Dodaj do ulubionych

planowanie vs going with the flow

08.08.11, 11:22
Jak wy macie drogie forumowiczki i forumowicze?

Dokonując kolejnych uproszczonych podziałów, można wyodrębnić tych, co zawsze pytają "Kiedy?" i tych, co nigdy nie wiedzą "kiedy".

Ci pierwsi mają plany, które konsekwentnie wprowadzają w życie, a ci drudzy egzystują sobie i obserwują, co się wydarzy.

Nie należę do grupy, co nigdy nie wie "kiedy". A wy?
Obserwuj wątek
    • alienka20 Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 11:24
      Zależy na jakiej płaszczyźnie. Na jednej planuję, na drugiej płynę z prądem :).
    • ursyda Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 11:31
      Ja mam inne pytanie: dlaczego pierwszą część tematu napisałaś po polsku a drugą po angielsku?
      • i.nes Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 11:50
        ursyda napisała:

        > Ja mam inne pytanie: dlaczego pierwszą część tematu napisałaś po polsku a drugą
        > po angielsku?

        żebym ja zrozumiała?
        • ursyda Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 13:05
          czyli co, zrozumialaś tylko pierwszą część?
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 23:40
            Ursyda, co tu jątrzysz, po co ten jad lejesz?
            No lato jest, a język służy komunikacji. No i głupia jestem, nie wiem jak ten flow dobrze przetłumaczyć;>
            • ursyda Re: planowanie vs going with the flow 09.08.11, 11:49
              A gdzie tu jad? Zadałam Ci normalne pytanie ale już odpowiedziałaś dokładnie w powyższym poście.
            • soulshunter2 Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 11:21
              bidulka, zapomnieć polska języki, prosz
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 11:30
                Z teorii translatoryki: są rzeczy nieprzetłumaczalne.
                Z mojej ludzkiej niedoskonałości: nie jesem doskonała, nie zawsze wiem jak coś dobrze wyrazić. Na szczęście Ty masz inaczej i umiesz sobie zaszufladkować wszystkie informacje w odpowiednich katalogach w mózgu i zawsze szybko znaleźć odpowiednią. Ja jestem bałaganiarą życiową. NIe do końca wiadomo co jest lepsze, idealny porządek czy chaos.

                • ursyda Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 11:41
                  mhm
                  a jak to się ma do bezsensownego i bezpodstawnego wrzucania obcych słów i zwrotów?
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 11:49
                    No to czekam na tłumaczenie. Bo "iść na spontan" też tego nie odzwierciedla. Chciałabym się nauczyć czegoś. Soulhunter dał mi linka do tłmaczeń na francuski i hiszpański, Ty mnie krytykujesz za użycie tego zwrotu, ale konstruktywnej krytyki brak;)
                    • soulshunter2 Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 12:35
                      pszam bałdzo, w drugim linku od gory beło na polskij.
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 12:38
                        U mnie się nie wyświetlało, może dlatego, że nie jestem teraz w Pl.

                        No to puść parę, jak to się w końcu mówi;>
              • saraisa Re: planowanie vs going with the flow 11.08.11, 01:07
                aaa, ta myszka sie rusza! ;)
                świetna stronka, nie znałam :))
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 23:29
        No, a jak to po polsku zgrabnie powiedzieć? Przepraszam purystki za zasmiecanie mowy ojczyzny;>
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 23:30
          mowy ojczystej. Znowu błąd, grr.
        • jan_hus_na_stosie Re: planowanie vs going with the flow 09.08.11, 23:56
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > No, a jak to po polsku zgrabnie powiedzieć?

          planowanie kontra brak planowania
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 10:18
            Brak planowania nie jest odpowiednkiem going with the flow. Nie jest nim również "płynięcie z prądem".
    • princess_yo_yo Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 11:51
      za bardzo drastyczny i czarno bialy ten podzial. im bardziej sie jest elastycznym tym sie latwiej zyje (ja tak mam przynjamniej) ale jakis element planowania zawsze wystepuje. jak sie juz zdecydujesz gdzie pojechac na wakacje, gdzie przeprowadzic, umowic na operacje, nauczyc surfingu itd to bez przynajmniej ogolnego pojecia jak to wszystko logistycznie ogarnac sie nie da :-)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 23:32
        Ja odczuwam paniczny lęk przed planowaniem. Może to się da leczyć?:)
        Mam ogólną ideę, zarys, ale z planami u mnie kiepsko. Tak często nie wypalają, że lepiej żebym sobie planowaniem głowy nie zaprzątała;>
        • princess_yo_yo Re: planowanie vs going with the flow 09.08.11, 11:13
          Nie należę do grupy, co nigdy nie wie "kiedy". A wy?

          ale w poscie wyjsciowym napislas cos zupelnie innego. nie rozumiem o co chodzi, ale to akurat nie nowosc :-)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 09.08.11, 12:53
            Eh, pomyliłam się w poście wyjściowym;> Za dużo przeczeń, można się pogubić.
            Miało być, że należę do grupy, co nigdy nie wie kiedy. Późno było pewnie.
    • wez_sie Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 11:58
      jestes za mlodziutka, by zaprzatac sobie swoj malutki umysl takimi rzeczami.
      skup sie na dzisiejszym wyjsciu na basen z grupa "lato w miescie".
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 08.08.11, 23:35
        Ale nie jestem w mieście, i pada, i nie lubię basenu. Ani grup nie lubię.
    • pawel_ah Re: planowanie vs going with the flow 09.08.11, 10:21
      Moim zdaniem zycie z dnia na dzien nie jest wlasciwe i cala filozofia "tu i teraz" jest troche mylnie pojmowana. Aby podazac ukierunkowanie i dojsc do czegos trzeba miec pewna wizje.
      Nawet, gdy mieszkajac w lesie zaczynamy byc glodni to pojawia nam sie w glowie wiezja przyszlych dzialan, tego co mozemy zrobic aby osiagnac cel, zaspokoic potrzebe.
      Planowanie jest doskonale, nalezy jedynie uwazac by nie wpasc w pulapke umyslu jak wiekszosc ludzi..czyli duzo myslec, malo robic:) Niemniej jednak jakby sprowadzic zycie do tylko tego co nas spotyka danego dnia i danej chwili to jest to strasznie puste...to co nakreca zycie jest cala ta glebia, i przeszloscia i przyszloscia... W koncu nie mielibysmy ochoty wyjsc do restauracji, gdybysmy nie siegneli myslami w przeszlosc dokopujac sie do fantastycznych odczuc jakie daje nam dobre jedzenie, prawda:)? Wiec wizja musi byc zawsze, a to oznacza planowanie, myslenie perpektywiczne, a nie tylko tu i teraz...tu i teraz to niestety nieprawidlowo rozumiana glupotka. Wazniejsze jest moim zdaniem aby gleboko angazowac sie w cokolwiek robimy i wtedy lapac dobry kontakt ze swiatem, ale cala ta moda na zatracanie sie...heh...zatracajac sie zapominamy, ze mamy cialo...zapominajac, ze mamy cialo mozemy podazac za boska wonia kwiatow nie zauwazajac jak wlezlismy na ulice i przejechal po nas samochod;) Owszem, skoro nie zauwazylismy tego bedac zatraconymi to wlasciwie nie problem, ze po nas przejechal;) Niemniej jednak nie sadze aby natura chciala tego od nas;) Wybacz za chaotyczna wypowiedz, spiesze sie:) Ale podkresle jeszcze raz, ze z moich obserwacji wynika, ze bliskoi z natura i dobre zycie zyskujemy nie poprzez filozofie tak czy owak lecz aby pilnowac siebie czy aby napewno zyjemy, a nie myslimy. Bywa, ze minie pol dnia,a ktos majac owszem genialne mysli, ale przesiedzi ten okres przy biurku, nieruchomo...co to za zycie? Jaki kontakt z nim wtedy lapiemy?
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 10:29
        Ale fajnie jest dużo rozmyślać. Wolę typy refleksyjne niż działaczy:>

        Dlaczego życie chwilą obecną jest puste? Memento mori:)
    • miau_weglowy mix/nt 09.08.11, 13:58

    • nglka Re: planowanie vs going with the flow 09.08.11, 23:31
      zależy od sytuacji
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 10:25
        Wiadomo, że zależy od sytuacji. Ale chodzi mi o ogólną filozofię życiową.

        Np. moja jedna psiapsióła, jak poznała swojego obecnego męża, to po roku znajomości zaplanowała, że się pobiorą 5 lat później. Plan, naturalnie, został wcielony w życie. Jak się umawiamy, to dokładnie musi być zaplanowane co będziemy robić i zazwyczaj ma przewidziane na spotkanie konretną ilość czasu. Jak jedzie na wakacje, to też dokładnie wie gdzie, na ile, co będzie w planach itd.

        Podczas gdy z innymi moimi psiapsiółami to nigdy nie wiadomo, jak się potoczy wieczór, weekend, tydzień. Ja też, jak jadę na wakacje, to nie wiem kiedy wrócę, gdzie pojadę, co zobaczę. Jestem otwarta na nowe możliwości i spontaniczne decyzje, a nie trzymam się planu.
        • nglka Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 21:57
          Moja ogólna filozofia życiowa zależy od sytuacji. Jest całą masa dziedzin, w której idę na żywioł, bez planowania, bardzo często ryzykuję w imię "kto nie ryzykuje, niczego nie straci ale i nic nie zyska".
          Z drugiej strony w kontaktach z ludźmi jestem bardzo ostrożna i wiele analizuję przed rozmową czy spotkaniem - ale nie zawsze i nie z każdym, 95% zależy od danej sytuacji (czego dotyczy) i ogólnego pierwszego wrażenia. 5% to sytuacje nagłe, nieprzewidziane, które mogą całkowicie zmienić moje podejście i bieg zdarzeń - w mgnieniu oka.
          To, że czasem idę z prądem nie oznacza, że nie było to planowane a pewne zdarzenia - przewidziane.
          Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na tak ogólne pytanie.
    • katikatja Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 01:04
      > Ci pierwsi mają plany, które konsekwentnie wprowadzają w życie,

      O, to ja. Zawsze konsekwentnie planuję wyjścia na piwo i gdzie by się tu o uciechy poocierać.

      a ci drudzy egz
      > ystują sobie i obserwują, co się wydarzy.

      O, to też ja.

      To ja mam rozdwojenie jaźni czy co.


      • grzeczna_dziewczynka15 Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 10:27
        I planujesz też ilość piw?:) Ja tego nigdy nie mogę zaplanować, ale zazwyczaj nie kończy się na jednym.


        > To ja mam rozdwojenie jaźni czy co.

        Albo rzszczepienie osobowości;>
        • katikatja Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 15:02
          > I planujesz też ilość piw?:)

          Zaiste, zakładam że tym razem nie spadnę pod stół. Życzliwi donoszą, że jednak było jak zwykle.

          > Albo rzszczepienie osobowości;>

          Nie dobijaj!
    • moonogamistka Re: planowanie vs going with the flow 10.08.11, 21:59
      Ide w spontan, wiecznie mam zalegle sprawy urzedowe typu przeglad techniczny czy cos, ale ogolnie zwarta i gotowa.
      Wiem co zalega i drazy sumienie;_)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka