lamanie
            przzepisow
            > drogowych. Jedno nie ma nic wspolnego z drugim droga Pani...


            Tak myślisz... Niestety jazda zgodna z polskimi przepisami, to całe
            dnie strawione na pokonanie krótkiej trasy, potem wymuszony nocleg i
            dopiero powrót. W skali kraju są to miliardy złotych straconych i
            zmarnowanych. Ale jesteśmy bogatym krajem tysięcy kościołów i nas
            stać. Tylko, że kiedy po raz setny jedziesz 50 km/h w "terenie
            zabudowanym" gdzie w zasięgu wzroku nie ma ani jednego budynku,
            zaczynasz powątpiewać w zmysły organizatora ruchu. Kiedy większość
            długiej trasy pokonujesz w terenie zabudowanym pojedyńczym rządkiem
            chłopskich chałupek i w ciągu lat widzisz, jak "teren zabudowany"
            się wydłuża i łączy z sąsiednimi a nie masz alternatywy (nie ma
            innej drogi), to jazda zgodnie z przepisami oznacza dziesiątki
            kilometrów z prędkością miejską. I nagle trasa 300 kilometrów to 6
            godzin...


            >
            > I jeszcze jedno. (...) znakomita wiekszosc polskich kierowcow
            jezdzi jak murzyni. Jak
            > niecywilizowana dzicz, ktora dorobila sie i ma jeden tylko ten
            sposob na
            > pkazanie sie ... Chamska, bezczelna i lekcewazaca innych jazde
            samochodem.


            Straciłem cierpliwość do ciebie. "Znakomita większość polskich
            kierowców"? Jesteś głupkiem.

            >
            > Jedynym sposobem jaki widze na walke z tym zjawiskiem sa
            fotoradary i uliczne
            > kamery (traffic enforcemnt camera's) plus bezwzgledne sciaganie
            grzywien za
            > wszystkie wykroczenia. Wtedy bedzie jak tak jak mowia amerykaanie
            "money talk's
            > ,
            > bull shit walk's".


            Nie ma potrzeby, głupku. Już nie da się jeździć szybciej niż 50
            km/h. Liczba traktorów, ciężarówek, radarów, wysepek etc. skutecznie
            wyeliminowała ruch drogowy. Teraz to jest snucie się w dymie diesli.
            Terror drogowy w Polsce jest nieporównywalny do tego z zachodu
            Europy. Nigdzie indziej nie ma tylu patroli, fotoradarów, wysepek i
            szykan co w Polsce. A wypadków nadal mnóstwo. Bo główną przyczyną
            wypadków jest zaniedbana, archaiczna i głupio rozbudowywana
            infrastruktura. To co się dziwić, że "walka" nie przynosi efektów,
            kiedy walczy się nie z prawdziwymi powodami tylko z ludźmi?

            Plugawa jest ta nasza cecha, aby wszystkich wokól widzieć jako
            idiotów a jedyny sposób poprawy, to tych idiotów bić, walić i karać.
            I powoli kontruujemy tu sobie piekło. Sami. Bez pomocy z zewnątrz a
            tylko z błogosławieństwem z Watykanu.

            • pan_z_londynu Re: Polak, honor, samochód 14.07.09, 01:25
              Wiesz co zgodze sie z ta ocena, ze jestem glupkiem, ktory nie rozumie o co
              chodzi ...

              Bo naprawde trudno zrozumiec o co Tobie chodzi?

              Przeciez musisz rozumiec jak to dziala ... Jada sobie przelotowka i grzeja
              powiedzmy 120/h, widza znak o terenie zabudowanym, to symbolicznie zwolnia do
              105 ... moze 95 ... Wiec mieszkancy walczac o swoje i swoich dzieci
              bezpieczenstwo tak dlugo naciskaja az osiagna wydluzenie tego terenu
              zabudowanego, zeby dac idiotom czas na ochloniecie i zwolnienie ....

              Jesli nie dokladnie tak, to chyba podobnie dzieje sie niemaal wszedzie. I mysle,
              ze tak sie dzieje bo ludzie nie przestrzegaja przpisow. W Polsce mieszkam w
              Warszawie. Wiec wiem, ze korki na ulicach sa w 90% spowodowane zatkaniem sie
              skrzyzowan zablokowanych przez tych co na bezczelnego wjechali na zoltym swietle
              ... Kilka miesiecy temu jechalem przez Warszawe, gdyby to bylo w Londynie to
              wladze miasta wzbogacilyby sie o jakies £ 6500.00 (szesc i pol tysiaca funtow)
              tylko na tym co widzialem przez poltorej godziny.

              Mysle, ze pol roku by wystarczylo, zeby wladze mialy kase na jeszcze jeden most,
              a ulice by sie odblokowaly, bo przez skrzyzowanie przejezdzaloby po 40/60
              samochodow w cyklu a nie 15 jak teraz ...

              Rozumiesz juz o czym pisze?

              Mam nadzieje, ze tak! A co do bzdurnie ustawionych znakow czy nizyciowych
              przepisow to inaczej sie z nimi walczy niz "lamiac je"

              I pozwol sobie przypomniec, ze temat artykulu to smierc mlodej kobiety
              potraconej na pasach ... na pasach! Rozumiesz?

              Ja rozumiem jedno. Jesli ktos pod jakimkolwiek pretekstem lamie przepisy ... to
              je lamie ... I w konsekwencji zabija. Sa tylko dwie mozliwosci albo
              przestrzegasz, albo nie ...

              W Anglii mieszka 60 a nie 40 milionow ludzi, samochodow jest 4 razy tyle co w
              Polsce, a wypadkow 3 razy mniej ... Mowi Ci to cos?
    • moojcik Geremek, Ziętarski, Otylia ... 13.07.09, 16:49
      może o ich obyczajach drogowych napiszecie ?

      Podobno nic tak nie wychowuje jak konkretny przykład. Najłatwiej to
      oczernić cały naród: Polacy nie umieją jeździć i leczą polskie
      kompleksy.

      Jakie kompleksy leczył zatem prof. Geremek ?
      • acid.jazz Re: Geremek, Ziętarski, Otylia ... 13.07.09, 20:20
        Strzeliłeś kulą w płot, Zientarski i Jędrzejczak owszem, piracili, ale Geremek
        jechał normalnie, tylko zasłabł i zjechał na przeciwległy pas - gdzie tu
        piractwo? To coś zupełnie innego, takie rzeczy się zdarzają.
        • moojcik Re: Geremek, Ziętarski, Otylia ... 13.07.09, 22:48
          doczytaj trochę o Geremku, jego słynnym ciężkim kopytku i otwarcie
          manifestowanej pogardzie dla przepisów drogowych, które przecież
          imuniteciarzy nie obowiązują. Nawet Gazeta to pisała, zanim się
          połapała, że w to sumie kandydatowi na świeckiego świętego nie
          wypadało ...

          Ziemkiewicz nawet rozpoczął coś w rodzaju akcji "stop wariatom
          drogowym" w kontekście Geremka, ale szybko uznano to za przejaw
          nienawiści i antysemityzmu.
    • elsby Spadek po komunie."Społeczny awans" 13.07.09, 17:09
      Naruszona ciągłośc.Dziadek w czworakach nizał suszone krowie placki na opał a
      wnuczek myśli naiwnie,że ich fetoru nie czuc w Lexusie.To ludzki dramat,gen chama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka