Dodaj do ulubionych

Spisek pilotów

19.07.09, 16:50
Wiadomosc dzisiejsza z TVN24: Astronauci naprawiajacy cos tam w
przestrzeni
nie mogli sie porozumiewac ze soba poniewaz cos tam zawiodlo
(komorki) a jest rok 2009.

Rok 1969: ladowanie na Ksiezycu ???

Przykladow jest wiecej.
Obserwuj wątek
    • sid_6.8 Spisek pilotów 19.07.09, 17:05
      W pierwotnej wersji von Brauna miał lecieć w Apollo 11 - astronauta i małpa.
      Astronauta miał być odpowiedzialny za wciskanie czerwonego i zielonego guzika
      w odpowiednim czasie. Małpa miała kontrolować poczynia astronauty.









      • wojna71 Re: Spisek pilotów 19.07.09, 18:32
        Dobre, jakby nie zanichano lotów rakietami to mielibyśmy loty na
        Marsie. Jednak niemiecka konstrukcja z wojny była lepsza. Jak
        zwykle.
      • badjuk Re: Spisek pilotów 19.07.09, 22:50
        sid_6.8 napisała:

        > W pierwotnej wersji von Brauna miał lecieć w Apollo 11 - astronauta i małpa.
        > Astronauta miał być odpowiedzialny za wciskanie czerwonego i zielonego guzika
        > w odpowiednim czasie. Małpa miała kontrolować poczynia astronauty.
        >

        Wszystko ci się pomieszało. To małpa miała nadzorować lot,a astronauta (czy też
        kosmonauta, jak kto woli) miał dokarmiać małpę.
    • myszka00 nikt nie byl na ksiezycu 19.07.09, 18:35
      gdzie sa zdjecia ja sie pytam i czemu technika teraz jest gorsza niz
      40 lat temu,bo niemozliwe jest jeszcze tam doleciec wot co,no i ten
      astronauta nigdy nie udzilil wywiadu,bo chyba sie wstydzi klamstwa
      • bachczysaraj Wiedziałem, że zaraz pojawią się muppety... 19.07.09, 18:39
        Dajcie spokój.
      • pgakagi Zdjęcia są tu: 19.07.09, 19:05
        Apollo Image Gallery
      • xanatos7 Re: nikt nie byl na ksiezycu 20.07.09, 08:22
        Proponuje dokładnie czytać wywiady i wracać do szkoły,
        Żeby posłać śmiesznie mały stateczek z trojgiem ludzi na pokładzie wcale nie
        trzeba dużo paliwa ani nawet jakiejś super zaawansowanej technologii. W
        dzisiejszych czasach jest to bardzo łatwe ale drogie. Zimna wojna napędzała
        rozwój takiej technologi. Dlaczego dzisiaj nie wysyłamy nikogo na księżyc ? Otóż
        jest to już w planach. Kilka dekad temu nie dysponowano sprzętem i technologią
        do najdokładniejszych badań naszego satelity, nie można było też tam założyć
        bazy. Teraz wszystko jest na wyciągnięcie ręki - wystarczą chęci i fundusze,
        • meerkat1 Re: nikt nie byl na ksiezycu 20.07.09, 09:28
          Jak to?!

          A slady jednego walonka na Mare Nostrum?
    • aegnis_of_heart NASA twierdzi: za 20 lat lot możliwy!!! 19.07.09, 19:05
      Bądźcie dobrej myśli.

      Przedstawiciele NASA twierdzą że w chwili obecnej, bardzo niskie temperatury uniemożliwiają ponowne lądowanie na Księżycu. Wahania temperatur ze skrajnie niskich do bardzo wysokich są zabójcze dla obecnej technologii.

      Wszystko ma się zmienić w najbliższych 20 latach. Naukowcy już pracują na udoskonaleniem lądowników. Ponowne lądowanie będzie bardzo możliwe. W końcu ludzkość się rozwija.
      • chris30 Re: NASA twierdzi: za 20 lat lot możliwy!!! 19.07.09, 19:48
        A za ile lat będzie możliwa podróż pociągiem do Zakopanego z Krakowa poniżej 2
        godzin, jak 50 lat temu? W liniowy postęp wierzą tylko bardzo naiwni...
        • fichtel1 Re: Epheee, Dobre!!! 19.07.09, 20:31
          O takim postepie nie myslalem!!! Alle nummer z ta kuleją
    • malkontent6 Re: Spisek pilotów 19.07.09, 19:54
      Na przykład lot Gagarina.
    • blue911 Re: Spisek pilotów 20.07.09, 00:07
      Ja bym inny list do Obamy napisal: jest taka bieda,miliony ludzi bez
      prac albo w pracach za minimalna stawke,inni traca domy niemal co
      tydzien ,a te sk....syny pompuja pieniadze w ten wahadlowiec i
      wysylaja go kilka razy na rok w przestrzen kosmiczna dla swojego
      widzimisie!!!
      Kiedy sie skonczy ta kpina z ludzi?
      • malkontent6 Na co czekasz? 20.07.09, 01:51
        blue911 napisał:

        > Ja bym inny list do Obamy napisal: jest taka bieda,miliony ludzi
        bez
        > prac albo w pracach za minimalna stawke


        Na co czekasz? Napisz ten list.
        • blue911 Re: Na co czekasz? 20.07.09, 01:58
          malkontent6 napisał:

          > blue911 napisał:
          >
          > > Ja bym inny list do Obamy napisal: jest taka bieda,miliony ludzi
          > bez
          > > prac albo w pracach za minimalna stawke
          >
          >
          > Na co czekasz? Napisz ten list.

          Wlasnie pisze; zaraz bedzie gotowy. Podpiszesz sie ze mna?...
        • blue911 Re: Na co czekasz? 20.07.09, 01:59
          malkontent6 napisał:

          > blue911 napisał:
          >
          > > Ja bym inny list do Obamy napisal: jest taka bieda,miliony ludzi
          > bez
          > > prac albo w pracach za minimalna stawke
          >
          >
          > Na co czekasz? Napisz ten list.

          Mam pewnosc,ze za tydzien wstrzymaja program kosmiczny!
      • lucky81 Re: Spisek pilotów 20.07.09, 05:08
        > Ja bym inny list do Obamy napisal: jest taka bieda,miliony ludzi bez
        > prac albo w pracach za minimalna stawke,inni traca domy niemal co
        > tydzien ,a te sk....syny pompuja pieniadze w ten wahadlowiec i
        > wysylaja go kilka razy na rok w przestrzen kosmiczna dla swojego
        > widzimisie!!!

        To tylko przyniesie odwrotny skutek. Ekonomiści Obamy popularyzują teorię, że
        kryzys i biedę najlepiej zwalczać wydając jak największe sumy państwowych
        pieniędzy, choćby na wahadłowce, żeby stworzyć miejsca pracy przy ich produkcji.
        A ludzie to łykają.
      • xanatos7 Re: Spisek pilotów 20.07.09, 08:34
        Widzimisię ? pomyślmy..
        Satelity komunikacyjne które oni wysyłają promami kosmicznymi "dla swojego
        widzimisię" sprawiają że wielu ludzi ma w domu telefon i internet, bądź też
        telewizję. A słyszałeś o nawigacji satelitarnej ? no tak
        ale oni wysyłają to wszystko dla swojego widzimisię
    • greenpiss Nie wiem, czego ten facet jest profesorem... 20.07.09, 00:31
      Z tymi "skrzydłami większymi niż trzeba", na zamówienie "lobby wojskowego", to
      nieźle dał czadu. Gdyby miał w głowie odrobinę mózgu, a nie stek wycinków z
      lewackiej prasy, to by rozważył:
      1. Mrędkość lądowania, gdyby skrzydła były mniejsze,
      2. Manewrowość
      3. Aerodynamiczne rozgrzewanie się mniejszych powierzchni przy wytracaniu prędkości.
      Kretyn...

      • blue911 Re: Nie wiem, czego ten facet jest profesorem... 20.07.09, 00:36
        greenpiss napisał:

        > Z tymi "skrzydłami większymi niż trzeba", na zamówienie "lobby
        wojskowego", to
        > nieźle dał czadu. Gdyby miał w głowie odrobinę mózgu, a nie stek
        wycinków z
        > lewackiej prasy, to by rozważył:
        > 1. Mrędkość lądowania, gdyby skrzydła były mniejsze,
        > 2. Manewrowość
        > 3. Aerodynamiczne rozgrzewanie się mniejszych powierzchni przy
        wytracaniu prędk
        > ości.
        > Kretyn...
        >
        Sam jestes kretynem. Polok zawsze wszycko wie lepiej. Dlatego zyje w
        3-im najbiedniejszym kraju Europy od 1000 z gora lat!
        Ile razy przyjade na wakacje to Wy wszystko macie - na obrazkach.
        Juz sie boi czlowiek otworzyc w PL ust,bo jaka ciekawostke by nie
        chciec opisac to Wy wszystko macie i o wszystkim wiecie. LOL.
        • greenpiss Re: Nie wiem, czego ten facet jest profesorem... 20.07.09, 17:06
          Może i tak w Polsce jest. Ostatnio na wakacjach w Polsce byłem trzy lata temu.
          Praca na zmywaku pozwalałaby na częstsze podróże, ale cóż, cywilizacja nie może
          się opierać na kelnerach i pomywaczach, więc się poświęcam.
      • xanatos7 Re: Nie wiem, czego ten facet jest profesorem... 20.07.09, 08:31
        no genialnie...
        Taki prom potrzebuje tylko na tyle powierzchni nośnej żeby wylądować. Co innego
        z np. promem buran który miał być wyposażony w silniki odrzutowe... Większe
        skrzydła tylko przeszkadzają - to one sprawiają że piloci promów muszą się
        nakombinować żeby wchodzić w atmosferę.. a to dla nich trudne nawet bez
        bezsensownych dodatków,.
        • greenpiss Re: Nie wiem, czego ten facet jest profesorem... 20.07.09, 17:02
          Weź przemyśl, dobrze? Jeśli skrzydła są przeszkodą, to można z nich w ogóle
          zrezygnować i zrobić kapsułę lądującą na spadochronach. Ale jeśli mają być, to
          ich powierzchnia i prędkość określają siłę nośną. Zmniejszysz powierzchnię, to
          musisz zwiększyć prędkość, żeby prędkość opadania była przy lądowaniu w
          centymetrach na sekundę, a nie w metrach. Nie ma tu różnicy w porównaniu z
          klasycznym samolotem. F-104 miały znakomicie wyglądające (na papierze) osiągi,
          ale zobacz sobie sylwetkę:
          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4d/F-104_3-view.jpg
          I porównaj z późniejszymi F-15, F-16 albo z Raptorem i odpowiedz sobie,
          DLACZEGO... Manewrowość, którą wspomniałem, to jedna sprawa. Druga to właśnie
          prędkość lądowania. O, masz fragment z tej wikipedii o F-104: "The small,
          highly-loaded wing resulted in an unacceptably high landing speed".


          • meerkat1 Re: Nie wiem, czego ten facet jest profesorem... 20.07.09, 17:08
            Mozna by bylo thrust reversers :-)

            Tyle, ze shuttle nie dysponuje przy schodzeniu zadnym ciągiem, bo
            Kongres w mądrosci swojej obciął budzet, ktory pierwotnie zakładał
            ze SST bedzie samolotem kosmicznym, a nie (kiepskim) szybowcem.
            • greenpiss Re: Nie wiem, czego ten facet jest profesorem... 20.07.09, 18:37
              Nie wiem, czy to się da przeskoczyć od strony technicznej. Samolot można by
              skonstruować. Najlepiej do napędu nadawałby się chyba jakiś hybrydowy silnik
              ramjet-rakieta (były takie projekty, w kontekście wczesnych, eksperymentalnych
              typów pocisków międzykontynentalnych; poszły do lamusa). Byłby to pojazd
              uniwersalny, startujący i lądujący na własnych silnikach. ALE: nie mógłby
              wynosić na orbitę tyle ładunku, co SST... Mnie się zdaje, że przydatne byłoby
              skonstruowanie takiego samolotu do lotów załogowych, a co do dużych ładunków, to
              zaprojektować jakąś prostą ciężarówę z wiązek SRB i drugiego (a raczej
              pierwszego i pół, analogicznie do obecnego orbitera), nie odzyskiwanego stopnia
              na paliwo ciekłe.
    • astrobiolog Armstrong przez radio "Są tu wielkie obiekty, sir" 20.07.09, 00:51
      "Jest tu wiele dysków, po drugiej stronie krateru..!"

      Odp. z centrum kontroli lotu NASA: "Spokojnie, wiemy o nich; to są nasze dyski"

      Tych ciekawych słów pamiętnego dnia wysłuchało wielu co lepiej wyposażonych
      radioamatorów z różnych obszarów USA (komunikacja Ziemia - lądownik księżycowy
      odbywała się drogą radiową, tzn. nie wiem czy słyszeli odpowiedź, ale Armstronga
      na pewno, bo od razu zrobiło się o tym głośno i w sumie nigdy nie ucichło)

      Jeżeli ktoś chwilowo akurat nie ma się nad czym zastanawiać, to szczerze polecam
      zastanowić się nad faktem, że zawsze i zawsze, do bólu i do oporu, pokazują w tv
      to schodzenie astronauty w skafandrze na powierzchnię Srebrnego Globu, obok z
      lewej widać fragment lądownika - każdy widział to 150 razy, jak nie więcej.
      Natomiast nigdy nie pokazują nagrania z konferencji prasowej Neila Armstronga i
      Buzza Aldrina po powrocie na Ziemię, sfilmowanej przez wiele kamer telewizyjnych
      - na której siedział między nimi jakiś koleś wyglądający na cwaniaka z tajnych
      służb, a oni obydwaj (choć w sumie Neil bardziej) mają takie miny, jakby
      niedawno ktoś złożył im propozycję "na 110% nie do odrzucenia", innymi słowy
      zupełnie jak gdyby ktoś trzymał ich na muszce albo coś w tym stylu; może poszła
      jakaś gadka "o sprawach rodzinnych". Wg znawców tematu astronauci byli po prostu
      wkurzeni, że wykorzystano ich jako "ludzi od PR" czy niemalże aktorów - podczas
      gdy tajne amerykańskie pojazdy już czekały na nich na Księżycu. Jeszcze wczoraj
      myśleli, że są bohaterami całego świata i przejdą do historii - nagle, w tym
      całym zmęczeniu, dowiedzieli się i zrozumieli bez znieczulenia, że właściwie to
      ich rola będzie polegała raczej na okłamywaniu całego świata, to takie coś im
      przypadło i takie zadanie przydzielono, a oni nie będą mogli nikomu o tym
      powiedzieć, odtąd ich obowiązkiem będzie udawanie nawet przed rodziną i
      przyjaciółmi, okłamywanie własnych dzieci - nikomu nie będą mogli się zwierzyć
      (no, może trochę przesadzam, ale sytuacja raczej nie do pozazdroszczenia);
      oczywiście to wszystko dla bezpieczeństwa narodowego - wiadomo. Armstrong przez
      30 lat po powrocie udzielił 2 (dwóch) wywiadów - taka ciekawostka. Z kolei
      przyjaciele Buzza Aldrina wspominają, że kiedy ktoś znienacka zapytał go o
      spacer na Księżycu, potrafił nagle wybuchnąć niekontrolowanym płaczem lub w inny
      sposób utracić kontakt z rzeczywistością - wg ekspertów są to typowe objawy tzw.
      "indukcji posthipnotycznej", czyli sytuacji, gdy fragment czyjejś pamięci został
      przez kogoś celowo zablokowany podczas seansu hipnozy.

      Ale może lepiej nie przejmować się tego typu nieco dziwnymi, może wręcz
      niepokojącymi informacjami - i po prostu włączyć sobie tv, gdzie nie mówią o
      takich rzeczach..? Czyż nie lepiej "być grzecznym" i czyż to nie za to czeka
      najlepsza nagroda w niebie - bo Pan Bóg preferuje, kiedy jesteśmy skromni i
      posłuszni..?

      Może będzie zadowolony z takiego czegoś, że ktoś nic nie robił i zawsze "był
      grzeczny", tzn. "robił po prostu to, co inni", nie wyróżniał się za bardzo. Ale
      nie wiem, czy to na pewno jest dobra strategia (dlatego tak to ująłem, nie
      chciałem obrazić niczyich uczuć religijnych i mam nadzieję, że nie obraziłem -
      chciałem tylko przedstawić swój własny tok myślenia jeszcze sprzed paru lat,
      który - jak podejrzewam - wciąż funkcjonuje u milionów)
      • ssen Re: Armstrong przez radio "Są tu wielkie obiekty, 20.07.09, 06:49
        Armstrong przez
        > 30 lat po powrocie udzielił 2 (dwóch) wywiadów - taka ciekawostka.

        To sie zaszyl na dobre.
        Tak dobrze ze na discovery bodajze science mial przez pare sezonow swoj program co tydzien, i czasami napomykal cos o apollo 11.

        Gdyby mieli to ukrywac to musieliby zamknac usta nie tylko tej dwojce (trojce) pilotow, ale tez calej reszcie technikow czyli ledwo kilkaset, jak nie kilka tysiecy osob.
        Jak sobie to wyobrazasz?
        I co jesli np. rosjanie albo chinczycy pofatygowaliby jednak sie na ksiezyc a tam ani sladu po ladowaniu kowbojow? Ci drudzy maja taki zamiar w najblizszym czasie.

        Zreszta gdyby byl przekret to inni tez maja oczy.
        Ruscy nie przepusciliby takiej okazji zeby amerykanom dokopac, jakos tego nie zrobili. Radary sie popsuly czy co?

        Przestan sie karmic takimi bezsensownymi historiami.
      • xanatos7 Re: Armstrong przez radio "Są tu wielkie obiekty, 20.07.09, 08:38
        Miliony ludzi przed telewizorami, w tym psychiatrzy,psychologowie i inni uczeni,
        ale tylko Ty i Tobie podobni potraficie zobaczyć taki przekręt.
        Jeśli był przekaz o jakiś dyskach to możliwe że to pozostałość po misjach
        bezzałogowych, jeśli oczywiście wiesz co mówisz...
        • meerkat1 Co powiedzial wczoraj Armstrong 20.07.09, 09:02


          na uroczystosci rocznicowej w waszyngtonskim Muzeum Lotnictwa i
          Astronautyki:

          news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/8158519.stm
    • lesew Re: Spisek pilotów 20.07.09, 07:49
      analityk-dzisiaj napisał:

      > Wiadomosc dzisiejsza z TVN24: Astronauci naprawiajacy cos tam w
      > przestrzeni
      nie mogli sie porozumiewac ze soba poniewaz cos tam zawiodlo
      > (komorki) a jest rok 2009. ...<

      Ale, jednak, mimo to - naprawiali! Rozważ co z tego wynika. A propos komórek: w
      zwykłej cywilnej wersji są na orbicie strasznie niepraktyczne, więc "strzał kulą
      w płot".
      • meerkat1 Rosyjski sabotaz? :-) 20.07.09, 08:28
        A tymczasem zaprojektowana i zbudowana w Rosji toaleta na stacji
        orbitalnej znowu nawalila.

        I to akurat wtedy gdy na ISS znajduje sie rekordowa liczba
        astronautow.
        • greenpiss Tu nie ma co śmichów-chichów robić! 20.07.09, 18:42
          To mała toaleta dla człowieka, ale wielkie szambo dla ludzkości.
          • meerkat1 Re: Tu nie ma co śmichów-chichów robić! 20.07.09, 19:10
            greenpiss napisał:

            > To mała toaleta dla człowieka, ale wielkie szambo dla ludzkości.



            I dlatego uwazam, ze Łubianke należy zniszczyc nawet przed
            Kartaginą :-)
    • xanatos7 Re: Spisek pilotów 20.07.09, 08:26
      Im więcej elektroniki tym więcej rzeczy może zawieść. Takie rozwinięcie prawa
      Murphy'ego. Dawniej nie było w skafandrach całych kilogramów układów scalonych,
      to tyczy się też statków kosmicznych. Technologia była prostsza, pomysłowa i
      WYSTARCZAJĄCA DO LOTÓW NA KSIĘŻYC.
      proponuje wracać do szkoły

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka